sobota, Listopad 25, 2017
Home Tagi Wpis otagowany "szkoła"

szkoła

Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Fundacji mBanku, blisko 95 proc.  rodziców pomaga dzieciom w nauce, z czego najwięcej czasu (aż 40 proc.) poświęcają na  matematykę.  

Najnowsze badanie „Wsparcie rodziców w nauce matematyki”, przeprowadzonego przez Kantar MillwardBrown na zlecenie mFundacji (lipiec 2017 r.)wykazało, że polskie rodziny mają dużo obowiązków związanych z pracami domowymi dzieci. Aż 95 proc. rodziców pomaga swoim pociechom w odrabianiu lekcji lub uczeniu się nowych zagadnień. Taką postawę rodzice uważają za naturalną – 83 proc. uważa, że pomoc w nauce jest ich obowiązkiem. Tylko 28 proc. rodziców uważa, że za wykształcenie dziecka odpowiadać powinna wyłącznie placówka edukacyjna.

Przekonanie o obowiązku pomocy dzieciom zmniejsza się nieco,  gdy  dzieci są starsze ( z 87 proc. wśród rodziców dzieci najmłodszych do 77 proc. rodziców dzieci w wieku 10-12) i coraz więcej czasu przeznaczają na naukę w domu (z 1 godziny w wieku 5-6 do prawie 2 godzin w wieku 10-12).

Matematyka traktowana priorytetowo

Dzieci i rodzice spędzają średnio na odrabianiu lekcji i dalszej nauce ponad 1,5 godziny dziennie, z czego najwięcej, bo prawie 40 minut, poświęcają matematyce. Polscy rodzice mają bardzo pozytywny stosunek do królowej nauk. Prawie ¾ wszystkich przebadanych rodziców uważa matematykę za jeden z najważniejszych przedmiotów w szkole. Matematyka zajmuje też wysokie miejsce w kategorii „Przedmioty, do których rodzice przykładają szczególną wagę”. Na pierwszym miejscu wymienia ją aż 61 proc. ankietowanych.

Im starsze dziecko, tym ważniejsza jest dla rodziców matematyka. Jej naukę przedkłada się nawet ponad języki obce. Odsetek rodziców stawiających matematykę na pierwszym miejscu rośnie wraz z wiekiem dziecka i w grupie rodziców dzieci 10 – 12-letnich osiąga poziom 65 proc.

W matematyce rodzice pomagają sami

Poza szkołą dzieci uczą się matematyki przede wszystkim w domu, pod okiem rodziców. Wraz z wiekiem dziecka zmienia się model tej dodatkowej pracy. W najstarszej grupie dzieci (10-12 lat) da się zaobserwować wzrost znaczenia zajęć dodatkowych u korepetytorów (z 6 proc. u dzieci w wieku 5-6 do 18 proc. u najstarszych) i zmniejszenie częstotliwości udzielania pomocy w domu.

Wciąż jednak dominujące  pozostaje uczenie się w domu. Być może dlatego, że rodzice  bardzo dobrze oceniają swoje umiejętności matematyczne: aż 62 proc. z nich uważa, że matematyka jest dla nich łatwa. Ciekawe jest natomiast zestawienie oceny umiejętności rodzica z tym, czy ich dziecko lubi matematykę. Dla przykładu, rodzice najstarszych dzieci czują się najpewniej w tej dziedzinie (najwięcej, bo aż 65 proc. uważa, że matematyka jest łatwa), ale ich dzieci… najmniej lubią ten przedmiot.

Ale nie są na tym polu zbyt kreatywni

Podejście rodziców do nauki matematyki jest tradycyjne. Brakuje im wiedzy i wyobraźni, jak można niestandardowo podejść do nauczania matematyki. W większości nie czują też takiej potrzeby – uważają matematykę za łatwy do opanowania przedmiot i kopiują schematy znane im doskonale z okresu własnych doświadczeń szkolnych.

