sobota, Marzec 7, 2020
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "właściciel firmy"

właściciel firmy

Mikroprzedsiębiorcy z branży budowlanej mogą nieco odetchnąć – zwrot z tytułu VAT otrzymają nawet półtora miesiąca wcześniej niż pozostali podatnicy, o ile prześlą fiskusowi plik JPK_VAT. Jedyny możliwy sposób wysyłki tych plików nakłada na właściciela firmy obowiązek opatrywania ich podpisem elektronicznym.

Od początku tego roku przedsiębiorca, który w roli podwykonawcy świadczy określone usługi budowalne, nie otrzymuje od ich nabywcy kwoty VAT, co za tym idzie, nie odprowadza VAT do urzędu skarbowego. Jednocześnie jednak płaci VAT przy zakupach i ten VAT może nadal odliczać lub występować o jego zwrot.

Powyższa regulacja wynika z objęcia usług budowlanych z dniem 1 stycznia 2017 r. mechanizmem odwrotnego obciążenia. Niestety już pod koniec zeszłego roku, w momencie jej zapowiedzi, zgłaszano wątpliwości, które po wejściu w życie nowelizacji ustawy o VAT przerodziły się w realne problemy przedsiębiorców z branży budowlanej. Chodzi nie tylko o wątpliwości interpretacyjne (o których świadczy m.in. liczba wydanych interpretacji indywidualnych w kwestii odwrotnego obciążenia, poruszanych niedawno przez Tax Care), ale i zaburzenia płynności finansowej podwykonawców, zwłaszcza tych najmniejszych, dla których budowlanka to jedyne źródło utrzymania. Problem tkwi bowiem w tym, że taki przedsiębiorca nie otrzymuje VAT-u od kontrahentów, a równolegle może czekać aż dwa miesiące na zwrot VAT-u zapłaconego przez samego siebie.

VAT na koncie w ciągu 15 dni

Resort finansów podał ostatnio szczegóły nowego przywileju związanego z podatkiem od towarów i usług, jaki przygotował specjalnie i wyłącznie dla mikrofirm z branży budowlanej. Jak wynika z komunikatu zamieszczonego na stronie Ministerstwa Finansów, zwroty VAT zadeklarowane przez mikroprzedsiębiorców świadczących usługi budowlane urzędnicy mogą realizować szybciej, tj. nawet do 15 dni od wpływu deklaracji VAT (co do zasady mają na to do 60 dni lub 25 dni). Warunkiem jest, że taki mikroprzedsiębiorca wraz z deklaracją VAT przekaże fiskusowi plik JPK_VAT za okres, z którego wynika zwrot podatku.

Potrzebny podpis elektroniczny

Plik JPK_VAT zawiera ewidencję sprzedaży i zakupu VAT. Jego wygenerowanie nie wymaga zmiany sposobu, w jaki właściciel firmy prowadzi ewidencję VAT, ale konieczne jest sporządzenie go w określonym przez Ministerstwo Finansów schemacie oraz opatrzenie podpisem elektronicznym. Pliki JPK przekazuje się do urzędu skarbowego wyłącznie w wersji elektronicznej i wyłącznie po potwierdzeniu zawartych w nich danych, a takie potwierdzenie zapewnia e-podpis.

Na wygenerowanie, wysyłkę i podpisanie JPK_VAT pozwalają profesjonalne oprogramowania księgowe, z jakich korzystają biura rachunkowe. Jeśli przedsiębiorca przekazywałby JPK na własną rękę, musiałby pobrać oprogramowanie ze strony ministerstwa oraz nabyć płatny e-podpis albo udać się do urzędu po jego bezpłatną alternatywę.

Wysyłka JPK_VAT na własną rękę

Od 25 marca br. pliki JPK można podpisywać na dwa sposoby (wynika to ze zmienionego rozporządzenia ministra finansów w sprawie sposobu przesyłania za pomocą środków komunikacji elektronicznej ksiąg podatkowych oraz wymagań technicznych dla informatycznych nośników danych, na których te księgi mogą być zapisane i przekazywane, Dz.U. z 2017 r., poz. 632). Po pierwsze można to zrobić przy pomocy płatnego elektronicznego podpisu kwalifikowanego, którego bezpieczeństwo zapewnia wykupiony certyfikat (przykładowy koszt to ok. 360 zł/rok). Drugą opcją, wprowadzoną właśnie w marcu, jest skorzystanie z bezpłatnego e-podpisu – tzw. profilu zaufanego –  dostarczanego przez platformę ePUAP.

