niedziela, Sierpień 19, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Lipiec

Miesięczne archiwaLipiec 2018

Rozmowa z Pawłem Wnętrzakiem, prezesem KLG S.A.

 Dlaczego zainteresował się Pan rynkiem inwestycyjnym?

Historia mojej działalności na rynku inwestycyjnym rozpoczęła się od współpracy z funduszami inwestycyjnymi i z domem maklerskim. Tu zdobywałem doświadczenie i tu stopniowo rozwijało się moje zainteresowanie inwestycjami i rynkiem kapitałowym. Życie pokazało, że – kiedy związałem się na stałe z branżą inwestycyjną – te doświadczenia pozwoliły mi patrzeć na biznes szeroko i w sposób perspektywiczny. Obecnie Spółka KLG S.A. aktywnie działa w obszarze szeroko rozumianych inwestycji, m.in. dokonaliśmy kupna i rewitalizacji historycznego browaru, znajdującego się w Parku Chorzowskim; działamy w obszarze inwestycji w unikalne nieruchomości, jak również inwestujemy w inne obszary, którymi interesują się nasi klienci.

Jakie są Pańskie motywacje?

Najważniejsze są marzenia. Każdy z nas określa, co daje mu satysfakcję i co chciałby robić. Ja zawsze starałem się odpowiadać sobie na to pytanie i te dążenia realizować. Na tych fundamentach zbudowałem firmę.

Jak buduje Pan zespół w firmie KLG S.A.?

Drugim, oprócz marzeń, filarem w biznesie – są według mnie ludzie. Zawsze szukałem pracowników z właściwym podejściem do biznesu, odpowiednią, pozytywną motywacją. Budowanie zespołu wokół takich ludzi daje mocne podstawy do stworzenia kreatywnego, efektywnego zespołu. Co ważne, bardzo doceniam pracowników, którzy swoimi kompetencjami dzielą się z zespołem. Tworzymy team – nie rywalizujemy, tylko budujemy wspólną wartość. Podkreślam, że to bardzo ważne, by cele pracowników były zbieżne z celami firmy. To daje mocny fundament dla działań.

Od czego uzależnia Pan swoje zainteresowanie inwestycjami w poszczególne branże?

Rynek ewoluuje. To ważne, by uważnie go obserwować. Zakres działania firmy i branże, które są przedmiotem jej zainteresowania powinny odpowiadać na subtelne zmiany w gospodarce. Mogę powiedzieć, że – w moim przypadku – ta obserwacja oraz właściwa ocena nadarzających się okazji rynkowych pozwoliła spółce rozwinąć skrzydła poprzez inwestycje w nowe branże. Obecnie jesteśmy zaangażowani w działania w sektorze restauracyjnym i browarniczym, co daje nam wiele satysfakcji. Spektakularne efekty tej pracy będą widoczne już pod koniec wakacji, kiedy w Parku Śląskim otwarta zostanie w odnowionym, zabytkowym obiekcie Kawiarni Przystań restauracja z najnowocześniejszą instalacją browarniczą. Będzie to miejsce dla rodzin i przyjaciół – połączenie niepowtarzalnego klimatu z doskonałą ofertą gastronomiczną. Spółka aktywnie działa także w innych obszarach inwestycyjnych.

Przystań została poddana gruntownemu remontowi, dzięki któremu odzyskała dawną świetność. Czy jedną z Państwa motywacji było ratowanie zabytku?

Oczywiście. Według mnie, miejsca szczególne, z historią, należy bardzo mocno pielęgnować. Kiedyś Przystań była jednym z najbardziej znanych i szanowanych punktów gastronomicznych na Śląsku. Byłoby dużą stratą dla miasta i okolicznych mieszkańców, gdyby taki kapitał kulturalny został zmarnowany. W trakcie realizacji inwestycji zwracaliśmy baczną uwagę na to, by zachować piękne elementy wykończenia i ozdoby budynku. Jestem dumny z tego, że nam się to udało. Cieszę się, że nasza praca przyniesie korzyść pięknej okolicy, w jakiej się znajduje. Warto dawać drugie życie takim obiektom, jak Przystań.

Jakie inne sektory uważa Pan za perspektywiczne z punktu widzenia inwestycji?

Perspektywiczny pozostaje cały czas rynek nieruchomości. Po woli ulega on jednak wysyceniu, dlatego kluczem do sukcesu jest poszukiwanie wyjątkowych miejsc. Takie jest oczekiwanie odbiorców. Wysoki standard i pełen profesjonalizm – to już must have. Klient oczekuje jednak czegoś więcej od lokalizacji.

Co zatem charakteryzuje inwestycje KLG S.A. w nieruchomości?

Założenie, jakie podjęliśmy. Nasze nieruchomości mają, oczywiście, stanowić efektywną inwestycją biznesową. To jednak nie wszystko: zależy nam na tym, by obiekty – w tym ogólnodostępne miejsca rekreacyjne, które tworzymy, odpowiadały na potrzeby ludzi – były dla nich przydatne i atrakcyjne. To bardzo istotne z naszego punktu widzenia.

 

Paweł Wnętrzak, Prezes Zarządu KLG S. A. 

Człowiek posiadający wyjątkowy zmysł inwestycyjny, potrafiący dostrzec potencjał w wartych uwagi przedsiębiorstwach i projektach. Wizjoner widzący sukces tam, gdzie inni przechodzą obojętnie. Entuzjasta i pasjonat, wykazujący imponujący talent do wyszukiwania okazji biznesowych. Nigdy nie traci zapału i wiary, opierając działania na merytorycznych filarach.

Posiada niezachwianą wiarę w możliwości każdego człowieka. Jego siła, zmysł i niezwykła determinacja budzą nieskończoną wiarę i zawsze kończą się sukcesem. Działa z głową pełną innowacyjnych pomysłów, energią i nieustającą młodzieńczą ekspresją, które nie nikną pomimo wielu lat doświadczenia.

Optymizm i zapał, które towarzyszą mu każdego dnia przekłada na pomoc i wsparcie potrzebującym. Wierzy w człowieka i widzi w nim więcej niż inni. Wspiera, pomaga i napędza do działania utalentowaną młodzież, wskazuje drogę młodym przedsiębiorczym osobom, wyznaczając odpowiedni kierunek na ścieżce kariery.

Statystyki są przerażające. Na świecie marnuje się 1,3 mld ton jedzenia, czyli aż 1/3 produkowanej żywności. Tylko w Polsce marnuje się aż 9 milionów ton, z czego aż 7 milionów jest wyrzucanych zanim trafi do konsumenta. Polski start-up – INEOGroup stworzył system zarządzania sprzedażą, który bezpośrednio przyczyni się do ograniczenia marnowania żywności w sklepach.

Problem wyrzucania żywności jest coraz poważniejszy, szczególnie w krajach wysoko rozwiniętych. Zauważa go Organizacja Narodów Zjednoczonych, która w Agendzie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030 wymienia między innymi działania na rzecz walki z ubóstwem i głodem, wzmocnienie odpowiedzialnej konsumpcji i produkcji oraz działania w dziedzinie klimatu.

Wyzwania na naszym podwórku

Również w Polsce skala zjawiska jest zatrważająca. Według statystyk Federacji Polskich Banków żywności aż 35% Polaków zdarza się wyrzucić żywność. W sumie polscy konsumenci marnują 2 mln ton żywności rocznie, czyli statystycznie ponad 50 kg marnuje każdy i każda z nas. Pozostałe 7 mln ton marnowanej żywności nawet nie trafia do konsumenta. Jest to ogromny problem ze względu na argumenty moralne, środowiskowe – nadprodukcja żywności oznacza większe zużycie wody, nadmierną eksploatację ziemi itp., ale również ekonomiczne. Wyzwaniem jest również zaangażowanie wymagane od sklepów, aby skutecznie zarządzać żywnością, która jest nadmiarowa. Pomocą w zarządzaniu terminami ważności i oddawaniem niesprzedanych produktów może być odpowiedni system informatyczny, który będzie wspierał sklepy, aby przy jak najmniejszym wysiłku mogły możliwie najbardziej ograniczyć marnowanie niesprzedanej żywności.

System ponadkasowy

Taki system już istnieje. Zespół INEOGroup stworzył iXpos, czyli system ponadkasowy. Jego twórcy postawili nie tylko na zaawansowane funkcje optymalizujące procesy sprzedażowe i zapleczowe, intuicyjny interfejs oraz rozwiązania umożliwiające dopasowanie systemu do potrzeb sklepu (niezależnie czy jest to mały pojedynczy sklep, franczyza czy ogromna sieć). iXpos jest wyposażony w szereg funkcji, które umożliwiają ograniczenie wyrzucania żywności przez sklepy. Dzięki zaawansowanym algorytmom, system „uczy się” optymalnych ilości zamawianych produktów, informuje o stanach magazynowych online, czy informowania odpowiednio wcześniej o terminowaniu się produktów, umożliwiając wystarczająco wczesną reakcję oraz szereg innych funkcji ułatwiających zarządzanie produktami, aby ograniczyć ich marnowanie do minimum lub wręcz do zera. „Stworzyliśmy nie tylko najbardziej nowoczesny, najbardziej wydajny i najwygodniejszy system kasowy na rynku – mówi Witold Wojciech Miśniakiewicz, CEO INEOGroup – chcemy, żeby nasze produkty mogły pozytywnie wpływać na otaczający nas świat. W INEOGroup głęboko wierzymy, że biznes może i powinien działać na korzyść środowiska. Dlatego naszą dumą jest iXpos, który bezpośrednio przyczynia się do ograniczenia ilości marnowanego jedzenia w sklepach. Zespół INEOGroup, dzięki tworzeniu produktów takich jak iXpos, pokazuje że startup znad Wisły nie musi tylko być dobrym pomysłem na biznes, ale również od samego początku stawiać sobie za cel działalność odpowiedzialną społecznie.

INEOGroup to firma i kooperatywa jednocześnie. Założona w 2017 roku przez wizjonerów i specjalistów IT z wieloletnim doświadczeniem w projektowaniu cyfrowych ekosystemów detalicznych. Dzięki zdobytemu doświadczeniu, zespół posiadł szczegółową wiedzę na temat procesów sprzedażowych, co pozwoliło na stworzenie nowoczesnego i innowacyjnego systemu, umożliwiającego optymalizację procesów sprzedażowych, zarówno w tradycyjnym handlu, jak i kanałach e-commerce oraz m-commerce.

Zastanawiając się nad systemem alarmowym w swoim domu czy przedsiębiorstwie, warto na początku przemyśleć kwestie instalacji i montażu poszczególnych elementów, potrzebnych do sprawnego funkcjonowania alarmu. Niestety nawet bezprzewodowe systemy wymagają ułożenia kilku przewodów, dlatego w tym artykule chcemy przybliżyć Państwu poszczególne zalety danych rozwiązań. 

Bezpieczeństwo, w hierarchii piramidy Maslova to druga, najważniejsza potrzeba w życiu każdego człowieka. Warto zadbać o nią już na etapie budowy domu (bądź wprowadzania się do nowego mieszkania) czy remontu w firmie. Jak jednak wybrać odpowiednie dla siebie rozwiązanie, kiedy na rynku dostępnych jest mnóstwo firm i usług? Co zatem jest lepsze, system alarmowy bazujący na okablowaniu, czy jednak bezprzewodowy? Zapytaliśmy się o to jednej z najbardziej znanych firm z sektora ochrony – Konsalnet, który na polskim rynku działa już od ponad 20 lat.

Decyzja o zastosowaniu alarmu może być podyktowana nie tylko kwestiami zapewnienia lepszego bezpieczeństwa w okolicy budynku, ale także kwestiami dotyczącymi wymagań samych ubezpieczycieli. Dlatego nierzadko, problematyczne jest instalowanie alarmów przewodowych w gotowych budynkach – kable trzeba przecież estetycznie schować. Niestety nie ma złotej rady, który system wybrać – należy go dobrać do naszych oczekiwań, warunków a także przeznaczonego na to budżetu. Warto także postawić na sprawdzoną firmę – bo przecież uruchomienie alarmu to nie tylko instalacja poszczególnych elementów, ale przede wszystkim kalibracja sprzętu, która swym zasięgiem obejmie jak największą przestrzeń.