Stosunkowo największą kreatywnością wykazują się rodzice dzieci najmłodszych (5-6 lat). Do nauki wykorzystują gry i zabawki edukacyjne czy wspólne zabawy mające ułatwić naukę matematyki – narzędzia te stosuje prawie 2 razy liczniejsza grupa rodziców niż w pozostałych kategoriach wiekowych.

Od 7 roku życia dziecka wśród rodziców dominują tradycyjne metody nauki: tłumaczenie zasad matematyki (85 proc. w grupie 10-12), sprawdzanie odrobionych lekcji (80 proc.), wspólne rozwiązywanie zadań z książki (77 proc.) i przepytywanie dziecka (np. z tabliczki mnożenia).

Co ciekawe, choć sami nie jesteśmy zbyt postępowi, szkole stawiamy wysokie wymagania odnośnie metod nauczania. Z badania mFundacji wynika, że rodzice chcieliby, aby szkoła bardziej kreatywnie podchodziła do nauczania dzieci matematyki – uważa tak 80 proc. ankietowanych. Tylko co czwarty rodzic uważa, że współczesna szkoła dobrze radzi sobie z uczeniem dzieci.

Metody rodziców rozmijają się z oczekiwaniami dzieci

Rodzice usilnie trzymają się metod nauczania, które sami pamiętają, podczas gdy ich dzieci – pokolenie urodzone w dobie wszechobecnego Internetu – naturalnie wybierają aplikacje mobilne czy platformy internetowe.

Najczęściej wykorzystywana w pomocy dzieciom jest wiedza własna rodzica (88 proc. w grupie najstarszych dzieci, 79 proc. wśród dzieci 7-9) oraz podręczniki i ćwiczenia szkolne dziecka (ok. 75 proc. w obu starszych grupach, tylko 47 proc. wśród młodszych). Rodzice starszych dzieci przestają tłumaczyć dziecku praktyczność matematyki, skupiając się na jej abstrakcyjności – z 50 proc. do 30 proc. spada wykorzystywanie przedmiotów z otoczenia dziecka do tłumaczenia zagadnień matematycznych. Podobnie w przypadku gier planszowych – korzysta z nich dwa razy mniej rodziców dzieci starszych (30 proc.) niż najmłodszych (62 proc.).

Do Internetu rodzice sięgają dopiero na późniejszym etapie nauki oraz głównie po to, by znaleźć zestawy zadań matematycznych i ich rozwiązania (44 proc. rodziców dzieci najstarszych vs. 22 proc. rodziców dzieci najmłodszych). Gry komputerowe czy aplikacje akceptowane są przez rodziców wyłącznie jako uzupełnienie, dodatkowa zabawa. Rodzice nie sądzą, aby mogły one być podstawowym narzędziem pomocy w nauce.

A co wybierają dzieci? Mają zupełnie odmienne preferencje od rodziców. Najbardziej lubią gry planszowe (46 proc. odpowiedzi; wykorzystywane tylko przez 24 proc. rodziców), matematyczne gry na komputerze (43 proc. odpowiedzi; wykorzystanie przez rodziców: 12 proc.) czy aplikacje i programy na tablet/telefon (32 proc. odpowiedzi; wykorzystanie przez rodziców: 9 proc.).
Im starsze dziecko, tym bardziej preferuje cyfrowe formy, łącznie z YouTube.

 A dzieci im starsze, tym mniej lubią matematykę

Wbrew  preferencjom dzieci, które – im starsze, tym bardziej wolałyby cyfrowe formy wsparcia – rodzice coraz częściej wykorzystują tradycyjne metody nauczania. Choć dopuszczają włączenie do nauki Internetu, koncentrują się głównie na powtarzaniu treści z podręczników.

Towarzyszy temu wyraźny regres w postrzeganiu matematyki przez dzieci.
Z przedmiotu najbardziej lubianego (71 proc. dzieci w wieku 5-6) staje się przedmiotem lubianym coraz mniej. Z 3 do 16 proc. wzrasta grupa dzieci zdecydowanie nie lubiących matematyki (dzieci w wieku 5-6 vs. dzieci 10-12). W konsekwencji wzrasta też poczucie, że matematyka jest trudna. Tylko 9 proc. dzieci w wieku 5-6 uważa matematykę za trudną lub raczej trudną. Wśród dzieci 10-12 odsetek ten wzrasta dwukrotnie.

