wtorek, Wrzesień 25, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Jakub Gontarek"

Jakub Gontarek

Bardzo pozytywnie przyjmujemy deklarację współpracy rządu z pracodawcami w celu budowy systemu kształcenia zawodowego. Podnoszenie kwalifikacji w ramach systemu dualnego, z wykorzystaniem środków i doświadczeń pracodawców, ma zasadnicze znacznie dla konkurencyjności gospodarki – napisała Konfederacja Lewiatan, w odpowiedzi na list premiera Mateusza Morawieckiego i Anny Zalewskiej, minister edukacji narodowej, dotyczący kształcenia zawodowego.

– Chcemy się zaangażować w kształcenie zawodowe. Proponujemy utworzenie tzw. Centrów Kwalifikacji, placówek zarządzanych przez organizacje pracodawców, gdzie odbywałyby się szkolenia, egzaminowanie i certyfikowanie kwalifikacji, finansowane z konkursów  z programów operacyjnych i pieniędzy samorządowych oraz Korpusu Fachowców, zatrudnionych w organizacjach pracodawców pomagającym firmom angażować się w kształcenie zawodowe. Konieczna jest też zmiana przepisów prawnych zachęcających do inwestowania w kształcenie zawodowe. Chodzi o ulgi podatkowe, większe środki na młodocianych, dofinansowanie praktycznej nauki zawodu dla uczniów techników i zmianę zasad zatrudniania pracowników młodocianych. Ważna jest też promocja dobrych praktyk kształcenia zawodowego – mówi Jakub Gontarek, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Pracodawcy, którzy w tym roku nie zainwestują we współpracę ze szkołami i uczelniami za kilka lat będą musieli ponosić bardzo wysokie koszty, aby pozyskać wykwalifikowanych pracowników.

W grudniu 2017 r. stopa bezrobocia minimalnie wzrosła z 6,5 proc. do 6,6 proc., ale była o 1,6  proc. niższa niż rok wcześniej. Niski poziom bezrobocia sprawia,  że wolne zasoby rąk do pracy praktycznie zostały wykorzystane. Pracodawcy, którzy w tym roku nie rozpoczną inwestycji we współpracę ze szkołami i uczelniami za kilka lat będą mieli problemy ze znalezieniem odpowiednich pracowników.

Niska aktywność zawodowa, brak kompleksowej  polityki migracyjnej zachęcającej do przyjazdu do pracy osoby z pożądanym kwalifikacjami oraz mały udział osób decydujących się na praktyczną naukę zawodu pozostaną największymi wyzwaniami dla rynku pracy w 2018 r. Rozwiązanie tych palących kwestii jest priorytetem dla partnerów społecznych i administracji. Tylko wspólne działania są w stanie przygotować polską gospodarkę na rynek pracownika, który jest już faktem.

Niskie bezrobocie to przede wszystkim wyzwanie dla firm, które już teraz widzą potrzebę zaangażowania się we współpracę ze szkołami i uczelniami. Pozyskanie pracowników jest coraz droższe, a skuteczne wcześniej procesy rekrutacji już się nie sprawdzają. Coraz trudniej jest także konkurować wzrostem wynagrodzenia, choć ten trend pozyskiwania pracowników nadal będzie najbardziej skuteczny w krótkim terminie.

Największym wyzwaniem dla firm  będzie tworzenie strategii kształcenia przyszłych pracowników. Zaplanowanie i realizacja procesu współpracy z instytucjami edukacji jest zadaniem, na które wiele polskich firm nie jest przygotowane. To proces trudny, wymagający wykwalifikowanych kadr praktyków rozumiejących system edukacji i proces dydaktyczny. Potrzebna jest także odpowiednia  baza, która w wielu branżach wymaga dużych nakładów. W przypadku większości branż koszty te są zbyt wysokie dla pojedynczych firm. Ale największym wyzwaniem dla biznesu jest czas, w którym nastąpi zwrot z inwestycji w przygotowanie młodego pracownika. To proces wieloletni, gdzie efekty widoczne są często dopiero po 3-5 latach (przygotowanie procesów kształcenia, kadr szkolących, stanowisk praktycznej nauki zawodu, nauki zawodu w szkole i u pracodawcy, a następnie potwierdzenia zdobywanych kwalifikacji). Te firmy, które już teraz nie będą w stanie zaplanować przyszłego zapotrzebowania na pracowników będą musiały zmierzyć się z brakiem kadr, które będzie coraz bardziej palącym problemem dla gospodarki.
 

