piątek, Styczeń 24, 2020
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "przyszłość"

przyszłość

Podwyżki cen opału to główny powód wrześniowych podwyżek kosztu utrzymania mieszkania i jego wyposażenia. Statystyczna para wydaje na ten cel średnio 568 złotych, a do tego często doliczyć trzeba jeszcze czynsz najmu lub ratę kredytu– wynika z szacunków Open Finance opartych o dane GUS.

Deflację pożegnaliśmy już prawię rok temu i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie miała wrócić. Jej miejsce na dobre zajęła inflacja, czyli wzrost ogólnego poziomu cen dóbr i usług. Póki co nie mamy do czynienia ze skokowymi podwyżkami, ale i tak nasze koszty życia z miesiąca na miesiąc rosną.

Inflację napędzamy sami

Prognozy NBP sugerują, że w najbliższym czasie presja inflacyjna odrobinę spadnie, a w perspektywie 2019 roku zbliżymy się do poziomu 2,5%. Gwałtownych zmian nie sugeruje też wskaźnik przyszłej inflacji (autorstwa BIEC). We wrześniu zanotował on wzrost głównie za sprawą rosnących wynagrodzeń i zatrudnienia, a więc obaw o presję popytową. Póki co sytuacja rozwija się powoli. Kredytobiorcy powinni przygotować się na ewentualne zmiany i okres niskiego oprocentowania długu wykorzystać do nadpłacania swoich zobowiązań lub tworzenia funduszy na przyszłość. Z drugiej posiadacze kapitału powoli odczuwają już, że banki zaczynają bardziej dbać o ich względy. Co prawda podwyżki oprocentowania lokat są skromne, ale od lipca br. na rynku pojawiają się coraz lepsze oferty.

Za mieszkanie płacimy coraz więcej

W przypadku kosztów składających się na utrzymanie dachu nad głową urząd uwzględnia koszty ogrzewania i nośników energii (odpowiadają za 40% kosztów związanych z mieszkaniem), a ponadto m.in. wydatki na dostarczenie mediów, odprowadzenie nieczystości, zakup mebli, AGD, środków czystości czy remontów. We wrześniu najmocniej zdrożał opał – przeciętnie o 2,5%, choć dynamika wzrostu cen niektórych sortymentów węgla była nawet kilkukrotnie wyższa.

Od połowy 2016 roku przeciętny koszt związany z „dachem nad głową” znowu zaczął rosnąć. W tym czasie wydatki per capita podniosły się z poziomu 271,7 zł do 284,2 zł ustanawiając tym samym historyczny rekord. To znaczy, że dwuosobowa rodzina musi wydać na mieszkanie średnio trochę ponad 568 zł miesięcznie. Warto przy tym dodać, że gwałtowny wzrost tych szacunków w połowie 2016 roku wynika z aktualizacji danych na podstawie badania GUS „Warunki Życia”. Wynika z niego, że przeciętne wydatki na utrzymanie mieszkania wynosiły w 2016 roku 221,35 zł (per capita), a na wyposażenie i prowadzenie domu Polacy wydawali przeciętnie po 57,73 zł miesięcznie. Dla porównania w 2015 roku było to odpowiednio 219,48 zł i 54,47 zł.

Autor: Bartosz Turek, analityk Open Finance

Dom przyszłości dba o oszczędność energii, bezpieczeństwo lokatorów i kieruje działaniem poszczególnych urządzeń. Dzięki najnowszym technologiom nie musimy już myśleć, czy wyłączyliśmy żelazko, zamknęliśmy drzwi i uzbroiliśmy alarm. Brzmi jak science-fiction? Nie, to tylko przyszłość. I wbrew pozorom wcale nie tak odległa.

– Coraz więcej deweloperów inwestuje w technologie typu smart home. Wawel Service ma w swojej ofercie inteligentne domy w Czorsztynie i Michałowicach. Obecnie projektujemy dom jednorodzinny, który będzie spłacał za siebie ratę kredytu. Nazwaliśmy go Freedom – komentuje Adrian Potoczek, dyrektor ds. sprzedaży Wawel Service.

Jak wynika z raportu „The Future Smart Home” Gartnera w przeciętnym domu w 2022 roku będzie około 500 inteligentnych urządzeń podłączonych do sieci. Wszystkie mają być zintegrowane i zarządzane za pomocą smartfona, pilota lub ekranu dotykowego. Nie ma wątpliwości – inteligentne domy to przyszłość. Co będzie je wyróżniać?

B jak bezpieczeństwo

Technologia typu smart home zadba o bezpieczeństwo mieszkańców. Dzięki niej będziemy mogli monitorować m.in. poziom dymu czy wody w mieszkaniu. Czujniki temperatury zareagują również podczas pożaru, nawet jeśli mieszkanie nie będzie zadymione. Wszystkie informacje o uszkodzeniach (np. przeciek z zepsutej pralki czy zmywarki) dostaniemy na telefon. Z kolei wyposażenie domu w czarną skrzynkę pozwoli ustalić przyczyny każdego zdarzenia.

C jak ciepło

Nowoczesne technologie zastosowane podczas budowy domu pozwolą sterować ogrzewaniem – grzejniki zostaną wyłączone, jeśli temperatura osiągnie górną granicę lub wyłączone, jeżeli zrobi się za zimno. Domowy system może również zarządzać klimatyzacją i oczyszczaniem powietrza.

D jak dostęp dla dzieci  

W końcu będziemy mogli przestać martwić się o niebezpieczeństwo naszych dzieci. Dzięki czujnikom alarmującym m.in. o otwarciu drzwiczek do apteczki, barku czy bramek schodowych będziesz wiedział, kiedy maluch znajdzie się w niebezpieczeństwie. System szybko przypomni o konieczności zamknięcia szuflady lub półki z produktami, które powinny być niedostępne dla dzieci.