Podsumowanie

Polscy rodzice dostrzegli, że matematyka jest szansą na lepszą przyszłość dla ich dzieci. Zdają sobie sprawę, że wiele zawodów przyszłości opiera się na dobrej znajomości matematyki. Dlatego przykładają do jej nauczania dużą wagę i poświęcają jej czas.

Robią to jednak tradycyjnymi metodami, kopiując schematy nauczania ze swoich szkolnych czasów.  Dość wcześnie przestają uczyć dzieci matematycznego sposobu patrzenia na otaczający świat, wykorzystywania codziennych przedmiotów do nauki matematyki. Zagadnienia tłumaczone są w abstrakcyjny sposób – podobnie jak w szkole – z wykorzystaniem tradycyjnych narzędzi jak np. podręczniki czy zestawy zadań matematycznych. W zakresie nauczania, polskich rodziców ominęła również cyfrowa rewolucja. Narzędzia internetowe i mobilne uważają jedynie za dodatkowe wsparcie nauki, nie widzą ich potencjału w przyswajaniu wiedzy. To znacząco rozmija się z oczekiwaniami dzieci, które dodatkowo postrzegają matematykę jako zbyt abstrakcyjną – bo tłumaczoną na obcych wzorach – i wskutek tego nie dostrzegają jej obecności w realnym świecie.

 

Źródło: MSL

 

 

 

 

 

 

 

Która jest godzina? To dzieci odczytają ale z zegarka elektronicznego. Tylko co piąty drugoklasista potrafi posługiwać się zegarkiem analogowym, a ponad 70 proc. uczniów w wieku 6-9 lat nie zna rzymskiego systemu zapisywania liczb – takie wnioski wyciągnęli organizatorzy konkursu matematycznego „Puchacz Piotr”, w którym udział wzięli uczniowie klas 1-3. Ćwiczeniami, które sprawiają uczniom najmniej trudności to te z wykorzystaniem pieniędzy.

Jak wynika z analizy prac konkursowych, przeprowadzonej przez ekspertów MathRiders, największe zainteresowanie zagadnieniami matematycznymi wykazują dzieci na wczesnym etapie edukacji. Ciekawość ta nie zawsze jednak przekłada się na posiadane przez nich umiejętności. Organizatorzy konkursu „Puchacz Piotr” zaobserwowali, że wśród uczniów zanikają podstawowe zdolności matematyczne, które okazują się przydatne na dalszych etapach nauki czy też rzutują na rozwój przyszłej ścieżki kariery.

– Przeanalizowaliśmy prawie dwa tysiące prac konkursowych, z których wynika, że dzieci z klas 1-3 lepiej radzą sobie z zadaniami realnymi, niż abstrakcyjnymi. Ćwiczeniami, które sprawiają uczniom najmniej trudności są te z wykorzystaniem pieniędzy. Dzieci w wieku 6-9 lat dobrze radzą sobie też z dodawaniem i odejmowaniem nawet do 100, o ile są to działania proste. Większe problemy stanowią natomiast zadania złożone, które wymagają więcej niż jednego kroku w dojściu do rozwiązania. Warto pamiętać, że niezrozumienie pewnych zagadnień matematycznych na wczesnym etapie nauczania może przynieść poważne konsekwencje w przyszłości. Dlatego też, jako rodzice i nauczyciele powinniśmy zwracać uwagę, by wszelkie „braki” w wiedzy dziecka były uzupełniane na bieżąco – komentuje Małgorzata Grymuza, dyrektor Regionalny MathRiders Polska.

Zadaniami, które przysparzają uczniom wczesnoszkolnym poważne problemy są również te związane z zegarem analogowym. Aż 80 proc. dzieci ma trudności w pokazaniu godziny przy pomocy wskazówek, a nie wyświetlacza elektronicznego. Równie duże kłopoty wśród uczniów klas 1-3 sprawia konieczność zapisania liczb w systemie rzymskim. Tylko 23 proc. z nich potrafi prawidłowo skorzystać z tego systemu.

