poniedziałek, Grudzień 9, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "polityka gospodarcza"

polityka gospodarcza

Sytuacja w Korei Północnej wydaje się być dosyć napięta. Dziś rano Kim Jong Un przeprowadził jeden z najbardziej udanych testów rakietowych. Rakieta leciała przez ponad 37 minut, zanim wylądowała około 200 mil od wybrzeża Japonii. Prezydent Trump szybko zareagował dwoma tweetami, wzywając Chiny do „podjęcia kroków”, aby „zakończyć te absurd raz na zawsze”. Jednak odpowiedź Chin wydawała się nieco bardziej spokojna. Chińska Republika Ludowa planuje kontynuować swoją obecną strategię i rozmawiać z Kim Jong Unem.

Jest to bardzo gorący temat, ponieważ światowi przywódcy zbierają się w piątek, by przez cały weekend debatować na spotkaniu G20 w Hamburgu. Podczas kongresu zostało zaplanowane, wyczekiwane i (prawdopodobnie) pierwsze, spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Prezydent Xi Jinping spotka się dziś z Putinem w Moskwie, przypuszczalnie, aby omówić stosunki chińsko-rosyjskie przed tym wielkim wydarzeniem. Relacje pomiędzy Chinami i Rosją nigdy nie były lepsze, a stosunki z administracją Trumpa powoli się pogarszają.

Wczoraj w nocy Nasdaq przypadkowo wysłał błędne wyceny akcji niektórych firm. Akcje Apple, Google, Amazon, Netflix, eBay, Zynga i wielu innych były wyświetlane na poziomie dokładnie 123.47 dolarów. Dla niektórych z tych firm ten ruch to ponad 3000% zysku, dla innych poważna strata. Te akcje były już pod naciskiem i pomimo tego, że takie błędy mogą się zdarzyć każdemu, nie zwiększają zaufania do rynków, które wiele osób i tak już nazywa zbyt wysoko wycenianymi. Zaledwie wczoraj legendarny inwestor Merrilll Lynch opublikował post, w którym podkreślił, że szansa każdego inwestora leży w rozpaczy, desperacji i depresji.

Jeszcze jeden ogromny ruch warty wspomnienia został zanotowany na dolarze australijskim, który ostatniej nocy przebył długą drogę. Nikt nie spodziewał się, że Bank Rezerwy Australii podniesie stopy procentowe na swoim wczorajszym spotkaniu, spodziewano się raczej, że podążą za resztą światowych banków centralnych. W ciągu ostatnich kilku tygodni widzieliśmy ogromne poparcie ze strony Europejskiego Banku Centralnego, Banku Anglii, Rezerwy Federalnej i innych, aby zmniejszyć ilość pieniądza i podnieść stopy procentowe. Wydawać by się mogło, że te instytucje wydrukowały wystarczająco dużo pieniędzy od 2009 roku, aby wystarczyło nam ich na dłuższy czas. Teraz nadeszła pora, aby zatrzymać drukowanie i powrócić do normalnej polityki gospodarczej.

Bank Rezerwy Australii wydaje się nie mieć żadnego z powyżej wymienionych elementów. Chociaż nieco się ostatnio zmienili, nadal ostrożnie błądzą i chcą zwiększyć zarobki przed zaciśnięciem pasa. Para walutowa AUD/USD zwiększyła swoją wartość przed spotkaniem, a następnie gwałtownie spadła. Dla inwestujących w walutach obcych i carry-traderów, jest to znaczne wycofanie na wysokodochodowym składniku aktywów.

 

Autor: Mati Greenspan, Starszy Analityk Rynków eToro

Spekulując na temat przewidywanych zwrotów w polityce gospodarczej USA, należy pamiętać o tym, że rynki wyceniają każdą zmianę, zanim jeszcze zostanie ona wprowadzona. Jeśli giełda stale rośnie, np. w związku zapowiedzią obniżki podatków, to gdy faktycznie zostaną zmniejszone, może już nie zareagować na to zdarzenie.

