Home Energetyka Prof. Jerzy Buzek: reforma europejskiego rynku prądu elektrycznego to bezpieczeństwo dostaw i...

Prof. Jerzy Buzek: reforma europejskiego rynku prądu elektrycznego to bezpieczeństwo dostaw i niższe ceny energii dla konsumentów

We wtorek 18 grudnia Parlament Europejskim, Komisja Europejska i Rada UE osiągnęły porozumienie w sprawie stworzenia unijnego rynku prądu elektrycznego. O konsekwencjach nowych regulacji dla polskiego sektora energetycznego oraz dla konsumentów mówił dziś w Biurze Parlamentu Europejskiego w Warszawie przewodniczący Komisji Energii Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) PE Jerzy Buzek.

Rozporządzenie i dyrektywa o budowie europejskiego rynku prądu elektrycznego znoszą bariery ponadnarodowym handlu prądem i wspierają budowanie połączeń energetycznych pomiędzy państwami UE. Nowe regulacje zapewnią większą konkurencyjność na rynku energii, a co za tym idzie również niższe ceny dla konsumentów. Będą też wspierać bezpieczeństwo dostaw i zapobiegać przerwom w dostawach prądu. – Musimy mieć zapewnione dostawy prądu w każdych warunkach – powiedział prof. Jerzy Buzek, komentując główne cele rozporządzenia i dyrektywy.

Regulacje wprowadzają też ograniczenia w rynku rezerw mocy. Państwa płacą elektrowniom za gotowość do uruchomienia mocy (stand-by) w przypadku czasowych przerw w dostawach prądu z innych źródeł. Zgodnie z nową regulacją, takich dotacji nie będzie można udzielać elektrowniom, które emitują więcej niż 550 gram dwutlenku węgla na kilowatogodzinę. Oznacza to wykluczenie z rynku rezerw mocy elektrowni węglowych. Jak jednak wytłumaczył prof. Buzek, do końca roku 2019 państwa członkowskiego mogą jeszcze przeprowadzać aukcje i zawierać kontrakty z dostawcami elektryczności bez ograniczenia 550 gr CO2/kWh na tak długo, jak zostanie ustalone to w kontraktach. – To ważne ustalenie dla Polski, gdzie około 80% prądu nadal wytwarzane jest w oparciu o węgiel – podkreślił przewodniczący Komisji ITRE.

Prof. Buzek odniósł się także do aktualnego stanu prac nad dyrektywą gazową. – Mamy w Komisji ITRE pełne przekonanie, że dyrektywa gazowa powinna wejść w życie. Jest do tego przekonana również rumuńska prezydencja UE oraz Komisja Europejska. Dyskusja toczy się w Radzie – zapewnił. Dyrektywa nie blokuje budowy gazociągu Nord Stream 2, wprowadza natomiast jednolite przepisy na terenie całej Unii, które zmniejszyłyby rentowność gazociągu. – Liczę na to, że porozumienie dotyczące dyrektywy gazowej zostanie osiągnięte już w styczniu. – podsumował były premier.