Home Tagi Wpis otagowany "sztuczna inteligencja"

sztuczna inteligencja

Jako klienci jesteśmy codziennie wręcz zalewani falą materiałów reklamowych. Wiadomości sms, e-maile, banery i komunikaty wyświetlające się na portalach internetowych. Listy otrzymywane pocztą tradycyjną i rozmowy telefoniczne to dzisiaj tylko ułamek komunikacji marketingowej. W takich realiach coraz większe znaczenie ma odpowiedni dobór treści, grupy docelowej, formy i momentu kontaktu. Skuteczne działania marketingowe wymagają wykorzystania narzędzi IT do dokładnej analizy danych. Ogromnej ilości danych. Według organizacji Foundation Capital z siedzibą w Dolinie Krzemowej, wydatki na nowe technologie dostosowane do potrzeb marketingowych mają sięgnąć 120 miliardów dolarów do 2025 roku.

Już w 2013 roku firma Gartner przewidywała, że w ciągu 5 lat wydatki szefów marketingu na technologię przewyższą wydatki samych szefów technologii. Te prognozy nie wzbudzały zdziwienia, gdyż wraz z przeniesieniem komunikacji z klientem do Internetu, projekty z zakresu marketingu cyfrowego zaczęły odgrywać kluczową rolę w niemal każdej organizacji. Kontakt z klientem ma ogromne znaczenie. Granice między działaniami sprzedażowymi, marketingowymi i obsługą klienta coraz bardziej się zacierają, a specjaliści ds. marketingu cyfrowego zaczynają mieć decydujący głos w sprawie budowania strategii interakcji z klientem.

Marketing napędzany przez IT

Według danych firmy badawczej TDWI, to właśnie działy marketingu najczęściej jako pierwsze decydują się na wdrożenie zaawansowanych systemów analitycznych. Wynika to z faktu, że systemy informatyczne są niezbędne do podejmowania efektywnych działań w kluczowych obszarach, do których należy zaliczyć digital marketing, analizy tzw. „customer journey”, e‑commerce czy zarządzanie bazami klientów i relacjami z nimi (CRM).

Szefowie działów marketingu są niezwykle ważną grupą dla firm technologicznych, gdyż coraz częściej to właśnie oni podejmują decyzje o wdrożeniu nowych technologii w firmie. Dotyczy to w szczególności systemów analitycznych, które dziś na nowo definiują rolę marketingu i są kluczem do efektywnego kontaktu z klientem. Na podstawie gromadzonych danych możemy uzyskać niezwykle precyzyjny obraz kupującego. To z kolei pozwala na lepsze dostosowanie oferty do indywidualnego klienta i w efekcie zwiększenie szansy na sprzedaż – tłumaczy Krzysztof Skaskiewicz, Advisory Business Solution Manager w SAS.

Biznes uczy się, jak wykorzystywać sztuczną inteligencję w marketingu

Ponad połowa menedżerów przebadanych przez PwC w ramach 2017 Global Digital IQ® Survey zadeklarowała, że inwestuje w projekty z zakresu sztucznej inteligencji. To wciąż niewiele, biorąc pod uwagę potencjał tej technologii, wynikający chociażby z możliwości wbudowania automatycznych procesów analitycznych w każdy mechanizm odpowiadający za kontakt z klientem co przekłada się na usprawnienie działań marketingowych.

Chcąc pomóc zrozumieć, jakie korzyści niesie ze sobą zwrot ku technologiom wykorzystującym sztuczną inteligencję, SAS – lider analityki biznesowej – określił  sześć podstawowych sposobów na wykorzystanie AI w działaniach marketingowych.

  1. Wsparcie procesów decyzyjnych – Obecnie celem działów marketingowych jest przedstawienie klientowi oferty, która pomoże mu zrealizować jego własny cel (innymi słowy, odpowie najlepiej na potrzeby tego klienta). Przykładowo, osoby zapisane na zajęcia ze szkoły rodzenia mogą otrzymać kupony na zakup ubranek dla dzieci. Klienci są dzieleni na segmenty w oparciu o historię ich decyzji zakupowych. Sztuczna inteligencja (Artificial Intelligence), w tym uczenie maszynowe (Machine Learning), pozwalają przewidzieć, w jaki sposób kupujący z poszczególnych grup zareagują na określoną ofertę. Wykorzystując takie mechanizmy, można w razie potrzeby dobrać ofertę do (przewidywanych) oczekiwań klienta.
  2. Wsparcie działań z zakresu cross-selling oraz up-selling – Celem projektów z zakresu cross-sell jest zwiększenie przychodu pochodzącego od poszczególnego kupującego, budując jednocześnie jego lojalność wobec marki. Uzupełniają je działania up-sell, w ramach których konsumenci są m.in. zachęcani do nabywania nowszych, droższych wersji produktów. Sztuczna inteligencja pozwala zwiększyć efektywność tych działań, wykorzystując potencjał ogromnych ilości danych, którymi dysponuje przedsiębiorstwo. Dane są generowane podczas każdej interakcji klienta z marką – przechowywane w systemach transakcyjnych, tworzone przez każde wyświetlenie strony internetowej, zapisywane jako rezultaty poprzednich kampanii.
  3. Poznanie Głosu Klienta (Customer Voice) – Analiza oczekiwań i potrzeb klientów ma kluczowe znaczenie w procesie przygotowywania ofert produktów czy usług. Wyzwaniem jest poznanie opinii kupujących. Klienci wyrażają je za pośrednictwem różnych kanałów: wiadomości e-mail, komentarze na forach czy wpisy w mediach społecznościowych stanowią obecnie podstawowe z nich. Sztuczna inteligencja umożliwia zautomatyzowane przetwarzanie takich treści poprzez analizę języka naturalnego (Natural Language Processing) oraz obrazów (Digital Image Processing). Dzięki temu firmy mogą poznać stosunek klientów do oferowanych produktów, a nawet ocenić poziom intensywności emocji, które towarzyszą ich opiniom.
  4. Usprawnienie kontaktu z klientem – Nawet najlepszy posiłek nie będzie dobrze smakował, jeżeli obsługa jest fatalna. To twierdzenie można odnieść do każdego rodzaju biznesu, gdyż kontakt z klientem ma znaczący wpływ na odbiór danej marki. Sztuczna inteligencja wspiera m.in. pracowników call center, którzy często stoją na pierwszej linii frontu obsługi klienta. Na podstawie informacji o dzwoniącym, system może pomóc konsultantowi lepiej przygotować się do rozmowy i w efekcie szybko i skutecznie rozwiązać problem.
  5. Łączona analiza danych z wielu źródeł – „Co o nas mówią w Internecie?” – takie pytanie zadaje niemal każda osoba decyzyjna w organizacji, od prezesa po szefa marketingu. Jednak, aby uzyskać pełen obraz sytuacji, informacje pochodzące z sieci nie mogą być analizowane w oderwaniu od danych z innych kanałów. Sztuczna inteligencja umożliwia szybsze przetwarzanie dużych zbiorów zróżnicowanych i detalicznych danych.
  6. Działanie w czasie rzeczywistym – Potrzeby współczesnych klientów zmieniają się bardzo szybko. W dobie Internetu czas od decyzji o zakupie do samego zakupu może wynieść kilka minut. Dlatego niezwykle ważne jest działanie w czasie rzeczywistym. Konieczne jest podejmowanie natychmiastowych decyzji jakie oferty i informacje należy prezentować w oparciu o bieżące aktywności podejmowane przez klienta, na przykład w czasie przeglądania stron internetowych. Celem jest jak najszybsze zaproponowanie oferty, która wzbudzi zainteresowanie kupującego. Sztuczna inteligencja umożliwia identyfikowanie wzorców zachowań, co z kolei pozwala na szybsze działanie i przygotowanie oferty, która w danym momencie zwróci uwagę konsumenta. Dodatkowo, systemy analityczne wykorzystujące sztuczną inteligencję pozwalają na tworzenie różnorodnych scenariuszy biznesowych. Dzięki temu możemy przewidywać skutki danej kampanii marketingowej, minimalizując straty związane z błędnymi decyzjami.

Więcej na temat systemów marketingowych działających w czasie rzeczywistym i wykorzystania sztucznej inteligencji w marketingu będzie można dowiedzieć się podczas spotkania SAS CI Roadshow 2017, które odbędzie się 3.10.2017 w Warszawie. Informacje na temat spotkania znaleźć można pod adresem http://go.sas.com/zzf16k.

Źródło: SAS Institute

Coraz bardziej powszechnym zjawiskiem staje się dziś przypisywanie maszynom działań pozornie inteligentnych, takich, które opierają się na sztucznej inteligencji (ang. Artificial Intelligence – AI). W rzeczywistości jednak wiele z tych czynności nie ma związku z tą technologią. Współczesna sztuczna inteligencja jest zwieńczeniem pewnego etapu technologicznego, jednak czeka ją dalszy rozwój. W jakim kierunku będzie się rozwijała i w jaki sposób można ją wykorzystać w biznesie?

