środa, Styczeń 15, 2020
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "car-sharing"

car-sharing

Stacje ładowania samochodów elektrycznych, budowa ekologicznych Innowacyjnych Dworców Systemowych i modernizacja obiektów historycznych – tego rodzaju inwestycje PKP S.A. realizowała w 2019 roku. W kolejnych latach spółka nadal planuje projekty z zastosowaniem ekologicznych i nowoczesnych technologii.

W 2019 roku PKP S.A. buduje Innowacyjne Dworce Systemowe – nowe, parterowe budynki z zastosowaniem takich proekologicznych rozwiązań, jak panele fotowoltaiczne, odzysk wody deszczowej do spłukiwania toalet, oświetlenie LED czy pompy ciepła.

Innowacyjne Dworce Systemowe są tańsze w utrzymaniu od tradycyjnych obiektów dworcowych o kilkadziesiąt procent. IDS-y służą już podróżnym m.in. w Nasielsku, Mławie, Strzelcach Krajeńskich, Sędziszowie Małopolskim, Oświęcimiu, Pomiechówku czy w Ciechanowie. Niebawem PKP udostępni pasażerom nowo wybudowany dworzec w Czeremsze, w woj. podlaskim. W fazie projektowania i budowania jest jeszcze 35 takich obiektów. Do 2023 roku ma ich być w Polsce 40.

Docelowo przy tych obiektach ma się pojawić usługa car-sharingu. Flotę stanowić będą samochody elektryczne, które pozwolą pasażerom pokonać tzw. ostatnią milę do miejsca docelowego.

Projekt Innowacyjnych Dworców Systemowych jest częścią realizowanego od 2016 roku Programu Inwestycji Dworcowych. W jego ramach część obiektów jest budowanych na nowo, a część modernizowanych. Te ostatnie dotyczą często budynków o znaczeniu historycznym. Standardem stały się ogrzewane poczekalnie czy toalety.

PKP S.A. buduje również stacje ładowania samochodów elektrycznych ecoMOTO. Projekt realizowany jest we współpracy z KZŁ Bydgoszcz i PKP TELKOL. Stacje o mocy 22 kW są wyposażone w dwa gniazda ładowania oraz system zabezpieczeń. Dzięki projektowi ma zwiększyć się dostępność aut elektrycznych, co ma zachęcić kierowców do wybierania tego rodzaju transportu.

Projekt rozpoczął się w 2018 roku. Do dzisiaj udało się uruchomić osiem punktów ładowania przy dworcach: Katowice, Katowice Ligota, Gliwice i Częstochowa, Opole Główne, Wrocław Główny, Warszawa Wschodnia i Bydgoszcz Główna. Docelowo takich punktów ma być 10.

Proponowane przez spółkę rozwiązania przyciągają pasażerów, co najlepiej widać w liczbach. W latach 2015 – 2018 liczba osób podróżujących przy pomocy transportu kolejowego wzrosła o 30 milionów.

Źródło informacji: Centrum Prasowe PAP

Wspólne projekty motoryzacyjnych rywali

Po udanym zainicjowaniu przedsięwzięć typu joint venture BMW Group i Daimler Mobility AG nadal utrzymują dynamiczny kurs dla wspólnych projektów: car-sharing, taksówki, parkowanie, ładowanie pojazdów elektrycznych i platformy multimodalne, oferowane są już w ponad 1300 miastach na całym świecie i korzysta z nich obecnie prawie 90 milionów osób. Obecnie obie firmy przygotowują się do kolejnej fazy rozwoju wspólnych projektów.

FREE NOW – USŁUGI TAXI

FREE NOW (wcześniej mytaxi) to jeden z wiodących dostawców mobilności w Europie. Spółka świadczy usługi taksówkowe i przewozu osób, a także najem skuterów elektrycznych Hive i w 2019 r. uzyska rekordowe przychody. Zgodnie z prognozami, roczny współczynnik GMV (wartość towarów brutto i przychody z platformy) osiągnie poziom ponad 2 mld euro i przekroczy wartość z 2018 roku, a sama liczba kursów, liczona rok do roku wzrośnie o 120%. Do końca tego roku FREE NOW zrealizuje prawie 300 mln kursów, na terenie 18 krajów Europy i Ameryki Łacińskiej. Z usług świadczonych przez ponad 800 000 kierowców skorzysta ponad 39 mln pasażerów.

W 2020 r. FREE NOW będzie się dalej rozwijać, a z aplikacją zintegrowane zostaną dodatkowe usługi z zakresu mobilności czyli elektryczne skutery i rowery, także car-sharing oraz transport publiczny.

SHARE NOW – USŁUGI CAR-SHARING

SHARE NOW to dostawca usług car-sharingu, który powstał z połączenia dwóch usług: car2go i DriveNow. Od początku roku zarejestrował około 1 mln nowych klientów i rozszerzył swój europejski zasięg o Paryż i Budapeszt. W przyszłości rozwój SHARE NOW będzie skoncentrowany na miastach, które obiecują długoterminowy i rentowny wzrost. Jednocześnie usługa SHARE NOW systematycznie się rozwija i pozwala wynająć samochód już nawet na 14 dni.

CHARGE NOW – STACJE ŁADOWANIA

CHARGE NOW to wiodący europejski agregator infrastruktury ładowania czyli kluczowego czynnika rozwoju rynku elektro-mobilności. Usługi pokrywają dostęp do 85% europejskiej sieci ładowania, łącznie na 30 różnych rynkach. Obejmują ponad 130 000 punktów ładowania i umowy z 400 operatorami.

PARK NOW – APLIKACJA PARKINGOWA

PARK NOW oferuje klientom aplikację do wyszukiwania i płacenia za miejsca parkingowe. W 2019 r. usługa umocniła się na pozycji lidera i już w 10 krajach UE oraz USA z usług PARK NOW korzysta 36 mln klientów. W 2019 r. PARK NOW wraz z Parkmobile, RingGo i Parkline uzyskały łącznie 230 milionów transakcji.

  • Floty sharingowe w Polsce liczą łącznie już 37 tys. pojazdów – rowerów, hulajnóg, skuterów i aut, wypożyczanych przez smartfona. Usługi shared mobility dotarły do 71 miast, a możliwość korzystania z nich ma potencjalnie 11,5 mln osób
  • Aż 30 proc. współdzielonej mobilności w Polsce to pojazdy z napędem elektrycznym. Sharing przyczynia się do upowszechniania elektromobilności, popularyzacji nowych środków lokomocji i innowacji w transporcie miejskim
  • Najszybszy wzrost popularności czeka współdzielone e-hulajnogi i skutery. Do 2025 roku ich liczba zwiększy się o przeszło 500 proc. Pojawią się też zupełnie nowe pojazdy
  • Raport stowarzyszenia Mobilne Miasto i portalu SmartRide.pl przestawia obraz rynku współdzielonej mobilności w Polsce, stojące przed nią wyzwania, prognozy rozwoju oraz mechanizmy jej coraz mocniejszego wpływu na miasta.

