piątek, Wrzesień 21, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "cyfrowa rewolucja przemysłowa"

cyfrowa rewolucja przemysłowa

Dzięki nowym technologiom świat rozwija się dziś szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Czwarta rewolucja przemysłowa trwa w najlepsze, tymczasem na horyzoncie widać już mglisty zarys kolejnej. Na wzór poprzednich stanowi ona mieszankę zdumiewających obietnic, ciężkich wyzwań i niechybnych konsekwencji. Jakie będą fabryki przyszłości? Na to pytanie szukamy odpowiedzi wspólnie z ekspertami z wrocławskiej firmy DSR, specjalizującej się w dostarczaniu zaawansowanych rozwiązań IT dla produkcji.

O przemożnym wpływie wynalazków na społeczeństwo i gospodarkę przekonano się już pod koniec XVIII wieku, kiedy jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się fabryki wyposażone w maszyny parowe. Efekty pierwszej rewolucji przemysłowej, polegającej na umaszynowieniu fabryk i manufaktur, widoczne były wszędzie. Ich siła popchnęła ówczesną gospodarkę ku gwałtownemu rozwojowi, który za sprawą nowych wynalazków przyspieszył gwałtownie w XIX wieku. Druga rewolucja przemysłowa przyniosła ze sobą elektryczność, która gruntownie zmieniła globalną gospodarkę. W fabrykach pojawiły się linie produkcyjne, co pozwoliło na uruchomienie przez przełomowe wynalazki. Żarówka, telefon, aparat fotograficzny, pojazdy silnikowe i radioodbiorniki – to wszystko pojawiło się w XIX wieku. Świat zmienił się nie do poznania, by 100 lat później przywitać kolejną rewolucję. Tym razem w jej centrum znalazły się informatyzacja i automatyzacja. Wraz ze zwiększającą się wydajnością taniejącego i coraz łatwiej dostępnego sprzętu komputerowego, firmy rozpoczęły wdrażanie systemów do planowania i kontroli oraz narzędzi umożliwiających sterowanie maszynami, co przyczyniło się do zwiększenia elastyczności i precyzji produkcji. Nowe rozwiązania informatyczne sprawiły, że producenci, jak jeden mąż, zwrócili się w kierunku automatyzacji.

Zderzenie z rzeczywistością

Podczas gdy trzy pierwsze rewolucje dzielił od siebie okres około stu lat, czwarta spadła na nas szybciej, bo zaledwie po pięciu dekadach. Poprzedziła ją faza intensywnej globalizacji, której towarzyszył offshoring, czyli przenoszenie produkcji do państw mniej rozwiniętych gospodarczo, takich jak Chiny czy Bangladesz. Przemysł 4.0 w dużym skrócie można zdefiniować jako dogłębną cyfryzację, a następnie dalszą automatyzację procesów zachodzących w przedsiębiorstwach poprzez implementację zaawansowanych systemów IT, przemysłowego internetu rzeczy, analityki danych i sztucznej inteligencji. – Dążymy do tego, by zespolić świat fizyczny z wirtualnym w sposób, który znacząco usprawnia działanie tego pierwszego. Taki poziom cyfryzacji wymaga nie tylko sporego budżetu, lecz także wprowadzenia fundamentalnych zmian w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Zbieranie danych nie jest już sztuką. Wyzwanie polega na wyciąganiu z nich wartościowych wniosków, a to wymaga zmiany myślenia i utartych sposobów działania. Nagrodą są skok produktywności, wyższy poziom bezpieczeństwa, lepsza jakość i mniejsze marnotrawstwo – wyjaśnia Piotr Rojek, dyrektor zarządzający w DSR, firmie specjalizującej się w nowoczesnych rozwiązaniach IT dla przemysłu. Jego zdaniem wymiana informacji pomiędzy ludźmi, maszynami i systemami komputerowymi stanowi siłę czwartej rewolucji przemysłowej. Siłę, którą należy umiejętnie okiełznać, by przyniosła oczekiwane rezultaty.

