Home Tagi Wpis otagowany "rekruterzy"

rekruterzy

Praca rekrutera wiąże się z podążaniem za wszelkimi usprawnieniami i nowościami w branży. Wszystkie te dążenia mają na celu ułatwić proces rekrutacyjny i spowodować, że stanie się on atrakcyjny w oczach kandydatów. Dzisiaj osoby poszukujące pracy chętniej aplikują na ogłoszenia, które wyróżniają się na tle pozostałych oraz wolą brać udział w niebanalnych rekrutacjach.

Wybór ma znaczenie

Z każdego nowego narzędzia, które pojawia się w branży HR, rekruterzy mogą czerpać wiele korzyści. Na początku jednak powinni oszacować, które z nich spełni oczekiwania i pozwoli skutecznie poradzić sobie z trudnościami występującymi w procesie rekrutacyjnym. W tym przypadku wybór odpowiedniej okaże się kluczem do sukcesu i wsparciem w procesach podejmowanych przez firmę.

Grywalizacja

Ciekawym rozwiązaniem jest grywalizacja. Jak się okazuje, gry komputerowe mogą znaleźć swoje miejsce także w rekrutacji. Jej zalety można wykorzystać w etapach rekrutacyjnych, tworząc grę, której wyniki ujawnią wiedzę i umiejętności kandydatów. Metoda ta w szczególności jest dedykowana osobom młodym oraz entuzjastom gier komputerowych, którzy nie potrafią wyobrazić sobie pracy bez komputera czy dostępu do Internetu.

Grywalizacja zawiera w sobie elementy konkurencji, dlatego też sam udział w jej przebiegu może nieść ze sobą także dobrą zabawę.

Narzędzia odczytujące emocje

Drugą opcją jest wykorzystanie narzędzi odczytujących emocje. Twarz potrafi zdradzić, co w danej chwili myślimy i czujemy. Rekruter, który zdecyduje się na tę metodę będzie mógł zaobserwować, jak kandydat zareaguje na konkretne informacje – czy jego reakcją będzie zadowolenie, czy też rozczarowanie i niechęć. Można pokusić się o stwierdzenie, że w tym przypadku odpowiedzi udziela nasza twarz – mimika nie zdoła ukryć prawdziwych reakcji. Narzędzie odczytujące emocje poinformuje rekrutera o satysfakcji z proponowanych warunków pracy oraz podpowie, kiedy warto przejść do ich negocjacji.

Analiza grafologiczna

Za dodatkową pomoc w postaci narzędzia HR można uznać analizę grafologiczną. Choć budzi wiele kontrowersji jej wykorzystanie pozwoli na zyskanie uzupełniających informacji na temat profilu kandydata. Rzadko zdarza się, żeby stanowiła ona jedyny sposób na ocenę profilu aplikanta. Warto także zaznaczyć, że analizę grafologiczną posługują się rekruterzy, którzy zatrudniają pracowników średniego i wyższego szczebla. Wynik badań wskaże na cechy osobowości kandydata i pozwoli sprawdzić, jak zachowa się w sytuacji kryzysowej lub ogólnie w warunkach podejmowanej pracy. Badanie jest bezpieczne i przeprowadzane jedynie za zgodą kandydatów.

Wideorekrutacja

Kolejnym narzędziem jest wideorekrutacja. Niezależnie od odległości, jaka dzieli rekrutera i kandydata, rekrutacja może przebiegać sprawnie i efektywnie. Metoda ta nie generuje dodatkowych kosztów związanych z podróżą – dogodny czas spotkania uzgadniają obie zainteresowane strony. Dzięki temu następuje wzrost komfortu związanego z rozmową, co niewątpliwie ma wpływ na jej przebieg. Co ważne dla rekrutera, w przypadku wideorekrutacji nie ma konieczności wielokrotnego odtwarzania całego nagrania – można wybierać i przechodzić do tych fragmentów, które są potrzebne w danej chwili.

Wzrost popularności

W ostatnich czasach można zaobserwować wzrost zainteresowania nowymi narzędziami HR. Rekruterzy decydują się na wprowadzenie ich do procesu rekrutacyjnego, ponieważ są świadomi płynących z nich zalet. Powyższe przykłady pokazują, że potrzeba jest matką wynalazków. Jak widać każdy problem pojawiający się w branży HR – z wybraniem dogodnego terminu i miejsca rozmowy, czy też z zainteresowaniem kandydatów ofertą pracy – jest możliwy do rozwiązania.