Szybki rozwój sharingu pojazdów to obecnie jeden z najbardziej gorących trendów miejskich na świecie, w tym także w Polsce. Tegorocznym przebojem są elektryczne hulajnogi na minuty, ale zachodząca metamorfoza mobilności miejskiej ma znacznie głębszy charakter. Model shared mobility staje się osobną, pełnoprawną kategorią transportu – uzupełniając komunikację zbiorową, transport indywidualny oraz usługi taxi i przewozy zamawiane przez  aplikacje.

Zobacz też:

Obecnie w całej Polsce jest już dostępnych 37 tys. współdzielonych pojazdów. W tym najwięcej rowerów – 24,7 tys. Systemy bikesharingu dotarły do 67 polskich miast. Drugie miejsce zajmują e-hulajnogi, dostępne w dziewięciu miastach – w ciągu zaledwie ośmiu miesięcy ich liczba doszła do 7,25 tys. Oferuje je już 10 operatorów, a wejście kolejnych jest kwestią dni lub tygodni. Na polski carsharing składają się floty prawie 3,6 tys. samochodów, oferowanych w sumie przez 11 firm. Współdzielona mobilność nad Wisłą to także elektryczne skutery: niemal 1,5 tys. pojazdów dostępnych w 18 miastach. W sumie szansę skorzystania z przynajmniej jednej z usług współdzielonej mobilności w swoim mieście ma blisko 11,5 mln osób.

Zobacz też:

Najnowsze dane na temat sektora shared moblity przedstawia opublikowany dziś raport „Na progu przełomu. Współdzielona mobilność w Polsce”. Jego autorami są branżowe stowarzyszenie Mobilne Miasto oraz pierwszy polski portal poświęcony tematyce mikromobilności – SmartRide.pl.

Jak wynika z analizy dla miast i ich mieszkańców model shared mobility – szczególnie jeśli zostanie odpowiednio uregulowany i właściwie wpisany w miejski ekosystem – oznacza szanse na duże korzyści i poprawę jakości życia.

– Jednym z motorów rozwoju współdzielonej mobilności są innowacje technologiczne. Drugim – zmiany w stylu życia ludzi, coraz bardziej nastawionych na korzystanie z usług, zamiast posiadania przedmiotów. Najważniejszym jest jednak konieczność rozwiązywania problemów miast, borykających się z krytycznym zagęszczeniem ruchu, niewydolnością transportową i złą jakością powietrza. Współdzielona mobilność oznacza lepsze wykorzystanie istniejących zasobów i jest szansą na poprawę sytuacji we wszystkich tych aspektach – mówi Adam Jędrzejewski, prezes Mobilnego Miasta.

Kilkaset procent w górę

Biorąco pod uwagę wyżej wymienione elementy, autorzy raportu oczekują, iż współdzielona mobilność będzie oferowana w coraz większej liczbie miast – a zarazem, że na poszczególnych rynkach lokalnych nastąpi wzrost konkurencji (zarówno liczby operatorów, jak i skali oraz charakteru ich oferty). Najszybszy przyrost liczebności flot współdzielonych przewidywany jest w kategoriach lekkich jednośladów elektrycznych – hulajnóg i skuterów. Według prognoz, w latach 2019–2025 liczba tych pojazdów wypożyczanych na minuty zwiększy się w Polsce o 505 proc.

Elektromobilność, UTO, aplikacje

Uwagę zwraca fakt, że co czwarty współdzielony środek lokomocji w Polsce napędzany jest elektrycznie. Dodatkowo jeśli uwzględnić 1,8 tys. rowerów ze wspomaganiem elektrycznym, udział ten sięga aż 30 proc. Szczególnie charakterystyczny jest wysoki udział aut elektrycznych w carsharingu – już blisko co piąty samochód współdzielony (ponad 17 proc.) jeździ w Polsce na prąd. Tym samym branża shared mobility wyraźnie staje się jednym z kół zamachowych elektromobilności w kraju.

Istotnym zjawiskiem jest także wpływ współdzielonej mobilności na upowszechnianie nieznanych wcześniej środków lokomocji. Możliwość ich wypożyczania na minuty wprost z ulicy to okazja do błyskawicznego „oswojenia” nowego pojazdu przez dziesiątki tysięcy osób – efekt niemożliwy do osiągnięcia w przypadku, gdyby trzeba było kupować pojazd na własność.

Współdzielona mobilność umożliwia szybką popularyzację, tzw. UTO, czyli urządzeń transportu osobistego – lekkich, innowacyjnych pojazdów, które są doskonałe jako środek lokomocji na krótkie i średnie dystanse, dają dużą swobodę przemieszczania się w mieście, a przy tym rozwiązują, tzw. problem pierwszej i ostatniej mili. Przykładem są e-hulajnogi, jeszcze rok temu niemal nieznane w Polsce. Wkrótce pewnie zobaczymy na ulicach trójkołowce. To dopiero początek drogi ku dalszemu rozwojowi inteligentnej mikromobilności miejskiej – mówi Zbigniew Domaszewicz, wydawca portalu SmartRide.pl i współautor raportu.

Na podobnej zasadzie branża shared mobility stanowi podatny grunt do rozwoju innowacyjnych rozwiązań technologicznych. Jednym z przykładów jest integracja we wspólnej aplikacji usług mobilności oraz wynajmu biur, sal czy rezerwacji noclegów. Innym – aplikacje MaaS (ang. Mobility–as–a–Service), które z czasem przebudują sposób, w jaki mieszkańcy miast myślą
o mobilności i korzystają z transportu (w tym także publicznego). Jedna aplikacja na smartfonie posłuży jako informator o dostępnych opcjach przejazdu, planer podróży, klucz dostępu do różnych pojazdów, a także do opłacenia podróży, w tym także komunikacją zbiorową.

Istotny jest również wpływ współdzielonej mobilności na zwyczaje komunikacyjne mieszkańców miast. Świadomość istnienia łatwo dostępnej i mocno zróżnicowanej oferty przejazdów sprzyja wykorzystywaniu, tzw. transportu multimodalnego, czyli łączenia w podróży różnych środków lokomocji i zwiększania tym samym efektywności komunikacji.

O raporcie

Raport „Na progu przełomu. Współdzielona mobilność w Polsce – lipiec 2019” jest przewodnikiem po polskim rynku sharingu rowerów, e-hulajnóg, skuterów i samochodów. Opisuje jego stan obecny, zasady funkcjonowania branży, rozwój i prognozy na następne lata, wyzwania oraz nowe trendy i zjawiska we współdzielonej mobilności. Jest również źródłem rekomendacji w kwestiach, od których zależy dalszy udany rozwój modelu shared mobility w Polsce, w powiązaniu
z korzyściami dla miast i ich zrównoważonym rozwojem.

