sobota, Październik 19, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "e-biznes"

e-biznes

Kiedy wrócić do pracy po urodzeniu dziecka? A może nie wracać i pójść na swoje? Dane Shopera pokazują, że sklep internetowy to łatwy sposób dla start w biznesie, a do jego założenia wystarczą środki z programu 500+. Historie mam-właścicielek dowodzą, że plan z firmą na macierzyńskim może świetnie wypalić.

Co trzecia polska firma zarządzana jest przez kobiety, wynika z raportu Fundacji Przedsiębiorczości Kobiet. Co ciekawe bardzo podobnie wygląda sytuacja w USA. Organizacja NAWBO szacuje, że firmy kierowane przez kobiety stanowią 39 proc. przedsiębiorstw w tym kraju. Odpowiadają jednak za jedynie 8 proc. miejsc pracy w amerykańskich firmach i zaledwie 4,2 proc. ich dochodów. Oznaczałoby to, że “kobiece” firmy to w znacznej mierze mikrobiznesy działające na niedużą skalę.

E-biznes opcją dla elastycznych

Dane Shopera zebrane od kilkuset właścicieli sklepów działających na tej platformie na potrzeby raportu “Multiwyzwania” wskazują, że właśnie sklep internetowy może być dobrym sposobem na start z własnym biznesem. Prawie połowa sprzedawców (49 proc.) deklarowała, że prowadzi sklep samodzielnie, a wśród osób działających krócej niż 3 lata ten wskaźnik sięgał 67 proc. Ponad dwie trzecie respondentów zadeklarowało, że sklep jest dla nich dodatkowym źródłem dochodu.
– Wiele sklepów korzystających z oprogramowania Shoper bardzo rozwinęło się, stając się prężnie działającymi firmami . Jednak, przez pierwszych kilka lat większość z nich nie ma osobnego biura czy magazynu. Sprzedawcy nie zatrudniają pracowników, sami angażują się w działalność handlową “po godzinach”. Dlatego start z nowym e-sklepem wydaje się dobrym zadaniem dla młodych mam niepracujących zawodowoUruchomienie sprzedaży w sieci jest prostsze niż otwarcie tradycyjnego sklepu. Nie wymaga inwestycji w lokal i spędzania kilku godzin dziennie za ladą. Na miesięczny abonament, nawet w opcji Shoper Premium, wystarczyłyby środki z programu 500+ – opowiada Oliwia Tomalik, Marketing Manager w Shoper.

Sklepy wyrosłe z doświadczeń rodziców

Branża dziecięca to szybko rosnący wycinek polskiego e-commerce. Liczba transakcji w działających w tym sektorze sklepach na platformie Shoper w pierwszym półroczu 2019 r. wzrosła o 32 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, a ich łączne dochody o 36 proc.
Nierzadko samo macierzyństwo staje się dla młodych mam inspiracją, by uruchomienia sklepu właśnie w sektorze parentingowym. Tak było w przypadku sklepów Noski Noski i Spoko Stara.
– Noski Noski to rodzinny biznes, który stworzyłam wraz z życiowym partnerem. Nasze rodzicielstwo stało się impulsem do zmiany ścieżki życiowej i zawodowej – otworzenia sklepu z zabawkami. Wielką inspiracją dla powstania sklepu był nasz syn Edek i nasze rodzicielskie decyzje zakupowe. Chcieliśmy stworzyć miejsce, które wspiera innych rodziców w tej życiowej przygodzie. Handel wydał nam się ciekawy, bo nigdy przedtem tego nie robiliśmy. W 2019 r. sprzedaż w sieci wydaje mi się najdoskonalszą formą handlu. Zarówno dla kupujących, jak i sprzedających jest wygodna, ekonomiczna i ekologiczna. Dzisiaj mamy bardzo często intensywnie korzystają z internetu. Mogą czerpać z niego wiedzę i wsparcie. Mogą też w sklepie takim jak nasz znaleźć produkty idealnie dostosowane do potrzeb swojego dziecka – opisuje swoją drogę zawodową Marta Nendza współwłaścicielka sklepu Noski Noski.

– Bycie mamą zainspirowało mnie, żeby założyć profile o tematyce parentingowej Spoko Stara na Instagramie i Facebooku. Z nich wziął się pomysł na założenie sklepu. Stwierdziłam, że bycie nowoczesną mamą, która ma wiele do powiedzenia na temat macierzyństwa to droga, którą chcę podążać. Otworzyłam sklep dla wyluzowanych i szczęśliwych kobiet, które nosząc moje rzeczy mogą manifestować światu, co sądzą na poszczególne tematy. Jest to mój samodzielny projekt, który realizuję w połączeniu z wychowywaniem dziecka. Najczęściej pracuję w czasie jego drzemki lub w nocy, dlatego uważam, że taka praca jest cięższa, niż standardowy etat w firmie, który znałam od lat – ocenia Agnieszka Lili Antoniak właścicielka sklepu Spoko Stara.

Przeczytaj także:

Mama ma pomysł

Handel w sieci ze względu na swój ogólnokrajowy lub nawet globalny zasięg sprzyja niszowym biznesom, które nie miałyby szans osiągnąć odpowiedniej skali jako tradycyjne sklepy. Z kolei wejście w świat rodzicielski ze świeżym spojrzeniem pomaga mamom odkryć niezagospodarowane nisze na rynku.
– Sklep stworzyliśmy z mężem, gdy nasza najstarsza córka miała niespełna dwa latka, a na świecie pojawiły się nasze kolejne dzieci – bliźniaczki. Sami zaczęliśmy się zagłębiać w ten temat pieluch wielorazowych i okazało się, że jest to niszowy produkt o dużym potencjale – opowiada Katarzyna Malorny, współwłaścicielka sklepu Chmurka Biała – Sprzedaż w internecie daje nieograniczone możliwości dostępu do klientów z całej Polski. Współczesne mamy przygotowując się na narodziny dziecka czy napotykając pierwsze problemy rodzicielskie, korzystają głównie z internetu. Pierwotnie sklep miał być dla mnie dodatkowym zajęciem. Prowadzenie go online wydawało się łatwą formą pracy dla mamy, która zostaje w domu z dziećmi. Nie ma sztywnych godzin pracy, nie trzeba nigdzie wychodzić. Okazało się, że warto inwestować w ten biznes więcej swojego czasu, szukać nowych dróg komunikacji z klientem, czy usprawniać witrynę sklepu. W te aspekty bardzo zaangażował się mój mąż – wyjaśnia właścicielka Chmurki Białej.

Moim głównym produktem są autorskie poncza i kurtki samochodowe, które pozwalają bezpiecznie przewozić dzieci w foteliku samochodowym jesienią i zimą. Z potrzeby posiadania takiego produktu i braku takiego rozwiązania na rynku zaczęłam je szyć sama – opowiada o powstaniu sklepu Patulove jego właścicielka, Patrycja Syska-Janas – Bycie mamą zdeterminowało wybór formuły biznesu, jaką jest sklep internetowy. Możliwość wykonania swojej pracy popołudniu czy wieczorem, w przypadku, kiedy dzieci mnie potrzebują „tu i teraz” jest bezcenna. Bycie mamą otworzyło mi też oczy na wiele aspektów, również tych biznesowych – zauważa autorka marki Patulove.

Wśród ponad 13 tys. sklepów internetowych działających na oprogramowaniu Shoper najpopularniejszymi kategoriami są Dom i Ogród, Ubrania, oraz Zdrowie i Uroda. Czwarte miejsce zajmują sklepy sprzedające akcesoria dla dzieci – udział tej branży stanowi obecnie 9 proc. sklepów na tej platformie.

Źródło: Shoper

Sklep internetowy łatwo uruchomić, więc na rynku dominują nowe mikrobiznesy pomyślane jako dodatkowe źródło dochodu. Raport Shopera pokazuje, że 2/3 sklepów na tej platformie ma mniej niż 3 lata. Ale z badania wynika również, że sprzedawcy inwestują w rozwój, a wraz ze wzrostem stażu w biznesie, rośnie profesjonalizm sklepów. Już połowa z nich zatrudnia pracowników.

