niedziela, Grudzień 15, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "wakacje"

wakacje

Podróżujemy  coraz więcej, częściej też korzystamy z technologii ułatwiającej nam podróżowanie. Okazuje się, że w porównaniu z poprzednim rokiem zainteresowanie wyjazdami „pakietowanymi’ przy użyciu nowoczesnej technologii rośnie w tempie trzycyfrowym. Travel-tech nie tylko ułatwia nam proces rezerwacji, ale również często pozwala zaoszczędzić niemałe kwoty. Wyjazdy pakietowane dynamicznie są w 8 na 10 przypadkach tańsze niż oferowane przez tradycyjne biura podróży. Pozwalają też na dopasowanie poszczególnych usług do indywidualnych potrzeb, dzięki czemu klient ma wpływ na każdy składnik podróży.

Fot. Pixabay

Travel-techowe kierunki

Z danych firmy Click&Go, która oferuje wyjazdy na 18 wakacyjnych kierunków i do 8 miast wykorzystując technologię dynamicznego pakietowania, wynika, że klienci najczęściej odwiedzali w tym sezonie Hiszpanię, ten kierunek odwiedziło aż 27% wyjeżdzających. Często odwiedzanym kierunkiem jest także Grecja – 22% oraz Malta – 11% wyjeżdzających. W gronie pozostałych kierunków znalazły się takie destynacje jak portugalskie Algarve oraz Riwiera Lizbońska, Czarnogóra oraz city breaki: Rzym, Mediolan, Barcelona a także Disneyland Paris.

Tradycyjne biura podróży

Wśród klientów tradycyjnych biur podróży najpopularniejszym kierunkiem według serwisu wakacje.pl, biorąc pod uwagę rezerwacje dokonane od stycznia do końca września tego roku, były Grecja z udziałem ponad 26% a na kolejnych miejscach uplasowały się Turcja i Egipt. Udział sprzedaży obu krajów wyniósł nieco ponad 13%. Egipt i Turcja wróciły do łask klientów po kilku słabszych sezonach turystycznych dla tych krajów związanych między innymi z kwestiami bezpieczeństwa

Ceny

Według danych Instytutu Badań Rynku Turystycznego TravelDATA  średni roczny wzrost cen „last minute”, czyli wyjazdów rezerwowanych z wyprzedzeniem mniejszym niż 3 tygodniowe, wyniósł około 450 złotych w stosunku do roku 2018. Znacznie droższe były też wycieczki porównując ich ceny w okresie „last minute” (ostatnie trzy tygodnie przed wyjazdem) w stosunku do okresu first minute (listopad-grudzień) biorąc pod uwagę wyjazdy z pierwszym tygodniu sierpnia. TravelDATA porównała ceny w zależności od terminu rezerwacji. W okresie last minute za wyjazd do Grecji trzeba było zapłacić aż 656 zł drożej niż w okresie first minute, do Turcji 599 zł a rekordzistą był Cypr, który był droższy aż o 960 zł.  W porównaniach brano pod uwagę te same hotele oferowane zarówno w okresie „first minute” jak i w okresie „last minute”.

Fot. Pixabay

Lepiej wcześniej niż za późno

Ten sezon pokazał, że czekanie na okazyjne ceny last minute nie miało większego sensu. Znacznie lepiej zaplanować już dziś urlop na kolejne sezon wakacyjny, dzięki czemu można wybrać hotel cieszący się lepszymi opiniami a także w lepszej lokalizacji, który w okresie last minute może być niedostępny, a jeśli będzie dostępny to z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie droższy. Dynamiczne pakietowanie pozwala nam oferować bardzo szeroką gamę hoteli na każdym dostępnym kierunku, przy elastycznej długości pobytu. Jeśli chodzi o najczęściej wybierane kierunki rozbieżność wynika z ich dostępności. Kierunki takie jak Malta są oferowane właściwie tylko na połączeniach regularnych, a na kierunkach takich ja Majorka duża dostępność rejsów regularnych ze strony tanich przewoźników i już kilku lat stopniowo wypiera połączenia czarterowe – mówi Michał Głowa, Country Manager w Click&Go Polska.

Gdy tempo pracy zwalnia, zyskujemy czas na inne rzeczy. Myśląc o rozwoju, czy też zmianie pracy warto przeanalizować posiadane umiejętności oraz CV. Podpowiadamy, co należy poprawić, by zwiększyć swoje szanse na rynku pracy.

Najczęściej o zmianie pracy myślimy na początku roku – w ramach noworocznych postanowień – oraz w wakacje, gdy po urlopie, wypoczęci zaczynamy zastanawiać się nad swoim życiem i dalszą karierą. Kiedy tempo pracy zwalnia, warto poświęcić czas na samodoskonalenie. Przedstawiamy trzy rzeczy, których udoskonalenie zwiększy nasze szanse na rynku pracy.

Zobacz też:

Bez języka ani rusz

„Polacy nie gęsi, iż swój język mają…”, jednak tylko go znają. Według wskaźnika EF English Proficiency Index, Polacy w 2017 r. zajmowali 11. miejsce na 80 krajów pod względem ogólnej znajomości języka angielskiego, by w 2018 r. spaść już na 13. miejsce. Brak tej umiejętności wpływa na problem ze znalezieniem pracy. Blisko połowa kandydatów kłamie w CV w kwestii znajomości języka angielskiego, co niestety wychodzi podczas rozmów rekrutacyjnych. – Obecnie znajomość języka angielskiego to podstawa wszystkich rekrutacji, jednakże oczekiwania pracodawców do jego poziomu wzrosły – aktualnie blisko 80% pracodawców oczekuje od kandydatów nie tylko znajomości języka angielskiego na poziomie C1/C2 (poziom zaawansowany wg uniwersalnej skali Rady Europy), ale również znajomości słownictwa biznesowego czy technicznego. Aspekt ten jest szczególnie ważny w firmach, gdzie codzienna komunikacja ma charakter międzynarodowy lub praca wymaga działania na dokumentach technicznych sporządzanych w obcym języku – komentuje Małgorzata Dragan, business unit manager SSC/BPO z firmy doradztwa personalnego HRK S.A.

Co możemy zrobić? Ekspertka HRK radzi, by w pierwszej kolejności pomyśleć o kursie językowym, który pozwoli nam przypomnieć sobie nieużywany język lub nauczy go od podstaw. Gdy planujemy zagraniczny wyjazd również starajmy się jak najwięcej mówić w obcym języku, starajmy się walczyć z nieśmiałością i pamiętajmy, że nikt od razu nie nauczył się mówić biegle w innym języku, a ćwiczenie czyni mistrza. Może warto wziąć udział w kursie online czy też wybrać popularną teraz metodę uczenia języka obcego poprzez Skype, gdzie nabywamy nowych umiejętności poprzez rozmowę z mieszkańcami innych krajów, a przy okazji możemy poznać ciekawe osoby.

Popraw CV

Kluczowa sprawa to profesjonalnie przygotowane CV. Jak wskazuje ekspertka, należy pamiętać, by stworzyć je w odpowiednim formacie dokumentu – pożądane są te obsługiwane przez MS Office. Kolejna rzecz to sprawdzenie aktualności zamieszczonych w nich informacji – dat pracy w organizacjach, zachowanie odpowiedniej chronologii, wskazanie zajmowanych stanowisk oraz wypunktowanie najważniejszych zadań, z którymi przyszło nam się mierzyć. Gdy to będziemy mieć już gotowe sprawdźmy poprawność językową – stylistykę, ewentualne błędy ortograficzne. Pamiętajmy, że ciekawym wyróżnikiem na tle konkurencji mogą być szkolenia, kursy, które pozwoliły nabyć nowe umiejętności i których wskazanie stanowi odpowiedź na dane ogłoszenie pracy. Podstawą dobrego CV jest również zdjęcie – zapomnijmy o tych ze ślubu czy imprezy, to nie miejsce na to. Warto również zwrócić uwagę na ogólny wygląd naszego dokumentu – czy jest on estetyczny, grafika jest stonowana i dopasowana do branży. Na koniec, koniecznie umieśćmy aktualną zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z wytycznymi RODO. Bez tego rekruterzy nie będą mogli uwzględnić nas w procesie rekrutacyjnym.

Gdy wdrożymy te kilka rzeczy, dajmy CV do sprawdzenia naszym znajomym, być może oni wyłapią jeszcze jakieś elementy do poprawienia. Korzystajmy też z ogólnodostępnych szablonów – mogą one ciekawie urozmaicić prosty dokument, ale stosujmy je z rozsądkiem. I pamiętajmy: w CV nie kłamiemy – wszystko i tak wyjdzie na rozmowie rekrutacyjnej.  

Polub się z portalami społecznościowymi

Współczesna rekrutacja to nie tylko aplikowanie na ogłoszenia poprzez wysłanie CV, czy wypełnionego formularza na portalach pracy. Obecnie rekruterzy głównie korzystają z biznesowych portali społecznościowych, np. LinkedIn. Warto więc aktywnie prowadzić tam profil oraz mieć go spójnego z naszym CV. LinkedIn to wizytówka kandydata – nie tylko podsumowująca dotychczasowe doświadczenie, ale również prezentująca markę osobistą w sieci, pod lupę są więc brane wszelkie aktywności, jak publikowanie postów, komentowanie oraz udostępnianie wybranych treści. Powinniśmy zatem zadbać, by nasz wizerunek online był spójny z tym prezentowanym na żywo – rozsądnie komentujmy i unikajmy tematów kontrowersyjnych. To nie miejsce na dzielenie się zdjęciami prywatnymi, opiniami na temat kolegów z pracy, poglądami religijnymi, czy też na tzw. heheszki na temat klientów. Bądźmy też koleżeńscy, utrzymujmy kontakt z jak największą liczbą ludzi, starajmy się wychodzić też poza własny krąg znajomych – poprośmy kolegę o przedstawienie nas, polecenie naszej kandydatury, kto wie, może tym sposobem uda się znaleźć nową pracę.

Czy w czasie wakacji  prowadzą Państwo dodatkowe działania promocyjne? (np. rabaty, promocje, eventy itp.)

Radosław Bieliński, Dyrektor ds. Komunikacji, Rzecznik Prasowy Dom Development S.A.

Dom Development prowadzi szereg atrakcji letnich, zarówno dla dorosłych jak i najmłodszych oraz całoroczne akcje promocyjne. Organizowane przez nas wydarzenia są wartością dodaną, wsparciem sprzedaży kolejnych faz projektów. W 2017 roku, w miesiącach letnich od maja do września, uruchomiliśmy Letnie Osiedle Wilno, na terenie którego powstało boisko wielofunkcyjne jak i boisko do siatkówki plażowej. Tu odbywały się zajęcia sportowe, artystyczne, koncerty i wiele innych atrakcji, w tym konkursy. Wstęp był bezpłatny. W tym roku na terenie osiedla Wilno organizowaliśmy już m.in. piknik i atrakcje dla najmłodszych (zjeżdżalnie, laboratorium chemiczne, warsztaty balonowego zoo, szkółka piłkarska, malowanie twarzy) czy zajęcia zumby dla rodziców.  Mieszkańcy inwestycji jak i okolic mogą także korzystać z boiska do siatkówki i boiska wielofunkcyjnego. Wstęp na wydarzenia oraz korzystanie z infrastruktury sportowej są bezpłatne. Organizowaliśmy również spacery z przewodnikami po ciekawych miejscach w Warszawie. M.in. w maju tego roku odbył się spacer ze sztuką w tle, po osiedlu Żoliborz Artystyczny, na terenie którego znajdują się liczne prace artystów: murale, rzeźby, mozaiki, neon itp. Staramy się być widoczni nie tylko na terenie naszych osiedli – w pierwszy weekend tego lata, podczas regat o Puchar Dzielnicy Wisła, można było podziwiać Anię Weinzieher i Dominika Życkiego, płynących pod żaglami  Dom Development. Nasza trójmiejska spółka Euro Styl S.A. –prowadzi m.in. szereg spotkań edukacyjnych z młodzieżą, przygotowując ich do pracy w sektorze nieruchomości.

Nikodem Iskra, prezes zarządu Murapol S.A.

Nasze działania marketingowo-promocyjne prowadzimy niezależnie od pory roku. Obecnie, poza wakacyjną promocją, koncentrujemy się na tym, by stosowane przez nas narzędzia marketingowe możliwie najdokładniej pokazywały finalny wygląd mieszkań i całych inwestycji, a przez to wspierały naszych klientów w podejmowaniu decyzji zakupowych. Zgodnie z tym dla najnowszych inwestycji przygotowujemy wirtualne karty mieszkań, dzięki którym osoby zainteresowane kupnem mogą „pospacerować” po wybranych przez siebie lokalach i obejrzeć je z różnych perspektyw. Obecnie udostępniamy taką możliwość w czterech projektach – Murapol Apartamenty Trzy Stawy w Katowicach, Murapol Parki Krakowa w stolicy Małopolski, Murapol Osiedle Praskie oraz Murapol Osiedle Natura w Warszawie.

Andrzej Gutowski, członek zarządu, dyrektor sprzedaży i marketingu Ronson Development

Podczas wakacji prowadzimy standardowe działania promocyjne – nie intensyfikujemy ich ze względu na sezon letni. 14 lipca organizujemy Dni Otwarte dla naszych inwestycji w Warszawie: City Link, Miasto Moje, Moko oraz Novej Królikarni. Z tej okazji dla zainteresowanych zakupem mieszkania przygotowaliśmy specjalną ofertę kredytową, a także możliwość zaoszczędzenia nawet do 70 tys. na wybranych mieszkaniach. Ponadto, odwiedzający mogą liczyć m.in. na uzyskanie darmowej porady architekta, akt notarialny gratis, a także możliwość darmowego wykończenia lokalu.  Dni Otwarte we Wrocławiu odbędą się również w najbliższą sobotę. Na spotkanie w Poznaniu zapraszamy 21.07.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży ROBYG w Warszawie

Organizujemy comiesięczne dni otwarte, podczas których można osobiście zapoznać się z pełną ofertą spółki i uzyskać profesjonalne porady, m.in. z zakresu finansowania zakupu mieszkania. Dokładamy wszelkich starań, aby nasza oferta była stale konkurencyjna, niezależnie od sezonu na rynku. W naszych biurach sprzedaży każdy klient traktowany jest indywidualnie. Wybór lokalu dostosowywany jest do konkretnych potrzeb i wymagań kupujących. Ponadto dla naszych klientów przygotowaliśmy ofertę promocyjną ROBYG Club, dzięki której kupujący otrzymują dodatkowe korzyści zarówno podczas zakupu mieszkania, jak i jego urządzania. Ze względu na utrzymujący się wysoki popyt na mieszkania, spodziewamy się, że Q3 będzie równie owocny jak początek roku.

Zbigniew Juroszek, Prezes ATAL S.A.

ATAL koncentruje swoje działania marketingowe głównie wokół konkretnych inwestycji, a terminy poszczególnych akcji promocyjnych są powiązane z wejściem do sprzedaży poszczególnych projektów. Pora roku czy okres wakacyjny są czynnikiem mniej istotnym w kontekście prowadzonych działań marketingowych.

Małgorzata Ostrowska, Członek Zarządu i Dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży J.W. Construction Holding SA.

Specjalną ofertę przygotowaliśmy z myślą o osobach zainteresowanych zakupem mieszkania na naszym osiedlu Nowe Tysiąclecie w Katowicach. Klienci, którzy kupią 3-pokojowe mieszkanie o powierzchni powyżej 60 mkw, otrzymają dodatkowo komórkę lokatorską gratis. Ponadto, w czerwcu wprowadziliśmy do oferty kolejny etap naszej flagowej inwestycji zlokalizowanej na warszawskiej Woli – Bliska Wola Tower, w której znajdzie się blisko 1500 lokali, zarówno mieszkań i apartamentów na wynajem, jak też lokali handlowo-usługowych. Osoby, zainteresowane zakupem mieszkania na najchętniej wybieranym przez klientów osiedlu w Warszawie (zgodnie z rankingiem „TOP 10 najlepszych osiedli mieszkaniowych” opracowanym przez portal nowawarszawa.pl) mogą skorzystać z oferty promocyjnej obejmującej 25 mieszkań w tej inwestycji. Szczegóły dostępne są u naszych doradców w biurze handlowym ul. Kasprzaka 29/31.

Eryk Nalberczyński, Dyrektor ds. Sprzedaży Lokum Deweloper

Aktualnie szeroka oferta promocyjna dotyczy naszej najnowszej inwestycji – Lokum Smart City. Apartamenty o powierzchni 34,57 m² zrealizowane w standardzie pod klucz można kupić już od 5 900 zł brutto/m². Lokale sprawdzą się jako pewna inwestycja w nieruchomość – świetne miejsce do życia dla ludzi młodych, dynamicznych, dla siebie i do wynajęcia. Inwestycja znajduje się przy ul. Awicenny na Muchoborze Wielkim we Wrocławiu.

Także we Wrocławiu na osiedlu Lokum di Trevi w promocji mamy dwa czteropokojowe mieszkania o metrażach 86-90 m2. Inwestycja położona jest w popularnej dzielnicy Krzyki-Tarnogaj i jest świetnie skomunikowana z pozostałymi częściami miasta. Dookoła znajduje się szerokie zaplecze handlowo-usługowe i szkolno-przedszkolne. Z kolei w Krakowie na osiedlu Lokum Vista w niższych cenach dostępne są dwa mieszkania o metrażach 55-57 m2. Nowoczesne układy 2- i 3- pokojowe z osobną kuchnią lub aneksem kuchennym spełnią potrzeby najbardziej wymagających. Również lokalizacja w Podgórzu Duchackim w sąsiedztwie Bonarka City Center zapewnia szerokie możliwości korzystania z oferty miasta.

Karolina Guzik, menadżer sprzedaży w Skanska Residential Development Poland

Nasza oferta przewiduje wakacyjne upusty cenowe. Proponujemy także atrakcyjne warunki finansowania. Nie wynikają one jednak z naszych potrzeb sprzedażowych, a są pewnym ukłonem w stronę klientów i reakcją na zmieniającą się sytuację rynkową. Według analiz podsumowujących III kw. tego roku, w Warszawie trudno o niskie ceny, tymczasem w ofercie osiedla Park Skandynawia mamy mieszkania, których koszt jest niższy niż 7 000 zł/mkw. Z kolei 2 lipca uruchomiliśmy Home Center. To nowoczesna strefa klienta mieszcząca się w warszawskim biurowcu Spark przy al. Solidarności 173. W tym unikalnym miejscu klienci mogą zapoznać się z pełną ofertą naszych inwestycji realizowanych w Warszawie.

Marcin Komuda, kierownik biura sprzedaży w Profbud

Wakacje to dobry czas na dodatkowe działania promocyjne, zwłaszcza w zakresie aktywnego angażowania obecnych i przyszłych Klientów. Jest to dla nas istotny element, ponieważ na każdym etapie naszych działań staramy się wspierać lokalną społeczność. Niejednokrotnie urządzamy na terenie naszych inwestycji pikniki rodzinne i spotkania sąsiedzkie na świeżym powietrzu, które są świetną okazją do integracji. Podczas takich imprez organizujemy konkursy z nagrodami, warsztaty kreatywne dla dzieci, zapewniamy także muzykę na żywo. Aranżujemy również strefy relaksu z leżakami i parasolami, dzięki którym można odpocząć po ciężkim dniu. Ponadto każdy z gości może obejrzeć naszą inwestycję i mieszkania pokazowe, którym często towarzyszą specjalne promocje. Jedną z tego typu imprez była Awangarda Open – to połączenie dnia otwartego z atrakcjami sportowymi dla całej rodziny. Podczas tego wydarzenia nasi Klienci mogli spędzić aktywnie czas, a jednocześnie skorzystać z wyjątkowych rabatów na wybrane mieszkania – wyjaśnia Marcin Komuda, kierownik biura sprzedaży w Profbud.

Krzysztof Foder, Dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Bouygues Immobilier Polska

Działamy zgodnie z całorocznym harmonogramem, dlatego sezon wakacyjny nie jest pod tym względem wyjątkowy. Aktywności i promocje skierowane do klientów organizujemy w trakcie całego roku, biorąc pod uwagę aktualną sytuację rynkową. Są one związane przede wszystkim z terminami wprowadzania do sprzedaży nowych inwestycji mieszkaniowych. Spodziewamy się, że w tym roku w sezonie wakacyjnym zainteresowanie zakupem mieszkań będzie się kształtować na wysokim poziomie. Dlatego nie traktujemy ewentualnych okresowych aktywności promocyjnych jako głównego instrumentu wspierającego sprzedaż. Stawiamy przede wszystkim na wysoką jakość oferty, obsługę klienta oraz informowanie o nowych projektach. Planujemy również aktywności adresowane do klientów, takie jak dni otwarte oraz wydarzenia skierowane do społeczności lokalnych.

