poniedziałek, Styczeń 20, 2020
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "CETA"

CETA

8 grudnia, po pięciu latach rozmów, udało się sfinalizować negocjacje umowy o wolnym handlu i partnerstwie gospodarczym między Unią Europejską i Japonią, z wyłączeniem rozdziału dotyczącego ochrony inwestycji. Jest szansa, że zwiększy się skala japońskich inwestycji w Polsce i wzrośnie eksport polskich firm na tamtejszy rynek.

Umowa w znacznym stopniu zliberalizuje handel produktami spożywczymi dla Europejczyków, ale też otworzy rynek europejski dla japońskiego sektora motoryzacyjnego. Handel między krajami Unii a Japonią obejmuje około 30% światowego PKB.

– Umowa o wolnym handlu z Japonią to przedsięwzięcie o równie dużym potencjale jak CETA. Za podpisaniem porozumienia przemawia nie tylko zgodność, co do wartości, ale i standardów jakości pomiędzy obiema regionami, ale równie ż komplementarność interesów. Umowa ta jest wyjątkowa, bo jej wyłącznym celem nie jest jedynie zwiększenie eksportu, ale też jasne poparcie wolnego handlu i sprzeciw wobec tendencji protekcjonistycznych, które reprezentuje polityka handlowa administracji Trumpa. Miejmy nadzieję, że porozumienie z Japonią będzie odgrywać rolę „metra z Sevre” dla wszystkich przyszłych umów liberalizujących handel – mówi Maciej Jeleński.

Po podpisaniu umowy bez wątpienia zwiększy się skala japońskich inwestycji w Unii, w tym także w Polsce, a eksport do Japonii wzrośnie o ok. 10%, w szczególności w sektorze spożywczym.

Zawarcie umowy o wolnym handlu z Japonią jest jednym z elementów ogłoszonej przez unijną komisarz ds. handlu, Cecilię Malmstrom w 2015 r. strategii „Handel z korzyścią dla wszystkich”, która zakłada rozszerzenie polityki handlowej UE o promocję wspólnych wartości, takich jak zrównoważony rozwój, wysokie standardy pracownicze czy ochrona środowiska. Jest to o tyle istotne, że wolny handel jest motorem wzrostu gospodarczego i jego znaczenie jest kluczowe dla rozwoju Unii Europejskiej, jako że konkurencyjność jej gospodarki zależy od integracji z globalnymi łańcuchami wartości, a ta z kolei zależy od redukcji barier handlowych.

Umowa o wolnym handlu z Japonią stanowi kamień milowy na miarę 21 wieku.

 

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan

 

Wczoraj weszła w życie unijno-kanadyjska umowa o wolnym handlu CETA. Negocjacje trwały ponad siedem lat. Zdaniem Konfederacji Lewiatan skorzystają na niej polskie przedsiębiorstwa.

CETA znosi bariery celne i zrównuje firmy europejskie w prawie do udziału w procedurach zamówień publicznych z firmami kanadyjskimi w Kanadzie. Tworzy większe szanse dla sektora małych i średnich firm, bo zostały przewidziane w umowie dodatkowe mechanizmy wspierania wymiany handlowej i uproszczone procedury celne. Największe korzyści powinny odczuć w przyszłości takie sektory polskiej gospodarki jak – produkcja maszyn czy sektor chemiczny, bo to produkty z tych sektorów tworzą większość polskiego eksportu do Kanady.

– Ważne jest to, że polscy przedsiębiorcy wiele więcej towarów eksportują do Kanady niż sprowadzają zza oceanu, więc umowa poprawia dodatkowo warunki tego eksportu. Umowa poprawia także możliwości znajdowania zatrudnienia na rynku kanadyjskim przez polskich specjalistów, obejmuje uproszczone procedury delegowania pracowników i wprowadza wzajemność w uznawaniu kwalifikacji – mówi Maciej Jeleński, ekspert Konfederacji Lewiatan. – Należy pamiętać, że firmy, które chciałyby skorzystać z pełnego potencjału umowy, powinny zarejestrować się przed końcem roku w bazie zarejestrowanych eksporterów REX – dodaje.