Komentarz  Jakuba Gontarka, eksperta z departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan

15 stycznia Komisja Europejska przyjęła nowe inicjatywy mające na celu poprawę kluczowych kompetencji i umiejętności cyfrowych obywateli, promowanie wspólnych wartości i wzrost świadomości uczniów na temat funkcjonowania Unii Europejskiej.

Nowe propozycje pojawiły się zaledwie dwa miesiące po tym, jak szefowie państw i rządów dyskutowali podczas szczytu w Göteborgu (w listopadzie 2017), o  wyzwaniach związanych z edukacją i szkoleniami. Proponowane działania mają na celu zmniejszenie nierówności społeczno-ekonomicznych, przy jednoczesnym utrzymaniu konkurencyjności europejskiej gospodarki.

Bardzo pozytywna jest inicjatywa Komisji Europejskiej jako odpowiedź na palącą potrzebę przygotowania przyszłych kadr do wyzwań transformacji cyfrowej i rewolucji 4.0. Odpowiedzialne zaangażowanie się w tworzenie systemu wspierającego edukację przez całe życie oraz kształtowanie kompetencji cyfrowych ze szczególnym naciskiem na obszar STEM (Science, Technology, Engineering, Maths) jest kluczowe dla budowania konkurencyjności polskich firm.

Komisja Europejska przyjęła trzy dokumenty związane z edukacją cyfrową:

Zalecenie Rady w sprawie kluczowych kompetencji i uczenia się przez całe życie

Celem inicjatywy jest poprawa kluczowych kompetencji osób w każdym wieku oraz zaproponowanie państwom członkowskim rekomendacji. Promowana ma być przedsiębiorczość i nastawienie na innowacje jako sposób wykorzystania osobistego potencjału, kreatywności oraz inicjatywy własnej obywatelu Unii Europejskiej.  Ponadto Komisja zaleca działania na rzecz zwiększenia kompetencji STEM oraz zainspirowania większej liczby młodych ludzi do rozwoju zawodowego w tych dziedzinach. Priorytetem jest wsparcie państw członkowskich w lepszym przygotowaniu uczniów do dynamicznych zmian na rynku pracy i aktywnego uczestniczenia w mobilnych, cyfrowych i globalnych społeczeństwach.

Plan Działania w obszarze edukacji cyfrowej

Propozycja Komisji Europejskiej określa, w jaki sposób Unia może pomóc państwom członkowskim lepiej dostosować się do życia i pracy w dobie gwałtownych zmian cyfrowych, poprzez lepsze wykorzystanie technologii cyfrowej w procesie uczenia się. Ważnym elementem jest rozwijanie cyfrowych kompetencji i umiejętności potrzebnych do życia i pracy w czasach cyfrowej transformacji. Działania obejmują wspieranie szkół w dostępie do szybkiego, szerokopasmowego Internetu oraz do nowych narzędzi samooceny dla szkół w zakresie wykorzystania technologii do nauczania i uczenia się. Ważnym elementem są także działania informacyjne w obszarze bezpieczeństwa w Internecie, a także umiejętności korzystania z mediów oraz identyfikacji nieprawdziwych informacji.

Zalecenie Rady w sprawie wspólnych wartości, edukacji włączającej i europejskiego wymiaru nauczania

Inicjatywa ma na celu wzmocnienie spójności społecznej i przyczynienie się do walki z populizmem, ksenofobią, nacjonalizmem i rozpowszechnianiem fałszywych wiadomości. Wniosek wzmacnia również edukację włączającą, promując wysokiej jakości edukację dla wszystkich uczniów, a także europejski wymiar nauczania.

