poniedziałek, Wrzesień 24, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018

Roczne archiwa2018

Ciężko jest określić jeden styl kuchni, który dominuje wśród klientów. Jedno jest pewne – trendy zmieniają się i… powracają. Przykładem może być styl retro, który podbijał salony na przestrzeni lat 50–60 XX. wieku, a dziś chętnie wybierany jest do biur, ale także do kuchni nietuzinkowych, jako dekoracja wnętrza.

Analizując ofertę rynku meblarskiego, ale i producentów AGD, można dojść do wniosku, że aktualne trendy to jedno, ale drugie to przede wszystkim indywidualne gusta klientów. Kiedy dla jednych, modny minimalizm to „must-have” danego sezonu, dla innych odejście od wiodących trendów to jedyny słuszny wybór. Dla tych drugich oferowane są więc rozwiązania klasyczne, prowansalskie, ale także projekty bardziej odważne – takie, jak kolorowe fronty mebli czy kontrastujące z nimi kolorowe AGD.

Trendy 2018 – co jest dziś modne?

Przede wszystkim lekka konstrukcja mebli. Powoli odchodzi się (częściowo lub całkowicie) od ciężkich frontów na całą wysokość kuchni, w zamian stosując np. otwarte lekkie szafy z półkami na książki, talerze czy słoiki. Coraz chętniej stosowane są też ażury, ciepłe barwy oraz dodatki. A te chętnie zostają wykorzystane w formie drewna czy innych materiałów naturalnych. Duże znaczenie ma więc natura – nawet ta imitowana (blaty, meble, dodatki) i zastosowanie kwiatów oraz ziół – elementy te dodają rodzinnego klimatu. W tym sezonie modne jest zastosowanie także stalowych form projektowych, nie tylko w postaci dodatku, ale np. frontu – mebli czy samego AGD. W połączeniu ze szkłem (białym lub czarnym) można wtedy uzyskać bardzo nowoczesny wygląd pomieszczenia. Nadal duże znaczenie mają barwy ciemne – do niedawna matowe meble, a także wnętrza białe.

 

Studio Ewro Rawicz KUCHNIA Z CHARAKTEREM

Studio Ewro Rawicz, fot. Max Kuchnie

Senso Kitchens – Traffic – 97th West Street, fot. BRW

Fot. Peka, SmartCube

W AGD panuje nowoczesność i troska o detal, także funkcjonalny

W tym stylu projektowane jest także AGD, które podążając za trendami meblarskimi, jest nie tylko częścią wnętrza, ale wielokrotnie staje się centralnym punktem dekoracyjnym kuchennego frontu. Dla przykładu, podczas tegorocznych targów IFA 2018 w większości zaprezentowano goszczące już na stałe w naszych domach style nowoczesne. Takie marki jak choćby Bosch, Siemiens, Amica, Electrolux, Samsung czy Gorenje pokazały, że design ma być nowoczesny, ale i funkcjonalny – chętnie wykorzystano ciemne barwy szklanych (zimnych) frontów z dodatkami stali, na której nie pojawią się już odciski palców. A stal przecież to jeden z najszlachetniejszych materiałów dekoracyjnych – może być barwiona, może mieć także powierzchnię matową, błyszczącą, może być także szlifowana. Idealnie komponuje się we wnętrzach surowych, ale i przytulnych.

W większości, najnowsze premiery linii wzorniczych nawiązywały projektem do ponadczasowego minimalizmu. Zadbano także o detale. Ową troskę o detal zaprezentował choćby polski producent, który podążając za uwagami i gustami klientów, stworzył serię X-type w trzech wersjach kolorystycznych.

– 70 lat doświadczeń pozwala nam dostrzec, jak ewoluuje sposób korzystania z urządzeń dużego AGD w każdym kolejnym pokoleniu. Znamy oczekiwania konsumentów wobec sprzętu AGD, a wnioski z tego, jak zmieniają się ich potrzeby, przekuwamy w innowacje. Uznaliśmy, że nadszedł moment na kolejny duży krok w rozwoju naszej oferty. Chcemy, żeby nasze nowe produkty były idealną odpowiedzią na potrzeby dzisiejszych klientów. Ich świadomość, gusta i zdefiniowane potrzeby są dużym wyzwaniem dla projektantów i producentów sprzętu. Za nami długie miesiące obserwacji, zbierania materiałów, analiz i wyciągania wniosków. Czas doskonalenia pomysłów, modernizacji, poszukiwań nowych rozwiązań i wdrażania nowoczesnych technologii. Wszystko z myślą o tym, by każdego dnia i na każdym kroku skutecznie ułatwiać życie konsumentom. (…) Najnowsza linia Amica X-type, zastosowane w niej i stworzone z myślą o klientach rozwiązania, są owocem zebranych przez nas doświadczeń – mówił Piotr Skubel, prezes spółki Amica Handel i Marketing i wiceprezes Grupy Amica.

Fot. Amica, linia X-type

Sterowanie gestem, zasysanie krawędziowe FrameOn czy wydajna praca – to tylko niektóre z zalet najnowszych okapów marki Amica.

Amica w najnowszej linii postawiła także na wyjątkowo funkcjonalne rozwiązania: światowa innowacja w otwieraniu piekarnika OpenUp! pozwala w sposób automatyczny otworzyć drzwi – wystarczy delikatny dotyk uchwytu. Automatykę w działaniu, która także ma ułatwić codzienną obsługę sprzętu, zastosowano w najnowszych okapach. Bez żadnego pilota i bez dotykania – ystarczy ruch dłoni do uruchomienia okapu, zmiany mocy czy włączenia światła. Co ważne, sterowanie gestem to także mniej sprzątania (konsument nie dotyka bowiem panelu sterowania i zostawia odcisków palców na froncie).

 

Zobacz poniższy film, w którym zaprezentowaliśmy, jak działają najnowsze rozwiązanie serii X-type w praktyce. Zerknij przy okazji, jak wypadli inni producenci AGD podczas największych targów elektroniki użytkowej IFA 2018.

Fot. Amica

Dla klientów chcących jednak wyróżnić się, producenci oferują dziś ciekawe dodatki – małe AGD w nieszablonowych kształtach czy też kolorowe lodówki retro. Modele w wersji chłodziarkozamrażarki z komorą mrożenia na dole lub góry dostępne są w kilku wariantach kolorystycznych. Stanowią więc idealną pozycję zakupową dla osób, które nie lubią nudy w pomieszczeniu i chcą nadać swojej kuchni niepowtarzalnego charakteru. Dodatkowo, można też zastosować wymieniać fronty lodówek lub projektować je indywidualnie.

 

Jeśli codziennie dojeżdżasz do pracy samochodem w miejskich korkach, a w weekendy chętnie podróżujesz w poszukiwaniu świętego spokoju to Mazda CX-3 jest z pewnością samochodem dla Ciebie. Wszechstronny crossover Mazdy debiutuje właśnie w wersji wzbogaconej stylistycznie i technicznie, z bogatym pakietem systemów wspomagających kierowcę, podczas jazdy w mieście i na bezdrożach.

Mazda CX-3 z roku modelowego 2018 odpowiada na sugestie i oczekiwania wyrażane przez klientów, prezentując ulepszenia stylistyczne i techniczne w wielu ważnych dziedzinach. Pod względem stylistyki, podnoszącej poprzeczkę w zakresie wyrazistego wyglądu i zwracającej uwagę elegancji, kompaktowy SUV Mazdy łączy w sobie łatwe w konfiguracji, skupione wokół kierowcy wnętrze z wysokim poziomem konstrukcji i wyjątkowo starannym opracowaniem detali. Dzięki temu nowa CX-3 staje się propozycją jeszcze bardziej atrakcyjną niż kiedykolwiek.

Mazda CX-3 2018 jest modelem, który jako pierwszy wykorzystuje nowo skonstruowany silnik Diesla SKYACTIV-D o pojemności 1,8 litra (zużycie paliwa: 4,4-5,2 l/100 km; emisja CO2: 114-137 g/km), oferujący kierowcom zarówno lepszy temperament, jak i poprawione parametry w zakresie emisji.

Dwa silniki benzynowe SKYACTIV-G o pojemności 2 litrów (zużycie paliwa: 6,1-7,0 l/100 km; emisja CO2: 140-160 g/km) przejęły innowacje po raz pierwszy wprowadzone w obecnym modelu CX-5, w tym denka tłoków o specjalnie naciętych krawędziach oraz wtryskiwacze wysokodyspersyjne. Efektem zastosowania tych modyfikacji technicznych jest potężny moment obrotowy w pełnym zakresie prędkości obrotowych silnika i lepsza wydajność silnika w warunkach rzeczywistej eksploatacji.

Wszystkie trzy silniki spełniają nowe, surowe normy norm emisji EURO 6d-TEMP, włącznie z testem poziomu emisji podczas rzeczywistej jazdy (RDE).

Zmiany w wyglądzie zewnętrznym obejmują unowocześniony grill przedni, zastosowanie tylnych lamp zespolonych w technologii LED, nowe felgi ze stopu aluminium oraz dodanie nowego koloru Soul Red Crystal, spotykanego wyłącznie w samochodach Mazda i debiutującego właśnie w linii modelowej CX-3 2018.

Wnętrze o wyższej jakości oczyszczone jest ze wszelkich zbędnych elementów w myśl japońskiej doktryny estetycznej – wyzwalania piękna poprzez eliminowanie nadmiaru, czyli upiększania przez upraszczanie. Przeprojektowana konsola środkowa z elektrycznym hamulcem ręcznym i wieloprzedziałowy środkowy podłokietnik podnoszą poziom komfortu i zmniejszają zmęczenie za kierownicą.

Zastosowanie najnowszych rozwiązań konstrukcyjnych Mazdy – SKYACTIV-Vehicle Architecture następnej generacji – wyraźnie poprawiło własności jezdne CX-3, zarówno z punktu widzenia skupionego na człowieku-użytkowniku, jak i całościowego udoskonalania pojazdu. Układ zawieszenia ulepszony po raz kolejny, nowo opracowane ogumienie oraz użycie bardziej elastycznego uretanu w konstrukcji przednich foteli składają się na dalsze wyciszenie i zwiększenie komfortu toczenia, przekładając jednocześnie na jeszcze bardziej angażujące doznania towarzyszące prowadzeniu auta.

Mazda CX-3 2018 cechuje się także zdecydowanym podniesieniem poziomu bezpieczeństwa. Wyposażona jest w zmodyfikowaną wersję systemu A-SCBS (Advanced Smart City Brake Support, czyli zaawansowany system wspomagania hamowania w warunkach jazdy miejskiej) o zwiększonej zdolności wykrywania pieszych po zmroku. Te oraz inne funkcje w dziedzinie bezpieczeństwa, takie jak system MRCC (Mazda Radar Cruise Control, czyli aktywny tempomat radarowy) z funkcją Stop & Go[1] i samoczynnie przyciemniające się lusterko wsteczne podnoszą poziom bezpieczeństwa jazdy w każdych warunkach.

[1] Funkcja Stop & Go dostępna jest tylko w modelach z automatyczną skrzynią biegów.

Historia zakupów, profil zachowań w internecie, adres i numer buta – Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych dało konsumentom prawo do sprawdzenia i usunięcia informacji, które na ich temat zebrały i wykorzystują firmy działające w internecie. Czy faktycznie jest to możliwe? Specjaliści z firmy finansowej Wonga Polska podpowiadają, jak egzekwować swoje prawa.

25 maja 2018 r. w Polsce zaczęło obowiązywać Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych (RODO). Skrzynki mailowe Polaków zapełniły się informacjami o polityce prywatności portali i sklepów internetowych. Na stronach internetowych firm pojawiły się klauzule o prawie konsumenta do informacji o rodzaju przechowywanych danych oraz możliwości ich aktualizacji lub usunięcia.  Co może zrobić konsument, by skorzystać ze swoich praw?

Raport proszę

Zgodnie z RODO informacja o danych osobowych klienta powinna mu zostać udzielona w formie specjalnie przygotowanego raportu. Na jego przesłanie firma ma 30 dni od otrzymania zapytania klienta. Jeśli z uzasadnionego powodu raport nie może powstać we wskazanym okresie, instytucja ma obowiązek poinformować klienta, że będzie musiał zaczekać nieco dłużej.

