środa, Listopad 21, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Styczeń

Miesięczne archiwaStyczeń 2018

Budżet państwa zakończył 2017 rok deficytem w wysokości 25,4 miliardów złotych wobec 59,3 miliardów złotych zapisanych w ustawie budżetowej – poinformowało  Ministerstwo Finansów. 

– Deficyt budżetu państwa w 2017 r. wyniósł 25,4 mld zł tj. 42,7% wartości planowanej w ustawie budżetowej. Był on niższy o 20,8 mld zł w stosunku do deficytu zrealizowanego w 2016 r. (46,2 mld zł) i okazał się jednym z najniższych w ostatnich latach. Tak niski deficyt nie jest zaskoczeniem i ukształtował się na oczekiwanym poziomie. Jest on efektem, co należy podkreślić, m.in. bardzo dobrej ściągalności dochodów budżetowych, w szczególności podatku VAT” – podkreśla minister finansów prof. Teresa Czerwińska.

W stosunku do 2016 r. dochody w 2017 r. były wyższe o 11,4 proc. Natomiast wydatki, według szacunkowych danych, wyniosły 375,9 mld zł, tj. 97,7 proc. planu.

W 2017 r. dochody z podatku VAT są szacowane na 156,8 mld zł. W stosunku do dochodów w 2016 r. były one wyższe o 23,9 proc. (czyli 30,2 mld zł). W stosunku do ustawy budżetowej na 2017 r. dochody z VAT były wyższe o 13,3 mld zł, tj. o 9,3 proc.

Wpływy z podatku od niektórych instytucji finansowych w 2017 wyniosły 4,34 mld zł (110 proc. planu).

– Wykonanie dochodów budżetu w 2017 r. należy ocenić jako nadzwyczaj pozytywne – powiedziała minister finansów prof. Teresa Czerwińska. – Do tak ogromnego sukcesu w zakresie ściągalności podatków przyczyniło się przyjęcie tego zadania jako najwyższego priorytetu całego resortu, rozbudowa zdolności analitycznych ministerstwa, wprowadzane konsekwentnie zmiany prawne oraz skuteczne wysiłki służb skarbowych – podkreśliła minister finansów prof. Teresa Czerwińska.

Capital Market Days to ogólnopolska konferencja finansowa przeznaczona dla studentów kierunków finansowych, osób zainteresowanych sektorem finansowym oraz młodych przedsiębiorców. Tegoroczne wydarzenie jest trzecią odsłoną projektu, w którym do tej pory wzięło udział ponad 1200 uczestników. Głównym celem wydarzenia jest ukazanie perspektyw i możliwości, jakie rynek kapitałowy stawia przed młodymi, ambitnymi ludźmi.

Dowiedz się więcej o Industry 4.0 – rewolucji przemysłowej, która trwa na naszych oczach. Skonfrontuj swoją wiedzę z przedstawicielami nowoczesnego biznesu XXI wieku.

Trzecia edycja ogólnopolskiej konferencji finansowej ,,Capital Market Days”, która odbędzie się w połowie kwietnia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, może być do tego doskonałą okazją!

Wydarzenie to niepowtarzalna możliwość spotkania uznanych ekspertów oraz przedstawicieli spółek odgrywających istotną rolę w kształtowaniu Przemysłu 4.0. Tegoroczna odsłona konferencji skupiać się będzie na jego wpływie na gospodarkę i zmianach, jakie niesie automatyzacja tradycyjnych gałęzi przemysłu. Uczestnicy będą mieli wyjątkową okazję dowiedzieć się jakie perspektywy na przyszłość dostrzegają przedstawiciele świata biznesu i jakie konsekwencje pociągnie za sobą rozwój szeroko pojętej komputeryzacji.

Projekt skierowany jest do studentów kierunków ekonomicznych, młodych przedsiębiorców i wszystkich zainteresowanych sektorem finansowym. Jest to niespotykana szansa do poszerzenia swojej wiedzy o rynku kapitałowym i poznania perspektyw, jakie nam oferuje. Tegoroczne wydarzenie jest trzecią odsłoną projektu, w którym do tej pory wzięło udział ponad 1200 uczestników. 

Konferencja składa się z otwartych paneli dyskusyjnych oraz warsztatów dla wyselekcjonowanej liczby studentów szczególnie zainteresowanych pogłębianiem swojej wiedzy finansowej. Prelegentami tegorocznej edycji ,,Capital Market Days” będą eksperci z dziedziny finansów oraz przedstawiciele spółek będących pod bezpośrednim wpływem Industry 4.0, a całość prowadzona będzie przez szanowanych dziennikarzy ekonomicznych.

 

Patronem medialnym wydarzenia jest portal Biznes Tuba.

 

Wewnętrzne działy podatkowe w swojej pracy wykorzystują przede wszystkim systemy z bazami dokumentów (ich elektroniczny obieg), digitalizację zarządzania wiedzą i aplikacje mobilne. A w dużo mniejszym stopniu, big data i narzędzia oparte o chmurę obliczeniową.

Nowoczesne technologie coraz skuteczniej wykorzystywane są też przez organy podatkowe. Co w połączeniu z rosnącymi wymaganiami w zakresie transparentności rozliczeń podatkowych i obowiązków sprawozdawczych stawia przed podatnikami poważne wyzwania.

Z naszego badania wynika, że dyrektorzy podatkowi mają świadomość, że nowoczesne technologie stanowią jedno z najważniejszych rozwiązań, które pozwoli zniwelować efekty ostatnio wprowadzonych, jak i dopiero planowanych, zmian w raportowaniu podatkowym.

Jedną z zalet nowych technologii wskazanych przez dyrektorów podatkowych wyróżnić można przede wszystkim zwiększenie efektywności pracy, eliminację prostych błędów, redukcję kosztów i dostęp do szerszej gamy źródeł wiedzy.

Sprawozdawczość podatkowa w oparta na elektronicznym transferze danych, analiza dużych zbiorów danych i dążenie do coraz szerszej automatyzacji procesów podatkowych – to już nie odległa przyszłość lecz bieżąca rzeczywistość pracy w dziale podatkowym.

Pobierając aplikację trzeba uważać. Szkodliwe aplikacje podszywają się pod popularne programy. By zwieść użytkowników, twórcy fałszywych aplikacji wykorzystują podobieństwo ikon i nazw.

Wiele fałszywych aplikacji jest dostępnych przez krótki czas, od kilku dni do kilku tygodni. Mimo to niektóre z nich potrafią osiągać nawet do kilkuset tysięcy pobrań. Sztuczką stosowaną przez nieuczciwych twórców jest generowanie bądź kupowanie pozytywnych ocen aplikacji. Wysoka ocena podnosi wiarygodność aplikacji w oczach potencjalnego użytkownika.

Jak działają fałszywe aplikacje?

Analitycy z firmy Fortinet sprawdzili trzy aplikacje podszywające się pod znany komunikator.

Pierwsza z nich miała przeźroczystą ikonę, przez co nie można było jej zobaczyć na liście aplikacji w smartfonie. Użytkownik mógł nawet nie mieć świadomości, że jest ona zainstalowana na jego urządzeniu. Program pozoruje pobieranie aktualizacji dla oficjalnej aplikacji. Aplikacja wykorzystuje bibliotekę o nazwie startapp.android.publish, by wyświetlać reklamy przy zmianie ekranu i ostatecznie nie pobiera żadnych danych. Twórca aplikacji najwyraźniej czerpie korzyści za każdą emisję reklamy.

Druga analizowana aplikacja działała w podobny sposób, wyświetlając natrętne reklamy oraz ekrany z linkami, za którymi mogło się kryć dużo groźniejsze oprogramowanie – np. potajemnie wykonujące zrzuty ekranu czy przechwytujące komunikację SMS.

