piątek, Listopad 15, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "motoryzacja"

motoryzacja

O nich już od jutra w czasie dwudniowego spotkania będą dyskutować eksperci na International Automotive Business Meeting

Mniej części, prostsza konstrukcja

Samochody elektryczne są prostsze konstrukcyjnie niż spalinowe odpowiedniki. Wykorzystują znacznie mniejszą liczbę ruchomych podzespołów.  O ile układ napędowy pojazdu konwencjonalnego składa się przeciętnie z około 2 000 części, w przypadku modelu elektrycznego jest ich około 20. Ponadto budowa modeli samochodów zero-emisyjnych opiera się w dużej mierze na materiałach podatnych na recycling lub pochodzących z odzysku.

– Samochody elektryczne mają o 1/3 części mniej niż tradycyjne samochody spalinowe, nie posiadają sprzęgła, silnika spalinowego w tym tłoków, wału korbowego, nie posiadają też rury wydechowej czy miski olejowej… A więc ci, którzy produkują te właśnie części muszą już dziś poszukiwać nowych specjalizacji, bo za kilkanaście lat skończy się sprzedaż nowych samochodów spalinowych w Europie i rynek na te podzespoły gwałtownie się skurczy – podsumowuje Marcin Korolec, Prezes FPPE (Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych).

Po pierwsze – waga

Producenci chcąc mieć zagwarantowany zbyt części, które znajdą zastosowanie w samochodach elektrycznych, muszą więc poszukiwać jak najlżejszych materiałów. Wszelkie innowacje mające na celu wprowadzanie do użycia materiałów lekkich, kompozytów i lekkich stopów metali, a jednocześnie wystarczająco wytrzymałych mają swoją wielką przyszłość w nowym przemyśle pojazdów elektrycznych.

–  Waga, w przypadku pojazdów elektrycznych ma istotne znaczenie ze względu na zasięg pojazdu. Co więcej baterie to dodatkowe kilogramy, które muszą zostać zbilansowane, przez obniżenie wagi konstrukcji pojazdu i jego elementów. Już dzisiaj świadome tych trendów firmy motoryzacyjne rozwijają nowe technologie materiałowe, aby produkować komponenty lżejsze przy użyciu odpowiednich materiałów i technologii – mówi Łukasz Górecki, Menadżer Klastra Silesia Automotive and Advanced Manufacturing (SA&AM)

Po drugie – baterie

– Wraz z postępującym rozwojem elektromobilności, szczególne znaczenie wśród dostawców części zajęli producenci ogniw litowo-jonowych. Na podstawie długoterminowych kontraktów, wiele koncernów motoryzacyjnych podejmuje działania mające na celu zabezpieczenie dostaw akumulatorów – dodaje Maciej Mazur, CEO Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA).

Po trzecie – elektronika

Kluczową rolę w przypadku pojazdów autonomicznych niewątpliwie odegra elektronika. W pojazdach autonomicznych wyposażony w nią będzie prawie każdy element pojazdu. To stwarza oczywiście nowe wyzwania w zakresie łączenia elektroniki, sensorów, kamer z tradycyjnymi materiałami i produkowanymi komponentami.

– Pojazdy autonomiczne wymagają zastosowania odpowiednich systemów elektronicznych, kamer, czujników, radarów czy lidarów. Popularyzacja pojazdów elektrycznych i samosterujących wymusza na dostawcach podzespołów zmiany zarówno w zakresie oferty, jak i zatrudnienia – dodaje Maciej Mazur.

Ważna komunikacja w łańcuchu dostaw

Wraz z pojawieniem się zestandaryzowanych platform modułowych dla nowych modeli pojazdów, dostawcy Tier 1 przewidują dalszą integrację systemów, uszczuplenie łańcuchów dostaw i wprowadzanie daleko idącej automatyzacji procesów wytwarzania. W tym kontekście wyśrubowany rygor w zakresie zapewnienia wysokiego poziomu jakości, czystości i bezpieczeństwa może przyczyniać się do tego, że z jednej strony dostawcy Tier 1 skupiać się będą na swoich rdzeniowych kompetencjach i dążyć do specjalizacji.

O International Automotive Business Meeting

International Automotive Business Meeting (IABM) jest elitarnym, dwudniowym spotkaniem sektora motoryzacyjnego, które gromadzi liderów branży i jej ekspertów, producentów samochodów, największych dostawców Tier 1 i 2, przedstawicieli europejskich, polskich i lokalnych władz, instytucji oraz stowarzyszeń branżowych. W wydarzeniu bierze udział ponad 300 przedstawicieli firm z Polski, Europy oraz największych światowych rynków motoryzacyjnych takich jak Chiny, Japonia, Indie oraz Stany Zjednoczone.

Szczegółowy program i rejestracja: www.iabmevent.com

Jak czytamy w sobotnim artykule BusinessInsider.pl, inwestycja w wodór może być dla Polski dobrym interesem. Na ten stan rzeczy może mieć wpływ rozwój paliw alternatywnych, które mogą spowodować wypieranie ropy jako głównego paliwa. 

Eksperci którzy rozmawiali o tym w studio BusinessInsider, rozmawiali o tym, że wodór mógłby znaleźć zastosowanie szczególnie w motoryzacji, bowiem Polska produkuje dziś ok. 1 mln ton wodoru, co wystarczyłoby do zaspokojenia zapotrzebowania ok. 5 mln samochodów wodorowych, przy parametrach spalania aut obecnych już na rynku.

Nagle pojawia się coś zupełnie nowego. Paliwo, które dla nas w sensie technologicznym było niedostępne i paliwo, które dla nas jest nie tylko alternatywą dla ropy, ale jest też dużo lepsze, bo bardziej ekologiczne – mówi Jacek Pawlak prezes Toyota Motor Polska i Toyota Central Europe. Prof. Marcin Ślęzak dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego zaznacza zaś, że wodór może mieć ogromne zastosowanie w całej gospodarce. Dodaje, że prace nad tym już trwają w ministerstwach. – Rzeczywiście to jest przyszłość. Polska jest dużym producentem wodoru. Na szczeblach rządowych mówi się również o eksporcie wodoru również do Japonii – mówi prof. Marcin Ślęzak dyr. Instytutu Transportu Samochodowego.

Całość rozmowy wideo:
https://businessinsider.com.pl/motoryzacja/wodor-paliwem-przyszlosci-polska-gospodarka-moze-na-tym-zarobic/eyqje8s

 

Europejscy dostawcy samochodów osobowych oceniają pierwszą połowę roku jako dobrą. Sprzedaż nowych aut na rynkach Starego Kontynentu osiągnęła poziom 8 449 247 rejestracji. To wynik o blisko 3 proc. lepszy niż przed rokiem.

Europejskie Stowarzyszenie Producentów Przemysłu Motoryzacyjnego ACEA, podało w ostatnim raporcie, że liderem europejskiego rynku pozostają Niemcy. Od 1 stycznia do 30 czerwca bieżącego roku u naszych zachodnich sąsiadów zarejestrowano 1 839 031 nowych samochodów.

Jest to wzrost o 2,9 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Drugie miejsce zajęła Wielka Brytania z wynikiem 1 313 994 – wynik gorszy niż rok temu. Wpływ na ten stan rzeczy miały choćby perturbacje związane z Brexitem, które spowodowały, że lokalny rynek nowych samochodów osobowych skurczył się w ostatnim czasie aż o 6,3 proc.

W czołówce pozostała także Francja, która zarejestrowała 1 188 150 samochodów (+4,7 proc.). W europejskiej, pierwszej piątce znajdziemy jeszcze: Włochy (1 120 829 rejestracji, – 1,4 proc.) i Hiszpanię (734 64 rejestracji, +10,1 proc.).

Polski rynek jest także na dobrej pozycji – w pierwszej połowie bieżącego roku na naszych drogach przybyło już 273 045 nowych samochodówosobowych, czyli o przeszło 10,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Jak informuje nas Interia.pl, w samym tylko czerwcu z polskich salonów wyjechało 46 090 aut. Dla porównania ubiegłoroczny wynik to 41 890 rejestracji.

 

MS, Interia.pl

Pozytywny trend trwa: z wynikiem 130 598 samochodów dostarczonych w pierwszych sześciu miesiącach 2018 r. Porsche AG przekroczyło zeszłoroczny, rekordowo wysoki poziom o kolejne 3%.

Tym samym firma ma za sobą najlepsze pierwsze półrocze w historii. Największym wzrostem cieszył się model Panamera – do końca czerwca dostarczono 20 500 egzemplarzy tego czterodrzwiowego samochodu sportowego, niemal dwukrotnie więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Również w przypadku modelu 911 odnotowano dwucyfrowy wzrost, blisko 28%, co przekłada się na 21 400 dostarczonych egzemplarzy. Najchętniej wybieranymi seriami modelowymi pozostają Macan, z wynikiem 46 600 sztuk, oraz Cayenne, z wolumenem 28 700 dostaw.

Jesteśmy bardzo zadowoleni, że w roku naszego jubileuszu 70-lecia samochodów sportowych Porsche nasza ikona, model 911, ma niezmiennie znakomitą passę sprzedażową” – powiedział Detlev von Platen, członek zarządu Porsche AG odpowiedzialny za sprzedaż i marketing. „Pokazuje to, jak silna jest nasza marka i jakim cieszy się wzięciem„.

W pierwszej połowie roku na rodzimym niemieckim rynku Porsche uzyskało 11-proc. wzrost liczby dostaw, a w całej Europie – 9-proc. Największym pojedynczym rynkiem zbytu pozostają Chiny, z wynikiem 33 363 dostarczonych samochodów, przed USA (29 421 aut). Siedmioprocentowy spadek poziomu dostaw w Państwie Środka wynika głównie z ceł importowych obowiązujących od 1 lipca 2018 r. Od chwili ogłoszenia informacji o ich wprowadzeniu znaczna liczba klientów zrezygnowała z dokonania zakupu. „Sytuacja polityczna i ekonomiczna na naszych wiodących rynkach, zwłaszcza w Chinach oraz USA, stanowi obecnie poważne wyzwanie. W Europie przygotowujemy naszą gamę modelową pod przyszłe standardy emisyjne. Z uwagi na naszą pozytywną dynamikę w pierwszych 6 miesiącach jesteśmy jednak pewni, że również w tym roku osiągniemy wysokie poziomy (dostaw) zanotowane w roku ubiegłym” – powiedział von Platen.

PORSCHE AG
Dostawy nowych samochodów
styczeń-czerwiec
2017 2018 Różnica
Cały świat 126 497 130 598 +3%
Europa 42 972 46 955 +9%
Niemcy 15 474 17 215 +11%
Ameryka 33 428 35 635 +7%
USA 27 568 29 421 +7%
Azja-Pacyfik, Afryka
i Bliski Wschód
50 097 48 008 -4%
Chiny 35 864 33 363 -7%

 

źródło: Porsche, fot. Pixabay

… oczywiście gdyby był on tańszy. 64% chciałoby za niego zapłacić maksymalnie 70 tys. zł. Do tego życzyliby sobie, aby pojazd był wyposażony w pakiet aplikacji mobilnych ułatwiających podróż. Na razie dość sceptycznie podchodzimy do współdzielenia pojazdów i podróży.
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL przeanalizowało najnowszy raport PwC „Czym i jak chcą jeździć Polacy? Trendy w branży motoryzacyjnej”, wyciągając kluczowe wnioski dla rynku elektromobilności.

Z badania wynika, że 40% polskich kierowców jest gotowa na zakup samochodu elektrycznego, pod warunkiem, że jego cena, klasa i marka byłyby takie same, jak preferowanego auta z napędem spalinowym. 64% respondentów zadeklarowało, że za nowy samochód elektryczny byłoby w stanie zapłacić do 70 tys. zł, a 7,3% ankietowanych rozważyłaby zakup pojazdu używanego. Badani, dla których auto spalinowe obecnie wydaje się bardziej atrakcyjną opcją, rozważyliby zmianę zdania na korzyść auta elektrycznego pod warunkiem zwiększenia pojemność jego akumulatora, niższej ceny zakupu oraz niższych kosztów użytkowania. Za plus auta elektrycznego Polacy uważają mniejszą emisję zanieczyszczeń (88%) i niższy koszt paliwa (57%).

Autorzy raportu podkreślają także, że trendem wyraźnie widocznym na rynku motoryzacyjnym jest stale rosnąca liczba aplikacji adresowanych do kierowców. Według prognoz PwC do 2022 roku dwa na trzy samochody będą wyposażone w pakiet aplikacji online wspomagających podróż. W opinii polskich kierowców rozwiązania integrujące smartfon oraz samochód będą wpływać na bezpieczeństwo samochodu (59% wskazań), poprawę komfortu jazdy (59%), zwiększenie płynności ruchu w miastach (58%), a także poprawę bezpieczeństwa jazdy (55%).

Jak wynika z danych zawartych w raporcie, obecnie z rozwiązań typu ride sharing (współdzielenie podróży) korzysta 19% badanych, a 36% jeszcze tego nie robi, ale planuje w przyszłości. Ich zdaniem najważniejsze zalety tego rozwiązania stanowią cena, dostępność oraz wygoda korzystania. Jednak stosunkowo duża grupa (44%) deklaruje, że z nich nie korzysta i nie ma tego w planach. Na pytanie czy ankietowani byliby skłonni zrezygnować z kupna własnego pojazdu na rzecz alternatywnych rozwiązań, 54% respondentów stwierdziło, że nie odeszłoby od posiadania własnego samochodu.

– Sektor motoryzacyjny wciąż się rozwija, ale rynek staje się coraz bardziej wymagający dla producentów pojazdów. Rosnące oczekiwania klientów, zmieniające się regulacje prawne, coraz bardziej restrykcyjne wymogi w zakresie bezpieczeństwa, jak i ochrony środowiska powodują, że firmy muszą szybko adaptować się do zachodzących zmian. Największe wyzwania to nowe rozwiązania związane z pojazdami elektrycznymi i autonomicznymi, jak również dynamiczny rozwój rozwiązań IT dla branży motoryzacyjnej oraz współdzielenie pojazdów i podróży – mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Źródło: rynekinfrastruktury.pl

Facetracking, EEG, ECG, EMG, eyetracking – najnowsze technologie, które w ostatnich czasach pojawiają się na rynku, diametralnie zmieniają sposób naszego funkcjonowania i możliwości jego analizy. Także w biznesie, medycynie, architekturze, motoryzacji czy organizacji pracy. Od niedawna w Warszawie znajdują się najnowocześniejsze na świecie urządzenia, dzięki którym można sprawdzić, jak odbieramy różnego rodzaju bodźce z otoczenia (takie jak zdjęcia, teksty, plakaty czy filmy) oraz jak zachowujemy się w wirtualnej rzeczywistości – środowisku coraz częściej wykorzystywanym w biznesie.

Badanie ludzkich reakcji na określone bodźce i interakcje z konkretnymi produktami do niedawna zarezerwowane były przede wszystkim dla marketingu. Reklama i zwiększenie sprzedaży produktu wymagają dokładnej znajomości klienta i jego zachowań. Stąd wykorzystanie eyetrackingu, GSR, EEG czy technologii VR. Okazuje się jednak, że badanie emocji i zachowań ludzkich może być pomocne także w innych obszarach. Pod warunkiem, że będzie właściwie przeprowadzone.

