poniedziałek, Kwiecień 23, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "samochód elektryczny"

samochód elektryczny

… oczywiście gdyby był on tańszy. 64% chciałoby za niego zapłacić maksymalnie 70 tys. zł. Do tego życzyliby sobie, aby pojazd był wyposażony w pakiet aplikacji mobilnych ułatwiających podróż. Na razie dość sceptycznie podchodzimy do współdzielenia pojazdów i podróży.
Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL przeanalizowało najnowszy raport PwC „Czym i jak chcą jeździć Polacy? Trendy w branży motoryzacyjnej”, wyciągając kluczowe wnioski dla rynku elektromobilności.

Z badania wynika, że 40% polskich kierowców jest gotowa na zakup samochodu elektrycznego, pod warunkiem, że jego cena, klasa i marka byłyby takie same, jak preferowanego auta z napędem spalinowym. 64% respondentów zadeklarowało, że za nowy samochód elektryczny byłoby w stanie zapłacić do 70 tys. zł, a 7,3% ankietowanych rozważyłaby zakup pojazdu używanego. Badani, dla których auto spalinowe obecnie wydaje się bardziej atrakcyjną opcją, rozważyliby zmianę zdania na korzyść auta elektrycznego pod warunkiem zwiększenia pojemność jego akumulatora, niższej ceny zakupu oraz niższych kosztów użytkowania. Za plus auta elektrycznego Polacy uważają mniejszą emisję zanieczyszczeń (88%) i niższy koszt paliwa (57%).

Autorzy raportu podkreślają także, że trendem wyraźnie widocznym na rynku motoryzacyjnym jest stale rosnąca liczba aplikacji adresowanych do kierowców. Według prognoz PwC do 2022 roku dwa na trzy samochody będą wyposażone w pakiet aplikacji online wspomagających podróż. W opinii polskich kierowców rozwiązania integrujące smartfon oraz samochód będą wpływać na bezpieczeństwo samochodu (59% wskazań), poprawę komfortu jazdy (59%), zwiększenie płynności ruchu w miastach (58%), a także poprawę bezpieczeństwa jazdy (55%).

Jak wynika z danych zawartych w raporcie, obecnie z rozwiązań typu ride sharing (współdzielenie podróży) korzysta 19% badanych, a 36% jeszcze tego nie robi, ale planuje w przyszłości. Ich zdaniem najważniejsze zalety tego rozwiązania stanowią cena, dostępność oraz wygoda korzystania. Jednak stosunkowo duża grupa (44%) deklaruje, że z nich nie korzysta i nie ma tego w planach. Na pytanie czy ankietowani byliby skłonni zrezygnować z kupna własnego pojazdu na rzecz alternatywnych rozwiązań, 54% respondentów stwierdziło, że nie odeszłoby od posiadania własnego samochodu.

– Sektor motoryzacyjny wciąż się rozwija, ale rynek staje się coraz bardziej wymagający dla producentów pojazdów. Rosnące oczekiwania klientów, zmieniające się regulacje prawne, coraz bardziej restrykcyjne wymogi w zakresie bezpieczeństwa, jak i ochrony środowiska powodują, że firmy muszą szybko adaptować się do zachodzących zmian. Największe wyzwania to nowe rozwiązania związane z pojazdami elektrycznymi i autonomicznymi, jak również dynamiczny rozwój rozwiązań IT dla branży motoryzacyjnej oraz współdzielenie pojazdów i podróży – mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Źródło: rynekinfrastruktury.pl

Audi poszerza swą gamę modelową, wprowadzając do niej nowy samochód typu e-tron. Produkcja Audi e-tron Sportback rozpocznie się w zakładzie koncernu w Brukseli, w roku 2019. W ten sposób, fabryka ta rozpocznie wytwarzanie drugiego, całkowicie elektrycznego modelu z czterema pierścieniami na masce. Pierwszy z nich, elektryczny SUV Audi e-tron, opuści tamtejszą linię produkcyjną już w roku 2018.

Cztery pierścienie przygotowują się do rozpoczęcia produkcji zupełnie nowego samochodu elektrycznego – Audi e-tron Sportback. Auto to, wraz z Audi e-tron, zwiększy konkurencyjność marki w tym ważnym, przyszłościowym segmencie pojazdów. „Podejmując decyzję o produkcji Audi e-tron Sportback pokazujemy, że Audi podchodzi bardzo poważnie do zagadnień mobilności elektrycznej.
Drugi w naszym portfolio całkowicie elektryczny model sprawi, że moce produkcyjne naszej fabryki w Brukseli będą optymalnie wykorzystane” – powiedział prof. dr Hubert Waltl, członek zarządu Audi AG ds. produkcji i logistyki.

