czwartek, Listopad 14, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "volkswagen"

volkswagen

Volkswagen AG i Ford Motor Company poinformowały dzisiaj o pierwszych oficjalnych uzgodnieniach będących elementem szerokiego porozumienia o współpracy. Jego celem jest zwiększenie konkurencyjności obydwu przedsiębiorstw i stworzenie jeszcze atrakcyjniejszej oferty dla klientów w czasach gwałtownych przemian w przemyśle samochodowym. Prezesi Zarządów obydwu firm – dr Herbert Diess (koncern Volkswagen) i Jim Hackett (Ford) – potwierdzili, że pierwszym przedsięwzięciem w ramach współpracy będzie opracowanie modeli dostawczych oraz pick-upów średniej wielkości przeznaczonych od 2022 roku na globalny rynek. Sojusz stwarza warunki do uzyskania korzyści wynikających z szerokiego zakresu produkcji oraz zapewnia jej większą efektywność. Porozumienie pozwala ponadto na podjęcie wspólnych inwestycji w zakresie konstrukcji nowych modeli o niepowtarzalnych cechach i wykorzystujących najnowsze technologie.
Przedsiębiorstwa liczą, że dzięki współpracy w zakresie produkcji aut dostawczych i pickupów będą uzyskiwać od 2023 roku wyższe roczne wyniki operacyjne liczone przed opodatkowaniem.

Volkswagen i Ford podpisały list intencyjny (Memorandum of Understanding) pozwalający określić potencjalne możliwości współpracy w zakresie pojazdów autonomicznych, usług mobilnych i samochodów elektrycznych. Obie firmy rozpoczęły już działania w tym zakresie. Ponadto Volkswagen i Ford są otwarte na podjęcie w przyszłości prac nad innymi rodzajami samochodów. Nad szczegółami tego rodzaju przedsięwzięć w najbliższych miesiącach będą pracować zespoły ekspertów.

„Z biegiem czasu współpraca obydwu przedsiębiorstw umożliwi stworzenie dodatkowej wartości i pozwoli sprostać zarówno potrzebom klientów, jak i oczekiwaniom społeczeństwa” – oświadczył Prezes Zarządu Forda, Jim Hackett. „Współpraca przyczyni się nie tylko do znacznego wzrostu efektywności i stworzy obydwu firmom jeszcze lepsze warunki do stawienia czoła przyszłym wyzwaniom, ale pozwoli również na współkształtowanie nowej ery w motoryzacji” – kontynuował Hackett.

Prezes koncernu Volkswagen, Herbert Diess dodał – „Volkswagen i Ford wykorzystają swoje zasoby, innowacyjność i uzupełniające się pozycje na rynku, aby jeszcze lepiej niż dotąd odpowiedzieć na zapotrzebowanie milionów klientów na całym świecie. Dla Volkswagena ten sojusz jest ważnym krokiem do zwiększenia konkurencyjności”. Współpracą będzie kierować zespół składający się z osób zarządzających obydwoma przedsiębiorstwami; na jego czele staną Prezesi Zarządów – Hackett i Diess. Nie przewidziano związków kapitałowych pomiędzy koncernami.
Zarówno Ford, jak i Volkswagen mają na całym świecie bardzo dobrą pozycję w zakresie lekkich pojazdów dostawczych i oferują tak znane modele, jak Transit i Ranger (Ford) oraz Transporter, Caddy i Amarok (Volkswagen). Łącznie w 2018 przedsiębiorstwa te sprzedały na świecie 1,2 miliona lekkich aut dostawczych. Zawarte porozumienie umożliwiłoby największą w branży motoryzacyjnej – pod względem liczby – współpracę w dziedzinie tego rodzaju samochodów. Oczekuje się, że w ciągu najbliższych pięciu lat światowy popyt na średniej wielkości pickupy i auta dostawcze będzie wzrastał. Sojusz Volkswagena i Forda umożliwi podzielenie kosztów produkcji, pozwoli na optymalne wykorzystanie możliwości produkcyjnych obydwu koncernów, zwiększy atrakcyjność samochodów oraz umożliwi realizację celów oszczędnościowych – a przy tym pozwoli zachować niepowtarzalne cechy produktów obydwu marek.

W ramach współpracy Ford opracuje i będzie produkował na potrzeby dwóch przedsiębiorstw średniej wielkości pick-upy, które pojawią się na rynku prawdopodobnie w 2022 roku. Poza tym Ford przewiduje opracowanie i produkcję na rynek europejski większych aut dostawczych. Volkswagen przygotuje dla obydwu partnerów miejskiego vana.