Inwestorzy na całym świecie niemal codziennie analizują każdą wypowiedź prezydenta Trumpa oraz jego doradców. Jeśli jakaś zmiana ma być wprowadzona za kilka miesięcy czy nawet za rok, to nie znaczy, że dopiero wtedy zaważy na kursie dolara czy też notowaniach giełdowych. Rynki reagują natychmiast. Niemniej, jak radzi dr Przemysław Kwiecień, oceniając podejmowane przez nas ryzyko finansowe, powinniśmy najpierw zastanowić się, czy nasz profil inwestycyjny odpowiada spekulacji na to, co się dzieje w polityce gospodarczej USA. Jeśli akumulujemy kapitał długoterminowo, to sytuacja w Stanach Zjednoczonych może nie być dla nas ważnym czynnikiem przy zawieraniu transakcji.

– Niepewność jest nieodłączną cechą rynków finansowych. Decydując się na jakąkolwiek inwestycję, musimy się liczyć z tym, że ona może się nie udać. Zawsze wpływa na to szereg czynników. Trzeba dobrze je rozumieć i ocenić, czy warto podjąć określone ryzyko. Kwestia polityki w USA niczym nie różni się od innych zagrożeń, które występowały np. 5 czy 10 lat temu. Tylko z tego powodu, że Donald Trump jest prezydentem Stanów Zjednoczonych, nie możemy przecież rezygnować z inwestowania – przekonuje dr Przemysław Kwiecień, Główny Ekonomista X-Trade Brokers.

Oczywiście, jak podkreśla ekspert, niepewność w sferze polityki gospodarczej Stanów Zjednoczonych jest obecnie znacznie większa, niż w czasie drugiej kadencji prezydenckiej Baracka Obamy. Trzeba przyznać, że wówczas w tym zakresie niewiele się zmieniało. Zagrożenia, jakie kreują rządy Donalda Trumpa, polegają głównie na tym, że jeśli pewne zamysły nowej administracji się nie powiodą, to wówczas nadzieje z nimi związane zostaną zawiedzione. Dla przykładu, zaczną spadać akcje, które mocno rosły, w oczekiwaniu na konkretne rozwiązania.

– Jeśli chcemy opierać nasze inwestycje na zmianach w polityce gospodarczej USA, to siłą rzeczy musimy śledzić tę sytuację bardzo skrupulatnie. Reformy w zakresie podatków dla firm szczególnie wpływają na wyceny akcji, bo niższa stawka podatku CIT to więcej pieniędzy, które można przeznaczyć na dywidendy. Z kolei, wprowadzenie podatku granicznego może okazać się bardzo istotne dla rynków walut. Zwiększyłby on konkurencyjność produkcji w Stanach Zjednoczonych i prawdopodobnie przełożyłby się na umocnienie dolara. Zostały też złożone obietnice, dotyczące potężnego pakietu infrastrukturalnego. One już oddziałują na rynek giełdowy oraz walutowy – zaznacza dr Kwiecień.

Musimy rozumieć, o co toczy się gra, aby później odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to rozwiązanie nie jest bardziej prawdopodobne od innego. Niestety, jak zauważa ekspert, w polityce sprawy czasem przybierają nieoczekiwany obrót. Wydaje się, że jest poparcie dla jakiejś idei, a za chwilę go nie ma lub dochodzi do nieoczekiwanego kompromisu. To nie jest tak, że prezydent Trump zapowiada, co chciałby zreformować, i już natychmiast wdraża to w życie. Śledzenie na bieżąco długotrwałych zmian w legislacji wymaga nie lada wysiłku.

– Po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA, inwestorzy niemal natychmiast zaczęli oczekiwać, że szybko nastąpi boom gospodarczy, wywołany zmianą polityki. Ta euforia, która wówczas wybuchła, już się rozpłynęła i powoli zastępuje ją rozczarowanie. Należy zauważyć, że Kongres Stanów Zjednoczonych wcale nie rozpoczął swoich prac od reformy podatków tak, jak to przewidywano. Najpierw, przecież nowe władze podjęły się reformy programów starej administracji – przypomina dr Przemysław Kwiecień.