CETA jest pierwszą umową handlową, w której zaproponowany jest nowy sposób rozstrzygania sporów inwestycyjnych, obejmujący stabilny mechanizm rozstrzygania sporów, powołanie  trybunału, czy uzupełnienie procedury o drugą instancję.

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan

 

Kompleksowa umowa gospodarczo – handlowa pomiędzy UE a Kanadą (CETA) została przyjęta przez Parlament Europejski. Po niemal sześciu latach negocjacji, strony wypracowały konsensus. Jednak ten niepokoi znaczącą część europejskiego społeczeństwa. To kolejne potwierdzenie rosnącego na sile ruchu antyglobalizacyjnego, który w kontekście nadchodzących wyborów w Niemczech, czy też we Francji, może intensyfikować obawy zwolenników UE. Mimo wszystko wiele wskazuje na to, że CETA nie stanowi gospodarczego zagrożenia dla Europy. Co więcej, ta może okazać się źródłem wielu nowych szans dla europejskich przedsiębiorstw oraz pozytywnych efektów dla konsumentów.

Oczywiście zielone światło od Parlamentu Europejskiego nie oznacza końca procesu legislacyjnego – umowa musi zostać ratyfikowana przez wszystkie kraje członkowskie UE. Tym niemniej nie wydaje się, aby któryś z członków postanowił się sprzeciwić. Ponadto należy podkreślić, że większość zapisów będzie stosowana tymczasowo jeszcze przed zakończeniem całego procesu. W efekcie 1600 – stronnicowy dokument zniesie 99% ceł we wzajemnym handlu, lwią część barier pozataryfowych oraz zliberalizuje europejsko – kanadyjski rynek usług.

Nowa umowa gospodarczo – handlowa ma jednak wielu przeciwników, którzy wskazują na szereg niebezpieczeństw. Najbardziej akcentowaną wadą wydają się być negatywne skutki dla rolnictwa. Zarzuca się, że kanadyjska modyfikowana genetycznie żywność zaleje europejski rynek, tym samym prowadząc do pogorszenia standardów żywieniowych i sytuacji ekonomicznej rodzimych gospodarstw. Wiele wskazuje na to, że niniejsze zarzuty są bezpodstawne. Zgodnie z zapisami CETA, importowane przez UE produkty muszą spełniać europejskie wymogi, w tym bardzo restrykcyjne prawo dotyczące GMO. Co więcej, Kanada to zaledwie 35 – milionowy kraj, dlatego też w celu istotnego wzrostu penetracji europejskiego rynku (ponad 500 milionów ludzi) musiałaby istotnie zmienić fundamenty gospodarki, czego zapewne nie zrobi.

Przeciwnicy CETA wskazują również na ryzyko wzmożonej ekspansji korporacji międzynarodowych, zwłaszcza tych amerykańskich, które mają swoje spółki – córki w Kanadzie. Problem polega na tym, że te koncerny już od dawna są w Europie. Ponadto, dzięki stosowaniu technik optymalizacyjnych, te potrafiły zneutralizować negatywny wpływ dotychczasowych barier. To oznacza, że CETA przyniesie znacznie więcej korzyści małym podmiotom aniżeli tym największym.

W ramach umowy zostanie także uruchomiony mechanizm ochrony inwestycji, który będzie chronić inwestorów przed niekorzystnymi zmianami prawa. Według krytyków system stanowi zagrożenie dla finansów publicznych. Każdego roku rządy krajów objętych tym systemem muszą wypłacać gigantyczne odszkodowania na rzecz korporacji. Tymczasem należy podkreślić, że w rzeczywistości z tegoż narzędzia korzystają znacznie częściej firmy europejskie. Co więcej, 45% wyroków zapada na korzyść państw, podczas gdy 22% na korzyść firm. Nade wszystko należy pamiętać, że celem tego systemu jest dobro rynku, toteż nie należy go utożsamiać z rozwiązaniem szkodliwym.

