piątek, Styczeń 24, 2020
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "OC"

OC

Leasing czy wynajem? Przed takim dylematem staje niemal każdy przedsiębiorca poszukujący samochodu do firmy. Jeśli zależy Ci na wykupie auta, lepszym rozwiązaniem będzie leasing – podpowiadają eksperci z Carsmile. Jeśli natomiast chcesz zmniejszyć i uprościć miesięczne rozliczenia, a także zrezygnować z czasochłonnej obsługi aut firmowych, wybierz abonament.

Wynajem długoterminowy jest najszybciej rosnącą formą finansowania i użytkowania nowych samochodów. W III kwartale 2019 r. firmy zajmujące się wynajmem długoterminowym kupiły o 3,1% więcej nowych aut. W tym samym czasie zakupy samochodów firmowych za gotówkę, w kredycie lub w tradycyjnym leasingu spadły o 4,2% – podał Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów. Już 22% zakupów nowych aut firmowych w Polsce przypada na firmy świadczące usługi abonamentów samochodowych.

Czy szybki wzrost popularności tej usługi oznacza, że abonament samochodowy jest lepszym rozwiązaniem niż leasing? Sprawdzili to analitycy Carsmile, internetowej platformy za pośrednictwem której można zarówno wynająć, jak i wyleasingować samochód. Wybierając na carsmile.pl dowolny model samochodu, można samodzielnie wyliczyć wysokość miesięcznej raty dla abonamentu oraz leasingu i łatwo porównać, co się bardziej opłaca.

Dwa popularne modele, różne wyniki

Analitycy Carsmile zrobili to na przykładzie dwóch popularnych na polskim rynku modeli: Opla Astry V oraz Forda Focusa Ecoboost Trend. W zestawieniu ujęli koszty ubezpieczenia, opon, serwisów i rejestracji. Pominęli natomiast koszty paliwa, które nie mają wpływu na wynik symulacji, gdyż są takie same, niezależnie od tego, czy wybierzemy leasing, czy wynajem. Zakładanym okresem użytkowania samochodów są 3 lata. Auta pokonują rocznie 20 tys. kilometrów. Aby uzyskać porównywalne dane przyjęto, że na koniec auto z leasingu jest sprzedawane po cenie rynkowej. Przyjęto też, że przedsiębiorca rozlicza się według 19-proc. stawki PIT.

Przedstawiona symulacja wskazuje, że dla przyjętych założeń, zarówno w przypadku Opla Astry, jak i Forda Focusa korzystniejszym rozwiązaniem okazuje się wynajem. W przypadku Astry różnica w całkowitych kosztach wynosi aż 12,5 tys. zł, a w przypadku Focus – 2,7 tys. zł. Pamiętajmy jednak, że jest to efekt przyjętych założeń, w których ważną rolę odgrywają takie parametry, jak długość umowy, moment wykupu oraz wartość wykupu. Przy innych parametrach, możemy uzyskać zupełnie inne wyniki. Pomocne w przeprowadzeniu symulacji są kalkulatory dostępne na carsmile.pl.

Co zatem powinno decydować o wyborze formy finansowania? Analitycy Carsmile przygotowali listę 7 pytań, na które powinniśmy sobie odpowiedzieć, aby dokonać właściwego wyboru między wynajem a leasingiem.

1. Czy samochód jest popularny, czy rzadki?

Ważną kwestią dla rozstrzygnięcia dylematu „najem czy leasing?” może być rodzaj pojazdu. Jeżeli chcemy kupić samochód relatywnie rzadki lub wyposażyć nawet popularne auto w nietypowe elementy, realizując w ten sposób swoje marzenia lub zachcianki, musimy liczyć się z tym, że miesięczny abonament będzie wysoki. Po zakończeniu okresu umowy, firmie wynajmującej trudno będzie znaleźć nabywcę na taki samochód, dlatego musi sobie zrekompensować utratę wartości wyższymi opłatami pobieranymi od użytkownika. Im bardziej kolekcjonerski model samochodu, tym wyższy będzie miesięczny abonament. Gdyby więc przedmiotem niniejszej analizy nie był Ford Focus, ale indywidulanie skonfigurowany Ford Mustng, korzyść z wyboru leasingu byłaby zdecydowanie większa. 

2. Czy chcesz wykupić auto?

Jeżeli po zakończeniu umowy chcesz wykupić samochód, wybierz leasing. Leasingobiorca sam określa kwotę, za jaką chce wykupić pojazd. Im jest ona większa, tym niższe miesięczne raty. Możliwość wykupu auta i jego późniejszego użytkowania, to dziś główna zaleta leasingu.

Jeśli natomiast właściciel firmy nie jest zainteresowany wykupem auta, powinien rozważyć wynajem. Wtedy po okresie umowy, czyli np. 3 latach, odda samochód i będzie mógł wybrać sobie nowy model. 

3. Czy chcesz oddać firmie wynajmującej opiekę nad samochodem, czy zajmować się tym sam?

Głównym powodem, dla którego użytkownicy Carsmile wybierają abonament samochodowy, jest wygoda. Dotyczy to coraz większej liczby właścicieli małych firm, którzy do tej pory musieli samodzielnie wykonywać wszelkie czynności związane z obsługą samochodów firmowych: pilnować przeglądów, wymieniać opony, płacić w terminie składki ubezpieczeniowe. Abonament samochodowy zdecydowanie upraszcza administrację autem firmowym. Miesięczna rata z tytułu wynajmu pokrywa wszelkie koszty związane z użytkowaniem auta, poza paliwem oraz opłatami parkingowymi i autostradowymi. Po zakończeniu umowy samochód oddaje się firmie wynajmującej. Nie ma problemu co zrobić z nim dalej, nie trzeba szukać kupca. Przy kilku autach firmowych jest to duża wygoda i spora oszczędność czasu.

4. Czy jesteś gotowy na ryzyko nieprzewidzianych napraw?

Osoby, które szczególną wagę przykładają do przewidywalność miesięcznych wydatków – powinny wybrać abonament. Tu nic nie powinno nas zaskoczyć. Płacimy miesięczną ratę i nie martwimy się o koszty ubezpieczenia, przeglądów, napraw. Nawet jeśli coś w samochodzie popsuje się po zakończeniu okresu gwarancji, albo gdy przytrafi nam się awaria nieobjęta ochrona gwarancyjną – jej koszt pokryje firma wynajmująca. Łatwiejsze będą też procedury odzyskiwania środków z AC i OC jeśli samochód zostanie uszkodzony. 

5. Czy chcesz zminimalizować miesięczne koszty?

Jeśli szukamy sposobu na to, aby płacić jak najmniejszą ratę miesięczna, musimy dokładnie przeliczyć wszelkie koszty. Może w tym pomoc platforma carsmile.pl, która wyliczy nam miesięczną ratę dla wybranej opcji finansowania (leasing lub wynajem), długości okresu finansowania oraz wysokości wkładu własnego. W przedstawionej symulacji porównującej koszty użytkowania Opla Astry oraz Forda Focusa korzystaniej wypadł najem, nie zawsze tak musi jednak być i trzeba to dokładnie porównać dla konkretnych parametrów dotyczących długości okresu umowy, wartości wykupu oraz wkładu własnego.

6. Czy spodziewasz się podwyżek OC i AC?

Abonament samochodowy to sposób na to, aby uniknąć ewentualnych podwyżek ubezpieczenia. Podpisując umowę wynajmu, np. na 3 lata, otrzymujemy informację o wysokości miesięcznej raty przez cały okres wynajmu. Nawet jeśli ubezpieczyciele podnieśliby w tym czasie ceny polis, nasza rata pozostanie niezmieniona, a koszt podwyżki pokryje firma wynajmująca auto. Analogicznie będzie w przypadku innych podwyżek, np. usług serwisowych.

7. Czy chcesz załatwić wszystkie formalności online?

Usługa leasingu w Polsce ma długą historię w Polsce i jest regulowana odrębnymi przepisami. Jednym z wymogów jest konieczność zawarcia umowy na minimum 2 lata. W przypadku wynajmu nie mamy takich ograniczeń i możemy podpisać umowę np. na rok, choć z ekonomicznego punktu widzenia najbardziej korzystane są abonamenty 3-letnie.

Kolejnym ograniczeniem w przypadku leasingu jest konieczność zawarcia umowy w formie papierowej. Trochę utrudnia to życie użytkowników takiej platformy, jak Carsmile. O Ile wyboru samochodu, jego konfiguracji czy zamówienia można wykonać online, to na końcu trzeba złożyć podpis na papierowej umowie, którą dostarcza pod wskazany adres pracownik Carsmile. Inaczej jest w przypadku umowy wynajmu. Tę można wygenerować online, zapoznać się z nią i zatwierdzić sms-em. Nie są wymagane żadne papierowe dokumenty.

Ponad 4,6 mln uczniów będzie miało w tym roku ferie. Duża część ferie zimowe spędzi na stokach, także zagranicznych. Taki wyjazd wiąże się jednak z możliwością wystąpienia nieprzewidzianych zdarzeń. Jak się do niego przygotować, aby po powrocie zamiast dziury w budżecie pozostały jedynie dobre wspomnienia?

Problemy mogą zacząć się już w drodze

Ferie zimowe często stają się okazją do wyjazdu na urlop dla całej rodziny. Obecność w Polsce i w niedalekim sąsiedztwie wysokiej jakości kurortów i ośrodków narciarskich sprawia, że chętnie wybieranym środkiem transportu na wypoczynek jest samochód. Nie zapominajmy jednak, że przepisy obowiązujące na polskich drogach różnią się od tych za granicą i nawet nieznacznie przekroczona prędkość może skończyć się wysokim mandatem. Przed wyjazdem, oprócz poziomu oleju i płynu do spryskiwaczy, warto także sprawdzić, czy w naszym bagażniku znajdują się wymagane, niezbędne akcesoria. Należy także pamiętać o nieprzewidzianych sytuacjach, jakie mogą nas spotkać w trakcie podróży.

Problemy z akumulatorem czy przebita opona to tylko niektóre zdarzenia, jakie mogą nas spotkać podczas zimowych podróży. Tego typu sytuacje są bardzo stresujące, zwłaszcza gdy jesteśmy w obcym kraju. Warto więc zawczasu wykupić polisę assistance, która zapewni nam pomoc w postaci odholowania do najbliższego warsztatu, wymianę opony czy nawet pokrycie kosztów noclegu na czas naprawy. Jeśli natomiast zamiast samochodu wybierzemy samolot, to pomyślmy o ubezpieczeniu bagażu. Utrata drogiego sprzętu narciarskiego może skutecznie popsuć nam resztę wyjazdu, jeśli nie jesteśmy odpowiednio zabezpieczeni – mówi Karolina Trzeciakiewicz z ANG Spółdzielni.

Jeden wypadek, podwójne koszty

Jazda na nartach czy snowboardzie wymagają odpowiedniego przygotowania. Dopasowany kask, gogle i odblaski to absolutne minimum, jakie musimy spełnić przed wejściem na stok. Niestety, nawet tak zabezpieczeni musimy liczyć się z możliwością wypadku. Coraz więcej Polaków nie rusza się już za granicę bez karty EKUZ, jednak nie zapewnia ona darmowej pomocy w każdej sytuacji. Jeżeli do wypadku dojdzie w wysokiej partii gór, to oprócz kosztów związanych z ratownictwem – samo wystartowanie helikoptera to nawet 5000 euro, nie mówiąc już o wykorzystaniu specjalistycznego sprzętu czy wykfalifikowanych ratowników – możemy być obciążeni także tymi za udzielenie pomocy w miejscowym szpitalu. Nie wszystkie bowiem mają podpisane umowy o współpracy z polskim NFZ, nie każdy zabieg, badanie czy inne świadczenie będzie tak samo bezpłatne za granicą, jak i w Polsce – przepisy odnośnie publicznej służby zdrowia obowiązują w zależności od danego kraju, w którym aktualnie przebywamy. Przede wszystkim jednak karta EKUZ nie zapewnia kosztów transportu do kraju.

Tysiące złotych

Musimy także pamiętać, że przy zderzeniu z innym użytkownikiem stoku, to my jesteśmy odpowiedzialni za pokrycie kosztów jego leczenia i ewentualnego odszkodowania. W przypadku sportów zimowych warto więc pomyśleć o polisie, która zapewni nie tylko nam pomoc medyczną wraz z transportem do kraju oraz NNW – szczególnie pomocne na etapie późniejszej rehabilitacji, ale także OC w życiu prywatnym, dzięki któremu to towarzystwo ubezpieczeniowe pokryje wydatki ciążące na sprawcy – związane np. z nieumyślnym wjechaniem w kogoś na stoku  – dodaje Karolina Trzeciakiewicz.

Koszty udzielenia pomocy za granicą mogą wynieść nawet tysiące zł – dzień pobytu w szpitalu we Włoszech, Austrii czy Szwajcarii może kosztować od 1500 zł do 3500 zł. Do tego dochodzą te związane z organizacją transportu do Polski, które w przypadku samolotu oznaczają wydatek rzędu nawet kilkudziesięciu tysięcy zł. Jeżeli podczas wypadku poturbowaliśmy dodatkowo inną osobę, to całe zdarzenie, oprócz cierpień związanych z uszczerbkiem na zdrowiu, może uszczuplić domowy budżet o niemałą fortunę. Warto więc zawczasu zabezpieczyć się przed tego typu zdarzeniami. Ponadto koszt dobrze przygotowanej polisy turystycznej to zaledwie kilka, kilkanaście zł dziennie. Pamiętajmy, aby przy podpisywaniu umowy ubezpieczeniowej zwrócić uwagę m.in. na to, czy polisa jest rozszerzona o uprawianie sportów zimowych albo np. jazdę poza wyznaczonymi szlakami.

* Dane Ministerstwa Edukacji Narodowej

Źródło: ANG Spółdzielnia

Renta jednorazowa znacznie wyższa czy comiesięczne wypłaty? Przed takim dylematem często stają ci którzy dostają rentę odszkodowawczą od zakładu ubezpieczeń. Przed podjęciem decyzji na którą formę się zdecydowac warto wiedzieć, że ubezpieczyciel po przyznaniu comiesięcznego świadczenia nigdy o nim nie zapomina, co więcej może je regularnie weryfikować. Dodatkowo renta jednorazowa to pewna forma zabezpieczenia przed jej zmniejszeniem czy odebraniem mówi Michał Kasprzyk z Votum Odszkodowania S.A.

Renta odszkodowawcza – jednorazowa czy comiesięczna?

W efekcie rentę wypłaconą jednorazowo łatwiej jest zainwestować. Ponadto zakup mieszkania czy przekwalifikowanie pozwala na uzyskanie regularnych dochodów.

Opony z homologacją zimową, prawidłowe ciśnienie, łańcuchy – miłośnicy śnieżnego szaleństwa szykują się do zimowych wypraw samochodem nie tylko na polskie, ale także zagraniczne stoki. Auto jest bardzo wygodnym środkiem transportu, szczególnie jeśli wieziemy ze sobą narty czy snowboard. Aby dotrzeć do celu naszej podróży musimy jednak odpowiednio przygotować swój samochód. Co zrobić, aby podróż autem przebiegła gładko, a przede wszystkim bezpiecznie?

– Pamiętajmy, że opony są jedynym elementem łączącym pojazd z drogą i jednocześnie drugim – a w samochodach z turbo trzecim – najszybciej obracającym się elementem mechanicznym. Kontrola i właściwe przygotowanie samochodu i opon przed wyruszeniem na ferie zimowe pozwoli zaoszczędzić nam wiele stresu w trasie. Na autostradach nie ma miejsca na błędy. Systemy bezpieczeństwa i czujniki czerpią większość informacji z kół, dlatego jakość opon i ich przyczepność jest niezwykle ważny. Zastosowanie 10 podstawowych reguł dotyczących przygotowania samochodu przed wyjazdem realnie wpłynie na poziom naszego bezpieczeństwa podczas nadchodzących zimowych wypraw – mówi Piotr Sarnecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego (PZPO).