25 stycznia br. w Brukseli odbędzie się Pierwszy Europejski Szczyt Edukacyjny z udziałem Tibora Navracsicsa, komisarza KE ds. edukacji, kultury, młodzieży i sportu, być  może  wtedy poznamy więcej szczegółów dotyczących realizacji i finansowania ww. inicjatyw.

Komentarz:  Jakub Gontarek, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Polską gospodarkę charakteryzuje bardzo duży odsetek małych i średnich firm, dla których włączenie się we współpracę edukacja-biznes jest poza zasięgiem opłacalności ekonomicznej. Procesem kosztownym, szczególnie dla MŚP jest tworzenie podstaw programowych, zakładanie klas patronackich, czy przyjmowanie uczniów na praktyczną naukę zawodu. Zdaniem pracodawców skuteczność współpracy w tym zakresie  uzależniona jest od włączania do niej nie poszczególnych firm, a organizacji reprezentujących branże.

Premier Mateusz Morawiecki i minister edukacji narodowej Anna Zalewska wystosowali specjalny list do pracodawców, w którym zwracają się do nich o podjęcie działań na rzecz kształcenia zawodowego, m.in. obejmowanie patronatem szkół zawodowych.

– Najbardziej pilnym zadaniem jest stworzenie korpusu fachowców wyspecjalizowanego w nawiązywaniu i rozwijaniu współpracy, rozumiejącego i znającego specyfikę funkcjonowania biznesu oraz instytucji edukacji. Naturalnym miejscem  pracy takich ekspertów są organizacje pracodawców reprezentujące branże oraz regiony. Tylko osoby ze środowiska biznesu będą w stanie diagnozować zapotrzebowanie na pracowników oraz kształcić praktycznie na potrzeby przyszłego rynku pracy – mówi Jakub Gontarek, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Pracodawcy oczekują od rządzących wsparcia w tworzeniu systemu angażującego wielu partnerów – organizacje pozarządowe, edukatorów, trenerów, naukowców, instytucje badawcze oraz agencje rządowe. Dlatego Konfederacja Lewiatan zaangażowała się w proces tworzenia Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji oraz Sektorowych Rad ds. Kompetencji – członkowie Lewiatana współtworzą trzy z sześciu już istniejących Rad.

Polska potrzebuje wysoko wykwalifikowanych specjalistów, którzy kontakt z rynkiem pracy rozpoczną jak najwcześniej. Kształcenie praktyków w technikach, których zakończenie otwiera dalszą drogę na specjalistyczne studia techniczne jest priorytetem dla  firm przemysłowych.

 

 

 

Niestety nie wszyscy skorzystali na poprawie koniunktury gospodarczej i towarzyszącemu jej spadkowi bezrobocia. Największy udział w strukturze bezrobotnych nadal mają osoby długotrwale pozostające bez pracy. Martwi także fakt, że najliczniejszą grupą są osoby młode do 30 roku życia oraz z niższym wykształceniem. Aktywizacja tych grup wymaga rozwiązań systemowych nie tylko na rynku pracy, ale także w obszarze edukacji – wynika z dzisiejszych danych opublikowanych przez GUS.

Opublikowane przez GUS dane dotyczące bezrobocia wskazują, że główną jego przyczyną jest brak kompetencji przydatnych na rynku pracy. Świadczy o tym wysoki udział wśród bezrobotnych osób młodych – 26,9% poniżej 30 roku życia oraz starszych mężczyzn. Aż 63,7% zarejestrowanych bezrobotnych mężczyzn stanowiły osoby z wykształceniem zasadniczym zawodowym, gimnazjalnym, podstawowym i niepełnym podstawowym. Oznacza to, że  nie brak miejsc pracy, a brak kwalifikacji decyduje o pozostawaniu wielu osób poza rynkiem pracy. Dlatego też niezwykle ważne są działania wspierające idę kształcenia ustawicznego, przez całe życie. Poprawa koniunktury gospodarczej i rosnące zapotrzebowanie na pracowników nie naprawi głównego problemu rynku pracy – braku systemowego kształcenia i szkolenia kadr na potrzeby gospodarki.