 Badanie stanów emocjonalnych człowieka nie jest niczym nowym. Unikalność Centrum Analiz Medialnych UW polega na tym, że jesteśmy w stanie integrować wiele pomiarów, z kilku urządzeń, na jednej osi czasu i analizować je jednocześnie. Dzięki wykorzystaniu bardzo nowoczesnych technologii możemy dokładniej zbierać dane z pomiarów biometrycznych i behawioralnych i analizować je bardziej precyzyjnie, wieloaspektowo. Taka wiedza daje bardzo szerokie możliwości w wielu branżach – tłumaczy dr Karolina Brylska z Centrum Analiz Medialnych Uniwersytetu Warszawskiego. To właśnie tutaj znajduje się najnowocześniejsza na świecie aparatura, która umożliwia bardzo skrupulatny pomiar ludzkich zachowań, otwierający szereg możliwości w wielu branżach.

Znajdziemy tutaj cztery różne eyetrackery śledzące ruchy gałki ocznej, facetracker, który odczytuje emocje z mięśni twarzy, urządzenie GSR (służące do badania reakcji skórno-galwanicznej), urządzenie do badań ECG oraz EMG (analizujące skurcze mięśnia sercowego i innych mięśni), EEG śledzące pracę mózgu, a także specjalną arenę VR umożliwiającą badanie aktywności człowieka w wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. Większość tych urządzeń integruje bardzo zaawansowany system iMotions (takim systemem dysponuje tylko kilka najlepszych uczelni na świecie), który umożliwia zebranie poszczególnych pomiarów, nałożenie ich na wspólną oś czasu i wyciągnięcie konkretnych wniosków. To właśnie dzięki temu badania biometryczne mogą być tak precyzyjne i dostarczać kompleksowych informacji na temat ludzkich emocji i reakcji na określone bodźce.

Obserwujemy bardzo szybki rozwój nowych technologii, także tych, które analizują zachowanie człowieka. Dzięki temu jesteśmy w stanie coraz lepiej zapobiegać wypadkom, diagnozować ciężkie choroby czy wykonywać skomplikowane operacje. W najbliższym czasie badania biometryczne pomogą nam w rozwiązywaniu wielu innych problemów, z którymi obecnie się zmagamy. Sprzęt, którym dzisiaj dysponujemy ma naprawdę duże możliwości, teraz musimy popracować nad jego szerszym zastosowaniem – tłumaczy Paweł Soluch z firmy Neuro Device, która brała udział w dostarczeniu części sprzętu dla Centrum Analiz Medialnych UW.

Dla kogo badanie emocji?

Wydaje się, że zastosowanie badań biometrycznych i technologii analizujących nasze zachowanie daje nieograniczone zastosowanie. Co chwilę pojawiają się informacje dotyczące nowych pomysłów na ich wykorzystanie w coraz to nowszych obszarach. Poniżej kilka tych, które w ostatnich latach zmieniają się wyjątkowo dynamicznie.

 Medycyna

Zapotrzebowanie na nowe rozwiązania w medycynie jest bardzo duże, a adaptacja kolejnych rozwiązań przebiega tu wyjątkowo szybko. VR ma już szerokie zastosowanie w rehabilitacji oraz terapii pacjentów z problemami zarówno fizycznymi, jak i psychicznymi, a także osób starszych. Leczy się w ten sposób m.in. stresy pourazowe, depresję czy różnego rodzaju fobie. Terapia z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości poprawia kontrolę nad własnym ciałem i umysłem oraz stymuluje organizm do działania.

Nowe technologie, takie jak VR, są też często wykorzystywane podczas szkoleń dla chirurgów, gdzie nauka na żywym organizmie bywa bardzo ryzykowna, a często wręcz niemożliwa.

Badania eyetrackingowe, EEG czy GSR należą z kolei do najskuteczniejszych narzędzi diagnostycznych pozwalających wykryć i usprawnić terapię m.in. autyzmu, ADHD, choroby Parkinsona czy epilepsji.

Architektura

Nasze otoczenie ma bezpośredni wpływ na to, jak funkcjonujemy. Dlatego przed podjęciem decyzji o kolejnej inwestycji coraz częściej tworzy się cyfrowe modele budynków, konstrukcji czy określonych pomieszczeń. Podczas wirtualnego spaceru klient może zobaczyć mieszkanie zanim je kupi, urbanista sprawdzi, jak dany budynek wkomponuje się w przestrzeń miejską, a architekt przetestuje zaproponowaną przez siebie drogę ewakuacyjną. To rozwiązania, które zdobywają rzesze zwolenników wśród deweloperów, biur architektonicznych i urbanistów, pozwalając na podejmowanie właściwych decyzji
i zaoszczędzenie czasu oraz pieniędzy.

Z kolei wykorzystując eyetracking projektanci mogą sprawdzić, jak zwykli ludzie, użytkownicy architektury, odbierają ich realizacje. Kilka miesięcy temu jeden z pierwszych takich eksperymentów na świecie przeprowadzono na Politechnice Wrocławskiej. Eyetrackery dostarczone przez firmę Neuro Device Group pozwoliły spojrzeć na projekty planowanych obiektów oczami mieszkańców miasta. Wstęp do tego eksperymentu odbył się w Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie zwiedzający więcej uwagi poświęcali na oglądanie zabytkowego kotła niż głównego eksponatu – repliki samolotu Liberato. Chociaż w ankietach odpowiedzieli, że było odwrotnie.

Motoryzacja

Korzystając z wirtualnej rzeczywistości, jesteśmy w stanie sprawdzić, jak projekt nowego modelu oceniają potencjalni nabywcy. Marka Audi wprowadziła specjalne zestawy VR umożliwiające klientom konfigurację wybranych samochodów przed ich zakupem. Inżynierowie Forda testują w ten sposób nowe elementy, jeszcze zanim powstaną pierwsze prototypy, a SEAT deklaruje, że dzięki wirtualnej rzeczywistości oszczędził 30% czasu przy projektowaniu jednego ze swoich SUV-ów.

Wykorzystując badania eyetrackingowe, GSR czy EEG, jesteśmy w stanie poprawić bezpieczeństwo na drogach, zmierzyć czas reakcji kierowców, ich aktywność czy senność podczas długiej monotonnej podróży, a także wpływ rozmów przez telefon komórkowy na kierującego pojazdem.

Organizacja pracy w firmach

Dzięki zastosowaniu technologii VR, EEG czy eyetrackingu, można dokładnie przeanalizować przestrzeń roboczą i podnieść wydajność pracowników, sprawić, żeby miejsce pracy sprzyjało kreatywności i pozwoliło sprawniej wykonywać zadania. Także w fabrykach, gdzie technologia VR pomoże ocenić koordynację podczas wykonywania prac manualnych, skrócić czas montażu części lub zredukować popełniane błędy.

Wirtualna rzeczywistość może też z powodzeniem zastąpić drogie i zajmujące wiele czasu podróże na spotkania biznesowe czy międzynarodowe konferencje. Jest także nieoceniona w przypadku szkoleń i oceny kompetencji pracowników. Za jej pomocą można także sprawdzać kandydatów do pracy, testując ich predyspozycje na konkretne stanowiska; realizację określonych zadań, odporność na stres. Na rynku pojawiają się także pierwsze aplikacje VR, które pomagają kandydatom przygotować się do procesu rekrutacji.

 

 

 

Źródło: materiały prasowe firmy

 

Komisja Europejska ma wkrótce przedstawić propozycje dotyczące zmniejszenia emisji dwutlenku węgla przez samochody osobowe i lekkie dostawcze po roku 2021. Związek Pracodawców Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych, członek Konfederacji Lewiatan uważa, że osiągnięcie ambitnego celu dalszej redukcji emisji CO2, który sobie stawia KE, nie powinno i nie może być wykonane za wszelką cenę i apeluje do rządu, aby wsparł polską branżę motoryzacyjną w nadchodzącej debacie na ten temat.

Europejskie ustawodawstwo dotyczące ograniczenia emisji dwutlenku węgla  przez  samochody osobowe ma ogromne znaczenia dla przyszłości przemysłu samochodowego w Europie oraz w Polsce.

– Zbliżająca się debata kształtująca ramy prawne dotyczące emisji CO2 powinna uwzględniać wszystkie dostępne technologie. Przyszła polityka powinna respektować  kluczową zasadę „neutralności technologicznej” i kierować się kompleksowym podejściem w zakresie promowania najbardziej efektywnych kosztowo rozwiązań. Oznacza to, że należy przyjrzeć się wszystkim czynnikom, które mają wpływ na emisję CO2 podczas użytkowania pojazdu, a nie koncentrują się tylko na samym pojeździe i jego technologii – mówi Paweł Wideł, prezes Związku Pracodawców Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych.

Zdaniem Związku Pracodawców Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych (podobne stanowisko przedstawiło Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów) nowy docelowy poziom emisji CO2 dla samochodów osobowych i dostawczych powinien zostać ustalony na 2030 r., bez wprowadzenia celu międzyokresowego w roku 2025 .

Będzie to zgodne z ramami czasowymi Pakietu klimatyczno-energetycznego Unii Europejskiej do 2030 roku i dzięki temu przemysł motoryzacyjny w Europie zdoła opracować nowe technologie i dostosuje cykle produkcyjne swoich produktów. Wprowadzenie niezbędnych zmian technicznych i konstrukcyjnych w  pojazdach na rok 2025 dla samochodów osobowych będzie olbrzymim wyzwaniem, a w przypadku lekkich samochodów dostawczych byłoby to prawie niemożliwe.

Zbyt ambitne cele bez rozsądnych okresów przejściowych zagrażają dalszemu rozwojowi polskiego przemysłu motoryzacyjnego i mogą wręcz spowodować jego kurczenie się, z negatywnymi konsekwencjami społeczno-ekonomicznymi.

Branża motoryzacyjna uważa, że zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o 20% dla samochodów osobowych jest możliwe do osiągnięcia przy wysokich, ale akceptowalnych kosztach. Jednakże cel redukcji CO2 w segmencie lekkich pojazdów dostawczych powinien być niższy niż dla samochodów osobowych.

Dla segmentu lekkich samochodów dostawczych musimy wziąć pod uwagę dłuższe cykle rozwoju pojazdów, ograniczone możliwości poprawy aerodynamiki z powodu wymogów funkcjonalnych, inne wymagania dotyczące ładowności, niższy potencjał elektryfikacji, szczególnie w segmencie większych samochodów dostawczych i wysoką wrażliwość cenową.

W Polsce, przy konieczności podtrzymywania silnego wzrostu gospodarczego i niższego poziomu zamożności, zbyt ambitne cele dla lekkich samochodów dostawczych mogą mieć negatywny wpływ na przedsiębiorstwa, w tym MŚP i zatrudnienie pracowników.

Europejski przemysł motoryzacyjny z zadowoleniem przyjmuje propozycje systemu wspomagającego wprowadzanie na rynek pojazdów z napędem alternatywnym, jednakże pod warunkiem, że zaoferuje się pozytywne bodźce, bez kar za nieodpowiedni poziom wprowadzania na rynek pojazdów nisko- i zero-emisyjnych.

 

 

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan

 

Stylowe wnętrze, połączenie mchu, drewna i ciepłego światła. Design w najlepszej formie. A wszystko inspirowane najnowszymi modelami samochodów marki Volkswagen. To dom Volkswagena w Warszawie. A dokładnie Volkswagen Home, pierwszy tego typu concept store marki na świecie. 

Centrum nowoczesnego miasta. Dookoła wystrzeliwują w niebo szklane wieżowce. To serce Warszawy. Ulica Karolkowa. A dokładnie Karolkowa Bussines Park. Nietypowe miejsce dla salonu samochodowego. Nietypowe miejsce dla domu. I dokładnie w tym miejscu powstał nowatorski concept store marki Volkswagen. Miejsce nietypowej prezentacji samochodów.

– Głównym celem powstania Volkswagen Home jest stworzenie miejsca prezentacji samochodów innego niż typowe salony. Chcemy zmaksymalizować dobre doświadczenie klientów w kontakcie z naszą marką. Chcemy, żeby było tu tak jak w domu. Inspirująco i z pozytywnymi emocjami. Bo przecież takie emocje towarzyszą nam przy zakupie nowego auta – tłumaczy Michał Szaniecki, Dyrektor Marketingu marki Volkswagen.

Dlatego Volkswagen Home w niczym nie przypomina tradycyjnego salonu samochodowego. W ekspozycji wystawiono jedynie trzy samochody – Arteona, Golfa GTE oraz mającego właśnie polska premierę T-Roca. Do dyspozycji gości są wygodne i gustowne kanapy. Przy stolikach kawowych można spokojnie napić się kawy i bezstresowo poznawać ofertę Volkswagena. Dobre emocje przywołują również tak nietypowe elementy wystroju, jak mech na ścianach czy unikatowa rzeźba świetlna.

– Zmienia się podejście klientów do motoryzacji. Wymagają oni większej indywidualizacji i możliwości konfiguracji samochodów. Chcą aby dopasowywały się one do ich stylu życia. I Volkswagen Home jest miejscem, które ma pokazywać to indywidualne podejście. Odpowiadać na te potrzeby. Volkswagen Home ma być miejscem unikatowym, budzącym emocje – dodaje Michał Szaniecki.

Volkswagen od zawsze bacznie analizował potrzeby swoich klientów. Każdy kolejny model samochodu odpowiadał ich oczekiwaniom. Co więcej, wyprzedzał swoje czasy pokazując w jakim kierunku rozwijać się będzie motoryzacja. Również dziś Volkswagen jest pionierem testującym i wdrażającym nowatorskie rozwiązania w branży motoryzacyjnej. Prezentowany właśnie w Volkswagen Home T-Roc jest liderem swojej klasy jeżeli chodzi o moc silników, bogate wyposażenie standardowe czy ilość dostępnych systemów wspierających kierowcę. To też niezaprzeczalnie doskonale zaprojektowany samochód. I właśnie jego design był m. im. inspiracją dla projektu Volkswagen Home.

– W każdym projekcie szukamy elementów, które są ważne dla tożsamości inwestora. Naszym zadaniem jest te elementy wychwycić i przekuć na funkcję i estetykę. Dlatego domowy klimat salonu Volkswagen Home uzupełniliśmy elementami inspirowanymi liniami projektowymi nowych samochodów Volkswagena. Konstrukcje ścian nie tylko odwzorowują pełne energii i dynamizmu linie samochodów spod znaku VW, ale też bezpośrednio nawiązują do charakterystycznej rzeźby grilla modelu Arteon. Stylistkę modeli Arteon oraz najnowszego T-Roc klienci Volkswagena odnajdą także w samym oświetleniu salonu. – Paweł Garus, współwłaściciel pracowni mode:lina™.

W Volkswagen Home prezentowane będą najnowsze modele marki. Klienci będą mogli nie tylko obejrzeć auta, ale również umówić jazdy testowe, skonfigurować swojego wymarzonego Volkswagena oraz złożyć zamówienie. A wszystko w komfortowych i przytulnych wnętrzach domu Volkswagena. W samym sercu Warszawy przy ulicy Karolkowej 30.

Volkswagen Home to pierwszy tego typu projekt marki w Europie. Nowa przestrzeń powstała przy ul. Karolkowiej 30 na warszawskiej Woli. W przyszłości ma się stać również miejscem różnego rodzaju spotkań – od tych o charakterze kulturalnym, po eventy kulinarne czy muzyczne.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Przedstawiciele sektora motoryzacyjnego w Polsce jeszcze nigdy nie byli tak optymistyczni w swoich prognozach dotyczących produkcji. Aż 68% reprezentantów automotive spodziewa się, że produkcja w ich fabrykach w najbliższych sześciu miesiącach wzrośnie. Jest to wynik o 9 p.p. wyższy niż w poprzednim roku i jednocześnie najlepszy, od kiedy badanie jest realizowane – wynika z raportu „MotoBarometr 2016. Nastroje w automotive. Polska, Czechy, Niemcy, Rosja, Słowacja” przygotowanego przez Exact Systems, firmę kontrolującą jakość części samochodowych. Co więcej, na większe zamówienia liczy też ponad połowa przedstawicieli motobranży na Słowacji, w Rosji i Czechach, tylko w Niemczech widać nieco słabsze nastroje.