Dobierz odpowiednie opony do sezonu

Podstawą bezpiecznych podróży w tę porę roku są homologowane opony zimowe lub całoroczne – czyli te oznaczone symbolem płatka śniegu na tle góry. Symbol alpejski – bo tak jest on nazywany – jest jedyną gwarancją tego, że w oponach zastosowano zarówno odpowiednią bardziej miękką mieszankę gumową jak i wzór bieżnika, który efektywnie odprowadza wodę, śnieg i błoto spod kół i zapewnia samochodowi przyczepność w zimowej aurze. Sam symbol M+S – który czasem pojawia się na oponach – jest niczym innym, jak deklaracją producenta, że ogumienie ma bieżnik błotno-śniegowy. Takie opony nie mają jednak homologacji oraz wszystkich cech opon zimowych. Warto pamiętać, że w 27 europejskich krajach i we wszystkich wokół Polski w tym okresie jest obowiązek jazdy na oponach zimowych –więc jeśli wybierasz się za granicę musisz mieć opony z symbolem alpejskim.

Skontroluj ciśnienie w oponach

Ciśnienie to jeden z najważniejszych parametrów mających wpływ na bezpieczeństwo jazdy – to od niego zależy, czy opona będzie dobrze przylegać do drogi w czasie przyśpieszania, hamowania czy wchodzenia w zakręty. Korzystajmy z manometrów na stacjach benzynowych – odpowiednia wartość poziomu ciśnienia jest ustalana przez producenta danego auta i można ją znaleźć w instrukcji obsługi samochodu, na naklejce na środkowym słupku lub klapce wlewu paliwa. Jeśli pakujemy dużo bagaży napompujmy opony do wartości określonej dla naładowanego samochodu. Należy pamiętać, że zmiana pogody na chłodniejszą powoduje spadek ciśnienia w oponach. Niedopompowanie opon już o 0,4 bara wydłuża drogę hamowania o 4 metry i zwiększa hałas o 2-3 dB. Rezultatem jazdy ze zbyt niskim ciśnieniem będzie także szybsze zużycie bieżnika opon oraz częstsze tankowanie ze względu na zwiększone zużycie paliwa. Ciśnienie sprawdźmy jeszcze przed wyruszeniem w podróż, kiedy opony nie są jeszcze rozgrzane.

Sprawdź głębokość bieżnika

Choć jego minimalna głębokość w Polsce wynosi 1,6 mm w przypadku braku tzw. wskaźników zużycia na oponie, to jazda do zimowego kurortu na oponach z takim bieżnikiem byłaby nieodpowiedzialna. Sprawdźmy więc co rekomenduje producent naszych opon. Im niższy bieżnik, tym mniejsza możliwość odprowadzania wody oraz błota pośniegowego – a co za tym idzie słabsza przyczepność auta.

Sprawdź, czy opony nie mają pęknięć

Nawet minimalne spękania, pęknięcia czy wybrzuszenia powinny przykuć naszą uwagę – są sygnałem, że opona posiada uszkodzenia i nie nadaje się do jazdy. Przed podróżą masz czas, żeby to sprawdzić. W czasie jazdy taka opona może pęknąć. Jeśli zaobserwujesz takie objawy w swoich oponach pojedź do profesjonalnego serwisu oponiarskiego po poradę. Najlepiej takiego, który ma Certyfikat Oponiarski Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego i TÜV SÜD.

Nie zapomnij o kole zapasowym

Przezorny zawsze ubezpieczony – je także należy skontrolować pod kątem uszkodzeń oraz odpowiedniego ciśnienia. Jeśli nie masz kompresora, na trasie trudno będzie je napompować. W przypadku złapania gumy, opona zapasowa pozwoli skrócić czas naprawy, dzięki czemu szybciej i bezpieczniej dojedziesz do celu.

Spakuj się z głową i nie przeciążaj auta

Samochód i opony mają swoje granice wytrzymałości, także maksymalnego obciążenia – zalecenia producenta pojazdu można znaleźć w instrukcji auta. Pamiętajmy, aby ciężki bagaż przewozić jak najniżej, aby utrzymać nisko środek ciężkości pojazdu –zwiększy to komfort prowadzenia samochodu. Bagaż nie powinien wystawać ponad siedzenia, aby nie blokował widoczności w tylnej szybie. Kabina samochodu nie powinna być używana do przewożenia bagażu – przy zderzeniu lub nagłym hamowaniu samochodu jadącego z prędkością blisko 90 km/h ważąca około 9 kg walizka uderza z siłą ponad 450 kg. Jeśli mamy na wyposażeniu przegrodę lub siatkę oddzielającą bagażnik od strefy pasażerskiej to ją rozłóżmy.

Przeczytaj także:

Zabierz ze sobą podstawowy komplet narzędzi, łańcuchy oraz linkę holowniczą

Lepiej dmuchać na zimne – nigdy nie wiadomo co może się przytrafić podczas jazdy. Często bywa tak, że pojawia się mała usterka, którą można usunąć przy użyciu śrubokręta, lecz nie mamy go pod ręką. Nie zapominajmy o łańcuchach śniegowych dostosowanych do rozmiaru opon. W przypadku śnieżycy ich użycie może być jedynym sposobem na utrzymanie właściwego kierunku ruchu. Posiadanie łańcuchów jest obowiązkowe w niektórych krajach – np. we Francji, Włoszech czy Austrii. Należy pamiętać, że szybkość jazdy z łańcuchami na oponach to maksymalnie 50 km/h i wolno na nich jeździć tylko po ośnieżonych drogach.

Ważny przegląd oraz ubezpieczenie OC

Pozwolą one uniknąć wiele nieprzyjemności w przypadku nieplanowanego zdarzenia – dzięki solidnej kontroli najważniejszych części samochodu unikniemy niespodziewanych awarii. Pamiętaj, by przed wyjazdem dokładnie sprawdzić, czy przez zaplanowany okres podróży ubezpieczenie i przegląd będą ważne.

Pamiętaj o podstawowych zasadach bezpieczeństwa

Zachowaj odpowiednią odległości od samochodu, który jedzie przed Tobą – to szczególnie ważne, gdy na drodze są nieprzychylne warunki. Często śnieg przykrywa różne niebezpieczne rzeczy, typu kłody, kamienie czy zlodowaciałe odcinki dróg, dlatego należy unikać sytuacji, kiedy będziemy zmuszeni hamować przy dużej prędkości. Nie wykonujmy nagłych ruchów – zarówno przyśpieszania, jak i zwalniania – a starajmy się jedynie zdejmować nogę z gazu, bez używania hamulca. Tankujmy do pełna, żeby uniknąć sytuacji, kiedy woda zbierze się w baku i przedostanie do paliwa. Upewnijmy się, że płyn chłodniczy silnika trzyma swoje parametry i sprawdźmy w jakiej temperaturze zamarza – w razie potrzeby wymieńmy go na nowy. Ważne jest również używanie odpowiedniego – odpornego na zamarzanie – zimowego płynu do spryskiwaczy. Skontrolujmy też wycieraczki i żarówki pod kątem ich zużycia – wymieńmy je na nowe lub zaopatrzymy się w zapasowe. I wreszcie, jeśli jedziemy zagranicę to zapoznajmy się z podstawowymi przepisami w krajach przez które przejeżdżamy w zakresie obowiązkowego wyposażenia pojazdu i limitów prędkości. Z reguły dyskusja z lokalną policją o przepisach konwencji wiedeńskiej o wyposażeniu pojazdów przynosi niewiele efektów.

Zadbaj o siebie

Dobry kierowca jest wypoczęty i uważny. Poruszając się autem przy prędkości 100 km/h i większej chwila nieuwagi może spowodować poważne konsekwencje. Nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie awaryjnie zahamować, a tylko szybki czas reakcji może uchronić nas i innych użytkowników drogi przed wypadkiem. W czasie zimowych urlopów na autostradach i trasach szybkiego ruchu często tworzą się kilkugodzinne zatory spowodowane np. stłuczkami spowodowanymi przez mniej uważnych kierowców. Zabierz do samochodu koc, napoje i coś kalorycznego do zjedzenia, by w miarę bezpiecznie i wygodnie spędzić ten czas. Najlepiej śledź komunikaty na trasie i w razie czego zjedź wcześniej na parking albo stację.

Źródło: PZPO

Najważniejsze zasady przewożenia dzieci w samochodzie

Zasady przewożenia dzieci w samochodach sprowadzają się do kilku ważnych punktów. Po pierwsze istnieje bezwzględny zakaz przewożenia dzieci poniżej trzeciego roku życia w autach któe nie mają pasów bezpieczeństwa i fotelika. Dzieci mające mniej niż 150 cm wzrostu na przednim siedzeniu mogą jeździć wyłącznie w fotelliku. Dzieci mające co najmniej 135 cm jeśli nie mieszczą się w foteliku mogą jechać z tyłu przypięte tylko pasami.

Brak stosowania tych zasad w razie wypadku może skutkować próbą obniżenia odszkodowania. Ubezpieczyciel może próbować to zrobić. Nie zawsze jednak trzeba się z tym zgadzać tłumaczy Agnieszka Ryznar – Prezes Votum Odszkodowania S.A. #EkspertRadzi

Poza tym można przewozić trzecie dziecko w wieku co najmniej 3 lat przypięte tylko pasami bezpieczeństwa na tylnym siedzeniu. Jednak tylko wtedy gdy dwoje dzieci podróżuje z tyłu w fotelikach i nie da się włożyć kolejnego.

Rośnie sieć dróg szybkiego ruchu

S17 wydłuża się w tym roku już poraz kolejny. 13 km dwujezdniowej drogi ekspresowej pozwoli zaoszczędzić kilka minut jazdy. Nowa ekspresówka powstała w śladzie dawnej DK17 i traktu lubelskiego wytyczonego i zbudowanego w pierwszej połowie XIX w przez inżynierów z Dyrekcji Jeneralnej Dróg i Mostów Królestwa Polskiego – pisze na swoich stronach GDDKIA i dodaje: Przypomnijmy, że przed powołaniem tego urzędu i mianowaniem Franciszka Ksawerego Christianiego na dyrektora jeneralnego szlak z Warszawy do Lublina prowadził po zachodniej stronie Wisły przez Górę Kalwarię i Kozienice. Obecna wschodnia jezdnia S17 biegnie w miejscu starej DK17.

Lepsze drogi – bezpieczniej na drogach

Sieć dróg szybkiego ruchu zwiększa się w Polsce od wielu lat. Dobre drogi z pewnoscią poprawiają bezpieczeństwo. Zdarza się jednak, że wypadki do których dochodzi są poważne w skutkach. Co zatem w sytuacji gdy uczestniczy w nich kilka aut? Jakiego oczekiwac odszkodowania? Z OC czy może AC? Na te i inne pytania #EkspertRadzi – Tomasz Stanisławski Wiceprezes Votum S.A.

S17 coraz dłuższa

W efekcie oddawanie pierwszych odcinków S17 pomiędzy węzłem Lubelska a Kurów Zachód rozpoczęto w przed tegorocznymi wakacjami. Jako pierwszy, 13-kilometrowy odcinek pomiędzy węzłami Skrudki i Kurów Zachód. Z początkiem lipca oddano do ruchu kolejne 30 km. Ponadto chodzi o dwa odcinki realizacyjne od końca obwodnicy Garwolina do Gończyc i dalej do granicy województw mazowieckiego i lubelskiego (o łącznej długości 25,2 km) wraz z 5-kilometrowym fragmentem kolejnego odcinka do węzła Ryki Północ gdzie kierowcy zjeżdżali na stary przebieg DK17. Z początkiem września kierowcy wjechali na pozostałe 15 km S17 pomiędzy węzłami Ryki Północ oraz Skrudki i tym samym zyskali dwujezdniową trasę od początku obwodnicy Garwolin do końca obwodnicy Piask.

Pod takimi miastami jak Warszawa, Gdańsk czy Kraków mieszka bardzo wielu kierowców. Sprawdzamy, czy te osoby mogą liczyć na tańsze ubezpieczenie OC niż właściciele aut z pobliskiej metropolii.

Analizy dotyczące średnich cen ubezpieczeń OC obejmują zwykle tylko kilka największych miast albo stolice województw. Jest to całkiem zrozumiałe, ponieważ przeanalizowanie np. kilkudziesięciu miejscowości w Polsce byłoby dość trudne.

W efekcie jednak pewne ważne części naszego kraju są często pomijane przez analityków. Chodzi o miasta, które razem z Warszawą, Krakowem i Trójmiastem tworzą trzy duże aglomeracje. Dość rzadko podaje się też informacje o średnich cenach polis OC z mniejszych niż Katowice miast konurbacji górnośląskiej, takich jak Bytom czy Zabrze.

Eksperci Ubea.pl postanowili uzupełnić te brakujące dane i sprawdzili, jak na terenie aglomeracji warszawskiej, krakowskiej oraz trójmiejskiej kształtują się średnie ceny obowiązkowego OC dla kierowców. Składkę OC policzyli również dla miast z Górnego Śląska. Czy wyniki czymś ich zaskoczyły?

Warto sprawdzić ofertę najtańszego towarzystwa

Poniższa tabela przygotowana na podstawie danych Ubea.pl, przedstawia średni koszt obowiązkowych polis OC z najważniejszych ośrodków miejskich aglomeracji warszawskiej, krakowskiej, trójmiejskiej oraz konurbacji górnośląskiej. Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl wzięli pod uwagę średni poziom składki OC oferowanej przez „najtańszego” ubezpieczyciela.

Co ważne, najniższa uśredniona składka polis OC opiera się na rzeczywistych kalkulacjach użytkowników porównywarki Ubea.pl z ostatnich 30 dni

– podkreśla Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Przyjęty przez ekspertów Ubea.pl wariant analizy wynika z faktu, że zdecydowana większość kierowców wybiera ofertę ubezpieczenia OC z najniższą roczną składką.

„W porównywanych miastach najniższym kosztem OC cechowały się następujące firmy oraz marki ubezpieczeniowe: Proama (oferta najtańsza w 8 miastach) Aviva i Link4 (oferta najtańsza w 5 miastach). Dobrze wypadły również Benefia, Generali

– wymienia Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Centrum aglomeracji nie zawsze jest „najdroższe”

Po sprawdzeniu średniego poziomu OC okazało się, że największe miasta z czterech analizowanych obszarów niekoniecznie są „najdroższe” dla kierowców. Dla przykładu na terenie aglomeracji warszawskiej i trójmiejskiej najwyższe ceny OC odnotowano odpowiednio dla Legionowa oraz Wejherowa.

Jeżeli natomiast chodzi o konurbację śląską, to od Katowic znacznie „droższy” okazał się Sosnowiec. Wyższy poziom składki OC odnotowano również na terenie Zabrza. Tylko w przypadku analizowanej części aglomeracji krakowskiej największe miasto jest jednocześnie „najdroższe” dla kierowców” – mówi Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Ubea.pl z 25 listopada 2019 r.

Składka OC zależy nie tylko od wielkości miasta

Dlaczego w tak niewielkim mieście jak Legionowo czy Wejherowo składka OC jest wyższa niż w Warszawie czy Gdańsku? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba zrozumieć, że nie tylko wielkość danej miejscowości wpływa na średni poziom składek OC. „Spore znaczenie mają także historyczne statystyki ubezpieczycieli dotyczące wypadkowości na danym obszarze i kosztów likwidacji szkód” – dodaje Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Wydaje się, że wpływ na wyniki notowane w poszczególnych miastach mogą mieć również cechy ich mieszkańców. Już od pewnego czasu obserwujemy trend polegający na przeprowadzkach zamożniejszych osób do mniejszych miejscowości położonych blisko metropolii (np. Warszawy oraz Gdańska).

Bardziej zamożne osoby częściej użytkują samochody posiadające duże silniki. Jak wiadomo, ubezpieczenie OC dla właścicieli aut z dużymi jednostkami napędowymi jest wyraźnie droższe. „Taka ciekawa zależność również może wpływać na średni poziom składek OC notowanych w obrębie poszczególnych aglomeracji” – podsumowuje Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

materiał prasowy

W ostatnią sobotę września odbyły się państwowe egzaminy wstępne na aplikacje prawnicze: adwokacką, radcowską, notarialną oraz komorniczą. Zgodnie z danymi Ministerstwa Sprawiedliwości w 2017 r. na aplikację radcowską zdało 54,6 proc. osób, na adwokacką – 56,9 proc. Kolejni młodzi prawnicy wchodzą na rynek profesjonalistów. Czy zdobyta wiedza uchroni ich przed kosztownymi błędami? Warto przypomnieć, że radca prawny czy adwokat, obok takich profesji jak lekarz czy architekt, podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu OC z tytułu wykonywania czynności zawodowych.

