Home Aktualności Rynek walutowy. Odliczanie do kolejnej fali osłabienia jena rozpoczęte

Rynek walutowy. Odliczanie do kolejnej fali osłabienia jena rozpoczęte

W rozpoczynającym się tygodniu wydarzeń mogących rozbudzić zmienność nie jest za wiele. Porażkę w przerwaniu poniedziałkowego marazmu poniosły wstępne szacunki PKB z Japonii za drugi kwartał, które są słabsze niż widać na pierwszy rzut oka.

Gospodarka skurczyła się o 1,6 proc. w ujęciu zaanualizowanym, nieco mniej niż zakładane 1,8 proc. kontrakcji po wzroście o 1,1 proc. w pierwszym kwartale. Za lepszy od prognoz wynik odpowiadał nieoczekiwany wzrost zapasów, ale bardziej przykuwający oko jest ujemny wkład wydatków konsumentów i popytu zewnętrznego. Nie jest to kombinacja, która gwarantuje odrodzenie presji inflacyjnej w Japonii. Dodając do tego obawy przed dezinflacyjnym wpływem liberalizacji polityki kursowej Chin, coraz bardziej prawdopodobne jest, że Bank Japonii będzie musiał wykonać kolejny krok w stronę rozszerzenia programu skupu aktywów. Nie zanosi się na to prędko, gdyż prezes banku Kuroda jest pod silną polityczną presją, by bardziej nie osłabiać jena, jednak brak oznak przyspieszenia ożywienia w kolejnych tygodniach może postawić BoJ pod ścianą. Po danych USD/JPY pozostaje stabilny, gdyż inwestorzy pozostają teraz bardziej skupieni na perspektywach dolara i polityki Fed. Ale gdy wzmocnieniu ulegnie przekonanie o wrześniowym starcie podwyżek stóp procentowych w USA, w połączeniu z gołębim poglądem względem BoJ, USD/JPY powinien pomaszerować na nowe szczyty.

Reszta poniedziałkowego kalendarium jest uboga. Indeks New York Empire State (14:30) ma nieznacznie wzrosnąć (prog. 4,5 pkt.), dodając dowodów wzmocnienia aktywności na początku trzeciego kwartału. Wątpliwe jednak, że USD dostanie z danych silny impuls do handlu i czeka nas równie spokojny handel, co podczas piątkowych publikacji. Przed weekendem odczyty były umiarkowanie pozytywne z wyższym PPI, mocniejszą produkcją przemysłową, ale słabszym indeksem Michigan. Jednak rynek czeka na smaczniejsze kąski, a tych upatruje w środowych CPI i publikacji protokołu z posiedzenia FOMC. Oczekiwane odbicie o 0,1 pp w przypadku inflacji głównej (do 0,2 proc. r/r) i bazowej (do 1,9 proc.) jest warunkiem koniecznym dla niezachwiania nastawienia Fed względem wrześniowego terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych. Słabszy odczyt podtrzyma niepewność o posunięcia Fed do kolejnego raportu NFP, co będzie negatywnie oddziaływać na USD w krótkim terminie. Protokół FOMC będzie analizowany pod kątem przesłanek, jakie stały za poprawą oceny stanu gospodarki. W komunikacie po posiedzeniu otrzymaliśmy, że potrzeba tyko „nieco” poprawy na rynku pracy, by umożliwić normalizację polityki monetarnej. Dolar może znaleźć się pod negatywną presją, jeśli szczegóły protokołu będą wskazywać na większą rezerwę do podwyżek poszczególnych członków FOMC.

Analizując rynkowe pozycjonowanie można odnieść wrażenie, że pozytywne nastawienie względem USD nie jest przesycone i słabsze względem sytuacji sprzed tygodnia (tj. sprzed decyzji banku centralnego Chin o dewaluacji juana). Oznacza to, że bez negatywnych zaskoczeń w wydarzeniach makro z USA, dolar powinie odbudowywać swoją pozycję. Ustabilizowania kursu juana i rynkowego sentymentu będzie ciążyć na euro, które zastępuje jena na pozycji głównej waluty finansującej carry trade. W przestrzeni G10 na uwagę zasługuje także dolar kanadyjski, który jest zbyt silny w relacji do fatalnego zachowania ropy naftowej (7 tygodni z rzędu spadków WTI).

Tydzień przyniesie uzupełnienie w lipcowych danych makro z Polski. Startujemy we wtorek z raportami o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w przedsiębiorstwach, gdzie kluczowe będzie, czy dynamika wynagrodzeń przyspieszy po słabszym czerwcu, który był obciążony przesunięciem wypłaty bonusów w dużych przedsiębiorstwach. W środę otrzymamy dane z przemysłu i detalu, gdzie oczekiwana jest słabość w dynamikach rocznych względem czerwca będzie przede wszystkim skutkiem negatywnej różnicy dni roboczych. Odczyty poniżej konsensusu w połączeniu z opublikowanym w piątek słabym PKB za II kwartał wzbudzą wątpliwości względem kontynuacji prężnego ożywienia. Reakcja złotego na dane w dalszym ciągu pozostaje umiarkowana, ale bez zachęty w lepszych odczytach EUR/PLN będzie miał duże trudności w powrocie na niższe poziomy.

Sporządził: Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.