Stephen Hawking powiedział, że każdy aspekt ludzkiego życia zostanie przemieniony przez AI, co może być największym wydarzeniem w historii naszej cywilizacji. Moment ten wydaje się być tylko kwestią czasu. Jednak jeśli ktoś ma obawy, że maszyny przejmą kontrolę nad światem, może na razie spać spokojnie.

Iluzja inteligencji

Aby dokładnie zrozumieć to, że w obecnej formie sztuczna inteligencja jest inteligentna tylko z nazwy, należy odnieść się do powszechnie funkcjonującej definicji. Według niej AI jest systemem informatycznym, który może rozumować podobnie jak człowiek. Definiowane w ten sposób rozwiązanie określa się mianem „silnego AI”. Systemy sztucznej inteligencji nie dotarły jeszcze do tego punktu rozwoju. Większość maszyn swoją pracę opiera na tzw. „słabym AI”, czyli systemach inteligentnie realizujących wąsko określone zadania. System grający w pokera nie postawi pasjansa ani nie zagra w szachy. System wykrywający oszustwa nie poprowadzi samochodu ani nie udzieli porady prawnej. A nawet system sztucznej inteligencji wykrywający nadużycia w ochronie zdrowia nie będzie w stanie wykryć oszustwa podatkowego czy nadużycia w bankowości. Maszyny posiadają zdolności nadludzkie, ponieważ wykonują swoją pracę niezawodnie, dokładnie i przez całą dobę. Inteligencja wymaga jednak kreatywności, innowacyjności, intuicji, niezależnego rozwiązywania problemów i wyrozumiałości, a tego maszynom brakuje.

Dynamiczny rozwój AI

Sztuczna inteligencja to koncepcja znana od dziesięcioleci. Jednak dopiero teraz znajduje ona szerokie, praktyczne zastosowanie wraz ze wzrostem ilości i różnorodności dostępnych danych, a także dostępnością wysoce wydajnych mocy obliczeniowych. Sztuczna inteligencja jest szerokim pojęciem, obejmującym wiele dyscyplin, takich jak uczenie maszynowe, które automatyzuje proces budowy modeli analitycznych w celu wydobywania wiedzy ukrytej w danych bez potrzeby programowania maszyny przez człowieka, sieci neuronowe wzorowane na pracy ludzkiego mózgu, które przetwarzają napływające dane i przekazują wyniki przetwarzania do kolejnych jednostek w celu odnalezienia powiązań i interpretacji danych, uczenie głębokie, które umożliwia rozpoznawanie złożonych wzorców w danych i znajduje zastosowanie w takich obszarach jak rozpoznawanie obrazów i przetwarzanie języka naturalnego. Warto też pamiętać, że sztuczna inteligencja swoją mądrość czerpie z danych. Oznacza to, że każda nieścisłość w danych odzwierciedlona będzie w wynikach. Dlatego dostępność i jakość danych będą miały kluczowe znaczenie dla jej dalszego rozwoju.

Obecnie jednym z najgorętszych i jednocześnie najciekawszych kierunków badań w obszarze AI jest zwiększenie elastyczności i wszechstronności dostępnych metod. Powstają pierwsze systemy, które potrafią zrozumieć powiązania między obiektami czy zdarzeniami (tzw. rozumowanie relacyjne, z ang. relational reasoning), a także uczyć się nowych umiejętności bez zapominania dotychczasowych. Jest to kolejny krok do uczynienia sztucznej inteligencji bardziej „ludzką” – mówi Michał Kudelski, Senior Business Solution Manager w SAS Polska.

AI w każdej branży

Jednak wykorzystanie rozwiązań opartych o tzw. „słabe AI” przynosi już dziś imponujące efekty w dziedzinach takich jak motoryzacja – kierowanie autonomicznym samochodem, marketing i sprzedaż – bardziej pogłębiona analiza potrzeb i zachowań klientów w celu zapewnienia im inteligentnej i spersonalizowanej obsługi  czy medycyna, gdzie maszyna jest w stanie wykrywać na zdjęciach diagnostycznych różne formy raka ze skutecznością dorównującą doświadczonym radiologom. Sztuczna inteligencja posiada potencjał, dzięki któremu ma szansę przekształcić wiele branż, być może nawet wszystkie. Według przewidywań branżami, na które w najbliższym czasie może znacząco wpłynąć ze względu na duży zasób i wartość danych, będą finanse, transport i rolnictwo.

W biznesie już od wielu lat wdrażamy rozwiązania oparte o metody uczenia maszynowego – modele analityczne przynoszą konkretne korzyści biznesowe naszym klientom. Spodziewamy się, że w niedalekiej przyszłości wykorzystanie AI będzie lawinowo wzrastać. Spowoduje to dalszy wzrost nakładów kierowanych na rozwój tej dziedziny, co przesunie nas w kierunku „silnego AI”. Systemy AI będą działały w sposób zbliżony do sposobu działania doradcy biznesowego, a więc wygodniejszy i bardziej przystępny dla odbiorcy. Interakcja człowiek-maszyna zmieni się nie do poznania, nie tylko w biznesie – mówi Michał Kudelski, Senior Business Solution Manager w SAS Polska.

 

 

Źródło: SAS Institute

Jak przewiduje IDC, do 2025 roku wytworzymy ponad 163 zetabajtów danych, co oznacza 10-krotny wzrost w stosunku do 2016 roku – 16,1 zetabajtów. Specjaliści podkreślają, że człowiek nie jest w stanie przetworzyć tak wielu informacji. Niezbędne jest wsparcie maszyn i systemów analitycznych, które będą potrafiły samodzielnie rozumować, obserwować i planować. Systemy kognitywne stwarzają szansę na autentyczną interakcję człowieka z maszyną.

Rozmowa człowieka z maszyną, która rozumie żądanie, samodzielnie dokonuje analizy zależności między danymi i wyciąga na tej podstawie wnioski, brzmi jak opis sceny z filmu science fiction. W rzeczywistości wizja ta nie jest aż tak bardzo odległa. IDC wymienia systemy kognitywne jako jedną z sześciu technologii przyspieszających rozwój innowacji. Przyczynią się one do przekształceń cyfrowych, otwierając nowe źródła przychodów i zmieniając sposób pracy. Według prognoz IDC, globalne wydatki na systemy kognitywne wzrosną i w 2019 roku będą wynosiły ponad 31 miliardów dolarów.

Maszyna sprawdzi pogodę, zarezerwuje stolik i przypomni o odbiorze zamówienia

Jak przetwarzanie kognitywne działa w praktyce? Załóżmy, że wybieramy się w podróż. Urządzenie kognitywne automatycznie przedstawi nam prognozę pogody i inne ważne informacje dotyczące miasta, do którego jedziemy. Chcemy zorganizować przyjęcie urodzinowe? Kognitywny asystent pomoże nam w przygotowaniu zaproszeń, rezerwacji lokalu i przypomni, że trzeba odebrać zamówiony tort z cukierni.

Urządzenia w pełni wykorzystujące możliwości przetwarzania kognitywnego mogą pójść o krok dalej niż znani nam dzisiaj inteligentni osobiści asystenci, tacy jak Siri czy Cortana. Rozwiązania te dogłębnie przeanalizują kontekst postawionego problemu, samodzielnie wyciągną wnioski i pomogą nam zaplanować pewne działania, a nie jedynie odpowiedzą na nasze bieżące pytania – mówi Michał Kudelski, Senior Business Solution Manager w SAS Polska.

Urządzenia kognitywne znajdują również zastosowanie w biznesie. Planując przeprowadzenie akcji marketingowej, możemy wykorzystać je do automatycznej segmentacji klientów w celu opracowania ukierunkowanych komunikatów i zwiększenia wskaźnika odpowiedzi. Z kolei w handlu systemy kognitywne pomagają sprzedawcom detalicznym w żmudnym procesie ustalania cen. Po przeanalizowaniu ogromnych ilości informacji dotyczących sprzedaży, danych demograficznych, sezonowych i łańcuchów dostaw, umożliwiają automatyczne dostosowywanie cen i proponowanie produktów komplementarnych. Natomiast w branży motoryzacyjnej urządzenia kognitywne ułatwiają producentom samochodów tworzenie bezpieczniejszych, bardziej niezawodnych pojazdów, które komunikują się ze swoim środowiskiem i właścicielami, informując o potencjalnych zagrożeniach, co prowadzi do poprawy bezpieczeństwa, a także może umożliwić kierowcy np. znalezienie wolnego miejsca w zatłoczonym garażu.

Nowy wymiar sztucznej inteligencji

Systemy kognitywne wywodzą się ze sztucznej inteligencji (ang. artificial intelligence — AI), która według pierwotnych założeń miała sprawić, że komputery staną się bardziej użyteczne i zdolne do samodzielnego rozumowania. Systemy kognitywne stanowią kolejny etap rozwoju tej dziedziny, gdyż potrafią komunikować się z ludźmi z wykorzystaniem języka naturalnego. Rozumieją komendy głosowe czy tekstowe, a także odpowiadają na pytania i dają rekomendacje działań.

