wtorek, Październik 16, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "TenderHut"

TenderHut

Już nie Millenialsi czy pokolenie Y – w 2018 roku rynek pracy coraz bardziej zasiedlany będzie przez pracowników urodzonych nie wcześniej niż w 1995 roku, czyli pokolenie Z. Jacy są 22-letni pracownicy?

Pokolenie Z to ludzie maksymalnie 22-letni, a czasy w jakich przyszli na świat definiują ich charakter i aspiracje.

– Ostatnie 20 lat to okres bardzo intensywnego rozwoju technologii. Ci młodzi ludzie nie poznawali jej w miarę nauki, tak jak my, czyli ich rodzice – oni się w tym zdigitalizowanym świecie już urodzili, a jego rozwój biegł równolegle z  ich dorastaniem. Tak, jak dla starszych zupełnie zwyczajne jest posiadanie telewizora, a jego obsługa nie nastręcza nikomu trudności, tak dla 20-latków zupełnie naturalne jest korzystanie ze smartfona czy tabletu. Młodzi wiedzę o tych sprzętach przyswajają z wielką łatwością – dziś nikogo nie dziwi, że 8-latek nie opanował jeszcze dobrze tabliczki mnożenia, ale za to doskonale daje sobie radę w obsłudze komputera i, co więcej, ta nauka przychodzi mu zupełnie naturalnie – żartuje Robert Strzelecki, wiceprezes TenderHut. – To przywiązanie do technologii determinuje ich życiowe wybory, np. te dotyczące pracy i to właśnie stanowi dla przedsiębiorców wyzwanie.

Kolejną, mocno zauważalną cechą wśród pokolenia Z jest brak przywiązania do miejsca.

– Urodzeni po 1995 roku to osoby, które wyjeżdżały zagranicę już od dziecka, więc świat pojmują nie jako tajemnicze miejsce, do którego trudno się dostać, ale jako otwartą przestrzeń, która niesie ze sobą wiele możliwości. Brak przywiązania rozumiem tutaj zarówno w skali makro, jak i mikro, bo nie chodzi tylko o wyjazdy zagraniczne, ale także o zmiany mieszkań w zależności od potrzeb, zmianę pracy czy choćby… biurka w pracy – zauważa Strzelecki.

Wędrowanie w skali mikro może dotyczyć miejsca pracy nawet w obrębie jednej firmy.

– Nie jest żadną nowością przemieszczanie się pracowników między oddziałami firmy, ale nowością z pewnością jest wędrowanie między biurkami. Model pracy zmienił się w ostatnich latach w sposób bardzo znaczący: teraz to nie miejsce determinuje realizowany projekt, a odwrotnie. Zależnie od tego, co mamy robić wybieramy miejsce pracy. I tak do zadań grupowych wybiera się przestronną salę konferencyjną, a do zrealizowania czegoś w skupieniu zaciszny gabinet. Zespół projektowy na czas realizacji wspólnego projektu pracuje w jednym pokoju, a po jego skończeniu wszyscy rozsiadają się w innych lokalizacjach, przy innych biurkach, przy innych projektach, z innymi ludźmi – tłumaczy Robert Strzelecki.

Trend, o którym mówi ekspert nosi nazwę desk sharingu i z roku na rok zyskuje coraz większą popularność w firmach. Odpowiada to bowiem stylowi pracy, w jakim najlepiej czują się młodzi ludzie: ciągle nowe wyzwania, zmienność sytuacji i zwiększona integracja pracownicza, bo zmieniając miejsce pracy mamy szansę na zapoznanie się z większą ilością osób z firmy. To także sposób na oszczędność przestrzeni, bowiem wewnętrzne badania firm pokazują, że w firmie prawie nigdy nie ma 100% pracowników, a codziennie używane jest średnio ok. 40% biurek, ponieważ reszta pracowników z różnych powodów pozostaje poza firmą.

Desk sharing ma jednak także swoje wady, w tym tę najważniejszą: może wprowadzać zamęt w firmie. Nigdy nie wiadomo, gdzie kto pracuje i gdzie go znaleźć.