Trzeci program różnił się od poprzednich tym, że rzeczywiście pobierał dane do pamięci urządzenia. Była to zmodyfikowana wersja komunikatora oferująca, przynajmniej według opisu, dodatkowe funkcje niedostępne w oficjalnej wersji aplikacji. Użytkownik otrzymywał nawet instrukcję instalacji aplikacji. Sama aplikacja nie wykazywała groźnego działania, ale również wyświetlała reklamy.

Na co uważać przy instalowaniu aplikacji?

Użytkownicy systemu Android muszą zachować czujność podczas pobierania aplikacji nawet z oficjalnych źródeł. Należy sprawdzać, czy nazwa i ikona aplikacji są dokładnie takie, jak należy. Nawet najmniejsze odstępstwo od oficjalnej identyfikacji powinno wzbudzić podejrzenie.

Warto zwrócić uwagę na liczbę instalacji oraz przejrzeć więcej niż kilka opinii użytkowników – nawet jeżeli większość ocen fałszywej aplikacji jest wygenerowanych, to często ci, którzy dali się nabrać, ostrzegają przed tym pozostałych.

– Po zainstalowaniu aplikacji trzeba zawsze przyjrzeć się wymaganym przez nią uprawnieniom oraz być szczególnie ostrożnym wobec programów chcących pobierać pliki z nieznanych źródeł – radzi Robert Dąbrowski, szef zespołu inżynierów Fortinet.

Projekt ustawy dotyczący wad z tytułu rękojmi zamiast wzmocnić pozycję konsumentów, czego chcieliby jego autorzy, może pogorszyć ich sytuację, ponieważ przedsiębiorcy będą starali się unikać wymiany towaru, dokonując w pierwszej kolejności napraw – uważa Konfederacja Lewiatan.

Projekt ustawy dotyczy zmiany uregulowań dotyczących wad z tytułu rękojmi, w szczególności odnoszących się do terminów odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi.

Brakuje w nim kompleksowego uregulowania zmiany niektórych przepisów dotyczących rękojmi, które pozwoliłyby przedsiębiorcy zakończyć na pewnym etapie proces wielokrotnego wymieniania towaru. Chodzi np. o umożliwienie odstąpienia od umowy i zwrotu konsumentowi wpłaconej należności – przekonuje dr Aleksandra Musielak, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Można wyobrazić sobie sytuację, w której rzecz o nietypowych właściwościach (wykazująca pewną wadliwość po krótkim czasie np. 5 miesięcy) jest wymieniana przez konsumenta cyklicznie, gdyż jest on zainteresowany krótkotrwałym jej użytkowaniem i ponowną wymianą.

Konieczne jest również doprecyzowanie, w jaki sposób na wydłużenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi ma wpływ wymiana rzeczy na wolną od wad przez gwaranta (w ramach gwarancji). Możliwe jest bowiem, że gwarant realizuje zupełnie odmienną (bardziej liberalną) politykę konsumencką aniżeli sprzedawca, a co za tym idzie sprzedawca nie powinien ponosić odpowiedzialności związanej z ewentualną wymianą towaru przez gwaranta. Już choćby z tego względu przepis wymaga doprecyzowania.

Przedsiębiorcy będą starali się unikać wymiany towaru, dokonując w pierwszej kolejności napraw. Konsument ma prawo żądania innego niż zaproponowany przez sprzedawcę sposobu usunięcia wady, ale sprzedawca będzie podnosił, że doprowadzenie rzeczy do zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów.

Konfederacja Lewiatan widzi ryzyko, iż uprawnienie przyznane konsumentom będzie prowadziło do nadużyć. W konsekwencji  może zostać zachwiana zasada pewności obrotu gospodarczego, która w prawie odgrywa doniosłą rolę w obrocie profesjonalnym, z uwagi właśnie na wzmocnienie ochrony konsumentów kosztem pewności obrotu w sferze stosunków konsumenckich.

Projektujący wskazują, iż z punktu widzenia podmiotów gospodarczych – producentów towarów nabywanych przez konsumentów, ustawa może mieć niewielki ujemny wpływ na ich przychody lub koszty, w sytuacji gdy byliby oni zobowiązani do kilkukrotnych wymian towaru na wolny od wad na żądanie tego samego konsumenta.

– W naszej opinii takie stanowisko jest uzasadnione, jednakże wyłącznie w stosunku do dużych przedsiębiorców. W odniesieniu zaś do mikro  oraz małych i średnich  zmiana może mieć poważne ujemne skutki.  Będzie bowiem powodować zachwianie pewności obrotu po stronie takich przedsiębiorców – dodaje Aleksandra Musielak.

 

 

S61 połączy drogę ekspresową numer 8 (Białystok-Warszawa-Łódź-Wrocław), zaczynając się w Ostrowi Mazowieckiej i kończąc na granicy Polski i Litwy w Budzisku. Będzie częścią trasy Via Baltica, która to będzie łączyć Polskę z krajami bałtyckimi, dochodząc aż do Tallina w Estonii (Via Baltica to najważniejsze połączenie drogowe krajów bałtyckich). Jako ważna międzynarodowa arteria powinna przyczynić się do rozwoju północno-zachodniej części Podlasia i wschodniej części Mazur (m.in. Łomży, Suwałk i Ełku), zapewniając im szybkie, wygodne połączenie drogowe z resztą kraju oraz z Litwą, Łotwą i Estonią.

20-kilometrowy odcinek z Ostrowii Mazowieckiej do Śniadowa, na który 30 stycznia podpisano umowę, zaprojektuje i wybuduje hiszpańskie konsorcjum RUBAU Polska i Construcciones Rubau SA Hiszpania. Inwestycja pochłonie za 479 mln zł i potrwa 3 lata. Nowa droga będzie mieć nawierzchnię betonową, dużo trwalszą i odporniejszą na zniszczenia od asfaltowej.

Budowa całej S61 jest już mocno zaawansowana. W jej ramach powstaje już obwodnica Suwałk, odcinek Suwałki-Budzisko i druga jezdnia obwodnicy Szczuczyna (zakończenie tych inwestycji planowane jest w latach 2019-2020).

W październiku 2017 r. podpisane zostały umowy z wykonawcami na projekt i budowę odcinków Kolno – Stawiski oraz Stawiski – Szczuczyn o długości 34,4 km (ich oddanie do ruchu przewiduje się w III kwartale 2020 r.). Zaś w grudniu zeszłego roku zawarty został kontrakt z wykonawcą na część obwodnicy Łomży (Łomża Południe – Łomża Zachód, planowany termin ukończenia to III kwartał 2020 r.). Podpisanie umów na pozostałe odcinki S61 – od Śniadowa do węzła Łomża Południe oraz Łomża Zachód – Kolno – zapowiadane jest na I kwartał 2018 roku.

 

 

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Gminy będą mogły zakazywać sprzedaży alkoholu w nocy – zakłada  ustawa o wychowaniu w trzeźwości.

Celem podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych jest wyeliminowanie wątpliwości interpretacyjnych pojawiających się na tle aktualnie obowiązujących regulacji oraz wprowadzenie przepisów umożliwiających gminom sprawniejsze realizowanie celów ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, tj. ograniczania dostępności napojów alkoholowych.

Zgodnie z nowymi przepisami rada gminy będzie mogła określać maksymalną liczbę zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych na terenie gminy (miasta) odrębnie dla poszczególnych rodzajów napojów alkoholowych, tj.: do 4,5 proc. zawartości alkoholu oraz piwa, powyżej 4,5 proc. do 18 proc. zawartości alkoholu (z wyjątkiem piwa), powyżej 18 proc. zawartości alkoholu.

Ponadto gmina będzie mogą określać maksymalną liczbę zezwoleń na sprzedaż alkoholu do spożycia w miejscu sprzedaży oraz poza miejscem sprzedaży.

Nowe przepisy dają też gminom uprawnienia do ustalania maksymalnej liczby zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych również dla poszczególnych jednostek pomocniczych gminy (np. sołectw, dzielnic lub osiedli).