– Raport dotyczący danych osobowych powinien zawierać informacje o tym, jakiego typu dane o kliencie są przetwarzane, skąd zostały pozyskane, czyli jakie jest ich źródło oraz  w jakim celu są gromadzone. Dodatkowo konsument ma prawo do otrzymania kopii wszystkich informacji, które instytucja posiada na jego temat – mówi Zuzanna Kopaczyńska-Grabiec, dyrektor Departamentu Prawnego i Compliance w Wonga Polska.

W Wonga Polska spersonalizowany raport klient może otrzymać już po około tygodniu. Dokument jest bardzo kompleksowy, ale jednocześnie przejrzysty – dzięki czemu zainteresowany w łatwy sposób zorientuje się jakie informacje na jego temat posiada firma, czy są aktualne i skąd pochodzą (w przypadku Wonga głównymi źródłami informacji o kliencie są  Biuro Informacji Kredytowej oraz Biuro Informacji Gospodarczej).

Każda firma powinna także udostępnić klientowi informację, w jakiej formule może zwrócić się do niej o raport, by jego prośba była skuteczna.

– Konsument, który chce uzyskać dostęp do swoich danych nie powinien być odsyłany z infolinii do regulaminu albo oddziału firmy i na odwrót. Informacja o ścieżce pozyskania raportu powinna znajdować się w widocznym miejscu na stronie internetowej, a pracownicy winni być przeszkoleni by umieć w odpowiedni sposób poinstruować klienta – mówi Zuzanna Kopaczyńska-Grabiec z Wonga Polska.

Jeśli takich informacji nie ma lub trudno je odnaleźć, najskuteczniejszą formą zwrócenia się o udostępnienie danych będzie prawdopodobnie przesłanie maila na adres firmy. By wniosek okazał się skuteczny, warto zadbać o zawarcie  w nim odpowiedniej treści.

– Aby pozyskać pełen wgląd do danych warto zwrócić się dodatkowo o ich kopię, podanie źródeł pochodzenia, cele i podstawę przetwarzania, określenie czasu, w którym firma ma obowiązek je archiwizować oraz informację, czy i którym podmiotom trzecim zostały udostępnione – mówi Agnieszka Rochmińska, project manager z Wonga Polska.

Istotną informacją może być również to, czy dane konsumenta są poddawane procesom zautomatyzowanego podejmowania decyzji i profilowania.

– Jeśli nasze dane są w taki sposób przetwarzane, oznacza to, że na naszych komputerach przechowywane są pliki cookies, które pozwalają automatycznie zidentyfikować osobę odwiedzającą stronę www i dostosowują wygląd portalu oraz ułożenie treści do preferencji użytkownika, odnotowanych przy jego poprzednich odwiedzinach strony – wyjaśnia Adriana Sokólska z Departamentu Prawnego i Compliance w Wonga Polska

Firmo zapomnij o mnie

Dzięki RODO możemy również wycofać zgodę na dalsze wykorzystywanie naszych danych.

– Zgodnie z RODO konsument ma prawo zażądać usunięcia nie tylko takich danych jak imię i nazwisko czy numer telefonu, ale także historii zakupów oraz profilu behawioralnego, tworzonego na podstawie plików cookies – dodaje Adriana Sokólska z Wonga Polska.

Warto jednak pamiętać, że usunięcie danych nie zawsze może być wykonane od razu. Niektóre instytucje, np. banki, podlegają bowiem odrębnym przepisom, zobowiązującym je do archiwizowania danych osobowych przez konkretny okres. W przypadku instytucji finansowych, informacje o klientach muszą być przechowywane najczęściej przez 10 lat od zakończenia świadczenia usług.

– Nawet jeśli instytucja jest prawnie zobowiązana do przechowywania danych osobowych klientów przez kolejne lata, można zwrócić się do niej o usunięcie profilu klienta i wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych. W ten sposób dane będą jedynie archiwizowane, a nie wykorzystywane do kolejnych działań usługowych lub marketingowych – mówi Adriana Sokólska z Wonga Polska.

Tajemniczy klient z problemami

Aby sprawdzić jak realizacja praw konsumentów wynikających z RODO wygląda w praktyce, eksperci Wonga wcielili się w rolę „tajemniczego klienta” i zwrócili do różnych instytucji z prośbą o udostępnienie informacji o swoich danych osobowych.

– Przebadaliśmy kilkanaście firm, od dostawców internetu i telewizji kablowej po instytucje finansowe. Choć wiele z nich opracowało schemat postępowania w celu udzielenia informacji o danych osobowych, w sprawdzonej przez nas grupie dominowały przypadki, w których pracownicy byli bezradni wobec tego typu zapytania. Na przykład pracownicy infolinii nie potrafili udzielić informacji, w jakiej formule należy złożyć zapytanie o dane osobowe. Zdarzało się również, że przesłane dane były jedynie szczątkowe i nie zostały przedstawione w formie wymaganego raportu – mówi Agnieszka Rochmińska z Wonga Polska.

Podczas tegorocznej edycji Think Warsaw, IBM zaprezentowało swoją listę „5-in-5”. Obejmuje ona 5 przełomowych innowacji, które mogą kompletnie zmienić oblicze ludzkiej pracy czy życia. Po raz kolejny, jeden z największych koncernów informatycznych na świecie udowadnia, że technologia znacząco wpływa na różne aspekty naszego życia. 

W prezentowanym raporcie, IBM wymienił technologie które nie są futurologią, a realną, rozwijaną techniką jutra. IBM przewiduje także, że w ciągu najbliższych pięciu lat zostaną wprowadzone rozwiązania utrudniające podrabianie produktów (m.in. dóbr luksusowych), sztuczna inteligencja będzie wyrażać bardziej wyważone opinie, komputery kwantowe staną się chlebem powszednim dla zwykłych ludzi, kodowanie oparte na algebrze krat pozwoli lepiej zabezpieczyć dane, a oparte o AI mikroskopy przyczynią się do lepszej ochrony oceanów. „Ogłoszona dzisiaj lista pięciu innowacji wskazuje na kierunki rozwoju nauki, które w istotny sposób wpłyną na życie ludzi i otaczający nas świat w przyszłości. Już dziś widzimy, że era komputerów kwantowych wchodzi w decydującą fazę rozwoju, a sztuczna inteligencja coraz sprawniej wspiera człowieka w jego działaniach” – mówi Jarosław Szymczuk, Dyrektor Generalny, IBM Polska i Kraje Bałtyckie. „Znajdujemy się w bardzo ważnym momencie, w którym dokonuje się kolejny, technologiczny przełom, a co za tym idzie otwierają się dla nas nieznane jak dotąd przestrzenie poznania i nowe możliwości” – dodaje.

1. Najmniejszy komputer świata. Blockchain i kotwice kryptograficzne potwierdzą autentyczność produktów

Podrabianie produktów to problem i dla biznesu, i dla konsumentów, tym bardziej, że koszty oszustw na świecie sięgają kwot rzędu 600 mld dolarów rocznie. I nie chodzi tu wyłącznie o podrabiane produkty luksusowe, pieniądze czy sprzęt elektroniczny, ale też o znacznie poważniejsze rzeczy, bowiem do Afryki trafiają na przykład sfałszowane testy na malarię czy leki. Aby temu zapobiec, IBM rozwija tzw. kotwice kryptograficzne, które będą odgrywać rolę swoistego odcisku palca na każdym
z produktów. Będą one mogły być osadzone na każdym produkcie mającym postać stałą, a następnie podłączone do łańcucha blockchain, który uniemożliwi manipulacje w kodach kotwic. IBM pracuje również nad rozwiązaniami mającymi zapewnić autentyczność produktów w stanie ciekłym tak, aby mieć pewność, że to, co jest sprzedawane jako butelka Bordeaux z 1982 roku, nie jest w istocie tegorocznym Beaujolais.

 

Tzn. kryptokotwice (kotwice kryptograficzne) mają ograniczyć podróbki, mogą także zapewnić zdrowe, certyfikowane produkty lub kontrolować materiały sypkie.

2. Kodowanie oparte na algebrze krat powstrzyma hakerów

Rozwój komputerów kwantowych to z jednej strony ogromny krok ku nowym technologiom, jednak dzięki swojej szybkości mogą się one znacznie przyczynić do wzmożenia ataków hakerskich. Aby tego uniknąć, IBM obecnie pracuje nad stworzeniem tzw. kodowania opartego na algebrze krat, dzięki któremu wszelkie dane będą mogły być szyfrowane w skomplikowanych strukturach algebraicznych nazywanych kratami.

Szyfrowanie oparte na kratach matematycznych nie służy jednak wyłącznie do ochrony przed szkodliwym wykorzystaniem komputerów kwantowych, jest ono bowiem podstawą innej technologii kodowania nazywanej Pełnym Szyfrowaniem Homomorficznym. Pozwala ono nie tylko na szyfrowanie przechowywanych oraz przesyłanych danych, ale również tych, na których się aktualnie pracuje. Dzięki temu używane w danej chwili pliki, które są najbardziej narażone na ataki hakerskie, również mogą pozostawać zaszyfrowane, będąc jednocześnie w stanie edycji.

3. Mikroskopijna sztuczna inteligencja pomoże chronić morza i oceany

Przewiduje się, że do roku 2025 ponad połowa światowej populacji będzie borykała się z problemem niedoboru wody. To wyzwanie wymaga od naukowców zebrania danych o stanie jakości oceanów, jezior i rzek. Jednym ze sposobów jest badanie planktonu, który służy jako pokarm dla wielu gatunków morskich. Te z kolei są źródłem białka dla ponad miliarda ludzi na świecie, dlatego tak ważne jest utrzymanie wód w czystości.

Niestety analiza planktonu jest bardzo trudna. Dlatego, aby umożliwić jego badania w środowisku naturalnym, IBM zaczął budowę robotów-mikroskopów opartych o mechanizmy sztucznej inteligencji. Będą one połączone z chmurą i rozmieszczone w wodach na całym świecie, aby stale monitorować ruch planktonu w trzech wymiarach. Informacje zdobyte dzięki nim pozwolą lepiej zrozumieć zachowania planktonu, jak np. jego reakcje na zmiany w otoczeniu, począwszy od temperatury, a skończywszy na wylewach ropy etc. W przyszłości tego typu mechanizmy pozwolą na zbieranie w czasie rzeczywistym informacji dotyczących jakichkolwiek negatywnych zjawisk zachodzących w wodach, aby móc podejmować natychmiastowe działania zapobiegawcze.

Urządzenia pomiarowe IBM dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji pozwalają analizować plankton. Połączone z chmurą zdobędą informacje dotyczące zmian w otoczeniu – nie tylko uwzględniając temperaturę wody, ale np. wyciek ropy.

Quantum computers, czyli kwantowe komputery są najgorętszym trendem branży IT. Pozwolą na rozwiązywanie problemów, z którymi dotychczas ludzie nie mogli sobie poradzić. Jak informuje IBM, w ciągu najbliższych kilku lat, przemysł przekona się do tego rozwiązania i dostrzeże jego zalety.

4. Wzorce zachowań dla sztucznej inteligencji

Sztuczna inteligencja chłonie tyle danych i tylko takie dane, jakie jej dostarczymy. Wśród nich mogą znaleźć się takie, które są nacechowane negatywnie i zawierają uprzedzenia rasistowskie, płciowe czy ideologiczne. Dlatego też IBM opracowuje metodologię, za pomocą której będzie można zredukować skalę i stopień uprzedzeń, jakimi sztuczna inteligencja jest już obarczona, a także może się poddać z dopiero co dostarczonego zestawu danych.

5. Komputery kwantowe wejdą do mainstreamu

Obecnie dostęp do komputerów kwantowych mają głównie naukowcy w laboratoriach badawczych, jednak w ciągu najbliższych pięciu lat staną się one wszechobecne. Kolejne grupy ludzi zaczną używać komputerów kwantowych do rozwiązywania problemów, z którymi dotychczas nie mogli się zmierzyć. Będą one dostępne na uniwersytetach, a także do pewnego stopnia w szkołach średnich na zajęciach z informatyki, chemii, a nawet biznesu. Dzięki temu uczniowie będą mogli zapoznawać się
z tymi systemami jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji co do wyboru kierunku studiów, a to z kolei pozwoli im na obranie ścieżki zawodowej w dotychczas mało znanym obszarze. Powstanie także nowe środowisko programistów, którzy obok klasycznych algorytmów, będą się uczyć również na temat tych kwantowych. Dzięki temu rozpocznie się era komercjalizacji komputerów kwantowych, a w ciągu pięciu najbliższych lat wiele gałęzi przemysłu dostrzeże zalety ich wykorzystania obok zwykłych komputerów.

