wtorek, Luty 20, 2018
Home Archiwa 2018 Luty 1

Dzienne archiwaLut 1, 2018

Obowiązek rejestracji zbioru jest jednym z podstawowych obowiązków, jakie nakłada na administratora danych ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2014 r. poz. 1182 z późn. zm.; dalej jako: ustawa). Zgodnie z art. 40 ustawy administrator danych obowiązany jest zgłosić zbiór danych osobowych do rejestracji, której dokonuje Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (dalej: Generalny Inspektor); wyjątki od tej zasady wyliczone zostały w art. 43 ust. 1 i 1a ustawy. Nałożenie na administratorów danych obowiązku rejestracji umożliwia Generalnemu Inspektorowi sprawowanie kontroli nad prawidłowością procesu przetwarzania danych osobowych. W postępowaniu prowadzonym przez Generalnego Inspektora, w związku ze zgłoszeniem zbioru do rejestracji przez administratora danych, należy w szczególności ustalić, czy administrator, przetwarzając dane osobowe, przestrzega zasad ochrony danych osobowych określonych przepisami ustawy i czy prawidłowo zabezpieczył dane w zbiorze, zgodnie z przepisami prawa regulującymi kwestie zabezpieczeń. Rejestracja zbiorów danych, a ściślej: upublicznianie w rejestrze zbiorów danych osobowych, prowadzonym przez Generalnego Inspektora, informacji o zbiorach danych wpisanych do tego rejestru tworzy także korzystne warunki do sprawowania indywidualnej kontroli przetwarzania danych przez samych zainteresowanych, tj. osoby, których dane są przetwarzane w zbiorach wpisanych do rejestru.
Osoby zainteresowane, korzystając z przysługującego każdej osobie prawa do przeglądania rejestru, mogą bowiem na podstawie danych zawartych w rejestrze uzyskać informacje, czy konkretny administrator danych zarejestrował podlegające obowiązkowi rejestracji zbiory, w których ich dane są przetwarzane, a także – w jakim zakresie, celu i w oparciu o jaką przesłankę legalności przetwarza ich dane w zarejestrowanych zbiorach.

źródło: giodo.gov.pl

Podatnik, który chce może wnioskować, by organ skarbowy wypełnił za niego zeznanie. Nie musi tym samym odwiedzać urzędu, gdyż wniosek PIT-WZ przesyłać należy wyłącznie drogą elektroniczną.

Co daje PIT-WZ?

„Oszczędzasz czas i minimalizujesz ryzyko  popełnienia błędów w zeznaniu rocznym” – czytamy na stronie Ministerstwa Finansów. Ewentualne błędy mogą wynikać chociażby z przepisywania kwot zawartych z zeznaniu, które podatnik otrzymuje od płatnika (PIT-11). Rola podatnika jest ograniczona do przesłania wniosku i jego akceptacji lub odrzucenia. Rozwiązanie to nie wyklucza skorzystanie z preferencji podatkowych. We wniosku podatnik może bowiem skazać sposób odliczenia (składanie deklaracji z małżonkiem, czy wykorzystanie ulg podatkowych). Urząd skarbowy na podstawie posiadanych informacji od pracodawców lub organów rentowych i danych z wniosku PIT-WZ przygotuje zeznanie podatkowe PIT-37. Należy pamiętać, by złożyć PIT-WZ samodzielnie, bez pośrednika, w terminie do 16 kwietnia 2018 roku. Z PIT-WZ może skorzystać każdy podatnik podatku dochodowego od osób fizycznych, który uzyskuje dochodu od płatnika.

Przedsiębiorstwa planują podwyżki cen produktów własnych i oczekują kontynuacji tendencji wzrostowej cen materiałów i surowców w I kw. 2018 r., poinformował Narodowy Bank Polski (NBP).