Czym przyciągnąć zetki do pracy

– Nowe technologie, ale także elastyczność form pracy, umożliwienie sprawdzenia się na wielu płaszczyznach zawodowych, wspieranie rozwoju – wymienia Strzelecki. – To wszystko może zainteresować pracowników z pokolenia Z, bo odpowiada ich wymaganiom wolności i spełniania się. Jeśli chodzi o informatyków to praca z domu czy jakiegokolwiek innego miejsca jest bardzo popularna, w ten sposób funkcjonuje już co 10 specjalista IT– wymienia Strzelecki. Coraz większą popularność zyskuje np. forma pracy zdalnej i przychodzenie do biura tylko na konkretne spotkania, kiedy projekt wymaga naszej obecności. To odpowiada młodym z generacji Z, bo jedną z ich aspiracji jest samodzielne decydowanie o czasie spędzanym na pracy. Nie należy się bać tej formy, ponieważ, jak pokazują badania, praca zdalna wcale nie oznacza zmniejszonego zaangażowania w wykonanie powierzonych zadań. Pokolenie Z z pewnością okaże się wyzwaniem dla HR-owców, ale zmiany w zarządzaniu są nieuniknione.

Już nie Millenialsi czy pokolenie Y – w 2018 roku rynek pracy coraz bardziej zasiedlany będzie przez pracowników urodzonych nie wcześniej niż w 1995 roku. Jacy są 22-letni pracownicy? Czego oczekują i czym przyciągnąć ich do firmy? 

– Urodzeni po 1995 roku to osoby, które wyjeżdżały zagranicę już od dziecka, więc świat pojmują nie jako tajemnicze miejsce, do którego trudno się dostać, ale jako otwartą przestrzeń, która niesie ze sobą wiele możliwości. Brak przywiązania rozumiem tutaj zarówno w skali makro, jak i mikro, bo nie chodzi tylko o wyjazdy zagraniczne, ale także o zmiany mieszkań w zależności od potrzeb, zmianę pracy czy choćby… biurka w pracy – zauważa Robert Strzelecki – z firmy TenderHut.

Biurka bez właściciela

Wędrowanie w skali mikro może dotyczyć miejsca pracy nawet w obrębie jednej firmy.  Nie jest żadną nowością przemieszczanie się pracowników między oddziałami firmy, ale nowością z pewnością jest wędrowanie między biurkami. Model pracy zmienił się w ostatnich latach w sposób bardzo znaczący: teraz to nie miejsce determinuje realizowany projekt, a odwrotnie. Zależnie od tego, co mamy robić wybieramy miejsce pracy. I tak do zadań grupowych wybiera się przestronną salę konferencyjną, a do zrealizowania czegoś w skupieniu zaciszny gabinet. Zespół projektowy na czas realizacji wspólnego projektu pracuje w jednym pokoju, a po jego skończeniu wszyscy rozsiadają się w innych lokalizacjach, przy innych biurkach, przy innych projektach, z innymi ludźm.

Trend nosi nazwę desk sharingu i z roku na rok zyskuje coraz większą popularność w firmach. Odpowiada to bowiem stylowi pracy, w jakim najlepiej czują się młodzi ludzie: ciągle nowe wyzwania, zmienność sytuacji i zwiększona integracja pracownicza, bo zmieniając miejsce pracy mamy szansę na zapoznanie się z większą ilością osób z firmy. To także sposób na oszczędność przestrzeni, bowiem wewnętrzne badania firm pokazują, że w firmie prawie nigdy nie ma 100% pracowników, a codziennie używane jest średnio ok. 40% biurek, ponieważ reszta pracowników z różnych powodów pozostaje poza firmą.

Czym przyciągnąć zetki do pracy

Coraz większą popularność zyskuje np. forma pracy zdalnej i przychodzenie do biura tylko na konkretne spotkania, kiedy projekt wymaga naszej obecności. To odpowiada młodym z generacji Z, bo jedną z ich aspiracji jest samodzielne decydowanie o czasie spędzanym na pracy. Nie należy się bać tej formy, ponieważ, jak pokazują badania, praca zdalna wcale nie oznacza zmniejszonego zaangażowania w wykonanie powierzonych zadań. Pokolenie Z z pewnością okaże się wyzwaniem dla HR-owców, ale zmiany w zarządzaniu są nieuniknione – podążanie za trendami wyznaczanymi przez młodych jest najlepszą drogą do sukcesu.