Osobne biuro lub magazyn. Księgowość, reklama i wsparcie marketingowe zlecane fachowcom, a nie robione własnym sumptem. To wszystko oznaki, że e-biznes wyszedł z fazy zajęcia “po godzinach”, a stał się firmą z prawdziwego zdarzenia. Dlatego Shoper w ostatnim badaniu sporządzonym na potrzeby Raportu 2018 “Multiwyzwania” postanowił zapytać użytkowników o te kwestie. Udział w ankiecie kilkuset respondentów pozwolił na zebranie i przeanalizowanie odpowiedzi od wielu sprzedawców oraz przyjrzenie się trendom branży e-commerce.
Dane pokazują, że chociaż 49 proc. sprzedawców prowadzi e-sklep samodzielnie, a 71 proc. z nich działa krócej niż 3 lata, to właśnie wraz z “wiekiem” sklepu szybko rośnie liczba zaangażowanych w niego osób. Nowe sklepy to w 67 proc. samodzielne inicjatywy. W przypadku sklepów 5-letnich lub starszych już tylko w co czwartym właściciel działa sam, 29 proc. ma wspólnika, pozostali zatrudniają kilku pracowników, z czego aż 13 proc. ma ich więcej niż pięcioro. O połowę wzrasta też w tym czasie liczba sprzedawców deklarujących, że sklep jest dla nich głównym lub znacznym źródłem dochodu.
Źródło: Shoper, Raport 2018 “Multiwyzwania”, https://www.shoper.pl/static/raporty/raport-shoper-2018.pdf

Źródło: Shoper, Raport 2018 “Multiwyzwania”, https://www.shoper.pl/static/raporty/raport-shoper-2018.pdf

Ambitnie od samego początku

W przypadku sklepu Fridge by yDe własne laboratorium było niezbędne był już na starcie, czyli 11 lat temu. Nazwa firmy zawiera całą koncepcję jej produktu. Kosmetyki stworzone przez założycielkę sklepu, Magdalenę Beyer i przygotowane przez laborantki powinny być przechowywane w lodówce, ponieważ nie zawierają konserwantów, a wyłącznie naturalne składniki.
– Nasz pomysł na biznes wynikał z potrzeby stworzenia produktu, jakiego nie było na rynku, a który spełniałby restrykcyjne kryteria. Dlatego od samego początku istnienia firmy laboratorium, biuro oraz sklep stacjonarny stanowią całość. Będąc producentami bardzo dobrego jakościowo i innowacyjnego produktu, mamy szybkie tempo wzrostu, dzięki czemu w krótkim czasie dołączyliśmy do grona klientów Shoper Premium – opowiada Monika Puchalska z Fridge by yDe.

Znaleźć przepis na sukces

Nieco inaczej wyglądał rozwój sklepu Desportivo, który istnieje od 2011 r. i specjalizuje się w ofercie odzieży sportowej znanych marek. Zaczynał jednak od sprzedaży… używanych telefonów komórkowych na jednym z serwisów aukcyjnych.
– Z czasem nasze kanały sprzedaży stały się dużo bardziej zdywersyfikowane, a podstawą stał się sklep internetowy, który założyliśmy w 2017 r., skupiony na markowych ubraniach i obuwiu. Sprzedaje zarówno w Polsce jak i za granicą. Taki kierunek rozwoju podyktowało podążanie za klientami i praca nad ich zadowoleniem. Główne działy w firmie to logistyka, analityka i marketing – wyjaśnia Łukasz Szeląg ze sklepu Desportivo.
– Tegoroczny raport Shopera pokazuje, że według sprzedawców najlepsze przełożenie na sprzedaż ma systematyczne wzbogacanie oferty i obsługa klienta na wysokim poziomie. Skupiają się więc na samym sednie biznesu. Nic dziwnego, że coraz więcej właścicieli przestaje liczyć na to, że sami wszystkiego dopilnują i delegują zadania na innych. W ubiegłym roku ponad dwie trzecie naszych klientów deklarowało, że samodzielnie zajmuje się marketingiem swoich sklepów. W tegorocznym badaniu odpowiedziała tak już tylko połowa respondentów, wzrosła zaś liczba właścicieli, którzy zlecają takie działania znajomemu fachowcowi lub agencji – mówi Jacek Zientkiewicz, Brand Manager Shoper.
Źródło: Shoper, Raport 2018 “Multiwyzwania”, https://www.shoper.pl/static/raporty/raport-shoper-2018.pdf

Źródło: Shoper, Raport 2018 “Multiwyzwania”, https://www.shoper.pl/static/raporty/raport-shoper-2018.pdf

Skupienie się na ofercie uchodzi za najlepszą inwestycję w rozwój. Najliczniejsza grupa respondentów badania przeprowadzonego przez Shoper (59 proc.) chce wprowadzić nowe produkty lub marki do oferty.

SMSy lepsze w kontakcie z Klientem niż mailing? Owszem – według MailChimp tylko 17,35% wiadomości odbieranych jest przez globalnych użytkowników newsletterów, a wiadomości SMS otwiera 98% właścicieli smartfonów – 90% z nich czytanych jest w ciągu zaledwie 3 sekund.

 Żyjemy w świecie mobile. Według danych GUS, na każdego Polaka przypada więcej niż jeden telefon komórkowy, a łącznie dysponujemy ponad 56 mln urządzeń. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że niemal zawsze i wszędzie możemy być w kontakcie z innymi, a SMS, jako najczęściej używana forma przekazywania informacji, bardzo nam w tym pomaga, także w przypadku komunikacji na linii sklep internetowy-klient – mówi Krzysztof Krawczyk, prezes zarządu DreamCommerce S.A., dostawcy oprogramowania Shoper.

I są na to dowody – z badań prowadzonych zarówno przez firmy obsługujące systemy SMS w e-commerce, jak i mailowe newslettery wynika, że wiadomości tekstowe wysyłane do klientów, częściej są przez nich odbierane i czytane niż oferty dostarczane im na skrzynki pocztowe.

 Mając to na uwadze, i dzięki współpracy z platformą SerwerSMS.pl, właściciele pracujących u nas sklepów będą mogli teraz wyraźnie poprawić przepływ informacji między sklepem i jego odbiorcami, a tym samym generować lepsze wyniki sprzedażowe i stale podnosić poziom zadowolenia z zakupów – dodaje Krzysztof Krawczyk. E-sklepy działające na platformie Shoper mogą już korzystać z opcji masowej wysyłki wiadomości SMS, MMS czy VMS za pośrednictwem SerwerSMS.pl. Co więcej, na start otrzymują konkretne korzyści: 500 darmowych SMSów i numer Short Code gratis.

Jak podkreśla Daniel Zawiliński, CMO marki SerwerSMS.pl, taka integracja to szereg korzyści dla klientów korzystających z rozwiązania Shoper. – Wprowadzone rozwiązanie daje sprzedającym wiele możliwości, np. wdrożenie automatycznej wysyłki powiadomień SMS do klientów, jak i do administratorów sklepu (zmiana statusu zamówienia, utworzenie nowego konta czy kolejnego zamówienia). Nasz moduł umożliwia także personalizację treści wysyłanych wiadomości, poprzez podstawienie parametrów dotyczących identyfikacji zamówienia, takich jak kwoty czy dane kupującego – wymienia.

Administrator konta ma także możliwość decyzji, w przypadku których statusów SMS powinien zostać wysłany, a dla których nie. Warto wiedzieć, że takie rozwiązanie pozwala na wysyłkę wiadomości zarówno ECO +, jak i FULL (z nazwą nadawcy) oraz z obsługą polskich znaków. Z poziomu konfiguracji natomiast można przeglądać wysłane wiadomości, sprawdzać raporty doręczeń, dodać nową nazwę nadawcy czy podejrzeć ostatnie faktury.

Brzmi ciekawie? Integracja z platformą SerwerSMS.pl dostępna jest już dla wszystkich właścicieli sklepów Shoper.

 

SerwerSMS.pl

Biznes internetowy zmierza w kierunku coraz większej personalizacji. Jednak nie oznacza ona wyłącznie imiennego e-mailingu. Polskie firmy mają już do dyspozycji innowacyjne rozwiązania oparte na nowych technologiach m.in. Web Push-e, segmentację predykcyjną, inteligentne rekomendacje czy testy A/B dla planowanych personalizacji. Które z nich wybrać, aby najskuteczniej pomogły zrealizować wybrane cele biznesowe?