Specjaliści SAS przewidują, że w niedalekiej przyszłości przetwarzanie kognitywne wpłynie na sposób naszej codziennej pracy. Dzięki niemu przyspieszymy poszczególne procesy, gdyż maszyny będą w stanie samodzielnie wyciągać wnioski ze zgromadzonych danych i oferować, niewidoczne na pierwszy rzut oka, dodatkowe możliwości. Zwiększy się również poziom bezpieczeństwa, gdyż kognitywni asystenci będą w stanie zlokalizować zagrożenie, zanim ono nastąpi. Urządzenia kognitywne pomogą uzyskać informacje, o które nawet nie mieliśmy zamiaru zapytać. Przedstawią opisowe streszczenie danych i wskażą możliwe sposoby działania.

 

Źródło: SAS Polska

Postęp cyfrowy osiągnie niebawem punkt krytyczny. Z jednej strony możliwości, które stwarza cyfryzacja, są niemalże nieskończone. Wśród nich wymienić należy choćby wyższą jakość świadczonych nam usług, automatyzację oraz sztuczną inteligencję, mniejsze oddziaływanie na środowisko, większą wydajność procesów w sektorze przemysłowym i usługowym oraz wiele ułatwień w naszym życiu codziennym. Z drugiej strony wraz z postępem cyfrowym pojawia się coraz więcej wyzwań. Dobrze zorganizowana cyfryzacja wymaga skutecznego zarządzania zagadnieniami związanymi z prywatnością, bezpieczeństwem, zużyciem energii a także społecznymi wyzwaniami, będącymi konsekwencją likwidacji miejsc pracy. Warto jednak podkreślić, że umiejętne wykorzystanie postępu cyfrowego pozwoli na dołączenie do grona tych krajów, które stanowią największe centra innowacji w Europie.

Powyższe zagadnienia zostaną poruszone podczas trzeciej edycji Polish-Swiss Innovation Day. Tegorocznym tematem przewodnim będzie: Jak stworzyć skuteczny ekosystem cyfrowy? Polish-Swiss Innovation Day stanowi forum dialogu w obszarze innowacji dla polskich, szwajcarskich, i nie tylko, ekspertów, przedstawicieli rządu, naukowców, przedsiębiorców oraz startupów.

Celem wydarzenia jest kontynuacja dialogu pomiędzy Szwajcarią a Polską o współpracy w zakresie innowacji, wymiana najlepszych praktyk oraz podkreślenie roli cyfryzacji w zdobywaniu przewagi konkurencyjnej zarówno w biznesie, jak i świecie nauki.

Trzecia edycja Polish-Swiss Innovation Day 2017 odbędzie się 23 maja 2017 r. w godz. 9.00-14:30 w Centrum Zarządzania Innowacjami i Transferem Technologii (CZIiTT) na terenie kampusu Politechniki Warszawskiej (Rektorska 4, Warszawa).

Wystąpienie wprowadzające do wydarzenia wygłosi Jovan Kurbalija, prezes i założyciel DiploFoundation z Genewy. Jednym z głównych panelistów będzie minister cyfryzacji Anna Streżyńska.

W panelu wystąpią również, m.in.: Christian Wenger, Prezes, Digital Switzerland, Robert Firmhofer, Dyrektor, Centrum Nauki Kopernik, Aleksander Kutela, Dyrektor Zarządzający, GrupaOnet, Digital Poland

ABB oraz Nestlé Polska zaprezentują praktyczne spojrzenie na cyfrową transformację. Ponadto zostanie omówiona rola szkolnictwa wyższego i edukacji w procesie cyfryzacji. Warsztaty te będą doskonałą okazją do wymiany poglądów i doświadczeń.

Szczegółowy program konferencji, nazwiska prelegentów oraz formularz rejestracyjny znajdą Państwo na stronie http://polishswissinnovationday.pl

Ponad 90 różnego rodzaju wydarzeń: konferencji, warsztatów, wykładów, paneli dyskusyjnych, szkoleń czy pokazów – będzie czekać na uczestników Małopolskiego Festiwalu Innowacji. Odbędzie się on między 15 a 21 maja w pięciu miastach regionu – Krakowie, Tarnowie, Chrzanowie, Słomnikach i Nowym Sączu.

Organizowany już po raz siódmy przez Województwo Małopolskie festiwal jest jedynym tego typu wydarzeniem w regionie, podczas którego uczestnicy mogą być tak blisko wszelkiego rodzaju innowacji. Dzięki wydarzeniu młodzi ludzie będą mogli poznać dobre praktyki promowaniu pomysłów wśród potencjalnych inwestorów, a przede wszystkim zobaczyć, że innowacyjne podejście w biznesie to najlepszy sposób na budowanie konkurencyjności swojej firmy.

MFI zainauguruje konferencja „Sztuczna inteligencja przyszłością nowoczesnego biznesu”. Jej uczestnicy będą dyskutować m.in. o nowych technologiach z zakresu sztucznej inteligencji (ang. Artificial Intelligence), które oferują rozwiązania coraz chętniej wprowadzane przez świat biznesu i z pewnością znacząco zmienią jego oblicze, jak również nasze codzienne życie. Wśród zaproszonych prelegentów są m.in. blogerzy: Natalia Hatalska oraz Artur Kurasiński.

Podobnie jak w latach ubiegłych, także podczas tej edycji festiwalu odbędzie się cykl trzech spotkań „Przy kawie o innowacjach”. Tym razem głównym tematem spotkań będzie komunikacja marketingowa i jej rola w działalności biznesowej.

W sumie w trakcie tygodnia innowacji, w Małopolsce odbędzie się ponad 90 wydarzeń organizowanych przez 40 partnerów, m.in. w Krakowie, Tarnowie, Nowym Sączu, Słomnikach i Chrzanowie. Będzie można odwiedzić nowoczesne laboratoria, zobaczyć pokazy multimedialnych technologii czy też uczestniczyć w kreatywnych warsztatach. Ponadto, przygotowana została bogata oferta wydarzeń skierowanych do start-upów oraz osób planujących założenie własnej firmy.

Szczegółowy program Małopolskiego Festiwalu Innowacji znajduje się tutaj:

http://www.festiwalinnowacji.malopolska.pl/index.php/program-mfi

Po więcej informacji zapraszamy również na fanpage:

https://www.facebook.com/malopolskifestiwalinnowacji

Dark data, sztuczna inteligencja oraz blockchain to kluczowe trendy rozwoju technologicznego dla biznesu w najbliższych latach. Technologia rozwija się w tempie, które jeszcze kilka lat temu było nie do wyobrażenia. Jak jednak wynika z raportu firmy doradczej Deloitte „Tech Trends 2017. The kinetic enterprise” firmy, w tym najwięksi gracze, mają problemy ze skutecznym reagowaniem na zmiany, których oczekują klienci.

Na świecie aktywnymi użytkownikami internetu jest już ponad 3,4 mld ludzi, w Polsce wskaźnik ten sięga ponad 25 mln osób. Polacy w internecie spędzają średnio prawie sześć godzin dziennie. Zarówno w Polsce, jak i na świecie, jedna trzecia populacji jest aktywnym użytkownikiem mediów społecznościowych, co  niewątpliwie sprzyja gwałtownemu rozwojowi technologii.

IT musi przestać być oddzielnym działem w firmie

Technologia, konsumenci oraz biznes tworzą dziś jeden ekosystem. To, czy będzie on prawidłowo funkcjonował, w dużej mierze zależy od działów IT, które już dawno przestały spełniać w firmach jedynie funkcję wewnętrznych usługodawców.

-Istnieją jeszcze granice pomiędzy zespołami biznesowymi a technologicznymi. Z naszego raportu wynika, że najnowszym trendem jest zacieranie tych granic. Zespoły te powinny razem współpracować, by  móc wytworzyć, wdrożyć i udostępnić nowe rozwiązania dla swoich klientów– podkreśla Daniel Martyniuk, Dyrektor w zespole Technology Strategy & Architecture, Deloitte.

Modernizacja architektury rozwiązań IT poprzez wirtualizację, konteneryzację, standaryzację i autonomię staje się kluczowa. Zapewnia ona zwiększenie wydajności i tempa wdrożeń nowych rozwiązań, zmniejszenie kosztów, a także elastyczność i lepsze wyniki. W celu zwiększenia swoich możliwości biznesowych przedsiębiorstwa coraz częściej podlegają również reorganizacji i zaczynają oferować produkty bądź realizować procesy biznesowe w modelu „as a-service” (czyli jako usługę).

Sztuczna inteligencja uwalnia potencjał ogromu nieuporządkowanych danych

-Analiza dark data to wykorzystanie możliwości maszyn do przetwarzania coraz większej ilości danych, które do tej pory nie były „przetwarzalne”. Szacuje się, że tylko 10% wszystkich danych, które posiadają przedsiębiorstwa, są w formie, która umożliwia ich analizę i wyciągnięcie z nich wniosków – mówi Daniel Martyniuk.

