piątek, Październik 19, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Maj 14

Dzienne archiwaMaj 14, 2018

Reguły dotyczące dress codu nie znają pór roku – przez 12 miesięcy w roku powinniśmy dbać o to jak wyglądamy, bo przecież szansę na zrobienie dobrego wrażenia na kliencie możemy mieć tylko raz w życiu.

Należy wiedzieć, że to, jak jesteśmy ubrani prezentuje nas samych, pokazuje też szacunek do drugiej osoby zwłaszcza w relacjach biznesowych. Przyglądając się jednak wielu przedstawicielom firm, można zauważyć karygodne błędy, popełniane przy wyborze garderoby. O tym alarmują nie tylko światowi styliści, ale też PR-owcy wielu firmy, którzy wiedzą, że dobry dress code nawet jednego pracownika to podstawa wizerunku całej firmy.

Tak jak dbamy o logotyp naszej firmy, powinniśmy zadbać o wizerunek pracowników. Kiedy w kwestii mężczyzn panuje powszechna zasada, że niezależnie od okazji, garnitur jest zawsze najlepszym wyborem, tak w kwestii ubioru kobiet, jest już dużo trudniej. Szczególnie latem, kiedy wysoka temperatura na zewnątrz determinuje wybór lżejszych tkanin, kobiety popełniają biznesowe faux-pas. Pierwszym takim błędem jest zbytnio wyeksponowane ciało, a granica dobrego smaku w biznesie jest nieprzekraczalna – spódnica do kolan i brak dekoltów. Epatowanie seksem w biznesie nie jest postrzegane za profesjonalne. Nie oznacza jednak, że jeśli wybierzemy dłuższą sukienkę to przedstawicielka firmy nie będzie kobieca i pewna siebie. Atutem przy takim dress codzie będą z pewnością dodatki, czyli delikatna biżuteria, krój sukienki czy spódnicy, ich jakość czy kolor.

Innym, mało przemyślanym wyborem jest niewłaściwe obuwie. Latem wiele z kobiet (ale i panów) wybiera buty z odkrytymi palcami i piętami, a te nierzadko wywołują negatywne emocje w biznesie. Nie ma mowy o wyborze sandałów czy japonek do biura. Specjaliści od etykiety przekonują, żeby nosić buty z zakrytymi stopami. W przypadku kobiet, zalecane są też buty na niskich i średnich obcasach, a nie np: ultra-wysokie lakierowane szpilki

Jeśli chodzi o sztandarowy zestaw spodni z marynarką, latem można zrezygnować z ciepłej koszuli i zamienić ją na top biznesowy, ale nie zwykły podkoszulek z bawełny. Top biznesowy to ten m.in. z dobrego gatunku jedwabiu, w pełni zakrywający dekolt. Normalne jest, że kobiety nachylają się nad dokumentami, dlatego nie należy rozpraszać w żadnej sytuacji naszych klientów. Do spódnicy oczywiście powinniśmy wybrać rajstopy, a jeśli na zewnątrz jest wyjątkowo ciepło – wybierzmy te najcieńsze, np. 6 den.

Aż 72% zarządzających przedsiębiorstwami na świecie uważa, że wykorzystanie sztucznej inteligencji będzie największą przewagą konkurencyjną firm w przyszłości – wynika z raportu PWC „2018 AI Predictions”. Czy biznes, nauka i administracja publiczna w Polsce są na to przygotowane? Eksperci Personnel Service wskazują, że na drodze rozwoju sztucznej inteligencji w naszym kraju stoi wiele przeszkód, a najważniejsze to wysokie koszty energii, drenaż specjalistów, niska innowacyjność, tradycyjny system kształcenia i niska nowoczesność uczelni wyższych.

– Skoro już za 45 lat sztuczna inteligencja przejmie większość naszych zadań, musimy zacząć zastanawiać się nad tym, jakie to będzie miało konsekwencje  nie tyle globalnie, co na rynku polskim. Może dojść do zrównania kosztów pracy pomiędzy krajami i wtedy nasze obecne przewagi, które w sporej mierze opierają się na tym, że mamy relatywnie tanią siłę roboczą, stracą na znaczeniu. Na pierwszy plan wysuną się inne atuty związane m.in. z kosztami energii, innowacyjnością czy dostępem do specjalistów. A w tych aspektach Polska nie ma tak wielu asów w rękawie, co kraje rozwinięte – mówi Krzysztof Inglot, prezes zarządu Personnel Service.

Bariera 1: wysokie koszty energii

Z najnowszych danych Eurostatu wynika, że w I półroczu 2017 roku średnia cena energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w Polsce wyniosła 14,6 euro za 100 kWh. To o 5,8 euro mniej niż w całej Unii Europejskiej. Jednak jeżeli weźmiemy pod uwagę cenę energii elektrycznej w odniesieniu do siły nabywczej (PPS), czyli wspólnej waluty odniesienia, która eliminuje różnice poziomu cen między krajami – wskaźnik w Polsce jest jednym z najwyższym w Europie. Wynosi aż 25,9 PPS za 100 kWh.

Najniższe ceny energii elektrycznej odnotowano w Finlandii (12,8 PPS za 100 kWh), Luksemburgu (13,5) i Holandii (14,2), a najwyższe w Niemczech (28,7), Portugalii (28,6), Polsce (25,9), Belgii (25,6) i Hiszpanii (25,4).

Bariera 2: drenaż specjalistów

Różne szacunki wskazują, że obecnie na emigracji przebywa nawet 2,5 mln Polaków. Część z nich to wykwalifikowani specjaliści, którzy zamiast rozwijać swoje kompetencje na miejscu, wywożą je do innych krajów. Widać to wyraźnie na przykładzie lekarzy. Z opublikowanych przez brytyjską Izbę Gmin w połowie 2017 roku danych wynika, że w Wielkiej Brytanii pracuje prawie 8,5 tys. polskich lekarzy i pielęgniarek.