„Zgodnie z wynikami badania SM NBP, wzrósł udział firm planujących podniesienie cen – obecnie przewyższa on o 43 pkt proc. udział firm spodziewających się obniżenia cen produkcji własnej. Prognozy przedsiębiorstw badanych w ramach SM NBP wskazują też na wzrost skali przeciętnych deklarowanych podwyżek cen wyrobów własnych. Czynnikiem oddziałującym na plany przedsiębiorstw odnośnie cen oferowanych produktów są zmiany cen surowców i materiałów” – czytamy w raporcie „Szybki Monitoring NBP – analiza sektora przedsiębiorstw”.

Bank centralny wskazuje, że w IV kw. 2017 roku zwiększyła się skłonność do podnoszenia cen w budownictwie oraz handlu, w mniejszym stopniu natomiast w przemyśle i pozostałych usługach.

„Zdolność przedsiębiorstw do podnoszenia cen i przerzucania wyższych kosztów produkcji na odbiorców może być jednak ograniczana przez konkurencję, szczególnie we względnie otwartym na wymianę handlową przemyśle. Wskazywać na to może fakt, że zarówno wzrost kosztów pracy jak i cen surowców coraz częściej postrzegany jest jako bariera funkcjonowania badanych podmiotów” – podano również.

Pomimo rosnącej skali cyberzagrożeń zaledwie tylko co 10 firma o rocznych przychodach przekraczających 50 mln zł zatrudnia dedykowanego eksperta ds. bezpieczeństwa informacji. Blisko połowa przedsiębiorstw sygnalizuje, że największym wyzwaniem w zapewnieniu bezpieczeństwa informacji jest zatrudnienie i utrzymanie wykwalifikowanych pracowników.

Blisko co czwarta firma, która wzięła udział w badaniu KPMG przyznała, że w 2017 roku zarejestrowała 10 lub więcej incydentów bezpieczeństwa. Badane organizacje zauważają rosnącą skalę cyberzagrożeń –ponad 1/3 przedsiębiorstw, które wzięły udział w badaniu, odnotowało w zeszłym roku wzrost liczby cyberataków. Połowa ankietowanych uznała, że liczba cyberzagrożeń pozostała na podobnym poziomie w porównaniu z 2016 rokiem. Spadek cyberincydentów zauważyło zaledwie 5% firm.

Osoby odpowiadające za bezpieczeństwo IT w firmach, które wzięły udział w badaniu najbardziej obawiają się złośliwego oprogramowania (malware), słabości czynnika ludzkiego oraz ataków na aplikacje. Złośliwe oprogramowanie najczęściej jest wykorzystywane przez cyberprzestępców do zaawansowanych ataków ukierunkowanych APT (ang. Advanced Persistent Threat), kradzieży danych lub wymuszenia okupu. Zagrożenia związane z czynnikiem ludzkim mogą doprowadzić do wyłudzenia danych uwierzytelniających (tzw. phishing) lub do kradzieży wrażliwych danych przez pracowników. W opinii respondentów ataki typu odmowa usługi (DoS/DDoS) czy kradzież danych na skutek naruszenia bezpieczeństwa stanowią stosunkowo najmniejsze ryzyko dla organizacji.

Najważniejszym problemem, który uniemożliwia budowę systemów cyberbezpieczeństwa w blisko połowie badanych firm, jest brak wykwalifikowanych pracowników. Czynnik ten był bardziej istotny niż brak wystarczających budżetów, na które wskazało 47% organizacji.

Jedną z konsekwencji wprowadzonych od 1 stycznia 2018 r. zmian w regulacjach dotyczących opodatkowania wkładów do spółek jest opodatkowanie podatkiem dochodowym od osób prawnych (CIT) wkładów gotówkowych.

Od 1 stycznia 2018 r., zgodnie ze znowelizowanym brzmieniem art. 12 ust. 1 pkt 7 Ustawy CIT, w przypadku wnoszenia wkładów do spółki, przychodem podlegającym opodatkowaniu jest wartość tego wkładu określona w umowie spółki, statucie lub innym zbliżonym dokumencie, nie niższa od wartości rynkowej wkładu (jeżeli wartość określona przez podatnika jest niższa niż wartość rynkowa przedmiotu wkładu albo wartość ta nie została określona w statucie, umowie albo innym podobnym dokumencie, przychodem jest wartość rynkowa określona na dzień przeniesienia własności przedmiotu wkładu niepieniężnego).