 Ścieżka zakupowa jest długa i wyboista – przeprowadzenie przez nią klienta do momentu aż sfinalizuje zakup, kosztuje firmy sporo czasu i nakładów finansowych. Tymczasem średni współczynnik porzuceń koszyków zakupowych w e-sklepach wynosi niemal 69 proc. Które innowacyjne rozwiązania mogą uskutecznić działania sprzedażowe i sprawić, aby internauta odwiedzający witrynę nie opuścił jej z „pustymi rękami” lecz stał się lojalnym i stale powracającym klientem? Eksperci z firmy Insider wskazują cztery innowacje związane z personalizacją, na które szczególnie trzeba zwrócić uwagę.

Personalizacja serwisu i jego ciągła optymalizacja to podstawa

Nie ma jednej uniwersalnej metody, która „magicznie” podwoi sprzedaż i będzie stale się sprawdzać w każdej firmie. Pewnym można być jednego – im bardziej spersonalizowana witryna, tym lepiej. Trzeba również pamiętać, że personalizacja to nie jednorazowe działanie, a ciągle zachodzący proces. Marketerzy dysponują coraz szerszym spektrum możliwości pozwalających testować różne warianty i spersonalizowane rozwiązania na witrynie np. testy A/B. Z ich pomocą mogą pozyskać cenne dane o możliwych preferencjach i wyborach klienta. Analizując i przewidując jego zachowania, e-sklep jest w stanie przygotować efektywniejsze działania marketingowe. Klientce, która przeglądała na witrynie nową kolekcję sukienek, dobrana zostaje stylizacja w odpowiednim kolorze, a żaden element – począwszy od wyboru produktu, umiejscowienia zdjęcia, czy treści call to action – nie jest przypadkowy!

Segmentacja predykcyjna, czyli o krok przed konsumentem

Pomocne w personalizacji witryny okazują się również coraz bardziej zaawansowane modele predykcyjne. Dzięki tzw. segmentacji predykcyjnej możliwe staje się przewidywanie kolejnych ruchów klienta na stronie i pod tym kątem dobranie najbardziej skutecznych działań marketingowych. Marketerzy mogą np. wyselekcjonować z bazy klientów banku grupę „modelowych” konsumentów. Poprzez analizę ich działań na stronie internetowej oraz form reklamy, które najskuteczniej na nich oddziaływały, zostanie wypracowany model predykcyjny. Na jego podstawie zostaną zaplanowane późniejsze działania, wymierzone do grupy internautów pierwszy raz trafiających na stronę banku, które zwiększą szanse np. na otwarcie przez nich rachunku bankowego lub skorzystanie z oferty kredytowej.

Spersonalizowane Push-e – skuteczna zachęta dla internetowych i mobilnych klientów

Porzucone koszyki zakupowe, często niedostrzegalne reklamy i komunikaty o promocjach na stronach głównych i landing page’ach, a także szybko malejące zaangażowanie konsumenta w serwisie czy w jego mobilnej aplikacji to wyzwania, z którymi zmagają się marketerzy, a na które receptą mogą być takie rozwiązania personalizacyjne jak np. Push-e. Są to spersonalizowane powiadomienia, wysyłane do użytkownika w chwili, gdy ten opuścił już witrynę (tzw. Web Push) lub aplikację mobilną (Mobile Push). Ich głównym celem jest zainicjowanie oczekiwanych przez marketera działań takich jak m.in. powrót do strony www lub aplikacji, finalizacja zakupu, zapisanie się do newslettera czy założenie konta. Jak wynika z danych Insidera, tego rodzaju komunikaty w przypadku mobilnych użytkowników zwiększają zaangażowanie użytkowników aplikacji nawet o 84 proc. i zachęcają ich do finalizacji transakcji. Przykładem powiadomienia Push może być prezentowany konsumentowi komunikat w telefonie lub na komputerze po opuszczeniu strony typu: „Witaj Marta, ostatnio przeglądałaś oferty wycieczek do Grecji i dodałaś kilka do ulubionych. W tym tygodniu możesz je kupić 10 proc. taniej! Kliknij, aby dowiedzieć się więcej.”

Inteligentne rekomendacje – zadowolony klient, zadowolony sprzedawca

Zrozumienie tego, co konsumenci mogą z największym prawdopodobieństwem kupić, stanowi dla przedsiębiorców klucz do zwiększenia sprzedaży. Tzw. inteligentne rekomendacje działają w oparciu o algorytm, który bazując na danych pochodzących z systemu CRM czy plików cookies, analizuje i dostosowuje wyświetlane konsumentowi oferty produktów. Użytkownik, który w sklepie komputerowym dokonał zakupu laptopa i jednocześnie przeglądał na stronie różne akcesoria z nim związane, przy kolejnej wizycie w e-sklepie może zobaczyć listę rekomendowanych produktów, takich jak np. pamięci zewnętrzne, klawiatury lub myszki.

Jacy są współcześni, polscy konsumenci? Mają wysokie oczekiwania, szybko „zaprzyjaźniają się” z nowinkami technologicznymi, uwielbiają porównywać oferty i wyszukiwać te najlepsze. W dobie olbrzymiej konkurencji i wielokanałowości skłonienie ich do odwiedzenia witryny internetowej sklepu czy innego e-biznesu nie stanowi gwarancji sukcesu – to dopiero pierwszy krok w stronę przemiany odwiedzających w klientów. Na szczęście dla przedsiębiorców, zmieniają się nie tylko konsumenci, ale również narzędzia marketingowe. Oparte na nowych technologiach, są coraz bardziej zaawansowane i coraz skuteczniejsze.

 

Insider

Eksperci szacują, że przed Wielkanocą sklepy internetowe mogą osiągnąć nawet do 50 proc. wzrostu sprzedaży. W jaki sposób e-przedsiębiorcy mogą wykorzystać potencjał sprzedażowy nadchodzących świąt, aby niezależnie od branży, zwiększyć zyski?

Polacy na Wielkanoc wydają mniej niż na Boże Narodzenie, ale średnio trzy razy więcej niż w zwykły, nieświąteczny weekend – pokazuje badanie Barometr Providenta. Ubiegłoroczne wydatki w tym czasie sięgały ok. 363 zł, natomiast w większych rodzinach ok. 400 zł. We wspomnianym okresie w Polsce obserwuje się wzrost sprzedaży online, zwłaszcza w sektorze spożywczym. W zależności od sklepu internetowego wynosi on od kilkunastu do nawet 50 proc. wzrostu sprzedaży. Istnieją jednak branże, w których sytuacja wygląda zupełnie inaczej – w tym czasie firmy np. odzieżowe, walczą ze spadkami sprzedaży. Eksperci z Sociomantic Labs radzą jak sprzedawcy internetowi, niezależnie od branży, mogą wykorzystać handlowy potencjał świąt.

Świąteczny layout i bannery z „niespodzianką”

Konsument oglądający dostosowane do okazji reklamy online lub odwiedzający stronę sklepu internetowego powinien poczuć świąteczny nastrój – atrakcyjny, przyciągający wzrok layout to pierwszy krok, aby zwrócić jego uwagę. Internauci często odbierają e-sklep ze spójną, świąteczną szatą graficzną jako świetnie przygotowany i wychodzący naprzeciw oczekiwaniom klientów. Tymczasem tylko 8,4 proc. sklepów online deklaruje, że zmienia layout strony raz w roku. Zmian częściej niż raz do­ko­nu­je za­le­d­wie 1,87 proc. ba­da­nych.

