niedziela, Wrzesień 23, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "pojazdy autonomiczne"

pojazdy autonomiczne

Prawie 60% europejskich kierowców widzi pomyślną przyszłość dla silników benzynowych i Diesla. Do wniosku tego skłaniają wyniki nowego projektu badawczego, opublikowane przez Mazdę.

Badanie Mazda Driver Project – przeprowadzone wspólnie z agencją Ipsos MORI – polegało na przeprowadzeniu ankiety wśród grupy respondentów liczących 11008 osób z obszaru najważniejszych rynków europejskich. Jak pokazują jego wyniki, średnio 58% badanych zgadza się z twierdzeniem, że „silniki benzynowe i dieslowskie mają przed sobą jeszcze wielki potencjał innowacji i udoskonaleń”. W Polsce odsetek ten był najwyższy, sięgając 65%; w Niemczech, Hiszpanii i Szwecji przekroczył on 60%.

Główne wyniki badania wykazują, że konsumenci wcale nie muszą podzielać poglądu głoszonego przez liczne organizacje, mówiącego, że w samochodach przyszłości silnik benzynowy nie odegra już żadnej roli.

Kolejnym dowodem takiego stanowiska konsumentów jest przyznanie przez 31% kierowców, że „mają oni nadzieję, iż nawet w okresie coraz szerszego rozpowszechniania się pojazdów elektrycznych, nadal istnieć będą samochody napędzane silnikami Diesla”. Odsetek tak odpowiadających wyniósł aż 58% w Polsce. Jednocześnie, średnio 33% kierowców stwierdziło, że gdyby koszty eksploatacyjne pojazdów o różnych rodzajach napędu były jednakowe, „to woleliby oni samochód z silnikiem benzynowym lub dieslowskim, a nie elektryczny”. We Włoszech odsetek respondentów udzielających takiej odpowiedzi sięgnął aż 54%.

Pomimo coraz większych postępów w rozwijaniu pojazdów autonomicznych, tylko 33% kierowców „cieszy się z nadejścia epoki samochodów prowadzących się samodzielnie”. Co więcej, we Francji i Holandii odsetek ten nie przekracza 25%. Pomimo takich perspektyw, Mazda nadal rozwija swoje pionierskie zaawansowane techniki bezpieczeństwa, a także koncepcję Mazda Co-Pilot, w której techniki prowadzenia autonomicznego użyte są po to, by zapewnić kierowcom spokój i relaks podczas jazdy.

 

Przeprowadzone ostatnio badanie Mazda Driver Project przekonuje, że przyjemność prowadzenia samochodu nie zanika w Europie, lecz pozostaje uczuciem podzielanym przez większość kierowców. Aż 71% Polaków deklaruje, że nawet jeśli pojazdy autonomiczne staną się zjawiskiem codziennym, woleliby nadal prowadzić swoje samochody samodzielnie. Tylko 33% ankietowanych odpowiedziało, że „z aprobatą czeka na pojawienie się autonomicznych samochodów osobowych”.

Jak wynika z przeprowadzonego ostatnio dużego badania opinii konsumenckiej, którego treść Mazda podała dzisiaj do wiadomości, dwóch na trzech europejskich kierowców chce zachować możliwość samodzielnego prowadzenia samochodów nawet wtedy, gdy na drogach rozpowszechnią się pojazdy autonomiczne.

Badanie ankietowe zrealizowane zostało przez Ipsos – renomowaną agencję badania rynku i opinii – w ramach prowadzonej przez Mazdę kampanii Drive Together, mającej na celu propagowanie przyjemności prowadzenia samochodu. Badanie przeprowadzono na próbie liczącej 11.008 osób na terenie najważniejszych rynków europejskich. Jego wyniki wykazały, że średnio 66% kierowców chce zachować możliwość samodzielnego prowadzenia samochodów – nawet jeżeli pojazdy autonomiczne staną się powszechnie dostępne. Odsetek tak odpowiadających kierowców wyniósł aż 71% w Wlk. Brytanii, Niemczech, Austrii i Polsce. Włochy (59%) były jedynym rynkiem, na którym wskaźnik ten nie przekroczył 60%.