Według szacunków Deloitte większość danych wciąż pozostaje nieustrukturyzowana. Tymczasem całkowity rozmiar cyfrowego wszechświata od 2013 do 2020 roku wzrośnie z 4,4 do 44 Zeta Bajtów.

Dzielenie tożsamości cyfrowej

Blockchain to obecnie jeden z najszerzej omawianych i najczęściej opisywanych trendów technologicznych. Jest to ogólnodostępny system rozproszonych katalogów, który umożliwia przesyłanie i magazynowanie informacji dotyczących transakcji zawieranych za pomocą internetu. Dla biznesu przekonujące są jego kluczowe cechy, takie jak nieodwracalność, chronologiczność, zabezpieczenie kryptograficzne oraz zaufanie.

Firmy stoją nie tylko przed wyzwaniem przezwyciężenia bezwładności operacyjnej, lecz przede wszystkim muszą rozwijać się w coraz bardziej wymagającym środowisku biznesowym pozostającym w ciągłym ruchu.

 

Wypowiedź : Daniel Martyniuk, Dyrektor w zespole Technology Strategy & Architecture, Deliotte

 

W ciągu niespełna dekady miliony miejsc pracy zastąpi automat. To nieodwracalnie zmieni rynek pracy. Programowanie będzie jedną z tych umiejętności, która nie zaniknie. Co nie oznacza, że praca programistów nie ulegnie zmianom. 

W związku z popularyzacją automatyki i systemów działających w oparciu o sztuczną inteligencję niektóre zawody, zwłaszcza nie wymagające specjalistycznej wiedzy i kwalifikacji, będą zanikać. Do 2025 r. co czwarte zadanie wykonywane przez pracowników sektora produkcyjnego, budowlanego, konserwacyjnego czy rolniczego ma zostać zautomatyzowane – przewiduje opublikowany w 2013 roku raport McKinsey Global Institute.

Wśród zawodów, którym nie grozi całkowita automatyzacja znajdują się programiści. Z ubiegłorocznego raportu firmy analitycznej Burning Glass wynika, że w samym 2015 r. ponad 7 milionów ogłoszeń o pracę w Stanach Zjednoczonych wymagało od kandydatów przynajmniej podstawowych umiejętności kodowania. Oszacowali oni również, że liczba stanowisk pracy powiązanych z programowaniem rośnie o 50 proc. szybciej niż cały rynek pracy. W ciągu najbliższych 10 lat żaden inny zawód nie będzie rozwijał się szybciej.

Niemniej postępująca automatyzacja i robotyzacja pracy bez wątpienia wpłyną także na pracę programistów. – Należy się spodziewać powstania nowych zawodów, związanych z obsługą systemów opartych np. na uczeniu maszynowym. Jednym z nich jest data scientist. W jego kompetencjach będzie m.in. przygotowywanie danych wejściowych do przetworzenia przez system, jak i tworzenie stosownych algorytmów, na których system będzie pracował. Profesja ta będzie wymagać łączenia umiejętności programistycznych i analityczno-statystycznych – wyjaśnia Leszek Wolany ze szkoły programowania Coders Lab, którą ukończyło już ponad 600 początkujących programistów.

To właśnie zawód data scientist kilka tygodni temu wygrał coroczny ranking „Best Jobs in America”, przygotowywany przez Glassdoor. Większość zawodów, jakie znalazły się w pierwszej dziesiątce, wymagała umiejętności kodowania. Raport powstał w oparciu o trzy czynniki: liczbę ogłoszeń o pracę, średnie zarobki oraz poziom zadowolenia deklarowany przez wykonujących dany zawód.

W dłuższej perspektywie na znaczeniu zyskiwać będę także zupełnie nowe profesje, łączące ludzi z maszynami. Skoro roboty i zautomatyzowane maszyny coraz mocniej wpływają na naszą pracę oraz codzienne życie, coraz więcej ludzi będzie potrzebnych do ich zaprogramowania czy konserwowania (tech robot programmer).

– Data scientist czy tech robot programmer to profesje wymagające zaawansowanych umiejętności programistycznych oraz dodatkowych kwalifikacji, których nabycie zajmuje dużo czasu. Rynek pracy będzie jednak potrzebował milionów programistów, także w branżach, dotąd nie powiązanych bezpośrednio z nowymi technologiami, takich jak finanse, medycyna czy produkcja – wylicza Leszek Wolany.

Prestiżowy magazyn „Wired” opublikował na początku tego roku bardzo głośny artykuł o tym, że programiści to nowe „niebieskie kołnierzyki”, w którym pada m.in. zdanie „code could raplace coal” (kod może zastąpić węgiel), gdy mowa o górnikach, którzy przekwalifikowują się w koderów. – Oczywiście zawód programisty wymaga kilku umiejętności charakterystycznych dla pracowników na wysokich, dobrze płatnych stanowiskach: umiejętności logicznego myślenia, jednoczesnej syntezy i analizy danych, sporej dawki kreatywności w rozwiązywaniu problemów. To dlatego w tym zawodzie płace są jednymi z najwyższych, tak w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce. Choć osoby o takim profilu nigdy nie będą stanowiły większości, to faktem jest, że ze względu na postępującą deindustrializację i automatyzacje wielu procesów, w perspektywie kilkunastu lat to właśnie w kodowaniu coraz więcej osób będzie szukało ucieczki przed rosnącym bezrobociem. W efekcie umiejętności programowania będą się stawać coraz bardziej masowe. Powiedziałbym, że staną się jak znajomość języka angielskiego – oczekiwane w pracy na różnorodnych stanowiskach i w wielu branżach – dodaje Leszek Wolany, ekspert Coders Lab.

Wypowiedź: Leszek Wolany, Coders Lab.

Do niedawna „sztuczna inteligencja” była odległą wizją przyszłości i kojarzyła się głównie z serialami science fiction. Dzisiaj wirtualna Siri w iPhonie jest już prawie równorzędnym partnerem do rozmowy, odpowiadającym na pytania i dostarczającym potrzebnych informacji. Nie wykluczone, że wkrótce zarezerwuje nam stolik w restauracji lub przełoży umówione spotkanie. Elementy sztucznej inteligencji znalazły także zastosowanie w ubezpieczeniach i doprowadziły do powstania innowacyjnej branży insurtech. Już wkrótce wirtualny agent ubezpieczeniowy przyjmie zgłoszenie szkody, a specjalna aplikacja ubezpieczyciela umożliwi wstępną diagnozę i skontaktuje nas z odpowiednim lekarzem.

Wirtualny agent pomoże, doradzi i dopasuje ubezpieczenie

InsurTech to branża, która łączy przedstawicieli start-upów, twórców innowacyjnych technologii i tradycyjnych ubezpieczycieli. Polskie start-upy insurtechowe pracują nad rozwiązaniami, które mają nie tylko ułatwić obsługę klienta, ale przede wszystkim całkowicie zwirtualizować i spersonalizować system ubezpieczeń. Większość prowadzonych obecnie badań skupia się na wykorzystaniu sztucznej inteligencji w różnych obszarach funkcjonowania ubezpieczycieli.

Aby zrozumieć, czym tak naprawdę zajmują się polskie Insurtechy trzeba spojrzeć szerzej na całą branżę ubezpieczeniową. Nowoczesna technologia wspiera ubezpieczycieli niemal we wszystkich aspektach ich pracy. W obszarze płatności pojawiają się np. rozwiązania umożliwiające dokonywanie płatności za pomocą wirtualnej waluty, tzw. bitcoin. W zakresie obsługi klienta trwają prace nad stworzeniem „wirtualnych agentów”, którzy będą w stanie udzielić rzeczowej rady,  przeanalizować potrzeby konsumenta i dopasowywać odpowiednie produkty ubezpieczeniowe – tłumaczy Marek Zefirian, prezes zarządu Starter24 i członek rady programowej InsurTech Digital Congress.


Australijscy studenci korzystają z polskich rozwiązań

Obszar zainteresowań branży insurtech wykracza znacznie poza tradycyjny sposób myślenia o ubezpieczeniach. Coraz częściej polskie start-upy, działające w obszarze sztucznej inteligencji, nawiązują współpracę z zagranicznymi korporacjami i wdrażają u nich efekty swoich badań. Najlepszym tego przykładem jest wrocławska firma Infermedica, która tworzy oprogramowanie do wstępnej diagnostyki medycznej. Spółka ta opracowała aplikację Symptomate, która przedstawia przypuszczalne jednostki chorobowe, powiązane ze wskazanymi objawami, oraz informuje, do jakiego lekarza specjalisty należy się udać. – Obecnie realizujemy projekt pilotażowy dla jednej z największych firm ubezpieczeniowych na świecie. Obejmuje on australijskich studentów, którzy posiadają indywidualne ubezpieczenie zdrowotne. Mają oni dostęp do infolinii, na której dyżurują lekarze i pielęgniarki. Chcąc odciążyć pracę tej infolinii i usprawnić proces konsultacji z lekarzem, ubezpieczyciel postanowił dać studentom dostęp do aplikacji opartej na naszych rozwiązaniach. Aplikacja na podstawie wprowadzonych przez studenta objawów wstępnie diagnozuje problem i kieruje go do odpowiedniego specjalisty – mówi Piotr Orzechowski, Prezes Zarządu Infermedica.