Magia słowa promocja

Promocje i wyprzedaże, wykorzystywane przy okazji świąt lub innych ważnych dni w roku, pozwalają w zależności od branży i reklamowanego produktu osiągnąć nawet 10-krotnie wyższy wskaźnik konwersji – podają eksperci z Sociomantic Labs. W okresie przed Wielkanocą warto objąć promocją nie tylko wybrane produkty spożywcze, dekoracje świąteczne czy prezenty, ale również ubrania, elektronikę czy sprzęt sportowy. Po tygodniu zakupów spożywczych i przygotowań świątecznych, przychodzi czas na chwilę odpoczynku, a ta bardzo często ma miejsce z komputerem czy komórką. To doskonały moment, by przypomnieć zmęczonym świątecznym zamieszaniem konsumentom, że wreszcie mogą pomyśleć o sobie i skorzystać z aktualnej promocji w ulubionym sklepie. Tworząc bannery, warto pomyśleć o wkomponowaniu w nie świątecznych kodów promocyjnych. Takie reklamy można wyświetlać wybranej grupie użytkowników sklepu np. tylko nowym odwiedzającym, co ma za zadanie skłonić ich do dokonania pierwszych zakupów w danym sklepie online.  Dobrym pomysłem są również kampanie marketingowe z przymrużeniem oka np. bannery reklamowe sklepów z wyposażeniem domu, gdzie na banerach z okazji zbliżającego się Lanego Poniedziałku będą promowane produkty z sekcji ogród w tym wiadra, konewki czy kalosze. Aby szczególnie zmotywować klienta warto przy tym dodać, że oferta jest limitowana i ograniczona czasowo

Kampanie cross-marketingowe czyli razem można więcej

Każda okazja jest dobra, aby zacieśnić współpracę między producentem, a sklepem internetowym, ale szczególnie sprzyjającym czasem dla e-handlu są świąteczne dni w roku. W ramach kampanii cross-marketingowych sklep zgadza się udostępnić w kampanii określonej marki czy producenta informacje o klientach sklepu – dane pochodzące ze strony internetowej oraz z CRM. Dzięki takiej współpracy marka może zaplanować dedykowaną kampanię swoich produktów, które reklamowane będą na banerach dynamicznych prowadzących do określonego sklepu internetowego. Sklep zyskuje w ten sposób m.in. większy ruch na stronie, dodatkową promocję dzięki działaniom marki, a także wzmacnia relację z danym producentem. Z kolei dla firm działania cross-marketingowe oznaczają promocję produktu wśród klientów sklepu (ogromna wartość zwłaszcza w przypadku najpopularniejszych polskich sklepów internetowych) i wzrost sprzedaży. Nie bez znaczenia jest również fakt, że skuteczność takich działań promocyjnych marki jest łatwa do zmierzenia.

Siła dobrego contentu

Badania pokazują, że w porównaniu z kampaniami reklamowymi, content marketing generuje o 62 proc. mniejsze koszty, a jednocześnie może zapewnić nawet 3 razy więcej leadów sprzedażowych. Stąd też przemyślane działania content marketingowe są idealnym dopełnieniem reklamowej strategii e-sklepów. Dobrym przykładem może być utworzenie przez sklep dedykowanego serwisu lub podstrony z wielkanocnymi poradami odnośnie przygotowywania świątecznych potraw, kreatywnymi pomysłami na prezenty, domowe dekoracje, a nawet na… utrzymanie dobrej atmosfery w trakcie rodzinnych spotkań. Wartościowe treści powinno wzbogacić się zdjęciami, grafikami lub materiałami video.

 Darmowa dostawa na święta? Czemu nie!

W czasie zaciętej walki o klienta każdy sposób jest dobry, aby przeciągnąć konsumenta na swoją stronę. Według badań Gemiusa, dla 67 proc. internautów kupujących online, niższe koszty dostawy stanowią motywację do częstszych zakupów. Dlatego dobrym pomysłem, aby przyciągnąć klienta do np. internetowego sklepu przed Wielkanocą jest wprowadzenie darmowej dostawy. Robiąc większe przedświąteczne zakupy w e-supermarkecie, bezpłatne dostarczenie zakupionych produktów spożywczych ma dla klienta duże znaczenie. Zwłaszcza, że w sieci poszukują oszczędności – 61 proc. internautów do zakupów motywują niższe ceny niż w sklepach tradycyjnych.

Święta, podobnie jak inne ważne daty w kalendarzu, mogą stać się dla e-handlu prawdziwym świętem zysków. Cała sztuka polega na tym, aby firmy i marketerzy potrafili je dobrze wykorzystać, realizując we właściwym momencie działania wspierające sprzedaż i dostosowując kampanie reklamowe do specyfiki prowadzonego biznesu.

 

Sociomantic Labs

Chcesz założyć własny biznes? Jak to zrobić bez kapitału czy własnego magazynu? Nowe możliwości daje sprzedaż w modelu dropshippingowym. Wyspecjalizowane platformy działają tak, że właściciel sklepu nie musi nawet mieć własnej firmy. Dowiedz się, jak to funkcjonuje.

Dropshipping to stosunkowo nowy model sprzedaży. Początkowo był sposobem na to, by usprawnić i ułatwić logistykę. Zyskuje jednak coraz większą popularność, ponieważ znakomicie pasuje do dynamicznie rozwijającego się e-handlu.

Na czym polega dropshipping? Ten model można nazywać sprzedażą z bezpośrednią wysyłką. Dlaczego bezpośrednią? Ponieważ unika się wszystkich pośredników typowych w handlu konwencjonalnym. Produkt zamówiony przez klienta w sklepie internetowym trafia do niego bezpośrednio od dostawcy.

To oznacza, że prowadząc sklep internetowy nie musimy utrzymywać magazynów i dokonywać hurtowych zakupów, ani martwić się o logistykę. W ten sposób odpada wiele kosztów stałych, a do tego nie zamraża się kapitału w towarze – mówi Krzysztof Grzegorzewski, dyrektor zarządzający platformy dropshippingowej Dropka.pl.

Dziś wielu sprzedawców w Polsce działa w systemie dropshippingowym na allegro czy aliexpressie. Jednak muszą zajmować się wysyłką, płatnościami oraz księgowością i znaleźć sobie rzetelnego dostawcę. Są też portale oferujące w jednym miejscu dostęp do wielu hurtowni dropshippingowych. Ale z punktu widzenia sprzedawców również mają pewne wady. Oferują tylko płatny dostęp lub wymagają opłaty abonamentowej za dostęp do większej liczby dostawców. Poza tym jeśli chcemy otworzyć sklep online na takich portalach, to potrzebna jest działalność gospodarcza. Dotyczy to także regularnego handlu za pośrednictwem popularnych portali aukcyjnych.

W dropshippingu pojawił się jednak nowy trend. Wyspecjalizowane platformy ułatwiają prowadzenie sprzedaży już nie tylko w sensie logistycznym. Sprzedawcy nie muszą nawet prowadzić działalności gospodarczej. Jak to działa?

Otwierając u nas sklep internetowy, sprzedawca umieszcza w nim towary dostępne na naszym portalu. Płatnościami i księgowością zajmuje się Dropka.pl. Właściciel sklepu nie jest ani właścicielem towaru, ani fizycznie go nie posiada, nie jest też stroną transakcji. Jedynie udostępnia odnośniki do naszych towarów na swojej stronie lub na stronie swojego sklepu, doliczając ustaloną przez siebie marżę. Jego jedyne zadanie to dobór asortymentu i pozyskiwanie klientów – wyjaśnia Krzysztof Grzegorzewski.

Co na to prawo?

Czy pozwala na tego rodzaju działalność? W jaki sposób rozliczać się z urzędem skarbowym? Marże za sprzedane towary za pośrednictwem sklepu na platformie takiej jak Dropka.pl kumulują się na koncie użytkownika. Dochód wypłacany jest mu w formie prowizji. Stanowi przychód z innych źródeł w rozumieniu ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. 1991 nr 80 poz. 350).

To znaczy, że użytkownik jest zobowiązany wykazać otrzymany przychód w zeznaniu rocznym i odprowadzić od niego należny podatek dochodowy. Natomiast jeśli chcemy, oprócz towarów dostępnych na Dropka.pl, sprzedawać także własne towary lub tylko własne towary, to zgodnie z przepisami trzeba prowadzić działalność gospodarczą – wyjaśnia Krzysztof Grzegorzewski.

Jak duże jest zainteresowanie takim modelem sprzedaży? Okazuje się, że dla wielu osób w Polce kusząca jest wizja prowadzenia sklepu bez biurokracji związanej z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Portal dopiero wystartował, ale zainteresowanie jest coraz większe. Otrzymujemy też dużo pytań o to, jak to działa. Przekonują prostota tego modelu i fakt, że nie trzeba inwestować żadnych środków. Wystarczy mieć dobry pomysł i znać się na marketingu – dodaje Krzysztof Grzegorzewski.