Zgodnie z podpisaną ustawą rady gmin będa tez mogy wprowadzać ograniczenia w zakresie nocnej sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży. Ograniczenia te będą mogły dotyczyć sprzedaży prowadzonej między godziną 22.00 a 6.00 (art. 12 ust. 4 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi).

Ustawa wejdzie w życie po upływie 30 dni od jej ogłoszenia.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Prezydent Andrzej Duda podpisał we wtorek ustawę ograniczającą handel w niedziele i święta. Za naruszenie zakazów będzie grozić grzywna od 1 tys. do 100 tys. zł.

Celem ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni jest ustanowienie zasad dotyczących ograniczeń handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem w placówkach handlowych w niedziele, w święta oraz w dniu 24 grudnia i w sobotę bezpośrednio poprzedzającą pierwszy dzień Wielkiej Nocy.

Przepisy ustawy mają zastosowanie do przedsiębiorców w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej wykonujących zarobkową działalność handlową.

Ustawa, jako zasadę, wprowadza zakaz handlu i wykonywania czynności związanych z handlem oraz zakaz powierzania pracownikowi lub zatrudnionemu wykonywania pracy w handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem w niedziele i święta w placówkach handlowych. Analogiczne zakazy ustawa wprowadza odnośnie prowadzenia handlu po godzinie 14.00 w dniu 24 grudnia i w sobotę bezpośrednio poprzedzającą pierwszy dzień Wielkiej Nocy.

Ustawa zawiera obszerną listę wyłączeń spod powyższych zakazów. Przedmiotowe zakazy nie obowiązują m.in. na stacjach paliw płynnych, w aptekach i punktach aptecznych, w zakładach leczniczych dla zwierząt, w placówkach pocztowych, w środkach transportu, na dworcach i w portach lotniczych, w placówkach handlowych z przeważającą działalnością gastronomiczną, w sklepach internetowych i na platformach internetowych oraz w placówkach handlowych, w których handel jest prowadzony przez przedsiębiorcę będącego osobą fizyczną wyłącznie osobiście, we własnym imieniu i na własny rachunek.

Ustawa określa ponadto, iż zakazy wprowadzone ustawą nie obowiązują w kolejne dwie niedziele poprzedzające pierwszy dzień Bożego Narodzenia, niedzielę bezpośrednio poprzedzającą pierwszy dzień Wielkiej Nocy oraz w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, przy czym jeżeli w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca lub sierpnia przypada święto, stosuje się wprowadzone uchwaloną ustawą regulacje dotyczące zakazu handlu. Pracownik będzie zachowywał prawo do wynagrodzenia za czas nieprzepracowany w związku ze zmniejszeniem wymiaru czasu jego pracy z powodu wykonywania pracy w dniu 24 grudnia lub w sobotę bezpośrednio poprzedzającą pierwszy dzień Wielkiej Nocy do godziny 14.00, a wynagrodzenie to będzie obliczone z uwzględnieniem zasad ustalania wynagrodzenia za czas urlopu wypoczynkowego.

Ustawa zawiera przepisy karne wskazujące, iż naruszenie zakazów określonych ustawą podlegać będzie karze grzywny w wysokości od 1000 do 100 000 zł.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Mazda VISION COUPE wyróżniona została tytułem „Najpiękniejszego Samochodu Koncepcyjnego Roku” przez jury 33. edycji Festival Automobile International. Podczas uroczystości, która odbyła się wczoraj wieczorem w Paryżu, nagrodę odebrał Ikuo Maeda, dyrektor designu Mazdy, wraz z członkami swojego zespołu projektantów.

Mazda VISION COUPE  została wybrana z grupy dziesięciu modeli nominowanych w tegorocznej edycji konkursu przez grono jurorów skupiające ekspertów motoryzacji i sportów motorowych, jak również uznanych architektów i projektantów mody. W finale znalazły się także: Audi Aicon, BMW i Vision Dynamics, Kia Proceed Concept, Lamborghini Terzo Millennio, Mercedes-Benz AMG GT Concept, Mercedes-AMG Project One, Vision Mercedes Maybach 6 Cabriolet, Nissan Vmotion oraz Peugeot Instinct. Mazda zdobyła tę samą nagrodę również dwa lata temu, za swój spektakularny model koncepcyjny RX-VISION.

Zgodnie z sugestią zawartą w nazwie, VISION COUPE – podobnie, jak wcześniej RX-VISION – stanowi realizację wizji stylistycznej następnej generacji Mazdy. Proporcje tego opływowego, czterodrzwiowego nadwozia z kabiną odsuniętą ku tyłowi, są charakterystyczne dla klasycznego stylu samochodów coupé. Jednocześnie, ekspresja jego form sugeruje potężny impet – siłę pchającą pojazd naprzód, w stylu samochodów sportowych o wysokich osiągach.

– Mazda VISION COUPE wykorzystuje refleksy światła, by wyrażać poczucie witalności. Na tym właśnie polega kolejny krok w stylistyce KODO” – powiedział Ikuo Maeda, który piastuje funkcję Dyrektora Zarządzającego działu Designu i Stylu Marki.- „Ten samochód reprezentuje delikatną japońską estetykę. Fakt, że został on nagrodzony i to właśnie tutaj, w Mieście Sztuki, w dwa lata po uhonorowaniu w ten sam sposób Mazdy RX-VISION, jest dla nas powodem do wielkiej satysfakcji. Oferujemy samochody podobające się na całym świecie i jednocześnie pragniemy zachować naszą tożsamość, jako marka japońska.

Forma zewnętrzna auta, prosta, sugerująca jednolity i ukierunkowany ruch do przodu, doskonale wyraża poczucie prędkości. Jednocześnie, jego wnętrze inspirowane jest zaczerpniętą z tradycyjnej japońskiej architektury koncepcją tworzenia trójwymiarowej głębi w taki sposób, by sprawiać wrażenie przestrzeni spokojnej i wyważonej. Sama nazwa modelu stanowi hołd dla historii marki Mazda i jej ponad pięćdziesięcioletniej tradycji budowania eleganckich coupé, takich jak Mazda Luce Rotary, znana także jako Mazda R130.

Polacy podróżują coraz częściej i chętniej organizują podróż – zarówno związaną z urlopem i wypoczynkiem, jak i pracą zawodową – we własnym zakresie. Sprzyjają temu spadające ceny biletów lotniczych oraz rozwój siatki połączeń tanich przewoźników. Najchętniej kupujemy bilety lotnicze linii RyanAir, WizzAir, LOT, Lufthansy oraz easyJet.

Wśród najchętniej wybieranych kierunków są przede wszystkim europejskie stolice i największe miasta, znane z walorów turystycznych, ale także będące kierunkiem wyjazdów zarobkowych i służbowych. Na pierwszym miejscu wszystkich wybieranych destynacji jest Londyn, do którego podróżował co 10 użytkownik serwisu eSky, następnie Rzym (5,26% ogółu podróżujących), Barcelona (4,27%), Paryż (2,81%), Mediolan (2,32%), Lizbona (1,98%), Ateny (1,69%). Wybierając się do tych miast podróżni rezerwowali zarówno lot w obie strony, jak i nocleg. Średni czas pobytu w hotelu zarezerwowanym w serwisie eSky wynosił 2 dni.

– Tanie linie lotnicze nadal stoją na czele przewoźników najchętniej wybieranych przez Polaków, dla których najważniejszym czynnikiem determinującym wybór jest cena biletu. Nawet ubiegłoroczne problemy RyanAir i konieczność odwołania setek połączeń nie zmieniły stosunku podróżnych do tego przewoźnika, który cieszy się największą popularnością wśród użytkowników serwisu eSky. Na podstawie danych z naszego serwisu widać także, że Polacy chętnie wybierają tzw. city-breaks czyli krótkie, często weekendowe wyprawy do europejskich miast  – komentuje Tomasz Kaczmarek, Marketing Manager Poland z eSky Group.