Samodzielne przygotowanie pliku JPK może chwilę potrwać. Aby stworzyć bezpłatny e-podpis, trzeba w pierwszej kolejności zarejestrować się na stronie www.pz.gov.pl. Następnym krokiem, na którym zaczynają się schody, jest potwierdzenie danych wpisanych we wniosku. Zakończyć proces online mogą bowiem tylko właściciele wybranych banków, konta w Envelo lub posiadacze… płatnego podpisu kwalifikowanego. Pozostali muszą potwierdzić wniosek osobiście w jednym z tzw. punktów potwierdzających. Z kolei narzędzie do stworzenia JPK_VAT oraz aplikacja do jego wysłania udostępnione są do pobrania na stronie www.mf.gov.pl w zakładce „Krajowa Administracja Skarbowa”, „Jednolity Plik Kontrolny”.

Marchewka na kiju

Przyspieszony zwrot VAT będzie możliwy tylko, gdy w ciągu wspomnianych 15 dni zostanie zweryfikowana jego prawidłowość. Niemniej jednak, jak się okazuje, resort finansów nie rzucił słów na wiatr, bo pracownicy izb administracji skarbowej informują, że faktycznie stosują nowy wariant zwrotu.

Z drugiej strony warto pamiętać, że przesyłanie przez mikroprzedsiębiorcę plików JPK_VAT jest obecnie dobrowolnie. Mikrofirmy będą zobowiązane wysyłać JPK_VAT dopiero od 1 stycznia 2018 r. Jak widać zatem, fiskus, pomagając właścicielom najdrobniejszych firm budowlanych, równocześnie pomógł sam sobie. Może bowiem na kilka miesięcy wcześniej dysponować niemałą ilością danych podatników – jak podawał resort finansów, za sam kwiecień 2017 r. organy podatkowe przyjęły w sumie około 10 tys. deklaracji VAT-7 z wykazaną kwotą do zwrotu w związku z zastosowaniem odwrotnego obciążenia na usługi budowlane.

 

 

Źródło: Tax Care

Co dwudziesta ankietowana firma podczas 13. fali badania Bibby MSP Index zetknęła się z się w ostatnim półroczu z przypadkiem niewypłacanego kontrahenta. Wśród połowy firm, które spotkały się z tym problemem, prawie 41% zwraca uwagę, że takie sytuacje zdarzały się jednak częściej w poprzednich lat. Podczas badania udało się określić, że prawie 60% respondentów uważa, że poziom ich płynności finansowej w najbliższej przyszłości pozostanie bez zmian, zaledwie 18% twierdzi, że się poprawi.

Podczas 13. fali badania Bibby MSP Index, udało nam się określić, że 73% badanych firm próbuje przeciwdziałać opóźnieniom w płatnościach. Nadal główną metodą zabezpieczania się przed nimi – 61% wskazań – jest sprawnie działający dział księgowy monitorujący i pilnujący należnych zaległości.

Ponad 18% ankietowanych deklaruje, że posiada dedykowany dział kontrolingu, a w przypadku ponad 11% respondentów to właściciel firmy osobiście kontaktuje się z opóźniającymi się kontrahentami. Zadziwiające jest to, że w przypadku stałych i „dużych” kontrahentów tolerowane są opóźnienia. Największą bolączką przedsiębiorców jest niska świadomość ich kontrahentów, o tym jak istotna jest terminować i płynność finansowa dla całej gospodarki. Jedna nieopłacona faktura może prowadzić do ciągu negatywnych konsekwencji dla kilku – lub nawet kilkunastu – przedsiębiorców – komentuje Jerzy Dąbrowski, Dyrektor Generalny Bibby Financial Services.

Ponad 52% przedsiębiorców zabezpiecza się przed niewypłacalnymi kontrahentami przez weryfikację potencjalnych klientów przed podpisaniem umowy. Korzysta przy tym z KRD lub innego biura informacji gospodarczej.