Tymczasem Zbigniew Piątek, który skrupulatnie bada zagadnienia związane z przemysłem 4.0 zaznacza, że obejmuje on cały łańcuch wartości: od złożenia zamówienia i dostarczenia komponentów dla trwającej produkcji, aż do wysyłki towaru do klientów i usług posprzedażnych. Środowisko Przemysłu 4.0 wspiera załogę jak nigdy dotąd zapewniając dostęp do praktycznie każdej przydatnej informacji, w dowolnym czasie, z dowolnego miejsca, co umożliwia ekonomiczną produkcję zindywidualizowanych wyrobów i krótkich serii – zwraca uwagę Piątek i dodaje, że producenci, którzy wdrażają rozwiązania tej klasy mogą obniżyć koszty produkcji i w bardziej elastyczny sposób reagować na zapytania klientów. Największe wrażenie robi jednak sposób, w jaki nowoczesne systemy IT wykorzystują dane, spływające z hali produkcyjnej, do optymalizacji procesów, redukcji zastojów i eliminacji wadliwych partii. – Potrafimy zmniejszyć lub nawet całkowicie wyeliminować zjawiska obniżające jakość wyrobów i podwyższające koszty produkcji. Jest to możliwe dzięki mierzeniu oraz poddaniu analizie komputerowej w czasie rzeczywistym wielu parametrów technologicznych. W podobny sposób działa analityka predykcyjna, w której wykorzystanie np. specjalnych czujników drgań harmonicznych i analiza strumienia danych daje szerokie możliwości w zakresie wykrywania i identyfikacji konkretnych usterek, zanim dojdzie do uszkodzenia całej maszyny i w konsekwencji wstrzymania procesu produkcyjnego – tłumaczy Jan Skowroński, R&D manager w DSR.

Mimo, że czwarta rewolucja przemysłowa trwa w najlepsze, większość firm wciąż znajduje się w jej początkowym stadium. – Robimy wszystko, aby zyskać siłę roboczą na miarę czwartej rewolucji przemysłowej – pod tym zdaniem podpisało się 86 proc. managerów wyższego szczebla w najnowszym badaniu przeprowadzonym przez Deloitte. Mimo szczerych chęci i licznych działań mających wprowadzić firmy produkcyjne na tory cyfrowej transformacji, efekty pozostawiają wiele do życzenia. Okazuje się bowiem, że zaledwie 14 proc. ankietowanych uznaje swoje przedsiębiorstwo za w pełni gotowe na wyzwania przemysłu 4.0.

Powrót do przyszłości

Tempo w jakim producenci implementują idee czwartej rewolucji przemysłowej, mimo że nie spełnia ona oczekiwań dostawców technologii, wcale nie jest ślimacze. To świat pędzi z niespotykaną dotychczas prędkością. Trudno za nim nadążyć realizując projekty wymagające gigantycznych nakładów finansowych i gruntownych zmian organizacyjnych w spowalnianych przez korporacyjne wymagania i procedury przedsiębiorstwach. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że coraz częściej mówi się o przemyśle 5.0, który – jeśli wierzyć futurystycznym wizjom ekspertów – zmieni fabryki nie do poznania.