Kiedy podróżujemy? Oprócz tradycyjnie wyjazdowych okresów wakacji tj. lipca i sierpnia, a także chętnie wykorzystywanych na wypoczynek długich weekendów (w tym Majówki i Bożego Ciała), najwyższą intensywność podróży eksperci eSky odnotowali w okresie przedświątecznym i świątecznym tj. od 11 d 31 grudnia.

– Wyjeżdżamy chętnie także pod koniec czerwca i września – czyli tuż po tzw. „wysokim sezonie” – gdy kurorty nie są już tak przepełnione, ceny hoteli spadają a pogoda nadal dopisuje. Zwłaszcza cena hotelu jest istotną zmienną, ponieważ o ile średni koszt zakupu biletów lotniczych spadł, o tyle cena wynajęcia pokoju lub apartamentu wzrosła sprawiając, że podróżujący szukają na tym polu dodatkowych oszczędności. Z wyliczeń serwisu eSky wynika, że w 2016 roku byliśmy skłonni na hotel średnio wydać 912,18 złotych, podczas gdy w 2017 roku już tylko 697,85 złotych skracając jednocześnie czas podróży z 6 do 5 dni. – dodaje Tomasz Kaczmarek.

 

W 2017 r. Polska rozwijała się najszybciej od 6 lat – informuje GUS. W ostatnim kwartale wreszcie ruszyły inwestycje, co pozwala z optymizmem spojrzeć na bieżący rok. GUS udostępnił także publikację o sytuacji społeczno-gospodarczej kraju, która jednak już nie jest tak jednoznacznie optymistyczna. 

 Zaczynamy od wiadomości dobrych i bardzo dobrych.

Pozytyw nr 1: Inwestycje

Najszybszy od 2011 r. wzrost gospodarczy cieszy. Jednak poza rozwojem na poziomie 4,6 proc. w ub.r. zdecydowanie ważniejsza jest informacja, że wreszcie przyspieszyły inwestycje. Przez trzy kwartały ich wkład do PKB był marginalny i wyniósł ok. 0,3 pkt proc. W całym roku (brak na razie szczegółowych danych za czwarty kwartał) wkład inwestycji zwiększył się do 1 pkt proc.

To oznacza, że w samym czwartym kwartale inwestycje mogły wzrosnąć o ok. 13 mld zł, podczas gdy w poprzednich trzech było w sumie ok. 5 mld zł. Rosnące nakłady brutto na środki trwałe to sygnał, że aktywność gospodarcza może być dobra również w kolejnych kwartałach.

Pozytyw nr 2: Eksport

Specyfika gospodarki kraju rozwijającego się, jakim jest Polska, powoduje, że zwykle przy rosnącej aktywności ekonomicznej (silna konsumpcja, rosnące inwestycje) pogarsza się wyraźnie saldo obrotów handlowych z zagranicą. Szacunki GUS pokazują jednak, że wkład eksportu netto w 2017 r. był pozytywny, a to oznacza, że to pogorszenie nie nastąpiło. Niewykluczone, że jest to efekt coraz lepszej kondycji oraz pozycji konkurencyjnej polskiego eksportu usług, który stanowi już jedną czwartą eksportu towarowego i kreuje nadwyżkę na poziomie 75 mld zł (wzrost o 16 mld zł za okres od grudnia 2016 r. do listopada 2017 r. – dane NBP).

Pozytyw nr 3: Zatrudnienie ostro w górę

Według wstępnych danych zamieszczonych w opracowaniu GUS „Informacja o sytuacji społeczno-gospodarczej kraju w 2017 r.” [dalej „Opracowanie”] w ub.r. zatrudnienie w gospodarce narodowej wzrosło do 15,72 miliona osób, czyli ok. 430 tys. W sumie przez dwa lata liczba miejsc pracy w Polsce powiększyła się o ponad 900 tys., co należy uznać za bardzo optymistyczną informację.

Pozytyw nr 4: Kobiety żyją dłużej

Według danych zamieszczonych w “Opracowaniu” mediana wieku osób zmarłych w 2016 r. wyniosła 77 lat, podczas gdy 16 lat wcześniej było to 73 lata. Długość życia bardzo wyraźnie wydłużyła się wśród kobiet – aż o 4 lata, do 82 lat.

Negatyw nr 1: Długość życia mężczyzn praktycznie bez zmian

Niestety, długość życia mężczyzn przez ostatnie 16 lat praktycznie się nie zmieniła. Według “Opracowania” mediana wieku zmarłych mężczyzn w 2016 r. wyniosła 70 lat i jest to tylko o rok więcej niż na początku nowego millenium.

Negatyw nr 2: Wzrost cen żywności

Ceny żywności w całym 2017 r. wzrosły w porównaniu z ub.r. o 4,2 proc. To ponad pięć razy szybciej niż rok wcześniej. Średnioroczna cena masła wzrosła o 31 proc., owoców o 8 proc., jogurtów o 7,3 proc., a mięsa wieprzowego o 8,6 proc. Biorąc pod uwagę wzrost wynagrodzeń, w większości przypadków siła nabywcza pracujących konsumentów nie pogorszyła się w kontekście zakupów żywności.

Negatyw nr 3: Niski wzrost rent i emerytur

Dane zamieszczone w “Opracowaniu” pokazują, że w ub.r. przeciętny wzrost rent i emerytur z pozarolniczego systemu ubezpieczeń społecznych wyniósł 2,5 proc. To minimalnie powyżej ogólnego poziomu inflacji (2,0 proc), co jednak nie odpowiada dokładnie tzw. koszykowi zakupowemu emeryta czy rencisty. W przypadku zakupów żywnościowych siła nabywcza emerytów i rencistów obniżyła się ok 1,7 proc.

Jeszcze gorzej sytuacja przedstawiała się w przypadku rolników indywidualnych. Ich emerytury oraz renty średnio wzrosły tylko o 1,5 proc., co oznacza, że nawet biorąc ogólnie przyjęty poziom inflacji siła nabywcza tych świadczeniobiorców uległa obniżeniu w ciągu ubiegłego roku.

Negatyw nr 4: Emerytów i rencistów więcej o 237 tys.

Procesy demograficzne są nieubłagane i liczba emerytów w Polsce będzie rosnąć. Jednak IV kw. ub.r. był wyjątkowy. Obniżenie wieku emerytalnego spowodowało, że w ciągu jednego kwartału przybyło 237 tys. świadczeniobiorców. Emerytów i rencistów jest już 9126 tys. Dla porównania pomiędzy I kw. 2016 r. oraz III kw. 2017 r. liczba świadczeniobiorców wzrosła tylko o 4 tys – wg “Opracowania” GUS.

 

 

Autor: Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl

 

Potrzeby finansowe oraz podejście do zarządzania własnym budżetem zmieniają się na różnych etapach życia człowieka, bez względu na jego pochodzenie, rasę, wyznanie czy miejsce zamieszkania. Nie inaczej jest w przypadku Polaków, którzy w zależności od wieku mają różne podejście do wydawania i oszczędzania pieniędzy. I choć 43% Polaków, biorących udział w badaniu „Dziurawa Kieszeń Polaka 2017” przeprowadzonym na zlecenie platformy MAM deklaruje, że planuje większość swoich wydatków, a aż 62% twierdzi, że oszczędza, to wiek jest jednym z kluczowych czynników wpływających na efektywność zarządzania budżetem. Jak zatem wygląda finansowy cykl życia Polaków?