– Wielu naszych specjalistów pracuje za granicą, co oczywiście działa na niekorzyść naszego kraju. Wynika to przede wszystkim z faktu, że nadal warunki pracy oferowane w Polsce są mniej atrakcyjne niż te w Europie Zachodniej. I nie chodzi nawet o zarobki, które oczywiście są lepsze w innych krajach, ale przede wszystkim o możliwość rozwoju własnych kompetencji i ich wykorzystaniamówi Krzysztof Inglot.

Bariera 3: niska innowacyjność

Komisja Europejska w 2016 roku opublikowała globalny ranking innowacyjności, w którym Polska znalazła się na czwartym miejscu… od końca. Na pozycji lidera uplasowała się Szwecja, a za nią Dania, Finlandia, Holandia i Wielka Brytania. Silne strony polskiego systemu innowacji wskazywane w rankingu to: pozytywny wpływ na zatrudnienie, inwestycje przedsiębiorstw, a także otoczenie przyjazne innowacjom. Słabo za to wypadają innowacje sprzyjające sprzedaży na nowych rynkach oraz innowacje marketingowe i organizacyjne w sektorze MŚP.

Alarmujący dla Polski powinien być fakt, że w tak ważnym z punktu widzenia rozwoju sztucznej inteligencji rankingu, zajmujemy prawie ostatnią pozycję.

Bariera 4: tradycyjny system kształcenia

Na potrzeby rekrutacyjne NASA, od końca lat 60. ubiegłego wieku przeprowadzono test na myślenie dywergencyjne, którym sprawdzano zdolność kandydatów do twórczego rozwiązywania problemów. Gdy przetestowano nim grupę pięciolatków, uzyskano wyniki pokazujące, że 98% z nich jest na poziomie kreatywnego geniuszu. Po upływie pięciu lat w tej samej grupie odsetek wyników wybitnych spadł do 30%, a w grupie referencyjnej 31-latków myślenie dywergencyjne na poziomie wybitnym zanotowano tylko u 2% badanych.

– Jednym z czynników wpływających na obniżenie poziomu kreatywności jest szkoła. Dotyczy to również Polski, gdzie działa solidny system oparty o przekazywanie wiedzy i podstawowych umiejętności, ale brakuje pomysłów na zreformowanie tradycyjnego modelu kształcenia w kierunku promowania kreatywności. A tego typu projekty realizują już takie kraje jak Finlandia, Kanada, Estonia, Singapur, Japonia, Korea czy Chiny – mówi Krzysztof Inglot.

Bariera 5: niska nowoczesność uczelni wyższych

Każdego roku agencja Reuters publikuje ranking stu najbardziej innowacyjnych uniwersytetów w Europie. Zestawienie identyfikuje i odpowiednio szereguje placówki oświatowe, prowadzące najbardziej zaawansowane badania naukowe, tworzące nowe technologie i przyczyniające się do rozwoju ogólnoświatowej gospodarki.

Najbardziej innowacyjnym uniwersytetem w Europie już trzeci rok z rzędu została belgijska uczelnia KU Leuven.  Brytyjskie uczelnie Imperial College London i University of Cambridge utrzymały drugą i trzecią pozycję. A jak wypadła Polska? Uniwersytet Jagielloński jako jedyny znalazł się w rankingu i to dopiero na 90 pozycji. A to oznacza, że w Polsce nadal zbyt mały nacisk kładzie się na nowoczesne rozwiązania na uczelniach, przez co wielu studentów wybiera kierunki mało przyszłościowe. Pokazuje to chociażby najnowsza lista zawodów nadwyżkowych opublikowana przez Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. Znajdują się na niej takie profesje, jak ekonomista, filozof, historyk, politolog, kulturoznawca czy pedagog.

Nasze telefony i komputery wiedzą o nas niemal wszystko. Dane osobowe to ślad, który zostawiamy korzystając z ulubionych aplikacji, portali społecznościowych czy po prostu zawierając umowy z przedsiębiorcami. W dziedzinie ochrony danych osobowych wiele zmieni się 25 maja 2018 r. Zaczną wtedy obowiązywać nowe unijne przepisy – Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, w skrócie „RODO”. Będzie ono dotyczyć wszystkich przedsiębiorców regularnie przetwarzających dane osobowe, bez względu na wielkość firmy. Nowe przepisy dają nam również kilka nowych uprawnień mających na celu skuteczniejszą ochronę naszej prywatności.

Poza zapewnieniem lepszej ochrony naszych danych osobowych i ujednoliceniem zasad ich przetwarzania na obszarze całej Unii Europejskiej, RODO dostosowuje przepisy do dynamicznego postępu technologicznego i realiów dzisiejszego, zdigitalizowanego świata. Nowe rozporządzanie zastąpi mającą ponad 20 lat dyrektywę 95/46/WE w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu tych danych. Gdy stara dyretywa wchodziła w życie w 1995 r., świat informatyki ekscytował się nowym systemem operacyjnym – Windowsem 95, który miał zrewolucjonizować funkcjonowanie komputerów. Przyszły założyciel Facebooka – Mark Zuckerberg miał 11 lat, a smartfony po prostu nie istniały. Unijny ustawodawca dążył więc do stworzenia regulacji prawnych niezależnych od postępu technologicznego. Przepisy RODO są dość uniwersalne i elastyczne, co z jednej strony pomaga dostosować je do ciągłego rozwoju nowych technologii, a z drugiej powoduje pewne trudności interpretacyjne. RODO nie mówi przedsiębiorcom jak mają zabezpieczyć nasze dane osobowe i prawo do prywatności. Rozporządzenie określa zasady oraz wymagania i zobowiązuje przedsiębiorców do wprowadzenia odpowiednich „szytych na miarę” rozwiązań zapewniających bezpieczne przetwarzanie danych osobowych.