Komisja Nadzoru Finansowego uruchomiła właśnie program Innovation Hub mający na celu wsparcie polskiego sektora usług finansowych operujących w wirtualnym świecie, czyli FinTechów. Każda nowa gałąź gospodarki na początku jest trudna do zdefiniowania. Czym z punktu widzenia twórcy oprogramowania umożlwiającego funkcjonowanie nowych usług finansowych jest pojęcie FinTech?

– To rzeczywiście stosunkowo nowe pojęcie, na które składa się kilka rodzajów usług. Jedną z pierwszych, jakie mogą nam przyjść do głowy to różnego rodzaju bankowe aplikacje mobilne. Jednak to nie wszystko. Coraz bardziej popularne na świecie są aplikacje umożliwiające zarządzanie swoimi finansami, takie jak brytyjski U Account. Na potrzeby naszego klienta Ffrees Family Finance Ltd, a zarazem pomysłodawcy całej idei U Account, stworzyliśmy wersję mobilną platformy. Musieliśmy dostarczyć wersję oprogramowania, która posiada wszystkie funkcjonalności platformy U Account. Do zaprojektowania z poziomu aplikacji mobilnej były funkcjonalności umożliwiające pełną kontrolę budżetu, poprzez tworzenie kont z limitem dla ściśle określonych celów np. rachunki, rozrywka, „czarna godzina”. Aplikacja umożliwia dostęp do pełnej informacji na temat wydatków, ich kategorii, przychodów, czy raportów. W Polsce to jeszcze nowość, a na Wyspach coraz bardziej popularne rozwiązanie – mówi Robert Strzelecki – wiceprezes grupy kapitałowej TenderHut, która tworzy innowacyjne aplikacje finansowe.

Aplikacje mobilne to jedno, a jakie jeszcze mniej oczywiste rozwiązania zaliczamy do grupy produktów  zwanych FinTechem? 

Do tego grona z pewnością zaliczamy mało jeszcze popularne rozwiązania doradczo – ubezpieczeniowe.  Wirtualni doradcy inwestycyjni, czyli programy komputerowe oparte o sztuczną inteligencję, a ściślej mówiąc technologię Machine Learning, sprawnie zarządzają portfelami inwestycyjnymi swoich klientów. Dzięki temu możliwe jest obniżenie kosztów usługi, bo wykonuje ją maszyna i zmniejszenie poziomu ryzyka, czyli wyeliminowanie błędu ludzkiego. Kolejnym rozwiązaniem, które możemy zaliczyć do technologii finansowych jest biometria. To także jeszcze nowość na naszym rynku, jednak te rozwiązania zyskują dużą popularność na świecie i z pewnością szybko będziemy korzystać na przykład z biometrycznych kart płatniczych. Zabezpieczenia biometryczne uznawane są za przyszłość w bezpiecznej identyfikacji użytkownika, skaner odcisków palców, czy tęczówki to tylko jedne z rozwijanych biometrycznych form zabezpieczeń  – komentuje Robert Strzelecki. Jednak Polska oprócz testowania oprogramowania jest także jego pomysłodawcą i pionierem rozwiązań usług finansowych. – Zgadza się, w naszym kraju możemy mówić o dużym sukcesie rodzimych produktów. Dobrze radzimy sobie w systemach pośredniczących w płatnościach, przyspieszających ich działanie. Tu doskonałym przykładem jest system Eliksir umożlwiający realizację przelewów w czasie rzeczywistym. Możemy także obserwować dynamiczny rozwój polskich internetowych kantorów wymiany walut oraz serwisów aukcyjnych, takich jak Allegro czy Cinkciarz.pl – wyjaśnia Strzelecki. – Te polskie sukcesy nie dziwią, w końcu mamy wyśmienitych programistów – dodaje.