Młody Polak planuje, oszczędza i odkłada na samochód

Młodzi Polacy (osoby w wieku 18-24 lat) są generalnie najbardziej planującą grupą społeczeństwa – aż 91% z nich planuje przynajmniej połowę swoich wydatków, choć tylko 14% przyznaje, że planowanie obejmuje większość środków wypływających z portfela. 88% badanych z tej grupy wiekowej od czasu do czasu odkłada pewną kwotę, choć co miesiąc robi to tylko 20%. Do celów, na które młodzi zwykle kumulują środki pieniężne należą: zakup samochodu (61%), rozwój osobisty i nauka (8%), wyjazd na wakacje (7%), a także zakup sprzętu RTV/AGD (6%). Najczęściej odkładają osoby jeszcze nieposiadające stałego partnera (kawaler/panna/singiel) – 34%, zwłaszcza gdy samodzielnie prowadzą gospodarstwo domowe. Uczą się oni zaradnego zarządzania budżetem, a umiejętność ta bardzo przydaje się w późniejszych okresach ich życia.

Od osiągniecia pełnoletności Polacy zwykle kontynuują naukę, rozpoczynają pierwszą pracę lub łączą obie te aktywności i powoli usamodzielniają się, choć często jeszcze zamieszkują wspólnie ze swoimi rodzicami. Fakt ten sprawia, że cele, na które starają się odkładać pieniądze nie są związane z poprawą ich sytuacji mieszkaniowej, a raczej przyjemnościami oraz posiadaniem czegoś na własność. Sytuacja ta zmienia się jednak już po kilku latach, gdy zakładają własne gospodarstwo domowe.

Wejście w dorosłe życie – zmiana podejścia do pieniędzy

Polacy wchodzący w tzw. „dorosłe życie” (25-29 lat) zmieniają swoje podejście do planowania wydatków i oszczędzania pieniędzy. Pierwsza praca i pełne przejście na własne utrzymanie powodują, że wzrasta procent osób planujących większość swoich wydatków – 45%, jednak zmniejsza się procent planujących przynajmniej ich połowę – 83%. Odkładanie pewnych kwot od czasu do czasu, w tej grupie wiekowej deklaruje 69%, a comiesięczne oszczędzanie aż 37%, co oznacza, że najwięcej osób na tym etapie życia jest najbardziej zdyscyplinowanych finansowo. Po założeniu gospodarstwa domowego zmieniają się również cele, na które gromadzone są środki.

Najczęściej Polacy przed 30-tką odkładają pieniądze na wakacje (19%), remont mieszkania lub domu (17%), samochód (13%), zakup mieszkania lub domu (11%). Widać, że w tym czasie najmocniej zmieniają się ich potrzeby związane z sytuacją mieszkaniową. W okresie tym często również na świat przychodzi potomstwo, któremu trzeba zapewnić byt, ale przede wszystkim kąt, w którym będzie ono mogło rozwijać się i dorastać.

Pełnia rodzinnego życia – kolejna zmiana priorytetów

Życie po 30-stce to kolejny etap, w którym Polacy przechodzą transformację w zakresie myślenia o finansach. Aż 90% osób w wieku 30-39 lat mieszkających w Polsce planuje przynajmniej połowę swoich wydatków, a 49% większość. 78% udaje się w miarę regularnie odkładać pewną kwotę, ale co miesiąc robi to tylko 33%. Ich celem najczęściej są: zakup samochodu (19%), wyjazd na wakacje (15%), remont mieszkania lub domu (15%) oraz jego zakup (10%). W tym czasie młodzi rodzicie zaczynają również myśleć o zabezpieczeniu przyszłości i rozwoju swoich dzieci, dlatego 7% odkłada pewne kwoty, by móc wykorzystać je w przyszłości.

Gdy dzieci zaczynają dorastać   

Polacy w wieku 40-49 lat nadal starają się planować przynajmniej połowę swoich wydatków – działanie takie deklaruje 88% z nich. Spada natomiast ich skuteczność w przypadku planowania większości zakupów i opłat – 41%. Oszczędzanie również nie idzie im już tak dobrze jak w poprzednich latach – w miarę regularnie pewną kwotę odkłada już tylko 59%, a regularnie co miesiąc zaledwie 24%. Środki, które udaje się odłożyć zwykle wykorzystywane są na: zakup samochodu (15%), wakacje (15%), „na czarną godzinę” (10%) oraz bez konkretnego celu (10%).

Okres ten obfituje w nieprzewidywalne wydatki, a spora część pieniędzy wypływa z domowego budżetu na potrzeby młodszych członków rodziny, które rosną wraz z ich rozwojem. Choć więcej środków wypływa wtedy z portfela nieprzewidywalnie, to pojawia się również miejsce na oszczędzanie bez konkretnego celu i na wszelki wypadek. Fakt ten świadczy o dojrzałości finansowej Polaków na tym etapie życia. Przyczyną takiego stanu są również zwykle większe dochody osiągane już przez osoby ze sporym doświadczeniem zawodowym i posiadających już dom i samochód, które mogą myśleć o zapobieganiu niedoborom finansowym, jeśli zaistnieje taka potrzeba.

Puste gniazdo, inne potrzeby

Sytuacja Polaków w wieku 50-59 lat w większości determinowana jest opuszczeniem przez dzieci rodzinnego gniazda. To właśnie w tym okresie ponownie zwiększa się % obywateli planujących przynajmniej połowę (90%) oraz większość (48%) swoich wydatków. Zmniejsza się natomiast ich chęć do oszczędzania. Zaledwie 48% udaje się w miarę regularnie odkładać pewną kwotę, a comiesięczne oszczędzanie udaje się tylko 22%. Zmieniają się również cele, na które kumulowane są oszczędności.

Polacy po 50-tce najczęściej oszczędzają na: remont mieszkania lub domu (20%), wakacje (12%), bieżące wydatki i potrzeby (12%) oraz „czarną godzinę” (12%). Po wyprowadzce dzieci z domu część Polaków decyduje się na odnowienie mieszkania lub domu i dostosowanie go do swoich aktualnych potrzeb, ale również na odpoczynek w postaci wakacyjnych wyjazdów. Okres ten jest jednak nadal okresem aktywności zawodowej, dlatego cześć zarobków odkłada jest również na bieżące wydatki oraz bez konkretnego celu, by oszczędności można było wykorzystać, gdy pojawi się taka konieczność.

Gdy nadejdzie jesień życia

Polacy po 60 roku życia są bardzo zdyscyplinowani w obszarze planowania wydatków. Zwykle nie mają już do swojej dyspozycji tak dużych kwot jak w poprzednich dekadach, gdy byli aktywni zawodowo, ponieważ świadczenia emerytalne i rentowe są niższe, niż dochody z pracy zawodowej. Dodatkowo ich wydatki są mniejsze i łatwiejsze do przewidzenia, co ułatwia ich planowanie. Przynajmniej połowę swoich wydatków planuje 90% polskich seniorów, a większość aż 53%. Niższe przychody nie pozwalają im jednak na regularne oszczędzanie. Pewne kwoty udaje się odkładać tylko 40% Polakom po 60-tce, a na comiesięczne oszczędzanie może pozwolić sobie zaledwie 21%. W ich przypadku rezerwy finansowe pozyskiwane są na: bieżące wydatki i potrzeby (28%), „czarną godzinę” (19%), wakacje (11%), remont mieszkania lub domu (10%).

Na przestrzeni całego swojego życia Polacy, tak jak i przedstawiciele innych narodów, muszą wykazywać się umiejętnością planowania swoich finansów, oszczędzania i określania celowości odkładanych środków. Ci, którym przez całe życie nie udaje się kontrolować wydatków nie mają również nawyku oszczędzania. Na szczęście stwierdzenie to nie odnosi się do Polaków. Począwszy bowiem od uzyskania pełnoletności, aż do wieku senioralnego są oni dość dobrze zdyscyplinowani finansowo i starają się oszczędzać pieniądze, szczególnie na określony z góry cel, a raz nabyta umiejętność sprawnego zarządzania własnym budżetem nie opuszcza ich nigdy.

Pracodawcy, którzy w tym roku nie zainwestują we współpracę ze szkołami i uczelniami za kilka lat będą musieli ponosić bardzo wysokie koszty, aby pozyskać wykwalifikowanych pracowników.