Na prosperity w automotive w danym kraju wpływa kilka czynników. Między innymi zbudowanie nowej fabryki pod produkcję nowego modelu samochodu czy nowych podzespołów samochodowych. Informacji o takich inwestycjach w ostatnich miesiącach mieliśmy kilka. Niedawno została otwarta fabryka Volkswagena we Wrześni, a w najbliższych latach zostaną uruchomione zakłady wytwarzające silniki Toyoty i Daimlera. Co więcej, łańcuchy produkcyjne w branży motoryzacyjnej są bardzo umiędzynarodowione, dlatego na wzrosty będą miały wpływ także zwiększone zamówienia składane przez zagranicznych partnerów. A jak widać z naszego badania, przedstawiciele czeskiego czy słowackiego automotive, dokąd eksportujemy coraz więcej mototowarów, zgłaszają wzrost produkcji w ich fabrykach. Te wszystkie czynniki sprawiają, że przedstawiciele branży motoryzacyjnej w naszym kraju w najbliższych miesiącach będą pracować na najwyższych obrotach i śrubować kolejne rekordy produkcji czy eksportu produkcji sprzedanej – mówi Paweł Gos, prezes zarządu Exact Systems S.A.

Polska na czele motoryzacyjnego peletonu

Przedstawiciele sektora motoryzacyjnego w Polsce są wśród zbadanych państw największymi optymistami, jeśli chodzi o produkcję w branży.

ee

Aż dwóch na trzech zapytanych spodziewa się, że produkcja w ich fabrykach w najbliższych sześciu miesiącach wzrośnie. Jest to wynik o 9 p.p. wyższy w porównaniu do poprzedniego roku (lipiec 2015: 59%) i jednocześnie najlepszy, od kiedy badanie jest realizowane. Jedna czwarta zapytanych uważa, że wartość produkowanych przez nich wyrobów pozostanie na podobnym poziomie. Na większe zamówienia liczy też ponad połowa przedstawicieli automotive na Słowacji, w Rosji i Czechach. Tylko w Niemczech widać nieco słabsze nastroje – tutaj tylko jedna trzecia liczy na wzrost produkcji, a ponad 60% zapytanych nie spodziewa się większych zmian.

W sektorze dostawców obecnie trudno wskazać tylko kilka realizowanych inwestycji czy reinwestycji, gdyż bardzo wiele firm rozbudowuje swoje zakłady lub zwiększa, poprzez park maszynowy, moce produkcyjne. Oddzielną kwestią jest wpływ takich projektów jak Jaguar Land Rover w słowackiej Nitrze na sieć dostawczą także w naszym kraju. Wszystkie te aspekty spowodują wzrost, pod każdym względem, wyników sektora motoryzacyjnego w 2017 roku i kolejnych latach – podkreśla Rafał Orłowski, Partner w AutomotiveSuppliers.pl.

Zagranica napędza automotive w Polsce

Ponad połowa przedstawicieli branży motoryzacyjnej w Polsce upatruje szansy na wzrost produkcji dzięki nowym zamówieniom od zagranicznych partnerów. W szczególności, 36% zapytanych liczy na zlecenia od obecnych klientów z zagranicy, a 19% spodziewa się zleceń od nowych zagranicznych klientów. Na wzrost produkcji będą miały wpływ także firmy z Polski (41%). Tylko 1% respondentów liczy na zamówienia w związku z otwarciem nowej fabryki samochodów.

ef

Skąd tak optymistyczna ocena koniunktury? – Polska od wielu lat jest postrzegana jako kraj o stabilnej sytuacji politycznej, silnym otoczeniu prawnym i ekonomicznym, z rozwijającą się i nowoczesną infrastrukturą. Jeśli dodamy do tego konkurencyjne koszty pracy i wysokiej jakości zaplecze inżynierskie z szeroką bazą fabryk dostawców dla automotive, to uzasadnione jest, że przedstawiciele branży spodziewają się wielu nowych zleceń zarówno ze strony krajowych jak i zagranicznych partnerów, a w konsekwencji prognozują wzrost produkcji w najbliższych miesiącach – podsumowuje Paweł Gos z Exact Systems.

Exact Systems S.A.

4Mobility, po uruchomieniu usługi car sharingu, czyli auta na minuty dla klientów biznesowych,  rozszerza swoją ofertę na użytkowników prywatnych, a tym samym sprawia, że Warszawa dołącza do grona miast z car sharingiem dostępnym dla każdego. Od teraz osoby zainteresowane skorzystaniem z usługi mogą w prosty sposób zarezerwować wybrany pojazd. Samochód można odebrać w jednej z 20 baz na terenie miasta, otworzyć smartfonem  i ruszyć w drogę.

Warszawa to ogromne, tętniące życiem miasto, po którym sprawne przemieszczanie się jest wyzwaniem. 4Mobility rozpoczęło transportową rewolucję i już we wrześniu zaproponowało car sharing klientom biznesowym. Teraz 4Mobility udostępnia swoją usługę auta na minuty również osobom prywatnym, które zyskują w ten sposób realną alternatywę dla własnego samochodu.

„Udostępnienie naszych pojazdów klientom indywidualnym jest naturalnym krokiem w rozwoju firmy i jednocześnie wyjściem naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców miasta. Warszawiacy potrzebują nowoczesnego i elastycznego środka transportu, który jest dostosowany do ich wymagań. Ważny jest także aspekt ekonomiczny, a nasza usługa pozwala na zachowanie pełnej kontroli nad kosztami. Car sharing jest doskonałym uzupełnieniem miejskiego transportu i usprawnieniem mobilności w przestrzeni miejskiej” – mówi Paweł Błaszczak, CEO 4Mobility S.A.

Proste zasady

Idea car sharingu sprawdza się i zdobywa popularność na całym świecie. Według statystyk korzysta z niego już ponad 8 milionów ludzi w 140 tysiącach samochodów. Usługa 4Mobility – auto na minuty opiera się na prostych i sprawdzonych filarach, które pozwalają na szybkie wypożyczenie samochodu bez zbędnych formalności nawet na 15 minut. Aby z niej skorzystać wystarczy zarejestrować się na smartfonie lub komputerze i pobrać aplikację dostępną na najpopularniejsze platformy mobilne. 4Mobility nie wymaga kaucji i innych opłat, a samochód otwieramy za pomocą smartfona i uruchamiamy bez kluczyka. Za korzystaniem z usługi auta na minuty przemawia nie tylko wygoda, ale też prosty rachunek ekonomiczny. Przed rozpoczęciem jazdy zawsze możemy oszacować, jaki będzie koszt podróży, a opłata jest pobierana automatycznie z karty płatniczej.  Usługa auta na minuty 4Mobility, w przeciwieństwie do samochodu prywatnego, nie obciąży nas kosztami związanymi z utrzymaniem pojazdu. Nie interesują nas koszty związane z błyskawicznie drożejącym ubezpieczeniem, przeglądami i ewentualnymi naprawami, czy nawet paliwem. Wszystko jest wliczone w cenę końcową. Samochód jest zawsze w idealnym stanie i gotowy do jazdy.

Nowe możliwości

„Zmiany w 4Mobility nie dotyczą jednak tylko udostępnienia aut na minuty użytkownikom prywatnym. Wiemy, że oszczędność czasu jest dla naszych Klientów bardzo ważna . Od tej chwili wypożyczony samochód nie musi być zwracany bezpośrednio do bazy. W Śródmieściu możemy zakończyć przejazd tam gdzie chcemy i zaparkować w dowolnym miejscu. Ponadto nie musimy się już martwić kosztami postoju w miejskiej Strefie Płatnego Parkowania. Ponosi je 4Mobility” – zapewnia Paweł Błaszczak.

Rośnie też liczba baz, z których można odebrać samochód. Już teraz funkcjonuje ich 20 i są skupione w pobliżu najważniejszych centrów biznesowych, stacji metra i głównych węzłów przesiadkowych Stolicy, a z każdym tygodniem uruchamiane są nowe bazy.  W przypadku 4Mobility auto zawsze czeka na nas tam, gdzie je zarezerwowaliśmy, bez obawy, że np. po kwadransie rezerwacja zostanie anulowana, a samochód bez ostrzeżenia zniknie z bazy.

Nadrzędną wartością 4Mobility jest zapewnienie mobilności użytkownikom. Firma realizuje swoje usługi zgodnie z ideą smart cities, czyli inteligentnych miast, by zwiększyć wydajność istniejącej miejskiej infrastruktury i poprawić jakość życia mieszkańców. Jeżeli zainteresowanie usługą auta na minuty będzie rosło tak jak do tej pory, to z pewnością przyczyni się do zmniejszenia liczby aut poruszających się po Warszawie i, w efekcie, usprawnienia mobilności.

 „W Warszawie zarejestrowanych jest już prawie 1,5 miliona samochodów. Miasto, szczególnie w godzinach szczytu, jest kompletnie zakorkowane i trudno mówić o jakiejkolwiek swobodzie przemieszczania się. Badania wskazują, że car sharing jest jednym z rozwiązań, które mogą skutecznie zmniejszyć natężenie ruchu i poprawić płynność jazdy” – argumentuje Paweł Błaszczak.

Świetlana przyszłość

Firma, w odpowiedzi na rosnące zainteresowanie, będzie sukcesywnie rozbudowywała flotę pojazdów, która obecnie składa się z nowych modeli MINI i BMW, o kolejne samochody dostosowane do oczekiwań mieszkańców Warszawy.

4Mobility rozważa również uruchomienie w przyszłości usługi car sharingu w innych dużych miastach w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że nastała złota era car sharingu, a zyskać na tym mogą przede wszystkim mieszkańcy miast.

 

4Mobility

Trzy miesiące przed światową premierą, która będzie miała miejsce podczas Salonu Samochodowego w Genewie, Volkswagen daje pierwszy wgląd w fascynującą stylistykę swojej nowej, topowej limuzyny Arteona. Została ona skonstruowana od podstaw i w hierarchii modeli niemieckiej marki zajmie pozycję powyżej Passata.

Prezentując Arteona Volkswagen wprowadza nowy, niezwykle emocjonalny sposób prowadzenia linii nadwozia, a jego przedniej części, charakterystycznej dla marki, nadaje jeszcze większej wyrazistości, koncentrując jej stylistykę wokół poziomych linii. Poprzeczki w osłonie chłodnicy łączą się tu z trójwymiarowymi reflektorami, a charakterystyczny wygląd całości podkreślają dodatkowo diodowe elementy.

Czterodrzwiowa limuzyna fascynuje zarówno rewolucyjną stylistyką, jak i właściwościami praktycznymi. Szyby w drzwiach są pozbawione ramek, co jest charakterystycznym elementem stylistyki samochodów spod znaku Grand-Tourismo, z kolei otwierająca się wysoko ku górze pokrywa bagażnika umożliwia łatwy dostęp do jego ogromnej przestrzeni. Tobias Sühlmann, stylista opracowujący wygląd zewnętrzny modelu, wyjaśnia: „Arteon już na pierwszy rzut oka przykuwa uwagę swoim ekspresyjnym wyglądem, potem zaskakuje dodatkowo cechami praktycznymi – to połączenie jest jedyne w swoim rodzaju!”.

Nazwa Arteon (akcent pada na pierwszą sylabę) składa się z dwóch części: Art (czyli sztuka) odnosi się do sposobu w jaki poprowadzono linie tworzące stylistykę tej limuzyny oraz do emocji, jakie ona wyzwala. Końcówka „eon” to nawiązanie do topowego modelu Phideon sprzedawanego przez Volkswagena na rynku chińskim, wskazujące na Arteona, jako model należący także do klasy premium.

Nowy Arteon zostanie zaprezentowany publiczności po raz pierwszy podczas Salonu Samochodowego w Genewie; do sprzedaży zostanie wprowadzony latem 2017 roku.

 

Volkswagen

 

Jak pokazuje raport „Polak w drodze – wydatki kierowców” opublikowany przez Santander Consumer Bank, wydawcę karty Visa TurboKARTA, choć większość z nas wydaje na paliwo niewiele, bo nie więcej niż 300 zł miesięcznie, dużą uwagę zwracamy na to, jaka jest cena paliwa oferowana na danej stacji. Aż 41 proc. z nas na widok kontrolki sygnalizującej brak paliwa nie zatankuje na najbliższej stacji, ale na tej, gdzie znajdziemy najlepszą ofertę. Jeśli jesteś aktywnym kierowcą pamiętaj, że nie tylko szukając niskiej ceny, ale też stosując zasady ekonomicznego prowadzenia aut możesz zaoszczędzić sporo pieniędzy. Rocznie nawet do kilku tysięcy złotych. Oto kilka przydatnych rad, jak jeździć za mniej.

Sprawność 

Przede wszystkim zadbaj o to, aby pojazd którym się poruszasz był w dobrym stanie technicznym. Pamiętaj o systematycznym serwisie, wymianie oleju i świec zapłonowych. Zużyte amortyzatory, wyeksploatowane sprężyny zawieszenia i łożyska, czy wygięte półosie nie tylko znacząco obniżają bezpieczeństwo, ale i zwiększają opory toczenia. Rozregulowany i zaniedbany silnik potrzebuje znacznie więcej paliwa, w skutek czego koszt zatankowania pojazdu jest dużo większy.

Trochę techniki

Fundamentalne znaczenie przy generowaniu oszczędności ma technika prowadzenia pojazdu. Pamiętaj, że samochód zużywa najwięcej paliwa kiedy przyspiesza. Gdy jedzie ze stałą prędkością lub zwalnia, zużycie jest niewielkie. Staraj się prowadzić pojazd jak najpłynniej. Rozpędzaj się w miarę dynamicznie (pedał przyspieszenia wciśnij na trzy czwarte) i staraj się utrzymać stałą prędkość. Im rzadziej używasz hamulca i sprzęgła, tym mniej zużyjesz paliwa. Pamiętaj też o hamowaniu silnikiem. Zamiast wciskać hamulec, a czasem i sprzęgło, po prostu zredukuj bieg i pozwól, aby auto zwalniało dzięki oporom silnika.

 Zakupy

Dokładnie planuj wszystkie wydatki związane z samochodem. Opony zimowe kupuj latem, letnie zimą. Zakupy w ostatniej chwili zawsze wiążą się z poniesieniem większych nakładów finansowych. Części i materiały eksploatacyjne staraj się znaleźć przez internet. Dostęp do tysięcy sklepików pozwoli Ci odszukać najlepszą okazję cenową. Dodatkowo, zawsze możesz skorzystać z porównywarek cenowych.

Paliwo 

Używaj paliwa o najmniejszej możliwej (dopuszczonej przez producenta auta) liczbie oktanowej. Utarte przekonanie, że różnica spalania między paliwem 95 a 98 oktanów to 2 litry na 100 kilometrów jest błędne. O tym, jaka jest optymalna liczba oktanów dla Twojego auta, dowiesz się z instrukcji pojazdu. Pamiętaj też o dokładnym zamknięciu i zakręceniu wlewu, bo benzyna szybko paruje. Unikaj tankowania przy autostradach. Ceny paliwa są tam zawsze nieco wyższe.

