poniedziałek, Maj 27, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "fiskus"

fiskus

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia organ podatkowy nie może dochodzić zapłaty podatku. Zgodnie z ogólną zasadą wynikającą z Ordynacji podatkowej zobowiązanie podatkowe przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku.

Podkreślenia jednak wymaga, że bieg terminu przedawnienia może zostać zawieszony albo przerwany. Instytucja zawieszenia polega na tym, że przez określony okres termin przedawnienia nie rozpoczyna biegu, natomiast, jeśli termin ten już biegnie, to bieg ten zostaje wstrzymany. Okresu tego wstrzymania nie wlicza się do terminu przedawnienia. Z kolei przerwanie biegu terminu przedawnienia polega na tym, że termin przedawnienia liczony jest od początku, zaś okresu, który upłynął do momentu przerwania, nie uwzględnia się.

Ordynacja podatkowa szczegółowo wymienia przypadki, w których dochodzi do zawieszenia bądź przerwania terminu biegu przedawnienia.

Poinformowanie podatnika o zawieszeniu biegu terminu

Ordynacja podatkowa szczegółowo wymienia przypadki, w których dochodzi do zawieszenia bądź przerwania terminu biegu przedawnienia. W przypadku zawieszenia jedną z takich sytuacji jest wszczęcie postępowania w sprawie o przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe, o którym podatnik został zawiadomiony, jeżeli podejrzenie popełnienia przestępstwa lub wykroczenia wiąże się z niewykonaniem tego zobowiązania.

Co istotne, Ordynacja podatkowa przy omawianej sytuacji nakazuje, aby organ podatkowy właściwy w sprawie zobowiązania podatkowego, z którego niewykonaniem wiąże się podejrzenie popełnienia przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego, zawiadomił podatnika o zawieszeniu biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego najpóźniej z upływem terminu przedawnienia.

Rozbieżności w orzecznictwie

Właśnie na gruncie ww. obowiązku, a więc zawiadomienia podatnika, doszło do rozbieżności w orzecznictwie sądowym. Rozbieżności te miały kolosalny wpływ na sytuację prawnopodatkową podatników, bowiem w zależności od zastosowanej wykładni przepisu – zobowiązanie podatkowe wygasało bądź nie.

Na kanwie jednej ze spraw (sygn. akt I FSK 1960/16), Naczelny Sąd Administracyjny (dalej: NSA) skonkretyzował istotę problemu, kierując jego rozwiązanie poszerzonemu składowi NSA. Wiązał się on z tym, czy o wszczęciu postępowania karnoskarbowego, z którym zespolony jest skutek w postaci zawieszenia biegu terminu, powinien być zawiadomiony bezpośrednio podatnik czy też jego pełnomocnik ogólny lub szczególny, jeżeli zawiadomienie to zostało doręczone po wszczęciu postępowania podatkowego, w którym strona była zastępowana przez pełnomocnika.

NSA uwypuklił przy tym rozbieżność w wyrokach sądów administracyjnych (zarówno wojewódzkich sądów administracyjnych, jak i NSA). Wskazano, że jedna z linii orzeczniczych stanowi, iż najistotniejsze jest to, aby podatnik przed upływem terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego miał wiedzę, a co za tym idzie – świadomość, że bieg terminu przedawnienia ulega zawieszeniu, a w konsekwencji zobowiązanie podatkowe nie wygasa na skutek przedawnienia. Cel ten jest osiągnięty zarówno wtedy, gdy zawiadomienie jest doręczone bezpośrednio podatnikowi, jak i wtedy, gdy w trakcie toczącego się postępowania zawiadomienie doręczono do rąk pełnomocnika.

Druga linia orzecznicza prezentowała odmienne stanowisko. Zgodnie z nim, jeśli organ wyśle zawiadomienie bezpośrednio do strony, która jest reprezentowana przez pełnomocnika, a strona ta pisma tego nie podejmie, to nie będzie możliwe uznanie skuteczności doręczenia. W takim przypadku doręczenie będzie wadliwe z powodu nieprawidłowego wskazania adresata przesyłki.

Uchwała NSA

Mając na uwadze ww. rozbieżności, poszerzony skład NSA musiał odpowiedzieć na następujące pytania:

  • czy zawiadomienie należy doręczyć pełnomocnikowi, który został ustanowiony w postępowaniu kontrolnym lub podatkowym, nawet jeżeli zawiadomienia tego dokonuje organ podatkowy, przed którym nie toczy się żadne postępowanie z udziałem pełnomocnika strony;
  • czy uchybienie w realizacji powyższego obowiązku winno być traktowane jako brak ziszczenia się skutku w postaci zawieszenia biegu terminu przedawnienia.

NSA w uchwale z dnia 18 marca 2019 r. stanął ostatecznie na stanowisku, że zawiadomienie należy doręczyć pełnomocnikowi, który został ustanowiony w postępowaniu kontrolnym lub podatkowym, nawet jeżeli zawiadomienia tego dokonuje organ podatkowy, przed którym nie toczy się żadne postępowanie z udziałem pełnomocnika strony. Uchybienie zaś w realizacji powyższego obowiązku winno być traktowane jako brak możliwości zastosowania instytucji zawieszenia biegu terminu przedawnienia.

Podsumowanie

Prawdą jest, że organy podatkowe nagminnie wszczynały postępowania karne skarbowe tylko w celu zawieszenia biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego. Pozwalało to na prowadzenie postępowań i określanie zobowiązań podatkowych po upływie ogólnego 5-letniego terminu przedawnienia. Co jasne, taka praktyka jest krytykowana nie tylko przez doktrynę, ale także przez sądy administracyjne.

Dobra wiadomość jest zaś taka, że jeśli w sprawach podatników doszło do naruszenia przepisów, o których mowa w uchwale NSA, to może istnieć szansa na odzyskanie zapłaconego podatku. Każda zatem sprawa, w której zawieszono bieg terminu przedawnienia w zw. z wszczęciem postępowania karnego skarbowego, powinna zostać zbadana pod kątem nieprawidłowego „przedłużenia” terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego.

Autor: Robert Nogacki, Kancelaria Skarbiec

Według raportu „Przedsiębiorca odczarowany” Polskiej Rady Biznesu, polscy przedsiębiorcy wypłacali wynagrodzenia wyższe od tych, jakie zatrudnieni otrzymywali w innych segmentach gospodarki. Dzięki działalności gospodarczej polskich przedsiębiorców w 2016 r. do kasy państwa trafiło 186 mld zł.

Dane wskazują na to, że w 2016 r. średnia płaca wynosiła u nich 4 131 zł wobec 3 857 zł średnio dla Polski (licząc na podstawie rachunków narodowych). Najwyższe płace otrzymywali pracownicy zatrudnieni w branżach teleinformatycznej oraz finansowej, a najniższe w hotelarstwie i gastronomii. W tym roku więc polscy przedsiębiorcy wypłacili wynagrodzenia brutto w łącznej wysokości 178 mld zł, a do tego kolejne 35,3 mld zł w składkach płaconych do ZUS.

Polacy zarobili więc z tytułu umowy o pracę łączną sumę 108,1 mld zł, a do ZUS przekazano 45,6 mld zł składek płaconych przez pracowników. Z tytułu podatków dochodowych od pracowników, fiksus otrzymał 24,6 mld zł. To ponad jedna dziesiąta wszystkich dochodów podatkowych państwa.

Średnie wynagrodzenia w Polsce w 2016 r.
Źródło: szacunki własne Polskiej Rady Biznesu,, GUS

Zyski wygenerowane przez spółki z o.o.

Zyski wygenerowane przez spółki handlowe z ograniczoną odpowiedzialnością prowadzone przez polskich przedsiębiorców wyniosły w 2016 r. równo 14 mld zł, czyli 239 tys. zł na jedną firmę. Większość tej kwoty stanowił dochód samych przedsiębiorców, ale aż 2,1 mld zł trafiło do inwestorów i wspólników.

 

Podatki, składki i wynagrodzenia płacone przez polskich przedsiębiorców w 2016 r.
Źródło: szacunki własne Polskiej Rady Biznesu, GUS

 

MS, źródło: PRB

Pixabay

Do 26 lutego 1,5 miliona mikroprzedsiębiorców ma czas na przygotowanie i wysłanie Jednolitego Pliku Kontrolnego VAT za styczeń. JPK ma docelowo zastąpić deklaracje VAT.

W lutym po raz pierwszy wszyscy czynni podatnicy podatku VAT, w tym mikroprzedsiębiorcy, muszą przesłać administracji skarbowej pliki JPK_VAT. Mikroprzedsiębiorcy to firmy zatrudniające do 10 osób i osiągające do 2 mln euro obrotów, w tym prowadzący działalność jednoosobowo.

Fiskus udostępni przedsiębiorcy informacje o nieuczciwym kontrahencie, jak wynika z nowelizacji Ordynacji podatkowej. Za jej sprawą w ustawie pojawia się też nowa definicja tego, co może być dowodem podczas kontroli podatkowej. Nowela czeka na podpis prezydenta.

Tax Care podejmował tematykę projektu zmiany ustawy Ordynacji podatkowej w maju br., kiedy projekt ujrzał światło dzienne. W zeszłym tygodniu projekt został przyjęty przez Senat i teraz czeka na podpis prezydenta. Wykreślono z niego nowe obowiązki sprawozdawcze dużych, średnich i małych firm. W życie wejdą jednak pozostałe przepisy, które dotykają wszystkich przedsiębiorców. Celem modyfikacji Ordynacji podatkowej jest stworzenie mechanizmu ochrony podatników przed poniesieniem konsekwencji nieuczciwości kontrahentów, choć tezę tę można poddać w wątpliwość.

Nowa definicja dowodu w postępowaniu podatkowym

Aktualnie w art. 181 Ordynacji podatkowej znajduje się otwarty katalog materiałów, które mogą w szczególności stanowić dowód w postępowaniu podatkowym. To m.in. księgi podatkowe, złożone deklaracje podatkowe, zeznania świadków, opinie biegłych czy dokumenty zgromadzone podczas kontroli w firmie.

Wprowadzana nowelizacja dodaje, że dowodem w postępowaniu podatkowym mogą być również dokumenty zgromadzone w toku działalności analitycznej Krajowej Administracji Skarbowej. Jak czytamy w uzasadnieniu do noweli, rozszerzenie definicji dowodu ma na celuwyeliminowanie wątpliwości i negowania przez podatników wykorzystywania przez organy skarbowe dokumentów zgromadzonych w ramach czynności analitycznych.” Co ważne, powyższa zmiana przepisów nie wpływa na obowiązującą zasadę, że jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem (art. 180 § 1 ww. ustawy).

Ochrona przed nieuczciwymi kontrahentami

Zmiana ustawy Ordynacja podatkowa wprowadza także wyłączenie stosowania tajemnicy skarbowej do udostępniania kontrahentowi przedsiębiorcy trzech informacji, zgodnie z nowym art. 293 § 3 ustawy. Są to informacje o:

  1. niezłożeniu lub złożeniu przez przedsiębiorcę deklaracji lub innego dokumentu, do złożenia których był obowiązany,
  2. nieujęciu lub ujęciu przez przedsiębiorcę w tych deklaracjach lub dokumentach czynności, do których był obowiązany,
  3. zaleganiu lub niezaleganiu przez przedsiębiorcę w podatkach wynikających ze deklaracji lub innych dokumentów.

Co ważne, użyty zwrot „niezłożenie deklaracji” nie dotyczy przypadków, gdy przedsiębiorca faktycznie nie złożył deklaracji, ale nie upłynął jeszcze termin jej złożenia.

Obecnie indywidualne dane podatnika zawarte m.in. w składanych przez niego deklaracjach podatkowych są objęte tajemnicą skarbową. Nowy przepis Ordynacji podatkowej daje możliwość uzyskania przez podatnika informacji objętej tajemnicą skarbową, która świadczy o sytuacji podatkowej jego kontrahenta (np. faktu niezłożenia deklaracji).

Odpłatny tryb udostępniania informacji o kontrahencie

Nowe przepisy wskazują też, że fiskus będzie powyższe informacje udostępniać w formie zaświadczenia. Wydanie zaświadczenia będzie możliwe na wniosek kontrahenta przedsiębiorcy i będzie podlegać opłacie skarbowej w wysokości 17 zł.

Kto może uzyskać tajne dane?

Niestety nowe rozwiązaniu mające chronić przedsiębiorcę przed nieuczciwymi kontrahentami ma duży minus. Podmiotem uprawnionym do ubiegania się o zaświadczenie z danymi dotyczącymi sytuacji podatkowej danego przedsiębiorcy może być każdy, kto już jest jego kontrahentem. Kontrahentem podatnika mogą być wszystkie podmioty, które są stroną transakcji finansowej, która ma na celu wymianę towaru lub usługi. Z powyższego wynika, że fiskus udzieli informacji o aktualnym, a nie potencjalnym kontrahencie.