M jak monitoring

System smart home wyposażony w czujniki ruchu zaalarmuje nas, kiedy wykryje coś niepokojącego. Możesz ustawić go tak, aby o ewentualnym włamaniu od razu informował ochronę. System będzie reagował na podejrzane sytuacje nie tylko podczas nieobecności domowników. Integracja czujników otwierania okien czy ruchu sprawi, że alarm da o sobie znać, jeśli zostawiamy uchylone na noc drzwi.

O jak oszczędność

Nowoczesny dom to także najwyższe standardy energetyczne, które pozwalają zaoszczędzić. Coraz bardziej powszechne stają się odnawialne źródła energii, m.in. kolektory słoneczne do podgrzewania wody, ogniwa fotowolkaniczne, pompy ciepła czy rekuperatory do odzyskania energii z wentylacji. Udoskonalane są rozwiązania hybrydowe, które łączą różne odnawialne źródła energii (np. kolektory hybrydowe wykorzystują ogniwa fotowoltaiczne i kolektory słoneczne – jednocześnie podgrzewają wodę i wytwarzają energię elektryczną).

Dzięki nowoczesnym technologiom będziemy mogli znacząco zmniejszyć rachunki za prąd. Koszty eksploatacji domu wyposażonego w systemy inteligentne są zdecydowanie niższe. Na ogrzewaniu możemy zaoszczędzić do 40%, a na elektryczności około 15%.

Inteligentny dom zadba o nasze samopoczucie, bezpieczeństwo i umożliwi korzystanie z wielu urządzeń jednocześnie. Technologie typu smart home oraz odnawialne źródła energii to przyszłość budownictwa oraz wysoki komfort życia domowników.

Źródło: Wawel Service

Cyfrowa transformacja to znak rozpoznawczy naszych czasów. Dziś przedsiębiorstwa muszą otworzyć się na rzeczywistość zdominowaną przez nowe technologie, gdzie w centrum uwagi zamiast produktu znajduje się konsument. Zmiany te nie ominęły polskiego rynku faktoringu.

Przedsiębiorcy faktoring doceniają przede wszystkim za możliwość zabezpieczenia stałych przepływów finansowych w firmie. Jednak dziś to nie tylko wsparcie dla biznesu, ale także alternatywne źródło inwestowania. Skąd te zmiany na rynku faktoringu?

Cyfrowa transformacja branży

Postępujący rozwój technologiczny wpływa na coraz częstszą wymianę dóbr i usług za pomocą specjalnych serwisów internetowych. W zakresie ekonomii proces ten nazywany jest uberyzacją. Określenie to pochodzi od firmy, która stworzyła aplikację kojarzącą klientów i ludzi oferujących usługi taksówkarskie. Mimo niechęci wielu osób, takie inicjatywy to nasza przyszłość, ponieważ innowacyjne rozwiązania i technologie stają się kluczem do osiągnięcia celów biznesowych. – Należy pamiętać, że jednym z najważniejszych elementów uberyzacji jest znalezienie swojej niszy i odpowiednie uzupełnienie braków w systemie gospodarczym. Idąc w ślady amerykańskiego przedsiębiorstwa postanowiliśmy wprowadzić nowe na polskim rynku, a odnoszące sukces poza granicami naszego kraju, rozwiązanie. Utworzyliśmy więc serwis, który traktuje faktury jako solidny papier wartościowy i w ten sposób rozpoczęliśmy proces uberyzacji polskiego rynku faktoringu –  komentuje Jakub Ananicz, wiceprezes zarządu Faktoramy, pierwszej na polskim rynku platformy umożliwiającej inwestowanie w faktury.

Pomagać i jednocześnie zarabiać

Według danych Polskiego Związku Faktorów w pierwszym kwartale 2017 roku obroty firm z branży faktoringu wyniosły blisko 46 mld zł. Systematycznie zwiększa się również liczba sfinansowanych faktur. Od 2012 roku liczba ta wzrasta o blisko milion w każdym roku. Ostatnie dane potwierdzają więc, że rynek faktoringu w Polsce prężnie się rozwija. To z kolei sprzyja jego uberyzacji i dziś faktoring to już nie tylko jeden z instrumentów służących do zabezpieczenia płynności finansowej przedsiębiorstwa. Obecnie to także alternatywne źródło pomnażania kapitału, które przynosi ponadprzeciętne zyski. – Decydując się na zakup faktur, możemy w bezpieczny sposób pomnożyć swój kapitał. Dodatkowo też wspomagamy tym samym firmy, które mogłyby popaść w kłopoty finansowe. Warto zaznaczyć, że inwestorzy, który zdecydowali się w ten sposób zainwestować fundusze, w ubiegłym roku uzyskali zyski w wysokości 24,5 proc. w skali roku – komentuje wiceprezes zarządu Faktoramy.

Jak to działa?

Faktorem może zostać każdy, kto chce pomnożyć swój kapitał, czyli zarówno osoba fizyczna, jak i przedsiębiorstwo. Wystarczy skorzystać z usług platform aukcyjnych, które umożliwiają sprzedaż faktur. Przed wyborem platformy inwestor powinien jednak sprawdzić, czy umożliwia ona zakup faktur bezspornych. Tylko takie aktywa niwelują ryzyko związane z reklamacjami, potrąceniami za uszkodzony towar czy zwrotem zakupionych artykułów. To z kolei sprawia, że ryzyko związane z inwestowaniem w faktury porównywalne jest do poziomu obligacji korporacyjnych i sprowadza się do ryzyka kredytowego.  –  Istotny jest również fakt, że w przypadku takich inwestycji nie musimy decydować się na zakup od razu całego pakietu faktur. Możemy na początek zakupić jedną fakturę i na podstawie odnotowanych zysków podjąć decyzję, czy dalej chcemy inwestować swoje fundusze w ten sposób – dodaje Jakub Ananicz z Faktoramy.

