środa, Czerwiec 19, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "branża deweloperska"

branża deweloperska

Ponad połowa Polaków, którzy kupili mieszkanie od dewelopera, początkowo rozważała zakup nieruchomości z rynku wtórnego – wynika z „Badania preferencji i satysfakcji z zakupu mieszkania na rynku pierwotnym” przeprowadzonego przez Kantar TNS na zlecenie Otodom. Respondenci wskazali w nim także największe wady i zalety mieszkań nowych i tych pochodzących z drugiej ręki.

Nowe nie znaczy droższe
Wśród kryteriów, którymi przy wyborze nieruchomości kierowali się ankietowani najważniejszym okazała się cena. Tu nie było zaskoczenia. Do kluczowych czynników zaliczyło ją aż dwie trzecie badanych.– Rynek nieruchomości jest bardzo specyficzny. Podczas gdy samochód mocno traci na wartości tuż po opuszczeniu salonu, używane mieszkania potrafią być droższe od nowych – zauważa Agata Polińska z Otodom, najpopularniejszego serwisu ogłoszeniowego. Tezę tę potwierdzają twarde dane: średnie ceny metra kwadratowego mieszkań wystawionych w tym portalu. Przykładowo, w listopadzie średnia cena mieszkań z rynku wtórnego w Gdańsku osiągnęła pułap 9259 zł za metr, podczas gdy za metr lokalu w nowej inwestycji żądano o ponad 1800 zł mniej. Rynek pierwotny okazał się statystycznie tańszy także Krakowie, Warszawie i Wrocławiu.
Choć cena jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na zakup konkretnej nieruchomości, nie można przyjmować, że decyduje o wyborze między rynkiem pierwotnym a wtórnym. Zatem jeśli nie cena, to co?

Magia nowości kontra czas

Wśród trzech najpopularniejszych odpowiedzi świadczących o zaletach mieszkań z rynku pierwotnego najwięcej, bo aż 40% wskazań, przypadło odpowiedzi „w mieszkaniu / domu wszystko jest nowe”. Magia nowości zatem wciąż działa, a przy podejmowaniu decyzji o zakupie od dewelopera wspiera ją brak perspektywy remontu (37%). Dla 32% respondentów istotna była także możliwość samodzielnej aranżacji wnętrz i dostosowania ich do własnego gustu i potrzeb.

Osoby, które zakupiły mieszkanie na rynku pierwotnym dostrzegają jednak także i wady tego rozwiązania. Najczęściej wymieniana była konieczność poniesienia dodatkowych kosztów związanych z wykończeniem i wyposażeniem lokalu (37%). Dla 35% spośród badanych niedogodnością był także dłuższy niż na rynku wtórnym czas oczekiwania na wprowadzenie się, związany zarówno z oczekiwaniem na oddanie lokalu, jak i jego wykończeniem.

To właśnie czas okazał się być głównym argumentem przemawiającym za rynkiem wtórnym. Aż 39% badanych docenia fakt, że oczekiwanie na używane mieszkanie jest znacznie krótsze. Dla 37% respondentów istotna była możliwość negocjacji ceny ze sprzedającym, a tylko o jeden punkt procentowy mniej ankietowanych zaznaczyło możliwość znalezienia na rynku wtórnym lokalu w korzystniejszej cenie.

Wśród największych wad mieszkań z rynku wtórnego są, zdaniem respondentów, przestarzała technologia budowlana i zły stan techniczny budynków (43%) oraz konieczność przeprowadzenia remontu (42%).

Szukają mieszkań głównie w sieci

– Wyniki badania świadczą o tym, że dla wielu klientów deweloperów rynek pierwotny nie był jedyną rozważaną opcją. Ankietowani z jednej strony doceniali możliwość samodzielnej aranżacji wnętrz, z drugiej – zdawali sobie sprawę z tego, że wiąże się to z dodatkowymi wydatkami na ich wykończenie i dłuższym czasem oczekiwania. Ostatecznie aż 53% osób, które kupiły nowe mieszkanie, brało pod uwagę także rynek wtórny. Statystyka ta znajduje odzwierciedlenie także w sposobie, w jakim poszukiwali oni nieruchomości– zauważa Agata Polińska z Otodom.

Ankietowani właściciele nowych mieszkań najczęściej poszukiwali ich w internecie: 60% odwiedziło strony deweloperów, a 47% – portale ogłoszeniowe. To ponad dwukrotnie więcej niż w analogicznym badaniu z 2014 roku, gdy 23% respondentów korzystało z tego typu serwisów. Najpopularniejszym z nich okazał się Otodom (49%), a kolejne miejsca zajęły OLX (26%) i Gratka (24%).

W porównaniu z rokiem 2014 o jedną czwartą spadła popularność ogłoszeń w gazetach. Tylko co piąty nabywca nowego mieszkania wcześniej odwiedził targi mieszkaniowe, a biuro obrotu nieruchomościami odwiedziło 21% ankietowanych.

Majowe dane GUS-u na temat liczby rozpoczętych mieszkań wskazują, że branża deweloperska nadal optymistycznie patrzy w przyszłość. Bieżący rok prawdopodobnie będzie bardzo dobry dla deweloperów mieszkaniowych. Prosperity na rynku deweloperskim trwa już od trzech lat. Warto zadać sobie pytanie, jakie czynniki faktycznie odpowiadają za rekordowe wyniki sprzedaży nowych mieszkań.

Obecny boom mieszkaniowy nie jest mocno wspomagany kredytami

Rynek deweloperski, który obecnie przeżywa okres bardzo dobrej koniunktury, nadal jest mocno skoncentrowany w największych miastach. Według danych portalu RynekPierwotny.pl, sześć krajowych metropolii (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań i Trójmiasto) skupia ponad 70% oferty nowych lokali i domów. Ze względu na bardzo dużą koncentrację rynku pierwotnego, najczęściej analizuje się dane z sześciu – siedmiu krajowych metropolii. Właśnie taki sposób analizy wybrał Narodowy Bank Polski. W czerwcowym raporcie tej instytucji o stabilności systemu finansowego, znajdziemy bardzo ciekawe dane, które umożliwiają prześledzenie cyklu koniunkturalnego na rynku deweloperskim (patrz poniższy wykres).