Aplikantów czekają kolejne trzy lata ciężkiej pracy, sporo egzaminów kolokwialnych, wiele praktyk zawodowych, czterodniowy egzamin końcowy, a w przypadku pozytywnego wyniku, uprawnienia zawodowe. Trudna i wymagająca ścieżka zdobycia odpowiednich uprawnień nie daje jednak 100-procentowej gwarancji braku, często bardzo kosztownych, błędów popełnionych w toku wykonywania zawodu. Jest to bowiem jedna z profesji wysokiego ryzyka.

Zawody wysokiego ryzyka

Przedstawiciele niektórych zawodów mogą wyrządzić bardzo duże szkody na skutek przypadkowego błędu. Prawo nakłada na nich obowiązek posiadania ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej na wypadek wyrządzenia szkód w związku z wykonywaną profesją, tzw. OC zawodowe. Obejmuje ono ochroną te czynności, których wykonywanie wynika z zakresu pełnionych obowiązków zawodowych, określonych przeważnie w ustawie i doprecyzowanych w umowie z klientem. Od takiego ubezpieczenia należy odróżnić ubezpieczenie z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej tzw. OC ogólne. Chroni ono przed finansowymi konsekwencjami szkody wyrządzonej w związku z działalnością inną niż profesjonalna.

– Można to zilustrować prostym przykładem. Jeżeli prawnik nieumyślnie dopuści się zaniechań w świadczeniu pomocy prawnej, np. błędów w opracowanym piśmie sądowym, co skutkować będzie roszczeniami ze strony klienta, OC zawodowe ochroni go przed finansowymi konsekwencjami popełnionych błędów. Natomiast jeżeli w kancelarii prawnika, klient poślizgnie się na mokrej podłodze i złamie nogę, to nie jest to zdarzenie objęte OC zawodowym, może być natomiast objęte OC ogólnym – mówi Renata Orzechowska, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.

OC zawodowe nie tylko dla prawnika i lekarza

Oprócz wspomnianych zawodów prawniczych, do wykupienia stosownej polisy OC w życiu zawodowym zobowiązani są m.in. rzeczoznawcy majątkowi, organizatorzy imprez masowych, czy pośrednicy w obrocie nieruchomościami, księgowi i detektywi. Ochrona ubezpieczeniowa nie jest jednak zarezerwowana jedynie dla zamkniętej listy profesji. Dobrowolne zawodowe ubezpieczenie OC mogą wykupić przedstawiciele innych branż, którzy nie są zobowiązani do posiadania takiej polisy. Przy zakupie takiego produktu, powinni dokładnie oszacować potencjalne ryzyko i przedyskutować zakres polisy ze swoim ubezpieczycielem.

W niektórych branżach jest to istotne już na etapie pozyskiwania klienta. Takie ubezpieczenia zwiększa wiarygodność przedsiębiorcy, a niekiedy może być wymagane w procesie przetargu bądź podpisywania kontraktu – dodaje Renata Orzechowska.

Granica odpowiedzialności

W obowiązkowych ubezpieczeniach OC sumę gwarancyjną określają poszczególne ustawy dotyczące grup zawodowych albo akty wykonawcze do tych ustaw. Jest to jednak minimalna suma gwarancyjna, która określa górną granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela. Odpowiedzialność sprawcy nie jest ograniczona ponieważ jest on zobowiązany naprawić szkodę do pełnej wysokości. Można więc dokupić ubezpieczenie na dodatkową sumę, która będzie dostosowana do indywidualnej skali prowadzonej działalności. Jest to tzw. ubezpieczenie nadwyżkowe i jest ono dobrowolne.

– Wybierając odpowiednie ubezpieczenie, warto sprawdzić jakie szkody obejmuje ubezpieczenie obowiązkowe i jakie szkody możemy wyrządzić. Dla przykładu obowiązkowe ubezpieczenia OC lekarza nie obejmuje szkód wyrządzonych na skutek zabiegów wykonywanych w celach estetycznych. Takie szkody mogą być natomiast objęte ubezpieczeniem dobrowolnym. Kolejny problem to wysokości minimalnej sumy gwarancyjnej. Z reguły sumy te są uśrednione i nie odzwierciedlają indywidualnej skali ryzyka. Dla radcy prawnego prowadzącego postępowania, w których wartość przedmiotu sporu sięga kilku milionów złotych lub prowadzącego obsługę prawną dużych klientów korporacyjnych, minimalna suma gwarancyjna w wysokości 50.000 euro, określona w rozporządzeniu, może być niewystarczająca. W takich przypadkach powinno rozważyć się podniesienie sumy gwarancyjnej poprzez zakup ubezpieczenia nadwyżkowego – radzi Renata Orzechowska. Pamiętajmy, OC zawodowe zawsze chroni podwójnie – ubezpieczonego i jego klienta. Dla ubezpieczonego to ochrona jego budżetu przez niespodziewaną stratą, dla klienta to gwarancja wypłaty odszkodowania z tytułu potencjalnych błędów.

Konieczne jest również szczegółowe zapoznanie się z warunkami ubezpieczenia i wszystkimi wyłączeniami. Do najczęstszych należą: zapłata kar umownych, szkody powstałe wskutek zamieszek, aktów terroru czy działań wojennych oraz szkody wyrządzone przez ubezpieczonego w okresie zawieszenia prawa do wykonywania zawodu.

 

Źródło: Polska Izba Ubezpieczeń

Polisa OC jest obowiązkowa dla każdego właściciela pojazdu mechanicznego. Jej brak wiąże się z karą finansową, której wysokość jest zależna od płacy minimalnej brutto ustalonej przez rząd na dany rok kalendarzowy. Wszystko wskazuje na to, że od 1 stycznia 2018 r. płaca minimalna wzrośnie z 2000 zł do 2100 zł, co oznacza automatyczne podwyżki kar za brak OC. Maksymalny „mandat” za brak OC w 2018 r. będzie w związku z tym wynosił 4200 zł dla aut osobowych (o 200 zł więcej niż obecnie), 6600 zł dla pojazdów ciężarowych (podwyżka aż o 600 zł więcej) oraz 700 zł w przypadku motocykli i skuterów (wzrost o 30 zł w porównaniu z 2017 r.).

Obserwacja, jak historycznie kształtują się płace minimalne, pozwala stwierdzić, że rosną one co roku. W pewnym sensie można powiedzieć, że jednocześnie z biegiem lat coraz mniej opłaca się też rezygnacja z posiadania polisy czy po prostu nieumyślny brak ubezpieczenia. Dla przykładu: 5 lat temu brak OC oznaczał dla właściciela samochodu osobowego maksymalnie 3000 zł kary, czyli aż 1000 zł mniej niż teraz i 1200 zł w porównaniu ze stawką planowaną na 2018 r. – zauważa Damian Andruszkiewicz, Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych Klienta Indywidualnego w Compensa TU SA Vienna Insurance Group.

Warto wiedzieć, w jaki dokładnie sposób naliczane są opłaty karne. Posiadacze samochodów osobowych bez „ważnego” OC muszą liczyć się z maksymalną karą wynoszącą 2-krotność pensji minimalnej. Grzywna dla właścicieli pojazdów ciężarowych sięga 3-krotnej wartości najmniejszego wynagrodzenia, a w przypadku właścicieli motocykli i skuterów jest to nie więcej niż jego jedna trzecia.  Najwyższą grzywną zapłacą kierowcy, którzy nie mają OC dłużej niż dwa tygodnie. Jeśli pojazd zarejestrowany w Polsce pozostaje bez ważnego ubezpieczenie krócej niż 3 dni, to mandat wyniesie 20% najwyższej dla danego typu pojazdu kary. Jeśli okres bez polisy OC będzie wynosił od 4 do 14 dni, to grzywna wzrośnie do 50% maksymalnej opłaty.

Kary coraz trudniej uniknąć!

Jeżeli kierowca liczy na to, że uda mu się uniknąć mandatu za brak ubezpieczenia, ponieważ porusza się po drogach, gdzie patrole policyjne to rzadkość, to jest w błędzie.

– Ponad połowa kierowców jeżdżących bez obowiązkowego ubezpieczenia OC jest wykrywana bez kontroli drogowej. Brak polisy OC wykrywa w swojej bazie Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) i wysyła kierowcom wezwania do zapłaty – tłumaczy Damian Andruszkiewicz.

UFG już od 4 lat korzysta z własnego systemu informatycznego potocznie nazywanego „wirtualnym policjantem”. Monitoruje on przerwy w ubezpieczeniu, a kontrole odbywają się na podstawie ogólnopolskiej bazy polis komunikacyjnych. Na przykład w zeszłym roku „wirtualny policjant” wykrył ponad 63% wszystkich ukaranych nieubezpieczonych.

Pozorne oszczędności

Część kierowców brak obowiązkowego ubezpieczenia tłumaczy niewiedzą na temat konsekwencji, jakie mogą ich spotkać. Jednak jest także spora część właścicieli pojazdów, którzy brak przedłużenia ważności polisy OC uważają za sprytny sposób na oszczędzanie.

– Wciąż niewielu kierowców zdaje sobie sprawę, że jeżeli spowodują kolizję drogową i nie będą posiadali polisy OC, to kara będzie ich najmniejszym problemem, bo będą musieli zwrócić do UFG sumę, którą ten wcześniej wypłacił poszkodowanym w danym wypadku. A średnia wartość takiego świadczenia wynosi, według danych Funduszu, ponad 10 tys. złotych – dodaje ekspert Compensy.

Z danych UFG wynika, że co roku zwrot odszkodowania wypłaconego przez UFG dotyka ponad dwa tysiące właścicieli pojazdów, którzy spowodowali wypadek bez ubezpieczenia OC.  Rekordzista miał do zwrotu niebagatelną kwotę wynoszącą blisko 1,8 mln złotych.

 

269 mln złotych dziennie – aż tyle kosztuje Polaków użytkowanie samochodów osobowych  -wynika z szacunków Open Finance. Na tę kwotę składają się nie tylko wydatki na paliwo, ale też utrzymanie auta, jego ubezpieczenie oraz postępująca utrata wartości samego samochodu.

22 września to Europejski Dzień bez Samochodu. Dla osób, które nie wykorzystują samochodów do celów zarobkowych, może być to okazja, aby do pracy udać się autobusem, metrem, tramwajem lub na rowerze. Spędzając czas w takim środku lokomocji możemy oddać się refleksji nad tym jak nasze codzienne nawyki wpływają na zasobność portfeli.

Przykład? W ciągu zaledwie jednego dnia koszt użytkowania aut osobowych można oszacować na ponad 269 mln złotych. Szacunki te są i tak zachowawcze, bo uwzględniają koszty używania jedynie 9 milionów samochodów, które trzeba tankować i utrzymywać. Dla porządku warto dodać, że z szacunków GUS wynika, że aut osobowych w Polsce jest aż 21,7 mln. W połowie 2015 roku MSWiA wyliczyło natomiast, że OC miało ponad 18,7 mln pojazdów.

Paliwo jedynie kroplą w morzu

Na wydatki te składają się cztery najważniejsze elementy – wydatki na paliwo, koszt utrzymania (serwis, myjnie, opłaty parkingowe itp.), cena ubezpieczenia (jedynie OC) oraz koszt związany ze stopniowym spadkiem wartości auta. Porzućmy jednak na chwilę te wszystkie miliony aut, a spójrzmy na sprawę indywidualnie – z punktu widzenia budżetu domowego przeciętnego zmotoryzowanego Kowalskiego.

Bazując na dwóch raportach przygotowanych przez Santander Consumer Bank z cyklu „Polak w drodze” można oszacować, że przeciętny rodak przejeżdża swoim autem około 19 tysięcy kilometrów i ma auto warte bez mała 22 tysiące złotych. Co więcej, osoby biorące udział w ankiecie wspomnianego banku zadeklarowały, że miesięcznie wydają na paliwo trochę ponad 400 złotych. Do tego dochodzą koszty eksploatacyjne zachowawczo oszacowane przez ankietowanych na trochę ponad 120 złotych miesięcznie. Nie można jednak zapomnieć o ubezpieczeniu. Samo obowiązkowe OC kosztowało w sierpniu 2017 roku przeciętnie 1999 zł (szacunki na podstawie raportu portalu ubea.pl).

Gdyby tego było mało, po stronie kosztów właściciel samochodu powinien zapisać też utratę wartości, która z miesiąca na miesiąc uszczupla kwotę, za którą można byłoby sprzedać posiadane „cztery kółka”. Zwykło przyjmować się, że w ciągu trzech lat przeciętne auto traci na wartości trzecią część ceny zakupu. Załóżmy utratę wartości na poziomie 10% rocznie. Teoretycznie więc w ciągu roku statystyczny kierowca musi się liczyć z kosztem na poziomie prawie 2,2 tys. zł związanym ze zużyciem swego auta. Efekt? Gdyby wszystkie wspomniane wyżej koszty zsumować wyszłaby kwota prawie 30 złotych dziennie, 910 złotych miesięcznie, czyli prawie 11 tysięcy rocznie i to wszystko przy założeniu, że nie kupiliśmy samochodu na kredyt, tylko za gotówkę.

Własne „M” za 6 lat bez auta

Rezygnując z samochodu nasz statystyczny właściciel auta mógłby sprzedać swoje „cztery kółka” za 22 tysiące złotych, a przesiadając się na rower i komunikację miejską, mógłby zaoszczędzić nawet 10 tysięcy złotych rocznie. Efekt? Takie kwoty mogłyby wystarczyć na zakup mniejszego lub większego lokum na kredyt we wszystkich miastach wojewódzkich. Kwotę otrzymaną ze sprzedaży auta można potraktować jako wkład własny przy zakupie, a 10 tysięcy rocznie pozwoliłoby opłacać raty długu mieszkaniowego w kwocie przekraczającej 200 tys. złotych.

Nawet gdyby zrezygnować z zadłużania się, to oszczędzanie na 25-metrową kawalerkę w Zielonej Górze zajęłoby tylko 6 latach – wynika z szacunków Open Finance. Narodowy Bank Polski szacuje bowiem, że metr używanego lokum w Zielonej Górze kosztuje obecnie około 3,4 tysięcy złotych. Kawalerkę można by więc kupić za około 85 tysięcy.

W takich miastach jak Katowice, Łódź, Kielce czy Bydgoszcz droga do własnej kawalerki wymagałaby rezygnacji z samochodu na okres około 7 lat. O rok dłużej trwałoby to w Szczecinie, Olsztynie i Opolu. We Wrocławiu, Poznaniu, czy Trójmieście okres oszczędzania na własne „M” rośnie do około 11-13 lat. Najgorzej jest w Warszawie. Tam fotel w aucie trzeba by zamienić na rowerowe siodełko aż na 16 lat, aby pozwolić sobie na zakup mieszkania za gotówkę – wynika z szacunków Open Finance.

Autor: Bartosz Turek, analityk Open Finance

Ubezpieczenie OC jest obowiązkowe dla wszystkich zmotoryzowanych i bez względu na to, w jakiej firmie je kupimy, będzie miało dokładnie taki sam zakres ochrony. Wynika to z Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK. Natomiast cena OC nie jest narzucana przez ustawodawcę i ubezpieczyciele, tak jak przedstawiciele innych branż, rywalizują ze sobą przy użyciu cen.

Codziennie spotykamy się z tym, że wielu kierowców nie ma świadomości, że składki za OC wyraźnie różnią się między sobą w zależności od ubezpieczyciela. Praktyka w branży ubezpieczeniowej uczy, że chociaż zakres ochrony jest opisany ustawą, to za najtańszą dostępną na rynku polisę zapłaci przynajmniej kilkaset złotych mniej niż za najdroższą – mówi Jakub Nowiński z multiagencji Superpolisa Ubezpieczenia.