Zdjęcie: www.vwuzytkowe.pl

Jak informuje nas producent, liczba dostaw nowych samochodów marki Volkswagen nadal rośnie: w maju wyniosła 539.700 egzemplarzy i była o 5,1 procenta większa niż w maju ubiegłego roku. Łącznie od stycznia do maja Volkswagen dostarczył klientom 2.584.700 samochodów.

Jürgen Stackmann, Członek Zarządu Marki Volkswagen ds. Sprzedaży, skomentował: „Miniony miesiąc okazał się dla naszej marki najlepszym majem w historii. Wzrostowy trend utrzymuje się i po pięciu miesiącach wyniki są znacznie lepsze niż przed rokiem. Ofensywa nowych modeli takich jak Polo, Tiguan Allspace, Virtus czy T-Roc przynosi owoce. Bardzo mnie to cieszy!”

Dostawy do klientów w maju z podziałem na regiony i rynki:

W maju klientom w Europie dostarczono 167.000 aut, czyli o 6,1 procenta więcej niż rok wcześniej. Przyczyną wzrostu był przede wszystkim wysoki wynik na dużych zachodnioeuropejskich rynkach, jak Włochy (+20,1%), Wielka Brytania (+16,2%) i Szwecja (+23,2%). Szwedzki importer Volkswagena został uhonorowany przez centralę marki tytułem importera roku. Wzrost w Europie Zachodniej wyniósł, w porównaniu z poprzednim rokiem, 5,4 procenta.

Na niemieckim rynku do klientów trafiło 52.500 samochodów, co oznacza wzrost o 3,4 procenta w stosunku do roku 2017. Nowy model T-Roc cieszy się dużą popularnością wśród klientów i kilka miesięcy po wprowadzeniu do sprzedaży zajął pozycję lidera w swojej klasie. Tiguan Allspace i Arteon również odniosły rynkowy sukces przyczyniając się do ogólnego wzrostu sprzedaży.

W Europie Środkowej i Wschodniej klientom dostarczono 25.300 aut, czyli o 10,4 procenta więcej niż rok wcześniej. Bardzo dobry wynik odnotowała marka w Polsce. W maju w kraju nad Wisłą zarejestrowano 4422 osobowe Volkswageny, co było wynikiem lepszym o 5,2 procenta w porównaniu z tym samym miesiącem poprzedniego roku. W Rosji dostarczono klientom 9.000 samochodów – aż o 26,8 procenta więcej niż w maju poprzedniego roku.

W Ameryce Północnej zbyt znalazło 49.200 samochodów, utrzymał się więc tam zeszłoroczny poziom sprzedaży. W USA ofensywa w dziedzinie aut typu SUV spowodowała kolejny wzrost – o 4,0 procent do 31.200 egzemplarzy. Dla nowego Tiguana, którego kupiono 8.600 sztuk, maj był dotąd pod względem sprzedaży najlepszym pojedynczym miesiącem. W Kanadzie dostarczono w maju klientom 6.600 aut, czyli o 11,4 procent więcej.

W Ameryce Południowej sprzedano 42.100 samochodów. Oznacza to ogólny wzrost o 20,3 procenta w porównaniu z majem 2017 roku. W Brazylii, która jest największym rynkiem tego regionu, dostarczono klientom 28.100 aut – to o 30,4 procent więcej niż w tym samym miesiącu zeszłego roku. Niesłabnącą popularnością cieszą się tu Polo i Virtus.

W Chinach także utrzymywał się trend wzrostowy. Sprzedano 251.600 samochodów marki Volkswagen, czyli o 4,1 procent więcej i więcej niż sprzedano kiedykolwiek w maju. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się modele Bora, Lamando i Polo.

Ludzie są różni: jedni wysocy, inni niscy, jedni lubią rocka, inni muzykę klasyczną, jedni marzną nawet latem, innym również w zimie jest za gorąco. Jeśli różne osoby korzystają z tego samego samochodu, przy każdej zmianie kierowcy muszą na nowo ustawiać i regulować rozmaite urządzenia na pokładzie.

Volkswagen postanowił ich od tego uwolnić. Nowe rozwiązanie najlepiej opisać słowem „personalizacja” – ustawienia preferowane przez konkretnego kierowcę zostają zakodowane pod jego imieniem i uruchamiają się automatycznie po użyciu samochodowego kluczyka. Funkcja ta jest dostępna w nowym T-Rocu, a także we wszystkich wersjach Golfa, Tourana, Tiguana, Passata i Arteona.

