piątek, Listopad 15, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "GTF Sp. z o.o."

GTF Sp. z o.o.

Najbardziej gorące obecnie kwestie poruszane nie tylko w mediach ekonomicznych to niespotykanie wysoki kurs franka szwajcarskiego i konsekwencje wynikające z tego zjawiska. Najczęściej stawianym przez media pytaniem jest czy państwo, a w szczególności banki, powinny pomóc kredytobiorcom zadłużonym w tej walucie?

Dość nieoczekiwana decyzja Narodowego Banku Szwajcarii o zaniechaniu działań stabilizujących  narodową walutę wstrząsnęła rynkami finansowymi i przeraziła kilkaset tysięcy polskich kredytobiorców, którzy wcześniej zdecydowali się na kredyt we frankach. O dotychczasowy względny spokój zadłużonych dbał wspomniany wyżej bank, który pilnował siły franka względem euro, utrzymując tę relację na poziomie co najmniej 1,20, jednakże kilkanaście dni temu podjęto decyzję o uwolnieniu tej relacji. W konsekwencji kurs franka w przeliczeniu na złotówki przekroczył aż 5 złotych (od kilku dni kurs utrzymuje się na poziomie 4,20-4,30 zł.), a około pół miliona polskich kredytobiorców z mniejszymi lub większymi obawami kalkuluje możliwości spłaty zaciągniętych kredytów.

Problem jest poważny i nie chodzi tu o skalę zjawiska. W każdym razie nie tylko.

Nawet z pobieżnych analiz wynika, że kredyty w szwajcarskiej walucie były tańsze, a różnice w miesięcznych ratach nierzadko wynosiły kilkaset złotych, w porównaniu z równoważnym zadłużeniem w złotych. Nie miejmy zatem wątpliwości – ci, którzy decydowali się na kredyty we frankach, podejmowali takie decyzje z myślą o znaczących korzyściach, jakie z tego tytułu uzyskają.
I rzeczywiście, były one niepodważalne. Czy teraz, kiedy sytuacja raptownie uległa zmianie, powinni oni oczekiwać wsparcia ze strony banków i instytucji państwowych?

Czy ewentualna pomoc dla jednej grupy społecznej nie zostanie odebrana negatywnie przez inne? Czy w ten sposób nie stworzy się grupy osób wybranych czy nawet specjalnie uprzywilejowanych? Oczywiście zwolennicy wsparcia, w tym zadłużeni w helweckiej walucie będą udowadniać, że zostali wprowadzeni w błąd i że same banki namawiały ich do takiego rozwiązania. W jakiejś części będą mieli rację, wszak większość kredytobiorców nie czyta umów kredytowych, a nierzadko ich nie rozumie. Ta właśnie grupa zdecydowała się na kredyt we frankach, ulegając sugestiom doradców kredytowych. Inni, bardziej świadomi kredytobiorcy, którzy liczą wszystkie koszty, porównują oferty różnych banków, niekiedy negocjują warunki kredytowe, podejmowali decyzję w pełni świadomie, licząc na ewidentne korzyści i przez dłuższy czas korzystali z tego rozwiązania. Ponadto sprzyjały temu ogólne warunki – dobra koniunktura w gospodarce, wzrost przeciętnego wynagrodzenia i umacnianie się złotego. Niestety dzisiaj karta się odwróciła. Obecnie, według publikowanych danych, ponad dwieście tysięcy osób spłaca kredyty o wartości wyższej niż wartość nieruchomości, pod zakup których kredyty te były zaciągane. Inaczej mówiąc, gdyby dzisiaj pozbyli się tych nieruchomości, to za pozyskane w ten sposób środki pieniężne nie byliby w stanie spłacić swoich kredytowych zobowiązań. Czy jest to jednak powód, aby ingerować w relacje między bankami a ich klientami?