System alarmu przewodowego był pierwszym rozwiązaniem jaki stosowany był dotychczas w agencjach ochrony i dziś – co logiczne – jest to rozwiązanie tańsze. Przyszli właściciele alarmu muszą jednak być świadomi tego, że większy będzie koszt instalacji – z uwagi na konieczność układania dużej liczby kabli niż w systemach bezprzewodowych. Eksperci radzą, aby stosować go jeszcze we wstępnej fazie budowy, po zamknięciu stanu surowego, tak aby wszelkie przewody które będziemy instalować, można byłoby schować w ścianie. W przeciwnym razie niestety, skończone, gotowe ściany będziemy musieli kuć i ponownie gipsować. Jest jednak rozwiązanie w postaci ukrycia przewodów w specjalnych listwach – wprawdzie jest ono nieestetyczne, ale w obiektach przemysłowych, w których nie przykuwa się dużej wagi do wykończenia ścian, taka listwa może być rozwiązaniem. Niestety w myśl sztuki ochroniarskiej, listwa jest swego rodzaju potwierdzeniem obecności urządzeń chroniących obiekt i pokazuje linię przewodów. Obrazując to dobitniej, złodziej może zauważyć listwę z przewodem i stwierdzić, gdzie znajduje się główna centrala – może on także przeciąć przewody, co uszkodzi sam alarm.

Przewody potrzebne są nie tylko do wymiany informacji pomiędzy urządzeniami, punktami kontrolnymi, ale także do przenoszenia napięcia zasilającego. Zazwyczaj alarmy okablowane składają się z centrali alarmowej, klawiatury sterującej, czujników ruchu oraz sygnalizatorów. Można sobie tylko wyobrazić ilość kabli, wiedząc, że do systemu podpinamy kilka urządzeń: przewody zasilania, przewodu klawiatury sterującej do zasilania i komunikacji centrali z klawiaturą, przewodu linii dozorowych do zasilania czujek i przekazywania informacji, przewody sygnalizatorów czy też finalnie przewody linii telefonicznej przeznaczone do powiadamiania o alarmie. Przyjmuje się więc, że im więcej urządzeń podłączonych do systemu ochrony, tym więcej przewodów.

Trzeba jednak pamiętać, że przewody mają tę zaletę – że nawet jak nie ma sygnału, one działają. Dopiero sabotaż może zmniejszyć skuteczność alarmu, np. poprzez przecięcie kabli.

System bezprzewodowy jest dużo prostszy w instalacji, choć jak wspomnieliśmy na wstępnie, także zakłada konieczność drobnego okablowania – najczęściej przewodów zasilających centralę alarmową. Reszta elementów może być zasilana bateriami lub akumulatorkami (dobre systemy bezprzewodowe na zasilaniu bateryjnym działają nawet kilka lat!) Zazwyczaj wykorzystują one fale radiowe. Niestety wielu klientów ma obawy, że owe fale mogą być zwyczajnie zagłuszane, tzw. jammerami (zagłuszaczami sygnału). Na szczęście prawo reguluje posiadanie i używanie tych urządzeń i o wiele trudniej jest dziś je kupić niż kilka lat temu. W rozmowie z przedstawicielem firmy Konsalnet dowiedzieliśmy się także, że ich agencja wykorzystuje bardzo zaawansowane algorytmy, które skutecznie zabezpieczają przed złamaniem zabezpieczeń i z pewnością są odporne na tego typu działania unieszkodliwiające działanie sygnału. System bezprzewodowy zalecany jest wszędzie tam, gdzie ściany są wykończone, a użytkownik nie chce inwestować w dodatkowy remont na układanie kabli. Warto także dodać, że bezprzewodowe systemy pozwalają kontrolować na bieżąco działanie poszczególnych rozwiązań. Dla przykładu Konsalnet oferuje aplikację, dzięki której użytkownicy mogą w czasie rzeczywistym podglądać wybrane urządzenia, a dodatkowo mają możliwoścć szybkiego wezwania pomocy za pomocą przycisku antynapadowego w telefonie. Dodatkowo, właściciele systemów bezprzewodowych mogą także  sprawdzić, czy alarm działa, czy jest uzbrojony, a w razie uruchomienia się sygnału – aplikacja powiadomi Cię o tym bezpośrednio. Po zarejestrowaniu aplikacji, telefon zadziała dokładnie tak, jak klasyczny przycisk – jego naciśnięcie spowoduje wezwanie załogi interwencyjnej do wskazanego obiektu.

Warto dodać także, że można rozważyć podłączenie do bezprzewodowego systemu także kablowanych rozwiązań, jak czujniki ruchu, dymu czy gazu.

Zachęcamy do wstępnego wyliczenia poszczególnych elementów alarmu w bardzo przystępnym konfiguratorze. Pozwoli on określić koszty danego systemu alarmu – w wersji okablowanej, ale i bezprzewodowej.

 


https://konfigurator.konsalnet.pl/

 

Od stycznia 2019 r. w życie wejdzie nowy standard klasyfikacji umów leasingowych – MSSF16, który zdezaktualizuje obowiązującą dotychczas normę MSR17. Wpłynie on na sposób rozliczania się wielu firm, które korzystają z różnych form leasingu, w tym również wynajmu długoterminowego samochodów.

Standard rozliczeń umów finansowych MSR17, który obowiązywał w Polsce do tej pory, nakładał na wszystkie firmy realizujące usługi leasingowe obowiązek klasyfikowania każdej zawieranej umowy według skomplikowanej i bardzo nieprecyzyjnej metodologii. Poprzez weryfikację kilku podpunktów pozwolić miała ona na udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy realizowana usługa funkcjonuje w ramach leasingu finansowego czy operacyjnego. Punkty te były jednak bardzo ogólne, a ich interpretacja mocno subiektywna, co prowadziło do szeregu niedogodności związanych z weryfikacją tego, na jakich zasadach firmy gospodarują leasingowanym mieniem.

Ma być jaśniej i precyzyjniej…

Ponieważ aktywa, które wynikają z umów leasingu operacyjnego, nie muszą być ujmowane bezpośrednio w bilansach korzystających z niego spółek, wszystkie usługi oparte na tak zwanym leasingu operacyjnym, na przykład wynajem długoterminowy samochodów, nie były w ogóle wykazywane w księgach podmiotów użytkujących. Fakt ten, wraz z bardzo niejasnymi kryteriami podziału na leasing operacyjny i finansowy, powodował, że nie można było określić, na jakie rzeczywiste zobowiązania godzą się firmy w związku z realizacją usług leasingu operacyjnego. Wchodzące na początku przyszłego roku przepisy nowego standardu rachunkowości MSSF16 mają na celu zminimalizować wynikające z tego niedogodności.

Nowy standard sugeruje, że nie tylko usługi, które dotychczas traktowane były w kontekście leasingu, ale również umowy wynajmu, muszą być klasyfikowane jako leasing. Tyczy się to wszystkich umów, które za dokonane opłaty przekazują prawo do decydowania o wykorzystaniu oraz kontrolowania składnika będącego przedmiotem umowy. Innymi słowy, od nowego roku jako leasing będziemy uznawać również wynajem chociażby nieruchomości, który dotychczas traktowany był jako odrębny typ umowy – mówi Jarosław Pleskot, dyrektor finansowy w Carefleet S.A., jednej z czołowych na polskim rynku firm specjalizujących się w leasingu i wynajmie długoterminowym samochodów. – Najważniejszą zmianą z punktu widzenia firm CFM oferujących wynajem długoterminowy jest jednak niemalże całkowite usunięcie podziału na leasing operacyjny i finansowy. Leasing operacyjny, w takiej formie w jakiej znany jest dotychczas, de facto przestanie istnieć. Wszystkie usługi, które dotychczas można było sklasyfikować jako leasing operacyjny, od pierwszego stycznia podlegać będą pod kategorię leasingu finansowego – dodaje Jarosław Pleskot.

Nowe zasady ewidencjonowania umów

Umowy krótkoterminowe, czyli zobowiązania o czasie trwania do 12 miesięcy bez możliwości przedłużenia oraz umowy na środki o niskiej wartości, np. sprzęt komputerowy o wartości do 5 000 dolarów, będą jedynymi przypadkami umów leasingowych, które w dalszym ciągu będą kwalifikowały się do rozliczania w ramach leasingu operacyjnego. Ponieważ umowy wynajmu długoterminowego samochodów konstruowane były dotychczas w oparciu o leasing operacyjny, nowy standard wymusza całkowitą zmianę podejścia do realizacji tego typu kontraktów. Szykuje się także rewolucja w sposobie ewidencji podpisanych umów.

Opłaty, które obciążały konto leasingobiorcy, były dotychczas traktowane całościowo jako czynsz z tytułu umowy leasingowej i jednorazowo obciążały wynik. Nowy standard znacznie skomplikuje pracę księgowości i wymusi na leasingobiorcy wykazanie w pasywach wszelkich zobowiązań z tytułu użytkowania leasingowanych dóbr – mówi Jarosław Pleskot.

Co to oznacza w praktyce? W ramach opłaty za leasing, użytkownik otrzymywał również dostęp do szeregu dodatkowych usług. W przypadku wynajmu długoterminowego były to chociażby serwis, pomoc techniczna, wymiana opon czy ubezpieczenie. Od stycznia opłata za każdą z tych dodatkowych usług musi zostać wydzielona od opłaty za sam leasingowany środek i ewidencjonowana oddzielnie, co znacznie skomplikuje rozliczanie zawartych umów. Leasingodawcy będą musieli zmienić sposoby prezentacji danych.

Większe nakłady na administrację i księgowość w firmie

Jakie niesie to konsekwencje dla firm CFM i ich klientów? Przepisy wpłyną na wszystkie wskaźniki dotyczące płynności finansowej firmy. Wzrosną więc, ze względu na obowiązek wykazania po stronie pasywów zobowiązań z tytułu wynajmu samochodu, wskaźniki zadłużenia, a weryfikacji ulegnie także podstawowy element wyniku przedsiębiorstwa, czyli EBITDA.

Wyniki mogą ulec zmianom rzędu od kilkudziesięciu do nawet kilkuset procent w przypadku niektórych gałęzi sprzedaży hurtowej, która wykorzystuje w tej chwili bardzo wiele składników podlegających pod nowy standard, takich jak chociażby nieruchomości, magazyny czy leasingi operacyjne. W konsekwencji będziemy zmuszeni ujawniać znacznie więcej informacji, a tyczy się to zarówno operatorów wynajmu, jak i ich klientów. Leasingobiorcy nie tylko będą musieli pozyskać bardziej szczegółowe dane od leasingodawców, ale także ujawniać dużą ich część w sprawozdaniach finansowych. Oczywiście wpłynie to na konieczność zwiększenia nakładów finansowych na administrację czy księgowość w firmie – twierdzi Jarosław Pleskot.

Co warte zauważenia, MSSF16 nie wprowadza jasnych wytycznych, a wyłącznie wskazówki, których różne interpretacje pozwolą dopiero po  pewnym czasie poznać prawdziwe oblicze nadchodzącej rewolucji. Prace nad wdrożeniem nowego systemu powinny więc rozpocząć się jak najszybciej, a firmy muszą być gotowe na pewną elastyczność, ponieważ skalę nadchodzących zmian poznamy dopiero po pełnym roku obrotowym od wejścia w życie nowego standardu, kiedy to dodatkowo audytorzy zweryfikują niezbędne dane i ujawnienia w księgach rachunkowych.

25 maja 2018 roku weszło w życie Ogólne Rozporządzenie o Przetwarzaniu Danych, zwane przez wielu po prostu RODO. Głównym jego celem jest przede wszystkim, podniesie poziomu ochrony danych osobowych osób fizycznych. Wraz ze zmianami w prawie pojawiło się również wiele wątpliwości oraz nieprawdziwych informacji, dlatego też bardzo ważne jest poznanie pięciu najważniejszych faktów, dzięki którym zrozumienie RODO będzie łatwiejsze. W razie jakichkolwiek wątpliwości można skontaktować się z doradcami np. na tej stronie internetowej — gptogatus.pl.

Kogo dotyczy RODO?

Przede wszystkim trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że ochrona, o której mowa wiąże się z osobami fizycznymi, jednak same dane wykorzystywane są przez różne podmioty. Dlatego też w szczególności one muszą dostosować się do zmian w prawie. Dotyczy to zarówno pracodawców, przedsiębiorców działających na terenie UE, organizacji pozarządowych, jak i podmiotów leczniczych. Zatem wszędzie, gdzie pozostawia się swoje dane i gdzie mogą one być następnie przetwarzane.

O jakie dane osobowe chodzi?

Dane osobowe, którymi dysponują firmy, czy choćby przychodnie to nie samo imię i nazwisko, ale również miejsce zamieszkania, czy pesel. Ochronie podlegają adresy e-mailowe oraz numery komórkowe, które często są niezbędne podczas rejestracji. Nie dotyczy to z kolei telefonów służbowych. Z kolei miejsce pracy zostanie już uwzględnione.

Czym jest przetwarzanie danych osobowych?

W kontekście RODO zwrócona została szczególna uwaga na kwestię związaną z przetwarzaniem danych. Jednak nie każdy zdaje sobie sprawę, czym ono jest. Zatem warto wyjaśnić, że to operacja, która wykorzystuje dane osobowe w celu ich:

  • zebrania,
  • utrwalenia,
  • pobrania,
  • wykorzystywania,
  • przesłanie dalej,
  • przechowywania itd.