Jak wierzy resort finansów – autor modyfikacji w Ordynacji podatkowej – dzięki wprowadzeniu możliwości sprawdzenia sytuacji podatkowej kontrahenta przedsiębiorca ma zyskać możliwość rzetelnej oceny kontrahentów. W efekcie, może się to przyczynić się do budowania pewności obrotu gospodarczego i eliminacji nieuczciwych przedsiębiorców. Ustawa ma wejść w życie po 30 dniach od jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

 

autor: Katarzyna Miazek, Tax Care

Przedsiębiorca, któremu kontrahent nie płaci na czas, odzyska zapłacony podatek dochodowy, a dłużnik zapłaci podatek za generowanie długu – m.in. takie rozwiązanie wprowadza kolejna, duża paczka nowelizacji przepisów pod nazwą „50 uproszczeń dla biznesu”. O ile projekt podyktowany jest faktycznymi problemami firm, przedsiębiorców może niepokoić ilość zmian wdrażanych obecnie w prawie, które rewolucjonizują prowadzenie biznesu.

M.in. do ustawy o PIT, ustawy o VAT czy Ordynacji podatkowej ma trafić część z 50 zmodyfikowanych uprawnień, zwolnień podatkowych i odciążeń biurokratycznych – rozwiązań konkretnych problemów, z jakimi na co dzień borykają się firmy. Tak wynika z projektu resortu rozwoju o uproszczeniach w prawie podatkowym i gospodarczym. Większość rozwiązań miałaby wejść w życie 1 stycznia 2018 r.

Propozycje zmian same w sobie można oceniać pozytywnie, choć niektórym z nich brakuje doprecyzowania.

Ulga na „złe długi” w PIT

Wraz z nowym rokiem miałaby się polepszyć sytuacja wierzycieli, którzy od dawna zgłaszają problem nieterminowego regulowania płatności przez kontrahentów. Prawo skonstruowane jest tak, że podatek dochodowy płaci się od wystawionej faktury, choćby nawet nie została uregulowana. Z kolei dłużnik taką nieopłaconą fakturę może wrzucić w koszty.

Jak czytamy w uzasadnieniu do omawianego projektu, „zaistniała potrzeba dokonania zmian w celu poprawy płynności przedsiębiorstw i zmniejszenia zatorów płatniczych”. Zgodnie z projektem, wierzyciele mogliby odejmować od podstawy opodatkowania wartość długu, jeśli w ciągu 120 dni od ustalonego na fakturze czy w umowie terminu jej płatności dłużnik go nie spłaci, a sam wierzyciel nie dokona jego zbycia. Jednocześnie dłużnik musiałby powiększyć podstawę opodatkowania. Modyfikacja podstawy opodatkowania miałaby się odbywać za okres rozliczeniowy, w którym minął 120 dzień od dnia upływu terminu płatności.

Takie rozwiązanie przyjęło się nazywać ulgą na „złe długi” i od lat jest stosowane w podatku VAT – to możliwość odzyskania VAT od faktury nieuregulowanej przez kontrahenta przez co najmniej 150 dni. Również ten zapis resort rozwoju chce zmodyfikować, tj. skrócić okres rozliczania ulgi na złe długi w podatku VAT do 120 dni.

Więcej interpretacji ogólnych

Jednym z uproszczeń kierowanych do właścicieli firm w ramach projektu jest też uporządkowanie interpretacji podatkowych. W tej chwili można natrafić na interpretacje indywidualne sprzeczne z orzecznictwem. Od nowego roku minister finansów miałby wydawać interpretację ogólną, w sytuacji, kiedy pojawi się interpretacja indywidualna uwzględniająca wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, która jednocześnie zawiera stanowisko rozbieżne z dotychczasowym zdaniem fiskusa.

Interpretacja ogólna to wydawana z inicjatywy ministra finansów informacja dla wszystkich podatników oraz urzędów skarbowych, która rozwiązuje kontrowersyjne zagadnienia podatkowe i daje pełną ochronę wszystkim, którzy się do niej zastosują. Nowe zastosowanie interpretacji ogólnej w praktyce jest jednak niepewne. Po pierwsze dlatego, że w projekcie brakuje zapisu, że ta interpretacja ogólna miałaby uwzględniać treść wyroku. Po drugie, minister finansów interpretacje ogólne wydaje ostatnio niechętnie – na dzień dzisiejszy, od początku roku wydał ich jedynie 4 (www.sip.mf.gov.pl). Co więcej, minister finansów może od tego roku wydawać objaśnienia podatkowe, wyjaśniając w nich skomplikowane przepisy prawa podatkowego. Zastosowanie się przez przedsiębiorcę do takiego objaśnienia chroni podobnie jak interpretacja podatkowa. To narzędzie wprowadził „Pakiet 100 zmian dla firm”. Do tej pory jednak objaśnienie podatkowe pojawiło się całe jedno (www.mf.gov.pl).

Zwrot VAT bez wniosku

Jak wynika z projektu „50 uproszczeń dla biznesu”, ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej miałoby także zniesienie obowiązku składania wraz z deklaracją VAT wniosku o zwrot podatku. Obecnie taki wniosek muszą składać m.in. ci, którzy ubiegają się o zwrot w trybie przyspieszonym, tj. 25 dniowym. Niestety ci przedsiębiorcy muszą od tego roku spełniać szereg innych dodatkowych obowiązków, m.in. dostarczać fiskusowi potwierdzenie zapłaty podatku przelewem.

W kosztach wartość pracy małżonka i strata w całości

Projekt nowelizacji upraszcza także proces rozliczania przez przedsiębiorcę straty (obniżania o jej wartość dochodu) oraz zatrudniania małżonków, choć obydwie zmiany miałyby wejść w życie dopiero 1 stycznia 2019 r. Dziś, jeśli przedsiębiorca wykaże w danym roku (np. 2013) stratę z działalności, w praktyce nie może jej rozliczyć wcześniej niż w ciągu dwóch lat, a strata nierozliczona przez 5 lat (tj. 2014-2018) przepada. Według projektu, przedsiębiorca uzyska możliwość rozliczenia poniesionej straty jednorazowo (do wysokości 5 mln zł). Resort rozwoju wierzy, że w efekcie wzmocni się pewność zwłaszcza świeżo upieczonych przedsiębiorców, którzy uzyskają możliwość wcześniejszego niż dotychczas „odzyskania” zainwestowanych w firmę środków.

Bez ograniczenia w poczet kosztów przedsiębiorca mógłby również zaliczać wartość pracy zatrudnionego przez siebie małżonka czy małoletniego dziecka, a także małżonków i małoletnich dzieci wspólników bez względu na formę ich zatrudnienia. Aktualnie, przepisy tego wyraźnie zabraniają. Ministerstwo rozwoju oceniło, że to rozwiązanie pozwoliłoby przedsiębiorcy zaoszczędzić ponad 15 tys. zł przy rocznej pensji małżonka na poziomie 104 tys. zł (tj. mniej więcej dwukrotności przeciętnego wynagrodzenia w I kwartale 2017 r., czyli 4355 zł miesięcznie).

Nowelizację się piętrzą

Powyższe modyfikacje przepisów to tylko część zapowiadanych zmian w ramach projektu. Projekt zakłada nowelizację aż 19-stu ustaw i to ustaw regulujących wyjątkowo różnorodną tematykę, bo poza podatkami zmienia m.in. relację pracodawca-pracownik, sposób funkcjonowania spółek prawa handlowego, obrót alkoholem czy nawet definicję motocyklu. Projektowi zarzuca się więc, że objęcie tak szerokiej tematyki jedną ustawą nowelizującą kłóci się z ogólnym celu projektu, jakim jest wprowadzenie uproszczeń dla przedsiębiorców. Prawo powinno być uchwalane w sposób spójny i nie podlegać częstym zmianom, na co opiniując projekt, zwróciła uwagę Krajowa Rada Sądownictwa.

Trudno się z powyższym stanowiskiem nie zgodzić, zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę pozostałe projekty, którymi obecnie zajmują się rządzący, a które rewolucjonizują życie przedsiębiorców. Przede wszystkim warto wspomnieć o zaakceptowaniu w zeszłym tygodniu przez rząd Prawa przedsiębiorców – ustawy zmieniającej rdzeń przepisów o prowadzeniu działalności. W międzyczasie Sejm uchwalił nowelizację przepisów o podatku dochodowym, wprowadzając m.in. wyższy próg braku amortyzacji, o czym Tax Care sygnalizował na początku listopada. Teraz parlament zajmuje się jeszcze nowatorskimi ustawami o split paymencie czy STIR, które również były przedmiotem analizy Tax Care.

Pakiet „50 uproszczeń” poznaliśmy pod koniec września br. i jest on obecnie opiniowany. To naprawdę dużo radykalnych zmian na raz i przez to, mimo, że wszystkie z założenia mają ułatwić przedsiębiorcom życie, w rzeczywistości mogą utrudnić przedsiębiorcom prowadzenie biznesu.

Jej powodem jest wprowadzenie mechanizmu tzw. podzielonej płatności (split payment), który sprawi, że obszar VAT w przedsiębiorstwach znajdzie się pod ścisłym nadzorem urzędów skarbowych. Jednocześnie przedsiębiorstwa korzystające ze split payment będą mogły szybciej uzyskiwać zwrot podatku i uchronić się przed częścią sankcji podatkowych. Zmiany miałyby wejść w życie 1 kwietnia 2018 r. 

Projekt nowelizacji ustawy o VAT został przekazany do Senatu, który ma 30 dni na przyjęcie ustawy, wniesienie poprawek i skierowanie projektu ponownie do Sejmu lub odrzucenie w całości. Nowelizacja zakłada wprowadzenie mechanizmu tzw. podzielonej płatności (split payment), mającego na celu uszczelnienie podatku VAT.  Model split payment będzie dotyczył wyłącznie transakcji dokonywanych pomiędzy przedsiębiorstwami. Po nowelizacji nabywca towarów lub usług będzie decydował, czy przekaże sprzedawcy całą kwotę płatności, czy zrealizuje ją w modelu podzielonej płatności, w którym kwota netto trafia na rachunek rozliczeniowy sprzedawcy, a kwota z tytułu podatku VAT – na  specjalne konto VAT kontrahenta. Wprowadzenie split payment budzi obawy wśród przedsiębiorstw. Dotyczą one przede wszystkim ryzyka utraty płynności finansowej i konieczności stałego kontrolowania rozliczeń z klientami i fiskusem. Z drugiej strony, split payment umożliwi podatnikom zabezpieczenie środków koniecznych do opłacania podatku należnego fiskusowi, ochronę przed częścią sankcji podatkowych, a także zdecydowanie przyspieszy uzyskiwanie zwrotu VAT.

Specjalne konto VAT pod ścisłym nadzorem

Zgodnie z założeniami nowelizacji, korzystanie z modelu split payment ma być dobrowolne. W praktyce decyzję o wyborze tego mechanizmu będzie podejmowała strona dokonująca płatności, czyli nabywca towarów lub usług. Jeśli więc sprzedawca nie będzie chciał korzystać ze split payment, będzie musiał uzgodnić to najpierw ze swoim klientem. To oznacza, że każdy podatnik VAT będzie musiał posiadać dwa odrębne konta: podstawowe – do prowadzenia własnej działalności gospodarczej i specjalne – do celów VAT.

Zgodnie z nowelizacją, rachunek VAT dla przedsiębiorstwa będzie automatycznie zakładany przez bank lub Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo-Kredytową (SKOK), w której firma ma już rachunek rozliczeniowy do celów gospodarczych. Założenie i prowadzenie takiego konta nie będzie wiązało się z zawieraniem dodatkowej umowy czy kolejnymi kosztami. W modelu podzielonej płatności, nabywca będzie wykonywał jeden przelew w kwocie brutto. Rozdzielenie kwoty na netto i VAT będzie zadaniem instytucji bankowej, która z tego tytułu będzie mogła pobierać opłatę. Wartość opłaty nie będzie jednak wyższa niż tej za przelew bez zastosowania mechanizmu split payment.

Konto do celów VAT będzie pod stałym nadzorem administracji podatkowej. Przedsiębiorstwo będzie mogło używać go wyłącznie do uzyskiwania płatności VAT od nabywców towarów czy usług, wpłacania należności podatkowej do urzędu skarbowego lub do zapłaty VAT swoim dostawcom.

