W sklepach zostawimy więcej pieniędzy – wynika z analiz Narodowego Banku Polskiego. NBP szacuje, że już na przełomie roku powinniśmy zobaczyć inflację. To oznacza, że więcej zapłacimy za towary i usługi.

– Spodziewamy się, że w najbliższych miesiącach będziemy mieli ujemną dynamikę wskaźnika cen. Natomiast na przełomie roku powinniśmy już zobaczyć inflację. Myślę, że stopniowo będą rosły ceny wszystkich towarów i usług – mówi newsrm.tv Jacek Kotłowski, zastępca dyrektora generalnego Instytutu Ekonomicznego NBP.

NBP prognozuje, że więcej zapłacimy m.in. za żywność i energię. Drożej za to nie powinno być na stacjach benzynowych: – Wzrosty na rynku spowodowały zwiększenie wydobycia w USA. To natomiast wskazuje, że ponownie znaleźliśmy się na poziomie, na którym wydobycie ropy staje się opłacalne – wyjaśnia Jacek Kotłowski i dodaje. – Oznacza to, że będziemy mieli większą podaż ropy i ceny prawdopodobnie mogą być niższe lub nie powinny drastycznie rosnąć.

Jak informuje NBP główną przyczyną ujemnej dynamiki cen w Polsce są czynniki zewnętrzne, w tym przede wszystkim wcześniejszy silny spadek cen surowców energetycznych na rynkach światowych, który obniża krajowe ceny energii. Niższe ceny energii przyczyniają się do obniżenia cen innych towarów i usług, a w konsekwencji – ujemnych wskaźników inflacji bazowej.

 

Wypowiedź: Jacek Kotłowski, zastępca dyrektora generalnego Instytutu Ekonomicznego NBP
źródło: Newsrm.tv