Inwestowanie w faktury to obecnie jeden z najbezpieczniejszych i najrentowniejszych sposobów pomnażania kapitału. Wysokie, roczne zyski oraz minimalne ryzyko sprawiają, że coraz więcej osób decyduje się na ulokowanie funduszy właśnie w faktury.

 

Źródło: Faktorama

Wydawać by się mogło, że zniszczenia poczynione przez Theresę May znalazły się pod kontrolą, tak jakby to była broń jądrowa, którą można odłożyć na przyszłość Niepewnemu sojuszowi torysów z północnoirlandzką Partią Demokratycznych Unionistów udało się wprowadzić na rynek pewne załagodzenia. Miejmy nadzieję, że wkrótce uda im się osiągnąć solidne porozumienie. Jak na razie May wciąż dowodzi, ale po igraniu z losem narodu wiele osób pragnie ją zastąpić jak najszybciej.

Najbardziej odbija się do na funcie brytyjskim, który spadł o ponad 300 jednostek w przeciągu nocy wyborczej. Od czasu referendum w sprawie Brexitu rok temu, mogliśmy zauważyć dwa duże wzrosty. Jednym było przemówienie Theresy May na temat Brexitu 17 stycznia, drugim wezwanie May do przedterminowych wyborów po których rynki się spodziewały umocnienia jej pozycji. Prawdopodobnie to silna pozycja May była odpowiedzialna za uratowanie funta od spadku poniżej 1.2000. Dalsza niepewność mogłaby spowodować powrót do tego samego punktu. Pozostałe rynki nie wyglądają na zaniepokojone sytuacją w Wielkiej Brytanii. Na ten moment, Brexit jest już przesądzony więc jedynym pytaniem jakie wszyscy sobie zadają to rodzaj porozumienia, które Wielka Brytania podpisze z Europą.

Wall Street kontynuowało swój pęd ku rekordowo wysokim notowaniom w piątek, ale Dow Jones i S&P zetknęły się z niewielkimi spadkami tuż przed weekendem. Złoto kontynuuje swój spadek i poważnie testuje swój krótkoterminowy poziom wsparcia. Należy uważać na duże zamówienia sprzedaży. Również ropa notowana jest na niski poziomie i przez ostatnie trzy miesiące trzyma się poziomu 46 dolarów za baryłkę. Jeżeli jednak nadmierna podaż przepchnie ją poniżej poziomu 42,5 dolarów może to oznaczać kłopoty. Poza dramatem Trumpa w Stanach Zjednoczonych, rynki czekają na spotkanie Federalnej Rezerwy w środę. Analitycy wciąż dyskutują, co Fed zamierza zrobić, a taka powszechna niepewność z perspektywą coraz szybciej zbliżającego się spotkania, nie oznacza nic dobrego.

W ten weekend nastąpił gwałtowny wzrost krypto-aktywów. Ethereum przekroczyło poziom 300 dolarów a Bictoin jest obecnie handlowany za ponad 3000 dolarów w Japonii oraz Chinach. Zachód wciąż notuje nieco niższe poziomy, ale jeżeli trend będzie kontynuowany, z pewnością szybko to nadrobi. Ethereum nie traciło czasu aby spocząć na tym kamieniu milowym i już jest notowane powyżej 360 dolarów za monetę. Nowy ICO o nazwie Bancor, który pojawi się dzisiaj online, może przyciągnąć dużo świeżych pieniędzy do sieci Etheru. Ten projekt znajduje się w samym sercu Blockchaina jako przyszłości internetu. Być może, pewnego dnia całkowicie zastąpi kontrakty różnicy kursowej będącej główną metodą, jaką ludzie sprzedają akcje, towary i inne aktywa finansowe w internecie.

Nadal znajdujemy się we wczesnym stadium rozwoju technologii Blockchain, ale w mojej opinii Bitcoin i Ethereum pewnego dnia mogą zastąpić pieniądze, a internet z pewnością ciągle zdobywa na popularności.  Całkowita kapitalizacja rynkowa wszystkich cyfrowych aktyw według coinmarketcap.com wynosi skromne 115 miliardów dolarów i szybko wzrasta.

Autor: Mati Greenspan, Starszy Analityk Rynków eToro

 

Współczesne piękno zawiera w sobie zalążki piękna jutra i pokazuje zarys przyszłości. Rozpoczęła się  kolejna, ósma edycja konkursu dla projektantów: Mazda Design 2017/37, tym razem pod hasłem „Piękno przyszłości”. Tematem konkursowych zadań są przedmioty codziennego użytku, wnętrze samochodu oraz znaki graficzne ze świata, który dopiero nadejdzie. Konkurs Mazda Design staje się bardziej wymagający, innowacyjny i wizjonerski.

Mazda Design 2017/37 – Piękno przyszłości to nowa odsłona dobrze znanego konkursu projektowego, który od siedmiu lat nagradza najlepsze, nowoczesne projekty z dziedziny designu. Konkurs zyskał nową strukturę, nowe zasady, a także identyfikację graficzną i logo, stworzone przez znanego grafika Oskara Podolskiego. Dotychczasowe realizacje charakteryzowały się funkcjonalnością, ciekawymi rozwiązaniami estetycznymi oraz pozostawały w zgodzie z zasadami dobrego wzornictwa oraz wartościami wyznawanymi przez Mazdę. Tegoroczny konkurs stanowi kontynuację tego podejścia, ale skierowany jest wyłącznie do studentów i absolwentów szkół oraz kierunków artystycznych i projektowych, a aby podkreślić jego przełomowość, stawia przed uczestnikami zupełnie nowe cele – odnoszące się do świata przyszłości z 2037 roku.

W tym roku zadaniem uczestników będzie stworzenie oryginalnej, nowatorskiej pracy w jednej z trzech kategorii: Człowiek, Przestrzeń oraz Znak. Projekty muszą spełniać wysokie wymagania estetyczne, przełamywać obecne konwencje i być spójne z filozofią projektowania Mazdy – KODO: Dusza Ruchu. Ale to nie wszystko – poza dobrym designem, organizatorzy ósmej edycji konkursu oczekują także spojrzenia w przyszłość – i to w pełnym tego słowa znaczeniu.