Obecnie split payment funkcjonuje we Włoszech, Czechach, Turcji, a od niedawna również w Rumunii. W tych krajach korzystanie z tego mechanizmu jest dobrowolne, a strona dokonująca płatności samodzielnie dzieli ją na dwa oddzielne przelewy bankowe. Zastosowanie split payment powinno być indywidualną decyzją podatnika, rozpatrywaną m.in. w oparciu o aktualną sytuację finansową przedsiębiorstwa, rodzaj przepływów pieniężnych, procesy księgowania czy relacje z kontrahentami. Części przedsiębiorstw mechanizm ten pomoże zarządzać obszarem VAT, innym przysporzy dodatkowych problemów – w skrajnych przypadkach może nawet zachwiać płynnością finansową firmy. Środki na koncie VAT będą tymczasowo zamrażane. Jeśli właściciel konta będzie chciał przeznaczyć je na inwestycje czy inne zobowiązania niż te wynikające z przepisów VAT, będzie musiał uzyskać pozwolenie naczelnika urzędu skarbowego, który będzie miał na decyzję aż 60 dni. W związku z ryzykiem zachwiania płynności finansowej, Ministerstwo Finansów przewiduje wprowadzenie specjalnie skonstruowanej oferty kredytowej dla przedsiębiorstw, które zdecydują się na split payment, ale szczegółów jeszcze nie znamy – komentuje Maciej Królikowski, VAT Expert w Dziale Podatków i Opłat w Ayming Polska.

Uproszczony i szybszy zwrot VAT

Obecnie Urząd Skarbowy ma aż 60 dni na rozpatrzenie wniosku o zwrot VAT oraz prawo do przedłużenia tego terminu. Przedsiębiorstwa, które chcą ubiegać się o zwrot VAT w przyspieszonym, 25-dniowym terminie, muszą spełnić szereg wymogów formalnych. Firma musi wykazać m.in., że kwoty naliczonego podatku wykazane w deklaracji podatkowej wynikają z odpowiednich faktur i dokumentów celnych, a następnie złożyć w urzędzie skarbowym potwierdzenie, iż dokumenty te zostały opłacone. Ponadto, kwota nadwyżki wynikająca z poprzedniej deklaracji podatkowej nie może przekroczyć 3 tys. złotych. Jednocześnie w ramach procedury postępowania weryfikacyjnego, organy podatkowe mają możliwość przedłużenia terminu zwrotu podatku VAT, co często prowadzi do długotrwałego „zamrożenia” środków w przedsiębiorstwie, w wysokości należnego zwrotu.

Zgodnie z nowelizacją, przedsiębiorstwo korzystające z mechanizmu podzielonej płatności nie będzie musiało spełniać powyższych warunków, aby szybciej uzyskać zwrot podatku VAT. Jeśli podatnik zawnioskuje o przelanie zwrotu na rachunek służący rozliczeniom podatku VAT z Urzędem Skarbowym, otrzyma go w terminie do 25 dni. W tym wypadku ustawodawca nie przewiduje możliwości przedłużenia terminu otrzymania zwrotu, co jest nowością proceduralną dla urzędów skarbowych i dobrą wiadomością dla przedsiębiorstw.

Niższy podatek i mniej sankcji

Przedsiębiorstwa korzystające z mechanizmu split payment będą miały możliwość obniżenia wartości należnego podatku VAT. Będzie to dotyczyło podatników, którzy opłacą swoje zobowiązanie podatkowe w całości z rachunku VAT, w terminie wcześniejszym niż narzucony przez ustawodawcę. Oszczędności te będą jednak niewielkie. W ramach dodatkowej zachęty, wobec podatników posługujących się tym mechanizmem, nie będzie stosowana część sankcji zdefiniowanych w Ustawie o VAT.

Ustawa o VAT wskazuje katalog towarów, w przypadku których nabywca jest obarczony odpowiedzialnością podatkową za zaległości VAT spowodowane przez dostawcę. Podatnik, który będzie stosował split payment nie będzie musiał obawiać się tzw. odpowiedzialności solidarnej w ramach tego katalogu towarów. Dodatkowo, taki podatnik nie będzie objęty regulacjami dotyczącymi stawek sankcyjnych, które mogą zwiększyć podatek należny nawet o 100 proc. oraz odsetki za zwłokę do 150 proc. Przykładowo, jeżeli w toku kontroli podatkowej lub celno-skarbowej urząd stwierdzi, iż podatnik zaniżył kwotę zobowiązania lub zawyżył kwotę zwrotu podatku VAT o 100 tys. zł, to nie obejmie go sankcja w wysokości 20 tys. zł. Natomiast, jeśli urząd stwierdzi, że podatnik uwzględnił w swoim rozliczeniu fakturę na 100 tys. zł, choć faktycznie nie doszło do zakupu czy sprzedaży, to stosowanie mechanizmu split payment uchroni podatnika przed sankcją w wysokości 100 tys. zł oraz zwiększonymi odsetkami ustawowymi – wyjaśnia Maciej Królikowski, VAT Expert w Dziale Podatków i Opłat w Ayming Polska.

Choć split payment wydaje się skutecznym rozwiązaniem do walki z wyłudzeniami VAT, jego wprowadzenie będzie wyzwaniem dla przedsiębiorstw w Polsce. Kluczowa w tym kontekście wydaje się dobrowolność wyboru tego mechanizmu. Decyzja o stosowaniu podzielonej płatności powinna być podejmowana w oparciu o analizę indywidualnej sytuacji finansowej przedsiębiorstwa. Firmom, które wykluczą ryzyko utraty płynności finansowej, split payment może przynieść szybszy dostęp do zwrotu VAT i ochronę przed częścią sankcji podatkowych.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

We wrześniu 2017 r. opublikowany zostanie projekt nowej Ordynacji podatkowej. Wśród zapowiadanych zmian są m.in. nowe zasady przedawniania zobowiązań podatkowych, wydłużenie czasu na wniesienie odwołania i zażalenia oraz wprowadzenie mediacji podatkowych. Co oznaczają one dla przedsiębiorstw? Wyjaśnia ekspert Ayming Polska.

Jesienią 2017 r., po dwóch latach od przedstawienia „Kierunkowych założeń nowej Ordynacji podatkowej”, zostanie opublikowany projekt nowej Ordynacji podatkowej wraz z uzasadnieniem i przepisami wykonawczymi, a także z projektem ustawy wprowadzającej. Jej celem jest zwiększenie ochrony praw podatnika oraz efektywności realizowania zobowiązań podatkowych. Nowa Ordynacja ma być spójnym i przejrzystym aktem prawnym, który porządkuje i kodyfikuje materię ogólnego prawa podatkowego. Znajdzie się w niej blisko 700 artykułów. Spośród wielu zapowiadanych zmian, trzy są szczególnie ważne z perspektywy przedsiębiorstw. Przyjrzyjmy się im dokładniej.

  1. Nowe zasady przedawniania zobowiązań podatkowych

Obecnie okres przedawnienia zobowiązania podatkowego wynosi 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności. W tym czasie organ podatkowy musi dokonać wymiaru i poboru podatku. Fiskus ma dużą swobodę w zawieszaniu lub przerywaniu biegu przedawnienia, dlatego w praktyce okres ten może trwać latami – właściwie bez żadnych ograniczeń czasowych. W przypadku zawieszenia, bieg przedawnienia zostaje wstrzymany do czasu wydania decyzji o jego wszczęciu. Okres oczekiwania na decyzję nie wlicza się w bieg przedawnienia, a jego termin zostaje wydłużony o ten czas. Z kolei przerwanie biegu przedawnienia powoduje, że po ustaniu przyczyny jego przerwania, jest on liczony od początku.

Zgodnie z zapowiedziami, nowa Ordynacja podatkowa wprowadzi odrębne okresy przedawnienia prawa do ustalenia wymiaru podatku (3 lata dla rozliczenia podatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą i 5 lat dla związanych z taką działalnością) oraz prawa do poboru podatku (5 lat). Po upływie terminu przedawnienia dotyczącego wysokości podatku, organ podatkowy nie będzie już mógł zakwestionować poprawności rozliczenia daniny. Z upływem terminu przedawnienia prawa do poboru, zniknie też możliwość wyegzekwowania należności. Bieg terminu przedawnienia poboru podatku będzie rozpoczynał się dopiero po zakończeniu biegu terminu przedawnienia wymiaru. To oznacza, że organy podatkowe będą mogły upomnieć się o zaległe daniny od przedsiębiorstwa maksymalnie do 10 lat wstecz.

Okres przedawnienia zobowiązania podatkowego będzie wydłużony, ale jego biegu nie będzie już można zawieszać bez ograniczeń. Fiskus będzie mógł zawiesić bieg terminu przedawnienia maksymalnie na łączny okres 5 lat. Termin ten będzie liczony osobno dla wymiaru podatku i osobno dla poboru podatku. Jeśli sprawa podatnika będzie rozpatrywana przez sąd, czas oczekiwania na prawomocny wyrok nie spowoduje zawieszenia terminu przedawnienia na dłużej niż 5 lat. Co istotne, organ podatkowy będzie mógł przerwać bieg przedawnienia tylko raz i tylko w przypadku poboru podatku.

Obecnie zdarza się, że podczas postępowania podatkowego fiskus wydaje decyzję określającą wyższy wymiar podatku dopiero pod koniec roku, tak aby skutecznie wyegzekwować daninę. Następnie nadaje jej rygor natychmiastowej wykonalności, co umożliwia bezzwłoczne ściągnięcie należności od przedsiębiorstwa. Po wprowadzeniu zapowiadanych zmian, organy podatkowe będą mogły zastosować taki środek egzekucyjny tylko raz na 5 lat, co będzie chronić przedsiębiorstwa przed ciągłym wydłużaniem okresu przedawnienia i przed natychmiastową egzekucją zaległej należności – komentuje Magdalena Pietkiewicz, Konsultant w Dziale Podatków i Opłat w Ayming Polska.

  1. Dwa razy więcej czasu na wniesienie odwołania i zażalenia

Zgodnie z zapowiedziami, po wprowadzeniu nowej Ordynacji podatnicy będą mieli więcej czasu na złożenie odwołania od decyzji i zażalenia na postanowienie w postępowaniu podatkowym. Termin na wniesienie odwołania zostanie wydłużony z 14 do 30 dni, a na złożenie zażalenia – z 7 do 14 dni. Dzięki tej zmianie przedsiębiorstwa będą miały więcej czasu na dokładną analizę zgromadzonego materiału dowodowego i rzetelne opracowanie odwołania. Przedłużenie terminu nie będzie musiało oznaczać wydłużenia postępowania, ponieważ środki zaskarżenia, czyli odwołanie lub zażalenie, w dalszym ciągu będzie można złożyć szybciej. Przedsiębiorstwa zyskają zatem możliwość dokładniejszego przygotowania się, ale nie kosztem dłuższego postępowania.

  1. Mediator pomoże rozwiązać spory między fiskusem i podatnikiem

Złożoność i niejasność przepisów prawa podatkowego to źródła licznych sporów pomiędzy podatnikami a organami podatkowymi. Właśnie dlatego w nowej Ordynacji podatkowej ma pojawić się nowy mechanizm tzw. mediacji podatkowej, czyli procedury rozwiązywania sporów z udziałem bezstronnej i neutralnej osoby trzeciej – mediatora. Mediacje będzie można zastosować na wniosek jednej ze stron i za zgodą drugiej. Wszczęcie mediacji będzie możliwe na każdym etapie postępowania, tj. w pierwszej lub w drugiej instancji. Na razie nie wiadomo jednak, w jakich konkretnie przypadkach. Podatnik i organ podatkowy wspólnie będą wybierać mediatora z listy przygotowanej przez Ministerstwo Finansów. Co istotne, koszty proceduralne, m.in. te związane z wyborem mediatora, będzie ponosić organ podatkowy.

Aktualnie działalność polskiej administracji podatkowej opiera się na władczych formach działania. Oznacza to, że brakuje prawnych możliwości rozwiązywania sporów w ramach współpracy między podatnikami a organami podatkowymi. Wprowadzenie mediacji podatkowych może przyczynić się do efektywnego załatwiania spraw podatkowych przez przedsiębiorstwa, bez konieczności angażowania się w długotrwałe postępowania podatkowe czy sądowo-administracyjne. Umożliwią one obu stronom  zachowanie kontroli nad decyzją, kosztami sporu i czasem potrzebnym na dojście do porozumienia – podkreśla Magdalena Pietkiewicz, Konsultant w Dziale Podatków i Opłat w Ayming Polska.

Opublikowane dwa lata temu „Kierunkowe założenia Ordynacji podatkowej” zakładają stworzenie ram prawnych dla współpracy pomiędzy organami podatkowymi i podatnikami, a w konsekwencji poprawę relacji między nimi. Czy założenia te znajdą odzwierciedlenie w nowym akcie prawnym? W jakim stopniu zostaną zastosowane wytyczne opracowane w 2015 roku? Które z zaproponowanych wówczas rozwiązań zostaną przyjęte, a które zmodyfikowane? Czy nowa ustawa rzeczywiście pogodzi interesy podatników i państwa? Dowiemy się już za 2 miesiące.

 

Źródło: Ayming

Przedsiębiorca, który rozlicza swoją sprzedaż na zasadzie odwrotnego obciążenia, nadal może odliczać VAT od firmowych zakupów. Obowiązują go też standardowe zasady otrzymywania zwrotów różnicy VAT.