źródło: dropka.pl

W XXI wieku do domu możemy zamówić wszystko – od jedzenia, przez ubrania i kosmetyki, po rozrywkę. Jakie wady i zalety ma kupowanie online? Czy oferuje coś, czego nie mają klasyczne sklepy? Postaramy się wyjaśnić, a z pomocą spieszą nam specjaliści z www.sklep.hairlook.pl.

Do sieci, hop!

Ostatnie lata to czas dynamicznego rozwoju sieci internetowej. Stała się najpopularniejszym kanałem informacyjnym, komunikacyjnym i sprzedażowym. Żeby istnieć i zarabiać, przedsiębiorcy musieli poszerzyć działalność o usługi online lub w całości przenieść się do internetu. Wszystko to daje konsumentowi nieograniczoną niemal gamę produktów i usług do zamówienia i opłacenia w sieci, które zostaną dostarczone do jego drzwi o wskazanej porze. Mamy zatem internetowe filie sklepów pracujących również stacjonarnie, hurtownie, zakupy grupowe, portale porównywające ceny produktów i usług. Mamy witryny, w których możemy ocenić i zrecenzować działanie każdego z powyższych i dzielić się opinią z innymi użytkownikami sieci. Daje to ogromną możliwość zarówno wyboru, jak i przesiewu internetowych dostawców. Daje nową rzeczywistość dla handlu.

Mania zamawiania

Zamówić z dostawą do domu można już praktycznie wszystko. Internetowe zakupy zyskują coraz więcej zwolenników; pozwoliliśmy sobie zebrać argumenty najczęściej przedstawiane przez miłośników oraz sceptyków tegoż rozwiązania:

2
Mimo obaw przedstawionych powyżej, zakupy online stają się z latami tylko coraz bardziej popularne. Klienci chcący obejrzeć produkt przed zakupem oglądają go faktycznie w sklepie, po czym zamawiają w sieci. Rośnie ilość osób uzależnionych od zakupów online – nie od samego faktu kupienia nowej rzeczy, lecz całego procesu wybierania ładnych obrazków.

Przez sieć kupujemy już wszystko – meble, buty, biżuterię, ubrania, wycieczki na wakacje, kosmetyki do włosów, sprzęt AGD i zakupy spożywcze.

Przyszłość jest teraz

Obserwacja rzeczywistości i prognozy na przyszłość wskazują, że zakupy online mają ogromną szansę stać się za kilkanaście lat jedynym sposobem zaopatrywania się w produkty. Zwyczaj robienia zakupów tradycyjnych – w sklepie i z koszykiem w ręku zanika analogicznie do zanikania zwyczaju pisania listów; nieliczna garstka deklaruje przywiązanie do takiej metody. Warto dodać, że już pokolenie obecnych 30- latków traktuje zakupy w sieci jako nieodłączny element swojego życia, ucząc nawet swoich rodziców robienia zapasów tą metodą. Pokolenia młodsze nie funkcjonują i nie komunikują się bez sieci, nie można zatem oczekiwać, że zmienią zwyczaje.

Przyszłość handlu i zakupów leży w routerach do internetu. Im szybciej przedsiębiorcy to sobie uświadomią, tym większe zyski mogą osiągnąć.

Trzymamy kciuki!

 

Aż 92% internautów kupi chociaż część podarunków w sklepach internetowych. Właśnie teraz szukają w sieci produktów, które ucieszą bliskich, będą w dobrym rozmiarze, kolorze i modelu, a do tego jeszcze dotrą na czas. Dla wielu e-sklepów grudzień to miesiąc kryzysowy mimo największych obrotów.

 Rozpoczął się najgorętszy okres poszukiwania prezentów na Gwiazdkę – większość Polaków kupuje je w pierwszej połowie grudnia. „Czy to będzie dobrze pasować do czerwieni? Bo ma być do czerwonej sukienki mojej żony”. „Czy myśli Pani, że pięciolatek sobie z tym poradzi?”. „No nie wiem, czy to wypada dla takiej starszej pani. Jak Pan uważa?”. „Czy to jest kompatybilne z modelem XB542ZJ z 1997 roku?”. Te i tysiące innych pytań trafiają teraz do sprzedawców w sklepach internetowych.

Do pytań o same produkty dochodzą te dotyczące świątecznych promocji, możliwości zwrotu, czasu dostawy itp. Przed świętami klienci są bardziej zabiegani i niecierpliwi, zadają też więcej pytań, m.in. dlatego, że na prezenty często kupujemy rzeczy, z którymi nie mieliśmy żadnych doświadczeń. Grudzień jest miesiącem, w którym w e-sklepach zdarza się najwięcej kryzysów w komunikacji z klientami – mówi Tomasz Paprocki, ekspert Focus Telecom, spółki technologicznej oferującej m.in. e-sklepom narzędzia do sprzedaży i obsługi klienta.

To co ja właściwie kupuję?

Po wejściu do sklepu klient chce mieć podane wszystkie informacje „na tacy”. Klarowny opis, pełny i przejrzysty, realistyczne zdjęcia (np. ubrania na modelach), najlepiej także materiał wideo. Jeśli tego brakuje, wielu śpieszących się przed świętami klientów przechodzi do konkurencji. I na tym etapie widoczna jest wielka przydatność czatu w e-sklepach. Zachęta do zadania pytania zatrzyma część bardziej niecierpliwych, umożliwi im rozwianie wątpliwości i przybliży decyzję o zakupie.

Najmłodsi klienci najchętniej rozmawiają z e-sklepami przez czat lub Facebooka. Również osoby w średnim wieku chętnie uzyskują podstawowe informacje czatując ze sprzedawcą. Czat zintegrowany z innymi kanałami komunikacji przede wszystkim z wciąż najpopularniejszym telefonem oraz e-mailem – to dziś podstawa obsługi klientów sklepów internetowych, niezbędna zwłaszcza w okresie przedświątecznej gorączki – podkreśla Tomasz Paprocki.

Gdy chcemy dowiedzieć się czegoś więcej o kupowanej rzeczy, często zaczynamy od napisania e-maila, aby tuż po jego wysłaniu chwycić za słuchawkę telefonu. Albo czatujemy ze sprzedawcą, ten obiecuje wysłać odpowiedź mailem za godzinę, ale w międzyczasie na wszelki wypadek przypominamy się sklepowi przez Facebooka. Oczekujemy też, że konsultant sklepu, z którym rozmawiamy czy korespondujemy będzie dokładnie znał treść naszych poprzednich rozmów, czatów i maili, choćby tych wysłanych przed chwilą.

Jeśli e-sklep korzysta z platformy do wielokanałowej komunikacji, informacje z każdego kanału, czy to będzie telefon, czat, czy mail, trafiają natychmiast do wspólnej, centralnej bazy danych. Dla klientów jest to jeden z najważniejszych wyznaczników dobrej obsługi – nie lubimy czekać i nie lubimy powtarzać informacji, które już przekazaliśmy wcześniej, bo jest to dla nas strata czasu – mówi ekspert Focus Telecom.

Po świętach też jest życie

Rozmowa z klientem, nawet jeśli zaczyna się od krótkiej odpowiedzi na temat dostępnych kolorów czy czasu dostawy, to zawsze cenna dla sklepu okazja na zainteresowanie klienta innymi elementami oferty. Jeśli sprzedawcy są kompetentni, korzyść będzie obopólna. Po kilku spokojnych dniach Bożego Narodzenia w handlu rozpoczynają się poświąteczne wyprzedaże i znów jest „tłoczno” w e-sklepach. Nie szukamy już prezentów, ale chcemy skorzystać z licznych okazji na nabycie towarów tańszych często nawet o połowę ceny. Do których sklepów zajrzymy w pierwszej kolejności?

Aż 41% internautów wróci do sklepów, w których byli dobrze obsłużeni (raport Gemius 2015). Jasne opisy produktów, sposób, w jaki rozmawiali z nimi konsultanci i szybkość uzyskania odpowiedzi na pytania są dla klientów niemal równie ważne, jak ceny towarów. Innymi słowy – zdecydowanie warto zadbać o satysfakcję klientów przed świętami, nawet jeśli prezenty kupią w innym sklepie. Zapamiętają dobrą obsługę, poznają ofertę i być może powrócą w czasie styczniowych wyprzedaży.