Jej obsługa jest bardzo prosta – wszelkie ustawienia preferowane przez konkretnego kierowcę są automatycznie zapisywane na jego indywidualnym koncie. Gdy kierowca opuszcza samochód wybrane przez niego ustawienia wciąż są dostępne na pokładzie w postaci zestawu danych. Dzięki „key memory” zostają one ponownie automatycznie przywołane i aktywowane w chwili, gdy kierowca otworzy samochód swoim kluczykiem. Konta wszystkich użytkowników mogą mieć własne nazwy (z wyjątkiem konta „gość”), które później pojawiają się jako powitanie na ekranie komputera pokładowego między wskaźnikami. Jeśli ktoś przez przypadek będzie miał przy sobie kluczyk innego kierowcy, właściwe ustawienia może błyskawicznie przywrócić „ręcznie” poprzez ekran dotykowy (lub opcjonalny Active Info Display) oraz przyciskami na kierownicy. Za pośrednictwem systemu zarządzania kontami użytkowników w ustawieniach samochodu personalizację można całkowicie dezaktywować (i ponownie uruchomić), a także zmienić konto użytkownika. Do dyspozycji są trzy konta dla użytkowników oraz jedno konto gościnne z zaprogramowanymi ustawieniami.

Zależnie od modelu i wyposażenia można zakodować następujące ustawienia: 

• ustawienie elektrycznie sterowanego ego fotela
• ustawienie lusterek zewnętrznych (w autach z fotelem kierowcy z funkcją pamięci)
• klimatyzacja: wybór żądanej temperatury (prawa/lewa strona), ustawienie wewnętrznego obiegu powietrza, wybór siły nawiewu
• multimedia: m.in. ustawienia nawigacji, stacji radiowych, dźwięku
• wyświetlacz head-up: wybór pokazywanych informacji
• ekran komputera: zestaw informacji, Active Info Display
• wybór profilu jazdy: ostatni wybrany profil
• czujniki parkowania/system wspomagania parkowania: głośność sygnałów dźwiękowych, wysokość tonu
• światła: coming home i living home
• konfiguracja systemów asystujących: automatyczna regulacja odległości ACC, ostrzeżenie przed pieszymi na jezdni, Lane Assist, system rozpoznawania znaków drogowych, Side Assist, czujnik Blind-Spot z systemem wspomagającym wyjazd z miejsca parkowania.

W listopadzie koncern Volkswagen dostarczył klientom na świecie 995.900 samochodów. Oznacza to wzrost o 11,1 % w porównaniu z tym samym miesiącem zeszłego roku. „Listopad był udany dla naszych największych marek, znacznie wzrosły dostawy aut do klientów. Nie tylko w Chinach, ale we wszystkich regionach na świecie, nasze marki odnotowały solidny wzrost. Liczba dostaw samochodów osobowych koncernu była w listopadzie znacznie większa niż średnia dla całego rynku”, stwierdził Fred Kappler, Szef Działu Sprzedaży Koncernu Volkswagen AG. „Dzięki udanemu drugiemu półroczu osiągniemy bardzo dobre wyniki w całym 2017 roku”, dodał Kappler.

W ciągu 11 miesięcy, marki należące do koncernu dostarczyły klientom w Europie 4 miliony samochodów (+ 3,3 procenta). Z tej liczby klientom w Europie Zachodniej przekazano w listopadzie 295.400 aut (+4,6 procenta). W Niemczech liczba dostaw wyniosła 112.200 egzemplarzy (+7,3 procenta). Na ten wynik pozytywny wpływ miały m.in. subwencje na zakup aut ekologicznych. W Europie Środkowej i Wschodniej od początku roku obserwowano wysoki popyt na samochody koncernu. W listopadzie nabywcy w tym regionie odebrali 69.400 nowych samochodów, czyli o 15,7 procenta więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Również Volkswagen Group Polska może mówić o dobrym miesiącu. Spółka dostarczyła 12,700 samochodów, co daje wzrost o +7,4 procenta w stosunku do listopada 2016 roku. Jednocześnie od początku roku zarejestrowano 131,280 samochodów marek wchodzących w skład Volkswagen Group Polska. Stanowi to wzrost o 17,75 procenta w stosunku do analogicznego okresu w ubiegłym roku.