Jeśli usługa, którą sprzedaje przedsiębiorca, jest objęta mechanizmem odwrotnego obciążenia, wówczas przedsiębiorca nie nalicza i nie płaci z tytułu tej sprzedaży VAT należnego. Te obowiązki przechodzą na kupującego (art. 17 ust. 1 pkt 8 ustawy o VAT).

Odwrotnym obciążeniem objęte są tylko transakcje pomiędzy przedsiębiorcami, którzy są VAT-owcami i tylko dotyczące świadczenia i sprzedaży konkretnych usług i towarów. Lista usług ma 49 pozycji i zawiera ją załącznik nr 14 do ustawy o VAT. Pozycje 2 – 48 dotyczą poszczególnych usług budowlanych i zostały dodane wraz z początkiem tego roku. Z kolei towary, których sprzedaż musi być rozliczana w formie odwrotnego obciążenia, zawiera załącznik nr 11 do ww. ustawy. Należą do nich m.in. złom, złoto, metale szlachetne, biżuteria, procesory, laptopy, tablety i telefony komórkowe. Wszystkich pozycji w tym załączniku jest 57.

Jeśli zatem przedsiębiorca sprzedaje przykładowo tablety lub jako podwykonawca świadczy usługę budowlaną, na fakturze sprzedażowej dotyczącej takiej transakcji ujmuje tylko wartość netto sprzedaży bez stawek i kwot podatku od towarów i usług. Dodaje też w jej treści informację „odwrotne obciążenie”.

Nadal można odliczać VAT

Wystawianie przez VAT-owca faktur sprzedażowych z „odwrotnym obciążeniem” nie wpływa na rozliczenia na gruncie VAT faktur zakupowych.

Przedsiębiorca prawo do odliczenia VAT naliczonego wynikającego z zakupów nabywa niejako automatycznie, w momencie pierwszych inwestycji, które mają związek z działalnością gospodarczą. Dokładnie, przedsiębiorca nabywa to prawo w zakresie, w jakim towary i usługi, którymi obraca, wykorzystuje do wykonywania czynności opodatkowanych, a zatem gdy mają one związek z bieżącą lub przyszłą działalnością gospodarczą. Dopełnieniem nabycia prawa do odliczenia jest rejestracja w urzędzie skarbowym jako VAT-owiec. Nabycie prawa do odliczania VAT nie jest zatem powiązane z rodzajem faktur, jakie wystawił przedsiębiorca, np. jako podwykonawca usług budowlanych – może on odliczać VAT na ogólnych zasadach.

I występować o jego zwrot

Odwrotne obciążenie nie pozbawia również przedsiębiorcy prawa do ubiegania się o zwrot różnicy między VAT wynikającym ze sprzedaży, a VAT wynikającym z zakupów. Nie obowiązuje też w jego przypadku niestandardowy czas oczekiwania na zwrot. Generalnie fiskus na zwrot przedsiębiorcy różnicy VAT ma 60 dni od momentu złożenia deklaracji VAT, a jeśli przedsiębiorca spełni pewne warunki, może wnioskować o skrócenie tego terminu do 25 dni (art. 87 ust. 6 ustawy o VAT).

Sprzedaż rozliczana przez sprzedającego w cenie netto nie oznacza, że sprzedaż nie występuje w ogóle. W przypadku odwrotnego obciążenia nie będą miały zatem zastosowania przepisy wydłużające czas oczekiwania na zwrot do 180 dni w przypadku, kiedy VAT-owiec w danym miesiącu, za który składa deklarację VAT, nie dokonał żadnej sprzedaży (art. 87 ust. 5a ustawy o VAT).

 

Źródło; Tax Care

Nie ma podstaw do opodatkowania spłaty udziałów w mieszkaniu pozostałych spadkobierców, jeśli spłata będzie wynosiła tyle samo, co udziały w spadku. W takiej sytuacji nie można mówić o wzbogaceniu się względem odziedziczonego majątku, zatem tym bardziej o pojawieniu się podatku dochodowego do zapłaty – stwierdził fiskus.

Z wątpliwością co do skutków podatkowych otrzymania spłaty w związku z podziałem spadku zwrócił się do fiskusa podatnik, który wraz z żoną oraz zięciem nabył spadek po zmarłej córce. W skład masy spadkowej wchodziło mieszkanie, którego córka była współwłaścicielem razem ze swoim mężem.

Córka podatnika zmarła w 2015 r., a rok później, w 2016 r. sąd rozstrzygnął sprawę o spadek, dzieląc prawo do połowy mieszkania między jej ojca i matkę oraz męża. Druga połowa mieszkania należy do męża z racji wspólności majątkowej. Czyli w obecnej sytuacji mąż spadkodawczyni ma prawo do  udziałów w mieszkaniu w wysokości ¾, natomiast spadkobiercy – matka i ojciec po ⅛ części każde z nich.

Zięć podatnika w tym roku (tj. dwa lata po śmierci córki podatnika i rok po ogłoszeniu spadku przez sąd) zamierza spłacić teściów w kwocie równej wartości ich udziałów w mieszkaniu i w zamian zostać jedynym właścicielem mieszkania. Czy z punktu widzenia teściów ta transakcja spowoduje powstanie przychodu, od którego będą musieli zapłacić PIT? Zdaniem wnioskującego o interpretację przepisów podatkowych nie.

PIT od sprzedaży udziału w mieszkaniu

Generalną zasadą jest, że odpłatne zbycie m.in. nieruchomości, udziału w nieruchomości, spółdzielczego własnościowego prawa do mieszkania czy domu oraz prawa wieczystego użytkowania gruntów rodzi obowiązek zapłaty PIT, o ile:

  • nie dochodzi do niego w ramach działalności gospodarczej oraz
  • zostało dokonane przed upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie lub wybudowanie (art. 10 ust. 1 pkt 8 ustawy o PIT).

Pod pojęciem odpłatnego zbycia należy rozumieć nie tylko sprzedaż, czy zamianę, ale każdą czynność prawną, w wyniku której dochodzi do przeniesienia prawa własności nieruchomości, jej części lub udziału w niej za odpłatnością, a więc, co do zasady również odpłatny dział spadku.

Spłata teściów nie będzie odpłatnym zbyciem

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji indywidualnej z dnia 9 czerwca 2017 r. o sygn. 0111-KDIB-2-2.4011.78.2017.1.KK przychylił się do stanowiska podatnika. Co prawda okoliczność, że podział spadku następuje ze spłatami na rzecz pozostałych spadkobierców powoduje, że umowa ta ma charakter odpłatny. Nie jest to jednak równoznaczne z obowiązkiem zapłaty podatku dochodowego z tytułu takiego zbycia mieszkania. Jeśli wartość spłaty teściów przez zięcia nie przekracza wartości przysługującego teściom udziału spadkowego, to nie powstaje przychód z odpłatnego zbycia.

Fiskus stwierdził, że w sytuacji, w której spłata jest ekwiwalentna do posiadanego przez podatnika udziału w spadku, podatnik nie uzyskuje w związku z czynnością działu spadku żadnego przysporzenia majątkowego względem odziedziczonej części masy spadkowej. W takim przypadku brak jest podstaw do opodatkowania podatkiem dochodowym kwoty spłaty otrzymanej przez teściów od zięcia.

Moment nabycia spadku przez spadkobierców

Kwestia określenia momentu, w którym spadkobierca nabywa spadek, nie była kluczowa w rozstrzygnięciu fiskusa, choć i tę wyjaśnił. W myśl przepisów Kodeksu cywilnego spadek nabywa się z chwilą otwarcia spadku, a to następuje z chwilą śmierci spadkodawcy. Innymi słowy, z chwilą śmierci należące do zmarłego prawa i obowiązki stają się spadkiem. Z kolei postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku lub akt poświadczenia dziedziczenia potwierdzają jedynie prawo spadkobiercy do spadku.

W sytuacji, w której spadek przypada kilku spadkobiercom, mamy do czynienia z instytucją działu spadku. Wskutek działu spadku poszczególni spadkobiercy stają się podmiotami wyłącznie uprawnionymi względem przyznanych im praw majątkowych, stanowiących do chwili działu przedmiot wspólności. Na skutek działu spadku następuje konkretyzacja składników masy spadkowej przypadających poszczególnym spadkobiercom. A dział spadku może nastąpić bądź na mocy umowy między wszystkimi spadkobiercami, bądź na mocy orzeczenia sądu na żądanie któregokolwiek ze spadkobierców.

W rezultacie w wyniku zniesienia współwłasności (działu spadku) dochodzi więc jedynie do nowego ukształtowania prawa własności poprzez odebranie temu prawu cechy wspólności.

 

Źródło: Tax Care

Jeszcze w sierpniu br. będzie można ubiegać się o budżetowe pieniądze na zakup mieszkań i domów – taki może być efekt zmian w programie „Mieszkanie dla młodych”, które na ostatnim posiedzeniu przyjął rząd. W efekcie z dopłatą Polacy będą mogli kupić jeszcze 2,7 tys. mieszkań w bieżącym roku i przynajmniej 1,5 tysięcy w przyszłym.

Koniec ze sztucznym blokowaniem pieniędzy na dopłaty w ramach programu „Mieszkanie dla młodych” – taki może być efekt zmian proponowanych przez rząd. Chodzi o to, że dotychczas z limitu na dany rok można było wykorzystać 95% pieniędzy. Pozostałe 5% to bufor bezpieczeństwa. Z czasem miał on być przeznaczany na wypłaty dodatkowych świadczeń dla beneficjentów, którzy zdecydowali się na trzecie lub kolejne dziecko. Po nowelizacji banki przestaną przyjmować wnioski dopiero jak budżet zostanie wykorzystany w 100%. W 2017 roku mowa o kwocie 37,3 mln zł i kolejne 38,1 mln w roku przyszłym.

W obowiązującej ustawie jest też jeszcze jeden mechanizm blokujący pełne wykorzystanie zaplanowanych w budżecie środków. Obecnie banki zmuszone są przestać przyjmować wnioski kredytowe, gdy tylko Polacy zarezerwują wspomniane 95% środków. Bardzo ważne jest, że takiej rezerwacji dokonuje się w momencie składania wniosku kredytowego. Potem może się okazać, że ktoś kredytu nie dostanie lub po prostu się rozmyśli i nie podpisze umowy kredytowej. Efekt? Około 30 milionów złotych z pieniędzy zarezerwowanych na bieżący rok zostało niewykorzystanych pomimo rezerwacji. Z punktu widzenia beneficjentów kwota ta przepadłyby, bo w myśl obowiązującej ustawy nie można w ciągu roku wznowić raz zamkniętego procesu naborów wniosków.

Dzień szaleństwa na dopłaty

W sumie więc w sierpniu br. (Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa informuje, że najpóźniej 16 sierpnia) na rynek trafić może około 69 mln złotych na dopłaty. Czy to dużo? Przeciętny beneficjent otrzymuje tytułem dopłaty około 25,8 tys. zł. To oznacza, że odmrożone środki wystarczą na zakup około 2,7 tys. mieszkań i domów w bieżącym roku. Do tego w przyszłym roku dodatkowe 38,1 mln zł, po które będzie można sięgnąć pozwolą na zakup kolejnych 1,5 tys. nieruchomości. Bardzo ważne, że zarówno w bieżącym, jak i w przyszłym roku z dopłatą będzie można kupić zarówno mieszkanie od dewelopera jak i z drugiej ręki.

Złą informacją jest natomiast fakt, że ze wspomnianą kwotą rynek szybko sobie poradzi. Doskonałym przykładem może być to co stało się w styczniu br. Wraz z uruchomieniem nowej transzy pieniędzy na dopłaty, do banków napłynęła lawina wniosków kredytowych. Przez pierwsze dwa dni Polacy wchłonęli 122 mln zł. To sugeruje, że pieniądze, które odmrozi rząd wystarczyć mogą na zaledwie jeden dzień.

Jak to możliwe, że w ciągu jednego dnia z puli dopłat wyparować może kilkadziesiąt milionów złotych? Wszystko dlatego, że wielu potencjalnych beneficjentów podpisuje umowy zakupu mieszkań i kompletuje niezbędne dokumenty wcześniej. Tylko z ich złożeniem czekają na zielone światło w postaci informacji o uruchomieniu kolejnej transzy środków.

Dopłaty opłacają się budżetowi

Trzeba przy tym mieć świadomość, że rozdawanie pieniędzy na dopłaty do kredytów w ramach programu „Mieszkanie dla młodych”, to z punktu widzenia budżetu dobry biznes. Przy okazji zakupu mieszkania na kredyt pojawia się bowiem cała masa podatków, z których cieszy się fiskus. W cenie nowego lokum płacimy VAT, a używanego PCC. Do tego PIT i CIT płacą banki zarabiające na kredycie, deweloperzy zarabiający na mieszkaniu, ekipy remontowe, składy budowlane, pośrednicy nieruchomości i kredytowi, sprzedawcy wyposażenia mieszkań, notariusze. Efekt? Na każdą złotówkę dopłaty do kredytu fiskus inkasuje około 2-3 złote w formie podatków.