 

Źródło: Infor.pl

Osoby poszukujące pracy coraz częściej przyznają, że chcą znać wysokość wynagrodzenia już na początku procesu rekrutacyjnego. Ponad 50 proc. Polaków deklaruje, że w ogłoszeniach o pracę brakuje informacji o wysokości wynagrodzenia. Jawność płac powinna obowiązywać również wewnątrz każdej organizacji. Takiego zdania jest 51 proc. rodaków. Co pracodawcy mogą zyskać ujawniając wysokość zarobków? Czy jawność wynagrodzeń w pierwszym etapie rekrutacji zwiększa liczbę aplikacji? Które zagraniczne kraje przodują w transparentności wynagrodzeń?

Blisko połowa Polaków przyznaje, że wysokość wynagrodzeń jest dla nich tematem tabu. Mimo to coraz większa liczba pracodawców przekonuje się do podawania wysokości zarobków i to nie tylko wewnętrznie – w ramach organizacji – ale również podczas poszukiwania nowych pracowników, na etapie rekrutacji. – Proces rekrutacyjny jest złożony, a o zarobkach rozmawia się zazwyczaj w końcowym etapie – mówi Michał Młynarczyk, prezes devire (d. Devonshire). – Dziś pracodawcy i kandydaci chcą łączyć się w jak najkrótszym czasie, a sami kandydaci coraz częściej podkreślają, że informacja o wysokości zarobków powinna pojawiać się już w ogłoszeniu o pracę. Taka transparentność nie jest niczym nowym za granicą, w Polsce dopiero raczkuje. Należy również podkreślić, że problemy z pozyskaniem wykwalifikowanych kandydatów zmuszą pracodawców do podążania za tym trendem – dodaje Michał Młynarczyk.

Ile zarabia kolega z sąsiedniego biurka?

Według Rzeczpospolitej tylko 10-15 proc. polskich firm stosuje nowoczesny system wynagrodzeń. W praktyce oznacza to przejrzysty, a przede wszystkim rozbudowany system płac. W tej grupie, w dużej mierze znajdują się większe przedsiębiorstwa – również te z kapitałem zagranicznym.
– Oczywistym wydaje się, że stworzenie ogólnodostępnego planu wynagrodzeń i awansów jest prostym sposobem na zbudowanie uczciwej relacji z pracownikami. Ważna jest świadomość, że cały zespół wynagradzany jest na takich samych warunkach, a każdy z zatrudnionych zna drogę do podwyżki czy awansu – tłumaczy Michał Młynarczyk, Prezes firmy devire, specjalizującej się w przeprowadzaniu kompleksowych procesów rekrutacyjnych. Obecnie, firmy bardzo często nie mają wewnętrznej polityki jawności płac. Wprowadzenie takich zmian bez odpowiedniego przygotowania może generować problemy, takie jak niuanse płacowe wśród pracowników, większą roszczeniowość, konflikty, czy ujawnienie słabych stron konkurencji. – Warto jednak wiedzieć, że koszty stabilizacji płacowej w firmie będą mniejsze niż utrata potencjalnych, wykwalifikowanych pracowników – dodaje Michał Młynarczyk. Aby uniknąć problemów wewnętrznych, konieczne jest odpowiednie przygotowanie i plan działania. W takiej sytuacji na pewno nastąpić musi wyrównanie wysokości wynagrodzeń oraz przygotowania klarownego zbioru wytycznych, do których można się będzie odwołać w rozmowach z pracownikami.

Jawność wynagrodzeń a wizerunek przedsiębiorstwa

Giełda Papierów Wartościowych w dokumencie „Dobre Praktyki Spółek Notowanych na GPW 2016” rekomenduje przedstawianie corocznych raportów na temat polityki wynagrodzeń, której transparentność ma obejmować przynajmniej  „ogólną informację na temat przyjętego w spółce systemu wynagrodzeń”. Dlaczego? Z wyjaśnieniem śpieszy Związek Pracodawców i Pracobiorców, który w „Raporcie płacowym Polska i Świat 2012” również sugeruje rozważenie jawności płac, ze względu na wzrost zainteresowania inwestorów firmami, które w swoich rocznych raportach podają do informacji dane o wynagrodzeniach przynajmniej kadry kierowniczej i zarządu. Ma to pozytywny wpływ na wizerunek przedsiębiorcy, zaś zewnętrznym inwestorom daje poczucie bezpieczeństwa, ponieważ pokazuje, że ryzyko porażki jest mniejsze. Jawność wynagrodzeń daje dodatkowy sygnał, że gramy „fair play” także z naszymi pracownikami, jasno przedstawiając system płac i zasady awansów.