Główne zasady RODO

Zgodnie z RODO najważniejsze staje się przetwarzanie danych osobowych w sposób, który jest zawsze zgodny z aktualnym prawem. Wszelkie zasady narzucane przez np. firmę muszą zostać przedstawione tak, aby klient rozumiał, co będzie działo się z danymi, które udostępni. Ideą RODO jest także naturalne zmniejszenie powodów, dla których dane zostają zbierane, a następnie przechowywane. Nie ma już dochodzić do sytuacji, kiedy są one wykorzystywane wbrew naszej woli.

Ochrona danych — jakie obowiązki ma Administrator?

Głównym obowiązkiem Administratorów jest wcielenie w życie wszystkich działań, których celem będzie maksymalizacja bezpieczeństwa danych osobowych, które mają być przez niego przetwarzane. I jak już wcześniej było wskazane, muszą umieć udowodnić, że tak postępują. Niestety RODO nie narzuca żadnych konkretnych działań, co w wielu przypadkach może rodzić wątpliwości. Wskazano jednak, aby podmiot zawsze dbał o zabezpieczenie danych, pytał o zgodę przed ich pobraniem oraz, co najważniejsze miał potwierdzenie​, że uzyskał zgodę na ich przekazanie. Innym obowiązkiem Administratora staje się informowanie, do jakich celów i na jak długi czas dane mają zostać pobrane. Prowadzi to do konieczności prowadzenia rejestru czynności przetwarzania danych osobowych.

W pierwszym półroczu 2018 roku Mazda CX-5 była zdecydowanie najczęściej kupowanym modelem marki w Polsce. Tegoroczna sprzedaż 1845 egzemplarzy w porównaniu do 856 sztuk w analogicznym okresie ubiegłego roku oznacza wzrost o 116 proc. i potwierdza, że odnowiona stylistyka projektowania KODO – Dusza Ruchu oraz rozwiązania technologiczne SKYACTIV i systemy bezpieczeństwa i-ACTIVSENSE zyskały uznanie wśród polskich klientów.

„W ostatnich latach sprzedaż pojazdów typu SUV w Polsce rośnie, co odzwierciedla trend na rynkach Europy i całego świata. To niezwykle ważny segment rynku dla wszystkich producentów, więc tym bardziej jesteśmy dumni z doskonałych wyników Mazdy CX-5. Elegancka sylwetka nadwozia, przestronne
i funkcjonalne wnętrze oraz świetne właściwości jezdne sprawiają, że jest to samochód idealny zarówno do codziennej jazdy do pracy, weekendowych wypadów poza miasto oraz dalszych podróży” – podkreśla Łukasz Paździor, Dyrektor Zarządzający Mazda Motor Poland.

Polscy klienci Mazdy CX-5 najchętniej sięgają po silniki benzynowe: 2.0 SKYACTIV-G o mocach 160 i 165 KM i 2.5 SKYACTIV-G o mocy 194 KM, które stanowią aż 90 proc. sprzedaży tego modelu. Wbrew panującemu trendowi większość, bo niemal 67 proc. Kupujących, decyduje się na napęd na wszystkie koła i-ACTIV AWD, a aż dwa na trzy egzemplarze CX-5 opuszczające polskie salony to najbogatsze wersje SkyPASSION.

„Doskonałe wyniki sprzedaży Mazdy CX-5 w Polsce to także zasługa efektywności i sprawności działania sieci Dealerów Mazdy. Recepta na sukces jest stosunkowo prosta: dopracowany w najdrobniejszym szczególe SUV, sprzedawany przez zespół, który wierzy w swój produkt, czyli profesjonalizm, pasja i zaangażowanie” – dodaje Łukasz Paździor.

Globalne wyniki sprzedaży Mazdy CX-5 są również bardzo satysfakcjonujące. W okresie styczeń-maj 2018 r. do klientów trafiło 197 557 egzemplarzy, co oznacza wzrost o 22.6% w stosunku do tego samego okresu ubiegłego roku i plasuje ten model na 7. pozycji wśród najpopularniejszych SUV-ów na świecie.

W rok po wprowadzeniu do sprzedaży obecnej Mazdy CX-5, model przeszedł drobne zmiany. Do seryjnego wyposażenia wersji SkyPASSION dodany został system kamer 360°, jest on też składową Pakietu Safety dla poziomu SkyENERGY. Dodatkowo, poziom SkyPASSION z silnikiem 2.0 SKYACTIV-G wyposażony jest teraz w adaptacyjny układ utrzymywania stałej prędkości (aktywny tempomat MRCC), inteligentne wspomaganie hamowania (SBS) oraz kolorowy wyświetlacz head-up na przedniej szybie. Oznacza to, że wyposażenie poziomu SkyPASSION nie będzie już uzależnione od wybranego silnika. Kolorowy wyświetlacz head-up na szybce pozostaje elementem pakietu Safety dla poziomu SkyENERGY.

W wyniku zmian konstrukcyjnych wprowadzonych w silniku 2.0 SKYACTIV-G, wersja z napędem i-ACTIV AWD charakteryzować się będzie tą samą mocą, co wersja z napędem na przednią oś, czyli 165 KM. Zmiany konstrukcyjne silnika SKYACTIV-D pozwoliły podnieść moc maksymalną ze 175 do 184 KM i maksymalnego momentu obrotowego z 420 do 445 Nm. Jednocześnie, w celu spełnienia nowej normy emisji spalin Euro 6d-Temp, do wersji z silnikiem SKYACTIV-D wprowadzona została technologia „selektywnej redukcji katalitycznej” (SCR, czyli rozwiązanie nazywane zwyczajowo „AdBlue”). Wprowadzenie tego rozwiązania pozwala znacząco zredukować poziom emisji tlenków azotu. W odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie ze strony Klientów na wersję z mocnym silnikiem benzynowym bez napędu i-ACTIV AWD, do gamy Mazdy CX-5 2018 wprowadzona została wersja 2.5 SKYACTIV-G 194 KM 6AT 4×2 w wersji wyposażenia SkyENERGY. Pierwsze egzemplarze Mazdy CX-5 po zmianach modelowych pojawią się w salonach na przełomie sierpnia i września br.

Dobry pomysł na biznes internetowy nie musi się opierać na zupełnie nowym produkcie. Czasem wystarczy spojrzeć na nowo na rzecz, która jest znana od wielu lat. Mogą to być zarówno usługi przewozu ludzi, jak sposób wybierania ulubionego jedzenia, np. musli.

Współczesne narzędzia internetowe często w zaskakujący sposób wpływają na rozwój biznesu, który z kolei wpływa na coraz więcej dziedzin naszego życia. Rewolucje wydarzają się często w obszarach, do których często od dziesięcioleci przyzwyczajeni byliśmy do znanego schematu. Choć nie wszystkie przykłady są tak spektakularne, jak nowatorskie podejście do usług transportowych za pomocą aplikacji Uber, czy BlaBlaCar, to jednak wiele z nich ma na nas bezpośredni wpływ.

Twórcy platformy Mixit.pl postanowili zmienić sposób, w jaki myślimy o… musli. Bo, choć na półkach sklepowych mamy coraz większy wybór rodzajów mieszanek, to nigdy wcześniej nie mogliśmy w jednym miejscu zmieszać dokładnie tych składników, jakie chcemy w dokładnie takich proporcjach, w jakich lubimy. I nie chodzi jedynie o kwestie smakowe.

– Szybko okazało się, że Polacy najchętniej mieszają to, co ma pozytywny wpływ na zdrowie, czyli składniki bogate w substancje odżywcze, a unikają tych z cukrem i glutenem – mówi Tomasz Kępa, ekspert Mixit. Okazało się więc, że pomysłowy start-up o czeskich korzeniach, dał konsumentom nie tylko wybór smaku, ale też możliwość dbania o dietę, a więc i o swoje zdrowie.

Dietetyczny start-up

Pomysł na biznes założony przez świeżo upieczonych absolwentów studiów ekonomicznych – Marcina Wallnera i Tomasza Hubera był pozornie prosty – stworzyć platformę internetową, za pomocą której można online zmiksować z ponad 90. dostępnych na niej składników dowolną kombinację musli i kasz. Ostateczny kształt mieszanki wsypywanej do wirtualnej, a w kolejnym etapie do prawdziwej kolorowej tuby, zależy w całości od osobistych upodobań, smaków, czy też wymogów diety. Mieszanki mogą być bezglutenowe, niskocukrowe, czy np. bogate w błonnik. Jest też opcja dla mniej kreatywnych. Mogą oni wybrać gotowe mieszanki, plus różnego rodzaju zdrowe przegryzki i smakołyki, jak owoce liofilizowane, czy batoniki.

Obaj studiowaliśmy ekonomię, ale też uprawialiśmy sport. Na studiach ciężko znaleźć czas na pożywne śniadanie, a bez tego ciężko zadbać o kondycję. Nasz pomysł na biznes był więc też pomysłem na to, jak to zmienić, wynikającym z osobistych doświadczeń – opowiada Marcin Wallner.

Cztery lata temu, po dużym sukcesie projektu w Czechach powstała polska platforma Mixit.pl, która szybko zyskała uznanie wśród osób aktywnych, dbających o swoją dietę. Choć zespół Mixit liczy dziś już 75 osób, a hala produkcyjna ponad 2 tysiące mkw., to założyciele nadal myślą o swojej firmie jako o rozwijającym się start-upie.

Tomasz Huber dodaje, że obaj wciąż starają się być jak najbliżej pierwszej linii całego procesu. Osobiście decydują o wprowadzaniu nowych składników, wybierają dostawców (w miarę możliwości lokalnych – np. jabłka, śliwki, truskawki czy jeżyny kupują w Polsce i Czechach) i inwestują w produkcję. Pierwszą i najważniejszą był zakup specjalnie zaprojektowanej ogromnej maszyny do odmierzania, ważenia i mieszania składników musli. Niedawno firma zakupiła np. własną maszynę do liofilizacji (czyli suszenia mrozem) owoców.

– Z tego co wiem, niewiele firm produkcyjnych ma własne urządzenie tego typu. Na pewno jesteśmy jedną z pierwszych firm w branży, która je posiada – mówi Tomasz Huber.

Z Internetu do domu

„Flagowym” produktem Mixit są mieszanki komponowane na indywidualne życzenie. W tym zawiera się sedno pomysłu i filozofia firmy. Działa to tak: po wejściu na stronę, wybieramy grafikę jednej z tub i zaczynamy ją wypełniać klikając w wybrane przez siebie składniki. System pokazuje, ile jeszcze miejsca zostało w tubie, ile kalorii już wsypaliśmy do środka i „zamyka” tubę, kiedy jest pełna. Wtedy możemy nazwać swoją mieszankę własną nazwą – ponieważ nazwa zostanie w systemie można będzie zamówić kolejny raz dokładnie taki sam skład – i zakończyć zakupy lub wybierać kolejne produkty. W tym miejscu do pracy przystępuje właśnie skonstruowany na zamówienie „kombajn”, który odmierza co do grama zamówione składniki, miesza je i wsypuje do opakowania.

Firma deklaruje, że standardowy czas realizacji zamówienia to 17 godzin, natomiast, jeśli zamówienie wpłynie danego dnia i opłata zostanie zaksięgowana jeszcze przed południem, to zazwyczaj wyjeżdża do klienta jeszcze tego samego dnia po południu.

Mixit przyjmuje dziś setki zamówień dziennie i wprowadza coraz to nowe składniki i mieszanki. Odkryciem rynkowym okazały się owoce liofilizowane, czyli suszone w bardzo niskiej temperaturze, dzięki czemu nie tracą wartości odżywczych i zachowują intensywny naturalny smak. Ponieważ technologia suszenia mrozem stała się bardziej dostępna, dziś owoce które kiedyś jedli tylko astronauci i komandosi, może sobie do swojego śniadania zamówić każdy. Polscy miłośnicy musli cenią je przede wszystkim jako zdrowe danie wspomagające zdrowie i dobrą sylwetkę – tak przynajmniej wywnioskować można z popularności właśnie tego typu mieszanek.

Twórcy Mixit wypracowali własny model sprzedaży, którego głównym kanałem są projektowane specjalnie dla danego kraju portale internetowe. Odbioru można dokonać poprzez kuriera lub mały lokalny sklep. W Czechach firma ma już rozbudowaną sieć 32 punktów odbioru osobistego, w których mieszankę można odebrać za darmo, w Polsce działa w tej chwili 7 takich punktów.