 

Autor: Bartosz Turek, analityk Open Finance

Spółdzielcze prawo do lokalu mieszkalnego jest prawem niezbywalnym, w związku z czym nie można mówić o jego nabyciu ani też zbyciu w rozumieniu ustawy o PIT. 5-letni termin eliminujący zapłatę podatku od sprzedaży mieszkania może być liczony jedynie od daty nabycia prawa zbywalnego, tj. przekształcenia spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego w prawo własności.

Generalną zasadą opodatkowania sprzedaży mieszkań jest, że jeżeli odpłatne zbycie nieruchomości lub praw w nim wymienionych miało miejsce przed upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie lub wybudowanie i nie następuje w wykonaniu działalności gospodarczej, stanowi źródło przychodu i w efekcie skutkuje powstaniem obowiązku podatkowego i zapłaty PIT (art. 10 ust. 1 pkt 8 ustawy o PIT). W praktyce sprzedaż mieszkania zakupionego w 2017 r. będzie wolna od PIT dopiero w 2023 r.

Czy moment przekształcenia spółdzielczego prawa do lokalu w prawo własności wpływa na bieg powyższego terminu?

Z wątpliwością w tej kwestii zwrócił się do fiskusa podatnik, który od 1980 r. posiadał spółdzielcze prawo lokatorskie do lokalu mieszkalnego. Rok temu rozwiódł się i sąd przyznał to prawo jemu, jednocześnie zasądzając spłatę na rzecz byłego małżonka w wysokości prawie połowy wartości mieszkania. Z uwagi na fakt, że podatnik nie dysponował wolnymi środkami finansowymi, postanowił jeszcze w tym roku podpisać umowę ze spółdzielnią o przekształcenie lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego w prawo odrębnej własności, a następnie sprzedać prawo własności.

Sprzedaż na pokrycie spłaty małżonka

Podatnik stanął na stanowisku, że przekształcenie spółdzielczego prawa do tego lokalu w prawo własności nie będzie stanowić nabycia w rozumieniu ustawy o PIT, stąd nie będzie musiał zapłacić podatku od jego sprzedaży. Jego zdaniem, w przypadku takiego przekształcenia nie można mówić o nabyciu prawa, bo prawo przysługujące podatnikowi istnieje od 1980 r., skoro od tego roku nieprzerwalnie zamieszkiwał w mieszkaniu i opłacał wszystkie należności z nim związane.

Ponadto uznał, że zbycie prawa własności nie spowoduje u niej jakiegokolwiek wzbogacenia się, bo sporą część z uzyskanej sumy podatnik przeznaczy na rzecz byłego małżonka. Z kolei z pozostałej kwoty będzie musiał zaspokoić własne potrzeby mieszkaniowe. Przekształcenie nie będzie polegało na zawarciu umowy sprzedaży i nie spowoduje też zmian związanych z formą użytkowania lokalu. Zbycie nie nastąpi w wykonaniu działalności gospodarczej.

Kluczowa data nabycia prawa własności, nie prawa do lokalu

Fiskus nie przychylił się do stanowiska podatnika, uznając, że nieprawidłowo ustalił on datę nabycia mieszkania, które zamierza sprzedać.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji indywidualnej z dnia 16 maja 2017 o sygn. 0111-KDIB2-2.4011.46.2017.1. stwierdził, że słowo „nabycie” jest synonimem otrzymania czegoś na własność, a spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego w żadnym wypadku nie ma charakteru własnościowego. Osoba posiadająca takie prawo jest jedynie osobą uprawnioną do używania lokalu jako najemca, a właścicielem i zarządzającym jest spółdzielnia. Poza tym prawa tego nie można nabyć, można je jedynie ustanowić. W konsekwencji, ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego nie jest nabyciem w rozumieniu przepisów ustawy o PIT.

Zdaniem fiskusa w rozpatrywanej sprawie nabycie odrębnej własności mieszkania nastąpiło w dniu, w którym podatnik zawarł ze spółdzielnią umowę ustanowienia odrębnej własności, tj. w 2017 r., stąd aby uniknąć PIT od sprzedaży prawa własności, sprzedaż musiałaby nastąpić dopiero w 2023 r.

Spłata na rzecz małżonka nie będzie kosztem przekształcenia

Jednocześnie fiskus podkreślił, że podstawę opodatkowania podatnik może obniżyć o koszty nabycia i sprzedaży prawa własności. Mogą być nimi m.in. wkład mieszkaniowy wniesiony w celu uzyskania spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego czy poniesione przez podatnika koszty opłat notarialnych związanych z przekształceniem mieszkania z lokatorskiego na własnościowe.

Natomiast spłata dokonana na rzecz byłego małżonka jest wydatkiem związanym z podziałem majątku wspólnego małżonków w wyniku ustania małżeńskiej wspólności majątkowej. Nie stanowi zatem kosztu nabycia ich mieszkania.

Źródło: Tax Care SA

Ryzyko rozliczeń podatku VAT jest obecnie bardzo duże. Jest to nie tylko ryzyko firmy, ale również ryzyko osobiste osób obsługujących ewidencję i rozliczenia podatkowe. Zaostrzenie przepisów sprawia, że w ferworze zmian i nowych obowiązków niezauważone przez przedsiębiorców pozostają przepisy art. 106m ustawy uszczelniającej, mówiące o obowiązku wprowadzenia kontroli biznesowej.

Podatnicy i księgowi nie zawsze zdają sobie sprawę, że mogą zdecydowanie zmniejszyć ryzyko rozliczeń VAT, wprowadzając obowiązkowe procedury wewnętrznej kontroli biznesowej w procesach obsługi faktur sprzedaży i zakupów, które często są wpisane w nowoczesne oprogramowanie księgowe, z którego korzystają.

Ustawa o uszczelnieniu VAT przyniosła szereg wątpliwości w kilku kluczowych zakresach.

Mechanizm odwróconego obciążenia usług budowlanych świadczonych przez podwykonawców. Mówimy tu o obowiązku rozliczenia transakcji dotyczącej realizacji usługi budowlanej między czynnymi podatnikami VAT w sytuacji, gdy wykonujący usługę działa jako podwykonawca. To pierwszy przypadek w polskim porządku prawnym, aby mechanizm odwrotnego obciążenia stosować do sprzedaży usług, a nie towarów. Problem, który może wystąpić w praktycznej realizacji tego przepisu to dobrze znane zagadnienie poprawnego rozpoznania momentu realizacji usługi, istotne z perspektywy poprawnego rozpoznania momentu powstania obowiązku podatkowego. Kolejną trudność stanowi rozpoznanie, czy świadczący usługę budowaną jest podwykonawcą. Przepisy są tak sformułowane, że nie jest jasne czy chodzi o dalszą odsprzedaż tej konkretnej usługi czy może usługi złożonej, której elementem składowym jest usługa budowlana rozliczana w reżimie odwrotnego obciążenia. Czy np. realizując usługę remontu lokalu biurowego sprzedawca może być pewien wykonywania usługi na rzecz inwestora, a zatem rozliczanej na zasadach ogólnych?  Czy też może nabywca zdecydował się wyremontować lokal, aby go korzystnie wynająć? Traktując przepis literalnie należałoby stosować reżim odwróconego obciążenia, gdy jest się podwykonawcą a trybu normalnego rozliczania VAT, gdy jest się wykonawcą.

Rozszerzony katalog towarów z odpowiedzialnością podatkową nabywcy  za zaległości podatkowe VAT dostawcy. Należy zwrócić uwagę na zmiany załącznika nr 13 do ustawy o VAT. Do katalogu produktów dodano m.in. takie jak: olej rzepakowy, folię typu stretch i komputerowe dyski twarde. Warto zwrócić uwagę na art. 105a ust. 1 ustawy o VAT precyzujący dwa warunki solidarnej odpowiedzialności. Po pierwsze dotyczy transakcji o wartości netto nabywanych towarów przekraczającej w danym miesiącu 50 tys. PLN zł. Drugi warunek to wiedza, a w zasadzie podejrzenie nabywcy, że podatek nie zostanie wpłacony na rachunek urzędu skarbowego i może mieć miejsce wyłudzenie podatku VAT. Ustawa mówi: Sytuacja, taka ma miejsce wówczas, gdy okoliczności towarzyszące tej dostawie lub warunki, na jakich została ona dokonana, odbiegały od okoliczności lub warunków zwykle występujących w obrocie tymi towarami, w szczególności, jeżeli ich cena była bez uzasadnienia ekonomicznego niższa od ich wartości rynkowej. Księgowy zajmujący się rozliczeniem tego rodzaju transakcji VAT, musi nabyć nowych kompetencji –  analizować i oceniać warunki, na jakich są realizowane.

Rejestr VAT – wykreślenie, odmowa rejestracji. Znacznie trudniej będzie teraz stać się i  trwać, jako czynny podatnik VAT. Łatwiej natomiast z rejestru VAT zostać wykreślonym. Biorąc pod uwagę, że fiskus nie ma obowiązku poinformowania podatnika o wykreśleniu z rejestru –  ryzyko realizacji transakcji VAT, nawet ze znanym podmiotem, wzrasta. Wystarczy sobie wyobrazić, jaki efekt podatkowy wywoła odliczenie VAT z faktury wystawionej przez przedsiębiorcę, który w dacie realizacji dostawy nie był już czynnym podatnikiem VAT – firmy mogą nieświadomie narazić swoich kontrahentów, partnerów biznesowych na niemożność odliczenia podatku VAT od faktury wystawionej przez nas – podatnika wykreślonego z rejestru. Księgowy musi zatem systematycznie weryfikować status dostawców.

Kwartalne rozliczanie VAT – tylko dla małych. Deklaracja wyłącznie elektroniczna. Od lutego br. więksi przedsiębiorcy składają również w tej formie informacje podsumowujące o dokonanych wewnątrzwspólnotowych transakcjach (VAT-UE) oraz nową, w obrocie krajowym (VAT-27) przy reżimie odwrotnego obciążenia. Odstępstwo od elektronicznej formy deklaracji, grozi karą grzywny przewidzianą w kodeksie karnym skarbowym. Kwestią otwartą pozostaje pytanie czy deklarację VAT-7 przekazaną w ustawowym terminie można uznać za złożoną gdy podatnik nie zachował obowiązkowej w jego przypadku formy elektronicznej? Księgowi powinni korzystać z rozwiązań cyfrowej księgowości i elektronicznego obiegu dokumentów dostępnych w nowoczesnym oprogramowaniu księgowym lub rozwiązań do elektronicznego składania deklaracji na platformach ministerstwa.

Kary finansowe – zaniżenie i nierzetelne rozliczenie VAT. Nowelizacja przywróciła sankcje podatkowe wielkości 30% kwoty zaniżonego podatku, za nierzetelne rozliczanie VAT. Rozliczenie wtedy jest nierzetelne, gdy powoduje zaniżenie zobowiązania podatkowego lub zawyżenie nadwyżki podatku naliczonego nad należnym do zwrotu lub do rozliczenia w następnych okresach rozliczeniowych. Dodatkowa kara jest niezależna od odsetek. Warto zauważyć, że za nierzetelne rozliczenie będzie uznane takie, które zostanie zakwestionowane przez urząd w toku kontroli, skutkując wyliczeniem wyższego zobowiązania podatkowego. Błędy w rozliczeniach VAT będą niosły ze sobą dodatkowe ryzyko, nie tylko odsetek, ale również dotkliwych kar finansowych dla podatnika.

Puste faktury – sankcje 100% kwoty zaniżonego podatku. Za puste faktury uważane są te, które zostały wystawione przez podmiot nieistniejący lub stwierdzają czynności, które nie zostały dokonane albo podają kwoty niezgodne z rzeczywistością.  Sankcja dotyczyć będzie ponadto faktur potwierdzających czynności pozorne. Księgowy musi obecnie bardzo wnikliwie badać wszystkie transakcje ujmowane w ewidencji, mające wpływ na rozliczenia VAT.

Odpowiedzialność osobista osób uczestniczących w procesie zapisu wydarzenia gospodarczego

Ustawa wprowadza zaostrzenie kar w odpowiedzialności osobistej za wystawianie i posługiwanie się nierzetelną fakturą. Jest ona rozumiana jako dokument, który nie opisuje rzeczywistego zdarzenia gospodarczego, co ma miejsce wtedy, gdy którykolwiek z elementów dokumentu jest niezgodny ze stanem faktycznym – od zamówienia, przez dostawę do magazynu, uprawnienia do wystawienia, czy potwierdzenie realizacji usługi.