W Polsce unijne rozporządzenie zostanie wdrożone nową ustawą o ochronie danych – jej projekt jest dostępny na stronie Ministerstwa Cyfryzacji. RODO dotyczy nie tylko samych przedsiębiorców, ale nas wszystkich – klientów sklepów internetowych, użytkowników aplikacji czy portali społecznościowych. Nowe przepisy są istotne właściwie dla każdego, kto kiedykolwiek zgodził się na przetwarzanie swoich danych osobowych w banku, w sklepie internetowym czy u operatora sieci komórkowej. Ale co to właściwie znaczy? Jakie korzyści daje nam nowe prawo? I jak możemy to prawo wyegzekwować? Eksperci Trusted Shops, firmy oferującej gwarancję zwrotu pieniędzy klientom sklepów internetowych, przygotowali zestawienie najważniejszych praw, które dotyczą konsumentów i użytkowników portali internetowych.

Prawo przeniesienia danych

Każda osoba, której dane są przetwarzane będzie mogła żądać od administratora danych, aby przeniósł je do innego, wskazanego przez siebie administratora danych (np. przeniesienie zestawu ulubionych utworów muzycznych z jednego portalu muzycznego do drugiego lub w przypadku zmiany banku – wniosek o przeniesienie ustanowionych stałych zleceń przelewów i zdefiniowanych odbiorców). Dzięki temu zmiana usługodawcy na innego będzie dużo łatwiejsza. Takiego przeniesienia (przekazania) administrator będzie musiał dokonać w ustrukturyzowanym i powszechnie używanym formacie – tak aby dane te można było później odczytać i wykorzystać.

Wzmocnione prawo dostępu do danych

Każda osoba będzie mogła uzyskać informację od administratora danych, czy przetwarza on jej dane osobowe. Jeżeli dane są rzeczywiśćie przetwarzane, możemy wówczas żądać wielu informacji, np. o celu ich przetwarzania, odbiorcach lub kategoriach odbiorców, którym dane osobowe zostały lub zostaną ujawnione oraz o okresie przechowywania danych. Ponadto po rozpoczęciu stosowania przepisów RODO – w ramach prawa dostępu do danych, będzie można zwrócić się do administratora z żądaniem wydania kopii wszystkich naszych danych osobowych, jakie są przetwarzane przez tego administratora. Przekazanie pierwszej kopii musi odbywać się bezpłatnie. Za wszelkie kolejne kopie, administrator będzie miał prawo pobrać opłatę w rozsądnej wysokości wynikającej z kosztów administracyjnych.

Prawo do bycia zapomnianym

To chyba największe udogodnienie wprowadzone w ramach RODO. Wywodzi się z dotychczasowego orzecznictwa sądowego. Mówiąc jaśniej, prawo do bycia zapomnianym to nic innego jak żądanie usunięcia danych osobowych. Będziemy mogli żądać usunięcia danych, na przetwarzanie których wyraziliśmy kiedyś dobrowolną zgodę, a teraz chcemy ją wycofać, a także we wszystkich przypadkach, gdy przetwarzanie naszych danych nie jest już niezbędne do celów, w których zostały one zebrane przez administratora danych. W takiej sytuacji – jeżeli wystąpimy ze stosowną prośbą, nasze dane będą musiały zostać niezwłocznie i w całości skasowanie z systemu administradora danych (danej firmy). Będzie to dotyczyć także kopii, linków, skanów czy papierowej dokumentacji (ksero, wydruki e-maili, skany). To świetne oręże do walki z natrętnymi telemarketerami, mailowymi „okazjami“, ale nawet z takimi gigantami jak Google czy Facebook.

Uregulowane profilowanie

Profilowanie to w pewnym uogólnieniu analizowanie danych osobowych konkretnego konsumenta lub użytkownika odwiedzającego portal internetowy, czy stronę e-sklepu i przypisywanie mu określonych właściwości, cech lub przewidywanie jego zachowań. Dotychczas, mimo dość powszechnego stosowania w marketingowej praktyce, profilowanie nie było objęte większymi ograniczeniami czy wymogami prawnymi. RODO zmieni ten stan rzeczy, wprowadzając do porządku prawnego definicję profilowania oraz obowiązek informowania o jego stosowaniu, już przed rozpoczęciem zbierania danych. Użytkownicy – np. klienci e-sklepów będą natomiast mogli wyrazić sprzeciw wobec profilowania. Ponadto przedsiębiorca wykorzystujący profilowanie w celach marketingowych zobowiązany będzie taki ewentualny sprzeciw i brak zgody na jego stosowanie uszanować i zaprzestać dalszego profilowania. To bardzo istotna zmiana, bo do tej pory profilowanie odbywało się bez wiedzy i kontroli osób, których dane były przetwarzane.

RODO wprowadza również nowe – bardziej rygorystyczne zasady w zakresie wykorzystywania profilowania do zautomatyzowanego podejmowania decyzji, wywołującej wobec konsumenta lub użytkownika skutki prawne (np. przyznanie kredytu lub odrzucenie wniosku). Zautomatyzowane podejmowanie decyzji, w tym profilowanie jest często wykorzystywane np. przez banki do oceny zdolności kredytowej oraz przez firmy ubezpieczeniowe do oceny ryzyka ubezpieczeniowego. RODO wprowadza zasadę, zgodnie z którą każdy człowiek otrzymuje prawo, by decyzje wobec niego nie były podejmowane wyłącznie w oparciu o zautomatyzowane przetwarzanie danych osobowych, w tym profilowanie. Wyjątek będzie dotyczył sytuacji, gdy podjęcie zautomatyzowanej decyzji jest niezbędne do zawarcia umowy, opiera się na uprzednio udzielonej zgodzie lub jest dozwolone prawem państwa członkowskiego UE.  Przepisy umożliwiają osobie, która podlega zautomatyzowanej decyzji, prawo do zakwestionowania wydanej w taki sposób decyzji, wyrażenia własnego stanowiska i uzyskania interwencji ludzkiej ze strony administratora danych.