Jednocześnie, badanie pokazuje, że tylko 33% kierowców „oczekuje rozpowszechnienia pojazdów autonomicznych”, przy czym we Francji i Holandii odsetek ten wyniósł zaledwie 25%, a w Wlk. Brytanii nie przekroczył 29%. Co ciekawe, badanie właściwie nie wykazało oznak większego poparcia dla pojazdów autonomicznych wśród młodszych grup wiekowych społeczeństw Europy – w grupie 18-24 lata odsetek poparcia na poziomie 33% był niższy niż w grupie 25-34-latków (36%) i w grupie 35-44 lat (34%).

Badanie dowodzi również istnienia silnego związku emocjonalnego kierowców z samochodami. Na poparcie tej tezy agencja podaje następujące statystyki: średnio 69% kierowców „wyraża nadzieję, że przyszłe pokolenia będą nadal miały możliwość i prawo samodzielnego prowadzenia samochodów” – w Polsce odsetek ten sięgnął aż 74%, a w Wlk. Brytanii, Niemczech, Francji i Szwecji osiągnął lub przekroczył 70%.

Co więcej, 36% spośród respondentów deklarujących przywiązanie do prowadzenia samochodu, twierdzi, że czynność ta sprawia im przyjemność i odczuwa ją jako „poszerzenie granic własnej osobowości”. Ten odsetek wynosił 56% w Polsce i 46% we Włoszech. Z kolei 34% ankietowanych zgadza się z opinią, że prowadzenie samochodu należy do czynności zagrożonych zakazaniem i za pewien czas może się stać „zapomnianą przyjemnością”. We Francji, Włoszech i Polsce obawę taką wyraziło co najmniej 40% badanych.

Jeff Guyton, Prezydent i CEO Mazda Motor Europe, skomentował wyniki badania następująco: „Jako marka identyfikujemy się z tymi, którzy kochają prowadzić samochody. Jako kierowcy, sami kochamy to robić. Nasze badanie pokazuje bardzo wyraźnie, że istnieje w Europie wielka społeczność kierowców, którzy zgadzają się z nami w tej kwestii. Nie przeczę, że dla pojazdów autonomicznych także znajdą się pewne role, jednak dla nas – i jak się okazuje dla wielu innych – fizyczna i emocjonalna przyjemność prowadzenia samochodu jest wartością nie do zastąpienia.”

„Dlatego właśnie jako Mazda żywimy przekonanie, że w samym centrum wszystkiego, co robimy, powinien znajdować się człowiek – kierowca. I dlatego realizowana przez obecnie kampania Drive Together skupia uwagę na związku łączącym kierowcę z samochodem. To poczucie relacji i jedności nazywamy JinbaIttai – jest to japońskie wyrażenie określające doskonałą harmonię, jaka zachodzi w ruchu pomiędzy konnym łucznikiem, a jego wierzchowcem. Właśnie ta koncentrująca się na człowieku filozofia leży u podstaw naszej działalności i pomaga nam w tworzeniu samochodów, w których ten związek kierowcy z maszyną jest szczególnie odczuwalny.”

„Obserwując przemiany w całej branży motoryzacyjnej, widzimy, że wielu producentów odbiera kierowcom znaczną część z przyjemności prowadzenia samochodu. Jako  Mazda sprzeciwiamy się takiemu podejściu, a nasze ostatnie badanie wyraźnie pokazuje, że nadal wielki odsetek kierowców pragnie tego uczucia; pragnie samodzielnie prowadzić swoje auta. W świecie, który kwestionuje czynność prowadzenia samochodu i poprzez wprowadzane rozwiązania techniczne umniejsza znaczenie pojazdu oraz rolę kierowcy, my pozostaniemy producentem, który idzie pod prąd głównego nurtu. Pozostaniemy nim w imię pasji i przyjemności jazdy.”

Dalsze wyniki badania pokazują, że 54% europejskich kierowców czasami „wybiera się na przejażdżkę dla samej przyjemności z jazdy” – w Szwecji ich odsetek sięga 73%, a w Wlk. Brytanii, Holandii, Polsce i Austrii przekracza 60%. Średnio 53% ankietowanych twierdzi, że „jazda samochodem to coś więcej niż tylko przemieszczanie się z punktu A do B” – pod tym względem prowadzi Polska z wynikiem na poziomie 66%. Jednocześnie, 55% kierowców przyznaje, że jazda samochodem w towarzystwie rodziny lub przyjaciół może być „szczególnie przyjemną przygodą” – deklaruje tak ponad 60% respondentów w Hiszpanii, Włoszech, Szwecji i Polsce.