Zmiana brzmienia przywołanego powyżej przepisu związana jest z podjęciem przez ustawodawcę decyzji o wprowadzeniu klauzuli antyabuzywnej do zasad opodatkowania aportów przedsiębiorstw oraz zorganizowanych części przedsiębiorstw (ZCP). W aktualnym stanie prawnym aporty przedsiębiorstw lub ZCP stanowią transakcje neutralne podatkowo wyłącznie jeżeli ich dokonanie nastąpi z uzasadnionych przyczyn ekonomicznych. W przypadku, gdy takie uzasadnione ekonomicznie przyczyny nie wystąpią, dokonanie takiej transakcji wiązać się będzie z powstaniem przychodu w wysokości wartości przedmiotu wkładu (przedsiębiorstwa lub ZCP), a tym samym ustalenie wartości osiągniętego przychodu nastąpi zgodnie z art. 12 ust. 1 pkt 7 Ustawy CIT.

Co istotne, literalną konsekwencją wprowadzonej zmiany, byłoby przyjęcie, że transakcja wnoszenia wkładów gotówkowych podlegałaby opodatkowaniu. Przepis bowiem po nowelizacji nie różnicuje zasad opodatkowania wkładów w zależności od ich przedmiotu, nie posługuje się również pojęciem aportu, które pozwalałoby na wniosek, że jak dotychczas, opodatkowaniu podlegają wyłącznie wkłady niepieniężne. Dodatkową konsekwencją, z uwagi na brak korespondujących zmian w przepisach dotyczących zasad ustalania kosztów uzyskania przychodów jest, to że przy wkładach gotówkowych nastąpiłoby odroczenie możliwości potraktowania wydatków na objęcie udziałów (akcji), do momentu odpłatnego ich zbycia. Dodatkową konsekwencją wprowadzonej zmiany byłaby również kwalifikacja przychodu powstałego w związku z wnoszeniem wkładów do spółek do przychodów z działalności operacyjnej (przychody inne niż kapitałowe).

Należy wskazać, że opisane konsekwencje nie były planowane przez Ministerstwo Finansów, a opublikowany projekt ustawy zmieniającej m.in. ustawę nowelizującą Ustawy CIT i PIT z 27 października 2017 r. (projekt z dnia 30 listopada 2017 r.) to potwierdza. Zgodnie z tym projektem, skreśleniu w treści art. 12 ust. 1 pkt 7 podlegać będą wyrazy: „w innej postaci niż przedsiębiorstwo lub jego zorganizowana część”. Zaproponowana zmiana ma powrotnie doprowadzić do sytuacji, w której nie będą podlegały opodatkowaniu transakcje wnoszenia wkładów pieniężnych oraz wyeliminowane zostaną powstałe różnice w opodatkowaniu podatników PIT i CIT w przypadku wnoszenia wkładów pieniężnych do spółek. W ustawie PIT analogiczna zmiana, której konsekwencją byłaby konieczność opodatkowania wkładów pieniężnych nie została bowiem wprowadzona, a tym samym od 1 stycznia 2018 r. tylko podatnicy CIT wnoszący wkłady gotówkowe do spółek musieliby liczyć się z konsekwencją potraktowania tych transakcji jako generujących przychód do opodatkowania.

W latach 2018-2019 PSG przeznaczy na inwestycje 2,86 mld zł. M.in. na gazyfikację niezgazyfikowanych miejscowości i budowę nowych sieci dystrybucji gazu.

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki uzgodnił projekt Planu Rozwoju Polskiej Spółki Gazownictwa na lata 2018 – 2022. Uzgodniona 25 stycznia br. aktualizacja przewiduje w najbliższych dwóch latach kwotę 2,86 mld złotych na nakłady inwestycyjne.