Rozwiązanie tego problemu nie jest zadaniem łatwym, bo wymaga współpracy wielu partnerów, a przede wszystkim zaangażowania pracodawców w proces kształcenia i szkolenia. Dlatego pozytywnie oceniamy list w tej premiera Mateusza Morawieckiego oraz Anny Zalewskiej, minister edukacji narodowej do pracodawców. Jednocześnie zwracamy uwagę, że za deklaracjami powinny iść dodatkowe działania ułatwiające zaangażowanie się firm w tworzenie dualnego systemu kształcenia zawodowego. Palącą potrzebą jest stworzenie korpusu fachowców, facylitatorów współpracy szkół z firmami, ale pracujących w organizacjach pracodawców. Tylko dzięki zaangażowaniu organizacji pracodawców, rozumiejących wyzwania stojące przed firmami działającymi w branżach i regionach możliwe jest inicjowanie i animowanie współpracy. Niestety, w Polsce mamy dużo średnich i małych firm, dla których włączenie się w proces tworzenia podstaw programowych, zakładania klas patronackich, czy w praktyczną naukę zawodu jest nadal zbyt kosztowny.

Niezwykle ważnym narzędziem walki z bezrobociem jest także Krajowy Fundusz Szkoleniowy, bardzo popularny wśród pracodawców, którzy chcą dostosowywać kwalifikacje pracowników do szybko zmieniającego się zapotrzebowania. Niestety, w planie wydatkowania Funduszu Pracy na 2018 kwota przeznaczona na ten instrument została zmniejszona o ponad połowę w stosunku do roku ubiegłego, pomimo uchwały Rady Dialogu Społecznego rekomendującej systematyczne zwiększanie udziału do 4% w 2018, 5% w 2019 i 6% Funduszu Pracy w 2020 r. Obecnie zaakceptowany plan wydatkowania Funduszu Pracy na 2018 przewiduje udział KFS w wysokości 1,29%, co jest także niezgodne z ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (w ustawie jest zapisane 2%).

 

Komentarz Jakuba Gontarka, eksperta Konfederacji Lewiatan

Na rynku pracy mamy do czynienia z sytuacją, która nie miała miejsca od 25 lat. Dane płynące z gospodarki – rosnący PKB, spadające bezrobocie, rosnące wynagrodzenia i zapotrzebowanie na pracowników – sprawiają, że można nasz rynek pracy nazwać „rynkiem pracownika”. W 2018 roku priorytetem powinno być wprowadzenie zmian, które wpłyną na usprawnienie procesu zatrudniania cudzoziemców. Problemy kadrowe powodują, iż firmy coraz częściej muszą ograniczać swoje plany inwestycyjne, co wpływa negatywnie na perspektywę rozwoju gospodarki.

– Świadczy o tym najniższa od 25 lat stopa bezrobocia, która w listopadzie wyniosła 6,5%, rosnąca liczba wolnych miejsc pracy oraz wzrost przeciętnego wynagrodzenia o 7,4% z perspektywą jeszcze większych podwyżek w kolejnym roku. Należy jednak pamiętać, że nie we wszystkich regionach i branżach mamy do czynienia z ”rynkiem pracownika”. Takim obszarem jest ściana wschodnia i mniejsze miejscowości, gdzie nadal jest wysokie bezrobocie. Firmom brakuje przede wszystkim wykwalifikowanych pracowników w takich branżach jak ICT, budownictwo, transport oraz w pracach prostych, gdzie podaż tanich pracowników zza wschodniej granicy została praktycznie wyczerpana – mówi Jakub Gontarek, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Będzie brakowało pracowników

Dlatego wielu pracodawców informuje, że coraz silniej odczuwają presję płacową, o czym świadczy duża konkurencja o pracowników pomiędzy firmami, które często są w stanie zaoferować kandydatom o 40-50% wyższe wynagrodzenie. Problemy z pozyskaniem pracowników przejawiają się także coraz większym zainteresowaniem firm inwestycjami we współpracę ze szkołami zawodowymi i uczelniami, jako sposobem na pozyskiwanie przyszłych pracowników. Zarządzający zwiększają też budżety na wynagrodzenia w 2018 r. licząc się z koniecznością zaproponowania pracownikom podwyżek, aby utrzymać ich w  firmach.