Z drugiej strony, warto skupić się na pozytywach nowej umowy między UE a Kanadą. Do nich przede wszystkim należy likwidacja barier, która przyniesie eksporterom i importerom znaczące oszczędności, toteż ożywi wzajemny handel zagraniczny. CETA ma także poprawić sytuację na rynku pracy. Jak wynika z europejskich danych, wzrost eksportu o 1 mld euro utrzymuje 14 tys. miejsc pracy. Jednak największym beneficjentem nowej umowy ma być europejski przemysł przetwórstwa spożywczego. Co więcej, dla firm ze Starego Kontynentu bardzo ważnym aspektem będzie większa dostępność do kanadyjskiego rynku zamówień publicznych. Zyskają również konsumenci – zwiększony import z Kanady, to większy wybór produktów i spadek cen.

Tymczasem należy jasno powiedzieć, że dla Polski Kanada nie jest wiodącym partnerem handlowym. Niemniej, nasz kraj jest eksporterem netto – eksport wynosi ok. 1,8 mld dolarów rocznie, podczas gdy import to zaledwie 400 mln dolarów. Rodzima produkcja sprzedaje Kanadyjczykom przede wszystkim meble, maszyny, urządzenia elektryczne, czy też produkty przemysłu lotniczego, toteż te branże będą prawdopodobnie głównymi beneficjentami nowej umowy. Według Komisji Europejskiej na zniesieniu barier handlowych skorzystają także firmy telekomunikacyjne, energetyczne, oraz podmioty z sektora finansów. Paradoksalnie, beneficjentami mogą okazać się rolnicy, zwłaszcza producenci nabiału oraz hodowcy drobiu i wieprzowiny.

Podsumowując, CETA nie wydaje się stanowić zagrożenia ani dla UE ani dla Polski. Jak uczy historia, wolny handel okazał się kluczem do dynamicznego rozwoju globalnej gospodarki. Umowa między UE a Kanadą to kolejny krok w kierunku rozpowszechniania tej inicjatywy. CETA nie jest porozumieniem pomiędzy dwoma równymi podmiotami – mała gospodarka kanadyjska może okazać się mniejszym beneficjentem. Z drugiej strony, korzyści UE prawdopodobnie nie będą zasługiwać na miano kluczowych katalizatorów gospodarczych. Być może to, co ważniejsze, to wymiar geopolityczny, czyli pewnego rodzaju odpowiedź na Brexit, protekcjonistyczne zapędy Donalda Trumpa oraz narastające nastroje antyglobalizacyjne w Europie. Jednak pytaniem pozostaje, czy takowe działania wzmocnią wartości europejskie, czy też wzmogą rosnący eurosceptycyzm.

Autor: Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI

30 października Unia Europejska i Kanada po ponad tygodniu perturbacji podpisały Kompleksową Umowę Ekonomiczno-Handlową czyli CETA. – To dobra wiadomość dla Unii Europejskiej, bo pomimo wewnętrznych kłopotów udowodniła swoją zdolność do zawierania korzystnych  dla przedsiębiorców europejskich umów handlowych – komentuje Jakub Wojnarowski, Zastępca Dyrektora Generalnego Konfederacji Lewiatan. – Brak zgody zdecydowanie ograniczyłby wiarygodność Unii jako efektywnej instytucji, zdolnej do reprezentowania 28, a w przyszłości 27 państw członkowskich – dodaje.