Niechciane smsy, telefony – łatwiejsze egzekwowanie praw

Każdy z nas zetknął się z uciążliwymi i powtarzającymi się smsami czy telefonami call center firm oferujących zaproszenia na prezentacje produktów. Pomimo istniejących już obecnie odpowiednich regulacji prawnych, mało kto decydował się na walkę z tego typu praktykami.

Po rozpoczęciu stosowania przepisów RODO, zwykłemu Kowalskiemu łatwiej będzie walczyć z niechcianymi smsami i telefonami, na które nigdy nie wyraził swojej zgody. Przedsiębiorca – po pierwsze zobowiązany będzie uszanować nasze prawo do bycia zapomnianym (usunięcia danych), a jeżeli będziemy dociekliwi – zobowiązany będzie udzielić nam informacji o podstawie prawnej przetwarzania naszych danych oraz udowodnić, iż wszedł w ich posiadanie w sposób zgodny z obowiązującymi przepisami. W przeciwnym razie będzie się narażał na bardzo wysokie kary administracyjne – do 20 mln euro lub 4 proc. całkowitego rocznego obrotu z poprzedniego roku. Co istotne – po rozpoczęciu stosowania przepisów rozporządzenia, egzekwowanie tych kar będzie łatwiejsze i bardziej efektywne. Postępowania przed przyszłym organem nadzorczym – Prezesem Urzędu Ochrony Danych będą jednoinstancyjne, a kontrole zdecydowanie szybsze – mają trwać nie dłużej niż 30 dni. Ponadto projekt nowej ustawy o ochronie danych, zakłada nowy, niezależny od już istniejących, mechanizm kierowania roszczeń z tytułu naruszenia prawa ochrony danych osobowych do sądu powszechnego – z pominięciem konieczności złożenia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

W efekcie znacznie łatwiej będzie nam egzekwować nasze prawa, a sankcje dla nieuczciwych administratorów danych za bezprawne wykorzystywanie danych osobowych będą realnym i dotkliwym zagrożeniem. Można przypuszczać, że realne ryzyko wysokich kar wraz z wzrastającą świadomością prawną osób, których dane są przetwarzane, skłoni wiele firm z branży call center do refleksji i wdrożenia odpowiednich środków i procedur zapewniających stosowne poszanowanie prywatności. Wprowadzenie zaostrzonych regulacji może mieć pozytywny wpływ na całą branżę call center oraz zwiększyć jakość obsługi klienta.

Sejm przyjął zmiany w ustawie Prawo o ruchu drogowym, autorstwa Ministerstwa Cyfryzacji. Nowe prawo zwolni kierowców z obowiązku wożenia w pojeździe dowodu rejestracyjnego i poświadczenia polisy OC.  Podczas kontroli policja sprawdzi te dane w systemie informatycznym CEP. W konsultacjach uczestniczyli przedstawiciele Związku Polskiego Leasingu.

W ostatnim okresie Związek Polskiego Leasingu uczestniczył w konsultacjach prowadzonych przez Ministerstwo Rozwoju oraz Ministerstwo Cyfryzacji. Przedstawiciele ZPL przekonywali do zmian w Prawie o ruchu drogowym w zakresie zniesienia obowiązku posiadania przez kierującego, dokumentu rejestracyjnego pojazdu, podczas kontroli. Inne proponowane przez ZPL postulaty dotyczyły zmian w Kodeksie Cywilnym, umożliwiających wprowadzenie alternatywnej dla papierowej formy zawierania umów leasingu oraz rozszerzenia zakresu przedmiotowego umowy leasingu o wartości niematerialne i prawne, w tym oprogramowanie.

Pierwszy z wymienionych postulatów Związku został uwzględniony w rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. 7 maja br. został on pozytywnie zaopiniowany przez Komisję Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz Komisję Infrastruktury Sejmu RP, 9 maja Sejm RP przyjął zmiany w ustawie Prawo o ruchu drogowym, natomiast 11 maja br. Senat RP przyjął ustawę, nie zgłaszając poprawek. Zgodnie z przyjętym projektem i jego uzasadnieniem obywatele poruszający się pojazdem na terytorium RP i w RP zarejestrowanym nie będą musieli wozić przy sobie dowodu rejestracyjnego/pozwolenia czasowego, a także poświadczenia polisy OC.

 Aktualnie za brak oryginału dowodu rejestracyjnego w pojeździe grożą sankcje w postaci mandatu. Zniesienie w Kodeksie drogowym obowiązku i zastąpienie go jedynie zapisem cyfrowym w bazie CEP nie tylko usprawni obrót dokumentami w procesie leasingu, ale także zmniejszy ryzyko działalności gospodarczej dla wszystkich instytucji finansujących pojazdy” – powiedział Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu.

Jak informuje Ministerstwo Cyfryzacji, podczas kontroli policja sprawdzi wymienione wyżej dane w systemie informatycznym CEP (Centralna Ewidencja Pojazdów). Już dziś znajdują się tam informacje zawarte w dowodzie rejestracyjnym, a także dane o polisie oraz o badaniu technicznym. O terminie zniesienia obowiązku kierowcy zostaną poinformowani odrębnym komunikatem Ministra Cyfryzacji.

Targi organizowane z myślą o biznesie, jak również osobach interesujących się nowościami na rynku, cieszą się dużym zainteresowaniem. Jak wynika z raportu Polskiej Izby Przemysłu Targowego, w Polsce co roku ma miejsce ponad 200 wydarzeń, w których bierze udział blisko 30 tys. wystawców i ponad 1,3 mln zwiedzających. Dlaczego targi cieszą się taką popularnością i czy obecność firm na takich wydarzeniach powinna być obowiązkowa?

Mimo intensywnego rozwoju nowych technologii, a także digitalowych narzędzi marketingowych, targi nadal stanowią jedno z najbardziej efektywnych narzędzi promocyjnych. Podpowiadamy, dlaczego przedsiębiorcy powinni rozważyć udział w targach i jak korzystnie może wpłynąć to na promocję ich biznesu.