Piotr Zagórski, Marketing Manager w Nexity Polska

Tak planujemy kilka ciekawych akcji promocyjnych związanych z cenami mieszkań i miejsc parkingowych. Warto śledzić strony naszych inwestycji aby zdążyć skorzystać ponieważ akcje promocyjne są ograniczone czasowo.

Janusz Miller, Dyrektor ds. Sprzedaży i Marketingu, Home Invest Sp. z o.o.

Home Invest w okresie wakacyjnym prowadzi dodatkowe działania promocyjne w postaci atrakcyjnych rabatów na wybrane mieszkania w inwestycji „Willa Ochota” przy ul. Mszczonowskiej 9 na warszawskiej Ochocie. W ofercie znajdują się jeszcze mieszkania 1, 2, 3 pokojowe o powierzchniach od 20 do 57 m2. Największa zaletą inwestycji jest lokalizacja, z której dojazd kolejką WKD do Śródmieścia zajmuje tylko 7 minut. Poza tym pod ręką znajdują się liczne sklepy i usługi zlokalizowane w oddalonej o 3 minuty pieszo Galerii Handlowej Atrium Reduta.

Łukasz Szumny, Dyrektor Sprzedaży, Oddział Kraków HSD & Arrow

Mimo, iż okres wakacyjny jest spokojniejszy nie robimy dodatkowych działań promocyjnych. Poziom sprzedaży w naszych inwestycjach jest wysoki i takie zabiegi nie są konieczne.

Ewa Foltańska-Dubiel, prezes Grupy Deweloperskiej Geo

W okresie wakacyjnym nie prowadzimy dodatkowych działań promocyjnych.

Marek Szmolke, prezes Grupy Deweloperskiej Start

Kilkukrotnie w okresie wakacyjnym organizowaliśmy dni otwarte inwestycji, a niektóre z naszych promocji nosiły miano wakacyjnych.

Ewa Skibińska, dyrektor marketingu RED Real Estate Development

Latem zawsze organizujemy dzień otwarty połączony z wydarzeniem. To już tradycja. W tym roku dzień otwarty inwestycji Red Park w Poznaniu miał miejsce w czerwcu. Nasi klienci wzięli udział w pikniku rodzinnym z licznymi atrakcjami dla dzieci. Oczywiście wakacje to również okres promocji. W ramach inwestycji Red Park oferujemy klientom atrakcyjne ceny miejsc postojowych w hali garażowej. W III etapie ceny zaczynają się już od 15 tysięcy złotych, natomiast w II etapie (już wyprzedanym) obniżyliśmy cenę do 20 tys. zł. Z kolei we wrocławskiej Nowej Papierni oferujemy rabaty na wybrane apartamenty 2- i 3-pokojowe o charakterze loftowym. Niektóre z nich wykończono XIX-wieczną cegłą. Zniżki sięgają nawet 11 tys. zł. To odpowiedź na oczekiwania klientów. W Nowej Papierni pozostało jeszcze 30% mieszkań o zróżnicowanym metrażu. Dostępne są apartamenty typu studio z możliwością wydzielenia dodatkowego pokoju, a także soft lofty z tarasami lub balkonami, z których rozciąga się wspaniały widok na Wrocław. Warto się pośpieszyć, ponieważ w okresie letnim zainteresowanie jest naprawdę duże.

Marta Kasprzak, menedżer ds. sprzedaży i marketingu w Duda Development

Działania promocyjne prowadzimy dla dwóch inwestycji. Nabywcy apartamentów wchodzących w skład kompleksu Arena Apartments w Poznaniu otrzymają od nas w prezencie miejsce postojowe w hali garażowej. Natomiast dla zainteresowanych zakupem mieszkania w inwestycji Fyrtel Wilda do końca sierpnia mamy promocyjny harmonogram płatności.

Magdalena Błaszkowiak – Pepel, specjalista ds. sprzedaży z biura Greenbud Development

W okresie wakacyjnym na osiedlu Zielone Rabowice II i w biurze sprzedaży odbędą się drzwi otwarte. Do dyspozycji klientów będą nasi pracownicy biura, a także ekspert finansowy. Dla zdecydowanych klientów, którzy zarezerwują dom, proponujemy atrakcyjne rabaty.

Maciej Bartczak, współwłaściciel KM Building

Zainteresowanie naszą ofertą jest zwykle porównywalne jak przed sezonem wakacyjnym, w związku z tym nie mamy potrzeby, aby zwiększać zakres działań promocyjnych w tym czasie.

Grzegorz Woźniak ze spółki Quelle Locum, realizującej inwestycję Park Leśny Bronowice

Nie musimy podejmować działań związanych z dodatkową promocją. Konsekwentnie realizujemy założoną na początku politykę obecności na rynku i widoczności dla naszego klienta docelowego.

Agnieszka Jałoszyńska, Dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w firmie Sky Investments

Zdajemy sobie sprawę z tego, że wielu klientów na rynku pierwotnym, wybiera mieszkanie bądź dom, konsultując się z najbliższymi. Wciąż mocno działa zasada polecenia – klient liczy się z opiniami osób, które skorzystały z oferty dewelopera i są usatysfakcjonowane. Celebrując ten letni czas spędzany w gronie rodziny i przyjaciół uruchomiliśmy program promocyjny “Między nami sąsiadami”. Oferujemy w nim możliwość uzyskania kwoty 4000 zł brutto na zakup pakietów dodatkowych wykończenia domu na osiedlu Rodzinne Komorniki. Wystarczy polecić nasze osiedle przyjaciołom lub rodzinie, którzy również zdecydują się na zakup domu i podpisanie z nami umowy deweloperskiej. A nie bez znaczenia jest przecież miłe sąsiedztwo w nowym, wymarzonym domu. Tworzymy osiedle przyjazne, gdzie wszyscy się znają, a sąsiedzka pomoc i życzliwość są naturalne.

Adam Wędrychowicz z firmy Linea

W połowie lipca wprowadziliśmy dodatkowe letnie promocje, które dotyczą kilku typów budynków. Wśród nich są między innymi dwupoziomowe mieszkania w zabudowie szeregowej, czyli „Forma” oraz lokale w zabudowie wielorodzinnej – „Villa” i „Logo”. Od teraz będą dostępne w nowych, atrakcyjnych cenach.

Na początku wakacji, 24 czerwca zorganizowaliśmy dla naszych mieszkańców na Leśnej Polanie piknik rodzinny. Wydarzenie było pełne atrakcji, a wśród nich m.in.: kiermasz zabawek, konkurs karaoke, animacje dla najmłodszych, zabawy sportowe, czy ognisko. Piknik zgromadził całe rodziny – to już tradycja na naszym osiedlu. Planujemy również kolejne wydarzenie pod koniec sierpnia. Staramy się, aby nasze osiedle było pełne atrakcji.

Agata Nowaczyk, specjalistka z poznańskiego biura sprzedaży EBF Development

Na czas wakacji nasz zielonogórski oddział wprowadził akcję rabatową na inwestycji Piastowskie Apartamenty. Tylko do końca lipca przy zakupie mieszkania z antresolą przy ul. Zawadzkiego Zośki można zaoszczędzić nawet do 23 tys. złotych. Jest to idealna alternatywa dla osób, które cenią sobie przestrzeń oraz chcą mieszkać w sercu miasta.

Marlena Zapalska, prezes spółki Proxin Ogrody

Okres wakacyjny jest bardzo dynamiczny dla naszej firmy. Aktualnie trwa budowa IV etapu Nowych Ogrodów przy ul. Miessnera 2 w Poznaniu, który cieszy się dużym zainteresowaniem. Być może jest to spowodowane faktem, że w okresie urlopowym klienci mają więcej czasu, aby zająć się poszukiwaniem mieszkania. Dodatkowo w tym terminie deweloperzy często oferują atrakcyjne rabaty. Nasza firma  również przygotowała oferty specjalne na gotowe już lokale z II Etapu. Wakacje to również idealna okazja na organizowanie eventów. Pod koniec czerwca wraz z mieszkańcami Nowych Ogrodów i pobliskich osiedli przygotowaliśmy piknik z okazji powitania lata, z licznymi atrakcjami dla najmłodszych mieszkańców, a ze starszymi mieszkańcami wybudowaliśmy przystanek autobusowy z wertykalnym ogrodem z plastikowych butelek – warto zaznaczyć, że była to pierwsza, tego typu inicjatywa w Poznaniu.

 

Źródło: RynekPierwotny.pl

Tygodnie błogiego lenistwa na plaży, intensywnej wędrówki po górach lub w jakikolwiek sposób spędzony urlop bez rygoru wstawania o określonej godzinie – najważniejsze, że chodziło o naładowanie akumulatorów, tymczasem sama myśl o pourlopowym powrocie do pracy wywołuje lęk. Czy znacie ten stan?

Post holiday blues, czyli powakacyjny smutek doczekał się swojej definicji i miejsca w anglojęzycznej Wikipedii. Gorszy nastrój może trwać od kilku dni do kilku tygodni, a źródło smutku wypływa z chwil, w których wracający z udanego urlopu człowiek zdaje sobie sprawę, że przed nim długie miesiące jednostajności i rutyny. Pierwsza wskazówka dotycząca terapii brzmi: przeczekać.

Każda zmiana stresuje

Najczęściej wtedy, gdy kończą się wakacje, w sieci pojawiają się opisy objawów napięcia powakacyjnego oraz porady, jak neutralizować ich przyczyny i skutki. Tymczasem psycholog dr Marcin Florkowski skłania się ku wersji, by nie demonizować pourlopowego powrotu do pracy: – Tworzenie z tego jednostki chorobowej trąci bzdurą. Niepodważalne jest natomiast to, że zmiany w życiu wywołują stres, a konieczność przestawienia się z jednego rytmu na inny bywa trudna. Jeśli zatem wracamy z długiego wypoczynku, mamy do czynienia właśnie z taką koniecznością. Tyle że podobnie może się dziać w drugą stronę. To znaczy dla wielu ludzi kłopotliwe stają się pierwsze dni urlopu. Miotają się z kąta w kąt i nie bardzo wiedzą, co z sobą począć. A kiedy jeszcze ich wolne dni są puste, ci ludzie tracą spokój i np. sięgają po alkohol. Dzieje się tak, ponieważ nuda w psychologii także jest formą stresu. Długotrwały okres nicnierobienia niektórych może męczyć o wiele bardziej niż praca i oni dzień powrotu do fabryki czy urzędu przyjmują z ulgą – tłumaczy psycholog.

Przyczyna może tkwić głębiej

Co jednak z tymi, którzy tęsknie wyczekują urlopu? Odliczają najpierw miesiące i tygodnie, a po tym dni i godziny, wreszcie szczęśliwi opuszczają stanowisko pracy. W szampańskim nastroju wypoczywają, cieszą się każdym dniem wolnym od zadań, celów, raportów, kaprysów szefa. I tak ich błogostan trwa, lecz do czasu, w którym zdają sobie sprawę, że urlop się kończy. Wtedy zaczyna się lęk, że znów praca i znów co rano to samo…

Nie wystarcza, że można przed koleżankami i kolegami pochwalić się opalenizną oraz wakacyjnymi przeżyciami. Bo lęk przed związaną z zawodową monotonią i kieratem znaczy więcej i odbiera niemal cały wigor uzyskany na plażach Wysp Kanaryjskich czy stromych tatrzańskich szlakach.

– Jeśli ktoś rzeczywiście z tak dużym bólem traktuje swój pourlopowy powrót do pracy, przyczyna może tkwić głębiej niż w zaakceptowaniu zmiany rytmu życia. Czasem pod płaszczem problemowego wznowienia zawodowych obowiązków ukrywa się fakt, że wykonywana praca jest po prostu nie nasza. Na co dzień zmuszamy się do czegoś, do czego nie jesteśmy predysponowani, a z perspektywy kilku wolnych tygodni dostrzegamy jeszcze wyraźniej i odczuwamy jeszcze boleśniej zgrzyt pomiędzy pragnieniami a rzeczywistością. Istnieje np. paradoks nauczycieli, którzy wprost nie cierpią dzieci. W takim wypadku nie pomaga nawet roczny urlop. Ponieważ zamiast zapału do pracy na choćby kilka miesięcy już po trzech dniach wraca ten sam syndrom zmęczenia i zniechęcenia, z którym nauczyciel zmagał przed rozpoczęciem rocznej przerwy w nauczaniu – mówi Marcin Florkowski.

Nie skacz na zbyt głęboką wodę

Pourlopowy powrót do pracy może się okazać dość kłopotliwy nawet dla ludzi, których nie trapią żadne lęki, lubią swój fach i zawodową codzienność. Nagłe rzucenie się w wartki wir obowiązków nie jest wtedy najlepszym pomysłem na pierwszy dzień po kilku tygodniach wypoczynku. W każdym razie psychologowie nie zalecają metody zbliżonej do skoku na głęboką wodę. – Warto sobie łagodzić próg zmiany z rytmu wakacyjnego na normalny. Pierwszy dzień potraktować adaptacyjnie i jeszcze nie brać na siebie pełnych obciążeń – doradza Marcin Florkowski.

Po prostu czasem warto zwolnić

Gdyby nawet powrót do pracy okazał się bolesny, urlopować trzeba. I to wcale nie dlatego, że tak stanowią zapisy w Kodeksie Pracy. – Każdy, nawet najsilniejszy i przyzwyczajony do pracy na najwyższych obrotach człowiek, musi czasem zwolnić i odpocząć. W przeciwnym razie organizm sam się o ten odpoczynek upomni. I nie będzie to miłe. Choroby często dopadają przemęczonych – tych, którym wydaje się, że stale mają na głowie coś ważniejszego niż urlop. Tymczasem najważniejsze jest zdrowie – przestrzega Robert Sapa, lekarz rodzinny. – Opakowanie tabletek kosztuje wprawdzie mniej niż wyjazd na wakacje. Jednak takie myślenie szybko może okazać się zgubne, ponieważ utraconego zdrowia nie da się odkupić. Jeśli kogoś nie stać, nie musi porywać się na zagraniczne wczasy, lecz ogólnie rzecz biorąc odpoczynek warto sobie zafundować, bo to daje zbawienne korzyści – zapewnia Robert Sapa.

Urlop oznacza rozbrat nie tylko z zawodowymi obowiązkami, ale także ze zmianą rytmu życia, które – zwłaszcza w dużych miastach – stało się coraz bardziej stresujące.

– Naukowcy zauważyli, że mieszkańcy metropolii chodzą dziś szybciej niż kilkadziesiąt lat temu, nawet gdy donikąd się nie spieszą. Taki bezwiedny pęd wiąże się prawdopodobnie z tym, że codzienność stała się ogólnie bardziej wymagająca i stresująca, co jednak wcale nie musi odnosić się pracy – ocenia psycholog Marcin Florkowski.

Jeździmy coraz częściej, wydajemy coraz więcej

– GUS poinformował, że w 2016 r. mieszkańcy Polski odbyli łącznie 64,3 mln podróży z co najmniej jednym noclegiem, a to było o 2,1 proc. więcej niż w ub.r. Według danych urzędu dominowały podróże krajowe, których było 51,5 mln. Za granicę Polacy wyjeżdżali 12,8 mln razy i przeważnie były to podróże na pięć dni lub dłużej – przytacza dane Bartosz Grejner, analityk serwisu Cinkciarz.pl. – 34 proc. wszystkich podróży przypadło na wakacyjne miesiące – lipiec i sierpień. Z kolei wg Eurostatu w 2015 r. Polacy przeciętnie wydawali 502 euro na wyjazd zagraniczny. To o połowę mniej od Szwajcarów czy Francuzów. Z kolei przeciętne wydatki naszych zachodnich sąsiadów Niemców wynosiły 841 euro na wyjazd, nieco powyżej średniej dla całej Unii Europejskiej, wynoszącej 756 euro – informuje analityk Cinkciarz.pl. – Polska w tej klasyfikacji znajduje się ogonie państw Unii Europejskiej. Nieco mniej na zagraniczne wyjazdy przeciętnie w 2015 wydawali Litwini (436 euro), Czesi (396), Rumuni (388 euro), Bułgarzy (375 euro), Łotysze (355 euro), Słoweńcy (328 euro) oraz Węgrzy (312 euro) – wyliczył analityk Cinkciarz.pl, serwisu oferującego usługę internetowej wymiany walut.

 

Źródło: Cinkciarz.pl

Miał być piękny pokój z widokiem na morze, trzy baseny w hotelu a na miejscu okazało się, że to puste obietnice. Takie wakacje możemy zareklamować. Mamy na to tylko 30 dni.

– Jeżeli po przybyciu na miejsce okazało się, że warunki są inne od tych które nam obiecano w umowie możemy złożyć reklamacje. Możemy reklamować np. zakwaterowanie czyli odległość od plaży, mniejszy standard hotelu, mniejszy pokój, brak balkonu, sprawy dotyczące wyżywienia. Jest szeroki zakres rzeczy, które możemy reklamować – mówi Maciej Chmielowski, biuro prasowe Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Lepiej mieć dowody na poparcie swoich zarzutów. Może to być dokumentacja zdjęciowa wykonana na miejscu, można poprosić o oświadczenia innych uczestników imprezy. Dowodem mogą być także nagrane krótkie filmiki, które pokarzą zgłaszane przez konsumenta uchybienia.

Czas na złożenie reklamacji jest ograniczony. Mamy na to 30 dni od chwili zakończenia wycieczki. Firma natomiast ma 30 dni na odpowiedź na nasze pismo. Jeżeli nie zrobi tego w tym terminie to uznaje się, że nasza reklamacja została rozpatrzona pozytywnie.

Są też rzeczy, których zareklamować nam się nie uda. – Przepisy mówią o sile wyższej, czyli o rzeczach, na które organizator wycieczki nie miał wpływu i nie mógł ich przewidzieć. Może to być np. zmiana warunków atmosferycznych, rzeczy związane z sytuacją polityczną w kraju czyli zamieszki, zamachy. Są to sytuacje, których nie można było przewidzieć w momencie zawierania umowy. W takich wypadkach organizator wycieczki może wyłączyć swoją odpowiedzialność – wyjaśnia Maciej Chmielowski.

 

Wypowiedź: Maciej Chmielowski, biuro prasowe Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Brak rąk do pracy to jedno z największych wyzwań, z którym mierzą się firmy produkcyjne w Polsce. Dotyczy to również przedsiębiorstw z sektora MŚP. Z danych GUS wynika, że na koniec I kwartału 2017 r. w firmach zatrudniających przynajmniej jedną osobę było 119,5 tys. wolnych miejsc pracy. Problem z dużą rotacją pracowników dotyczy także branży handlowej. W jaki sposób małe firmy produkcyjne i handlowe mogą budować lojalność swojej załogi? Jednym ze sposobów są benefity pozapłacowe, w tym szczególnie te, które wspierają pracowników w roli rodziców. Według badań Nationale-Nederlanden, co trzeci Polak wskazuje takie benefity jako ważny argument przy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu. Oto kilka sposobów na to, jak małe firmy mogą budować lojalność pracowników.

Opieka nad dziećmi

Każdy kto ma dzieci, szczególnie w wieku szkolnym i przedszkolnym, wie jak trudne i kosztowne bywa zorganizowanie im atrakcyjnego wypoczynku na przykład w czasie wakacji. Nikt nie może przecież pozwolić sobie na osiem tygodni urlopu. Wiele firm dostrzegło ten problem i zaczęło szukać jego rozwiązania. Część z nich opłaca wyjazdy kolonijne i obozy dla dzieci swoich pracowników, inne szukają alternatywnych rozwiązań. Jednym ze sposobów jest dofinansowanie lub organizowanie w ramach firmy półkolonii. Niektóre firmy, jeżeli to możliwe, oferują swoim pracownikom skrócony czas pracy w czasie wakacji, inne wydłużają czas przeznaczony na pracę z domu. Jednak problem zorganizowania opieki nad dziećmi spędza sen z powiek rodzicom nie tylko w wakacje. W ostatnich latach coraz większą popularnością cieszą się przyzakładowe przedszkola i punkty przedszkolne, w których pracownicy mogą zostawić swoje dzieci pod dobrą opieką i odebrać je po skończonej pracy. Firmy, które z różnych powodów nie mają możliwości otwarcia przedszkola, na przykład w branży produkcyjnej i handlowej, mogą współfinansować pobyt dziecka swojego pracownika w takiej placówce.

Wsparcie finansowe

Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych nie jest obowiązkowy dla małych firm. Obligatoryjnie muszą go założyć te przedsiębiorstwa, które zatrudniają co najmniej 50 osób na pełnych etatach. Jednak warto się na niego zdecydować w nawet mniejszych firmach. To dzięki temu funduszowi pracownik i jego rodzina może otrzymać zapomogę, paczki świąteczne dla dzieci, bony podarunkowe czy skorzystać z wczasów „pod gruszą”, czyli dopłat do wakacji. W ostatnich latach coraz popularniejsze stało się również dopłacanie do zajęć sportowych dla dzieci pracowników, na przykład na basenie lub fundowanie podręczników i wyprawki szkolnej dla tych dzieci, które wybierają się do pierwszej klasy. Niektóre firmy pokrywają także część opłaty za posiłki dzieci w przedszkolach lub szkołach.