Warto brać przykład

Jednym z pionierów transparentności płac jest Skandynawia. W Szwecji czy Norwegii już od ponad dekady możemy sprawdzić wysokość zarobków każdego obywatela, niekoniecznie pracującego z nami w jednym dziale, czy nawet firmie. Jedną z najnowszych rewolucji wprowadzili nasi zachodni sąsiedzi. Rząd Niemiec pod koniec stycznia 2017 roku wprowadził w życie ustawę, która za zadanie ma walkę z „gender pay gap”, czyli nierównościom płacowym ze względu na płeć. Od teraz pracownicy w ramach wątpliwości mogą domagać się wyjaśnienia zasad, na których wynagrodzenia były ustalane. Większe firmy, zatrudniające powyżej 500 osób, mają obowiązek przedstawiać takie zasady swoim pracownikom. Zdaniem Ministerstwa dzięki nowej ustawie dostęp do informacji dotyczących wynagrodzeń uzyska około 14 mln osób.

Transparentna rekrutacja

Ponad 55 proc. osób poszukujących pracy uważa, że w ogłoszeniach brakuje informacji o wysokości wynagrodzenia. Dla 40 proc. Polaków to właśnie płaca ma decydujące znaczenie. Pomimo tego aż 43 proc. jest raczej niezadowolonych, a 30 proc. zdecydowanie niezadowolonych ze swoich zarobków. Jeszcze w 2014 roku GoldenLine.pl szacowało, że tylko 3,5 proc. przedsiębiorców podaje widełki płacowe, głównie w branży IT. Najnowsze dane pokazują spory przyrost – obecnie około 19 proc. firm postanawia zamieścić wysokość wynagrodzenia już w ogłoszeniu. – To pozytywna informacja. Zdecydowanie daleko nam jeszcze do Stanów Zjednoczonych, Francji czy Holandii, gdzie takie sytuacje są na porządku dziennym, ale już widać tendencję do powiększania się skali tego zjawiska w Polsce – komentuje Michał Młynarczyk.

Sposób na większą liczbę aplikacji

Portale rekrutacyjne SMART Recruit Online oraz Jobsite oświadczyły niedawno, że podanie w ogłoszeniu widełek płacowych wpłynęło na wzrost zainteresowania ofertami aż o 30 proc. Podobnie sytuacja wygląda w chwili, kiedy oferta pracy takich informacji nie posiada – wówczas około 25-30 proc. kandydatów spełniających kryteria postanawia nie aplikować na stanowisko, zwłaszcza w branży IT, której wykwalifikowani pracownicy dokonują szybkiej weryfikacji ofert pracy. – Według szacunkowych danych około 50 proc. procesów rekrutacyjnych kończy się rozczarowaniem, czy to ze strony kandydata, czy rekrutera, z powodu rozbieżnych oczekiwań i możliwości finansowych. Z obserwacji devire wynika natomiast, że wyspecjalizowani kandydaci w ogóle nie aplikują na ogłoszenia, które nie posiadają informacji o wynagrodzeniu. Wyznaczenie proponowanych widełek płacowych zdecydowanie skróci proces rekrutacji właśnie ze względu na to, że ogłoszeniem zainteresują się tylko osoby o podobnych oczekiwaniach finansowych, a rekruterzy nie będą poświęcać czasu na spotkania z osobami, z którymi nie dojdą w tej kwestii do porozumienia – podkreśla Michał Młynarczyk.

Młodzi będą wyznaczać trendy  

Badania przeprowadzone pod koniec 2016 roku przez IBRiS pokazują, że osoby w wieku 18-24 lat, czyli będące przyszłością rynku pracy na pytanie o jawność wynagrodzeń w 100 proc. odpowiedziały pozytywnie. Aż 79 proc. zdecydowanie się z tym zgadza. Teraz pozostaje czekać na odpowiedź ustawodawców i pracodawców.