Z porównań pomiędzy wykonywaniem różnych czynności wynika, że 37% odpowiadających woli prowadzenie samochodu od gier komputerowych, 23% woli tę czynność od wizyty w barze na drinka lub od uprawiania sportu – w Wlk. Brytanii wskazywało tak aż 37% odpowiedzi. We Włoszech i w Wlk. Brytanii 9% ankietowanych przedkładało jazdę samochodem ponad uprawianie seksu, przy czym w tej kategorii zaznaczyła się wyraźna różnica pomiędzy płciami: przyznało się do tego 12% kobiet i tylko 6% mężczyzn.

 

Wśród prognoz przewidujących przyszłość samochodów można wyróżnić kilka dominujących trendów. Jednym z nich jest pojawienie się na ulicach tzw. pojazdów autonomicznych, czyli sterowanych za pomocą specjalnych systemów nawigacyjnych, wymagających minimalnej kontroli ze strony kierowcy. Na świecie sprzedaje się również coraz więcej samochodów elektrycznych. Czy tego typu nowości mają szansę na zdobycie popularności nad Wisłą?

Niemal wszyscy najważniejsi producenci samochodów zapowiadają, że samochody bezzałogowe pojawią się w ich ofercie w ciągu najbliższych 10 lat.  Wśród firm pracujących nad takimi rozwiązaniami znajduje się m.in. Tesla, która deklaruje, że technologia pozwalająca na przekazanie pełnej kontroli nad pojazdem systemom nawigacyjnym będzie gotowa już w przyszłym roku. Z kolei Nissan zamierza oddać do użytku pierwsze w pełni autonomiczne samochody w roku 2020. W tym samym czasie Toyota i Honda planują wprowadzić do sprzedaży pojazdy, które będą samodzielnie radziły sobie na autostradach, a więc w relatywnie prostych warunkach drogowych. Kierowcy aut marki Peugeot i Citroen będą mogli oddać kontrolę nad stojącym w korku pojazdem już w przyszłym roku, z kolei Kia zapowiada sprzedaż pierwszych samochodów autonomicznych dopiero na rok 2030.

W przypadku samochodów autonomicznych problemem nie jest brak niezbędnej technologii – ta może się rzeczywiście odpowiednio rozwinąć w ciągu najbliższych dziesięciu lat, w miarę jak poszczególni producenci będą pracować nad coraz bardziej zaawansowanymi rozwiązaniami. Zdecydowanie większe wyzwanie stanowi dostosowanie obowiązującego prawa do nowej formy prowadzenia samochodu. Przykładowo: jeśli zdarzy się wypadek z udziałem autonomicznego auta, kto jest winny? Kierowca? Czy może producent pojazdu? – mówi Marcin Kłoda, VP Embedded Software Engineering z intive.

 Kłoda zwraca również uwagę na sporą liczbę wyzwań, z jakimi będą musiały sobie poradzić samochody bezzałogowe, związanych przede wszystkim z funkcjonowaniem w zmiennym, nieprzewidywalnym środowisku ruchu drogowego. Indyjski producent samochodów Tata otwarcie przyznaje, że nie zamierza inwestować w autonomię z powodu panującego w Indiach swobodnego podejścia do zasad panujących na drodze. Chaotyczne ulice mogą stanowić zbyt twardy orzech do zgryzienia dla algorytmów sterujących bezzałogowym pojazdem.

– Poza wyzwaniami technologicznymi pozostaje jeszcze bariera regulacji prawnych. Nawet w Niemczech, czyli ojczyźnie największych marek motoryzacyjnych, nowe przepisy, które pozwalają na legalne poruszanie się pojazdów autonomicznych po drogach publicznych, zostały zatwierdzone dopiero w maju tego roku. Na ich wprowadzenie w życie będzie trzeba poczekać prawdopodobnie do 2019 roku. Prawodawcy szalenie ostrożnie podchodzą do wszystkiego, co może stanowić potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Moim zdaniem w ciągu dziesięciu najbliższych lat samochody autonomiczne rzeczywiście mają szansę stać się powszechne, ale wyłącznie w ścisłych centrach dużych zachodnich miast – przewiduje Marcin Kłoda z intive.