W Ameryce Północnej koncern dostarczył w listopadzie o 2,1 procent więcej samochodów. Od początku roku w regionie tym znalazło nabywców 884.900 pojazdów (+4,7 procent). Rosnący trend jest widoczny także na rynku południowoamerykańskim. Skorzystały na tym w listopadzie przede wszystkim marki koncernu Volkswagen dostarczając klientom 47.800 samochodów (+35,8 procent). Największy udział w tym dobrym wyniku miały Brazylia (+41,7 procent) i Argentyna. Od początku roku koncern odnotował w Ameryce Południowej 25,5 procentowy wzrost dostaw.

Od stycznia do listopada w regionie Azji i Pacyfiku koncern dostarczył do klientów 4 miliony samochodów. Jest to równoznaczne ze wzrostem o 3,0 procent w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku. W listopadzie wzrost dostaw w tym regionie wyniósł 14,8 procent, głównie za sprawą największego rynku – Chin (wynik lepszy o 15,3 procent). Z powodu znacznej poprawy wyniku w drugiej połowie roku koncern do końca listopada dostarczył chińskim klientom ponad 3,7 miliona aut (+3,7 procen

Dzieła sztuki – obrazy, rzeźby to najczęściej bardzo cenne przedmioty, które są dla nas ważne również  ze względów sentymentalnych. Gdy się często przeprowadzamy warto zatroszczyć się, by na miejsce przeznaczenia dotarły nieuszkodzone.

Gdy chodzi o bezpieczeństwo takich przewozów, kompromisy nie istnieją. Potrzebne jest niezawodne i sprawne zabezpieczenie. Potrzebujesz takiego? Konsalnet realizuje takie usługi lub zapewnia ochronę pracowników przewożących te wartości.

Warto postawić na firmę ochroniarką Konsalnet, bo każdego dnia realizuje konwoje m.in. dla banków (gotówka do bankomatów), największych sieci handlowych, jak i mniejszych podmiotów – realizuje ponad 140 000 transportów pieniężnych miesięcznie.

Co ważne do zadań transportowych wykorzystują najnowocześniejszą jednolitą flotę samochodową na polskim rynku. Posiadają specjalistyczne pojazdy opancerzone –  ponad 430 samochodów specjalistycznych – głównie Mercedes i Volkswagen.

Wszystkie pojazdy stosowane w trakcie konwojów Konsalnet spełniają wymogi ustawowe oraz dodatkowe uwarunkowania certyfikacyjne PIMOT. Są wyposażone m.in. w systemy GPS, umożliwiające precyzyjny monitoring na trasie. Przy takiej ochronie możesz być spokojny – Twoje cenne obrazy dojadą bezpiecznie na zaplanowane miejsce.

Warto też pamiętać, że zespół Konsalnet to sami doświadczeni pracownicy, którzy umieją efektywnie wykorzystać wszystkie środki ochrony osobistej, troszcząc się o bezpieczeństwo powierzonych w ich  ręce wartościowych obiektów.

Decydując się na wybór Konsalnet do transportu ważnych dla ciebie przedmiotów; dzieł sztuki masz pewność, że dotrą ona na miejsce w nienaruszonym stanie.

 

Więcej na www.konslanet.pl

Stylowe wnętrze, połączenie mchu, drewna i ciepłego światła. Design w najlepszej formie. A wszystko inspirowane najnowszymi modelami samochodów marki Volkswagen. To dom Volkswagena w Warszawie. A dokładnie Volkswagen Home, pierwszy tego typu concept store marki na świecie. 

Centrum nowoczesnego miasta. Dookoła wystrzeliwują w niebo szklane wieżowce. To serce Warszawy. Ulica Karolkowa. A dokładnie Karolkowa Bussines Park. Nietypowe miejsce dla salonu samochodowego. Nietypowe miejsce dla domu. I dokładnie w tym miejscu powstał nowatorski concept store marki Volkswagen. Miejsce nietypowej prezentacji samochodów.

– Głównym celem powstania Volkswagen Home jest stworzenie miejsca prezentacji samochodów innego niż typowe salony. Chcemy zmaksymalizować dobre doświadczenie klientów w kontakcie z naszą marką. Chcemy, żeby było tu tak jak w domu. Inspirująco i z pozytywnymi emocjami. Bo przecież takie emocje towarzyszą nam przy zakupie nowego auta – tłumaczy Michał Szaniecki, Dyrektor Marketingu marki Volkswagen.