Środki zostaną wykorzystane między innymi na: 

• przyłączanie nowych odbiorców,

• budowę nowych i modernizację istniejących sieci dystrybucji gazu,

• gazyfikację terenów niezgazyfikowanych,

• inwestycje w infrastrukturę towarzyszącą rozwojowi sieci dystrybucyjnej gazu, jak np. łączność, pomiary, teleinformatyka.

Uzgodniony Plan Rozwoju jest częścią Strategii Polskiej Spółki Gazownictwa wynikającej z realizacji strategii Grupy Kapitałowej PGNiG na lata 2017-2022, zgodnie z którą Spółka chce w latach 2016 – 2022 przeznaczyć na inwestycje 11,3 mld złotych.

Proces uzgadniania planu obejmował między innymi opiniowanie dokumentu przez zarządy województw w całej Polsce. Konsultacje z urzędami marszałkowskimi są elementem realizacji polityki energetycznej państwa.
Zgodnie z zapisami Ustawy Prawo energetyczne operator systemu dystrybucyjnego gazu zobowiązany jest sporządzać Plan Rozwoju w zakresie zapotrzebowania na paliwa gazowe na okres nie krótszy niż pięć lat i aktualizować go co dwa lata.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

 

Polacy zadłużeni są na kartach kredytowych i jest to  ponad 560 milionów złotych więcej niż wynoszą zobowiązania z tytułu kredytów hipotecznych w bazie ERIF. Mimo że Polacy mają mniej kart kredytowych niż kilka lat temu, zadłużają się na większe kwoty.

W Polsce według szacunków Narodowego Banku Polskiego, pod koniec III kwartału 2017 roku zarejestrowanych było prawie 6 milionów kart kredytowych. Patrząc na wyniki z poprzednich lat, Polacy coraz rzadziej decydują się na ich posiadanie – pod koniec 2009 roku używaliśmy ich aż 11 milionów. Choć zmniejszyła się liczba kart, przez 8 lat zwiększyła się wartość transakcji o prawie 4 miliardy złotych.

Wszystkie zobowiązania bankowe wpisane do bazy biura informacji gospodarczej wynoszą ponad 8,5 miliarda złotych. Są to najczęściej umowy kredytów, zobowiązania z tytułu czynności bankowych, czy wspomniane zadłużenie kart kredytowych. Liczba wszystkich zobowiązań bankowych wynosi prawie 660 tysięcy.

 

Wielkość taboru samochodowego wykorzystywanego w transporcie drogowym szacowana jest na ponad 600 tys. pojazdów. Dla każdego z nich jedynym punktem styku z drogą są opony, które odpowiadają za przenoszenie napędu oraz trakcję. Na pokonanie ich oporu toczenia przypada prawie 30 proc. paliwa. Zastosowanie opon markowych o obniżonych oporach toczenia pozwala na oszczędność ponad 2 litrów paliwa na 100 km, czyli średnio niemal 5000 litrów paliwa rocznie. Opony to 3-5 proc. kosztów, ale mają wpływ na 40 proc. wszystkich kosztów operacyjnych firmy transportowej. Dlatego jakość opon i ich stan techniczny ma wpływ na efektywność prowadzonej działalności gospodarczej oraz na bezpieczeństwo ruchu drogowego.

Markowe opony to:

  • Większe bezpieczeństwo kierowcy i bezpieczeństwo na drodze
  • Niższe koszty eksploatacji – wydłużona żywotność i mniejsze zużycie paliwa
  • Większa pewność dostaw – niewłaściwa eksploatacja może zwiększać ryzyko awarii o 60%
  • Lepszy wpływ na środowisko – dzięki technologiom umożliwiającym przedłużenie życia opony

Warto zwrócić uwagę, że np. opona niskiej jakości dla osi sterującej wystarczy na około 120-150 tys. km, gdy tymczasem opony markowe pozwolą na bezpieczne pokonanie ponad 220 tys. km.Dodając do tego możliwość ich bieżnikowania – żywotność sięgnie nawet ponad 450.000 km.