Łącz promocje

Oszczędności możesz wygenerować korzystając z programów lojalnościowych i płacąc za wydatki na stacji kartą kredytową. Jeśli nie jesteś zwolennikiem gromadzenia punktów albo korzystasz ze stacji różnych marek, idealnym rozwiązaniem dla Ciebie może być możliwość odzyskania części wydawanych kwot dzięki tzw. moneyback funkcjonującemu w ramach oferty karty kredytowej. Przykładowo, płacąc kartą Visa TurboKARTA możesz odzyskać nawet do 360 zł rocznie. Korzystanie z niej nie wyklucza uczestnictwa w programach lojalnościowych, a zwrot obowiązuje nie tylko za zakupy paliwa, ale również innych elementów asortymentu stacji.

Nie woź zbędnych ciężarów

Jeżeli akurat nie potrzebujesz relingów dachowych, mocowań na narty lub rowery, to zdejmij je. Wożenie ciężarów zwiększa opór powietrza i sprawia, że Twój samochód pali więcej. Również bagażnik wypełniony niepotrzebnymi przedmiotami obciąża Twój portfel.

I jeszcze jedno 

 Dotyczące techniki jazdy. Nie grzej na złamanie karku. To nie tylko niebezpieczne, ale i kosztowne. Samochód spala od 5 do nawet 20 proc. paliwa więcej, kiedy zmusisz go, by zamiast 120-140 km/h podróżował z prędkością 160-170 km/h. Wtedy jesteś na bakier nie tylko z prawem (maksymalna dopuszczalna prędkość w Polsce to 140 km/h), ale i ze swoim portfelem.

Sam policz 

Korzyści? Oblicz sam. Jeśli Twój samochód zużywa 8 l paliwa na przejechanie 100 km, a miesięcznie pokonujesz 2 tys. km, to ograniczenie zużycia tylko o 20 proc. pozwala miesięcznie oszczędzić 32 litry. To około 150 zł. Rocznie 1800 zł. Jeśli dodasz to tego 360 zł, które możesz odzyskać dzięki karcie Visa TurboKARTA, benefity z korzystania z programów lojalnościowych i mniejsze ryzyko awarii oraz wolniejsze zużywanie się podzespołów eksploatacyjnych w Twoim samochodzie, to roczne oszczędności mogą sięgnąć nawet 3-4 tys. zł. No i pamiętaj o bezpieczeństwie. To przede wszystkim się opłaca.

 

Visa TurboKARTA

Nowy SEAT Leon już wkrótce wyjedzie na polskie drogi. Zarówno pod maską, jak i we wnętrzu auta pojawiło się wiele technologicznych nowości, zapewniających jeszcze więcej emocji na drodze. SEAT zapowiada również ekscytującą, najmocniejszą w historii wersję CUPRA o mocy 300 KM oraz z napędem 4×4.

Nowy Leon debiutuje w ekskluzywnej wersji XCELLENCE dla szczególnie wymagających kierowców. To wersja wyposażona w najnowsze rozwiązania technologiczne, o standardzie znanym z segmentu premium. Dla miłośników sportowych emocji hiszpańska marka przygotowała natomiast nie tylko wersję FR, ale także najmocniejszą w historii seryjnie produkowaną wersję CUPRA z motorem generującym aż 300 KM oraz napędem 4×4.

Nowy SEAT Leon najwięcej zyskał w zakresie nowych technologii, czerpiąc z funkcjonalności modelu Ateca. Ekran dotykowy to element wyposażenia, bez którego trudno obecnie wyobrazić sobie nowy samochód. Przypominający tablet 8-calowy monitor w Leonie mieści w swojej pamięci aż 3000 ikon i piktogramów.

Monitor ten odpowiedzialny jest za sterowanie multimediami, ale nie tylko. Przesuwając palcem, kierowca może m.in. wybrać jeden z ośmiu kolorów LED-owego oświetlenia wnętrza i regulować jego intensywność.

-Wcześniej najpierw projektowaliśmy wnętrze samochodu, a na koniec szukaliśmy miejsca na ekran. Dziś to on jest najważniejszy – mówi Jaume Sala, Dyrektor designu wnętrz SEAT-a.

Projektowanie ekranów we wnętrzach samochodów odgrywa szczególną rolę ze względu na rozwój łączności i systemów multimedialnych. Odświeżony SEAT Leon współpracuje ze smartfonami, reagując jednocześnie na komendy głosowe. Kierowcy mogą również skorzystać z bezprzewodowego ładowania smartfona – telefon wystarczy położyć w przeznaczonym do tego miejscu na konsoli środkowej. Znalazł się tam również specjalny moduł wzmacniający sygnał GSM, przydatny w miejscach o ograniczonym zasięgu.

– Na przestrzeni 15 lat możemy obserwować niesamowitą rewolucję. Od prostego wyjmowanego radia przeszliśmy do inteligentnego tabletu – tego właśnie oczekują dzisiaj Klienci – dodaje Jaume Sala.

Najlepszym potwierdzeniem tych słów jest fakt, że nad nowym ekranem dotykowym specjaliści SEAT-a pracowali pieczołowicie przez półtora roku, wykonując ponad tysiąc szkiców elementu, zanim ten fizycznie powstał.

Poza systemem multimedialnym, w Leonie wykorzystano liczne systemy wspomagania kierowcy, w tym koncentrujące się na bezpieczeństwie. Nowa generacja kamer i czujników wspomaga działanie asystenta jazdy w korku oraz asystenta pasa ruchu. W Leonie ulepszono także system rozpoznawania znaków.

Wśród nowości pod maską pojawił się nowy turbodiesel 1.6 TDI o mocy 115 KM z 5-biegową skrzynią manualną lub 7-biegową automatyczną. Wersja ST z silnikiem 150 KM 2.0 TDI z napędem 4×4 również dostępna jest z 7-stopniową skrzynią automatyczną.

SEAT Leon to samochód dopracowany stylistycznie, jednak i w sferze designu znalazło się miejsce na nowości. Rysy auta stały się jeszcze ostrzejsze, kształt zmienił zderzak oraz charakterystyczne LEDowe reflektory.

W technologii LED wykonano również światła przeciwmgielne, lampy tylne oraz kierunkowskazy. Do tego SEAT Leon debiutuje w nowej palecie barw – do obecnych kolorów dołączyły intensywne i pełne charakteru Desire Red, Mystery Blue oraz Boheme Purple, które uzupełniają również nowe aluminiowe felgi. Całość sprawi, że żaden Leon z pewnością nie przejedzie niezauważony.

 

SEAT

Małe silniki sterujące systemami wykorzystywanymi w motoryzacji, np. do sterowania szybami, spryskiwaczami czy pasami bezpieczeństwa będą produkowane na terenie Krakowskiego Parku Technologicznego. Japoński koncern Mabuchi Motor poinformował o realizacji swojej nowej inwestycji. Będzie to pierwsza fabryka spółki w Europie. Projekt był prowadzony przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) oraz Krakowski Park Technologiczny (KPT).

Mabuchi zainwestuje około 360 mln zł oraz utworzy do 2023 roku 400 nowych miejsc pracy. Produkcja ma ruszyć wiosną 2019 roku.

Mamy ostatnio prawdziwy renesans inwestycji japońskich w Polsce. Firmy z Japonii, dla których najważniejsze jest zachowanie jakości produktów przykładają dużą wagę do kompetencji swoich pracowników. Wybierają Polskę, bo tu mają dostęp do wykwalifikowanej kadry – komentuje prezes PAIiIZ Tomasz Pisula.

Na początku grudnia PAIiIZ rusza do Japonii z misją inwestycyjną w poszukiwaniu kolejnych, nowych projektów, głównie w obszarze motoryzacji – ujawnia.

Mabuchi Motor jest największym na świecie producentem małych silników elektrycznych (produkcja na poziomie 1,4 mld szt. rocznie).

Spółka zatrudnia przeszło 24 tysiące pracowników i posiada ponad 70% udziału w światowym rynku silników sterujących lusterkami samochodowymi, zamkami centralnymi i systemami klimatyzacji.

 

źródło: PAIiIZ

Audi AG w październiku sprzedało więcej aut segmentu premium, niż w tym samym okresie roku ubiegłego. W porównaniu do października 2015, sprzedaż na świecie wzrosła o 1,2 procent, sięgając blisko 150 950 egzemplarzy. Dzięki temu, koncern z Ingolstadt mimo trudnych globalnie warunków, w każdym z dotychczasowych miesięcy roku 2016 przekraczał wartość sprzedaży z analogicznego miesiąca roku ubiegłego. Audi USA, pomimo negatywnych trendów rynkowych, odnotowało siedemdziesiąty
z rzędu miesiąc wzrostu sprzedaży, a dodatkowo wysoki wzrost w Kanadzie (+10%), potwierdza dobrą passę marki w Ameryce Północnej. Bardzo dobry miesiąc Audi zanotowało w Polsce. Na koniec października przekroczony został rekord sprzedaży z całego ubiegłego roku. Od początku roku, cztery pierścienie zwiększyły swą sprzedaż na całym świecie o 4,2 procent, w porównaniu do zeszłego roku, wprowadzając na rynek 1 559 750 samochodów.

„Po raz pierwszy w historii Audi, już po dziesięciu miesiącach roku przekroczyliśmy próg 1,5 milionów sprzedanych aut. Dzięki dobremu rozpoczęciu czwartego kwartału roku 2016, jesteśmy na najlepszej drodze do zakończenia wymagającego roku ze wzrostem” – mówi Dietmar Voggenreiter, szef marketingu i sprzedaży Audi AG. „Jednocześnie kładziemy mocne fundamenty pod nasze sukcesy w przyszłości i przekazujemy w tych dniach dilerom zupełnie nowy model – Q2. Duże zainteresowanie klientów tym samochodem jeszcze przed wprowadzeniem go na rynek, potwierdza nasze pozytywne oczekiwania wobec tego miejskiego SUV-a.”

Dzięki modelowi Q2, Audi wchodzi do nowego, ale dynamicznie rosnącego segmentu aut klasy premium, w którym nie było jeszcze obecne. Na początku listopada, model trafił do pierwszych dilerów – na początek w Europie. Również w przypadku nowego A5 Coupé, w ostatnich dniach rozpoczęło się wprowadzenie go na rynek na ojczystym kontynencie czterech pierścieni. Na Starym Kontynencie umocniła się pozycja modelu A4. Jego sprzedaż w Europie wzrosła w październiku o 8,4 procent, do blisko 11 500 egzemplarzy. Biorąc pod uwagę całą gamę modelową Audi, najlepiej sytuacja rozwijała się na rynkach Europy Północnej i Zachodniej. W Wielkiej Brytanii, sprzedaż w wysokości 14 337 aut przekroczyła wartość z porównywalnego okresu roku 2015 o 8,1 procent. 3977 nowych kierowców Audi w Hiszpanii, oznacza wzrost o 17,6 procent. We Francji (+11,5%, do 6129 aut) cztery pierścienie kontynuowały dynamiczny wzrost z poprzedniego miesiąca i odnotowały wzrost we wszystkich segmentach. W Polsce klienci zarejestrowali w październiku 929 samochodów (+13,4%, 819 samochodów). Po dziesięciu miesiącach Audi dostarczyło do klientów 8500 aut (+33,2%, 6383 pojazdów), ustanawiając tym samym kolejny rekord sprzedaży nad Wisłą. Natomiast rozwój rynku w Rosji nadal negatywnie wpływa na europejskie wyniki koncernu z Ingolstadt: minus 30,8 procent do poziomu 1491 rosyjskich klientów w październiku. W całej Europie, Audi odnotowało w minionym miesiącu wzrost sprzedaży o 3,6 procent, do blisko 69 800 egzemplarzy. Od stycznia, bilans wynosi blisko 726 850 przekazanych klientom samochodów, a więc wzrost o 6,9 procent.

Lokomotywą wzrostu Audi w Ameryce Północnej w październiku była ponownie Kanada: plus 10 procent, do poziomu 2751 klientów. Od stycznia 2016, klienci w tym kraju zarejestrowali 26 152 auta z czterema pierścieniami w logo – o 15,2 procent więcej niż przed rokiem.  Dzięki temu, Kanada po raz pierwszy wskoczyła do grupy dziesięciu największych rynków Audi. Najbardziej popularny tam model – Q5, również w ostatnim roku sprzedażowym obecnej generacji odnotował wzrost (+1,8% do poziomu 6904 aut). Jego następca jest już produkowany w Ameryce i począwszy od roku 2017 będzie przyjeżdżał z nowej fabryki Audi w meksykańskim San José Chiapa. W USA sprzedaż całej gamy modelowej Audi w październiku (+0,1% do poziomu 17 721 pojazdów) wyniosła nieco więcej niż wartość analogicznego miesiąca roku 2015. Mimo to, na kurczącym się rynku, Audi odnotowało siedemdziesiąty z rzędu miesiąc wzrostu sprzedaży. Od stycznia 2011 r. popyt na modele Audi w Stanach Zjednoczonych notował nieprzerwanie, z miesiąca na miesiąc, nowe rekordy. Łączna sprzedaż od początku stycznia do końca października, wyniosła na tamtejszym rynku 169 900 samochodów, o 2,9 procent więcej niż przed rokiem.

Dla całej Ameryki Północnej, taki sam bilans zamknął się wartościami: 4,6 procent wzrostu, blisko 208 450 sprzedanych pojazdów. W samym miesiącu październiku, sprzedaż podniosła się o 1 procent, do poziomu 21 600 egzemplarzy. Natomiast napięta sytuacja na rynkach Ameryki Południowej nadal dawała się odczuć w minionym miesiącu (-5,5% do poziomu blisko 2100 aut). Patrząc na sytuację w tym regionie począwszy od stycznia 2016, sprzedaż spadła o 13,3 procent (w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego) i wyniosła blisko 19 600 aut.

W Chinach, miniony miesiąc był krótszy sprzedażowo, w związku z tamtejszym świętem narodowym i wolnymi od pracy dniami. 47 032 klientów, a więc o 0,6 procent więcej niż przed rokiem, odebrało w październiku swoje nowe Audi w Państwie Środka. 487 265 sprzedanych aut w okresie od stycznia do października 2016, przewyższa porównywalną wartość sprzed roku o 5,7 procent. Minione tygodnie stały przy tym pod znakiem zmiany generacji A4 L, numeru trzy jeśli chodzi o najlepiej sprzedające się tam modele Audi. Już w nadchodzącym tygodniu nastąpi kolejna, ważna premiera czterech pierścieni na tamtejszym rynku. Audi A6 L e-tron to pierwszy samochód hybrydowy typu plug-in ze stajni Audi, stworzony specjalnie dla Chin i produkowany w lokalnej fabryce.

 

Audi

Innowacyjne technologie łączenia, mieszanka wielu materiałów i wykorzystanie aluminium na szeroką skalę: nowa nadwoziownia w fabryce Porsche w Lipsku należy do najnowocześniejszych i najbardziej innowacyjnych zakładów tego rodzaju w branży motoryzacyjnej. Przy produkcji nowego Porsche Panamera, zbudowanego na bazie elastycznej platformy Modular Standard Toolkit (MSB), na zmianę pracuje tu około 200 pracowników i 475 robotów.

Udział produkcji własnej przekracza 90%. Specjaliści od konstruowania nadwozi dobrali materiały o jak najlepszych właściwościach – przykładowo, cała karoseria samochodu wykonana jest z aluminium. „W sumie nadwozie nowego Porsche Panamera w 45% składa się z aluminium. Tak wysoki współczynnik wymaga wyjątkowo dużych kompetencji w zakresie wytwarzania narzędzi i wykańczania powierzchni” – wyjaśnia Christoph Beerhalter, główny dyrektor nadwoziowni modelu Panamera w fabryce Porsche w Lipsku.