Po odpowiednim przekształceniu informacji podawanych przez NBP można sprawdzić, jak od 2007 r. do 2016 r. na siedmiu największych rynkach mieszkaniowych (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk i Gdynia), prezentowała się aktywność deweloperów i wartość kredytów finansujących mieszkania.

Na poniższym wykresie nietrudno zauważyć zmiany koniunktury rynku pierwotnego z największych miast. Mowa o:

  • boomie mieszkaniowym z lat 2007 – 2008
  • załamaniu rynku w 2009 r.
  • późniejszej poprawie związanej m.in. z działalnością programu Rodzina na Swoim
  • trwającym obecnie boomie mieszkaniowym (od 2014 r.)

Na uwagę zasługują też informacje o wartości kredytów finansujących mieszkania (na siedmiu największych rynkach). Te dane wskazują, że pierwszy boom mieszkaniowy był mocno stymulowany przez sprzedaż kredytów hipotecznych. Podobne zjawisko nie dotyczy drugiego (tzn. trwającego obecnie) boomu mieszkaniowego. Bardzo wyraźnemu wzrostowi liczby mieszkań sprzedanych przez deweloperów na siedmiu największych rynkach (2013 r. – 36 tys., 2016 r. – 62 tys.), nie towarzyszyła adekwatna zmiana wartości nowych kredytów mieszkaniowych – tłumaczy Andrzej Prajsnar, analityk portalu RynekPierwotny.pl. Ta wyjątkowa sytuacja, wskazuje na dużą rolę zakupów gotówkowych w metropoliach.

Niskie oprocentowanie lokat to przyczyna świetnej sprzedaży lokali …

Skromny wzrost wartości kredytów finansujących mieszkania z siedmiu największych rynków (2013 r. – 9,7 mld zł, 2016 r. – 10,5 mld zł) może wydawać się dość zaskakujący, bo w ostatnich latach mocno spadł koszt „hipotek”. Dane Narodowego Banku Polskiego wskazują, że w IV kw. 2012 roku Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania nowych kredytów mieszkaniowych wynosiła 7,2%. Cztery lata później analogiczna stawka oscylowała na poziomie 4,6%. Nabywcom mieszkań pomagały też rządowe dopłaty z programu Mieszkanie dla Młodych.

Pewien wpływ na wyniki deweloperów miał też wzrost wynagrodzeń równoważący podwyżki cen metrażu. Pod koniec 2012 r. za przeciętne wynagrodzenie netto w sektorze przedsiębiorstw można było kupić 0,53 mkw. nowego mieszkania z sześciu metropolii (patrz poniższa tabela). Analogiczny wynik dla IV kw. 2016 r. był nieco większy (0,55 mkw.).

Wydaje się, że głównej przyczyny sukcesu deweloperów, trzeba jednak szukać na rynku depozytów. Pod koniec 2012 r. średnie oprocentowanie nowej lokaty dla gospodarstw domowych wynosiło 4,5%. Cztery lata później, analogiczna stawka oscylowała na poziomie 1,6%. Wg eksperta portalu RynekPierwotny.pl równocześnie mieliśmy do czynienia ze spadkiem inflacji. Większość oszczędzających nie bierze jednak pod uwagę czynnika inflacyjnego i analizuje tylko nominalne oprocentowanie depozytów, które przedstawia się coraz gorzej.

Drastyczny spadek oprocentowania lokat, przesunął część oszczędności na rynek mieszkaniowy. Świadczą o tym m.in. informacje na temat wartości depozytów terminowych gospodarstw domowych. Deweloperzy muszą zdawać sobie sprawę, że po pierwszych podwyżkach stóp procentowych NBP (spodziewanych w 2018 r.), zmniejszy się motywacja do inwestowania w nowe lokale mieszkalne i równocześnie wzrośnie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych.

 

Źródło: RynekPierwotny.pl

Najnowsza informacja GUS, zawierająca wstępne wyniki budownictwa mieszkaniowego w dwóch pierwszych miesiącach bieżącego roku, komunikuje jeden statystyczny ewenement o dość sensacyjnej wymowie. Chodzi o wolumen wydanych inwestorom w ubiegłym miesiącu pozwoleń na budowę, który niespodziewanie okazał się historycznie rekordowy. Czy jest to pewny zwiastun kontynuacji inwestycyjno-sprzedażowej prosperity w bieżącym roku i kolejnych latach? 

Dotychczas, po zaledwie dwóch pierwszych miesiącach roku, zazwyczaj trudno było na podstawie gusowskich danych wyciągać jakieś wiarygodne i daleko idące wnioski co do perspektyw pierwotnego segmentu krajowej mieszkaniówki w bliższej czy dalszej perspektywie. W początkowych tygodniach roku rynek mieszkań z pierwszej ręki inwestycyjnie pozostawał zazwyczaj w tradycyjnym zimowym oczekiwaniu przed wiosennym ożywieniem – tłumaczy Jarosław Jędrzyński, analityk portalu RynekPierwotny.pl. Próżno więc było w tym okresie oczekiwać jakiś większych niespodzianek o znaczącej dla koniunkturalnych rokowań wymowie.

Tym razem było inaczej, a absolutnym zaskoczeniem, by nie powiedzieć statystycznym hitem okazały się dane dotyczące nowych pozwoleń na budowę lub zgłoszeń z projektem budowlanym. Ich wolumen od początku roku dla wszystkich czterech form budownictwa mieszkaniowego przekroczył poziom 37 tys. jednostek, a w samym miesiącu lutym wyniósł – bagatela – 22,2 tys. Są to wartości historycznie rekordowe, oznaczające grubo ponad 40-proc. progres liczony zarówno miesiąc do miesiąca jak i rok do roku.

Co więcej, najlepszym dowodem braku przypadkowości jest fakt, że rekordowy poziom został tym razem wypracowany solidarnie przez inwestorów indywidualnych i deweloperów. Zwłaszcza wynik tych ostatnich z lutego na poziomie 13,3 tys. może budzić prawdziwy respekt. To aż o 57,5 i 66 proc. więcej licząc odpowiednio m/m i r/r. Z kolei od początku roku deweloperzy uzyskali już 21,3 tys. pozwoleń, o 62 proc. poprawiając wynik z analogicznego okresu ub. roku.