Ponad 2100 zł różnicy w cenie dla tego samego kierowcy…

Porównanie cen OC w różnych towarzystwach pozwala na znalezienie zarówno taniej, jak i bardzo drogiej oferty. Multiagencja Superpolisa Ubezpieczenia ustaliła to na przykładzie wyliczeń przeprowadzonych dla przykładowego kierowcy: 37-letniego właściciela volvo V70 III z 2012 r. o mocy 180 KM i pojemności 1.6l, który prawo jazdy ma od 12 lat, od 8 lat wykupuje ubezpieczenie OC i w tym czasie jeździł bez szkód. Składki sprawdzono w kilkunastu zakładach ubezpieczeń.

W Warszawie ten kierowca najtańsze ubezpieczenie kupiłby obecnie za 1064 zł, natomiast wybierając usługi jednego z konkurencyjnych towarzystw, musiałby zapłacić aż 3178 zł – to 2114 zł więcej! Rozpiętość cen w różnych firmach to reguła, od której nie ma wyjątków – każdy kierowca może spodziewać się skrajnie różnych pod względem składki ofert. Na potwierdzenie wyliczenia dla 45-letniego właściciela skody octavii z 2013 r., którego staż za kierownicą to 18 lat, OC kupuje od 10 lat i nie ma szkody na koncie. Przygotowaną dla niego propozycję najtańszej i najdroższej polisę dzieli obecnie w stolicy aż 895 zł. To mniej niż w pierwszym przypadku, ale wciąż blisko 900 zł…

Sytuacja prezentuje się tak samo niezależnie od miasta, w którym mieszka kierowca.

Dlaczego ceny OC tak bardzo różnią się od siebie?

Na cenę OC wpływ ma wiele parametrów dotyczących kierowcy i jego pojazdu. Do najważniejszych należą historia jazdy (liczba i data spowodowanych szkód), wiek kupującego polisę oraz pojemność silnika jego auta. Wszyscy ubezpieczyciele analizują te same kryteria, ale nadają im różną wagę. Poza tym prowadzą mniej lub bardziej restrykcyjną politykę kształtowania cen OC.

– Zbierane przez ubezpieczycieli informacje służą do oceny ryzyka spowodowania szkody przez danego kierowcę. Każda firma ustala własne zasady interpretacji pozyskanych danych i wyceny polisy na ich podstawie. Np. jedne firmy skłonne są stosunkowo tanio ubezpieczyć młodego kierowcę, a inne zaproponują mu zaporową cenę, ponieważ nastawiają się tylko na doświadczonych kierowców. Ilu ubezpieczycieli, tyle sposobów kalkulacji składek takiego samego przecież OC mówi Jakub Nowiński z Superpolisy Ubezpieczenia.

Istnieje również szereg innych zmiennych, które ubezpieczyciele mogą – ale nie muszą – uwzględniać przy kalkulacji cen OC. To chociażby wykonywany przez właściciela pojazdu zawód czy kolor karoserii auta. W sumie można wyszczególnić kilkadziesiąt kategorii danych, które w różnym stopniu wpływają na ostateczną składkę za ubezpieczenie.

– W rezultacie jeden kierowca dostaje bardzo zróżnicowane cenowo oferty, choć zawsze kupuje ten sam produkt. I w pewnym sensie to dobra informacja dla zmotoryzowanych, którzy mają pewność, że dzięki porównaniu różnych dostępnych na rynku ofert kupią OC na miarę swoich finansowych możliwości, czyli nie przepłacą – dodaje Jakub Nowiński.

 

Źródło: multiagencja Superpolisa Ubezpieczenia

 

 

Podstawą transakcji jest umowa kupna-sprzedaży samochodu, która stanowi potwierdzenie, że auto zmieniło właściciela. W prawidłowo skonstruowanym dokumencie powinny znajdować się przede wszystkim takie informacje jak: data zawarcia umowy, cena, pełne dane sprzedającego i kupującego, szczegółowe informacje dotyczące pojazdu, oświadczenie o jego stanie prawnym, potwierdzenie kupującego, że zapoznał się ze stanem technicznym auta, pokwitowanie jego odbioru, określenie kto ponosi koszty związane z transakcją, liczba egzemplarzy umowy, podpisy obu stron oraz zapis, że w sprawach nieuregulowanych umową stosuje się przepisy kodeksu cywilnego.

Część informacji zawartych w tak skonstruowanej umowie jest bardzo ważna z ubezpieczeniowego punktu widzenia.

Nowy właściciel może korzystać z OC poprzednika

Należy pamiętać, że zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych[*] po zakupie używanego samochodu prawa i obowiązki wynikające z polisy OC poprzednika „przechodzą” na nowego właściciela.

W tym kontekście bardzo istotna jest data sprzedaży, określająca, od którego momentu nabywca odpowiada za szkody wyrządzone autem i kto powinien uregulować pozostałą ewentualnie do zapłaty część składki. Co ważne, sprzedający samochód musi na piśmie poinformować ubezpieczyciela o zmianie właściciela w ciągu maksymalnie 14 dni od zawarcia umowy, dzięki czemu OC nie zostanie wznowione na jego dane po zakończeniu okresu ochrony – tłumaczy Damian Andruszkiewicz, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych Klienta Indywidualnego w Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group.

Po zmianie właściciela ubezpieczyciel może dokonać ponownej kalkulacji składki, wykorzystując m.in. informacje o historii polis OC nabywcy. Nowy właściciel samochodu może korzystać z polisy OC otrzymanej wraz z pojazdem do końca jej okresu ubezpieczenia. Zakupu kolejnej polisy OC dokonuje już samodzielnie. W tej sytuacji nie może liczyć, że ubezpieczenie OC zostanie zawarte „automatycznie” (czyli przy braku aktywności z Jego strony). Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy z istnienia tej reguły, a w konsekwencji nieświadomie zostaje bez polisy OC i naraża się na karę za brak ubezpieczenia ze strony Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). Według zeszłorocznych szacunków UFG ponad 30% łapanych nieubezpieczonych to właściciele, którzy nie zakupili kolejnej polisy OC po zakupie samochodu.

Należy też pamiętać, że po zakupie pojazdu można zrezygnować z OC poprzedniego właściciela, który otrzyma w takiej sytuacji zwrot składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia. Ochrona przestaje obowiązywać w momencie złożenia wypowiedzenia umowy. W takiej sytuacji, aby zachować ciągłość ubezpieczenia OC, najlepiej w tym samym momencie zakupić nową polisę OC z datą początku ochrony od dnia następnego po dniu złożenia wypowiedzenia. Najlepiej jednak mieć już zawczasu kupioną inną polisę, bo to na pewno pozwoli uniknąć kary – dodaje Damian Andruszkiewicz z Compensy.

AC bez kontynuacji po zakupie auta

Zdecydowanie inne są formalności w przypadku autocasco (AC), które jest ubezpieczeniem dobrowolnym. Tym samym nie dotyczą go przepisy wspomnianej ustawy, a każdy ubezpieczyciel samodzielnie określa warunki dla oferowanego AC. Co z tego wynika? Zazwyczaj odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń kończy się wtedy, gdy klient traci prawo własności pojazdu, np. sprzeda go czy przekaże w formie darowizny. Niektóre zakłady ubezpieczeń dopuszczają przeniesienie umowy AC na nowego właściciela, jednak tego typu rozwiązanie nie jest regułą. Oznacza to, że w większości przypadków nowy właściciel pojazdu dokonuje zakupu AC na własną rękę. Takie same zasady, jak w przypadku AC, dotyczą innych ubezpieczeń dobrowolnych związanych z posiadaniem pojazdu, jak np. NNW czy ASSISTANCE.

 

Źródło: Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group.

[*] Pełna nazwa ustawy: Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

Ambitne, pracowite i świetnie wykształcone – według statystyk Polki są najbardziej przedsiębiorcze w Europie. Jak wynika z danych GUS, kobiety stanowią 51,6 proc. ogółu społeczeństwa i ponad 50 proc. ludności w wieku produkcyjnym. W Polsce zatrudnionych jest 65,1 proc. kobiet.  Niestety, nadal odnotowuje się dużą dysproporcję w zarobkach – kobiety zarabiają średnio o 19 proc. mniej niż mężczyźni. Nie dziwi więc, że coraz częściej decydują się na własną działalność gospodarczą.

Współczesne kobiety nie boją się realizacji swoich planów. Wiele z nich, chce uciec od pracy na etat i samodzielnie kreować swoją przyszłość biznesową. Dzięki wprowadzonym uproszczeniom i zmianom przepisów (np. zniesienie wymogu zgłoszenia działalności gospodarczej Państwowej Inspekcji Pracy), coraz łatwiej jest założyć własną firmę. – Każdy początkujący przedsiębiorca, poza stworzeniem biznesplanu, zaprojektowaniem strony internetowej, czy zatrudnieniem pracowników musi określić ryzyka związane ze swoją działalnością gospodarczą. Jednym z takich ryzyk jest brak odpowiedniego ubezpieczenia. Warto pomyśleć zarówno o ubezpieczeniu majątku i jak i odpowiedzialności cywilnej, zwłaszcza gdy zamierzamy kierować firmą usługową. OC przydaje się wtedy, gdy wyrządzimy szkodę osobom trzecim (naszym klientom). Co można zaliczyć do takich szkód? Zatrucie pokarmowe w naszej restauracji, pomyłkę w aptece przy wydawaniu leku na receptę, zniszczoną skórę po zabiegu w salonie kosmetycznym etc. W tych sytuacjach klient może żądać wysokiego odszkodowania, a to może powodować problemy z płynnością finansową firmy – mówi Marta Mazaraki, Zastępca Dyrektora Biura Ubezpieczeń Majątkowych w Gothaer TU S.A. Na co jeszcze zwrócić uwagę, zakładając jednoosobową działalność gospodarczą? Oto kilka kroków do własnego biznesu.

Krok 1

Biznesplan

Biznesplan to podstawa każdej firmy. Zanim zaczniemy rejestrację firmy, powinniśmy przeanalizować wszystkie wydatki, na jakie będziemy narażeni, oraz określić kapitał własny, który możemy zainwestować. Konieczna będzie też dokładna analiza rynku oraz konkurencji. Już na starcie warto określić liczbę klientów, których musimy pozyskać, by zacząć generować zyski. Trzeba określić, kim są i jakie mają potrzeby, zbadać konkurencję oraz opracować plan wejścia na rynek.

Krok 2

Wybór formy opodatkowania

Wybór formy opodatkowania jest jedną z najtrudniejszych decyzji. Początkujący przedsiębiorca ma do wyboru cztery możliwości. Jedną z nich jest opodatkowanie na zasadach ogólnych, tj. przy zastosowaniu skali podatkowej – 18 proc. i 32 proc. – tej formy nie trzeba zgłaszać do urzędu skarbowego, ponieważ jest ona przyznawana automatycznie. Kolejną z nich jest opodatkowanie według jednolitej stawki podatkowej 19 proc. – o takiej formie należy powiadomić urząd skarbowy. Zaletą jednolitej stawki jest jej niezmienność, nawet jeśli przekroczymy granicę dochodu. W przypadku ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych – podatek opłacany jest jedynie od przychodu. Niestety, nie wszyscy mogą wybrać ten sposób opodatkowania. Ostatnią formą opodatkowania jest karta podatkowa. Podobnie jak ryczałt, ta forma opodatkowania jest przewidziana tylko dla określonej przepisami grupy przedsiębiorców.

Krok 3

Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej

Warto dobrze przemyśleć formę opodatkowania, ponieważ przedsiębiorca musi się określić w tej sprawie już przy rejestracji firmy. Przystępując do zgłoszenia działalności gospodarczej w gminie, należy wypełnić wniosek o wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, który jest dostępny również on-line. Aby firma znalazła się w rejestrze CEIDG, należy podać: adres firmy, NIP, PESEL, kod działalności składający się z pięciu znaków ułożonych według Polskiej Klasyfikacji Działalności, adres mailowy, numer telefonu kontaktowego, rodzaj opodatkowania, datę rozpoczęcia działalności oraz dane rachunków bankowych. Dużym ułatwieniem jest fakt, że złożenie wniosku o rejestrację działalności gospodarczej CEIDG-1 wiąże się z jednoczesnym zgłoszeniem do ZUS/KRUS, GUS i naczelnika urzędu skarbowego.

Krok 4

REGON, NIP i ZUS

Obowiązkiem każdego przedsiębiorcy jest posiadanie numeru REGON i NIP. Po uzyskaniu przez przedsiębiorcę wpisu do CEIDG, GUS w ciągu siedmiu dni nadaje przedsiębiorcy numer REGON. Jeżeli w momencie zakładania jednoosobowej działalności gospodarczej przyszły przedsiębiorca miał nadany NIP, nie ulega on zmianie. Jeśli jednak w chwili składania wniosku rejestracyjnego CEIDG-1 nie posiadał NIP-u, zostanie on nadany po rejestracji. Ponadto, w ciągu siedmiu dni od daty rozpoczęcia działalności, konieczne jest zgłoszenie w odpowiednim dla przedsiębiorcy oddziale ZUS siebie, osoby zatrudnionej i osoby współpracującej do odpowiednich ubezpieczeń. Przedsiębiorca zobowiązany jest złożyć formularz ZUS ZUA, chyba że jednocześnie zatrudniony jest w innej firmie – wtedy powinien złożyć ZUS ZZA (zgłoszenie tylko do ubezpieczenia zdrowotnego). Wszystkie niezbędne formularze można znaleźć na stronie ZUS.

Krok 5

Ubezpieczenie

Ubezpieczenia majątkowe dla firm nie są obowiązkowe, ale warto rozważyć wykupienie polisy. – Zakres ubezpieczenia jest uzależniony od rodzaju prowadzonej działalności – mówi Marta Mazaraki, Zastępca Dyrektora Biura Ubezpieczeń Majątkowych w Gothaer TU S.A. – Ubezpieczeniem można objąć budynki, budowle, lokale, sprzęt elektroniczny, maszyny, urządzenia i wyposażenie np. biura. Warto pamiętać, że polisa może chronić również mienie, które przyjęliśmy do sprzedaży, oraz mienie naszych pracowników – podkreśla Marta Mazaraki. Jeśli zamierzamy zatrudniać pracowników, warto wykupić dla nich polisę NNW. Ważną kwestią, o której zapominają przedsiębiorcy, jest ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, które przydaje się zwłaszcza w prowadzeniu działalności usługowej (np. hotelu, zakładu fryzjerskiego, kosmetycznego, kawiarni). – Polisa odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzonej działalności chroni nas na wypadek roszczeń osób trzecich. Trzeba pamiętać, że odszkodowania z tego tytułu mogą być naprawdę wysokie – dodaje Marta Mazaraki. Przy wyborze ubezpieczenia warto zwrócić uwagę na zakres ubezpieczenia oraz wysokość sumy gwarancyjnej.

Źródło: Grupa Gothaer

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że rynek nieruchomości przeżywa rekordowy wzrost. Deweloperzy uruchamiają coraz więcej nowych inwestycji, rozkwit dotyczy także budownictwa indywidualnego. Prawdziwe oblężenie przeżywa program Mieszkanie dla Młodych. W związku z tym rośnie też zapotrzebowanie na produkty ubezpieczeniowe chroniące mieszkania i domy. Kiedy jednak dochodzi do wyboru polisy często okazuje się, że umowy proponowane przez ubezpieczycieli są skomplikowane i pełne haczyków. Większość kupujących mieszkanie staje przed dylematem, czy ubezpieczyć się od wybranych rodzajów ryzyka, czy wybrać ubezpieczenie typu all risk. Jedno jest pewne, warto dokładnie przemyśleć zakres polisy i przy zawieraniu umowy nie kierować się jedynie ceną.