Raport można pobrać za darmo ze strony: http://mobilne-miasto.org/2019/05/24/raport/

Omawiając przyszłość produkcji aut i części samochodowych, eksperci sektorowi Santander Bank Polska zwracają uwagę na to, co łączy wszystkie trendy i megatrendy motoryzacyjne. – Według nas najważniejszymi kierunkami rozwoju nie tylko globalnego, ale i krajowego sektora automotive są connected cars, napędy alternatywne, auta autonomiczne i car sharing. Wspólnym mianownikiem tych trendów jest jeden nadrzędny gigatrend. To urbanizacja – mówi Małgorzata Demidziuk, dyrektor ds. sektora logistyki i automotive w Santander Bank Polska.

Eksperci Santander Bank Polska podkreślają, że realizacja różnych nowych wizji transportu wcale nie musi być tak odległa jak się na pierwszy rzut oka wydaje, bo urbanizacja jest trendem, który postępuje bardzo szybko. Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych w 2017 r. jej wskaźnik dla całego świata wynosił 55%. ONZ prognozuje jednocześnie, że co 5 lat w miastach będzie przybywać ok. 400 mln mieszkańców i w 2050 r. wskaźnik urbanizacji ma już wynosić 68%. Liczba mieszkańców miast sięgnie 6,7 mld osób, czyli ok. 2/3 światowej populacji. W niektórych rejonach świata wskaźnik urbanizacji już teraz jest dużo wyższy. Przykładowo, w Europie wynosi 74% a w Ameryce Północnej 82%. W przyszłości będzie też rosła liczba megamiast, czyli miast z populacją powyżej 10 mln ludzi. W 2015 r. było ich już 29, a w 2030 naliczymy aż 43. Z kolei miast „nieco” mniejszych, z populacją od 5 do 10 mln, w 2030 będzie 66 (o 21 więcej niż w 2015 r.).

1 gigatrend: urbanizacja

Santander Bank Polska zwraca uwagę, że nowe technologie, rozwiązania i zjawiska w branży automotive już teraz pojawiają się jako odpowiedzi na problemy komunikacyjne w szybko powiększających się miastach. Chodzi np. o zanieczyszczenia powietrza, korki uniemożliwiające swobodne przemieszczanie się czy problemy z miejscami postojowymi i parkingami. Podobny mechanizm będzie działać w dalszej przyszłości. – Tam gdzie intensywnie rozwijają się miasta będą powstawać nowe, chłonne rynki zbytu. W fazie takiego szybkiego rozwoju jest obecnie Afryka. Z kolei w fazie suburbanizacji, postępującego przeludnienia i eksplozji demograficznej w miastach są już kraje takie jak Indie i Chiny. Biorąc pod uwagę rozrastającą się tam klasę średnią, dla branży to sygnał, że długoterminowo to właśnie rynki azjatyckie będą napędzać absorbcję nowych trendów. W dalszej kolejności trendy te będą przenosić się także na rynki afrykańskie – mówi Martyna Dziubak, analityk ds. sektora TSL i automotive w Santander Bank Polska. Wg analityków tego banku, główne megatrendy wynikające z urbanizacji to connected cars, napędy alternatywne, auta autonomiczne i car sharing.

4 megatrendy: connected cars, napędy alternatywne, auta autonomiczne i car sharing

Trend connected cars, czyli aut połączonych z siecią, innymi użytkownikami, pojazdami oraz infrastrukturą, wykorzystujący m.in. big data, cyfryzację, internet rzeczy, telematykę czy sztuczną inteligencję będzie widoczny przede wszystkim w miastach. To właśnie w nich znajduje się niezbędna infrastruktura a mieszkańcy mają wyższą siłę nabywczą, dzięki czemu stać ich na korzystanie z nowoczesnych a zarazem kosztownych technologii. Dodatkowo, w dużych ośrodkach miejskich popyt na nowinki jest napędzany stylem życia jego mieszkańców oraz modą. Na problemy miast, takie jak zanieczyszczenia i smog, odpowiada natomiast trend rozwoju napędów alternatywnych. To jeden z najbardziej przyszłościowych trendów w motoryzacji, bo coraz więcej aglomeracji ogranicza wjazd samochodów z silnikiem spalinowym do ich centrów oraz wprowadza zachęty dla aut z napędem alternatywnym (np. darmowe parkowanie). Z kolei w ograniczeniu liczby wypadków w miastach i zatorów z nimi związanych, pomóc miastom mają auta autonomiczne. – Na razie upowszechnienie pojazdów autonomicznych, poza dopracowaniem technologii, wymaga jeszcze dostosowania i uspójnienia systemów prawnych. Dlatego, w ciągu najbliższych kilku lat auta autonomiczne nie będą produkowane na szeroką skalę, ale w dłuższej perspektywie trend ten może bardzo przyspieszyć – wskazuje Martyna Dziubak. Urbanizacja wpłynęła także na powstanie i rozwój mody na współdzielenie aut. Ich wypożyczanie pomaga ekonomicznie korzystać z transportu samochodowego, zmniejszyć korki, co także potencjalnie przekłada się na zmniejszenie zanieczyszczeń środowiska i komfort życia w miastach.

7 skutków dla sektora automotive

Giga i mega trendy w sektorze automotive przyspieszą także rozwój technologii podnoszących efektywność procesów produkcyjnych, sprzedażowych i logistycznych. Na znaczeniu zyska przede wszystkim sprawna i szybka logistyka, bo konsumenci generalnie coraz bardziej przyzwyczajają się do błyskawicznego dostępu do towarów i usług. Jeśli chodzi o sprzedaż to jej model będzie ewoluować w kierunku e-commerce i wirtualnej rzeczywistości. Obecnie całkowite zrezygnowanie ze sprzedaży bezpośredniej wydaje się mało prawdopodobne, gdyż zakup auta wciąż jest ważną i wysokowartościową decyzją. Dlatego też dealerzy i salony pozostaną kluczowi. Sam model sprzedaży i obsługi klienta będzie wyglądać inaczej. Przykłady już są: Volkswagen zaproponował platformę, na której klient będzie konfigurować swoje przyszłe auto, obsługiwać aplikacje i korzystać z całodobowej obsługi. Zwiększy się liczba salonów wystawowych i pop-up. W skonfigurowaniu własnego samochodu pomogą augmented reality i virtual reality. Dzięki nim klient będzie mógł zdalnie obejrzeć auto czy odbyć jazdę. – To jest daleka przyszłość, gdyż te technologie są drogie i będą adaptowane stopniowo, w zależności od możliwości dealerów i zapewne przy wsparciu producentów oraz importerów – podkreśla Martyna Dziubak.

Santander Bank Polska zwraca też uwagę na skracający się cykl życia produktów. W dzisiejszych czasach konsumenci chcą mieć na bieżąco dostęp do wszystkich nowinek. Aby im to zapewnić modele będą liftingowane coraz częściej. W ślad za tym będzie musiała zwiększać się elastyczność produkcji. Coraz ważniejsza jest bliska lokalizacja zakładów produkcyjnych wokół montowni, aby jak najszybciej dostarczać potrzebne części, a w efekcie skracać czas w którym klient otrzyma produkt.