IBM po raz kolejny zaprezentowało listę 5 innowacji na kolejne 5 lat. Dyrektor generalny IBM Polska – Jarosław Szymczuk…

Opublikowany przez BiznesTuba.pl Wtorek, 18 września 2018

Firma Miele, oferująca najwyższej klasy, innowacyjne urządzenia AGD, otworzyła swój salon w Trójmieście. Drugi w Polsce Miele Experience Center działa w gdańskim Olivia Business Centre.

Największa ekspozycja urządzeń marki Miele w północnej Polsce zrealizowana została w przestrzeni ponad 220 mkw. Goście Miele mają do dyspozycji m.in. strefę wystawową z multimedialnym systemem wizualizacji, miejsce spotkań przy kawie, a także strefę aktywnej kuchni. To właśnie tam, podczas warsztatów i pokazów kulinarnych prowadzonych przez wybitnych szefów kuchni, można doświadczyć możliwości urządzeń Miele przeznaczonych do zabudowy kuchennej. Dodatkowo, w aktywnych strefach pralnictwa i odkurzaczy goście mogą na miejscu przetestować urządzenia każdej kategorii. W dokonaniu najlepszego wyboru pomocny jest profesjonalny zespół doradców klienta wspierany przez nowoczesny system wizualizacji wybranych modeli.

Miele Experience Center to nie tylko showroom dla osób pragnących wyposażyć mieszkania i domy w najwyższej jakości urządzenia, ale także idealne miejsce dla architektów i projektantów wnętrz. To przestrzeń, w której przy doskonałej kawie mogą omówić z doradcą potrzeby klientów poszukujących innowacyjnych i niezawodnych rozwiązań.

„Wybierając urządzenia AGD do swoich domów, klienci kierują się wieloma czynnikami. Oprócz jakości i niezawodności bardzo ważna jest możliwość zobaczenia i dotknięcia poszczególnych modeli, sprawdzenia, jak funkcjonują w praktyce. Do tej pory taką możliwość mieli głównie mieszkańcy Polski centralnej w Miele Experience Center w Warszawie. Oczywiście wybrane linie produktów dostępne są w sieciach sprzedaży, jednak pełna oferta znajduje się w firmowym salonie, gdzie można zakupić również odpowiednie akcesoria oraz detergenty marki Miele. Dlatego chcąc dotrzeć do większej liczby potencjalnych klientów, firma Miele otworzyła swój nowoczesny salon w Gdańsku.” – mówi Marcin Szot, Direct Sales Manager, Miele Polska.

Salon jest otwarty od poniedziałku do soboty. Szczegóły na www.miele.pl.

zdjęcia: Katarzyna Seliga-Wróblewska, Marcin Wróblewski / Foto: Miele

 

Zobacz też:

IFA: innowacje w AGD, które niebawem wkroczą do polskich sklepów

W ciągu ostatniego roku cena energii elektrycznej w Polsce wzrosła o ponad 50 proc. Sytuacja jest szczególnie trudna dla przedsiębiorstw energochłonnych, które długoterminowo zakontraktowały dostawy swoich produktów. Wzrost ceny energii elektrycznej już wkrótce może przełożyć się na spadek ich zysków.

We wrześniu 2017 r. cena energii elektrycznej wynosiła 164 zł/MWh. Do sierpnia 2018 r. wzrosła ona już o ponad 50 proc., osiągając najwyższy w historii poziom 254,03 zł/MWh. W najtrudniejszej sytuacji znalazły się przedsiębiorstwa energochłonne, m.in. przedsiębiorstwa produkcyjne, zakłady przemysłowe czy huty. W ich przypadku cena energii elektrycznej przekłada się na koszt produkcji, co z kolei ma bezpośredni wpływ na wynik finansowy.

Mat. prasowy

 

Wyższe koszty, niższy EBIT

Na podstawie ubiegłorocznych sprawozdań finansowych przedsiębiorstw z różnych sektorów, eksperci Ayming Polska przygotowali symulację przedstawiającą potencjalny wpływ znacznego wzrostu ceny energii elektrycznej na zysk tych podmiotów. Analizie poddano przedsiębiorstwa z czterech branż: farmaceutycznej, spożywczej, metalurgicznej i produkcji szkła. Jak wynika z analizy, wzrost ceny energii elektrycznej nie powinien mieć istotnego wpływu na zysk przedsiębiorstwa z branży farmaceutycznej. Inaczej wygląda sytuacja w branży spożywczej, gdzie z powodu większej ceny energii przedsiębiorstwo może stracić całą dynamikę zysku za 2019 rok. Zdecydowanie największe straty mogą ponieść przemysłowe przedsiębiorstwa energochłonne. W spółce z przemysłu metalurgicznego spadek zysku może wynieść 8,86 proc., a w przypadku przedsiębiorstwa zajmującego się produkcją szkła – aż 17,12 proc.

Zmienny rynek energetyczny

Pierwsze sygnały zwiastujące niekorzystne zmiany na rynku energetycznym można było zaobserwować w 2017 r. W maju cena węgla energetycznego, który w Polsce wciąż jest głównym źródłem energii, przekroczyła 200 zł/t. Dodatkowo, realizowana przez Unię Europejską polityka klimatyczna, mająca na celu odejście od węgla na rzecz niskoemisyjnych źródeł energii, zaczęła w istotny sposób wpływać na koszt energii w Polsce. W sierpniu 2017 r. cena uprawnień do emisji CO2 wynosiła 5 euro/t, a obecnie jest to już 21,10 euro/t. Ponadto, coraz większemu kosztowi energii sprzyja również wzrost ceny zielonych certyfikatów notowanych na Towarowej Giełdzie Energii – w okresie od czerwca 2017 r. do końca sierpnia 2018 r. zdrożały one aż o 468 proc.

Wzrost ceny energii elektrycznej stał się problematyczny nie tylko dla polskiego przemysłu, ale też dla mniejszych spółek obrotu. Dotyczy to przede wszystkim podmiotów, które licząc na spadek ceny energii i możliwość wypracowania dodatkowej marży, nie zabezpieczyły kontraktów zawieranych z odbiorcami energii. Część z nich już zdecydowała się na znaczne podniesienie cen swoim klientom.

– Odbiorcy energii elektrycznej na bieżąco analizujący sytuację na rynku energetycznym mieli szansę zabezpieczyć się przed nadchodzącymi zmianami. Przedsiębiorstwa posiadające zespoły samodzielnie kontraktujące zakup energii elektrycznej czy współpracujące z wyspecjalizowanymi podmiotami, najczęściej dokonywały zakupu energii w pierwszym kwartale 2018 r., unikając w ten sposób dużych podwyżek cen w 2019 r. Część firm zabezpieczyła się też, eliminując w kontraktach z dostawcami zapisy, które w przyszłości umożliwiłyby sprzedawcy wprowadzenie podwyżek ceny energii – komentuje Kamil Chamera, Project Manager w Dziale Zakupów Niestrategicznych w Ayming Polska.

Trudno ocenić, czy to już koniec podwyżek ceny energii elektrycznej. O ile cena węgla energetycznego może się jeszcze zmniejszyć, o tyle dalszy wzrost ceny uprawnień do emisji CO2, wynikający z wdrażania unijnej polityki niskoemisyjnej, wydaje się prawdopodobny.

– Przy tak wysokiej cenie czarnej energii, warto sprawdzić możliwości obniżenia pozostałych składników wpływających na końcowy koszt energii elektrycznej. Obecnie udział zielonych certyfikatów w koszcie energii elektrycznej to ponad 27 zł/MWh – w przyszłym roku będzie to już prawie 29 zł/MWh. Z kolei koszt akcyzy od energii elektrycznej to 20 zł/MWh. Redukując wyłącznie wysokość dodatkowych opłat uwzględnionych w koszcie energii elektrycznej, można obniżyć go nawet o kilkanaście procent – podsumowuje Kamil Chamera, Project Manager w Dziale Zakupów Niestrategicznych w Ayming Polska.

Informacje o metodyce:

Dane finansowe analizowanych przedsiębiorstw pochodzą ze sprawozdań finansowych za rok 2017, dostępnych na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości. W latach 2016-2017 cena energii elektrycznej wynosiła średnio 162 zł/MWh, a jej wahania oscylowały w okolicach 10 proc. W związku z tym na potrzeby symulacji koszt energii elektrycznej oraz wypracowany zysk za rok 2017 potraktowano jako reprezentatywny dla roku 2018. W symulacji założono także wzrost zysku przedsiębiorstwa na poziomie 5 proc. rok do roku wyłączając koszty energii i wzrost wolumenu wykorzystanej energii elektrycznej na poziomie 3 proc. rocznie. Cenę energii elektrycznej w roku 2019 oszacowano na podstawie wartości kontraktu BASE_Y-19, z uwzględnieniem kosztu akcyzy od energii elektrycznej, wartości praw majątkowych oraz marży sprzedawcy.

Zobacz też:

Optymalizacja energii i dostaw ciepła w sektorze mleczarskim – redukcja kosztów z neutralnym wpływem na środowisko

Co piąty pracodawca z branży budowlanej planuje zwiększyć liczbę zatrudnionych w ciągu najbliższych trzech miesięcy. To dobra informacja dla osób poszukujących pracy w tym obszarze i sygnał dla pracodawców, że o pracownika może być jeszcze trudniej. Polski sektor budownictwa jest również w czołówce wśród 26 rynków regionu EMEA, gdzie najwięcej firm chce pozyskiwać nowych pracowników. 

Osoby poszukujące pracy w budownictwie mogą liczyć na bardzo dobre perspektywy zatrudnienia w tej branży. 20% pracodawców z tego sektora planuje powiększać swoje zespoły, 79% nie przewiduje zmian personalnych, a tylko 1% planuje redukcję etatów. Prognoza netto zatrudnienia na ostatni kwartał 2018 roku, zadeklarowana przez polskich pracodawców z branży budowlanej, wynosi +21% i jest najwyższa od blisko dwóch lat. W stosunku do poprzedniego kwartału poprawiła się o 1 punkt procentowy, w stosunku do analogicznego okresu w roku ubiegłym o 7 punktów procentowych.
Wykres 1. Prognoza netto zatrudnienia dla branży budowlanej w Polsce w ciągu kolejnych kwartałów. Źródło: Raport „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”.

Wykres 1. Prognoza netto zatrudnienia dla branży budowlanej w Polsce w ciągu kolejnych kwartałów. Źródło: Raport „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”.

– Tak wysoka prognoza zatrudnienia firm z branży budowlanej to jasny sygnał dla tej części gospodarki, że dalej będzie się rozwijać i potrzebować zasobów ludzkich do realizacji swoich bieżących zamówień, czy nowych inwestycji. Wysoki wskaźnik jest dla kandydatów szukających pracy w tym sektorze zapowiedzią komfortowej sytuacji, ponieważ oznacza, że mogą oni wybrać wśród ofert tę najlepszą i najlepiej płatną. Dla przedsiębiorców natomiast to zdecydowanie niepokojący znak, który zwiastuje jeszcze większe trudności w pozyskiwaniu pracowników do realizacji swoich założeń biznesowych. Od jakiegoś czasu obserwujemy wycofywanie się firm z realizacji inwestycji z powodu niedoboru rąk do pracy, więc długofalowo taka sytuacja na rynku pracy może oznaczać nawet brak możliwości realizacji wygranych przetargów. Wzrost wynagrodzeń pracowników a także wzrost kosztów materiałów budowlanych powoduje, że już teraz największe spółki odnotowują ogromne straty – mówi Dominik Malec, ekspert rynku pracy z agencji zatrudnienia Manpower. – Brakuje zarówno kandydatów na stanowiska niższego szczebla, jak i chętnych do pracy na stanowiskach kierowniczych. Tę lukę pracodawcy częściowo pokrywają pracownikami ze wschodu, niemniej jednak proces zatrudniania i legalizacji pracowników z zagranicy jest skomplikowany i nie gwarantuje w stu procentach zapełnienia potrzeb kadrowych – dodaje Dominik Malec.
Biorąc pod uwagę dane tylko dla sektora budownictwo odnotowane w 26 krajach z regionu EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka), to prognoza dla Polski jest czwartą najwyższą w regionie. Ranking krajów, gdzie w branży budowlanej będzie najłatwiej o pracę otwierają Rumunia (+36%), Węgry (+26%) i Słowenia (+25). Kolejne trzy pozycje w rankingu, za Polską, zajmują Grecja (+17), Izrael (16+) i Niemcy (+14%).
Raport z badania jest bezpłatny i ogólnodostępny w wersji polskiej i angielskiej na stronie www.manpowergroup.pl w zakładce Raporty rynku pracy. Wyniki dla wszystkich badanych 44 krajów i terytoriów, a także interaktywne narzędzie umożliwiające ich analizę, są dostępne na stronie: http://manpowergroup.com/meos.
Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia to kwartalne badanie, które mierzy intencje pracodawców związane ze zwiększeniem lub zmniejszeniem całkowitego zatrudnienia w ich oddziale w najbliższym kwartale. Badanie jest przeprowadzane od ponad 55 lat, aktualnie wśród 60 000 pracodawców w 44 krajach i jest jednym z najbardziej wiarygodnych badań rynku pracy na świecie. Raport dla IV kwartału 2018 r. został opracowany na podstawie wywiadów indywidualnych przeprowadzonych od 18 do 31 lipca 2018 r. W Polsce wyniki raportu ManpowerGroup publikowane są od II kwartału 2008 r. Badanie jest przeprowadzane na reprezentatywnej grupie co najmniej 750 pracodawców. Więcej informacji na temat raportu dostępnych jest na stronie www.manpowergroup.pl w zakładce Raporty rynku pracy.
Źródło: Manpower

Do 2030 roku ponad 70 proc. firm wdroży co najmniej jedną technologię bazującą na sztucznej inteligencji. Natomiast prognozy dotyczące wartości globalnego rynku rozwiązań SI wskazują, iż w 2030 przekroczy on wartość 13 bilionów dolarów – wynika z najnowszego raportu firmy badawczej McKinsey.

