środa, Sierpień 22, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "DM TMS"

DM TMS

Bank Japonii naprostował rynek, uciszając plotki o prędkiej zmianie nastawienia. JPY traci, ale po nocy najbardziej wyróżnia się AUD, ściągany w dół przez spadki cen rudy żelaza. EUR drzemie w oczekiwaniu na czwartek i EBC, a uporanie się Kongresu USA z government shutdown ma zero wpływu na USD i nastroje.

Prezes Banku Japonii Kuroda wykonał swoją robotę. Bank musiał zmierzyć się z nabudowanymi w ostatnim czasie oczekiwaniami, że wkrótce podąży śladem instytucji z innych krajów i zacznie odchodzić od ekspansji monetarnej. I w jakiś dziwny sposób rynek kompletnie nie zwracał uwagi na makroekonomiczne argumenty stojące za kontynuowanie luźnej polityki. Dlatego BoJ przypomniał, że ryzyka dla inflacji przeważają po negatywnie stronie i nie należy się spieszyć z normalizacją tylko z tego powodu, że oczekiwania inflacyjne podskoczyły (ja z resztą wszędzie na świecie). BoJ nie jest jeszcze w sytuacji, kiedy może rozważać strategię wyjścia, bo cel inflacyjny pozostaje odległy. Na koniec Kuroda dodał, że luzowanie monetarne musi pozostać „silne”. Gołębi przekaz powinien zdławić presję na umocnienie JPY z większą wrażliwością waluty na apetyt na ryzyko. USD/JPY ma szanse nadgonić korelację z rynkiem długu, choć dostosowanie i wzrost do 113 raczej będzie powolnym procesem niż szybkim rajdem.

Przeszkadzającym elementem układanki pozostaje brak chęci inwestorów do kupowania USD. Rynku nie było stać nawet na odrobinę „rajdu ulgi” po ogłoszeniu końca government shutdown. W sumie, to nie ma się co dziwić. Całe zamieszanie w Kongresie tylko potwierdziło, że ta kadencja nie przyniesie imponujących sukcesów legislacyjnych, a batalia o budżet został doroczna tylko do 8 lutego. Dolara ratuje tylko to, że już sporo wycierpiał na przełomie roku i nie kopie się leżącego. Mimo to dla rozpędzenia USD/JPY może to nie wystarczyć. Do strategicznej sprzedaży jena lepszy może okazać się EUR/JPY, tylko najpierw trzeba przejść przez burzę, jaką w czwartek może zgotować prezes EBC Mario Draghi. Na razie rynek cierpliwe czeka, co dla EUR oznacza flautę w notowaniach.

Największy ruch dziś w nocy dobywa się na AUD, który traci 0,5 proc. Przyczyną są spadki cen rudy żelaza, który zalega w chińskich portach bez szans na szybkie znalezienie zastosowania. Zapasy surowca zwiększyły się 14 tydzień z rzędu, gdyż podaż surowca nie zwalnia, natomiast konsumpcja kuleje po tym, jak chińskie władze nałożyły ograniczenia na produkcję stali. AUD pozostaje w ścisłych relacjach z cenami rudy żelaza i negatywne sygnały z rynku towarowego mogą uderzyć w już dość wykupionego Aussie, który ewidentnie męczył się w ostatnich dniach z utrzymaniem ponad 0,80 USD. Większa korekta może być w grze.

 

Autor: Konrad Białas, Główny Ekonomista, DM TMS

Skok rentowności obligacji USA uratował dolara, ale dalej dominuje generalna niechęć do waluty. W ciągu dnia ISM i protokół z FOMC mogą podreperować tło fundamentalne. Złoty pozostaje mocny, choć prasowe doniesienia wskazują, że w ostatnich wzrostach pomagał BGK.

Niewiele brakowało do pogromu USD na starcie nowego roku, ale ostatecznie przecena została zatrzymana za sprawą mocnego odbicia rentowności obligacji skarbowych USA. Oprocentowanie 10-latek skoczyło we wtorek z 2,42 proc. do 2,48 proc. i dziś rano wciąż pozostajemy niedaleko kluczowej bariery 2,50 proc. Dla „zbawienia” USD istotne jest, aby rynek stopy procentowej pokazał, że ma wyższe oczekiwania odnośnie inflacji w długim terminie i perspektyw zacieśniania monetarnego. W ostatnich dniach jedną z oznak słabości dolara był rajd cen surowców (ropa naftowa, miedź, złoto, pszenica), które są wyrażone właśnie w amerykańskiej walucie. Ale z wyższymi cenami towarów idzie przeświadczenie o wyższej inflacji w całej gospodarce, a zatem w oddali tli się szansa, że USD odnajdzie argumenty za odzyskaniem siły. Tylko że wyższe ceny surowców oznaczają także potencjał do przyspieszenia inflacji w innych krajach, więc w relatywnym ujęciu coraz trudniej jest się dolarowi wyróżniać. Choć chaos pierwszych taktów nowego roku został opanowany, zagrożenie powrotu przeceny pozostaje.