„Funkcjonalność to reguła, która prawdopodobnie będzie rządzić estetyką przyszłości i światem designu w 2037 roku. – mówi o tematyce konkursu główny projektant Mazdy w Europie i przewodniczący jury Kevin Rice – Rozumiem ją jako idealną jedność i harmonię pomiędzy człowiekiem a przedmiotami z jego otoczenia – tak jak w filozofii Jinba Ittai, która przyświeca nam przy projektowaniu samochodów Mazda. Naszym zadaniem na przyszłość – designerów – powinno być projektowanie sposobów na osiągnięcie harmonii ze światem. Czyli tworzenie takich rzeczy osobistych, prywatnych przestrzeni, a nawet własnych znaków, które będą tę harmonię kreować i podtrzymywać.

Kategorie konkursowe

Kategoria: Człowiek

Jedną z nowości konkursu Mazda Design 2017/37 jest konieczność głębszego namysłu nad interakcją pomiędzy człowiekiem a rzeczami codziennego użytku, które w coraz większym stopniu definiują jakość naszego życia i poczucie piękna. Dlatego jednym z zadań postawionych przed uczestnikami tej edycji jest zaprojektowanie rzeczy osobistej (istniejącej współcześnie lub takiej, która dopiero zostanie wymyślona) – akcesoriów, elementów garderoby, biżuterii, urządzeń i drobnych sprzętów, które w 2037 będą bezpośrednio towarzyszyć nam w całodziennej aktywności. Zaprojektowane przedmioty mają wnosić nową jakość do codziennego życia i na nowo określać stosunek pomiędzy człowiekiem
a światem zewnętrznym.

Kategoria: Przestrzeń

Ta kategoria zwraca uwagę na nasze otoczenie w skali mikro, czyli przestrzeń osobistą, którą każdy postrzega inaczej, wedle własnych potrzeb. Bardzo prawdopodobne, że w 2037 roku właśnie we wnętrzu samochodu będzie się toczyć duża część naszego życia. Zadanie, które stoi przed uczestnikiem w tej kategorii to stworzenie koncepcji wnętrza Mazdy przyszłości. Funkcje tego wnętrza, jego kształt, wyposażenie, forma zależą od tego jak projektant wyobraża sobie potrzeby, wygodę
i poczucie piękna człowieka w 2037 roku.

Kategoria: Znak

„Znak” jest trzecią, zupełnie nową kategorią konkursową skierowaną przede wszystkim do młodych grafików. Żyjemy w świecie znaków, których funkcja i znaczenie stale wzrasta. Także za pomocą znaków kontaktujemy się z maszynami. Dlatego zadaniem uczestnika jest zaprojektowanie nowego, skończonego systemu znaków graficznych, za pomocą których np. poprzez smartfon, tablet czy ekran na desce rozdzielczej będziemy kontaktować się w 2037 roku ze swoim samochodem. Znaki mają być nie tylko funkcjonalne, ale i estetyczne tak aby mogły opanować wyobraźnię i stać się naturalnym medium kontaktu ze swoim środkiem transportu. Ważne też, aby odpowiadały wybranym tendencjom w dziedzinie rozwoju mobilności i technik komunikowania się.

Nadesłane zgłoszenia oceni jury, w składzie którego znaleźli się specjaliści patrzący na design
z różnych punktów widzenia, tacy jak: Kevin Rice – dyrektor europejskiego centrum designu Mazdy, analityk trendów w dziedzinie designu i innowacji – Zuzanna Skalska, prof. Jerzy Porębski wykładowca na Wydziale Wzornictwa ASP w Warszawie, jedna z najbardziej uznanych polskich projektantek – Maja Ganszyniec, Paweł Miszewski – projektant łączący świat obrazów i dźwięków, bloger Michał Mazur (TrendNomad.com) oraz dziennikarze specjalizujący się w dziedzinie designu
i mody – Anna Grużewska i Filip Niedenthal.
W każdej z trzech kategorii organizatorzy Mazda Design 2017/37 przewidują odrębną nagrodę w wysokości 10.000,- PLN dla najlepszej pracy. Jeden z trzech zwycięskich projektów otrzyma także na wniosek jury tytuł GRAND PRIX i dodatkowe 5.000,- PLN.

Prace można zgłaszać od 28 kwietnia do 10 września 2017 roku na stronie www.mazdadesign.pl. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi w październiku 2017 roku.

Jak będą wyglądać przedmioty codziennego użytku w 2037 roku – akcesoria, ubrania, biżuteria, sprzęty i jakie będą pełnić funkcję? Czym będzie charakteryzować się wnętrze samochodu przyszłości? Jakie znaki posłużą nam do komunikacji z samochodami za 20 lat? Odpowiedź na te pytania dostaniemy już w październiku 2017 roku podczas finału nowej odsłony konkursu Mazda Design 2017/37 – Piękno Przyszłości.

Źródło: Mazda Polska

Każdy z nas będzie w podeszłym wieku, nie wszyscy jednak zdołają finansowo zabezpieczyć swoją przyszłość. Również w naszym najbliższym otoczeniu są osoby samotne, opuszczone i pozbawione wsparcia. Fundacja Sue Ryder od lat wspiera domy opieki dla osób starszych. Dołącz do Fundacji Sue Ryder. Razem można więcej.

Fundacja Sue Ryder jest organizacją pożytku publicznego. Oznacza to, że każdy z nas może wesprzeć jej działalność – wypełniając deklarację podatkową. W poprzednich latach zebrane przez Fundacje środki posłużyły między innymi do: wyremontowania pomieszczeń kuchennych w Domu Pomocy Społecznej w Psarskim, zakupu sprzętu rehabilitacyjnego dla Domu Pomocy Społecznej w Kałkowie –Godowie, wyposażenia specjalistycznego samochodu do przewozu chorych osób z hospicjum domowego w Bydgoszczy, jednocześnie wspierając inne projekty takie jak chociażby Fundusz „Pierwszy Krok” – wspierający osoby niepełnosprawne po wypadkach czy budowę i wyposażenie ośrodków rehabilitacyjnych w Bydgoszczy, Białymstoku i Helenowie.