CETA znosi prawie 100% ceł i barier pozataryfowych, wprowadza udogodnienia w delegowaniu pracowników i uznawaniu ich kwalifikacji, wprowadza nowocześniejsze i bezpieczniejsze dla stron umowy przepisy dotyczące arbitrażu inwestycyjnego. Umowa powinna przynieść także korzyści polskim firmom, w tym producentom żywności – ze względu na nadwyżkę w wymianie handlowej między Polską a Kanadą. Możliwe jest niewielkie zwiększenie obrotów handlowych między Kanadą i Polską po wejściu części handlowej umowy w życie. Eksportowane powinny być nadal maszyny, produkty chemiczne, odzież. Pracodawcy nie obawiają się zalewu taniej żywności z Kanady, bo umowa przed tym zabezpiecza.

Podpisanie umowy nie oznacza jej automatycznego wejścia w życie. CETA jest umową tzw. mieszaną, a to oznacza, że jej wejście w życie jest uzależnione od decyzji nie tylko instytucji europejskich, ale także ratyfikacji przez państwa członkowskie. W najbliższych tygodniach ratyfikacji powinien dokonać Parlament Europejski i wtedy wejdzie w życie część handlowa umowy. Część inwestycyjna CETA wymaga ratyfikacji przez wszystkie państwa – członków UE, bo kompetencje dotyczące inwestycji UE dzieli między instytucje unijne i kraje należące do wspólnoty. Proces ratyfikacji z całą pewnością będzie trwał przynajmniej kilka lat. W przypadku Polski rząd popiera umowę, a Sejm podjął uchwałę, by pracować nad ustawą wdrażającą CETA. Przegłosowanie ustawy będzie wymagać 2/3 głosów (zgodnie z art. 90 Konstytucji) i w ostatnim kroku ratyfikacji umowy przez Prezydenta RP.

 

Konfederacja Lewiatan

Niewątpliwie jednym z najważniejszych wydarzeń ekonomicznych na początku października było przyjęcie przez sejm uchwały ws. ratyfikacji umowy CETA między Unią Europejską a Kanadą. W mediach jednak ranga niniejszej kwestii wydaje się nieco marginalizowana. Niektórzy pozwolili sobie sformułować tezę, jakoby zamieszanie związane z ustawą aborcyjną miało na celu przygłuszyć sprawę nowego porozumienia handlowego, które de facto znalazło się w ogniu mocnej krytyki. Jednak w rzeczywistości zarówno argumentów za, jak i przeciw, jest niezmiernie wiele, toteż jednoznaczna ocena nowego układu wydaje się bardzo trudna.

Trendy w globalnej gospodarce od drugiej połowy XX wieku są nader wyraźne. Poszczególne gospodarki systematycznie zacieśniają swoją współpracę oraz z pomocą międzynarodowych instytucji podejmują liczne działania w celu zapewnienia m.in. wolnego przepływu towarów. W tym właśnie celu została stworzona Kompleksowa Umowa Gospodarczo – Handlowa pomiędzy UE a Kanadą tzw. CETA. Na mocy niniejszego porozumienia zostaną zlikwidowane dotychczasowe cła, a europejskie przedsiębiorstwa zostaną dopuszczone do rynku kanadyjskich zamówień publicznych. Dodatkowo dokument przewiduje zacieśnienie pracy w zakresie regulacji, liberalizację handlu usługami oraz zawiera szereg zapisów na rzecz wspierania wzajemnych inwestycji. Nowe uzgodnienia mają przynieść wymierne, a zarazem obustronne korzyści w postaci znaczących oszczędności eksporterów oraz z tytułu zacieśnienia współpracy gospodarczej między UE a Kanadą. Ponadto, w oczach autorów niezaprzeczalnym beneficjentem będzie rynek pracy.