Źródło: Devonshire/devire

 

Ile piłek zmieści się w autobusie? Proszę zaśpiewać? – to jedne z przykładowych zadań jakie pojawiają się w trakcie rozmów o pracę. Rekruterzy mogą poprosić o rozwiązanie zadania matematycznego lub sprawdzą nasz poziom stresu. Jak z takich nietypowych pytań na rozmowie kwalifikacyjnej wybrnąć?

Trafny dobór kadr to jedno z kluczowych zadań działów HR, wspomaganych często przez zewnętrzne firmy. Przedsiębiorstwa w ramach kilkuetapowych procesów rekrutacji i selekcji korzystają z wielu metod służących ocenie kandydatów, by jak najlepiej poznać ich kompetencje i potencjał. Stosują różnorodne techniki wywiadów, wykorzystują przygotowane wcześniej zadania czy testy, odgrywają z potencjalnymi pracownikami scenki. Niejednokrotnie potrafią też zaskoczyć kandydatów. W jaki sposób?

Piłki i autobusy

Przykładem nieoczywistych działań rekrutera może być pytanie o liczbę piłek, jaka zmieści się w autobusie. Bada ono sposób myślenia, i kreatywność kandydata. Innymi często wykorzystywanymi zadaniami, szczególnie w branży technicznej czy w obszarze nowoczesnych technologii, są zagadki, które testują umiejętność logicznego myślenia i podejście do rozwiązywania problemów – przykładowo: „Masz osiem piłek, których wielkość jest taka sama. Waga siedmiu z nich jest równa, jedna natomiast jest cięższa. Jak ją znajdziesz, mając do dyspozycji wagę szalkową i możliwość dwukrotnego ważenia?”. Potencjalni pracownicy mogą też zostać postawieni w niekomfortowej pozycji. Na przykład reakcja na hipotetyczne zdarzenie: „Załóżmy, że jesteś w trakcie ważnego spotkania. Jesteś pewien, że wyciszyłeś telefon. Pomimo tego nagle głośno dzwoni. Co robisz?” pozwala zaobserwować sposób radzenia sobie w sytuacji trudnej, stresującej. Odwagę, przebojowość czy gotowość do podejmowania nowych wyzwań lub odwrotnie – asertywność i umiejętność wyrażenia sprzeciwu może natomiast testować prośba o zaśpiewanie ulubionej piosenki w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko nie związane z występami muzycznymi.

Dlaczego jeszcze masz śpiewać?

– Nietypowe pytania mają na celu sprawdzenie, jak kandydat z nich wybrnie, w jaki sposób sobie poradzi. Testują między innymi otwartość, kreatywność, asertywność czy zdolność logicznego myślenia. Z jednej strony mogą być sprawdzianem pewności siebie czy wręcz umiejętności odmowy wykonania jakiegoś zadania z konkretnych powodów, z drugiej zaś zachowania dystansu do siebie – cech przydatnych chociażby w przypadku pracy zespołowej – mówi Katarzyna Wojaczyk, kierownik działu rekrutacji firmy doradczo-szkoleniowej Integra Consulting Poland. – Należy zauważyć, że w przypadku takich niestandardowych zadań rekrutacyjnych zwykle nie ma jednej słusznej odpowiedzi – nawet rozwiązanie matematycznej zagadki często można znaleźć na kilka sposobów – dodaje. Rekruter zadając te same pytania wszystkim kandydatom, zyskuje przekrojowy obraz umiejętności i cech wyróżniających osoby zainteresowane danym stanowiskiem. Dostrzega różnice w poziomie otwartości, sposobie myślenia, podejściu do rozwiązywania problemów, kreatywności czy innowacyjności. Obserwuje także odmienny sposób reagowania w niecodziennej sytuacji. To wszystko jest dla niego bardzo istotne, ponieważ może pomóc w podjęciu decyzji o zatrudnieniu.