Siłą napędową piątej rewolucji przemysłowej mają być technologie kognitywne, umożliwiające maszynom wykonywanie zadań, które dotychczas zarezerwowane były wyłącznie dla ludzi. Doskonale widać to na przykładzie rozpoznawania obrazów i interpretowania mowy. Za sprawą technologii kognitywnych inteligentne roboty mają pracować u boku człowieka w całkowitej harmonii – nawet w małych i średnich zakładach produkcyjnych. Efektem kolaboracji ludzi z tzw. co-botami ma być szeroko zakrojona automatyzacja, w której rola tych pierwszych ulegnie sporej zmianie. Mimo, że nad automatyzacją od zawsze unosi się widmo bezrobocia, to przemysł 5.0 skutecznie je przegania, wydobywając to co najlepsze z ludzi i robotów. Żmudne, powtarzalne czynności spadną na maszyny, podczas gdy pracownicy z krwi i kości zajmą się tym co kreatywne, wymagające krytycznego myślenia, przewidywania i dozy wrażliwości. – Dziesięć lat temu rodzice mówili swoim dzieciom, by nie szły do pracy w fabrykach. To wielka szkoda, ponieważ właśnie w nich dokonuje się postęp i rodzą innowacje. Przemysł 5.0 sprawi, że fabryka stanie się miejscem, gdzie kreatywni ludzie znajdą dla siebie miejsce – Esben Østergaard, chief technology officer w Universal Robots. Istotny dla rynku pracy jest również fakt, że roboty nie obejdą się bez konserwacji i jak na razie są w tej potrzebie całkowicie zdane na naszą łaskę. Im więcej maszyn, tym więcej napraw, a co za tym idzie – większe zapotrzebowania kadrowe.

Przygotowanie co-botów do wykonywania nowych zadań i działania w różnorodnych środowiskach pracy ma być niezwykle proste. Przyczynią się do tego zaawansowane algorytmy uczenia maszynowego, łatwe w obsłudze interfejsy oraz systemy ręcznej kontroli, które można wykorzystać, by nauczyć robota wykonywania określonych czynności. Taka forma programowania odbywa się przez zapamiętywanie sekwencji ruchów wykonanych przez człowieka i nie wymaga konwencjonalnego kodowania. – Takie maszyny są już dostępne na rynku, potrafią poruszać się tak, by nie stanowić zagrożenia dla ludzi, a dla bezpieczeństwa producenci wyposażyli je w specjalne ochraniacze. Z tego samego powodu siła, z jaką wykonują zadania została mocno ograniczona. W przyszłości będziemy oglądać je coraz częściej, na razie jednak wciąż stanowią niszę. To technologia, która dopiero raczkuje i potrzeba czasu, by rozwinęła się na tyle, by mogła w pełni sprostać naszym oczekiwaniom – ocenia Piotr Rojek.

DNA robi różnicę

Gdy to nastąpi, harmonijna współpraca ludzi z inteligentnymi robotami wyniesie przedsiębiorstwa produkcyjne na nowy poziom personalizacji. Takiego zdania jest Esben Østergaard, który w przemyśle 5.0 dostrzega szansę na aprecjację kapitału ludzkiego, jako elementu nadającego wartość wytwarzanym produktom. – To właśnie spersonalizowanych produktów konsumenci pożądają najbardziej i są gotowi zapłacić więcej za takie, które noszą charakterystyczne znamię ludzkiej troski i kunsztu, np. piękne zegarki czy piwo rzemieślnicze – zauważa Østergaard. Według niego takie produkty mogą powstać wyłącznie przy zaangażowaniu człowieka. Ten ludzki dotyk ma być tym, czego poszukują konsumenci, gdy chcą wyrazić swoją tożsamość poprzez kupowane produkty. Zdaniem Østergaarda nie przeszkadza im to, że automatyzacja jest częścią procesu produkcyjnego, pod warunkiem, że produkt końcowy posiada osobisty odcisk projektantów i rzemieślników, tworzących coś wyjątkowego i niepowtarzalnego. – To jest personalizacja. To jest poczucie luksusu. To jest przyszłość! – ekscytuje się współzałożyciel Universal Robots. Kiedy ona nadejdzie? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Z badania przeprowadzonego przez Accenture wiadomo, że dominująca większość z 512 przepytanych kierowników produkcji z Ameryki Północnej, Europy i Azji widzi miejsce dla współpracy z inteligentnymi robotami w najbliższej przyszłości. 85 proc. respondentów przewiduje, że integrujące ludzi i maszyny środowiska pracy staną się powszechne już w 2020 roku. Tego hurraoptymistycznego nastroju nie podziela Piotr Rojek, który współpracując z polskimi i europejskimi producentami przemysłowymi dokładnie analizuje poziom ich cyfryzacji. – Z przemysłu 4.0 mamy do odrobienia ogromną pracę domową. Mimo, że penetracja IIOT postępuje dość szybko, to wciąż większość wdrożeń jest w powijakach. W firmach, które inwestują w nowe technologie zazwyczaj funkcjonują różne, rozproszone systemy IT. Brakuje holistycznego podejścia, wizji i dojrzałości. Jest wprawdzie duży potencjał, jednak mało kto go wykorzystuje. Nim wejdziemy w przemysł 5.0 musimy zrobić użytek z jego poprzedniej odsłony, a na to potrzebujemy jeszcze sporo czasu – kwituje dyrektor zarządzający w DSR.