Fundacja łączy w sobie historię, teraźniejszość i przyszłość, różne kraje i różne kultury.  Założycielka i patronka Fundacji – Sue Ryder, z krwi – Brytyjka, sercem i z wyboru – Polka.  Od momentu rozpoczęcia współpracy z Cichociemnymi zawsze wspierała Polskę i Polaków. Par Anglii, Lady Ryder of Warsaw, niestrudzenie pomagała wszystkim,  którzy pomocy potrzebowali. Tylko w Polsce wybudowała ponad 30 domów opieki,  hospicjów i oddziałów szpitalnych. Założyła Fundację swojego imienia, powierzając jej kontynuację swej misji – pomocy chorym, samotnym, niezaradnym.

W październiku 2016 r. w Warszawie zostało otwarte Muzeum Sue Ryder. Miejsce, które przybliżając osobę Sue Ryder, jednocześnie upamiętnia historię Polski oraz początek wielkiej charytatywnej misji Lady Ryder of Warsaw.

Pomóż Fundacji pomagać innym. Przekaż swój 1 % (KRS 0000191184), wypełnij pit w darmowym programie http://bit.ly/darmowy_pit. Więcej informacji na www.fundacjasueryder.pl

Ponad 16 proc. aktywnych zawodowo kobiet ocenia, że ich sytuacja finansowa jest bardzo dobra, a 17 proc. czuje się bezpiecznie myśląc o przyszłości  swojej rodziny pod kątem ekonomicznym – tak wynika z najnowszego sondażu Deutsche Bank. Jedynie 6 proc. ocenia swoją sytuację na tyle dobrze, że w ogóle nie musi się martwić o swoją przyszłość.

Z najnowszego badania Deutsche Bank wynika, że pracujące Polki są zapobiegliwe i myślą o przyszłości, nawet tej odległej jak perspektywa 10 lat. Tylko 12 proc. badanych przyznało, że nie myśli o sytuacji finansowej w horyzoncie przekraczającym 10 lat. W tym 9 proc. – że bardziej niż o dalekosiężnych planach, myślą raczej o tym, żeby starczyło im pieniędzy z miesiąca na miesiąc. Zaledwie trzy procent zadeklarowało, że nie myśli o tak odległej przyszłości. Są to głównie Polki powyżej 45. roku życia.

przyszłość finansowa za 10 lat według kobiet

Jak zaznacza Monika Szlosek, Dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej Deutsche Bank, w idealnym scenariuszu dobrze by było, żeby to myślenie o przyszłości przełożyło się również na bezpośrednie działania zabezpieczające przyszłość finansową kobiet i ich rodzin w dłuższej perspektywie. – Niestety, jak  wynika z większości badań, kobiety w jeszcze mniejszym stopniu niż mężczyźni odkładają pieniądze na emeryturę poza obowiązkowymi składkami. W najnowszym sondażu Deutsche Bank tylko 16 proc. pracujących zawodowo kobiet zadeklarowało, że korzysta z programów emerytalnych – komentuje.

Pracujące kobiety to generalnie umiarkowane optymistki co do  przyszłości własnego gospodarstwa domowego. Widzimy jednak również inne nastroje – od bardzo optymistycznych do tych z pogranicza pesymizmu i zachowań lękowych, najczęściej spotykanych wśród posiadaczek dużych zobowiązań kredytowych – komentuje wyniki badań Deutsche Bank prof. Małgorzata Bombol ze Szkoły Głównej Handlowej.

Najbardziej optymistycznie w przyszłość patrzą młode kobiety w wieku 18-24 lata. Na konieczność regulowania wysokich zobowiązań, które mogą być źródłem kłopotów finansowych, skarżą się najczęściej kobiety z przedziału wiekowego 45-55 lat (blisko 20 proc.). Dwukrotnie mniejszy odsetek zanotowano w grupach wiekowych 55+ oraz 25-34 lata.

Oceniając swoje bezpieczeństwo finansowe w perspektywie 10 lat, najlepiej czują się mieszkanki niewielkich miast (do 50 tys. mieszkańców) oraz kobiety mieszkające w metropoliach (powyżej 500 tys. mieszkańców). Brak zagrożeń dla swojej sytuacji finansowej wskazywało odpowiednio 21 i 26 proc. respondentek w tych grupach. Na „łataniu” budżetu z miesiąca na miesiąc skupiają się najczęściej mieszkanki wsi i dużych miast (250-500 tys. mieszkańców), najrzadziej – metropolii pow. 500 tys. mieszkańców.

Ponad połowa pracujących kobiet ma pewne obawy dotyczące przyszłości, ale nie sądzi, by im samym lub ich najbliższym groziły jakieś większe problemy finansowe. Kolejne 15 proc. przyznało, że z powodu dużych zobowiązań (np. kredytu hipotecznego) ma obawy o swoją przyszłość finansową. Natomiast 17 proc. ankietowanych kobiet nie podziela takich obaw.

Identyczny odsetek (17 proc.) aktywnych zawodowo Polek zgodził się ze stwierdzeniem, że „posiadają obecnie dużo pieniędzy i są zabezpieczone na przyszłość”. Nieco mniej, bo 15 proc., całkowicie nie zgodziło się z taką oceną swojej sytuacji finansowej.