Nowe porozumienie znalazło jednak wielu przeciwników, którzy zwracają uwagę na szereg czynników ryzyka oraz potencjalnych zagrożeń jakie niesie ze sobą CETA. Największe obawy skoncentrowane są na dwóch obszarach: rynku rolnym oraz rozwiązaniu prawnym ,,inwestor przeciw państwu”. Krytycy zarzucają, że umowa wpłynie na skokowy przyrost kanadyjskiej żywności GMO na rynku europejskim (Kanada jest jednym z największych na świecie producentów GMO). Ponadto, według oponentów pozycja rozdrobnionych polskich gospodarstw rolnych zdecydowanie osłabnie w obliczu napływu działalności wielkich korporacji. W ramach umowy zostanie uruchomiony także mechanizm ochrony inwestycji, który będzie chronić inwestorów przed niekorzystnymi zmianami prawa. Według krytyków system stanowi zagrożenie dla finansów publicznych. Każdego roku rządy krajów objętych tym systemem muszą wypłacać gigantyczne odszkodowania na rzecz korporacji.

Dodatkowo przeciwnicy porozumienia handlowego między UE a Kanadą podkreślają, że wolny rynek spowoduje wzrost importu wielu produktów i usług, co negatywnie wpłynie na rynek pracy. Jest to opinia zdecydowanie odmienna od tej, którą postulują autorzy umowy. Jako przykład często przywoływane jest również utworzenie organizacji NAFTA, które bardzo negatywnie wpłynęło na meksykańską gospodarkę, a zwłaszcza na rynek rolny. W ciągu pierwszych ośmiu lat udział importu żywności w PKB wzrósł z 13% do 42%.

Argumenty krytyków nie wydają się wpływać na opinie większości polityków, którzy są skłonni ratyfikować nową umowę. Trudno się dziwić skoro rząd, oprócz wcześniej wymienionych potencjalnych korzyści gospodarczych, liczy na możliwość importu kanadyjskiej ropy naftowej. To natomiast pomoże zdywersyfikować polski łańcuch dostaw tego surowca, który obecnie zdominowany jest przez rosyjskich kontrahentów. Ponadto, argumenty przedstawiane przez przeciwników porozumienia warto zestawić z rzeczywistością, gdyż wtedy okazuje się, że przedstawione czynniki ryzyka nie generują aż tak niebezpiecznych zagrożeń.

W nawiązaniu do systemu ,,inwestor przeciw państwu” należy podkreślić, że obecnie z mechanizmu ochrony inwestycji częściej korzystają firmy europejskie. Co więcej, 45% wyroków zapada na korzyść państw, podczas gdy 22% na korzyść firm. Ponadto, system ten w rzeczywistości dba o dobro rynku, toteż nie należy go negatywnie oceniać. Natomiast przywoływanie przykładu NAFTY i następstw wynikających z jej utworzenia można skonfrontować z innymi porozumieniami o podobnym charakterze, które okazały się trafionymi przedsięwzięciami np. umowa o wolnym handlu między UE a Koreą Południową. Co więcej, rynek pracy niekoniecznie padnie ofiarą niniejszego układu. Bliższa współpraca gospodarcza między UE a Kanadą przyniesie najprawdopodobniej obustronny napływ inwestycji bezpośrednich, co znajdzie swoje odzwierciedlenie we wzroście zapotrzebowania na nowych pracowników.

Obawy dotyczące napływu żywności GMO do Europy także nie powinny być nadmiernie intensyfikowane. Eksperci wskazują, że nowe porozumienie posiada zapisy regulujące tę kwestię, co zabezpiecza europejski rynek przed zalewem GMO. Ponadto, należy pamiętać o świadomości społeczeństwa – zarówno Polacy, jak i Europejczycy zaliczani są do społeczeństw, które raczej stronią od nadmiernie przetworzonej i genetycznie zmodyfikowanej żywności. Dodatkowo wolny handel będzie także okazją dla europejskich producentów żywności, aby mocniej zaangażować się na kanadyjskim rynku.