Sztuczna inteligencja (SI, ang. Artificial Intelligence, AI) ma potencjał na dokonanie rewolucji w biznesie. Już dziś służy agregowaniu ogromnych ilości danych, analizie i wyciąganiu wniosków czy opracowaniu symulacji zmian i trendów. SI usprawnia procesy sprzedaży oraz obsługi klienta. Zdaniem ekspertów firmy McKinsey[1], dzięki implementacji narzędzi SI rozwinięte gospodarki mogą zapewnić sobie dodatkowe 20-25 proc. korzyści ekonomicznych w porównaniu do stanu bieżącego. Natomiast w krajach rozwijających się poziom ten może wynieść od 5 do 15 proc. Co ciekawe, z szacunków ekspertów ds. sztucznej inteligencji z firmy TogetherData, wynika iż także polskie firmy mogą, dzięki sztucznej inteligencji, podnieść swoją efektywność biznesową o 15-20 proc.

Z naszych obserwacji wynika, iż 4 na 5 z polskich firm, deklaruje chęć implementacji rozwiązań, które przejmą zadania, pochłaniające znaczną część czasu pracy. Jako najbardziej absorbujące czasowo czynności managerowie wymieniają zadania administracyjne, sprawozdawcze, kontrolne czy monitorujące. Już obecnie dostępne na rynku rozwiązania mogą przejąć i zautomatyzować 60-70 proc. zadań z wyżej wymienionych obszarów.  

Wewnętrzne szacunki TogetherData tworzą zupełnie inny obraz postrzegania technologii sztucznej inteligencji. Wbrew pozorom wielu managerów nie utożsamia faktu implementacji technologii AI z koniecznością redukcji zatrudnienia. Zdaniem większości z nich SI w firmie będzie wiązało się ze stworzeniem nowych ról i obowiązków dla pracowników. Co ciekawe do podobnych wniosków prowadzi ostatnie badanie przeprowadzone przez firmę Tata Communications. 120 globalnych liderów biznesu przyznało bowiem, iż zastosowanie technologii SI uwolni pracowników od najżmudniejszych zadań i stworzy przestrzeń czasową na bardziej kreatywne zadania  i innowacje. 75 proc. spośród ankietowanych przez Tata Communications uważa, iż zastosowanie AI stworzy nowe role dla pracowników[2].

Przedsiębiorcy zaczynają dostrzegać, iż wdrożenie narzędzi wykorzystujących sztuczna inteligencję to nie tylko oszczędność czasu, pieniędzy, ale i zwiększenie efektywności biznesowej. W ciągu najbliższych lat nie będziemy dyskutować o modelu człowiek kontra sztuczna inteligencja, lecz człowiek i wsparcie SI.

Michał Grams, Prezes Zarządu TogetherData

 

[1] Notes from the frontier: Modeling the impact of AI on the world economy: https://www.mckinsey.com/featured-insights/artificial-intelligence/notes-from-the-frontier-modeling-the-impact-of-ai-on-the-world-economy

[2] New research debunks myths about artificial intelligence in the workplace: https://www.tatacommunications.com/press-release/ai-will-diversify-human-thinking-not-replace-it-according-to-new-tata-communications-study/

Z badań wynika, że przy zawieraniu ubezpieczenia wciąż nie poświęcamy należytej uwagi podpisywanym dokumentom. Warto jednak zapoznać się z kluczowymi pojęciami, które definiują polisę i jej zakres ochrony.

68 proc. Polaków uważa się za odpowiedzialnych konsumentów. Mimo to tylko 33 proc. czyta dokładnie całą umowę. Aż 48 proc. sprawdza jedynie dane personalne i pobieżnie sprawdza główne zapisy, a 8 proc. badanych podpisuje umowy bez sprawdzania i czytania czegokolwiek – wynika z badań przedstawionych na V Konferencji Nienieodpowiedzialni, które przeprowadził Dom Badawczy Maison&Partners przy współpracy z dr Martą Marchlewską z Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk. Tymczasem świadomy konsument powinien zapoznać się nie tylko z umową, ale kluczowymi pojęciami z polisy. Oto one:

Ubezpieczony

W ubezpieczeniach skierowanych do branży medycznej jest to osoba wykonująca zawód medyczny i objęta ochroną, którą obejmuje konkretna polisa. Ubezpieczonym może być także podmiot leczniczy.

Ubezpieczający

Ubezpieczający to osoba, która zawiera umowę ubezpieczenia i zobowiązuje się do opłacenia składki. Nie zawsze jest to ta sama osoba, co Ubezpieczony. Ubezpieczający może zawrzeć ubezpieczenie, które ochroną obejmie kogoś innego (np. mąż jest ubezpieczającym i wykupuje polisę dla żony – ubezpieczonego). Na polisie podpis składa ubezpieczający, ale ochroną objęty jest ubezpieczony.

Osoba wykonująca zawód medyczny

Lekarz, lekarz dentysta, pielęgniarka, położna, a także inne osoby, które uzyskały fachowe uprawnienia do udzielania świadczeń zdrowotnych np. fizjoterapeuta, ratownik medyczny.

Suma ubezpieczenia a suma gwarancyjna

Podpisując umowę ubezpieczenia (polisę), należy zwrócić uwagę na sumę ubezpieczenia lub sumę gwarancyjną. Suma ubezpieczenia jest górną granicą, do której odpowiada zakład ubezpieczeń czyli wypłacone odszkodowanie na pewno nie będzie wyższe niż kwota ustalona w umowie z ubezpieczycielem. Wysokość sumy ubezpieczenia określa ubezpieczający biorąc przede wszystkim pod uwagę wartość ubezpieczanego majątku np. mieszkania, domu i znajdujących się w nim przedmiotów.

Suma gwarancyjna – czyli maksymalna kwota, jaką poszkodowany może dostać z Twojego ubezpieczenia OC (czyli odpowiedzialności cywilnej) – występuje w ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej. Na swojej polisie zobaczysz dwie kwoty określające wysokość sumy gwarancyjnej: kwotę jaka przypada na jedno zdarzenie (czyli roszczenie) i kwotę do wysokości której ubezpieczyciel odpowiada za wszystkie zdarzenia, które wystąpią w okresie ubezpieczenia.

OC Obowiązkowe i OC Dobrowolne

Polisy OC dzielą się na obowiązkowe i dobrowolne. OC obowiązkowe posiada zakres i sumę gwarancyjną określoną przepisami prawa. OC dobrowolne to dodatkowa ochrona, która nie jest objęta ubezpieczeniem obowiązkowym. Za szkody na osobie wyrządzone pacjentowi w trakcie zabiegu ubezpieczyciel odpowie z polisy OC obowiązkowej. Szkody w mieniu pacjenta będą pokryte z polisy OC dobrowolnej.

Składka

Składka to inaczej cena za polisę ubezpieczeniową. Do ustalenia wysokości składki ubezpieczeniowej, bierze się pod uwagę okres na jaki chcemy się ubezpieczyć, wysokość sumy ubezpieczenia/ sumy gwarancyjnej, a także dotychczasowy przebieg ubezpieczenia – czy były wypłacane odszkodowania i zgłoszone roszczenia osób trzecich. Składkę można płacić w ratach – gotówką u Agenta lub przelewem bankowym.

Wyłączenia odpowiedzialności

Każde ubezpieczenie ma wyłączenia, czyli sytuacje, w których Ubezpieczyciel jest zwolniony z wypłaty odszkodowania. Przykładowo ubezpieczenie nie działa, gdy osoba ubezpieczona nie posiadała uprawnień do wykonywania zawodu medycznego lub miała zawieszone prawo do wykonywania zawodu.

Uposażony

Choć osoba ubezpieczona kupuje polisę z myślą o sobie, to w określonych przypadkach wskazuje osobę, której zostanie wypłacone odszkodowanie w razie jej śmierci ubezpieczonego. Dotyczy to w szczególności polisy na życie, ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków. W przypadku braku stosownego oświadczenia osobami uprawnionymi są spadkobiercy zgodnie z prawem spadkowym

OWU

Ogólne warunki ubezpieczenia – zbiór przepisów określający przedmiot ubezpieczenia, podmiot ubezpieczenia, zakres ubezpieczenia, sumy gwarancyjne, wyłączenia i ograniczenia odpowiedzialności, prawa i obowiązki stron, sposób ustalania szkody i wypłaty odszkodowania.  Ogólne warunki ubezpieczenia należy koniecznie przeczytać przed podpisaniem polisy.

Terminy, pojęcia, całe nazewnictwo związane z ubezpieczeniami jest zdecydowanie rzadko używane na co dzień. Zanim zdecydujemy się na wybór danego ubezpieczyciela i zakup konkretnej polisy warto więc poświęcić chwilę czasu, aby zapoznać się z terminologią, dzięki temu jesteśmy wstanie dopasować lepszą ochronę do naszych potrzeb. Im więcej wiemy, tym łatwiej będzie nam porównać oferty poszczególnych towarzystw  pod kątem zaspokojenia naszych oczekiwań. W pierwszej kolejności warto więc przeanalizować ogólne warunki ubezpieczenia (OWU), bo to właśnie tam znajdziemy zakres kupowanej polisy. Są bowiem sytuacje, w których mimo wykupionego ubezpieczenia firma ubezpieczeniowa nie ponosi odpowiedzialności i nie wypłaci odszkodowania. Warto więc wiedzieć kiedy możemy spotkać się z takim przypadkiem, wszystko jest dokładnie opisane właśnie w OWU. Zwróćmy uwagę na sumy gwarancyjne, cenę ubezpieczenia, a także właśnie na wyłączenia odpowiedzialności. Czytanie umowy to podstawa wyboru najlepszej dla nas polisy. Warto też dokładnie porozmawiać z agentem, aby rozwiał wszelkie wątpliwości jakie powstały po takiej lekturze – mówi Andrzej Twardowski, Dyrektor Biura Ubezpieczeń Medycznych i OC w INTER.

Trzeba przyznać, że Polska dorasta do Facility Management, czyli branży która opiera się na zarządzaniu budynkami czy osiedlami już od procesu planowania. Co cieszy, inwestorzy chętniej rozważają konsultacje ze specjalistami z tego segmentu. Warto jednak pamiętać, że rozwojowa branża powinna być wsparta zabezpieczeniami, zwłaszcza przez ekspertów w swojej dziedzinie.

