sobota, Październik 19, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "wybory parlamentarne"

wybory parlamentarne

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarnych w Polsce dużego zaskoczenia nie ma. Według sondażu late poll Ipsos, wyborcy najbardziej zaufali Prawu i Sprawiedliwości. Złoty na tę wiadomość nie zareagował prawie w ogóle. Wciąż pozostaje on pod wpływem wydarzeń ze świata.

W świetle wszystkich dostępnych informacji Prawo i Sprawiedliwość utrzymuje samodzielną większość w Sejmie. Z punktu widzenia rynków finansowych, wyceny złotego i obligacji skarbowych jest to wynik najbardziej neutralny z możliwych – od wiosennych wyborów do Parlamentu Europejskiego był w końcu postrzegany jako scenariusz bazowy – pisze Bartosz Sawicki, analityk TMS Brokers.

Notowania złotego i dolara. Wybory parlamentarne 2019 r. 

Przypomina on, że w ostatnich dniach trwała 13. runda negocjacji handlowych pomiędzy USA a Chinami i „pojawiło się światełko w tunelu jeśli chodzi o możliwość porozumienie ws. brexitu„. Tak więc, według niego, przy zgodnym z oczekiwaniami wyniku wyborów to czynniki o globalnym, zewnętrznym charakterze będą wyznaczać siłę złotego.

– EUR/PLN na fali poprawy nastrojów (silny wzrost indeksów giełdowych, umocnienie walut ryzykownych) zbliżył się do 4,30. Nie widzimy znacznego pola do dalszych spadków kursu – w naszej ocenie obecne pułapy korespondują ze średnioterminową wartością godziwą – tłumaczy Sawicki.

Jego zdaniem gdyby PiS miał możliwość odrzucania prezydenckiego weta, to interpretacja takiego wyniku przez inwestorów byłaby bardzo podobna. Dodaje, żeDopiero uzyskanie większości konstytucyjnej mogłoby tworzyć przejściową presję na złotego, ponieważ groziłoby potencjalną intensyfikacją napięć w relacjach z Brukselą. Podobnie: konieczność szukania koalicjanta – z punktu widzenia krajowej waluty i aktywów – byłoby mniej korzystne ze względu na większą niepewność polityczną. W zakresie kursu w polityce gospodarczej, społecznej i budżetowej różnica byłaby jednak niewielka.

Kontynuacja PiS – bazowy scenariusz

Co wygrana PiS oznacza dla rynków i gospodarki? – Przede wszystkim kontynuację kursu obranego w poprzedniej kadencji i realizację najświeższych zapowiedzi. M.in. stopniowego podnoszenia płacy minimalnejzniesienia limitu trzydziestokrotności składek na ZUS, wypłat dodatkowych emerytur. Nowelizacja budżetu na 2020 rok powinna zawierać jedynie kosmetyczne zmiany w zakresie kluczowych wskaźników fiskalnych – zauważa Bartosz Sawicki.

Na finalne wyniki wyborów jeszcze poczekamy, ale dla inwestorów przekaz jest jasny: kontynuacja. Partia rządząca nie będzie potrzebować koalicjanta i przynajmniej do wyborów prezydenckich będzie mogła dość swobodnie wdrażać swoje pomysły. W odróżnieniu od sytuacji sprzed czterech lat niepewność jest dużo mniejsza i wydaje się, że nie ma powodów do nerwowych reakcji na rynku walutowym. W istocie, złoty jest dziś rano bardzo stabilny, tracąc tylko nieznacznie do dolara. Również piątkowe zwyżki na GPW pokazały, że motywem dominującym jest sytuacja na rynkach globalnych – komentuje z kolei dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.

Teraz EUR/PLN 4,3013 zł, USD/PLN 3,90 zł, a CHF/PLN 3,9165 zł. Wyniki wyborów bez wpływu na złotego, który pozostanie pod wpływem nastrojów na świecie – czytamy z kolei w serwisie macroNext.