Dlatego Volkswagen Home w niczym nie przypomina tradycyjnego salonu samochodowego. W ekspozycji wystawiono jedynie trzy samochody – Arteona, Golfa GTE oraz mającego właśnie polska premierę T-Roca. Do dyspozycji gości są wygodne i gustowne kanapy. Przy stolikach kawowych można spokojnie napić się kawy i bezstresowo poznawać ofertę Volkswagena. Dobre emocje przywołują również tak nietypowe elementy wystroju, jak mech na ścianach czy unikatowa rzeźba świetlna.

– Zmienia się podejście klientów do motoryzacji. Wymagają oni większej indywidualizacji i możliwości konfiguracji samochodów. Chcą aby dopasowywały się one do ich stylu życia. I Volkswagen Home jest miejscem, które ma pokazywać to indywidualne podejście. Odpowiadać na te potrzeby. Volkswagen Home ma być miejscem unikatowym, budzącym emocje – dodaje Michał Szaniecki.

Volkswagen od zawsze bacznie analizował potrzeby swoich klientów. Każdy kolejny model samochodu odpowiadał ich oczekiwaniom. Co więcej, wyprzedzał swoje czasy pokazując w jakim kierunku rozwijać się będzie motoryzacja. Również dziś Volkswagen jest pionierem testującym i wdrażającym nowatorskie rozwiązania w branży motoryzacyjnej. Prezentowany właśnie w Volkswagen Home T-Roc jest liderem swojej klasy jeżeli chodzi o moc silników, bogate wyposażenie standardowe czy ilość dostępnych systemów wspierających kierowcę. To też niezaprzeczalnie doskonale zaprojektowany samochód. I właśnie jego design był m. im. inspiracją dla projektu Volkswagen Home.

– W każdym projekcie szukamy elementów, które są ważne dla tożsamości inwestora. Naszym zadaniem jest te elementy wychwycić i przekuć na funkcję i estetykę. Dlatego domowy klimat salonu Volkswagen Home uzupełniliśmy elementami inspirowanymi liniami projektowymi nowych samochodów Volkswagena. Konstrukcje ścian nie tylko odwzorowują pełne energii i dynamizmu linie samochodów spod znaku VW, ale też bezpośrednio nawiązują do charakterystycznej rzeźby grilla modelu Arteon. Stylistkę modeli Arteon oraz najnowszego T-Roc klienci Volkswagena odnajdą także w samym oświetleniu salonu. – Paweł Garus, współwłaściciel pracowni mode:lina™.

W Volkswagen Home prezentowane będą najnowsze modele marki. Klienci będą mogli nie tylko obejrzeć auta, ale również umówić jazdy testowe, skonfigurować swojego wymarzonego Volkswagena oraz złożyć zamówienie. A wszystko w komfortowych i przytulnych wnętrzach domu Volkswagena. W samym sercu Warszawy przy ulicy Karolkowej 30.

Volkswagen Home to pierwszy tego typu projekt marki w Europie. Nowa przestrzeń powstała przy ul. Karolkowiej 30 na warszawskiej Woli. W przyszłości ma się stać również miejscem różnego rodzaju spotkań – od tych o charakterze kulturalnym, po eventy kulinarne czy muzyczne.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Volkswagen przygotowuje elektryczny samochód wyścigowy wyposażony w najnowsze rozwiązania techniczne – weźmie on udział w najsłynniejszym wyścigu górskim na świecie. Prototyp wyposażony w napęd na cztery koła stanie 24 czerwca 2018 roku na stracie do Pikes Peak International Hill Climb w Kolorado w USA, by pojawiając się na mecie na wysokości 4.300 metrów n.p.m. ustanowić nowy rekord dla samochodów elektrycznych. Udział w tym sportowym przedsięwzięciu jest elementem zmian w Volkswagenie, który zamierza stać się wiodącym producentem samochodów elektrycznych. Do 2025 roku marka z Wolfsburga będzie oferowała 23 modele z czysto elektrycznym napędem.

„Wyścig górski na Pikes Peak jest jednym z najsłynniejszych na świecie, stanowi ogromne wyzwanie, a przez to doskonale nadaje się do tego, by wykazać jak bardzo efektywne są najnowocześniejsze rozwiązania techniczne” – stwierdził dr Frank Welsch, Członek Zarządu ds. Rozwoju. „Nasza elektryczna wyścigówka będzie wyposażona w innowacyjne akumulatory i silniki. Ekstremalny test wytrzymałościowy, jakim jest wyścig na Pikes Peak dostarczy nam ważnych wskazówek na temat kierunku rozwoju, a jednocześnie pozwoli zaprezentować nasze produkty i zastosowane w nich rozwiązania techniczne”.