Przedsiębiorcy, którzy poszukują elastycznego źródła finansowania i chcą terminowo otrzymywać płatności za sprzedaż swoich towarów lub usług powinni zastanowić się na faktoringiem. Ta usługa nie tylko zabezpiecza właścicieli firm przed ryzykiem niewypłacalności swoich kontrahentów, ale również pozwala rozszerzyć działalność o nowe rynki zbytu. Przedsiębiorca, który planuje zacząć proponować swoje usługi i produkty za granicą może liczyć na wsparcie faktora, który nie tylko zapewni płynność finansową firmie, ale również sprawdzi potencjalnego klienta, weryfikując jego wypłacalność i tym samym zmniejszając ryzyko nieudanej współpracy. Analizując kwartalne wyniki Polskiego Związku Faktorów możemy zauważyć wzrost liczby klientów Bibby Financial Services oraz zainteresowania faktoringiem pełnym wśród przedsiębiorców zajmujących się eksportem, porównując analogiczny okres w ubiegłym roku odczuliśmy dynamikę wzrostu rzędu prawie 125% – dodaje Jerzy Dąbrowski, Dyrektor Generalny Bibby Financial Services.

Ponad połowa ankietowanych jako główny sposób zabezpieczania się przed niewypłacalnymi kontrahentami wskazała weryfikację klienta w KRD lub BIG przed podpisaniem umowy, 14% respondentów deklaruje, że ubezpiecza transakcje.

 

Źródło: Bibby Financial Services

Jak pokazuje polskie doświadczenie, rodzinne przedsiębiorstwa nie tylko stanowią podstawę całej gospodarki, ale coraz częściej skutecznie konkurują z zagranicznymi podmiotami – bez względu na branżę. To właśnie rodzimi przedsiębiorcy zaczynają wygrywać walkę o najlepszych kandydatów. Co możemy zyskać porzucając pracę w korporacji na rzecz rodzinnej firmy? Oto kilka przykładów:  

Rodzinne firmy są otwarte na indywidualistów. Decydując się na pracę w korporacji, godzimy się na bycie częścią zespołu, który jest podstawą jej funkcjonowania, a także na ocenę poprzez pryzmat wyników wszystkich jego członków. Sami rekruterzy, decyzję o zatrudnieniu kolejnego pracownika podejmują często w oparciu o ocenę tego, czy dany kandydat „pasuje do zespołu”. Nikt nie ocenia naszego wkładu pracy – liczy się efekt, wypracowany przez wszystkich.

W firmach rodzinnych obserwujemy mniejszą biurokrację, relacje z pracownikami oparte są na zaufaniu, przez co z kolei wzrasta ich identyfikacja zarówno z firmą, jak i jej partnerami.

Na pewno nie ma także tylu stopni hierarchii jak w korporacjach, nie ma więc problemu, by swój pomysł zaprezentować bezpośrednio właścicielowi firmy. Co ważne, takie inicjatywy bardzo często są realizowane, ponieważ dzięki nieszablonowym projektom i pomysłom małe firmy mogą konkurować z międzynarodowymi markami.

Nasze sukcesy są bardziej widoczne. W mniejszych firmach, gdzie podział obowiązków jest bardziej przejrzysty, łatwiej zostać dostrzeżonym. Przede wszystkim nie ma anonimowości – wszyscy wiedzą, jaka jest nasza rola w firmie i nad czym pracujemy. Dzięki temu łatwiej dostrzec im wymierne efekty naszej pracy. Pracownik z kolei, ponieważ ma świadomość, że sam odpowiada za swoje działania, pracuje wydajniej i łatwiej zidentyfikować mu się z organizacją.

Warto też wspomnieć, że małe firmy do rekrutacji podchodzą rozsądniej niż wielcy konkurenci. Problem przerostu zatrudnienia raczej ich nie dotyczy, a to oznacza, że znacznie łatwiej jest zaznaczyć swój udział w kluczowych dla przedsiębiorstwa projektach.

Większe możliwości zdobycia doświadczenia. Jak już wspominaliśmy, w małej firmie łatwiej przebić się z dobrym pomysłem i po prostu zacząć go realizować. A jeżeli Ci się powiedzie, możesz liczyć na dalsze wsparcie. Warto jednak wspomnieć, że dzięki prostej strukturze tych przedsiębiorstw,  możesz realizować się na różnych płaszczyznach, w różnych działach i ćwiczyć nowe  umiejętności.