Bardzo ważna jest rozsądna, odpowiedzialna polityka zakupowa firm flotowych i transportowych. Powinny one pamiętać, że zakup opon to wprawdzie 3-5 proc. kosztów, ale mający wpływ na 40 proc. wszystkich kosztów operacyjnych. Kupno opon markowych powinno być raczej inwestycją niż tylko kosztem – nie tylko z uwagi na bezpieczeństwo kierowców i innych użytkowników dróg. Opony tego typu zmniejszają zużycie paliwa i mają większą wytrzymałość. A dzięki zastosowanym technologiom i możliwości bieżnikowania są także bardziej przyjazne środowisku – mówi Rafał Spirydon, prezes zarządu Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego (PZPO). 

Po kilku miesiącach wzrostu, wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu obniżył w styczniu swoją wartość z 55 do 54,6 punktu. Koniunktura i jej perspektywy wciąż pozostają dobre, ale coraz większym problemem staje się nadążanie z produkcją i terminowa realizacja dostaw, a także rosnąca presja cen surowców.

Rosnący od sierpnia 2017 r. wskaźnik koniunktury w polskim przemyśle zanotował w styczniu spadek wartości do 54,6 punktu, nadal sygnalizując dobre nastroje przedsiębiorców oraz sugerując kontynuację pozytywnych tendencji w przemyśle i całej gospodarce. Coraz mocniej zaczynają dawać znać o sobie ograniczenia wynikające z szybkiego tempa wzrostu gospodarczego. Zamówienia zwiększają się bardzo szybko, w styczniu ich wzrost był najmocniejszy od trzech lat, co wskazuje na utrzymujący się wysoki popyt zarówno w kraju, jak i u odbiorców zagranicznych. Firmy radzą sobie ze sprostaniem tej tendencji zwiększając zatrudnienie, ale jednocześnie ponosząc wyższe koszty płac. Przedsiębiorcy sygnalizują, że coraz mocniej odczuwają także wzrost kosztów zakupu surowców i materiałów, ale też udaje się im rekompensować skutki tego zjawiska, podnosząc ceny swoich wyrobów. To sygnał prawdopodobnego zwiększenia się presji inflacyjnej w najbliższych miesiącach, która może być widoczna także we wzroście inflacji bazowej. Gdyby tak się stało, byłby to czynnik skłaniający Radę Polityki Pieniężnej do przyspieszenia decyzji o podwyżce stóp procentowych, choć nadal trudno spodziewać się, by nastąpiło to przed końcem roku.

Wszystko wskazuje na to, że coraz mocniej daje znać o sobie wcześniejsza powściągliwość firm w inwestowaniu w rozwój mocy produkcyjnych. Świadczą o tym wyraźnie sygnalizowane opóźnienia w realizacji dostaw i zaległości w realizacji zamówień. Jednocześnie może to być sygnał, że wkrótce mocniej przyspieszą inwestycje przedsiębiorstw, poprawiając strukturę wzrostu gospodarczego.

Autor: Roman Przasnyski, Główny Analityk GERDA BROKER

Przewodniczący komisji przemysłu, badań i energii PE (ITRE), Jerzy Buzek, zainaugurował działalność Europejskiego Centrum Monitorowania Ubóstwa Energetycznego. Ma ono pomóc rozwiązać problem, który w Unii Europejskiej dotyka co najmniej 10% obywateli (w Polsce – ponad 12%).

– Nikt zimą nie powinien wybierać między ciepłym kaloryferem a jedzeniem czy lekami. Aż 4,6 mln Polaków ma trudności z opłaceniem swojego codziennego zużycia energii – na oświetlenie, gotowanie, używanie lodówek czy pralek, ale przede wszystkim – na ogrzanie wody i mieszkania. W rezultacie, zamiast ogrzewać swoje domy gazem czy prądem wybierają najtańszą opcję – indywidualne piecyki, często przestarzałe i nieefektywne tzw. „kopciuchy” na najgorszej jakości węgiel, które trują nasze miasta na ogromną skalę. Dlatego nie da się wygrać ze smogiem, bez pełnej likwidacji zjawiska ubóstwa energetycznego – ocenia były przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Centrum Monitorowania Ubóstwa Energetycznego to kolejna – obok kluczowej dla Polski i Województwa Śląskiego Platformy Wsparcia Regionów Górniczych – inicjatywa mająca zapewnić, że koszt społeczny transformacji energetycznej Unii Europejskiej będzie jak najniższy. Głównym celem ma być wspieranie działań w zakresie pomocy najuboższym gospodarstwom domowym.