Za oknem piękna pogoda, sezon wakacyjny w pełni, a na giełdzie długo wyczekiwany wzrost. Z czysto sezonowego punktu widzenia okres letni na rynku kapitałowym dość często prowadzi do zwyżek cen akcji. Ci, co chcieli pozamykać swoje pozycje, zrobili to bowiem przed wakacyjnym wyjazdem. Z kolei osoby dalej myślące o sprzedaży, swoich zleceń na rynku nie będą plasować podczas urlopów. Poczekają do ich końca, kiedy warunki do sprzedaży będą lepsze w postaci większej płynności oraz prawdopodobnie wyższych cen po letniej „hossie”. Tym samym lipiec oraz przynajmniej pierwsza połowa sierpnia to pozytywne okienko czasowe dla polepszenia giełdowej koniunktury – i to właśnie obserwujemy. Ciężko bowiem jest spadać z tego samego powodu, tyle że odmienianego przez wszystkie możliwe przypadki. Zresztą  po wczorajszym spotkaniu szefa Komisji Europejskiej z Donaldem Trumpem nastąpiło zawieszenie broni w wojnie handlowej USA z UE, a na horyzoncie pojawiły się także dodatkowe pozytywy i warto jest o nich wspomnieć. Po pierwsze, od początku tygodnia mówi się o trwających w BoJ pracach nad możliwością modyfikacji prowadzonego skupu aktywów, by umożliwić bardziej naturalny wzrost oprocentowania obligacji. Zapewne japoński bank centralny jak ognia unikać będzie nazwania swoich potencjalnych przyszłych działań mianem zacieśnienia prowadzonej polityki i akcentować będzie jej rosnącą elastyczność, ale inwestorzy nauczeni przykładem podobnych wcześniejszych działań ze strony EBC wiedzą swoje. W praktyce mówimy więc o wciąż trwającym globalnym trendzie powolnego odejścia od ultrałagodnej polityki. Docelowo dla rynku akcji korzystne to nie jest, ale w pierwszym stadium pozwala złapać oddech bankom i przy utrzymującym się korzystnym otoczeniu gospodarczym dla rynku jest nawet korzystne. Szczególnie, że druga rynkowa plotka wiąże się ze skalą jaką piątkowe dane o amerykańskim wzrośnie PKB w II kw. okażą się wyższe od prognoz. Tym samym największa gospodarka na świecie rozwija się w bardziej niż zadowalającym tempie, co w połączeniu z zaimplementowaną na początku roku obniżką podatków prowadzi do kolejnego udanego sezonu wynikowego spółek. Drugi istotny pozytywny czynnik wiążę się z kolei z drugą największą gospodarką na świecie, czyli Chinami. Tutaj koniunktura jest już mniej sprzyjająca i dane wskazują na postępujące powolne, ale jednak spowolnienie. Tym niemniej władze w Pekinie najwyraźniej postanowiły nacisnąć pedał przyspieszenia i zaimplementują nowy stymulus, który poza już łagodzoną polityką monetarną ma obejmować także bodziec fiskalny. Notabene ma się on koncentrować na obniżce podatków dla przedsiębiorstw, co w zastanawiający sposób przypomina wcześniej wprowadzone zmiany podatkowe w USA. Tym samym pozytywne okienko dla wzrostów może dalej funkcjonować, ale od połowy sierpnia wcześniej rozproszone ciemne chmury mogą wrócić nad globalne rynki finansowe.

Autor: Łukasz Bugaj, CFA Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska SA

 

 

 

Usługi HR są tymi, na outsourcing których firmy decydują się najczęściej i najchętniej. Płacąc za konkretną usługę zyskują ekspertyzę, gwarancję jakości i skuteczność wykonanych działań. Jednak czy korzystanie z usług zewnętrznych dostawców zawsze się opłaca?

Nieprawdą jest, że po usługi firmy zewnętrznej sięga się głównie wtedy, gdy zawodzi własny dział HR. Wsparcie ze strony zewnętrznego dostawcy w prowadzeniu procesów rekrutacyjnych, czy administracji kadrowej i naliczania wynagrodzeń jest po prostu wygodne oraz pozwala zaoszczędzić czas, a także zredukować koszty.

W jakich sytuacjach warto podjąć współpracę z firmą zewnętrzną? Ewa Tul, Team Leader zespołu Human Resources w firmie doradztwa personalnego HRK S.A. wskazuje między innymi na prowadzenie poufnego procesu rekrutacyjnego.  – Kiedy firma z różnych powodów podejmuje decyzję o zakończeniu współpracy z danym pracownikiem, często konieczne jest przeprowadzenie poufnej rekrutacji. Wówczas zalecane jest skorzystanie z usług firm zewnętrznych, ponieważ proces prowadzony jest pod innym logo, ale w imieniu klienta.  Ryzyko, że osoba, którą pracodawca chce zwolnić, dowie się z rynku o prowadzonym procesie, jest ograniczone do minimum. Gdyby pracownik zobaczył ogłoszenie, pod szyldem obecnego pracodawcy, na stanowisko, które obecnie zajmuje, mogłoby to wygenerować dla firmy dodatkowe koszty, poprzez np. długotrwałe zwolnienie lekarskie lub złożenie wcześniejszego wypowiedzenia. Aby uniknąć tego typu sytuacji należy skorzystać z usług zewnętrznego dostawcy, który dodatkowo zabezpieczy proces zobowiązaniem do zachowania poufności, podpisanym z każdym kandydatem uczestniczącym w danym procesie – wyjaśnia ekspertka HRK S.A.

Nierzadko rekrutacje na stanowiska bardzo niestandardowe lub wyższego szczebla okazują się wyzwaniem dla wewnętrznego działu HR, który może nie posiadać ekspertyzy na temat danej funkcji. W takim przypadku klienci nawiązują współpracę z firmami zewnętrznymi w celu zasięgnięcia takiej ekspertyzy, jak również pozyskania aplikacji najlepszych kandydatów w danej dziedzinie. Konsultanci firm doradztwa personalnego oraz agencji rekrutacyjnych na co dzień spotykają się z kandydatami poszukującymi pracy, ale również z tymi, którzy nie są aktywni w danym momencie na rynku. Pozwala to na bieżąco aktualizować i uzupełniać wewnętrzne bazy kandydatów, dzięki czemu rekruterzy są w stanie przedstawić klientowi ekspertów z danego obszaru w relatywnie krótkim czasie.

Innym powodem zlecania tego typu projektów rekrutacyjnych na zewnątrz może być chęć pokazania w otoczeniu zewnętrznym renomy firmy, a tym samym traktowanie tego typu zleceń, jako działań employer brandingowych. Firma, która prowadzi dla swoich klientów procesy z obszaru HR, odpowiada również za budowanie ich wizerunku na rynku. Braki kadrowe, duże obłożenie pracą, czy zbyt krótki czas na realizację projektu – to dodatkowe czynniki, przemawiające na korzyść outsourcingu wybranych usług w organizacji.

Co bardziej się opłaca?

Panuje przekonanie, że tylko prężnie działające firmy mogą pozwolić sobie na finansowanie outsourcingu usług HR. Tymczasem koszty korzystania z usług zewnętrznych dostawców mogą być naprawdę różne i w zależności od realnych potrzeb firmy opłacać się lub nie. W przypadku dużych firm bardzo często okazuje się, że outsourcing usług HR jest dużo tańszy niż ich realizacja w ramach wewnętrznego działu. Dla przykładu, zlecenie outsourcingu usług kadrowo-płacowych w firmie zatrudniającej ponad 1000 osób pozwoli na zredukowanie kosztów w organizacji. Z kolei dla mniejszych firm bardziej korzystne może okazać się zatrudnienie dodatkowo jednej lub dwóch osób do działu wewnętrznego.

Outsourcing usług rekrutacyjnych może okazać się nieopłacalny w przypadku, kiedy standardowe metody dotarcia do kandydata, np. publikacja ogłoszenia o pracę, w pełni przynosi rezultaty i jest wystarczającą odpowiedzią na potrzeby rekrutacyjne. Jeśli natomiast pojawiają się trudności oraz wyzwania w sposobach dotarcia do kandydatów lub gdy czas realizacji projektu, z różnych przyczyn, wydłuża się, pomoc agencji zewnętrznej może okazać się tańszym rozwiązaniem. Czas prowadzenia procesu, koszty wdrożenia, ryzyko, że pracownik się nie sprawdzi lub że nie rozpocznie w ustalonym terminie pracy i nie będzie przynosić zysków biznesowych, mogą przełożyć się na zbyt wysokie koszty utraconych korzyści – mówi Ewa Tul z HRK S.A.

Współpraca z firmą zewnętrzną to nie tylko zlecenie prowadzenia poszczególnych procesów, ale także korzystanie z usług doradztwa biznesowego. W przypadku procesów rekrutacyjnych, po zbadaniu potrzeb klienta, doświadczony konsultant jest w stanie przedstawić firmie, jak wygląda rynek poszukiwanego kandydata oraz jakie można napotkać wyzwania czy trudności z nim związane. Z doświadczenia ekspertki HRK S.A. wynika, że klienci są otwarci na takie doradztwo, zwłaszcza gdy wiąże się ono z redukcją kosztów. Wsparcie w ustrukturyzowaniu procesów biznesowych, ekspertyza na temat specjalizacji i rynku, bieżący dostęp do informacji na każdym procesie outsourcingu – to tylko niektóre plusy współpracy z zewnętrznym dostawcą usług HR.

Czy w czasie wakacji  prowadzą Państwo dodatkowe działania promocyjne? (np. rabaty, promocje, eventy itp.)

Radosław Bieliński, Dyrektor ds. Komunikacji, Rzecznik Prasowy Dom Development S.A.

Dom Development prowadzi szereg atrakcji letnich, zarówno dla dorosłych jak i najmłodszych oraz całoroczne akcje promocyjne. Organizowane przez nas wydarzenia są wartością dodaną, wsparciem sprzedaży kolejnych faz projektów. W 2017 roku, w miesiącach letnich od maja do września, uruchomiliśmy Letnie Osiedle Wilno, na terenie którego powstało boisko wielofunkcyjne jak i boisko do siatkówki plażowej. Tu odbywały się zajęcia sportowe, artystyczne, koncerty i wiele innych atrakcji, w tym konkursy. Wstęp był bezpłatny. W tym roku na terenie osiedla Wilno organizowaliśmy już m.in. piknik i atrakcje dla najmłodszych (zjeżdżalnie, laboratorium chemiczne, warsztaty balonowego zoo, szkółka piłkarska, malowanie twarzy) czy zajęcia zumby dla rodziców.  Mieszkańcy inwestycji jak i okolic mogą także korzystać z boiska do siatkówki i boiska wielofunkcyjnego. Wstęp na wydarzenia oraz korzystanie z infrastruktury sportowej są bezpłatne. Organizowaliśmy również spacery z przewodnikami po ciekawych miejscach w Warszawie. M.in. w maju tego roku odbył się spacer ze sztuką w tle, po osiedlu Żoliborz Artystyczny, na terenie którego znajdują się liczne prace artystów: murale, rzeźby, mozaiki, neon itp. Staramy się być widoczni nie tylko na terenie naszych osiedli – w pierwszy weekend tego lata, podczas regat o Puchar Dzielnicy Wisła, można było podziwiać Anię Weinzieher i Dominika Życkiego, płynących pod żaglami  Dom Development. Nasza trójmiejska spółka Euro Styl S.A. –prowadzi m.in. szereg spotkań edukacyjnych z młodzieżą, przygotowując ich do pracy w sektorze nieruchomości.

Nikodem Iskra, prezes zarządu Murapol S.A.

Nasze działania marketingowo-promocyjne prowadzimy niezależnie od pory roku. Obecnie, poza wakacyjną promocją, koncentrujemy się na tym, by stosowane przez nas narzędzia marketingowe możliwie najdokładniej pokazywały finalny wygląd mieszkań i całych inwestycji, a przez to wspierały naszych klientów w podejmowaniu decyzji zakupowych. Zgodnie z tym dla najnowszych inwestycji przygotowujemy wirtualne karty mieszkań, dzięki którym osoby zainteresowane kupnem mogą „pospacerować” po wybranych przez siebie lokalach i obejrzeć je z różnych perspektyw. Obecnie udostępniamy taką możliwość w czterech projektach – Murapol Apartamenty Trzy Stawy w Katowicach, Murapol Parki Krakowa w stolicy Małopolski, Murapol Osiedle Praskie oraz Murapol Osiedle Natura w Warszawie.