Maksymalna kara grzywny przewidziana w art. 62 kodeksu karnego skarbowego wzrosła z 240 do 720 stawek dziennych. Za posługiwanie się nierzetelną fakturą można obecnie trafić do więzienia. Warto przy tym zauważyć, że przepisy używają liczby pojedynczej. Czy ewidencja faktury, to posługiwanie się nią? A ujmowanie w rejestrze VAT i wykorzystanie do rozliczenia podatku? Tego przepis nie wyjaśnia.

Narzędzie obrony – ustawowy obowiązek wprowadzenia kontroli biznesowych. Dla zachowania bezpieczeństwa prawno-podatkowe należy jak najszybciej opracować eliminujące ryzyko błędów procedury kontroli wewnętrznej i wykorzystać mechanizmy kontrolne funkcjonujące w narzędziach cyfryzacji gospodarki światowej – oprogramowaniu finansowo-księgowym i do obsługi sprzedaży. Nie można z tym zwlekać. Każdy dzień pracy z „dziurawym” procesem obsługi faktur to ogromne osobiste ryzyko kierownika jednostki, służb księgowych a nawet  handlowców i magazynierów.

 

Autor: Bogdan Zatorski, Ekspert Biznesowy Sage

 

Lokaty trzymiesięczne i roczne są najniżej oprocentowane w historii – wynika z najświeższych danych NBP. Tylko najwyżej oprocentowane oferty depozytów i kont oszczędnościowych pozwalają liczyć na zyski. Niestety w przypadku przeciętnego produktu inflacja szybciej pochłania wartość kapitału niż banki zdążają dopisywać odsetki – wynika z szacunków Open Finance.

0,4% – tyle po uwzględnieniu inflacji i podatku można stracić na rocznej lokacie założonej w lutym – wynika z szacunków Open Finance opartych o najświeższe dane NBP. Nie jest oczywiście tak, że oprocentowanie proponowane przez banki jest ujemne, ale po uwzględnieniu podatku i prognoz dotyczących inflacji trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – banki naliczają dziś odsetki wolniej niż inflacja pochłania wartość zdeponowanego w banku kapitału.

Przykład? Przeciętna roczna lokata założona w lutym oprocentowana była na 1,62%. Przy depozycie na 10 000 zł oznacza to odsetki w kwocie 162 zł. Niestety nie cała ta kwota trafi na konto deponenta. Najpierw po 19% z tego zysku rękę wyciągnie fiskus zostawiając deponentowi skromne 131,22 zł. Problem w tym, że prognozy inflacji sugerują, że w lutym 2018 roku poziom cen będzie o około 1,7% wyższy niż rok wcześniej. Tym samym deponent zanotuje realną stratę w wysokości prawie 0,4%. W rozważanym przykładzie i w przeliczeniu na złotówki oznacza to utratę wartości posiadanego kapitału o około 38 zł. Nie jest to ani pierwsza ani ostatnia zła informacja dla posiadaczy lokat. Jeszcze przez wiele miesięcy trzeba się liczyć ze stratami na lokatach. Pewnym pocieszeniem może być fakt, że okresy realnych strat i zysków na bankowych depozytach przeplatają się. Te pierwsze nie trwają przeważnie dłużej niż rok czy dwa.

Trzymiesięczne są najlepsze

W dłuższym terminie najlepiej oprocentowane są produkty trzymiesięczne. Ta reguła nie pokrywa się jednak z danymi NBP o warunkach nowych lokat zakładanych w lutym br. Najwyżej oprocentowanymi depozytami okazały się te ponad roczne z wynikiem na poziomie 1,68%. Dla porównania depozyty nie dłuższe niż roczne (ponad 6 miesięcy, ale do 12 miesięcy) oprocentowane były na 1,62%, a trzymiesięczne (ponad 1 miesiąc ale do 3 miesięcy) na 1,65%. Były to najniższe wyniki w historii.

Tyle mówią średnie. Całe szczęście na rynku znaleźć można też oferty pozwalające zarobić więcej niż statystyczna lokata. Taka szuka możliwa jest głównie dzięki ofertom promocyjnym – przeznaczonych dla nowych klientów lub dla ich nowych środków. Korzystając z promocji można ulokować oszczędności na 3 – 4%, a niekiedy nawet ponad 5%. Należy jednak dokładnie czytać umowy. Bank oferując nam lepsze warunki depozytu może wymagać posiadania konta, karty czy innych produktów, które mogą okazać się płatne lub przynajmniej bezpłatne tylko wtedy, gdy aktywnie będziemy z nich korzystali. Warto też zwrócić uwagę na to czy pieniądze podlegają ochronie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Ten jeszcze nigdy nie zawiódł deponentów. Nawet w przypadku upadłości banku czy SKOK-u klienci otrzymywali gwarantowane kwoty (dziś limit to równowartość 100 tys. euro).

Autor:Bartosz Turek, analityk Open Finance

W najnowszej uchwale NSA podjętej w dniu 30 stycznia 2017 r. w składzie 7 sędziów Sąd rozstrzygnął, że w przypadku rozwiązania spółki cywilnej na etapie postępowania odwoławczego od decyzji wymiarowej wydanej dla spółki w sprawie VAT organ ma obowiązek umorzyć postępowanie odwoławcze, a nie uchylić tę decyzję i umorzyć postępowanie w sprawie (sygn. akt FPS 5/16). W drugiej uchwale z tego samego dnia NSA uznał, że organ podatkowy ma obowiązek (a nie jedynie prawo – jak dotychczas twierdził fiskus) prowadzić postępowanie w sprawie wymiarowej spółki oraz w sprawie orzeczenia o odpowiedzialności byłych wspólników spółki za jej długi podatkowe z udziałem każdej z osób będących w danym okresie wspólnikiem spółki (sygn. akt I FPS 6/16).

Są to kluczowe rozstrzygnięcia dla spraw odpowiedzialności wspólników spółki cywilnej za podatkowe długi spółki pomimo jej rozwiązania. W praktyce oznaczają one, że wspólnicy spółki cywilnej rozwiązanej na etapie postępowania odwoławczego będą ponosić odpowiedzialność za jej długi podatkowe bez względu na to, czy decyzja fiskusa wydana w I instancji była prawidłowa. Fiskus musi jednak prowadzić postępowanie wobec wszystkich wspólników spółki cywilnej, które są odpowiedzialne za jej długi powstałe w danym zakresie. Wnioski obu uchwał mogą również zostać odniesione do odpowiedzialności wspólników spółki jawnej, partnerskiej oraz do komplementariusza spółki komandytowej albo komandytowo-akcyjnej.

W sprawie w której wypowiedział się NSA fiskus w I instancji odmówił spółce prawa do odliczenia VAT, wydając jej decyzję wymiarową. Decyzja została jednak zakwestionowana przez organ odwoławczy, który uchylił ją i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania organowi I instancji. Zanim jednak doszło do wydania decyzji organu odwoławczego, wspólnicy zdążyli już zlikwidować spółkę. W takiej sytuacji organ odwoławczy stwierdził, że jego rozstrzygnięcie zapadło wobec podmiotu nieistniejącego – a zatem należało stwierdzić jego nieważność i umorzyć postępowanie odwoławcze. Sprawą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu, który zakwestionował rozstrzygnięcie o umorzeniu postępowania odwoławczego. Podkreślone zostało, że decyzja wymiarowa wydana w I instancji nie powinna się utrzymać, skoro organ odwoławczy stwierdził jej nieprawidłowość. NSA przedstawił jednak stanowisko odmienne, opowiadając się za umorzeniem postępowania odwoławczego.

Dotychczas tematyka konsekwencji prawnych rozwiązania spółki cywilnej na etapie postępowania odwoławczego była przedmiotem wieloletnich sporów orzeczniczych. Mają one swoje źródło w braku wskazania przez ustawodawcę w sposób jednoznaczny, z jakich przyczyn może dojść do umorzenia postępowania odwoławczego. Według jednego podejścia prezentowanego przez Sądy, skoro wspólnicy spółki cywilnej odpowiadają solidarnie za jej długi podatkowe, to powinni mieć prawo do kwestionowania wymiaru podatku nawet w przypadku rozwiązania samej spółki, a zatem nie można doprowadzić do odebrania im tego uprawnienia poprzez umorzenie postępowania odwoławczego. NSA rozstrzygał tak m.in. w sprawach o sygn. akt I FSK 826/10 oraz I FSK 1338/12. Według podejścia przeciwnego, zaprezentowanego przez NSA m.in. w sprawie o sygn. akt I FSK 94/14, w przypadku rozwiązania spółki cywilnej na etapie postępowania odwoławczego należy je umorzyć – ponieważ dopiero w tym momencie stało się ono bezprzedmiotowe. Nie można bowiem uznać, że już postępowanie w I instancji było bezprzedmiotowe, a tylko wtedy zasadne byłoby uchylenie decyzji wydanej w I instancji i umorzenie postępowania w sprawie.

Najnowsze uchwały NSA oznaczają, że jeżeli wspólnicy spółki cywilnej zdecydują się, bez względu na ekonomiczne uzasadnienie takiej decyzji, na zlikwidowanie spółki, muszą liczyć się z ponoszeniem solidarnej odpowiedzialności za jej długi podatkowe o ile tylko wynikają one z decyzji wymiarowej wydanej jeszcze wobec istniejącej spółki. Dotyczy to również sytuacji, gdy nawet sam fiskus przyznał, że była to decyzja błędna. Jak wskazano, dotychczasowym argumentem przeciwko umorzeniu postępowania odwoławczego był brak zgody na odebranie wspólnikom spółki cywilnej prawa do kwestionowania wysokości zobowiązania podatkowego określonego w decyzji wymiarowej. Powstaje zatem pytanie, czy w istocie umorzenie postępowania odwoławczego powinno wywoływać taki skutek.

W praktyce nie można również wykluczyć sytuacji, w której prawidłowość decyzji wymiarowej zostanie zakwestionowana w drodze prawomocnego rozstrzygnięcia sądowego, który uchylając decyzję organu odwoławczego przekaże mu sprawę do ponownego rozpoznania. Pojawia się zatem kolejne zagadnienie, czy również w takiej sytuacji, jeżeli do rozwiązania spółki cywilnej dojdzie już na etapie ponownie prowadzonego postępowania odwoławczego, organ ma obowiązek umorzyć postępowanie odwoławcze. Będzie to oznaczać utrzymanie w obrocie prawnym decyzji pomimo zakwestionowania jej w drodze prawomocnego rozstrzygnięcia sądowego.

 

Autor: Agata Dziwisz, Starszy Prawnik Praktyki Prawa Podatkowego w KZP

Tylko do piątku, 20 stycznia, przedsiębiorcy mogą zmienić formę opodatkowania na kolejny rok. Po raz pierwszy mogą to zrobić elektroniczne, warunkiem jest jednak posiadanie profilu zaufanego lub płatnego podpisu elektronicznego.

Jeśli przedsiębiorca chce zmienić sposób opodatkowania swojego biznesu, jaki stosował do tej pory, musi powiadomić o tym fiskusa najpóźniej 20 stycznia br. Chodzi o przejście ze skali podatkowej na podatek liniowy lub formy ryczałtu oraz odwrotnie, z liniowego i form ryczałtu na skalę.

„Deadlinem” nie muszą się przejmować ci właściciele działalności, którzy chcą kontynuować w 2017 r. przyjętą w zeszłym roku formę opodatkowania, z wyjątkiem kartowiczów. Jeśli oni chcą nadal opłacać PIT przy pomocy karty podatkowej, również do 20 stycznia br. są obowiązani złożyć wniosek o zastosowanie karty podatkowej, tj. PIT-16.

  skala podatkowa podatek liniowy ryczałt od przychodów ewidencjonowanych  

karta podatkowa

Czy można zrezygnować w trakcie roku?  

 

nie

 

nie

 

tak

Możliwe przymusowe przejście na skalę w trakcie roku  

 

tak

 

tak

 

tak

 

 

Kto nie może wybrać tej formy PIT-u?

 

 

 

 

 

współpracujący z byłym pracodawcą

m.in. przedsiębiorcy z nieokreślonych w ustawie branż;

współpracujący z byłym pracodawcą; niektóre wolne zawody, prawnicy, księgowi, ochroniarze

m.in. przedsiębiorcy z nieokreślonych w ustawie branż; zatrudniający więcej pracowników niż określono w ustawie
Jak zgłosić decyzję o zmianie opodatkowania? oświadczenie pisemne

lub CEIDG-1

oświadczenie pisemne lub CEIDG-1  

oświadczenie pisemne lub CEIDG-1

 

PIT-16 lub CEIDG-1 z dołączonym PIT-16

Ważne zmiany przepisów obowiązujące od 2017 r.  

nowe zasady liczenia kwoty wolnej

 

utrzymany na dotychczasowych zasadach

 

zwiększony limit przychodów z 150 tys. do 200 tys. euro

 

utrzymana wysokość stawek z 2016 r.