 

Z danych Eurostatu wynika, że różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn w krajach Unii Europejskiej wynosi aż 16,7%. I choć na razie brakuje ogólnych regulacji w tym zakresie, niektóre kraje wprowadzają własne rozwiązania. Niemcy pracują nad prawem, które zobowiąże firmy do ujawniania różnic płacowych. Natomiast Islandia jako pierwszy kraj na świecie lukę w wynagrodzeniach uznaje za przestępstwo.

– Różnice w wynagradzaniu kobiet i mężczyzn to problem, na który Unia Europejska zwraca uwagę już od dłuższego czasu. Znane są wytyczne dotyczące niwelowania luki płacowej, ale nadal brakuje odpowiednich rozwiązań prawnych w tym zakresie. Można się jednak spodziewać, że niedługo się to zmieni. Islandia dała fantastyczny przykład tego, jak skutecznie poradzić sobie z luką płacową. Od początku roku obowiązuje tam prawo, które nierówne wynagradzanie kobiet i mężczyzn za analogiczną pracę, traktuje jak przestępstwo. Firmy, które stosują dyskryminację płacową narażają się na karę wynoszącą nawet do 500 dolarów dziennie – mówi Krzysztof Inglot, prezes zarządu Personnel Service.

Islandia przeciera szlaki do równości płacowej

Z danych Statistics Iceland wynika, że w Islandii w 2016 roku kobiety zarabiały średnio 16,1% mniej niż mężczyźni pracujący na analogicznych stanowiskach. Tak wysoki wskaźnik nierówności w wynagrodzeniach, który jest zbliżony do średniej w krajach Unii Europejskiej, zmobilizował lokalny rząd do wypracowania odpowiedniego rozwiązania systemowego, które ma rozwiązać problem. Od początku tego roku w Islandii obowiązuje prawo zobowiązujące firmy zatrudniające więcej niż 25 osób do uzyskania specjalnego certyfikatu, który potwierdza sprawiedliwą politykę płacową wśród kobiet i mężczyzn. Przedsiębiorstwa, które nie uzyskają takiego zaświadczenia, w świetle prawa popełnią przestępstwo i narażą się na kary finansowe.

Nad rozwiązaniem dotyczącym niwelowania luki płacowej pracują również Niemcy. Nie jest to zaskoczeniem biorąc pod uwagę, że z danych Federal Statistical Office (DeStatis) wynika, że luka płacowa w Niemczech w 2016 roku wyniosła aż 21% i była jedną z najwyższych w całej Unii Europejskiej. Zgodnie z nowym prawem, pracodawcy w Niemczech będą zmuszeni do ujawniania różnic płacowych w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn. Jednak inaczej niż w przypadku Islandii to prawo będzie obowiązywało tylko w firmach, które zatrudniają więcej niż 200 pracowników.

Rynek pracy w Polsce sprzyja kobietom

Nierówności w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn na polskim rynku pracy są stosunkowo niewielkie. Z ostatnich dostępnych danych Eurostatu wynika, że luka płacowa wynosi 7,7%, jest zatem zdecydowanie niższa niż średnia w Unii Europejskiej (16,7%). Jak wskazuje Krzysztof Inglot, obecnie kobietom na rynku pracy sprzyja deficyt kadrowy, z którym mamy do czynienia już od jakiegoś czasu.

– Duże zapotrzebowanie na pracowników powoduje, że kobiety i mężczyźni mają zapewniony równy start. Dodatkowo, nasz rynek pracy pod względem równości płac jest dosyć dojrzały. Pracodawcy zdają sobie sprawę, że nie liczy się płeć pracownika, tylko jego kompetencje – mówi Krzysztof Inglot.