Bądź sobą i daj się poznać

Przed rozpoczęciem procesu selekcji rekruter każdorazowo dobiera adekwatnie do potrzeb i celu narzędzia wspomagające ocenę kandydatów. Wiele zależy od tego, jakie kompetencje chce sprawdzić, czego wymaga dane stanowisko, rola bądź organizacja. Czasem pracodawca szuka osoby potrafiącej myśleć nieszablonowo lub w ciekawy, niekonwencjonalny sposób wybrnąć z danej sytuacji, zachowując się inaczej, niż pozostali. – Próba znalezienia uniwersalnego klucza odpowiedzi na różnego rodzaju zadania rekrutacyjne jest więc bezzasadna. Zamiast ujawnić indywidualny potencjał kandydata, może jedynie ograniczyć jego kreatywność – zauważa Katarzyna Wojaczyk. W trakcie udziału w procesie rekrutacyjnym lepiej zachowywać się więc naturalnie i korzystać z posiadanych zasobów – własnych kompetencji, wiedzy i umiejętności. Niezmiennie pomocne pozostaje też przygotowanie się do rozmowy poprzez zdobycie informacji o firmie, stanowisku oraz kulturze organizacyjnej. Na stronach wielu przedsiębiorstw dostępne są również zakładki „Kariera” z wartościowymi informacjami w tym zakresie. – Ważne jest także zadbanie o profesjonalizm w prezentowaniu swojej osoby – zabranie kompletu dokumentów aplikacyjnych, odpowiedni strój, punktualność. Zamiast potęgować stres, szukając odpowiedzi na pytanie, czym rekruter może zaskoczyć na rozmowie, lepiej przypomnieć sobie swoje doświadczenia – przykłady, na które można się powołać. To uwiarygodni naszą kandydaturę i pozwoli poczuć się pewniej – podpowiada Katarzyna Wojaczyk.

 

Wypowiedź: Katarzyna Wojaczyk, kierownik działu rekrutacji firmy doradczo-szkoleniowej Integra Consulting Poland.

 

Aż 8 na 10 ubiegających się o pracę ma wrażenie, że nikt nie przejrzał wysłanej przez nich aplikacji, a tylko co piąty otrzymał informację o przyczynach niezatrudnienia. Tak wynika z badania „Candidate Experience 2017” zrealizowanego przez eRecruiter i Koalicję na rzecz Przyjaznej Rekrutacji. Eksperci zwracają uwagę, że pracodawcy nie budują relacji z niezatrudnionymi kandydatami. Najczęściej zachowują ich CV w bazie (78%) oraz zapraszają do śledzenia zakładki „Kariera” (54%).

– Kandydaci, którzy w odpowiedzi na ofertę pracy wysyłają swoją aplikację, najczęściej nie otrzymują żadnej informacji zwrotnej ze strony pracodawcy. To jeden z najsmutniejszych wniosków tegorocznej edycji badania „Candidate Experience”. Z doświadczeń uczestników rekrutacji wynika również, że spora część pracodawców nie stosuje dobrych praktyk w zakresie informowania o zakończeniu procesu naboru lub przyczynach niezatrudnienia. Aby zminimalizować te negatywne doświadczenia i oszczędzić czas, rekrutujący mają do dyspozycji technologię i specjalne platformy do zarządzania rekrutacjami. Usprawniają one komunikację z kandydatami, umożliwiając wysyłkę wiadomości ze statusem procesu do wielu uczestników jednocześnie. Nie zajmuje to dużo czasu, a kandydat nie czuje się lekceważony – zwraca uwagę Julia Urbańska, marketing manager w eRecruiter oraz koordynatorka Koalicji na rzecz Przyjaznej Rekrutacji.

Kandydaci oczekują odpowiedzi

Większość przedstawicieli działów HR zgadza się, że warto dbać o kandydatów w procesie rekrutacji. Niestety, praktyka wygląda inaczej. Po pierwsze, aż 8 na 10 ubiegających się o pracę ma wrażenie, że nikt nie przejrzał wysłanej przez nich aplikacji. Po drugie, widać rozbieżności między elementami, które zdaniem kandydatów powinny być standardem podczas rekrutacji, oraz tymi faktycznie stosowanymi przez pracodawców. Dla 86% aplikujących standardem powinno być informowanie o zakończeniu procesu rekrutacyjnego. Z takim działaniem spotkało się zaledwie 39% kandydatów. Ponadto, 8 na 10 specjalistów oczekuje od pracodawców informacji o przyczynach niezatrudnienia. Taki zwyczaj ma zaledwie co piąta firma.