O tego typu projektach i rozwiązaniach realizowanych przez polskie firmy będą rozmawiać uczestnicy InsurTech Digital Congress – wydarzenia, które powstało w celu integracji polskiej branży insurtech. Pierwsza edycja kongresu odbędzie się już 24 i 25 maja w Warszawie w ramach FutureTech Congress. – Rozwój polskich insurtechów i rosnąca świadomość technologiczna klientów zainspirowały nas do powołania wydarzenia dedykowanego tej innowacyjnej branży. InsurTech Digital Congress to wydarzenie międzynarodowe, które ma pokazać potencjał technologiczny polskiego sektora ubezpieczeń i pomóc w wypracowaniu nowego modelu współpracy pomiędzy insurtechami, a firmami ubezpieczeniowymi – mówi Witold Jaworski, przewodniczący rady programowej InsurTech Digital Congress.

InsurTech Digital Congress odbędzie się w ramach FutureTech Congress – jednego z najważniejszych szczytów biznesowych w Europie Środkowo-Wschodniej, dedykowanego innowacyjnym branżom fintech, insurtech oraz big data. Pierwsza edycja kongresu organizowanego przez MMC Polska odbędzie się 24 i 25 maja w Warszawie. Honorowym przewodniczącym rady programowej jest Zbigniew Jagiełło, prezes zarządu PKO BP.

 

Źródło: Partner of Promotion

Opracowując dokument „TOGETHER – strategia 2025” koncern Volkswagen rozpoczął największy proces transformacji w swojej historii. Jego celem jest sprawienie, by stał się wiodącym na świecie dostawcą środków transportu zgodnych z zasadami zrównoważonego rozwoju. Zmierzając do tego celu Volkswagen wykorzystuje atuty wypracowane podczas produkcji tradycyjnych samochodów, ale stawia też nowe wymagania. W przeddzień 87. edycji Salonu Samochodowego w Genewie koncern Volkswagen przedstawił 500 zgromadzonym gościom kolejną, konkretną wizję tego, jak zamierza kształtować drogę do świata przyszłej motoryzacji.

Rok 2016 był dla Volkswagena pełen wyzwań, ale był też rokiem dużych sukcesów. Chociaż w znacznym stopniu przebiegał pod znakiem rozwiązywania problemów dotyczących emisji spalin diesli, a na niektórych ważnych rynkach sytuacja gospodarcza nie układała się pomyślnie, koncern osiągnął bardzo dobry wynik działalności operacyjnej – pod względem sprzedaży, obrotów i wyniku operacyjnego bez zdarzeń nadzwyczajnych ustanowiono nowy najlepszy wynik.

„Na całym świecie zaufało nam w ubiegłym roku ponad 10,3 miliona klientów. Jesteśmy im za to wdzięczni. Traktujemy to zaufanie do naszych marek i produktów jako wezwanie do tego, byśmy nadal tu i teraz konstruowali i produkowali najlepsze samochody. Na pewno nie obniżymy standardów naszej bieżącej działalności. Ale z tą samą konsekwencją i zapałem Volkswagen pracuje nad przyszłymi rozwiązaniami w zakresie mobilności” – powiedział Matthias Müller.

„TOGETHER-Strategia 2025” opisuje drogę ku przyszłości


Tylko w bieżącym roku marki należące do koncernu zaproponują klientom na całym świecie łącznie 60 nowych modeli. „Mimo reform i tempa, jakie narzucamy sobie na najbliższe lata, zawsze będziemy dążyć do tego, by doskonalić nasze samochody. Sprawić, by mobilność, innowacje, technika i bezpieczeństwo stały się dostępne dla jeszcze większej liczby ludzi, pozostanie częścią naszego DNA” – podkreślił Müller.

Jednocześnie koncern Volkswagen będzie pełną parą pracował nad zagadnieniami związanymi z przyszłością motoryzacji, które zawarto także w strategii „TOGETHER 2025”. Nadal z pełną konsekwencją będziemy pracować nad rozwojem samochodów elektrycznych – do 2025 roku na rynku pojawi się ponad 30 pojazdów z napędem wyłącznie elektrycznym. Oprócz nowego obszaru działalności związanego z zagadnieniami przyszłej motoryzacji nowymi dziedzinami kompetencji Volkswagena staną się technologie produkcji akumulatorów, jazda autonomiczna oraz sztuczna inteligencja. W tym celu, w ramach koncernu, na całym świecie – od San Francisco przez Barcelonę i Berlin po Pekin – działa 37 centrów kompetencji i laboratoriów cyfrowych, zajmujących się zagadnieniami cyfrowej rzeczywistości jutra.

Sedric: spojrzenie na motoryzację w nieco dalszej perspektywie


Zdolność wytwarzania samochodów poruszających się autonomicznie będzie jedną z ważniejszych umiejętności potrzebnych na przyszłość, dlatego już teraz jest intensywnie rozwijana. „Audi i Volkswagen od dawna są pionierami w dziedzinie jazdy autonomicznej. Naszą ambicją jest współtworzyć kolejne stopnie ewolucyjne w drodze do produkcji pojazdów poruszających się samodzielnie i wprowadzenia ich do seryjnej produkcji. Wierzymy w przyszłość tej technologii i w jej przełomowy charakter na dalszą metę” – stwierdził Müller. Prezes Zarządu zapowiedział, że koncern zainwestuje w kolejnych latach w tę technologię miliardy euro. Ponadto zatrudni najwyższej klasy specjalistów i właśnie dokonuje przeglądu rezerw w tej dziedzinie w obrębie samego przedsiębiorstwa.

Prezentując w Genewie Sedrica – pierwszy tzw. self-driving-car koncernu – firma z Wolfsburga daje możliwość przekonania się, jak będą wyglądały pojazdy autonomiczne spełniające najwyższy, tzw. piąty poziom. Wystarczy skorzystać z przycisku, by pojazd ruszył z miejsca – napędzany wyłącznie energią elektryczną, w pełni współdziałając w ramach sieci i całkowicie autonomicznie. Wszelkie czynności związane z jazdą Sedric wykonuje samodzielnie, nie mając kierownicy, pedałów ani tablicy rozdzielczej.

„Jesteśmy przekonani, że całkowicie autonomicznie poruszające się pojazdy sprawią, że życie w naszych miastach stanie się lepsze, zgodne z wymogami środowiska i bezpieczniejsze. Sedric pokazuje dzisiaj jak będzie to wyglądało w praktyce. Jest pionierem, twórcą idei autonomicznej jazdy. Wiele elementów i funkcji tego concept cara pojawi się w najbliższych latach w samochodach naszych marek” – stwierdził Müller.

Studyjny model budujący nową tożsamość koncernu Volkswagen


Sedric jest jednak czymś więcej niż samochodem studyjnym, jest pierwszym pojazdem koncepcyjnym opracowanym wspólnie przez marki grupy Volkswagen. Został wymyślony i powstał w centrum badawczym koncernu w Wolfsburgu. Sedric pokazuje jak w przyszłości może działać nowy spójny system komunikacji.

„By uniknąć nieporozumień – koncern Volkswagen, jako grupa marek, nie będzie w przyszłości wspólnie produkował samochodów. Marki indywidualnie doskonale wypełniają to zadanie. Ale ten concept car jest przykładem nowego rodzaju współpracy i transferu wiedzy w koncernie” – dodał na zakończenie Prezes Zarządu.

Koncern Volkswagen w przyszłości coraz bardziej będzie stawał się inkubatorem nowych pomysłów, będzie patrzył daleko w przyszłość, będzie łączył ze sobą kreatywność, kompetencję i wiedzę zgromadzone w całej koncernowej rodzinie, by oddać je do dyspozycji poszczególnych marek. Dzięki temu innowacje jeszcze szybciej trafią do klientów.

Źródło: Volkswagen Group Polska

Bank Millennium uruchomił goodie – intuicyjną, nowocześnie zaprojektowaną i otwartą dla wszystkich platformę zakupową, która powstała na zasadzie wewnętrznego start-up’u. Jest to kolejny krok banku w ramach realizacji strategii innowacyjności. W nowym projekcie bank wykorzystuje takie technologie jak elementy sztucznej inteligencji, rozpoznawanie obrazów czy geolokalizacja. Platforma goodie wykorzystuje też potencjał chmury obliczeniowej Microsoft.

Platforma goodie zbiera informacje na temat zniżek, promocji i nowości zakupowych w centrach handlowych, sklepach internetowych i stacjonarnych oraz w restauracjach. Użytkownik znajdzie tu inspiracje zakupowe oraz promocyjne oferty dopasowane do indywidualnych preferencji i miejsca, w którym się znajduje (np. w wybranych galeriach handlowych). Platforma goodie to także nowy kanał komunikacji sklepów oraz centrów handlowych z klientami, który pozwoli im dotrzeć do nowych grup konsumentów i oferować zróżnicowane zniżki i promocje.