Andrzej Gutowski, członek zarządu, dyrektor sprzedaży i marketingu Ronson Development

Podczas wakacji prowadzimy standardowe działania promocyjne – nie intensyfikujemy ich ze względu na sezon letni. 14 lipca organizujemy Dni Otwarte dla naszych inwestycji w Warszawie: City Link, Miasto Moje, Moko oraz Novej Królikarni. Z tej okazji dla zainteresowanych zakupem mieszkania przygotowaliśmy specjalną ofertę kredytową, a także możliwość zaoszczędzenia nawet do 70 tys. na wybranych mieszkaniach. Ponadto, odwiedzający mogą liczyć m.in. na uzyskanie darmowej porady architekta, akt notarialny gratis, a także możliwość darmowego wykończenia lokalu.  Dni Otwarte we Wrocławiu odbędą się również w najbliższą sobotę. Na spotkanie w Poznaniu zapraszamy 21.07.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży ROBYG w Warszawie

Organizujemy comiesięczne dni otwarte, podczas których można osobiście zapoznać się z pełną ofertą spółki i uzyskać profesjonalne porady, m.in. z zakresu finansowania zakupu mieszkania. Dokładamy wszelkich starań, aby nasza oferta była stale konkurencyjna, niezależnie od sezonu na rynku. W naszych biurach sprzedaży każdy klient traktowany jest indywidualnie. Wybór lokalu dostosowywany jest do konkretnych potrzeb i wymagań kupujących. Ponadto dla naszych klientów przygotowaliśmy ofertę promocyjną ROBYG Club, dzięki której kupujący otrzymują dodatkowe korzyści zarówno podczas zakupu mieszkania, jak i jego urządzania. Ze względu na utrzymujący się wysoki popyt na mieszkania, spodziewamy się, że Q3 będzie równie owocny jak początek roku.

Zbigniew Juroszek, Prezes ATAL S.A.

ATAL koncentruje swoje działania marketingowe głównie wokół konkretnych inwestycji, a terminy poszczególnych akcji promocyjnych są powiązane z wejściem do sprzedaży poszczególnych projektów. Pora roku czy okres wakacyjny są czynnikiem mniej istotnym w kontekście prowadzonych działań marketingowych.

Małgorzata Ostrowska, Członek Zarządu i Dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży J.W. Construction Holding SA.

Specjalną ofertę przygotowaliśmy z myślą o osobach zainteresowanych zakupem mieszkania na naszym osiedlu Nowe Tysiąclecie w Katowicach. Klienci, którzy kupią 3-pokojowe mieszkanie o powierzchni powyżej 60 mkw, otrzymają dodatkowo komórkę lokatorską gratis. Ponadto, w czerwcu wprowadziliśmy do oferty kolejny etap naszej flagowej inwestycji zlokalizowanej na warszawskiej Woli – Bliska Wola Tower, w której znajdzie się blisko 1500 lokali, zarówno mieszkań i apartamentów na wynajem, jak też lokali handlowo-usługowych. Osoby, zainteresowane zakupem mieszkania na najchętniej wybieranym przez klientów osiedlu w Warszawie (zgodnie z rankingiem „TOP 10 najlepszych osiedli mieszkaniowych” opracowanym przez portal nowawarszawa.pl) mogą skorzystać z oferty promocyjnej obejmującej 25 mieszkań w tej inwestycji. Szczegóły dostępne są u naszych doradców w biurze handlowym ul. Kasprzaka 29/31.

Eryk Nalberczyński, Dyrektor ds. Sprzedaży Lokum Deweloper

Aktualnie szeroka oferta promocyjna dotyczy naszej najnowszej inwestycji – Lokum Smart City. Apartamenty o powierzchni 34,57 m² zrealizowane w standardzie pod klucz można kupić już od 5 900 zł brutto/m². Lokale sprawdzą się jako pewna inwestycja w nieruchomość – świetne miejsce do życia dla ludzi młodych, dynamicznych, dla siebie i do wynajęcia. Inwestycja znajduje się przy ul. Awicenny na Muchoborze Wielkim we Wrocławiu.

Także we Wrocławiu na osiedlu Lokum di Trevi w promocji mamy dwa czteropokojowe mieszkania o metrażach 86-90 m2. Inwestycja położona jest w popularnej dzielnicy Krzyki-Tarnogaj i jest świetnie skomunikowana z pozostałymi częściami miasta. Dookoła znajduje się szerokie zaplecze handlowo-usługowe i szkolno-przedszkolne. Z kolei w Krakowie na osiedlu Lokum Vista w niższych cenach dostępne są dwa mieszkania o metrażach 55-57 m2. Nowoczesne układy 2- i 3- pokojowe z osobną kuchnią lub aneksem kuchennym spełnią potrzeby najbardziej wymagających. Również lokalizacja w Podgórzu Duchackim w sąsiedztwie Bonarka City Center zapewnia szerokie możliwości korzystania z oferty miasta.

Karolina Guzik, menadżer sprzedaży w Skanska Residential Development Poland

Nasza oferta przewiduje wakacyjne upusty cenowe. Proponujemy także atrakcyjne warunki finansowania. Nie wynikają one jednak z naszych potrzeb sprzedażowych, a są pewnym ukłonem w stronę klientów i reakcją na zmieniającą się sytuację rynkową. Według analiz podsumowujących III kw. tego roku, w Warszawie trudno o niskie ceny, tymczasem w ofercie osiedla Park Skandynawia mamy mieszkania, których koszt jest niższy niż 7 000 zł/mkw. Z kolei 2 lipca uruchomiliśmy Home Center. To nowoczesna strefa klienta mieszcząca się w warszawskim biurowcu Spark przy al. Solidarności 173. W tym unikalnym miejscu klienci mogą zapoznać się z pełną ofertą naszych inwestycji realizowanych w Warszawie.

Marcin Komuda, kierownik biura sprzedaży w Profbud

Wakacje to dobry czas na dodatkowe działania promocyjne, zwłaszcza w zakresie aktywnego angażowania obecnych i przyszłych Klientów. Jest to dla nas istotny element, ponieważ na każdym etapie naszych działań staramy się wspierać lokalną społeczność. Niejednokrotnie urządzamy na terenie naszych inwestycji pikniki rodzinne i spotkania sąsiedzkie na świeżym powietrzu, które są świetną okazją do integracji. Podczas takich imprez organizujemy konkursy z nagrodami, warsztaty kreatywne dla dzieci, zapewniamy także muzykę na żywo. Aranżujemy również strefy relaksu z leżakami i parasolami, dzięki którym można odpocząć po ciężkim dniu. Ponadto każdy z gości może obejrzeć naszą inwestycję i mieszkania pokazowe, którym często towarzyszą specjalne promocje. Jedną z tego typu imprez była Awangarda Open – to połączenie dnia otwartego z atrakcjami sportowymi dla całej rodziny. Podczas tego wydarzenia nasi Klienci mogli spędzić aktywnie czas, a jednocześnie skorzystać z wyjątkowych rabatów na wybrane mieszkania – wyjaśnia Marcin Komuda, kierownik biura sprzedaży w Profbud.

Krzysztof Foder, Dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Bouygues Immobilier Polska

Działamy zgodnie z całorocznym harmonogramem, dlatego sezon wakacyjny nie jest pod tym względem wyjątkowy. Aktywności i promocje skierowane do klientów organizujemy w trakcie całego roku, biorąc pod uwagę aktualną sytuację rynkową. Są one związane przede wszystkim z terminami wprowadzania do sprzedaży nowych inwestycji mieszkaniowych. Spodziewamy się, że w tym roku w sezonie wakacyjnym zainteresowanie zakupem mieszkań będzie się kształtować na wysokim poziomie. Dlatego nie traktujemy ewentualnych okresowych aktywności promocyjnych jako głównego instrumentu wspierającego sprzedaż. Stawiamy przede wszystkim na wysoką jakość oferty, obsługę klienta oraz informowanie o nowych projektach. Planujemy również aktywności adresowane do klientów, takie jak dni otwarte oraz wydarzenia skierowane do społeczności lokalnych.

Piotr Zagórski, Marketing Manager w Nexity Polska

Tak planujemy kilka ciekawych akcji promocyjnych związanych z cenami mieszkań i miejsc parkingowych. Warto śledzić strony naszych inwestycji aby zdążyć skorzystać ponieważ akcje promocyjne są ograniczone czasowo.

Janusz Miller, Dyrektor ds. Sprzedaży i Marketingu, Home Invest Sp. z o.o.

Home Invest w okresie wakacyjnym prowadzi dodatkowe działania promocyjne w postaci atrakcyjnych rabatów na wybrane mieszkania w inwestycji „Willa Ochota” przy ul. Mszczonowskiej 9 na warszawskiej Ochocie. W ofercie znajdują się jeszcze mieszkania 1, 2, 3 pokojowe o powierzchniach od 20 do 57 m2. Największa zaletą inwestycji jest lokalizacja, z której dojazd kolejką WKD do Śródmieścia zajmuje tylko 7 minut. Poza tym pod ręką znajdują się liczne sklepy i usługi zlokalizowane w oddalonej o 3 minuty pieszo Galerii Handlowej Atrium Reduta.

Łukasz Szumny, Dyrektor Sprzedaży, Oddział Kraków HSD & Arrow

Mimo, iż okres wakacyjny jest spokojniejszy nie robimy dodatkowych działań promocyjnych. Poziom sprzedaży w naszych inwestycjach jest wysoki i takie zabiegi nie są konieczne.

Ewa Foltańska-Dubiel, prezes Grupy Deweloperskiej Geo

W okresie wakacyjnym nie prowadzimy dodatkowych działań promocyjnych.

Marek Szmolke, prezes Grupy Deweloperskiej Start

Kilkukrotnie w okresie wakacyjnym organizowaliśmy dni otwarte inwestycji, a niektóre z naszych promocji nosiły miano wakacyjnych.

Ewa Skibińska, dyrektor marketingu RED Real Estate Development

Latem zawsze organizujemy dzień otwarty połączony z wydarzeniem. To już tradycja. W tym roku dzień otwarty inwestycji Red Park w Poznaniu miał miejsce w czerwcu. Nasi klienci wzięli udział w pikniku rodzinnym z licznymi atrakcjami dla dzieci. Oczywiście wakacje to również okres promocji. W ramach inwestycji Red Park oferujemy klientom atrakcyjne ceny miejsc postojowych w hali garażowej. W III etapie ceny zaczynają się już od 15 tysięcy złotych, natomiast w II etapie (już wyprzedanym) obniżyliśmy cenę do 20 tys. zł. Z kolei we wrocławskiej Nowej Papierni oferujemy rabaty na wybrane apartamenty 2- i 3-pokojowe o charakterze loftowym. Niektóre z nich wykończono XIX-wieczną cegłą. Zniżki sięgają nawet 11 tys. zł. To odpowiedź na oczekiwania klientów. W Nowej Papierni pozostało jeszcze 30% mieszkań o zróżnicowanym metrażu. Dostępne są apartamenty typu studio z możliwością wydzielenia dodatkowego pokoju, a także soft lofty z tarasami lub balkonami, z których rozciąga się wspaniały widok na Wrocław. Warto się pośpieszyć, ponieważ w okresie letnim zainteresowanie jest naprawdę duże.

Marta Kasprzak, menedżer ds. sprzedaży i marketingu w Duda Development

Działania promocyjne prowadzimy dla dwóch inwestycji. Nabywcy apartamentów wchodzących w skład kompleksu Arena Apartments w Poznaniu otrzymają od nas w prezencie miejsce postojowe w hali garażowej. Natomiast dla zainteresowanych zakupem mieszkania w inwestycji Fyrtel Wilda do końca sierpnia mamy promocyjny harmonogram płatności.

Magdalena Błaszkowiak – Pepel, specjalista ds. sprzedaży z biura Greenbud Development

W okresie wakacyjnym na osiedlu Zielone Rabowice II i w biurze sprzedaży odbędą się drzwi otwarte. Do dyspozycji klientów będą nasi pracownicy biura, a także ekspert finansowy. Dla zdecydowanych klientów, którzy zarezerwują dom, proponujemy atrakcyjne rabaty.

Maciej Bartczak, współwłaściciel KM Building

Zainteresowanie naszą ofertą jest zwykle porównywalne jak przed sezonem wakacyjnym, w związku z tym nie mamy potrzeby, aby zwiększać zakres działań promocyjnych w tym czasie.

Grzegorz Woźniak ze spółki Quelle Locum, realizującej inwestycję Park Leśny Bronowice

Nie musimy podejmować działań związanych z dodatkową promocją. Konsekwentnie realizujemy założoną na początku politykę obecności na rynku i widoczności dla naszego klienta docelowego.

Agnieszka Jałoszyńska, Dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w firmie Sky Investments

Zdajemy sobie sprawę z tego, że wielu klientów na rynku pierwotnym, wybiera mieszkanie bądź dom, konsultując się z najbliższymi. Wciąż mocno działa zasada polecenia – klient liczy się z opiniami osób, które skorzystały z oferty dewelopera i są usatysfakcjonowane. Celebrując ten letni czas spędzany w gronie rodziny i przyjaciół uruchomiliśmy program promocyjny “Między nami sąsiadami”. Oferujemy w nim możliwość uzyskania kwoty 4000 zł brutto na zakup pakietów dodatkowych wykończenia domu na osiedlu Rodzinne Komorniki. Wystarczy polecić nasze osiedle przyjaciołom lub rodzinie, którzy również zdecydują się na zakup domu i podpisanie z nami umowy deweloperskiej. A nie bez znaczenia jest przecież miłe sąsiedztwo w nowym, wymarzonym domu. Tworzymy osiedle przyjazne, gdzie wszyscy się znają, a sąsiedzka pomoc i życzliwość są naturalne.