Bazą do wersji produkcyjnej nowego elektrycznego samochodu jest pojazd koncepcyjny Audi e-tron Sportback, pokazany na wystawie Audi Shanghai 2017.
Ten wszechstronny samochód, to czterodrzwiowe gran turismo z napędem elektrycznym o mocy 320 kW. Jego stylistyka perfekcyjnie łączy elementy typowe dla marki Audi, z przełomowymi koncepcjami dotyczącymi detali. Wszystkie rozwiązania techniczne i pakiet napędu elektrycznego, zostały dopasowane specjalnie do architektury pojazdu.

 

Źródło: Grupa Audi

Nowy smart electric drive odpowiada na współczesne wyzwania miejskiej mobilności – typową dla smartów zwinność łączy z zerową emisją spalin. Czwarta generacja elektrycznego modelu dostępna jest nie tylko z dwuosobowymi nadwoziami coupé i cabrio, ale – po raz pierwszy – także jako czteroosobowy wariant forfour. W efekcie już wkrótce smart będzie jedynym producentem samochodów na świecie, który całą swoją gamę oferuje zarówno z silnikami spalinowymi, jak i z napędem czysto elektrycznym. W pierwszej kolejności, pod koniec br., nowy smart electric drive trafi do USA. W Europie zadebiutuje wiosną 2017 roku.

 „Smart to idealny samochód do miasta – a z napędem elektrycznym staje się nawet jeszcze trochę bardziej idealny” – mówi Annette Winkler, szefowa marki smart. „Właśnie dlatego już wkrótce cała nasza gama modelowa – smart fortwo, cabrio, a także forfour – będzie dostępna z napędem całkowicie elektrycznym. I to w wyjątkowo atrakcyjnych cenach, zwłaszcza w krajach, w których obowiązują dopłaty do aut na prąd”.
Najważniejsze informacje w skrócie:
  • Jako jedyny producent samochodów na świecie smart zaoferuje wszystkie swoje modele zarówno z silnikami spalinowymi, jak i z napędem całkowicie elektrycznym.
  • smart fortwo cabrio jest jedynym elektrycznym kabrioletem na rynku.
  • smart na prąd może się pochwalić znakomitymi wynikami: jego silnik rozwija moc 60 kW (81 KM) i 160 Nm momentu obrotowego.
  • W pełni naładowany akumulator pozwala pokonać dystans około 160 km (w cyklu NEDC) – co czyni elektrycznego smarta idealnym autem do jazdy po mieście.
  • Dzięki wykorzystaniu pokładowej ładowarki o zwiększonej wydajności ładowanie smarta electric drive trwa dwa razy krócej niż wcześniej (zależnie od rynku i sieci dostaw energii elektrycznej).
  • Nowa, szybka ładowarka (opcja od 2017 roku) pozwoli naładować akumulator pojazdu do pełna w mniej niż 45 min (zależnie od rynku i sieci dostaw energii elektrycznej).
 smart electric drive: sprawna, cicha i lokalnie bezemisyjna jazda po mieście
 