GUS w raporcie z 17 lutego b.r. podaje, że w styczniu 2017 roku oddano do użytku o 12,5% więcej mieszkań niż w styczniu 2016 roku. Jeśli chodzi o wydane pozwolenia na budowę i dokonane zgłoszenia z projektem budowlanym, było ich o 48% więcej niż w styczniu ubiegłego roku, natomiast liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto wzrosła aż o 55% względem stycznia 2016 roku. Do końca stycznia wykorzystano ponad połowę puli dopłat w programie Mieszkanie dla Młodych przewidzianych na cały 2017 rok. Dane te pokazują jednoznacznie, że rynek nieruchomości aktualnie bardzo dynamicznie się rozwija.

W parze ze wzrostem rynku nieruchomości rośnie zapotrzebowanie na ubezpieczenia mieszkaniowe. Jest to częściowo wywołane tym, że udzielając kredytu na mieszkanie bank zobowiązuje klienta do wykupienia ubezpieczenia mieszkaniowego. Bank chroni w ten sposób dom czy mieszkanie przed następstwami zdarzeń losowych, które mogą spowodować uszkodzenie nieruchomości będącej zabezpieczeniem kredytu. Dlatego często banki namawiają swoich klientów do wykupienia najbardziej podstawowej wersji polisy – ubezpieczenia murów od ognia i innych zdarzeń losowych. Okazuje się jednak, że taka ochrona jest często niewystarczająca. – „Wybierając polisę, warto pomyśleć o tym, jakiej ochrony potrzebujemy. Z punktu widzenia banku najistotniejsze jest ubezpieczenie murów nieruchomości, ponieważ to ich wartość stanowi zabezpieczenie kredytu. Ochrona, której potrzebuje właściciel mieszkania jest przeważnie o wiele szersza. Interesuje go przecież także to, co w nieruchomości się znajduje, czyli całe jej wyposażenie, sprzęty i inne rzeczy ruchome” – komentuje Maciej Kuczwalski, ekspert CUK Ubezpieczenia.

Decydując się na szerszą ochronę niż ta uwzględniona w umowie proponowanej przez bank, stajemy przed kolejnym trudnym wyborem – ubezpieczyć nieruchomość od ryzyk nazwanych, czyli wyliczonych w ogólnych warunkach ubezpieczenia, czy też wybrać opcję all risks. Pierwsza możliwość pozwala na dostosowanie polisy do konkretnej nieruchomości i uwzględnienie jedynie tych czynników ryzyka, które są w jej przypadku najbardziej adekwatne. – „Najczęściej wybieraną opcją jest ubezpieczenie przed następstwami pożaru, czynników atmosferycznych, uderzenia pioruna, kradzieży z włamaniem, czy zalaniem przez sąsiada. Niektóre towarzystwa, na przykład Link 4, dodają do swojej oferty często pomijane czynniki ryzyka, takie jak wandalizm. Wybór tej opcji będzie istotny dla właścicieli domów czy mieszkań parterowych, szczególnie narażonych na takie ryzyko” – dodaje ekspert.

Właściciele, którzy preferują najszerszą możliwą ochronę, zazwyczaj skłaniają się ku ubezpieczeniu mienia od wszelkiego ryzyka. W tym przypadku ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność za szkody będące następstwem jakiegokolwiek zdarzenia losowego. – „Wybierając taki rodzaj polisy, zapewniamy sobie maksymalną ochronę. Trzeba jednak dokładnie wczytać się w ogólne warunki ubezpieczenia, ponieważ odpowiedzialność ubezpieczyciela zazwyczaj podlega limitom” – dodaje Maciej Kuczwalski.

Cena polisy będzie się także wahać w zależności od sumy ubezpieczenia. Jest to kwota, do wysokości której towarzystwo będzie ponosiło odpowiedzialność. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest ubezpieczenie nieruchomości od wartości odtworzeniowej, czyli takiej, która pozwoli na jej naprawienie i doprowadzenie do stanu sprzed szkody. Wartość ta zazwyczaj, choć nie zawsze, jest równa wartości rynkowej mieszkania. – „Częstym błędem kupujących mieszkanie jest oszczędzanie na ubezpieczeniu. Oczywiście, należy być rozsądnym i zdecydować się na ofertę  najkorzystniejszą z dostępnych na rynku. Nie polecałbym jednak zaniżania sumy ubezpieczenia, czy ograniczania jego zakresu jedynie do najbardziej podstawowych typów ryzyka. Pamiętajmy także, że polisę mieszkaniową można wzbogacić o OC w życiu prywatnym, co przyda się na wypadek zalania sąsiada z dołu. Najbardziej wymagającym klientom ubezpieczyciele proponują także assistance mieszkaniowy. W obliczu tak wielu możliwości, najlepiej jest porównać dostępne na rynku oferty, tak by mieć pewność, że wybrało się tę najkorzystniejszą” – radzi Maciej Kuczwalski.

Szeroki zakres ochrony ubezpieczeniowej przewiduje przykładowo Link 4 „Dom”, marcowy produkt miesiąca w CUK Ubezpieczenia. Obejmuje między innymi ryzyko pożaru, zalania, kradzieży z włamaniem, przepięcia, czy nawet wandalizmu. Co ciekawe, można wykupić polisę dla mieszkania czy domu będącego jeszcze w budowie. Wraz z zakupem polisy klient otrzyma także wysokiej jakości czujnik dymu.

Źródło: CUK Ubezpieczenia

 

Wielu spośród łapanych na jeździe bez obowiązkowej polisy OC kierowców nie wie, że ich auto nie jest ubezpieczone. Jak to możliwe?

Jak szacuje Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG)[I], liczba pojazdów bez wykupionego obowiązkowego ubezpieczenia OC wynosi obecnie w Polsce ponad 100 tys. Brakiem polisy ich właściciele narażają się na kary finansowe. Do końca 2016 r. mogą one wynosić nawet 3,7 tys. zł w przypadku samochodów osobowych, do 5,5 tys. zł zapłacą posiadacze samochodów ciężarowych, autobusów lub ciągników, natomiast kara dla motocyklistów i motorowerzystów to maksymalnie 620 zł. W 2017 r. kary będą jeszcze wyższe, bo z początkiem roku do 2 tys. zł wzrośnie płaca minimalna, która jest podstawą do naliczania sankcji za brak OC. Z dwóch powodów ryzykować nie warto. Po pierwsze, jest to niezgodne z prawem, a UFG coraz częściej wykrywa brak OC dzięki policyjnym kontrolom i systemowi informatycznemu, co oznacza, że bardzo trudno jest uniknąć kary (polscy kierowcy zapłacili aż 55 mln zł kar w ubiegłym roku!). Po drugie, być może ważniejsze, szkoda drogowa spowodowana nieubezpieczonym pojazdem oznacza, że jego właściciel będzie musiał z własnej kieszeni pokryć straty poniesione w zdarzeniu przez poszkodowanych.

Dzięki polisie OC to ubezpieczyciel przejmie na siebie finansowe konsekwencje wypadku spowodowanego przez swojego klienta i wypłaci rekompensatę w maksymalnej wysokości 5 mln euro w przypadku szkody osobowej, czyli dotyczącej zdrowia poszkodowanych, i 1 mln euro po szkodzie na mieniu, a więc m.in. za zniszczony samochód. Niektórzy kierowcy świadomie rezygnują z ochrony, mylnie uważając to za dobry sposób na oszczędność. Ale wielu kierowców jeździ również bez OC nieświadomie, co wynika z nieznajomości zasad zawierania i kontynuowania umowy ubezpieczenia – mówi Damian Andruszkiewicz, Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych Klienta Indywidualnego Compensa TU SA Vienna Insurance Group.

Wszystkie zasady, na jakich działa ubezpieczenie OC, określone zostały odpowiednią ustawą[II]. Wynika z nich, że polisa zawarta na 12 miesięcy przedłuża się automatycznie, jeżeli właściciel pojazdu na dzień przed zakończeniem okresu ochrony nie poinformował pisemnie ubezpieczyciela o rezygnacji z umowy. Tak dzieje się w większości przypadków, ale od tej reguły jest kilka wyjątków. To o nich kierowcy nie wiedzą, a w rezultacie nie dopełniają niezbędnych formalności i narażają się na karę za brak polisy.

Nieopłacone raty i OC poprzedniego właściciela

OC nie przedłuży się automatycznie o kolejny rok, jeśli na koniec okresu ochrony należność za polisę nie będzie całkowicie uregulowana. Dotyczy to zarówno sytuacji, gdy klient ubezpieczyciela zadeklarował, że opłaci składkę w całości za jednym razem, a także w przypadku płatności ratalnej – wystarczy tylko jedna nieuregulowana rata, aby zgodnie z ustawą ochrona w ramach OC została zakończona. Z danych UFG wynika, że jest to najczęstsza przyczyna braku ubezpieczenia, która stanowi aż 40% przypadków.

 Bardzo często brak OC jest również związany z kwestią zakupu używanego samochodu i korzystania z zawartej przez poprzedniego właściciela umowy ubezpieczenia. Jest to oczywiście jak najbardziej dozwolone, ale zasady przedłużenia umowy zawartej przez kogoś innego różnią się w porównaniu z samodzielnie kupionym ubezpieczeniem – dodaje Damian Andruszkiewicz.

Po sprzedaży samochodu jego dotychczasowy właściciel ma 2 tygodnie na poinformowanie zakładu, że auto nie jest już jego, dzięki czemu ubezpieczenie nie zostanie wznowione na te same dane po zakończeniu okresu ochrony. Nowy właściciel samochodu może korzystać z przypisanej do niego polisy OC tylko do końca umowy i musi pamiętać, że wyboru i zakupu kolejnego ubezpieczenia musi dokonać samodzielnie i nie może liczyć, że zostanie ono zawarte automatycznie. Po zakupie pojazdu można także zrezygnować z przypisanego do niego OC, ale w takiej sytuacji nie można zapominać, że ochrona przestaje obowiązywać w momencie złożenia wypowiedzenia umowy. Według UFG aż 33% wykrytych przypadków jazdy bez OC to właśnie efekt niedopilnowania formalności po nabyciu nowego samochodu.

Kiedy ubezpieczenie OC nie przedłuża się automatycznie?

  • Gdy zostanie złożone wypowiedzenie do trwającej umowy.
  • W przypadku upadłości lub likwidacji zakładu ubezpieczeń, a także jeśli ubezpieczyciel utraci zezwolenie na działalność w ramach OC posiadaczy pojazdów mechanicznych.
  • W przypadku nieopłacenia całej składki przed upływem czasu obowiązywania ochrony.
  • Gdy zmienił się właściciel pojazdu.

 

[I] Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, Mniej pojazdów bez OC – nowe szacunki UFG, https://www.ufg.pl/infoportal/faces/oracle/webcenter/portalapp/pagehierarchy/Page220.jspx?_afrLoop=525531903076904&infid=100&_afrWindowMode=0&_adf.ctrl-state=pzxo7zzz_80, dostęp: 29.08.2016.

[II] Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20031241152, dostęp: 29.08.2016.

Źródło: Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group

4 pytania do Marka Dmytryka, Zastępcy Dyrektora Biura Ubezpieczeń Detalicznych Gothaer TU SA. 

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2015 roku miało miejsce ponad 21 tys. kolizji drogowych. Najczęstsze przyczyny? Niedostosowanie prędkości do warunków jazdy, nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu oraz niezachowanie bezpiecznej odległości między samochodami. Od 2015 roku – w przypadku wystąpienia kolizji drogowej – poszkodowany może być kompleksowo obsługiwany przez swojego ubezpieczyciela, zamiast szukać towarzystwa ubezpieczeniowego sprawcy. Nie wszyscy ubezpieczyciele gwarantują jednak to rozwiązanie, z kolei nie wszyscy kierowcy mają dostateczną wiedzę na temat Bezpośredniej Likwidacji Szkody.

Z badania przeprowadzonego przez Gothaer wynika, że 80 proc. kierowców uważa, iż to ich ubezpieczyciel powinien pomagać w likwidacji szkody. Czym jest BLS? Ile kosztuje? Czy zwiększa wysokość składek OC? Jak wpływa na cały proces likwidacji szkody? O wyjaśnienia poprosiliśmy Marka Dmytryka, Zastępcę Dyrektora Biura Ubezpieczeń Detalicznych Gothaer TU SA.

Czym jest Bezpośrednia Likwidacja Szkody?

Wyobraźmy sobie kolizję drogową i standardowy proces likwidacji szkody, w którym poszkodowany zgłasza zdarzenie w towarzystwie ubezpieczeniowym sprawcy, nie swoim. Bezpośrednia Likwidacja Szkody to rozwiązanie, które znacznie upraszcza sprawę. Dlaczego? Ponieważ w przypadku kolizji drogowej poszkodowany może być kompleksowo obsłużony przez swojego ubezpieczyciela. To właśnie on dokona oględzin uszkodzonego pojazdu, rozliczy szkodę i wypłaci mu należne odszkodowanie. Później, już po zakończeniu procesu likwidacji szkody, zakład ubezpieczeń, u którego mamy zawarte ubezpieczenie OC wystąpi do towarzystwa ubezpieczeniowego, w którym sprawca wykupił polisę OC o zwrot wypłaconego odszkodowania. Średni czas likwidacji szkód w systemie Bezpośredniej Likwidacji Szkody  jest prawie dwa razy krótszy niż standardowy. Dzięki temu rozwiązaniu można zaoszczędzić czas i kontaktować się z firmą, którą znamy i sami wybraliśmy.

Skąd pomysł na Bezpośrednią Likwidację Szkody i czy wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe proponują tę usługę?

System BLS funkcjonuje z powodzeniem w wielu krajach Unii Europejskiej m.in. we Francji, Belgii i Włoszech, ale w Polsce jest dość nowym rozwiązaniem (wprowadzono go w 2015 roku). Co ważne, tylko niektóre firmy zdecydowały się wprowadzić to ułatwienie dla swoich Klientów, jeszcze mniej towarzystw stworzyło możliwość korzystania z niego przez wszystkich swoich ubezpieczonych, niezależnie od tego gdzie ubezpieczony był sprawca w zakresie OC. Do tego grona zalicza się Gothaer, który oferuję opcję Bezpośredniej Likwidacji Szkody dla wszystkich swoich klientów posiadających zawarte ubezpieczenie OC posiadacza pojazdu mechanicznego, bez względu, gdzie jest ubezpieczony sprawca zdarzenia.

Ile to kosztuje i czy jest obowiązkowe?

Likwidacja szkody w systemie Bezpośredniej Likwidacji Szkody nie jest obowiązkowa i jest darmowa. Każdy może skorzystać z niej dobrowolnie. Co ważne, Bezpośrednia Likwidacja Szkody nie ma wpływu na wysokość wypłacanego odszkodowania. Jest to jedynie proces likwidacji szkody, a nie czynnik (taki jak np. rozmiar szkody), który mógłby mieć wpływ na wysokość odszkodowania. Nie zmienia się również zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela OC np. możliwość korzystania z auta zastępczego, holowanie pojazdu.

Jakie szkody można zgłosić w systemie Bezpośredniej Likwidacji Szkody?

 W ramach Bezpośredniej Likwidacji Szkody można zgłosić szkodę, która spełnia kilka kryteriów: w zdarzeniu brały udział tylko 2 samochody, nikt nie został ranny, kolizja miała miejsce na terenie Polski, a sprawca jest w ubezpieczony na terenie naszego kraju. Co ważne, na miejscu zdarzenia była policja lub poszkodowany posiada oświadczenie sprawcy.

Grupa Gothaer

Pytanie dotyczące wygaśnięcia ochrony ubezpieczeniowej dla kierowcy, tylko z pozoru wydaje się oczywiste. Obowiązujące przepisy przewidują aż jedenaście sytuacji, w których umowa obowiązkowego ubezpieczenia ulega rozwiązaniu.