– W perspektywie nadchodzących lat polski rynek pracy czeka strategiczna zmiana, do której już w 2018 roku powinny rozpocząć przygotowania zarówno administracja, jak i firmy. Głównym zadaniem jakie stoi przed polską gospodarką jest przygotowanie się do zmian wynikających z nadchodzącej rewolucji technologicznej i wyzwań Gospodarki 4.0. Jest to szczególnie istotne w kontekście wyrwania się z pułapki średniego dochodu, co w praktyce oznacza, że polskie firmy muszą przestać konkurować niskimi kosztami pracy, a wchodzić na ścieżkę wysokoprzetworzonych, najwyższej jakości produktów i usług – mówi Jakub Gontarek.

Gospodarka oparta na wiedzy

Aby było to możliwe tak rządzący, jak i firmy muszą rozpocząć proces tworzenia gospodarki opartej na wiedzy. A do tego potrzebni są wysoko wykwalifikowani pracownicy korzystający z najnowszych rozwiązań technologicznych. Dlatego głównym zadaniem dla administracji są zmiany w otoczeniu formalno-prawnym oraz funkcjonowaniu instytucji rynku pracy, wspierające inwestycje w kwalifikacje pracowników i nowe technologie. Dla firm kluczowe znaczenie ma zaangażowanie się w proces kształcenia przyszłych pracowników oraz szkolenia i aktualizowania kwalifikacji, tych którzy na rynku pracy już są, a potrzebują dostosowania kompetencji do dynamicznych zmian. Firmy muszą też zmierzyć się z nowoczesną organizacją pracy pozwalającą pracownikom godzić życie zawodowe z osobistym w ramach koncepcji work-life blance oraz bardziej płaskich, elastycznych, struktur organizacyjnych, angażujących i wykorzystujących potencjał pracowników.

– Dlatego negatywnie oceniam niezgodne z ustawą o promocji zatrudnienia i rekomendacjami partnerów społecznych, zarówno organizacji pracodawców, jak i związków zawodowych, zmniejszenie środków na Krajowy Fundusz Szkoleniowy o ponad 50 %. KFS jest narzędziem bardzo popularnym wśród przedsiębiorców, umożliwiającym uzupełnianie i dostosowywanie kwalifikacji pracowników do dynamicznie zmieniającego się zapotrzebowania – dodaje Jakub Gontarek.

Zgodnie z ustawą, na KFS powinno być przeznaczone 2% Funduszu Pracy. Partnerzy społeczni w uchwale RDS z czerwca 2017 r. rekomendowali podniesienie udziału KFS w Funduszu pracy do 4% w 2018, 5% w 2019 i docelowo 6% w 2020. Niestety Ministerstwo Pracy ustaliło udział KFS na poziomie 1,29%, przeznaczając ponad 3 mld złotych, niezgodnie z celem Funduszu Pracy, na wynagrodzenia dla pielęgniarek i lekarzy. O ile wzrost wynagrodzeń tej grupy pracowników jest pożądany, o tyle nie powinno się go finansować ze składek pracodawców przeznaczonych na działania poprawiające funkcjonowanie rynku pracy i jego instytucji. Dlatego wzrost kwot przeznaczanych na szkolenia w ramach KFS jest niezwykle ważną strategiczną decyzją, którą musi podjąć ministerstwo w 2018 roku, szczególnie w kontekście braku wykwalifikowanych pracowników.