Odpowiednie miejsce na networking

Targi to przede wszystkim idealne miejsce do nawiązania nowych kontaktów biznesowych, a także wymiany doświadczeń. Odwiedzają je osoby związane z rynkiem, dlatego takie wydarzenia stanowią okazję do spotkań z obecnymi klientami oraz budowania ich lojalności. W tego typu imprezach biorą udział również przedsiębiorcy działający w pokrewnych branżach, dzięki czemu można zdobyć cenne kontakty, które w przyszłości mogą okazać się nieocenione. Pozyskanie lepszego dostawcy czy partnera to tylko niektóre korzyści udziału w tego typu wydarzeniach. – Targi przyciągają nie tylko wystawców, importerów czy producentów z kraju, ale także z zagranicy. Dlatego uczestnictwo w nich jest dobrym miejscem do zacieśniania relacji międzynarodowych, które mogą być początkiem owocnej współpracy – tłumaczy Monika Glegoła, współorganizatorka IV edycji targów Gift Show Poland, wydarzenia branży upominkowej.

Poznać konkurencję i… zaprezentować ofertę

Wydarzenia branżowe ułatwiają przedsiębiorcom zapoznanie się z najnowszymi trendami, a także poznanie oferty konkurencji. To również dobry czas na wymianę doświadczeń. – Podczas targów można zapoznać się z artykułami przedsiębiorstw działających w branży, ich jakością, co docelowo może służyć ulepszeniu własnej oferty. Z kolei jeśli chodzi o firmy wystawiające się podczas imprezy, to okazja na przedstawienie odwiedzającym swoich produktów, co jest cenne zwłaszcza w przypadku nowości – tłumaczy Monika Glegoła z Gift Show Poland. Targi są zazwyczaj dedykowane nie tylko osobom ściśle związanym z rynkiem, ale również interesującym się nowościami i poszukującym ciekawych pomysłów czy rozwiązań. – Jest to więc okazja do spotkań z obecnymi klientami oraz budowania ich lojalności. To także szansa na zwiększenie rozpoznawalności marki oraz dotarcie z ofertą do potencjalnych klientów – wyjaśnia Monika Glegoła z Gift Show Poland.

Nawiązanie kontaktów biznesowych, zapoznanie się z ofertą konkurencji czy prezentacja własnych produktów, to tylko przykładowe korzyści płynące z uczestnictwa w targach branżowych. Dlatego przedsiębiorcy powinni pamiętać, że warto brać udział w tego rodzaju wydarzeniach.

Gift Show Poland to wydarzenie branży upominkowej. Targi dedykowane są wszystkim importerom, producentom i projektantom upominków, a także osobom, które poszukują inspiracji na prezenty na różne okazje i są zainteresowane nowościami w branży. Tegoroczne targi odbędą się w dniach 18-20 maja w centrum targowo-kongresowym Ptak Warsaw Expo, znajdującym się w podwarszawskim Nadarzynie przy ul. Katowickiej 62. Podczas wydarzenia na odwiedzających będą czekały liczne atrakcje m.in. pokazy kaligrafii chińskiej, malowanie obrazów czy lekcja parzenia prawdziwej herbaty.

Wakacyjne czy weekendowe podróże to wzmożony czas dla Straży Ochrony Lotniska. Bezpieczeństwo stref przylotów i odlotów, bo o nim mowa w tym artykule, to wyjątkowo ważny obszar także dla służb prywatnych z branży security, pracujących na zlecenie portów lotniczych.

Kontrola bezpieczeństwa na lotniskach to nieodzowny element każdej podróży. To od niej często zależy stabilność wylotu do innego kraju, a często denerwujące pasażerów bardzo szczegółowe kontrole, są po prostu niezbędne. Oprócz Straży Ochrony Lotniska, kontrolami zajmują się także wyspecjalizowane firmy z branży security. Jedną z pierwszych w Polsce firm w tym zakresie została firma Konsalnet. Firma zajmuje przede wszystkim kontrolą bezpieczeństwa przesyłek, realizowaną dla spedytorów. Wśród innych zadań firmy znalazła się też ochrona obiektów o znaczeniu strategicznym, takich jak lotniska sportowe i wojskowe, a także bazy militarne. Pracownicy firmy ochroniarskiej zajmują się więc sprawdzaniem i upewnianiem się, że do przewozu lotniczego nie zostaną dopuszczone przedmioty zabronione czy niebezpieczne.

Konsalnet działa podobnie do Służb Ochrony Lotniska, dlatego w jego kompetencjach leży również tzw. bramka bezpieczeństwa. Do tego celu, pracownicy firmy muszą przejść nie tylko cykl szkoleń (Operatora Kontroli Bezpieczeństwa, kończące się sprawdzeniem kwalifikacji przez Urząd Lotnictwa Cywilnego i wydaniem Certyfikatu), ale też muszą posiadać licencję Pracownika Ochrony Fizycznej, otrzymaną po pomyślnym przejściu egzaminów przed komisją Policji. Dodatkowo, Konsalnet kształci przyszłych Operatorów Kontroli Bezpieczeństwa zgodnie z programem zatwierdzonym przez Urząd Lotnictwa Cywilnego.

Więcej informacji na stronie: www.konsalnet.pl

 

Ważnym wydarzeniem towarzyszącym Europejskiego Kongresu Gospodarczego jest European Start-up Days. Pierwsze tak duże wydarzenie łączące start-upy i korporacje oraz organizacje wsparcia biznesu w zeszłym roku zgromadziło 2,5 tysiąca uczestników. W tym roku ponownie celem imprezy jest integracja środowiska młodych przedsiębiorców z ekspertami, prezesami dużych spółek, inwestorami i odnoszącymi sukcesy biznesmenami, którzy będą obecni na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.