Wszystkie najważniejsze aspekty dotyczące polis OC dla kierowców, zostały uregulowane w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych. Wspomniana ustawa w przypadku obowiązkowego ubezpieczenia dla kierowców przewiduje następujące przyczyny rozwiązania umowy:

  1. upływ okresu, na który została zawarta umowa (zwykle jest to 12 miesięcy)
  2. wypowiedzenie automatycznie przedłużonej umowy, które jest związane z podwójnym ubezpieczeniem pojazdu
  3. wyrejestrowanie pojazdu mechanicznego
  4. odstąpienie od umowy zawartej przed rejestracją, gdy pojazd nie został zarejestrowany w ciągu kolejnych 30 dni
  5. wypowiedzenie umowy przez osobę, która nabyła polisę razem z zakupionym samochodem lub motocyklem
  6. wypowiedzenie umowy przez właściciela, gdy polisę zakupił okresowy posiadacz samochodu lub motocykla
  7. udokumentowanie trwałej i zupełnej utraty pojazdu, która nie skutkowała zmianą posiadacza (przykład: spłonięcie samochodu lub jego zupełna kasacja na wskutek wypadku)
  8. upływ trzech miesięcy od dnia ogłoszenia upadłości zakładu ubezpieczeń
  9. rejestracja pojazdu mechanicznego za granicą
  10. odstąpienie przez klienta od umowy ubezpieczenia zawartej przez Internet lub telefon (termin: 30 dni)
  11. wyrejestrowanie związane z przekazaniem pojazdu do stacji demontażu, która wystawia odpowiednie zaświadczenia

Niektóre z wymienionych sytuacji są znacznie częstsze od innych. Mowa o wygaśnięciu ubezpieczenia po upływie okresu przewidzianego w umowie, wypowiedzeniu umowy związanej z podwójnym ubezpieczeniem oraz wypowiedzeniu umowy nabytej razem z zakupionym pojazdem.

Ubea

Porównywarka Ubea.pl jest wiarygodnym źródłem informacji o aktualnych kosztach ubezpieczeń OC dla kierowców. Dzięki tym danym można sprawdzić, jak w dziesięciu największych miastach kraju kształtuje się średnia roczna składka.

Roczna polisa najwięcej kosztuje we Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku

Analiza porównywarki Ubea.pl uwzględnia wyniki dotyczące dziesięciu największych miast kraju oraz trzech przykładowych klientów firm ubezpieczeniowych. Średnia składka została obliczona dla:

  • dwudziestopięcioletniego właściciela Volkswagena Golfa V (rocznik 2006), który kupuje swoją pierwszą polisę i wcześniej nie miał historii ubezpieczeniowej – wariant numer 1
  • trzydziestopięcioletniego właściciela Opla Astry IV (rocznik 2011), który posiada prawo jazdy od 1999 r. i ostatnią szkodę spowodował dwa lata temu – wariant numer 2
  • pięćdziesięcioletniego właściciela Toyoty Avensis (rocznik 2011), który posiada prawo jazdy od 1985 r. i ostatnią szkodę spowodował pięć lat temu – wariant numer 3

Wyniki styczniowej analizy Ubea.pl wskazują, że to Wrocław, a nie Warszawa jest „najdroższą” spośród dziesięciu analizowanych lokalizacji (patrz poniższa tabela). Składki znacznie wyższe od średniej odnotowano również w takich miastach, jak Gdańsk i Poznań. To sugeruje, że trzy wymienione metropolie (Wrocław, Poznań i Gdańsk) przez ostatnie lata cechowały się większą częstotliwością wypadków niż pozostałe duże miasta.

Najniższym poziomem przykładowych składek wyróżniają się trzy miasta – Kraków, Lublin i Katowice (patrz poniższa tabela). Wyniki ze Stolicy Małopolski są szczególnie interesujące. Wskazują one, że Kraków jest traktowany przez ubezpieczycieli jako stosunkowo bezpieczna lokalizacja.

Porównanie średnich składek ubezpieczenia OC w 10 największych miastach kraju (styczeń 2016 r.)
Nazwa miasta

Średnia składka dla wariantu 1 Średnia składka dla wariantu 2 Średnia składka dla wariantu 3
Warszawa 1 551 zł 836 zł 638 zł
Kraków 1 408 zł 753 zł 565 zł
Łódź 1 574 zł 858 zł 628 zł
Wrocław 1 825 zł 1 057 zł 734 zł
Poznań 1 625 zł 875 zł 663 zł
Gdańsk 1 703 zł 951 zł 691 zł
Szczecin 1 527 zł 825 zł 621 zł
Bydgoszcz 1 501 zł 826 zł 617 zł
Lublin 1 340 zł 736 zł 541 zł
Katowice 1 338 zł 738 zł 546 zł
Średnia dla

10 miast

1 539 zł 846 zł 624 zł

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Ubea.pl  (z 15 stycznia 2016 r.)

 

Ubea.pl

Jeszcze niedawno, brak aktualnego ubezpieczenia OC wykrywano tylko podczas kontroli drogowej. Obecnie sytuacja przedstawia się już zupełnie inaczej. Dzięki specjalnemu Systemowi Wykrywania Nieubezpieczonych Pojazdów (tzw. wirtualnemu policjantowi), można łatwo ukarać kierowcę, który na czas nie wykupił obowiązkowego ubezpieczenia. Wirtualny policjant zapewnia Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu coraz wyższe przychody związane z brakiem OC. Warto pamiętać, że w przyszłym roku kierowca nieposiadający ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, zapłaci jeszcze większą kwotę.

Działania wirtualnego policjanta stają się coraz bardziej skuteczne …

Z roku na rok rośnie liczba nieubezpieczonych kierowców, których samodzielnie wykrył Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Narzędzie zwane wirtualnym policjantem, uruchomiono pod koniec 2011 r. Od stycznia 2012 r. do grudnia 2012 r. dzięki wirtualnemu policjantowi udało się zidentyfikować 4500 kierowców nieposiadających wymaganego ubezpieczenia. W 2014 roku analogiczny wynik przekroczył już 26 000. Jeżeli wzrostowy trend zostanie utrzymany, to w bieżącym roku wirtualny policjant wskaże ponad 30 000 osób bez obowiązkowego ubezpieczenia OC. „Od stycznia do grudnia 2014 r. aż 45% wszystkich przychodów z kar było wynikiem samodzielnych kontroli Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. To oznacza, że UFG w coraz mniejszym stopniu polega na działalności Policji” – wyjaśnia Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Zaznacza, że System Wykrywania Nieubezpieczonych Pojazdów cechuje się o wiele większą skutecznością, niż tradycyjne kontrole drogowe. W swoim rocznym raporcie UFG podaje, że blisko 40% kierowców wytypowanych przez wirtualnego policjanta, faktycznie nie posiada aktualnego ubezpieczenia OC. Analogiczny wynik dla zawiadomień wysyłanych przez Policję oraz wydziały komunikacji, wynosi jedynie 7%. Ta różnica wynika z faktu, że większość kierowców nieposiadających OC, w trakcie kontroli drogowej po prostu zapomniała zabrać potrzebny dokument z domu. W takiej sytuacji, kierujący zapłaci jedynie mandat karny o wysokości 50 zł za każdy zapomniany dokument (maksymalnie 250 zł za wszystkie dokumenty).

Dzięki systematycznej rozbudowie bazy danych, System Wykrywania Nieubezpieczonych Pojazdów staje się coraz dokładniejszy. Jego algorytm wyszukuje przerwy w okresie ubezpieczenia zarejestrowanych pojazdów. Inna część systemu sprawdza bazy danych UFG i Centralnej Ewidencji Pojazdów, poszukując samochodów i motocykli, które nie zostały ubezpieczone w dniu pierwszej rejestracji. „Likwidacja szkody jest kolejną okazją do skontrolowania, czy wszyscy kierowcy uczestniczący w kolizji, posiadali aktualną polisę OC” – dodaje Nina Kuczyńska.

W 2016 r. kary dla posiadaczy samochodów osobowych wzrosną o 6%

Coraz lepsza skuteczność kontroli informatycznych to nie jedyna zła wiadomość dla kierowców bez polisy OC. Takie osoby muszą również pamiętać o corocznym wzroście kar za brak obowiązkowego ubezpieczenia. Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych wskazuje, że kary dla kierowców niewykupujących OC, stanowią wielokrotność lub pewną część minimalnego wynagrodzenia pracowników etatowych (300%, 200%, 33,34%). Od 11 września b.r. oficjalnie znamy już poziom „najniższej krajowej” w 2016 r. (1850 zł brutto). Na tej podstawie można obliczyć nowe kary dla kierowców nieposiadających obowiązkowego ubezpieczenia (patrz poniższa tabela). „W stosunku do 2015 r. karne stawki wzrosną w takim samym stopniu, jak minimalne wynagrodzenie. Roczna zmiana wyniesie około 6%” – zaznacza Nina Kuczyńska.

Porównanie kar dla kierowców nieposiadających obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego (2015 r. i 2016 r.)
Stawki obowiązujące od 1 stycznia do 31 grudnia 2015 r.
Rodzaj nieubezpieczonego pojazdu →

Przerwa w ciągłości ubezpieczenia

samochód osobowy samochód ciężarowy, autobus lub ciągnik samochodowy inny pojazd

(np. motocykl lub motorower)

powyżej 14 dni

(ukarany kierowca płaci 100% stawki)

3 500 zł 5 250 zł 580 zł
od 4 do 14 dni

(ukarany kierowca płaci 50% stawki)

1 750 zł 2 630 zł 290 zł
do 3 dni

(ukarany kierowca płaci 20% stawki)

700 zł 1 050 zł 120 zł
Stawki, które będą obowiązywały od 1 stycznia do 31 grudnia 2016 r.*
Rodzaj nieubezpieczonego pojazdu →

Przerwa w ciągłości ubezpieczenia

samochód osobowy samochód ciężarowy, autobus lub ciągnik samochodowy inny pojazd

(np. motocykl lub motorower)

powyżej 14 dni

(ukarany kierowca płaci 100% stawki)

 3 700 zł  5 550 zł  620 zł
od 4 do 14 dni

(ukarany kierowca płaci 50% stawki)

 1 850 zł  2 775 zł  310 zł
do 3 dni

(ukarany kierowca płaci 20% stawki)

 740 zł  1 110 zł  124 zł

* – Podano stawki z zaokrągleniem do pełnych dziesiątek złotych.         

Źródło: opracowanie własne na podstawie ustawy z 22 maja 2003 r. (Dz.U. 2003 nr 124 poz. 1152) i rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 11 września 2015 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2016 r.

Wyjaśnia, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, kierowcy samochodów osobowych za brak ubezpieczenia OC, w 2016 r. roku zapłacą 3700 zł. Ta stawka wzrośnie do 5550 zł, jeżeli ubezpieczeniu podlegał samochód ciężarowy, autobus lub ciągnik samochodowy. W przypadku innych pojazdów (np. motocykli i motorowerów), podstawowa stawka to 620 zł. Wszystkie podane kwoty podlegają znacznej obniżce jeśli przerwa w ciągłości ubezpieczenia nie przekroczyła 14 dni (patrz powyższa tabela). „Jeżeli pojazd był nieubezpieczony od 4 dni do 14 dni, to kierowca zapłaci połowę podstawowej kary (np. 1850 zł w przypadku samochodu osobowego). Bardzo krótka przerwa okresu ubezpieczenia (do 3 dni włącznie), skutkuje obniżeniem podstawowej stawki karnej o 80%” – podsumowuje Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Źródło: porównywarka ubezpieczeń Ubea.pl

 

Yanosik, najpopularniejszy w Polsce asystent kierowcy stawia na interaktywność także w zakresie ubezpieczeń komunikacyjnych. Aplikacja, z której korzysta w Polsce już ponad 3 mln kierowców umożliwi obliczenie składki najtańszego obowiązkowego ubezpieczenia OC na podstawie kodu AZTEC z dowodu rejestracyjnego. Nowa funkcjonalność stworzona we współpracy z polską multiagencją CUK Ubezpieczenia zostanie udostępniona już w sierpniu. 

 Dotychczas z Yanosikiem kierowcy omijali korki i całkiem skutecznie także mandaty. Teraz idziemy o krok dalej. Ubezpieczenie to niezwykle ważna kwestia dla każdego kierowcy – mówi Adam Tychmanowicz, współtwórca Yanosika. Członkowie naszej społeczności będą mogli w niespełna dwie minuty poznać najkorzystniejszą cenę OC otrzymując ją bezpośrednio na swojego smartfona.

Kalkulacja ubezpieczenia OC będzie możliwa w specjalnej zakładce aplikacji. Wystarczy że kierowca za pomocą aplikacji Yanosik zrobi zdjęcie kodu AZTEC  w swoim dowodzie rejestracyjnym. System automatycznie porówna oferty na podstawie głównych danych zawartych w dowodzie rejestracyjnym (rodzaj pojazdu, marka, rocznik, pojemność silnika oraz jego moc). Pozostałe dane niezbędne do przeprowadzenia kalkulacji są uzupełniane przez system automatycznie.

Kalkulacja będzie brała pod uwagę aktualne oferty wszystkich towarzystw ubezpieczeniowych. Po otrzymaniu wyliczenia składki, użytkownik będzie miał możliwość natychmiastowego i bezpośrednio kontaktu z infolinią czy zamówienia kontaktu w celu ustalenia szczegółów sfinalizowania umowy, takich jak chociażby zniżki. Aplikacja wskaże też najbliższą placówkę CUK i dojazd do niej.

Dzięki takim rozwiązaniom polscy kierowcy zgromadzą wszystkie niezbędne aspekty dotyczące swojego samochodu w jednym miejscu, maja je zawsze przy sobie, w aplikacji – mówi Jacek Byliński, Prezes Zarządu CUK Ubezpieczenia. Poprzez powszechne zastosowanie mobilnych i interaktywnych rozwiązań ubezpieczenia stają się w naszym kraju produktem bardziej przyjaznym i zrozumiałym.

Z danych opublikowanych przez CUK Ubezpieczenia wynika, iż średnia cena obowiązkowego ubezpieczenia OC w Polsce jest nie mniejsza niż 375 zł, natomiast maksymalnie może wynieść nawet 710 zł. Statystyczny właściciel ubezpieczanego samochodu może więc przepłacić za OC nawet 335 zł.

źródło: materiały prasowe

Część kupujących przed wyborem wersji silnikowej kolejnego samochodu zastanawia się, czy ubezpieczenie mocniejszego modelu będzie kosztowne. Pojemność i moc silnika faktycznie wpływa na wysokość składek w obowiązkowym ubezpieczeniu OC. Warto sprawdzić, ile wynoszą różnice kosztu ubezpieczenia w przypadku popularnego samochodu z różnymi silnikami.  

 Różnica w wysokości składek nie zawsze jest znacząca …

Ubezpieczyciele przy ustalaniu poziomu składki przyjmują, że kierowcy posiadający auto z większym i mocniejszym silnikiem, częściej mogą powodować wypadki drogowe. Taką zależność potwierdzają dane statystyczne. Nina Kuczyńska z porównywarki Ubea.pl zaznacza jednak, że każdy ubezpieczyciel opiera się na swoich informacjach (tzw. historii szkód) i stosuje inną politykę marketingową. Dlatego podejście do osób kupujących mocniejszy samochód, w praktyce bywa bardzo różne. Można się o tym przekonać analizując poniższą tabelę. Przedstawiono w niej przykładowe koszty ubezpieczenia Volkswagena Golfa szóstej generacji. Analiza porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl uwzględnia trzy różne warianty (patrz poniżej).

  • Wariant pierwszy: ubezpieczany samochód to zielony Volkswagen Golf VI 1.4 Trendline (5 drzwi, 80 KM). Auto z rocznika 2009, zakupione w polskim salonie, po raz pierwszy zostało zarejestrowane w lutym 2010 r. Przebieg całkowity VW Golfa to 65 000 km. Samochód posiada autoalarm oraz immobilizer. Auto do tej pory nie miało uszkodzeń.
  • Wariant drugi: ubezpieczany samochód to zielony Volkswagen Golf VI 1.6 Comfortline (5 drzwi, 102 KM). Auto z rocznika 2009, zakupione w polskim salonie, po raz pierwszy zostało zarejestrowane w lutym 2010 r. Przebieg całkowity VW Golfa to 65 000 km. Samochód posiada autoalarm oraz immobilizer. Auto do tej pory nie miało uszkodzeń.
  • Wariant trzeci: ubezpieczany samochód to zielony Volkswagen Golf VI 2.0 TDI Comfortline (5 drzwi, 110 KM). Auto z rocznika 2009, zakupione w polskim salonie, po raz pierwszy zostało zarejestrowane w lutym 2010 r. Przebieg całkowity VW Golfa to 65 000 km. Samochód posiada autoalarm oraz immobilizer. Auto do tej pory nie miało uszkodzeń.  