Niekorzystne zmiany na rynku pracy

Obawy rodzi również brak systemowych działań, które byłyby nastawione na promocje  zatrudnienia w ramach umów o pracę oraz uatrakcyjnienie tej formy zatrudnienia. Wprowadzone zmiany w pracy tymczasowej w praktyce mogą doprowadzić do ograniczenia tej uregulowanej i znanej nam formuły zatrudnienia. Zmiany nie posłużą ani przedsiębiorcom ani lepszej aktywizacji osób na rynku pracy. Ponadto koniec roku to zapowiedź wzrostu kosztów zatrudniania pracowników w postaci przyjętego przez Sejm RP zniesienia od stycznia 2019r. limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (tzw. trzydziestokrotność). Sposób procedowania ustawy (pojawienie się na 2 miesiące przed końcem roku) powoduje, że wzrasta pośród pracodawców niepewność, a to znowu negatywnie przekłada się na plany inwestycyjne oraz strategię zarządzania personelem. Kontrowersje budzi także obniżenie wieku emerytalnego, szczególnie w przypadku rosnącej długości życia. Działanie to po pierwsze wypchnęło z rynku pracy osoby, które były w stanie jeszcze pracować, a które zdecydowały się pobierać świadczenia emerytalne i pracować w mniejszym wymiarze albo w szarej strefie. Ta decyzja budzi też obawy co do stabilności systemu i zdaniem ekspertów spowoduje, że w przyszłości nie będziemy w stanie sfinansować wypłat emerytur dla ludzi z pokolenia wyżu demograficznego.

Potrzebna nowa polityka migracyjna

W 2018 roku priorytetem dla pracodawców, w zakresie obszaru regulacji zatrudnienia, jest podjęcie działań faktycznych, ewentualnie wprowadzenie zmian regulacji, które wpłynęłyby na usprawnienie procesu zatrudniania cudzoziemców. Problemy kadrowe powodują, iż firmy coraz częściej muszą ograniczać swoje plany inwestycyjne, co wpływa negatywnie na perspektywę rozwoju polskiej gospodarki. Niezwykle ważne jest przyjęcie spójnej polityki migracyjnej, która zachęcałaby do przyjazdu osoby z pożądanymi przez pracodawców kwalifikacjami oraz tych, którzy uzupełnialiby zapotrzebowanie w zawodach deficytowych. Powinniśmy poważnie zastanowić się nad otwarciem się polskiego rynku na duże rynki pracy jak Indie, Pakistan, czy byłe republiki Związku Radzieckiego, na przykład zachęcając do powrotu rodziny repatriantów.

Zaangażowanie w proces stanowienia prawa

Warto także obserwować proces legislacyjny związany z wprowadzaniem Pracowniczych Planów Kapitałowych oraz zmiany ustawy o związkach zawodowych powodującej rozszerzenie prawa do koalicji na osoby zatrudnione na innej podstawie niż stosunek pracy.  Ważne będą także zmiany przepisów, które powinny zostać przyjęte do maja 2018, nowelizujące Kodeks pracy w zakresie ochrony danych osobowych (obecnie art. 22(1) k.p.). Dlatego niezwykle ważny będzie głos pracodawców, którzy powinni aktywnie włączyć się w proces konsultacji i zgłaszania uwag do planowanych zmian.

 

 

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc. r/r – podał GUS. To efekt coraz silniejszej presji płacowej wynikającej ze stale  rosnącego popytu na pracowników.

Pracodawcy coraz silniej konkurują o pracowników zarówno wykwalifikowanych, jak i tych zatrudnianych w pracach prostych. Wyzwaniem jest nie tylko rekrutacja, a utrzymanie obecnie pracujących w firmach. Dlatego zatrudniający coraz częściej decydują się zwiększać wynagrodzenie, aby zatrzymać pracowników w firmach.  Obawa o brak pracowników widoczna jest przede wszystkim w planach budżetów na przyszły rok. Zarządzający świadomie decydują się zwiększyć budżety na wynagrodzenia przygotowując się na to, że będą postawieni przed koniecznością zaoferowania podwyżki. W przeciwnym razie będzie groziła im utrata pracownika, któremu coraz częściej oferowane jest wyższe wynagrodzenie u konkurencji.