Formalności przez internet

Zmiany opodatkowania można dokonać w urzędzie skarbowym, składając pisemne, sporządzone samodzielnie oświadczenie o wyborze formy opodatkowania lub zawiadomienie o rezygnacji z danej formy (a w przypadku karty podatkowej deklarację PIT-16) lub wysłać listem polecony. Od tego roku można też dokonać zmiany opodatkowania elektronicznie.

W tym ostatnim wypadku trzeba skorzystać z wniosku o zmianę wpisu CEIDG-1 dostępnym na www.prod.ceidg.gov.pl. Zaznaczamy w okienku nr 1 rodzaj wniosku, a przy nr 18 formę opodatkowania. Kartowicze wypełniający CEIDG-1 muszą dołączyć do wniosku PIT-16.

Aby zmiana opodatkowania biznesu odbyła się w pełni online, przedsiębiorca musi posiadać albo wykupiony kwalifikowany podpis elektroniczny (poświadczony certyfikatem) albo potwierdzony profil zaufany, który jest bezpłatny. Jednym z nich musi bowiem podpisać elektroniczny CEIDG-1. Płatny podpis można kupić jedynie w certyfikowanych firmach, darmowy można uzyskać na www.pz.gov.pl. „Aktywacja” bezpłatnego e-podpisu może wiązać się z koniecznością złożenia niestety osobistej wizyty w Punkcie Potwierdzającym (urzędzie skarbowym, niektórych placówkach ZUS-u, ale i też np. oddziałach Idea Banku, mBanku).

 „Samozatrudnieni” bez wyboru

Warto pamiętać, że wyboru ryczałtu czy podatku liniowego pozbawiony jest ten przedsiębiorca, który współpracuje ze swoim byłym lub obecnym pracodawcą. W praktyce chodzi o osoby, które zakładają działalność gospodarczą jedynie pod jednego kontrahenta – ich pracodawcę – zmieniając tym samym etat na własną firmę, czyli ich zdaniem na korzystniejszy od etatu „kontrakt”. Popularnie nazywa się takich przedsiębiorców samozatrudnionymi.

Źródło: taxcare.pl

Zbliża się termin składania zeznań podatkowych przez firmy – niektóre należy złożyć już do końca stycznia. Dlatego właśnie przedsiębiorstwa zatrudniające więcej niż 5 osób powinny już teraz sprawdzić, czy posiadają ważny kwalifikowany certyfikat umożliwiający podpisanie deklaracji podatkowych podpisem elektronicznym.

Z raportu na temat stanu polskiej e-administracji pt. „E-administracja w Polsce na tle Unii Europejskiej” przygotowanego przez zespół ekspertów z Laboratorium Gospodarki Cyfrowej DELab Uniwersytetu Warszawskiego wynika, że Polacy wciąż niezbyt chętnie korzystają z usług publicznych oferowanych przez Internet. Zalewnie 31 proc. z nas w ciągu ostatniego roku kontaktowała się z jednostkami administracji za pośrednictwem narzędzi on-line innych niż e-mail. Jest to jeden z najsłabszych wyników w UE. Sytuację ma poprawić realizacja rządowego programu „Od papierowej do cyfrowej Polski”, który zakłada, że w ciągu 5 lat połowa Polaków będzie załatwiała 80 proc. spraw urzędowych przez Internet. Pomimo wymagającego podniesienia poziomu polskiego „ucyfrowienia”, warto zwrócić uwagę na dane Ministerstwa Finansów, z których wynika, że w 2016 r. 46 proc. wszystkich zeznań podatkowych za poprzedni rok stanowiły deklaracje składane przez Internet. To dobry wynik, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jeszcze trzy lata temu odsetek ten wyniósł zaledwie 25 proc.

Kto powinien składać e-deklaracje i do kiedy?

Obowiązek złożenia deklaracji podatkowych w formie elektronicznej dotyczy biur rachunkowych oraz wszystkich firm, które zatrudniają więcej niż 5 pracowników. Termin na przesłanie formularzy fiskusowi (tj. PIT-8C, PIT-11, PIT-R, IFT-1/IFT-1R, IFT-3/IFT-3R oraz rocznego obliczenia podatku PIT-40) mija 28 lutego, jednak w przypadku niektórych deklaracji (PIT-4C oraz PIT-8AR) ostateczna data to 31 stycznia. Pozostałe firmy, czyli te zatrudniające do pięciu pracowników, mają wybór – mogą składać druki w formie papierowej bądź w trybie elektronicznym.

Co to jest podpis elektroniczny?

E-podpis to zbiór danych, które pozwalają na potwierdzenie tożsamości danego użytkownika – wyjaśnia Elżbieta Włodarczyk, dyrektor Linii biznesowej podpis elektroniczny w KIR. – W przypadku e-deklaracji urząd skarbowy, dzięki zastosowaniu podpisów elektronicznych w formularzach, może stwierdzić autentyczność przesłanych przez podatnika dokumentów – dodaje. – Pod względem skutków prawnych podpis elektroniczny jest równoważny podpisowi własnoręcznemu i jednoznacznie poświadcza tożsamość jego właściciela, którym może być jedynie osoba fizyczna – zaznacza E. Włodarczyk.

Warto podkreślić, że podpis elektroniczny jest dużo bardziej odporny na fałszerstwa niż ten składany odręcznie. Jest on przyporządkowany wyłącznie osobie składającej podpis i sporządzany przy pomocy tylko jej dostępnych bezpiecznych urządzeń (karta kryptograficzna) i danych.

E-podpis łatwo dostępny

Zestaw do e-podpisu można kupić w jednej z pięciu firm świadczących usługi certyfikacyjne w zakresie bezpiecznego podpisu elektronicznego, wpisanych do specjalnego rejestru Ministerstwa Cyfryzacji, np. w Centrum Obsługi Podpisu Elektronicznego Szafir w KIR. W przypadku oferowanego przez KIR e-podpisu, klienci mają do dyspozycji sieć kilkunastu placówek firmy w całej Polsce oraz kilkuset współpracujących banków spółdzielczych, których adresy dostępne są na stronie  www.elektronicznypodpis.pl

Jak zamówić podpis elektroniczny? Zestawy w różnych konfiguracjach można zamówić on-line na stronie KIR. Wystarczy wypełnić zamówienie, wydrukować udostępnione dokumenty (umowę oraz zamówienie), opatrzyć je podpisem osoby upoważnionej, a następnie wysłać na adres wybranego oddziału KIR. Dokumenty możemy również wysłać w wersji elektronicznej, potwierdzonej bezpiecznym e-podpisem, na adres podany w podsumowaniu zamówienia. Zamówiony zestaw będzie przygotowany do odbioru w placówce wskazanej w zamówieniu.

www.kir.pl

 

Służby skarbowe uparcie każą rozdzielać dochód wynikający z należności podstawowej od wpływów wynikających z odsetek czy kar umownych. Z kolei sądy administracyjne zazwyczaj odrzucają takie stanowisko fiskusa i każą traktować odsetki czy należności karne jak płatność podstawową.

Standardem jest, że w razie opóźnień w płatnościach naliczane są płatności. Podobnie standardowym rozwiązaniem jest uiszczanie kar lub odszkodowań na przykład w razie wcześniejszego rozwiązania umowy. Ale fiskus do tych zwyczajnych rozwiązań nie chce podchodzić standardowo.

Odsetki karne bez związku z należnością główną?

Przykładów jest wiele. W wypadku samochodowym zginął mąż podatniczki. Otrzymała ona odszkodowanie w dwóch transzach – jedną firma ubezpieczeniowa wypłaciła szybko, o drugą trzeba było walczyć w sądzie, ale w rezultacie poza wypłatą drugiej części sędzia nakazał także uiszczenie na rzecz podatniczki odsetek karnych za opóźnioną płatność.

Podatnika uznała, że nie musi płacić podatku od odszkodowania. Ale fiskus miał inne zdanie – urzędnicy uznali, że należność główna to rzeczywiście odszkodowanie, lecz odsetki to już przychód podlegający opodatkowaniu. Ich zdaniem, odsetki od odszkodowania nie są odszkodowaniem, bo nie wynikają z umowy ubezpieczeniowej, a ich źródło jest inne. Jako przychody z innego źródła podlegają opodatkowaniu na zasadach ogólnych.

To stanowisko fiskus uparcie powtarza przy każdej podobnej sprawie. Osoba fizyczna dostała część płatności z opóźnieniem, za co otrzymał odsetki karne? Należy odsetki oddzielić od głównej płatności i opodatkować na zasadach ogólnych. Firma rozwiązała umowę najmu przed czasem, za co wypłaciła wynajmującemu odszkodowanie? Kwota odszkodowania nie może być objęta podatkiem zryczałtowanym jak od najmu, bo to przychody z innych źródeł.

Sądy przeciw fiskusowi

Nie wszystkie te spraw trafiły do sądów administracyjnych. Ale jeśli podatnik wnosi sprawę przeciw rozdzieleniu płatności głównej od odsetek czy kar, zazwyczaj wygrywa. Przykładem może być sprawa z Poznania. Tamtejszy sąd administracyjny rozpatrywał skargę na decyzję urzędu skarbowego, który odmówił stwierdzenia nadpłaty. Podatnik dostał zapłatę za akcje pracownicze z opóźnieniem, za które zostały naliczone odsetki. Podatnik odprowadził podatek, rozliczając odsetku za spóźnienie jak dochody z innych źródeł, a następnie, po zapoznaniu się z wyrokiem sądu, złożył korektę, w której naliczył od całej kwoty podatek taki, jak od dochodów ze zbycia akcji.

Sąd Administracyjny w Poznaniu w wyroku 4 lutego 2016 r. (sygnatura I SA/Po 1203/15) uznał decyzję urzędu skarbowego za błędną. Rozumowanie sądu było proste – uznał on, że skoro nie ma jasnych i precyzyjnych zapisów, które decydują jak należy rozliczać odsetki karne, należy je potraktować jak należność główną. W przypadku zapłaty za akcję odsetki „są bezpośrednio i ściśle związane z przychodem z tytułu odpłatnego zbycia akcji, a odsetki te nie mogłyby powstać, gdyby nie obowiązek zapłaty ceny za akcje, to nie ma uzasadnionych podstaw do przyjęcia, że należność główna oraz odsetki za nieterminowe uiszczenie ceny za zbyte akcje powinny być przypisane do dwóch odrębnych źródeł przychodów”.

Urzędnicy skarbowi się nie poddają

To kolejna podobna decyzja sądu administracyjnego. Zresztą, w uzasadnieniu przytoczył on dwa wyroki NSA, wg których odsetki należy traktować identycznie jak należność główną. Tyle że jak do tej pory taka linia orzecznictwa nie robi wrażenia na fiskusie, który regularnie rozdziela należność główną od odsetek czy kar. I czyni to mimo rosnącej liczby orzeczeń sądowych.

 

Marek Siudaj, Tax Care

W czasie urlopów nie zapominajmy o terminach podatkowych. Spóźniona deklaracja VAT-7, niezapłacone w terminie zaliczki na PIT lub też korekta deklaracji – wszystko to naraża podatnika na obowiązek zapłaty odsetek za zwłokę. Odsetek unikną ci dłużnicy, którzy uregulują zaległość podatkową w miarę szybko.

Spóźnianie się z zapłatą należności dla fiskusa kosztuje – kwotę zaległości podatkowej powiększa się o kwotę odsetek za zwłokę. W zależności od przyczyny powstania zadłużenia, odsetki za zwłokę liczy się zgodnie z podstawową lub preferencyjną stawką.

Zgodnie z art. 56 § 1 oraz § 1a Ordynacji podatkowej podstawowa stawka to suma 2% oraz 200% podstawowej stopy oprocentowania kredytu lombardowego (ustalonej zgodnie z przepisami o NBP), z tym, że nie może ona być niższa 8%. Z kolei stawka obniżona wynosi 3/4 podstawowej. Takie uprzywilejowanie stosuje się w przypadku tych, którzy składają korektę deklaracji podatkowej (prawnie skuteczną) wraz z uzasadnieniem przyczyn korekty i którzy regulują zaległość w całości, w ciągu 7 dni od dnia złożenia korekty. Stawka odsetek za zwłokę jest zaokrąglana w górę do dwóch miejsc po przecinku.

Aktualnie obowiązujące stawki odsetek za zwłokę w zapłacie podatku to 8-proc. podstawowa oraz 6-proc. obniżona.

Na obliczenie odsetek za spóźnialstwo na preferencyjnych warunkach nie mogą liczyć ci, którzy korektę deklaracji składają po doręczeniu zawiadomienia o zamiarze wszczęcia kontroli u podatnika, a także gdy składają po kontroli, lub która to korekta dokonywana jest w wyniku czynności sprawdzających.