Adam Wędrychowicz z firmy Linea

W połowie lipca wprowadziliśmy dodatkowe letnie promocje, które dotyczą kilku typów budynków. Wśród nich są między innymi dwupoziomowe mieszkania w zabudowie szeregowej, czyli „Forma” oraz lokale w zabudowie wielorodzinnej – „Villa” i „Logo”. Od teraz będą dostępne w nowych, atrakcyjnych cenach.

Na początku wakacji, 24 czerwca zorganizowaliśmy dla naszych mieszkańców na Leśnej Polanie piknik rodzinny. Wydarzenie było pełne atrakcji, a wśród nich m.in.: kiermasz zabawek, konkurs karaoke, animacje dla najmłodszych, zabawy sportowe, czy ognisko. Piknik zgromadził całe rodziny – to już tradycja na naszym osiedlu. Planujemy również kolejne wydarzenie pod koniec sierpnia. Staramy się, aby nasze osiedle było pełne atrakcji.

Agata Nowaczyk, specjalistka z poznańskiego biura sprzedaży EBF Development

Na czas wakacji nasz zielonogórski oddział wprowadził akcję rabatową na inwestycji Piastowskie Apartamenty. Tylko do końca lipca przy zakupie mieszkania z antresolą przy ul. Zawadzkiego Zośki można zaoszczędzić nawet do 23 tys. złotych. Jest to idealna alternatywa dla osób, które cenią sobie przestrzeń oraz chcą mieszkać w sercu miasta.

Marlena Zapalska, prezes spółki Proxin Ogrody

Okres wakacyjny jest bardzo dynamiczny dla naszej firmy. Aktualnie trwa budowa IV etapu Nowych Ogrodów przy ul. Miessnera 2 w Poznaniu, który cieszy się dużym zainteresowaniem. Być może jest to spowodowane faktem, że w okresie urlopowym klienci mają więcej czasu, aby zająć się poszukiwaniem mieszkania. Dodatkowo w tym terminie deweloperzy często oferują atrakcyjne rabaty. Nasza firma  również przygotowała oferty specjalne na gotowe już lokale z II Etapu. Wakacje to również idealna okazja na organizowanie eventów. Pod koniec czerwca wraz z mieszkańcami Nowych Ogrodów i pobliskich osiedli przygotowaliśmy piknik z okazji powitania lata, z licznymi atrakcjami dla najmłodszych mieszkańców, a ze starszymi mieszkańcami wybudowaliśmy przystanek autobusowy z wertykalnym ogrodem z plastikowych butelek – warto zaznaczyć, że była to pierwsza, tego typu inicjatywa w Poznaniu.

 

Źródło: RynekPierwotny.pl

Polscy klienci mogą już dokonywać płatności zagranicznych w standardzie SWIFT global payments innovation (SWIFT gpi), gwarantującym realizację przelewów w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Rozwiązanie zadebiutowało w naszym kraju dzięki Bankowi Zachodniemu WBK[1]. BZ WBK jest jednocześnie pierwszym bankiem na świecie, który w standardzie SWIFT gpi oferuje całościową obsługę przelewów zagranicznych w polskiej walucie. Korzyści z rozwiązania mogą szczególnie docenić firmy zajmujące się handlem zagranicznym.

Przystąpienie Banku Zachodniego WBK do SWIFT gpi pozwala na maksymalne skrócenie czasu od momentu zlecenia płatności do pojawienia się pieniędzy na koncie docelowym. Nowy standard daje możliwość śledzenia drogi jaką pokonuje przelew zagraniczny klienta aż do banku jego kontrahenta. BZ WBK ma też wgląd do informacji o pobranych przez tzw. banki korespondenckie opłatach bankowych i zastosowanych kursach walutowych. Na razie te informacje są udzielane klientom na ich prośbę, ale najprawdopodobniej już w I kw. 2019 r. zaczną być dostępne bezpośrednio w bankowości elektronicznej.

Czas to pieniądz, a krótki czas to często gigantyczny pieniądz

Przelewy zagraniczne, szczególnie poza Europę, często są realizowane z pośrednictwem kilku banków-korespondentów, z których każdy ma swój własny cykl rozliczeń transakcji. Dodatkowo, biorąc pod uwagę różnice czasowe występujące między krajami na różnych kontynentach, zdarzają się przypadki nawet kilkudniowego oczekiwania na zaksięgowanie przelewu zagranicznego na rachunku odbiorcy. Tymczasem szybkość i pewność w rozliczeniach płatności zagranicznych mają ogromne znaczenie np. w procesie zarządzania płynnością finansową każdej firmy działającej na rynkach międzynarodowych. – Czas to pieniądz i świat biznesu doświadcza tego w coraz większym stopniu, wraz ze wzrostem handlu międzynarodowego i przepływów w ramach zagranicznych inwestycji bezpośrednich. Niektórzy kontrahenci nie wyślą towaru póki nie otrzymają płatności, a polska firma może potrzebować tego towaru tu i teraz, aby zrealizować duże zamówienia. Różnica kilku dni może oznaczać różnicę kilku milionów w przychodach. Dla nas jest ważne, żeby nasi klienci mogli te przychody księgować na swoich rachunkach jak najszybciej – mówi Juan de Porras, Wiceprezes Zarządu Banku Zachodniego WBK zarządzający Pionem Bankowości Korporacyjnej i Inwestycyjnej w Banku Zachodnim WBK.

„Błyskawicznie” staje się standardem

Obecnie w SWIFT gpi uczestniczy ponad 160 globalnych banków, z których każdy zdefiniował, dla jakich walut obsługuje transakcje w ramach standardu, w jakich godzinach i z jakimi innymi bankami obecnymi w SWIFT gpi, będzie współpracować. W ten sposób powstają tzw. korytarze płatności SWIFT gpi, czyli najszybsze możliwe ścieżki realizacji przelewów zagranicznych. – Obserwując, jak rozwija się sieć banków spełniających standard SWIFT gpi, szacuję, że w perspektywie najbliższych dwóch lat stanie się on globalnie obowiązującym standardem w realizacji płatności zagranicznych. W Banku Zachodnim WBK SWIFT gpi jest dostępny dla 16 walut i stopniowo zwiększamy liczbę walut dla płatności realizowanych w tym formacie – mówi Jarosław Loba z Departamentu Globalnej Bankowości Transakcyjnej w Banku Zachodnim WBK.

Za chwilę jeszcze więcej

Kolejnym etapem rozwoju SWIFT gpi w Banku Zachodnim WBK będzie udostępnienie klientom informacji o pobranych opłatach, lokalizacji i statusie płatności zagranicznej bezpośrednio w systemach bankowości elektronicznej, w pierwszej kolejności w BZ WBK Connect dla korporacji. Jednocześnie, Bank Zachodni WBK pracuje nad kolejnymi wdrożeniami nowych rozwiązań w ramach SWIFT gpi, wśród nich będzie m.in. możliwość wstrzymania realizacji płatności zagranicznej. – Obsługa handlu zagranicznego to specjalność Banku Zachodniego WBK i na tym polu cały czas chcemy wyprzedzać konkurencję, dlatego też będziemy udostępniać naszym klientom innowacyjne rozwiązania pozwalające optymalnie zarządzać płynnością finansową – mówi Jarosław Loba, menedżer w Departamencie Globalnej Bankowości Transakcyjnej.

1) https://www.swift.com/our-solutions/global-financial-messaging/payments-cash-management/swift-gpi/swift-gpi-for-banks/members?tl=en#topic-tabs-menu

W I połowie 2018 roku obroty wypracowane przez Grupę Muszkieterów wyniosły blisko 3,6 miliarda złotych i były o 6,7 proc. wyższe w porównaniu z analogicznym okresem w roku ubiegłym. W omawianym okresie obroty Intermarché wzrosły w ujęciu rok do roku o blisko 4,5 proc., z kolei w przypadku Bricomarché osiągnęły poziom o ponad 12 proc. wyższy niż przed rokiem. Systematyczny wzrost obrotów całej Grupy, zrzeszającej polskich przedsiębiorców, jest potwierdzeniem mocnej pozycji Muszkieterów na krajowym rynku i świadczy o potencjale jej modelu biznesowego.

Grupa Muszkieterów dostrzegając w Polsce duży potencjał i szanse na dalszy rozwój przedłużyła na kolejne lata umowę najmu swojej drugiej bazy logistycznej w Mysłowicach.

Udane półrocze dla sieci Intermarché

W pierwszym półroczu 2018 roku sieć supermarketów Intermarché wraz z przymarketowymi stacjami paliw wypracowała prawie 2,5 miliarda złotych obrotów, co oznacza wzrost o prawie 4,5 proc. r/r.

Tylko w drugim kwartale powstały dwa nowe sklepy Intermarché – w Gnieźnie i Kosakowie koło Gdyni. Dodatkowo w pierwszym półroczu zostały otwarte dwie stacje paliw  – w Rawie Mazowieckiej i Koninie. Tym samym Intermarché umocniło swoją pozycję lidera w segmencie przymarketowych stacji paliw.

Zgodnie z naszymi oczekiwaniami układ kalendarza w drugim kwartale oraz obowiązujący zakaz handlu w wybrane niedziele nie sprzyjały utrzymaniu tempa wzrostu  podobnego do występującego w pierwszym kwartale. Jednakże wzrost obrotów w pierwszym półroczu pozostaje na zadowalającym poziomie. W drugiej połowie roku czeka nas okres wdrażania inicjatyw handlowych w zakresie polityki asortymentowej, cenowej i promocyjnej, które istotnie przyczynią się do utrzymania dalszego wzrostukomentuje Marc Dherment, Dyrektor Generalny Grupy Muszkieterów w Polsce.

Równolegle sieć systematycznie zwiększa swoją obecność także w kanałach mobilnych – liczba użytkowników aplikacji mobilnej Intermarché regularnie rośnie. Jedną z zalet korzystania z aplikacji jest dostęp do oferty bonów rabatowych dedykowanych wyłącznie użytkownikom aplikacji.

Grupa Muszkieterów ma również swój wkład w rozwój  zrównoważonego transportu w Polsce. W tym duchu, podjęła działania mające na celu otwarcie pierwszych stacji ładowania samochodów elektrycznych Intermarché w Ostródzie, Grajewie oraz Knurowie. Prace związane z otwarciem punktów w dwóch z tych lokalizacji są już na końcowym etapie.

Bricomarché z ponad 12-proc. wzrostem

Pierwsze półrocze bieżącego roku było bardzo udane dla supermarketów działających pod szyldem Bricomarché. Obroty sieci z sektora „dom i ogród”, wyniosły blisko 1,1 mld złotych i były wyższe o ponad 12 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Wyniki pierwszego półrocza potwierdziły mocny trend wzrostowy sieci Bricomarché. Jest on efektem wytężonej pracy właścicieli i pracowników sklepów oraz centrali, a także otwarć czterech nowych supermarketów. Naszym celem jest utrzymanie wysokiego poziomu obrotów like-for-like. Pracujemy też konsekwentnie nad doskonaleniem oferty handlowej. Jesteśmy przekonani, iż podjęte przygotowania w zakresie rozwoju szyldu Bricomarché oraz dynamiki sprzedaży będą skutkowały postępującym wzrostem udziału sieci na rynku DIY ocenia Marc Dherment.

Dużym powodzeniem wśród klientów cieszą się otwarte w pierwszym półroczu sklepy Bricomarché w Poznaniu – obiekt uruchomiony w lokalizacji po sklepie sieci Castorama – oraz nowo otwarty market we Wrocławiu. Dobre wyniki obu punktów handlowych potwierdzają, że Bricomarché cieszy się zainteresowaniem i zaufaniem konsumentów również w dużych miastach. Łącznie sieć w pierwszym półroczu otworzyła cztery punkty handlowe – poza dwoma wymienionymi powyżej również w Gnieźnie i Lubartowie.

Bricomarché planuje dalszy rozwój w Polsce i uruchamianie kolejnych obiektów. W drugim półroczu sieć otworzy pięć nowych sklepów i pięć składów budowlanych, z których Klienci, za pośrednictwem sklepów Bricomarché, mogą zamawiać materiały budowlane bezpośrednio na miejsce realizowanej przez nich inwestycji. Najbliższe otwarcia dwóch składów budowlanych zaplanowane są już na sierpień, a do końca roku ma ich funkcjonować aż sześć.

Sieć Bricomarché wdraża także liczne unowocześnienia i udogodnienia, które mają na celu usprawnienie pracy. Do takiego działania można zaliczyć wdrożenie systemu Elektronicznej Wymiany Danych (EDI).