Jak podsumowuje ekspert, do przyjęcia zmian legislacyjnych potrzebna jest zgoda w obrębie partii republikańskiej, która gra pierwsze skrzypce w Kongresie Stanów Zjednoczonych. Tymczasem, jeśli zestawimy ze sobą różne deklaracje Donalda Trumpa i członków jego administracji, a także liderów „Grand Old Party” okaże się, że nie są one spójne. Dla przykładu, wielu republikanów nie chce dopuścić do wzrostu deficytu budżetowego. W związku z tym, czeka nas długotrwały proces, w wielu kwestiach może on zająć całe miesiące.

 

Wypowiedź: Dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski

 

Realizacja wyborczych zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa i Republikanów zrewolucjonizuje politykę gospodarczą USA w najbliższych latach. Dodatkowo wyjątkowa pozycja Stanów Zjednoczonych na świecie może sprawić, że protekcjonistyczne elementy polityki handlowej paradoksalnie mogą polepszyć kondycję ekonomiczną Ameryki.

Zmniejszenie podatków dla gospodarstw domowych to pozytywny impuls dla konsumpcji i dla oszczędności. Z kolei redukcja obciążeń fiskalnych dla firm może zachęcać do inwestycji i wspierać innowacje. Koncepcja ograniczenia wymagań regulacyjnych m.in. dla przemysłu wydobywczego to także większe prawdopodobieństwo energetycznego uniezależnienia się Amerykanów od reszty świata. Poprawa infrastruktury powinna natomiast utrzymywać potencjał gospodarczy USA, a wraz z wcześniej wymienionymi reformami nawet go zwiększać.

Prawdziwą rewolucją zaproponowaną przez Republikanów będą jednak zmiany dotyczące naliczania podatków przy eksporcie oraz imporcie dóbr i usług. Spowodują one natychmiastową poprawę konkurencyjności amerykańskich towarów za granicą i znacznie zmniejszą atrakcyjność importu. Według zwolenników tego rozwiązania przyczynią się również do znacznego wzrostu wartości amerykańskiej waluty.

Korekta podatku granicznego

Bieżący system podatkowy w USA jest taki sam dla eksportera i importera. Na przykład obecnie przy przychodach na poziomie 100 dol., kosztach 60 dol. i zysku 40 dol., płacą oni 35 proc. podatku, czyli 14 dol. Daje to zysk netto na poziomie 26 dol.

Obniżenie obciążeń fiskalnych (z 35 proc. do 20 proc.) oraz projekt Korekty Podatku Granicznego (KPR) w republikańskim planie “A Better Way” sprawią, że firma, która sprzedała swój towar, korzystając z importowanych komponentów, w analogicznym przykładzie osiągnie zysk na poziomie 20 dol. Natomiast ta, która jest eksporterem dobór w oparciu o materiały krajowe, zyska 52 dol. według opracowań think tanku Tax Foundation. Jak to możliwe?

KPR znacznie zmienia podstawę opodatkowania oraz pozwala eksporterowi sięgnąć po rabat. Przedsiębiorstwo korzystające z importowanych komponentów płaci 20-procentowy podatek nie od zysku (20 proc. z 40 USD = 8 USD), ale od całości przychodu (20 proc. z 100 USD = 20 dol). Eksporter z kolei nie dość, że będzie zwolniony z podatku, to dostaje rabat w wysokości 12 dol. (20 proc. kosztu eksportu). Zysk netto wynosi więc (40 + 12) 52 dol.

Powyższe zmiany powinny natychmiast spowodować dramatyczne przetasowania w konkurencyjności amerykańskich towarów i usług na świecie. Z drugiej strony wyraźnie zmniejszają atrakcyjność importu, co z kolei powinno szybko zmniejszać deficyt handlu zagranicznego. Podstawowym skutkiem takich działań może być również wzmocnienie kursu dolara, na co liczą zwolennicy tego podejścia. Pozwoliłoby to uniknąć m.in. wzrostu cen towarów importowanych.