Ubezpieczenie grupowe

Sposobem na jednoczesne podniesienie efektywności pracownika i wsparcie go w roli rodzica jest ubezpieczenie grupowe. Według badań Nationale-Nederlanden ponad 60 proc. Polaków wskazuje takie ubezpieczenie jako wartościowy benefit od pracodawcy. Standardowe ubezpieczenie grupowe gwarantuje wypłatę odszkodowania w przypadku: śmierci ubezpieczonego, trwałego uszczerbku na zdrowiu, kalectwa, śmierci małżonka, osierocenia dziecka, urodzenia dziecka, poważnej choroby i leczenia szpitalnego. Ale coraz częściej oferują one również pakiety ochrony dla całej rodziny. Na przykład polisy zawierające opcję ochrony dzieci przed skutkami nieszczęśliwych wypadków, skręceń, odmrożeń, zwichnięć czy złamań w dużo szerszym zakresie niż jest to standardem w szkolnych ubezpieczeniach. Co ważne objęty ubezpieczeniem grupowym pracownik może ubezpieczyć wszystkie dzieci w cenie jednej składki, podczas gdy każde dziecko będzie posiadać swoją sumę ubezpieczenia. W praktyce oznacza to tyle, że jeżeli jedno dziecko będzie miało wypłacone świadczenie z tytułu jakiegoś zdarzenia, to nie ucierpi na tym suma ubezpieczenia drugiego lub kolejnego objętego ubezpieczeniem dziecka. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że świadczenie można otrzymać za sam fakt zdarzenia na podstawie dokumentacji medycznej, a nie po zakończeniu leczenia i orzeczeniu komisji lekarskiej. To ważny element, który pomoże pracownikom zadbać o swoje pociechy w razie wypadku.

Elastyczny czas pracy

To jeden z najważniejszych czynników, wspierających pracowników posiadających rodziny. Z badań American Psychological Association wynika, że ponad połowa wszystkich pracowników twierdzi, że obowiązki zawodowe kolidują z ich osobistymi, a 43 proc. osób ma poczucie, że ich obowiązki rodzinne zakłócają pracę. Dlatego coraz więcej pracodawców pozwala pracownikom regulować sobie czas pracy w zależności od ich potrzeb, wychodząc z założenia, że najważniejsze jest wykonanie powierzonego im zadania. W firmach produkcyjnych i handlowych może być to trudne, ale nie znaczy, że niemożliwe. Przykładem jest jedno z przedsiębiorstw produkcyjnych w Kanadzie, które wprowadziło ciekawy system organizacji czasu pracy w weekendy. Osoby, które przepracują dwie 12-godzinne zmiany w sobotę i niedzielę mają następnie wolne od poniedziałku do piątku, ale otrzymują wynagrodzenie jak za pełnowymiarowy tydzień pracy. Oferta ta spotkała się z dużym zainteresowaniem pracowników, którzy mogli sobie ustawić grafik pod własne potrzeby.

Prywatna opieka medyczna

W ostatnich latach to jedna z najpopularniejszych form wspierania pracowników i ich rodzin. W badaniu Nationale-Nederlanden wskazywała na nią prawie połowa badanych oceniających benefity pozapłacowe. Ubezpieczenia medyczne charakteryzują się dość niską składką w zamian za dostęp do wielu usług i specjalistów. Firma może zamówić różne pakiety dla całej rodziny, np. zawierające kilka lub kilkanaście specjalizacji medycznych (najpopularniejsze to laryngolog, pediatra, ortopeda, alergolog), pakiet podstawowych usług diagnostycznych (np. EKG, morfologia, itp.) czy też pakiet VIP, obejmujący nawet poród lub zabieg chirurgiczny w prywatnym szpitalu. Umowę z placówką medyczną zawiera pracodawca i od niego też zależy, czy będzie płacił całą składkę za swojego pracownika, czy też będzie ją z nim współdzielił. Firmy, które z różnych względów nie mogą lub nie chcą inwestować w pakiety medyczne, mogą również w inny sposób dbać o zdrowie pracowników, na przykład zapraszając ich na bezpłatne badania profilaktyczne lub opłacając szczepienia przeciwko grypie dla nich i ich najbliższych.

 

Źródło: Nationale-Nederlanden

Rośnie liczba osób, które możemy określić jako klasę średnią, czyli filar gospodarki każdego wysoko rozwiniętego kraju. Dla banków, grupa zamożnych Polaków, tzw. klientów  premium, czyli takich, których zarobki plasują się powyżej średniej, staje się coraz bardziej istotna. Zaczynają doceniać tego atrakcyjnego klienta. Jeśli należysz do tej grupy, warto sprawdzić, co możesz zyskać.

Nasza gospodarka się rozwija, a grupa osób osiągających wyższe niż średnia zarobki cały czas się powiększa. Z danych Eurostatu wynika, że kiedy przystępowaliśmy do Unii Europejskiej, średnia siła nabywcza netto Polaków miała wartość 8 tys. euro, podczas gdy w Portugalii wynosiła ona 12,1 tys., w Niemczech 21 tys., a w Wielkiej Brytanii 29 tys. euro . Tymczasem już w 2015 r. siła nabywcza polskiego singla, zarabiającego przeciętną krajową wynosiła netto ponad 15,14 tys. euro. To wzrost niemal dwukrotny!

Konsumpcja rośnie

Poprawiają się też nastroje społeczne – z badania CBOS przeprowadzonego w maju br. wynika, że są one obecnie najlepsze w historii. – Pod względem materialnym żyje się nam coraz lepiej, co przekłada się wprost na nasze codziennie zachowania konsumpcyjne – mówi Monika Szlosek, Dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej Deutsche Bank. – Znacznie częściej niż kiedyś stać nas na rzeczy zarezerwowane wcześniej dla wąskiej grupy najbogatszych, jak np. nowy, dobrej klasy samochód, egzotyczne wakacje czy nowocześnie wyposażone mieszkanie w dobrej dzielnicy – wylicza. – Nic dziwnego, że zamożni Polacy chcą czerpać korzyści ze swojej dobrej sytuacji finansowej.

Banki w krajach rozwiniętych już wiele lat temu zauważyły, że tzw. klasa średnia, określana także jako „affluent” albo „premium” ma odmienne potrzeby niż pozostali klienci. Dla instytucji finansowych za granicą jest to wręcz jedna z kluczowych grup. W Polsce – stosunkowo nowy fenomen. podobnie jak innych krajach naszego regionu. Zapewnienie oferty i standardu obsługi, które przekonają klienta zamożnego do długofalowej współpracy, to wciąż duże wyzwanie dla banków w Polsce

Kim jest klient premium

– Warto podkreślić, że klientem zamożnym niekoniecznie musi być milioner korzystający ze skrojonej na miarę oferty bankowości prywatnej, tzw. private banking. Do grupy tej zaliczają się już osoby, których średnie miesięczne zarobki oscylują w okolicach 5-7tys. zł netto – tłumaczy Monika Szlosek. – Jak wynika z naszych doświadczeń ze współpracy z klientami premium, szczególnie cenią oni sobie spójną, przekrojową, optymalnie dostosowaną do ich potrzeb, ofertę. Dotyczy to najważniejszych dla nich kwestii, czyli atrakcyjnych rozwiązań transakcyjnych, korzystnych warunków przy zaciąganiu kredytów oraz ciekawej oferty inwestycyjnej, ułatwiającej budowanie kapitału na przyszłość – dodaje.

Potwierdzeniem tych wniosków jest przeprowadzone niedawno przez Deutsche Bank badanie w tej właśnie grupie zamożnych Polaków. – Sondaż, na którego podstawie powstał raport „Portret zamożnego Polaka – Klienta Premium”, wyraźnie pokazuje, że są to osoby o większej niż przeciętna świadomości ekonomicznej, a także wiedzy o mechanizmach gospodarki rynko­wej – ocenia Monika Szlosek. – Z drugiej strony widać, że niektóre oczekiwania wobec banków są spójne z tymi wyrażanymi przez ogół Polaków.

Przyzwyczajenie do braku opłat

Przykładowo – podobnie jak przeciętny Kowalski, zamożny klient nie chce płacić za konto. Brak opłat to najważniejsze kryterium oceny rachunku bankowego (wskazało na nie dwie trzecie osób badanych przez Deutsche Bank). Podobnie z możliwością darmowego korzystania z krajowych bankoma­tów (58 proc.). Co drugi zamożny klient bierze pod uwagę oprocentowanie środków na rachunku (50 proc.), a 45 proc. sprawdza, czy w ramach rachunku bank oferuje bezpłatne wypłaty z bankomatów za granicą. Oczekiwania zamożnych klientów wobec banków w zakresie najbardziej pożądanych cech kart płatniczych mają w tej chwili podobny wydźwięk.

Brak opłaty za wydanie i korzystanie z karty płatniczej do konta jest ważną cechą dla ponad połowy badanych (52 proc.), 58 proc. oczekuje darmowych wypłat z bankomatów w Polsce, a 59 proc. z zagranicznych bankomatów.

– Przez ostatnie lata większość klientów przyzwyczaiła się do tego, że podstawowe czynności bankowe są bezpłatne. Wciąż jest to kluczowa kwestia, również dla osób osiągających wysokie zarobki – mówi Monika Szlosek, ekspertka Deutsche Bank. – Jednak brak opłat nie wystarczy, żeby zamożny Polak poczuł się rzeczywiście doceniony przez bank. Klient premium może oczekiwać dodatkowych korzyści, np. możliwie wysokiego oprocentowania rachunku, dołączonej do niego lokaty, czy opcji korzystnego limitu w koncie – wylicza.

Bank na wyciągnięcie ręki

Atrakcyjna oferta jest oczywiście kluczowym czynnikiem wyboru. Dla wielu klientów sposób kontaktu z bankiem jest kwestią niezwykle istotną. Obecnie większość instytucji finansowych skupia się na rozwijaniu kanałów online, w tym mobilnych, starając się ograniczać bezpośrednie wizyty klientów w oddziałach.

– W przypadku klientów premium, jak pokazuje nasze badanie, trzeba zachować pewną równowagę w tej kwestii, ponieważ duża ich część docenia w większym stopniu kontakt z pracownikiem banku. Możliwość takiej rozmowy traktuje jako kluczowy czynnik wyboru partnera bankowego, dający poczucie bezpieczeństwa – mówi Monika Szlosek.

Preferencje w tym zakresie są najczęściej uwarunkowane wiekiem klienta. Najstarsi doceniają przede wszystkim kon­takt z pracownikiem banku. Natomiast ci, którzy nie ukończyli jeszcze 34. roku życia, są dużo bardziej otwarci na wykorzystywanie internetu w kontakcie z bankiem.

– Trend ten będzie w najbliższych latach przybierał na sile, wraz z wchodzeniem w dorosłość kolejnych „cyfrowych” pokoleń. Wymagania tej kategorii klientów w zakresie dotarcia do banku poprzez kanał online będą rosły – mówi Monika Szlosek.- Nasze badanie pokazuje, że znaczenie nowych technologii ułatwiających korzystanie z usług bankowych jest istotne dla większości z nich. Dotyczy to zarówno strony czysto transakcyjnej, jak i w coraz większym stopniu zdalnego inwestowania z wykorzystaniem online’owych platform, takich jak np. nasz dbNavi do porównywania i zakupu jednostek funduszy inwestycyjnych.

 

Źródło:  Deutsche Bank

Aż 70 proc. Polaków wyjeżdżających za granicę nie zamierza się ubezpieczyć z tego tytułu. Co ciekawe, w zeszłym sezonie bez polisy w zagraniczną podróż wybierało się tylko 22 proc. badanych. Przeważająca część naszych rodaków (ponad 69 proc.) wczasy organizuje na własną rękę. W Polsce urlop spędzi 36 proc. ankietowanych, z czego na wypoczynek w kraju zdecydowanie chętniej przystają beneficjenci programu Rodzina 500+ – wynika z badania Diners Club Polska.


W tym roku na urlop za granicę wybiera się 18 proc. Polaków – niewiele mniej niż w  2016 r., kiedy to wczasy poza Polską planowało 22 proc. badanych. Zaskakuje jednak, że blisko 71 proc. respondentów nie zapewni sobie jakiegokolwiek ubezpieczenia w podróży zagranicznej. W zeszłym sezonie wakacyjnym, taką odpowiedź deklarowało trzy razy mniej badanych (22 proc.). Zarówno seniorzy, jak i młodzi są mało zapobiegliwi i nie wykupują dodatkowej ochrony na czas wakacyjnych wojaży. Analogicznie aż 90 proc. starszych i 77 proc. osób przed 30-trzydziestką nie zadba w tym roku o polisę. Większą przezornością w tym zakresie natomiast, wykazują się osoby o wyższym dochodzie oraz mieszkańcy dużych miast i metropolii. Spośród tych, którzy zamierzają się ubezpieczyć, tylko 13 proc. wykupi standardową ofertę w biurze podróży. Ponad 7 proc. skorzysta z  profesjonalnych usług ubezpieczyciela. Niecałe 6 proc. posłuży się tylko kartą EKUZ (Europejską Kartą Ubezpieczenia Zdrowotnego), a 3 proc. zapewni sobie inną formę ubezpieczenia, np. w kacie kredytowej.

– W ubiegłym sezonie ponad 76 proc. Polaków zadbało o polisę. Tegoroczne dane są niepokojące. Ponad trzy razy więcej urlopowiczów deklaruje, że nie zamierza się ubezpieczyć przed wyjazdem na wakacje. Warto pamiętać, że zapewnienie sobie ochrony nie zawsze musi się wiązać z ponoszeniem dodatkowych kosztów, np. niektóre produkty finansowe w swoim standardzie zawierają już ubezpieczenie podróży – mówi Monika Grabowska z Diners Club Polska.

Podróże na własną rękę

Polacy są zaradni i chętnie organizują wyjazdy wakacyjne na własną rękę – deklaruje tak prawie 70 proc. ankietowanych. W porównaniu do zeszłego sezonu, więcej z nas zamierza wykupić wycieczkę od tour opertorów (16 proc. w stosunku do niecałych 12 proc. w 2016 r.). Najchętniej na zorganizowane urlopy wybierają się mieszkańcy metropolii i o wyższym dochodzie. Natomiast, 14 proc. ankietowanych zadeklarowało, że organizację wyjazdu powierzy rodzinie lub znajomym.

Beneficjenci Programu Rodzina 500 Plus najchętniej odpoczywają w kraju

Jak wynika z badania Diners Club Polska, na wakacje w tym roku wybiera się nieco ponad połowa z  nas (54 proc.). Już drugi raz z rzędu najpopularniejszym kierunkiem letnich podróży jest Polska – odpoczywać zamierza tu 36 proc. ankietowanych. Najchętniej na wycieczki po kraju jeżdżą beneficjenci Programu Rodzina 500+. Spośród tych respondentów, 50 proc. wybiera wczasy w  Polsce, 25 proc. w innym kraju Unii Europejskiej, natomiast jedna czwarta wakacje spędzi w  miejscu zamieszkania. Dla porównania, wśród osób nieotrzymujących wsparcia z tego programu, 45 proc. nigdzie nie wyjedzie i zostanie w domu, 36 proc. będzie podróżować po kraju, a 5 proc. ruszy poza Europę. Co ciekawe, beneficjenci programu Rodzina 500+ częściej organizują wyjazdy na własną rękę. Aż 100 proc. z nich przyznaje, że urlop zorganizuje samodzielnie.

 

Źródło: Diners Club Polska

Lato,  wakacje – to idealny czas na organizację rozmaitych wydarzeń. Impreza masowa polega na gromadzeniu większej ilości osób w celu spędzenia wspólnie miłych chwil. W przypadku takich spotkań bardzo ważnym elementem jest zapewnienie bezpieczeństwa.

Zabezpieczenie i ochrona imprez masowych stawia przed organizatorami i firmą ochroniarską duże wymagania. Wynikają one zarówno w przepisów prawnych, jak i szczególnego charakteru eventów, a co za tym idzie – i niestandardowych zagrożeń, jakie mogą wystąpić. Bardzo ważny jest odpowiedni dobór i szkolenie pracowników ochrony obsługujących tego rodzaju wydarzenia oraz efektywny dobór narzędzi działania – tak, by zarówno ochrona mienia, jak i (przede wszystkim) ochrona osób fizycznych były niezawodne. Właśnie dlatego warto postawić na Konsalnet.

Firma ochroniarska Konsalnet oferuje usługi w zakresie zabezpieczenia koncertów, targów, eventów różnego rodzaju czy imprez sportowych.

Już na samym początku planowania imprezy powinno się podjąć decyzję na temat firmy, która będzie zabezpieczać wydarzenie. Wspólnie opracowany plan ochrony daje możliwość lepszego zabezpieczenia eventu. Taki plan powinien uwzględniać stopień zagrożenia, liczbę uczestników  oraz wielkość obiektu.  Firma Konsalnet w swojej ofercie posiada wszystko, by zapewnić bezpieczną i dobrą zabawę, m.in.:  profesjonalną ochronę imprezy, przygotowanie planu zabezpieczenia – ochrony imprezy, uzyskanie zgody na organizację imprezy masowej, zaplecze medyczne oraz sprzątanie terenu w trakcie i po imprezie.

Należy pamiętać, że pozytywna atmosfera wydarzenia nie wpłynie na wszystkich i nie zawsze uczestnicy zachowają się w sposób przewidywalny. Dlatego tak ważne jest odpowiednie dobranie personelu charakteryzującego się kulturą osobistą oraz opanowaniem.

 

Więcej informacji: www.konslanet.pl

Wakacyjny przedsiębiorca nie może narzekać na brak klientów –  prawie ¾ Polaków spędza urlop na bałtyckiej plaży. Wypożyczalnie leżaków, parawanów i sprzętu wodnego, przechowalnie ubrań, transport rikszą na plażę, ale przede wszystkim punkty gastronomiczne, czyli sprzedaż napojów, słodyczy, przekąsek i fast foodów – to najczęściej wybierane i najbardziej rentowne pomysły biznesowe na wakacje. Jak założyć firmę na jeden sezon lub zdobyć zezwolenie na handel na plaży? Dlaczego warto zabezpieczyć się na wypadek kradzieży oraz na co powinien uważać właściciel sezonowej restauracji?

Rozkręcanie sezonowego interesu nie musi być trudne i nieopłacalne. Przedsiębiorca powinien jednak przestrzegać kilku ważnych zasad. Bez zezwolenia na np. sprzedaż alkoholu, czy handel na plaży mogą nam grozić wysokie sankcje. Za handel na ulicy bez zezwolenia zapłacimy 10-krotność stawki wynajmu do czasu zalegalizowania działalności. Jeżeli zdecydujemy się na branżę gastronomiczną warto również pamiętać, że wszelki obrót produktami spożywczymi podlega restrykcyjnym przepisom sanitarnym. Dobrze przygotowany plan z pewnością zapewni przedsiębiorcy sprawny start i szybszy zysk. Biznes sezonowy jest bardzo opłacalny. Z wyliczeń Gazety Prawnej wynika, że posiadając własną budkę z lodami, czy hot-dogami można osiągnąć miesięczny utarg wynoszący od 16-18 tys. zł, przy niewielkiej inwestycji środków.

Zakładamy działalność

Sprzedając lody lub napoje nad morzem musimy być legalnie działającym przedsiębiorcą. Założenie jednoosobowej działalności gospodarczej nie jest trudne ani czasochłonne – można to zrobić przez Internet, wchodząc na stronę www.ceidg.gov.pl i wypełniając wniosek CEIDG-1 lub osobiście w urzędzie gminy. Sezonowy przedsiębiorca ma takie same obowiązki jak każdy inny. Wymagane jest odprowadzanie podatku dochodowego oraz złożenie deklaracji PIT. Do wyboru są cztery formy opodatkowania: na zasadach ogólnych (18 proc. i 32 proc.), podatek liniowy (19 proc.), karta podatkowa i ryczałt ewidencjonowany. Należy również zadbać o zgodę sanitarną, ponieważ w przypadku inspekcji możemy zapłacić naprawdę wysoką grzywnę, lub pożegnać się z naszym biznesem. W ciągu 14 dni od zarejestrowania i rozpoczęcia działalności mamy obowiązek zawiadomienia powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej. A co z kasą fiskalną? Obowiązek jej posiadania mają ci przedsiębiorcy, których obrót przekracza 20 tysięcy złotych w ciągu roku. Warto również zastanowić się co zrobić z działalnością gospodarczą, gdy sezon letni się skończy, a biznes przestanie się opłacać. W takiej sytuacji najlepszym wyjściem jest zawieszenie działalności, dzięki czemu nie będziemy musieli opłacać składek ZUS, ani składać deklaracji VAT. Dodatkowo, zawieszoną działalność można wznowić w dowolnym momencie. Pamiętajmy jednak, że przywilej ten należy się jedynie przedsiębiorcom, którzy nie zatrudniali pracowników lub zatrudniali ich na umowę o pracę na czas określony lub umowę zlecenie.