Źródło: informacja prasowa

Wartość polskiej branży e-commerce szacowana jest na około 40 mld złotych. Rynek stale rośnie, jednak jedynie 30 proc. z e-sklepów działa w sieci dłużej niż 8 lat. Według sprzedawców, największymi wyzwaniami dla sektora handlu internetowego są wysokie koszty pozyskiwania klientów (CAC), brak scentralizowanej bazy danych klientów i transakcji oraz wysoki odsetek jednorazowych zakupów. W jaki sposób zwiększyć zatem lojalność klienta, żeby chciał wrócić do sklepu?

Sklepy internetowe korzystają z różnych metod, żeby zatrzymać klienta. Kuszą promocjami i rabatami, nawiązują dialog z użytkownikiem oraz budują relacje poprzez personalizację przesyłanych komunikatów. Jednak jednym ze skuteczniejszych rozwiązań zatrzymania klienta na stronie sklepu oraz sprawienia, żeby wrócił w przyszłości, wydają się być platformy lojalnościowe, pozwalające na dostosowanie poszczególnych parametrów oferty do konkretnego użytkownika.

Rozwiązania oparte na Open Source

Jednymi z najczęstszych barier branży e-commerce są wysokie koszty oraz długi czas wdrożenia. W celu sprostania tym wyzwaniom firmy stosują rozwiązania Open Source. Przykładem platformy bazującej na otwartym środowisku jest Open Loyalty, narzędzie klasy enterprise, zaprojektowane przez Divante. Pozwala ono na zwielokrotnianie liczby interakcji klientów, bez względu na rozmiar sklepu online.

W Divante zawsze byliśmy skupieni na technologiach napędzających biznes – w szczególności e-commerce. Platforma Open Loyalty powstała w odpowiedzi na konkretne potrzeby klientów. Naszym celem było zaoferowanie użytkownikom gotowego do użytku rozwiązania, dostępnego on-, jak i offline, łączącego funkcjonalności lojalnościowe i grywalizacyjne – tłumaczy Piotr Karwatka, CTO w Divante.

Dostarczanie usługi w modelu SaaS (Software as a Service) pozwala Open Loyalty na oferowanie pełnego zakresu funkcji lojalnościowych, a także narzędzi do tworzenia szeregu aplikacji. Umożliwia udostępnianie m.in. modułów lojalnościowych dla e-commerce, programów motywacyjnych dla zespołów sprzedażowych czy programów lojalnościowych z obsługą aplikacji mobilnych.

Bezpieczeństwo i skalowalność

Aby mieć pewność, że nasza infrastruktura Private Cloud spełni oczekiwania Divante, zaoferowaliśmy firmie miesięczny okres testowy. Pracownicy działu IT Divante mogli zdobyć praktyczne doświadczenie i zaznajomić się z rozwiązaniem przed podjęciem decyzji. Testy przebiegły sprawnie, po czym firma zdecydowała się na zaadaptowanie nowej infrastruktury chmurowej – komentuje Artur Słowik Presales Engineer w polskim oddziale OVH.

Kluczowymi wymogami, które zadecydowały o wdrożeniu infrastruktury OVH, były dla nas bezpieczeństwo i skalowalność. To kluczowe, ponieważ platformy lojalnościowe przetwarzają ogromne ilości danych osobowych. OVH daje nam ten komfort, gwarantując ochronę danych naszych klientów – dodaje Piotr Karwatka z Divante.

Platforma Open Loyalty zbudowana jest na otwartym kodzie źródłowym, co umożliwia wprowadzanie zmian i dostosowywanie jej do własnych potrzeb. Zawiera gotowe do użycia funkcjonalności lojalnościowe i grywalizacyjne. Kod aplikacji dostępny jest na platformie GitHub. Open Loyalty pomaga w rozwiązywaniu czterech głównych problemów biznesowych, z którymi borykają się właściciele sklepów internetowych. Są to: niepowracanie klientów do sklepu po dokonaniu jednorazowej transakcji; zmniejszanie roli silnej i wyniszczającej konkurencji cenowej; brak możliwości budowania trwałej relacji z klientem, a także duże koszty pozyskania nowych kupujących i niewystarczającą efektywność kampanii reklamowych, mających na celu ich pozyskanie.

Jak donosi portal PulsHr, w Polce nowi pracownicy są coraz trudniejsi do pozyskania. Mimo dużej liczby wakatów (około 150 tysięcy), chętnych do pracy nieustannie brakuje. Jednak pracodawcy są skłonni płacić wyższe stawki aktualnie zatrudnionym.

 Obecnie, pracodawcy i agencje pracy tymczasowej o wiele chętniej płacą pracownikom wyższe stawki, niż w latach poprzednich. Niestety nie wynika to z pozytywnej kondycji rynku, a z braku kandydatów na stanowiska. Jest to pokłosie tzw. „efektu 500+”, czego efektem jest spadek liczby aktywnych zawodowo kobiet o aż 300 tysięcy. Odejmując także 200 tysięcy osób, które przeszły na emeryturę, mamy do czynienia z niedoborem pracowników.

Pracownik „na już”

Na deficycie kandydatów najbardziej cierpią sektory produkcji i usług, ale także sektor publiczny – liczba nowych rekrutów wojskowych i policyjnych pozostawia wiele do życzenia. Jak wynika z danych Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia (SAZ), liczba pracowników tymczasowych w pierwszym półroczu 2018 r. zmniejszyła się o 5 procent, ale agencje odnotowały 6-procentowy wzrost obrotów. Jest to ewidentny wzrost popularności elastycznych form zatrudnienia. Rekrutacje stałe, odbywające się u klientów obsługiwanych przez członków SAZ-u, obserwują stale wysoki poziom, co tym bardziej potwierdza zmianę.

Nie za najniższa krajową

Minimalne wynagrodzenie 13,70 zł za godzinę już dawno przestało być standardem. Obecnie stawki godzinowe plasują się nawet między 17 a 20 zł na niższym stanowisku w sieci handlowej. Niemniej jednak koszty utrzymania pracownika rosną – zarówno dla agencji, jak i ich klientów. Mamy obecnie do czynienia z największą od 30 lat presją płacową – wynagrodzenia rosną nieproporcjonalnie szybko do efektywności pracy.

Sytuacja mocno zmniejszających się zasobów ludzkich w naszym kraju zmusza agencje do przyjęcia roli pośrednika także zagranicą. SAZ i firmy w nim zrzeszone zachęcają swoich klientów do pozyskiwania siły roboczej poza Polską i robią to z sukcesem – popularność tego rozwiązania wzrosła o 10 procent w ciągu ostatniego roku.

Julia Trepkowska, źródło: Puls Hr

Od lat czerń była postrzegana jako szykowny i klasyczny kolor, jednak na jej miejsce wchodzą z impetem intensywne i jaskrawe kolory. Zwłaszcza na rynku brytyjskim, gdzie odnotowano drastyczny spadek sprzedaży ubrań czarnych. Przyglądamy się więc, jakie trendy panują dziś w modzie i czy nadal biznes woli stonowane, ciemne odcienie? Spoglądamy także na nowe wybrane kolekcje sieciówek dostępnych na polskim rynku, aby znaleźć optymalne rozwiązanie zarówno na przyjacielski spacer, jak i na biznesowe spotkanie.

Czerń od dawna jest kolorem uwielbianym przez wielu – określa elegancję, dostojność, surowość, dodaje seksapilu, a także jest nierzadko jedynym wyborem żałobnym. Stosowana jest na całym świecie – nie tylko w modzie, ale i w architekturze, żywności czy motoryzacji. Czerń jest ponadczasowa. Jednak ostatnio, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, stonowany kolor zostaje wypierany przez biel, a także jaskrawe, żywe barwy. Spektrum barwnych ubrań jest wyjątkowo duże: w największych sieciówkach zwykła „mała czarna” jest zastąpiona papuzio-zielenią spódnicą, cytrynowym płaszczem i eleganckimi ażurowym spodniami. Stosowane są także jaskrawe czerwienie i sukienki w ciapki. Najpopularniejsze brandy nie stronią od rdzawych i szmaragdowych spodni, golfów w kolorze jaskrawej żółci czy pudrowego różu.

Jak donosi „The Guardian” według WGSN, angielskiej firmy prognozującej trendy kolor jest wyjątkowo atrakcyjny. W styczniu jaskrawe ubrania stanowiły 20.2% rynku odzieżowego w Wielkiej Brytanii, zaledwie dwa lata wcześniej było to tylko 16.7%. Od kwietnia 2017 r. do kwietnia 2018 r.  popularność koloru czarnego spadła aż do 10%. Kolor żółty wzrósł zaś o 50% r/r. Kolejny analityk handlu detalicznego Edited ma trochę inne zdanie, nie mniej jednak, raportuje że ogólny bilans sprzedanych czarnych ubrań spadł o 2%.   Jak zauważa trendsetterka Florence Allday, odzież może nie odejdzie do lamusa, ale już dziś widać dramatyczne zmniejszenie się liczby sprzedawanych w Wielkiej Brytanii ubrań, dzieje się to za sprawą zatarcia granicy pomiędzy strojem i kolorem formalnym a nie formalnym. Wiele osób pracuje zdalnie, wybiera pracę freelancera – to także determinuje wybór bardziej barwnych tkanin.

SUKIENKA Z WIĄZANIEM - Dostępny w innych kolorach

Fot. Zara

TUNIKA Z NADRUKIEM IMITUJĄCYM SKÓRĘ WĘŻA

Fot. Zara

SPODNIE W KRATĘ Z PASKIEM

Fot. Zara

Biznes także wybiera kolor. Światowi trendseterzy zauważają, że obecne upały to nie jedyny powód zmiany sympatii kolorystycznej. Kolor ożył, a wraz z nimi ludzie – coraz chętniej odkrywamy swoją osobowość, jesteśmy także bardziej odważni w kontaktach biznesowych. Kolor dodaje pewności siebie i sprzyja relacjom z innymi. W Polsce dopiero to raczkuje, a Polacy dopiero uczą wyrażać siebie poprzez kolory. Jest jednak lepiej – zmieniają się także kolekcje w sklepach na te bardziej odważne.

Fot. H&M

Fot. H&M

Fot. Mohito

Fot. Mohito

Lejąca bluzka dwukolorowa

Fot. Mango

Fot. Medicine

Fot. Guess

Fot. Guess

 

Magda Strzykalska, Dominika Bałdyga

Kolejne doniesienia dotyczące wzrostu cen mieszkań, z pewnością nie stanowią dobrej wiadomości dla wszystkich osób planujących zakup „M”. Trzeba jednak pamiętać, że spora grupa Polaków cieszy się z dodatnich zmian cenowych na rynku lokali. Mowa o osobach, które kupiły mieszkanie znacznie wcześniej i teraz mogą zyskiwać na wzroście wartości swojego majątku. Szczególnie ciekawa wydaje się sytuacja właścicieli „M” posiadających lokum kupione około dziesięć lat temu (na szczycie „cenowej górki”).

Ceny w metropoliach wzrosły względem 2006 roku

Wiele osób posiadających mieszkanie nabyte podczas poprzedniego boomu liczy na to, że użytkowany lokal niebawem uda się sprzedać za kwotę większą niż cena zakupu. Systematyczne wzrosty cen metrażu dają nadzieję na takie rozwiązanie. Pozwoli ono na uniknięcie negatywnych konsekwencji zakupu mieszkania podczas cenowego boomu.

Porównanie średnich nominalnych cen nowych oraz używanych mieszkań z początku 2018 r. i czasów poprzedniego boomu hipotecznego, wydaje się ciekawe nie tylko dla osób, które drogo kupiły „M”. Poniższy wykres przedstawia właśnie takie porównanie dotyczące IV kw. 2006 roku, IV kw. 2007 roku, IV kw. 2008 roku oraz I kw. 2018 roku. W ramach swojej analizy, eksperci RynekPierwotny.pl obliczyli średnie zmiany cen transakcyjnych 1 mkw. lokalu dla każdego z trzech uwzględnionych okresów (IV kw. 2006 r. – I kw. 2018 r., IV kw. 2007 r. – I kw. 2018 r., IV kw. 2008 r. – I kw. 2018 r.).

Wyniki obliczeń bazujących na danych NBP wskazują, że tylko w odniesieniu do końca 2006 r. można mówić o dodatniej zmianie średnich cen mieszkań. Rekordy dotyczą Łodzi, Poznania oraz Gdańska. W przypadku wymienionych miast, średnia transakcyjna cena 1 mkw. lokali wzrosła o:

  • Łódź – 86% (używany metraż) i 43% (nowy metraż)
  • Poznań – 39% (używany metraż) i 36% (nowy metraż)
  • Gdańsk – 58% (używany metraż) i 38% (nowy metraż)

Duży wzrost ceny 1 mkw. od IV kw. 2006 roku do I kw. 2018 roku, odnotowano też dla nowych lokali z Warszawy i Wrocławia (odpowiednio: +29% oraz +72%). Po uwzględnieniu cen z końca 2007 r. i 2008 r. okazuje się, że nadal dominują spadki lub niewielkie wzrosty (patrz poniższy wykres). To potwierdza, że średnie ceny 1 mkw. mieszkań z niektórych metropolii, wciąż nie dorównały podobnym stawkom odnotowanym w IV kw. 2007 r. oraz IV kw. 2008 r. Najlepszym przykładem jest Warszawa i Kraków.