Pojazd jest konstruowany przez Volkswagen Motorsport w ścisłej współpracy z Działem Rozwoju Technicznego w Wolfsburgu. „Wyścig na Pikes Peak oznacza dla nas nowy początek. Po raz pierwszy tworzymy samochód wyścigowy z czysto elektrycznym napędem” – mówi dyrektor Volkswagen Motorsport Sven Smeets. „To ważny etap w naszym nowym podejściu do sportów samochodowych. Zespół jest niezwykle podekscytowany faktem, że może podjąć to wielkie wyzwanie”. W wyścigu górskim na Pikes Peak Volkswagen Motorsport wziął ostatni raz udział w 1987 roku wystawiając spektakularnego Golfa wyposażonego w dwa silniki; niewiele zabrakło by auto zajęło wówczas pierwsze miejsce. „Najwyższy czas na rewanż” – dodaje Smeets.

Międzynarodowy wyścig górski Pikes Peak – przez znawców określany też jako „Race to the clouds” – jest od 1916 roku rozgrywany w pobliżu Colorado Springs w Rocky Mountains. Jego 19,99-kilometrowa trasa rozpoczyna się na wysokości 1.440 metrów i prowadzi na szczyt znajdujący się 4.300 metrów nad poziomem morza. Rekord w klasie samochodów elektrycznych wynosi teraz 8 minut i 57,118 sekund, został ustanowiony w 2016 roku przez Amerykanina Rhysa Millena (e0 PP100).

 

 

Źródło: volkswagen.pl

We wrześniu 2015 r. niemiecką motoryzacją wstrząsnął skandal związany z zaniżaniem emisji spalin przez popularne silniki diesla TDI. Kiedyś znane z niezawodności i trwałości ewoluowały, stając się skomplikowanymi konstrukcjami. Okazało się, że aby spełniały wyśrubowane normy, montowano w nich specjalne oprogramowanie oszukujące podczas testów laboratoryjnych. Na nieszczęście Volkswagena, ujawnione zostało to w USA, za co koncernowi grożą olbrzymie kary. To jednak tylko jedna strona medalu – procesy trwają i nie wiadomo, jak się zakończą. Natomiast koszty działań serwisowych rzędu 7,3 mld USD zostały przez koncern ogłoszone. Do tego trzeba jeszcze doliczyć trwałą utratę reputacji. Giełda potraktowała VW w 2015 r. bardzo ostro – kurs z poziomów ponad 200 EUR przepołowił się. Mimo dobrej koniunktury w sektorze motoryzacyjnym i wzroście sprzedaży aut w 2016 r. o 2,8% r/r, kurs akcji VW nie powrócił do cen sprzed ujawnienia afery (aktualny kurs to 130 EUR). Afera odbiła się też negatywnie na kursach innych niemieckich producentów – BMW i Daimlera, ale nie w aż tak dużej skali.

W tym roku do problemów marki Volkswagen doliczyć należy też należące do Grupy Audi i Porsche, a wg portalu Spiegel Online, chodzi o silniki montowane w SUV-ach Porsche Cayenne i Audi Q7. Przed tymi informacjami uważano, że silniki Audi, z których korzysta też Porsche, są wolne od manipulacji. Jak sprawa się rozwinie – nie wiadomo, jednak pokazuje to, że wcale nie odkryto jeszcze wszystkiego, a skala zjawiska może być naprawdę ogromna.

Problem afery spalinowej dla niemieckiej gospodarki zdaje się być na tyle znaczący, że o jej skutkach wspominają najwyżsi rangą urzędnicy. Wolfgang Schaeuble, niemiecki minister finansów, wskazał skutki tej afery jako największe zagrożenie dla niemieckiej gospodarki (chociaż wciąż, m. in. ze względu na wskazane wyżej powody, nie można dokładnie określić potencjalnej wysokości strat), obok ryzyka związanego z Brexitem oraz prowadzenia przyszłej polityki handlowej w USA. Czy rzeczywiście? Zależy jak na to spojrzeć. Faktycznie, niemiecka branża motoryzacyjna to jeden z koni pociągowych tamtejszego eksportu. Niemcy, z udziałem 7,2% w światowej produkcji aut, są na 4 miejscu, po Chinach, USA i Japonii, a obroty tej branży to prawie 370 mld EUR rocznie. Auta zza naszej zachodniej granicy powszechnie cieszą się uznaniem i postrzegane są jako wyróżniające się jakością wykonania. Afera spalinowa może nadszarpnąć dobrą reputację niemieckich koncernów, ale nie powinna pogrążyć całej branży, która co chwila ma różnego rodzaju wpadki, a to związane z silnikami, a to z bezpieczeństwem. Są to problemy i koszty nie do uniknięcia, aczkolwiek wygląda na to, że koszty afery spalinowej mogą być naprawdę znaczące. Co więcej, kondycja tej branży ma duży związek z polską gospodarką, która sporo sprzedaje do przemysłu motoryzacyjnego, a Niemcy są naszym największym partnerem. Jako przykład negatywnego wpływu afery spalinowej można podać zmniejszenie produkcji diesli, co m. in. przełożyło się na gorszą sprzedaż giełdowego Alumetalu w II kw. bieżącego roku.