Kilka pieczeni na jednym ogniu

KPR w formie zaproponowanej przez Republikanów ma kilka zalet, które dobrze wpisują się w kampanijne hasło „Ameryka przede wszystkim”. Poza wsparciem dla eksportu zdecydowanie zmniejsza atrakcyjność przenoszenia działalności za granicę. Dodatkowo może również przyciągać kapitał do USA.

Warto także podkreślić, że współgra on z pomysłem ściągnięcia zysków przetrzymywanych na świecie przez amerykańskie firmy. Według szacunków Kongresu wynoszą one 2.6 bln dolarów. Powrót tych środków do USA ma być objęty preferencyjnie niską stawką podatku (nawet mniej niż 10 proc.).

Jedną z poważniejszych wad rozwiązania KPR jest wzrost cen importu. Jednak według zwolenników KPR (m.in. Martina Feldsteina, profesora ekonomii Uniwersytetu Harvarda i emerytowanego przewodniczącego wiodącego think tanku w USA – National Bureau of Economic Research) spowoduje to wzrost wartości dolara o 25 proc.

Gdyby do tego doszło, pozytywne efekty dla eksporterów i negatywne dla importerów będą zanikać. Chociaż dopóki pozostanie jakikolwiek deficyt w handlu zagranicznym, budżet państwa skorzysta z wyższych wpływów podatkowych (suma rabatów pozostanie mniejsza niż dochody związane ze zmianą podstawy opodatkowania).

Kto straci na zmianach?

Jeżeli dolar zyska mniej niż 25 proc., to stracą amerykańskie firmy, które np. przeniosły produkcję samochodów za granicę. Może stracić również część konsumentów, którzy przyzwyczaili się do korzystania z zagranicznych dóbr.

Największe jednak koszty tych zmian mogą ponieść państwa, które przez ostanie lata przyciągały kapitał inwestycyjny ze Stanów Zjednoczonych. Teraz będą musiały zaoferować dużo lepsze warunki lub pozwolić, by rynek wymusił spadek wartości lokalnej waluty. Ogólnie jednak pogorszy się standard życia obywateli tych państw. Ze względu na zmniejszenie konkurencyjności może również ucierpieć cały światowy handel zagraniczny, a także globalna gospodarka.

Warto zauważyć, że mimo znacznego deficytu w handlu zagranicznym (500 mld dol. w 2015 r.), Stany Zjednoczone uzyskały dodatni bilans zysków z inwestycji bezpośrednich (część rachunku pierwotnego) na poziomie 300 mld dol. Ta nadwyżka może się zmniejszać w kolejnych latach ze względu na redukcję inwestycji zagranicznych i wzrost wartości dolara.

Prawdopodobnie jednak większość Amerykanów nie dostrzeże tych stosunkowo niewielkich strat, natomiast wymienione wcześniej pozytywne efekty będą bardzo dobrze widoczne.

Zjeść ciastko i mieć ciastko

Połączenie proeksportowej polityki podatkowej z niższymi obciążeniami fiskalnymi dla przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych, a także wyższe inwestycje w infrastrukturę powinny szybko podnieść standard życia Amerykanów. Byłoby to szczególnie widoczne zwłaszcza wtedy, gdyby doszło do dalszego wzrostu wartości dolara. Biorąc pod uwagę, że powyższe działania wymuszą względnie szybkie podnoszenie stóp procentowych przez Rezerwę Federalną, jest to bardzo prawdopodobne.

Należy także podkreślić, że gdyby podobne działania protekcjonistyczne wprowadziły inne kraje, to spowodowałoby to raczej odpływ inwestorów, ogólne pogorszenie kondycji gospodarczej państwa i podwyższenie cen. Stany Zjednoczone są jednak na tyle liczącym się graczem na światowym rynku, że producenci będą starali się sprostać nowym warunkom i unikać importu, jeżeli będzie to tak niekorzystne, jak w przedstawionym przykładzie. Konsumenci, którzy zwykle tracą na barierach w handlu zagranicznym, mogą nie zauważyć zmian w związku ze wzmocnieniem dolara. W rezultacie, dzięki swojej niezwykłej pozycji na świecie, USA może „zjeść ciastko i mieć ciastko”, bo rachunek zapłacą inni.