– Zdecydowana większość uczniów ze szkół podstawowych ma problemy w określeniu zależności pomiędzy poszczególnymi liczbami i działaniami. Dzieci świetnie radzą sobie z prostymi obliczeniami, jednak gdy wynik dodawania dwóch liczb trzeba zrównoważyć odejmowaniem dwóch innych –zaczynają się gubić. Przyzwyczajone są one do prostych schematów, a skomplikowane i mniej standardowe przykłady, wymagające przemyślenia, stanowią dla nich duży problem. Dlatego tak ważne jest, by dziecko od samego początku nauki spotykało się z różnorodnością ćwiczeń. Taką rozmaitość przyjmujemy także przy układaniu zadań do konkursu „Puchacz Piotr”, co sprawia, że każde dziecko może wykazać się w swoich ulubionych zagadnieniach matematycznych – dodaje Małgorzata Grymuza.

Konkurs „Puchacz Piotr” skierowany jest do dzieci szkół podstawowych z klas 1-3, które chciałyby nie tylko rozwinąć swoje dotychczasowe umiejętności, ale także zmierzyć się z nowymi wyzwaniami czy też uzupełnić brakującą wiedzę. Organizatorzy zapowiadają, że na początku II semestru do placówek szkolnych trafią szczegółowe informacje dotyczące III edycji konkursu. Co istotne, udział w rywalizacji jest całkowicie bezpłatny.

Wypowiedź: Małgorzata Grymuza, dyrektor Regionalny MathRiders Polska.

Dofinansowanie przez pracodawcę kolonii dla dziecka nie podlega opodatkowaniu, ale wyprawki szkolnej – już częściowo tak. W obydwu przypadkach nie należy się jednak obawiać naliczenia składek ZUS.

 Pracodawca może dofinansować pracownikom i ich dzieciom wypoczynek wakacyjny: zorganizowane wczasy (także zagraniczne), prywatne kwatery oraz kolonie czy rajdy dla dzieci lub młodzieży. Wsparcie finansowe może dotyczyć także zakupu podręczników i wyprawki szkolnej dla dzieci pracowników. O tym, jakie świadczenia mogą zostać dofinansowane przez pracodawcę, decyduje przyjęty w danej firmie regulamin zakładowego funduszu świadczeń socjalnych (ZFŚS) – pod warunkiem oczywiście, że taki fundusz socjalny został w ogóle utworzony.

Fundusz socjalny jest obowiązkowy dla firm ze sfery budżetowej – przedsiębiorstwa z „budżetówki” muszą go utworzyć bez względu na liczbę zatrudnianych pracowników. W przypadku prywatnych firm fundusz powinni tworzyć pracodawcy, którzy zatrudniają co najmniej 20 pracowników w przeliczeniu na pełne etaty. Pracodawca może jednak z niego zrezygnować, wprowadzając odpowiedni zapis w układzie zbiorowym pracy lub regulaminie wynagradzania, w porozumieniu z przedstawicielami pracowników (np. związkami zawodowymi). Z kolei firmy, które zatrudniają mniej niż 20 pracowników w przeliczeniu na pełne etaty mogą, ale nie muszą tworzyć funduszu. Powinni jednak poinformować o tym pracowników do 31 stycznia danego roku kalendarzowego.

Kwota ewentualnego wsparcia finansowego także zależy od zapisów w regulaminie, ale zazwyczaj im wyższy dochód brutto na osobę w rodzinie, tym niższe wsparcie. Średnie  dofinansowanie wypoczynku wakacyjnego to kilkaset złotych, podobna kwota może być wypłacana jako dofinansowanie zakupu podręczników i wyprawki szkolnej. Należy jednak liczyć się z tym, że część kwot wypłacanych w ramach funduszu socjalnego będzie opodatkowana.