Przymierzalnia 3D, symulator medyczny dla kardiologów, urządzenie do domowego monitorowania parametrów zdrowia, interaktywne lustro, przenośne laboratorium mieszczące się w kieszeni, pocztówki ze smartfona, aplikacja do zamawiania posiłków w restauracji bez udziału kelnera – to tylko niektóre innowacyjne pomysły na biznes, które doceniło jury konkursu Start-up Challenge, których autorzy zaprezentują swe projekty przed publicznością Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Naszym celem jest, żeby trzecia już edycja European Start-up Days (ESD), nie tracąc niczego z oryginalnej, swobodnej formuły, jeszcze skuteczniej skojarzyła innowacyjne start-upy z dużymi podmiotami, skłonnymi do inwestowania w przyszłość. ESD nieprzypadkowo towarzyszy Europejskiemu Kongresowi Gospodarczemu, który w zeszłym roku miał 9 tys. uczestników – mówi Wojciech Kuśpik, prezes zarządu PTWP, inicjator Europejskiego Kongresu Gospodarczego. – Ci, którzy mają najlepsze  pomysły na biznes i chcą je zrealizować czy rozwinąć na szerszą skalę, będą mieli szansę się pokazać, nawiązać współpracę z inwestorami i ekspertami, zdobyć udziałowca, zainteresować media. Ci, którzy są ciekawi nowatorskiego i śmiałego sposobu myślenia, z pewnością znajdą wiele przykuwających uwagę idei.

Gościem specjalnym tegorocznych European Start-up Days jest Andrus Ansip, wiceprzewodniczący ds. jednolitego rynku cyfrowego w Komisji Europejskiej, premier Estonii
w latach 2005–2013.

W debatach, wystąpieniach i prezentacjach European Start-up Days udział wezmą ponadto m.in.: Brunon Bartkiewicz, prezes zarządu, ING Bank Śląski; Anna Brussa, dyrektor departamentu rozwoju Start-upów, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości; Dobromir Ciaś, Managing Director, Edge NPD; Beata Cichocka-Tylman, dyrektor, PwC, Rada Fundacji, Fundacja Koalicji na Rzecz Polskich Innowacji (KPI); Magdalena Chudzikiewicz, członek zarządu, Pion Internet, IT i Marketing, Grupa Polska Press; Katarzyna Dorsey, CEO, Co-Founder, Yosh.pl; Ben Greeven, CEO, Founder, Thalento; Piotr Hołubowicz, CEO, SEEDiA; Tomasz Jażdżyński, prezes zarządu, Gremi Media SA; Bo Ji, Chief Representative & Assistant Dean, Cheung Kong Graduate School of Business; Michał Kot, dyrektor sprzedaży, Siemens Polska; Marcin Kowalik, Co-Founder, Managing Partner, Black Pearls VC; Łukasz Kroplewski, wiceprezes zarządu ds. rozwoju, PGNiG SA; Julia Krysztofiak-Szopa, prezes, Startup Poland; Benoit Legrand, Chief Innovation Officer, ING Group; Jowita Michalska, prezes, Fundacja Digital University;  Tariq Qureishy, CEO, Founder, MAD Talks, Media Professional, Futurist and Executive Coach; Greg Pietruszyński, CEO, Founder, Growbots; Paweł Rek, dyrektor generalny w Polsce i dyrektor regionalny w Europie Środkowej, Amadeus; Wiktor Szmidt, CEO, Netguru; Anna Tryfon-Bojarska, Head of Innovation & Technology, Skanska; Viktor Wanli, prezes, twórca, CEO, Team Kinguin SA; Wiktor Warchałowski, CEO, Co-Founder, Airly.

Wśród mentorów, z którymi będzie można przedyskutować pomysł na start-up, znajdą się m.in.: Maciej Balsewicz, CEO, Founder, bValue Venture Capital; Kamil Bilczyński, wiceprezes zarządu, dyrektor kreatywny, współzałożyciel, The Farm 51; Marek Borzestowski, przedsiębiorca, inwestor, współtwórca Wirtualnej Polski, partner zarządzający, Giza Polish Ventures, prezes zarządu, NanoGroup SA; Sergey Butko, pomysłodawca CallPage; Michał Czerwiński, prezes zarządu, PurellaFood; Jakub Gajdamowicz, Founder, LandscapeLab, vloger, twórca kanału poświęconego tworzeniu internetowego biznesu; Iwona Grochowska, współzałożycielka, CEO, Nais; Justyna Janicka, Co-Founder, COO, 1000 realities; Mateusz Juszczak, założyciel, prezes zarządu, Laparo; Edyta Kocyk, współzałożycielka, SiDLY; Piotr Krych, założyciel Saule Technologies; Marcin Kuśmierz, prezes, Home.pl; Arkadiusz Regiec, założyciel Beesfund.com; Andrzej Soldaty, lider projektu „Platforma Przemysłu Przyszłości”.

Organizatorem European Start-up Days jest Business Link Poland oraz Polska Przedsiębiorcza. Cała setka wystawców zaprezentowana zostanie na stronie http://www.estartupdays.eu/2018/pl/start-up-challenge/226/

Europejski Kongres Gospodarczy (European Economic Congress – EEC) w Katowicach to największa impreza biznesowa w Europie Środkowej, trzydniowy cykl debat, spotkań i wydarzeń towarzyszących z udziałem najważniejszych osobistości świata polityki, biznesu, nauki oraz ekonomii. Przybliżamy tematykę wydarzenia oraz wybranych prelegentów bloków tematycznych.

W tym roku odbywa się 10., jubileuszowa edycja wydarzenia, która przez 3 dni jest jednym z największych szczytów biznesowych w Europie Środkowej. Organizatorzy przewidują niespełna 160 sesji dyskusyjnych o łącznej długości 14 040 minut. W programie zawarto także 20 paneli dyskusyjnych prowadzonych jednocześnie. Organizatorzy zadbali o obszerną listę 900 prelegentów. Reprezentanci Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, politycy i prezesi największych firm z Europy, Afryki i Ameryki Północnej, przedstawiciele nauki, instytucji finansowych i samorządów, liderzy opinii – to tylko wycinek osobistości, którzy z perspektywy własnej wiedzy i doświadczeń dyskutować będą o biznesie i gospodarce w dynamicznie zmieniającym się świecie.

