wtorek, Czerwiec 18, 2019
Facebook
Home Archiwa 2019 Czerwiec 5

Dzienne archiwaCze 5, 2019

Tegoroczny kalendarz prac Parlamentu Europejskiego przewiduje pięć sesji plenarnych w Strasburgu i trzy posiedzenia plenarne w Brukseli. Czas do 27 czerwca przeznaczony jest na spotkania grup politycznych, podczas których uzgadniane są kandydatury na najważniejsze unijne stanowiska.

W lipcu zaplanowane są dwie sesje plenarne PE. Podczas pierwszej, w dniach 2-4 lipca, zostanie wybrany przewodniczący Parlamentu, 14 jego zastępców i pięciu kwestorów. Eurodeputowani  podejmą również decyzję w sprawie składu liczbowego komisji stałych i podkomisji. Na drugiej sesji (15-18 lipca) posłowie do PE będą głosować nad kandydaturami na szefa Komisji Europejskiej.

Pierwszą sesję prowadzi ustępujący przewodniczący lub, jeżeli nie jest to możliwe, jeden z ustępujących wiceprzewodniczących, a w razie ich nieobecności – poseł sprawujący mandat najdłużej.
Prowadzący obrady przeprowadza wybory nowego przewodniczącego PE. Kandydaturę może zgłosić jedynie grupa polityczna lub 1/20 wszystkich posłów, czyli co najmniej trzydziestu ośmiu. W praktyce jednak decydujące będą ustalenia dokonywane podczas spotkań grup politycznych. Przewodniczący jest wybierany w głosowaniu tajnym.

Posłowie wybierają nazwisko popieranego kandydata z listy na karcie głosowania, którą następnie wrzucają do urny. Procedura kontrolowana jest przez osiem osób, wybranych przez posłów spośród własnego grona. Aby zostać wybranym, kandydat musi zdobyć bezwzględną większość ważnych głosów, tj. 50 proc. plus jeden głos. Kart puste lub nieważne nie są brane pod uwagę. Jeśli po trzech turach głosowań żaden kandydat nie otrzyma bezwzględnej większości, w czwartej turze kandydują tylko dwaj posłowie, którzy otrzymali największą liczbę głosów i wygrywa ten, który otrzyma ich więcej.

Przeczytaj także:

Przewodniczący kieruje wszystkimi działaniami Parlamentu, prowadzi posiedzenia oraz reprezentuje PE w kontaktach z innymi instytucjami UE oraz zagranicą. Może przekazać niektóre obowiązki 14 wiceprzewodniczącym, którzy również zostaną wybrani podczas pierwszej sesji plenarnej. Kadencja przewodniczącego trwa dwa i pół roku. Można piastować to stanowisko więcej niż raz.

Nie będzie głosowania w sprawie składów komisji Parlamentu. O nominacjach do konkretnych komisji decydują grupy polityczne. Komisje spotkają się w następnym tygodniu lipca i wybiorą przewodniczącego oraz wiceprzewodniczących (maksymalnie czterech), których kadencje trwają 2,5 roku.

Jeszcze przed rozpoczęciem pierwszej sesji nastąpi weryfikacja mandatów nowych posłów. Ma ona na celu stwierdzenie, czy nie zajmują oni stanowiska, którego nie można łączyć z wykonywaniem mandatu posła do Parlamentu Europejskiego. „Niepołączalność stanowisk” obejmuje pełnienie funkcji w rządzie lub parlamencie państwa członkowskiego UE, w Komisji Europejskiej, Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zarządzie Europejskiego Banku Centralnego, Trybunale Obrachunkowym lub Europejskim Banku Inwestycyjnym. Mandatu posła do PE nie mogą sprawować również czynni urzędnicy pracujący w instytucjach lub organach UE, które na mocy traktatów UE gospodarują funduszami wspólnotowymi.

Ciekawie zapowiada się druga z lipcowych sesji PE, podczas której posłowie będą wybierać przewodniczącego Komisji Europejskiej. Kandydata na to stanowisko wskazują państwa członkowskie, ale muszą przy tym uwzględnić wyniki wyborów europejskich. Parlament musi zatwierdzić nowego przewodniczącego Komisji bezwzględną większością głosów. Jeżeli kandydat nie uzyska wymaganej większości, Rada Europejska musi zaproponować innego kandydata w ciągu miesiąca.