W takim klimacie interesującym będzie, czy rynek będzie chciał reagować na dane z USA. Od indeksu ISM dla przemysłu oczekuje się podtrzymania listopadowego poziomu 58,2. Wczoraj odczyty z Chin i Europy pokazały, że globalna gospodarka ma się bardzo dobrze, a regionalne wskaźniki koniunktury z USA dają nadzieję na silny odczyt dziś popołudniu. Kłopot w tym, że ostatnimi czasy rynek ograniczył reakcję tylko do danych dotyczących inflacji (i płac). Stąd nawet imponujący wynik może przynieść umiarkowane zadowolenie. Wieczorem protokół z posiedzenia FOMC może zdradzić, co dalej planuje Fed w temacie tempa podwyżek. Z komunikatu i konferencji po grudniowym posiedzeniu dowiedzieliśmy się, że mimo rewizji w górę prognoz PKB po uwzględnieniu reformy podatkowej, Fed dalej widzi miejsce tylko na 3 podwyżki stóp procentowych w 2018 r. Jeśli zapiski wskażą, że Fed skłania się ku pauzie (lub odroczeniu kolejnego kroku np. do czerwca) w oczekiwaniu na odbicie inflacji, będzie to gołębi sygnał. Z drugiej strony pamiętając, że rynek na decyzję FOMC zareagował dość gołębio, mało realne jest, aby drugi raz dyskontował to samo.

Złoty rozpoczął rok od podtrzymania dobrej passy z końcówki grudnia, a wyższy od oczekiwań odczyt PMI dla przemysłu (55,0) w tym nie przeszkadzał. Dziennik gazeta Prawna donosi, że w ostatnich tygodniach 2017 r. Bank Gospodarstwa Krajowego był aktywny na rynku walutowym wymieniając waluty obce na złotego. Większość środków z 3-4 mld zł, jakie BGK wymienił na rynku, miało przypaść właśnie na koniec roku, co na niepłynnym okołoświątecznym rynku mogło mieć wymierny wpływ na kurs. Aktywność BGK nie tłumaczy całkowicie aprecjacji złotego, gdyż słabość USD miała swój korzystny wpływ na postrzeganie walut rynków wschodzących. Nie mniej jednak dodatkowy katalizator w postaci sprzedaży środków rządowych mógł zachwiać równowagą rynkową i wpłynąć na naruszenie istotnych poziomów technicznych. Z drugiej strony podkreślą to zagrożenie dla złotego i większą podatność na odbicie, jeśli zewnętrzne warunki rynkowe ulegną zmianie. Teraz niebezpieczeństwo leży w scenariuszu, kiedy bardzo dobry wydźwięk raportu z rynku pracy USA rozpędzi wzrost rentowności obligacji skarbowych USA ponad 2,50 proc., co negatywnie odbije się na sentymencie względem emerging markets. Na to jednak przyjdzie poczekać do piątku. Dziś rynek będzie patrzył na wstępny CPI z Polski za grudzień, gdzie efekty bazy zbiją inflację z 2,5 proc. do 2,2 proc., tym samym wzmacniając stanowisko gołębi w RPP.

 

Autor: Konrad Białas, Główny Ekonomista, DM TMS

Saga związana z przyjęciem przez Kongres reformy systemu podatkowego trwa. Wczoraj Izba Reprezentantów zaakceptowała projekt. Dziś głosowanie w Senacie i … ponowne w izbie niższej. Wszystko przez fakt, że senatorowie chcą usunąć trzy zapisy i delikatnie zmodyfikować kształt pakietu cięć. Wszystko wskazuje jednak na powodzenie, co może stać się umiarkowanie pozytywnym bodźcem dla dolara. Rynek jest już całkowicie uśpiony w przedświątecznym marazmie.

Na sesji europejskiej głównym wydarzeniem będzie decyzja Riksbanku. Decyzja zostanie opublikowana 20 grudnia o 9:30. Razem z konsensusem oczekujemy utrzymania głównej stopy procentowej na -0,50 proc. Rynek jest podzielony w sprawie programu skupu aktywów między zakończeniem QE (do końca 2017 r.), a wydłużeniem o 3-6 miesięcy.