Nowy smart electric drive ma wyjątkowo zwinny i dynamiczny charakter. Przyczynia się do tego niespotykanie mała średnica zawracania – w przypadku modeli dwuosobowych wynosi 6,95 m, czyli tyle samo, co u ich odpowiedników z konwencjonalnym źródłem napędu. Nabywców nie ogranicza też specyfikacja – do wyboru jest pełna gama kolorów, dodatkowego wyposażenia i opcji personalizacyjnych.
Czas ładowania to jeden z najistotniejszych czynników przy wyborze auta elektrycznego i również w tym względzie smart electric drive oferuje znaczny postęp. Standardowo wszystkie modele dysponują nową, wydajną ładowarką pokładową. W USA i Wielkiej Brytanii czas ładowania wynosi 2,5 godziny – połowę tego, co w przypadku poprzednika. Dzięki aplikacji „smart control” proces ładowania można obserwować z dala od samochodu, na ekranie swojego smartfona, a przy okazji obsługiwać w ten sposób wiele innych funkcji pojazdu.
Od 2017 roku na życzenie dostępna będzie wyjątkowo wydajna, szybka ładowarka o mocy 22 kW. Pozwoli ona „zatankować” smarta electric drive w ciągu niespełna 45 min, jeśli tylko lokalne warunki umożliwiają ładowanie trójfazowe.
Modele fortwo electric drive są seryjnie produkowane w zakładach smarta w Hambach w Niemczech, a forfour electric drive – w fabryce Novo Mesto na Słowenii. Wyposażono je w akumulator dostarczany przez spółkę zależną koncernu Daimler – Deutsche ACCUMOTIVE z siedzibą w Kamenz w Saksonii. Firma wytwarza akumulatory do smarta electric drive od 2012 roku.
Silnik elektryczny o mocy 60 kW (81 KM) napędza tylne koła smarta za pośrednictwem przekładni jednostopniowej. Wysoki moment obrotowy o wartości 160 Nm jest dostępny natychmiast po ruszeniu z miejsca. Energia zgromadzona w akumulatorze pozwala jednorazowo pokonać około 160 km – co odpowiada codziennym potrzebom związanym z poruszaniem się po mieście. Aby zoptymalizować zasięg, prędkość maksymalną pojazdu ograniczono elektronicznie do 130 km/h.
Charakterystyka silnika elektrycznego sprawia, że smart potrzebuje zaledwie jednego stałego przełożenia przekładni. Nie ma potrzeby zmiany biegów – to kolejna zaleta w gęstym ruchu miejskim. Bieg wsteczny uzyskuje się przez zmianę kierunku obrotów wału silnika elektrycznego. Za produkcję napędu odpowiada fabryka Renault w Clèon na północy Francji.
Poza zwykłym trybem przekładni kierowca ma do wyboru program ECO, zaprojektowany szczególnie pod kątem efektywnego stylu jazdy. Po jego uruchomieniu zmienia się charakterystyka pracy pedału gazu i wstępnie ustawiony zostaje maksymalny stopień odzyskiwania energii. Podczas zwalniania lub hamowania energia kinetyczna pojazdu zamienia się w energię elektryczną – dochodzi do tzw. rekuperacji, czyli właśnie odzyskiwania. W zwykłym trybie przekładni aktywna jest rekuperacja radarowa. Dzięki monitorowaniu ruchu drogowego za pomocą radaru przewiduje ona zachowania kierowcy i dobiera stopień rekuperacji odpowiedni do sytuacji na drodze.
Aby oszczędzić energię i wydłużyć zasięg, smart electric drive dysponuje też funkcją wstępnej wentylacji kabiny. Pozwala ona na przykład uzyskać pożądaną temperaturę we wnętrzu już podczas ładowania pojazdu z gniazdka.
Aplikacja „smart control” zapewnia dostęp do licznych informacji na temat napędu elektrycznego i funkcji pojazdu za pomocą smartfona, tabletu lub komputera. Użytkownik może zdalnie sterować wstępną wentylacją kabiny oraz inteligentnym ładowaniem. Co więcej, nowy model oferuje rozbudowane możliwości obsługi. Przykładowo, dwa programowalne czasy odjazdu pozwalają ustawiać wstępną wentylację i inteligentne ładowanie nie tylko pod kątem codziennych podróży.
Na tle swoich odpowiedników z silnikami spalinowymi modele smart electric drive wyróżniają się bogatszym zakresem wyposażenia standardowego, obejmującym m.in.: tablicę przyrządów ze wskaźnikiem mocy i statusem akumulatora. Na życzenie oferują także pakiet zimowy z podgrzewaną kierownicą oraz pakiet stylizacyjny electric drive design z tridionem oraz obudowami bocznych lusterek w kolorze elektryzującej zieleni. Swoje pomysły w zakresie kolorystyki i wyposażenia nabywcy mogą realizować również w ramach programu indywidualizacji smart BRABUS.
W chwili premiery do sprzedaży trafi też specjalna seria smarta electric drive greenflash z efektownymi akcentami w kolorze elektryzującej zieleni, dostępna w wersjach coupé i cabrio.
W pierwszej kolejności, pod koniec br., nowy smart electric drive zadebiutuje na rynku USA, gdzie dotychczas dostarczono około 25% wszystkich elektrycznych smartów. Wiosną 2017 roku model pojawi się w salonach marki w Europie – od razu w wersji dwu- i czteromiejscowej.
Historia elektrycznego smarta
 