Co trzecia pracująca Polka przyznała, że obecnie „zaciska pasa”, by możliwie szybko spłacić swoje zobowiązania. Blisko 40 proc. w ogóle nie przejmuje się koniecznością oszczędzania i nie ogranicza wydatków, by spłacać swoje zobowiązania. O limitowaniu domowych wydatków najczęściej myślą młode Polki – najwyższy odsetek odpowiedzi (ponad 40 proc.) dotyczył pań w wieku 18-24 lat.  Kontrola wydatków dotyczy także częściej mieszkanek wsi (22 proc.), choć tu różnice nie są tak znaczne. Bez względu na miejsce zamieszkania, średnio co piąta z badanych Polek wskazywała w sposób zdecydowany na konieczność zaciskania pasa, jako sposób na spłatę swoich zobowiązań.

czy kobiety muszą zaciskać pasa w zarządzaniu budżetem domowym

Zdaniem Moniki Szlosek z Deutsche Bank, Polacy przywiązują coraz większą wagę do dobrowolnego oszczędzania, co jest dobrą informacją w obliczu mocno rozchwianej sytuacji gospodarczej na świecie. – Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że choć rosną i aktywa i zobowiązania gospodarstw domowych, tempo przyrostu tych pierwszych jest wyższe – mówi. – Warto więc podkreślić, że poziom oszczędności dobrowolnych w ostatnich kwartałach zbliżył się do poziomów najwyższych na przestrzeni ostatnich 10 lat – dodaje.

Z danych NBP wynika, że zobowiązania gospodarstw domowych na koniec czerwca 2015 r. wyniosły 657 mld zł, czyli o 7,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie aktywa (czyli środki, którymi gospodarstwa mogły dysponować np. oszczędności na kontach, lokaty etc.) wzrosły o 2,2 proc.  w ujęciu kwartalnym do poziomu blisko 1,7 biliona złotych.

Aktywne zawodowo Polki oceniły w przeważającej większości (ponad 60 proc. wskazań), że ich sytuacja finansowa, rozumiana jako posiadanie wystarczającej sumy pieniędzy, aby pokryć bieżące wydatki jest średnia lub dobra. Z kolei 16 proc. określiło swoją sytuację jako bardzo dobrą, a 8 proc. jako bardzo złą, czyli taką, w której nie starcza im środków, aby regularnie spłacać swoje zobowiązania.

Ciekawie wypada porównanie edycji badania z 2016 r. z podobnym sondażem przeprowadzonym przez Deutsche Bank w 2013 r. W tegorocznym, 48 proc. ankietowanych Polek oceniło sytuację finansową swojego gospodarstwa domowego jako przeciętną, podczas gdy w 2013 r. odsetek ten wyniósł 54 proc. Dla 43 proc. sytuacja ta jest obecnie „raczej dobra” (w porównaniu do 38 proc. przed trzema laty). Zmniejszył się za to odsetek odpowiedzi negatywnych mówiących o „złej” lub „bardzo złej” sytuacji finansowej – w 2013 r. było to niemal 5 proc., w 2016 r. 3,5 proc.

jak kobiety oceniają swoją sytuację finansową

Porównanie to pokazuje wyraźnie, że sytuacja finansowa polskich rodzin, w tym również kobiet jest lepsza niż jeszcze kilka lat temu – mówi Monika Szlosek. – Oczywiście takie samo badanie przeprowadzone na całej populacji mogłoby przynieść nieco mniej optymistyczne wyniki, nie zmienia to jednak faktu, że trend w ostatnich latach był pozytywny i miejmy nadzieję, że taki pozostanie – komentuje ekspertka Deutsche Bank.

 

Deutsche Bank

W 2014 r. przedsiębiorstwa mikro, małe i średnie są ostrożne w swoich decyzjach dotyczących zatrudniania, wynagradzania i inwestycji. Natomiast bardziej optymistycznie spoglądają na 2015 rok – wynika z badania „Monitoring kondycji sektora MMŚP w 2014 r.”, przygotowanego przez Konfederację Lewiatan.

Polska gospodarka rosła 1. połowie 2014 r. w tempie 2-krotnie szybszym niż w 2013 r. bazując na spożyciu indywidualnym, inwestycjach (głównie przedsiębiorstw) oraz eksporcie netto. Prawie 50 proc. PKB wytworzyły mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa. One też zatrudniają ok. 60 proc. osób zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw (a pracuje w nich 70 proc. pracujących w sektorze przedsiębiorstw). Inwestycje w ok. 50 proc. realizowane są właśnie przez MMŚP. Tylko w eksporcie uczestniczą w relatywnie mniejszym stopniu. Dlatego bardzo ważne jest, szczególnie w kontekście narastającego kryzysu rosyjskiego, jak MMŚP oceniają koniunkturę gospodarczą i jakie mają plany jeszcze na ten rok i na 2015 r. – czy prognozują wzrost przychodów, czy będą zatrudniać i podnosić wynagrodzenia, jakie mają plany inwestycyjne, czy wzrośnie ich zainteresowanie rynkami zewnętrznymi? Jak widzą możliwości wzrostu eksportu? Czy będą wdrażać innowacje produktowe, kupować nowe technologie? I czy będą panują w większym stopniu korzystać z kredytów? Od ich decyzji w tych obszarach zależeć będzie bowiem stan naszej gospodarki, to czy uda się utrzymać wzrost gospodarczy w 2014 r. na poziomie ponad 3 proc., a w 2015 r. przyspieszyć do blisko 4 proc.

Ostrożne oceny 2014 roku

Wyniki badania „Monitoring kondycji sektora MMŚP w 2014 r.” wskazują, że w 2014 r. przedsiębiorstwa mikro, małe i średnie są w swoich decyzjach dotyczących zatrudniania, wynagradzania, inwestycji ostrożne. Badanie było przeprowadzone w okresie 06 maja-18 lipca br., czyli w czasie, gdy firmy mogły już odczuwać pierwsze gospodarcze konsekwencje pogarszania się sytuacji politycznej między Rosją a Ukrainą, ale przede wszystkim mogły już oceniać potencjalny rozwój sytuacji i dostosowywać do tych ocen swoje plany na rok bieżący. Tym bardziej, że od dawna wiedzą, że Rosja wykorzystywała, wykorzystuje i zapewne będzie wykorzystywała „broń” handlową dla realizacji swoich politycznych celów. Z punktu widzenia firm z sektora MMŚP sytuacja gospodarcza obarczona jest zatem znacznie większymi ryzykami niż jeszcze w końcu ubiegłego roku, co  firmy włączają do swoich bieżących kalkulacji biznesowych.