Santander Bank Polska widzi również możliwość ewolucji modeli biznesowych w branży. Trendy takie jak car sharing mogą np. wpływać na przekształcenie się dostawców samochodów w dostawców rozwiązań cyfrowych i usług transportowych. Producenci, którzy zdecydują się dostarczać auta do car sharingu, będą je wyposażać w różne aplikacje cyfrowe i jednocześnie stawać się właścicielami platform, które będą tymi aplikacjami zarządzać. Mówiąc o aplikacjach, którymi będą naszpikowane samochody przyszłości, trzeba wziąć pod uwagę wyzwania związane z ogromną ilością danych o użytkownikach. Pojawią się koszty zadbania o bezpieczeństwo tych danych oraz kwestie prawne związane z ich wykorzystaniem.

Zdjęcie: Future Motive – kongres 2018

TAURON rozwija swoją ofertę w zakresie elektromobilności. Oprócz budowy i eksploatacji stacji ładowania, Grupa wprowadza usługę car-sharingu dla mieszkańców, przedsiębiorców i turystów odwiedzających Katowice.

System 22 terminali złożony z 4 szybkich stacji ładowania (DC) oraz 18 przyspieszonego ładowania (AC) umożliwi komfortowe poruszanie się po Katowicach samochodem elektrycznym. Ta bazowa infrastruktura będzie służyła m.in. usłudze car-sharingu. Już jesienią użytkownicy będą mogli wypożyczyć jeden z 20 samochodów dostępnych we flocie operatora.

Ponadto, w wyniku przetargu przeprowadzonego przez Urząd Miasta, w Katowicach powstanie kolejnych 30 stacji ładowania, a operatorem 20 z nich będzie TAURON.

– Chcemy, by goście grudniowego Szczytu Klimatycznego w Katowicach mieli możliwość korzystania z usługi car-sharingu opartej całkowicie o samochody elektryczne. W dłuższej perspektywie, dążymy do tego, by TAURON oferował zewnętrznym podmiotom budowę infrastruktury oraz kompleksowe rozwiązania technologiczne i organizacyjne dla rozwoju elektromobilności –  podkreśla Filip Grzegorczyk, prezes TAURON Polska Energia.

Projekt w Katowicach to dla TAURONU początek budowy oferty dotyczącej elektromobilności. System ładowarek i sprzężona z nim usługa car-sharingu traktowane są jako kompetencyjny pilotaż. Grupa chce zebrać doświadczenia zarówno z zakresu obsługi floty samochodów elektrycznych jak i przetestować oprogramowanie służące do zarządzania infrastrukturą oraz procesem ładowania.

W Katowicach będą testowane samochody pięciu najpopularniejszych w Polsce marek samochodów elektrycznych, a także ładowarki różnych producentów. Taki układ umożliwi sprawdzenie funkcjonowania całego systemu w różnych konfiguracjach, a ponadto pozwoli na ocenę wpływu wykorzystania samochodów elektrycznych na pracę sieci elektroenergetycznych w rzeczywistych warunkach.

– Zebrane doświadczenia mają pomóc w przygotowaniu się do efektywnej współpracy z samorządami, a równoległy rozwój infrastruktury i usług wypożyczania pojazdów elektrycznych to próba rozwiązania dylematu – co ma powstać najpierw: rynek czy infrastruktura  – mówi Michał Koszałka, prezes zarządu, Magenta Grupa TAURON.

Podczas krynickiego Forum Ekonomicznego, TAURON podpisał list intencyjny z portem lotniczym w Balicach, dotyczący rozwoju infrastruktury dla elektromobilności. Na krakowskim lotnisku jeszcze w tym roku powstanie stacja szybkiego ładowania o mocy powyżej 50 kW, umożliwiająca naładowanie standardowego samochodu elektrycznego w ciągu 30 minut. Z infrastruktury tej dzięki dogodnej lokalizacji lotniska, będą mogli korzystać mieszkańcy Krakowa, a także kierowcy podróżujący autostradą A4.

Za prowadzenie działań w obszarze elektromobilności w Grupie TAURON odpowiedzialna jest spółka Magenta Grupa TAURON, specjalizująca się w budowie i eksploatacji stacji ładowania pojazdów. Spółka ta powstała w ubiegłym roku z myślą o tworzeniu innowacyjnych rozwiązań produktowych i modeli biznesowych.

TAURON Polska Energia SA jest spółką holdingową w grupie kapitałowej, która zajmuje się wydobyciem węgla, wytwarzaniem, dystrybucją i sprzedażą energii. Grupa TAURON jest jednym z największych podmiotów gospodarczych w Polsce, w tym największym dystrybutorem i jednym z największych sprzedawców i wytwórców energii elektrycznej. W skład Grupy TAURON wchodzą m.in. TAURON Wytwarzanie, TAURON Dystrybucja, TAURON Sprzedaż, TAURON Obsługa Klienta, TAURON Wydobycie, TAURON Ekoenergia oraz TAURON Ciepło. Od 2010 roku akcje TAURON Polska Energia SA notowane są na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie m.in. w indeksach WIG20 i WIG30. Spółka wchodzi w skład indeksu spółek odpowiedzialnych społecznie – RESPECT Index.

 

Samochody autonomiczne czy car-sharing, czyli współdzielenie aut to zjawiska, które mają i będą mieć coraz większy wpływ na kształt rynku motoryzacyjnego. Auta wyposażone w szereg czujników bezpieczeństwa mogą obniżyć liczbę wypadków nawet o 90 proc. Zmiany te mają coraz większy wpływ na rynek ubezpieczeń komunikacyjnych. Jak wynika z analizy firmy doradczej Deloitte, firmy ubezpieczeniowe muszą przygotować się na wprowadzenie fundamentalnych zmian w ofercie ubezpieczeń komunikacyjnych, a także w obszarze oceny ryzyka, wyceny składki i modeli biznesowych.

 Ubezpieczenia komunikacyjne mają najwyższy udział w ubezpieczeniach majątkowych. W 2015 roku w skali globalnej wygenerowały one około 200 mld dolarów, czyli jedną trzecią wszystkich składek płaconych za ubezpieczenia majątkowe.

– Również w Polsce rynek ubezpieczeń komunikacyjnych jest jednym z wiodących. Jak wynika z raportu Deloitte dla Polskiej Izby Ubezpieczeniowej, po polskich drogach jeździ ponad 23 mln aut, a w 2016 roku wypłaty z tytułu OC i AC wyniosły 12 mld zł – mówi Krzysztof Stroiński, Partner, Lider Praktyki Ubezpieczeniowej w Europie Środkowej, Deloitte.

Jak samochody autonomiczne mogą wpłynąć na sytuację na drogach? Z szacunków wynika, że najeżone czujnikami auta mogą ograniczyć liczbę wypadków nawet o 90 proc.