Budynki FM zazwyczaj wykorzystują szereg systemów, które po etapie integracji technicznej, działają w synergii, oddziałujące czy komunikując się ze sobą. Techniczna obsługa nieruchomości, połączona z optymalizacją kosztów utrzymania obiektu, a także podnoszeniem jego wartości rynkowej (takie tłumaczenie zaproponowało swego czasu stowarzyszenie International Facility Management Association) jest na celowniku wielu inwestorów i deweloperów. Dodatkowo rozwój sieci bezprzewodowych z pewnością wpłynął na liczbę „inteligentnych” obiektów w Polsce, które tak chętnie rozwijają rynek Facility Management.

Dodatkowo, duża konkurencja na rynku nieruchomości (zwłaszcza inwestorów zagranicznych), automatycznie wpływa na zainteresowanie tym rynkiem, a więc przekłada się na jakość, szybkość reagowania czy maksymalne wykorzystywanie możliwości oferowanej techniki w procesach i budowy i eksploatacji.

Już na etapie planowania, warto skorzystać z usług doradczych, które wspomogą wiedzą i doświadczeniem w zakresie zarządzania energią, ciepłem, telekomunikacją czy bezpieczeństwem – tak przeciwpożarowym, jak i ochrony budynku. Oprócz rozwiązań konstrukcyjnych i architektonicznych, ważne jest przemyślenie obiektu pod kątem funkcjonalnym. Warto więc przemyśleć choćby projekt optymalnego utrzymania zieleni czy konserwacji.

Dobry inwestor wie, że planowanie jest częścią sukcesu firmy – tak aby realizowane przedsięwzięcie było nie tylko oszczędne, ale i aby użytkownicy byli zadowoleni, a przyszli zarządcy nie borykali się z błędami w toku procesu inwestycyjnego. Konsultanci branży Facility Managment powinni także nadzorować prace budowalne, ale i adaptacyjne danych pomieszczeń. Powinno także obserwować się funkcjonowanie obiektów i wybranych systemów, aby w pierwszym okresie eksploatacji ujawnić usterki i zapobiec kolejnym.

Podobnie działają firmy z zakresu zabezpieczeń, które coraz chętniej stają się częścią sektora FM. Wśród nich marka Konsalnet, agencja ochrony, która zapewnia bezpieczeństwo powierzchni komercyjnych w całej Polsce, zna także wymagania i oczekiwania klientów tej branży. W procesie planowania, przedstawiciele analizują obiekt i dobierają najskuteczniejsze rozwiązania w celu zapewnienia jak bezpieczeństwa samej nieruchomości, jak i gości obiektu.

Modele współpracy ochroniarskiej w branży Facility Management

Jak zaznacza marka Konsalnet, firma z niemal 25-letnim doświadczeniem na rynku, jeden z większych holdingów ochroniarskich na rynku polskim, dla branży FM oferuje usługi realizowane w dwóch, uzupełniających się (lub łączonych) modelach. Pierwszym z nich jest model recepcyjny, opierający się na obsłudze posterunków stacjonarnych. W praktyce wynajęci pracownicy ochrony mają stały kontakt z gośćmi, interesantami czy mieszkańcami obiektu. – Nasi pracownicy ochrony są – zgodnie z najczęstszymi oczekiwaniami Klienta – umundurowani w uniformy garniturowe, znają język angielski w stopniu co najmniej komunikatywnym, mają miłą prezencję, wysoką kulturę pracy i obycia. Dodatkowo, pracownicy pełniący służbę w nieruchomościach komercyjnych przechodzą dodatkowe szkolenia związane ze specyfiką pracy w tego typu obiektach – począwszy od szkoleń operacyjnych i obiektowych (np. dotyczących technik kradzieży), przez szkolenia z zakresu procedur przyjętych przez Klienta, po kursy z zakresu obsługi gości, postępowania w sytuacjach stresowych czy pomocy przedmedycznej – komentował przedstawiciel handlowy firmy.

Drugą formą ochrony jest ochrona mobilna, w której posterunki są upoważnione do opuszczania punktu stacjonarnego lub są w swojej formule przyjęte jako patrolowo-obchodowe. Pracownicy ochrony są – w zależności od oczekiwań kontrahenta – umundurowani w uniformy garniturowe lub „bojowe”, a ich kwalifikacje są dobierane zgodnie z zakresem zadań i nałożonych obowiązków.

Oczywiście ochrona fizyczna jest standardem i wielu sytuacjach, podstawą funkcjonowania obiektu. W dobie Internetu i zabezpieczeń technicznych, nie sposób nie wspomnieć o innych systemach monitoringu, które nierzadko są uzupełnieniem systemu ochrony, pozwalającym na zwiększenie skuteczności i szybkości reakcji. Po zaprojektowaniu, instalacji i montaży potrzebnych systemów zabezpieczeń, firma nadzoruje i eksploatuje zastosowane rozwiązania. Można zdecydować się na system kontroli dostępu, system alarmowy, przeciwpożarowy, a także system telewizji przemsyłowej, np. z monitoringiem wjazdów i wyjazdów samochodów (rozpoznawania i analizowanie tablic rejestracyjnych) czy rozpozwaniem twarzy gości lub mieszkańców osiedla. Co ważne, firma utrzymuje stałą, ścisłą współpracę z Policją w ramach prewencji zagrożeń, wymiany informacji i reagowania na incydenty.

 

Zobacz też:

Monitoring floty – jak to działa i co może przynieść firmie?

CCTV a RODO – czy monitoring wizyjny jest legalny? Odpowiadamy i prezentujemy najciekawsze funkcje systemu

We wrześniu otwarty został nowy, flagowy sklep ZARA na słynnej Corso Vittorio Emanuele w Mediolanie. „To niezwykły i wzorcowy dla naszej marki sklep” – podkreślał podczas otwarcia Prezes Grupy Inditex – Pablo Isla. „Koncepcja łączy niezwykłą architekturę wnętrza z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii, tak aby pozytywne doświadczenie zakupów dla naszych klientów było jeszcze silniejsze i bardziej trwałe. To co nas wyróżnia, to bardzo charakterystyczna integracja zakupów online i sprzedaży w sklepach stacjonarnych” – dodaje Prezes Isla.

Łącznie na powierzchni ponad 3.500 metrów kwadratowych, rozlokowanych na 4 piętrach klienci mogą przeglądać najnowszą kolekcję ubrań lub dokonując transakcji bezpośrednio na stronie zara.com

Nowoczesny sklep został wyposażony w automatyczny punkt odbioru zamówień, inteligentne rozwiązanie, które na podstawie skanu QR kodu lub wprowadzenia numeru PIN. Co warto podkreślić automatyczny punkt odbioru może obsłużyć do 900 wydań przesyłek jednocześnie!

Sklep wykorzystuje także lustra wyposażone w technologię RFID, która identyfikuje kolekcję, którą klient może być zainteresowany, pozwala na wizualizację w wirtualnej przymierzalni, zarówno ubrań jak i dodatków, wybranych przez stylistów marki.

Od wejścia uwagę klientów zwracają ogromne ekrany multimedialne, prezentujące najnowszą kolekcję, szczególnie zaokrąglony 9 metrowej długości ekran na parterze oraz wysoki na 21 metrów ekran na wysokość wszystkich pięter niesamowitego sklepu.

Zdjęcie: Inditex.com

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim dorocznym przemówieniu do Parlamentu Europejskiego o stanie UE mówił o najważniejszych dokonaniach, ale także wyzwaniach dla Europy.

– Utrzymanie jedności państw członkowskich w związku z negocjacjami Brexitu, w okresie znaczących podziałów w ramach UE, to niewątpliwy sukces Komisji. Jest nim także wyraźny postęp w dziedzinie wspólnej polityki obronnej, czyli wdrażanie mechanizmu stałej współpracy strukturalnej w obszarze bezpieczeństwa i obronności (PESCO) oraz powołanie Europejskiego Funduszu Obronnego, który powinien znacząco zwiększyć integrację państw członkowskich, stanowiąc konkretną zachętę do współdziałania – mówi Kinga Grafa, dyrektorka biura Konfederacji Lewiatan w Brukseli.

– W przemówieniu zabrakło mi podkreślenia wagi i sukcesów dotychczasowej polityki spójności, co sprawia, że w kontekście zaproponowanych przez Komisję Europejską cięć w tym obszarze w Wieloletnich Ramach Finansowych na lata 2021-2027, mówienie o zakopywaniu podziału na Wschód i Zachód Europy pozostaje pustym sloganem. Zabrakło także odniesienia się do dyskutowanych obecnie reform w strefie euro, poza mglistą zapowiedzią zrobienia z euro pierwszej globalnej waluty. Pozytywnym aspektem przemówienia jest natomiast ambicja ustanawiania przez Europę globalnych standardów dotyczących rozwijania sztucznej inteligencji oraz dostrzeżenie w Afryce partnera, a nie tylko biorcy pomocy humanitarnej – dodaje Adam Dorywalski, ekspert w biurze Lewiatana w Brukseli.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker na początku wystąpienia wyraźnie zaznaczył, że potrzebujemy silnej i zjednoczonej Europy oraz musimy skutecznie bronić osiągnięć UE, która pozostaje gwarantem pokoju i stabilności na kontynencie. Sytuacja gospodarcza wyraźnie się poprawiła, o czym świadczy, że od 2014 r. powstało 12 mln nowych miejsc pracy w UE, a za wzór wychodzenia z kryzysu postawił Grecję. Zwrócił jednak także uwagę na to, że bezrobocie wśród młodych pozostaje nadal zbyt wysokie.
Pokreślone zostało również wyraźnie, że firmy powinny płacić podatki tam, gdzie wypracowują zyski oraz to, że konkluzje z Goeteborga w sprawie polityki społecznej powinny zostać sprawnie przyjęte. Ważne jest również, aby Europa ustanawiała globalne standardy np. w kwestiach związanych ze sztuczną inteligencją.

Juncker chwalił się także osiągnięciami wspólnej polityki handlowej, tym że udało mu się powstrzymać Trumpa przed wywołaniem wojny handlowej z UE, a także podkreślił wagę sfinalizowania tak szybko jak to tylko możliwe umowy o wolnym handlu z Japonią.

Juncker stwierdził ponadto, że euro, które jest wielkim osiągnięciem, powinno stać się globalną walutą i aby to osiągnąć firmy europejskie powinny zaprzestać handlu w dolarach i przejść na euro. Jeszcze przed końcem bieżącego roku Komisja przedstawi konkretną propozycję w tej sprawie. Ponadto Komisja zaproponuje zniesienie zasady jednomyślności i wprowadzenie głosowania większością kwalifikowaną w niektórych sprawach związanych z unijną polityką zagraniczną i podatkami. W przemówieniu dużo uwagi zostało także poświęcone Afryce, która potrzebuje nie tylko akcji charytatywnych, ale także inwestycji i prawdziwego partnerstwa.

Przewodniczący KE zwrócił uwagę, że UE poradziła sobie z kryzysem migracyjnym, o czym świadczy spadek o 97% liczby uchodźców dostających się do Europy przez Morze Śródziemne, jednak zauważył, że potrzebujemy większej solidarności w polityce migracyjnej, zachowania strefy Schengen oraz legalnej imigracji dla pracowników wykwalifikowanych. Jeszcze dzisiaj przedstawiona zostanie konkretna propozycja Komisji ws. wzmocnienia zewnętrznych granic UE.

Juncker mówił także o zakopaniu podziału na Wschód-Zachód Europy. W sprawie Brexitu natomiast stwierdził, że wychodząc z UE Wielka Brytania nie może pozostać częścią wspólnego rynku, co nie zmienia faktu, że nie stanie się ona nigdy dla UE zwykłym państwem trzecim. Komisja Europejska w pełni popiera zawarcie umowy o wolnym handlu z Wielką Brytanią w przyszłości.

W kontekście przyszłorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego, Juncker obiecał natychmiastowe przedstawienie propozycji w jaki sposób chronić nasz system wyborczy przed ingerencją państw trzecich oraz wyraził nadzieję na powstanie list ponadnarodowych do wyborów w 2024 r.

Juncker mówił także o wartościach europejskich, stwierdzając, że demokracja nie może funkcjonować bez wolnej prasy i art. 7 musi być stosowany gdy jakieś państwo członkowskie narusza zasadę praworządności, a działania wiceszefa Komisji Timmermansa cieszą się jego pełnym poparciem. Wyraźnie podkreślił także, że UE jest wspólnotą opartą na szacunku wobec prawa i nie respektowanie wyroków Trybunału UE nie wchodzi w grę.
Jak zauważył, Europa powinna powiedzieć „nie” niezdrowemu nacjonalizmowi, a „tak” oświeconemu patriotyzmowi: „Patriotyzm jest cnotą, niekontrolowany nacjonalizm jest podszyty zarówno trucizną, jak i podstępem”.