W grudniu 2017 r. stopa bezrobocia minimalnie wzrosła z 6,5 proc. do 6,6 proc., ale była o 1,6  proc. niższa niż rok wcześniej. Niski poziom bezrobocia sprawia,  że wolne zasoby rąk do pracy praktycznie zostały wykorzystane. Pracodawcy, którzy w tym roku nie rozpoczną inwestycji we współpracę ze szkołami i uczelniami za kilka lat będą mieli problemy ze znalezieniem odpowiednich pracowników.

Niska aktywność zawodowa, brak kompleksowej  polityki migracyjnej zachęcającej do przyjazdu do pracy osoby z pożądanym kwalifikacjami oraz mały udział osób decydujących się na praktyczną naukę zawodu pozostaną największymi wyzwaniami dla rynku pracy w 2018 r. Rozwiązanie tych palących kwestii jest priorytetem dla partnerów społecznych i administracji. Tylko wspólne działania są w stanie przygotować polską gospodarkę na rynek pracownika, który jest już faktem.

Niskie bezrobocie to przede wszystkim wyzwanie dla firm, które już teraz widzą potrzebę zaangażowania się we współpracę ze szkołami i uczelniami. Pozyskanie pracowników jest coraz droższe, a skuteczne wcześniej procesy rekrutacji już się nie sprawdzają. Coraz trudniej jest także konkurować wzrostem wynagrodzenia, choć ten trend pozyskiwania pracowników nadal będzie najbardziej skuteczny w krótkim terminie.

Największym wyzwaniem dla firm  będzie tworzenie strategii kształcenia przyszłych pracowników. Zaplanowanie i realizacja procesu współpracy z instytucjami edukacji jest zadaniem, na które wiele polskich firm nie jest przygotowane. To proces trudny, wymagający wykwalifikowanych kadr praktyków rozumiejących system edukacji i proces dydaktyczny. Potrzebna jest także odpowiednia  baza, która w wielu branżach wymaga dużych nakładów. W przypadku większości branż koszty te są zbyt wysokie dla pojedynczych firm. Ale największym wyzwaniem dla biznesu jest czas, w którym nastąpi zwrot z inwestycji w przygotowanie młodego pracownika. To proces wieloletni, gdzie efekty widoczne są często dopiero po 3-5 latach (przygotowanie procesów kształcenia, kadr szkolących, stanowisk praktycznej nauki zawodu, nauki zawodu w szkole i u pracodawcy, a następnie potwierdzenia zdobywanych kwalifikacji). Te firmy, które już teraz nie będą w stanie zaplanować przyszłego zapotrzebowania na pracowników będą musiały zmierzyć się z brakiem kadr, które będzie coraz bardziej palącym problemem dla gospodarki.
 

Komentarz  Jakuba Gontarka, eksperta z departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan

Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia zmalał czwarty miesiąc z rzędu, a tempo spadku ponownie przybrało na sile. Co więcej, wielkość absolutna poziomu wskaźnika przebiła jego historyczną minimalną wartość, z połowy 2008 roku. Obserwowany bardzo wysoki popyt na pracę, powoduje, iż obecnie nie obserwuje się wzrostu bezrobocia, który zazwyczaj sezonowo występuje o tej porze roku.

W Polsce mamy do czynienia z rekordowo niską stopą bezrobocia, ale towarzyszy jej stosunkowo niski wskaźnik zatrudnienia i niska aktywność zawodowa. Oznacza to, że występują jeszcze dość duże rezerwy siły roboczej wśród osób biernych zawodowo, a punkt ciężkości polityki powinien się przesunąć w kierunku aktywizacji tychże osób.

Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w grudnia ubiegłego roku 6,6%, tyle samo po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych i nie uległa zmianie w stosunku do listopada ub. roku.

Obecnie, podobnie jak przed miesiącem, siedem składowych wskaźnika oddziałuje w kierunku dalszego spadku wartości wskaźnika, a jedynie jedna zmienna – średni tygodniowy czas pracy – działa w kierunku jego ewentualnego wzrostu.

W grudniu ubiegłego roku pracę znalazło o nieco ponad 1,5 tys. mniej bezrobotnych niż w listopadzie 2017 r. (spadek o niespełna 2%). Jednocześnie odpływ z bezrobocia do zatrudnienia był o blisko 17 tys. osób mniejszy (o 15%) w porównaniu do grudnia 2016 roku. Cały 2017 rok charakteryzował się przeciętnym spadkiem liczby osób, które znajdowały zatrudnienie – średni miesięczny strumień między bezrobociem a zatrudnieniem był w 2017 roku o około 12% niższy niż w 2016 roku. W grudniu ubiegłego roku wielkość odpływu znajdowała się powyżej średniorocznej na 2017 rok.

Od blisko dwóch lat utrzymuje się bardzo wysoka podaż ofert pracy trafiających do urzędów pracy. Średniomiesięcznie w 2017 roku do PUP-ów trafiało o 13% więcej ofert pracy niż w 2016 roku i o 33% więcej ofert pracy niż w 2015 roku. W grudniu ubiegłego roku podaż nowych ofert pracy nie uległa zmianie w ujęciu miesięcznym, ale należy pamiętać, iż w listopadzie odnotowano ponad 15% wzrost względem poprzedzającego miesiąca. Z kolei, w porównaniu do grudnia 2016 roku napływ nowych ofert pracy był o ponad 7% wyższy. W grudniu ubiegłego roku wielkość napływu znajdowała się powyżej średniorocznej z 2017 roku.

Liczba bezrobotnych zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładów pracy ponownie dość istotnie zmalała – w grudniu ubiegłego roku o 3% w ujęciu miesięcznym. W ostatnim kwartale 2017 tempo spadku tej frakcji zasobu bezrobotnych przybrało na sile, choć średniomiesięcznie spadek wynosił 2% – podobnie jak w 2016 roku. Wśród poszczególnych frakcji bezrobotnych będących w szczególnej sytuacji na rynku w ostatnim miesiącu jedynie nieznacznie wzrosła liczba bezrobotnych powyżej 50 roku życia oraz długotrwale bezrobotnych.

W listopadzie ubiegłego roku (najnowsze dostępne dane) zmalała agregatowa kwota wypłacanych zasiłków dla bezrobotnych. Skala spadku była stosunkowo duża – o blisko 3%. Był to drugi miesiąc znaczącego spadku, w efekcie czego zrekompensował on wzrost, który wystąpił w okresie sierpień – wrzesień ub. roku a agregatowa kwota wypłaconych świadczeń wyniosła nieco mniej niż lipcu ubiegłego roku, kiedy to odnotowano lokalne minimum wartości wypłacanych zasiłków.

 

 

Źródło: B I E C

Najnowsze badania mówią, że w samej Warszawie z ulic znika pięć samochodów, a w ubiegłym roku złodzieje ukradli ponad 2 tys. aut. Według danych policji coraz więcej kradzieży dotyczy aut klasy premium, bo nowoczesne samochody ponoć ukraść najłatwiej. Dlatego warto chronić auto pod skrzydłami systemów Konsalnet.

Firma Konsalnet jest bardzo skuteczna w odzyskiwaniu aut marki premium. Jest to możliwe dzięki specjalistycznym zabezpieczeniom typu Mobisat Monitoring. Konsalnet odebra sygnał alarmowy z tego właśnie systemu i natychmiast rozpoczyna interwencję zgodnie z procedurami Konsalnet. Pojazdy zaczynają być śledzone, aż do miejsca zatrzymania, a następnie gdy zostają odzyskane i przekazane właścicielom. W takich przypadkach ważna jest komunikacja pomiędzy centrum monitorowania Konsalnet, załogą Grupy Interwencyjnej i Policją. Potwierdzenie działań Konsalnet zwarte jest w oficjalnych podziękowaniach, jakie można znaleźć na stronie internetowej Konsalnet.