W małych firmach odnajdą się więc osoby, które nie lubią monotonii i chciałyby rozwijać różne projekty. Wiąże się to z brakiem przerostu zatrudnienia – nie ma kilku osób desygnowanych do tej samej czynności, dlatego czasem trzeba być bardziej elastycznym. Choćby dlatego, że sam przekonasz się, w czym jesteś najlepszy i co chcesz robić.

Nauka efektywności. Rodzinne firmy ostrożniej postępują z budżetem. Przejawia się to w różnych aspektach. Pracownicy zatrudniani są wtedy, kiedy naprawdę są potrzebni. Nie trzeba się zastanawiać, kto za co właściwie odpowiada. Nie ma też zbędnych gadżetów, które zalegają w magazynach czy szufladach. Mimo to, to właśnie takie firmy najefektywniej gospodarują swoim budżetem.

Stawiamy na rozwiązania najbardziej efektywne. Właściwa selekcja pozwala na odrzucenie tych działań i wydatków, które być może wcale nie są nam niezbędne. W efekcie podejmowane są działania, które mają największe szanse na sukces, nie tracimy energii na rzeczy nieistotne – podkreśla Wojciech Tulwin, Dyrektor ds. Marketingu i PR w firmie Recman.

Prawdziwy CSR. Z różnorodnych badań opinii przeprowadzanych wśród tzw. Millenialsów wynika, że młodzi ludzie – zarówno jako konsumenci, jak i pracownicy – oczekują coraz większego zaangażowania biznesu w sprawy, z którymi nie radzą sobie politycy i instytucje publiczne. Społeczna Odpowiedzialność Biznesu stała się więc modnym hasłem, które firmy próbują wdrożyć także w swoich strukturach. Często zapominają jednak o tym, że działania nie mogą ograniczać się do haseł i okazjonalnie przeprowadzanych akcji. Muszą generować zaangażowanie pracowników, ale aby tak się stało, muszą być autentyczne.

Działania na rzecz społeczeństwa, dla firm rodzinnych są czymś naturalnym, ponieważ małe przedsiębiorstwa są istotną częścią lokalnej społeczności. CSR w ich wydaniu ma zwykle o wiele mniejszy zasięg niż w przypadku korporacji. Tutaj nie liczą się ogólnopolskie, medialne akcje. Pracownicy działają najczęściej w obrębie najbliższego otoczenia, na rzecz osób czy instytucji, które znają, które są dla nich ważne. Działania te są najczęściej bardzo systematyczne.

Rodzina odporna na kryzysy.

Duże rodzinne biznesy, które trwają od wielu pokoleń, robią wszystko by mieć pewność, że etos ich działalności i silne poczucie celów, które sobie narzucili, będzie kontynuowany. Przetrwanie jest więc dla nich ważniejsze niż zysk.

Badania prowadzone w związku ze światowym kryzysem gospodarczym pokazały, że firmy rodzinne, w porównaniu z ich odpowiednikami z danych krajów i sektorów, cechowały się rozsądną oszczędnością w okresie recesji, miały niższy poziom zadłużenia i lepiej zdywersyfikowaną działalność. Jednocześnie skutecznie broniły się przed odejściem najbardziej wartościowej kadry.

Źródło: www.recman.pl

 

Wpłaty i wypłaty gotówki to najwyższy koszt związany z prowadzeniem konta firmowego – banki za wpłatę 5 tys. zł policzą sobie nawet 35 zł, a przy wypłacie aż 3,5% jej wartości – wynika z rankingu Tax Care. Tylko w trzech bankach, tj. Idea Bank, Deutsche Bank i Nest Bank korzystanie z konta może być darmowe. W efekcie wyboru odpowiedniego rachunku mikroprzedsiębiorca może zaoszczędzić nawet 71 zł miesięcznie, a także skorzystać z pakietów wspierających prowadzenie własnej firmy.

Minęły trzy miesiące od wprowadzenia wielu zmian w przepisach podatkowych, które jak się wydaje, rewolucjonizują życie najmniejszych przedsiębiorców póki co na minus. Zatory płatnicze i kłopoty z płynnością finansową stały się dla nich realnym zagrożeniem, przede wszystkim dla VAT-owców, w tym zwłaszcza z branży budowlanej. Z przygotowanego przez Tax Care rankingu najlepszych firmowych kont bankowych wynika, że mikrofirma przepłaci za konto kilkadziesiąt złotych miesięcznie, jeśli wybierze nieodpowiedni bank.