Polsko-niemiecki intive ma bogate doświadczenie w branży automotive. Firma wykonała m.in. aplikację mobilną My Guide dla Volkswagena, będącą kompletnie zintegrowanym z samochodem systemem nawigacyjnym. intive opracował również nowatorskie rozwiązanie z zakresu bezpieczeństwa kierowców, czyli specjalny system, który dzięki analizie twarzy i pozycji głowy chroni przed zaśnięciem za kierownicą. Firma ma także na koncie projekty realizowane wspólnie z Audi, a ostatnio zainwestowała w niemiecką firmę iNTENCE, europejskiego lidera w rozwoju wbudowanego oprogramowania samochodowego.

Dobra znajomość branży automotive pozwala ekspertom z intive trzeźwym okiem oceniać przyszłość samochodów. Ważnym jej elementem jest niewątpliwie kwestia zasilania – na zachodzie coraz popularniejsze są samochody elektryczne. Według danych European Automobile Manufacturers Association (ACEA), w całym 2016 r. w Unii Europejskiej zarejestrowano 155,2 tys. aut z napędem elektrycznym. Do tego w ubiegłym roku w UE zarejestrowano 278,5 tys. hybryd (HEV), czyli o 27,3 proc. więcej niż w roku 2015. Czy tego typu pojazdy mają szansę stać się popularne również w Polsce?

–  Moim zdaniem musi minąć całe pokolenie zanim w Polsce na dobre zadomowią się Audi Podstawowym wyzwaniem jest budowa odpowiedniej liczby stanowisk ładujących tak, aby każdy użytkownik mógł bez problemu uzupełniać poziom energii w swoim samochodzie. Pamiętajmy również o tym, że nie wszyscy kierowcy są gotowi na rezygnację z dźwięku silnika spalinowego i innych wrażeń, które zapewniają tradycyjne auta. Aby zmienić nasze przyzwyczajenia są potrzebne mocne argumenty, a tych póki co brakuje. – ocenia Kłoda

Słowa eksperta potwierdzają statystyki – w 2016 r. zarejestrowano w Polsce jedynie 556 aut elektrycznych. Dla porównania, we Francji nabywców znalazło prawie 30 tysięcy pojazdów. Ekspert porównuje powolny wzrost sprzedaży samochodów zasilanych prądem do ewolucji, jaką mają za sobą telefony komórkowe.

Przed unifikacją mieliśmy kilka różnych rodzajów ładowarek dopasowanych do konkretnego modelu telefonu. Z podobną sytuacją mamy do czynienie dziś w przypadku samochodów elektrycznych – wybierając model, musimy martwić się o dostępność odpowiednich stacji ładujących. Minie jeszcze wiele lat zanim infrastruktura rozwinie się na tyle, aby można było bez takich obaw inwestować w auta na prąd. Znacznie szybciej będzie wzrastać popularność samochodów z napędem hybrydowym. – ocenia Marcin Kłoda.

 Zdaniem eksperta intive musi minąć znacznie więcej niż 10 lat, zanim ulice polskich miast zapełnią się autonomicznymi pojazdami napędzanymi prądem. To, co jest dużo bardziej prawdopodobne, to dynamiczny rozwój rozmaitych systemów wspomagania kierowcy związany z technologią connected car. Według Business Insider, za cztery lata na świecie będzie aż 380 mln pojazdów na stałe podłączonych do internetu. Dla porównania, w 2015 r. było ich jedynie 36 mln.

– Technologia connected car daje mnóstwo nowych możliwości. Coraz inteligentniejsze systemy nawigacyjne, opcja połączenia samochodu ze smart home lub z miejską infrastrukturą, a nawet stałe monitorowanie poziomu stresu kierowcy – to tylko ułamek rozwiązań, które będą coraz popularniejsze w sprzedawanych w Polsce samochodach. Na popularyzację bardziej zaawansowanych rozwiązań przyjdzie nam znacznie dłużej poczekać – mówi Marcin Kłoda z intive.