Z perspektywy fundamentów, nie ma silnego argumentu za przedłużaniem luzowania ilościowego. Globalne ożywienie pozytywnie przekłada się na kondycję szwedzkiej gospodarki. W trzecim kwartale PKB wzrósł o 0,8 proc. k/k, podtrzymując tempo z pierwszego półrocza. W tym kwartale wskaźniki wyprzedzające także pozostają mocne. Inflacja prezentuje za to mieszany obraz, gdyż odczyty za wrzesień i październik rozczarowały, a inflacja bazowa CPIF na 1,8 proc. r/r znalazła się na 4-miesięcznym minimum. Listopad jednak przyniósł odbicie do 2 proc. dzięki deprecjacji korony i wzrostowi cen paliw. Efekt ten powinien być trwalszy i przełożyć się na rewizję w górę projekcji inflacji, choć wciąż blisko celu 2 proc.

Jednak Riksbank nie zależy na ogłoszeniu sukcesu swojej polityki, a przede wszystkim chciałby
za wszelką cenę uniknąć wysłania jastrzębiego sygnału, który mógłby zapoczątkować gwałtowne umocnienie korony, tym samym uderzając w eksport i zaprzepaszczając odbicie inflacji. Z drugiej strony od czasu ostatniego posiedzenia w październiku korona osłabiła się o prawie 4 proc., a EUR/SEK znalazł się najwyżej do roku, podczas gdy Riksbank w swoich prognozach nastawiał się na stopniową aprecjację waluty. Obawy uczestników rynku o załamanie szwedzkiego rynku nieruchomości ciąży na koronie i z obecnego położenia Riksbank równie mocno powinien obawiać się spirali deprecjacyjnej. W swoim ostatnim komentarzu prezes banku Ingves zaznaczył, że bank obserwuje sytuację na rynku walutowym i nieruchomości.

Riksbank musi znaleźć złoty środek. Sądzimy, że w 6-osobowym Zarządzie wydłużenie QE znajdzie silny opór wśród jastrzębich członków (Floden, Ohlsson, Skinsgley), choć nie jest wykluczone, że prezes Ingves wykorzysta swój podwójny głos razem z gołębiami (af Jochnick, Jansson). Mimo to jesteśmy bliżej scenariusza, w którym decyzja o zakończeniu QE zostanie „rozmiękczona” przez odsunięcie prognozy pierwszej podwyżki stopy procentowej z III kw. 2018 r. dalej w przyszłość (o 1-2 kwartały). Ponieważ kontynuacja QE raczej byłaby w dość małej skali (ok. 15 mld SEK, tyle samo co w II poł. ’17), zasygnalizowanie stabilności stóp przez dłuższy okres może mieć istotny wydźwięk. W ten sposób Riksbank zyskuje też większą elastyczność dla przyszłej zmiany nastawienia – łatwiej dostosować ścieżkę stóp procentowych niż nagle zakończyć program skupu aktywów.

Niewiele oczekuje się po grudniowym posiedzeniu Banku Japonii (kończy się w czwartek 21 grudnia
w godzinach wczesno-porannych (ok. 4:00-6:00 rano polskiego czasu).): parametry polityki pieniężnej powinny być pozostawione bez zmian. Uwaga inwestorów skupi się na kwestii momentu odwrotu od ultra-luźnej polityki monetarnej, o czym niedawno wspominał prezes Kuroda. Podkreślenie gołębiości BoJ może przejściowo osłabiać JPY, choć USD/JPY wciąż pozostaje pod dominującym wpływem sentymentu względem dolara.

Sądzimy, że dla Japonii jest jeszcze za wcześnie na rozmowy o normalizacji polityki monetarnej i obecne łagodne nastawienie powinno zostać podtrzymane.  Choć gospodarka Japonii radzi sobie dobrze, korzystając na globalnej koniunkturze, perspektywy inflacji wciąż są niestabilne. Inflacja CPI w październiku spadła do 0,2 proc. r/r z 0,7 proc. we wrześniu. Inflacja bazowa (bez cen świeżej żywności) na 0,8 proc. r/r ma się lepiej, ale presję inflacyjną przejściowo podbijają ceny paliw. Bez tego nie widać, aby cel inflacyjny 2 proc. miał być prędko osiągnięty, co sugeruje, że BoJ nie rozpocznie dyskusji o normalizacji polityki pieniężnej przed 2019 rokiem.

 

Opracował Bartosz Sawicki, Kierownik Departamentu Analiz, DM TMS

Po sennej sesji w Azji, Europa rozpoczyna wtorek od podkupywania dolara, odwracając wczorajszą słabość. W ruchach nie ma nic nadzwyczajnego, raczej zwykłe przepływy kapitału w tą i z powrotem w oczekiwaniu na świeże impulsy lub naruszenie czyhających gdzieś zleceń stop loss (jak wczoraj na USD/JPY). Euro pozostaje słabe, funt odreagowuje wyprzedaż z ubiegłego tygodnia, złoty pozostaje bez zmian. Mało emocjonujący kalendarz we wtorek skazuje rynki na kontynuację konsolidacji.