Zobacz też:

W wyborach w 2014 r. Parlament wprowadził system głównych kandydatów. Każda europejska partia polityczna przedstawiła swojego kandydata na przewodniczącego Komisji, a partia, która w wyborach zdobyła najwięcej mandatów oraz była w stanie uzyskać większość głosów w PE, przedstawiła kandydata Parlamentu na przewodniczącego Komisji Europejskiej. Po tegorocznych wyborach sytuacja się skomplikowała, gdyż dwie największe frakcje, EPL i S&D, nie uzyskały większości i będą musiały negocjować obsadę unijnych stanowisk z mniejszymi grupami, w szczególności z zielonymi i liberałami.

Tegoroczny kalendarz PE nie przewiduje żadnej aktywności posłów w sierpniu. Zbiorą się oni dopiero 2 września na 4-dniowe posiedzenia komisji parlamentarnych. Jedyna wrześniowa sesja planowana jest na okres od 16 do 19. W październiku i listopadzie będzie po jednej sesji plenarnej i po jednej tzw. małej – dwudniowej. Przełom tych miesięcy przewidziany jest na aktywność międzynarodową europosłów. Ten rok zakończy sesja w dniach 16-19 grudnia.

Źródło: kurier PAP


Francja jest jednym z najważniejszych inwestorów zagranicznych w Polsce. Jak wynika z raportu KPMG i Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej, zdecydowana większość firm francuskich ocenia pozytywnie lub bardzo pozytywnie atrakcyjność inwestycyjną Polski. Na polskim rynku obecnych jest blisko 1 100 firm znad Sekwany, które wg szacunków zatrudniają blisko 200 tys. pracowników. Francja jest także istotnym partnerem handlowym Polski – zajmuje 4. miejsce wśród odbiorców produktów eksportowanych z Polski. Wśród największych wyzwań francuskie firmy działające nad Wisłą wskazują rosnące koszty pracy i często zmieniające się przepisy.

Francuskie firmy chętnie inwestują nad Wisłą

Jak wynika z raportu KPMG i CCIFP Francja jest 3. największym inwestorem w Polsce (wg państwa siedziby podmiotu dominującego w grupie kapitałowej) – łączna wartość francuskich inwestycji w Polsce wyniosła 81 mld zł na koniec 2017 r.

Znaczna część dochodu francuskich przedsiębiorstw obecnych w Polsce jest reinwestowana w kraju. W 2017 r. poziom reinwestycji osiągnął rekordową wartość 3,6 mld zł, co stanowiło aż 48 proc. całkowitego dochodu francuskich inwestorów tego roku.

Co czwarta firma z Francji zainwestowała w Polsce co najmniej 1 mln dolarów. Przedsiębiorstwa francuskie najwięcej inwestują w obszarze handlu i w przemyśle – blisko jedna na cztery średnie i duże firmy francuskie w Polsce działa w sektorze handlu, a 23 proc. w przemyśle. Sieci handlowe z Francji są jednymi z największych graczy w sektorze, a przedsiębiorstwa z branży motoryzacyjnej od lat inwestują w zakłady produkcyjne zlokalizowane w Polsce – mówi Bogusław Kowal, Dyrektor, Szef French Desk w KPMG w Polsce.

Przeczytaj także:
Francja 4. największym odbiorcą towarów eksportowanych z Polski

Francja jest jednym z głównych odbiorców towarów eksportowanych z Polski, a wartość eksportu systematycznie rośnie. Znaczenie współpracy handlowej między Polską a Francją dobrze obrazuje fakt, że udział wartości eksportu do Francji stanowi już 2,5 proc. PKB Polski.

Wiele firm z Polski z powodzeniem prowadzi biznes nad Sekwaną. Skumulowana wartość kapitału polskich inwestycji we Francji wyniosła 2,1 mld zł w 2017 r. Największy udział w łącznych przychodach generowanych przez polskie firmy działające we Francji miały firmy z sektora przemysłowego.