Nasz Ranking został stworzony z myślą o mikroprzedsiębiorcy działającym na rynku od roku, który miesięcznie wykonuje 5 przelewów do ZUS i urzędu skarbowego, 10 razy przelewa środki na konta kontrahentów, wykonuje 4 zlecenia stałe i dwa razy wypłaca gotówkę w przypadkowym (obcym) bankomacie na łączną kwotę 1 000 zł. Wszystkie przelewy są internetowe. Poza tym jego płatności kartą wynoszą nie mniej niż 500 zł, na jego konto wpływa 2 000 zł ze sprzedaży, a sam wpłaca na nie 5 000 zł. Przyjęliśmy też drugi scenariusz, w którym ten sam mikroprzedsiębiorca boryka się z zatorami płatniczymi i nie wykonuje w miesiącu żadnych operacji na koncie, oprócz jednego przelewu do ZUS na kwotę niecałych 500 zł. Porównaliśmy oferty otrzymane od 15 banków.

W pierwszej trójce Deutsche Bank, Idea Bank i Nest Bank

Z punktu widzenia przedsiębiorcy aktywnie korzystającego z konta i karty, wyłącznie dwa banki wyzerowały wszystkie opłaty, tj. Idea Bank i Deutsche Bank. Na drugim miejscu znalazł się Nest Bank, który pobierze 7,5 zł, ale wyłącznie, jeśli utarg przedsiębiorca wpłaci nie we wpłatomacie, a w oddziale. Reszta banków naliczy w miesiącu od 4 do 71 zł kosztów.

Droga wypłata gotówki z obcego bankomatu

Najwyższą prowizję banki pobierają za wypłatę w obcym bankomacie, a o tę nietrudno, wystarczy, że przedsiębiorca załatwia dużo spraw poza biurem i nie ma czasu na szukanie bankomatu swojego banku w pobliżu kontrahenta. Niechlubnym rekordzistą jest tu PKO Bank Polski, który potrąci z konta aż 3,5% wybieranej kwoty, tj. 35 zł od 1 tys. zł (175 zł od 5 tys. zł). Bank BGŻ BNP Paribas, Bank Millennium, BOŚ Bank i mBank za wybranie 1 tys. zł pobiorą od przedsiębiorcy 30 zł.

Co drugi bank naliczy też opłaty za realizację zlecenia stałego – średnio niecałe 8 zł za 4 zlecenia. Nasz przedsiębiorca zapłaci również za swoje przelewy do kontrahentów w BOŚ Banku (7,5 zł) oraz w mBanku (15 zł).

Wpłata utargu od 0 zł do 35 zł

Ostateczny miesięczny koszt aktywnego korzystania z rachunku będzie się różnił w zależności od tego, czy właściciel firmy swój utarg wpłaci we wpłatomacie (dane o wpłatomacie dostarczyło 11 na 15 ankietowanych banków) czy w oddziale banku. W 80% porównywanych ofert zdecydowanie tańsza jest ta pierwsza opcja – średnio aż o 35 zł. Wyjątkiem jest darmowa wpłata w placówce Banku Pocztowego. W co drugim banku usługa wpłatomatu pozostaje darmowa.

Połowa banków skasuje za nieużywaną kartę

Przedsiębiorca z drugiego scenariusza, który w miesiącu wykonał jedynie przelew do ZUS, za posiadanie konta nie zapłaci tylko w Banku Millennium i Nest Banku.

W co drugim banku natknie się na płatną obsługę nieużywanej karty płatniczej – maksymalnie 7 zł – oraz zostawi od 9 zł do 25 zł za prowadzenie konta, na którym nie ma w miesiącu wpływów.

Natomiast z zestawienia Tax Care wynika, że w pełni darmowe pozostaje otwarcie rachunku, wydanie karty płatniczej (z wyjątkiem 40 zł płatnych w Toyota Bank Polska), wypłata z bankomatów danego banku na terenie kraju (z wyjątkiem 1,3 zł płatnych w mBanku za wypłacenie mniej niż 100 zł), przelewy do ZUS i fiskusa oraz przelewy w ramach jednego banku.

2/3 banków ułatwi prowadzenie mikrobiznesu

Z zestawionych przez Tax Care ofert kont firmowych wynika również, że banki konkurują ze sobą nie tylko pod względem opłat, ale i pozapłatniczej funkcjonalności konta.