W dłuższej perspektywie na wyrównywanie płac kobiet i mężczyzn wpłynie również większa automatyzacja i robotyzacja pracy.

 

Pod adresem www.bringingprivacyback.com możemy sprawdzić ile prywatności oddajemy, akceptując regulaminy Facebooka, Google, komunikatorów takich jak Signal, WhatsApp czy korzystając z różnego typu aplikacji internetowych.

Dzięki wyszukiwarce dowiemy się, kto i jakie informacje gromadzi na nasz temat w sieci i w jaki sposób z nich korzysta. Poznamy również luki w systemie zabezpieczeń popularnych komunikatorów: Signal, Telegram, WhatsApp czy Viber. Strona agreguje kluczowe fragmenty regulaminów lub dostarcza wiedzę, odsyłając do artykułów uznanych mediów, takich jak Guardian, Reutres czy Der Spiegiel.

Na stronie znajdziemy między innymi szokujące doniesienia agencji Reuters o włamaniu na konta komunikatora Telegram, którego dopuścili się hakerzy w Iranie, czy link do artykułu Guardian, który informuje o tym, że Google śledzi użytkowników Android nawet w przypadku wyłączonej usługi lokalizacji.

Możemy też przeczytać o tym, że specjaliści ds. bezpieczeństwa z firmy Check Point Software Technologies odkryli dziury w zabezpieczeniach WhatsApp i Telegram. Pozwalały one hakerom przejąć pełną kontrolę nad kontami, włączając w to śledzenie rozmów, dostęp do zdjęć, plików audio i wideo oraz kontaktów. Łącznie zagrożonych było ponad miliard użytkowników tych dwóch popularnych komunikatorów.

Możemy tam znaleźć także tłumaczenia najbardziej wrażliwych fragmentów regulaminów aplikacji i komunikatorów, których najczęściej używamy.

Stronę internetową stworzył zespół polskich inżynierów, kryptologów i kryptografów.

To nie był dobry miesiąc dla bitcoina. Właściwe najgorszy od trzech lat. Najpopularniejsza kryptowaluta straciła w styczniu jedną czwartą wartości, przygnieciona ciężarem negatywnych informacji z ostatnich dni. Czy jednak spadki cen zapowiadają złe czasy dla kryptowalut?

Od połowy grudnia cena bitcoina spadła o połowę, a w samych tylko ostatnich trzech dniach o 14 proc. [stan z 31 stycznia, godz. 11]. BTC balansuje przy granicy 10 tys. dolarów.

Na rynek kryptowalut padł cień po ogłoszeniu Facebooka o wprowadzeniu zakazu reklam promujących m.in. kryptowaluty i oferty publiczne kryptowalut tzw. ICO. Biorąc pod uwagę, że największy serwis społecznościowy na świecie ma ponad miliard użytkowników, istnieje obawa, że ograniczenie ekspozycji kryptowalut może przełożyć się na mniejszy popyt, co z kolei prawdopodobnie spowoduje istotne spowolnienie tempa wzrostu cen lub nawet spadki.

Po decyzji zarządców Facebooka, wczoraj “The Wall Street Journal” opisał, jak amerykański AriseBank przeprowadzał ICO, w którym firma chciała zebrać 1 mld dolarów. Niecałe dwa tygodnie temu (18 stycznia) AriseBank pochwalił się nawet w komunikacie prasowym, że zebrał już 600 mln dol. W rzeczywistości jednak mógł zebrać tylko 1,1 mln.

Na jaw wyszło również w ostatnich dniach, że Bitfinex, jedna z największych kryptogiełd, oraz Tether, firma tworząca kryptowalutę o tej samej nazwie, dostały wezwanie od CFTC (regulator m.in. kontraktów terminowych w USA) i toczy się przeciwko nim postępowanie. Jak informuje Bloomberg, oba te podmioty są powiązane, mają m.in. tego samego prezesa. Tether to “moneta”, która stała się niejako substytutem dla dolara na wielu tego typu giełdach i kupowano za nią m.in. bitcoiny. Jej kapitalizacja rynkowa wynosi obecnie ok. 2,2 mld dolarów i wg spółki jej “monety” w pełni poparte są rezerwami w dolarach. Problem w tym, że dziś nie ma na to dowodów, co może być również przedmiotem wspomnianego postępowania.