Statystyki pozwoleń na budowę i zgłoszeń z projektem budowlanym są podstawowym parametrem oceny potencjału popytowego rynku w przyszłych okresach przez inwestorów, zwłaszcza tych budujących mieszkania na sprzedaż. W pierwszych tygodniach br., ze szczególnym uwzględnieniem ubiegłego miesiąca, pewien wpływ na rekordowe wyniki pozyskiwania nowych pozwoleń mogła mieć nowelizacja ustawy o ochronie przyrody, która od początku roku w radykalny sposób zmieniła zasady usuwania drzew i krzewów na prywatnych nieruchomościach. Tym samym w następnych miesiącach kolejne rekordowe wyniki budowlanych pozwoleń po lutowym wyskoku raczej są mało prawdopodobne.

Niewiele więc wskazuje na to, by przedmiotowe dane GUS miały być zwiastunem zmierzania pierwotnego segmentu krajowej mieszkaniówki w kierunku czegoś w rodzaju inwestycyjnej euforii inwestorów. Wygląda to raczej na konsekwentne trzymanie się obranej polityki biznesowej, jak najlepiej dostosowanej do rynkowych realiów. Mimo wszystko jednak można mówić o kolejnym potwierdzeniu szampańskich wręcz nastrojów w branży deweloperskiej, której głębokie przekonanie o jak najlepszych perspektywach koniunktury wciąż szybuje na bardzo wysokim pułapie.

Doskonale potwierdzają to kolejne dane, tym razem dotyczące mieszkań, których budowę rozpoczęto w ubiegłym miesiącu. W przypadku deweloperów było ich 6,6 tys., o jedną czwartą więcej licząc rok do roku. Jeszcze lepiej wygląda to z perspektywy obu tegorocznych miesięcy. Od początku roku ruszyła budowa prawie 14 tys. lokali na sprzedaż, czyli o połowę więcej niż w analogicznym okresie 2016 roku. Jest to więc w sumie najlepszy inwestycyjnie początek roku deweloperów mieszkaniowych, nie tylko w ramach trwającej już blisko 4 lata koniunkturalnej prosperity, ale w wymiarze historycznym.

Po dokładnie dwuletnim okresie silnej tendencji wzrostowej mieszkań oddawanych do użytkowania nadeszła jej korekta, której efektem jest dość wyraźne w lutym tąpnięcie danych do poziomu zaledwie 5,1 tys. ukończonych lokali deweloperskich – dodaje ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Raczej trudno tu mówić o początku trwałego odwrócenia trendu, raczej o okresowym osłabieniu, które tradycyjnie prawie zawsze występuje w tej kategorii statystyk na początku roku.

W sumie pierwotny segment krajowego rynku nieruchomości mieszkaniowych rozpoczął już czwarty z rzędu rok inwestycyjno – sprzedażowej prosperity od bardzo mocnych akcentów w statystykach GUS. Trudno to inaczej interpretować, jak tylko jako najbardziej prawdopodobną perspektywę kontynuacji zapoczątkowanej w połowie 2013 roku tendencji. Deweloperzy wciąż więc konsekwentnie idą „za ciosem”, absolutnie nie przejmując się jakimikolwiek czynnikami ryzyka, które zaczynają pojawiać się na koniunkturalnym horyzoncie.

Autor: Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

 

Polityka historycznie niskich stóp procentowych oraz popularny program ,,Mieszkanie dla Młodych” bardzo mocno wspierają koniunkturę w branży deweloperskiej. Swoje wyniki poprawiają także banki, które udowadniają, że potrafią stawić czoła niesprzyjającym  warunkom otoczenia. Sytuacja mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby nie zastój inwestycji w sektorze przedsiębiorstw i co za tym idzie znacznie słabszy od oczekiwań wzrost PKB w 2016 roku. W ostatnich dniach NBP opublikował raport dotyczący sytuacji na rynku kredytowym, który nie tylko potwierdza te trendy, ale rzuca też nieco więcej światła na to, czego można oczekiwać w pierwszym kwartale obecnego roku.

W czwartym kwartale ubiegłego roku banki odczuły wzrost popytu na kredyty hipoteczne. Taka tendencja ma utrzymać się także w tym kwartale, a w mojej opinii również w kolejnych. Co więcej, banki zapowiedziały zaostrzenie polityki kredytowej, co zapewne wynika z nowych regulacji prawnych, na mocy których od tego roku wzrósł wymagany wkład własny kredytobiorcy. Ze względu na to, że owe zmiany były zapowiedziane i miały charakter stopniowy oraz dzięki sprzyjającym warunkom do zaciągania kredytów hipotecznych, branża deweloperska powinna pozostać atrakcyjna dla inwestorów giełdowych. Niewykluczone, że będzie to ostatni, tak udany rok dla tego sektora, bowiem rosnące oczekiwania inflacyjne mogą doprowadzić w 2018 roku do wzrostu kosztu pieniądza i do spadku popytu na kredyty hipoteczne. Ponadto, na ten rok przypada zakończenie programu ,,Mieszkanie dla Młodych”, który zostanie zastąpiony nową rządową inicjatywą ,,Mieszkanie Plus”. Ten nowy program najprawdopodobniej zaleje rynek tanimi mieszkaniami, co może istotnie wpłynąć na zyskowność branży deweloperskiej.

Na kartach raportu NBP można również przeczytać, że w pierwszym kwartale tego roku wzrośnie popyt na długoterminowe kredyty dla dużych przedsiębiorstw oraz na krótkoterminowe kredyty dla małych. Co więcej, banki nie wykluczają także zaostrzenia polityki kredytowej dla tego segmentu, choć skala tego zjawiska ma być nieznaczna. Oczywiście z czysto ekonomicznego punktu widzenia to zła wiadomość dla firm, które de facto nie deklarują zbyt wielkiej sympatii do kredytów bankowych. Tym niemniej, warto pamiętać, że sedno problemu dotychczasowo wydawało się leżeć w innym miejscu.

