Dzisiejsze dane (a jest ich całkiem sporo) można porównać do gazet leżących w poczekalni gabinetu stomatologicznego. Na siłę możemy koncentrować na nich uwagę, ale prawda jest taka, że istotne dopiero przed nami (Jackson Hole). Dlatego też wpływ publikacji pozostanie zapewne ograniczony a rynek w fazie wyczekiwania (co przekładać powinno się na niską zmienność).

Wczorajsza nerwowa końcówka handlu na Wall Street przekłada się na słabe nastroje na Starym Kontynencie. Nie pomaga słabość ropy utrzymująca się po podwójnym ciosie ze strony danych o zapasach (wczorajsze publikacje Departamentu Energii potwierdziły w znacznym stopniu raport API). Odbicie przed Jackson Hole i danymi o aktywnie liczbie wież wiertniczych (rosnąca aktywność wydobywcza podsyca obawy o silną nadpodaż) wydaje nam się mało prawdopodobne.

Indeks Ifo to kolejna ważna wskazówka informująca o wpływie brexitu na nastroje w biznesie. Oczekiwany jest minimalny wzrost składowych oddającej oczekiwania i bieżącą ocenę. Załamanie pierwszego z subindeksów może pogłębić słabość euro widoczną w ostatnich kilkudziesięciu godzinach, która swoje źródła ma na rynku EUR/GBP. W szerszym horyzoncie z crossów z euro najwięcej przestrzeni do spadków mają EUR/SEK, EUR/NZD i wspomniany EUR/GBP. EUR/PLN tkwi wokół 4,30 i spodziewamy się utrzymania takiego stanu rzeczy. Popyt na złotego powinien aktywizować się dopiero w okolicach 4,34-35.

Ostatnia, bardzo słaba seria danych z Polski przełożyła się na obniżenie wyceny przyszłej ścieżki stóp procentowych. Jeśli publikowany dziś protokół z lipcowego posiedzenia RPP wskazywać będzie na to, że już wcześniej, przed publikacjami, rosła gotowość do łagodzenia wśród części decydentów (ostatnio takie głosy napłynęły ze strony Jerzego Żyżyńskiego), to może być to woda na młyn dla pogłębienia spadków na rynku stopy. Wczorajsza wypowiedź Kamila Zubilewicza o możliwości obniżenia celu inflacyjnego nie ma szans na realizację, ponieważ cel inflacyjny został wpisany do reguły wydatkowej. Niższy cel to zatem mniejsza możliwość prowadzenia ekspansji fiskalnej – obóz rządzący będzie mocno oponować przed taką zmianą.
Z walut emerging markets największe zainteresowanie budzi południowoafrykański rand, który został dramatycznie przeceniony po informacjach, że prowadzane jest śledztwo przeciwko Ministrowi Finansów. Przypomnijmy, że w grudniu 2015 roku doszło to dwukrotnej zmiany na tym stanowisku w zaledwie kilka dni. Osłabienie waluty idzie w parze z odpływem kapitału z rynku długu. Jeśli dobre nastroje na globalnych rynkach zostaną podtrzymane, to inwestorzy powrócą do kupowania obligacji tego kraju, co da impuls do wymazywania zwyżki USD/ZAR i zejścia w kierunku 13,50.
W przypadku USA warto zwrócić uwagę na dane o zamówieniach na dobra trwałe, w tym szczegóły publikacji oddające zamówienia bez środków transportu i w kategoriach związanych z obronnością. Jak co tydzień poznamy porcję danych o liczbie nowo zarejestrowanych bezrobotnych.

 

Bartosz Sawicki
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.