źródło: Focus Telecom

Klient 2.0 nie czeka, nie dostosowuje się, chętnie przedkłada świat cyfrowy nad realny i jest bardzo sceptyczny wobec tradycyjnych form reklamy. Lubi kupować w Internecie – dzięki takim jak on polski rynek e-handlu rozwija się najszybciej w Unii Europejskiej ze stopą wzrostu 21,7%. Poznaj bliżej klienta 2.0.

 Kim jest klient 2.0? To millenialsi i dzisiejsi „najmłodsi dorośli”. Są zanurzeni w sieci przez 24 godziny na dobę. Oczekują błyskawicznej i spersonalizowanej obsługi tam, gdzie sobie tego akurat życzą – na Twitterze, czacie czy poprzez aplikację mobilną. Ale czasem,  w zależności od chwilowego upodobania, także w sklepie stacjonarnym. Dla porównania: pokolenie X, urodzone w czasach PRL i wychowane w czasach raczkującego Internetu, jest na zakupach bardziej cierpliwe, a kanały cyfrowe wykorzystuje umiarkowanie.

 Smart shopper

Klienci nowej ery są sprytni, bardzo sceptyczni wobec reklam, choć jednocześnie otwarci na nowe produkty i usługi. Ścieżka od momentu zdobycia ich uwagi do finalizacji zakupu wiedzie jeszcze przez wyszukiwarkę – sprawdzą parametry produktu, opinie innych użytkowników i porównają ceny. Według Google, tak robi blisko 90% Amerykanów. W Polsce odsetek ten sięga – w zależności od branży – do 80% internautów (raport Gemius 2015).

Klienci 2.0 doskonale potrafią wyszukiwać informacje i tym bardziej irytuje ich, jeśli nie znajdują ich tam, gdzie powinny być przede wszystkim, czyli na stronie e-sklepu. Pełne i zachęcające opisy produktów z wykorzystaniem i słowa, i obrazu – najlepiej także wideo – są niezbędne, aby zatrzymać uwagę. – Jeśli klient nadal ma wątpliwości, oczekuje, że będzie mógł otrzymać na swoje pytanie odpowiedź niemal natychmiast. Przykładowo – jeśli na zadane na czacie pytanie nie dostanie odpowiedzi w ciągu kilkunastu sekund, najprawdopodobniej zrezygnuje z czekania i przejdzie do innego sklepu – mówi Michał Misiak, ekspert ds. komunikacji  z klientami Focus Telecom Polska, spółki technologicznej oferującej usługi do komunikacji biznesowej z klientami.

Nie lubią czekać i nie są lojalni

Polski klient 2.0 ma podobne oczekiwania i sposoby działania jak klienci z USA, Niemiec czy Australii. Dynamicznie rośnie w Polsce wykorzystanie kanałów cyfrowych i urządzeń mobilnych przy zakupach – obecnie smartfonów używa 3 na 4 polskich internautów, w tym 90% osób w wieku poniżej 30 lat – i odsetek ten wzrasta.

Nawet, jeśli polscy internauci zamierzają nabyć produkty w sklepach stacjonarnych, to około połowa z nich analizuje wcześniej ich parametry i ceny online, często konsultując się z obsługą e-sklepu – tworzy to tzw. efekt ROPO (research online purchase offline).

Klient 2.0 nie stawia granicy między Internetem a światem realnym, a także między prywatnymi i firmowymi kanałami komunikacji. Oglądając produkt w sklepie, zada producentowi na Facebooku pytanie dotyczące dostępnych modeli. Następnego dnia, czatując z konsultantem e-sklepu tego producenta, będzie się spodziewać, że ten zna treść jego wczorajszej rozmowy na Facebooku. Część polskich e-sklepów ma duże problemy ze wzrastającymi oczekiwaniami klientów.

– Podstawą działania proklienckiego jest dziś zaakceptowanie trzech podstawowych zasad. Po pierwsze, komunikacja wielokanałowa, z ulubionym przez młodych konsumentów czatem na czele. Po drugie, gromadzenie w czasie rzeczywistym danych ze wszystkich kanałów i udostępnianie ich aktualnie obsługującemu klienta konsultantowi, czyli stosowanie strategii omnichannel. Po trzecie, szybka, kompetentna i spersonalizowana obsługa w każdym kanale, zarówno online, jak i offline. Do wprowadzenia tych zasad w życie potrzebne są wielokanałowe, zintegrowane platformy komunikacyjne i sprzęgnięte z nimi CRM-y – wyjaśnia Michał Misiak.

Poprzeczkę w zakresie obsługi klienta podnoszą międzynarodowi giganci, jak Amazon czy eBay. Stosują najbardziej rozwinięte technologie, które minimalizują wysiłek, jaki klient musi włożyć, aby zdobyć wszelkie potrzebne informacje oraz uzyskać natychmiastowe odpowiedzi na swoje pytania.

Klientowi 2.0 obce jest pojęcie lojalności. Jeśli jakikolwiek element obsługi go nie zadowala – bez wahania natychmiast przechodzi do konkurencji. Poza tym dość chętnie dzieli się negatywnymi opiniami o sklepie na Facebooku czy Twitterze zniechęcając kolejnych potencjalnych nabywców – dodaje ekspert Focus Telecom Polska.

Klient 2.0 już niedługo będzie przeciętny

Według raportu Think Paga 2015, blisko 50% polskich e-sklepów utrzymuje się na rynku zaledwie dwa lata. Dlaczego tak się dzieje?

Większość polskich e-sklepów ma nie dość rozwinięte systemy obsługi klientów i z tego powodu tych klientów tracą. Właściciele sklepów martwią się zbyt niską konwersją, ale jednocześnie nie prowadzą skutecznych działań, które miałyby sprawić, że klient będzie chciał wrócić do ich sklepu i polecić go znajomym – mówi Tomasz Paprocki, dyrektor sprzedaży firmy Focus Telecom Polska, oferującej m.in. platformy komunikacyjne dla e-handlu.

Przyszłość w e-handlu to coraz bardziej zaawansowane rozwiązania z zakresu Business Automation & Communication. Upowszechnianie się standardów obsługi klientów 2.0 oznacza definitywny koniec e-biznesów działających wciąż według zasad z końca lat 90. – startujemy ze stroną www sklepu i… jakoś to będzie.

Te z dziś działających e-sklepów, które chcą przetrwać, muszą szybko dostosować swoje standardy obsługi do oczekiwań klientów 2.0. A należy się spodziewać, że kolejne pokolenie będzie jeszcze bardziej wymagające wobec sprzedawców.

 

Focus Telecom Polska Sp. z o.o.

Dróg do osiągnięcia sukcesu w biznesie online jest wiele. Które strategie pozwolą, w ciągu najbliższych 18 miesięcy, osiągnąć cele szybciej i zdeklasować konkurencję? Sprawdź, które z czynników będą odgrywały kluczową rolę i muszą być uwzględniane przez firmy, zarówno te duże, jak i małe.

Klienci, zwłaszcza młodsi, zaczynają postrzegać świat jako jeden ekosystem złożony z wielu kanałów komunikacji. Zacierają się tym samym granice między rzeczywistością online i offline. W Polsce aż 77 proc. osób do 25 roku życia, w trakcie oglądania TV, jest dostępnych online przez różne urządzenia mobilne (dla porównania w Wielkiej Brytanii – 74 proc.). Eksperci branżowi dostrzegają rosnące znaczenie omnichannel. Dobrym przykładem jest chociażby Allegro, które w ciągu ostatnich lat zainwestowało znaczne środki na reklamę TV. Marketerzy zauważyli bowiem, że odbiorcy siedzący przed telewizorami zaraz po obejrzeniu ich reklamy, bardzo często sięgali do urządzeń mobilnych czy do laptopa w celu sprawdzenia aktualnej oferty serwisu. Skuteczność takich działań potwierdziły rosnące współczynniki klikalności kampanii reklamowych.