 

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Opracowując dokument „TOGETHER – strategia 2025” koncern Volkswagen rozpoczął największy proces transformacji w swojej historii. Jego celem jest sprawienie, by stał się wiodącym na świecie dostawcą środków transportu zgodnych z zasadami zrównoważonego rozwoju. Zmierzając do tego celu Volkswagen wykorzystuje atuty wypracowane podczas produkcji tradycyjnych samochodów, ale stawia też nowe wymagania. W przeddzień 87. edycji Salonu Samochodowego w Genewie koncern Volkswagen przedstawił 500 zgromadzonym gościom kolejną, konkretną wizję tego, jak zamierza kształtować drogę do świata przyszłej motoryzacji.

Rok 2016 był dla Volkswagena pełen wyzwań, ale był też rokiem dużych sukcesów. Chociaż w znacznym stopniu przebiegał pod znakiem rozwiązywania problemów dotyczących emisji spalin diesli, a na niektórych ważnych rynkach sytuacja gospodarcza nie układała się pomyślnie, koncern osiągnął bardzo dobry wynik działalności operacyjnej – pod względem sprzedaży, obrotów i wyniku operacyjnego bez zdarzeń nadzwyczajnych ustanowiono nowy najlepszy wynik.

„Na całym świecie zaufało nam w ubiegłym roku ponad 10,3 miliona klientów. Jesteśmy im za to wdzięczni. Traktujemy to zaufanie do naszych marek i produktów jako wezwanie do tego, byśmy nadal tu i teraz konstruowali i produkowali najlepsze samochody. Na pewno nie obniżymy standardów naszej bieżącej działalności. Ale z tą samą konsekwencją i zapałem Volkswagen pracuje nad przyszłymi rozwiązaniami w zakresie mobilności” – powiedział Matthias Müller.

„TOGETHER-Strategia 2025” opisuje drogę ku przyszłości


Tylko w bieżącym roku marki należące do koncernu zaproponują klientom na całym świecie łącznie 60 nowych modeli. „Mimo reform i tempa, jakie narzucamy sobie na najbliższe lata, zawsze będziemy dążyć do tego, by doskonalić nasze samochody. Sprawić, by mobilność, innowacje, technika i bezpieczeństwo stały się dostępne dla jeszcze większej liczby ludzi, pozostanie częścią naszego DNA” – podkreślił Müller.

Jednocześnie koncern Volkswagen będzie pełną parą pracował nad zagadnieniami związanymi z przyszłością motoryzacji, które zawarto także w strategii „TOGETHER 2025”. Nadal z pełną konsekwencją będziemy pracować nad rozwojem samochodów elektrycznych – do 2025 roku na rynku pojawi się ponad 30 pojazdów z napędem wyłącznie elektrycznym. Oprócz nowego obszaru działalności związanego z zagadnieniami przyszłej motoryzacji nowymi dziedzinami kompetencji Volkswagena staną się technologie produkcji akumulatorów, jazda autonomiczna oraz sztuczna inteligencja. W tym celu, w ramach koncernu, na całym świecie – od San Francisco przez Barcelonę i Berlin po Pekin – działa 37 centrów kompetencji i laboratoriów cyfrowych, zajmujących się zagadnieniami cyfrowej rzeczywistości jutra.

Sedric: spojrzenie na motoryzację w nieco dalszej perspektywie


Zdolność wytwarzania samochodów poruszających się autonomicznie będzie jedną z ważniejszych umiejętności potrzebnych na przyszłość, dlatego już teraz jest intensywnie rozwijana. „Audi i Volkswagen od dawna są pionierami w dziedzinie jazdy autonomicznej. Naszą ambicją jest współtworzyć kolejne stopnie ewolucyjne w drodze do produkcji pojazdów poruszających się samodzielnie i wprowadzenia ich do seryjnej produkcji. Wierzymy w przyszłość tej technologii i w jej przełomowy charakter na dalszą metę” – stwierdził Müller. Prezes Zarządu zapowiedział, że koncern zainwestuje w kolejnych latach w tę technologię miliardy euro. Ponadto zatrudni najwyższej klasy specjalistów i właśnie dokonuje przeglądu rezerw w tej dziedzinie w obrębie samego przedsiębiorstwa.