– Co więcej w wielu krajach obserwujemy rosnące postawy proekologiczne, które wiążą się ze wzrostem awersji do posiadania własnego samochodu, a w konsekwencji z popularyzacją współużytkowania pojazdów i współdzielenia podróży, czyli tzw. car- i ride- sharingu. Jest to widoczne szczególnie w miastach. To wszystko nie pozostaje bez wpływu na rynek ubezpieczeń – mówi Krzysztof Stroiński.

Nowe oblicze składki ubezpieczeniowej

Pojawienie się na drogach pojazdów autonomicznych i coraz większa popularyzacja car-sharingu wpłynie na wysokość składki ubezpieczeniowej płaconej przez kierowców. Z jednej strony zminimalizowanie błędów ludzkich, a co za tym idzie mniejsza liczba wypadków samochodowych mogą wpłynąć na zmniejszenie składek ubezpieczenia. Z kolei współdzielenie samochodów może zwiększyć składkę, ponieważ komercyjne wykorzystanie auta będzie negatywnie wpływało na jej wysokość.

 

 

Korki już teraz są coraz większą bolączką miast. Szacuje się, że w 2015 r. na świecie było ok. 1,3 mld samochodów. Tylko w tym roku przybędzie ich niemal 100 mln. Londyn i Singapur pobierają opłaty za wjazd do śródmieścia, z kolei Tokio ogranicza swoim mieszkańcom możliwość zakupu samochodu. Same regulacje mogą okazać się niewystarczające, dlatego sektor przewozu osób poszerza swoją ofertę. Uber i Lyft proponują usługi taksówkarskie, rośnie popularność tzw. carpoolingu czy car-sharingu, czyli krótkoterminowego wynajmu samochodów. Polski rynek car-sharingu dopiero raczkuje, ale jego potencjał rośnie.

Pierwszą próbą ograniczenia ruchu kołowego – wówczas powozów – było uruchomienie specjalnego oświetlenia gazowego przed londyńskim parlamentem w 1868 r. 135 lat później, w 2003 r., Londyn wprowadził system płatnych stref w centrum, by ograniczyć ruch i zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza. Bezskutecznie. Średnia prędkość przejazdu przez centrum Londynu spadła w ciągu ostatnich trzech lat do 12,5 km/h, tj. o 15 proc. Rynek potrafi być odporny na regulacje. Dlatego właśnie pojawiają się usługi, które pozwalają nam skorzystać z innych samochodów niż własny. Jedną z nich jest car-sharing – krótkoterminowy wynajem samochodu, zwykle na kilka godzin. Usługa ta jest dostępna w ponad 600 miastach na świecie. Pozwala użytkownikom, po uprzedniej rejestracji, na wynajęcie auta za pomocą smartfonu; dostęp do auta może być w wyznaczonym miejscu (tzw. car-sharing stacjonarny) lub w dowolnym (free-float). Systemy wynajmu pozwalają także użytkownikom ocenić koszt wynajmu na wybranym dystansie. Jednocześnie firmy car-sharingowe dbają o utrzymanie pojazdów, ich stan techniczny, jak również parking i paliwo.
Okazało się, że usługa ta trafia w oczekiwania konsumentów – w 2015 r. na świecie korzystało z niej ponad 7 mln osób, zaś flota liczyła 112 tys. pojazdów. Szacuje się, że rocznie liczba użytkowników będzie średnio rosnąć o 14,3 proc., zaś wolumen floty o 16,4 proc. W 2025 r. z car-sharingu będzie korzystać ok. 36 mln osób, flota obejmie ok. 430 tys. pojazdów, a wartość rynku przekroczy 16,5 mld dolarów. Światowym liderem jest Europa, gdzie korzysta z tej usługi ponad 2,1 mln osób, zaś flota obejmuje 30 tys. aut. W samych Niemczech działa ponad 140 firm car-sharingowych.

Polski rynek car-sharingu dopiero raczkuje – potwierdza to również najnowszy raport instytutu Keralla Research. Obecnie tworzy go jedynie 8 firm, z których największe to krakowski Traficar i działający w Warszawie Panek CarSharing, a ich łączna flota liczy nieco ponad 1 tys. pojazdów. Niemniej jednak, polscy operatorzy jeszcze w tym roku będą rozbudowywać swoją działalność – krakowski Traficar zadeklarował powiększenie swojej floty o 1000 samochodów, z kolei PanekCarSharing planuje podwoić liczbę aut w swojej flocie o kolejnych 300 i objąć swoimi usługami Wrocław, Łódź, Kraków, Gdańsk i Poznań. Widać więc, że gracze dopiero tworzą swój potencjał na rynku – prawdziwa walka między nimi dopiero się rozpoczyna.

Olga Plewicka, Ekspert ds. Sektora Motoryzacyjnego, DNB Bank Polska S.A.
Dynamiczny rozwój car-sharingu doprowadził do ciekawych przetasowań wśród dostawców usług transportowych. Z jednej strony pojawiają się nowe podmioty, takie jak DriveNow, ZipCAr, Autolib czy Panek, GoGet, Trafica w Polsce. Z drugiej – widać coraz mocniejszą obecność na tym rynku producentów samochodów (Daimler – Car2Go, Ford-GoDrive), zaś w Polsce – potentatów z sektora paliwowego i energetycznego (Orlen, Energa). Popyt na nowe usługi transportowe sprawia, że firmy szukają sposobów na wzmocnienie swoich dotychczasowych modeli biznesowych i w coraz większym stopniu budują swoją pozycję na nowych rynkach, by nie pozostać w tyle za konkurencją.

W konsekwencji, rynek przewozu osób czekają gwałtowne zmiany, które długofalowo wpłyną na jego kształt, a także będą stopniowo wpływać na zachowania konsumentów. Warto zwrócić uwagę na coraz większą różnorodność usług transportowych, które zaspokajają potrzeby klientów w różnych sytuacjach: Uber i taksówki jako typowy przewóz osób, car pooling, car-sharing czy tradycyjny wynajem samochodu. Należy również pamiętać, że w nieodległej przyszłości nieuniknione jest również wejście na rynek samochodów autonomicznych, poruszających się bez udziału kierowcy.

Co na to konsumenci? Jak wskazują ustalenia firmy konsultingowej McKinsey , już teraz zmieniają oni swoje zachowania. Np. w USA, procent populacji w wieku 16 – 24 lata posiadający prawo jazdy zmalał w latach 2000-2015 z 76 proc. do 71 proc. Z kolei liczba osób korzystających z usługi car-sharingu w USA i w Niemczech rosła rocznie o 30 proc. w ciągu ostatnich 5 lat. W 2030 r. jedno auto na dziesięć będzie produkowanych na potrzeby car-sharingu. Czy oznacza to, że w przyszłości zrezygnujemy z posiadania samochodu? Zdecydowanie nie. Jednak w przypadku osób, które potrzebują samochodu sporadycznie bądź też na krótkie dystanse, car-sharing będzie atrakcyjną alternatywą dla posiadania własnego auta.

 

Źródło; DNB Bank Polska S.A.