Wzrost znaczenia reklamy osobistej

Według IAB w Polsce aż 89 proc. reklamodawców korzysta już z modelu programmatic w e-reklamie. 48 proc. z nich uważa je za skuteczniejsze narzędzie niż tradycyjna kampania w internecie. Programmatic to nie tylko reklama desktopowa, ale także mobilna. W 2015 roku w USA wydatki programmatic na sektor mobile wyniosą 8,36 mld dolarów i po raz pierwszy przekroczą nakłady na reklamę desktopową – 6,52 mld dolarów. Jak podkreślają eksperci, siła programmatic tkwi w tym, że wszystkie strony zaangażowane w proces zakupu reklamy w tym modelu tj. wydawcy, reklamodawcy i  podmioty kupujące przestrzeń reklamową, odnoszą korzyści. Jak wynika z badania Sociomantic Labs, wartość rynku reklamy programmatic w 2015 roku w Polsce wzrośnie aż o 120 proc., osiągając poziom 250 mln złotych, co przełoży się na zwiększenie jego udziału w wydatkach na reklamę online do ok. 10 proc.

Poznaj swoich klientów, albo zgiń

CRM umożliwia skuteczną identyfikację klientów i ich potrzeb, a przez to zapewnia im satysfakcję z oferowanych produktów i usług, natomiast firmom pozwala osiągać założone cele. CRM spotyka się z cyfrową reklamą  w e-mail marketingu, analityce biznesowej oraz w reklamie osobistej (online, mobile, video, czy OOH). Zdaniem ekspertów sam CRM na przestrzeni lat mocno ewoluował –  od zwykłej reklamy w różnych kanałach, przez pierwsze segmentacje kampanii reklamowych (nowi vs obecni klienci), po podziały klientów posiadanych w systemie CRM na odpowiednio wyselekcjonowane grupy pod kątem różnych kampanii. Kolejnym etapem wykorzystania CRM w marketingu będzie segmentacja jednego użytkownika pod wybrane kampanie.

Synergia mobile i reklamy natywnej

Polski m-commerce jest najdynamiczniej rozwijającym się rynkiem mobile w Europie. W 2014 roku dynamika wzrostu wyniosła 113 proc., natomiast na ten rok eksperci szacują wzrost na poziomie 150 proc. Nic więc dziwnego, że zagadnienie mobile staje się jednym z kluczowych w reklamie online. Badania pokazują, że użytkownicy za pomocą urządzeń mobilnych najchętniej korzystają z aplikacji związanymi z mediami społecznościowymi (np. według badań Mobience, 60 proc. użytkowników smartfonów z systemem Android korzysta z aplikacji Facebooka). Okazuje się, że w przestrzeni mobilnej, zwłaszcza w kanałach social media najlepiej sprawdza się reklama natywna, stanowiąca przekaz reklamowy dopasowujący się do przestrzeni, w której zostaje umieszczony. Nawet 79 proc. reklam w Audience Network (jednym z trzech systemów reklamowych działających w obrębie Facebooka czyli Atlasu, LiveRaila i Audience Network) jest natywna. Takie kampanie reklamowe w przestrzeni mediów społecznościowych docierają aż do 88 proc. użytkowników i są co najmniej dwa razy skuteczniejsze od kampanii prowadzonych poza kanałami social media.

Personalizacja lekiem na całe zło

Badania pokazują, że reklamy „skierowane do każdego” nie cieszą się uznaniem klientów – irytują nawet 72 proc. konsumentów. Co więcej, rośnie grono internautów, którzy korzystają z programów blokujących reklamy – w Polsce na taki krok decyduje się aż 34,9 proc. użytkowników, co plasuje nas w ścisłej czołówce na rynku europejskim, zaraz po Grecji. To wszystko sprawia, że do grona najważniejszych e-marketingowych trendów zaliczamy personalizację, na którą według eMarketera planuje zwiększyć budżety nawet 49 proc. marketerów. Indywidualizowane powoli staje się wszystko: od produktów i ich opakowań, usług, mailingów i e-mailingów, sms-ów, aż po wyniki na stronach www, w wyszukiwarkach internetowych oraz serwisach społecznościowych. Warto zwrócić jednak uwagę, że aby personalizacja okazała się skuteczna, trzeba odpowiednio korzystać z zasobów Big Data. Tymczasem okazuje się to wciąż być problemem dla specjalistów od reklamy online. Jak podaje eMarketer, z takich danych jak informacje o prowadzonym przez użytkownika stylu życia korzysta zaledwie 15 proc. marketerów, a na profil osobowościowy użytkownika zwraca uwagę jedynie 8 proc.

W dzisiejszych czasach jedyną pewną rzeczą jest zmiana. Firmy muszą być elastyczne i posiadać umiejętność szybkiej adaptacji do stale zmieniającego się ekosystemu. Jednak zdaniem ekspertów, którzy wystąpili na konferencji „Digital Marketing Heroes 2015”, zorganizowanej przez Sociomantic Labs, wśród kluczowych czynników decydujących o sukcesie w e-biznesie są: personalizacja, mobile marketing, reklama natywna, innowacyjny CRM, a także strategia omnichannel.

źródło: Sociomantic Labs

 

Większość sklepów internetowych w Polsce to mikroprzedsiębiorstwa. Zatrudniają od dwóch do dziewięciu pracowników. Miesięcznie wysyłają kilkaset przesyłek z e-zakupami. Niemal wszystkie e-sklepy prognozują dynamiczny wzrost rynku e-commerce w Polsce. To wnioski z badania przeprowadzonego we wrześniu 2015 r. przez instytut badawczy ARC Rynek i Opinia.

Badanie przeprowadzone przez ARC Rynek i Opinia pokazuje energię i młodość polskiej branży e-commerce. 39% ankietowanych sklepów internetowych powstało w latach 2010 – 2013. Tylko 26% ma więcej niż 10 lat. Dominującą formą organizacyjną jest jednoosobowa działalność gospodarcza (62%), 19% sklepów to spółki z o.o., a 7 % to spółki jawne. Większość firm (53%) można zaliczyć do kategorii mikroprzedsiębiorstw, ponieważ zatrudniają od dwóch do dziewięciu pracowników. W przypadku kolejnych 17% jedynym ich pracownikiem jest właściciel, natomiast 22% sklepów e-commerce zatrudnia miedzy 10 a 50 osób. Do kategorii średnich i dużych przedsiębiorstw (zatrudniających 50 i więcej pracowników) zalicza się tylko 9% przebadanych podmiotów.

Rynek będzie rósł

Prawie badanych połowa sklepów wysyła miesięcznie kilkaset przesyłek. 13% ma mniej niż 100 zamówień miesięcznie, a tylko 6% więcej niż 5 tys. Co warte odnotowania, aż 43% przebadanych firm prowadzi sprzedaż jedynie przez internet. W przypadku kolejnych 32% sklepów tradycyjne kanały sprzedaży odpowiadają za mniej niż 30% przychodów. W kolejnych latach ten trend będzie się prawdopodobnie pogłębiał, ponieważ aż 98% właścicieli sklepów prognozuje dalszy dynamiczny wzrost rynku e-commerce w Polsce.

Prawie 60 % e-sklepów wybiera usługi Poczty Polskiej

Najpopularniejszym operatorem logistycznym wśród e-Gazel jest Poczta Polska, z której usług korzysta ponad połowa badanych firm. Usługi Poczty wybierają najchętniej firmy, prowadzone w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. Jednocześnie ponad 90% badanych firm zadeklarowało, że korzysta z usług firm kurierskich. Wśród najpopularniejszych operatorów, podobnie jak w poprzednim roku, można wymienić: DPD, UPS, DHL. Z usług Pocztexu korzysta 14% firm, co razem z usługami Poczty daje w sumie 57% firm e-commerce, korzystających z usług Poczty Polskiej.