Prezentując w Genewie Sedrica – pierwszy tzw. self-driving-car koncernu – firma z Wolfsburga daje możliwość przekonania się, jak będą wyglądały pojazdy autonomiczne spełniające najwyższy, tzw. piąty poziom. Wystarczy skorzystać z przycisku, by pojazd ruszył z miejsca – napędzany wyłącznie energią elektryczną, w pełni współdziałając w ramach sieci i całkowicie autonomicznie. Wszelkie czynności związane z jazdą Sedric wykonuje samodzielnie, nie mając kierownicy, pedałów ani tablicy rozdzielczej.

„Jesteśmy przekonani, że całkowicie autonomicznie poruszające się pojazdy sprawią, że życie w naszych miastach stanie się lepsze, zgodne z wymogami środowiska i bezpieczniejsze. Sedric pokazuje dzisiaj jak będzie to wyglądało w praktyce. Jest pionierem, twórcą idei autonomicznej jazdy. Wiele elementów i funkcji tego concept cara pojawi się w najbliższych latach w samochodach naszych marek” – stwierdził Müller.

Studyjny model budujący nową tożsamość koncernu Volkswagen


Sedric jest jednak czymś więcej niż samochodem studyjnym, jest pierwszym pojazdem koncepcyjnym opracowanym wspólnie przez marki grupy Volkswagen. Został wymyślony i powstał w centrum badawczym koncernu w Wolfsburgu. Sedric pokazuje jak w przyszłości może działać nowy spójny system komunikacji.

„By uniknąć nieporozumień – koncern Volkswagen, jako grupa marek, nie będzie w przyszłości wspólnie produkował samochodów. Marki indywidualnie doskonale wypełniają to zadanie. Ale ten concept car jest przykładem nowego rodzaju współpracy i transferu wiedzy w koncernie” – dodał na zakończenie Prezes Zarządu.

Koncern Volkswagen w przyszłości coraz bardziej będzie stawał się inkubatorem nowych pomysłów, będzie patrzył daleko w przyszłość, będzie łączył ze sobą kreatywność, kompetencję i wiedzę zgromadzone w całej koncernowej rodzinie, by oddać je do dyspozycji poszczególnych marek. Dzięki temu innowacje jeszcze szybciej trafią do klientów.

Źródło: Volkswagen Group Polska

Polacy są bardziej od innych Europejczyków otwarci na innowacje w motoryzacji i wprowadzenie na drogi samochodów autonomicznych. Polska jest jednym z zaledwie trzech krajów, gdzie jest więcej osób (35%) którzy czuliby się komfortowo jadąc obok pojazdów autonomicznych, niż tych odczuwających dyskomfort (27%). Dodatkowo aż  46% badanych kierowców znad Wisły deklaruje, że nie ma dla nich znaczenia czy jeździliby w otoczeniu samochodów prowadzonych przez ludzi, czy wśród pojazdów autonomicznych. Tylko 29% zgodziło się ze stwierdzeniem, że „współobecność pojazdów kierowanych przez ludzi i pojazdów autonomicznych nie sprawdzi się.” – pokazały wyniki ogólnoeuropejskich badań kierowców ThinkGoodMobility zrealizowanych przez Goodyeara i London School of Economics and Political Science (LSE)

Na tle innych przebadanych państw Polacy wykazują znacznie większe zaufania do tego typu samochodów niż innych kierowców. Polscy ankietowani najliczniej zgodzili się ze stwierdzeniami, że „przyczyną większości wypadków jest błąd człowieka, dlatego pojazdy autonomiczne byłyby bezpieczniejsze” (51%) oraz, że „maszyny nie odczuwają emocji, dlatego mogą być lepszymi kierowcami niż ludzie” (44%).

– Wprowadzenie autonomicznych samochodów będzie rozwijane przez wiele fabryk. Wiele rozwiązań trzeba będzie dopracować np. samą technologię i sposób w jaki samochody będą oddziaływać na siebie w tym samym czasie, infrastrukturę drogową, komunikacyjną oraz same przepisy prawa – mówi newsrm.tv Carlos Cipollitti, dyrektor Centrum Innowacji Goodyear w Luksemburgu.