Nie każdy pohandluje na bałtyckiej plaży

Podstawą sukcesu biznesu sezonowego jest przede wszystkim dobra lokalizacja, przy czym należy pamiętać, że nie we wszystkich miejscach można handlować. Czasem wymagane jest odpowiednie zezwolenie (np. urzędu miasta czy instytucji, która zarządza plażą czy np. galerią handlową) oraz uiszczenie stosownych opłat. Ich wysokość różni się w poszczególnych miastach i może wynosić od kilkudziesięciu do nawet kilku tysięcy zł miesięcznie. Chcąc sprzedawać przekąski na bałtyckiej plaży zainteresowani muszą wygrać specjalny konkurs lub przetarg, który odbywa się jeszcze przed sezonem. Zasady wykorzystania plaży reguluje ustawa o obszarach morskich RP i administracji morskiej. To właśnie Urząd Morski podejmuje decyzję w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej na tym obszarze. Następnie Urzędy Morskie porozumiewają się z gminami, które przedstawiają projekty, jak również rozpisują przetargi na dzierżawę punktów handlowych na plaży i przy promenadach. Jeśli chcemy otworzyć działalność na jeden lub dwa sezony musimy przystąpić do konkursu, natomiast jeśli chcemy prowadzić działalność dłużej niż 3 lata, musimy wygrać przetarg na dzierżawę. Informację na temat terminów przetargów w konkretnych gminach nadmorskich można uzyskać w Urzędzie Gminy lub Miasta. W Trójmieście, o tym gdzie i czym można handlować decydują przetargi i konkursy organizowane przez Miejskie Ośrodki Sportu i Rekreacji administrujące plażami. Urząd Morski wyznacza punkty gastronomiczne z możliwością sprzedaży alkoholu oraz punkty handlowe, gdzie sprzedaż alkoholu jest zakazana.

Bez ubezpieczenia ani rusz

Oprócz biznesu plażowego, wiele osób decyduje się na założenie baru, czy restauracji. Nie potrzeba lokalu o dużej powierzchni, dzięki czemu możemy oszczędzić na wynajmie. Jednakże taki biznes wiąże się ze sporym ryzykiem, dlatego każdy przedsiębiorca, niezależnie od formy prowadzonego biznesu powinien pomyśleć o ubezpieczeniu. Oszczędzanie na ubezpieczeniu w prowadzeniu firmy jest myśleniem krótkowzrocznym. W przypadku np. nieubezpieczonej restauracji, pożar może być przyczyną jej bankructwa. Jednak faktem jest, że każda branża ma swoją specyfikę. Dlatego polisa powinna być dostosowana do indywidualnych potrzeb przedsiębiorcy. – Ubezpieczenie mienia od szkód będących wynikiem kradzieży z włamaniem jest niezbędne, jeśli prowadzimy działalność, gdzie w sprzedawanych towarach mamy ulokowaną dużą część kapitału. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku specjalistycznych, drogich maszyn i urządzeń, sprzętu sportowego, czy gastronomicznego, których kradzież lub zniszczenie mogą spowodować przerwę w prowadzeniu działalności – mówi Marta Mazaraki, Zastępca Dyrektora Biura Ubezpieczeń Majątkowych w Gothaer TU S.A. Polisa chroni całe mienie przedsiębiorcy, czyli majątek trwały i obrotowy firmy: budynki, budowle, lokale, wszystkie maszyny, urządzenia i wyposażenie oraz środki obrotowe. – Przedsiębiorca, który potrzebuje dodatkowej ochrony może rozszerzyć swoją polisę na wypadek stłuczenia szyb, uszkodzenia mienia własnego w transporcie krajowym (o ile będzie mu to potrzebne), czy ubezpieczenia NNW pracowników, których zatrudnia – dodaje Marta Mazaraki.

Pamiętajmy o OC

Coraz częściej do polisy ubezpieczenia majątku włączana jest odpowiedzialność cywilna związana z prowadzoną działalnością. Klienci są coraz bardziej świadomi swoich praw i domagają się odszkodowań, na które większość przedsiębiorców nie może sobie pozwolić – szczególnie tych inwestujących sezonowo. Należy pamiętać, że w świetle obowiązujących przepisów to restaurator odpowiada za szkody, których goście doznają z jego winy podczas pobytu w lokalu. Jeśli więc nie posiada on polisy OC, wszelkie sytuacje, które zaistniały, począwszy od zniszczenia odzieży gościa, a skończywszy na zatruciu pokarmowym, stanowią dla poszkodowanego podstawę do ubiegania się o odszkodowanie. Sprawa jest o wiele prostsza, gdy lokal posiada OC z tytułu prowadzenia działalności gastronomicznej. Wtedy to ubezpieczyciel odpowiada za wypłatę odszkodowania za wyrządzoną z winy lokalu szkodę. Często możemy też liczyć na wsparcie prawne ze strony ubezpieczyciela. Tak wygląda to np. w Gothaer. Ubezpieczeni w ramach oferty GoBiznes przedsiębiorcy mają do dyspozycji telefoniczną asystę prawną. Na co jeszcze zwrócić uwagę podpisując umowę z towarzystwem ubezpieczeniowym?

Przede wszystkim na sumę gwarancyjną, czyli kwotę do wysokości której towarzystwo ubezpieczeniowe jest odpowiedzialne za szkody. Ustalając ją, trzeba pamiętać o tym, że kwoty odszkodowań przyznawanych przez sądy w Polsce są coraz wyższe i 100 000 zł, która była wystarczająca kilka lat temu, teraz może być zdecydowanie za niska. Na pewno kalkulacja będzie inna w przypadku restauracji, która dziennie przyjmuje średnio 300 gości, a małej kawiarni, która posiada trzy stoliki. Druga kwestia to wykupienie odpowiedniego zakresu ubezpieczenia, tak by być najlepiej i najpełniej zabezpieczonym A przed zawarciem umowy ubezpieczenia należy zawsze zapoznać się szczegółowo z ogólnymi warunkami ubezpieczenia, które określają m.in. prawa i obowiązki stron, zakres ubezpieczenia oraz wyłączenia odpowiedzialności. – radzi Marta Mazaraki z Gothaer.

Dodatek

5 kroków do zezwolenia na handel na plaży w Trójmieście:

  1. Najpierw należy przystąpić do konkursu lub przetargu organizowanego przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji (MOSiR).
  2. Następnie powinniśmy podpisać umowę określająca charakter działalności z MOSiR.
  3. Wystąpić o zgodę na rozpoczęcie działalności handlowej na terenie plaży do Urzędu Morskiego.
  4. Wystąpić o zgodę do Urzędu Wojewódzkiego na ustawienie obiektu tymczasowego.
  5. Na koniec potrzebna jest akceptacja wizualizacji obiektu od MOSiR Może warto sprawdzić możliwości w odpowiednim Urzędzie Gminy lub Miasta? Jeśli w tym sezonie jest już za późno (na zdobycie odpowiedniej zgody) zawsze zostaje nam następny sezon lub… inna forma handlu niż ten plażowy! Warto pamiętać, że mandat za nielegalny handel na plaży może wynieść nawet 500 zł a grzywna nawet kilka tysięcy.

Źródło: Grupa Gothaer

Sezon urlopowy w pełni. Polacy wybierają krajowe oraz zagraniczne miejsca tegorocznego wypoczynku. Jednak nawet najlepiej zorganizowane wakacje mogą zakłócić nieprzewidziane sytuacje, takie jak zagubienie bagażu czy opóźniony lot. Jakie prawa nam przysługują podróży i kiedy możemy domagać się rekompensaty?  Podpowiadają eksperci Kapitalni.org.

W ubiegłym roku na wakacyjny urlop zdecydowała się ponad połowa Polaków. Tegoroczny wyjazd planuje prawie 60 proc. badanych – wynika z badania Wyjazdy wypoczynkowe Polaków w 2016 r. i plany na rok 2017, przeprowadzonego przez CBOS. Coraz częściej jeździmy na wakacje zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Jednak nawet najlepiej zorganizowane wczasy mogą zakłócić niespodziewane sytuacje, np. na lotniskach czy dworcach. Pamiętajmy, że w razie zgubienia bagażu, opóźnienia samolotu czy pociągu mamy prawo ubiegać się o rekompensatę ze strony przewoźnika. Jakie mamy prawa w podróży? Podpowiadają eksperci Kapitalni.org.

Zagubienie bagażu

Według statystyk każdego roku na lotniskach ginie ponad 40 mln bagaży, jednak tylko 2 proc. z nich nigdy nie wraca do właściciela. Zagubienie bagażu powinniśmy zgłosić do właściwego punktu na lotnisku. Aby zacząć procedurę, niezbędnym elementem jest złożenie odpowiednich dokumentów. Zostaniemy poproszeni o podanie naszych danych czy szczegółów lotu, aby sporządzić protokół, który zostanie wprowadzony do systemu centralnego. W chwili, kiedy bagaż dotrze do miejsca docelowego, skontaktuje się z nami pracownik linii lotniczych i dostarczy nam zgubę pod wskazany przez nas adres.

– W ramach rekompensaty za zgubienie bagażu przewoźnicy coraz częściej oferują osobom poszkodowanym zapomogę na zakup potrzebnych rzeczy lub zwracają kwotę, która została przeznaczona na tzw. niezbędnik. Na wielu lotniskach możemy otrzymać „zestaw przetrwania” zawierający kosmetyczkę, bieliznę, ubrania oraz podstawowe środki higieny osobistej – mówi Tomasz Jaroszek, ekspert portalu Kapitalni.org. – Pamiętajmy, że w ciągu 21 dni od zgłoszenia na lotnisku zagubionego bagażu mamy prawo zgłosić reklamację do przewoźnika – dodaje.

W przypadku nieodnalezienia naszych walizek, możemy ubiegać się o odszkodowanie. Aby złożyć odpowiedni wniosek, jesteśmy również zobligowani udowodnić przewoźnikowi szkodę, czyli przedstawić wycenę, rachunki lub faktury za utracone rzeczy znajdujące się w bagażu. Nie zapominajmy dołączyć również dowodu zakupu walizki czy torby.

– Jeśli nie posiadamy żadnych dowodów zakupu, wartość przewożonych przedmiotów zostanie oszacowana na podstawie wagi zarejestrowanego bagażu. Pamiętajmy, że przewoźnicy nie biorą odpowiedzialności za przewożenie cennych rzeczy, takich jak laptop, biżuteria czy sprzęt fotograficzny. Dlatego przed lotem warto zapoznać się z regulaminem przewoźnika, a przede wszystkim zapisami dotyczącymi przedmiotów, za które w przypadku zagubienia bądź uszkodzenia nie będziemy mogli ubiegać się o rekompensatę – mówi Tomasz Jaroszek, ekspert Kapitalni.org.

Opóźniony lot

Opóźnienie bądź odwołanie lotu to najczęstsza przyczyna składania skarg do Urzędu Lotnictwa Cywilnego w 2016 r. W ubiegłym roku ponad 5 tys. wniosków dotyczyło właśnie tego problemu. Jednak, jak wynika z raportu przygotowanego przez europejskie organizacje konsumenckie, tylko co czwarty pasażer otrzymał odszkodowanie, gdy jego lot był opóźniony ponad 3 godziny.

– Jeżeli nasz wylot został odwołany bądź znacznie opóźniony przysługuję nam z tego tytułu rekompensata. Prawo do posiłku i napoju, rozmowy telefonicznej czy przesłanie e-maili to tylko część udogodnień przysługujących pasażerom z racji lotu opóźnionego do 4 godzin na odpowiedniej długości trasy. Jeżeli czas oczekiwania wydłużył się do 5 godzin, możemy żądać zwrotu kosztu biletu oraz lotu powrotnego do miejsca rozpoczęcia podróży, w przypadku, gdy jest to lot „łączony” – mówi Tomasz Jaroszek z Kapitalni.org. – Kiedy jesteśmy zmuszeni oczekiwać na lot przez jedną lub więcej nocy przewoźnik jest zobligowany zapewnić nam hotel oraz transport – dodaje.

W przypadku odwołania naszego lotu mamy możliwość ubiegania się o zwrot kosztu biletu bądź przebukowanie go. Co ciekawe, oprócz odzyskania utraconych pieniędzy możemy wnioskować o przyznanie nam odszkodowania. Jego kwota jest zależna od długości trasy i waha się od 250 euro do nawet 600 euro. Wyjątkami, kiedy nie możemy ubiegać się o rekompensatę z tego tytułu, jest odwołanie lotu z przyczyn niezależnych, m.in. zła sytuacja polityczna, warunki meteorologiczne czy nieoczekiwane problemy techniczne samolotu.

Spóźniony pociąg

Pociąg to według niektórych najprzyjemniejszy i łatwo dostępny środek transportu. Podobnie, jak przy spóźnieniu samolotu, tak przy późniejszym wyjeździe pociągu możemy ubiegać się o rekompensatę ze strony przewoźnika. Podstawą do wnioskowania jest opóźnienie o ponad 60 minut bądź całkowite odwołanie przejazdu. Możemy ubiegać się o zwrot kosztów biletu bądź zaoferowanie innego połączenia z miejscem, do którego chcemy dotrzeć.

– Jeżeli chodzi o odszkodowanie, możemy ubiegać się o nie, o ile nie skorzystaliśmy z prawa do zwrócenia biletu, a jego wysokość jest zależna od długości opóźnienia. Przy opóźnieniu sięgającym do 119 min możemy wnioskować o zwrot 25 proc. wartości biletu, a przy spóźnianiach powyżej 2 godzin przysługuje nam zwrot połowy ceny – mówi Tomasz Jaroszek z Kapitalni.org. – Warto znać swoje prawa jako podróżnych, aby móc cieszyć się wakacjami, mimo nieprzewidzianych sytuacji. Świadomy konsument to bezpieczny konsument – podsumowuje.

 

Źródło: Kapitalni.org

 

Statystyki policyjne są jednoznaczne: spada liczba kradzieży z włamaniem, a rośnie ich wykrywalność. Możemy czuć się bezpieczniej, ale to nie powinno uśpić naszej czujności. W 2016 r. w Polsce było 77,2 tys. kradzieży z włamaniem, z czego sprawców niemal 50 tys. nie wykryto. Home Broker podpowiada, jak zmniejszyć ryzyko takiego zdarzenia w czasie wyjazdu na wakacje.

Od kilkunastu lat policja notuje coraz mniej przestępstw w kategorii „kradzież z włamaniem”. Na początku XXI wieku każdego roku było 300-350 tys. takich przypadków, w 2015 r. liczba ta spadła poniżej 100 tys., a w ubiegłym roku było to „zaledwie” 77,2 tys. W ostatnich latach wykrywalność tego rodzaju przestępstw ustabilizowała się na poziomie 31-34 proc., w 2016 r. nie wykryto sprawców 49,6 tys. przestępstw, podczas gdy w 1999 r. było to aż 281,3 tys.

Nie dajmy się jednak zmylić optymistycznym statystykom. 70 tys. włamań rocznie to nadal dużo. Spora część z nich ma miejsce w okresie wakacyjnym, gdy opuszczamy swoje domostwa, a zaaferowani wyjazdem, zaniedbujemy środki ostrożności. Polacy lekceważą skuteczność zamków i okien antywłamaniowych, a alarm wydaje im się często fanaberią i niepotrzebnym wydatkiem. Zdanie zmieniają dopiero gdy dojdzie do nieszczęścia.

Liczba stwierdzonych w Polsce kradzieży z włamaniem (w tys.) i ich wykrywalność w latach 1999-2016

Wakacje to czas rozluźnienia, a jednocześnie okres żniw dla złodziei, którzy pod nieobecność domowników mają dużo czasu na obserwację i zaplanowanie włamania. Warto zrobić wszystko, by im to utrudnić.

Dobre okna i drzwi to podstawa

Z policyjnych danych wynika, że zdecydowana większość (80 proc.) włamań do domów następuje przez okna. Jeśli nie są one po prostu otwarte, to rabusie wpychają całe skrzydło do środka, wyważają uchylone okno lub wybijają szybę. Warto więc zainwestować w okna antywłamaniowe, bo choć nie chronią one przed włamaniem w 100 proc., to z całą pewnością utrudniają życie włamywaczom. A dla nich czas jest najważniejszy, jeśli nie da się szybko wejść do domu, często wolą zrezygnować, by nie narażać się na wpadkę.

Drugim istotnym elementem są drzwi wejściowe. Ważne jest, by wysoki poziom bezpieczeństwa miał cały system, czyli drzwi i zamek. Nie sztuką jest wstawić najlepszy zamek do drzwi z dykty. System jest tak silny jak silny jest jego najsłabszy element, trzeba więc o każdy z nich zadbać. Warto zainwestować kilka tysięcy złotych w dobre atestowane drzwi z solidnymi zamkami. Taki zestaw na pewno powstrzyma pierwszy szturm rabusiów. Dobrej jakości drzwi mają w środku pręty z hartowanej stali i wielopunktowy zamek, który blokuje drzwi nie tylko na wysokości klamki, ale i w podłodze lub górnej części ościeżnicy. Dodatkowo należy pamiętać o zabezpieczeniu przejść pomiędzy piwnicą i/lub garażem a domem, bo wejść do każdego domu jest kilka.

Zdrowy rozsądek i czujny sąsiad

Największym sprzymierzeńcem bezpieczeństwa domu w czasie wakacyjnego wyjazdu jest zdrowy rozsądek jego mieszkańców. Dokładne zamknięcie drzwi i okien to dobry punkt wyjścia, a wbrew pozorom, nie wszyscy tak robią. Unikajmy też takich „zabezpieczeń” jak chowanie kluczy od domu pod wycieraczką czy oszczędzanie na polisie ubezpieczeniowej.

Zdrowy rozsądek nakazuje też dobrze żyć z sąsiadami, bo to oni są najlepszym zabezpieczeniem domu w czasie nieobecności mieszkańców. Spostrzegawczy sąsiad zareaguje na obcego kręcącego się po posesji. Warto więc dobrze żyć z innymi mieszkańcami okolicy. Dobre relacje z ludźmi nie kosztują nic poza uprzejmością i ewentualnie czasem sześciopakiem piwa czy kiełbasą na grilla.

Gdy ktoś co jakiś czas pojawi się w domu, przewietrzy i podleje kwiaty to też będzie znak dla potencjalnych rabusiów, że nieruchomość nie jest pozostawiona bez opieki. Można także zakupić elektroniczne urządzenia włączające i wyłączające światło, które upozorują czyjąś obecność.

Nowe technologie w służbie bezpieczeństwa

Coraz więcej osób instaluje w domu alarm lub monitoring. Prosty system można podłączyć samodzielnie, a wystarczy wyłożyć 2-3 tys. zł, by mieć zestaw kilku kamer z podczerwienią i czujnikami ruchu. Do tego podgląd przez internet, zintegrowanie systemu z alarmem i mamy gotowe zabezpieczenie.

Minimalizowanie strat

Warto pamiętać, że większość złodziei szuka w domach i mieszkaniach rzeczy o wysokiej wartości i niewielkim rozmiarze. Istnieje mała szansa, że wyniosą wartościową lodówkę i telewizor, bo łatwiej jest zabrać gotówkę, biżuterię czy sprzęt fotograficzny i telefony komórkowe. Zwracajmy więc uwagę, by tego typu rzeczy były schowane, najlepiej w sejfie. Dobrej jakości sejf ochroni nie tylko przed włamaniem, ale i zalaniem czy pożarem – warto korzystać z niego na co dzień, a nie tylko przy okazji wyjazdów.

Dodatkowym zabezpieczeniem w razie dojścia do kradzieży jest wykupienie polisy ubezpieczeniowej. Składka roczna polisy, która zabezpiecza zarówno przed kradzieżą, jak i pożarem czy zalaniem, to co najmniej kilkaset złotych, ale pozwala spać spokojnie. Dla bezpieczeństwa warto też przeprowadzić ewidencję sprzętu trzymanego w domu – zdjęcia, numery seryjne, modele urządzeń itd. W razie kradzieży może to ułatwić poszukiwania.

 

Źródło: Home Broker

 Na rynku dostępnych jest dużo różnych systemów alarmowych. Charakteryzują się nie tylko zróżnicowaną budową ale i skutecznością.  Planując wakacje najpierw powinniśmy odpowiednio zabezpieczyć mieszkanie, żeby móc korzystać z błogiego wakacyjnego lenistwa.