Na tym etapie trudno przewidzieć konkretny bilans zysków i strat porozumienia handlowego między UE a Kanadą. Mimo wszystko wiele wskazuje na to, że umowa może przynieść nieco więcej korzyści niż zagrożeń. Należy również pamiętać, że nowych rozwiązań ekonomicznych nie można wcześniej przetestować, a ich efektywna ocena następuje dopiero z perspektywy ex post. W efekcie każde tego rodzaju zmiany wzbudzają wiele obaw, co nie oznacza, że należy wstrzymywać się z zastosowaniem nowych konceptów. Wolny handel zapewnia największe korzyści wszystkim uczestnikom wymiany i w skali makroekonomicznej pozytywnie wpływa na gospodarkę, dlatego też do tego właśnie dążą poszczególne państwa. W związku z tym ratyfikacja umowy handlowej między UE a Kanadą wydaje się być decyzją racjonalną i zgodną z globalnymi trendami.

 

Lukasz Rozbicki_1Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI

Sejm ogromną większością głosów przyjął uchwałę w sprawie ratyfikacji umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Kanadą (CETA). To dobra wiadomość dla polskiej gospodarki, bo umowa została wynegocjowana w sposób zapewniający korzyści dla naszych przedsiębiorców – uważa Konfederacja Lewiatan.

Sejm dał mandat rządowi do akceptacji umowy podczas najbliższego szczytu Rady Europejskiej w końcu października. Po akceptacji przez Radę w życie wejdzie część handlowa umowy, natomiast część inwestycyjna będzie w kolejnych miesiącach ratyfikowana przez poszczególne kraje członkowskie UE.

– CETA znosi bariery celne i zrównuje firmy europejskie w prawie do udziału w procedurach zamówień publicznych z firmami kanadyjskimi w Kanadzie. Tworzy większe szanse dla sektora małych i średnich firm, bo zostały przewidziane w umowie dodatkowe mechanizmy wspierania wymiany handlowej i uproszczone procedury celne. Największe korzyści powinny odczuć w przyszłości takie sektory polskiej gospodarki jak – produkcja maszyn czy sektor chemiczny, bo to produkty z tych sektorów tworzą większość polskiego eksportu do Kanady – mówi Jakub Wojnarowski, zastępca dyrektora generalnego Konfederacji Lewiatan.

Ważne jest także to, że polscy przedsiębiorcy o wiele więcej towarów eksportują do Kanady niż sprowadzają zza oceanu, więc umowa poprawia dodatkowo warunki tego eksportu. Umowa poprawia także możliwości znajdowania zatrudnienia na rynku kanadyjskim przez polskich specjalistów, obejmuje uproszczone procedury delegowania pracowników i wprowadza wzajemność w uznawania kwalifikacji.

Warto podkreślić, że CETA jest pierwszą umową handlową, w której zaproponowany jest nowy sposób rozstrzygania sporów inwestycyjnych, obejmujący stabilny mechanizm rozstrzygania sporów, powołanie  trybunału, czy uzupełnienie procedury o drugą instancję. CETA nie ogranicza ani UE, ani Kanady w opracowywaniu nowych przepisów, w kluczowych obszarach ważnych z punktu widzenia konsumentów – środowiska, żywności, czy ochrony zdrowia i bezpieczeństwa. Część środowisk zwraca uwagę na to, że CETA ograniczy bezpieczeństwo żywności. Zdaniem Lewiatana ten zarzut jest nietrafiony, bo tak jak do tej pory, kanadyjskie produkty sprowadzone do Polski i Europy muszą pozostawać w zgodzie z naszymi przepisami i standardami.

W ocenie Konfederacji Lewiatan z punktu widzenia polskich firm kluczowe jest poszerzenie możliwości eksportowych. Temu z całą pewnością posłuży CETA. Dlatego namawiamy rząd do podjęcia także pozytywnej decyzji podczas spotkania Rady Europejskiej

 

Konfederacja Lewiatan

Dziś Sejm przyjął uchwałę dotyczącą CETA, czyli umowę gospodarczo – handlową między Kanadą a Unią Europejską.