żródło: Konfederacja Lewiatan

Z badania „Sklepy przyszłości” wynika, że zaledwie 12% Polaków wie, co kryje się za słowem geofencing, jednak prawie połowa z nich chciałaby otrzymywać promocyjne treści generowane na podstawie lokalizacji na swoje urządzenia mobilne. Około 50% Polaków świadomie zezwala na używanie usług lokalizacji, na których geofencing opiera swoje algorytmy. Zdaniem ekspertów, za 5-7 lat może być już nawet 70% zwolenników udostępniania swojego położenia.

W dobie popularyzacji smartfonów i wszelkiego rodzaju urządzeń ubieralnych (wearables) dane geolokalizacyjne zyskują mocno na znaczeniu. Geofencing stwarza przed firmami każdej wielkości wyjątkową szansę na lepsze dotarcie ze swoim przekazem do potencjalnych klientów. Jak pokazują badania „Sklepy Przyszłości”[1], aż 49% badanych internautów chciałoby otrzymywać treści reklamowe na urządzenia mobilne. Jak zatem skutecznie wykorzystać dane lokalizacyjne w biznesie?

Tym, co odróżnia zakupy online od offline jest bezpośredni kontakt z produktem i możliwość porównania oferty tu i teraz nie tylko pod kątem ceny, lecz także faktycznej przydatności i użyteczności.  Geofencing wzmacnia proces zakupowy dzięki nakreśleniu wirtualnego obszaru, wewnątrz którego klient otrzymuje wiadomości tekstowe lub graficzne, w formie kuponu rabatowego lub innego powiadomienia o aktualnych promocjach i ofertach specjalnych.

Nieodkryty potencjał

Dalszy rozwój geofencingu w dużej mierze zależy od gotowości konsumentów na dzielenie się informacją o swoim aktualnym położeniu w zamian za określone bonusy. Nie bez znaczenia jest tu postawa branży handlowej i firm, które w swojej działalności wykorzystują tego typu informacje.

Pełna transparentność i jasne komunikowanie firm o tym, że dane lokalizacyjne są zbierane i przetwarzane w celu, np. wysyłania powiadomień o ofertach specjalnych w pobliskich sklepach będzie ważnym elementem budującym zaufanie do tej formy dotarcia do klienta, ale także do samej marki. Trzeba pamiętać, że informacje o naszym położeniu mogą ujawnić informacje odnośnie naszego zamieszkania czy przekonań religijnych, na co zwraca uwagę, m.in. rozporządzenie RODO” – mówi Małgorzata Grzywacz, dyrektor marketingu w Esri Polska, która jest wyłącznym przedstawicielem Esri Inc. w Polsce, światowego lidera w tworzeniu oprogramowania systemów informacji geograficznej (GIS).

W jaki sposób geofencing może pomóc w rozwoju polskich przedsiębiorstw?

  • Tworzenie sprecyzowanych kampanii lokalnych. Geofencing pomaga firmom dotrzeć do osób, które znajdują się w bezpośredniej okolicy danego sklepu. Technologia pozwala na określenie pola zasięgu dotarcia, a przez to, na celniejsze przesyłanie treści do klienta, którego smartfon znajdzie się w pobliżu.
  • Wybór najlepszej strategii. Geofencing daje możliwość przetestowania różnych rodzajów treści tak, by zobaczyć, które przynoszą najlepsze efekty. Może się, np. okazać, że promocja dotycząca bezpłatnego napoju zadziała w danym obszarze miasta lepiej niż kupon o wartości 10 zł.
  • Dokładne określenie grupy docelowej. Inteligentne narzędzie filtruje grono odbiorców za pomocą udostępnionych danych demograficznych lub zainteresowań. Reklamy można więc precyzyjnie skierować, np. do użytkowników biorących udział w programie lojalnościowym, klientów o statusie VIP lub do osób odwiedzających sklepy konkurencji.
  • Pogłębiona analiza klienta. Bieżąca analiza lokalizacji konsumenta daje firmie możliwość zbadania jego schematów zachowań. Może to być informacja o tym, jak często odwiedza on dany sklep czy, w jakie miejsca udaje się przed przybyciem do konkretnego lokalu.
  • Dostarczanie spersonalizowanych treści. W dzisiejszych czasach do konsumentów trafia bardzo duża liczba nieistotnych informacji, przez co te wartościowe są często pomijane. Dzięki geofencingowi można łatwo zbadać, które treści trafiają do poszczególnych grup i osób, co pozwala na odpowiednie dostosowanie swojej strategii.

Geofencing może być wykorzystywany nie tylko w branży retail, ale m.in. w motoryzacji, HR, sektorze medycznym, zarządzaniu zasobami czy w dozorze elektronicznym. Obecnie, najbardziej zainteresowane geofencingiem jest młode pokolenie, które wychowało się w świecie naszpikowanym nowoczesnymi technologiami. Wg badania „Sklepy Przyszłości”, wśród osób, które zdecydowanie skorzystałyby z takiej możliwości lub byłyby „raczej na tak” jest łącznie 69% respondentów poniżej 18 roku życia. Pokazuje to, że technologia ta ma jeszcze potencjał wzrostu. Firmy mogą ją wykorzystać w strategiach biznesowych, odpowiednio adresując swoją usługę.

[1] https://iab.org.pl/aktualnosci/patronat-iab-raport-sklepy-przyszlosci/

W pozytywnym przywództwie chodzi o dostrzeganie lepszej przyszłości i kreowanie jej. Chodzi o innowacyjność, tworzenie, budowanie i ulepszanie służby zdrowia, biznesu, administracji publicznej, edukacji, technologii, rolnictwa – każdego aspektu naszego życia i świata.

Pozytywne nastawienie nie jest gwarancją sukcesu, za to negatywne nastawienie gwarantuje jego brak. To najkrótsze podsumowanie doskonałej książki o przywództwie autorstwa Jona Gordona, który opisuje kompleksowy model pozytywnego przywództwa wraz z  przekonującymi historiami z konkretnych organizacji, praktycznymi pomysłami oraz działaniami, dzięki którym każdy może stać się pozytywnym liderem. To książka adresowana do liderów zarówno małych, jak i naprawdę dużych zespołów, bez względu na charakter organizacji i jej zakres działań. Potrzebujemy mądrych dyrektorów szkół, w których uczą się nasze dzieci równie mocno co niepoprawnych optymistów w randze rektorów wyższych uczelni – śmiałych wizjonerów, kształcących ludzi ciekawych świata. Chcemy pracować z ludźmi otwartymi na zmiany i nowości, szefami inspirującymi nas do nowych zadań, dostrzegającymi nasze talenty. Od liderów przedsiębiorstw, placówek naukowych czy administracji publicznej oczekujemy konstruktywnych decyzji, zmian które dają nam poczucie rozwoju, sensu i bezpieczeństwa. O tym jak stać się takim liderem pisze Jon Gordon i lektura tej książki jest wspaniałą zachętą do wprowadzenia zmian w środowisku, w którym to my jesteśmy liderami. Jak podkreśla autor, w pozytywnym przywództwie nie chodzi o sztuczny, wymuszony optymizm. O wielkości lidera decyduje jego autentyzm. Pozytywne nastawienie to coś więcej niż tylko ciekawa koncepcja przywództwa. To również skuteczna metoda budowania wiarygodnej kultury i dobrze funkcjonującej organizacji, a także wzmacniania więzi i zaangażowania w zespole oraz dążenia do doskonałości i wybitnych wyników. A wszystko to poparte mądrymi i inspirującymi historiami charyzmatycznych i pozytywnych liderów, tak różnych jak właściciele Hendrik Automotive, trener uniwersyteckiej drużyny futbolu – Dab Swinney, prezes Forda – Allan Murray czy wszystkim znany olimpijski rekordzista w pływaniu – Michael Phelps.

Pozytywne przywództwo ma w sobie wielką moc. Jesteśmy pozytywni nie dlatego, że życie jest łatwe, ale dlatego że bywa trudne. A pozytywna energia jest zawsze zaraźliwa…. zachęcamy do lektury!

http://www.mtbiznes.pl/b2304-potega-pozytywnego-przywodztwa.htm

Nowe regulacje stwarzają duże wyzwania dla polskiego ustawodawcy oraz mogą być podstawą do rewolucyjnych zmian w politykach publicznych, modelach biznesowych, a także postawach konsumenckich.

Rok 2018 przyniósł znaczące zmiany w obszarze regulacji dotyczących gospodarowania odpadami oraz efektywnego wykorzystania surowców naturalnych. W styczniu bieżącego roku opublikowana została strategia dotycząca tworzyw sztucznych, a 4 lipca zaimplementowany został, długo konsultowany, pakiet dyrektyw dotyczący gospodarki o obiegu zamkniętym. Obydwa dokumenty stawiają ambitne cele dążące do odpowiedzialnego wykorzystania surowców, m.in. poprzez usprawnienie działania systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta, poprawę projektowania produktów czy wykorzystywanie materiałów biodegradowalnych.

Europejskie modele gospodarcze stoją u progu istotnych zmian. Jeśli obecne trendy wzrostowe światowej populacji, industrializacji, zanieczyszczenia, produkcji żywności i zużycia zasobów zostaną utrzymane, to narazimy nie tylko środowisko naturalne ale także biznes i społeczeństwo na szereg poważnych ryzyk. Aby zapewnić stały, trwały wzrost gospodarczy, musimy podjąć odpowiednie kroki by wykorzystywać zasoby w bardziej zrównoważony i odpowiedzialny sposób.

Wobec przyjętych przez Parlament Europejski celów kluczowym aspektem jest wprowadzenie zmian systemowych, które wyznaczałyby kierunek działań, ustanawiały wspólne standardy i systemy oraz wspierały innowacje. Zmiany te będą wymagały zaangażowania wszystkich uczestników rynku. Tworzone ramy legislacyjne muszą iść w parze z odpowiednimi rozwiązaniami dla biznesu oraz konsumentów. – Są trzy kluczowe kroki do wprowadzenia zmian. Pierwszy z nich to uspójnienie stanu wyjścia, czyli identyfikacja miejsca, w którym obecnie znajduje się polska gospodarka. Drugi to analiza potencjału zmian oraz wybór drogi, którą chcielibyśmy podążać. Ostatnim, trzecim krokiem jest edukacja konsumentów. Bez ich zaangażowania trudno będzie zmienić dotychczasowe zasady funkcjonowania rynku – mówi Irena Pichola, Partner, Lider zespołu ds. zrównoważonego rozwoju. Jedynie zaangażowanie wszystkich uczestników rynku – regulatora, biznesu i społeczeństwa pozwoli na wypracowanie efektu skali, który może wynieść Polskę na pozycję lidera w zakresie gospodarki o obiegu zamkniętym.

Na innych europejskich rynkach te procesy już się dzieją. My tej szansy nie możemy przegapić. Zarówno po stronie regulatora, jak i biznesu mamy grono kompetentnych specjalistów. Także polskie społeczeństwo jest coraz bardziej świadome, a tym samym gotowe na zmiany. To pierwszy moment, gdy strategicznie patrzymy na te kwestie. W Polsce do tej pory był to temat poboczny. Wierzę, że Polacy są bardzo ambitni, więc jest duża szansa, że wkrótce na tym polu będziemy przykładem dla innych – uważa Irena Pichola.

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen handlowych częściej sprawy mogą pójść gorzej niż lepiej. Jeszcze dziś USA mogą ogłosić nowe cła na chińskie towary, a Chiny odmawiają rozmów z „pistoletem przystawionym do głowy”. Rynek akcji w Azji wrócił do spadków, ale na FX inwestorzy przyjęli postawę wyczekującą, ale nie zanosi się na podtrzymanie apetytu na ryzykowne aktywa.