Z wstępnych danych GUS wynika, że dynamika inwestycji w 2016 r. wyniosła -5,5% rdr, co niewątpliwie uderzyło również w segment kredytów dla przedsiębiorstw. Jednostki gospodarcze dotychczasowo wstrzymywały swoje decyzje inwestycyjne ze względu na brak stabilności politycznej oraz na niepewność związaną z otoczeniem regulacyjnym. Dodatkowo, brak decyzji inwestycyjnych wynikał z istotnych opóźnień w realizacji budżetu unijnego oraz z długotrwałej deflacji. W efekcie, pomimo chęci i znaczących środków zgromadzonych w polskim sektorze przedsiębiorstw, inwestycje zastopowały, co tym samym niekorzystnie wpłynęło na akcję kredytową.

Ten obraz wydaje się zmieniać – dane makroekonomiczne wskazują na początek ożywienia, wskaźniki nastrojów w gospodarce odnotowują bardzo wysokie wartości, inflacja wyraźnie przyśpiesza, a rozdysponowywanie środków unijnych ma w końcu przyśpieszyć. Powyższe czynniki niewątpliwie przemawiają za podejmowaniem decyzji inwestycyjnych przez przedsiębiorstwa, toteż znajdują one powoli swoje odzwierciedlenie w prognozach banków. Z drugiej strony, z opublikowanego w listopadzie raportu Deutsche Banku wynika, że zaledwie niespełna 30% firm deklaruje chęć sfinansowania swoich inwestycji za pomocą kredytu. Co więcej, 35% firm wskazało, że istotnym problemem pozostaje dostęp do zewnętrznych źródeł finansowania, co w przypadku zapowiadanego zaostrzenia polityki kredytowej nabiera nieco większego znaczenia. Mimo wszystko to nadal tylko jeden i chyba  nieco mniej znaczący aspekt całej tej układanki.

Podsumowując, zapowiadane zaostrzenie polityki kredytowej przez banki nie powinno w istotny sposób wpłynąć ani na sytuację deweloperów, ani na decyzje inwestycyjne polskich przedsiębiorstw. Do tej pory przedsiębiorcy odkładali je w czasie ze względu na szereg innych, politycznych, systemowych i ekonomicznych czynników. Wiele wskazuje na to, że rok 2017 będzie znacznie lepszy pod względem dynamiki inwestycji niż rok 2016. To dobra wiadomość dla gospodarki ale także dla banków, które odczują wzrost popytu na kredyty. Jednak, za nami dopiero styczeń – w ubiegłym roku oczekiwania co do stanu polskiej gospodarki były również bardzo wysokie. Tymczasem każdy kolejny kwartał szybko rozwiewał wszelkie nadzieje i wątpliwości. Aktualnie perspektywy wydają się obiecujące, jednak być może warto wstrzymać się z przedwczesnym entuzjazmem.

Autor: Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI

 

Już w grudniu branża deweloperska ogłaszała rekordowe wyniki sprzedaży mieszkań. Obecnie wiemy, że wynik na poziomie 62 tys. sprzedanych lokali w 6 największych miastach był bezprecedensowy i ciężko go będzie powtórzyć w tym roku. Jakich zmian w najbliższych miesiącach spodziewają się deweloperzy i jakie mają plany inwestycyjne? Potencjał rynku oceniają eksperci Polskiego Związku Firm Deweloperskich, Bouygues Immobilier Polska oraz portalu RynekPierwotny.pl.

Rynek deweloperski charakteryzuje się dojrzałością, która ma swoje odzwierciedlenie w dwóch aspektach – po pierwsze, mimo bardzo dużego popytu ceny mieszkań utrzymują się na stabilnym poziomie i nie podlegają drastycznym wahaniom. Po drugie inwestorzy na bieżąco obserwują zapotrzebowanie i zachowania nabywców, dzięki czemu wprowadzają do sprzedaży mniej więcej tyle lokali, ile sprzedają, co zapewnia równowagę między podażą a popytem.

W 2016 roku sprzedaliśmy 1100 mieszkań z naszej oferty dostępnej w 3 kluczowych miastach – Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu. W tym roku planujemy wprowadzić do sprzedaży 11 nowych inwestycji. Łącznie dostarczymy rynkowi ok. 1600 mieszkań. Zakładam, że popyt będzie się utrzymywał na stabilnym poziomie, ponieważ potrzeby mieszkaniowe Polaków jeszcze długo nie będą w pełni zaspokojone – komentuje Krzysztof Foder, dyrektor sprzedaży i marketingu Bouygues Immobilier Polska.

Stabilność na rynku pracy kształtuje popyt na mieszkania

Jak podkreślają eksperci, popyt na mieszkania jest silnie skorelowany z sytuacją na rynku pracy. Bezpieczeństwo zatrudnienia to jeden z głównych determinantów, które wpływają na zakup własnego M.

– To zwłaszcza dobra sytuacja na rynku pracy wpływa na wysoki popyt wewnętrzny. Pomagać będą także rekordowo niskie poziomy stóp procentowych, które powinny być stabilne. Z jednej strony zapewnia to tani kredyt mieszkaniowy, a z drugiej skutkuje niskim oprocentowaniem lokat. To ostatnie w połączeniu z wciąż niestabilną sytuacją na giełdzie czy ryzykiem związanym z innymi formami inwestowania powoduje, że rośnie grupa osób inwestująca w mieszkania na wynajem. Przede wszystkim taka forma zapewnia duże bezpieczeństwo i umożliwia stopę zwrotu na poziomie ok. 5% rocznie – komentuje Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Jak się będą kształtowały ceny i preferencje nabywców?

Aby określić perspektywy w zakresie poziomu cen najbardziej zasadne wydaje się użycie słowa stabilizacja. Mamy z nią do czynienia już od roku 2013. W tym zakresie nic nie wskazuje na to, aby rok 2017 zmienił ten stan rzeczy. Warto podkreślić, że obecna podaż mieszkań dostosowana jest do realnych potrzeb rynku. Znacząco wzrosła produkcja mieszkań w najbardziej pożądanym i przystępnym cenowo segmencie popularnym. Obecnie stanowi ona w zależności od miasta od 60%

do 70% całości podaży. Deweloperzy zrozumieli, że należy budować dobre jakościowo mieszkania w przystępnych cenach. Choć większość z nas  deklaruje chęć zamieszkania w sercu metropolii, to często po analizie siły nabywczej wybieramy dzielnice oddalone od centrum, gdzie możemy nabyć  mieszkanie w rozsądnej cenie – dodaje Foder.