Jak szacują eksperci Siemens Finance, cyfrowa rewolucja przemysłowa może przynieść polskiej gospodarce łącznie 4,8 mld dolarów. Warunkiem jest wdrożenie i sfinansowanie konkretnych inwestycji w czterech kluczowych obszarach przemysłu maszynowym, motoryzacyjnym, drukarskim i tworzyw sztucznych.

Główną korzyścią z czwartej rewolucji przemysłowej – tzw. Przemysłu 4.0 – jest zwiększenie produktywności, czyli zdolności do wytwarzania takiej samej liczby towarów przy zmniejszonych kosztach lub większej ich liczby przy takich samych. Przekłada się to na wymierny efekt finansowy. Eksperci Siemens Finance nazwali ten zysk „premią produktywności wynikającą z cyfryzacji”. W raporcie „Digitalization Productivity Bonus: Sector Insights” przeanalizowali cztery kluczowe obszary przemysłowe, w których zastosowanie nowych technologii może przynieść łącznie niemal 5 mld dolarów zysku.

Przemysł maszynowy

Firmy produkcyjne korzystają z wielu rozwiązań mechaniki precyzyjnej. Większość z nich bazuje na technologii obróbczej. Producenci maszyn projektują i budują gotowe urządzenia, począwszy od robotów przemysłowych poprzez urządzenia medyczne, aż po układy pompujące i linie produkcyjne. Te maszyny umożliwiają zwiększenie automatyzacji procesów, a w efekcie osiągnięcie większej wydajności oraz „inteligencji” produkcyjnej. Według ekspertów, technologiami, dzięki którym przemysł maszynowy będzie notować wzrost będą: machine learning, modularyzacja maszyn oraz systemy SCADA (ang. Supervisory Control And Data Acquisition) nadzorujące i zbierające dane procesowe.

Zdaniem ekspertów Siemens Finance, w przypadku przemysłu maszynowego przejście na stosowanie technologii cyfrowych może wygenerować łączny zysk ze wzrostu produktywności między 1,4 mld a 2,1 mld dolarów.

Przemysł drukarski, opakowaniowy i papierniczy

Istnieje cały szereg korzyści związanych z automatyzacją i cyfryzacją, które dotykają ten sektor gospodarki. Przystosowanie się do indywidualnych potrzeb klienta, przy jednoczesnym utrzymaniu produkcji masowej, w branży drukarskiej miało miejsce już w ubiegłej dekadzie. Obecnie sektor z powodzeniem zaczyna korzystać z wielu innych rozwiązań, m.in.: inteligentnych opakowań z wbudowanym chipem RFID; technologii nadruku umożliwiającego monitoring, przepływu towarów „na czas”, czy powiązań w chmurze pomiędzy klientami a producentami. Nowe technologie pozwalają też drukarniom minimalizować czas przestojów, efektywniej wykorzystywać maszyny, czy lepiej serwisować systemy.