W efekcie ciągle dużo, bo ponad 20 proc. MMŚP, obawia się spadku przychodów w 2014 r. (w stosunku do 2013 r.), ale o poprawie sytuacji jest przekonane ponad 36 proc. firm. Jednak widać wyraźną różnicę między firmami średnimi a mikro- i małymi. Firmy średnie (zatrudnienie 50-249) nie widzą w tak szarych barwach możliwości zwiększania przychodów, jak firmy małe, a szczególnie mikro. A to przecież wśród nich jest najwięcej eksporterów, bo blisko 50 proc., z których 2/3 prognozuje w 2014 r. wzrost sprzedaży na eksport.

Silne różnice występują także między poszczególnymi sektorami gospodarki – obaw nie widać wśród firm z sektora informacja i komunikacja, a także wśród firm z sektora opieka zdrowotna i pomoc społeczna. Badania MMŚP z poprzednich lat wskazują, że rozwój mikro, małych i średnich przedsiębiorstw z sektora informacja i komunikacja jest w relatywnie niewielkim stopniu zależny od koniunktury gospodarczej, co dobrze rokuje tak tym przedsiębiorstwo, jak i polskiej gospodarce, bowiem ten sektor jest jednym z nowocześniejszych. Natomiast dobre oceny sytuacji w 2014 r. firm z sektora opieka zdrowotna wskazują na zmiany w strukturze demograficznej polskiego społeczeństwa, a także na większe zainteresowanie zdrowiem i większą o niego dbałość, co byłoby trudne do uzyskania, gdyby dochody polskich gospodarstw domowych nie rosły.

Niewielki wzrost zatrudnienia

Ostrożność i wstrzemięźliwość MMŚP dotycząca sytuacji gospodarczej i możliwości rozwojowych firm w 2014 r. w największym stopniu dotyczy skłonności do zatrudniania. Mniej firm niż w 2013 r. deklaruje wzrost zatrudnienia, ale jednocześnie mniej firm rozważa zwolnienia pracowników. Widać wyraźne oczekiwanie na rozwój sytuacji geopolitycznej. Szczególnie mikroprzedsiębiorstwa są ostrożne w decyzjach związanych z zatrudnieniem. Małe i średnie firmy widzą przestrzeń do wzrostu zatrudnienia w 2014 r., ale jest ona niewielka. Zatem sytuacja na rynku pracy będzie się w br. poprawiała, ale w niewielkim stopniu i zapewne głównie dzięki firmom dużym.

Tę ostrożność widać także patrząc na MMŚP przez sektory gospodarki. Poza przemysłem i opieką zdrowotną, gdzie nieco więcej firm niż w innych sektorach (ponad 16 proc.) zwiększyło w 2014 r. zatrudnienie lub planuje jeszcze jego wzrost, w pozostałych sekcja gospodarki plany dotyczące wzrostu zatrudnienia są niewielkie, a w sektorze obsługa nieruchomości będziemy dalej obserwować spadki.

Dużo lepiej wyglądają plany dotyczące wynagrodzeń. Widać wyraźnie, że firmy – już nie tylko ze względu na prawo pracy, ale także na niepewność wynikającą z sytuacji geopolitycznej – wolą podnosić wynagrodzenia, zatrudniać w godzinach nadliczbowych, niż zwiększać zatrudnienie. Zdecydowanie więcej bowiem firm planuje wzrost wynagrodzeń niż wzrost zatrudnienia. Aczkolwiek w większości sektorów gospodarki skłonność do wzrostu wynagrodzeń jest mniejsza niż w 2013 r.

Niestety ostrożność dotknie także w 2014 r. inwestycji, których wzrost deklaruje mniej firm niż w 2013 r. Jednak i w tym przypadku można liczyć na firmy z sektora informacja i komunikacja oraz firmy oferujące usługi opieki zdrowotnej.

Jednak te firmy, które planują inwestycje, myślą o wprowadzaniu na rynek nowych produktów i usług, a także o zakupie nowych technologii.

Jednocześnie w 2014 r. nie zwiększy się skłonność MMŚP do korzystania z kredytów bankowych – tylko 6 proc. firm zwiększyła lub planuje jeszcze zwiększyć swoje zadłużenie w bankach. Ale także ok. 6 proc. firm zmniejszyło lub zmniejszy jeszcze w br. swoje zadłużenie w bankach. Potwierdza to obawy MMŚP dotyczące rozwoju sytuacji geopolitycznej – firmy nie chcą zwiększać zadłużenia w bankach obawiając się, czy będą w stanie je spłacić, jeśli sprawy zewnętrzne potoczą się niekorzystnie.

Lepsze perspektywy w przyszłym roku

Prognozy MMŚP na 2015 r. są znacznie bardziej optymistyczne, co nie oznacza, że wszystkie firmy widzą swoje możliwości rozwojowe w jasnych barwach. Ten optymizm wyrażany przez MMŚP wynika zapewne z dotychczasowych doświadczeń we współpracy gospodarczej z Rosją – nakładane w latach poprzednich embarga nie trwały długo i nie dotyczyły bardzo dużych grup produktów. Jednak tym razem może być inaczej, czego jak widać MMSP nie biorą pod uwagę. Poza mikroprzedsiębiorstwami, wśród których prawie 15 proc. prognozuje spadki przychodów. (wśród średnich firm jest to niespełna 4 proc.). Rok 2015 ma być kolejnym dobrym rokiem dla firm z sektora informacja i komunikacja, ale do tych firm dołączą przedsiębiorstwa z sektora działalność profesjonalna, naukowa i techniczna, a także firmy przemysłowe.