Dzięki uruchomieniu pierwszej floty testowej aut na prąd – w 2007 roku w Londynie – smart zapisał się w historii jako pionier elektrycznej mobilności. Na ulice brytyjskiej metropolii wyjechało wówczas 100 egzemplarzy modelu fortwo electric drive.
Już w 2009 roku pojawiła się druga generacja smarta fortwo electric drive. Oferowana na rynkach 18 krajów, pozwoliła zebrać i przeanalizować liczne opinie klientów na temat eksploatacji pojazdów elektrycznych. Wysoki popyt przekroczył najśmielsze oczekiwania producenta – zamiast 1000 planowanych egzemplarzy zakłady w Hambach opuściło ponad 2000 smartów fortwo electric drive.
W czerwcu 2012 roku do sprzedaży trafiła trzecia generacja smarta fortwo electric drive. Innowacyjna koncepcja modelu zyskiwała kolejnych nabywców, a rok później stała się pierwszym w pełni elektrycznym pojazdem europejskiego importera oferowanym w Chinach. W Niemczech elektryczny smart błyskawicznie zyskał tytuł lidera segmentu aut na prąd, z udziałem na poziomie 40%, i był w stanie utrzymać swoją pozycję przez trzy lata z rzędu.
Smart fortwo electric drive przyczynił się również do sukcesu marki dzięki eksploatacji we flocie car2go (1400 egzemplarzy w trzech miastach świata). Tylko jako pojazdy car2go, elektryczne smart pokonały łącznie ponad 35 milionów kilometrów w trudach codziennej jazdy po mieście.

 

Daimler

Na miano krajowego wydarzenia tygodnia zasłużyła sobie informacja, dotycząca powstania nowej spółki, której pierwotnym zadaniem miało być przywrócenie blasku rodzimemu przemysłowi motoryzacyjnemu. Największe polskie spółki energetyczne (PGE, Tauron, Energa i Enea) łączą swoje siły i tworzą nowy podmiot – ElektroMobilityPoland.

 

Początkowo na kartach wniosku do UOKiK – u można było przeczytać, że celem spółki będzie opracowanie prototypu oraz masowa produkcja osobowych samochodów elektrycznych. Tymczasem, po kilku godzinach media poinformowały, że wyżej wymienione fragmenty dokumentu zostały wykreślone. W efekcie, oficjalnym celem nowego podmiotu będzie stworzenie podstaw ekonomiczno – organizacyjnych, technologicznych i naukowych do kreacji i rozwoju elektromobilności w Polsce.

ElektroMobilityPoland będzie najprawdopodobniej spółką odpowiedzialną za realizację jednego z postulatów planu premiera Morawieckiego: milion aut elektrycznych za 10 lat. Nie da się ukryć, że pierwotne (błędne) zadanie powierzone polskim spółkom energetycznym nie należało do najłatwiejszych. Nowy podmiot musiałby niemal od zera stworzyć własną technologię i markę. W końcu, produkcji pojazdu Melex w czasach PRL – u nie można porównywać do konstruowania osobowych samochodów elektrycznych. Co więcej, istotnym utrudnieniem jest również brak rodzimego przemysłu motoryzacyjnego, który mógłby wesprzeć niedoświadczone w tej branży spółki energetyczne. Potem zapewne pojawiłoby się kolejne wyzwanie w postaci komercjalizacji polskiego samochodu elektrycznego. To wymagałoby bardzo ciężkiej pracy, gdyż na rynku jest już kilku mocnych graczy (są to motoryzacyjni giganci).

Musimy pamiętać, że elektryfikacja polskich dróg wymaga ich odpowiedniego przygotowania i stworzenia sieci punktów ładowania, których obecnie w Polsce jest bardzo niewiele. Jeszcze większym problemem jest stan polskiej energetyki. Możemy niebawem permanentnie odczuwać deficyt energii. Dlatego też konieczne są znaczące inwestycje strukturalne, które zapewnią bezpieczeństwo energetyczne w perspektywie długookresowej. Na razie trudno dostrzec znaczący postęp w tym obszarze. Skutek jest taki, że cena energii elektrycznej w Polsce jest bardzo wysoka. Trzeba sobie zadać pytanie: czy Polacy będą chcieli korzystać z elektrycznych samochodów, których ceny jak na razie są raczej wysokie?  Nie można też pominąć faktu, że Polacy zdecydowanie wolą kupować samochody używane, znacznie tańsze i zazwyczaj sprowadzone z zagranicy, co wynika m.in. ze stanu ich zamożności.