Siemens Finance szacuje, że premia produktywności wynikająca z cyfryzacji w tym sektorze wyniesie łącznie pomiędzy 0,5 mld a 0,8 mld dolarów.

Przemysł tworzyw sztucznych

Nadejście automatyzacji i cyfryzacji ma istotny wpływ na przemysł tworzyw sztucznych nie tylko pod względem wydajności procesów i produkcji, ale także dynamiki działania. Technologie pozwalają lokalnym producentom uzyskać dostęp do globalnego rynku. Mniejsze firmy mają narzędzia, które dawniej były osiągalne tylko dla średnich i dużych graczy. Robotyka, testowanie wirtualne, ekonomiczne prototypowanie oraz odczytywanie danych z urządzeń w czasie rzeczywistym to tylko kilka z licznych korzyści, dzięki którym producenci tworzyw sztucznych mogą poprawić swoją pozycję konkurencyjną.

Siemens Finance szacuje, że premia produktywności wynikająca z cyfryzacji w tym sektorze łącznie wyniesie pomiędzy 0,7 mld a 1,1 mld dolarów.

Przemysł motoryzacyjny

Cyfryzacja umożliwia przepływ danych nie tylko w zakładzie produkcyjnym, ale także w górę i w dół łańcuchów dostaw i dystrybucji. To otwiera możliwości budowania dalszych relacji na zasadzie „współpracy – współzawodnictwa” pośród firm przemysłu motoryzacyjnego. Możliwość uzyskania indywidualnej informacji zwrotnej od klienta oraz zdolność dostosowania produktu do potrzeb potencjalnego, pojedyczńego odbiorcy w połączeniu z produkcją masową sprawia, że „szyte na miarę” samochody stają się rzeczywistością dla coraz większej liczby kupujących.

Tradycyjne modele biznesowe w branży motoryzacyjnej potrzebują zmiany: analitycy zauważają, że zwrot z zainwestowanego kapitału jest tu ujemny – a koszt kapitału może tylko wzrosnąć. Eksperci oczekują, że samoprowadzące się pojazdy znajdą się w produkcji masowej w drugiej dekadzie XXI wieku. Ponadto, na rynku samochodów elektrycznych pojawiają się konkurenci niezwiązani historycznie z branżą motoryzacyjną, co dodatkowo negatywnie wpływa na marże i kanały dystrybucji już poddane presji ze strony pozbawionego pośredników elektronicznego handlu samochodami. W efekcie przyszłe środowisko produkcyjne w branży motoryzacyjnej musi stać się bardziej elastyczne, przechodząc od sztywnego łańcucha do modułowego systemu produkcji. Przykładem może tu być wykorzystanie technologii takich jak AGV (automatycznie sterowane pojazdy), które w Przemyśle 4.0 stają się kluczowym elementem nowych rozwiązań produkcyjnych.

Siemens Finance szacuje, że premia produktywności wynikająca z cyfryzacji w tym sektorze łącznie wyniesie pomiędzy 0,5 mld a 0,8 mld dolarów.

Finansowanie kluczem do rozwoju

Co jest najważniejszym elementem skutecznego wdrożenia nowych technologii? Firmy muszą przede wszystkim przemyśleć sposób inwestycji. – Obecnie istnieje wiele obszarów finansowania, które ułatwiają wdrożenie „Przemysłu 4.0”, a co za tym idzie – wygenerowanie wspomnianej wcześniej „premii produktywności wynikającej z cyfryzacji” – mówi Krzysztof Kuniewicz, CEO Siemens Finance.