Zyskali właściciele „M” z Wrocławia oraz Gdańska

W odniesieniu do sytuacji osoby, która kupiła lokum na szczycie „cenowej górki”, warto jeszcze porównać historyczne ceny nowego metrażu oraz aktualne stawki za 1 mkw. używanych mieszkań. Poniższa tabela przedstawia wyniki takiej analizy bazującej na założeniu, że przykładowy właściciel lokalu kupił go jako nowy pod koniec 2006 r./2007 r./2008 r. (po średniej cenie 1 mkw.) i sprzedał na początku 2018 r. (za średnią cenę używanego mieszkania). Takie założenia pozwalają łatwo obliczyć procentowy zysk lub procentową stratę wynikającą ze zmian rynkowych cen.

Przykładowe zyski i straty po sprzedaży nowych mieszkań kupionych w trakcie boomu hipotecznego (lata 2006 – 2008)
Nazwa miasta

Zysk/strata osoby, która w IV kw. 2006 r. kupiła nowe mieszkanie (po średniej cenie 1 mkw.) i sprzedała je w I kw. 2018 r. (po średniej cenie 1 mkw.) Zysk/strata osoby, która w IV kw. 2007 r. kupiła nowe mieszkanie (po średniej cenie 1 mkw.) i sprzedała je w I kw. 2018 r. (po średniej cenie 1 mkw.) Zysk/strata osoby, która w      IV kw. 2008 r. kupiła nowe mieszkanie (po średniej cenie 1 mkw.) i sprzedała je w I kw. 2018 r. (po średniej cenie 1 mkw.)
Warszawa +24% -11% -6%
Kraków -12% -22% -17%
Łódź +10% -21% -27%
Wrocław +54% +5% +8%
Poznań +15% -21% -20%
Gdańsk +23% +2% +4%

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych NBP / RynekPierwotny.pl

Wyniki analizy przeprowadzonej przez RynekPierwotny.pl wskazują, że na największy zysk (aż 54%) można liczyć w przypadku zakupu modelowego mieszkania z Wrocławia pod koniec 2006 r. i jego odsprzedaży na początku 2018 r. Wrocław obok Gdańska jest jedyną lokalizacją, dla której odnotowano zysk w każdym z trzech analizowanych okresów posiadania „M” (IV kw. 2006 r. – I kw. 2018 r., IV kw. 2007 r. – I kw. 2018 r., IV kw. 2008 r. – I kw. 2018 r.). Wyniki dotyczące zakupu wrocławskiego i gdańskiego mieszkania pod koniec 2007 r. oraz 2008 r. są jednak znacznie gorsze. Taką samą zależność można zaobserwować również w przypadku pozostałych metropolii. Czasem szacunkowe straty bywają bardzo wysokie. Jako przykład można podać zakup nowego łódzkiego lokum pod koniec 2008 r. (po średniej cenie 1 mkw.) i jego odsprzedaż z początku 2018 r. (za średnią cenę 1 mkw.). Opisywana transakcja wygenerowałaby stratę na poziomie aż 27%. Tak duże straty zaznaczone na czerwono w powyższej tabeli, stanowią przestrogę przed zakupem lokalu podczas szczytowej fazy boomu mieszkaniowego.

Andrzej, Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

 

W portfelach większości wczasowiczów nie znajdziemy „prezentów” od ich pracodawców. Jak pokazują wyniki badania „Drogowskaz Motywacyjny 2018”, dodatkowe świadczenia w okresie wakacyjnym przyznaje swoim pracownikom tylko 1 na 5 firm działających w Polsce. Czy warto motywować urlopowiczów i jak to zrobić najlepiej?

Według szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stopa bezrobocia rejestrowanego w czerwcu wyniosła 5,9 proc. To aż o 1,1 p.p. mniej niż przed rokiem i o 0,2 p.p. mniej niż w maju. Liczba bezrobotnych spadła już poniżej miliona.
Niskie bezrobocie to dobra wiadomość dla osób poszukujących zatrudnienia, które mogą obecnie wybierać spośród dużej puli ofert pracy. Z coraz większymi wyzwaniami mierzą się z kolei działy firm odpowiedzialne za zarządzanie zasobami ludzkimi. Chcąc przyciągnąć do firmy utalentowanych kandydatów i utrzymać w niej najbardziej cenionych pracowników, muszą dbać o atrakcyjne warunki zatrudnienia.
Wakacje! Nareszcie wakacje!!!<br>

Wakacje! Nareszcie wakacje!!!

W tym kontekście obserwujemy stały rozwój katalogu świadczeń pozapłacowych, oferowanych przez pracodawców. Jak wynika z badania „Drogowskaz motywacyjny 2018”, przeprowadzonego przez Kantar Millward Brown na zlecenie Sodexo Benefits and Rewards Services, standard stanowią podarunki wręczane pracownikom z okazji popularnych świąt. Są on przyznawane przez odpowiednio 89% i 48% firm w związku ze Świętami Bożego Narodzenia i Świętami Wielkanocnymi. W planie motywacyjnym nadal dość rzadko jeszcze pojawiają się świadczenia wakacyjne (22%).

Jakie benefity na wakacje?

Świadczenia pozapłacowe nie tylko osłabiają chęć zmiany pracy i budują lojalność, ale mają również wpływ na przyciągnięcie kandydatów – z takim stwierdzeniem zgadza się już 29% badanych firm. Przekonane są o tym przede wszystkim przedsiębiorstwa z kapitałem zagranicznym (52%).

– Badanie specjalistów i menedżerów prowadzone przez Antal wskazuje, że z roku na rok coraz bardziej cenione są na rynku wszelkie benefity pomagające w zachowaniu work-life balance. Bardzo ważnym atutem w ofercie pracodawcy są również kwestie związane z wakacjami – dla 26% osób są to dodatkowe dni urlopu, a dla 12% dofinansowanie wakacji. Nie może zatem dziwić, że działy HR coraz częściej próbują przyciągnąć pracowników niestandardowymi benefitami. Świadczenia wakacyjne, jako nie tak powszechne jak np. podarunki świąteczne, to potencjalny, ciekawy wyróżnik pracodawcy – AGNIESZKA WÓJCIK, MARKET RESEARCH MANAGER W ANTAL.

Jedną nogą na urlopie!

Transakcji kartą można bezpiecznie dokonać online, co może być o tyle istotne, że popularność e-zakupów w naszym kraju stale rośnie. Już blisko połowa Polaków (44%) deklaruje, że zapłaciła w sieci za podróż lub zarezerwowała wyjazd.[1] Jakie korzyści można zaproponować pracownikom w okresie letnim? To m.in. skrócony czas pracy w ustalone dni tygodnia (zwłaszcza w piątki) i home office, czyli możliwość wykonywania pracy zdalnie. W związku z wakacyjnymi wyjazdami, szczególnie pożądane przez pracowników mogą być świadczenia materialne.

– Dodatkowe środki na realizację letnich planów z pewnością ucieszą każdego pracownika planującego wakacyjne wyjazdy.Alternatywą dla tradycyjnego dofinansowania są karty przedpłacone. Ich zaletą jest to, że umożliwiają rozdysponowanie środków przez pracownika w optymalny dla niego sposób. Przykładowo, Karta Podarunkowa Sodexo pozwala opłacić hotelową rezerwację, zrealizować zakupy w turystycznych destynacjach, zakupić sprzęt przydatny w podróży lub bilety na wydarzenia organizowane w wakacyjnych kurortach. Posiadacze kart mają też dostęp do promocji, np. tańszego paliwa. Karta przyda się także dziecku, które wyjeżdża na obóz lub kolonie. Co ważne, zostanie wykorzystana tylko do wyznaczonego limitu. Rodzice mogą na bieżąco sprawdzać saldo i historię transakcji, dodatkowo zasilić kartę lub ją zablokować, jeżeli dziecko ją zgubi – MAŁGORZATA KROH, DYREKTOR MARKETINGU I ROZWOJU W SODEXO BENEFITS AND REWARDS SERVICES W POLSCE.

Zdaniem Małgorzaty Kroh, karty przedpłacone będą coraz częściej oferowane jako benefity, także ze względu na korzyści uzyskiwane przez pracodawców. – Obsługa jest w tym wypadku niskokosztowa, a obdarowani błyskawicznie uzyskują dostęp do przekazanych środków. W ten prosty sposób pracodawca może nagrodzić pracownika, który z pewnością doceni tak praktyczny prezent wakacyjny – dodaje Kroh.
Czy wakacyjne „prezenty” od pracodawców staną się bardziej powszechne? Może na to wpłynąć niedawna zmiana przepisów. Od stycznia pracodawcy mogą przeznaczać więcej środków na świadczenia pozapłacowe, bez konieczności odprowadzania podatku dochodowego. Zgodnie z przepisami ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, zwolnione z opodatkowania są świadczenia pieniężne oraz rzeczowe, takie jak na przykład przedpłacone karty podarunkowe, finansowane przez pracodawcę ze środków zakładowego funduszu świadczeń socjalnych (zfśs). Dotychczas roczny limit takich świadczeń wynosił 380 zł, a obecnie jest to już 1000 złotych na pracownika w skali roku.

Raport „E-commerce w Polsce 2017. Gemius dla e-Commerce Polska”

McLaren pokazał emocjonujący filmik, przedstawiający wzornictwo nowego, sportowego auta Speedtail Ultimate Hyper-GT. Kształt i dzwięk robią wrażenie. Oficjalna premiera planowana jest na październik br.

Zbliżającą się premierą żyją wszyscy Ci, którzy chcą poznać koncepcyjny samochód, który osiągami ma podobno wygrać z wszystkimi, najszybszymi samochodami świata – ma być przy tym ultraluksusowy. BP23 ma mieć napęd, pozwalający rozwinąć prędkość do 391 km/h (243 mil na godzinę).

Zobacz wideo zapowiadające McLarena Speedtail:

MS, źródło: McLaren

O śmierci 66 letniego Sergia Marchionnego poinformował prezes Fiat Chrysler Automobiles – John Elkann.

Sergio Marchionne na początku lipca trafił do kliniki w Zurychu, gdzie miał operację. Niestety, po niej pojawiły się komplikacje. Marchione od maja 2003 był członkiem zarządu Fiata, a od czerwca był dyrektorem generalnym tejże firmy. Był także przewodniczącym Fiat Industrial. W czerwcu 2009 został dyrektorem generalnym Chryslera, a we wrześniu objął stanowisko przewodniczącego. Był  także pomysłodawcą przejęcia przez Włochów Chryslera i głównym strategiem włoskiego koncernu. To on także, podczas ostatniej, majowej konferencji w Turynie nakreślił przed dziennikarzami plany FCA na najbliższe 5 lat. W maju 2016 roku Marchionne zajął miejsce emerytowanego prezesa Ferrari – Amadeo Felisy. Pełnił też obowiązki szefa Maserati.

Eksperci

Letnia „hossa”

Za oknem piękna pogoda, sezon wakacyjny w pełni, a na giełdzie długo wyczekiwany wzrost. Z czysto se...

Ludwiczak: Majowe spowolnienie na rynku mieszkaniowym

Odczyty makroekonomiczne za maj 2018 r. można by uznać za bardzo dobre, gdyby nie spowolnienie na ry...

Przasnyski: Stopy procentowe niskie, ale kredyty drożeją

Rada Polityki Pieniężnej od ponad trzech lat utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie...

Sawicki: Nowy tydzień, nowe szanse

Ubiegły tydzień inwestorzy zaczynali we wręcz szampańskich nastrojach, ale kończyli go w minorowych....

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

AKTUALNOŚCI

Niską inflację czas pożegnać

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen ...

Zobacz ile płacimy za prąd i gaz na tle innych krajów europejskich

Eurostat podał niedawno informacje o cenach energii elektrycznej i gazu, jakie plasują się w krajach...

MŚP korzystają z ubezpieczenia majątku firmy częściej niż z leasingu czy kredytu

Podstawowym źródłem finansowania małych i średnich firm pozostają środki własne (94 proc. wskazań). ...

Robotyzacja zabierze nam pracę – na początek usługi finansowe

Jak informuje "Puls Biznesu" powołujący się na badania A.T. Kearney i Arvato, sektor finansowy wydaj...

Główny Inspektor pracy apeluje o skrócenie czasu pracy pracownikom

Jak czytamy w komunikacie Głównego Inspektoratu Pracy, z uwagi na nadzwyczajną falę upałów Główny In...