Od przeszło ćwierć wieku francuskie i polskie firmy zacieśniają współpracę biznesową, budując coraz trwalsze relacje zarówno gospodarcze, jak i społeczne. W obliczu skokowego wręcz postępu technologicznego i licznych zmian społecznych, przedsiębiorcy obu krajów idą ramię w ramię, wspólnie stawiając czoła wyzwaniom współczesnej europejskiej gospodarki. Obchodzony w tym roku jubileusz 25-lecia Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej jest doskonałą okazją ku temu, aby ukazać, jak te bilateralne działania przedsiębiorców usprawniły na przestrzeni lat rozwój lokalnego rynku, wspierając gospodarczy rozwój obu krajów. Minione ćwierć wieku dowodzi, że współpraca się opłaca. Jestem przekonany, że kontynuacja wspólnie podejmowanych projektów inwestycyjnych przez francuskie i polskie firmy będzie przynosić dalsze korzyści, zarówno dla konsumentów, jak również dla całej gospodarki, także w wymiarze Partnerstwa Publiczno-Prywatnego – mówi Jean-François Fallacher, Prezes CCIFP i Prezes Zarządu Orange Polska.

Firmy francuskie planują zwiększać nakłady inwestycyjne w Polsce

Aż 75 proc. ankietowanych firm ocenia pozytywnie lub bardzo pozytywnie atrakcyjność inwestycyjną Polski. Prawie połowa badanych firm przewiduje, że w ciągu następnych 3 lat atrakcyjność inwestycyjna Polski pozostanie na niezmienionym, wysokim poziomie. Francuskie firmy, które wzięły udział w badaniu KPMG i CCIFP mają bardzo dobre zdanie o polskich pracownikach – najbardziej pozytywne oceny dotyczą menedżerów i specjalistów.

W ciągu ostatnich 5 lat zdecydowana większość firm (73 proc.) zwiększyła wartość nakładów inwestycyjnych w Polsce. W przypadku 15 proc. badanych przedsiębiorstw wartość inwestycji zwiększyła się ponad dwukrotnie. Bardzo dobrą wiadomością dla polskiej gospodarki jest to, że 7 na 10 firm francuskich działających w kraju planuje zwiększać nakłady inwestycyjne w ciągu najbliższych 3 lat – mówi Bogusław Kowal, Dyrektor, Szef French Desk w KPMG w Polsce.

W ciągu ostatnich 5 lat francuskie firmy działające w Polsce najczęściej inwestowały w zwiększenie zatrudnienia (55 proc. wskazań), nowe biura lub oddziały (43 proc.) i nowe zakłady produkcyjne (20 proc.). Wg deklaracji przedsiębiorcy z Francji w perspektywie kolejnych 3 lat będą w dalszym ciągu inwestować przede wszystkim w otwieranie nowych biur i oddziałów oraz zakładów produkcyjnych. Blisko 70 proc. przedstawicieli francuskich firm, przewiduje wzrost nakładów inwestycyjnych w ciągu kolejnych 3 lat.

Nie bez znaczenia dla rozwoju polskiej gospodarki jest fakt, że blisko co piąta ankietowana firma francuska działająca w Polsce prowadzi działalność badawczo-rozwojową, a 57 proc. zamierza zwiększyć nakłady inwestycyjne w tym obszarze w perspektywie 3 lat. Dodatkowo aż 70 proc. inwestorów z Francji prowadzi działalność CSR lub dobroczynną w Polsce.

Zdaniem firm francuskich działających nad Wisłą, wyzwaniami, jakie przed nimi stoją w ciągu następnych 3 lat są przede wszystkim rosnące koszty pracy (42 proc.), zmieniające się przepisy (40 proc.), a także dostępność pracowników (35 proc.).

Współpraca z polskimi firmami

Firmy francuskie działające w Polsce cenią sobie współpracę z polskimi partnerami biznesowymi. 95 proc. francuskich przedsiębiorstw ma pozytywne lub bardzo pozytywne doświadczenia ze współpracy z polskimi przedsiębiorstwami.

Także jakość produktów lub usług oferowanych przez polskie firmy jest doceniana przez francuskich przedsiębiorców (73 proc.). Zdaniem ankietowanych mocną stroną polskich partnerów biznesowych jest łatwość i zdolność adaptacji do zmieniających się warunków, a także duże doświadczenie i korzystny czas dostawy.