Za uchwałą było 326 posłów, przeciw opowiedziało się 90 posłów, a 11 wstrzymało się od głosowania.

Poprawka klubu Kukiz’15, by zgoda na zatwierdzenie umowy odbyła się w referendum, została odrzucona.

Dziś w Sejmie odbędzie się rozmowa m.in. na temat umowy CETA  w związku z tym Rada Ministrów postanowiła przełożyć sprawę CETA na przyszłe posiedzenie.

Premier Beata Szydło powiedziała wczoraj, że Polska nie przystąpi do CETA, bez zagwarantowania tego co dla nas istotne.  Wskazała również, że trwa dyskusja, czy Unia Europejska może porozumienie podpisać w imieniu członków.

Jeśli porozumienie zostanie przegłosowane przez Parlament Europejski, umowa wejdzie w życie tymczasowo, a ostateczna decyzja należy do poszczególnych parlamentów państw UE. Proces ratyfikacji we wszystkich krajach UE może trwać 2-3 lata.

Eksperci

Co czeka branżę Consumer Finance? Prognoza 2020

Początek nowej dekady będzie dla branży pożyczkowej pełen wyzwań. Katarzyna Jóźwik, Dyrektor General...

Polacy puszczają z dymem 105 tysięcy mieszkań rocznie

W bieżącym roku Polacy wydadzą na wyroby tytoniowe około 28 miliardy złotych – wynika z szacunków HR...

Na mieszkanie wydajemy co czwartą złotówkę

Najmocniej w ostatnim roku drożał wywóz śmieci. Według GUS podwyżka opłat wyniosła 31,3%, co więcej ...

To nie jest kraj dla bogatych ludzi – zmiany Małego ZUS-u

Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po k...

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

AKTUALNOŚCI

Miały być źle, będzie jeszcze gorzej – zmiany w rozliczeniach firm

Minimalna pensja jest jeszcze wyższa niż planowano w 2019 roku, dodatkowy roczny koszt poniesiony pr...

Gdzie spodziewać się cyberzagrożeń w 2020 roku?

Najnowszy „2020 Threat Report” ukazuje przewidywania dotyczące zagrożeń czekających w cyberprzestrze...

PIT-11: idą zmiany!

Do końca stycznia pracodawcy mają czas na dostarczenie w formie elektronicznej PIT-11 do urzędu skar...

Nowa Normalność – obowiązkowa lektura na Nowy Rok

"Konwergencja sił społeczno-demograficznych, technologicznych, gospodarczych i środowiskowych przeks...

Prognozowana koniunktura na 2020 rok

Po roku 2019 - kolejnym bardzo dobrym roku w gospodarce Polski, koniunktura w 2020 r. będzie również...

Wypadek na pasach. Same zmiany prawa nie wystarczą. Potrzeba zmian w świadomości społecznej.

Ostatnie tragiczne w skutkach wypadki z udziałem pieszych, do których doszło na przejściach dla pies...

Miały być źle, będzie jeszcze gorzej – zmiany w rozliczeniach firm

Minimalna pensja jest jeszcze wyższa niż planowano w 2019 roku, dodatkowy roczny koszt poniesiony pr...

Wielka płyta – niedobór mieszkań na rynku

Mieszkania w starych betonowych blokach sprzedają się jak ciepłe bułeczki. W największych miastach o...

7 na 10 Polaków oszczędza na niespodziewane wydatki. Przezorność czy brak bezpieczeństwa finans

Oszczędzanie czy ograniczenie wydatków w 2020 r. znajduje się na liście noworocznych postanowień nie...

Mistrz, Brygadzista, Lider – Szefowie pierwszej linii

„Hala produkcyjna to nie biuro. Jest tu głośno, bywa gorąco lub zimno, pachnie chemikaliami, panuje ...