Bez większej reakcji przeszły wczoraj dwie sprawy – drobne postępy w pracach nad reformą podatkową i ogłoszenie odejścia Billa Dudleya z nowojorskiego Fed. W pierwszym przypadku, poprawki nanoszone do ustawy zdają się iść w stronę pozyskania jak największego poparcia dla projektu. Prace w komisji budżetowej mają potrwać do czwartku i dopiero wówczas można spodziewać się reakcji pod kątem liczenia głosów za i przeciw.

Bill Dudley, członek zarządu Fed oraz reprezentant oddziału z Nowego Jorku, potwierdził pogłoski dotyczące porzucenia obecnie sprawowanego stanowiska w „połowie 2018 roku”. Jego kadencja pierwotnie miała się zakończyć w styczniu 2019 r., a następca ma być wyznaczony w procesie przeprowadzonym przez oddział w Nowym Jorku. Główny wniosek płynący z tej decyzji, to że rośnie niepewność o skład FOMC w 2018 r., a zatem i kształt polityki monetarnej.

Nie oznacza to od razu, że zarysowana we wrześniu perspektywa trzech podwyżek w przyszłym roku jest zagrożona, ale wątpliwe jest, aby rynek w takich warunkach decydował się na wyprzedzające dyskonto zacieśniania monetarnego. Pozostajemy w trybie wyceniania podwyżki stóp procentowych w grudniu (teraz 92 proc.), a dopiero gdy miniemy ten próg, rozpocznie się dyskusja o kolejnym kroku w marcu 2018 r.

Zgodnie z powszechnym przekonaniem RBA utrzymał stopę kasową na 1,50 proc. AUD znalazł przejściowe wsparcie we wzmiankach w komunikacie, że nie dokonano większych zmian w prognozach inflacji i wzrostu. Szczególnie to drugie było pokrzepiające w obliczu ostatnich rozczarowujących danych o CPI. Ale podtrzymanie optymizmu wobec wzrostu przy sygnałach spowolnienia konsumpcji (spadek sprzedaży detalicznej o 0,6 proc. od sierpnia) i niskiej presji płacowej. Ta pewność siebie finalnie wzbudziła wątpliwości rynku i dziś rano AUD/USD osuwa się niżej. Obecnie jedynie dobra postawa miedzi i rudy żelaza (pod wpływem rajdu ropy naftowej) hamuje spadki AUD, ale tło makro wspiera nasz pogląd o kontynuacji zjazdu.

We wtorek inwestorzy nie otrzymają zbyt wiele danych, na których mogliby pracować. Sprzedaż detaliczna z Eurolandu i liczba otwartych procesów rekrutacyjnych w USA będą drugorzędne. Mamy kilka wystąpień przedstawicieli banków centralnych, w tym m.in. Draghiego z ECB, Quarlesa z Fed i Poloza z BoC.

Autor: Konrad Białas, Główny Ekonomista, DM TMS

Eksperci

Letnia „hossa”

Za oknem piękna pogoda, sezon wakacyjny w pełni, a na giełdzie długo wyczekiwany wzrost. Z czysto se...

Ludwiczak: Majowe spowolnienie na rynku mieszkaniowym

Odczyty makroekonomiczne za maj 2018 r. można by uznać za bardzo dobre, gdyby nie spowolnienie na ry...

Przasnyski: Stopy procentowe niskie, ale kredyty drożeją

Rada Polityki Pieniężnej od ponad trzech lat utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie...

Sawicki: Nowy tydzień, nowe szanse

Ubiegły tydzień inwestorzy zaczynali we wręcz szampańskich nastrojach, ale kończyli go w minorowych....

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

AKTUALNOŚCI

Gospodarka rozpędzona na piątkę

W drugim kwartale br. PKB wzrósł o 5,1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. W p...

Obrót energią możliwy tylko przez giełdę – rząd ustabilizuje ceny?

Ministerstwo Energii chce, żeby już we wrześniu zostały uchwalone zmiany, które podniosą obligo gieł...

Rosyjskie embargo nie działa – mamy alternatywne rynki zbytu. Eksport żywności rośnie

Bilans handlowy Polski po wprowadzeniu rosyjskiego embarga systematycznie się poprawia. Struktura ek...

Polskie startupy z szansą na udział w pierwszym programie grantowym dla państw Grupy Wyszehradzki

Do 24 sierpnia polskie startupy mają szansę aplikować do programu V4 Startup Force - pierwszego proj...

Niską inflację czas pożegnać

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen ...