Rozpoczynający się tydzień jest skrócony dla niektórych rynków, ale katalizatorów zmienności będzie równie sporo, jak to zwykle bywa na starcie miesiąca. Kulminacja wydarzeń nastąpi jednak w drugiej części tygodnia i pierwsze godziny handlu po weekendzie przynoszą niewiele emocji.

Jeszcze przed weekendowym odpoczynkiem rynki finansowe musiały się zmierzyć z wystąpieniem prezes Fed Janet Yellen. Oczekiwania okazały się jednak wygórowane. Yellen, niewiele odbiegając od wymowy konferencji po FOMC dwa tygodnie temu, potwierdziła, że podwyżki stóp procentowych rozpoczną się w tym roku, ale tempo podwyżek raczej nie będzie szybkie i przede wszytki uzależnione od danych napływających z gospodarki. Ponieważ rynek stopy procentowej w dalszym ciągu pozostaje bardziej gołębi niż sam Fed (opierając się na medianie prognoz członków FOMC), słowa Yellen nie przyniosły reakcji rynku, choć inwestorzy zdają się być zgodni w jednej kwestii – dane będą mieć znaczenie, co w tym tygodniu oznacza dokładne analizowanie wskaźnika ISM (środa) i danych z rynku pracy (piątek).

Reakcja rynku walutowego może być chaotyczna, gdyż Wielki Piątek, a także poniedziałek Wielkanocny, są dniami świątecznymi m.in. w Wielkiej Brytanii oraz USA i pod znakiem zapytania stoi płynność i zachowanie rynku w tym okresie. Dodatkowego smaczku dodaje informacja, że według danych CFTC inwestorzy spekulacyjni w okresie obejmującym posiedzenie FOMC zwiększyli swoje długie pozycje w USD, a ekspozycja netto na spadki EUR/USD wzrosła (przy zwyżkach kursu!) i jest na rekordowym poziomie.

Trendy na rynkach surowców odciskają coraz silniejsze piętno na rynku walutowym. Jakkolwiek napięcia na Bliskim Wschodzie nie ustępują, tak rynek ropy naftowej szybko otrząsnął się z ich wpływu i fundamenty pchają ceny na niższe poziomy. To zła wiadomość dla NOK i CAD, które od końcówki ubiegłego tygodnia pozostają w defensywie. Obojętność rynku ropy na sytuację geopolityczną w Jemenie oznacza także mniejsze zagrożenie dla ogólnego sentymenty rynkowego, co dobrze rokuje m.in. dla walut rynków wschodzących. Dodatkowym wsparciem dla EM jest weekendowa wypowiedź prezesa Ludowego Banku Chin, który dopuszcza dalsze luzowanie polityki pieniężnej w postaci obniżek stóp procentowych, jak również „środków ilościowych”. Nadzieje na stymulacje monetarną pchnęły indeksy giełdowe w Chinach blisko siedmioletnich szczytów. Dobry sentyment w Państwie Środka nie przynosi jednak wsparcia dla AUD, który stał się zakładnikiem własnej siły. Brak osłabienia Aussie przy pogłębieniu spadków cen rudy żelaza i węgla prowadzi do rosnącej presji na RBA w kwestii obniżek stóp procentowych.

W indeksach nastrojów w strefie euro za marzec (11:00) będą poszukiwane sygnały, czy ożywienie gospodarcze nabiera rozpędu na bazie tańszych paliw, słabszego euro i efektów polityki ECB. Powinniśmy zobaczyć wzrost po stronie indeksu nastrojów w gospodarce, przemyśle i usługach. Wstępne szacunki inflacji HICP dla Niemiec (14:00) mają wskazać na powrót wskaźnika na pozytywną stronę (0,1 proc. r/r). W USA (14:00) dochody Amerykanów w lutym powinny utrzymać wzrostową trajektorię (0,3 proc. m/m), a wydatki odbić po słabym wyniku ze stycznia (0,2 proc. vs -0,2 proc.). Od wskaźnika PCE core oczekuje się utrzymania na 1,3 proc. r/r. Indeks podpisanych umów kupna domów (16:00) wzrostem o 0,4 proc. m/m powinien pokazać utrzymanie pozytywnych tendencji pomimo niekorzystnych warunków klimatycznych. Wszystko to dane drugorzędne z ograniczonym wpływem na rynek walutowy.

Sporządził: Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.