Choć przedstawione powyżej przypadki z ostatnich dni mogą negatywnie wpływać na cenę kryptowalut w krótkim okresie, w dłuższej perspektywie może skorzystać na tym cała branża oraz użytkownicy czy inwestorzy. Historie ku przestrodze przyczynią się do zwiększenia świadomości potencjalnych nabywców kryptowalut i sprawią, że będą oni ostrożniejsi w wyborze inwestycji.

Na rynku kryptowalut, podobnie jak w przyrodzie, może dochodzić teraz do naturalnej selekcji, a chwilowe spadki stają się jej przejawem. W rezultacie może to wyjść na dobre zarówno inwestującym w kryptowaluty, jak i firmom tworzącym narzędzia i usługi na nich bazujące.

 

 

 

 

Autor: Bartosz Grejner, analityk rynkowy Cinkciarz.pl.

 

 

 

 

 

INFORMACJE O MARCE

 

Cinkciarz.pl dostarcza usługę internetowej wymiany walut klientom indywidualnym i biznesowym. Serwis wyróżniają atrakcyjne kursy walut oraz szybkość i bezpieczeństwo transakcji. Użytkownik ma możliwość wyboru modelu transakcyjnego oraz narzędzi dopasowanych do jego preferencji. Dostęp do usług serwisu ułatwiają aplikacje mobilne na najpopularniejsze systemy operacyjne. Firma należy do organizacji SWIFT, zrzeszającej największe banki oraz instytucje finansowe. Analitycy Cinkciarz.pl są regularnie wyróżniani przez wiodące agencje informacyjne za trafność prognoz walutowych. Firma jest partnerem Chicago Bulls i Reprezentacji Polski w piłce nożnej.

Eksperci

Lipka: Gospodarcza potyczka Warszawy i Berlina. Wygrywamy!

Porównaliśmy PKB europejskich stolic, bezrobocie i wynagrodzenia. Z zestawienia wynika, że Warszawa ...

Grejner: Obcy kontra Bitcoin

Kryptowaluty odbijają się od dna, bitcoin odzyskał poziom 10 tys. dolarów. Jednak szał na kryptowalu...

Mordasewicz: Warto wykorzystać potencjał powszechnych towarzystw emerytalnych

W tym tygodniu rząd ma zaprezentować projekt ustawy o pracowniczych programach kapitałowych. Warto w...

Starczewska-Krzysztoszek: Wzrost PKB na piątkę z małym plusem

W 4. kwartale 2017 r. PKB wzrósł o 5,1 proc. r/r, a PKB wyrównany sezonowo - o 4,3 proc. - podał GUS...

Bugaj: Prawdziwe przyczyny ostatniego „krachu”

Jedna z rynkowych zasad głosi, że spadki na giełdach kończą się w momencie, kiedy dobrze zostaną poz...

AKTUALNOŚCI

Szkolnictwo zawodowe: pracodawcy chcą współpracować z rządem

Bardzo pozytywnie przyjmujemy deklarację współpracy rządu z pracodawcami w celu budowy systemu kszta...

Orange ostrzega przed oszustami

Orange Polska ostrzega przed SMS-ami od oszustów. "Absolutnie nie klikajcie w załączony w treści lin...

Podwyżki opłat na A2

Od 2 stycznia 2018 roku zmieniły się stawki za przejazd płatnymi odcinkami A2 między Nowym Tomyślem ...

Orlen rozwiązuje umowę z Just Drive

W związku z niewywiązaniem się przez firmę ITMAGINATION AUTOMOTIVE Sp. z o.o. (Just Drive), z postan...

Kopalnia Ruch Śląsk zostanie zlikwidowana

Likwidacja ruchu Śląsk kopalni Wujek, przekazanego do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, będzie realizo...