Podobnego zdania jest również kolejny ekspert.

Dane GUS-u i obserwacje portalu RynekPierwotny.pl wskazują, że mieszkaniowe preferencje Polaków już od wielu lat są dość przewidywalne i prawie niezmienne. Średnia powierzchnia kupowanego mieszkania ciągle oscyluje na poziomie 53 mkw. – 55 mkw. W przypadku rynku pierwotnego i wtórnego, zdecydowanie największą popularnością cieszą się lokale o powierzchni 40 mkw. – 60 mkw. Takie mieszkania stanowią dokładnie połowę całej oferty deweloperów prezentowanej przez serwis RynekPierwotny.pl – mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Zdaniem przedstawicieli rynku niewykluczone jest to, że popyt na mieszkania jest pośrednim efektem programu 500 Plus, ponieważ rodziny chcące zapewnić swoim dzieciom lepszą przyszłość inwestują w aktywo, które jest bezpieczne.

Rodziny wielodzietne, które dobrze radziły sobie przed uruchomieniem programu, dodatkowe środki przeznaczają na inwestycje w przyszłość dzieci czy podwyższanie standardu ich życia. W obu przypadkach zmiana mieszkania na większe odpowiada na te potrzeby – dodaje Płochocki – Z kolei program Mieszkanie Plus, zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami, pozostanie nadal bez wpływu na branżę, ponieważ, jak widzimy po programie pilotażowym, skupia się głównie w miastach, w których deweloperzy nie są aktywni.

Duże firmy będą wchodzić na nowe rynki

Eksperci zgodnie prognozują, że przyszłość rynku deweloperskiego przyniesie konsolidację funkcjonujących na nim podmiotów. Najwięksi deweloperzy w Polsce mają udziały w rynku nie przekraczające 4%, podczas gdy w Europie główni gracze posiadają ich kilkanaście.

 – Rynek deweloperski cały czas jest bardzo mocno rozdrobniony, natomiast koniunktura powoduje, że coraz więcej dużych graczy wychodzi również na nowe obszary. Takim przykładem jest między innymi nasza spółka, która w ostatnich latach uruchomiła dwie nowe agencje w Poznaniu oraz we Wrocławiu – mówi Foder.

Najszybciej rosną duże firmy, dzięki czemu rynek się profesjonalizuje. Taka sytuacja jest korzystna nie tylko dla nabywców, którym oferuje się coraz lepsze usługi i więcej możliwości, ale również dla całej branży.  

Źródło: Bouygues Immobilier Polska

Październik był kolejnym miesiącem, w którym średnie ceny mieszkań w największych miastach Polski poszły w górę. W skali roku sporo podrożały mieszkania w Katowicach, Krakowie i Wrocławiu, a taniej jest w Łodzi.

Najnowsze notowanie Indeksu Cen Transakcyjnych to 853,56 pkt, co jest najwyższym wynikiem od września 2011 roku. ICT jest wskaźnikiem obrazującym zmiany cen mieszkań na najważniejszych rynkach w Polsce. Indeks jest obliczany na podstawie median z transakcji zakupu mieszkania przez klientów Home Brokera i Open Finance, powstaje od końca 2007 r.

Przez trzy lata Indeks był stabilny, praktycznie cały czas przebywał w przedziale 800-820 punktów, a w największych miastach, ceny nie zmieniały się prawie w ogóle. To zmieniło się w tym roku. Październik był kolejnym miesiącem lekkiego wzrostu cen lokali mieszkaniowych. Miesiąc do miesiąca indeks wzrósł piąty raz z rzędu, a od początku roku obniżył się tylko raz – w maju. Obecny poziom indeksu to wartość o 4,2 proc. wyższa od tego sprzed roku i 0,4 proc. wyższa niż miesiąc temu.

Indeks Cen Transakcyjnych Home Broker i Open Finance

2016_11_23-indeks_cen_transakcyjnych

Źródło: Home Broker i Open Finance;
na podstawie transakcji przeprowadzonych przez klientów firm.

Warszawa najdroższa i najbardziej zróżnicowana

Po wiosennej obniżce do poziomu poniżej 7 tys. zł za mkw. przeciętna cena mieszkania w Warszawie utrzymuje się znów na poziomie około 7,3 tys. zł, taki stan trwa już ponad dwa lata. Rok do roku średnia cena w stolicy spadła o 0,9 proc., a miesiąc do miesiąca – o 0,2 proc. Można więc uznać, że stawki utrzymują się na stabilnym poziomie. Stolica to jednak rynek bardzo zróżnicowanych. Wśród transakcji klientów Open Finance i Home Brokera znalazło się kilka takich z ceną poniżej 5 tys. zł za mkw., ale są i takie po kilkanaście tys. zł za mkw. Najdroższe transakcje odbywają się za średnią cenę trzykrotnie wyższą od najtańszych. Największy wpływ na ceny nieruchomości mają lokalizacja i standard mieszkania. Najdroższe dzielnice to Śródmieście, Mokotów, Wilanów, Żoliborz, Wola, Ursynów i Ochota.

Ceny w górę w większości miast

Z badanych ośrodków miejskich w zdecydowanej większości ceny wzrosły. Rok do roku spadek zanotowaliśmy tylko w Łodzi, gdzie obecna stawka jest o 3,6 proc. niższa niż przed rokiem. Za metr kwadratowy mieszkania trzeba tam obecnie zapłacić 3611 zł. Największy wzrost w skali roku zaobserwowaliśmy w Katowicach (o 19,4 proc.) i Lublinie (10,4 proc.). Warto jednak zwrócić uwagę, że Katowice są relatywnie niewielkim rynkiem (pod względem liczby transakcji w badaniu) i wahnięcia cen zdarzają się w takich miejscach częściej. Należy więc traktować je z ostrożnością.

Przeciętne ceny metra kwadratowego mieszkania
w największych miastach Polski i ich zmiana w czasie

Miasto Mediana
ceny mkw.
Zmiana
ceny r/r
Gdańsk 5 288 zł 3,3%
Katowice 4 356 zł 19,4%
Kraków 6 602 zł 8,2%
Lublin 4 691 zł 10,4%
Łódź 3 611 zł -3,6%
Poznań 5 498 zł 1,7%
Szczecin 4 541 zł 1,6%
Warszawa 7 302 zł -0,9%
Wrocław 5 867 zł 8,0%

Źródło: Home Broker i Open Finance;
na podstawie transakcji przeprowadzonych przez klientów firm.