Źródło: KPMG

W ostatnich latach kupujący mieszkania z pomocą kredytu mieli coraz wyższy wkład własny. Coś zaczyna się jednak psuć w tym zakresie. Expander zwraca uwagę, że I kw. 2019 r. udział tych, którzy mieli mniej niż 20% wkładu wzrósł już drugi kwartał z rzędu i wyniósł 46%. Wygląda więc na to, że rosnące ceny mieszkań utrudniają kupującym przekroczenie progu 20% wkładu własnego. To nienajlepsza informacja, gdyż przy wkładzie niższym niż 20% wyższe jest oprocentowanie kredytu.

W 2013 r. kredytobiorców, którzy mieli mniej niż 20% wkładu własnego było 53%. Później ich udział systematycznie spadał i w 2018 r. było to 42%. Z najnowszego raportu Amron-Sarfin wynika, że w I kwartale 2019 r. ten udział wyniósł 46% i był to już drugi z rzędu kwartał wzrostu. Przyczyny tego stanu mogą być różne. Po pierwsze, możliwe jest, że wzrosty cen wystraszyły część Polaków na tyle, że zdecydowali się oni na przyspieszenie decyzji o zakupie i przez to nie udało im się zebrać 20% wkładu. Poza tym wraz ze wzrostem cen, do uzyskania 20% wkładu potrzeba coraz większej kwoty. Dla przykładu załóżmy, że określonej wielkości mieszkanie przed rokiem kosztowało np. 300 000 zł, a teraz kosztuje 330 000 zł. To oznacza, że zebranie 20% wkładu przed rokiem wymagało posiadania 60 000 zł, a teraz potrzeba 66 000 zł.

Dlaczego warto mieć więcej niż 20% wkładu

Konsekwencją tego, że ktoś posiada mniej niż 20% wkładu własnego jest to, że jego kredyt jest droższy. Średnie oprocentowanie w takim przypadku wynosi 4,07%. Jeśli ktoś posiada więcej niż 20%, to będzie to 3,74%. Oczywiście niski wkład powoduje również, że wyższa jest kwota kredytu, a to od niej naliczane są odsetki i ewentualna prowizja. Kupując mieszkanie kosztujące np. 300 000 zł, posiadanie 25% zamiast 10% wkładu własnego obniży koszt kredytu o ok. 40 000 zł. Będzie tak ponieważ w pierwszym przypadku kwota kredytu wyniesie 225 000 zł, a w drugim aż 270 000 zł. Odsetki są więc naliczane od znacznie większej kwoty i dodatkowo z zastosowaniem wyższej stawki oprocentowania.

Jak obniżyć koszt kredytu, gdy mamy mniej niż 20% wkładu

Aby obniżyć koszt kredytu zawsze warto poświęcić czas na porównanie ofert jak największej liczby banków. Trzeba jednak dodać, że nawet jeśli znajdziemy najlepszą ofertę dla kredytu z wkładem własnym na poziomie 10%, to i tak będzie on droższy niż kredyt np. z wkładem 25%. Dlatego też, kredyt z niskim wkładem własnym szczególnie warto nadpłacać. Dzięki temu szybciej będzie spadało zadłużenie, a więc odsetki będą naliczane od coraz mniejszej kwoty. Tu należy jednak dodać, że w pierwszych 3 latach od uzyskania kredytu często naliczana jest prowizja za wcześniejszą spłatę. Nadpłaty zwykle stają się więc opłacalne dopiero, gdy ten czas minie.

Przeczytaj także:

Istnieje również sposób, aby obniżyć oprocentowanie takiego kredytu. Gdy dokonane spłaty obniżą  zadłużenie na tyle, że spadnie ono poniżej 80% wartości nieruchomości, to warto zawnioskować w banku o obniżenie oprocentowania. Najlepiej domagać się wtedy takiego poziomu, jaki w danym momencie bank oferuje tym, którzy zaciągają kredyt mając ponad 20% wkładu. W trakcie negocjacji warto też powołać się na argument, że jeśli bank się nie zgodzi na obniżkę, to przeniesiemy kredyt do konkurencji. Najlepiej wcześniej sprawdzić jakie warunki otrzymalibyśmy w innych bankach, gdybyśmy faktycznie zdecydowali się na refinansowanie, czyli przeniesienie kredytu. Jeśli nasz bank się nie zgodzi, to możemy taki kredyt przenieść. Tu również ważne jest jednak, aby odbywało się to już w momencie, gdy minął okres naliczania prowizji za wcześniejszą spłatę. Nowy kredyt spowoduje bowiem spłatę starego.