Źródło: Damian Szymański, Business Insider

Jednym z najważniejszych wydarzeń krajowych tego roku były wybory prezydenckie i parlamentarne, które przyniosły wielką zmianę na polskiej scenie politycznej. Zostały one zakończone sukcesem (jeszcze do niedawna) głównej partii opozycyjnej. Prawo i Sprawiedliwość, nie tylko osiągnęło samodzielną większość w sejmie i senacie ale także uzyskało ,,swojego” prezydenta. Powierzona im przez wyborców odpowiedzialność za kraj została osiągnięta między innymi dzięki bardzo hojnym obietnicom wyborczym, które zmuszają rządzących do prowadzenia ekspansywnej polityki fiskalnej.

Do najbardziej kosztownych obietnic można zaliczyć obniżenie wieku emerytalnego oraz program 500 zł na dziecko, który to według ekspertów mogą kosztować budżet ponad 20 mld zł rocznie. Aby znaleźć środki potrzebne na spełnienie choćby najważniejszych obietnic, dotyczących uboższej części społeczeństwa, PiS uderza w konkretne grupy społeczne. Najpierw w banki, chcąc opodatkować ich aktywa, następnie w cały sektor finansowy poprzez podatek od transakcji finansowych aż po podatek od sklepów wielkopowierzchniowych.

Najnowszym pomysłem, już zaakceptowanym przez sejm i podpisanym przez prezydenta w odróżnieniu od wcześniej wymienionych, jest podatek od odpraw i odszkodowań z tytułu zakazu konkurencji dla zarządzających spółkami Skarbu Państwa.

Biorąc pod lupę potencjalne wpływy do budżetu wynikające z nowego podatku, pomysł ten nie wydaje się efektywny. Podatek od odpraw i odszkodowań zakazu konkurencji, którego stopa wynosi 70%, pomimo tak wysokiej skali nie przyniesie takich wpływów do budżetu, które pomogłyby w sfinansowaniu obietnic wyborczych. Może natomiast przynieść negatywne skutki w zarządzaniu spółkami Skarbu Państwa. Najlepsi managerowie mogą już nie tak chętnie zgadzać się na przyjęcie stanowiska w przedsiębiorstwach kontrolowanych przez państwo. Do tej pory takiego problemu nie było (może z wyjątkiem sektora górniczego) ze względu na relatywnie wysokie wynagrodzenia, odprawy i prestiż zarządzania wielkimi przedsiębiorstwami. Wprowadzenie nowego podatku może to zmienić, a na najważniejszych stanowiskach zarządzających w spółkach Skarbu Państwa zasiądą mniej kompetentni specjaliści. Najlepsi specjaliści będą szukać zatrudnienia w przedsiębiorstwach prywatnych. To one są teraz bardzo atrakcyjne finansowo ( zgodnie z raportem płacowym ZPP zawsze takie były, więc obecna różnica jeszcze bardziej się powiększy). Słabszy zespół zarządzający może spowodować trudności w zarządzaniu spółkami a co za tym idzie słabsze wyniki finansowe. Co więcej, ze względu na charakterystykę i sektory, w jakich funkcjonują spółki Skarbu Państwa, może to przynieść negatywne efekty dla całej gospodarki.

Z drugiej strony trzeba przyznać, że jest to dobre rozwiązanie pod względem szeroko rozumianej etyki w biznesie. Nierzadko zdarzały się sytuacje, gdzie po kilku miesiącach pracy prezesi spółek otrzymywali nieadekwatnie wysokie odprawy. Z całą pewnością nowa danina publiczna zapobiegnie takim sytuacjom, jednak wydaje się, że istnieją lepsze, alternatywne rozwiązania tego problemu. Można na przykład uzależnić odprawy od stażu pracy, czy też osiągniętych wyników finansowych. Innym rozwiązaniem może być zależność wysokości odpraw od osiągniętych celów np. statutowych spółki lub wynikających z obecnej sytuacji finansowej przedsiębiorstwa. Rozwiązania te ograniczyłby dotychczasowe patologie i równocześnie nie wpłynęłyby na spadek atrakcyjności pracy na stanowiskach managerskich w spółkach Skarbu Państwa.

Z pewnością nowy podatek od odpraw dla zarządzających spółkami SP wyeliminuje nieakceptowane społecznie wady tego systemu. Rozwiązanie to jednak może wpłynąć także na spadek efektywności zarządzania, co niekorzystnie odbije się na całej gospodarce.