Dowiedzmy się więcej o tym systemie: Mobisat Monitoring — przeznaczony jest do ochrony przed kradzieżą samochodów osobowych i ciężarowych oraz maszyn. System zapewnia ochronę i informuje o próbie kradzieży lub włamania poprzez sygnał alarmowy, który jest wysyłany z autoalarmu lub czujnika grawitacyjnego, a następnie przesyłany jest z pojazdu do Centrum Monitoringu firmy Konsalnet. Po pozytywnej weryfikacji alarmu kontaktujemy się naszymi siłami szybkiego reagowania w celu podjęcia interwencji. Centrum Monitoringu firmy Konsalnet może zdalnie zablokować możliwość uruchomienia pojazdu. Dla bezpieczeństwa Klient identyfikowany jest w Centrum Operacyjnym za pomocą indywidualnie przyznanego kodu pojazdu oraz hasła.

Kolejną skuteczną usługą do ochrony auta jest ACTIVE SAFE. Usługa przeznaczona przede wszystkim do ochrony samochodów klasy premium. System przewiduje ochronę przed odholowaniem, integracje z alarmem pojazdu oraz zakładanie zdalnej blokady. Dodatkowo wyposażony jest w immobiliser do automatycznej weryfikacji obecności właściciela pojazdu.

Nie zapominajmy też o monitoring samochodu, który jest nie do zagłuszenia i cieszy się dużą skutecznością wśród znawców tematu.  Najnowszy system monitoringu pojazdów Konsalnet jest oparty o radiową lokalizację (Radiowa Lokalizacja Obiektu Mobilnego), dzięki czemu zagłuszenie go jest praktycznie niemożliwe.  Lokalizacja pojazdu możliwa jest w dowolnym miejscu na terenie całego kraju. System monitoringu działa również w garażach, podziemiach oraz stalowych kontenerach.

 

Więcej na konsalnet.pl

 

Rekord ostatnich lat padł w przewozach pasażerskich. Wynik blisko 304 mln przewiezionych pasażerów jest najlepszy od 15 lat. Rok 2017 był wyjątkowy również w przewozach towarowych. Masa przewiezionych towarów jest najwyższa w ciągu ostatnich 5 lat, zbliżając się do wyniku z 2011 r.

W minionym roku przewoźnicy pasażerscy wykonali pracę eksploatacyjną na poziomie 162,3 mln pociągokilometrów. W porównaniu z 2016 r. wartość ta wzrosła o 1,4 % co oznacza, że pociągi przewoźników pasażerskich przejechały o ok. 2,3 mln km więcej.
– Rosnąca liczba pasażerów to niewątpliwy dowód, że Polacy chętnie wracają na kolej. Oferta coraz lepiej odpowiada potrzebom podróżnych. Wygodne, nowe lub zmodernizowane pociągi, krótsze czasy przejazdu, odpowiednie ułożenie rozkładu oraz nowe, przyjaźniejsze dworce – to zachęca do podróżowania – podsumowuje Ignacy Góra, Prezes UTK.
Na wyniki przewozowe nie wpłynęły istotnie modernizacje linii kolejowych. W drugiej połowie 2017 r. na wielu odcinkach rozpoczęły się inwestycje. W pewnym stopniu zakłóciły one wzrost ruchu pasażerskiego. Niektóre remonty wymagają całkowitego zamknięcia linii, np. z Warszawy Zachodniej do Grodziska Mazowieckiego. Prowadzone są również gruntowne modernizacje głównych ciągów komunikacyjnych jak w przypadku odcinka linii kolejowej E20 Poznań – Warszawa. Jednak mimo tych zamknięć rok 2017 okazał się dużo lepszy od 2016.Rok 2017 był wyjątkowy także w przewozach towarowych. Zanotowano wzrost zarówno w masie towarów, jak i w pracy przewozowej czy eksploatacyjnej. Średnia odległość przewozu jednej tony pozostała na zbliżonym poziomie do roku ubiegłego  i wyniosła 228, 5 km. Przez cały ubiegły rok wzrost przewiezionej masy wyniósł 7,9 % (z 222,2 mln ton w 2016 r. do 239,9 mln ton w 2017).
– Od kilku lat w przewozach towarowych można było obserwować stagnację, a nawet delikatne spadki masy przewiezionych towarów. Dlatego rok 2017 był wyjątkowy, bo mogliśmy zaobserwować wzrosty także  w przewozie towarów – cieszy się Ignacy Góra, Prezes UTK.

Niektóre usługi bankowe mogą znacząco ułatwić nam życie lub przynieść spore oszczędności, ale nie cieszą się jeszcze zbyt dużą popularnością. Expander zwraca uwagę na cztery z nich, którymi zdecydowanie warto się zainteresować.

Przelew na nr telefonu

Przelewy wysyłane na numer telefonu mogą obecnie zlecać klienci ośmiu banków. Nie są one jeszcze zbyt popularne, ale może się to szybko zmienić, gdyż mają kilka niewątpliwych zalet. Po pierwsze, pieniądze są przekazywane błyskawicznie, ale pod pewnym warunkiem. Zarówno zlecający jak i odbiorca przelewu muszą  korzystać z usługi Blik w swoim telefonie oraz powinni zarejestrować w niej swój numer telefonu. Dzięki temu usługa jest też niezwykle wygodna, gdyż nie wymaga każdorazowego podawania zleceniodawcy długiego numeru rachunku. W sytuacji, gdy przelew zostanie zlecony na numer telefonu, który nie został zarejestrowany w BLIKu, to na takie urządzenie zostanie wysłany sms z prośbą o podanie numeru konta. Warto też dodać, że usługa jest obecnie bezpłatna. Tymczasem inne rodzaje przelewów ekspresowych zwykle kosztują ok. 5 zł.

Karta walutowa

Wciąż dość rzadko korzystamy również z kart powiązanych z kontem walutowym, a pozwalają znacząco obniżyć koszty, w sytuacji gdy płacimy bezgotówkowo w obcej walucie. Dla przykładu, jeśli zapłacimy za coś w euro czy dolarach zwykłą kartą Alior Banku, to koszt przewalutowania wyniesie ok. 7,66%. Można go jednak obniżyć do zaledwie 0,2%, jeżeli posiadamy konto walutowe z kartą i jeśli walutę kupimy w kantorze internetowym zamiast od banku (co ciekawe jeden z takich kantorów należy do Alior Banku). W przypadku, gdy wydatki w obcej walucie osiągną równowartość 1000 zł, posiadanie karty walutowej pozwoli nam zaoszczędzić 74 zł. Koszty przewalutowania spadną bowiem z 76 zł do 2 zł.

Wypłata gotówki w sklepie

Usługa o nazwie „Cash Back” lub „Płać kartą i wypłacaj” pozwala pozyskać gotówkę z konta nawet  jeśli w pobliżu nie ma żadnego bankomatu. Polega ona na tym, że pieniądze wypłaca nam sprzedawca w sklepie lub punkcie usługowym przyjmującym płatności kartą. Aby skorzystać z takiej usługi muszą być jednak spełnione pewne warunki. Po pierwsze, sklep musi posiadać terminal, który pozwala na rozliczenie takiej wypłaty. Po drugie, musimy też coś w takim sklepie kupić, jednak może to być nawet jakaś drobna rzecz np. butelka wody. Po trzecie, sprzedawca musi mieć w kasie kwotę jaką chcemy wypłacić, a bywa to problemem w małych sklepach w godzinach porannych. Ograniczona jest też kwota wypłaty – kartą Visa można wypłacić do 300 zł, a MasterCard do 500 zł.

Dyspozycja na wypadek śmierci

Pieniądze zgromadzone w banku po śmierci właściciela trafią oczywiście do spadkobierców. Niestety, zwykle będą oni musieli na to poczekać, nawet i pół roku. Możemy jednak sprawić, że bank wypłaci pieniądze znacznie szybciej. Aby tak się stało musimy złożyć tzw. dyspozycję na wypadek śmierci, w której wskażemy osoby, którym bank ma dokonać wypłaty, nawet jeśli nie zostanie jeszcze zakończone postępowanie spadkowe. Trzeba jednak dodać, że można w niej wskazać wyłącznie członków swojej rodziny (małżonka, wstępnych, zstępnych i rodzeństwo). Niezależnie od liczby wskazanych osób łączna kwota dyspozycji nie może być wyższa niż 20-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, czyli obecnie limit wynosi ok. 99 tys. zł. Za złożenie takiego zapisu banki zwykle pobierają opłatę w wysokości ok. 20 zł.