Ale już na Kraków i Wrocław, gdzie w analizie występuje około 300 transakcji, a ceny rosną o 8 proc., warto zwracać baczniejszą uwagę. Rynki te są atrakcyjne zarówno ze względu na położenie geograficzne, rozwój biznesu, jak i atrakcyjność turystyczną.

Deweloperzy na fali

Hossa na rynku mieszkaniowym trwa w najlepsze. Korzystają na niej przede wszystkim deweloperzy, którzy wyznaczają kolejne rekordy sprzedaży lokali. Tradycyjnie ostatni kwartał roku jest pod tym względem szczególnie udany. Powód? Zarówno deweloperom jak i kupującym zależy na tym, aby zawierać transakcje. Chodzi nie tylko o to, aby zakończyć ważne sprawy przed nowym rokiem. Deweloperzy chcą pochwalić się jak najlepszymi wynikami sprzedaży, a kupujący chcą uniknąć wyższych wymagań dotyczących wkładu własnego.

Przypomnijmy, że od stycznia chcąc kupić mieszkanie, trzeba będzie mieć 20 proc. wkładu własnego. Całe szczęście połowę tej kwoty będzie można zastąpić ubezpieczeniem, ale oznacza to dodatkowe koszty i wyraźne ograniczenie oferty banków, z których można będzie skorzystać. Obecnie wstępne deklaracje banków sugerują, że w styczniu jedynie co drugi zainteresowany będzie pożyczaniem pieniędzy na mieszkanie osobom bez 20-proc. wkładu własnego.

Jest dobrze, póki jest gotówka

Warto podkreślić, że tak jaskrawej hossy na rynku nie byłoby gdyby na zakupy nie ruszyli inwestorzy. Ci szukają alternatywy dla skromnie oprocentowanych lokat i znajdują ją w mieszkaniach na wynajem. Jest to rozwiązanie o wyższym ryzyku i wymagające od inwestora znacznie większego zaangażowania, ale zyski nawet 2-3 krotnie wyższe niż oferowane przez lokaty, wiele osób przekonują. Efekt? Szacunki Narodowego Banku Polskiego pokazują, że przez pierwsze półrocze br. na tylko siedmiu największych rynkach Polacy wydali na nowe mieszkania aż 7 mld zł gotówki. Jest to najwyższy wynik w historii. Co niemniej ciekawe, zakup przeciętnego „M” aż w 2/3 sfinansowane było gotówką. Kredyt odpowiadał więc jedynie za brakującą 1/3 ceny mieszkania – oczywiście mowa tu o statystycznej transakcji zakupu nowego „M”.

„Przecena” na horyzoncie

Początek przyszłego roku powinien przynieść dobre wyniki dotyczące liczby zawieranych transakcji połączone ze spadkiem przeciętnej ceny transakcyjnej raportowanej przez Open Finance i Home Broker. Ten pozorny paradoks łatwo wytłumaczyć. Będzie to jedynie techniczna zmiana wywołana uruchomieniem w styczniu kolejnej transzy środków na dopłaty z programu „Mieszkanie dla młodych” w kwocie niecałych 340 mln zł. Pamiętajmy że do tego wsparcia kwalifikują się przede wszystkim tanie lokale. Jeśli w całej masie sprzedanych nieruchomości tych z niższą ceną będzie więcej, średnia cena transakcyjna spadnie. Efekt ten powinien przeminąć równie szybko co się pojawić.

Marcin Krasoń, Home Broker
Bartosz Turek, Open Finance

Pięć razy w ciągu ostatniego pół roku średnie ceny mieszkań były wyższe niż miesiąc wcześniej. Tak wysokiego poziomu jak dziś, Indeks Cen Transakcyjnych Home Brokera i Open Finance nie miał od jesieni 2011 roku. Z głównych ośrodków miejskich, najbardziej ceny rosną w Krakowie i Wrocławiu.

850,3 pkt wynosi wrześniowy odczyt Indeksu Cen Transakcyjnych, wskaźnika obrazującego zmiany cen mieszkań na najważniejszych rynkach w Polsce. Indeks jest obliczany od końca 2007 r., a jego obecny poziom jest najwyższy od pięciu lat. Od początku lata ceny mieszkań wyraźnie rosną, co świadczy o niesłabnącej sile popytowej. 850,3 pkt to o 0,9 proc. więcej niż przed miesiącem i o 3,4 proc. więcej niż rok temu.

Indeks Cen Transakcyjnych wyliczany jest na podstawie median cen mieszkań z transakcji dokonanych przez klientów Home Brokera i Open Finance. Przez trzy lata Indeks był bardzo stabilny, praktycznie cały czas przebywał w przedziale 800-820 punktów, a w największych miastach, ceny nie zmieniały się prawie w ogóle. W ostatnich miesiącach obserwujemy dość dynamiczny ruch w górę.

Indeks Cen Transakcyjnych Home Broker i Open Finance
2016_10_27-ceny_mieszkan-wykresŹródło: Home Broker i Open Finance; na podstawie transakcji przeprowadzonych przez klientów firm.

Kraków i Wrocław coraz droższe

W większości badanych ośrodków miejskich zaobserwowaliśmy wzrosty cen. Spośród największych miast warto zwrócić uwagę na Kraków i Wrocław. W tym pierwszym, w ciągu roku, mieszkania podrożały o 7,2 proc. (do poziomu 6575 zł za mkw.), w drugim zaś ceny są wyższe od tych sprzed roku o 8,3 proc. (5922 zł za mkw.).

Po drugiej stronie tabeli jest Łódź, gdzie aktualna stawka za metr kwadratowy mieszkania to 3643 zł, co jest wartością o 5,7 proc. niższą od tej sprzed roku. Jednocześnie Łódź jest też jednym z najtańszych dużych miast, choć pod względem liczby ludności zajmuje trzecie miejsce w kraju. Oprócz bliskości Warszawy warto tu zwrócić uwagę na niekorzystną strukturę demograficzną – Łódź jest miastem starzejącym się. Istnieje więc ryzyko, że za kilkanaście lat kupione mieszkanie nie zyska na wartości lub trudno będzie je sprzedać. To nie czyni dobrego klimatu do inwestowania.