Autor: Marcin Lipka, głównego analityka Cinkciarz.pl.

Mamy nadzieję, że po karnawale kampanii wyborczej, która rządzi się swoimi prawami, nastąpi  czas pracy. Przed Polską stoją wielkie wyzwania, m.in. sformułowanie wieloletniej strategii polityki przemysłowej, czy zapewnienie równowagi finansów publicznych. Pracodawcy oczekują na jak najszybsze utworzenie rządu i expose premier. Przedsiębiorcy, potrzebują pewności co do kierunków polityki gospodarczej i stabilności w decyzjach strategicznych – podkreśla Konfederacja Lewiatan.

Prawo i Sprawiedliwość obejmuje rządy w czasie dobrej sytuacji gospodarczej i wewnętrznej Polski. Dotychczasowy rząd przygotował dość zrównoważony budżet państwa, chociaż w naszej ocenie deficyt powinien być niższy, rozpoczyna się wydawanie środków z funduszy europejskich, które mamy do dyspozycji do 2020 r., Komisja Europejska zdjęła z Polski procedurę nadmiernego deficytu, a bezrobocie osiągnęło rekordowo niski  poziom – 7 % według danych  Eurostatu.

Jednocześnie wiele zagrożeń gospodarczych płynie z zewnątrz – wciąż nierozwiązany pozostaje konflikt rosyjsko ukraiński, trwa największy napływ uchodźców do Europy z krajów Bliskiego Wschodu, Azji i Afryki, spowalaniająca gospodarka chińska i innych tygrysów azjatyckich może się odbić na kondycji gospodarki niemieckiej, a to wpłynie na stan gospodarki w Polsce. W UE trwają negocjacje dotyczące polityki klimatycznej, dyskusje o jednolitym rynku, sytuacji w Grecji i potencjalnym wyjściu Wielkiej Brytanii ze wspólnoty. To wszystko tworzy napięcia, które wymagają rozważnej polityki gospodarczej w Polsce i odpowiedzialnej polityki zagranicznej, które zapewnią stabilne funkcjonowanie Polski i gospodarki.

Konfederacja Lewiatan liczy na to, że po karnawale kampanii wyborczej, która rządzi się swoimi prawami, nastąpi  – jak zresztą mówił prezes PiS – Jarosław Kaczyński – czas pracy. Bo, pomimo dobrej sytuacji gospodarczej, przed Polską są wielkie wyzwania – sformułowanie wieloletniej strategii polityki przemysłowej, stworzenie lepszych niż do tej pory warunków prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej i innowacyjnej, zachęcanie kapitału zagranicznego do dalszych inwestycji, zapewnienie równowagi finansów publicznych, modernizacja sektora energetycznego i rozwiązanie problemów górnictwa węgla kamiennego, dostosowanie prawa zamówień publicznych do unijnej dyrektywy, zabieganie o zmianę systemu handlu emisjami, w końcu reforma służby zdrowia, uproszczenie systemu podatkowego. Wciąż długa pozostaje Czarna Lista Barier rozwoju przedsiębiorczości tworzona przez Lewiatana. A to tylko część wyzwań.

Mamy nadzieję, że postulaty przedstawiane w trakcie kampanii, które uderzają w gospodarkę, a tym samym ograniczą tworzenie miejsc pracy i zmniejszą możliwości inwestycyjne przedsiębiorców, nie będą realizowane. Oczekujemy, że nowy rząd nie zwiększy deficytu finansów publicznych, co naraziłoby Polskę na konflikt z Unią Europejską i ponowne nałożenie na nasz kraj procedury nadmiernego deficytu. Poważnie traktujemy zapowiedzi zwycięskiego ugrupowania, że chce wspierać polskich przedsiębiorców, stwarzając dla nich lepsze warunki do prowadzenia działalności gospodarczej. Mamy nadzieję, że te zapowiedzi nie pozostaną pustymi obietnicami.