4Mobility – spółka notowana na NewConnect, która stworzyła sieć samoobsługowych wypożyczalni samochodów typu car sharing, w formule auta na minuty – uruchomiła nowe bazy w kluczowych punktach komunikacyjnych Warszawy – przy Dworcu Centralnym oraz Lotnisku Chopina. Kolejne bazy wynajmu aut na minuty to kontynuacja realizacji strategii 4Mobility, która obejmuje m.in. integrację sieci car sharing z miejskim transportem. Bazy przy Dworcu Centralnym – gdzie dziennie przemieszcza się ok. 60 tys. pasażerów oraz na Lotnisku Chopina, które w 2016 r. obsłużyło blisko 13 mln podróżnych, dołączyły do 26 lokalizacji w całej Warszawie, w tym tych znajdujących się przy stacjach metra Świętokrzyska, Wilanowska, Służew, Ursynów, Imielin, Natolin i Kabaty.

Użytkownicy 4Mobility CAR SHARING mogą wynająć auto na minuty za pomocą intuicyjnej aplikacji mobilnej. Baza przy Dworcu Centralnym zlokalizowana jest na parkingu tuż przy hali głównej dworca od strony Alei Jerozolimskich. Jadąc z kolei na Lotnisko Chopina auto można zostawić na ogólnodostępnym parkingu wielopoziomowym sąsiadującym z hotelem Marriott Courtyard.

4Mobility stale dodaje do swojego car sharingu nowe udogodnienia dla użytkowników – np. bezpłatne parkowanie w stołecznej Strefie Płatnego Parkowania czy możliwość zwrotu auta w dowolnym miejscu w Śródmieściu. 4Mobility rozwijając swoją sieć punktów wynajmu aut na minuty kieruje się innowacyjnym podejściem do miejskiej mobilności, które łączy w sobie ideę ekonomii współdzielenia oraz komfortowe rozwiązania dostępne dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii.

„Nowe bazy 4Mobility to kolejny, po uruchomieniu licznych punktów przy stacjach metra, krok w kierunku lepszej integracji systemu car sharing z transportem publicznym. Zarówno Dworzec Centralny, jak i Lotnisko Chopina to bardzo ważne węzły komunikacyjne stolicy i jednocześnie najpopularniejsze punkty, z których mieszkańcy Warszawy wyruszają – tak prywatnie, jak i służbowo – w dalsze podróże po Polsce i świecie. Nasza usługa uzupełnia miejski system mobilności, dzięki czemu warszawiacy mogą w wygodny sposób dojechać do dworca czy na lotnisko i rozpocząć kolejny etap podróży. Ponadto osoby przybywające do Warszawy mogą na przykład zarezerwować auto na minuty już w pociągu i w chwilę po przybyciu do stolicy komfortowo poruszać się po mieście nowoczesnym samochodem – car sharing staje się więc korzystną alternatywą dla komunikacji miejskiej czy taksówek” – mówi Paweł Błaszczak, prezes zarządu 4Mobility.

Car sharing – innowacyjne uzupełnienie systemu miejskiej mobilności – może znacząco poprawić jakość przemieszczania się oraz komfort życia mieszkańców aglomeracji. Dobrze rozwinięta sieć aut na minuty znacznie redukuje liczbę samochodów na ulicach – jeden współdzielony samochód zastępuje nawet 12 prywatnych pojazdów. Dodatkowo, dzięki korzystaniu z usług car sharing uwalniane jest od 80 do 160 m2 miejsc parkingowych w centrum miasta. Współdzielenie samochodów może również poprawić jakość powietrza w aglomeracjach – auta na minuty emitują od 7,6% do 36% mniej zanieczyszczeń niż pojazdy prywatne.

Innowacyjna usługa 4Mobility – auto na minuty:

  • Dedykowana dla osób prywatnych oraz firm
  • 26 samoobsługowych baz wynajmu aut przy węzłach komunikacyjnych oraz w najważniejszych punktach biznesowych Warszawy
  • Rezerwacja oraz otwieranie auta za pomocą aplikacji na smartfonie
  • Wypożyczenie samochodu nawet na 15 minut
  • Niskie koszty i wygoda użytkowania
  • Bezpłatny zwrot w obrębie dzielnicy Śródmieście lub w bazach parkingowych 4Mobility
  • Samochody marki BMW i MINI
  • 50 samoobsługowych baz i 200 aut do końca 2017 r., w tym rozwój usługi w innych miastach Polski
  • Usprawnienie mobilności

Car-sharing w Europie:

  • Atrakcyjna alternatywa dla samochodów służbowych, taksówek i komunikacji zbiorowej
  • Innowacyjny sektor w fazie rozwoju
  • Ponad 2,1 mln użytkowników
  • 31 tys. dostępnych samochodów
  • Do 2020 roku 15 mln użytkowników i 240 tys. aut w Europie

4Mobility to nowoczesne podejście do mobilności – samochód wypożycza się nawet na 15 minut, a wszystko – włącznie z otwarciem samochodu – odbywa się za pomocą aplikacji na smartfonie. Rejestracja i wykonanie rezerwacji zajmują kilka minut, a użytkownicy płacą tylko za czas użytkowania auta i pokonany dystans.

Źródło: 4Mobility

 

4Mobility – spółka notowana na NewConnect, która stworzyła sieć samoobsługowych wypożyczalni samochodów typu car sharing, w formule auta na minuty – uruchomiła bazy wynajmu będące uzupełnieniem sieci transportu w Warszawie. Zlokalizowane są w miejscach odwiedzanych codziennie przez tysiące warszawiaków – przy stacjach metra Świętokrzyska, Politechnika, Wilanowska, Służew, Ursynów, Imielin, Natolin i Kabaty. W stolicy jest już ponad 20 baz, z których klienci mogą wypożyczyć jedno z 50 dostępnych obecnie aut. Udogodnieniem dla użytkowników 4Mobility jest możliwość bezpłatnego zwrotu auta w każdej z baz oraz w dowolnym punkcie Śródmieścia, firma pokrywa również koszty postoju w całej strefie płatnego parkowania w Warszawie.

Auto na minuty od 4Mobility to innowacyjny system car sharing, w którym nowoczesne technologie łączą się ze współczesnym podejściem do mobilności. Usługa działa w prosty i intuicyjny sposób – auto wypożycza się nawet na 15 minut, a wszystko – włącznie z otwarciem samochodu – odbywa się za pomocą aplikacji na smartfonie. Rejestracja i wykonanie rezerwacji zajmują dosłownie kilka minut, a użytkownicy płacą tylko za czas użytkowania auta i pokonany dystans.

„Misją 4Mobility jest usprawnienie mobilności w dużych aglomeracjach miejskich. Nasi użytkownicy zyskują dostępność do usługi, która jest zarówno alternatywą wobec komunikacji miejskiej, jak również jej doskonałym uzupełnieniem. Przyjęta strategia rozwoju sieci 4Mobility odpowiada na potrzeby klientów indywidualnych, a także innowacyjnego biznesu, który ceni sobie komfortowe i nowoczesne rozwiązania” – mówi Paweł Błaszczak, prezes zarządu 4Mobility.