Pracodawcy zapominają o niezatrudnionych kandydatach

Podtrzymywanie relacji z wartościowymi kandydatami, którzy z określonych przyczyn nie zostali zatrudnieni, to ważny element candidate experience. Jednak wyniki badania eRecruiter wskazują, że firmy ograniczają się w tym obszarze do biernych działań. Najczęściej pracodawcy zachowują CV kandydatów w bazie (78%), ale tylko 42% zagląda do zgromadzonych CV przy okazji każdej rekrutacji. Najczęściej wtedy, gdy otrzyma zbyt mało zgłoszeń na opublikowane ogłoszenie o pracę.

Paweł Bechciński, Dyrektor ds. Rekrutacji i Rozwoju Zasobów Ludzkich, SUEZ Polska, podkreśla, że firmy wciąż nie wykorzystują w odpowiednim zakresie baz danych i zasobów, które już posiadają. – Obecnie nie możemy pozwolić sobie na stratę żadnego wartościowego kandydata, nie tylko przyszłego, ale też tego, który już do nas zaaplikował i wykazał się inicjatywą oraz chęcią pracy w organizacji. W naszej firmie zbieramy większość życiorysów w ramach tzw. rekrutacji ogólnej, w której kandydaci sami spontanicznie przesyłają nam aplikacje. Dziennie otrzymujemy ok. 20 życiorysów, co w skali roku daje kilka tysięcy potencjalnych kandydatów do pracy. Warto zwrócić uwagę, jaki to jest kapitał dla firmy. Przy wybranych procesach rekrutacyjnych, nie musimy publikować nowego ogłoszenia o pracę i czekać na spływające CV. Dzięki eRecruiter, możemy skorzystać z zasobów, które już mamy, co zdecydowanie ogranicza koszty i – mówi Paweł Bechciński z SUEZ Polska.

Wśród innych sposobów podtrzymywania relacji z niezatrudnionymi kandydatami, rekruterzy wskazali zachęcanie do śledzenia zakładki „Kariera” (54%) oraz informowanie o bieżących rekrutacjach (26%). Niestety, niewielki odsetek firm – zaledwie 19% – decyduje się pytać kandydatów o ich wrażenia i opinie na temat procesu rekrutacyjnego, w którym wzięli udział.

– Troska o dobre relacje z kandydatami to bardzo istotny element rekrutacyjny, który przekłada się na wizerunek firmy. Jednak często zapomina się, że dotyczy to również dbania o kandydatów, którzy nie zostali zatrudnieni. Takie osoby mogą zostać ponownie zaproszone do kolejnych rekrutacji, co w konsekwencji skróci czas prowadzonych procesów i znacząco ułatwi pracę działu HR. Pracodawcy, jeśli nie chcą, aby odrzucony kandydat był ich piętą Achillesa, powinni optymalizować projekty rekrutacyjne poprzez odpowiednie narzędzia HR i praktyki, na które wskazują sami kandydaci – mówi Julia Urbańska.

 

Wypowiedź: Elżbieta Flasińska, eRecruiter.

Pracownik w Internecie zamieszcza różnego rodzaju informacje dotyczące życia prywatnego. Warto pamiętać, że obecnie rekruterzy sprawdzają kandydatów do pracy na wielu płaszczyznach. Nowym źródłem informacji o potencjalnym pracowniku są portale społecznościowe.

Ekshibicjonizm pracownika

Upublicznianie w internecie szczegółów z życia dotyczy już nie tylko sfery prywatnej, ale coraz częściej też zawodowej. Na jakie informacje o nas w sieci zwracają uwagę rekruterzy? O czym warto mówić, a co lepiej przemilczeć?

Dynamiczny rozwój serwisów społecznościowych w ostatnim czasie uwidocznił nowy trend – dzielimy się szczegółami już nie tylko z naszego życia prywatnego, ale coraz częściej także zawodowego. Firmy do szukania pracowników oraz informacji o nich, coraz częściej wykorzystują serwisy o charakterze społecznościowym. Według badań Adecco, aż 42,5 proc. badanych rekruterów uważa, że rekrutacja w takich serwisach przyspiesza proces rekrutacyjny, a 32,3 proc. twierdzi, że obniża koszty całego procesu. Dodatkowo, 68,3 proc. badanych rekruterów szuka w nich tzw. kandydatów pasywnych.