Prezydent Trump najwyraźniej stara się ugasić płomyk nadziei, jaki w ubiegłym tygodniu zaczął się tlić w związku z potencjalnym powrotem do rozmów handlowych między USA i Chinami. W trakcie weekendu dowiedzieliśmy się, że Biały Dom dziś lub jutro przedstawi listę wartych 200 mld USD chińskich towarów, których obejma nowe cła. USA mają wystartować z opłatą 10 proc., choć wcześniej dyskutowano o 25 proc. A jeśli dyskutowano, to nie jest wykluczone, że podwyższenie ceł pozostaje w odwodzie jako dodatkowe narzędzie presji na Chiny. Pekinowi ta strategia się oczywiście nie podoba i prasa donosi, że Chińczycy nie przystąpią do nowej rundy rozmów negocjacyjnych, za to gotowi są odpowiedzieć na politykę celną USA.
Wojna handlowa może wejść na nowy poziom. Biorąc pod uwagę, że import USA z Chin jest większy niż w handel w drugą stronę, lista towarowych mogących zostać objętych chińskimi cłami jest krótsza. Spekuluje się, że Pekin może przejść do ograniczania eksportu niektórych towarów i surowców, które są ważnym elementem łańcucha dostaw amerykańskich firm. USA nie pozostaną dłużne i odpowiedzą na odpowiedź na własne działania. Z jednej strony można stwierdzić, że to wszystko już słyszeliśmy wcześniej w tej lub innej formie, więc nie ma tutaj efektu zaskoczenia. Z drugiej – potwierdzona zostaje asymetria ryzyk wokół wojen handlowych i prędzej coś może się zepsuć niż poprawić. I będzie tak dopóki Chiny nie ulegną, albo prezydent Trump nie zostanie zmuszony do zmiany strategii (np. po klęsce Republikanów w wyborach do Kongresu).
Inwestorzy na rynku FX przyjęli postawę wyczekującą, gdyż 1) cła na towary warte 200 mld USD nie są nową informacją, 2) często groźby werbalne nie znajdują odzwierciedlenia w faktycznych działaniach i 3) po gospodarce globalnej nie widać istotnego wpływu wojen handlowych, mimo że ten temat jest obecny do miesięcy. Nie mniej jednak nie jest to klimat, w którym łatwo przyjdzie budować apetyt na ryzyko. Wręcz przeciwnie, biorąc pod uwagę zeszłotygodniowe nadzieje na szybsze zakończenie sporu USA-Chiny, efekt rozczarowana może uderzyć mocniej w ryzykowne aktywa. Po ostatniej korekcie długie pozycje w USD nie są już tak „zatłoczone” i będzie łatwiej odnowić rajd. Podobnie sprawa tyczy się np. krótkich pozycji w AUD i NZD. EUR/USD kolejny raz zmarnował okazję, by wyrwać się z konsolidacji 1,15-1,1750 i teraz czeka go powrót do dolnej bandy. Za to JPY nie musi szczególnie zyskiwać na pogorszeniu sentymentu, jeśli będzie brał wskazówki z solidnej postawy indeksów na Wall Street (pozytywna korelacja USD/JPY z S&P500). Zamyka się też furtka dla zejścia EUR/PLN pod 4,30.
By w jakiś sposób odmienić klimat na rynkach, przydałyby się dowody poprawy globalnej aktywności gospodarczej. Pod tym kątem w tym tygodniu rynek będzie analizował odczyty indeksów PMI z Eurolandu i USA, indeksy koniunktury z USA oraz liczne raporty o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Posiedzenia odbędą banki centralne Japonii, Szwajcarii i Norwegii, ale tylko w tym ostatnim powinniśmy dostać wyczekiwaną podwyżkę stóp procentowych. Kalendarz na dobre rozkręca się niestety dopiero od środy. Dziś jedynie warty uwagi będzie indeks aktywności NY Empire State.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Wyniki badań przeprowadzonych w ramach nowej kampanii marki Milka pod hasłem „Kieruj się delikatnością” potwierdziły, że przełom sierpnia i września, czyli moment powrotu z wakacji, to okres zwiększonej nerwowości i napięcia. Dochodzi w nim do największej w skali roku liczby wypadków drogowych. To wtedy też ludzie okazują sobie mniej życzliwości na drodze i w komunikacji miejskiej. Jak wynika z raportu, w tym czasie co trzeci ankietowany nie ustępuje miejsca osobom starszym lub kobietom w ciąży. Co jednak ważne, Polacy zauważają w tym czasie zmianę swojego zachowania i w zdecydowanej większości pragną poprawy tej sytuacji. Pomoże im w tym Milka, dzięki której w komunikacji miejskiej i przy drogach wywieszone zostały plakaty i animacje zachęcające do okazywania sobie życzliwości.

Wraz z końcem wakacji na drogach zaczyna robić się tłoczno. Wracają korki, utrudniony ruch po mieście, a tłumy w komunikacji miejskiej związane z powrotem do szkoły lub pracy sprawiają, że robimy się drażliwi i łatwej wyprowadzić nas z równowagi. Skupiamy się wtedy na swoich emocjach, niekoniecznie pamiętając o komforcie pozostałych członków ruchu i współpasażerów.

W ramach kampanii Milki „Kieruj się delikatnością” zespół ekspertów z dziedziny psychologii Uniwersytetu SWPS wykonał analizę desk research polegającą na przeglądzie statystyk na temat intensywności ruchu, liczby wypadków oraz zachowań uczestników ruchu drogowego w okresie przełomu wakacji i nowego roku szkolnego. Eksperci Uniwersytetu SWPS przeprowadzili też badania ilościowe z udziałem mieszkańców w wieku 18-64 lata z 11 największych miast w Polsce. Ich wyniki wskazują, że przełom sierpnia i września to dla Polaków okres zwiększonej nerwowości i napięcia, w którym dochodzi do większej liczby wypadków drogowych. W sierpniu jest ich blisko dwa razy więcej niż w lutym. Ludzie okazują sobie wtedy na drodze i w komunikacji miejskiej mniej życzliwości i zauważają ogólne pogorszenie atmosfery podczas podróżowania do pracy czy szkoły. Dlaczego tak się dzieje tłumaczy dr Magdalena Nowicka z Katedry Psychologii Różnic Indywidualnych SWPS: „Jak pokazują wyniki badań empirycznych przeprowadzonych przez zespół holenderskich badaczy pod przewodnictwem Jeroena Nawijna nasz poziom szczęścia przed wyjazdami wakacyjnymi jest zwykle dużo wyższy niż zaraz po nich. Niezwykłym optymizmem wydaje się nas nastrajać perspektywa wakacji. Niestety, ci z nas którzy z nich wracają, czują się emocjonalnie podobnie do tych, którzy ich nie planują bądź nawet gorzej. Są często sfrustrowani, napięci i pozbawieni życzliwości wobec otoczenia. Potwierdzają to wyniki naszego raportu zrealizowanego na zlecenie Milki. 36% badanych zapowiada, że ich powrotowi z urlopu towarzyszyć będzie niezadowolenie, a blisko co czwarty Polak spodziewa się w tym czasie także stresu. Z kolei wyniki badań atmosfery panującej na drodze i w komunikacji miejskiej nasuwają tezę, że negatywne emocje mogą odpowiadać za zwiększoną liczbę wypadków oraz zdarzeń drogowych, do których dochodzi w okresie końca wakacji.

Materiał prasowy

Delikatność w praktyce, czyli…?

Przede wszystkim chodzi o małe, ale ważne gesty, które z powodzeniem mogą stanowić kodeks dobrych praktyk na drodze: ustępowanie pierwszeństwa pieszym, zwracanie uwagi na rowerzystów i motocyklistów, aż wreszcie – najogólniej rzecz biorąc – okazywanie wyrozumiałości wobec wszystkich pozostałych członków ruchu oraz troska o wzajemne bezpieczeństwo. Robert Chilimończyk, kierowca warszawskiego autobusu znany jako Wesoły Kierowca, który zasłynął dzięki codziennemu rozbawianiu Warszawiaków i zachęcaniu ich do wzajemnej życzliwości doskonale wie, jak bardzo istotne są pozytywne zachowania w komunikacji miejskiej: „Codziennie jestem świadkiem zarówno pozytywnych, jak i negatywnych reakcji pasażerów,  ale cieszy mnie to, że wiele z nich reaguje odpowiednio, gdy zwróci się im uwagę np. że w autobusie jest starsza osoba, która potrzebuje miejsca. Jeżeli chcemy zmian na lepsze, musimy inspirować siebie nawzajem do takich gestów.”

A czy Polacy kierują się delikatnością?

Zgodnie z wynikami raportu, prawie połowa Polaków uważa, że atmosfera panująca w komunikacji miejskiej i na drodze jest przyjemna. Niestety, trochę więcej osób jest przeciwnego zdania. Jak się okazuje, problem nasila się w momencie, gdy Polacy wracają z wakacji – na gorsze niż zazwyczaj zachowanie ludzi wskazuje co trzeci ankietowany. W okresie powracania z wakacji 42% pasażerów zazwyczaj ustępuje miejsca osobom starszym lub kobietom w ciąży. Jednocześnie co trzeci z nich przyznał, że tego nie robi. 36% Polaków pomaga osobom niepełnosprawnym przy wsiadaniu i wysiadaniu, podczas, gdy 30% nie ma w zwyczaju takiej praktyki. Najmniej osób, bo tylko 29%, zdejmuje z pleców plecaki w przypadku tłoku, co może się wiązać z mniejszą znajomością tej zasady.

A jak sytuacja wygląda na drogach? Blisko 40% wszystkich badanych uważa, że kierowcy w okresie powracania z wakacji ustępują pierwszeństwa pieszym. Zdaniem 35% Polaków jest wprost przeciwnie. Gorzej sytuacja przedstawia się w przypadku wpuszczania innych samochodów na pas, którym się jedzie – ponad 40% osób uważa, że kierowcy tego nie robią.  Jak wiadomo, takie zachowanie sprzyja powstawaniu korków, dlatego w trosce o lepsze samopoczucie kierowców warto zmienić tę tendencję. Atmosfera na drogach i w komunikacji miejskiej nie jest idealna, ale co najważniejsze, prawie wszyscy Polacy (90%) pragną polepszenia sytuacji. „Pamiętaj, że jednego dnia możesz być kierowcą, a drugiego pieszym i odwrotnie! O empatii nie zapominaj również w komunikacji miejskiej. Oderwij się od własnych myśli i zwolnij miejsce osobie, która bardziej go potrzebuje. Zdejmij plecak w zatłoczonym pojeździe, nie zastawiaj drzwi… Kieruj się delikatnością, a na pewno wszystkim będzie milej” – dodaje dr Magdalena Nowicka.

Z pomocnym rozwiązaniem przychodzi Milka, która po raz kolejny rusza z czułym przekazem inspirującym Polaków do okazywania serdecznych gestów. W nowej kampanii pod hasłem „Kieruj się delikatnością” przez cały wrzesień czekoladowa marka będzie zachęcać do tego, aby być życzliwym na drodze oraz w komunikacji miejskiej. – Jako marka, która od lat mobilizuje Polaków do bycia delikatnymi, chcemy zwrócić uwagę na realny problem społeczny i wyjść mu naprzeciw z pomocnym rozwiązaniem. Komunikaty Milki inspirujące kierowców i pasażerów do pozytywnych zachowań w podróży pojawią się w całej Polsce na billboardach przy drogach, wiatach autobusowych i tramwajowych oraz na ekranach w komunikacji miejskiej – mówi Paulina Polubiec, Junior Brand Manager marki Milka, Mondelez Polska. Wierzymy, że kierowanie się delikatnością na drogach bezpośrednio wpływa nie tylko na samą atmosferę i komfort podczas przemieszczania się, ale i bezpieczeństwo, które powinno być priorytetem niezależne od okoliczności – dodaje.

Gwałtowne przeceny, a potem ożywienie na rynkach mieszkaniowych – tak prosto można podsumować ostatnią dekadę. W ciągu 10 lat w większości krajów ceny nieruchomości śrubują kolejne historyczne maksima, co sugeruje pęcznienie baniek spekulacyjnych – przestrzega Open Finance.

15 września 2008 roku, czyli 10 lat temu, upadł bank inwestycyjny Lehman Brothers. Moment ten to symboliczny początek kryzysu, który wybuchł na amerykańskim rynku nieruchomości. Stamtąd rozlał się on na większość krajów świata wywołując kryzys zaufania i m.in. przeceny mieszkań i domów. Dotknięte zostały prawie wszystkie kraje, które badają i udostępniają dane na temat zmian cen nieruchomości. Jedne poradziły sobie z zawirowaniami bardzo szybko i zostały uznane przez inwestorów za bezpieczną przystań dla kapitału (np. centrum Londynu, Szwajcaria czy Australia) podczas gdy w innych problemy trwały latami (USA, Hiszpania, Grecja, Bułgaria).