– Do udziału w 10. jubileuszowej edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego zaprosiliśmy praktyków z całego świata. To doborowa obsada gości, zarówno ze strony dużej polityki, europejskiej i polskiej, jak i biznesu. Swoim bogatym doświadczeniem podzielą się podczas trzech dni debat, spotkań i wydarzeń towarzyszących, dyskutując nie tylko o tym, co jest ważne i aktualne, ale też o tym, co wyznacza trend i wpływa na przyszłość gospodarki. Jestem przekonany, że zarówno zestaw tematów, jak i dobór panelistów zrobią wrażenie na gościach tegorocznego Kongresu – mówi Wojciech Kuśpik, inicjator Europejskiego Kongresu Gospodarczego, prezes Grupy PTWP. – Cieszy nas, że środowisko biznesowe traktuje Kongres jako forum spotkań oraz platformę do komunikowania i deklarowania kluczowych postanowień. To tu padają ważne zapowiedzi, ogłaszane są nowe przedsięwzięcia, czy inaugurowane są projekty – dodaje.

W pierwszym kwartale 2018 roku tempo wzrostu wynagrodzeń nieznacznie spadło. To prawdopodobnie jedynie chwilowy zastój, po którym nadejdzie przyspieszenie. Nie wszyscy korzystają w jednakowym stopniu z rosnących płac.

Według najnowszych danych GUS średnie wynagrodzenie brutto w gospodarce w pierwszym kwartale 2018 r. wyniosło 4622,84 zł brutto i było wyższe niż rok wcześniej o 6,2 proc. To wynik bardzo dobry, ale jednak słabszy niż kwartał wcześniej, gdy płace wzrosły o 7,1 proc. Poprzednio tak dobry początek roku przy liście płac miał miejsce w pierwszym kwartale 2009 r., czyli dziewięć lat temu, gdy globalny kryzys finansowy najmocniej odbijał się na polskiej gospodarce, a PKB rósł o zaledwie 1,5 proc. Obecnie jesteśmy w szczytowym okresie koniunktury, a więc można przypuszczać, że dynamika wynagrodzeń będzie jeszcze wyższa, tym bardziej że deficyt pracowników jest coraz większy. Jej spowolnienie może być jednak sygnałem, że kres płacowego eldorado jest już coraz bliższy. W warunkach silnej konkurencji firmy mają ograniczone możliwości podwyższania cen, co przy rosnących kosztach surowców i energii prowadzi do spadku rentowności. Coraz więcej przedsiębiorstw, szczególnie tych mniejszych, może nie być w stanie podwyższać płac swoim pracownikom, co może doprowadzić do obniżenia tempa wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Warto zwrócić uwagę, że dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw osiągnęła w obecnym cyklu największą skalę (7,3 proc.) w grudniu 2017 r. i styczniu 2018 r. i od tego czasu spada już drugi miesiąc z rzędu (w lutym i w marcu).

Tempo wzrostu średniego wynagrodzenia jest mocno zróżnicowane, w zależności od warunków w branży. Opierając się na dostępnych danych GUS dla poszczególnych dziedzin gospodarki za czwarty kwartał 2017 r., można dostrzec bardzo duże dysproporcje. Pod koniec ubiegłego roku średnia płaca w górnictwie skoczyła aż o 12,7 proc., podczas gdy w całym przemyśle wzrost wyniósł jedynie 6,8 proc. O prawie 11 proc. poprawiły się płace w handlu, przede wszystkim wskutek podwyżek do których zmuszone były duże sieci handlowe, by utrzymać poziom zatrudnienia. Dość mocno, bo o 9,3 proc. w górę poszły płace w budownictwie, co jest efektem dotkliwego niedoboru pracowników w tej branży przy jednoczesnym silnym zwiększeniu skali robót. Brak chętnych do pracy oraz protesty w służbie zdrowia sprawiły, że w czwartym kwartale średnie wynagrodzenie w opiece zdrowotnej i pomocy społecznej wzrosło o 9,7 proc., najmocniej od początku 2009 r. Przez lata w tym sektorze dynamika płac należała do najsłabszych, pogłębiając dysproporcje w stosunku do pozostałych. Poprawa widoczna jest od końca 2015 r., ale średnie wynagrodzenie w służbie zdrowia pod koniec ubiegłego roku było wciąż o 3,5 proc. niższe niż w całej gospodarce i stanowiło mniej niż połowę średniej płacy w górnictwie, wynoszącej 9142 zł.

Z kolei najsłabiej, jedynie o 2,4 proc., rosły pod koniec ubiegłego roku płace informatyków oraz w energetyce i ciepłownictwie, gdzie wzrost sięgał niecałe 3 proc. W obu tych branżach średnie wynagrodzenie należy do najwyższych i wynosiło w czwartym kwartale 2017 r. odpowiednio 7948,2 zł (informacja i komunikacja) i 7616,4 zł (wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę). Również słaby, sięgający niespełna 4 proc. był wzrost płac w edukacji, gdzie zresztą średnie wynagrodzenie wynoszące 4280,5 zł było najniższe spośród wszystkich działów gospodarki, o prawie 11 zł niższe niż w handlu.

Roman Przasnyski – Główny Analityk GERDA BROKER

Newsweek Learning English to pierwszy opiniotwórczy miesięcznik do nauki języka angielskiego, przygotowany w oparciu o oryginalne teksty z amerykańskiej edycji Newsweeka, wraz z dedykowaną nowoczesną metodyką i funkcjonalnymi ćwiczeniami. Miesięcznik zadebiutował na rynku w poniedziałek 14 maja, ukazał się w nakładzie 50 tys. egzemplarzy. Wydawcą jest Ringier Axel Springer Polska.