Firmy finansowe oferują szerokie spektrum rozwiązań, wspierające różne elementy digitalizacji, w tym m.in:

  • Modernizację technologii – rozwiązanie finansowe umożliwiające unowocześnienie technologii podczas okresu finansowania poprzez wymianę starego urządzenia na nowszy model lub naprawę elementów na głównej platformie technologicznej.
  • Finansowanie oprogramowania – świadomość konieczności wdrażania oprogramowania oraz wiedza na temat ryzyka jakie za sobą niesie to podstawa dla firm finansujących cyfrową rewolucję. Dlatego te aspekty mogą być uwzględniane w całkowitym pakiecie finansowym.
  • Płatność za wyniki – płatności powiązane są ze spodziewanymi korzyściami biznesowymi lub „wynikami” możliwymi dzięki cyfryzacji. Rzeczywiste oszczędności finansowe – takie jak np. zmniejszone zużycie energii – współfinansują lub nawet całkowicie finansują miesięczne płatności, co sprawia, że dla producenta rzeczywiste koszty technologii stają się całkowicie neutralne.
  • Finansowanie transformacji – producenci wolą rozpocząć spłatę w momencie, gdy narzędzia będą już działać. Firmy oferujące finansowanie 4.0. dostrzegają wyzwania związane z okresem transformacji i oferują rozwiązania, które opóźniają rozpoczęcie spłat do momentu, gdy nowy system w pełni funkcjonuje.
  • Rozwiązania dotyczące kapitału obrotowego – finansowanie może zostać zoptymalizowane także w innych obszarach. Lepsza pozycja konkurencyjna może doprowadzić do nagłego wzrostu firmy, co przekłada się na wzmożoną presję na dostawców, zapasy przedsiębiorstwa i ogólną płynność finansową. Usługi finansowe, np. w formie faktoringu, mogą pomóc w zarządzaniu szerszymi wyzwaniami finansowymi, które wiążą się z sukcesem osiągniętym dzięki cyfryzacji.

– Rozwiązania finansowe dla Przemysłu 4.0 najczęściej oferowane są przez wyspecjalizowanych dostawców. Co istotne, ich oferta się zmienia. Instrumenty finansowe są coraz bardziej dopasowywane do indywidualnych potrzeb klientów. Możemy modyfikować okres trwania umowy oraz dostosowywać go do uzyskiwanych korzyści finansowych. Finansujący oferują też umowy ramowe, co pomaga przyspieszyć proces nabywania technologii w przyszłości – podsumowuje Krzysztof Kuniewicz.

 

Eksperci

Pistolet przystawiony do głowy, czyli walutowe zawirowania kluczowych rynków

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen hand...

Turek: 10 lat po upadku Lehman Brothers ceny znowu są rekordowe

Gwałtowne przeceny, a potem ożywienie na rynkach mieszkaniowych – tak prosto można podsumować ostatn...

Przasnyski: Praca jest, ale brakuje pracowników

Firmy nadal tworzą sporo nowych miejsc pracy, ale wciąż mają kłopoty z ich obsadzeniem. Problem ten ...

Kondycje gospodarek wschodzących, przyszłość wojen handlowych i odczyty infacji – zobacz n

Chociaż niepokoje o kondycję gospodarek wschodzących i przyszłość wojen handlowych powinny skraść gł...

Raport, który znaczy coraz mniej

Moment uspokojenia objął waluty rynków wschodzących, ale spadające kolejny dzień indeksy w Azji nie ...

AKTUALNOŚCI

Juncker o UE: potrzebujemy silnej i zjednoczonej Europy

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim dorocznym przemówieniu do Parlamentu...

Podatek dochodowy i kryptowaluty – co zmienią nowe przepisy?

Od 2019 r. w polskim systemie podatkowym obowiązywać mają nowe przepisy dotyczące podatku dochodoweg...

Jak wzrost stóp procentowych i wynagrodzeń wpłynie na zdolność kredytową Polaków?

Rada Polityki Pieniężnej nie spieszy się z podwyższaniem stóp procentowych. Niemniej jednak z uwagi ...

Eksporterom coraz trudniej

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gos...

Innovation Box – ulga podatkowa z tytułu sprzedaży innowacyjnych rozwiązań

W dniu 24 sierpnia 2018 r. Rząd opublikował projekt ustawy zakładającej szereg zmian w podatkach doc...