Ceny są już wyższe

Uśredniając zmiany, poważne przeceny nieruchomości rozpoczęły się w 2008 roku i trwały mniej więcej cztery lata – wynika z indeksu stworzonego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Ożywienie, które przyszło później, trwa do dziś. Efekt? Do końca 2017 roku doprowadziło ono do znacznych podwyżek cen mieszkań dzięki którym przeciętne „cztery kąty” są już dziś droższe niż u szczytu ostatniej hossy. Nie jest więc zaskoczeniem, że MFW przestrzega wiele krajów przed nadmiernie rozdmuchanymi wycenami mieszkań i domów (np. kraje skandynawskie czy Australię).

Największe wzrosty w Indiach

Jak sytuacja wygląda dziś? W większości krajów świata (40 na 57 badanych przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych) ceny domów i mieszkań są dziś wyższe niż dekadę temu. To sugeruje, że w przynajmniej części z nich kolejne lata mogą przynieść poważne zawirowania i przeceny domów lub mieszkań. Spójrzmy na najbardziej jaskrawe przykłady bardzo dynamicznych wzrostów cen. Są aż trzy miejsca na świecie (Indie, Hongkong, Peru), w których ceny nieruchomości są dziś przynajmniej trzykrotnie wyższe niż w cenowym dołku, do którego doprowadził ostatni kryzys. Jest ponadto 8 krajów, w których nieruchomości podrożały od kryzysu o przynajmniej 100%. Są to Turcja, Brazylia, Kolumbia, Izrael, Filipiny, Malezja, Estonia czy Islandia. Powodów tak dynamicznych zmian jest wiele. Często można szukać ich na rynku kredytowym – wiele banków centralnych prowadzi ultraliberalną politykę monetarną, co powoduje, że kredyty są bardzo tanie, a lokaty mało atrakcyjne. Stan taki kusi posiadaczy kapitału do angażowania oszczędności na bardziej ryzykownych rynkach – na przykład poprzez zakup nieruchomości na wynajem. To jednak nie wyczerpuje powodów, dla których we wspomnianych krajach, mieszkania szybko drożeją. Znaczenie może mieć na przykład gwałtowne ożywienie gospodarki czy sektora turystycznego (np. Islandia, Kolumbia). Z drugiej strony Brazylia jest przykładem kraju, na który amerykański kryzys hipoteczny się nie rozlał, a ceny nieprzerwanie rosły od lat, przy czym dziś wszystko wskazuje na to, że osiągnięty został szczyt.

Polska wciąż nie przekroczyła granicy

Nie powinno ulegać wątpliwości, że tam gdzie dziś ceny śrubują nienotowane nigdy wcześniej rekordy ryzyko korekty jest wysokie. Całe szczęście w gronie tych krajów wciąż nie ma Polski. Choć trzeba podkreślić, że zarówno granica jest tu umowna, jak i leżymy dosłownie tuż obok niej. Ceny mieszkań w największych polskich miastach są tylko nieznacznie niższe niż tuż przed rozpoczęciem przecen (o 1%). Z drugiej strony od dołka cenowego z 2013 roku w ciągu 5 lat mieszkania zdrożały o ponad 20% – wynika z danych NBP. I choć jest to dość skromny wynik na tle 57 badanych krajów, to nie znaczy to wcale, że „nad Wisłą” ceny mieszkań nie zaczną kiedyś spadać. Do przecen z łatwością mogłyby doprowadzić podwyżki stóp procentowych, ale też gwałtowne pogorszenie na rynku pracy lub w gospodarce. Poważnym zagrożeniem jest też ryzyko nasycenia się rynku najmu. Po prostu wzrost podaży mieszkań na wynajem – wywołany masowymi zakupami przez inwestorów indywidualnych czy budowami prowadzonymi w ramach programu Mieszkanie + – może w końcu doprowadzić do sytuacji ,w której najemców będzie za mało, aby zapełnić wszystkie dostępne na rynku lokale. To spowodowałoby korektę cen i spadek atrakcyjności tego rynku z punktu widzenia inwestorów.

Z drugiej strony oliwy do rozpalonego rynku mieszkaniowego może dolać Prezydent. Przypomnijmy, że wciąż parlament pracuje nad pomysłem głowy państwa nad nowelizacją ustawy o funduszu wsparcia kredytobiorców. W skrajnym przypadku ten akt prawny mógłby narzucić na banki dodatkowe koszty w kwocie nawet około 3 miliardów złotych rocznie. Te koszty banki najpewniej przerzuciłyby na swoich klientów. Gdyby zadziałał mechanizm analogiczny do tego, który obserwowaliśmy przy okazji wprowadzenia podatku bankowego, to znowu mogłoby dojść do cięcia oprocentowania lokat. To w prostej linii prowadziłoby do wzrostu popytu inwestycyjnego na rynku mieszkaniowym.

Autor: Bartosz Turek, analityk Open Finance

London Design Festival 2018 powraca na Wyspy Brytyjskie z niezwykle bogatym i inspirującym programem wystaw, wydarzeń towarzyszących i pokazów. W dniach 15-23 września 2018 Londyn zmieni się w światową stolicę designu. Ubiegłoroczna edycja festiwalu cieszyła się rekordowym zainteresowaniem, aż 450 tysięcy gości z 75 krajów świata odwiedziło ekspozycje. W tym roku organizatorzy spodziewają się podwojonej ilości gości z uwagi na niezwykle bogaty program wystaw i wydarzeń towarzyszących festiwalowi. Jak podkreśla Dyrektor Festiwalu Ben Evans „Londyn i Design to pojęcia niemal tożsame. To wspólna historia i opowieść, a festiwal jest okazją do ich prezentacji. Każda instalacja to opowiadanie o potrzebie poszukiwania idei designu, odkrywaniu istoty tego pojęcia. Każdy z obecnych na wystawie twórców rozmawia z coraz liczniejszą publicznością spragnioną pomysłów na nowy design i cieszący się jakością i różnorodnością tego, co oferuje. Wszystko to potwierdza status Londynu jako globalnego centrum designu.”

Podczas 9 dni trwania Festiwalu oprócz niezwykle bogatego program wystaw i instalacji odbędzie się także Globalne Forum Designu, które w 2017 roku zgromadziło aż 45 mówców z 13 krajów i ponad 2800 gości. Tegoroczny program Forum jest jeszcze bogatszy i jak zapowiada Dr Tristram Hunt, Dyrektor V&A „ bardziej ambitna formuła forum zachęca czołowych projektantów do dyskusji z twórcami sztuki, artystami i kolekcjonerami o esencji współczesnego designu. London Design Festival odgrywa kluczową rolę w prężnie rozwijającym się londyńskim sektorze projektowania, potwierdzając pozycję Londynu jako światowego lidera w dziedzinie globalnego designu.”

Organizatorzy Festiwalu otrzymali wsparcie ze strony władz metropolii, a Sadiq Khan, burmistrz Londynu, powiedział: „London Design Festival to fantastyczne wydarzenie, które zrzesza projektantów z całego świata i pokazuje pozycję stolicy, jako potęgę dla branż kreatywnych. Londyn jest znany z kreatywności i nadal przyciąga najlepsze firmy i talenty z całego świata. Cieszę się, że mogę wspierać London Design Festival, który pokazuje, że Londyn jest otwarty na wielkie pomysły, innowacje i ludzi ze wszystkich środowisk.”

Mamy nadzieję, że kiedyś w niedalekiej przyszłości Warszawa lub inne duże polskie miasto będzie gospodarzem Globalnego Forum Designu, gdyż kreatywności i odwagi do tworzenia nowych wzorów nam z pewnością nie brakuje. Polski design staje się powoli rozpoznawalną marką dla kreatorów innowacyjnych idei produktów i usług.

Już w najbliższy wtorek, 18 września odbędzie się konferencja dla wszystkich, chcących posłuchać o technologii w służbie ludzkości. Nad tematem przewodnim wydarzenia pochylą się czołowi przedstawiciele rynku IT, w tym IBM. Co ciekawe, na konferencję zaproszono Tanmay’ego Bakshiego, znanego architekta sieci neuronowych, specjalistę od rozwiązań kognitywnych i jednego z najmłodszych programistów świata.

Think Warsaw to spotkanie dla wszystkich, którzy szukają inspiracji, wiedzy i innowacji. To także wyjątkowe miejsce, aby posłuchać wizjonerów rynku IT. Nie zabraknie ważnych dziś tematów z obszarów, takich jak AI, Blockchain, Quantum Computing, Chmury, Danych, Bezpieczeństwa infrastruktury. Spotkanie będzie stanowić również świetną okazję do znalezienia partnerów do współpracy w tych obszarach.

W wydarzeniu będzie uczestniczyć wielu gości specjalnych. Wśród nich znajdzie się m.in. 14-letni Tanmay Bakshi, jeden z najmłodszych na świecie programistów, który używa mechanizmów kognitywnych i chmurowych do budowania aplikacji mających za zadanie poszerzenie umiejętności ludzkich. Bakshi jest architektem sieci neuronowych, autorem publikacji, prelegentem TED, nosi tytuł IBM Champion oraz Honorary IBM Cloud Advisor, a także prowadzi cykl IBM Facebook Live Series o nazwie Watson Made Simple with Tanmay. Jest ekspertem w kwestii wykorzystania obliczeń kognitywnych w takich obszarach jak bankowość, finanse, opieka zdrowotna i medycyna, a także muzyka czy chatboty. Jedno z jego przemówień na temat wykorzystania systemów sztucznej inteligencji w kontekście badania skłonności samobójczych u nastolatków można obejrzeć pod linkiem.

W programie znalazło się niemal 50 prelekcji ekspertów z zakresu technologii, tuż obok pokazów rozwiązań i symulacji w strefie Experience Zone. Będą także wywiady, dyskusje panelowe i debaty oksfordzkie z udziałem ekspertów branżowych, przedstawicieli środowisk akademickich i rządowych, naukowców i członków zarządów polskich firm. Jak zaznaczają sami organizatorzy, wydarzenie stanowi idealną okazję do nawiązania kontaktów biznesowych związanych z rynkiem IT. Zaś w specjalnie przygotowanej Partner Zone będzie można porozmawiać z partnerami handlowymi IBM, m.in. z Jarosławem Szymczukiem, dyrektorem generalnym IBM w Polsce i Krajach Bałtyckich, który podczas przygotowanego dla prasy panelu opowie o liście IBM 5 in 5, czyli „Pięciu innowacji na kolejne pięć lat”.

Jak zaznacza IBM, konferencja przyciąga rzesze wiernych miłośników innowacji, dlatego aby nie rozczarować się długością kolejki przy wejściu, konferencję można obejrzeć on-line:

#thinkWarsaw, MS

 

Eksperci

Pistolet przystawiony do głowy, czyli walutowe zawirowania kluczowych rynków

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen hand...

Turek: 10 lat po upadku Lehman Brothers ceny znowu są rekordowe

Gwałtowne przeceny, a potem ożywienie na rynkach mieszkaniowych – tak prosto można podsumować ostatn...

Przasnyski: Praca jest, ale brakuje pracowników

Firmy nadal tworzą sporo nowych miejsc pracy, ale wciąż mają kłopoty z ich obsadzeniem. Problem ten ...

Kondycje gospodarek wschodzących, przyszłość wojen handlowych i odczyty infacji – zobacz n

Chociaż niepokoje o kondycję gospodarek wschodzących i przyszłość wojen handlowych powinny skraść gł...

Raport, który znaczy coraz mniej

Moment uspokojenia objął waluty rynków wschodzących, ale spadające kolejny dzień indeksy w Azji nie ...

AKTUALNOŚCI

Juncker o UE: potrzebujemy silnej i zjednoczonej Europy

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim dorocznym przemówieniu do Parlamentu...

Podatek dochodowy i kryptowaluty – co zmienią nowe przepisy?

Od 2019 r. w polskim systemie podatkowym obowiązywać mają nowe przepisy dotyczące podatku dochodoweg...

Jak wzrost stóp procentowych i wynagrodzeń wpłynie na zdolność kredytową Polaków?

Rada Polityki Pieniężnej nie spieszy się z podwyższaniem stóp procentowych. Niemniej jednak z uwagi ...

Eksporterom coraz trudniej

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gos...

Innovation Box – ulga podatkowa z tytułu sprzedaży innowacyjnych rozwiązań

W dniu 24 sierpnia 2018 r. Rząd opublikował projekt ustawy zakładającej szereg zmian w podatkach doc...