Po sprawdzeniu wysokości składek dla trzech różnych wersji silnikowych VW Golfa okazuje się, że różnice nie zawsze są duże. Właściciel Golfa VI w wersji 1.6 (102 KM) średnio zapłaci składkę o 7,63% wyższą niż osoba ubezpieczająca to samo auto z silnikiem 1.4 (80 KM). W przypadku dwulitrowego turbodiesla (110 KM), analogiczna różnica wynosi 21,08%. Trzeba jednak odnotować, że dopłaty obliczone dla niektórych ubezpieczycieli nie przekraczają 5% (wariant drugi) lub 10% (wariant trzeci). W analizowanym przykładzie, firmy AXA Direct oraz Link4 są najbardziej przyjazne dla właściciela VW Golfa z większym silnikiem. „Taka osoba najwięcej będzie musiała dopłacić jeśli wybierze ofertę Gothaer, Uniqa lub MTU” – mówi Nina Kuczyńska.

Obraz1

*- Pozostałe założenia: VW Golf zawsze jest parkowany w garażu indywidualnym (kod pocztowy 01-001). Ubezpieczony mężczyzna nie wykorzystuje auta na potrzeby działalności gospodarczej, a samochód jest użytkowany tylko w kraju. Przewidywany roczny przebieg to 15 000 km. Właścicielem VW Golfa jest trzydziestopięcioletni urzędnik, który wraz z żoną wychowuje jedno dziecko (6 lat). Kierowca posiada prawo jazdy od 10 lutego 1999 r. Volkswagen Golf to jego drugie auto, a wcześniejszy pojazd użytkował przez osiem lat. Ubezpieczanego samochodu nie prowadzą inne osoby. Właściciel auta w trakcie ostatnich pięciu lat ubezpieczał się w Allianz. Zniżka z ostatniej umowy to 50% (zero szkód). Ochrona jest przewidziana od 15 lipca 2015 roku. Polisa zostanie zamówiona przez Internet i opłacona jednorazowym przelewem. Klient akceptuje domyślne pakiety ochrony, które proponują mu ubezpieczyciele.

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych porównywarki Ubea.pl

 Przed zakupem auta można sprawdzić, ile kosztuje OC

 Przeprowadzona analiza wskazuje, że ubezpieczyciele bardzo różnie szacują składki dla posiadaczy mocniejszych samochodów. Nina Kuczyńska  zwraca również uwagę na spore zróżnicowanie proponowanych składek. W trzecim wariancie (VW Golf 2.0 TDI) roczny koszt polisy OC waha się od 497 zł (Liberty Ubezpieczenia) do 790 zł (Gothaer).

Bez pomocy porównywarki finansowej dość trudno jest ocenić, jaką dopłatę za większy silnik przewiduje nasz zaufany ubezpieczyciel. „Dlatego osoby rozważające zakup jednego z kilku samochodów lub wersji silnikowych tego samego modelu, powinny najpierw sprawdzić koszty ubezpieczenia. Taka kalkulacja w porównywarce jest bezpłatna i nie zobowiązuje do zakupu polisy” – podsumowuje Nina Kuczyńska.

Źródło: porównywarka ubezpieczeń Ubea.pl

Pod koniec marca b.r. ośmiu krajowych ubezpieczycieli podpisało umowę o wprowadzeniu systemu bezpośredniej likwidacji szkód (BLS) w polisach OC dla kierowców. Wspomniany system docelowo ma obejmować ponad 80% wszystkich wypadków drogowych. W związku z tym, warto przedstawić kluczowe informacje na temat bezpośredniej likwidacji szkód. Jest to konieczne, ponieważ część artykułów i opracowań dostępnych w Internecie, pomija ważne kwestie.

W niektórych krajach system BLS działa już od lat 70-tych

System BLS upraszcza sytuację kierowcy poszkodowanego w wypadku drogowym. Taka osoba może zgłosić się bezpośrednio do swojego ubezpieczyciela. „Firma, która wcześniej sprzedała polisę poszkodowanemu klientowi, zajmie się formalnościami i wypłatą odszkodowania. Posiadacz uszkodzonego pojazdu nie będzie zaangażowany w późniejsze rozliczenia między swoim ubezpieczycielem i towarzystwem chroniącym sprawcę wypadku” – tłumaczy Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Nina Kuczyńska zwraca uwagę, że bezpośrednia likwidacja szkód nie jest nowym rozwiązaniem. System BLS już od wielu lat działa na terenie Francji (wprowadzenie: 1968 r.), Belgii (od 1972 r.), Włoch (od 1978 r.) i Hiszpanii (od 1982 r.). Greccy i rosyjscy ubezpieczyciele wprowadzili opisywane rozwiązanie w minionej dekadzie (patrz poniższa tabela).

Warto wspomnieć, że zasady systemu bezpośredniej likwidacji szkód nie są jednolite nawet w krajach Unii Europejskiej (patrz poniższa tabela). Najszerszym zakresem działania BLS cechuje się Francja i Grecja. W tych krajach bezpośrednia likwidacja dotyczy również szkód osobowych. „Zasady BLS, które obowiązują w Polsce są najbardziej podobne do hiszpańskich rozwiązań. W Hiszpanii aż 90% szkód komunikacyjnych likwiduje się bezpośrednio” – mówi Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Obraz1Źródło: opracowanie własne na podstawie prezentacji PIU

Wszyscy ubezpieczyciele mają wdrożyć nowe rozwiązanie

Po planowanym włączeniu wszystkich krajowych ubezpieczycieli, system BLS ma obejmować około 83% wypadków komunikacyjnych. Pod koniec marca b.r. osiem firm podpisało umowę wprowadzającą jednolite zasady w bezpośredniej likwidacji szkód. Do tej grupy należą następujące towarzystwa:

  • Concordia Ubezpieczenia
  • Ergo Hestia
  • PZU
  • UNIQA
  • Warta
  • Aviva
  • Liberty Ubezpieczenia
  • Gothaer (BLS od 15 października 2015 r.)

Zasady ustalone przez członków Polskiej Izby Ubezpieczeń nie przewidują obowiązkowego udziału wszystkich ubezpieczycieli w systemie BLS (patrz powyższa tabela). „Firmy, które nie oferują bezpośredniej likwidacji szkód, będą jednak zobowiązane do pośredniczenia w relacjach między poszkodowanym klientem i ubezpieczycielem sprawcy” – tłumaczy Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Nina Kuczyńska przypomina, że system BLS nie jest obowiązkowy również dla poszkodowanego. Taka osoba może wybrać tradycyjny sposób likwidacji szkody. Prawo do skorzystania z BLS mają nie tylko kierowcy, którzy wykupili nową polisę w ośmiu współpracujących firmach. Po przystąpieniu ubezpieczyciela do nowego systemu likwidacji szkód, bezpośrednia procedura staje się dostępna dla wszystkich jego klientów.

Dzięki podpisaniu umowy przez osiem firm współpracujących w Polskiej Izbie Ubezpieczeń, zasady stosowania systemu BLS są jednolite. Na bezpośrednią likwidację szkód nie można liczyć, jeżeli wystąpiła przynajmniej jedna z następujących okoliczności:

  • podczas kolizji/wypadku jakiś człowiek odniósł obrażenia
  • łączna wartość szkody przekracza 30 000 zł
  • pojazd sprawcy jest zarejestrowany za granicą
  • wypadek miał miejsce poza granicami kraju
  • sprawca posiada polisę OC wykupioną u jednego z zagranicznych ubezpieczycieli
  • w kolizji/wypadku uczestniczyły więcej niż dwa pojazdy
  • poszkodowany lub sprawca zakupił ubezpieczenie od firmy, która jeszcze nie uczestniczy w krajowym systemie BLS

Warto pamiętać, że system bezpośredniej likwidacji szkód nie wpływa na zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela. Dlatego osoba wybierająca BLS może liczyć na taką samą wysokość odszkodowania oraz identyczne usługi (odholowanie, auto zastępcze), jak kierowca likwidujący szkodę w tradycyjny sposób. „Dla ubezpieczyciela korzystającego z BLS, zgłoszenie szkody przez klienta pozwala na budowanie długookresowych relacji i wykazanie się jakością obsługi. Wiodące firmy ubezpieczeniowe mają nadzieję, że po upowszechnieniu systemu BLS, najniższa składka nie będzie już tak ważnym kryterium przy wyborze polisy OC” – podsumowuje Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

źródło: Ubea.pl

Nakładanie kar na osoby, które nie wykupiły obowiązkowych polis to jedno z licznych zadań Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). Opłaty karne na rzecz UFG dotyczą głównie kierowców. W ostatnich latach bardzo szybko rośnie liczba ukaranych posiadaczy pojazdów. Ta zmiana wskazuje, że system kontroli stał się bardziej skuteczny. 

 W minionym roku UFG nałożył kary o wartości 111 mln zł

 Na podstawie raportu Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego można sprawdzić wysokość kar dla kierowców, które od 2005 r. do 2014 r. nałożyła wspomniana instytucja (patrz poniższe zestawienie). „Warto zwrócić uwagę, że konsekwencje związane z brakiem obowiązkowych polis ponoszą również rolnicy. Suma kar nałożonych na takie osoby jest jednak bardzo niska w porównaniu z kwotami, które co roku płacą kierowcy” – mówi Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Informacje podane przez UFG wskazują, że w minionym roku łączna wysokość kar nałożonych za brak polisy wyniosła 111 185 533 zł (roczny wzrost o 28,60%). Opłaty karne dla kierowców stanowiły aż 99,99% tej kwoty. Nietrudno zauważyć, że suma kar związanych z brakiem ubezpieczenia bardzo wyraźnie zwiększyła się w 2013 r. Po części jest to efekt zmiany w zasadach rachunkowości UFG. „Przed 2013 rokiem Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, po stronie przychodów księgował tylko faktycznie otrzymane kwoty. Obecnie UFG traktuje karę jako przychód już w momencie jej nałożenia” – wyjaśnia Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Według Niny Kuczyńskiej na uwagę zasługują również informacje dotyczące liczby kierowców nieposiadających aktualnego ubezpieczenia OC. W 2014 roku Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny zebrał informacje o 74 457 takich osobach. To oznacza roczny spadek o 4,52%. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że ubiegłoroczny wynik jest o 163% wyższy od wartości sprzed dziewięciu lat.

Bardzo duży wzrost liczby zgłoszeń dotyczących braku ubezpieczenia wynika z wprowadzonych zmian systemowych i nowych zasad pracy policji. Od kilku lat funkcjonariusze „drogówki” coraz częściej kontrolują ważność OC. Pomaga im w tym elektroniczny system e-Zawiadomienia. Nina Kuczyńska przypomina, że Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny dokonuje również automatycznych kontroli na podstawie informacji zgromadzonych w swojej bazie danych. Dzięki temu można wykryć przerwę w obowiązkowym ubezpieczeniu bez działań policji lub innych uprawnionych organów (np. Straży Granicznej lub Inspekcji Transportu Drogowego).

Warto nadmienić, że w ubiegłym roku UFG sam wykrył 26 775 przypadków związanych z brakiem polisy OC dla posiadaczy pojazdów mechanicznych. Ponad połowę kierowców bez polisy (13 910), UFG zidentyfikował przy pomocy systemu monitorującego daty ważności ubezpieczeń (zwanego potocznie wirtualnym policjantem). Prócz wprowadzenia funkcji wirtualnego policjanta (pod koniec 2011 r.), Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny w ostatnich latach znacznie usprawnił też procedury windykacyjne.

Wysokość kar za brak obowiązkowego ubezpieczenia, które nakładał

i otrzymywał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (lata 2005 – 2014)

Rok Wysokość kar nałożonych na kierowców Wysokość kar nałożonych na rolników Łączna wysokość kar, które nałożył UFG Liczba spraw dotyczących braku obowiązkowego OC dla kierowców
2014 r.  111 170 312,74 zł*  15 220,00 zł*  111 185 532,74 zł* 74 457
2013 r.  86 380 394,45 zł*  80 868,12 zł*  86 461 262,57 zł* 77 982
2012 r. 15 032 522,53 zł 77 082,83 zł 15 109 605,36 zł 66 200
2011 r. 13 759 383,43 zł 116 477,96 zł 13 875 861,39 zł 43 934
2010 r. 12 356 016,18 zł 135 433,04 zł 12 491 449,22 zł 55 060
2009 r. 10 720 685,75 zł 149 572,38 zł 10 870 258,13 zł 23 503
2008 r. 12 221 724,09 zł 158 821,75 zł 12 380 545,84 zł 24 404
2007 r. 15 831 083,91 zł 108 307,29 zł 15 939 391,20 zł 28 822
2006 r. 18 512 691,49 zł 119 935,87 zł 18 632 627,36 zł 23 371
2005 r. 22 314 988,72 zł 129 904,11 zł 22 444 892,83 zł 28 263

*- Uwaga: od 1 stycznia 2013 roku Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny uwzględnia również kary, które zostały nałożone w danym roku i niezapłacone. Do 2013 roku UFG jako przychód kwalifikował tylko kary faktycznie zapłacone.

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych z raportów UFG

 Obowiązujące stawki karne wzrastają co 12 miesięcy …

 W kontekście opłat karnych dla kierowców warto wspomnieć, że na początku bieżącego roku znów wzrosła ich wysokość (patrz poniższa tabela). Ta zmiana wynika z przepisów ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Zgodnie ze wspomnianą ustawą, wysokość kary za brak OC jest ustalana jako odpowiednia część najniższego wynagrodzenia za pracę (w danym roku). Karna opłata dla kierowcy samochodu osobowego, który dłużej niż 14 dni nie posiadał ważnego OC, wynosi 200% minimalnej płacy brutto na etacie (200% x 1750 zł w 2015 r.). „Wysokość kary wymierzanej przez UFG będzie znacznie niższa, jeżeli długość przerwy w ubezpieczeniu nie przekroczyła 14 dni (patrz poniższe zestawienie). Ta zasada obowiązuje również wtedy, gdy nieubezpieczony pojazd należy do innej kategorii niż samochody osobowe” – wyjaśnia Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.   

Wysokość kar dla kierowców, którzy nie posiadają obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego (2015 r.)
Stawki obowiązujące od 1 stycznia do 31 grudnia 2015 r.
Rodzaj nieubezpieczonego pojazdu →

Przerwa w ciągłości ubezpieczenia

samochód osobowy samochód ciężarowy, autobus lub ciągnik samochodowy inny pojazd

(np. motocykl lub motorower)

powyżej 14 dni

(ukarany kierowca płaci 100% stawki)

3 500 zł  5 250 zł  580 zł
od 4 do 14 dni

(ukarany kierowca płaci 50% stawki)

1 750 zł  2 630 zł  290 zł
do 3 dni

(ukarany kierowca płaci 20% stawki)

700 zł    1 050 zł  120 zł

Źródło: opracowanie własne na danych ze strony UFG

 Kierowcy, którzy nie posiadają aktualnego ubezpieczenia OC, powinni zdawać sobie sprawę, że kara od UFG nie będzie jedyną konsekwencją ich wykroczenia. W przypadku kontroli drogowej, brak ważnego dowodu ubezpieczenia skutkuje mandatem wynoszącym 50 zł.

