Home Aktualności Rynek walutowy. Piątek 13. nie musi być pechowy

Rynek walutowy. Piątek 13. nie musi być pechowy

Piątek 13. wcale nie musi okazać się pechowym dniem dla złotego. W oczekiwaniu na dzisiejszą rewizję ratingu EUR/PLN cały tydzień utrzymuje się nad 4,40. Spodziewamy się, że agencja utrzyma rating A2i poprzestanie na obniżeniu jego perspektywy do negatywnej. To samo w sobie oczywiście również trudno postrzegać jako pozytyw, ale taki krok powinien wywołać rajd ulgi na rynku złotego i przełożyć się na kilkugroszowe spadki EUR/PLN.

Od 2002 r. Moody’s utrzymuje ocenę wiarygodności kredytowej Polski na poziomie A2 przy stabilnej perspektywie ratingu. Jest to szósty stopień jakości oceny wiarygodności kredytowej i jednocześnie pięć stopni powyżej progu inwestycyjnego. Dla porównania ocena Moody’s jest jeden stopień wyższa od ratingu nadanego przez Fitch i dwa stopnie ponad ocenę Standard & Poor’s.

Poza rewizją ważne dane z Polski. Inflacja bazowa naszym zdaniem powinna wykazać dynamikę -0,2 proc. r/r, ale widzimy ryzyko jeszcze niższego odczytu. Mniej optymistyczni niż rynek jesteśmy w przypadku dynamiki PKB. Nasze prognozy zakładają tempo wzrostu na poziomie 3,4 proc. r/r a konsensus ukształtował się na poziomie 3,5 proc. r/r.

Nie tylko wśród krajowych inwestorów cały tydzień był zdominowany przez atmosferę wyczekiwania. Dziś poznamy najważniejsze dane z USA publikowane w tym tygodniu: sprzedaż detaliczną i indeks nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan. Dane o sprzedaży są bardzo istotne, gdyż w pierwszym kwartale nastąpiło wyraźne osłabienie tempa konsumpcji indywidualnej. Fed zakłada, że w kolejnych miesiącach dojdzie do mocnego odbicia. Jeśli taki scenariusz się nie sprawdzi, perspektywa wrześniowej podwyżki stóp stanie się mniej prawdopodobna. Dane o nastrojach są ważne z dwóch względów. Podtrzymanie wskaźników ufności konsumenckiej na wysokich pułapach zwiększa prawdopodobieństwo przyśpieszenia wydatków konsumenckich. Po drugie, bardzo ważne są składowe indeksu oddające oczekiwania inflacyjne. Ich zachowanie jest bardzo istotne w oczach Fed, decydenci nie będą podnosić stóp, jeśli oczekiwania inflacyjne znajdą się w tendencji spadkowej.

Atmosferę wyczekiwania na rynkach bazowych potwierdza fakt, że w tym tygodniu przedział wahań EUR/USD jeszcze ani razu nie przekroczył 80 pipsów. Obecnie kurs testuje ważną strefę wsparcia przy 1,1360. Zakończenie tygodnia poniżej tego pułapu otwierać będzie drogę do pogłębienia cofnięcia. Wśród walut G-10 najsłabszy jest AUD, w którego uderza przecena rudy żelaza, i który jest pod presją zmian w polityce RBA (majowa obniżka, prawie przesądzona obniżka w dalszej części roku). Uważamy, że NZD jest bliski zakończenia korekty i powrócenia do spadków. Spodziewamy się również słabości najbardziej ryzykownych walut emerging markets (ZAR, TRY, MXN).

 

Bartosz Sawicki, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.