Źródło: Expander

Czas wyzwań na rynku pracy trwa – przedsiębiorstwa  zgłaszają wyraźną potrzebę powiększenia grona wykwalifikowanych pracowników. Odpowiedzią na zmiany zachodzące na rynku i w gospodarce może być wdrażany obecnie Zintegrowany System Kwalifikacji (ZSK). System ten wspiera weryfikację umiejętności, wiedzy i kompetencji społecznych kandydatów do pracy, a twórcy ZSK zapowiadają realne korzyści z tego tytułu dla biznesu regionalnego – w tym dla Warszawy i województwa mazowieckiego.

Zintegrowany System Kwalifikacji jest swego rodzaju mechanizmem umożliwiającym potwierdzanie umiejętności nabywanych przez całe życie, czyli tych, dzięki którym można odnieść sukces zawodowy. ZSK więc nie tylko stwarza nowe możliwości rozwoju, ale także jest idealną odpowiedzią na potrzeby rynku pracy. Działający już w ponad 150 krajach system jest także dobrą alternatywą dla Polaków w kontekście zmiany kompetencji i kierunku zawodowego. Nie musimy kończyć wyższych uczelni, aby podjąć pracę w zawodzie, w którym mamy już doświadczenie. Przystąpienie do walidacji i uzyskanie certyfikatu z danej kwalifikacji to dobre rozwiązanie, a korzyści płynące z otrzymania certyfikatu lub dyplomu pozwolą rozwinąć skrzydła pracownikowi, nie tylko w Polsce, ale też za  granicą.

Co ważne, przekrój kwalifikacji, który pojawia się w systemie, jest bardzo rozległy. W ZSK mogą się znaleźć także kwalifikacje, które dotyczą obszarów istotnych z punktu widzenia regionów – w tym Warszawy i całego województwa mazowieckiego. Województwo mazowieckie jest jednym z najbardziej rozwijających się gospodarczo regionów w Polsce. Region Mazowsza ma bardzo rozwinięte potrzeby w kontekście pozyskiwania pracowników w wielu branżach – od biznesu, przez przemysł, aż do innowacji i start-upów. Aby region mógł się dynamicznie rozwijać, potrzebna jest otwartość na te wymogi rynku. Zintegrowany System Kwalifikacji wychodzi naprzeciw potrzebom regionu – w skali mikro i makro. Wspieramy kwalifikacje, które wywodzą się z potrzeb rynkowych. W systemie znajdują się np. kwalifikacje związane z nowymi technologiami, jak choćby „Programowanie i obsługiwanie procesu druku 3D”, czy z opieką nad osobami niepełnosprawnymi, starszymi mówi Agnieszka Orzechowska, Doradczyni Regionalna ds. Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji.

Jak zaznacza Agnieszka Orzechowska, w każdym z województw aktywnie działają doradcy regionalni, których zadaniem jest upowszechnianie Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji na gruncie lokalnym.
– Naszym zadaniem jest kooperacja z pracodawcami, organizacjami branżowymi oraz administracją publiczną. Jako doradczyni regionalna udzielam maksymalnie dużo informacji na temat Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji, sposobu jego działania, a także kroków, jakie należy podjąć, by zaangażować się w jego rozbudowę. Co istotne, prace nad naszym systemem odbywają się zarówno na poziomie centralnym przy wsparciu ministerstw, jak i lokalnymdodaje Orzechowska.

Jak to działa?

Zintegrowany System Kwalifikacji gromadzi, opisuje i porządkuje informacje na temat kwalifikacji, które możemy uzyskać w dowolny sposób. Każda kwalifikacja (np. tworzenie witryn internetowych, pilotowanie imprez turystycznych, programowanie i obsługiwanie procesu druku 3D czy montowanie stolarki budowlanej), czyli zespół wiedzy, umiejętności i kompetencji społecznych, jest dokładnie opisana – wskazane jest, co należy wiedzieć i umieć oraz jaki zasób kompetencji społecznych posiadać, ażeby uzyskać formalne jej potwierdzenie i otrzymać certyfikat. Do każdej kwalifikacji przyporządkowany jest także poziom Polskiej Ramy Kwalifikacji, dzięki czemu można porównać je z kwalifikacjami nadawanymi w innych krajach. Kwalifikacje uzyskiwane w Polsce mają szansę stać się rozpoznawalne w Europie, dzięki czemu łatwiej będzie znaleźć pracę za granicą lub udowodnić kompetencje swojej kadry przed zagranicznym kontrahentem.