W tym kontekście ciekawie wyglądają prognozy MMŚP dotyczące zatrudnienia – bowiem tu ciągle widać wstrzemięźliwość w deklaracjach zwiększania liczby pracowników. Sytuacja ma być lepsza niż w 2014 r., ale nie odpowiadająca prognozom dotyczącym wzrostu przychodów, wynagrodzeń, czy inwestycji. We wszystkich sektorach gospodarki zatrudnieni powinno nieznacznie wzrosnąć – w największym stopniu w … informacji i komunikacji, ale także w przemyśle. Najsłabsza będzie sytuacja w sektorze rolno–spożywczym. MMŚP oceniają, że sytuacja geopolityczna poprawi się, ale jednocześnie nie deklarują większej skłonności do zatrudniania. Pokazuje to jak duże znaczenie mają dla firm z sektora MMŚP regulacje prawne dotyczące rynku pracy.

MMŚP prognozując wyraźny wzrost możliwości rozwojowych w 2015 r. (przychody) jednocześnie zakładają wzrosty wynagrodzeń – dwa razy więcej firm planuje w 2015 r. podnieść wynagrodzenia niż zwiększyć zatrudnienie. Plany takie mają wszystkie firmy, niezależnie od wielkości. Wynagrodzenia mają rosnąć we wszystkich sektorach gospodarki, ale najbardziej „otwarte” na ich wzrost są firmy z sektora informacja i komunikacja, a także firmy przemysłowe oraz prowadzące działalność profesjonalną, naukową i techniczną. Pokazuje to, gdzie mogą być wąskie gardła na rynku pracy, gdzie popyt na pracowników może przewyższać ich podaż.

Plany inwestycyjne MMŚP na 2015 r. są większe niż w 2014 r., ale i do inwestycji firmy podchodzą ostrożnie. Na pewno można (jak zwykle) liczyć na firmy z sektora informacja i komunikacja, a także – ale w nieco mniejszym stopniu niż w 2013 i 2014 r. – na firmy świadczące usługi opieki zdrowotnej.

Wyniki badania „Monitoring kondycji sektora MMŚP w 2014 r.” wskazują, że MMŚP starają się uwzględniać w swoich bieżących planach biznesowych możliwy rozwój sytuacji, stąd ich ostrożność w zatrudnianiu, inwestycjach, a także ocenie możliwości wzrostu przychodów w 2014 r. Jednocześnie jednak te, które zakładają, że osiągną wzrost – planują inwestycje, i co ważne – inwestycje w innowacje produktowe i zakup nowych technologii, co dobrze rokuje na przyszłość.

Natomiast ich oceny dotyczące możliwości rozwoju w 2015 r. pokazują, że będą w stanie „zapanować” nad ryzykami, które ograniczają ich biznesy dzisiaj, co dobrze rokuje wzrostowi naszej gospodarki w przyszłym roku.

Konfederacja Lewiatan

Eksperci

Co czeka branżę Consumer Finance? Prognoza 2020

Początek nowej dekady będzie dla branży pożyczkowej pełen wyzwań. Katarzyna Jóźwik, Dyrektor General...

Polacy puszczają z dymem 105 tysięcy mieszkań rocznie

W bieżącym roku Polacy wydadzą na wyroby tytoniowe około 28 miliardy złotych – wynika z szacunków HR...

Na mieszkanie wydajemy co czwartą złotówkę

Najmocniej w ostatnim roku drożał wywóz śmieci. Według GUS podwyżka opłat wyniosła 31,3%, co więcej ...

To nie jest kraj dla bogatych ludzi – zmiany Małego ZUS-u

Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po k...

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

AKTUALNOŚCI

Prezydent RP Andrzej Duda oficjalnie otworzył Dom Polski zorganizowany przez PZU i Pekao

Prezydent Andrzej Duda otworzył dziś oficjalnie Dom Polski w Davos. PZU i Pekao już po raz drugi zor...

Miało być źle, będzie jeszcze gorzej – zmiany w rozliczeniach firm

Minimalna pensja jest jeszcze wyższa niż planowano w 2019 roku, dodatkowy roczny koszt poniesiony pr...

Gdzie spodziewać się cyberzagrożeń w 2020 roku?

Najnowszy „2020 Threat Report” ukazuje przewidywania dotyczące zagrożeń czekających w cyberprzestrze...

PIT-11: idą zmiany!

Do końca stycznia pracodawcy mają czas na dostarczenie w formie elektronicznej PIT-11 do urzędu skar...

Nowa Normalność – obowiązkowa lektura na Nowy Rok

"Konwergencja sił społeczno-demograficznych, technologicznych, gospodarczych i środowiskowych przeks...

Biodegradowalny plastik z fusów po kawie? Wymyśliła go polska firma

W obliczu zmian klimatycznych gospodarka obiegu zamkniętego stanowi jedno z największych wyzwań...

Mizerne zyski z lokat. Tylko 5 daje nadzieję na zarobek. Pokazujemy które i w jakich bankach.

Lokaty to obecnie licha tarcza przed inflacją. Prognozy sugerują, że tylko 5 bankowych depozytów daj...

Wydajemy coraz więcej, wymieniamy coraz częściej – Polacy i ich smartfony

Często posiadamy już więcej niż jednego smartfona, a w naszych szufladach leży nawet kilka urządzeń....

4 wyzwania, z którymi muszą się zmierzyć polskie MŚP w 2020 r.

Rok 2020 może przynieść wiele zmian dla polskiego sektora MŚP. Firmy powinny odpowiednio przygotować...

Ile zarabia senior na emeryturze? Podajemy konkretne kwoty. W Polsce na rynku pracy jest ponad mili

Ok. 1,37 mln Polaków w wieku emerytalnym jest aktywnych zawodowo – wynika z danych Głównego Urz...