Osobiście opowiadam się za taką ingerencją. Same banki nie mają w zasadzie żadnego interesu, aby cokolwiek zmieniać. Zarobiły setki milionów i zarabiają nadal. Jakich argumentów należałoby użyć, aby dzisiaj przekonać te instytucje do zmiany swojej polityki i wprowadzenia zmian, pozwalających na obniżenie rzeczywistych obciążeń „frankowych” dłużników? Chociaż banki to instytucje zaufania publicznego, dziś kreujące rozwój gospodarczy kraju i standardy życia obywateli, to jednak nie należy zapominać, że są to podmioty kierujące się podobnymi zasadami, jak wszyscy inni gracze tj. wypracowaniem jak największego zysku. Nie zgadzam się z podnoszonymi dzisiaj głosami, że banki wykorzystywały niewiedzę klientów, że dzięki temu zarobiły grube miliony, a ich prezesi pławią się w luksusach. Nawet jeśli argumentacja taka nie jest pozbawiona choć częściowych racji, to jednak jest bardzo populistyczna. Nie przyjmuję też argumentacji podpartej przykładem Banku Pekao SA i jego prezesa Jana Krzysztofa Bieleckiego, który nie wprowadził do swojej oferty kredytów we frankach szwajcarskich. Stawianie decyzji ówczesnego prezesa jako wzór zachowania trąci naiwnością. Przecież naraził swój bank na zmniejszenie wpływów, utratę zysków. W takich kategoriach to decyzja niekorzystna, aby nie powiedzieć nieodpowiedzialna. Ale pomijając populizm i wynikający z tego łatwy sposób przerzucania odpowiedzialności na banki, należy stwierdzić, że tylko banki są władne, aby swoim klientom ułatwić wyjście z niekorzystnej sytuacji, w jakiej obecnie się znaleźli. Jako strona umów kredytowych, banki posiadają wystarczające narzędzia, aby te umowy restrukturyzować – dokonać przewalutowania, obniżyć prowizje czy odsetki, zamrozić kurs lub go obniżyć, wprowadzić okresowe wakacje od spłaty zobowiązań albo wydłużyć termin spłat, czyniąc miesięczne raty bardziej przyjaznymi dla kredytobiorców. Swoich klientów, którzy tym bankom zaufali i którzy mogą pozostać im wierni na całe życie. Rząd natomiast, poprzez swoje struktury i organy (Ministerstwo Finansów, NBP, KNF), winien mocno wspierać takie działania, pamiętając o tym, że skuteczna polityka kredytowa to jedno z najważniejszych narzędzi stymulowania konsumpcji, która jest najważniejszym i najskuteczniejszym motorem rozwoju gospodarczego.

autor: Paweł Kosmala, Prezes Zarządu Górnośląskiego Towarzystwa Finansowego GTF Sp. z o.o.

Masz pomysł na własny biznes? Brakuje ci środków finansowych na start? Skorzystaj z propozycji kredytowej. Nie zwlekaj. Nie trać szans. Jutro może być za późno. W taki oto sposób – dość mało oryginalny i niewyszukany, banki oferujące kredyty dla przedsiębiorców zapraszają ich do skorzystania ze swojej oferty.

To dość proste i klarowne przesłanie. Można byłoby jeszcze dodać – jeśli rozpoczynasz swoją przygodę z biznesem, lub jeśli nadarza się okazja, aby twoja działalność gospodarcza nabrała rozpędu, jeśli dla realizacji kontraktów niezbędne są uzupełniające inwestycje… nie zwlekaj, nie czekaj, aż wyprzedzi cię konkurencja, nie odkładaj realizacji swoich ambitnych planów. Maksyma „czas to pieniądz” potwierdza się właśnie w biznesie. Zainwestuj w swoją firmę, poczuj niezależność. Sukces jest na wyciągnięcie ręki. Jeśli w takich okolicznościach potrzebujesz wsparcia finansowego, zapraszamy do naszej placówki bankowej.

Czy rzeczywiście uzyskanie kredytu przez przedsiębiorcę jest łatwe? Czy nie wymaga wielu zabiegów, począwszy od zgromadzenia różnego rodzaju dokumentacji o dochodach firmy, jej zakresu działalności, zaświadczeń o niezaleganiu w płatnościach zobowiązań wobec ZUS i fiskusa? Niestety tak, takiej drogi nie unikniemy. Ale tak jak w przypadku kredytów dla osób fizycznych, tak i dla osób prowadzących działalność gospodarczą banki stosują coraz więcej rzeczywistych zachęt i ułatwień. Niekiedy są to ułatwienia dość prozaiczne, np. do wniosku o pożyczkę klient nie musi przedkładać dokumentów rejestrowych, gdyż pracownik banku sam potwierdza fakt prowadzenia działalności przez klienta w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG).