Chcąc odpowiednio zabezpieczyć dom warto zainwestować w profesjonalny system alarmowy, np. firmy ochroniarskiej Konsalnet. Bardzo ważnym elementem skuteczności systemów alarmowych jest ich rozmieszczenie. Przed dokonaniem montażu firma ochroniarska powinna dokładnie z Klientem przeanalizować rozmieszczenie czujników i kamer, tak żeby dokładnie kontrolować obiekt z każdej strony. Alarmy antywłamaniowe powinny być zainstalowane w najważniejszych miejscach, czyli drzwiach i oknach.

Przez większość czasu zamontowane kamery są nieaktywne. Jeśli jakiś „ruch” aktywuje któryś czujnik, wówczas kamery w pobliżu takiego czujnika włączają się automatycznie. W taki sposób zostaje powiadomiona monitorująca budynek firma ochroniarska. W wielu przypadkach istnieje możliwość zdalnego obsługiwania kamer. Niektóre firmy ochroniarskie umożliwiają swoim Klientom monitoring swojego obiektu poprzez odpowiednie aplikacje, tj. mPanic firmy Konsalnet. W razie uruchomienia się alarmu aplikacja natychmiast o tym powiadomi. Aplikacja posiada również historię obiektu oraz wgląd do niezbędnych informacji o  fakturach. W każdej chwili właściciel obiektu może sprawdzić, czy alarm działa, czy jest uzbrojony, a w razie uruchomienia się sygnału – aplikacja powiadomi o tym bezpośrednio. Dla zwiększenia bezpieczeństwa, aplikacja została wyposażona w przycisk antynapadowy. Po zarejestrowaniu aplikacji, telefon zadziała dokładnie tak, jak klasyczny przycisk – jego naciśnięcie spowoduje wezwanie załogi interwencyjnej do wskazanego obiektu. W razie zagrożenia, mając telefon pod ręką można zaoszczędzić dzięki temu cenne minuty.

 

Jeśli zarabiasz miesięcznie ponad 7 500 zł netto, należysz do bardzo wąskiej grupy około miliona najzamożniejszych Polaków. Przy takich dochodach powinno ci spokojnie wystarczać „od pierwszego do pierwszego”. Stać cię na przyjemności i dobre wakacje, a co więcej – masz komfort oszczędzania na przyszłość. Co piąty zamożny Polak odkłada ze swoich bieżących przychodów do 500 zł, a niemal taka sama część – powyżej 3 tys. zł. Oszczędza głównie na kontach oszczędnościowych i lokatach. Pod tym względem nie różni się od statystycznego Kowalskiego.

Jako społeczeństwo jesteśmy z roku na rok coraz bogatsi. Jeszcze na przełomie wieków, średnia pensja w Polsce w sektorze przedsiębiorstw wynosiła wg GUS nieco ponad 1,9 tys. zł brutto miesięcznie. Obecnie skoczyła ona aż do ponad 4,5 tys. brutto miesięcznie. Jest już też wśród nas ponad milion osób, które zarabiają powyżej 85 tys. zł rocznie. Łączne dochody netto tych, którzy zaliczają się do najbardziej zamożnych Polaków, szacowane są na około 171 mld zł.

– Najbogatsi klienci banków w Polsce z powodzeniem korzystają od lat z tzw. private banking, w ramach którego mogą liczyć na spersonalizowaną obsługę. Jednocześnie z roku na rok rośnie grupa klientów o nieco niższym, ale zdecydowanie przekraczającym średnią statusie majątkowym. To grupa klientów, którą w Deutsche Bank definiujemy jako  „premium”. W naszej ocenie właśnie ta grupa i jej potrzeby związane z możliwościami pomnażania zgromadzonych oszczędności będą z każdym rokiem rosnąć – mówi Monika Szlosek, Dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej Deutsche Bank.

Zamożni są zachowawczy, choć to się nie opłaca

Jak pokazało badanie wykonane na potrzeby raportu Deutsche Bank „Portret zamożnego Polaka – Klienta Premium”, co piąta osoba zarabiająca powyżej 7,5 tys. zł netto miesięcznie nie odkłada, ani nie inwestuje oszczędności z myślą o budowaniu kapitału na przyszłość. To i tak dobry wynik, bo w całej populacji nie oszczędza dwa razy więcej osób.

– Klient premium ma większe możliwości oszczędzania w ramach tzw. „funduszu swobodnej decyzji” – czyli nadwyżki finansowej, która zostaje w portfelach po uregulowaniu wszystkich bieżących kosztów życia. Jednak podobnie, jak „przeciętny Kowalski”,  grupa ta wybiera rozwiązania zachowawcze. Może to wynikać z niskiej tolerancji na ryzyko, albo po prostu z wygody – komentuje prof. Małgorzata Bombol ze Szkoły Głównej Handlowej.

Jeśli jesteś klientem premium, co mówi badanie Deutsche Bank o Twoim stylu oszczędzania? Najpewniej masz rachunek oszczędnościowy, podobnie jak co trzeci zamożny Polak. Z dużym prawdopodobieństwem masz również w banku lokatę (wskazało na nią 27 proc. badanych). Możesz też należeć do grupy ok. 20 proc. zamożnych osób, które zainwestowały swoje oszczędności w nieruchomości. Mniej prawdopodobne jest, że wybrałeś bardziej aktywne formy pomnażania pieniędzy. Obok walut i kruszców, w które zainwestowało 13 proc. klientów premium, możesz mieć też IKE i IKZE (10 proc.), plan systematycznego oszczędzania (9 proc.), fundusze inwestycyjne (8 proc.) lub być bezpośrednio zaangażowany w inwestycje na giełdzie (7 proc.).

Można powiedzieć, że klienci zamożni są mocno konserwatywni, jeśli chodzi o wybór produktów oszczędnościowych. W dużej mierze są to osoby, które po wejściu w dorosłość i założeniu rodziny wchodzą w wiek regularnej akumulacji kapitału. Dobrze więc, że wraz z rozwojem tej grupy i wzrostem jej majętności rośnie gotowość banków do zapewnienia jej odpowiedniej obsługi i tworzenia sprofilowanych ofert produktowych – zauważa Monika Szlosek z Deutsche Bank. Jej zdaniem, z czasem wybory dotyczące rozwiązań służących budowie kapitału będą w tej grupie klientów szły w kierunku produktów bardziej złożonych, stwarzających większe możliwości osiągnięcia zysków.

Ile oszczędzają zamożni?

Więcej niż co piąty badany (22 proc.) ocenia, że optymalna kwota do odłożenia co miesiąc to dla niego do 500 zł. Mniej więcej tyle samo osób (21 proc.) wskazuje, że odłożenie nawet ponad 3 000 zł co miesiąc nie stanowiłoby dla nich trudności. Tylko 8 proc. deklaruje brak wolnych środków w domowym budżecie, które mogliby przeznaczyć na oszczędzanie.

Kobiety bardziej dociekliwe i oszczędne

Jak zauważa Monika Szlosek, kobiety są bardziej zachowawcze w swoich wyborach niż mężczyźni. Aż 42 proc. zamożnych Polek, które wzięły udział w badaniu, odkłada nadwyżki finansowe na koncie oszczędnościowym. Wśród mężczyzn zwolenników tego rozwiązania jest mniej o 15 p. pkt. proc. Podobny wynik obserwujemy w przypadku lokat: wybiera je 31 proc. najlepiej zarabiających Polek i tylko co czwarty mężczyzna (25 proc.).

– Z moich obserwacji wynika, że kobiety potrzebują nieco więcej czasu, by przekonać się do nowych rozwiązań i są bardziej dociekliwe, jeśli chodzi o chęć zrozumienia mechanizmów produktów inwestycyjnych – komentuje Monika Szlosek. – Tymczasem mężczyźni częściej są skłonni akceptować ryzyko i odważniej podejmują decyzje dotyczące inwestycji.

Kiedy kobieta oszczędza, jest bardziej skłonna odkładać regularnie wyższe sumy, niż przeciętny mężczyzna. Co czwarta zamożna Polka zadeklarowała w badaniu możliwość odkładania ponad 3 000 zł, podczas gdy tę samą kwotę mogłoby odkładać jedynie 18 proc. mężczyzn. Wśród dobrze zarabiających mężczyzn najwięcej badanych (23 proc.) uznało, że oszczędzanie kwoty mieszczącej się w przedziale od 201 do 500 zł jest dla nich optymalne.

Co czeka klienta premium?

Firma KPMG prognozuje, że w 2019 roku w Polsce będzie mieszkać już blisko 1,3 mln osób zamożnych i bogatych, a ich dochód netto sięgnie około 220 mld zł.  – Jeśli Polska gospodarka  będzie  nadal się rozwijać w podobnym jak obecnie tempie, segment klienta premium z pewnością będzie się w najbliższych latach poszerzał, a co za tym idzie – zyskiwał na znaczeniu w oczach banków – przewiduje Monika Szlosek. – Dlatego ich zachowanie będzie miało coraz większy wpływ na rozwój bankowych ofert wspierających ich rosnące aspiracje.

Już dziś warto rozejrzeć się w ofertach instytucji finansowych. Jest coraz większa szansa, że nasze premium dochody zapewnią nam też premium obsługę i wsparcie banku w ich skutecznym pomnożeniu.

 

Źródło: Deutsche Bank

Wakacje za pasem, Polacy rozpoczynają przygotowania do urlopów. Ceny paliw stanowią bardzo istotną część wakacyjnych budżetów i tu dobra wiadomość – wiele wskazuje na to, że te nie powinny zbytnio rosnąć. Aktualne czynniki fundamentalne nie przemawiają ani za zwyżkami cen ropy naftowej, ani za osłabieniem polskiej waluty. Scenariusz na okres wakacyjny dla podróżujących samochodami wydaje się optymistyczny.

Kierowcy zapewne mają jeszcze w pamięci sytuację sprzed kilku lat, kiedy to cena benzyny testowała psychologiczną granicę 6 zł. Na szczęście, dzięki amerykańskiej rewolucji łupkowej, a w efekcie istotnym wzroście podaży ropy naftowej, jej cena od połowy 2014 r. aż do początku 2016 r. dynamicznie spadała. Po ustanowieniu dołka w okolicy 27 dolarów za baryłkę (w przypadku ropy typu Brent) cena czarnego złota wzrosła, a następnie ustabilizowała się w okolicy 50 dolarów za baryłkę. Ostatnie lata to niewątpliwie dobry okres dla kierowców, choć znacznie gorszy dla producentów ropy naftowej, zwłaszcza że niewielu z nich jest w stanie generować atrakcyjne zyski przy tak niskich cenach surowca.

Dlatego też nie jest zaskoczeniem, że OPEC ogranicza wydobycie ropy naftowej, aby podbić jej cenę. Trzeba przyznać, że taka strategia ma małą skuteczność. Ograniczenie faktycznie prowadzi do wzrostu ceny, które równocześnie znajduje swoje odzwierciedlenie w ponownej ekspansji amerykańskich producentów ropy. Warto podkreślić, że Amerykanie już teraz zwiększają swoje wydobycie, o czym świadczą dynamicznie rosnące zapasy amerykańskiej ropy naftowej oraz coraz większa liczba odwiertów w USA – ich poziom jest najwyższy od kwietnia 2015 r. OPEC wydaje się być pod ścianą, co potwierdza m.in. ostatnia decyzja tego kartelu, na mocy której ograniczenie dziennego wydobycia ropy naftowej o 1,8 mln baryłek zostało przedłużone zaledwie do końca marca 2018 r. (inwestorzy liczyli na prolongatę porozumienia do końca 2018 r. oraz na zwiększenie skali cięć). Taka decyzja przemawia za dalszą stabilizacją cen czarnego złota oraz jest dowodem na to, że OPEC nie jest już hegemonem dyktującym wyłącznie swoje warunki na tym rynku.

Oczywiście o cenie decyduje także popyt. Ten jednak w ostatnich latach pozostaje na bardzo podobnym poziomie. To efekt nie tylko stagnacji gospodarczej Zachodu, ale również zadyszki chińskiej gospodarki. Dlatego z perspektywy polskiego kierowcy znacznie bardziej istotną kwestią pozostaje kurs dolara, który w znacznym stopniu wpływa na ceny paliw przy dystrybutorach. Ten aspekt także sprzyja kierowcom. Złoty systematycznie się umacnia i póki co, nic nie wskazuje na to, aby ów trend miał się odwrócić. Oczywiście korekta jest bardzo prawdopodobna, lecz trwała zmiana tendencji wymagałyby zdecydowanie bardziej jastrzębiej retoryki Fed oraz lepszej skuteczności polityki Donalda Trumpa. Dzisiaj spełnienie tych warunków wydaje się być mało prawdopodobna. Co więcej, czynniki ryzyka dla rynków wschodzących straciły na znaczeniu, globalne nastroje rynkowe pozostają naprawdę dobre, a to przecież znakomite okoliczności do wzrostu kursów walut emerging markets, w tym złotego.

Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki trzeba stwierdzić, że w najbliższym czasie ceny paliw przy dystrybutorach nie powinny znajdować się pod presją. Trudno mówić o dokładnej prognozie w kontekście kilkumiesięcznego okresu, jednak z perspektywy fundamentalnej można szacować, że będą to poziomy zbliżone do obecnych. Oczywiście należy pamiętać, że pewnym mankamentem, lecz bardzo trudno przewidywalnym, mogą okazać się zawirowania geopolityczne na Bliskim Wschodzie. Wzrost napięcia w tym regionie niemal zawsze przekłada się na zwyżki cen ropy naftowej. Ponadto okres wakacji to czas, w którym ceny paliw mogą zdrożeć ze względu na wzrost popytu, czyli tzw. popyt sezonowy. W efekcie to ile zapłacimy za paliwo zależeć może od regionu np. nieco drożej może być w regionach wypoczynkowych, taniej w miastach i w miejscowościach mniej atrakcyjnych turystycznie. Jednak mimo wszystko wakacje dla kierowców zapowiadają się co najmniej przyzwoicie, choć byłyby jeszcze lepsze, gdyby daniny publiczne nie stanowiły niemal połowy ceny paliw na polskich stacjach.

Autor: Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI

Okres wakacji w niektórych branżach może powodować wyraźne skurczenie się liczby zamówień lub nawet zastój. Jeśli przedsiębiorca pracuje samodzielnie, może zawiesić swoją działalność, uwalniając się tym samym od obowiązku składania deklaracji podatkowych i rozliczania PIT-u oraz VAT-u. Formalności załatwia się przez stronę CEIDG.

Jeśli okoliczności zmuszają przedsiębiorcę do zaprzestania prowadzenia biznesu, nie musi on od razu zamykać firmy na zawsze. Może skorzystać z prawa do zawieszenia działalności gospodarczej, czyli do okresowego zaprzestania prowadzenia firmy. Przewidziane jest ono jednak tylko dla przedsiębiorców, którzy nie zatrudniają pracowników.

Działalność gospodarczą można zawiesić na minimum 30 dni (chyba, że jest to pełny miesiąc luty), a maksimum 24 miesiące. Przez ten czas właściciel zawieszonej firmy nie musi opłacać zaliczki na podatek dochodowy. Ostatnią zaliczkę (o ile wystąpi), jaką będzie musiał przekazać fiskusowi, będzie zaliczka za ostatni miesiąc lub ostatni kwartał prowadzenia działalności przed zawieszeniem.  Przykładowo zawieszenie firmy w maju skutkuje obowiązkiem zapłacenia zaliczki na PIT za maj.

Co do zasady VAT-owiec, który zawiesza biznes na podstawie przepisów o swobodzie działalności gospodarczej, nie jest obowiązany do składania deklaracji VAT-owskich za okresy, których dotyczy zawieszenie (art. 99 ust. 7a ustawy o VAT).

Dozwolona sprzedaż środków trwałych

Zawieszenie działalności nie oznacza całkowitej bierności jej właściciela. Przedsiębiorca, który zawiesił swój biznes ma prawo:

  • wykonywać wszelkie czynności niezbędne do zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów,
  • przyjmować należności lub obowiązek regulować zobowiązania, który powstały przed zawieszeniem,
  • lub obowiązek uczestniczyć w postępowaniach sądowych, podatkowych itd.,
  • osiągać przychody finansowe, a także
  • zbywać własne środki trwałe i wyposażenie (art. 14a ust. 4 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej).

Warto zatrzymać się przy ostatnim z powyższych punktów. Mimo iż sprzedaż firmowego majątku nie wznowi wykonywania działalności, wygeneruje przychód, od którego przedsiębiorca będzie musiał zapłacić wyjątkowo zaliczkę na PIT oraz od którego będzie musiał rozliczyć VAT, składając deklarację VAT-owską.

Jak zawiesić wykonywanie działalności?

Zawieszenie biznesu odbywa się poprzez złożenie wniosku CEIDG-1 na stronie www.prod.ceidg.gov.pl. Wchodzimy w zakładkę „Formularze i instrukcje”, następnie „Przygotuj wniosek online” i „Zawieś działalność gospodarczą”. Możemy wybrać dwa sposoby zgłoszenia zawieszenia. Anonimowy internetowy wniosek, którego integralną częścią jest fizyczna wizyta w urzędzie gminy lub „indywidualny” wniosek, dostępny po zalogowaniu się na platformie CEIDG, który nie wymaga wychodzenia z domu.

We wniosku CEIDG-1 należy podać firmę przedsiębiorcy i jego numer PESEL, datę urodzenia przedsiębiorcy, REGON oraz NIP oraz oświadczenie o niezatrudnianiu pracowników, co odpowiada następującym okienkom formularza: 01.3, 03.3-03.7, 03.13, 04., 05., 07., 10., 11.1-11.3, 0.6, 13.1.2, 14., 17. oraz 26. We wniosku wpisuje się też datę rozpoczęcia zawieszenia działalności. Najwcześniejszą może być data złożenia wniosku, natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, żeby była to data przyszła. Nie można za to oczywiście zawiesić działalności „do tyłu”, czyli podać datę przeszłą.

Zawieszenie a VAT UE

Zwolnienie ze składania deklaracji nie dotyczy VAT-owców UE dokonujących wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów, importu usług lub nabywających towary, w zakresie których są podatnikami. Należy tu składać deklaracje VAT za te okresy rozliczeniowe, w których zawieszenie wykonywania biznesu nie dotyczyło całego okresu rozliczeniowego. Ma to związek z długim terminem rozliczania podatku z tytułu transakcji wewnątrzwspólnotowych. Konieczne jest rozliczenie okresów, za które podatnik jest obowiązany do rozliczania podatku z tytułu wykonywania czynności podlegających opodatkowaniu oraz za które jest obowiązany dokonać korekty podatku naliczonego.

Katarzyna Miazek, Tax Care

Jakie polisy turystyczne najczęściej kupują Polacy? Z analizy Gothaer TU S.A. wynika, że 80 proc. z nich dotyczy wyjazdów zagranicznych, a tylko 20 proc. krajowych. Aż 90 proc. osób ubezpiecza wyjazd rekreacyjny, 7 proc. będzie uprawiać sporty wodne, a tylko 3 proc. sporty wysokiego ryzyka. Dominują polisy kupowane na dość krótki okres czasu: 42 proc. stanowią ubezpieczenia wyjazdów ośmiodniowych, a 25 proc. wojaże od 9 do 14 dni.  O czym powinni pamiętać przyszli wczasowicze?

Z danych travelplanet.pl wynika, że coraz więcej Polaków wybiera podróże egzotyczne. W sezonie 2016 bezkonkurencyjne będą wyjazdy na Dominikanę i Kubę. Według opinii specjalistów Dominikana zastąpi Tajlandię, turyści wybiorą również Chiny i Kenię. Co ciekawe, średni koszt „egzotycznego” wyjazdu jest w tym roku niższy o około 1300 zł niż w 2015. Niezależnie od kosztów wyprawy warto zainwestować w odpowiednią polisę turystyczną. O czym należy pamiętać?

Przykazanie 1

Pamiętaj, że karta EKUZ to nie wszystko

Wyjeżdżając za granicę warto zabrać ze sobą Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (w skrócie EKUZ). Jest ona bezpłatna i obejmuje każdą osobę, która posiada ubezpieczenie zdrowotne w NFZ. Dzięki niej można korzystać z opieki medycznej w krajach UE/EFTA czyli Unii Europejskiej oraz w państwach członkowskich EFTA (Islandia, Liechtenstein, Norwegia, Szwajcaria). Należy jednak pamiętać, że Karta nie zapewnia automatycznie bezpłatnej opieki, a tylko uprawnia do odzyskania części poniesionych kosztów. Warto pamiętać jeszcze o dwóch aspektach związanych z ochroną, którą gwarantuje karta EKUZ. Po pierwsze działa ona tylko w wymienionych krajach, w których obowiązują przepisy o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Po drugie – każdy kraj ma swoje zasady i kryteria udzielania świadczeń medycznych. Usługi, które w naszym rozumieniu są podstawowe, w innym kraju mogą być częściowo lub w całości płatne. Części świadczeń także z zasady Karta nie obejmuje, czego przykładem jest transport medyczny do Polski. Warto też pamiętać o tzw. bezgotówkowym pokryciu kosztów leczenia w razie zdarzenia poza granicami Polski. Warunkiem skorzystania z takiego rozwiązania jest zawiadomienie centrum alarmowego, które organizuje pomoc i rozlicza się ze szpitalem – to duża wartość dodana, którą daje nam polisa ubezpieczeniowa, ale nie EKUZ.