Klienci za e-zakupy płacą przelewem

Wśród klientów firm, które uczestniczą w rankingu najpopularniejszą formą zapłaty za zakupy są przelewy bankowe. Wskazała na nie niemal połowa badanych. Popularnością cieszą się również serwisy typu PayPal oraz przesyłki pobraniowe, które wskazuje ok. 1/5 respondentów. Popularność płatności za pobraniem, pomimo jej wyższego kosztu w porównaniu do np. płatności przelewem bankowym może wynikać z wciąż niskiego zaufania klientów do zakupów przez sieć. Płatność za pomocą pobrania daje im poczucie kontroli nad procesem zakupu. 2/3 badanych firm korzysta ze specjalistycznych platform internetowych, zapewniających obsługę e-sklepu. Połowa badanych firm korzysta z bankowości mobilnej oraz otrzymuje od kontrahentów e-faktury (natomiast 43% wystawia je klientom). Jedynie 13% badanych firm korzysta z kredytów online.

Badanie zostało przeprowadzone w ramach E-gazel Biznesu, rankingu małych i średnich firm prowadzących działalność e-commerce. Kryteriami, które uwzględniano podczas jego tworzenia, było osiągnięcie przez firmę zysku w 2014 r. oraz wzrost przychodów w latach 2013-2014. Z rankingu wykluczono sklepy, które w 2014 r. osiągnęły przychód przekraczający 100 mln zł oraz podmioty, których przychód w 2013 r. był niższy niż 50 tys. zł.

Organizatorem drugiej już edycji rankingu najdynamiczniej rozwijających się małych i średnich firm e-commerce jest „Puls Biznesu”, firma ARC Rynek i Opinia jest autorem rankingu, a Poczta Polska, Bank Pocztowy, Mastercard i BIG InfoMonitor są  partnerami projektu.

Badanie zrealizował Instytut ARC Rynek i Opinia, specjalizujący się w projektach dla firm z branży e-commerce. Łącznie przeprowadzono 253 unikalne ankiety z e-firmami.

źródło: Poczta Polska

Z usług Poczty Polskiej korzysta już ponad 60 procent e-sklepów w kraju. Motorem wzrostu Grupy Poczty Polskiej są usługi paczkowe i kurierskie. Dlatego Poczta Polska jako czołowy operator paczkowy dla segmentu eCommerce współtworzy konkurs e-Gazele Biznesu czyli ranking najbardziej dynamicznych polskich e-sklepów. To okazja, żeby właściciele e-sklepów pochwalili się swoim suckesem.

Polską gospodarkę budują coraz bardziej dynamiczne firmy e-Commerce. Nasz e-handel co roku rośnie w tempie dwucyfrowym i jest jednym z najszybciej rozwijających się rynków.

– Poczta Polska to nie tylko patron konkursu, ale przede wszystkim godny zaufania partner logistyczny dla branży e-commerce. Kompleksowa obsługa handlu internetowego stanowi jeden z najważniejszych obszarów działalności Poczty Polskiej i jej grupy. Oferta logistyczna i paczkowa, ubezpieczenia i kredyty dla firm działających w sieci to kluczowe elementy strategii Poczty Polskiej w segmencie e-commerce  ̶  mówi Jerzy Jóźkowiak, Prezes Zarządu Poczty Polskiej.

Ranking e-Gazele Biznesu 2015 jest oparty na analizie danych finansowych i uwzględni małe i średnie firmy o przychodach poniżej 100 mln PLN w 2014 r. działające w branży e-commerce, które wykazały w 2014 roku zysk. Oprócz zysku, firmy muszą również wykazać się wzrostem przychodów za 2014 rok w porównaniu do roku 2013 oraz minimalnym przychodem 50 000 zł w roku 2013. W rankingu będzie brana pod uwagę procentowa różnica we wzroście przychodów pomiędzy rokiem 2014 a 2013.

Swój akces do rankingu mogą zgłaszać wszystkie te firmy, które spełniają te kryteria. W tym celu wystarczy wejść na stronę http://egazele.pb.pl/ i wypełnić formularz zgłoszeniowy.

– To już druga edycja rankingu e-Gazele Biznesu i po raz drugi Bank Pocztowy zdecydował się być partnerem tego promującego e-przedsiębiorczość projektu. Wartość polskiego rynku e-commerce w 2015 r. szacuje się na 33 mld złotych, a istotną rolę w jego rozwoju odegrają płatności online oraz płatnofści mobilne. Mając świadomość ogromnej roli i potencjału tego rynku, naszą ambicją jest budowa zintegrowanej z usługami Grupy Poczty Polskiej, mobilnej oferty dla klientów cyfrowych mówi Szymon Midera, Prezes Zarządu Banku Pocztowego.

Autorem rankingu jest Instytut Badawczy ARC Rynek i Opinia. Spośród firm z branży e-commerce, które wykażą się najwyższą dynamiką, wybrane zostaną te najlepsze. Co ważne, w rankingu nie jest istotna wielkość firmy. Najlepszym e-przedsiebiorcom, podczas 5 Gal finałowych w Katowicach, Krakowie, Poznaniu, Gdańsku i Warszawie wręczone zostaną statuetki e-Gazel Biznesu.

– Zapraszam wszystkich właścicieli dynamicznych e-firm, by pochwalili się swoim sukcesem, poprzez udział w e-Gazelach Biznesu – mówi Jerzy Jóźkowiak, prezes Poczty Polskiej.

Poza Pocztą Polską partnerami Pulsu Biznesu w tworzonym rankingu są: Bank Pocztowy i MasterCard.

źródło: Poczta Polska

Według najnowszego raportu ONZ analizującego 130 krajów świata pod względem warunków dla zakupów on-line, kraje skandynawskie znajdują się w pierwszej dziesiątce najlepiej radzących sobie w tym zakresie państw.

Raport Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (United Nations Conference on Trade and Development- UNCTAD) ocenił możliwości i wyzwania związane z e-commerce na całym świecie.

W globalnym rankingu, Norwegia zajęła drugie miejsce, Finlandia trzecie,  Szwecja piąte a Dania siódme.  Krajem, który oferuje najwięcej na świecie ułatwień dla usług e-commerce, jest według tego badania Luksemburg. Polska została sklasyfikowana na 35. pozycji zestawienia globalnego, z wartością wskaźnika E-commerce na poziomie 66,5.

Badanie wykazało, że podczas gdy większość najpotężniejszych światowych firm branży e-commerce pochodzi  ze Stanów Zjednoczonych i Chin, to kraje skandynawskie odnotowują najlepsze wyniki w istotnych dla e-biznesu kategoriach, takich jak możliwość dostarczania przesyłek na adres domowy, ilość bezpiecznych serwerów na milion osób, liczba posiadaczy kart kredytowych, czy odsetek indywidualnych użytkowników internetu.

Opracowany przez nas indeks pozwala porównać krajom swoją gotowość, a także wskazuje ich słabe i mocne strony w różnych obszarach procesu e-commerce. Należy do nich między innymi jakość infrastruktury internetowej i dostępność rozwiązań dotyczących płatności i dostawy„, czytamy w  komunikacie UNCTAD.

Najlepsze kraje dla działalności e-commerce, pierwsza dziesiątka (wraz z wartością wskaźnika E-commerce Index)

1.     Luksemburg  (91,7)

2.    Norwegia (88,3)
3.    Finlandia (88,1)
4.    Kanada (87,1)
5.    Szwecja (86,0)
6.    Australia (85,5)
7.    Dania (84,7)
8.    Korea Południowa (84,3)
9.    Wielka Brytania (84,2)
10.    Izrael (83,9)

Ranking jest częścią opracowanego przez ONZ międzynarodowego raportu „ Economy Report 2015” który zawiera listę wiodących na świecie witryn e-commerce (pod względem wartości towaru brutto). Według raportu są to: Alibaba Group (Chiny), Amazon (USA) i eBay (USA).

 

źródło: unctad.org; Skandynawsko-Polska Izba Gospodarcza
zdjęcie: Lena Granefelt/ Image Bank Sweden

 

Eksperci

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

AKTUALNOŚCI

Wybory parlamentarne w Polsce. Czy rynek finansowy zareagował na wyniki?

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarny...

Innowacyjnie, energooszczędnie – i z bezbłędnym finansowaniem!

Innowacyjnie, energooszczędnie i z myślą o przyszłości – takie rozwiązania dla ludności tworzy i fin...

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...

Dlaczego państwo pozwala na nieozusowane umowy zlecenia?

Dlaczego rząd do tej pory nie zmienił szkodliwego art. 9 ustawy o SUS? Federacja Przedsiębiorców Pol...