Poważniejszym problemem dla całej niemieckiej motoryzacji mogą być zmiany technologiczne zachodzące na rynku. Nie jest to przykład ekwiwalentny, ale można nawiązać do historii fińskiej Nokii, która zbyt późno weszła na rynek smartfonów, co okazało się dla niej gwoździem do trumny. Proces zmiany modeli telefonów był jednak bardzo dynamiczny, w motoryzacji zmiana odbywa się znacznie wolniej, a projektanci i inżynierowie myślą z kilku albo i kilkunastoletnim wyprzedzeniem. Dostrzega się jednak wyraźne odejście od diesli na rzecz małych turbodoładowanych silników benzynowych, jednak prawdziwym wyzwaniem są auta elektryczne. Wygląda na to, że tak będzie wyglądała przyszłość motoryzacji, a powoli zaczyna się już rozgrywka o dominację w tym segmencie. Długoterminowo ewolucja napędu spalinowego w elektryczny może być głównym game changerem na rynku motoryzacyjnym.

 

Autor: Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI

Przed 70 laty holenderski importer Volkswagena, Ben Pon, zobaczył w fabryce w Wolfsburgu niezwykły pojazd transportowy – prymitywne podwozie na kołach. Natychmiast naszkicował w notatniku kilka wersji auta, jakiego nie było wtedy na świecie. Szkic zapoczątkował historię samochodu, który w kolejnych latach powstał w milionach egzemplarzy – VW Transportera. Nawiązując do tamtego auta Volkswagen Samochody Użytkowe podczas salonu samochodowego w Genewie prezentuje model specjalny „70 lat Bulli”. Urok auta retro splata się w nim z techniką i jakością wykonania zgodnymi ze współczesnymi standardami.

Model specjalny skonstruowano w oparciu o Multivana Comfortline, dobierając różne elementy z Multivana Highline oraz z Californii, jak np. pakiet chromowanych dodatków oraz podłogę o wyglądzie drewna. Do zbliżającej się wiosny pasuje nadwozie – może być ono dwukolorowe (opcja), lakierowane w kolorach Candy-Weiss (biel candy)/Kurkuma-Gelb Metallic (żółć kurkumy).

Znaki charakterystyczne modelu specjalnego – plakietki z napisem „Bulli” oraz jubileuszowa naklejka na tylnej szybie – podkreślają związek tego auta z kultowym klasykiem. Model specjalny „70 lat Bulli” jest ponadto  wyposażony w pakiet elementów chromowanych zawierający ozdobne listwy i obudowy lusterek zewnętrznych. W kabinie zastosowano przyciemniane szyby, a progi ozdobiono napisem „Bulli” oraz okładzinami ze stali szlachetnej. Z tego samego materiału wykonano też osłonę progu załadunkowego w bagażniku. Całości dopełniają matowe czarne okleiny na słupku dachowym B.

Model specjalny „70 lat Bulli” jest fabrycznie wyposażany w 17-calowe obręcze kół „Davenport”, za dopłatą są też dostępne popularne koła 18-calowe „Disc” o klasycznym wyglądzie z lakierowaną na biało zewnętrzną krawędzią albo utrzymane w kolorze srebrnym.

Także wewnątrz jubileuszowy model prezentuje się wyjątkowo elegancko – stylowe oświetlenie podkreśla urodę zmienionej tapicerki „Visitamo”, którą z kolei dopasowano do kolorów podłogi „Dark Wood”, wyglądem przypominającej drewno. Ponadto model specjalny „70 lat Bulli” ma w wyposażeniu seryjnym m.in. wielofunkcyjną kierownicę pokrytą skórą, ekran komputera pokładowego „Premium” oraz tablicę rozdzielczą z dekoracyjnym panelem „Black Glossy”, który dotąd był oferowany tylko w wersji wyposażenia Highline. Zewnętrzne lusterka modelu specjalnego „70 lat Bulli” są regulowane elektrycznie, ogrzewane i składane, samochód ma też seryjny system Parkpilot ułatwiający parkowanie zarówno przodem, jak i tyłem.