Przykazanie 2

Kupiłeś polisę? Miej ją przy sobie

Jeśli kupiliśmy polisę, jedziemy na wycieczkę, a później wychodzimy zwiedzać zabytki, pływać na łódce lub opalać się nad morzem – zabierzmy ze sobą dane, które mogą być pomocne w sytuacji awaryjnej – numer polisy oraz numer alarmowy. Można je wydrukować, lub na przykład zapisać w telefonie. Jeśli dojdzie do wypadku takie dane mogą przyspieszyć formalności.

Przykazanie 3

NNW to nie wszystko, równie ważne jest OC

Najważniejszym elementem polisy jest ubezpieczenie kosztów leczenia za granicą oraz następstw nieszczęśliwych wypadków. Co obejmuje to pierwsze? Przede wszystkim koszty wizyt lekarskich, zakupu leków, pobytu w szpitalu, wykonane zabiegi czy operacje, transport medyczny w przypadku nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku, koszt powrotu do Polski. Na jakie odszkodowanie można liczyć? – Wysokość odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu jest obliczana procentowo od kwoty ubezpieczenia. Przykładowo, za złamanie ręki, które jest traktowane zazwyczaj jako 5-8 proc. uszczerbek na zdrowiu można otrzymać nawet 1000 -1600 zł, jeśli polisa opiewała na 20 tys. zł – mówi Anna Materny, Dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych w Gothaer TU SA. NNW to jednak nie wszystko. Warto również wykupić ubezpieczenie OC w życiu prywatnym (na wypadek gdybyśmy wyrządzili szkodę osobom trzecim) oraz ubezpieczenie bagażu podróżnego. Koszt polisy OC wcale nie musi być wysoki, a obejmuje koszty hospitalizacji osoby, której wyrządziliśmy szkodę, naprawę uszkodzonego mienia, czy zniszczonego sprzętu sportowego.

 

Gothaer

Czy to efekt zapowiadanej strategii rozwoju wyszukiwarki noclegów HomeToGo? Od dzisiaj użytkownicy eholiday.pl znajdą tam ogromną bazę miejsc zakwaterowania zgromadzonych przez globalny serwis. To dobra wiadomość dla polskiego rynku usług turystycznych.

Rynek wynajmu kwater online ulega dynamicznym zmianom. HomeToGo wspólnie z partnerami stawia czoła nowym, technologicznym i marketingowym wyzwaniom. Poszukiwanie zakwaterowania na wyjazd odbywa się obecnie prawie wyłącznie przez Internet, a przejrzystość oferty i łatwość dokonywania rezerwacji ma dla użytkowników kluczowe znaczenie, przede wszystkim ze względu na oszczędność czasu.  eholiday jest dla Polaków zaufanym partnerem z wieloletnim doświadczeniem na rynku, a HomeToGo jako metawyszukiwarka i międzynarodowy, efektywny kanał marketingowy chętnie wspomoże markę w strategicznym rozwoju – mówi Marta Górska, Dyrektor Krajowy HomeToGo.pl.

Współpraca z HomeToGo wpisuje się idealnie w strategię rozwoju systemu rezerwacyjnego w serwisie eholiday.pl. Już w tej chwili udostępniamy do rezerwacji online ponad 2 tysiące obiektów z terenu Polski, w których użytkownicy mają możliwość sprawdzenia dostępności i natychmiastowej rezerwacji pokoju – komentuje Piotr Sałuda, New Business Development Manager w Grupa eholiday.pl.  Współpraca z HomeToGo, poza wsparciem na rynku polskim zapewni eholiday.pl także dostęp do użytkowników z rynku niemieckiego i brytyjskiego. Będzie to korzystne zarówno dla współpracujących z eholiday.pl obiektów, jak i dla użytkowników, którzy pozyskają szerszą ofertę noclegu w Polsce.

HomeToGo po raz kolejny udowadnia, że nie zamierza zwolnić tempa. Niedawno informowali o współpracy z inną wyszukiwarką – noclegowo.pl, a w kwietniu br. zdobyli finansowanie w wysokości 20 milionów dolarów na międzynarodową ekspansję.

 

 HomeToGo; eholiday.pl

Zgubienie lub kradzież portfela czy bagażu mogą skutecznie popsuć wakacje. Biura podróży często całkowicie wyłączają swoją odpowiedzialność za rzeczy klienta utracone w trakcie imprezy turystycznej. Z taką praktyką nie zgadza się UOKiK. Kto i kiedy ponosi odpowiedzialność za utracone mienie turysty?

 Zgubiony bagaż, kradzież rzeczy z hotelowego pokoju lub utrata portfela w trakcie zwiedzania zabytków to sytuacje, do których często dochodzi w trakcie wakacyjnych wyjazdów. Jaka jest rola biura podróży w przypadku, gdy ma miejsce któraś z wyżej wymienionych sytuacji?

Kiedy odpowiada biuro podróży

Jeśli na wakacjach zorganizowanych przez biuro podróży dojdzie do zgubienia lub kradzieży rzeczy, np. z hotelowego pokoju, to za takie zdarzenie ponosi odpowiedzialność organizator imprezy turystycznej. – Biuro podróży odpowiada za szkody wyrządzone klientowi m.in. gdy powstały w wyniku nienależytego wykonania umowy wyjaśnia Rafał Stępniewski z Rzetelnyregulamin.pl. – Od tej zasady istnieją wyjątki uregulowane w art. 11a ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. Organizator imprezy turystycznej nie będzie odpowiedzialny za szkody, jeśli niewykonanie albo nienależyte wykonanie zobowiązania zostało spowodowane wyłącznie działaniem lub zaniechaniem klienta. Odpowiedzialność wyłącza też tzw. siła wyższa, czyli działanie zewnętrzne niemożliwe do przewidzenia – dodaje Stępniewski. Inaczej będzie z kolei w momencie kiedy klient, wbrew zaleceniom pilota wycieczki, lekkomyślnie spaceruje po mieście z portfelem w tylnej kieszeni spodni i pada ofiarą kieszonkowców.

Próba unikania odpowiedzialności, UOKiK interweniuje

Obowiązujące przepisy jasno określają zasady odpowiedzialności organizatora imprezy turystycznej. Jednak bardzo częstą praktyką biur podróży jest chęć jej uniknięcia i wprowadzenie do umów zapisów całkowicie lub pośrednio wyłączających ich odpowiedzialność. Są to działania niezgodne z prawem. Zjawisko stało się na tyle powszechne, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowił przyjrzeć się wybranym biurom podróży i skontrolować treść zawieranych przez nich umów. W efekcie podjętych działań Urząd uznał za niezgodny z prawem zapis mówiący o tym, że organizator nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy skradzione podczas wyjazdu. Zdaniem UOKiK biurom podróży nie wolno całkowicie wyłączyć swojej odpowiedzialności za rzeczy klienta utracone podczas zorganizowanych przez nich imprez.

źródło: materiały prasowe

Chcesz spędzić wakacje nad morzem? Ze znalezieniem wolnych miejsc w hotelach możesz mieć nie lada problem. W większości obiektów do wynajęcia w sierpniu zostało jedynie kilka procent pokoi – wynika z danych zebranych przez Lion’s Bank.

W zaledwie 20 najpopularniejszych miejscowościach turystycznych udzielanych jest co roku ponad 5,3 mln noclegów – wynika z danych GUS za lata 2010-14. Najwięcej osób wybiera wypoczynek w górach (49%) i nad morzem (38%), a nad jeziorami udzielanych jest jedynie 13% noclegów.

Krótki sezon powoduje, że nadmorskie hotele przeżywają latem prawdziwe oblężenie. Nie inaczej jest i w tym roku – wynika z danych zebranych przez Lion’s Bank dla 20 najpopularniejszych miejscowości turystycznych w Polsce.

Nam morzem tłum

Gdyby ktoś w połowie lipca zaczął rozglądać się za pokojem dwuosobowym w hotelu, aby nocować w dniach od 1 do 16 sierpnia, miałby już bardzo ograniczony wybór. Średnie obłożenie w 20 najpopularniejszych miejscowościach turystycznych wynosi już 76% – wynika z danych serwisu Booking.com (stan na 16 lipca). To znaczy, że trzy pokoje na cztery są już wynajęte.

Najgorzej byłoby jednak nad morzem. W Sopocie tylko jeden pokój na 9 czeka jeszcze na urlopowiczów. W Mielnie i Władysławowie do wynajęcia pozostał tylko 1 pokój na 11. Jeszcze gorzej jest w Kołobrzegu i Międzyzdrojach (odpowiednio 92 i 93% obłożenia), a niemal niemożliwe jest znalezienie noclegu w Świnoujściu, gdzie obłożenie wynosi aż 98%, czyli niewynajęty jest tylko jeden pokój na 50.

Sporo chętnych jest także na noclegi na Mazurach. Zebrane dane sugerują, że obłożenie na tym terenie wynosi około 80-90%. Relatywnie najłatwiej znaleźć jeszcze pokój w górach. Średnie obłożenie w najpopularniejszych miejscowościach górskich wynosi około 60-70%, czyli wciąż na gości czeka więcej niż jeden pokój na cztery. Tradycyjnie najtrudniej o miejsca jest w stolicy Tatr – Zakopanem – gdzie średnie obłożenie wynosi 76%. Tylko w niewielkim stopniu ustępuje temu miastu Karpacz z wynajętymi pokojami na poziomie 72%. Znacznie łatwiej znaleźć wolny pokój w Krynicy (50% wynajętych), Szczyrku (52%), Świeradowie (56%) czy Ustroniu (59%).

Im więcej gości, tym wyższe ceny

Popularność poszczególnych miast ma wyraźne przełożenie na ceny, jakie trzeba płacić za noclegi. Szacunki Lion’s Bank oparte o dane z serwisu booking.com sugerują, że najwięcej za dobę dwie osoby musiałyby zapłacić w Kołobrzegu – średnio 727 zł. Tak wysoki wynik może oczywiście częściowo wynikać z faktu, że najtańsze oferty zostały już wykupione.

Sporo trzeba też zapłacić za pokój w hotelu w Świnoujściu (600 zł na dobę) i Międzyzdrojach (512 zł). Dopiero na czwartym miejscu uplasowałby się Sopot z wynikiem na poziomie 483 zł za dobę. Na drugim biegunie są miasta mniej popularne turystycznie – Częstochowa czy Bukowina Tatrzańska, gdzie w badanym terminie dwie osoby za nocleg muszą zapłacić średnio od 160 do 180 zł za dobę.

Autor: Bartosz Turek, Lion’s Bank

Prowadzenie własnego biznesu to zajęcie, z którym trudno się rozstać nawet w wakacje. W rezultacie aż 55% przedsiębiorców albo rezygnuje z urlopu, aby doglądać firmy, albo łączy wypoczynek z zarządzaniem biznesem – wynika z badania przeprowadzonego przez Idea Bank wśród osób prowadzących jednoosobowe firmy.

Zaczął się lipiec, trwa fala upałów. Większość Polaków albo już wypoczywa, albo myśli o wypoczynku, ale są też i tacy, którym trudno rozstać się z pracą. Chodzi o przedsiębiorców. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Idea Bank wśród prowadzących działalność gospodarczą, aż 55% ankietowanych nie rozstaje się z firmą w wakacje. Z tego 27% rezygnuje z wyjazdu, zaś 28% zarządza własnym przedsiębiorstwem z miejsca, w którym odpoczywa. Badanie przeprowadzone przez Grupę Idea Banku miało formę sondażu telefonicznego – zostało przeprowadzone na grupie 500 osób prowadzących jednoosobowe firmy, w dniach 12 maja -19 czerwca 2015.

Kto kieruje firmą pod nieobecność przedsiębiorcy?

– Nikt, kieruję firmą z miejsca, w którym wypoczywam 28%

– Nikt, firma wtedy nie działa 23%

– Oddelegowany pracownik 16%

– Członek rodziny 12%

– Manager zatrudniony na stałe 2%

– Nie korzystam z urlopu 27%

Do tej grupy należałoby dodać jeszcze 23% ankietowanych, którzy na okres urlopu po prostu zamykają własne firmy. Dotyczy to przede wszystkim osób, które prowadzą działalność samodzielnie, a więc samozatrudnionych lub przedsiębiorców niezatrudniających pracowników.

Bariera psychologiczna

Jak widać, to, komu powierzyć zarządzanie firmą w trakcie wakacji, stanowi poważny problem, jako że nie zawsze można obowiązki scedować na zatrudnionego menadżera (z tego rozwiązania korzysta zaledwie 2% badanych), a także nie we wszystkim da się zaufać członkom rodziny (z pomocy członka rodziny korzysta tylko 12% ankietowanych, co oznacza, że więcej przedsiębiorców ceduje obowiązki zarządcze w trakcie urlopu na wyznaczonego pracownika – takich odpowiedzi było 16%).

Warto być przedsiębiorcą, aby … pracować na plaży

Jednakże warto zwrócić uwagę, że choć własna firma zajmuje mnóstwo czasu i uwagi, to daje także możliwości, jakich nie ma w przypadku pracy najemnej. Bo w końcu ile osób, pracujących „na cudze”, może sobie pozwolić, aby pracować na plaży czy nad jeziorem. Przedsiębiorca, którego fizyczna obecność w biurze nie jest konieczna, może pozwolić sobie na pracę zdalną. Dziś pozwalają na to technologie, dzięki którym pracować (koncepcyjnie, ale też sprawować nadzór nad firmą) z dowolnego miejsca na ziemi, w którym jest dostęp do internetu. W Polsce zaczynają też powstawać miejsca, w których przedsiębiorca może wykonywać swoją pracę, czując jednocześnie klimat wakacji. Takim miejscem jest choćby Idea Hub, placówki Idea Banku, w których przedsiębiorcy mogą w spokoju popracować. Niektóre zaś wystrojem nawiązują do letniego wypoczynku.

Preferowany urlop tygodniowy

Ale obawa o to, jak firma poradzi sobie bez właściciela albo strach przed utratą przychodów, jeśli właściciel jest jedynym pracownikiem, powodują, że przedsiębiorcy nie chcą za długo wypoczywać. Aż 47% z ankietowanych preferuje krótki, bo zaledwie tygodniowy urlop. Wielu z nich obawia się, że pozostawienie firmy „bez opieki” będzie miało bardzo złe konsekwencje – pracownicy przestaną się starać, dbać o firmowy majątek czy restrykcyjnie przestrzegać godzin pracy. Jest to zwykle problem początkujących przedsiębiorców, którzy z czasem budują zaufanie do pracowników i uczą się delegowania uprawnień.

Najchętniej wybierane przez przedsiębiorców długości urlopu

Dwutygodniowy wypoczynek wybiera 34% ankietowanych. Na naprawdę długie wakacje, trzytygodniowe lub dłuższe, może sobie pozwolić zaledwie 3% prowadzących firmy. Są to głównie właściciele firm, dla których wakacje to biznesowo „martwy” okres.

Jeden urlop rocznie

Tu warto zaznaczyć, że przedsiębiorcy przy pytaniu o preferowaną długość urlopu mogli wybrać więcej niż jedną odpowiedź. Wynika to z faktu, że zapytano ich także o to, jak często pozwalają sobie na wypoczynek. Ale okazało się, że najwięcej decyduje się na jeden urlop rocznie – takich odpowiedzi było aż 40% ankietowanych w ramach badania Grupy Idea Banku.

Jak często przedsiębiorcy korzystają z urlopu?

– Raz w roku 40%

– Nie korzystam z urlopu 27%

– Dwa razy w roku 22%

– Trzy razy w roku lub więcej 11%

Ale całkiem spory odsetek, bo 22%, odpoczywa dwa razy w roku, a całkiem pokaźna grupa – aż 11% – może sobie pozwolić na trzy lub więcej okresów odpoczynku w roku.

Liczba urlopów oraz ich długość można powiązać ze stopniem rozwoju i stabilnością firmy. Przedsiębiorca, który zaczyna działalność gospodarczą, zazwyczaj poświęca jest mnóstwo czasu i pracy, i nieraz po prostu nie może sobie pozwolić na wypoczynek. Kiedy jednak biznes okrzepnie, wówczas prowadzący działalność decydują się na krótkie okresu relaksu. A kiedy już działalność jest ustabilizowana i przynosi regularne dochody, część przedsiębiorców zaczyna korzystać z zysków. Warto też pamiętać, że dla dużej części prowadzących działalność jest ona nie tylko sposobem na życie, ale środkiem do realizacji własnych marzeń – część więc zarabia na przykład po to, aby pozwolić sobie na podróże w czasie wakacji.

Ktoś musi pracować, by wypoczywać mógł ktoś

Oczywiście, nie każdy przedsiębiorca może wziąć wolne w miesiącach letnich. Dla 28% ankietowanych w badaniu Grupy Idea Banku bowiem wakacje to okres zwiększonej aktywności – czyli po prostu w wakacje zarabiają najwięcej.

Wakacje to dla mojej firmy okres aktywności

Ponad połowa – 53% ankietowanych – nie widzi różnicy pomiędzy obrotami notowanymi w wakacje a tymi z innych miesięcy.

Bardzo niewielu biorących udział w badaniu Grupy Idea Banku stwierdziło, że w wakacje całkowicie wstrzymują działalność. Firma, która nie osiąga przychodów, ma możliwość formalnego zawieszenia działalności, dzięki czemu jej właściciel nie musi płacić składek ZUS. Dane CEIDG pokazują jednak, że spora grupa z tego rozwiązania korzysta. Widać, że w ostatnim pełnym tygodniu mocno wzrosła liczba firm zawieszanych. Przed rokiem o tej porze było podobnie, tyle że wtedy zawieszenia rozłożyły się na dwa ostatnie tygodnie czerwca.

W zdecydowanej większości przypadków jednak wakacje dla mikrofirm są czasem albo zwiększonej, albo normalnej aktywności. Stanowią one łącznie 81% ankietowanych. Można więc przyjąć, że drobny biznes ma pozytywny wpływ na gospodarkę w okresie wakacji.

Tegoroczne wyniki, dotyczące tego, jak wygląda aktywność mikroprzedsiębiorstw w ciągu wakacji, są bardzo zbliżone do tych uzyskanych w ubiegłorocznej ankiecie. Wówczas o lecie jako normalnym okresie aktywności mówiło 50% ankietowanych, 30% wskazywało, że w wakacje obroty firmy rosną, zaś 21% przyznawało, że w tym okresie odczuwa spowolnienie. Tylko 1% badanych informował, że w wakacje zawieszają działalność.

Wydawałoby się, że wakacje to okres zwiększonej aktywności dla osób, prowadzących biznesy gastronomiczne, prowadzących firmy turystyczne itd., a więc generalnie dla firm działających w branży usługowej. Tymczasem wyniki badania przeprowadzonego przez Grupę Idea Banku pokazuje, że aż 54% przedsiębiorców zajmujących się usługami twierdzi, że pracują w lecie normalnie, zaś blisko 28% ankietowanych usługodawców przyznaje, że notują zwiększone obroty. A spośród przedsiębiorstw zajmujących się produkcją (w tym takich, które oprócz produkcji zajmuje się też działalnością usługową), grubo ponad 29% uważa wakacje za okres bardziej wytężonej pracy, a tylko 44% twierdzi, że lato to dla nich okres normalnej aktywności.

Urlop nie jest czasem zmarnowanym

Przedsiębiorcy najchętniej wypoczywają w kraju. Ten kierunek wskazało 52% ankietowanych. Za granicę zaś na urlop wyjeżdża 40% przedsiębiorców, którzy wzięli udział w badaniu. Za to odpoczynek w domu wyszedł już prawie całkowicie z mody. Taki sposób spędzania urlopu wskazało tylko 4% badanych.

Wielu przedsiębiorców zwraca uwagę na fakt, że wykorzystują podróże do tego, aby szukać inspiracji co do możliwych kierunków rozwoju biznesu , wprowadzania nowych produktów, ale też do obserwowania zachowań konsumentów. W zależności od rodzaju biznesu, raz bardziej pożyteczny może okazać się w tym zakresie wyjazd zagraniczny, a raz zmiana regionu pobytu w Polsce.

Część przedsiębiorców – zwłaszcza notujący spowolnienie obrotów – wykorzystuje wakacyjne miesiące do zdobycia dodatkowych umiejętności, przydatnych przy wprowadzeniu biznesu. Ale ta skłonność do poszerzania wiedzy jest silna również w innych okresach roku, co widać po dużym zainteresowaniu bezpłatnymi szkoleniami, jakie są organizowane w placówkach Idea Hub.

autorzy: Zespół Analiz Idea Banku i Tax Care

W wakacje rynek mieszkaniowy nie próżnuje. Klienci deweloperów i pośredników przeznaczają urlopy na poszukiwanie własnego M, a do zakupów przystępują gotówkowi kupujący. Z uwagi na sezon urlopowy muszą się liczyć z wydłużeniem czasu samej transakcji.