„Znacznie poważniejsze konsekwencje dla kierowcy będzie miała sytuacja, w której spowoduje on kolizję. Wówczas Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny pokryje koszty związane z naprawą auta poszkodowanej osoby. W dalszej kolejności UFG wystąpi do nieubezpieczonego sprawcy wypadku z tzw. roszczeniem regresowym. To oznacza, że osoba nieposiadająca polisy OC będzie musiała zwrócić koszt likwidacji szkód wraz z ewentualnymi odsetkami” – ostrzega Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.  

 autor: Andrzej Prajsnar, porównywarka ubezpieczeń Ubea.pl

Co miesiąc ponad 150 000 użytkowników porównywarki Ubea sprawdza składki ubezpieczeń OC dla kierowców. Wyniki tych wszystkich kalkulacji posłużyły do stworzenia największego i najbardziej wiarygodnego rankingu polis OC. Przy tak dużej liczbie pojedynczych obliczeń, bez problemu można wskazać ubezpieczyciela, który ma „najtańszą” ofertę dla kierowców. Po podsumowaniu wyników kalkulacji ze stycznia 2015 r. okazuje się, że we wszystkich kategoriach rankingowych zwyciężyła jedna firma …       

Wśród 16 ubezpieczycieli zdecydowanie wygrał Link4

Styczniowy ranking Ubea jest podzielony na cztery kategorie (patrz poniżej). Prócz informacji dotyczących ubezpieczeń OC dla kierowców, można porównać także koszt większych pakietów (OC + Autocasco, OC + Autocasco + NNW i OC + NNW). W każdej kategorii cenową atrakcyjność oferty ubezpieczyciela oceniono od 0 punktów do 5 punktów. Pięć punktów może otrzymać towarzystwo, które zawsze znajdzie się na pierwszej pozycji w wynikach kalkulacji przeprowadzanych przez internautów. Towarzystwo będące „najdroższe” dla każdego użytkownika, uzyskałoby zero punktów.

Towarzystwa zajmujące czołowe pozycje musiały zdobyć więcej niż 4 punkty. Firmy, których polisy są „najdroższe” uzyskały ocenę niższą nawet o połowę. Wyniki osiągnięte przez towarzystwa ubezpieczeniowe wynoszą od 1,63 punktu do 4,72 punktu. Tak duża różnica punktowa przekłada się na sytuację klientów. Dość często kierowca wybierający „najdroższą” ofertę musi dopłacić nawet 80% – 100%.

Nina Kuczyńska z porównywarki Ubea.pl zwraca uwagę, że w grupie szesnastu porównywanych ubezpieczycieli zdecydowanie przoduje Link4. Polisy tej firmy okazały się „najtańsze” w każdej z czterech kategorii. Koszt porównywanych ubezpieczeń obliczano dla tysięcy różnych założeń. Wyniki kalkulacji wykonywanych przez pojedynczych internautów były różne. Jednak ze statystycznego punktu widzenia, to ubezpieczenia oferowane przez Link4 najczęściej zajmowały pierwsze miejsce pod względem kosztu.

Wśród innych ubezpieczycieli pozytywnie wyróżniają się firmy Liberty Ubezpieczenia, Proama oraz AXA Direct (patrz poniższe zestawienie). „W styczniowym rankingu wysoką pozycję zajęły też polisy, które Grupa Ergo Hestia sprzedaje pod marką You Can Drive. Na drugim końcu stawki można znaleźć ubezpieczenia OC z oferty Compensy, UNIQA, PZU oraz InterRisk” – mówi Nina Kuczyńska z porównywarki Ubea.pl.

Warto zwrócić uwagę na zróżnicowanie punktowe w poszczególnych kategoriach. To zjawisko było najmniej widoczne przy porównywaniu samodzielnych ubezpieczeń OC dla kierowców i pakietów OC + NNW. Największe rozbieżności obliczanych składek występowały wśród ubezpieczeń OC, które są sprzedawane razem z Autocasco. Nina Kuczyńska twierdzi, że osoby zainteresowane takimi pakietami powinny najdokładniej sprawdzać rynkową ofertę.

Ranking najtańszych ubezpieczeń OC dla kierowców (styczeń 2015 r.)
Miejsce Ranking OC
Nazwa ubezpieczyciela Liczba punktów
1. Link4 4,64
2. You Can Drive (Ergo Hestia) 4,23
3. Liberty Ubezpieczenia 4,16
4. Proama 4,00
5. TUW 3,90
6. AXA Direct 3,86
7. Aviva 3,70
8. Generali Direct 3,49
9. TUW TUZ 3,42
10. MTU (Ergo Hestia) 3,32
11. PZU 3,00
12. Hestia 2,93
13. Gothaer 2,75
14. UNIQA 2,65
15. Compensa 2,40
16 InterRisk 2,38
Miejsce Ranking OC + AC
Nazwa ubezpieczyciela Liczba punktów
1. Link4 4,72
2. Liberty Ubezpieczenia 4,60
3. Proama 4,46
4. AXA Direct 4,24
5. Aviva 3,68
6. You Can Drive(Ergo Hestia) 3,67
7. Compensa 3,53
8. Gothaer 3,21
9. Generali Direct 2,96
10. TUW TUZ 2,84
11. MTU (Ergo Hestia) 2,76
12. Hestia 2,50
13. InterRisk 2,49
14. UNIQA 2,12
15. PZU 1,63
Miejsce Ranking OC + AC + NNW
Nazwa ubezpieczyciela Liczba punktów
1. Link4 4,71
2. Proama 4,61
3. Liberty Ubezpieczenia 4,45
4. AXA Direct 4,38
5. Aviva 3,78
6. You Can Drive(Ergo Hestia) 3,56
7. Compensa 3,50
8. Gothaer 3,09
9. Generali Direct 3,08
10. TUW TUZ 2,94
11. MTU (Ergo Hestia) 2,72
12. InterRisk 2,62
13. Hestia 2,58
14. PZU 2,34
15. UNIQA 2,10
Miejsce Ranking OC + NNW

 

Nazwa ubezpieczyciela Liczba punktów
1. Link4 4,62
2. AXA Direct 4,01
3. You Can Drive(Ergo Hestia) 3,82
4. Liberty Ubezpieczenia 3,79
5. Aviva 3,56
6. Proama 3,50
7. Generali Direct 3,41
8. TUW TUZ 3,29
9. MTU (Ergo Hestia) 3,26
10. PZU 3,00
11. Hestia 2,92
12. Compensa 2,83
13. Gothaer 2,35
14. InterRisk 2,07
15. UNIQA 2,01

Metodologia tworzenia rankingu: Wynik punktowy jest ustalany na podstawie kalkulacji składek, które użytkownicy serwisu ipolisa.pl i ubea.pl wykonali w ostatnich 30 dniach. Najlepszy możliwy wynik to 5,00 punktów, a najgorszy to 0,00 punktów. Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Ubea

 Wysokość składki to nie jedyne kryterium oceny …

 Prezentowany ranking dotyczy tylko kosztu polis OC dla kierowców. Jest to ważne, lecz nie jedyne kryterium, które trzeba brać pod uwagę przy wyborze ubezpieczyciela. Dotychczas zdecydowana większość kierowców uwzględniała tylko cenę obowiązkowej polisy. Ta sytuacja zmieni się już niebawem. Pozacenowe aspekty oferty (np. jakość obsługi) będą miały większe znaczenie od przyszłego kwartału. Wówczas praktycznie wszyscy ubezpieczyciele wdrożą system bezpośredniej likwidacji szkód (BLS).

Nina Kuczyńska podkreśla, że po całkowitym wdrożeniu systemu BLS większość kierowców będzie likwidować szkody u ubezpieczyciela, który wcześniej sprzedał im polisę. Późniejsze rozliczenia z zakładem ubezpieczeniowym sprawcy nie będą już interesowały poszkodowanej osoby. Z punktu widzenia klienta firm ubezpieczeniowych największe zalety systemu bezpośredniej likwidacji szkód to wygoda i szybkość naprawy.

Opisywane zmiany sprawią, że kierowca będzie musiał sprawdzić również opinie na temat danego ubezpieczyciela. W obecnych warunkach nie jest to duży problem. „Wypowiedzi dotyczące firm ubezpieczeniowych często pojawiają się na blogach i forach (np. forum Ubea). Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że w Internecie swoją opinię wyrażają głównie niezadowoleni klienci ubezpieczycieli” – podsumowuje Nina Kuczyńska z porównywarki Ubea.pl.

 

źródło: Ubea.pl, iPolisa.pl

Polacy coraz częściej ferie zimowe spędzają za granicą i udają się na nie własnym samochodem. Decydując się na ten środek transportu, kierowcy powinni zatroszczyć się o odpowiednie ubezpieczenie czterech kółek. Na obszarze Unii Europejskiej wystarczy standardowe OC, poza jej granicami to za mało i należy wykupić Zieloną Kartę.

Z posiadanych przez nas danych wynika, że udział szkód komunikacyjnych, które miały miejsce za granicami Polski, wśród wszystkich zgłoszeń w ramach OC i AC wynosi 4%. Ten odsetek nie jest może wysoki, jednak z roku na rok rośnie, podobnie jak liczba Polaków, którzy decydują się na wyjazd zagraniczny własnym samochodem – mówi Marek Dmytryk, Zastępca Dyrektora Biura Ubezpieczeń Detalicznych w Gothaer TU S.A.

O czym warto pamiętać wyjeżdżając autem za granicę i jak postępować, gdy niestety do kolizji dojdzie – Gothaer dla zmotoryzowanych na zagranicznych trasach przygotował miniporadnik.

Mapa polisy OC

Jeśli nasz samochód zarejestrowany jest w Polsce, a my podróżujemy na terenie Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Andory, Chorwacji, Serbii i Szwajcarii, to wystarczy, że mamy przy sobie potwierdzenie ważności wykupionego w kraju ubezpieczenia OC. Jest ono w takich przypadkach wystarczającym zabezpieczeniem dla kierowcy przed odpowiedzialnością za uszkodzenie samochodu lub spowodowanie obrażeń osobom trzecim w wyniku wypadku – podkreśla przedstawiciel Gothaer TU S.A. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku zdarzeń powstałych poza UE. W krajach takich jak: Albania, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Iran, Izrael, Maroko, Mołdawia, Macedonia, Rosja, Tunezja, Turcja i Ukraina, niezbędne jest zaopatrzenie się w Zieloną Kartę. To Międzynarodowy Certyfikat Ubezpieczeniowy, działający podobnie jak OC, który można wykupić na okres od 15 dni do nawet 12 miesięcy.

Po wypadku

Jeśli to my spowodowaliśmy wypadek, na miejscu zdarzenia poszkodowany lub wezwana policja powinna spisać nasze dane, takie jak imię i nazwisko, numer rejestracyjny pojazdu, numer polisy OC i nazwę naszego ubezpieczyciela. My zaś zobowiązani jesteśmy poinformować swojego ubezpieczyciela o wypadku i najlepiej w takim przypadku skorzystać z numeru do Centrum Alarmowego podanego na polisie. Procedura wygląda podobnie
w sytuacji, gdy to my jesteśmy stroną poszkodowaną. Wzywamy policję, szczególnie, jeśli sprawca nie chcę się przyznać do winy, a następnie spisujemy wszystkie dane kierowcy, jego pojazdu i polisy ubezpieczeniowej. Uczulamy wszystkich kierowców, aby nie podpisywali oświadczeń i protokołów policji w sytuacji, gdy nie są w stanie zweryfikować ich treści z uwagi na nieznajomość języka. Może się bowiem okazać, że w dokumencie sporządzonym w języku obcym, nieopatrznie zrzekliśmy się odszkodowania lub potwierdziliśmy niekorzystną dla siebie wersję zdarzeń – mówi przedstawiciel Gothaer TU.

AC za granicą

Wykupione Autocasco najczęściej chroni kierowców zarówno w Polsce, jak i całej Europie. Jeśli nie jesteśmy jednak pewni, czy nasze AC obejmuje swoim zakresem ochrony również terytorium  kraju, do którego planujemy podróż, najłatwiej sprawdzić to w OWU, czyli Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. Generalna zasada jest taka, że mamy prawo do naprawy na terytorium danego kraju w  zakresie niezbędnym do kontynuowania bezpiecznej jazdy. Musimy tylko skontaktować się z Centrum Alarmowym w celu uzyskania zgody ubezpieczyciela. Zgoda nie jest konieczna, jeśli uszkodzenie jest niewielkie i nie przekracza określonego w OWU limitu np. 1 tys. euro. Koszty naprawy auta poniesione za granicą powinny być udokumentowane oryginałami imiennych faktur lub rachunków oraz zawierać dokumentację zdjęciową uszkodzonego samochodu wraz z opisem.

Assistance – dlaczego tak bardzo przydaje się za granicą?

Pusty bak, uszkodzona opona, rozładowany akumulator – to tylko niektóre sytuacje, w których wykupione ubezpieczenie Assistance może nam bardzo pomóc. Jego posiadanie jest szczególnie cenne, gdy jesteśmy w kraju, którego nie znamy i musimy odholować zepsute auto. Ubezpieczyciel organizuje i pokrywa wówczas koszty holowania pojazdu do najbliższego warsztatu w celu przeprowadzenia   koniecznej naprawy. Często możemy również skorzystać z pojazdu zastępczego, a  w przypadku dłuższej naprawy z pokrycia kosztów dodatkowego noclegu dla nas i naszych bliskich. W ramach rozszerzonego ubezpieczenia ASS możemy dodatkowo liczyć miedzy innymi na pomoc prawną, wsparcie tłumacza, przewóz osób z miejsca zdarzenia, możliwość kontynuowania podróży czy też na powrót do miejsca zamieszkania.

Sprawdzenie zakresu ubezpieczenia naszego samochodu powinno być jednym z obligatoryjnych zadań przed wyruszeniem w zagraniczną trasę. Jeśli nie jesteśmy czegoś pewni, zadzwońmy do towarzystwa ubezpieczeniowego i poprośmy o informacje. W ten sposób zagwarantujemy sobie i towarzyszom naszej podróży spokojny i bezpieczny wypoczynek.

źródło: materiały prasowe Gothaer

Eksperci

Co czeka branżę Consumer Finance? Prognoza 2020

Początek nowej dekady będzie dla branży pożyczkowej pełen wyzwań. Katarzyna Jóźwik, Dyrektor General...

Polacy puszczają z dymem 105 tysięcy mieszkań rocznie

W bieżącym roku Polacy wydadzą na wyroby tytoniowe około 28 miliardy złotych – wynika z szacunków HR...

Na mieszkanie wydajemy co czwartą złotówkę

Najmocniej w ostatnim roku drożał wywóz śmieci. Według GUS podwyżka opłat wyniosła 31,3%, co więcej ...

To nie jest kraj dla bogatych ludzi – zmiany Małego ZUS-u

Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po k...

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

AKTUALNOŚCI

Prezydent RP Andrzej Duda oficjalnie otworzył Dom Polski zorganizowany przez PZU i Pekao

Prezydent Andrzej Duda otworzył dziś oficjalnie Dom Polski w Davos. PZU i Pekao już po raz drugi zor...

Miało być źle, będzie jeszcze gorzej – zmiany w rozliczeniach firm

Minimalna pensja jest jeszcze wyższa niż planowano w 2019 roku, dodatkowy roczny koszt poniesiony pr...

Gdzie spodziewać się cyberzagrożeń w 2020 roku?

Najnowszy „2020 Threat Report” ukazuje przewidywania dotyczące zagrożeń czekających w cyberprzestrze...

PIT-11: idą zmiany!

Do końca stycznia pracodawcy mają czas na dostarczenie w formie elektronicznej PIT-11 do urzędu skar...

Nowa Normalność – obowiązkowa lektura na Nowy Rok

"Konwergencja sił społeczno-demograficznych, technologicznych, gospodarczych i środowiskowych przeks...

Dale Carnegie – Jak zostać skutecznym przywódcą i polepszyć jakość życia

Przywództwo to sztuka, którą można opanować. A więc już w pierwszym rozdziale autor przedstawia kilk...

LOT kupuje niemieckie linie Condor. Historyczne przejęcie.

PGL wybrany na inwestora strategicznego linii CondorPrzyszłość najpopularniejszej niemieckiej linii ...

Oszuści ataktują! Podszywają się pod Urząd Skarbowy oraz wysyłają fałszywe sms-y dotyczące

Ostrzeżenie o fałszywych mailach dotyczących kontroli skarbowej Izba Administracji Skarbowej w Warsz...

Oszczędnośći Polaków. Odkładamy i wydajemy czyli jak znaleźć złoty środek.

Według badań i danych ekonomicznych* Polakom żyje się coraz lepiej. Wyższe zarobki, większa satysfak...

Leasing czy wynajem? Co bardziej się opłaca? 7 pytań na które musisz sobie odpowiedzieć.

Leasing czy wynajem? Przed takim dylematem staje niemal każdy przedsiębiorca poszukujący samochodu d...