Podatek od wyższych kwot dofinansowania

Najpierw jednak o tym, kiedy podatek w całości się upiecze – całkowicie zwolnione z podatku jest bowiem dofinansowanie wypoczynku dziecka w wieku do 18 lat, pod warunkiem jednak, że wypoczynek dzieci jest zorganizowany przez podmioty prowadzące działalność w tym zakresie (np. biura podróży, szkoły, organizacje harcerskie, fundacje czy parafie) i odpowiednio udokumentowany.

Firmy, które decydują się na dofinansowywanie wypoczynku pracownikom, przyznają takie świadczenie zazwyczaj raz na rok lub dwa lata. Najczęściej wymagają też, by urlop trwał minimalnie dwa tygodnie. Aby otrzymać dofinansowanie, pracownik musi także dostarczyć niezbędne dokumenty, na przykład zaświadczenia o pozostałych zarobkach członków rodziny, potwierdzenie wypoczynku pracownika (np. zaświadczenie o pobycie wystawione przez ośrodek wypoczynkowy) i dowód zapłaty za wykupione wczasy czy kolonie.

W przypadku pracowników wolna od  podatku jest tylko kwota wsparcia nie przekraczająca 380 zł (przy czym zwolnienie to nie dotyczy bonów czy talonów uprawniających do wymiany na towary i usługi, które są w całości opodatkowane). Jeśli dofinansowanie jest wyższe, z nadwyżki należy już rozliczyć się z fiskusem (według stawek skali podatkowej) – robi to w imieniu pracowników pracodawca.

Z podatkiem, ale bez składek ZUS

Trzeba mieć także na uwadze, że kwota 380 zł jest sumą wszystkich świadczeń rzeczowych i pieniężnych otrzymanych przez pracownika w całym roku podatkowym. Oznacza to, że jeśli pracownik otrzymał zarówno dofinansowanie do wczasów, jak i do zakupu wyprawki szkolnej, limit 380 zł będzie dotyczyć obydwu kwot dofinansowania (nie zostanie zastosowany dla każdej z nich odrębnie, a więc nie będzie podwojony). Przychód z tytułu świadczeń wypłacanych z funduszu socjalnego jest za to w całości zwolniony ze składek ZUS (za wyjątkiem sytuacji, kiedy świadczenie nie ma charakteru socjalnego; oskładkowana może być np. premia z okazji świąt, ponieważ uznaje się, że ma ona charakter wynagrodzeniowy, a nie socjalny).

Agata Szymborska-Sutton, Tax Care

Eksperci

Lipka: Młodzi Polacy nie garną się do pracy. To problem

Tylko 10 procent młodych Polaków, którzy kształcą się po 18. roku życia, decyduje się na łączenie na...

Kalata: Zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych

Zgodnie z art. 19 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa), roczna...

Przasnyski: Produkcja stara się nadążyć za popytem

Po niewielkim wrześniowym spowolnieniu, październik przyniósł zdecydowany powrót ożywienia w przemyś...

Gontarek: Firmy dają duże podwyżki, aby zatrzymać pracowników

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc...

Bugaj: Ikar hossy coraz bliżej Słońca

Według najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród zarządzających przez BofA Merrill Lynch aż 48% respo...

AKTUALNOŚCI

Getec gotowy na czas – Nowoczesna ciepłownia dla miasta Turek.

Firma Getec Polska poinformowała na piątkowej konferencji prasowej o zakończeniu prac w obiekcie Cie...

Firmy szkoleniowe apelują o VAT bez wad

Firmy muszą pokrywać koszty VAT na usługi doradcze finansowane z funduszy europejskich. Tracą na tym...

Apel do Szydło i Kaczyńskiego w sprawie limitu składek na ZUS

Konfederacja Lewiatan w listach do premier Beaty Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego apeluje...

Konsumpcja dalej będzie ciągnęła gospodarkę

Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej był najwyższy w historii badań koniunktury konsumenckiej i wy...

PGNiG podpisało kontrakt na dostawy gazu z USA

PGNiG podpisało średnioterminowy, pięcioletni kontrakt z firmą Centrica LNG na dostawy gazu LNG ze S...