Potencjał polskich programistów

Polscy programiści od lat górują w światowej czołówce informatyków, o czym świadczą międzynarodowe rankingi , takie jak prestiżowy HackerRank. Jak wykorzystywany jest ich potencjał w sektorze usług finansowych?

– Aby rozwijać sektor usług finansowych trzeba miedzy innymi dysponować odpowiednim zapleczem. Nie bez powodu centra usług FinTech, takie jak Londyn, czy Berlin zachęcają programistów do przyjazdu tworząc specjalne programy akceleracyjne dla start-upów z tego sektora. Ale start-upy to tylko jeden z elementów tego ekosystemu. Polskie firmy IT świetnie radzą sobie na rynkach międzynarodowych realizując projekty w tym sektorze. Jesteśmy cenieni za pomysłowość, rzetelność i profesjonalizm – z takimi opiniami spotykam się, na co dzień realizując projekty fintechowe na całym świecie – mówi Strzelecki. – Ponadto polscy programiści także realizują niezależne projekty, które mają szansę stać się rozwiązaniami na skalę światową – dodaje.

 

HoloLens – okulary pozwalające użytkownikom doświadczać rozszerzanej rzeczywistości (Augmetned Reality) już niedługo będą dostępne w Polsce. Microsoft ogłosił, że jego najnowszy produkt trafi na 29 nowych rynków w Europie, w tym do Polski. Co ciekawe, nad przemysłowym zastosowaniem tego urządzenia od kilku miesięcy pracuje białostocka spółka Solution4Labs – wchodząca w skład grupy kapitałowej TenderHut – wprowadzając specjalistyczne badania laboratoryjne w rozszerzoną technologię przyszłości.

Rozszerzona rzeczywistość to technologia służąca nie tylko do rozrywki, mimo tego, że większość opracowanych zastosowań jest przeznaczona właśnie do tego typu aktywności. Rozwiązania AR można spotkać u takich potentatów jak Snapchat, NianticLabs – Pokemon GO, czy IKEA. Nad przemysłowym zastosowaniem rozszerzonej rzeczywistości pracuje też Google z reaktywowaną wersją Google Glass Enterprise Edition. Tymczasem polska firma Solution4Labs pracuje nad wykorzystaniem technologii AR w laboratoriach badawczych.

Usprawnienie pracy laboranta: LIMS + HoloLens

Augmented reality (rozszerzona rzeczywistość) jest jednym z najważniejszych trendów przyszłości – najprościej mówiąc jest to system łączący w sobie świat realny z wirtualną rzeczywistością. Do laboratoriów trend ten może dotrzeć właśnie dzięki inżynierom z Białegostoku. Praca w specjalistycznym laboratorium wymaga wysokiej staranności i stosowania się do ściśle określonych procedur, przestrzegania standardów jakości czy skrupulatnego wypełniania dokumentacji.

– W pracy laboranta możemy dostrzec powtarzalność wielu działań, które ze względu na swoją specyfikę oraz aktualnie dostępne i stosowane rozwiązania technologiczne są dosyć czasochłonne – tłumaczy dr inż. Waldemar Birk, prezes zarządu Solution4Labs. – Nietrudno więc się domyślić, że usprawnienie tych czynności miałoby z pewnością pozytywny wpływ na jakość i czas pracy, a przede wszystkim pozwoliłoby na wyeliminowanie ryzyka błędumówi Birk.

Spółka Solution4Labs w ramach prac badawczo-rozwojowych pracuje nad integracją gogli HoloLens firmy Microsoft z systemem klasy LIMS, czyli oprogramowaniem do zarządzania przepływem informacji w laboratoriach. HoloLens to gogle wyposażone w zestaw sensorów, wyświetlacze oraz specjalny procesor do przetwarzania obrazów w rozszerzonej rzeczywistości. Urządzenie nie musi być połączone z komputerem lub telefonem, żeby działać – jest całkowicie autonomicznie.