 

Lukasz Rozbicki_1Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI

 

W minionym tygodniu wskazywałem, że rynek powinien zmierzyć się z przedwyborczym przystankiem i od tamtego czasu rzeczywiście zwyżki ustały, a aktywność handlu uległa zmniejszeniu. Widać to szczególnie w segmencie spółek największych, gdzie zarówno popyt jak i podaż przyjęły postawę wyczekującą. Korelacja z najważniejszymi europejskimi parkietami uległa zmniejszeniu, a na zaznaczeniu zyskały nasze wewnętrzne aspekty polityczne. Słabszy złoty wskazuje, że inwestorzy przygotowują się na zwycięstwo głównej partii opozycyjnej, ale nie to jest teraz najważniejsze.

Nie wiadomo bowiem, czy potrzebna będzie koalicja, jak ona mogłaby wyglądać oraz w jakim stopniu zmieni się powyborcza retoryka, której aktualne tony grają miejscami na niebezpiecznych strunach. Warto w tym miejscu wspomnieć, że z początkiem miesiąca na parkiecie pojawił się nowy zagraniczny kapitał, który wciąż jest na nim obecny. Jeżeli się on wystraszy powyborczego krajobrazu politycznego, to jego ewakuacja wyrządzi sporo szkód, włącznie z zaprzepaszczeniem perspektyw na lepszą końcówkę roku. Nie jest to jednak scenariusz bazowy, gdyż ten cały czas zakłada pewną racjonalność w postępowaniu polityków, którzy wraz z końcem kampanii wyborczej zejdą na ziemię. Tym samym uwzględniając pojawiające się już napływy środków do funduszy akcji rynków wschodzących, dalej poprawiać się powinien sentyment wokół giełdowych parkietów. Lokalnie oprócz polityki ważny będzie ruszający sezon wynikowy.

Poprzedni kwartał pokazał, że poprawa wciąż jest widoczna, ale nie jest tak powszechna, jak można zakładać. Ponadto klarownych pozytywnych zaskoczeń wcale nie było tak dużo i można było czuć niedosyt, szczególnie w kontekście zdecydowanie lepiej odebranych wyników za I kw. Aktualnie martwić nieco mogą pojawiające się już zapowiedzi gorszych raportów, które wciąż uznawać można za „wypadek przy pracy”, tym niemniej spotykają się one z uzasadnioną negatywną reakcją. Z drugiej strony wspomnieć trzeba o pojawiających się również wezwaniach na akcje, które może szczególną powszechnością nie grzeszą, ale sygnalizują, że duzi inwestorzy aktualne wyceny uznają za atrakcyjne z długoterminowego punktu widzenia. W tym kontekście do wzrostów aż tak wiele nie potrzeba. Uspokoić się musi nabrzmiały ostatnio wątek polityczny, a publikowane wyniki potwierdzić powinny wciąż trwający wzrost gospodarczy. Faworytami cały czas pozostają małe i średnie spółki, dla których bilans ryzyk i szans wciąż jest korzystniejszy niż w przypadku blue chipów.

 

Lukasz_Bautor: Łukasz Bugaj, CFA, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska SA

 

 

 

Wybory parlamentarne zbliżają się wielkimi krokami. Już w najbliższy weekend Polacy pójdą do urn wyborczych. Będzie to ważne wydarzenie nie tylko dla polskiej sceny politycznej, ale również dla rynków finansowych, którym od dobrych kilku miesięcy ciąży ryzyko polityczne.

Liderem przedwyborczych sondaży jest Prawo i Sprawiedliwość, na drugim miejscu Platforma Obywatelska. Populistyczne obietnice wyborcze PiSu takie jak wprowadzenie podatku bankowego czy przewalutowanie kredytów walutowych, jeśli zostaną wprowadzone, mocno obciążą polski sektor finansowy, a to z kolei odbije się negatywnie na rynku kapitałowym. Inwestorzy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Dlatego już po wiosennych wyborach prezydenckich, które dość niespodziewanie wygrał wywodzący się z PiSu Andrzej Duda w efekcie czego hegemonia PO została zachwiana, zaczęli dyskontować to ryzyko. Z biegiem czasu podobne obietnice dołożyła Platforma. W efekcie od momentu zakończenia wyborów prezydenckich, czyli 24. maja WIG20 stracił niemal 20 proc., a sentyment do polskiego rynku kapitałowego nie jest zbyt pozytywny, nie tylko wśród rodzimych inwestorów, ale również tych zagranicznych. Indeksowi polskich blue chipów ciążył również sektor energetyczny, bowiem nad spółkami z tej branży wisi widmo konsolidacji z kopalniami. Zwróćmy uwagę, że spółki energetyczne wraz z bankami stanowią ponad 40 proc. udziału w WIG20, co tłumaczy jego słabą postawę w ostatnim czasie. Oczywiście kłamstwem byłoby stwierdzenie, że jest to jedyna przyczyna słabości warszawskiego parkietu, bowiem nie pomaga mu również mało lepsza sytuacja na rynkach bazowych spowodowana rosnącymi obawami o globalny wzrost gospodarczy.