Istotne jest, by potencjalni pracownicy, także z Mazowsza, potwierdzali swoje kwalifikacje. Certyfikat z numerem Polskiej Ramy Kwalifikacji to klarowna informacja na temat kompetencji kandydata. Ten fakt wpływa pozytywnie na skrócenie czasu oraz trafność rekrutacji. Jest także swoistym drogowskazem dla samego kandydata, który w ten sposób może sprecyzować, czego już się nauczył, a co nadal pozostaje do dopracowania. ZSK pełni zatem także funkcję systemowego doradcy zawodowego mówi Piotr Ciepliński, Doradca regionalny ds. Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji.

PRK – Polska Rama Kwalifikacji oraz przykładowa kwalifikacja.
Bezbłędna rekrutacja i kompetentny zespół

Umiejętność zbudowania zespołu profesjonalnych i kompetentnych pracowników to dziś ważny atut przedsiębiorstwa, który nierzadko wpływa na konkurencyjność firmy i jej sukcesy. W zdobywaniu dodatkowych umiejętności i potwierdzaniu ich odpowiednimi dokumentami może pomóc ZSK. Dzięki precyzyjnemu opisowi kwalifikacji w systemie dla pracodawcy staje się jasne, jakie umiejętności posiada pracownik mogący pochwalić się daną kwalifikacją, czego można od niego oczekiwać i co wniesie do firmy.  Pozwala to na ograniczenie błędów podczas rekrutacji, a także jej przyspieszenie. Efekt: pracodawca szybko i precyzyjnie kompletuje dobrze dobrany, kompetentny zespół o wiarygodnych kwalifikacjach. Ma to bezpośredni wpływ na skuteczną realizację zadań w firmie, a co za tym idzie − konkurencyjność na rynku.

Maksymalizacja możliwości i aktywizacja zawodowa?

Korzyści, jakie niesie za sobą Zintegrowany System Kwalifikacji dla potencjalnego pracownika, mogą być rozpatrywane na różnych płaszczyznach: zawodowej, społecznej oraz psychologicznej. Po pierwsze, po potwierdzeniu formalnie swoich umiejętności, stajemy się bardziej pożądanym pracownikiem. Certyfikat możemy traktować jako atut podczas rekrutacji, ponieważ pracodawca może być pewien naszych kompetencji. – Niektóre zawody zanikają, a z drugiej strony jest wiele specjalistycznych stanowisk, na których wciąż bardzo brakuje pracowników. Rynek pracy jest bardzo mobilny. Ważne, by wpatrywać się w jego potrzeby i odpowiadać na nie szybko i efektywnie. ZSK jest właśnie taką odpowiedzią komentuje Piotr Ciepliński.

Wspieraj system i rynek!

Za prace dotyczące rozwoju ZSK odpowiedzialny jest Instytut Badań Edukacyjnych. Na co dzień współpracuje on z partnerami społecznymi, a także grupami środowiskowymi, tak aby rozmowy i konsultacje miały istotny wpływ na kształt i renomę certyfikacji ZSK.

Więcej informacji na ten temat: https://www.kwalifikacje.edu.pl/.

mat. prasowy

PKB wzrósł ponad dwuipółkrotnie, a wartość eksportu prawie czternastokrotnie. Dochody gospodarstw domowych są dwa razy wyższe, a mieszkania większe i lepiej wyposażone – wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Polska 1989-2019. Społeczeństwo, gospodarka, kultura”.

Obecnie Polka żyje średnio o prawie sześć, a Polak o prawie osiem lat dłużej. Wyższym wykształceniem legitymuje się dziś co 4. mieszkaniec Polski, a rosnące wydatki na infrastrukturę idą w parze z większą dbałością o środowisko.

Porównując się do sytuacji z czerwca 1989 roku możemy zaobserwować szereg zmian jakościowych, które nastąpiły we wszystkich sferach życia publicznego. Z gospodarczego punktu widzenia ostatnie trzydzieści lat to najlepszy czas w historii Rzeczpospolitej – mówi Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego i dodaje, że wystarczy spojrzeć na polski eksport, którego wartość wzrosła z 19 mld USD w 1990 roku do 262 mld USD w roku 2018.