W Gdańsku, Szczecinie i Warszawie ceny uległy lekkim zmianom (do 3 proc. rocznie), natomiast w Lublinie i Poznaniu nie zmieniły się prawie w ogóle (wahania poniżej 0,5 proc.).

W stolicy metr kwadratowy mieszkania to wydatek średnio 7 315 zł. W zależności od lokalizacji i standardu ceny w mieście mocno się wahają. Na rynku pierwotnym najtańsze mieszkania to 6-6,1 tys. zł za mkw. W prestiżowej okolicy za mieszkanie w dobrym standardzie zapłacić trzeba kilkanaście tysięcy złotych za mkw. Spektakularne transakcje przy stawkach cen na poziomie 25-30 tys. zł za mkw. zdarzają się bardzo rzadko i zwykle dotyczą rynku wtórnego.

Przeciętne ceny metra kwadratowego mieszkania w największych miastach Polski i ich zmiana w czasie

Miasto Mediana
ceny mkw.
Zmiana
ceny r/r
Gdańsk 5 002 zł -1,7%
Kraków 6 575 zł 7,2%
Lublin 4 662 zł 0,1%
Łódź 3 643 zł -5,7%
Poznań 5 396 zł 0,3%
Szczecin 4 616 zł 2,5%
Warszawa 7 315 zł -1,5%
Wrocław 5 922 zł 8,3%

Źródło: Home Broker i Open Finance; na podstawie transakcji przeprowadzonych przez klientów firm.

Deweloperzy pełni optymizmu

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w ostatnich 12 miesiącach deweloperzy oddali do użytkowaniu ponad 75 tys. mieszkań. To wartość najwyższa od jesieni 2009 r. Na wysokich poziomach są także liczba noworozpoczynanych budów (87 tys. w ostatnim roku) oraz wydawanych pozwoleń na budowę (104 tys. w rok).

Póki co wysoka aktywność firm deweloperskich pokrywa się z dużym popytem ze strony kupujących nowe mieszkania. Firmy notowane na giełdzie regularnie raportują rekordową sprzedaż, wyższą nawet od boomu z lat 2004-2008. Sytuacja jest jednak inna, gdyż wysokiemu popytowi nie towarzyszą szalone wzrosty cen – kilka procent w rok to zdrowe zachowanie dojrzałego rynku. Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że sporo mieszkań kupowanych jest za gotówkę (wg obliczeń NBP w drugim kwartale w siedmiu najważniejszych miastach za gotówkę kupiono mieszkania za 3,4 mld zł), a nie – tak jak w tamtym okresie – na kredyt we franku szwajcarskim.

Każda dobra passa się kiedyś kończy

Na rynku nie brakuje sygnałów świadczących o tym, że dobra passa sprzedających nowe mieszkania może się za jakiś czas skończyć. Należy pamiętać, że gotówkowe zasoby inwestorów nie są nieskończone, a rynek kredytowy ma coraz więcej ograniczeń (obowiązkowy wkład własny, podatek bankowy). Sprzyjającą okolicznością nie jest też spodziewany prędzej czy później wzrost inflacji i idące za nim wyższe stopy procentowe.

Źródło: http://blog.homebroker.pl/2016/10/drozeja-mieszkania-w-duzych-miastach.html

marcin_krasonMarcin Krasoń, Home Broker

Ponad 75 tys. mieszkań oddali do użytkowania deweloperzy w ostatnich 12 miesiącach – raportuje Główny Urząd Statystyczny. To wartość najwyższa od jesieni 2009 r. Także liczba nowych budów i pozwoleń na budowę jest na wysokich poziomach w porównaniu do ubiegłych lat.

Działający na polskim rynku deweloperzy nie zwalniają tempa. Kolejne dane Głównego Urzędu Statystycznego przynoszą rekordowe rezultaty ich aktywności, popyt na nowe mieszkania nadal jest wysoki, choć trzeba przyznać, że na rynku nie brakuje sygnałów ostrzegawczych.

W ostatnim roku działające na polskim rynku firmy deweloperskie rozpoczęły budowę 86,8 tys. lokali mieszkalnych, o 6,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Wzrost liczby nowych budów powoli wytraca impet, jeszcze niedawno rok do roku liczba rozpoczynanych budów rosła o 20-30 proc. To może być sygnał, że deweloperzy nabierają ostrożności, choć z drugiej strony liczba pozwoleń na budowę szósty miesiąc z rzędu przekroczyła 100 tys. sztuk przez rok i jest wyższa od tej sprzed roku o ponad 18 proc. Duża liczba pozyskiwanych przez deweloperów pozwoleń wskazuje na to, że nie oczekują oni spowolnienia na rynku, a raczej zakładają, że kolejnych kilka kwartałów będzie jeszcze mocne.

Najwięcej dzieje się na rynku warszawskim, który (pod względem liczby sprzedawanych mieszkań) jest ponad dwa razy większy od krakowskiego i wrocławskiego. Czwartym najważniejszym miastem jest Gdańsk, a piątym Poznań.

Aktywność deweloperów w okresie październik 2015 – wrzesień 2016 r.

  Liczba Zmiana r/r
Oddane mieszkania 75 261 +24,7%
Rozpoczęte budowy 86 799 +6,2%
Wydane pozwolenia na budowę 104 271 +18,2%

Źródło: obliczenia Home Broker, na podst. danych GUS

Efekty ożywienia na rynku, które nadeszło kilka lat temu, obserwujemy w liczbie lokali oddawanych do użytkowania. 75,3 tys. mieszkań to najwięcej od listopada 2009 r., kiedy to przygasał boom mieszkaniowy z lat 2004-2008. W samym wrześniu 2016 r. deweloperzy oddali do użytkowania 7270 mieszkań, podczas gdy średnia miesięczna za ostatnie lata to mniej niż 5 tys. lokali.

Jak długo trwać będzie mieszkaniowe Eldorado?