Spadającemu bezrobociu oraz coraz lepszej koniunkturze gospodarczej  towarzyszy coraz większa rotacja pracowników. Szczególnie młode osoby charakteryzuje zdecydowanie większa skłonność do zmiany pracy. Od pracodawców oczekują przede wszystkim możliwości rozwoju oraz dobrych warunków pracy z jasno określonym zakresem obowiązków. Dlatego jeśli któryś z tych elementów nie spełnia ich oczekiwań często decydują się na zmianę pracy. Dla młodych ważna jest także wysokość wynagrodzenia, która często jest nieadekwatna do posiadanych umiejętności. Bardzo ważne jest również  możliwość godzenia życia zawodowego z prywatnym. Dlatego istotnym powodem rezygnacji z pracy jest konieczność pracy po godzinach.

Niestety, długoterminowe prognozy nie są korzystne. Brak pracowników jest efektem niskiej aktywności zawodowej, wchodzenia na rynek pokolenia niżu demograficznego oraz obniżenia wieku emerytalnego. Nie widać jednak perspektywy zmiany tej sytuacji. Kończy się zasób pracowników, których możemy pozyskać zza wschodniej granicy. Dlatego należy odpowiedzialnie zaplanować politykę migracyjną, która zachęci do przyjazdu do kraju osoby z kompetencjami pożądanym przez pracodawców. Przykładem tego trendu jest branża ICT, której przedstawiciele coraz częściej poszukują pracowników w Azji,  a w szczególności w  Indiach.

Drugim zadaniem jakie stoi przed rządem jest zapewnienie warunków do rozwoju rynku pracy w kontekście kształcenia przyszłych i obecnych pracowników. Trzeba zbudować system współpracy pracodawców ze szkołami i uczelniami. Szkoły branżowe nie załatwią wszystkiego. Potrzebna jest sieć ekspertów, którzy będą zajmować się współpracą szkół i biznesu, modyfikować podstawy kształcenia, tak by odpowiadały na przyszłe potrzeby gospodarki. Obecnie zbyt mało pieniędzy przeznacza się na kształcenie i podnoszenie kwalifikacji pracowników. W ramach przyszłorocznego Funduszu Pracy zostały zmniejszone środki na Krajowy Fundusz Szkoleniowy.

 

 

Autor:  Jakub Gontarek z departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan

Popieramy projakościowe podejście do oceny działalności szkół wyższych i indywidualnych naukowców, z jednoczesnym zniesieniem krępujących mechanizmów strukturalnych w postaci np. minimów kadrowych. W kwestii finansowania uczelni wyższych nie wprowadzono jednak istotnych zmian, nie poprawiono warunków dostępu uczelni niepublicznych do pieniędzy publicznych – napisała Konfederacja Lewiatan, oceniając projekt ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce.

Nowy system finansowania uczelni powinien nie tylko zapewnić formalną zgodność zasad finansowania nauki i szkolnictwa wyższego z wymogami finansów publicznych i z nową organizacją szkolnictwa wyższego, ale tak ukształtować zasady finansowania uczelni, by służyły efektywnemu wdrożeniu nowych rozwiązań organizacyjnych – mówi Jakub Gontarek, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Zdaniem Konfederacji Lewiatan nowy system finansowania uczelni powinien zapewnić osiągnięcie czterech podstawowych celów: wzmocnić projakościowe  funkcje, zrównać dostęp  uczelni  publicznych  i  niepublicznych  do  środków  budżetowych na działalność  dydaktyczną  i  na  badania  własne, zapewnić finansowanie budżetowe  szkolnictwa  wyższego  i  nauki  w  ramach programów wieloletnich oraz wzmocnić  rolę  jednostek  samorządu  terytorialnego w finansowaniu szkolnictwa.

Samorządy są niezwykle ważne w kontekście roli jaką pełnią uczelnie niepublicznie, szczególnie w mniej rozwiniętych regionach Polski. Ich oferta skierowana jest do tych, których nie stać na dojeżdżanie albo przeprowadzkę do dużego miasta. Te osoby powinny mieć możliwość zdobycia wyższego wykształcenia. Dlatego ważnym elementem zmian powinna być propozycja wsparcia finansowego dla niezamożnych studentów oraz system finansowania studentów studiów stacjonarnych dla najlepszych uczelni niepublicznych.