Źródło: http://4mobility.pl/

4Mobility, po uruchomieniu usługi car sharingu, czyli auta na minuty dla klientów biznesowych,  rozszerza swoją ofertę na użytkowników prywatnych, a tym samym sprawia, że Warszawa dołącza do grona miast z car sharingiem dostępnym dla każdego. Od teraz osoby zainteresowane skorzystaniem z usługi mogą w prosty sposób zarezerwować wybrany pojazd. Samochód można odebrać w jednej z 20 baz na terenie miasta, otworzyć smartfonem  i ruszyć w drogę.

Warszawa to ogromne, tętniące życiem miasto, po którym sprawne przemieszczanie się jest wyzwaniem. 4Mobility rozpoczęło transportową rewolucję i już we wrześniu zaproponowało car sharing klientom biznesowym. Teraz 4Mobility udostępnia swoją usługę auta na minuty również osobom prywatnym, które zyskują w ten sposób realną alternatywę dla własnego samochodu.

„Udostępnienie naszych pojazdów klientom indywidualnym jest naturalnym krokiem w rozwoju firmy i jednocześnie wyjściem naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców miasta. Warszawiacy potrzebują nowoczesnego i elastycznego środka transportu, który jest dostosowany do ich wymagań. Ważny jest także aspekt ekonomiczny, a nasza usługa pozwala na zachowanie pełnej kontroli nad kosztami. Car sharing jest doskonałym uzupełnieniem miejskiego transportu i usprawnieniem mobilności w przestrzeni miejskiej” – mówi Paweł Błaszczak, CEO 4Mobility S.A.

Proste zasady

Idea car sharingu sprawdza się i zdobywa popularność na całym świecie. Według statystyk korzysta z niego już ponad 8 milionów ludzi w 140 tysiącach samochodów. Usługa 4Mobility – auto na minuty opiera się na prostych i sprawdzonych filarach, które pozwalają na szybkie wypożyczenie samochodu bez zbędnych formalności nawet na 15 minut. Aby z niej skorzystać wystarczy zarejestrować się na smartfonie lub komputerze i pobrać aplikację dostępną na najpopularniejsze platformy mobilne. 4Mobility nie wymaga kaucji i innych opłat, a samochód otwieramy za pomocą smartfona i uruchamiamy bez kluczyka. Za korzystaniem z usługi auta na minuty przemawia nie tylko wygoda, ale też prosty rachunek ekonomiczny. Przed rozpoczęciem jazdy zawsze możemy oszacować, jaki będzie koszt podróży, a opłata jest pobierana automatycznie z karty płatniczej.  Usługa auta na minuty 4Mobility, w przeciwieństwie do samochodu prywatnego, nie obciąży nas kosztami związanymi z utrzymaniem pojazdu. Nie interesują nas koszty związane z błyskawicznie drożejącym ubezpieczeniem, przeglądami i ewentualnymi naprawami, czy nawet paliwem. Wszystko jest wliczone w cenę końcową. Samochód jest zawsze w idealnym stanie i gotowy do jazdy.

Nowe możliwości

„Zmiany w 4Mobility nie dotyczą jednak tylko udostępnienia aut na minuty użytkownikom prywatnym. Wiemy, że oszczędność czasu jest dla naszych Klientów bardzo ważna . Od tej chwili wypożyczony samochód nie musi być zwracany bezpośrednio do bazy. W Śródmieściu możemy zakończyć przejazd tam gdzie chcemy i zaparkować w dowolnym miejscu. Ponadto nie musimy się już martwić kosztami postoju w miejskiej Strefie Płatnego Parkowania. Ponosi je 4Mobility” – zapewnia Paweł Błaszczak.

Rośnie też liczba baz, z których można odebrać samochód. Już teraz funkcjonuje ich 20 i są skupione w pobliżu najważniejszych centrów biznesowych, stacji metra i głównych węzłów przesiadkowych Stolicy, a z każdym tygodniem uruchamiane są nowe bazy.  W przypadku 4Mobility auto zawsze czeka na nas tam, gdzie je zarezerwowaliśmy, bez obawy, że np. po kwadransie rezerwacja zostanie anulowana, a samochód bez ostrzeżenia zniknie z bazy.

Nadrzędną wartością 4Mobility jest zapewnienie mobilności użytkownikom. Firma realizuje swoje usługi zgodnie z ideą smart cities, czyli inteligentnych miast, by zwiększyć wydajność istniejącej miejskiej infrastruktury i poprawić jakość życia mieszkańców. Jeżeli zainteresowanie usługą auta na minuty będzie rosło tak jak do tej pory, to z pewnością przyczyni się do zmniejszenia liczby aut poruszających się po Warszawie i, w efekcie, usprawnienia mobilności.

 „W Warszawie zarejestrowanych jest już prawie 1,5 miliona samochodów. Miasto, szczególnie w godzinach szczytu, jest kompletnie zakorkowane i trudno mówić o jakiejkolwiek swobodzie przemieszczania się. Badania wskazują, że car sharing jest jednym z rozwiązań, które mogą skutecznie zmniejszyć natężenie ruchu i poprawić płynność jazdy” – argumentuje Paweł Błaszczak.

Świetlana przyszłość

Firma, w odpowiedzi na rosnące zainteresowanie, będzie sukcesywnie rozbudowywała flotę pojazdów, która obecnie składa się z nowych modeli MINI i BMW, o kolejne samochody dostosowane do oczekiwań mieszkańców Warszawy.

4Mobility rozważa również uruchomienie w przyszłości usługi car sharingu w innych dużych miastach w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że nastała złota era car sharingu, a zyskać na tym mogą przede wszystkim mieszkańcy miast.

 

4Mobility

Wszystkie prognozy wskazują na drastyczny postęp urbanizacji, co ma związek ze wzrostem liczby osób żyjących w dużych aglomeracjach na świecie. Badania UNICEF-u podają, że w 2050 roku 70% populacji będzie mieszkać w miastach. Taki rozwój stawia sporo wyzwań przed mobilnością w mieście i twórcami rozwiązań mających ją usprawnić.

Korki, brak miejsc parkingowych, zatłoczona komunikacja miejska i skażone środowisko już teraz dają się odczuwać mieszkańcom większych miast w Polsce. Dobro, którego może nam coraz bardziej brakować to… przestrzeń. Stąd coraz istotniejszą rolę w mobilności miast będzie odgrywać ekonomia współdzielenia i intermodalność transportu. Wartości, które będziemy wyznawać już w niedalekiej przyszłości, zyskują miano „CASE” – connected, autonomous, shared, electric, czyli podłączenie do sieci, autonomiczność, współdzielenie i elektryczność, co podkreślali eksperci na konferencji Mobility Poland 2016.