Na miesięcznik opinii Newsweek Learning English składają się wybrane przez polską redakcję najciekawsze artykuły z ostatnich, najbardziej aktualnych wydań amerykańskich. Teksty wzbogacone są  ćwiczeniami, nagraniami audio i video, które ułatwiają rozumienie i pozwalają w naturalny sposób doskonalić umiejętności językowe czytelnika

– Newsweek Learning English to unikatowy produkt na polskim rynku prasowym, skierowany przede wszystkich do osób dorosłych chcących w naturalny sposób doskonalić swoje umiejętności językowe, ale także do czytelników tygodnika Newsweek, studentów i nauczycieli. Poruszane na łamach magazynu zagadnienia są na wskroś współczesne, pisane przez dziennikarzy na stałe pracujących w międzynarodowej redakcji gazety. Ich tematyka jest zróżnicowana: od ważkich tematów politycznych, przez palące kwestie społeczne, ekonomiczne i najważniejsze trendy kulturalne – mówi Anna Kaczmarska, dyrektor wydawnicza treści premium Ringier Axel Springer Polska. – Wierzymy, że nasz magazyn będzie zarówno doskonałym narzędziem do nauki języka, jak i interesującą aktualną lekturą prasową – dodaje Kaczmarska.

Magazyn został przygotowany z myślą o osobach chcących rozwijać swój j. angielski na poziomie średnim i zaawansowanym Największym atutem Newsweek Learning English jest nauka na oryginalnych ciekawych tekstach z wydania amerykańskiego oraz dedykowana nowoczesna metodyka. Materiały redakcyjne z „modułową” częścią metodyczną, przygotowane zostały przez zespół metodyków i lektorów specjalizujących się w nauczaniu osób dorosłych, pracujących zawodowo z językiem angielskim. Twórcy magazynu chcą, by czytanie oryginalnych tekstów pozwoliło poznać współczesny język angielski a przy okazji także kulturę krajów anglosaskich. Całość opracowana została według autorskiego podejścia do nauczania języka angielskiego dorosłych Mariusza Gomuły – trenera, założyciela i właściciela firmy szkoleniowej Fountain of Knowledge – Nauka Języków Obcych.

– Z mojego wieloletniego doświadczenia w pracy z dorosłymi uczniami wynika, że najlepsze rezultaty mają ci, którzy potrafią powiązać naukę języka z własnym życiem i otaczającym światem. Oznacza to: czytanie aktualnej prasy anglojęzycznej, oglądanie ciekawych materiałów wideo i dyskutowanie o zaprezentowanych tematach – komentuje Mariusz Gomuła. – Korzystając z naszego magazynu, studenci poznają żywy, autentyczny, wciąż zmieniający się język angielski, jakim posługują się mieszkańcy krajów anglosaskich, praktyczne słownictwo i niezbędne konstrukcje gramatyczne. Proponujemy funkcjonalne i efektywne podejście w nauce angielskiego, które zapewnia swobodniejsze wypowiadanie się na różne tematy bez zbytecznego skupiania się na formach i konstrukcjach gramatycznych – dodaje Gomuła.

Do każdego artykułu redakcja przygotowała ćwiczenia, które uczą wyrażania własnych opinii, analizy tekstu oraz prezentowania własnego stanowiska. Czytelnik nie musi znać całego zakresu słownictwa zastosowanego w artykułach, by coraz lepiej i płynniej się wypowiadać. Najważniejsze, by dzięki zawartym w piśmie ćwiczeniom nauczył się wykorzystywać oryginalne materiały do realizacji swoich celów językowych.

Wejście miesięcznika na rynek wsparte jest dedykowaną kampanią reklamową w TV, kampanią prasową i online w mediach własnych, promocją w punktach sprzedaży oraz działaniami PR. Pierwszy numer magazynu, w łącznym nakładzie 50 tys. egzemplarzy, dostępny jest zarówno z tygodnikiem Newsweek, jak i samodzielnie. Sprzedaż prowadzona jest w salonach prasowych, kioskach i sieci salonów Empik. Cena regularna wersji samodzielnej wynosi 19,99 zł, z tygodnikiem Newsweek, 22,99 zł. Magazyn liczy 80 stron, format – 210×280.

Eksperci

Inflacja nie odpuszcza

We wrześniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 1,9 proc., a więc tylko minimalnie ...

Moryc: Podatek Exit Tax wejdzie w życie choć jest krytykowany nawet przez członków rządu

Nowy podatek tzw. “exit tax”, który ma zostać wprowadzony do końca tego roku wzbudza kontrowersje ni...

Pistolet przystawiony do głowy, czyli walutowe zawirowania kluczowych rynków

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen hand...

Turek: 10 lat po upadku Lehman Brothers ceny znowu są rekordowe

Gwałtowne przeceny, a potem ożywienie na rynkach mieszkaniowych – tak prosto można podsumować ostatn...

Przasnyski: Praca jest, ale brakuje pracowników

Firmy nadal tworzą sporo nowych miejsc pracy, ale wciąż mają kłopoty z ich obsadzeniem. Problem ten ...

AKTUALNOŚCI

Jesienne spowolnienie dynamiki PKB

Wyraźnie niższe niż się spodziewano okazały się wrześniowe dane o produkcji przemysłowej i budowlano...

Polskie startupy coraz śmielej zdobywają zagranicę

45 proc. właścicieli startupów chce rozwijać swoją działalność nie tylko na rodzimym rynku, ale takż...

Minister Finansów chce dłużej potrzymać pieniądze inwestorów

Zakup obligacji o 50 groszy taniej – to nowy pomysł Ministra Finansów, aby Polacy na dłużej zainwest...

POLAND THE CAN-DO NATION

4 października br. w Nowym Jorku, z inicjatywy PZU, odbędzie się jedno z największych spotkań lideró...

Od 2019 roku nowe przepisy podatkowe dotyczące kryptowalut

W 2019 r. w życie wejść ma pakiet nowych przepisów podatkowych dotyczących walut wirtualnych. Projek...