Niestety, podstawowe zasady gospodarki finansowej, w tym – zasady finansowania uczelni ze środków publicznych, zawarte w projekcie ustawy, zaskakująco mało różnią się od regulacji obecnie obowiązujących. Nie zdecydowano się na żadne istotne zmiany dotyczące kryteriów finansowania uczelni, nie poprawiono również warunków dostępu uczelni niepublicznych do środków publicznych.

Bez zmian zachowano również obecną zasadę, według której dla algorytmów podziału środków na główne dotacje dla uczelni podstawowym parametrem jest arbitralnie przyjmowana łączna kwota dotacji, a nie racjonalnie ustalone koszty kształcenia. Może to prowadzić zarówno do sytuacji zdecydowanego niedo­finansowania uczelni (co uruchomi mechanizm dostosowania się do słabego finansowania przez obniżanie standardu studiów), jak i – co jednak wydaje się mniej prawdopodobne – przeszacowania wydatków.

W projekcie ustawy wskazano, że dotacje inwestycyjne mają charakter dotacji celowych, a więc podlegają rygorom określonym dla takich dotacji w ustawie o finansach publicznych. Oznacza to wymóg wykorzystania ich we właściwym czasie i na z góry wskazany cel. Rozwiązanie to należy uznać za prawidłowe i dyscyplinujące inwestycje w uczelniach.

Wiele regulacji w projekcie wydaje się być nie do końca zgodnych – przynajmniej w kwestiach formalnych – z obowiązującą ustawą o finansach publicznych.

Bardzo skrótowo potraktowano kwestie związane z funkcjonowaniem nowego Funduszu Kredytów Studenckich. Uderza zwłaszcza brak jakichkolwiek odniesień do przewidywanych zasad umorzeń kredytów studenckich. Za istotną wadę proponowanej ­regulacji uważamy także pominięcie problematyki ewentualnych gwarancji Skarbu Państwa. W moim przekonaniu bez takich gwarancji nie można liczyć na szerszy zakres programu tych kredytów – dodaje Jakub Gontarek.

 

 

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan

 

Eksperci

Pistolet przystawiony do głowy, czyli walutowe zawirowania kluczowych rynków

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen hand...

Turek: 10 lat po upadku Lehman Brothers ceny znowu są rekordowe

Gwałtowne przeceny, a potem ożywienie na rynkach mieszkaniowych – tak prosto można podsumować ostatn...

Przasnyski: Praca jest, ale brakuje pracowników

Firmy nadal tworzą sporo nowych miejsc pracy, ale wciąż mają kłopoty z ich obsadzeniem. Problem ten ...

Kondycje gospodarek wschodzących, przyszłość wojen handlowych i odczyty infacji – zobacz n

Chociaż niepokoje o kondycję gospodarek wschodzących i przyszłość wojen handlowych powinny skraść gł...

Raport, który znaczy coraz mniej

Moment uspokojenia objął waluty rynków wschodzących, ale spadające kolejny dzień indeksy w Azji nie ...

AKTUALNOŚCI

Awans Polski do grona 25 najbardziej rozwiniętych rynków świata

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, w poniedziałek agencja FTSE Russell przekwalifikowała Polskę z gr...

Juncker o UE: potrzebujemy silnej i zjednoczonej Europy

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim dorocznym przemówieniu do Parlamentu...

Podatek dochodowy i kryptowaluty – co zmienią nowe przepisy?

Od 2019 r. w polskim systemie podatkowym obowiązywać mają nowe przepisy dotyczące podatku dochodoweg...

Jak wzrost stóp procentowych i wynagrodzeń wpłynie na zdolność kredytową Polaków?

Rada Polityki Pieniężnej nie spieszy się z podwyższaniem stóp procentowych. Niemniej jednak z uwagi ...

Eksporterom coraz trudniej

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gos...