Share – nie tylko w sieci

Systemy z końcówką „sharing” w nazwie, takie jak bike-sharing czy car-sharing zdobywają coraz więcej zwolenników, którzy są w stanie pozostawić własny samochód pod domem, na rzecz wygody, szybszego dotarcia do celu, a także oszczędności. – Współdzielenie jest jednym z tych trendów w globalnej ekonomii, które mogą radykalnie przekształcić to jak przemieszczamy się w miastach – mówi Jakub Klimkiewicz, członek zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR – Fakty pozostają faktami: samochodów jest coraz więcej, a miejsc parkingowych przybywa znacznie wolniej, a to idzie w parze ze wzrostem kosztów pojedynczego miejsca. A za te miejsca płaci każdy: miasto, biznes, mieszkańcy, nawet niezmotoryzowani, ponieważ ci, którzy budują miejsca parkingowe przerzucają ich koszt na nabywców towarów i usług.

W wielu miastach, również w Polsce, wdrożone zostały już systemy bike-sharingu, teraz przychodzi kolej na znany z Zachodu car-sharing. – Coraz więcej osób będzie rezygnować z własnego samochodu, którego parkowanie w zatłoczonym mieście jest kłopotliwe. Jak pokazują doświadczenia z innych miast, od 5 do 10% naszych klientów rezygnuje z własnego samochodu lub po prostu go sprzedaje – komentuje Wojciech Dzięgielewski, Dyrektor rozwoju biznesu car2go Europe – Niedługo zobaczymy system car-sharingu w takich miastach jak Wrocław, Warszawa i Kraków.

Dopełnieniem transportu miejskiego dla osób rezygnujących z własnego samochodu są również nowoczesne aplikacje taxi, które bezpośrednio łączą kierowców z pasażerami. Wśród nich też coraz częściej możemy znaleźć samochody ekologiczne. Jedną z nich jest mytaxi, dostępna obecnie w Warszawie, Krakowie i Trójmieście. – Wybierając podróż taksówką, nadal możemy mieć komfort przemieszczania się samochodem, odpada nam jednak problem kłopotliwego parkowania i stania w korkach, ale też koszty związane z utrzymaniem własnego samochodu. Na miejsce docieramy szybciej, ponieważ taksówki mogą jeździć bus-pasami i nie musimy tracić czasu na szukanie miejsca parkingowego w centrum miasta – mówi Krzysztof Urban, Dyrektor zarządzający mytaxi w Polsce – Dbamy też o to, aby samochody kierowców z nami współpracujących, odpowiadały restrykcjom ekologicznym, wprowadzamy również własną flotę Mercedesów Klasy B, które spełniają normy Euro 6 i posiadają system start/stop.

Wielokanałowy transport miejski

W obliczu postępującej urbanizacji dalszy rozwój miast będzie możliwy przez odwracanie trendów związanych z motoryzacją indywidualną – przez promocję transportu publicznego, rowerów i ruchu pieszego, wyrzucanie samochodów z poszczególnych ulic, podnoszenie opłat parkingowych. To wszystko będzie również prowadziło do multimodalności transportu miejskiego, czyli wzajemnym uzupełnianiu się poszczególnych jego składowych. – Dla miast będą to realne oszczędności – w ciągu paru lat promując transport publiczny Oslo zaoszczędziło 300 mln zł właśnie na miejscach parkingowych. Narzędzia oparte na współdzieleniu będą im w tym pomagać – czy będzie to car-sharing, czy car-pooling, tradycyjne taksówki, czy wreszcie aplikacje oparte na społecznościowym pozyskiwaniu danych o wolnych miejscach parkingowych – komentuje Klimkiewicz.

Na zachodzie przykładem takiej technologii, która łączy wszystkie środki transportu miejskiego jest aplikacja moovel. Oferuje zintegrowane usługi i jest czymś w rodzaju nowoczesnego biletu. Podpowiada użytkownikowi jakimi środkami transportu najszybciej dotrze do celu, a następnie pomaga mu dokonać zamówienia i opłacenia przejazdu – od taksówki, po tramwaj i miejski rower. W Niemczech z moovel współpracują takie podmioty, jak Koleje Niemieckie (DB) czy Nextbike, operator systemów roweru publicznego a także wymienione wcześniej car2go oraz aplikacja mytaxi.

 

Eksperci

Co czeka branżę Consumer Finance? Prognoza 2020

Początek nowej dekady będzie dla branży pożyczkowej pełen wyzwań. Katarzyna Jóźwik, Dyrektor General...

Polacy puszczają z dymem 105 tysięcy mieszkań rocznie

W bieżącym roku Polacy wydadzą na wyroby tytoniowe około 28 miliardy złotych – wynika z szacunków HR...

Na mieszkanie wydajemy co czwartą złotówkę

Najmocniej w ostatnim roku drożał wywóz śmieci. Według GUS podwyżka opłat wyniosła 31,3%, co więcej ...

To nie jest kraj dla bogatych ludzi – zmiany Małego ZUS-u

Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po k...

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

AKTUALNOŚCI

PIT-11: idą zmiany!

Do końca stycznia pracodawcy mają czas na dostarczenie w formie elektronicznej PIT-11 do urzędu skar...

Nowa Normalność – obowiązkowa lektura na Nowy Rok

"Konwergencja sił społeczno-demograficznych, technologicznych, gospodarczych i środowiskowych przeks...

Prognozowana koniunktura na 2020 rok

Po roku 2019 - kolejnym bardzo dobrym roku w gospodarce Polski, koniunktura w 2020 r. będzie również...

Trendy 2020: Elastyczny styl pracy kusi coraz więcej Polaków

Z najnowszej edycji badania Antal „Aktywność specjalistów i menedżerów na rynku pracy” wynika, że el...

Dlaczego Black Friday jest czarny, czyli #walmartfights, księgowi i kryzys

Już od kilku lat czarny piątek (ang. Black Friday) rozpoczyna sezon wyprzedaży w Polsce. O wiele dłu...

PLK testowały jazdę 200 km/h na trasie Warszawa – Gdańsk

Po raz pierwszy na kolejowej trasie Warszawa – Gdańsk pociągi testowe zwiększyły prędkość do 200 km/...

Nieważność umowy kredytu frankowego – teoria dwóch kondykcji a teoria salda

Prawo unijne nie stoi na przeszkodzie unieważnianiu umów kredytów powiązanych z walutą CHF. Wskazano...

Emocjonujące metry. Dlaczego jest i będzie drożej?

Ceny nowych mieszkań w większości polskich aglomeracji osiągnęły już poziom hossy z 2007 roku lub go...

Obligacje – Polacy kupili ich najwięcej w 2019

17,3 mld złotych – za taką kwotę Polacy kupili w 2019 roku detaliczne obligacje skarbowe. To rekord....

Polski sektor odzieżowy i tekstylny zatrudnia 116 tysięcy osób

Zatrudnienie w polskim sektorze odzieżowym i tekstylnym wyniosło w 2018 roku 116 tys. osób – Polska ...