Ale technologia produkcji nowego Porsche Panamera ustanawia nowe standardy w branży motoryzacyjnej nie tylko pod względem szerokiego zastosowania aluminium. Nadwozie pojazdu powstaje z 430 osobnych części łączonych w procesach mechanicznych i technologicznych, które wykorzystują najnowsze dostępne technologie. Przykład – nowe Porsche Panamera ma o 50% mniej punktów spawania niż Macan. W zamian do produkcji każdego nadwozia używa się 600 wkrętów FSD, które nie wymagają wcześniejszego nawiercania elementów mocowanych i w optymalny sposób łączy stal z aluminium. Ponadto stosuje się tu nitowanie przez tłoczenie, laserowe spawanie aluminium oraz toxowanie (łączenie przez przetłaczanie). Kolejną metodą jest falcowanie rolkowe, wykorzystywane do połączenia paneli bocznych z nadwoziem. „Aby uzyskać odpowiednie połączenie lekkich paneli bocznych z aluminium i wysokowytrzmałej blachy stosowanej w konstrukcji nadwozia, technologię falcowania rolkowego stosujemy razem z klejeniem” – mówi Beerhalter. Każdy egzemplarz nowego Porsche Panamera ma około 200 metrów połączeń klejowych.

Zakłady Porsche w Lipsku to nie tylko jedna z najbardziej innowacyjnych fabryk na świecie, ale i jedna z najbardziej przyjaznych środowisku. Przy ich ostatniej rozbudowie znaczącą rolę odgrywało zrównoważone wykorzystanie zasobów. W nowej nadwoziowni ograniczono użycie sprężonego powietrza na rzecz ukierunkowanego zastosowania rozwiązań oszczędzających energię. Zamontowane na dachu panele fotowoltaiczne dostarczają znaczą część prądu, jaki wykorzystuje fabryka. Także inne zakłady Porsche zaprojektowano z uwzględnieniem rozwiązań przyjaznych środowisku. Przykładowo, panele fotowoltaiczne znalazły się na dachu nadwoziowni modelu Macan już w 2013 roku, a używana tam nowoczesna technologia chłodzenia robotów spawalniczych pozwala ograniczyć zużycie prądu o ponad 365 tys. kWh rocznie. Z kolei zastosowany w lakierni układ filtrowania z wykorzystaniem mączki kamiennej zmniejsza zapotrzebowanie na energię o 60% w porównaniu z filtrami wodnymi.

Od debiutu pierwszej generacji Porsche Panamera w 2009 roku nadwozia pojazdu były wytwarzane i lakierowane w zakładach Volkswagena w Hanowerze, skąd trafiały na montaż do Lipska. Nowa odsłona modelu już w całości powstaje w Lipsku. Od 2013 roku jest tam produkowane również Porsche Macan. Jakość samochodów z lipskiej fabryki potwierdzają niezależne badania, takie jak raport opublikowany przez firmę analityczną J.D. Power. Tuż po premierze rynkowej w 2014 roku Macan zdobył w rankingu J.D. Power czołową lokatę w swoim segmencie i utrzymał ją rok później. Aby zlokalizować w Lipsku cały proces produkcyjny nowego Porsche Panamera, producent z Zuffenhausen po raz czwarty rozbudował zakłady – w ciągu niespełna 2 lat, kosztem około 500 mln euro, powstała tu m.in. nowa nadwoziownia o powierzchni roboczej liczącej około 60 tys. m2. Co więcej, przy produkcji modelu Porsche stworzyło dodatkowe 600 miejsc pracy. W sumie, w rozwój fabryki w Lipsku producent sportowych aut zainwestował dotąd około 1,3 mld euro.

 

Porsche

Rząd chce ograniczyć import samochodowych wraków. Projekt zmian w podatku akcyzowym przewiduje, że drastycznie wzrośnie akcyza na stare auta, a spadnie na nowe. To dobre rozwiązanie – uważają Związek Pracodawców Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych oraz Konfederacja Lewiatan.

– Branża motoryzacyjna z zadowoleniem przyjmuje projekt zmian w podatku akcyzowym. Obecnie stosowany podatek, oparty na cenie pojazdu i pojemności silnika spełnia tylko rolę fiskalną. Wszelkie zmiany w podatku od samochodów, które, podkreślmy, w sposób społecznie odpowiedzialny zapoczątkują proces odnowy parku samochodowego, są pożądane, gdyż mogą przyczynić się do poprawy stanu środowiska oraz bezpieczeństwa na drogach – mówi Paweł Wideł, prezesa Związku Pracodawców Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych.

Co jest niezwykle ważne – wszelkie zmiany w podatku muszą zapewnić mobilność społeczeństwa, szczególnie w obszarach, gdzie utrudniony jest dostęp do transportu publicznego oraz dla osób o niższych dochodach. Przedstawiony projekt, zapewniający zróżnicowanie wysokości podatku w zależności od pojemności silnika i wieku samochodu, zdaje się te warunki w sposób odpowiedzialny spełniać.

 

Konfederacja Lewiatan

24 października w Białężycach koło Wrześni odbyła się uroczystość otwarcia fabryki, w której produkowany będzie nowy Volkswagen Crafter. Planowane nakłady inwestycyjne w wysokości co najmniej 3,3 mld zł przeznaczone na budowę fabryki oraz wyposażenie jej w najnowocześniejsze urządzenia produkcyjne powodują, że zakład we Wrześni jest największą dotychczasową inwestycją zagraniczną w Polsce. W nowym zakładzie produkcyjnym zatrudnionych zostanie 3000 pracowników. Projekt wspierała Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ).

W uroczystości otwarcia Fabryki uczestniczył wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński, przedstawiciele kierownictwa Koncernu Volkswagen AG oraz władz województwa Wielkopolskiego oraz miasta i gminy Września. PAIiIZ reprezentował wiceprezes Krzysztof Senger.

– Inwestycja Volkswagena jest doskonałym dowodem na to, że Polska stała się jednym z największych w regionie producentów samochodów, części i komponentów samochodowych. Jest to inwestycja, która bez wątpienia generuje najwyższą wartość dodaną dla polskiej gospodarki – mówił wiceminister Kościński. – Otwarcie kolejnej już fabryki Volkswagena potwierdza wysoką atrakcyjność inwestycyjną Polski. Kreowanie i wzmacnianie przyjaznego otoczenia dla inwestorów krajowych i zagranicznych jest ważnym elementem naszej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – dodał wiceminister. (Ministerstwo Rozwoju. PAIiIZ)

źródło: PAIiIZ
zdjęcie: Volkswagen

Nowy smart electric drive odpowiada na współczesne wyzwania miejskiej mobilności – typową dla smartów zwinność łączy z zerową emisją spalin. Czwarta generacja elektrycznego modelu dostępna jest nie tylko z dwuosobowymi nadwoziami coupé i cabrio, ale – po raz pierwszy – także jako czteroosobowy wariant forfour. W efekcie już wkrótce smart będzie jedynym producentem samochodów na świecie, który całą swoją gamę oferuje zarówno z silnikami spalinowymi, jak i z napędem czysto elektrycznym. W pierwszej kolejności, pod koniec br., nowy smart electric drive trafi do USA. W Europie zadebiutuje wiosną 2017 roku.

 „Smart to idealny samochód do miasta – a z napędem elektrycznym staje się nawet jeszcze trochę bardziej idealny” – mówi Annette Winkler, szefowa marki smart. „Właśnie dlatego już wkrótce cała nasza gama modelowa – smart fortwo, cabrio, a także forfour – będzie dostępna z napędem całkowicie elektrycznym. I to w wyjątkowo atrakcyjnych cenach, zwłaszcza w krajach, w których obowiązują dopłaty do aut na prąd”.
Najważniejsze informacje w skrócie:
  • Jako jedyny producent samochodów na świecie smart zaoferuje wszystkie swoje modele zarówno z silnikami spalinowymi, jak i z napędem całkowicie elektrycznym.
  • smart fortwo cabrio jest jedynym elektrycznym kabrioletem na rynku.
  • smart na prąd może się pochwalić znakomitymi wynikami: jego silnik rozwija moc 60 kW (81 KM) i 160 Nm momentu obrotowego.
  • W pełni naładowany akumulator pozwala pokonać dystans około 160 km (w cyklu NEDC) – co czyni elektrycznego smarta idealnym autem do jazdy po mieście.
  • Dzięki wykorzystaniu pokładowej ładowarki o zwiększonej wydajności ładowanie smarta electric drive trwa dwa razy krócej niż wcześniej (zależnie od rynku i sieci dostaw energii elektrycznej).
  • Nowa, szybka ładowarka (opcja od 2017 roku) pozwoli naładować akumulator pojazdu do pełna w mniej niż 45 min (zależnie od rynku i sieci dostaw energii elektrycznej).
 smart electric drive: sprawna, cicha i lokalnie bezemisyjna jazda po mieście
 
Nowy smart electric drive ma wyjątkowo zwinny i dynamiczny charakter. Przyczynia się do tego niespotykanie mała średnica zawracania – w przypadku modeli dwuosobowych wynosi 6,95 m, czyli tyle samo, co u ich odpowiedników z konwencjonalnym źródłem napędu. Nabywców nie ogranicza też specyfikacja – do wyboru jest pełna gama kolorów, dodatkowego wyposażenia i opcji personalizacyjnych.
Czas ładowania to jeden z najistotniejszych czynników przy wyborze auta elektrycznego i również w tym względzie smart electric drive oferuje znaczny postęp. Standardowo wszystkie modele dysponują nową, wydajną ładowarką pokładową. W USA i Wielkiej Brytanii czas ładowania wynosi 2,5 godziny – połowę tego, co w przypadku poprzednika. Dzięki aplikacji „smart control” proces ładowania można obserwować z dala od samochodu, na ekranie swojego smartfona, a przy okazji obsługiwać w ten sposób wiele innych funkcji pojazdu.
Od 2017 roku na życzenie dostępna będzie wyjątkowo wydajna, szybka ładowarka o mocy 22 kW. Pozwoli ona „zatankować” smarta electric drive w ciągu niespełna 45 min, jeśli tylko lokalne warunki umożliwiają ładowanie trójfazowe.
Modele fortwo electric drive są seryjnie produkowane w zakładach smarta w Hambach w Niemczech, a forfour electric drive – w fabryce Novo Mesto na Słowenii. Wyposażono je w akumulator dostarczany przez spółkę zależną koncernu Daimler – Deutsche ACCUMOTIVE z siedzibą w Kamenz w Saksonii. Firma wytwarza akumulatory do smarta electric drive od 2012 roku.
Silnik elektryczny o mocy 60 kW (81 KM) napędza tylne koła smarta za pośrednictwem przekładni jednostopniowej. Wysoki moment obrotowy o wartości 160 Nm jest dostępny natychmiast po ruszeniu z miejsca. Energia zgromadzona w akumulatorze pozwala jednorazowo pokonać około 160 km – co odpowiada codziennym potrzebom związanym z poruszaniem się po mieście. Aby zoptymalizować zasięg, prędkość maksymalną pojazdu ograniczono elektronicznie do 130 km/h.
Charakterystyka silnika elektrycznego sprawia, że smart potrzebuje zaledwie jednego stałego przełożenia przekładni. Nie ma potrzeby zmiany biegów – to kolejna zaleta w gęstym ruchu miejskim. Bieg wsteczny uzyskuje się przez zmianę kierunku obrotów wału silnika elektrycznego. Za produkcję napędu odpowiada fabryka Renault w Clèon na północy Francji.
Poza zwykłym trybem przekładni kierowca ma do wyboru program ECO, zaprojektowany szczególnie pod kątem efektywnego stylu jazdy. Po jego uruchomieniu zmienia się charakterystyka pracy pedału gazu i wstępnie ustawiony zostaje maksymalny stopień odzyskiwania energii. Podczas zwalniania lub hamowania energia kinetyczna pojazdu zamienia się w energię elektryczną – dochodzi do tzw. rekuperacji, czyli właśnie odzyskiwania. W zwykłym trybie przekładni aktywna jest rekuperacja radarowa. Dzięki monitorowaniu ruchu drogowego za pomocą radaru przewiduje ona zachowania kierowcy i dobiera stopień rekuperacji odpowiedni do sytuacji na drodze.
Aby oszczędzić energię i wydłużyć zasięg, smart electric drive dysponuje też funkcją wstępnej wentylacji kabiny. Pozwala ona na przykład uzyskać pożądaną temperaturę we wnętrzu już podczas ładowania pojazdu z gniazdka.
Aplikacja „smart control” zapewnia dostęp do licznych informacji na temat napędu elektrycznego i funkcji pojazdu za pomocą smartfona, tabletu lub komputera. Użytkownik może zdalnie sterować wstępną wentylacją kabiny oraz inteligentnym ładowaniem. Co więcej, nowy model oferuje rozbudowane możliwości obsługi. Przykładowo, dwa programowalne czasy odjazdu pozwalają ustawiać wstępną wentylację i inteligentne ładowanie nie tylko pod kątem codziennych podróży.
Na tle swoich odpowiedników z silnikami spalinowymi modele smart electric drive wyróżniają się bogatszym zakresem wyposażenia standardowego, obejmującym m.in.: tablicę przyrządów ze wskaźnikiem mocy i statusem akumulatora. Na życzenie oferują także pakiet zimowy z podgrzewaną kierownicą oraz pakiet stylizacyjny electric drive design z tridionem oraz obudowami bocznych lusterek w kolorze elektryzującej zieleni. Swoje pomysły w zakresie kolorystyki i wyposażenia nabywcy mogą realizować również w ramach programu indywidualizacji smart BRABUS.
W chwili premiery do sprzedaży trafi też specjalna seria smarta electric drive greenflash z efektownymi akcentami w kolorze elektryzującej zieleni, dostępna w wersjach coupé i cabrio.
W pierwszej kolejności, pod koniec br., nowy smart electric drive zadebiutuje na rynku USA, gdzie dotychczas dostarczono około 25% wszystkich elektrycznych smartów. Wiosną 2017 roku model pojawi się w salonach marki w Europie – od razu w wersji dwu- i czteromiejscowej.
Historia elektrycznego smarta
 
Dzięki uruchomieniu pierwszej floty testowej aut na prąd – w 2007 roku w Londynie – smart zapisał się w historii jako pionier elektrycznej mobilności. Na ulice brytyjskiej metropolii wyjechało wówczas 100 egzemplarzy modelu fortwo electric drive.
Już w 2009 roku pojawiła się druga generacja smarta fortwo electric drive. Oferowana na rynkach 18 krajów, pozwoliła zebrać i przeanalizować liczne opinie klientów na temat eksploatacji pojazdów elektrycznych. Wysoki popyt przekroczył najśmielsze oczekiwania producenta – zamiast 1000 planowanych egzemplarzy zakłady w Hambach opuściło ponad 2000 smartów fortwo electric drive.
W czerwcu 2012 roku do sprzedaży trafiła trzecia generacja smarta fortwo electric drive. Innowacyjna koncepcja modelu zyskiwała kolejnych nabywców, a rok później stała się pierwszym w pełni elektrycznym pojazdem europejskiego importera oferowanym w Chinach. W Niemczech elektryczny smart błyskawicznie zyskał tytuł lidera segmentu aut na prąd, z udziałem na poziomie 40%, i był w stanie utrzymać swoją pozycję przez trzy lata z rzędu.
Smart fortwo electric drive przyczynił się również do sukcesu marki dzięki eksploatacji we flocie car2go (1400 egzemplarzy w trzech miastach świata). Tylko jako pojazdy car2go, elektryczne smart pokonały łącznie ponad 35 milionów kilometrów w trudach codziennej jazdy po mieście.