To trudne zadanie może przypominać wielu osobom historię FSO – historię polskiej myśli technologicznej, która po wielu lepszych i gorszych latach zakończyła się bolesną porażką. Wiele wskazuje na to, że wspomnienia nadal głęboko tkwią w głowach polityków, którzy nie zdecydowali się na rozwój lub wskrzeszenie rodzimego przemysłu motoryzacyjnego. Nie wiadomo tak naprawdę, jakie praktyczne zadanie stoi przed ElektroMobilityPoland. Wydaje się, że jej działalność przygotuje grunt pod zachodni kapitał i technologię. Motoryzacyjne koncerny, dodatkowo skuszone licznymi udogodnieniami ze strony rządu, chętnie wejdą na polski rynek. Taki sposób realizacji idei elektryfikacji polskich dróg z całą pewnością jest prostszy, szybszy i mniej ryzykowny niż konstruowanie nowego samochodu elektrycznego. Z drugiej strony, taka decyzja może oznaczać odrzucenie możliwości rozwoju polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Pamiętać warto, że polskie firmy niejednokrotnie udowodniły, że ,,Polak potrafi”, np. Newag, Pesa, czy też Solaris.

Jeżeli za 10 lat po polskich drogach będzie jeździć milion elektrycznych samochodów, to będzie to najprawdopodobniej zasługa zachodnich koncernów motoryzacyjnych, a nie rodzimej myśli technologicznej. Osiągnięcie tak szczytnego celu nie wymaga jedynie wejścia na rynek zagranicznych podmiotów. Polska koniecznie musi uporać się ze swoimi wewnętrznymi problemami energetycznymi. Ponadto, nasze drogi muszą zostać przystosowane do skoku technologicznego. Działaniom tym powinien towarzyszyć proces wzrostu zamożności Polaków, bo obecnie nie wydaje się, by byli oni skłonni zamienić silniki spalinowe na ich elektryczne odpowiedniki. Sen o polskim samochodzie elektrycznym był bardzo krótki, wręcz kilkugodzinny. Natomiast wizja zelektryfikowanych polskich dróg wydaje się naprawdę odległa, niewykluczone, że jej spełnienie zajmie więcej niż 10 lat.

 

Lukasz Rozbicki_1Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI

 

Eksperci

Bugaj: GPW z deficytem kapitału

W ostatnich dniach nastroje na giełdowych parkietach zauważalnie się poprawiły. Na dalszy plan odsun...

Przasnyski: Inflacja słabsza, ale nie wszędzie

Główny Urząd Statystyczny potwierdził swoje wcześniejsze szacunki, według których inflacja w marcu w...

Bałazy: Dyrektywa RODO – czyli unijne przepisy dot. ochrony danych osobowych w sieci

Coraz większa ilość danych, w tym danych poufnych, umieszczanych w sieci, wymaga od jej administrato...

Lipka: Wojna handlowa- Polska znowu zieloną wyspą?

Prawdziwa wojna handlowa może zagrozić gospodarce całego świata. Niewykluczone jednak, że z wyraźneg...

Bugaj: Czekając na odreagowanie

Ostatnie tygodnie to pasmo rynkowych porażek. Na inwestorów niczym grom z jasnego nieba spadła całki...

AKTUALNOŚCI

Czeka nas prawdziwa rewolucja technologiczna w medycynie

Nie ulega wątpliwości, że proces leczenia będzie przesuwać się z osobistego kontaktu lekarza z pacje...

Deweloperzy mają problemy- wzrost cen gruntów

Już na początku boomu mieszkaniowego analitycy przewidywali, że rekordowa aktywność deweloperów będz...

Coraz więcej kupujemy przez smartfony

Według badań europejskiego rynku e-commerce „Barometr E-shopper 2017” przeprowadzonego przez TNS Kan...

Nowe miejsca pracy w Małopolsce

Produkcja przemysłowa w Małopolsce przyspieszyła na wiosnę, szczególnie w branży spożywczej i motory...

Łatwiej o pracę, wynagrodzenia dalej będą rosły

Średnio 2,5 miesiąca zajmuje obecnie Polakom znalezienie nowej pracy - tak wynika analizy Instytutu ...