Świat finansów zmienia się każdego dnia. Motorem zmian są rosnące oczekiwania klientów, dynamiczne otoczenie gospodarcze i nieustanny rozwój technologii. Między innymi dlatego jednym ze strategicznych filarów rozwoju banku stała się innowacyjność i nowe technologie. Realizacja tej strategii na tak konkurencyjnym rynku, w otoczeniu firm z sektora FinTech, HiTech i firm telekomunikacyjnych, wymaga od nas nie tylko stałego rozwijania internetowych i mobilnych usług bankowych, ale też otwarcia na nieszablonowe rozwiązania. Dlatego stworzyliśmy wewnątrz banku multidyscyplinarny zespół ludzi, współpracujących ze sobą na zasadzie start-up’u. Tak powstało goodie, cyfrowa platforma oferująca ekosystem, w którym sprzedawcy, klienci i bank, poprzez wzajemne interakcje tworzą wartości dla wszystkich stron – mówi Ricardo Campos, Dyrektor Departamentu Bankowości Elektronicznej w Banku Millennium. – Jest wiele scenariuszy rozwoju branży. Być może w najbliższej przyszłości banki staną się integratorami usług nie związanych z bankowością i w ten sposób znajdą swoje miejsce w cyfrowej rzeczywistości klienta.

W tworzeniu goodie aktywny udział wzięła firma Microsoft. Jak podkreślił Paweł Matulewicz, Dyrektor ds. Obsługi Klientów w Sektorze Finansowym w polskim oddziale Microsoft – Współpraca z tak innowacyjną organizacją jaką jest Bank Millennium to szczególne wyróżnienie. Naszym zadaniem była pomoc w przełożeniu konceptu biznesowego aplikacji goodie na komponenty techniczne chmury Microsoft Azure. Celem współpracy było takie dobranie komponentów, aby skutecznie skrócić czas udostępnienia aplikacji klientom oraz wykorzystać możliwie najnowsze, dostępne technologie.

Dzięki wsparciu Microsoft możliwe stało się nie tylko oparcie platformy na bezpiecznej, elastycznej i skalowalnej infrastrukturze opartej na chmurze, ale szybkie wdrożenie takich funkcji serwisu jak rozpoznawanie obrazu, silnik rekomendacji oparty na machine learning czy narzędzia do obsługi multimediów.

Obecny kształt platformy goodie to dopiero początek projektu. Planowany jest jej dalszy intensywny rozwój m.in. w oparciu o takie technologie jak chatbot prowadzący rozmowę z wykorzystaniem języka naturalnego.

Projektując i udoskonalając goodie staramy się stworzyć nową jakość na rynku, m.in. dbając o wygodę użytkowania i jakość ofert dostępnych na platformie, a także tworząc nowe, niedostępne wcześniej rozwiązania i funkcjonalności. Chcemy, aby goodie stało się nieodłącznym towarzyszem podczas zakupów. Pomimo rozwoju e-handlu Polacy nadal lubią kupować w galeriach handlowych, a dzięki goodie mogą do tego wykorzystywać nowe technologie, łącząc wygodę i dobre okazje – tłumaczy  Beata Krupińska, Członek Zarządu goodie.

Źródło: Bank Millennium

 

Chociaż segment Big Data rozwija się nieprzerwanie niemal 6-krotnie szybciej niż cały rynek IT, na wymierne rezultaty przyjdzie nam jeszcze poczekać. Jak wynika z badania przeprowadzonego w USA na zlecenie SAS, 49% przedsiębiorstw twierdzi, że jest za wcześnie, aby ocenić zwrot z inwestycji w projekty Big Data. Jedynie co trzecia firma odnotowała zyski wynikające z wykorzystania rozwiązań do analizy dużych zbiorów danych.

Biznes doskonale zna korzyści związane z wykorzystaniem Big Data. Informacje zawarte w dużych zbiorach danych pochodzą z różnych źródeł i wciąż podlegają aktualizacji, dzięki czemu pozwalają uzyskać pełen obraz sytuacji wewnątrz firmy lub dokonać kompleksowej analizy rynku. W oparciu o Big Data podejmowane są najważniejsze decyzje biznesowe dotyczące planów rozwoju, strategii sprzedaży czy kampanii marketingowych. Nie dziwi zatem fakt, że aż 83% firm ze Stanów Zjednoczonych przebadanych przez SAS inwestuje w projekty związane z Big Data.

Mimo, że inicjatywy te są na różnym stopniu zaawansowania, respondenci zgodnie przyznają, że na ich efekty trzeba będzie jeszcze poczekać. Osiągnięcie szybkich rezultatów ogranicza niski stopień wykorzystania technologii chmurowych i machine learning, a także brak wykwalifikowanych pracowników oraz powszechnego dostępu do danych.

Kto korzysta z Big Data?

Stopień implementacji rozwiązań z zakresu Big Data jest w dużej mierze zależny od branży. Prym wiodą firmy z sektora usług finansowych, które wykorzystują analizę wielkich zbiorów danych między innymi w procesie oceny ryzyka kredytowego, czy selekcji klientów, którym zostanie przedstawiona oferta konkretnego produktu bankowego. Tego typu analizy, które wcześniej trwały nawet kilka dni, dzięki algorytmom umożliwiającym przetworzenie i analizę wszystkich niezbędnych danych, odbywają się teraz w czasie rzeczywistym.

Firmy, które z równym powodzeniem co sektor finansowy wdrażają rozwiązania Big Data to przedsiębiorstwa zajmujące się handlem detalicznym. Kolejną branżą, która w największym stopniu korzysta z potencjału gromadzonych informacji jest telekomunikacja. Firma analityczna IDC przewiduje natomiast, że znaczny popyt będzie także generowany ze strony firm wytwórczych. Ma to związek z upowszechnieniem idei Przemysłu 4.0, która zakłada wykorzystanie m.in. Internetu Rzeczy do poprawy sprawności linii produkcyjnych, a w efekcie zmiany modelu biznesowego przedsiębiorstw, które rozbudowują swoją ofertę w oparciu o nowe technologie. Wdrażając rozwiązania z zakresu Big Data, firmy wytwórcze mogą obniżyć koszty operacyjne średnio o 20 procent, odnotowując przy tym ok. 30 procentowy wzrost zysków. IDC przewiduje, że do końca tego roku przedsiębiorstwa wytwórcze będą odpowiadały za ponad 20 procent wydatków na projekty związane z Big Data.

Duże zbiory danych – umiarkowane rezultaty

Jedną z największych barier rozwoju rynku systemów analitycznych jest brak wykwalifikowanych specjalistów. Firmy zgłaszają coraz większe zapotrzebowanie na osoby, które potrafią przełożyć wnioski z danych na konkretne decyzje biznesowe. Według raportu SAS, tylko co druga firma posiada w swoich szeregach osobę odpowiedzialną za proces ochrony i przetwarzania danych w ramach całej organizacji (Chief Data Officer). Inną barierą jest niski stopień demokratyzacji danych.

Dostęp do informacji mają głównie wykwalifikowani specjaliści z zakresu data science i analitycy biznesowi. Z badania SAS wynika, że jedynie 13% firm umożliwia pracownikom samodzielny dostęp do danych bez wsparcia lub nadzoru zespołu IT.

Problemem jest również czas potrzebny na uzyskanie konkretnych informacji. Różnice w przebadanych firmach były bardzo duże, co z pewnością wynikało z różnego stopnia zaawansowania technologicznego. Jedna trzecia respondentów przyznała, że może liczyć na natychmiastowy dostęp do danych, jednak podobna grupa (28%) wskazała, że może to zająć nawet tydzień. Biorąc pod uwagę dynamikę współczesnego rynku i rosnącą w ogromnym tempie ilość informacji pochodzących z Internetu, możliwość dokonywania szybkich analiz zyskuje kluczowe znaczenie w kontekście podnoszenia konkurencyjności.

Szerszą możliwość wykorzystania narzędzi analitycznych stwarza technologia cloud computing. Dzięki chmurze, osoby decyzyjne mogą mieć dostęp do zintegrowanych informacji w czasie rzeczywistym. Niestety tempo wdrażania usług chmurowych jest nadal bardzo wolne. Jedynie co piąte przedsiębiorstwo przebadane przez SAS korzysta z modelu chmury obliczeniowej, podczas gdy pozostałe firmy przechowują dane na własnych serwerach. Trend ten z pewnością będzie ulegał odwróceniu. Według MarketandMarkets, rynek Cloud Analytics, który w 2013 roku był wart 5,25 mld dolarów, do 2018 roku zwiększy się ponad trzykrotnie, osiągając wartość 16,5 mld dolarów.

Innym rozwiązaniem ułatwiającym wykorzystanie potencjału drzemiącego w danych jest platforma Hadoop umożliwiająca przechowywanie i szybkie przetwarzanie zbiorów Big Data. Z badania SAS wynika, że coraz więcej przedsiębiorstw docenia jej zalety. Aż 56 procent respondentów, którzy aktywnie zaangażowali się implementację projektów z zakresu Big Data zdecydowało się na wykorzystanie tego narzędzia. Z kolei 40 procent przebadanych firm rozważa zastąpienie obecnych rozwiązań hurtowni danych platformą Hadoop.