 

Daimler

Rok 2016 przyniósł premiery nowych wersji modeli rodziny A5. W ostatnich kilku miesiącach, koncern z Ingolstadt zaprezentował zupełnie nowe Audi A5 Coupé, Audi S5 Coupé, Audi A5 Sportback i Audi S5 Sportback. Modele Coupe pojawią się na rynku w najbliższych tygodniach, natomiast Sportback na początku 2017 roku.

Pierwsza wersja Audi A5 Coupé wyjechała na drogi w roku 2007, a modelu A5 Sportback dwa lata później. Nowe generacje obu modeli można określić dwoma terminami: nowocześniejszy, bardziej „wyostrzony” wygląd i zaawansowane rozwiązania techniczne zastosowane praktycznie we wszystkich obszarach. Oba warianty wyposażone są w zupełnie przeprojektowane podwozie, mocne jednostki napędowe oraz innowacyjne rozwiązania z obszaru infotainment i systemów wsparcia kierowcy.

Gama jednostek napędowych, dostępna dla obu modeli, obejmuje po sześć silników, z których najmniejszy to 1.4 TFSI o mocy 110 kW (150 KM), a najmocniejszy – 3.0 TDI quattro o mocy 210 kW (286 KM). Ponadto modele S5 Coupé i S5 Sportback napędzane są wydajnymi, sportowymi silnikami 3.0 TFSI quattro rozwijającymi moc 260 kW (354 KM). W zależności od wersji silnikowej, moc przenoszona jest za pośrednictwem sześciobiegowej, manualnej skrzyni biegów, automatycznej skrzyni S tronic lub również automatycznej przekładni tiptronic.

W nowych Audi A5/S5, zarówno w wersji Coupé, jak i Sportback, znaleźć można bogatą gamę nowoczesnych rozwiązań technicznych, m.in. nowo zaprojektowane elektromechaniczne wspomaganie układu kierowniczego zapewniające jeszcze lepszą reakcję pojazdu i większą precyzję manewrów, system wyboru dynamiki jazdy Audi drive select, a w opcji, podwozie z systemem kontroli amortyzacji. Ponadto Audi S5 – Coupé i Sportback – seryjnie osadzone jest na sportowym podwoziu S.

Wszystkie wersje mają bogate portfolio systemów infotainment i systemów obsługi (z Audi Virtual Cockpit, systemem MMI Navigation plus, łączem internetowym w standardzie LTE i pakietem Audi Connect na czele) oraz rozbudowaną propozycję systemów wsparcia kierowcy, obejmującą m.in. korzystający z radaru aktywny tempomat z automatyczną regulacją odległości między poruszającymi się pojazdami adaptive cruise control z funkcją Stop & Go z asystentem jazdy w korkach, asystenta wydajności pomagającego kierowcy obniżyć zużycie paliwa i emisję CO2, aktywnego asystenta toru jazdy Audi active lane assist czy asystenta zmiany pasa ruchu Audi side assist.

Ceny Audi A5, zarówno w wersji Coupé, jak i w wersji Sportback, rozpoczynają się od 159 900 PLN. Audi S5 Coupé lub Sportback kosztuje od 308 600 PLN.

 

Audi

18 października 2016 r. Honda Motor Europe opublikowała europejski raport dotyczący stanu środowiska „European Environmental Report 2016”, który podsumowuje inicjatywy Hondy z zakresu ochrony środowiska, przeprowadzone w Europie w ubiegłym roku podatkowym (1.04.2015 – 31.03.2016).

Publikacja raportu „European Environmental Report 2016” to jedno z narzędzi komunikacyjnych Hondy służące gromadzeniu opinii szerokiego grona zewnętrznych podmiotów na temat praktyk firmy z zakresu ochrony środowiska.

„European Environmental Report 2016” jest już piątym raportem dotyczącym stanu środowiska w Europie. Pokrywa on wszystkie działania kontrolowane przez Zarząd ds. działań w regionie Europy, w którym Honda odgrywa istotną rolę.

Raport dotyczy działalności firmy w zakresie produkcji i sprzedaży samochodów, motocykli, maszyn i urządzeń oraz podzespołów. Podsumowuje on dane z fabryk Hondy, krajowych biur sprzedaży, centrów logistycznych, regionalnych biur badawczo-rozwojowych oraz należącej do Hondy sieci dealerskiej.

Raport zawiera także przegląd globalnego planu Hondy dot. ochrony środowiska oraz wyniki dotyczące jego realizacji, co daje czytelnikowi wgląd w regionalne informacje w kontekście globalnym. Niniejsze informacje pochodzą z opublikowanego w czerwcu raportu o strategii zrównoważonego rozwoju „Honda Sustainability Report 2016”.

Główne tematy poruszane w tegorocznym raporcie europejskim:

Wprowadzenie opracowanego przez Hondę samochodu na ogniwa paliwowe nowej generacji – modelu Clarity Fuel Cell.Clarity Fuel Cell jest pierwszym na świecie produkcyjnym, pięcioosobowym autem typu FCV, posiadającym pod maską zarówno stos ogniw paliwowych jak i układ napędowy.

– Certyfikat ISO50001 dla flagowej, europejskiej fabryki Hondy, produkującej samochody – Honda of the UK Manufacturing Ltd.Ta międzynarodowa norma wyznaczająca globalnie uznane najlepsze praktyki w zakresie zarządzania energią – obowiązująca po raz pierwszy w Hondzie – demonstruje najwyższe standardy zakładu w dążeniu do wydajnego wykorzystywania energii i redukcji emisji CO2.

– Dalsze obniżanie emisji CO2 w gamie samochodów Hondy. Osiągnięte zostało dzięki sukcesowi wydajnego silnika 1,6 i-DTEC stosowanego w modelach Civic, Civic Tourer, CR-V i HR-V.

– Dalsze obniżanie emisji CO2 w działaniach produkcyjnych, logistycznych, sprzedażowych i serwisowych Hondy. Poprzez zwiększenie wykorzystania bezemisyjnych lub niskoemisyjnych źródeł oraz dążenie do lepszego wykorzystania zasobów energetycznych, Honda obniżyła emisję CO2 w działaniach produkcyjnych, logistycznych, sprzedażowych i serwisowych.

 

Honda

SEAT Ateca, pierwszy SUV hiszpańskiego producenta, został nominowany do prestiżowej nagrody AUTOBEST 2017. Chociaż wjechał na europejskie rynki zaledwie kilka miesięcy temu, już walczy o jedną z najważniejszych nagród motoryzacyjnych. W ścisłym finale zmierzy się z czterema markami samochodowymi. Zwycięzcę poznamy w połowie grudnia.

W tegorocznej edycji konkursu AUTOBEST międzynarodowe grono jurorów powiększyło się z 26 do 31 osób. W skład jury wchodzą najwybitniejsi dziennikarze – specjaliści i pasjonaci motoryzacji.

W pierwszym etapie prestiżowego konkursu wymagające jury nominowało SEAT-a Ateca do finałowej piątki, teraz zaś sprawdzi model w szczegółowych testach porównawczych. Oceniający zwrócą uwagę nie tylko na wygląd auta, ale także stosunek jakości do ceny oraz dostępność usług serwisowych.

Dziennikarze sprawdzą również, czy podróżowanie nowym SEAT-em Ateca jest wygodne oraz jak w praktyce wygląda korzystanie z licznych udogodnień technologicznych dostępnych na pokładzie.

Więcej modeli SEAT-a

Nominacja dla SUV-a Ateca to dobry znak dla hiszpańskiego producenta. SEAT nie zwalnia tempa i przygotowuje się do swojej największej ofensywy produktowej. Po udanym debiucie SEAT-a Ateca, marka w przyszłym roku wprowadzi na globalny rynek trzy nowe modele – Leona po faceliftingu, Ibizę piątej generacji i crossovera o nazwie Arona.

Ateca – SUV kompletny

Kierowcy mogą wybrać swojego SEAT-a Ateca z kilku dostępnych wariantów – od silnika 1.0 TSI o mocy 115 KM do diesla 2.0 TDI 190 KM wyposażonego w 7-biegową automatyczną skrzynię DSG.

SEAT Ateca dostępny jest również w wersji z napędem na cztery koła, pełnymi reflektorami LED, a także bogatą ofertą systemów wspomagających kierowcę, m.in. asystenta jazdy w korku. Najlepiej wyposażona wersja XCELLENCE spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagających Klientów.

SEAT Ateca ma już na swoim koncie maksymalną liczbę gwiazdek uzyskaną w testach bezpieczeństwa EURO NCAP. Nominacja w konkursie AUTOBEST to kolejny dowód na to, że jest to SUV zdecydowanie zasługujący na uwagę.

 

Seat

Koncern Daimler wybuduje w dolnośląskim Jaworze fabrykę silników samochodowych. Minimalna wartość inwestycji przekroczy 2 mld zł. Decyzja niemieckiego koncernu motoryzacyjnego została ogłoszona na wspólnej konferencji prasowej premier Beaty Szydło, wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego oraz Markusa Schaefera, członka zarządu  Mercedes-Benz Cars.

To jest wypełnienie naszego zobowiązania do realizacji programu gospodarczego, Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, w którym istotną rolę ma odbudowa przemysłu, reindustrializacja oraz tworzenie nowych, poważnych inwestycji gospodarczych, tworzenie w Polsce nowych miejsc pracy w oparciu o zakłady produkujące najnowocześniejszy sprzęt – mówiła premier Beata Szydło.

Silnik Mercedesa „made in Poland” – trudno sobie wyobrazić lepszy przykład na rozwój zaawansowanych technologii w kontekście Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. To na pewno będzie perła współpracy polsko-niemieckiej – podkreślił wicepremier Mateusz Morawiecki.

źródło: Daimler/PAIiIZ

Ile czasu spędzamy w naszych samochodach? Ile razy powtarzamy w słowa: „Daleko jeszcze”? W odpowiedzi na te pytania marka Citroen opracowała specjalny raport „Nasze życie w samochodzie”. Powstał on na podstawie badania opinii wykonanego przez agencję CSA Research w siedmiu krajach w Europie. Wyniki analizy stały się również inspiracją do nowej kampanii reklamowej „CITROËN INSPIRED BY YOU”, która wystartuje w połowie października.

Cel badania

Wiele już powiedziano na temat mocy ich silników, stylu i coraz bardziej zaawansowanych innowacji technologicznych. Czy wiemy jednak, co naprawdę dzieje się wewnątrz samochodu? Co użytkownicy robią w swoich autach, jak się w nich czują i jak im się w nich funkcjonuje? Dlatego marka Citroën przeprowadziła badania opinii, podczas których spytała Europejczyków o to, co robią w swoich autach. Raport „Nasze życie w samochodzie” przeprowadzono w lipcu i sierpniu 2016 r. w Niemczech, Hiszpanii, Francji, Włoszech, Polsce, Portugalii i Wielkiej Brytanii.

Celem badania było pokazanie spektrum aktywności kierowców, pasażerów, właścicieli samochodów oraz tych, którzy nie posiadają swoich samochodów, ale korzystają z nich. Firma Citroën zdecydowała się na takie badania, by proces projektowania samochodów poprzedzić wiedzą o tym, jak ludzie użytkują auta.

Jak Polacy użytkują samochody w ciągu swojego życia?
3 lata i 11 miesięcy! Tyle czasu spędza Polak w samochodzie podczas całego życia. 2 lata i 7 miesięcy jako kierowca oraz 1 rok i 3 miesiące jako pasażer. Z przyjaciółmi i rodziną przebywa w samochodzie 1 rok i 11 miesięcy.

– Polacy, którzy jeżdżą samochodem niemalże codziennie, podziękują lub pomachają 4042 razy na drodze.

– Śpiewamy nie tylko pod prysznicem. W ciągu swojego życia Polacy śpiewają w samochodzie 2630 razy.

– Dla wielu Europejczyków samochód stanowi przedłużenie łazienki – można się w nim uczesać, ogolić lub umalować (1162 razy w ciągu życia).

Jemy w samochodzie (1363 razy).

– Samochód jest również miejscem, w którym odpoczywamy i „ładujemy baterie” (2123 razy).

– Z samochodu widzimy bardzo zaskakujące rzeczy (301 razy).

– Samochody są także miejscem wyrażania emocji, zarówno tych dobrych, jak i złych: polscy kierowcy doznają niekontrolowanego wybuchu śmiechu 127razy, a płaczu – 43 razy w ciągu swojego życia.

– W samochodzie przeżywamy różne chwile z naszymi najbliższymi: gramy w gry (38 razy), godzimy się(48 razy) i odpowiadamy „Już dojeżdżamy” na pytanie „Daleko jeszcze?” (286 razy).

– Samochód jest także miejscem działającym na zmysły. Polacy całują się w samochodzie 1715 razy, a 1,9 razy w ciągu życia uprawiają w nim seks. Na uwagę zasługuje zróżnicowanie geograficzne: Anglicy i Francuzi w ciągu swojego życia kochają się w samochodzie średnio 3,4 razy, zaś Włosi aż 8!

Citroen

Honda połączyła swój nowy, hybrydowy supersamochód NSX z zaawansowanym systemem wizualizacji GPS, aby odtworzyć jeden z najsłynniejszych na świecie geoglifów, czyli ogromnych rysunków, figur lub wzorów stworzonych na ziemi i widocznych w pełnej okazałości tylko z dużej wysokości.

Stworzenie niesamowitego rysunku „NSX Driving Drawing” – odzwierciedlającego geoglif „Koliber” na płaskowyżu Nazca w Peru – zostało udokumentowane w filmie internetowym opublikowanym przed rozpoczęciem Grand Prix Formuły 1 w Japonii na torze Suzuka, które odbyło się w niedzielę 9 października.

Rysunki z Nazca – stworzone między rokiem 500 p.n.e. a 500 n.e. – zostały sporządzone poprzez usunięcie z powierzchni ziemi ciemnego żwiru i odsłonięcie jaśniejszej gleby. W ten sposób powstały wyżłobione linie, które z czasem wykształciły warstwę chroniącą je przed zniekształceniem i erozją.

Oryginalny geoglif „Koliber” ma około 93 metrów długości, natomiast praca Hondy jest ponad 10-krotnie większa, mierząc 965 metrów. Do opracowania i digitalizacji wzoru „Koliber” wykorzystano jego rysunek o wysokiej rozdzielczości, tworząc tym samym zestaw współrzędnych GPS z dokładnością do trzech metrów.

Projekt zawiera ponad 30 zakrętów typu serpentyna, dlatego w celu precyzyjnego odwzorowania założonego kształtu, niezbędny okazał się napęd Sport Hybrid SH-AWD (Super Handling All-Wheel Drive) zastosowany w Hondzie NSX. Dwa silniki elektryczne napędzające koła przedniej osi pozwoliły temu modelowi wykonywać ciasne nawroty poprzez przyhamowywanie koła po wewnętrznej stronie zakrętu i zwiększanie siły napędowej przy kole znajdującym się po zewnętrznej stronie.

Odtworzenie geoglifu wymagało ogromnych nakładów ze strony japońsko-amerykańskiego zespołu Hondy, który wykorzystał precyzyjny system mapowania i śledzenia GPS oraz specjalny wyświetlacz, który umożliwił kierowcy NSX-a podążanie wyznaczonym torem jazdy. W czasie, gdy samochód podążał planowaną trasą, system śledził sygnał GPS i w czasie rzeczywistym wyświetlał na monitorze w centrum dowodzenia linię tworzącą gigantyczny rysunek kolibra o powierzchni 601 195 metrów kwadratowych.