Wiele firm już pracuje nad takimi rozwiązaniami. Powstają tzw. autonomicze concept cary, które stają się inspiracją dla projektowanych aut. Również same części samochodów mogą być wyjątkowe i bardzo futurystyczne. Przykład? Kulista opona, która lewituje. – Goodyear Eagle-360 jest konceptem kuli, która porusza auto w zupełnie odmienny sposób od tego, który znamy z tradycyjnych samochodów. Zastosowana tu została magnetyczna lewitacja. Opona może się poruszać i przesuwać o 360 stopni – wyjaśnia Carlos Cipollitti i dodaje. – Jeżeli przyjrzymy się bliżej oponom dostrzeżemy jeszcze większą ich ewolucję. Dlaczego? Bo opona nadal jest tą częścią auta, która ma kontakt z drogą. Wymagania dotyczące opon będą rozwijane, wraz z rozwojem samych samochodów.

Jednak zanim autonomiczne samochody wyrusza na nasze drogi konieczne są także zmiany, a nasi inżynierowie mogą brać czynny udział w tworzeniu technologicznych rozwiązań dla autonomicznych samochodów. – W samochodach bezzałogowych, komponent algorytmiczny, czyli sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego jest niesłychanie istotny. To nie są tylko opony, karoseria i łączność. Aby Polska rzeczywiście mogła skapitalizować ten fakt, że mamy tak bardzo dużo wysoko wykwalifikowanych autorów algorytmów i specjalistów od sztucznej inteligencji. Musimy mieć taką legislację, która umożliwi bardzo łatwe testowanie samochodów autonomicznych – dodaje Julia Krysztofiak-Szopa, prezes Fundacji Startup Poland.

Polscy respondenci wyrażają zróżnicowane opinie na temat potencjalnych zastosowań i właściwości pojazdów autonomicznych. Ich zdaniem tego rodzaju samochody bardzo dobrze sprawdzą się podczas jazdy po autostradzie (82%), a gorzej na rondach i skrzyżowaniach (41% zgodności ze stwierdzeniem, że tego typu samochody dobrze poradzą sobie w tego rodzaju sytuacji drogowej). Dodatkowo 40% badanych pozytywnie odnosi się do zastosowania pojazdów autonomicznych w transporcie publicznym.

Źródło:Newsrm Tv

Eksperci

Pistolet przystawiony do głowy, czyli walutowe zawirowania kluczowych rynków

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen hand...

Turek: 10 lat po upadku Lehman Brothers ceny znowu są rekordowe

Gwałtowne przeceny, a potem ożywienie na rynkach mieszkaniowych – tak prosto można podsumować ostatn...

Przasnyski: Praca jest, ale brakuje pracowników

Firmy nadal tworzą sporo nowych miejsc pracy, ale wciąż mają kłopoty z ich obsadzeniem. Problem ten ...

Kondycje gospodarek wschodzących, przyszłość wojen handlowych i odczyty infacji – zobacz n

Chociaż niepokoje o kondycję gospodarek wschodzących i przyszłość wojen handlowych powinny skraść gł...

Raport, który znaczy coraz mniej

Moment uspokojenia objął waluty rynków wschodzących, ale spadające kolejny dzień indeksy w Azji nie ...

AKTUALNOŚCI

Juncker o UE: potrzebujemy silnej i zjednoczonej Europy

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim dorocznym przemówieniu do Parlamentu...

Podatek dochodowy i kryptowaluty – co zmienią nowe przepisy?

Od 2019 r. w polskim systemie podatkowym obowiązywać mają nowe przepisy dotyczące podatku dochodoweg...

Jak wzrost stóp procentowych i wynagrodzeń wpłynie na zdolność kredytową Polaków?

Rada Polityki Pieniężnej nie spieszy się z podwyższaniem stóp procentowych. Niemniej jednak z uwagi ...

Eksporterom coraz trudniej

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gos...

Innovation Box – ulga podatkowa z tytułu sprzedaży innowacyjnych rozwiązań

W dniu 24 sierpnia 2018 r. Rząd opublikował projekt ustawy zakładającej szereg zmian w podatkach doc...