I tak, posiadacze Konta Mój Biznes w Banku Millennium mają możliwość otrzymania ważnej przez 60 miesięcy promesy leasingowej na samochód. W mBanku mikroprzedsiębiorca szybko wymieni waluty online, a w Nest Banku otrzyma zniżki za płatności kartą VISA. ING Bank Śląski wydrukuje za klienta 100 wizytówek, a dla firm ze stażem minimum rok ma w zanadrzu usługę faktoringu.

Alior Bank, Bank BGŻ BNP Paribas i Raiffeisen Polbank do konta firmowego dorzucają promocyjne warunki korzystania z terminali płatniczych – przykładowo Raiffeisen Polbank udostępnia terminal przez 24 miesiące za symboliczną złotówkę.

Dodatkowo, posiadacze Wymarzonego Konta dla Biznesu w Raiffeisen Polbank w ramach Pakietu Ubezpieczeniowego mogą korzystać z pomocy drogowej, medycznej, technicznej, z serwisu organizacyjno-informacyjnego concierge, a także dzwonić na infolinię prawną. PKO Bank Polski umożliwia swoim klientom dostęp do księgowości online w ramach szybkafaktura.pl, gdzie przedsiębiorca wystawi fakturę czy skontroluje swoje obroty. Jeszcze bardziej wszechstronne wsparcie dla drobnego biznesu oferuje Deutsche Bank, którego oferta nie tylko konkuruje z ofertami Raiffeisen Polbank i PKO Bank Polski, ale także wyróżnia się pakietem bezpłatnych przesyłek kurierskich za pośrednictwem serwisu Paczkomaty.pl i zniżką na promocję firmy w internecie.

Liderem pod względem rozbudowania dodatkowych funkcjonalności firmowego konta jest Idea Bank, który nie dość, że wywalczył dla swoich klientów korzystną cenę terminali płatniczych i pozwala wystawiać faktury z poziomu konta za pomocą platformy Idea Cloud, to jeszcze częstuje kawą w darmowej przestrzeni coworkingowej Idea Hub i przyjeżdża do klientów po utarg mobilnym wpłatomatem. Na dodatek po zalogowaniu się do konta Firma to Ja przedsiębiorca może mieć wgląd do dokumentów i deklaracji wygenerowanych przez księgową. Pod względem zintegrowania konta bankowego z usługami księgowymi Idea Bank konkuruje jedynie z mBankiem, o czym wkrótce w kolejnych Analizach Tax Care.

 

Źródło: Tax Care

Dlaczego Polacy chcą zakładać swoje firmy? Bo chcą być niezależni i mieć elastyczny czas pracy. Jednak rzeczywistość nie jest już taka różowa. Właścicieli firm zniechęcają wysokie podatki i biurokracja – wynika z badania „Polski przedsiębiorca. Portret własny”, przeprowadzonego przez home.pl z okazji 20. rocznicy powstania firmy.

 Badanie „Polski przedsiębiorca. Portret własny”, zostało przeprowadzone w lutym 2017 roku. Wzięło w nim udział tysiąc klientów firmy home.pl, zaliczających się do sektora MMŚP (-mikro, -małe i średnie firmy).

– Spora część klientów jest z nami od początku, czyli od 1997 roku. Byliśmy ciekawi ich opinii na temat tego, dlaczego zdecydowali się założyć swój biznes, jak im się obecnie wiedzie, co w swojej pracy cenią, czy wykorzystują nowe technologie, jakie bariery przeszkadzają im w prowadzeniu firmy – wyjaśnia Marta Puczyńska, dyrektor działu sprzedaży i marketingu w home.pl.

Dlaczego więc Polacy decydują się na zmiany w swoim życiu zawodowym i stawiają na własne przedsiębiorstwo? Okazuje się, że najbardziej kusi ich bycie niezależnym. Odpowiedziało tak aż 67 proc. respondentów. Zachęca ich także wizja elastycznego czasu pracy (56 proc.). Dla prawie połowy przedsiębiorców ważne jest to, żeby ich przyszłe zajęcie było związane z pasjami i zainteresowaniami (45 proc.). Rzadziej wskazywano na możliwość samorozwoju, zabezpieczenie swojej przyszłości. Odpowiedziało tak odpowiednio 37 i 26 proc. ankietowanych przez home.pl przedsiębiorców z sektora MMŚP. Co ciekawe, dla bardzo małej grupy przedsiębiorców motywacją do tego, żeby założyć swój biznes były wysokie zarobki. Wskazało na nie tylko 13 proc. respondentów.