Oczekujemy na jak najszybsze sformowanie rządu i expose. Na Prawo i Sprawiedliwość spada ogromna odpowiedzialność  za przyszłość polskiej gospodarki. Przedsiębiorcy, dzięki którym ostatnie 26 lat było pasmem sukcesów, potrzebują pewności co do kierunków polityki gospodarczej i stabilności w decyzjach strategicznych.

Konfederacja Lewiatan będzie zabiegać w dalszym ciągu o lepsze warunki dla działalności firm w Polsce. W ogłoszonym „Manifeście Polska 2025” wskazaliśmy ambitne cele, które nie pozwolą zmarnować dorobku minionych lat. Naszą ambicją powinno być, aby w ciągu 10 lat  PKB wzrósł o 50 proc., skala ubóstwa zmniejszyła się o połowę, a Polska znalazła się w strefie euro.

Liczymy na to, że powołana przez Prezydenta tydzień temu Rada Dialogu Społecznego, stanie się miejscem, w którym rząd będzie przedstawiał i uzgadniał z partnerami społecznymi propozycje i postulaty.

źródło: Konfederacja Lewiatan

 

Eksperci

Polacy puszczają z dymem 105 tysięcy mieszkań rocznie

W bieżącym roku Polacy wydadzą na wyroby tytoniowe około 28 miliardy złotych – wynika z szacunków HR...

Na mieszkanie wydajemy co czwartą złotówkę

Najmocniej w ostatnim roku drożał wywóz śmieci. Według GUS podwyżka opłat wyniosła 31,3%, co więcej ...

To nie jest kraj dla bogatych ludzi – zmiany Małego ZUS-u

Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po k...

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

AKTUALNOŚCI

Dlaczego Black Friday jest czarny, czyli #walmartfights, księgowi i kryzys

Już od kilku lat czarny piątek (ang. Black Friday) rozpoczyna sezon wyprzedaży w Polsce. O wiele dłu...

Zniesienie limitu ZUS od 1 stycznia 2020 – znowu prawdopodobne

12 listopada 2019 r. do Sejmu trafił projekt ustawy, przewidującej zniesienie górnego limitu składek...

Wielka kradzież danych osobowych. Uważaj, żeby nie spłacać cudzego kredytu!

W ciągu kilkunastu dni dane osobowe kilkuset tysięcy osób trafiły w niepowołane ręce na skutek rażąc...

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj mini-prenumeratę magazynu „Personel i ZarządzanieR

Zapraszamy do udziału w konkursie współorganizowanym przez BiznesTubę oraz Infor.pl. PYTANIE KONKURS...

Wybory parlamentarne w Polsce. Czy rynek finansowy zareagował na wyniki?

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarny...

Kredyt dla „młodych” firm – jak uzyskać finansowanie na start biznesu?

O założeniu własnej firmy myśli coraz więcej Polaków. Są to zarówno osoby pracujące na etacie, które...

GETEC z prestiżową nagrodą Niemieckiej Agencji Energii

O firmie GETEC jest w naszym kraju coraz głośniej. Dzieje się tak nie tylko dzięki bardzo solidnie u...

Deloitte: Podczas tegorocznego Black Friday średnie obniżki cen sięgnęły 4%

Coroczna analiza ofert 800 sklepów internetowych przeprowadzona przez Deloitte we współpracy z firmą...

700 tysięcy złotych! – nawet tyle odszkodowania można dostać za wypadek w pracy

5 miliardów na odszkodowania Z informajcji płynących z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że su...

Polski PKB rośnie najszybciej w Unii. Rynek pracy rozgrzany do czerwoności.

PKB za III kw. Zgodnie z danymi Eurostatu za trzeci kwartał 2019 roku największy wzrost w stosunku d...