 Unieważniony zostanie przetarg na wybór nowego, prywatnego operatora, a odpowiedzialność przejmie Inspekcja Transportu Drogowego. Większość komentujących poddaje w wątpliwość jej przygotowanie do tego ze strony technicznej, personalnej i merytorycznej. W listopadzie 2018 roku mogą wystąpić problemy z systemem płatności za poruszanie się po polskich drogach.

– Póki co kierowcy nie mają żadnych informacji, jak będzie wyglądać system. Już kilka lat temu obiecywano likwidację bramek na autostradach i wprowadzenie nowoczesnego rozwiązania – powiedział serwisowi eNewsroom Adrian Furgalski wiceprezes ZDG TOR – Zdecydowanie więcej inwestycji w przyszłym roku czeka nas w transporcie kolejowym. Będzie też więcej zamknięć torowych. Oznacza to duże komplikacje dla ruchu pasażerskiego i towarowego, co może spowodować spadek lub zmniejszenie tempa przyrostu liczby pasażerów w skali całego kraju. Kolejne linie będą wyłączane z ruchu i część osób przejdzie do alternatywnych form transportu. W 2018 roku rząd powinien przyjąć program utrzymania infrastruktury kolejowej. Oznacza to, że pieniądze z budżetu co roku trafiałyby do polskich linii kolejowych. Po pewnym czasie możliwe byłoby zmniejszenie stawek za dostęp do infrastruktury. To ważna informacja dla przewoźników. W przyszłości mogliby obniżyć ceny, które obecnie dyktują klientom. W 2017 z zaangażowaniem państwa rozpoczęło się ratowanie zakładów produkujących tabor PESA. Do marca przyszłego roku ma zostać znaleziony inwestor. Nie jest też wykluczone, że aktywnym graczem stanie się państwo. Być może będzie starało się stworzyć z polskich firm działających na rynku jeden potężny podmiot, który zacznie liczyć się na rynku europejskim – dodał Furgalski.

Marka Zuckerberga znów zmodyfikuje swój algorytm i  zapowiada, że użytkownicy znajdą w swoich news feedach więcej treści lokalnych.

– Od dzisiaj będziemy wyświetlać wam więcej artykułów pochodzących od źródeł w waszym mieście lub miasteczku – napisał w poście umieszczonym na Facebooku  Mark Zuckerberg.

– Jeśli obserwujesz lokalnego wydawcę lub ktoś podzieli się historią o charakterze lokalnym, może ona pojawić się wyżej w twoim news feedzie. Rozpoczynamy od Stanów Zjednoczonych, a naszym celem jest rozszerzenie tego do większej liczby krajów w tym roku – dodał.

Klienci firm leasingowych, w ubiegłym roku, najczęściej finansowali pojazdy osobowe i dostawcze do 3,5 tony (45 proc. udział w strukturze rynku), maszyny i inne urządzenia, w tym IT (27,2 proc. udział) oraz środki transportu ciężkiego (25,9 proc. udział). Pozostałe transakcje dotyczyły nieruchomości (1,3%) i finasowania innych aktywów (0,6%). 

W 2017r. ożywienie na rynku leasingu było obserwowane w trzech głównych kategoriach rynku: pojazdów osobowych i dostawczych do 3,5t (+21,9 proc. dynamika r/r), maszyn i innych urządzeń, w tym IT (+20,4 proc. dynamika r/r) oraz nieruchomości (+26,5 proc. dynamika r/r).

Priorytety branży leasingowej na lata 2018-2020

Pod koniec 2017r. Związek Polskiego Leasingu przyjął i ogłosił strategię na trzy kolejne lata. Istotne dla branży leasingowej będą: digitalizacja procesu leasingowego, rozwinięcie projektów badawczych oraz otwarcie się na nowe trendy w zakresie kluczowego dla rynku obszaru tj. motoryzacji. Wysoki priorytet utrzymują także aktywności odnoszące się do bezpieczeństwa obrotu tj. prawo i podatki, przeciwdziałanie fraudom, rachunkowość.

– Chcemy, aby branża leasingowa była postrzegana jako nowoczesny sektor, wykorzystujący najnowsze rozwiązania techniczne. Uważamy, że wprowadzenie e-leasingu wpłynie na wzrost konkurencyjność branży, a klienci zyskają wygodny kanał dostępu. W kolejnych latach zamierzamy także zaprezentować nowe podejście do statystyki, dzielić się wynikami badań, które pokażą rolę branży leasingowej w finansowaniu polskiej gospodarki i przedsiębiorstw. Interesują nas nowe zjawiska: rosnąca rola mobilności, nowe sposoby korzystania z pojazdów, ekonomia współdzielenia  – podkreślił Andrzej Krzemiński, Przewodniczący Komitetu Wykonawczego ZPL.

Prognoza na 2018r.

2018 będzie szóstym rokiem z rzędu z dwucyfrowym tempem rozwoju. Dynamika rynku leasingu w 2018 roku na poziomie 15,1 proc. będzie zgodna z prognozowanym wzrostem inwestycji prywatnych i scenariuszem rozwoju gospodarczego w Polsce. Struktura wzrostu gospodarczego oraz przyspieszenie wykorzystania funduszy unijnych z perspektywy finansowej na lata 2014-2020 powodują, że finansowanie maszyn staje się głównym motorem rozwoju całej branży leasingowej. Rozwój rynku będzie również w zrównoważony sposób oparty o: pojazdy lekkie (ze względu na mocny popyt krajowy i korzystne przepisy fiskalne) oraz finansowanie pojazdów ciężarowych (rosnący wolumen przewozów i dalszy wzrost gospodarczy w strefie euro).

Eksperci

Bugaj: Kolejne ciosy w GPW

Polska transformacja ustrojowa stawiana jest za wzór innym krajom. Do pewnego czasu jednym z symboli...

Co łączy Włochy, Turcję i Rumunię?

Coraz gorsze perspektywy dla włoskiej gospodarki wyłaniają się z jesiennych prognoz Komisji Europejs...

Ten tydzień pod znakiem USA, Wielkiej Brytanii oraz Chin

W przyszłym tygodniu uwaga rynków najpierw skupi się na wynikach wyborów do Kongresu USA, gdzie wiel...

Niewiele potrzeba, by zburzyć spokój

Rynkowi z łatwością przychodzą zmiany kierunku, co podkreśla, z jak niskim przekonaniem odbywa się h...

Inflacja nie odpuszcza

We wrześniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 1,9 proc., a więc tylko minimalnie ...

AKTUALNOŚCI

Zniesienia górnego limitu składek na ZUS nie będzie

14 listopada 2018 r. Trybunał Konstytucyjny wydał długo oczekiwany wyrok w zakresie zgodności z Kons...

Wtorek, 12 listopada w PE: debata o wieloletnich ramach finansowych, wystąpienie kanclerz Niemiec A

We wtorek 12 listopada w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata na temat wieloletnich ram finan...

Przedsiębiorcy przeciwni zmianom w ordynacji podatkowej

W dniu 23 października 2018 roku Sejm RP przegłosował rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o poda...

Eksport to jeden z motorów polskiej gospodarki

Po I półroczu 2018 r. eksport osiągnął wartość 107,6 mld EUR, poziom o 5,7% wyższy niż przed rokiem ...

Tauron i KGHM łączą siły na rzecz rozwoju elektromobilności

TAURON i KGHM Polska Miedź rozpoczną współpracę w obszarze budowania infrastruktury ładowania pojazd...