Home Aktualności Rynek walutowy. Wiatr w skrzydła gołębi

Rynek walutowy. Wiatr w skrzydła gołębi

Dane z USA miesiąc temu przestały pozytywnie zaskakiwać, a kluczowi decydenci (Yellen, Dudley) przybrali skrajnie ostrożną postawę. Wczorajsze, rozczarowujące odczyty inflacji, zwłaszcza na poziomie wskaźników bazowych dostarczają silnych argumentów frakcji gołębi w Fed i nie dają podstaw do wyceny szybszych podwyżek stóp. Dlatego też dolar powinien pozostać słaby.

Jeśli jesteśmy już na froncie danych makro, to należy odnotować pozytywne zaskoczenie danymi z Chin. Są one dobre w dwójnasób: dowodzą poprawy koniunktury oraz są krokiem do przywrócenia wiarygodności władzom Państwa Środka i stosowanym przez nie narzędziom. Brak pozytywnej reakcji to przede wszystkim zasługa zbliżającego się, weekendowego posiedzenia OPEC. Postrzegamy je jako ogromny czynnik zagrożenia, tym bardziej po silnym rajdzie indeksów i surowców z tego tygodnia. Ropa podrożała w pięć dni o ponad 10 proc. a pozycja spekulacyjna netto już na koniec poprzedniego tygodnia była najwyższa w historii. Co z tego wynika?

Po pierwsze, część uczestników rynku może się z niego wycofywać przed weekendowym spotkaniem, po drugie reakcja na negatywny wynik posiedzenia będzie zdecydowanie silniejsza . Dlatego też z wielką rezerwą należy podchodzić do długich pozycji w walutach ryzykownych i indeksach giełdowych. Korekta wybuchu apetytu na ryzyko (w połączeniu z danymi z USA) powinna sprzyjać wzrostom EUR/USD. Krótkoterminowo atrakcyjnie wyglądają krótkie pozycje w NZD/JPY i długie w EUR/NZD. Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest szukanie okazji do kupna AUD/NZD. EUR/PLN nie był w stanie skorzystać na poprawie globalnych nastrojów, co tylko utwierdza nas w przekonaniu, że korekta zostanie przedłużona do 4,33.

Dziś przed nami informacje z przemysłu USA. Sektor ostatnio zdaje się wychodzić z dołka i powinny potwierdzić to publikacje NY Empire State (pierwszy z regionalnych wskaźników koniunktury) oraz dynamiki produkcji przemysłowej. Dane – nawet dobre – nie powinny jednak mieć większego pozytywnego wpływu na dolara. Rynek na pewno przyjrzy się uważnie oczekiwaniom inflacyjnym publikowanym jako część indeksu Uniwersytetu Michigan. Rozczarowanie na tym polu stałoby się kolejnym argumentem za odsunięciem podwyżek stóp.

 

Bartosz Sawicki, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.