– Polski przedsiębiorca lubi być niezależny. Bardzo ceni swój czas – komentuje Marta Puczyńska. – I co ważne, zna się na tym, co robi. Przekłada się to na jakość dóbr i usług dostarczanych konsumentom oraz wysoki poziom obsługi klienta. Każdy z nas lubi, gdy ma do czynienia z człowiekiem kompetentnym i obeznanym w branży, w której działa.

Wiadomo jednak, że prowadzenie biznesu nie jest zajęciem łatwym. Dlaczego? Ponieważ istnieją liczne bariery utrudniające rozwój polskim firmom. Jakie? Przedsiębiorcy ankietowani przez home.pl najczęściej wskazywali, że zniechęcają ich wysokie składki ZUS i podatki. Odpowiedziało tak aż 77 proc. respondentów. Właściciele firm narzekają także na biurokrację (58 proc.), wysokie koszty stałe, m.in. opłaty za czynsz czy media (30 proc.), trudności w pozyskiwaniu klientów (27 proc.) i brak czasu (22 proc.). Ten ostatni często poświęcają bieżącym działaniom operacyjnym, niestety odbywa się to kosztem prac nad rozwojem firmy. Prowadzących biznesy zniechęca także rosnąca konkurencja (19 proc.) i brak wykwalifikowanych pracowników (17 proc.).

­­­­­­– Nie sprawia to jednak, że liczba -mikro, -małych i średnich w Polsce maleje – mówi Puczyńska. – Wręcz przeciwnie. Pomimo różnych barier, które utrudniają prowadzenie biznesu, polscy przedsiębiorcy są zdeterminowani do tego, żeby odnieść sukces.

Źródło: home.pl

Początek roku to niekiedy nowa strategia rozwoju firmy, z którą wiążą się nowe inwestycje. Te z kolei generują, często nie małe, dodatkowe nakłady kosztów. Czasami trudno je sfinansować z firmowej kieszeni, dlatego przedsiębiorcy sięgają po produkty instytucji finansowych. Z kim najlepiej podjąć decyzję o kredycie firmowym? Z doradcą finansowym czy może bankiem?

Jak podaje Związek Banków Polskich, blisko połowa średnich firm i ponad jedna trzecia małych i mikro przedsiębiorstw korzysta z kredytów bankowych. Na koniec marca ubiegłego roku banki w Polsce udzieliły przedsiębiorstwom łącznie 334 mld zł kredytów. Jak odnaleźć się w gąszczu ofert, propozycji i okazji banków i wybrać tą najkorzystniejszą?

Bank – czy jest na to czas?

Bez względu na to, na jaką formę pomocy od banku zdecyduje się firma, już na starcie musi odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytanie – czy przy podjęciu decyzji skorzystać z pomocy banku czy niezależnego doradcy finansowego? Zanim klamka zapadnie, warto przyjrzeć się bliżej obu rozwiązaniom.

Dostęp do placówki bankowej jest stosunkowo łatwy, ponieważ dysponują one wieloma placówkami. Czasami od ręki można otrzymać odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące interesujących produktów finansowych. Wychodząc z oddziału może się wydawać, że wiemy już wiele i do tego zaoszczędziliśmy czas. Może to być jednak złudne odczucie, bo podobną propozycję ma dla bank X, bank Y, a pewnie i Z. Gdy okazuje się, że w każdym trzeba spędzić wspomniane pół godziny, to suma ta się zwielokrotnia, a poczucie oszczędności czasu znika. Wizyta w każdej kolejnej placówce to również kolejna porcja fachowej nomenklatury. Spread, wibor, libor czy ubezpieczenie pomostowe? Bez wiedzy na temat finansów, łatwiej o przypadkową decyzję.

Doradca nie tylko doradzi

W analizie wielu ofert banków może być pomocny niezależny doradca finansowy. Wg Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów już 17 proc. Polaków czerpie wiedzę na temat produktów finansowych właśnie od doradców.  Doradca może przedstawić oferty kilkunastu banków, porównać je, wskazać na wady i zalety danego rozwiązania względem innego.