Czy, w związku z pewnymi podobieństwami statystycznymi, grozi nam wywrócenie się rynku jak wtedy? Raczej nie, gdyż sytuacja jest inna. Różni się od tamtej otoczeniem makroekonomicznym oraz szczegółami. Tamtym rekordom sprzedaży mieszkań towarzyszyły oderwane od rzeczywistości wzrosty cen. Dziś rynek jest stabilny, od wielu kwartałów na najważniejszych rynkach obserwujemy tylko niewielkie wahnięcia, co sprzyja podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.

Aktualnie jednym z największych zagrożeń dla biznesu deweloperów jest potencjalny wzrost stóp procentowych. Spowodowałby on podniesienie rat kredytów hipotecznych, a także spadek atrakcyjności inwestycji w mieszkanie na wynajem (względem obligacji skarbowych i lokat bankowych). Wiele osób zastanawia się też, jak na rynek mieszkaniowy wpłynie program Mieszkanie Plus. Na chwilę obecną wygląda na to, że nie będzie on zagrożeniem dla deweloperów, gdyż kierowany jest do klientów innych niż kupujący nowe mieszkania, czy ich późniejsi najemcy.

 

marcin_krasonMarcin Krasoń, Home Broker

Rynek pośrednictwa nieruchomości dostarcza coraz to nowszych rozwiązań, które na co dzień wspierają proces sprzedaż nieruchomości. Czy jest jednak możliwa współpraca dewelopera
z niezależnym pośrednikiem nieruchomości? Czy takie połączenie niesie za sobą korzyści?
Czy dobre warunki kooperacji idą w parze z dogodnymi rozwiązaniami dla klientów?
Dynamika zmian dotyczących rynku nieruchomości nie pozwala stać w miejscu i czekać na „lepsze czasy”. Bank Gospodarstwa Krajowego, piątego lipca br., zaprzestał przyjmowania wniosków o dopłaty na przyszły rok. Informacja sprowadza się do tego, iż klienci mogą się ubiegać o dopłaty dopiero na 2018 rok. Niewątpliwie będzie to miało odzwierciedlenie na rynku nieruchomości – rynek pierwotny może okazać
się rynkiem mniej dostępnym dla młodych ludzi. W tym przypadku wsparciem dla deweloperów
są pośrednicy nieruchomości i rozwiązania sprzedażowe, które oferowane są przez zaufane
i sprawdzone firmy. Na co powinniśmy zwróć uwagę sięgając po takie rozwiązanie? Na cenę. Rozwiązanie informatyczne to tylko narzędzie wspierające, a więc powinno być udostępniane bezpłatnie.
Mimo zmian na rynku nieruchomości, mieszkania nowe – czyli mieszkania od dewelopera – cieszą
się dużym powodzeniem. Eksperci przewidują dynamiczny wzrost ilości sprzedawanych mieszkań na rynku pierwotnym. Czujność sprzedających powinna być zatem większa niż zwykle, a portfel oferowanych mieszkań bogatszy. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom deweloperów, stworzyliśmy projekt,
który wspiera i ułatwia cały proces sprzedaży mieszkań czy domów z rynku pierwotnego. E-baza nieruchomości to miejsce, w którym niezależni pośrednicy nieruchomościowi mają dostęp do bazy mieszkań oferowanych przez deweloperów. W jednym miejscu udostępniamy mieszkania z całego kraju – mówi Rafał Chlebowski, Dyrektor Rozwoju Sieci Sprzedaży e-bazanieruchomości.pl
Deweloper nawiązując współpracę z pośrednikiem nieruchomości nie tylko zaoszczędza czas,
ale może znacznie skrócić proces sprzedaży mieszkania. Pośrednicy znając rynek oraz potrzeby klientów, z którymi spotykają się na co dzień, wiedzą jaka nieruchomość zadowoli kontrahenta. Współpraca ta przynosi dwutorowe korzyści. Deweloper jest w stanie kilkukrotnie przyspieszyć sprzedaż swoich mieszkań,
a pośrednikowi nieruchomości zwiększa się portfel nieruchomości, które może przedstawić swoim Klientom.
Na rynku nieruchomości istnieje wiele rozwiązań, które oferują wsparcie dla deweloperów i pośredników nieruchomości. Ważne, aby takie rozwiązanie niosło za sobą dodatkowe korzyści. Projekt „E-baza nieruchomości” to nie tylko przyspieszona sprzedaż oferowanych mieszkań, ale przede wszystkim możliwość trafienia do szerokiego grona klientów w całej Polsce.Projekt jest również wsparciemdla pośredników nieruchomości, którzy dzięki przystąpieniu do programu zdobywają przewagę nad konkurencją. Pamiętajmy, że sukces zaczyna się dopiero tam, gdzie klient wyraża swoje zadowolenie i deklaruje chęć dalszej współpracy z pośrednikiem nieruchomości. A to niewątpliwie jest wynikiem dobrej kooperacji dewelopera
z pośrednikiem nieruchomości.

Eksperci

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

Wierzyciel nie musi spłacać w całości swego długu upadłemu, aby móc samemu zaspokoić się z

Z chwilą ogłoszenia upadłości majątek upadłego staje się masą upadłości i służy zaspokojeniu wszystk...

Inflacja rośnie zgodnie z planem – mocniej w górę poszły ceny żywności oraz paliw

Potwierdziły się wstępne szacunki GUS, zakładające wzrost inflacji w marcu do 1,7 proc. Mocniej w gó...

AKTUALNOŚCI

Już za tydzień wakacje! – oto Twój przedwakacyjny niezbędnik

Z jednej strony wakacyjny wyjazd to świetna sprawa. Z drugiej – to masa spraw, z którymi musimy się ...

Polacy coraz bardziej odczuwają wzrost cen żywności

83 proc. uczestników badania „Sytuacja na rynku consumer finance” KPF i IRG SGH, przeprowadzonego w ...

Europosłowie od lipca przystąpią do pracy

Tegoroczny kalendarz prac Parlamentu Europejskiego przewiduje pięć sesji plenarnych w Strasburgu i t...

Rosnące cła wyhamują wzrost gospodarczy. Czy odbije się to na bijącej rekordy polskiej wymianie

Napięta sytuacja na linii USA-Chiny budzi wiele wątpliwości co do przyszłości globalnej wymiany hand...

Kolejna fala cyfrowej transformacji przed nami

Według IDC globalne inwestycje w technologie i usługi umożliwiające cyfrową transformację rosną w dw...