Są jednak też ułatwienia bardzo istotne, chociaż dedykowane wybranym rodzajom działalności, od których niektóre banki wymagają jedynie dokumentu tożsamości oraz oświadczenia o wysokości średniomiesięcznego przychodu i dochodu z ostatnich 3 miesięcy. Oczywiście, oferta jest ograniczona dla dość niewielkiej grupy zawodowej, a brak wymagań przedkładania dokumentów finansowych i zastąpienia ich jedynie oświadczeniem limituje dość wyraźnie kwotę kredytu. Takie udogodnienia dotyczą przedstawicieli wolnych zawodów – prawników (notariuszy, adwokatów, radców prawnych), ale także lekarzy, stomatologów, pielęgniarzy, położnych, protetyków, architektów, komorników, geodetów, biegłych rewidentów, doradców podatkowych, właścicieli aptek, biur księgowych czy nawet przedszkoli. Zresztą każdy z banków ma swoje bardziej lub mniej preferowane grupy zawodowe. Przynależność do jednej z nich uprawnia do otrzymania kredytu nawet do kwoty 400 tys. złotych na okres 10 lat.

Pożyczkę można przeznaczyć na dowolny cel związany z prowadzoną działalnością gospodarczą, np. na zakup specjalistycznego sprzętu i wyposażenia lub finansowanie planów rozwojowych firmy. Nikt zresztą nie interesuje się prawdziwym przeznaczeniem pożyczki. Nikt tego nie kontroluje, nie rozlicza. Kredyty, o których mowa w niniejszym artykule to odmiana powszechnie znanych kredytów gotówkowych przeznaczonych dla osób fizycznych, które od popularnych „gotówek” różnią się jedynie wymaganiami dokumentacyjnymi na etapie ich uzyskania. Osoba fizyczna musi przedstawić zaświadczenie lub wpływy na konto z tytułu osiąganych zarobków, wynikających z umowy o pracę, emerytury lub innych świadczeń socjalnych, zaś przedsiębiorca dokumenty o dochodach wynikających z prowadzonej działalności.

Do grupy przedsiębiorców banki zaliczają też osoby osiągające dochody z rolnictwa. Do niedawna polska wieś była szczególnie zaniedbanym obszarem w zakresie bankowości detalicznej. Usztywnienie polityki sprzedażowej banków było bardzo widoczne i odwrotnie – dość ostrożne próby otwarcia się banków na potrzeby wsi rolnicy traktowali z nieufnością. Dzisiaj, kiedy wieś korzysta z przywilejów europejskiej integracji, co narzuca czytelne zasady ewidencjonowania dochodów uzyskiwanych z rolnictwa, rolnik, a przede wszystkim jego dochody stały się zdecydowanie bardziej wiarygodne dla instytucji finansowych. Doszła też inna kategoria – dotacje europejskie, które część banków zalicza do dochodów rolnika, co znacznie podwyższa jego zdolność do zaciągnięcia kredytów. To swoiste novum na rynku.

Z uwagi na coraz większy poziom zadłużenia kredytobiorców indywidualnych, banki będą poszukiwały innych obszarów zbytu swoich kredytów, a rynek przedsiębiorców charakteryzuje się dużą chłonnością na tego rodzaju produkty. Spodziewać się więc należy kolejnych ułatwień ze strony instytucji finansowych.

autor: Paweł Kosmala, Prezes Zarządu Górnośląskiego Towarzystwa Finansowego GTF Sp. z o.o.

Eksperci

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

AKTUALNOŚCI

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj mini-prenumeratę magazynu „Personel i ZarządzanieR

Zapraszamy do udziału w konkursie współorganizowanym przez BiznesTubę oraz Infor.pl. PYTANIE KONKURS...

Wybory parlamentarne w Polsce. Czy rynek finansowy zareagował na wyniki?

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarny...

Innowacyjnie, energooszczędnie – i z bezbłędnym finansowaniem!

Innowacyjnie, energooszczędnie i z myślą o przyszłości – takie rozwiązania dla ludności tworzy i fin...

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...