Z ankiety przeprowadzonej przez sieciowe biuro nieruchomości Metrohouse wynika, że zainteresowanie rynkiem mieszkań nie maleje w okresie wakacyjnym. Większość ankietowanych pośredników (64 proc.) twierdzi, że klienci przeznaczają czas urlopów na poszukiwanie własnego M. Fakt, że kupujący mają więcej czasu na poszukiwanie mieszkania nie przekłada się jednak na przyspieszenie decyzji o zakupie. Liczba mieszkań w ofercie powoduje, że przed podjęciem ostatecznej decyzji wolimy dokładnie przeanalizować dostępne oferty niż podejmować pochopne decyzje pod wpływem impulsu.

Metrohouse przygotowało listę kilku specyficznych dla okresu wakacyjnego zjawisk na rynku. Warto zapoznać się z nią, jeśli planujemy w najbliższych tygodniach dokonanie transakcji na rynku mieszkaniowym.

  1. Większe zainteresowanie mieszkaniami do remontu

Wakacje to dobry czas, aby zainteresować się mieszkaniami przeznaczonymi do remontu. Statystyki sprzedażowe Metrohouse potwierdzają, że właśnie w tym okresie sprzedaje się więcej mieszkań do większego lub mniejszego odświeżenia. Dłuższy dzień sprzyja intensyfikacji prac remontowych, a prace można zaplanować tak, by zdążyć z przeprowadzką przed pierwszym dzwonkiem w szkole. Klienci posiadający takie mieszkania powinni więc zwiększyć nakłady na promocję swoich ofert.

  1. Poszukiwane mieszkania pod wynajem

Lipiec i sierpień to czas, kiedy sprzedaje się więcej mieszkań pod wynajem. Jedną z grup nabywców są rodzice dzieci rozpoczynających studia w jednym z ośrodków akademickich – nie tylko w największych aglomeracjach, ale także m.in. w Białymstoku, Toruniu czy Lublinie. Częstym modelem jest zakup mieszkania dwupokojowego dla przyszłego studenta i podnajem drugiego pokoju. Takie rozwiązanie pokrywa czynsz za mieszkanie, ew. zmniejsza comiesięczne obciążenia kredytowe. Zainteresowaniem szczególnie cieszą się mieszkania zlokalizowane blisko kampusów akademickich.

  1. Wycieczki po mieszkanie

Jeżeli klienci nie mieszkają na stałe w mieście, w którym chcą kupić mieszkanie, w sezonie wakacyjnym dość popularne są przyjazdy do większych aglomeracji, aby wybrać mieszkanie do zakupu. Tacy klienci z reguły poświęcają 2-3 dni na oglądanie wcześniej wyselekcjonowanych ofert i szybko podejmują decyzję o zakupie. Kolejna wizyta następuje zazwyczaj na podpisanie umowy przenoszącej własność. W opinii pośredników jest to grupa najbardziej zmotywowanych i zdecydowanych klientów.

  1. Więcej klientów z gotówką

W czasie wakacji większą aktywność odnotowują klienci gotówkowi. Jeżeli więc sprzedającemu zależy na szybkiej transakcji bez oczekiwania na kredyt załatwiany przez kupującego, to wakacje zwiększają szanse na taką transakcję. Należy jednak pamiętać, że posiadanie gotówki przez potencjonalnego oferenta może być kartą przetargową przy ewentualnych negocjacjach ceny. Chęć szybszego sfinalizowania transakcji może być jednoznaczny z potrzebą obniżenia ceny.

  1. Kolizje z terminami

Specyfika okresu wakacyjnego powoduje, że sam wybór mieszkania i skuteczne negocjacje ze sprzedającym nie oznaczają błyskawicznej transakcji. Sezon urlopowy opóźnia uzyskanie dokumentacji do umowy (m.in. zaświadczeń ze spółdzielni mieszkaniowych), przedłużają się procedury kredytowe w banku, pojawiają się też problemy z ustaleniem terminu umowy, który należy uzgodnić biorąc pod uwagę wakacyjne plany stron. Transakcja w wakacje może przeciągnąć się nieco w czasie w porównaniu do innych okresów w roku.

  1. Niełatwa logistyka

Więcej czasu na oglądanie dostępnej oferty i mobilizacja kupujących zderzają się z wyjazdami wakacyjnymi. Zdarza się więc, że pomimo chęci poświęcenia czasu na poszukiwanie mieszkania pośrednicy nie zdołają zorganizować prezentacji każdej z wybranych ofert. Należy to wziąć pod uwagę przy planowaniu czasu. Wiele z wybranych ofert może być niedostępnych do prezentacji w planowanym przez nas czasie.

  1. Mniej nowych mieszkań do sprzedaży

O ile wybór mieszkań na rynku jest dość duży, nowe oferty nie pojawiają się już tak często. Dla sprzedających okresem podejmowania decyzji o sprzedaży jest zazwyczaj wiosna i jesień. Dlatego w wakacje nie należy liczyć, że nowe oferty sprzedaży będą pojawiać się z dużą częstotliwością.

 

Opracowanie Marcin Jańczuk, Metrohouse

HomeToGo.pl wkracza do Polski jako globalny lider w swojej branży. Serwis zawiera 2,7 miliona dostępnych do porównania ofert domów, kwater, willi i apartamentów w 200 krajach. Globalny zakres wyszukiwania oraz wysoka funkcjonalność strony, to nowa jakość prezentowana na rynku wynajmu wakacyjnych nieruchomości.

Czym jest HomeToGo ?

Wyszukiwarka HomeToGo to ponad 150 portali internetowych (w tym: booking.com, interhome.pl, casamundo.pl, novasol.pl, belvilla.pl), zebranych pod jednym adresem www.hometogo.pl. Dzięki temu użytkownicy mogą przeglądać, porównywać wybrane przez siebie obiekty zarówno w kraju, jak i zagranicą, a następnie rezerwować je poprzez strony zaufanych partnerów. Tak szeroka oferta z pewnością usatysfakcjonuje łowców wakacyjnych okazji wynajmu luksusowych apartamentów w dużych miastach, jak i zwolenników wypoczynku w mniejszych miejscowościach – mówi Marta Górska, Dyrektor Krajowy firmy HomeToGo w Polsce.

 Intuicyjny i prosty interfejs strony

Planowanie indywidualnego wyjazdu, urlopu z rodziną, czy wypadu ze znajomymi nie musi być czasochłonne. HomeToGo pozwala na szybkie znalezienie idealnego zakwaterowania dzięki wygodnym filtrom, które sortują oferty według indywidualnych wymagań użytkowników. W podstawowych kryteriach należy określić najpierw miasto lub region, do którego chcemy się wybrać, następnie datę pobytu oraz cenę za noc. Bardziej zaawansowane funkcje pozwalają natomiast wyszukać niezbędne elementy wyposażenia i inne, indywidualne preferencje (np. basen, WiFi, klimatyzację). W efekcie użytkownik uzyskuje dokładnie te wyniki, które odpowiadają jego wymaganiom – zarówno co do miejsca, standardu lokalu, jak i szacowanego budżetu, który planuje przeznaczyć na wakacyjny nocleg.

źródło: HomeToGo

Do wakacji pozostało już zaledwie kilka dni. Wielu rodziców przygotowuje się więc do urlopu i planuje, gdzie w tym roku pojechać z dziećmi. Expander podpowiada, aby w wakacyjnym bagażu nie zabrakło odpowiedniego ubezpieczenia. W niektórych krajach zwykły ból zęba może nas bowiem kosztować nawet kilka tysięcy złotych. Z kolei turyści nieopuszczający Polski powinni zadbać o ochronę OC i NNW.

Niezależnie od tego, czy planujemy wyjazd za granicę, czy w jeden z urokliwych zakątków naszego kraju, odpowiednia polisa powinna znaleźć się na liście rzeczy do spakowania. Za granicą ubezpieczenie turystyczne może być bardzo przydatne w sytuacji, gdy dziecko lub my sami zachorujemy albo ulegniemy wypadkowi. Będąc poza granicami Unii Europejskiej i nie mając takiej ochrony musielibyśmy ponieść samodzielnie wszystkie koszty leczenia. Jeśli np. rozboli nas ząb, to w niektórych krajach za jego wyleczenie zapłacimy nawet kilka tysięcy złotych. W przypadku poważniejszych kłopotów zdrowotnych,  wymagających np. pobytu w szpitalu lub transportu medycznego, koszty mogą być ogromne.

Nieco lepiej jest w sytuacji, gdy wybieramy się do kraju należącego do Unii Europejskiej. Na jej terenie możemy bowiem wykorzystywać zalety karty EKUZ, która pozwala na bezpłatne uzyskanie pomocy publicznej służby zdrowia. Nie oznacza to jednak, że ze wszystkich usług medycznym będziemy mogli korzystać za darmo. W zależności od kraju mogą być pobierane opłaty np. za wizytę u lekarza czy za każdy dzień pobytu w szpitalu. Poza tym EKUZ standardowo nie pokrywa kosztów transportu medycznego do kraju, ani kosztów akcji poszukiwawczej i ratownictwa górskiego. Warto też dodać, że jeśli w danym regionie funkcjonować będzie jedynie prywatna placówka medyczna, to za pomoc w niej udzieloną będziemy musieli zapłacić sami. Dlatego też, oprócz karty EKUZ wydawanej bezpłatnie przez NFZ, warto wyposażyć się w dodatkowe ubezpieczenie turystyczne.

Podróżując po Polsce nie musimy się obawiać wysokich kosztów leczenia. Jednak w czasie wypoczynku zarówno w kraju, jak i za granicą przydatne może okazać się ubezpieczenie OC oraz NNW. To pierwsze pokryje koszty roszczeń w sytuacji, gdy zrobimy komuś krzywdę lub zniszczymy należącą do niego rzecz. Ubezpieczenie NNW oznacza natomiast ochronę od następstw nieszczęśliwych wypadków. Wysokość odszkodowania wypłaconego w razie takich zdarzeń będzie uzależniona od  tego jak duży będzie uszczerbek na zdrowiu.

Niezależnie od tego, jakie ubezpieczenie zamierzamy wykupić, pamiętajmy, aby zwracać uwagę nie tylko na cenę. Istotne jest również to, w jakich sytuacjach możemy liczyć na pomoc ubezpieczyciela. Szczególną uwagę należy zwrócić na zapisy OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia), które mówią o tzw. wyłączeniach. Są to sytuacje, w których odszkodowanie nie zostanie wypłacone. Zwykle jest tam mowa np. o wypadkach pod wpływem alkoholu czy powstałych w wyniku ataków terrorystycznych. W przypadku ubezpieczenia na wyjazd zagraniczny ważne może być np. wyłączenie w sytuacji zaostrzenia się chorób przewlekłych. Jeśli cierpimy na tego typu schorzenia warto wykupić rozszerzenie ochrony obejmujące taką ewentualność.

autor: Jarosław Sadowski, Główny analityk firmy Expander

Jak wynika z najnowszych badań, w 2014 r. wśród Polaków, którzy powstrzymali się od wakacyjnego wyjazdu, aż 40% z nich zrezygnowało z powodów finansowych[1]. Jak można zminimalizować koszty związane z urlopem, by móc odpocząć poza domem? Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego podpowiadają, w jaki sposób zgromadzić niezbędne środki na sfinansowanie wakacji. 

 Zaplanowany wyjazd last minute

 Najbardziej popularną metodą finansowania wakacyjnych urlopów jest konsekwentne gromadzenie nadwyżek finansowych przy jednoczesnym ich pomnażaniu. Równie powszechne rozwiązanie to ubieganie się o środki na ten cel w banku. Przy wyborze tej drugiej możliwości warto mieć na uwadze, że każde kredytowanie najlepiej poprzedzić oszczędzaniem. Zatem organizując wyjazd warto podliczyć ceny, z jakimi będzie się on wiązał i zacząć odkładać środki z myślą o podróży. – Zakładając, że wakacyjny urlop uszczupli nasz budżet przykładowo o 2,5 tys. zł, możemy łatwo obliczyć, że odkładając systematycznie co miesiąc 200 zł, to wymaganą kwotę zgromadzimy po 13 miesiącach oszczędzania. – mówi Ewa Kozłowska, ekspert ZFDF, Gold Finance. – Tegoroczne obniżenia wysokości stóp procentowych przełożyły się na niski poziom oprocentowania lokat czy rachunków oszczędnościowych. Polacy mają tego świadomość dlatego coraz chętniej decydują się na pomnażanie środków dzięki produktom inwestycyjnym, które dają szansę osiągnięcia większych zysków.

Urlop urlopowi nierówny

Niewątpliwie więcej wytrwałości wymagać będzie zgromadzenie środków na tzw. wakacje życia. Warto zatem zadać sobie pytanie, czego oczekujemy od tegorocznego wyjazdu. Czy zadowolimy się kilkudniowym wypoczynkiem na greckiej plaży, czy jednak zamierzamy nurkować wśród setek ryb na rafie koralowej? Takie ambitne wyprawy wymagają nie tylko większych nakładów finansowych, ale również czasu na dopięcie szczegółów na ostatni guzik. Dlatego zazwyczaj do takich wyjazdów  przygotowujemy się z dużym wyprzedzeniem.

Amatorzy podróży do egzotycznych zakątków świata brakujących funduszy najczęściej poszukują w ofertach kredytowych banków. Tym bardziej, że instytucje finansowe wychodzą naprzeciw oczekiwaniom turystów i stwarzają możliwość pożyczenia dodatkowych środków na promocyjnych warunkach. – Polacy chętnie korzystają z pomocy finansowej banków w celu zrealizowania swoich planów urlopowych. Obserwujemy to we wzroście sprzedaży kredytów gotówkowych. W I kw. 2015 r. za pośrednictwem firm członkowskich ZFDF wartość uruchomionych kredytów wyniosła ponad 478 mln zł – komentuje Leszek Zięba, ekspert ZFDF, Aspiro. – Co więcej, sezon wakacyjny rozpocznie się na dobre w drugim kwartale, wobec czego można spodziewać się wzmożonego zainteresowania klientów tymi produktami w najbliższym miesiącu. Dodatkowo, dzięki rekordowo obniżonym stopom procentowym koszty kredytu stały się szczególnie atrakcyjne.

Sprytne podróżowanie

Ekspert radzi:
Planując wakacje za granicą warto pomyśleć o założeniu konta walutowego. Posiadanie go ma wiele zalet, pozwoli bowiem uniknąć zbędnych kosztów, na jakie będziemy narażeni, wypłacając gotówkę z rachunku prowadzonego w PLN. Klient używając karty wydanej do konta w walucie kraju, w którym aktualnie przebywa, nie ponosi kosztów związanych z przewalutowaniem.

Leszek Zięba,

ekspert ZFDF, Aspiro

Bez względu na wybrany sposób finansowania, warto pamiętać o kilku wskazówkach, które mają znaczący wpływ na koszty podróży. Do takich czynników zalicza się m.in. termin wycieczki. Zorganizowanie wyjazdu poza sezonem wakacyjnym pozwoli zminimalizować wydatki, oszczędzając choćby na noclegach. Warto także na bieżąco śledzić oferty biur turystycznych, bowiem możemy wówczas wybrać ofertę last minute. Promocji możemy także poszukać wykorzystując do tego portale internetowe.

 

 

[1] CBOS, Wyjazdy wypoczynkowe Polaków w 2014 roku  i plany na rok 2015

źródło: ZFDF

W tym roku kalendarz długich weekendów nas nie rozpieszcza, dlatego Polacy już myślą o wakacyjnych podróżach. Z raportu Expandera i Travelplanet.pl wynika, że swój urlop zaplanowało na czerwiec przeszło 10% rodaków więcej, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Popularnością cieszą się zarówno wyjazdy zorganizowane, jak i spontaniczne wycieczki „na własną rękę”. Jak jednak pokazują analizy, oferta touroperatora może być nawet o ponad 300 zł tańsza.

Polacy coraz odważniej planują wakacje. W ostatnich sześciu latach nastąpił istotny wzrost popularności ofert „na ostatnią chwilę”. – Obecnie last minute to dominujący sposób rezerwowania wakacji. Mimo, że turyści najchętniej wybierają oferty na 10 dni lub mniej przed wylotem, obserwujemy rosnącą tendencję do wczesnych rezerwacji. Wyprzedzenie sięga nawet do dwóch miesięcy przed wyjazdem – zauważa Radosław Damasiewicz, dyrektor marketingu i e-commerce, Travelplanet.pl. Nie brakuje również chętnych na lipcowe czy sierpniowe wojaże. Za tydzień wakacji organizowanych przez biura podróży w tym okresie w najpopularniejszych krajach, takich jak Grecja czy Turcja, Polacy płacą średnio 2 500 zł. W Bułgarii czy Tunezji – około 2 000 zł. Za granicę można także wyjechać na „własną rękę”, lecz raport Expandera i Travelplanet.pl pokazuje, że nie zawsze jest to korzystne rozwiązanie. Z analiz wynika, że chociaż w najlepszym przypadku można zaoszczędzić do 150 zł, często jednak oferta touroperatora jest nawet o 315 zł tańsza w przeliczeniu na osobę.

Niestety nie wszyscy mogliśmy pozwolić sobie na wakacyjny wyjazd. Zgodnie z najnowszymi danymi CBOS-u, w ubiegłym roku aż 40% Polaków zrezygnowało z wycieczek urlopowych z powodu braku odpowiednich środków. – Aby nie odmawiać sobie przyjemności wypoczynku za granicą warto zaplanować taki wyjazd w domowym budżecie i jak najwcześniej rozpocząć oszczędzanie – mówi Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors. – Jeśli natomiast zdecydujemy się w tym celu na zaciągnięcie kredytu, pamiętajmy, by wygospodarować trochę czasu na porównanie dostępnych ofert kredytowych. Najprostszym sposobem jest analiza rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO) danego produktu. Wskaźnik ten, oprócz oprocentowania, uwzględnia również pozostałe koszty, takie jak prowizje czy opłaty dodatkowe. Jest to niezwykle istotne, bowiem obecnie stanowią one większą część kosztów niż same odsetki – dodaje ekspert.

Chociaż coraz chętniej wydajemy pieniądze na letni wypoczynek, niestety nadal niewielu turystów pamięta o zakupie polisy wakacyjnej. – Polacy z dodatkowych pakietów korzystają znacznie częściej wyjeżdżając na narty i snowboard. W okresie letnim zaledwie co trzeci decyduje się na dodatkowe ubezpieczenie, a średnia kwota wynosi 150 zł na rezerwację – oblicza Radosław Damasiewicz, Travelplanet.pl. Koszt ten okaże się jednak nieporównywalnie mniejszy, jeśli zestawimy go z wydatkami na opiekę medyczną za granicą. Dla przykładu, w niektórych krajach Unii Europejskiej koszt transportu helikopterem do najbliższego szpitala może osiągnąć nawet 2 tys. euro. – Ubezpieczenia NNW i OC są często niedoceniane, zwłaszcza w czasie letnich wyjazdów. Bez względu na porę roku, warto jednak pamiętać, że jeśli w czasie spektakularnego skoku do basenu doznamy urazu lub korzystając z wypożyczonego sprzętu nieopatrznie zniszczymy go, może nas to naprawdę drogo kosztować – podsumowuje Jarosław Sadowski, Expander.

źródło: Expander

Jeśli po powrocie z wakacji w domowym budżecie pojawiła się ogromna dziura, to trzeba się zabrać za oszczędzanie. Jak to zrobić krok po kroku? O tym w swojej analizie pisze Marta Domańska – Trzaskoma, ekspertka BGŻOptima

Samo powiedzenie sobie, że chcę oszczędzać, bo wydałem za dużo pieniędzy może nie wystarczyć. Dobre chęci kończą się po miesiącu, czy dwóch. Dlatego jeśli faktycznie mamy wolę do walki i oszczędzania, zabierzmy się do tego w przemyślany i systematyczny sposób – radzą eksperci BGŻOptima.

Uświadom sobie problem

To na pewno nie będzie przyjemne, ale drogę ku poprawie powakacyjnego budżetu trzeba zacząć od porządnego rachunku sumienia.  Jeśli widzisz, że brakuje Ci pieniędzy, zastanów się w jaki sposób środki „przeciekły”  przez palce. Ile wydałeś niepotrzebnie, jak do tego doszło i jaki jest rozmiar dziury w Twoim portfelu? Pomyśl jakich oszczędności potrzebuje twój domowy budżet, żeby stanąć na nogi po wakacjach. A do tego potrzebujesz usiąść z zeszytem i ołówkiem, bądź jakimiś nowocześniejszymi rozwiązaniami i po prostu to wszystko policzyć.