Rysunek Hondy powstał w Kalifornii na dnie wyschniętego słonego jeziora El Mirage, które tego dnia pełniło rolę białego płótna malarskiego. Wydarzenie to zostało zarejestrowane na filmie przez zaawansowane drony i kamery umieszczone na wysięgnikach.

Nowy NSX reprezentuje najnowsze osiągnięcia techniczne i innowacje Hondy. Źródłem doskonałych osiągów jest umieszczony centralnie, podwójne doładowany silnik V6, współpracujący z nową, 9-biegową, dwusprzęgłową przekładnią automatyczną i silnikiem elektrycznym napędu bezpośredniego, który zapewnia natychmiastowy przyrost momentu obrotowego. Ponadto, przednie koła Hondy NSX są napędzane przez dwa silniki elektryczne o wysokiej mocy Twin Motor Unit (TMU), które mogą niezależnie wprawiać w ruch lewe i prawe koło.

Precyzję prowadzenia potęguje opracowany przez Hondę system napędu na wszystkie koła Sport Hybrid Super-Handling All Wheel Drive (Sport Hybrid SH-AWD), będący pierwszym rozwiązaniem tego typu wykorzystanym w segmencie supersamochodów. W rezultacie powstało auto, które precyzyjnie wykonuje polecenia kierowcy w zakresie przyspieszania, skręcania i hamowania, oferując błyskawiczne reakcje.

 

Honda

Nowe Audi A4 allroad quattro to ucieleśnienie jedynej w swoim rodzaju koncepcji: połączenia wysokiego komfortu jazdy z zaletami offroad. Samochód ten cieszy się wyjątkową w swoim segmencie pozycją. Dzięki standardowo montowanemu napędowi na cztery koła quattro i zwiększonemu prześwitowi, może poruszać się także tam, gdzie kończą się utwardzone drogi.

Nowe Audi A4 allroad quattro zdefiniowane jest przez jedyny w swoim rodzaju wygląd. Wysunięte, wyraziście zarysowane nadkola oraz tylny zderzak przyciągają spojrzenie. Mogą być szare o charakterystycznej strukturze lub mieć barwę identyczną z kolorem lakieru. Masywna osłona podwozia i tylny dyfuzor utrzymane są w kolorze srebrnym Selenit. Ekstrawertyczny charakter Audi A4 allroad quattro podkreśla sportowy, wyrazisty przód z reflektorami o unikalnej formie, zaprojektowanym specjalnie z myślą o tym modelu zderzakiem oraz charakterystycznymi wlotami powietrza. Przestrzennie ukształtowaną, pojedynczo obramowaną osłonę chłodnicy Singleframe zdobią pionowe chromowane listwy. Emblematy „allroad“ dekorują przednie błotniki i pokrywę bagażnika. Podwyższone relingi dachowe dopełniają typowego wyglądu „allroad“.

Świetne silniki TFSI i TDI montowane w Audi A4 allroad quattro zapewniają wyższe osiągi i lepszą wydajność. Zakres mocy silnika TFSI i jednostki TDI rozpoczyna się od 140 kW (190 KM), a kończy na 185 kW (252 KM). Moc jednostek napędowych jest tu większa nawet o 20 kW (27 KM) w porównaniu z poprzednim modelem. Równocześnie Audi zredukowało emisję CO2 o 21 g na km. Za przeniesienie mocy silnika na koła odpowiada siedmiostopniowa automatyczna skrzynia biegów S tronic. Napęd na cztery koła quattro to element wyposażenia seryjnego.

Zawieszenie podwyższone w porównaniu do Audi A4 Avant o 23 mm, a także większa średnica kół, dają wspólnie większy o 34 mmm prześwit. Jako alternatywę dla podwozia standardowego, Audi oferuje podwozie z układem regulacji tłumienia amortyzatorów. Kierowca może zmieniać jego ustawienia za pomocą systemu regulacji dynamiki jazdy Audi drive select.

System wyboru dynamiki jazdy Audi drive select w nowym Audi A4 allroad quattro ma poszerzony zakres. Obok znanych już trybów comfort, auto, dynamic, efficiency oraz individual (tylko w połączeniu z systemem nawigacji) do jazdy po nieutwardzonych drogach służy tryb offroad.

Przednia oś nowego Audi A4 allroad quattro to zaprojektowana na nowo konstrukcja pięciowahaczowa. Takie samo rozwiązanie zastosowano również na osi tylnej, zastępując dotychczasową konstrukcję wykorzystującą wahacze trapezowe. Dzięki inteligentnej kompozycji materiałów, konstruktorzy obniżyli masę elementów osi łącznie o 12 kilogramów.

Nowe Audi A4 allroad quattro jeździ standardowo na 17-calowych kołach z wieloramiennymi felgami lekkiej konstrukcji. Wspólnie z quattro GmbH, Audi oferuje warianty opcjonalne felg w rozmiarach od 17 do 19 cali. Wentylowane od wewnątrz tarcze hamulcowe przy przedniej osi mają średnicę maksymalnie 338 mm.

Bagażnik ma pojemność 505 litrów. Przy złożonym oparciu tylnego siedzenia oraz przy załadowaniu przestrzeni po sam dach, zwiększa się ona do 1510 litrów. Elektrycznie przesuwana roleta przestrzeni bagażowej i elektryczny napęd pokrywy bagażnika to elementy wyposażenia seryjnego. Opcjonalnie, Audi oferuje dla tych elementów sterowanie czujnikami. Ponadto klienci mogą dodatkowo zamówić przegubowy hak do podłączenia przyczepy, wysuwający się po naciśnięciu odpowiedniego przycisku.

Dające wrażenie dużej przestrzeni wnętrze starannie wykończono. Jego charakter podkreślają liczne, najnowocześniejsze opcje z obszaru infotainment. W centrum uwagi znajduje się opcjonalny Audi virtual cockpit i system MMI o nowej koncepcji obsługi. Wachlarz różnorodnych usług Audi connect, Audi smartphone interface oraz Audi phone box z możliwością indukcyjnego ładowania, dają możliwości pobierania online najnowszych propozycji infotainment oraz integracji własnego smartfona z całym systemem. Sprzęt muzyczny Bang & Olufsen Sound System ma aż 19 głośników. Dzięki niemu, Audi jest pierwszym w swoim segmencie producentem, oferującym nagłośnienie emitujące dźwięk 3D.

W nowym Audi A4 allroad quattro dostępne są wszystkie oferowane w modelach rodziny A4 systemy wsparcia kierowcy i systemy bezpieczeństwa. Najbardziej zaawansowane rozwiązania to: asystent efektywności, ostrzeżenie przed wysiadaniem oraz radarowy tempomat z automatyczną regulacją odległości między poruszającymi się pojazdami adaptive cruise control Stop&Go z asystentem jazdy w korkach. Nowością w ofercie jest asystent parkowania dla samochodów z przyczepą. Odpowiednia funkcja systemu MMI ułatwia manewrowanie takim właśnie pojazdem.

Na pierwszy rzut oka

Nowe Audi A4 allroad quattro

Stylistyka zewnętrzna
– Mocny wygląd „allroad” i o 34 mm większy prześwit
– Wyrazisty front pojazdu przywodzący na myśl grot strzały, z jedynym w swoim rodzaju zderzakiem
– Pojedynczo obramowana osłona chłodnicy Singleframe z pionowym, chromowanym użebrowaniem
– Mocna osłona podwozia i tylny dyfuzor w matowym kolorze srebrny Selenit
– Wypukłe nadkola i tylny zderzak w matowym kolorze szarym lub w kolorze karoserii (można wybrać tu pięć kolorów)
– Opcjonalne reflektory diodowe i reflektory diodowe Audi Matrix z kierunkowskazami ze zdynamizowanym sposobem sygnalizowania, oświetlenie znaków drogowych i doświetlanie zakrętów
– Standard: 17-calowe, wieloramienne felgi aluminiowe o lekkiej konstrukcji
– Do wyboru 14 kolorów karoserii

Napęd i układ przeniesienia mocy
– Do wyboru: jeden silnik TFSI i jeden TDI, moc od 140 kW (190 KM) do 185 kW (252 KM)
– Nawet o 20 kW (27 KM) więcej mocy i aż o 21 g mniejsza emisja CO2 na km
– Siedmiostopniowa, automatyczna skrzynia S tronic
– Standardowy napęd na cztery koła quattro
– Nowy napęd na cztery koła quattro z techniką ultra, w połączeniu z silnikiem 2.0 TFSI

Zawieszenie
– Zaprojektowane na nowo, lekkie, pięciowahaczowe zawieszenia obu osi
– W porównaniu do Audi A4 Avant: o 23 mm wyżej zawieszona karoseria i większe koła, dają w efekcie o 34 mm większy prześwit
– System wyboru dynamiki jazdy Audi drive select z dodatkowym trybem offroad
– Po raz pierwszy w modelu A4 allroad quattro: układ regulacji tłumienia amortyzatorów w opcji

Karoseria i bagażnik
– Nawet o 90 kg mniejsza masa w porównaniu do poprzednika
– Karoseria lekkiej konstrukcji: masa, w porównaniu do poprzedniego modelu, mniejsza o 15 kg
– Pojemność bagażnika od 505 do 1510 litrów
– Elektrycznie przesuwana osłona przestrzeni bagażowej i elektryczny napęd pokrywy bagażnika w wyposażeniu seryjnym
– Opcjonalny hak holowniczy, odblokowujący się elektrycznie po naciśnięciu przycisku, asystent parkowania dla pojazdów z przyczepą ułatwiający manewrowanie
– Długość 4750 mm, rozstaw osi 2818 mm, szerokość 1842 mm, wysokość 1493 mm

Wnętrze i obsługa
– Diodowy pakiet „Oświetlenie wnętrza” z oświetleniem Ambiente w opcji
– Na życzenie Audi virtual cockpit oraz nawigacja MMI plus z panelem dotykowym MMI touch
– Nowa koncepcja obsługi MMI z funkcją wyszukiwania tekstowego, zamontowany pośrodku wyświetlacz MMI i sterowanie naturalnym głosem
– Wyświetlacz danych na szybie head-up display w opcji

Infotainment i Audi connect
– Modułowy system infotainment drugiej generacji
– Audi connect z modułem LTE, punkt dostępu hotspot umożliwiający korzystanie z internetu
– Usługi Audi connect, m.in. streaming muzyczny z portali Napster, Aupeo!
– Audi smartphone interface dający możliwość wyświetlania zawartości smartfonów z systemami operacyjnymi iOS lub Android bezpośrednio na ekranie MMI
– Gratka dla audiofilów: system nagłaśniający Bang & Olufsen Sound System z dźwiękiem 3D
– Audi phone box z możliwością bezprzewodowego ładowania wireless charging
– Rear Seat Entertainment, czyli przenośny tablet Audi

Systemy wsparcia kierowcy
– Korzystający z radaru tempomat adaptive cruise control z funkcją Stop & Go i z asystentem jazdy w korkach
– Asystent wydajności pilnujący jeszcze mniejszego zużycia paliwa
– Asystent parkowania, asystent ruchu poprzecznego z tyłu, ostrzeganie przed wysiadaniem, asystent skręcania, asystent manewru unikania kolizji i funkcjonująca w oparciu o obrazy z kamery funkcja rozpoznawania znaków drogowych

 

Audi

4 października br. Exact Systems S.A., jedna z największych firm w branży kontroli jakości części i samochodów produkowanych w Europie oraz lider branży w Polsce, złożył prospekt emisyjny do Komisji Nadzoru Finansowego w związku z planowaną pierwszą ofertą publiczną akcji oraz ubieganiem się o dopuszczenie i wprowadzenie akcji do obrotu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Jesteśmy numerem jeden w Polsce w branży kontroli jakości produkcji motoryzacyjnej, jedną z pięciu największych firm tego typu w Europie, a także pierwszą polską firmą usługową z sektora motoryzacyjnego, która rozpoczęła działalność w Chinach. Uważamy, że teraz jest właściwy moment na realizację kolejnego, ważnego kroku w rozwoju Exact Systems S.A.  poprzez wprowadzenie akcji naszej spółki na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Planowane pozyskanie kapitału pomoże w konsolidacji rynku, intensywnym rozwoju na aktualnie obsługiwanych rynkach oraz rozszerzaniu zasięgu terytorialnego poprzez przejęcia na nowych rynkach – mówi Paweł Gos, Prezes Zarządu Exact Systems S.A.

Exact Systems S.A. jest dynamicznie rozwijającym się dostawcą rozwiązań w zakresie kontroli jakości, czyli selekcji, naprawy i sortowania części, komponentów oraz wyrobów gotowych dla producentów branży motoryzacyjnej. Firma powstała w 2004 roku w Polsce. Głównymi odbiorcami usług Exact Systems S.A. są dostawcy i poddostawcy dla przemysłu motoryzacyjnego oraz producenci samochodów. Klientami firmy są również zakłady zajmujące się produkcją wielkoseryjną z branży elektronicznej, AGD oraz kosmetycznej. Współpraca z Exact Systems S.A. pomaga osiągnąć najwyższe standardy jakości oraz wspiera organizację procesów produkcyjnych. Obecnie firma posiada 13 spółek prowadzących działalność operacyjną w 12 państwach: w Polsce, Czechach, Niemczech, Słowacji, Turcji, Rumunii, Rosji, Wielkiej Brytanii, Węgrzech, Belgii, Holandii oraz Chinach. Exact Systems S.A. współpracuje z ponad 620 zakładami produkcyjnymi, w których codziennie deleguje do pracy ponad 4500 kontrolerów jakości.

Usługi outsourcingu procesów kontroli jakości, jakie są przedmiotem działalności Exact Systems S.A., są klasyfikowane do branży TIC – Testing Inspection Certification, w szczególności w automotive. W związku z tym kluczowe dla spółki są zarówno tendencje na rynku TIC jak i bieżąca sytuacja w branży motoryzacyjnej, jednej z największych gałęzi zarówno polskiego jak i międzynarodowego przemysłu. A perspektywy rozwoju motobranży są bardzo dobre.

– W ubiegłym roku mieliśmy do czynienia z rekordową liczbą wyprodukowanych samochodów na świecie, również motobranża w Polsce ma przed sobą bardzo dobre perspektywy. Produkcja pojazdów w naszym kraju 2015 rok zakończyła na ponad 10% plusie r/r, a w tym roku spodziewamy się, że liczba wyprodukowanych samochodów wzrośnie o 7-9% r/r. Jednak o sile automotive w Polsce stanowią obecnie przede wszystkim części samochodowe. Kilkaset fabryk dostawców i poddostawców motoryzacyjnych zlokalizowanych w naszym kraju przyczyniło się do wypracowania rekordowego eksportu części i akcesoriów samochodowych, którego wartość wzrosła w ubiegłym roku o ponad 10% r/r i po raz pierwszy przekroczyła 20 mld euro – podkreśla Lesław Walaszczyk, wiceprezes zarządu Exact Systems.

W pierwszej połowie 2016 roku Exact Systems skontrolował 524 mln części, co oznacza 22% dynamikę r/r. Grupa Kapitałowa Exact Systems osiągnęła przychody ze sprzedaży w wysokości 138,4 mln zł, a zysk netto wyniósł 12,9 mln zł. Zarząd Exact Systems podkreśla, że w wynikach sprzedaży i finansowych swoje pozytywne odbicie ma ekspansja na rynki zagraniczne.