Machine learning automatyzuje analizę dużych zbiorów danych

Przyszłością Big Data jest sztuczna inteligencja, a dokładniej technologia machine learning, która wpływa na automatyzację i przyśpieszenie procesów analitycznych. Coraz więcej firm dostrzega potencjał związany z wykorzystaniem uczenia maszynowego w zastosowaniach biznesowych. Dzięki wykorzystaniu samouczących się algorytmów, komputery mogą samodzielnie analizować dane oraz dostosowywać modele do zmiennych zjawisk i wymagań w celu szybkiego znalezienia optymalnego rozwiązania. Technologia machine learning wspiera proces decyzyjny oraz umożliwia skuteczne tworzenie predykcji biznesowych. Z raportu SAS wynika, że co piąte przedsiębiorstwo wdrożyło rozwiązania z zakresu machine learning lub sztucznej inteligencji (AI), podczas gdy 23 procent firm eksperymentowało z uczeniem maszynowym. Największy odsetek przebadanych organizacji rozważa wprowadzenie tych rozwiązań w przyszłości, co powinno wpłynąć na przyśpieszenie efektów analizy dużych zbiorów danych.

Źródło: SAS Institute

 

W 2020 r. już 67% wszystkich wydatków firm na infrastrukturę IT i oprogramowanie pochłonie chmura obliczeniowa. Według najnowszych prognoz IDC, w nadchodzących latach czeka nas również dynamiczny rozwój rozwiązań kognitywnych i sztucznej inteligencji. Technologie cyfrowe zostaną połączone z ludzkim ciałem a rozwiązania wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości coraz częściej będą wykorzystywane w działaniach marketingowych. Oto 10 najważniejszych zmian jakie dokonają się na globalnym rynku w obszarze technologii według IDC.

Od blisko 10 lat IDC śledzi i opisuje rozwój Trzeciej Platformy, która oparta jest na usługach przetwarzania danych w chmurze, technologiach mobilnych, analizie Big Data i mediach społecznościowych. W ostatnich latach technologie te są wdrażane znacznie szybciej, a przedsiębiorstwa masowo przeprowadzają cyfrową transformację i dołączają do Trzeciej Platformy. IDC przewiduje, że w ciągu najbliższych 3-4 lat, cyfrowa transformacja osiągnie skalę makroekonomiczną, zmieniając kształt globalnej gospodarki. W praktyce oznacza to początek „gospodarki cyfrowej transformacji”.

Frank Gens, wiceprezes i główny analityk w IDC twierdzi, że znaleźliśmy się w bardzo ciekawym momencie w historii. Jego zdaniem, cyfrowa transformacja przestaje być już projektem czy niezależną inicjatywą wewnątrz organizacji, a staje się biznesowym imperatywem. Dzisiaj każde przedsiębiorstwo, niezależnie od branży, w której działa, rynkowego stażu, aby się rozwijać, musi myśleć i funkcjonować jakby urodziło się w cyfrowej gospodarce. Determinuje to nie tylko sposób myślenia menedżerów oraz szeregowych pracowników, ale także sposób w jaki oni działają i tworzą rozwiązania.

Eksperci są zgodni co do tego, że konsumenci już dawno stanęli po cyfrowej stronie mocy i oczekują zarówno od firm jak i instytucji niekomercyjnych oferty, która zaspokoi ich „digitalowy” apetyt. W rezultacie, mamy do czynienia z sytuacją, w której cała gospodarka staje się ekosystemem, budowanym przy pomocy cyfrowych technologii. O tym, jak będzie ona wyglądać na świecie, mówią najważniejsze prognozy IDC:

  1. W 2020 roku sukces połowy z 2000 największych firm świata, będzie zależał od umiejętnego tworzenia produktów, usług i sposobów obsługi z wykorzystaniem technologii cyfrowych. Jednym z kluczowych obszarów będzie rozwijanie oferty w oparciu o posiadane dane. W firmach będących liderami w swoich branżach, przychody z produktów i usług „napędzanych danymi” będą rosły najszybciej. Rozwój w tym obszarze oznacza znaczące inwestycje związane z cyfrową transformacją, które w 2019 roku osiągną poziom 2,2 bln USD. Oznacza to, że będą o prawie 60% wyższe niż w 2016 r.
  2. Usługi Trzeciej Platformy, chmura publiczna, zaawansowana analityka, rozwiązania mobilne, akceleratory innowacji, systemy kognitywne, sztuczna inteligencja, rzeczywistość rozszerzona/ wirtualna (AR/VR) czy bezpieczeństwo nowej generacji to obszary, które będą wkrótce stanowić prawie 75 proc. wydatków na wszystkie technologie informatyczne. Wskaźnik ich wzrostu będzie dwukrotnie wyższy niż dla całego rynku informatycznego. Oznacza to znaczące przyspieszenie. Wcześniejsze prognozy IDC mówiły o ponad 60 proc. udziale technologii Trzeciej Platformy w wydatkach na technologie informatyczne.

Ta prognoza wydaje się szczególnie istotna dla tych dostawców rozwiązań IT, którzy nadal uważają, że tradycyjne produkty i konserwatywne podejście do dostarczania rozwiązań pozwolą im przetrwać na zmieniającym się rynku.

  1.  W 2020 roku technologie chmurowe pochłoną aż 67 proc. wszystkich wydatków przedsiębiorstw na infrastrukturę informatyczną i oprogramowanie. Filozofia „przede wszystkim chmura” staje się dominującym podejściem do infrastruktury informatycznej i oprogramowania, a w niektórych krajach ustępuję już miejsca modelowi „tylko chmura”. Analitycy przewidują również przeobrażenia samych chmur. Prognozy zakładają, że staną się one bardziej rozproszone, bezpieczniejsze, inteligentniejsze i lepiej dostosowane do wymagań konkretnych branż.
  2. Dynamicznie będzie rosła rola rozwiązań kognitywnych i sztucznej inteligencji. Narzędzia te już w 2019 roku będą wspierać 40 proc. inicjatyw dotyczących cyfrowej transformacji oraz 100 proc. działań w obszarze Internetu Rzeczy. Podobnie jak rozwiązania cyfrowe, IoT generuje ogromne ilości danych, których użyteczność i monetyzacja jest uzależniona w ogromnej mierze od wykorzystania sztucznej inteligencji. Z tego powodu, narzędzia pozwalające na efektywną analizę i wyciągnie wniosków z danych będą coraz powszechniejsze. AI staje się gorącym tematem dla programistów. W najbliższych latach rozpocznie się poważna walka między dostawcami rozwiązań AI o ekspertów wyspecjalizowanych w technologiach kognitywnych i sztucznej inteligencji. Do 2018 r. 75 proc. zespołów programistycznych włączy je w co najmniej jedną aplikację.
  3. W 2017 roku 30 proc. przedsiębiorstw z rankingu Global 2000, które obsługują bezpośrednio klientów, będzie eksperymentalnie wykorzystywać technologie rzeczywistości rozszerzonej lub wirtualnej w kampaniach marketingowych. Następuje dynamiczny rozwój technologii, który umożliwi klientom korzystanie z AR/VR. IDC przewiduje, że w 2021 roku ponad miliard osób na całym świecie będzie regularnie uzyskiwać dostęp do aplikacji, treści i danych za pośrednictwem platform AR/VR.
  4. Do 2018 roku trzykrotnie, bo aż do ponad 450 wzrośnie liczba chmur, które IDC określa mianem Industry Collaborative Cloud. Są to platformy chmurowe, na których przedsiębiorstwa z tej samej branży mogą współpracować z myślą o realizacji wspólnych celów. Przykładem może być zwiększenie efektywności czy dostępu do informacji. Budowa i korzystanie z rozwiązań tego typu wymaga otwartości i dużego zaufania do operatora chmury i innych podmiotów z niej korzystających, co stawia pod znakiem zapytania szanse na rozwój takich inicjatyw w Polsce. IDC przewiduje, że w najbliższych latach takich branżowych platform współpracy będzie coraz więcej, a do końca roku 2018 liczba chmur ICC wzrośnie trzykrotnie, z 50 w roku 2016 do ponad 150. Do 2020 r. już ponad 80% firm z listy Global 50 będzie dostarczała cyfrowe usługi za ich pośrednictwem.
  5. IDC przewiduje, że do końca 2017 roku ponad 70 proc. Przedsiębiorstw, spośród 500 największych organizacji, zatrudni zespoły wyspecjalizowane w cyfrowej transformacji i innowacjach. Do 2018 r. prognozowany jest 2-3 krotny wzrost zatrudnienia w działach programistycznych. Powód takiego stanu rzeczy jest łatwy do wytłumaczenia: sukces transformacji będzie zależał od nabywanych przez organizacje kompetencji i doświadczenia, bez nich rozwój nowych produktów i usług będzie niemożliwy. Z jednej strony firmy będą więc budować odpowiednie zespoły wewnętrzne, ale z drugiej będą musiały nauczyć się współpracy i korzystania z zewnętrznych zasobów programistycznych.
  6. Zmiany dotkną także rynek dostawców technologii. W 2020 roku 70 proc. przychodów dostawców usług przetwarzania danych w chmurze będzie generowane przez partnerów handlowych i innych pośredników. IDC spodziewa się, że do roku 2018, co najmniej jedna trzecia obrotów największych partnerów handlowych generowanych do tej pory ze sprzedaży sprzętu, będzie pochodziła ze sprzedaży lub pośrednictwa w sprzedaży usług opartych o technologię chmury. Dla partnerów oznacza to konieczność inwestycji w rozwój oferty oraz kompetencji w zakresie obsługi klienta, a często także zmiany sposobu działania firmy i jej przedstawicieli. Będą oni musieli skupić się bardziej na proponowaniu klientowi usługi, a nie tylko konkretnego produktu.
  7. W cyfrowej gospodarce niezbędne okażą się nowe narzędzia pozwalające określić efektywność działania firm. W 2020 roku wydajność będzie mierzona za pomocą narzędzi zorientowanych na cyfrową transformację. Spełnienie nowych standardów będzie wymagało zwiększenia wydajności biznesowej od 20 do 100 proc. Aby z powodzeniem funkcjonować i konkurować w gospodarce cyfrowej, przedsiębiorstwa będą musiały myśleć jak cyfrowa firma. Decydenci powinni rozumieć najważniejsze technologie informatyczne i posiadać doświadczenie w zarządzaniu nimi. Wzrost będą generowały produkty oparte na danych, konieczne więc będzie zbudowanie rozwiązań zwiększających zaangażowanie klientów oraz podnoszących wydajność operacyjną organizacji. Warunki te nie będą łatwe do spełnienia, przez co wiele firm zakończy swoją działalność. IDC szacuje, że co najmniej jedna trzecia spośród 20 największych firm, niezależnie od branży, w której działają, nie spełni oczekiwań. Zaostrzy to konkurencję i spowoduje duże zmiany na rynku.
  8. Najbardziej futurystyczne wydają się przewidywania dotyczące produktów i usług, które połączą technologie cyfrowe z ludzkim ciałem. Do 2020 r. jedna trzecia przedsiębiorstw działających w obszarze zdrowia i nauk biologicznych oraz produktów konsumpcyjnych zacznie tworzyć pierwszą falę usług i rozwiązań łączących technologie Trzeciej Platformy z ludzkim ciałem. W połowie lat 2020. technologie „rozszerzonego człowieka” staną się powszechnie dostępne. Integracja technologii cyfrowych z biosystemem człowieka oraz ich wykorzystywanie do inżynierii systemów biologicznych na poziomie komórkowym i subkomórkowym znajdują się dziś w początkowej fazie badań i rozwoju. Najbliższe cztery lata będą okresem testowania prototypów. Prawdopodobnie pojawią się pierwsze firmy nowej ery będące odpowiednikami Amazona, Google’a i Facebooka.