Pasywni bardziej atrakcyjni

Kandydaci pasywni to osoby, które aktualnie posiadają zatrudnienie i nie poszukują pracy. Dlaczego coraz bardziej interesują pracodawców? Opisują w sieci ścieżkę swojej kariery, chwalą się umiejętnościami, realizacją projektów czy konkretną wiedzą. Łatwo dopasować ich do profilu poszukiwanego przez firmę kandydata. A przy tym są otwarci na nowe propozycje pracy.

– W przeprowadzonej przez nasz serwis ankiecie, użytkownicy mający aktualnie zatrudnienie pytani o to, czy rozważyliby atrakcyjną dla nich ofertę pracy, aż w 82 proc. odpowiedzieli pozytywnie – informuje Miłosz Ryniecki z GoldenLine.pl, największego serwisu rekrutacyjnego w Polsce. – W ostatnim roku, rekruterzy skontaktowali się z kandydatami pasywnymi prawie 1 mln razy. Aż dwukrotnie wzrosła także ilość aplikacji składanych przez tych kandydatów – dodaje Ryniecki. Zaletą kandydatów pasywnych jest także to, że nie biorą oni udziału w wielu procesach rekrutacyjnych. Opisując szczegółowo swój profil zawodowy, z uwzględnieniem specjalistycznych umiejętności, są łatwi do znalezienia. Dostępne w internecie narzędzia, takie jak np. Wyszukiwarka Kandydatów, w której bardzo precyzyjnie można określić wymagania dotyczące szukanego pracownika, ułatwiają znalezienia odpowiedniej osoby.

To dobrze wygląda

Przeglądając profil kandydata, rekruterzy przywiązują największą wagę do doświadczenia zawodowego, nagród i wyróżnień oraz zamieszczanych treści. Często weryfikują też informacje z CV. Internet jest doskonałym miejscem do pokazania efektów swojej pracy i chwalenia się sukcesami czy zdjęciami z imprez biznesowych w towarzystwie znanych osób. Dobrze wyglądają rekomendacje od byłych współpracowników czy pochlebne opinie klientów. Dzięki aktywności w serwisach, zamieszczaniu eksperckich wypowiedzi czy komentarzy na forach i w serwisach społecznościowych, prowadzeniu bloga, buduje się obraz specjalisty z danej dziedziny, a także poszerza sieć kontaktów.

Źródło: Infor

Eksperci

Greenspan: Bitcoin osiągnął rekord

Wszyscy mówią o rekordowej cenie Bitcoina, która ciągle rośnie i w trakcie weekendu udało jej się po...

Rozbicki: Sezon wynikowy na GPW nabiera tempa

Wakacje w pełni, a na warszawskim parkiecie wakacyjną nudę powoli zaczyna przerywać sezon publikacji...

Lipka: Przed nami ostatnie kwartały szybkiego wzrostu PKB?

16 sierpnia GUS ogłosi wstępne dane o PKB za drugi kwartał. Z dużym prawdopodobieństwem dowiemy się,...

Bugaj: Coraz mniej rosnących spółek

W połowie tygodnia indeks MSCI World wyznaczył nowe historyczne rekordy i gdyby udało mu się utrzyma...

Ludwiczak: Dokąd zmierza rynek mieszkaniowy w Polsce

Temat rynku mieszkaniowego w Polsce jest ostatnio niezwykle popularny. Wynika to m.in. z najwyższej ...

WIADOMOŚCI

Aplikacje pomogą przetrwać burze

Afrykański skwar a później burze, grad i ulewny deszcz - pogoda w najbliższych dniach ma być niebezp...

Opóźnienia w wydawaniu funduszy unijnych

Wykorzystanie funduszy unijnych utrzymuje się na wysokim poziomie, nadal jednak niektóre regiony - j...

Zmiany w stosowaniu stawek VAT na żywność

MF nie wyklucza zmian w stosowaniu obniżonych stawek VAT na żywność, weźmie pod uwagę propozycję sta...

„500 plus” nie wpływa na zwiększenie liczby kobiet biernych zawodowo

„Ten, kto twierdzi, że kobiety rezygnują z pracy zawodowej z powodu wsparcia otrzymanego na dzieci, ...

Unikalna technologia marketingu transakcyjnego

Na terminalach płatniczych firmy eService została uruchomiona unikatowa technologia ZenCard 2.0 – na...