Home Aktualności Rynek walutowy. Od protokołu do protokołu

Rynek walutowy. Od protokołu do protokołu

W październiku członkowie FOMC spodziewali się, że warunki by podnieść stopy procentowe w grudniu zostaną spełnione. Rekordowy raport z rynku pracy opublikowany kilkanaście dni później sprawia, że tylko katastrofalne odczyty za listopad mogłaby odwieść decydentów od rozpoczęcia cyklu zacieśniania. Protokół z posiedzenia Komitetu tylko potwierdził taką ocenę, ale nie przełożył się na kontynuację umocnienia dolara. Wręcz odwrotnie, na sesji azjatyckiej amerykańska waluta traciła do pozostałych z grona G-10, na Wall Street miał miejsce najsilniejszy od miesiąca rajd, odbiły też metale i ropa.

Uważamy, że ruch w dużej mierze wynikał z ograniczania długiej pozycji w dolarze i nie będzie kontynuowany. Fakt, że grudniowa podwyżka stóp w USA jest w bardzo dużym stopniu wyceniona, nie sprawia, że rajd dolara dobiega końca. Podwyżki stóp w 2016 roku są nadal w bardzo małym stopniu wycenione. Przy prawie pewnym starcie rynek powoli zacznie zapewne wybiegać dalej w przyszłość. Dlatego też silne odbicie z ostatnich godzin to wystarczająca okazja by odnawiać krótkie pozycje w notowaniach AUD, NZD, CHF i EUR. Wspólna waluta dziś może znaleźć się pod presją serii wystąpień publicznych oraz protokołu z posiedzenia Rady Prezesów, który odpowie na pytanie jak bardzo prawdopodobne jest cięcie stopy depozytowej (i o ile). Możliwość wzrostowej korekty w notowaniach ropy każe na razie stronić od pozycji na USD/CAD i EUR/NOK.

Uważamy, że funt będzie jedną z silniejszych walut i krótka pozycja na EUR/GBP jawi się jako sensowna alternatywa dla sprzedawania eurodolara. Podobnie zresztą sprawa ma się w przypadku AUD/GBP i AUD/USD. Dziś brytyjska waluta ma szansę zyskiwać po danych o sprzedaży detalicznej. Rynek oczekuje bardzo niskiego odczytu (-0,5 proc. m/m), istnieje zatem spore pole do pozytywnego zaskoczenia. Nawet jeśli do niego nie dojdzie, to reakcja w notowaniach funta może być krótka. Poprzedni odczyt miał bowiem bardzo wysoką wartość, a niskie oczekiwania wynikają też ze spodziewanego przesunięcia konsumpcji na listopad.

Złoty nie znalazł się pod presją pomysłów przedstawionych przez premier Szydło podczas expose. EUR/PLN tkwi w okolicach 4,25. Dzisiejsze dane z sektora przemysłowego i dotyczące sprzedaży detalicznej nie będą w stanie wpłynąć na złotego. Spodziewamy się, że wraz ze zbliżaniem się końca roku, złoty odzyskiwać będzie siłę.

Sporządził: Bartosz Sawicki, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.