Źródło: International Data Corporation (IDC)

Polacy są bardziej od innych Europejczyków otwarci na innowacje w motoryzacji i wprowadzenie na drogi samochodów autonomicznych. Polska jest jednym z zaledwie trzech krajów, gdzie jest więcej osób (35%) którzy czuliby się komfortowo jadąc obok pojazdów autonomicznych, niż tych odczuwających dyskomfort (27%). Dodatkowo aż  46% badanych kierowców znad Wisły deklaruje, że nie ma dla nich znaczenia czy jeździliby w otoczeniu samochodów prowadzonych przez ludzi, czy wśród pojazdów autonomicznych. Tylko 29% zgodziło się ze stwierdzeniem, że „współobecność pojazdów kierowanych przez ludzi i pojazdów autonomicznych nie sprawdzi się.” – pokazały wyniki ogólnoeuropejskich badań kierowców ThinkGoodMobility zrealizowanych przez Goodyeara i London School of Economics and Political Science (LSE)

Na tle innych przebadanych państw Polacy wykazują znacznie większe zaufania do tego typu samochodów niż innych kierowców. Polscy ankietowani najliczniej zgodzili się ze stwierdzeniami, że „przyczyną większości wypadków jest błąd człowieka, dlatego pojazdy autonomiczne byłyby bezpieczniejsze” (51%) oraz, że „maszyny nie odczuwają emocji, dlatego mogą być lepszymi kierowcami niż ludzie” (44%).

– Wprowadzenie autonomicznych samochodów będzie rozwijane przez wiele fabryk. Wiele rozwiązań trzeba będzie dopracować np. samą technologię i sposób w jaki samochody będą oddziaływać na siebie w tym samym czasie, infrastrukturę drogową, komunikacyjną oraz same przepisy prawa – mówi newsrm.tv Carlos Cipollitti, dyrektor Centrum Innowacji Goodyear w Luksemburgu.

Wiele firm już pracuje nad takimi rozwiązaniami. Powstają tzw. autonomicze concept cary, które stają się inspiracją dla projektowanych aut. Również same części samochodów mogą być wyjątkowe i bardzo futurystyczne. Przykład? Kulista opona, która lewituje. – Goodyear Eagle-360 jest konceptem kuli, która porusza auto w zupełnie odmienny sposób od tego, który znamy z tradycyjnych samochodów. Zastosowana tu została magnetyczna lewitacja. Opona może się poruszać i przesuwać o 360 stopni – wyjaśnia Carlos Cipollitti i dodaje. – Jeżeli przyjrzymy się bliżej oponom dostrzeżemy jeszcze większą ich ewolucję. Dlaczego? Bo opona nadal jest tą częścią auta, która ma kontakt z drogą. Wymagania dotyczące opon będą rozwijane, wraz z rozwojem samych samochodów.

Jednak zanim autonomiczne samochody wyrusza na nasze drogi konieczne są także zmiany, a nasi inżynierowie mogą brać czynny udział w tworzeniu technologicznych rozwiązań dla autonomicznych samochodów. – W samochodach bezzałogowych, komponent algorytmiczny, czyli sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego jest niesłychanie istotny. To nie są tylko opony, karoseria i łączność. Aby Polska rzeczywiście mogła skapitalizować ten fakt, że mamy tak bardzo dużo wysoko wykwalifikowanych autorów algorytmów i specjalistów od sztucznej inteligencji. Musimy mieć taką legislację, która umożliwi bardzo łatwe testowanie samochodów autonomicznych – dodaje Julia Krysztofiak-Szopa, prezes Fundacji Startup Poland.

Polscy respondenci wyrażają zróżnicowane opinie na temat potencjalnych zastosowań i właściwości pojazdów autonomicznych. Ich zdaniem tego rodzaju samochody bardzo dobrze sprawdzą się podczas jazdy po autostradzie (82%), a gorzej na rondach i skrzyżowaniach (41% zgodności ze stwierdzeniem, że tego typu samochody dobrze poradzą sobie w tego rodzaju sytuacji drogowej). Dodatkowo 40% badanych pozytywnie odnosi się do zastosowania pojazdów autonomicznych w transporcie publicznym.

Źródło:Newsrm Tv

Eksperci

Rozbicki: Czy polska gospodarka łapie zadyszkę?

Wbrew zapowiedziom agencja Moody’s we wrześniu nie opublikowała aktualizacji ratingu kredytowego dla...

Przasnyski: W inwestycjach lokalne przejaśnienia

Oczekiwane od dawna ożywienie inwestycji wciąż nie nabiera zadowalającego tempa, a sygnały są nadal ...

Lipka: “Opioidowa epidemia” dusi rynek pracy w USA

Mimo silnego popytu na pracę aktywność zawodowa Amerykanów jest niezwykle niska. W niektórych grupac...

Izdebski: Koreańskie ryzyko przyciąga kapitał do Polski

Chociaż pierwszy dzwonek w szkołach już wybrzmiał, wielu inwestorów nie wróciło jeszcze z wakacji. Ś...

Rupiński: Luksus w wydaniu on-line

Polski rynek dóbr luksusowych jest stosunkowo młody, jednak już możemy obserwować zachodzące na nim ...

WIADOMOŚCI

Polacy oczekują cyfrowego urzędu

Czterech na pięciu interesantów, by skorzystać z usług administracji publicznej, musi udać się do ur...

Pracodawcy niezadowoleni z budżetu Funduszu Pracy

Nie można zaakceptować archaicznej, niedostosowanej do wyzwań rynku pracy, formuły wykorzystania śro...

Pytania dotyczące kredytu studenckiego

Tylko do 20 października studenci, doktoranci, a także osoby ubiegające się o przyjęcie na studia mo...

Pracodawcy chcą przekazywać dane elektronicznie, ale mają własne propozycje

Najlepszym rozwiązaniem byłoby przejście do systemu elektronicznego przekazywania danych do Urzędu K...

Rząd zapowiada nowy podatek

Ryczałtowy podatek w wysokości około 300 zł miesięcznie za zatrudnienie pracownika sezonowego - taki...