Znacznej przemienia uległa struktura zatrudnienia. 30 lat temu w rolnictwie pracował co czwarty Polak, obecnie zaledwie co dziesiąty. Wyraźnie wzrosło znaczenie usług: obecnie w tym sektorze pracuje sześciu na dziesięciu zatrudnionych. Struktura polskiej gospodarki stała się tym samym podobna do państw Europy Zachodniej i Ameryki Północnej.

Okres transformacji gospodarczej charakteryzował nie tylko dynamiczny wzrost dochodów polskich gospodarstw domowych, który dzisiaj jest niemal dwukrotnie wyższy (96%), lecz także wzrost zadłużenia oraz rosnący zasięg ubóstwa. Zadłużenie polskich gospodarstw domowych wzrosło z niespełna 2,3 proc polskiego PKB w 1995 do niemal 35,6 proc. PKB w roku 2017. W okresie 1994-2004 procent gospodarstw domowych żyjących poniżej poziomu relatywnego ubóstwa wzrósł o połowę (z 13,5 proc. do 20,3 proc.). Od 2005 r. widoczny jest stopniowy spadek wartości tego wskaźnika, który obecnie kształtuje się na poziomie zbliżonym do tego z połowy lat 90.

Przemiany wpłynęły również na poprawę jakości systemu ochrony zdrowia, promocję zdrowego trybu życia, a co za tym idzie wzrost długości życia, która w przypadku kobiet wzrosła z 75,2 lat do 81,8 lat, a w przypadku mężczyzn z 66,2 lat do 74 lat. Znacząco wzrosła również liczba studentów: z 378 tys. w 1990 roku do 1,2 mln w roku 2017.

Nowe wyzwania

Wolny rynek zaowocował nieskrępowanym rozkwitem gospodarki, a przystąpienie Polski do NATO w 1999 roku i do Unii Europejskiej w 2004 r. zapewniło Polsce mocną pozycję na arenie międzynarodowej. Oczywiście nie wszystko w tym okresie się udało. Były też trudne chwile i niewykorzystane szanse, dlatego patrząc w przyszłość należy się uczyć na zebranych dotychczas doświadczeniach.

Musimy zmierzyć się z niekorzystnymi trendami demograficznymi, zwiększaniem potrzeb i oczekiwań zdrowotnych Polaków czy nadciągającą rewolucją cyfrową. Ponadto, wspólnie z innymi narodami, będziemy musieli stawić czoło takim problemom, jak światowy pokój i bezpieczeństwo, globalne ocieplenie, a także przyszłość Unii Europejskiej – podsumowuje Piotr Arak.

Raport do pobrania tutaj.

Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny

Eksperci

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

Wierzyciel nie musi spłacać w całości swego długu upadłemu, aby móc samemu zaspokoić się z

Z chwilą ogłoszenia upadłości majątek upadłego staje się masą upadłości i służy zaspokojeniu wszystk...

Inflacja rośnie zgodnie z planem – mocniej w górę poszły ceny żywności oraz paliw

Potwierdziły się wstępne szacunki GUS, zakładające wzrost inflacji w marcu do 1,7 proc. Mocniej w gó...

AKTUALNOŚCI

Już za tydzień wakacje! – oto Twój przedwakacyjny niezbędnik

Z jednej strony wakacyjny wyjazd to świetna sprawa. Z drugiej – to masa spraw, z którymi musimy się ...

Polacy coraz bardziej odczuwają wzrost cen żywności

83 proc. uczestników badania „Sytuacja na rynku consumer finance” KPF i IRG SGH, przeprowadzonego w ...

Europosłowie od lipca przystąpią do pracy

Tegoroczny kalendarz prac Parlamentu Europejskiego przewiduje pięć sesji plenarnych w Strasburgu i t...

Rosnące cła wyhamują wzrost gospodarczy. Czy odbije się to na bijącej rekordy polskiej wymianie

Napięta sytuacja na linii USA-Chiny budzi wiele wątpliwości co do przyszłości globalnej wymiany hand...

Kolejna fala cyfrowej transformacji przed nami

Według IDC globalne inwestycje w technologie i usługi umożliwiające cyfrową transformację rosną w dw...