W tygodniu wyborczym na warszawskiej GPW zauważalna jest niska aktywność inwestorów, o czym świadczy mniejszy niż zwykle obrót i nieduża zmienność instrumentów finansowych. Więksi gracze cierpliwie czekają już na wyjaśnienie sytuacji politycznej. Zażegnanie niepewności związanej z wyborami skutkować będzie powrotem inwestorów na warszawski parkiet. Zakładając, że ewentualne zwycięstwo PiSu oraz wprowadzenie w życie proponowanych obietnic wyborczych jest już w uwzględnione w cenach po wyborach nie należy się już raczej spodziewać dalszych spadków. Powrót kapitału na warszawski parkiet oraz wzmożona aktywność graczy owocować mogą pojawieniem się nowych okazji inwestycyjnych. Warto zatem przyjrzeć się najbardziej przecenionym sektorom i spółkom, szczególnie tym, które w efekcie propozycji i obietnic polityków potaniały najbardziej.

Pamiętajmy, że obietnice wyborcze to jedno, a ich realizacja to drugie. Po wyborach presja na wprowadzenie zapowiadanych projektów będzie o wiele mniejsza. Możliwe jest również, że propozycje te owszem, zostaną wprowadzone, ale w nieco innych formach. Warto również zastanowić się, które pomysły są rzeczywiście możliwe do spełnienia, a które nie. Jednoczesne opodatkowanie aktywów instytucji finansowych oraz przewalutowanie kredytów walutowych może doprowadzić do załamania polskiego sektora finansowego. Ciężko wyobrazić sobie, aby politycy nie zdawali sobie z tego sprawy.

Wyłonienie zwycięzcy w wyborach powinno rozwiać niepewność wiszącą nad GPW. Dla polskiego rynku kapitałowego nie będzie miało większego znaczenia, które partie utworzą nowy rząd. Rynek dyskontuje przyszłość z wyprzedzeniem i negatywne scenariusze dla poszczególnych spółek są już uwzględnione w ich cenach. Zakończenie okresu wyborczego, który w Polsce tak naprawdę trwał dobrych kilka miesięcy, powinno nieco ograniczyć wpływ wypowiedzi polityków na notowania, który jak wiemy był szczególnie wysoki w ostatnim czasie. Wtedy również należałoby spodziewać się również napływu kapitału zagranicznego. Polska ze stabilnym wzrostem gospodarczym przez zagranicznych inwestorów postrzegana jest jako atrakcyjny rynek. Przecenione walory swoja atrakcyjną ceną mogą dodatkowo kusić inwestorów do ich kupna. Niemniej do większych wzrostów na GPW przyda się również poprawa na rynkach bazowych. Bez niej warszawskiemu parkietowi może być ciężko wyjść przed szereg. Nie można jednak wykluczyć scenariusza, że po ustabilizowaniu się polskiej sceny politycznej na rynki powróci duży optymizm, który pod koniec roku wywołać może rajd świętego Mikołaja, który ucieszyłby niejednego inwestora.

Lukasz Rozbicki_1autor: Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI

Eksperci

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

AKTUALNOŚCI

Wybory parlamentarne w Polsce. Czy rynek finansowy zareagował na wyniki?

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarny...

Innowacyjnie, energooszczędnie – i z bezbłędnym finansowaniem!

Innowacyjnie, energooszczędnie i z myślą o przyszłości – takie rozwiązania dla ludności tworzy i fin...

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...

Dlaczego państwo pozwala na nieozusowane umowy zlecenia?

Dlaczego rząd do tej pory nie zmienił szkodliwego art. 9 ustawy o SUS? Federacja Przedsiębiorców Pol...