Mocne postanowienie

Oszczędzanie się nie uda, jeśli nie będziesz zdeterminowany. Musisz naprawdę tego chcieć, tak żeby wystarczyło Ci zapału na konsekwentną realizację planu. Możesz sobie pomóc na kilka sposobów, żeby zmotywować się do oszczędzania. Na przykład wyobrażając  sobie dokładnie zarówno negatywny, jak i pozytywny scenariusz. Co będzie jak nie zacznę oszczędzać i jakie konsekwencje mnie czekają? A co jeśli zacznę odkładać – co mi to da, na co wtedy będzie mnie stać?  Pomyśl o pozytywnych rzeczach, które wiążą się z oszczędzaniem, chociażby o tym, że będziesz mógł sobie powiedzieć, że jesteś systematyczny i realizujesz swoje plany. Potraktuj to jako powód do dumy. A co jakiś czas warto, żebyś sobie to wszystko przypominał.

Potrzebny jest plan

Decyzja o oszczędzaniu to początek. Teraz potrzebujesz planu. Najlepiej rozpisać szczegółowo na kartce papieru, co zamierzasz robić.  Naprawdę warto poświęcić chwilę na przygotowanie takiej listy, bo w przeciwnym wypadku ulotny plan w twojej głowie może szybko pójść w zapomnienie.  Mówimy tu w zasadzie o zrobieniu szczegółowego budżetu domowego. Powinieneś wiedzieć na co dokładnie wydajesz pieniądze w standardowym, niewakacyjnym czasie – tak by móc znaleźć miejsca, w których wydatki można ograniczyć, albo przynajmniej zracjonalizować. I zasada ta dotyczy każdego gospodarstwa domowego niezależnie od jego zamożności. Jedna rodzina może stwierdzić, że warto kupować większe opakowania proszku do prania, inna, że lepiej zrobić większe zakupy raz w tygodniu w dyskoncie, niż w delikatesach pod domem. A jeszcze inna może dojść do wniosku, że zatrudnianie pani do sprzątania dwa razy w tygodniu może wcale nie jest aż tak potrzebne.

Oszukaj rozrzutnika w sobie

A zatem zidentyfikuj wydatki, które można obniżyć, zapisz co będziesz robić i trzymaj się planu. I pamiętaj, że odłożenie pieniędzy „w bezpieczne miejsce” to pierwsza rzecz, jaką robisz po otrzymaniu pensji na konto. To jedna z najlepszych metod, aby powstrzymać się od wydawania więcej, niż mamy zamiar. Nie będziemy mieć pieniędzy pod ręką, na naszym ROR, gdzie „grozi im” spontaniczna wypłata z bankomatu lub  transakcja kartą, więc je oszczędzimy. Ograniczenie ilości gotówki przechowywanej na nieoprocentowanym koncie do niezbędnego minimum ma również dodatkowe, bardzo wymierne zalety.  Przelej nadwyżki na konto oszczędnościowe, nawet jeśli w drugiej części miesiąca będziesz tych pieniędzy potrzebował. W międzyczasie zarobisz na wyższych niż na ROR odsetkach. Daj pieniądzom szansę, by pracowały, a nie leżały bezczynnie.

Co zrobić z tym nadmiarem gotówki?

Jeśli będziesz się trzymać planu, zaczniesz generować oszczędności. Musisz się dobrze zastanowić co zrobić z tymi pieniędzmi . Przy tej okazji dobrze określić również cele oszczędzania. Jeśli wiesz na co odkładasz pieniądze robi się to dużo łatwiejsze. Co więcej – cele podpowiedzą Ci z jakich produktów finansowych skorzystać. Jeśli mówimy o odkładaniu pieniędzy na czarną godzinę, czy łataniu budżetowej dziury po wakacjach to nadwyżki finansowe mogą być potrzebne w każdej chwili. Idealnym rozwiązaniem będzie więc konto oszczędnościowe, , z którego pieniądze można wpłacać i wypłacać w dowolnym momencie. Gdy już przyzwyczaisz się do oszczędzania i zbierzesz pieniądze na czarną godzinę, możesz pomyśleć o odkładaniu pieniędzy na bardziej dalekosiężne cele – zabezpieczenie przyszłości dziecka, czy własna emerytura. Wtedy możesz zacząć korzystać z innych instrumentów finansowych, jak na przykład fundusze inwestycyjne.

Udało Ci się wcielić powyższe zalecenia w życie? Doskonale – ale nie traktuj tego jako jednorazowej akcji. Postaraj się by oszczędzanie stało się Twoim nawykiem.  To podstawowa zasada, o której mówią bogaci ludzie: wydawaj mniej, niż zarabiasz.

 Autor: Marta Domańska-Trzaskoma, ekspert BGŻOptima

Dofinansowanie przez pracodawcę kolonii dla dziecka nie podlega opodatkowaniu, ale wyprawki szkolnej – już częściowo tak. W obydwu przypadkach nie należy się jednak obawiać naliczenia składek ZUS.

 Pracodawca może dofinansować pracownikom i ich dzieciom wypoczynek wakacyjny: zorganizowane wczasy (także zagraniczne), prywatne kwatery oraz kolonie czy rajdy dla dzieci lub młodzieży. Wsparcie finansowe może dotyczyć także zakupu podręczników i wyprawki szkolnej dla dzieci pracowników. O tym, jakie świadczenia mogą zostać dofinansowane przez pracodawcę, decyduje przyjęty w danej firmie regulamin zakładowego funduszu świadczeń socjalnych (ZFŚS) – pod warunkiem oczywiście, że taki fundusz socjalny został w ogóle utworzony.

Fundusz socjalny jest obowiązkowy dla firm ze sfery budżetowej – przedsiębiorstwa z „budżetówki” muszą go utworzyć bez względu na liczbę zatrudnianych pracowników. W przypadku prywatnych firm fundusz powinni tworzyć pracodawcy, którzy zatrudniają co najmniej 20 pracowników w przeliczeniu na pełne etaty. Pracodawca może jednak z niego zrezygnować, wprowadzając odpowiedni zapis w układzie zbiorowym pracy lub regulaminie wynagradzania, w porozumieniu z przedstawicielami pracowników (np. związkami zawodowymi). Z kolei firmy, które zatrudniają mniej niż 20 pracowników w przeliczeniu na pełne etaty mogą, ale nie muszą tworzyć funduszu. Powinni jednak poinformować o tym pracowników do 31 stycznia danego roku kalendarzowego.

Kwota ewentualnego wsparcia finansowego także zależy od zapisów w regulaminie, ale zazwyczaj im wyższy dochód brutto na osobę w rodzinie, tym niższe wsparcie. Średnie  dofinansowanie wypoczynku wakacyjnego to kilkaset złotych, podobna kwota może być wypłacana jako dofinansowanie zakupu podręczników i wyprawki szkolnej. Należy jednak liczyć się z tym, że część kwot wypłacanych w ramach funduszu socjalnego będzie opodatkowana.

Podatek od wyższych kwot dofinansowania

Najpierw jednak o tym, kiedy podatek w całości się upiecze – całkowicie zwolnione z podatku jest bowiem dofinansowanie wypoczynku dziecka w wieku do 18 lat, pod warunkiem jednak, że wypoczynek dzieci jest zorganizowany przez podmioty prowadzące działalność w tym zakresie (np. biura podróży, szkoły, organizacje harcerskie, fundacje czy parafie) i odpowiednio udokumentowany.

Firmy, które decydują się na dofinansowywanie wypoczynku pracownikom, przyznają takie świadczenie zazwyczaj raz na rok lub dwa lata. Najczęściej wymagają też, by urlop trwał minimalnie dwa tygodnie. Aby otrzymać dofinansowanie, pracownik musi także dostarczyć niezbędne dokumenty, na przykład zaświadczenia o pozostałych zarobkach członków rodziny, potwierdzenie wypoczynku pracownika (np. zaświadczenie o pobycie wystawione przez ośrodek wypoczynkowy) i dowód zapłaty za wykupione wczasy czy kolonie.

W przypadku pracowników wolna od  podatku jest tylko kwota wsparcia nie przekraczająca 380 zł (przy czym zwolnienie to nie dotyczy bonów czy talonów uprawniających do wymiany na towary i usługi, które są w całości opodatkowane). Jeśli dofinansowanie jest wyższe, z nadwyżki należy już rozliczyć się z fiskusem (według stawek skali podatkowej) – robi to w imieniu pracowników pracodawca.

Z podatkiem, ale bez składek ZUS

Trzeba mieć także na uwadze, że kwota 380 zł jest sumą wszystkich świadczeń rzeczowych i pieniężnych otrzymanych przez pracownika w całym roku podatkowym. Oznacza to, że jeśli pracownik otrzymał zarówno dofinansowanie do wczasów, jak i do zakupu wyprawki szkolnej, limit 380 zł będzie dotyczyć obydwu kwot dofinansowania (nie zostanie zastosowany dla każdej z nich odrębnie, a więc nie będzie podwojony). Przychód z tytułu świadczeń wypłacanych z funduszu socjalnego jest za to w całości zwolniony ze składek ZUS (za wyjątkiem sytuacji, kiedy świadczenie nie ma charakteru socjalnego; oskładkowana może być np. premia z okazji świąt, ponieważ uznaje się, że ma ona charakter wynagrodzeniowy, a nie socjalny).

Agata Szymborska-Sutton, Tax Care

Wakacje to słońce, wypoczynek, podróże. Większości z nas kojarzą się one bardzo pozytywnie. Jednak na urlopie łatwo się zapomnieć, a wówczas stan konta po powrocie do domu może okazać się niemiłym zaskoczeniem. Na wakacjach warto korzystać z karty kredytowej i zyskać trochę czasu na uregulowanie niecodziennych wydatków.  

Myśląc o rozsądnym korzystaniu z karty kredytowej należy tak zaplanować wakacyjne wydatki, by nie przekraczały one kwoty, jaką realnie będziemy w stanie spłacić w kolejnym miesiącu i taki budżet traktować jako wyjściowy. Nie ma zatem aż tak dużego znaczenia, ile wynosi limit danej karty, czy jest to 2 000 zł, czy 15 000 zł.

Ograniczając wydatki związane z urlopem do kwoty, jaką jesteśmy w stanie spłacić w kolejnym miesiącu, unikamy naliczenia odsetek.  Dzięki temu możemy bez dodatkowych opłat sfinansować niecodzienne pozycje w naszym budżecie. Warto jednak pamiętać, że po urlopie często czekają nas wydatki związane z rozpoczęciem roku szkolnego czy jesiennymi porządkami i remontami – mówi Radosław Dylik, kierownik ds. kart płatniczych Meritum Banku.

54 dni, czyli ile?

Okres, w którym zaciągnięty na karcie kredyt jest nieoprocentowany wynosi standardowo 51-56 dni w zależności od oferty danego banku. Co to tak naprawdę oznacza? Dla przykładu: jeśli dla danej karty okres wynosi 54 dni, zaś data zamknięcia okresu rozliczeniowego przypada na 5. dzień miesiąca (dzień wystawienia wyciągu), sierpniowe wydatki trzeba spłacić do 28 września. To znaczy, że na zakupy opłacane kartą kredytową 6. sierpnia bank zapewni 54 dni darmowego kredytu, ale te zrobione 30. sierpnia trzeba będzie spłacić już po 30 dniach.

W przypadku przedstawionego powyżej przykładu, najlepiej spłacić całość wydatków 28 września – wówczas nie zostaną nam naliczone odsetki. Można oczywiście spłacić jedynie część zadłużenia – standardowo banki wymagają spłaty 5 lub 10 proc. zaciągniętego na karcie kredytu. Jednak trzeba pamiętać, że w takiej sytuacji bank naliczy nam odsetki, choć za okres 1 miesiąca nie będą one wysokie. Będzie to koszt wakacyjnego szaleństwa, pamiętajmy jednak, aby czym prędzej go spłacić.

Korzystanie z bankomatów

Za wypłaty z bankomatu dokonane kartą kredytową jest naliczana prowizja oraz nie obowiązuje dla nich okres bezodsetkowy – warto to wiedzieć. Kartę kredytową wkładajmy do bankomatu jedynie w sytuacjach awaryjnych. – Jeśli chcemy finansować część naszego urlopu z karty kredytowej, skorzystajmy z niej kupując bilety lotnicze czy wycieczkę w biurze podróży. Przy wyborze noclegu lub miejsca na kolację zwróćmy uwagę, czy dany usługodawca honoruje płatności kartą – mówi ekspert Meritum Banku. – Gdy w grę wchodzi tylko gotówka, lepiej wypłacić potrzebną kwotę z konta osobistego, a kartą kredytową zapłacić za coś, co zazwyczaj kupujemy za gotówkę – dodaje.

Nie chowaj karty na dno walizki

W większości przypadków posiadanie karty kredytowej wiąże się z rocznymi lub miesięcznymi opłatami za kartę. Niektóre banki umożliwiają ich uniknięcia, pod warunkiem regularnego korzystania z karty. Wymogiem jest dokonanie odpowiedniej liczby transakcji bezgotówkowych lub wydanie w ten sposób określonej kwoty (z reguły kilkuset złotych miesięcznie). Jeśli zatem zdecydujemy się na posiadanie karty kredytowej pamiętajmy, by z niej aktywnie korzystać.

Oszczędzasz? Karta ma pierwszeństwo.

Osoby posiadające konto oszczędnościowe powinny płacić kartą kredytową nawet za najmniejsze zakupy i w ten sposób pozwalać swojej wypłacie procentować na koncie oszczędnościowym. Kwota odsetek, jaką zarabia się w ten sposób nie jest może bardzo wysoka, ale można ją zdobyć bez wyrzeczeń i wysiłku. Podobnie jak w przypadku programów lojalnościowych, płacimy za zakupy tak czy inaczej, a korzystając z karty kredytowej zyskujemy „przy okazji”.

Podsumowując, dzięki karcie kredytowej możemy pozwolić sobie na więcej swobody w czasie urlopu. Ważne jednak, by i w tym przypadku zachować umiar i trzymać się przygotowanego wcześniej planu.

źródło: Meritumbank

 W tym roku na urlop wyjedzie prawie 15 milionów dorosłych Polaków. Przed takim wyjazdem warto poznać przysługujące nam prawa, ponieważ różnią się one w znacznym stopniu, w zależności od miejsca zawarcia umowy sprzedaży lub umowy w zakresie świadczenia usług. O czym należy pamiętać przed podjęciem decyzji? Kiedy i czy w ogóle przysługuje nam prawo do rezygnacji?

 Okazji do zawierania umów przed wakacjami i w trakcie ich trwania nie brakuje. Podczas upragnionego wypoczynku zdarza się, że nasza czujność jest obniżona i dokonujemy spontanicznych zakupów, czy też zawieramy umowy na usługi, na których przemyślenie nie mieliśmy czasu. Kiedy można z nich zrezygnować?

Wszystko zależy od miejsca zawarcia umowy

Zawierając umowę w lokalu firmy nie przysługuje nam prawo do rezygnacji, jeżeli nie przewiduje takiego uprawnienia sam sprzedający. Sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej, gdy taką umowę zawarliśmy poza jego siedzibą, a jej kwota była wyższa niż 10 euro. Podobnie jest w przypadku zakupów internetowych, bez względu na kwotę transakcji. W obu tych przypadkach prawa konsumenta są zdecydowanie większe. Sam przedsiębiorca również musi spełnić szereg obowiązków. Przed zawarciem umowy poza lokalem firmy powinien przedstawić klientowi odpowiednie dokumenty, m.in. potwierdzające prowadzenie działalności gospodarczej oraz dokument tożsamości. Jeśli taka osoba jest pracownikiem, a nie właścicielem firmy, musi dodatkowo okazać umocowanie prawne, czyli dokument potwierdzający, że pracuje dla danej firmy. Jej obowiązkiem jest też powiadomienie klienta o prawie do odstąpienia od umowy. Taka informacja powinna zostać przekazana na piśmie. Podobnie jest w przypadku transakcji internetowych. – Jeśli konsument nie zostanie poinformowany o takim prawie, czas na odstąpienie od umowy wydłuża się do 3 miesięcy, a w myśl nowych przepisów, które wejdą w życie w grudniu tego roku, nawet do 12 miesięcy– informuje Rafał Stępniewski z RzetelnyRegulamin.pl.

 Rezygnacja nie zawsze możliwa

Bez względu na to, czy zawieramy umowę na odległość: przez internet, telefon, czy też poza lokalem przedsiębiorcy, prawo do odstąpienia od umowy nie zawsze będzie nam przysługiwało. Istnieje jednak kilka wyjątków od tej reguły. Należą do nich m.in. usługi turystyczne, transportowe, wszelkie usługi dotyczące rozrywek i gastronomii, przy założeniu, że czas ich realizacji został ściśle określony.  – Kupując np. bilet lotniczy na konkretny termin przez telefon lub dokonując rezerwacji hotelu przez internet, nie możemy odstąpić od umowy – tłumaczy Rafał Stępniewski z RzetelnyRegulamin.pl. – Jeśli jednak kupimy tzw. bilet otwarty, czyli bez konkretnego terminu realizacji, wówczas mamy możliwość odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni – dodaje. W innych przypadkach możliwe jest rozwiązanie umowy, ale może się to wiązać z utratą części wpłaconej przez nas kwoty.

 Prawo do reklamacji

Niezależnie od formy zawieranej umowy i możliwości rezygnacji lub jej braku, klientowi zawsze przysługuje prawo do złożenia reklamacji. Dla towarów wynosi ono 2 lata od daty wydania towaru, więc jeżeli kupiliśmy podczas wyjazdu wakacyjnego niezbyt dobrej jakości towar zawsze możemy go zareklamować. W przypadku wykupienia wycieczki bez względu na miejsce zawarcia umowy, mamy 30 dni na złożenie reklamacji po zakończonym wyjeździe.

Z pozoru atrakcyjne oferty dotyczące wyjazdów wakacyjnych i innych usług możemy znaleźć wszędzie, nie tylko w internecie. Przedstawiciele firm mogą nas nawet odwiedzić np. w domu lub miejscu pracy. Korzystając ich usług, warto pamiętać o przysługujących nam dodatkowych prawach, które pomogą w wycofaniu się z niezbyt przemyślanej decyzji.

źródło: Rzetelny Regulamin

Eksperci

Polacy puszczają z dymem 105 tysięcy mieszkań rocznie

W bieżącym roku Polacy wydadzą na wyroby tytoniowe około 28 miliardy złotych – wynika z szacunków HR...

Na mieszkanie wydajemy co czwartą złotówkę

Najmocniej w ostatnim roku drożał wywóz śmieci. Według GUS podwyżka opłat wyniosła 31,3%, co więcej ...

To nie jest kraj dla bogatych ludzi – zmiany Małego ZUS-u

Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po k...

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

AKTUALNOŚCI

Dlaczego Black Friday jest czarny, czyli #walmartfights, księgowi i kryzys

Już od kilku lat czarny piątek (ang. Black Friday) rozpoczyna sezon wyprzedaży w Polsce. O wiele dłu...

Zniesienie limitu ZUS od 1 stycznia 2020 – znowu prawdopodobne

12 listopada 2019 r. do Sejmu trafił projekt ustawy, przewidującej zniesienie górnego limitu składek...

Wielka kradzież danych osobowych. Uważaj, żeby nie spłacać cudzego kredytu!

W ciągu kilkunastu dni dane osobowe kilkuset tysięcy osób trafiły w niepowołane ręce na skutek rażąc...

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj mini-prenumeratę magazynu „Personel i ZarządzanieR

Zapraszamy do udziału w konkursie współorganizowanym przez BiznesTubę oraz Infor.pl. PYTANIE KONKURS...

Wybory parlamentarne w Polsce. Czy rynek finansowy zareagował na wyniki?

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarny...

Prawdziwe koszty odfrankowienia umowy kredytowej! Prezes Votum Robin Lawyers S.A. podaje konkretne k

Od ogłoszenia precedensowego wyroku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE)  3 paździ...

Ceny rosną szybciej a będzie jeszcze drożej. Inflacja przyspiesza!

Wzrost cen widać ostatnio w wielu przypadkach. Jednym z najgośniejszych jest chociażby wzrost kosztó...

Na mieszkanie bank pożyczy nawet 90 razy więcej niż zarabiasz

Rosnące wynagrodzenia i dobra sytuacja na rynku pracy to powody, przez które banki chętnie udzielają...

Kompetencje przyszłości. Jakie umiejętności będą pożądane w 2020 roku?

Sztuczna inteligencja, redukcja roli człowieka w procesie wytwarzania dóbr, zaawansowane technologie...

Już 5 mln Polaków korzysta z usług banków wyłącznie przy pomocy aplikacji mobilnych

W Polsce dynamicznie rośnie liczba klientów banków “mobile-only”, korzystających z usług bankowych w...