Home Finanse Krzywa rentowności – nowy Święty Graal?

Krzywa rentowności – nowy Święty Graal?

W ostatnich tygodniach najważniejszą kwestią zaprzątającą głowy inwestorów jest wojna handlowa USA z innymi państwami. Z punktu widzenia inwestora akcyjnego wciąż ważniejsze powinno jednak być poprawne ustalenie, w którym momencie cyklu gospodarczego się znajdujemy oraz na ile realne jest ryzyko spowolnienia gospodarczego bądź recesji.

Tym samym warto na chwilę odstąpić od medialnego tematu napięć handlowych i skupić się na trendach gospodarczych. Spoglądając na nie uznać można, że na rynku panuje dość zaskakująca zgoda. Otóż powszechnie przyjmuje się, że aktualnie znajdujemy się w późnym stadium cyklu gospodarczego, ale recesja w najbliższym czasie nam nie grozi. Oznacza to podwyższone ryzyko inwestycyjne, ale dopóki krzywa rentowności amerykańskich obligacji nie odwróci się, dla ryzykownych aktywów palić się będzie zielone światło. Cofając się o ponad dekadę, można uznać, że taki pogląd jest niezwykle trafny. Przed kryzysem finansowym z 2008 roku, a przede wszystkim towarzyszącą mu recesją, skutecznie ostrzegła odwrócona wcześniej krzywa rentowności, ale czy w istocie jest to nowy inwestycyjny Święty Graal? Można mieć co do tego wątpliwości i to z kilku powodów. Po pierwsze, nie od dziś wiadomo, że nie ma jednego wiarygodnego i 100-procentowo skutecznego wskaźnika ostrzegającego przez rynkową zawieruchą. Niejako więc z definicji nachylenie krzywej rentowości nie może być uznane za najważniejszy i jedyny parametr ostrzegający przed recesją i negatywnymi jej konsekwencjami. Może być on częścią szerszej analizy, która obejmować powinna również inne wskaźniki. Po drugie, gdy spojrzymy na dane historyczne nieco szerzej, to okaże się, że krzywa rentowności nie była tak skutecznym wskaźnikiem, jak może nam się wydawać. Otóż odwróciła się ona zaledwie przed sześcioma z ostatnich 13 recesji w USA. Plasuje to jej skuteczność poniżej 50%. Jeżeli spojrzymy na szerszą listę krajów, która obejmuje także Wielką Brytanie, Japonię, Niemcy i Francję, to na postawie badania przeprowadzonego w 2005 roku można stwierdzić, że odwrócona krzywa ostrzegła przed recesją w 60% przypadków. Co ciekawe, zdarzały się przypadki, kiedy dawała ona błędne sygnały. Przykładowo w USA oraz Wielkiej Brytanii blisko 40% przypadków odwrócenia krzywej nie kończyło się recesją. Ponadto stosowana w ostatnich latach ultrałagodna polityka monetarna może dodatkowo obniżać skuteczność tej metody. Przykładowo krzywa nie odwróciła się przy żadnej z ostatnich pięciu recesji w Japonii. Nie należy więc pokładać w nachyleniu krzywej rentowności zbyt wiele nadziei, gdyż wskaźnik ten może rozczarować swoją skutecznością. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz, gdy tak wiele osób zaczęło się mu się bacznie przyglądać.

                                                                                                                      Łukasz Bugaj, CFA, analityk Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska SA