Ustalenie wysokości

Jak dłużnik powinien policzyć odsetki za zwłokę? Przede wszystkim zaczynamy je liczyć od dnia następującego po dniu upływu terminu płatności. Najpierw mnoży się kwotę zaległego podatku przez okres spóźnienia i obowiązującą w nim stawkę odsetek. Otrzymaną wartość dzieli się przez 365. Następnie wynik trzeba zaokrąglić do pełnych złotych, czyli zgodnie z zasadą, że grosze powyżej 50 zaokrągla się do góry, a grosze poniżej 50 pomija się.

Przy zaległościach ciągnących się przez okresy, w których wartości odsetek za zwłokę się zmieniały, odsetki nalicza się oddzielnie za każdy z nich. Kwoty za dane okresy się sumuje i dopiero wtedy zaokrągla.

Z odsetek za zwłokę podatnik rozliczy się z fiskusem przelewem na rachunek bankowy właściwego urzędu skarbowego lub wpłatą gotówkową w jego „okienku” i może to zrobić uiszczając za jednym razem zarówno odsetki, jaki i zaległy podatek. Warto pamiętać, że urząd skarbowy nie upomni się sam o odsetki, co nie oznacza, że nie będą on naliczane. Jak wynika z art. 55 § 1 Ordynacji podatkowej, odsetki za zwłokę wpłaca się bez wezwania organu podatkowego.

Odsetek do 8,70 zł nie wpłacamy

Jeśli wysokość odsetek za zwłokę nie przekracza w dniu wpłaty 8,70 zł przed zaokrągleniem do pełnej kwoty, spóźnialski podatnik będzie zwolniony z zapłaty takich odsetek. Oczywiście im szybciej uregulowany zostanie dług, tym narośnie mniej odsetek, czyli będzie większa szansa, że odsetki nie przekroczą kwoty granicznej. Aktualny limit 8,70 zł to trzykrotność wartości opłaty pobieranej przez Pocztę Polską za przesyłkę listową poleconą (3*2,90 zł).

autorka: Katarzyna Miazek, Tax Care

 

Kopie wystawionych paragonów należy przechowywać przez 5 lat. Przez taki okres fiskus ma prawo zażądać przedstawienia zarchiwizowanego dowodu sprzedaży i to zarówno tego w wersji papierowej, jak i elektronicznej.

Przedsiębiorca wystawia paragony nabywcom jego produktów czy usług, którzy są osobami fizycznymi nieprowadzącymi własnych działalności gospodarczych. Kopie tych paragonów stanowią jedyne dowody źródłowe świadczące o tym, że dana sprzedaż miała miejsce – zawierają nazwę i NIP sprzedającego przedsiębiorcy, dokładną datę sprzedaży, nazwę i ilość sprzedanego towaru lub usługi, kwoty podatków i zastosowanych stawek podatków oraz łączną kwotę należności.

Zgodnie z § 6 ust. 1 pkt 8 rozporządzenia Ministra Finansów z 14 marca 2013 r. w sprawie kas rejestrujących, przedsiębiorcy prowadzący ewidencję sprzedaży przy zastosowaniu kas rejestrujących mają obowiązek przechowywania przez określony okres czasu kopii dokumentów fiskalnych. Są nimi paragon fiskalny, faktura i raport fiskalny (§ 2 pkt 1 ww. rozporządzenia). Natomiast z art. 112 ustawy o VAT wynika, że podatnicy obowiązani są do przechowywania ewidencji prowadzonej dla celów rozliczenia VAT-u oraz wszystkich dokumentów związanych z tym rozliczeniem do czasu upływu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, tj. zasadniczo przez pięć lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku.

Wykorzystując właśnie kopie paragonów, fiskus przez te 5 lat może skontrolować zbieżność sprzedaży z zakupami (a w domyśle rozliczenie VAT-u), czyli mówiąc wprost sprawdzić, czy przedsiębiorca rzetelnie rejestrował wszystkie transakcje sprzedaży. Dlatego ważne jest, aby przedsiębiorca był w stanie bezproblemowo takie dane udostępnić.

Fiskus nie odpuści

Warto przypomnieć, że już od paru lat istnieje możliwość nabycia kas fiskalnych z funkcją elektronicznego zapisu kopii dokumentów kasowych, zatem nikt nie powinien się tłumaczyć trudnością w gromadzeniu, przechowywaniu i archiwizowaniu rolek z paragonami. Tak samo będzie w przypadku tłumaczenia się mało czytelnymi czy wypłowiałymi paragonami. Taki problem może dotyczyć właścicieli starszych kas fiskalnych, takich z kopią papierową, którzy nie używają atestowanego gatunku papieru. Nowsze kasy z elektronicznym zapisem kopii paragonów są powszechnie dostępne.

 

Przez kasę z elektronicznym zapisem kopii rozumie się urządzenie konstrukcyjnie dostosowaną do sporządzania kopii drukowanych dokumentów fiskalnych i wydruków niefiskalnych w postaci zapisu na informatycznych nośnikach danych (§ 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 27 sierpnia 2013 r. w sprawie kryteriów i warunków technicznych, którym muszą odpowiadać kasy rejestrujące).

 

Archiwizacja dotyczy też kopii elektronicznych

Przedsiębiorcy, którzy używają nowszych kas fiskalnych, nie drukują kopii paragonu do każdej transakcji, a jedynie dokonują wydruku z kasy raportu dnia na koniec każdego dnia (najpóźniej przed pierwszą transakcją następnego dnia), jako podsumowanie całodniowej sprzedaży. Obowiązek przechowywania kopii paragonów dotyczy także właśnie takich raportów dnia, czyli niejako kopii paragonów zapisanych w formie elektronicznej.

autorka: Katarzyna Miazek, Tax Care

Urzędnicy fiskusa uparcie zaliczają odsetki karne, uzyskiwane przez podatników, do kategorii przychodów z innych źródeł. Ale kiedy podatnicy kierują sprawy do sądu, fiskus regularnie przegrywa. Czas najwyższy, aby Minister Finansów uregulował ten problem, publikując interpretację ogólną, która bierze pod uwagę linię orzecznictwa sądowego.

Wpisywanie do różnego rodzaju umów konieczności zapłaty odsetek karnych w razie opóźnienia w przekazaniu zapłaty za towar, usługę czy najem, to bardzo popularna metoda dyscyplinowania płatników. Poza tym w wielu przypadkach – choćby spóźnienia w wypłacie odszkodowań – odsetki karne za spóźnienia należą się niejako z urzędu.

Fiskus woli komplikować

Dla podatników sprawa jest prosta, bo skoro odsetki karne zwykle wypłacane są z należnością główną, więc traktują je jako źródło przychodów identyczne z tym, z którego pochodzi płatność główna. Ale organy skarbowe od lat prezentują własne podejście do kwestii odsetek.

Z grubsza rzecz biorąc, wg fiskusa odsetki karne nie są przychodem z tego samego źródła, co należność główna, bo nie otrzymuje się ich za towar, usługę czy najem, ale są one rodzajem kary. A skoro nie jest to zapłata, to musi być to inne źródło przychodów. Jako że w przepisach są wskazane również tzw. przychody z innych źródeł (które jednak mają głównie związek z różnego rodzaju świadczeniami z funduszy emerytalnych, itd.), fiskus uparcie każe rozliczać odsetki właśnie jako ten rodzaj przychodów.

To mocno komplikuje życie podatników, bo w wielu przypadkach zmusza ich do składania deklaracji, które w razie potraktowania przychodów z odsetek jako pochodzących z tego samo źródła co należność główna nie byłyby potrzebne. Przykładem mogą być np. odszkodowania osobowe za wypadek, które z podatku są zwolnione, lecz w razie opóźnienia w wypłacie konieczne byłoby rozliczenie odsetek karnych jako przychodów na zasadach ogólnych. Z kolei w razie odsetek karnych od spóźnionych płatności za najem konieczne jest często składania dwóch deklaracji, o ile podatnik z dochodów z czynszu rozlicza się ryczałtem.

Sądy stają po stronie podatników

Tyle tylko, że ta dodatkowa biurokracja nie jest potrzebna, gdyż sądy nie podzielają zdania fiskusa. I w rezultacie można wskazać rosnącą liczbę wyroków, wg których źródło przychodów z odsetek karnych jest tożsame z pochodzeniem płatności głównej.

Kolejny taki wyrok wydał WSA w Poznaniu. 27 maja 2015 r. (sygnatura I SA/Po 1282/14) orzekał w sprawie odmowy stwierdzenia nadpłaty w podatku, o której zdecydował dyrektor jednej z izb skarbowych. Podatnicy bowiem rozliczyli przychody z odsetek karnych za opóźnienie zapłaty za akcje pracownicze na zasadach ogólnych, ale następnie złożyli korektę, w której już nie ujęli kwoty odsetek, uznając że źródłem przychodu są tu kapitały pieniężne (a więc powinny one zostać rozliczone na innym formularzu i w inny sposób). Fiskus korektę odrzucił, bo uznał – jak zwykle – że przychód z odsetek karnych stanowi przychód z innych źródeł, a nie z tego źródła, z której wynika należność główna, a więc należy dokonać rozliczenia na zasadach ogólnych.

WSA uznał decyzję za nieprawidłową i nakazał zwrot pieniędzy podatnikom. Jak wynika z uzasadnienia wyroku, sąd uznał, „że skoro odsetki, jako świadczenie akcesoryjne są bezpośrednio i ściśle związane z przychodem z tytułu odpłatnego zbycia akcji, a odsetki te nie mogłyby powstać, gdyby nie obowiązek zapłaty ceny za akcje, to nie ma uzasadnionych podstaw do przyjęcia, że należność główna oraz odsetki za nieterminowe uiszczenie ceny za zbyte akcje powinny być przypisane do dwóch odrębnych źródeł przychodów. Nie sposób bowiem za odrębne źródło przychodów uznać przychodów z odpłatnego zbycia akcji (papierów wartościowych) i odsetek od kwoty sprzedanych akcji”.

Lista wyroków jest już długa

Jednak w sentencji wyroku najważniejszy jest inny fragment – brzmi on: „Odsetki o tym charakterze powinny być zatem przypisane do tego samego źródła co należność główna (por. wyroki NSA w Warszawie m.in. z dnia 25 lutego 2014 r., sygn. akt II FSK 702/12; z dnia 29 stycznia 2014 r., sygn. akt II FSK 333/12; z dnia 20 grudnia 2013 r., sygn. akt II FSK 115/12)”.

Ta lista wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego oznacza, że w sprawie kwalifikowania odsetek karanych jako przychodów ze źródła tożsamego z tego, z którego pochodzi należność główna, wytworzyła się już wyraźna linia orzecznictwa. I orzeczeń na niekorzyść fiskusa będzie przybywać, chyba że Minister Finansów zareaguje i wyda interpretację ogólną, która wreszcie rozwiąże problem. Z art. 14a Ordynacji podatkowej wynika, że interpretacje ogólne są wydawane w celu zapewnienia jednolitego stosowania przepisów prawa podatkowego przez organy podatkowe „przy uwzględnieniu orzecznictwa sądów”. To zaś, jak widać, jest już dostatecznie wyraźne, by móc uregulować problem pochodzenia odsetek karanych w rozliczeniach podatkowych.

autor: Marek Siudaj, Tax Care

Eksperci

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

Wierzyciel nie musi spłacać w całości swego długu upadłemu, aby móc samemu zaspokoić się z

Z chwilą ogłoszenia upadłości majątek upadłego staje się masą upadłości i służy zaspokojeniu wszystk...

Inflacja rośnie zgodnie z planem – mocniej w górę poszły ceny żywności oraz paliw

Potwierdziły się wstępne szacunki GUS, zakładające wzrost inflacji w marcu do 1,7 proc. Mocniej w gó...

Jak jest dobrze, to trzeba korzystać

Rynki podtrzymują pozytywny nastrój, o co nie jest zbyt trudno, biorąc pod uwagę stały przepływ pozy...

Grejner – Co się porobiło – bitcoin oazą stabilności

Polityka monetarna Rezerwy Federalnej, globalne spowolnienie gospodarcze, brexit, negocjacje handlow...

AKTUALNOŚCI

Kolejna fala cyfrowej transformacji przed nami

Według IDC globalne inwestycje w technologie i usługi umożliwiające cyfrową transformację rosną w dw...

Bez rozbudowanej sieci światłowodowej nie wykorzystamy pełnego potencjału technologii 5G

Wyścig kto pierwszy udostępni powszechnie infrastrukturę 5G trwa. Wizja zawrotnych prędkości stosowa...

Hipermarket czy osiedlowy sklep – gdzie kupują Polacy?

Wszelkie zmiany w branży powierzchni handlowych są bardzo istotne z perspektywy firm, które chcą w n...

Przepływ danych nieosobowych – co zmieni „nowe” RODO?

Wsparcie rozwoju gospodarki oraz nowoczesnych technologii opartych na danych i ich przepływie to jed...

Przejściowe załamanie wzrostu sprzedaży detalicznej

Dane GUS, sygnalizujące wzrost sprzedaży detalicznej w marcu o zaledwie 3,1 proc., na pierwszy rzut ...