Doradca finansowy skupia wiedzę o różnych produktach w różnych bankach, a jednocześnie każdego klienta traktuje w sposób indywidualny – podkreśla Leszek Greń, Prezes Zarządu firmy FinUp, zajmującej się sprzedażą usług finansowych. – To doradca powinien dopasować ofertę do klienta, a nie klient dopasować się do oferty. Spokojna, rzeczowa rozmowa, bez używania obcych dla odbiorcy wyrażeń, poświęcony czas na analizę jego sytuacji i przede wszystkim dobry kontakt z klientem. To rzeczy, które dają doradcom oraz częściej przewagę na rynku – dodaje.

Ostateczna decyzja, czy podjąć współpracę z bankiem, czy też z doradcą, wymaga zastanowienia, jednak czynnik czas przemawia zdecydowanie na korzyść tej drugiej.

Pamiętajmy, że mówimy o właścicielach firm, osobach które nie zawsze mają czas na wizyty w wielu bankach, a tym samym zdobycia wiedzy, która oferta jest aktualnie najlepsza. Przeświadczenie, że ich opieka to większe koszty to mit, bo skala oszczędności wynikająca z właściwego wyboru usług finansowych niekiedy kilkakrotnie to rekompensuje – podsumowuje Ryszard Korzonek, Prezes Zarząd Fintegra,  integratora finansowego, współpracującego z największymi bankami oraz pośrednikami finansowymi.

Źródło: FinUp Sp. z o.o.

Eksperci

Dane makroekonomiczne – wolniejszy wzrost przy rosnących cenach

Styczniowe dane z polskiej gospodarki wpisały się w oczekiwania co do wolniejszego wzrostu w całym 2...

Startupy – czy mogą rozwijać się samodzielnie?

Jakie są potrzeby młodych, dynamicznie rozwijających się firm? Czy są w stanie rozwinąć się bez pomo...

Lokata 10 tysięcy to mniej niż 100 złotych odsetek!

98 złotych - tyle w ciągu roku zarobi ktoś, kto powierzył bankowi 10 tysięcy złotych zakładając prze...

Co czeka branżę Consumer Finance? Prognoza 2020

Początek nowej dekady będzie dla branży pożyczkowej pełen wyzwań. Katarzyna Jóźwik, Dyrektor General...

Polacy puszczają z dymem 105 tysięcy mieszkań rocznie

W bieżącym roku Polacy wydadzą na wyroby tytoniowe około 28 miliardy złotych – wynika z szacunków HR...

AKTUALNOŚCI

Koronawirus – co jeszcze musisz wiedzieć?

Podstawowe środki ochronne przeciwko nowemu koronawirusowi wywołującemu chorobę COVID-19. https://yo...

Volkswageny czy ople? Jakie auta wolą Polki?

Volkswageny czy ople? Jakie auta wolą Polki? Na te pytania odpowiedź wskazuje raport przygotowany na...

Polski samochód elektryczny, czyli rewolucja mobilności

Polski samochód elektryczny, czyli rewolucja mobilności staje się faktem. Na co dzień obserwujemy co...

Ładowarki – Inspekcja Handlowa kwestionuje aż 1/3 z nich

Ładowarki - oto najczęstsze zastrzeżenia Inspekcji. Brak odporności na temperaturę oraz dostęp do cz...

Wybory w USA – kto zostanie prezydentem?

Wybory w USA wzbudzają szerokie zainteresowanie opinii publicznej na całym świecie. To, kto zostanie...

Koronawirus – co jeszcze musisz wiedzieć?

Podstawowe środki ochronne przeciwko nowemu koronawirusowi wywołującemu chorobę COVID-19. https://yo...

Opakowanie ma znaczenie. Czyli co nas przyciąga

Opakowanie ma znaczenie co widać chociażby po pieniądzach na tym rynku. Wartość światowego rynku opa...

Volkswageny czy ople? Jakie auta wolą Polki?

Volkswageny czy ople? Jakie auta wolą Polki? Na te pytania odpowiedź wskazuje raport przygotowany na...

Polski samochód elektryczny, czyli rewolucja mobilności

Polski samochód elektryczny, czyli rewolucja mobilności staje się faktem. Na co dzień obserwujemy co...

Kobieta w sieci stereotypów – badanie

Mogłoby się zdawać, że słowa popularnej piosenki Ada to nie wypada, nie mają zastosowania w dzisiejs...