– Solution4Labs nie stoi w miejscu – wprowadza nowe technologie w laboratoriach, by usprawnić pracę laborantów. Za sprawą systemów klasy LIMS w placówkach naukowych znika papierowa dokumentacja, ogromne ilości danych są na bieżąco systematyzowane, kontrolowane i analizowane. Po integracji z goglami HoloLens system dodatkowo unowocześni pracę laborantów, którzy na przykład patrząc na konkretną probówkę, będą widzieli w goglach dokładny opis jej zawartości, co zminimalizuje ewentualne błędy – mówi Waldemar Birk.

Jak wygląda to w praktyce?

Używanie gogli HoloLens jest bardzo intuicyjne – tak jak w życiu codziennym, tak również w laboratorium z wykorzystaniem oprogramowania spółki Solution4Labs.

Gdy badacz w laboratorium założy gogle, loguje się do systemu, a następnie może wybierać funkcje gestem bądź głosem. Jest to bardzo przydatne przy analizie różnych probówek i ich zawartości. System sam skanuje kod paskowy danej probówki, wyświetla informacje o jej zwartości, sposobie przechowywania oraz zaplanowanym dalszym działaniumówi Waldemar Birk, prezes zarządu Solution4Labs.

Laborant może również z pomocą gogli HoloLens wygenerować raport z badań i procesów na różnym etapie pracy.

Gogle HoloLens to z pewnością przyszłość i jest to technologia rozwojowa. Na razie swoistą barierą jest waga sprzętu  – pewną trudność może sprawiać nieustanna praca  przez 8 godzin z goglami, które swoją wagą obciążają naszą głowę. Na szczęście miniaturyzacja takich rozwiązań postępuje bardzo szybko, a my zdobywając know-how będziemy gotowi. Wtedy ta technologia upowszechni się, a jej przemysłowe zastosowania staną się oczywistedodaje Waldemar Birk.

Nie ma wątpliwości, że rozszerzona rzeczywistość to przyszłość oraz wznoszący się trend. Społeczeństwo idzie z duchem czasu i postępem technologicznym, więc chętnie używa nowinek które stają się także naszymi narzędziami codziennej pracy. AR może być niezwykle przydatne w wielu dziedzinach, usprawniać żmudne procesy i przy tym oszczędzać nasz czas.

 

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Eksperci

Inflacja nie odpuszcza

We wrześniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 1,9 proc., a więc tylko minimalnie ...

Moryc: Podatek Exit Tax wejdzie w życie choć jest krytykowany nawet przez członków rządu

Nowy podatek tzw. “exit tax”, który ma zostać wprowadzony do końca tego roku wzbudza kontrowersje ni...

Pistolet przystawiony do głowy, czyli walutowe zawirowania kluczowych rynków

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen hand...

Turek: 10 lat po upadku Lehman Brothers ceny znowu są rekordowe

Gwałtowne przeceny, a potem ożywienie na rynkach mieszkaniowych – tak prosto można podsumować ostatn...

Przasnyski: Praca jest, ale brakuje pracowników

Firmy nadal tworzą sporo nowych miejsc pracy, ale wciąż mają kłopoty z ich obsadzeniem. Problem ten ...

AKTUALNOŚCI

POLAND THE CAN-DO NATION

4 października br. w Nowym Jorku, z inicjatywy PZU, odbędzie się jedno z największych spotkań lideró...

Od 2019 roku nowe przepisy podatkowe dotyczące kryptowalut

W 2019 r. w życie wejść ma pakiet nowych przepisów podatkowych dotyczących walut wirtualnych. Projek...

Rozpocznij z nami swój dzień przed pracą! Ogłaszamy jesienny konkurs z nagrodami

Rozpoczynamy aktywnie dzień jesiennym konkursem z nagrodami! Wystarczy, że pokażesz nam, jak rozpocz...

Awans Polski do grona 25 najbardziej rozwiniętych rynków świata

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, w poniedziałek agencja FTSE Russell przekwalifikowała Polskę z gr...

Juncker o UE: potrzebujemy silnej i zjednoczonej Europy

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim dorocznym przemówieniu do Parlamentu...