– Blisko połowę przychodów całej Grupy Exact Systems generują nasze spółki zagraniczne. Przede wszystkim te działające na rynku słowackim i czeskim, tureckim oraz niemieckim. Coraz więcej zamówień mamy także na Węgrzech, w Rumunii i Wielkiej Brytanii – są to najmłodsze rynki w naszej grupie – mówi Jarosław Kochański, członek zarządu Exact Systems S.A., odpowiedzialny za rozwój rynków zagranicznych.

 

Exact Systems S.A.

Nowy SEAT Mii by Cosmopolitan wjechał na wybieg podczas festiwalu modowego #FashFest w Londynie. To kulminacja współpracy hiszpańskiego producenta i jednego z największych tytułów prasowych na świecie oraz nie lada gratka dla wszystkich miłośniczek miejskiego stylu.

Dla współczesnych kobiet samochód to coś więcej niż tylko środek transportu – starannie wybrane auto musi odzwierciedlać osobowość jego właścicielki. Miejski SEAT Mii by Cosmopolitan doskonale trafia w te potrzeby – to auto dla pewnej siebie, aktywnej kobiety, która za kółkiem eleganckiego samochodu śmiało wjeżdża na drogę.

Ten dynamiczny samochód świetnie wpisuje się w styl życia współczesnych kobiet, oferując im przydatne, intuicyjne i łatwe w użyciu rozwiązania. Stylowy SEAT Mii by Cosmopolitan to nie tylko eleganckie auto, ale także wszechstronny towarzysz w codziennym życiu – mówi Susanne Franz, Dyrektor marketingu SEAT.

SEAT Mii kobiecym okiem

Nowy SEAT Mii by Cosmopolitan został zaprojektowany przez designerów hiszpańskiego producenta oraz dziennikarki i czytelniczki „Cosmopolitan” z całej Europy. To one dzieliły się swoimi uwagami i spostrzeżeniami podczas licznych badań i testów.

Poznaj SEAT-a Mii by Cosmopolitan – w hołdzie dla współczesnej kobiety!

Dzięki temu auto idealnie odzwierciedla gusty i potrzeby młodych kobiet: jest zwinne i łatwo nim zaparkować w miejskich zaułkach, a dodatkowo zostało wyposażone w praktyczne gadżety. Jego śmiały design i charakterystyczna bryła tworzą estetyczną, miłą dla oka całość.
Cosmopolitan to jedna z największych marek skoncentrowanych na kobietach: zachęcająca i inspirująca swoje czytelniczki do zabawy i odważnego kierowania swoim życiem. Współpraca z SEAT-em była niezwykle cennym i satysfakcjonującym doświadczeniem dla nas i naszych czytelniczek – razem zaprojektowaliśmy samochód, który ma mnóstwo przydatnych udogodnień odzwierciedlających kobiece spojrzenie na auta – mówi Kim St. Clair Bodden, z-ca Dyrektora ds. wydawniczych Hearst Magazines International, właściciela tytułu „Cosmopolitan”.

Magia koloru, światła i cienia

Nowy miejski SEAT wjedzie na rynek w dwóch kolorach – eleganckim Violetto i subtelnym Candy White. Jego przednie lampy otoczone zostały czarną obwódką przypominającą wykonany eyelinerem wzór na powiece. Uwagę zwracają także połyskujące felgi – harmonijne uzupełnienie kobiecego designu auta.

Poznaj SEAT-a Mii by Cosmopolitan – w hołdzie dla współczesnej kobiety!

Wyjątkowy połysk widoczny jest nie tylko na zewnętrznych elementach (w tym lusterkach bocznych), ale i wewnątrz pojazdu, choćby na wlotach klimatyzacji, obramowaniu systemu multimedialnego i szwach, a nawet na dywanikach.
Fioletowe siedzenia zostały obite wysokiej jakości tapicerką alcantara, sufit utrzymany jest w eleganckiej tonacji.

Dynamiczne wersje i silniki

Nowy Mii dostępny jest w wersji 3- lub 5-drzwiowej. Ma przestronne wnętrze i wygodne, ergonomiczne miejsce dla kierowcy. Mii by Cosmopolitan dostępny jest w następujących wariantach:

– 60 KM, silnik 1.0 z 3 cylindrami (5-biegowa skrzynia manualna);
– 75 KM (5-biegowa skrzynia manualna).

Nowe oblicze kobiecości

Nowego Mii by Cosmopolitan wyposażono także w przydatne udogodnienia zapewniające bezpieczną i komfortową jazdę. Od klimatyzacji, przez Hill Hold Control (system zabezpieczający przed staczaniem się auta na nierównym terenie), po hamulce z systemem ABS. Spośród innych dodatków, kierowcy nowego Mii mogą wybierać m.in. czujniki parkowania i 300-watowy system dźwiękowy.

Nowy SEAT Mii by Cosmopolitan to miejskie auto stworzone specjalnie z myślą o kobietach – pewnych siebie, żyjących pełnią życia i czerpiących z niego garściami. I zupełnie jak patron tej wyjątkowej edycji – tytuł „Cosmopolitan” – Mii zachęca do wytyczania nowych kierunków we własnym, bezkompromisowym stylu.

 

Seat

Kraje OPEC ogłosiły w Algierii, że na listopadowym posiedzeniu kartelu ograniczą wydobycie ropy naftowej. Spowodowało to ponad 5-procentowe wzrosty ceny tego surowca. To jednak nie koniec złych informacji dla kierowców. Jeżeli faktycznie dojdzie do zmniejszenia produkcji, cena ropy może wzrosnąć o kolejne kilkanaście procent.

Wrześniowe doniesienia z rynku ropy naftowej nie były pozytywne dla jej producentów. Według ostatniego raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) wzrost popytu na ten surowiec w trzecim kwartale br. był najwolniejszy od dwóch lat. Dodatkowo IEA wyraźnie podniosła skalę globalnej nadpodaży ropy. Miała ona wynosić ok. 500 tys. baryłek dziennie do końca drugiego kwartału 2017 r.

Powyższe informacje zwiększały prawdopodobieństwo, że do połowy przyszłego roku ceny podstawowego surowca używanego do produkcji paliw utrzymają się w granicach 40-50 dolarów amerykańskich (USD) za baryłkę. Pozwalało to oczekiwać, że przez najbliższe miesiące kierowcy w Polsce będą tankować benzynę i diesla w cenie 4.00 – 4.50 zł za litr. Ten scenariusz jest już praktycznie nieaktualny po środowych doniesieniach z Algierii.

Niższe wydobycie to wyższe ceny

Oczekiwania przed rozmowami wewnątrz OPEC podczas konferencji Międzynarodowego Forum Energetycznego (IEF) w Algierze nie były wygórowane. Inwestorzy spodziewali się, że kartel utrzyma strategię zwiększania produkcji i udziału w rynku, co powinno sprzyjać niskim cenom przynajmniej do połowy 2017 r. Jednak w środę wieczorem, podczas ostatniego dnia szczytu, sytuacja mocno się zmieniła.

Najpierw przedstawiciele Algierii ogłosili propozycję ograniczenia wydobycia o ok. 800 tys. baryłek dziennie. Później OPEC stwierdził już oficjalnie, że podczas posiedzenia Kartelu zaplanowanego na 30 listopada zdecyduje o obniżeniu produkcji w skali ok. 250-750 tys. baryłek dziennie. Teoretycznie nie są to jakieś olbrzymie ilości przy globalnej produkcji na poziomie 96 mln baryłek dziennie. Jednak rynek ropy jest bardzo wrażliwy, nawet na względnie niewielkie zmiany popytu i podaży, stąd już tym tygodniu można było zaobserwować wzrosty ceny tego surowca o ponad 5 proc.

A może nie będzie ograniczenia produkcji?

Cześć obserwatorów rynkowych nie wierzy, że zapowiedzi ogłoszone podczas konferencji IEF przełożą się na faktyczne zmniejszenie produkcji. Uważają oni, że jest niewielka szansa, by OPEC rzeczywiście wypracował kompromis pod koniec listopada, a obecne działania mają jedynie na celu chwilowe podniesienie cen. Tej teorii oczywiście nie można wykluczyć, biorąc pod uwagę kilkudziesięcioletnią historię działań kartelu. Jednak są przynajmniej dwa argumenty, które powodują, że scenariusz pesymistyczny dla kierowców może się jednak zrealizować. Po pierwsze OPEC zgodził się by Iran, Nigeria czy Libia mogły zwiększać produkcję, mimo że inni będą ją redukować.

Podczas kwietniowego spotkania w Dosze to przede wszystkim Teheran nie chciał się zgodzić na zmniejszenie wydobycia, gdyż nadal nie odzyskał w pełni udziału w rynku sprzed okresu sankcji. Teraz ten problem został rozwiązany. Kolejnym argumentem, by przynajmniej na jakiś czas zmniejszyć podaż ropy jest fakt, że rynek i tak prawdopodobnie się zbilansuje w drugiej połowie 2017 r. Porozumienie przyśpieszy po prostu równowagę popytu i podaży o sześć miesięcy i wyraźnie zredukuje ryzyko spadku cen ropy naftowej do poziomu poniżej 40 USD za baryłkę, gdyby zimowe warunki były niekorzystne dla jej producentów. Kartel jednocześnie jest świadomy, że większa redukcja podaży byłaby dla niego niekorzystna, gdyż spowodowałaby zwiększenie wydobycia w Stanach Zjednoczonych i w rezultacie utratę przychodów dla państw OPEC. Stąd scenariusz względnie łagodnego powrotu do zbilansowanego rynku wydaje się dość prawdopodobny.

Jaką cenę zapłacą kierowcy?

Z danych Komisji Europejskiej wynika, że pod koniec września br. średnia detaliczna cena benzyny bezołowiowej 95, wynosiła 4.40 zł za litr, a oleju napędowego 4.22 zł za litr. Prawdopodobnie jednak już w najbliższych dniach kierowcy będą musieli płacić o ok. 10 gr więcej za te paliwa. Wynika to z faktu, że notowania benzyny ARA 95 (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia) wzrosły w ciągu dwóch dni z 486 do 522 USD za tonę (z 1.40 zł za litr do 1.51 zł za litr). Diesel również jest zauważalnie droższy i w porównaniu z początkiem tygodnia jego cena w portach ARA podniosła się z 1.39 zł do 1.47 zł zł litr.

To jednak nie koniec złych informacji. Jeżeli dojdzie do faktycznego ograniczenia wydobycia ropy naftowej pod koniec listopada, to można oczekiwać, że ceny tego surowca przesuną się z przedziału 40-50 USD za baryłkę, do okolic 50-60 USD za baryłkę. Będzie to również oznaczać przynajmniej kilkunastoprocentowy wzrost cen paliw na rynku ARA. W rezultacie, biorąc pod uwagę zależności cen pomiędzy rynkiem hurtowym i detalicznym, można oczekiwać dalszego wzrostu kosztów tankowania o 20-30 gr za litr w miesiącach zimowych. Oznacza to, że bardzo trudno będzie znaleźć stacje oferujące diesla poniżej granicy 4.50 zł za litr. Natomiast benzyna bezołowiowa 95 prawdopodobnie będzie kształtować się blisko poziomów 4.70 zł- 4,80 zł za litr.

 

Marcin_Lipka (1)Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl

Audi AG, BMW Group, Daimler AG, Ericsson, Huawei, Intel, Nokia i Qualcomm Inc. ogłosiły dzisiaj powołanie do życia organizacji 5G Automotive Association (5GAA). Stowarzyszenie to ma tworzyć, testować i promować nowe rozwiązania telekomunikacyjne, a także popularyzować, wspierać ich standaryzację oraz przyspieszać wprowadzanie na rynek. Celem nadrzędnym organizacji jest wyjście naprzeciw potrzebom społecznym w obszarze „sieciowej mobilności” i bezpieczeństwa ruchu drogowego, z ofertą skupiającą się na „sieciowej autonomicznej jeździe”, na dostępie w dowolnym miejscu do usług oraz na inteligentnych rozwiązaniach ruchu drogowego tzw. smart city – inteligentnego miasta.

Dzięki sieciom telefonii komórkowej kolejnej generacji 5G i dalszemu rozwojowi standardu LTE, a także tzw. komunikacji Cellular Vehicle-to-everything (mobilna komunikacja: pojazd-inne obiekty), kluczowym przedmiotem zainteresowania informatyki i telekomunikacji staje się internet rzeczy i cyfryzacja przemysłu.

Sieci telefonii komórkowej następnej generacji będą potrafiły przetwarzać o wiele większą ilość danych niż obecne, łączyć ze sobą znacznie więcej urządzeń, w dużym stopniu zmniejszać opóźnienia i zapewniać nową jakość stabilności sieci. Dla przykładu: sieć 5G poprawia podstawy komunikacji decydujące w przyszłości o bezpieczeństwie ruchu drogowego, poszerzonej komunikacji Vehicle-to-everything i sieciowych rozwiązaniach w obszarze mobilności.

Członkowie organizacji 5G Automotive Association pragną w ścisłej współpracy optymalnie wykorzystywać nowy potencjał techniczny i związany z nim potencjał biznesowy, na rzecz branży motoryzacyjnej oraz informatycznej i telekomunikacyjnej. Stowarzyszenie skupia się na kluczowych kwestiach technicznych i regulacyjnych. Potencjał nowych generacji telefonii cyfrowej należy wykorzystać w najlepszy możliwy sposób, optymalnie łącząc, komunikując i integrując przy tym platformy pojazdów. 5GAA będzie m.in.:

  • określać i wzajemnie dopasowywać obszary zastosowań, wymogi techniczne i strategie realizacji,
  • wspierać instytucje zajmujące się standaryzacją i regulacją, a także procesy certyfikacji i dopuszczania do użytku,
  • zajmować się wymogami technicznymi komunikacji vehicle-to-everything, takimi jak połączenia bezprzewodowe, bezpieczeństwo, ochrona danych, identyfikacja czy architektura chmur,
  • w ramach wspólnych projektów z obszaru innowacji i rozwoju opracowywać całościowe rozwiązania, prowadzić testy kompatybilności, a także zakrojone na szeroką skalę projekty pilotażowe i badania.

Stowarzyszenie 5G Automotive Association działa na skalę globalną i jest otwarte na kolejnych partnerów z branży informatycznej i telekomunikacyjnej, przemysłu motoryzacyjnego oraz z innych dziedzin związanych z motoryzacją i ruchem drogowym. Wiele przedsiębiorstw wyraziło już chęć wsparcia organizacji 5GAA i przystąpienia do grona jej członków.

Przewodniczącym Rady Nadzorczej 5GAA mianowano Christopha Voigta, a prezesem zarządu jest Dino Flore.

Stowarzyszenie 5GAA będzie w ścisłej współpracy wspierać krajowe i regionalne inicjatywy, takie jak np. europejski projekt Connected & Automated Driving Pre-Deployment Project, który ma na celu testowanie sieciowej i autonomicznej jazdy.

 

źródło: Volkswagen Group Polska

Eksperci

To nie jest kraj dla bogatych ludzi – zmiany Małego ZUS-u

Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po k...

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

AKTUALNOŚCI

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj mini-prenumeratę magazynu „Personel i ZarządzanieR

Zapraszamy do udziału w konkursie współorganizowanym przez BiznesTubę oraz Infor.pl. PYTANIE KONKURS...

Wybory parlamentarne w Polsce. Czy rynek finansowy zareagował na wyniki?

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarny...

Innowacyjnie, energooszczędnie – i z bezbłędnym finansowaniem!

Innowacyjnie, energooszczędnie i z myślą o przyszłości – takie rozwiązania dla ludności tworzy i fin...

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...