Model specjalny znajdzie się w sprzedaży na początku maja.

Źródło: Volkswagen Group Polska Sp. z o.o.

Wiosna to okres wyprzedaży ubiegłorocznego rocznika i dobry moment na kupno nowego auta w obniżonej cenie.

– To najlepszy moment na kupno nieużywanego auta – mówi Jolanta Mróz z Kredyt Inkaso – wiele sieci i salonów sprzedaży ma bardzo atrakcyjne oferty. Co prawda nowe auta tracą na wartości, to jednak dla chętnych na ubiegłoroczny model prosto z salonu, to najlepszy moment na rozsądny zakup, którego cenę możemy zbić w trakcie negocjacji.

W minionym roku Polacy (klienci indywidualni) zarejestrowali 134 435 samochodów, co oznacza 8,8 proc. wzrost o w porównaniu z 2015. W pierwszej trójce najpopularniejszych aut znalazły się: -Toyota – Polacy kupili aż 15 642 (dla marki oznacza to niespodziewany, aż 14,5 proc. wzrost sprzedaży),

– Opel – z wynikiem sprzedażowym na poziomie 15 414 i wzrostem 14,2 proc.

– Skoda – z wynikiem 13 861, który oznacza dla marki 2,4 proc. spadek. Na pozostałych miejscach znalazły się: Volkswagen, Kia, Renault, Hyundai, Dacia. Ford. Pierwszą dziesiątkę zamknął Nissan, a dwudziestkę – Audi.

Ulubione modele Polaków, czyli auto z wyprzedaży 2016

Fani czterech kółek mają też swoje ulubione modele. Zaufanie w minionym roku zdobyły głównie: Opel Astra – sprzedano 5883 modeli, Toyota Yaris – zakończyła rok z wynikiem 5466 oraz Skoda Fabia – z bilansem na poziomie 4584.

Salony wyprzedają właśnie modele z rocznika 2016 r. Ile kosztuje auto z wyprzedaży?

– Opel dla modelu Astra Sedan przewidział 8 tys. rabatu do kwoty 51 900 zł, dla modelu Astra Hatchback – 7 tys. rabatu do kwoty 5 900 zł.

– Toyota Yaris w wyprzedaży z rocznika 2016 w najtańszej wersji kosztuje 41 400 zł, po rabacie w wysokości 6 tys. zł. Producent wyliczył także opcję zakupu w leasingu z ratą na poziomie 474 zł.

– Z kolei Skoda Fabia w ofercie promocyjnej zaczyna się od kwot 45 tys. zł i raty leasingu 394 zł.

Jak oceniają tegoroczną ofertę cenową eksperci?

– Na znaczne promocje zdecydował się Ford. Ten producent, w przeciwieństwie do Fiata, w tym roku postanowił zawalczyć o tych klientów, którzy na zakup samochodu czekają na koniec roku. Maksymalna wysokość rabatu w ofercie dotyczy modelu Kuga i wynosi 19 400 zł. Duże promocje zastosowano także w przypadku najtańszego modelu – Fiesty, której przecena może sięgnąć 11 700 zł – komentuje Mateusz Gawin z Bankier.pl. – Dużo skromniejsze obniżki pojawiły się w ofercie japońskiej Hondy. Górna granica rabatu wyniosła 5600 zł i dotyczy jedynie modelu Civic 5D oraz Civic Tourer (5500 zł). Najtańszy model w ofercie – Jazz, został obłożony promocją jedynie na kwotę 2000 zł – najuboższa wersja wyposażenia tego samochodu kosztuje w salonie 59 100 zł brutto – ocenia ekspert . Z kolei auto z wyprzedaży w ofercie Kia Motors przecenione jest maksymalnie 9000 zł. Głównie jednak należy się nastawiać na obniżki rzędu 3000-5000 zł. – Wspomniane 9000 zł przysługuje jedynie tym, którzy zdecydują się na zakup najdroższego modelu z portfolio marki czyli Kii Sorento, której cena minimalna wynosi w cenniku 147 500 zł – komentuje Mateusz Gawin z Bankier.pl.

Nowe auto kontra szybki spadek wartości

Kupując auta z wyprzedaży zyskujemy nowe auto za niższą niż katalogowa cenę. Dodatkowo jeśli kupimy je w leasingu domowy budżet nie odczuje boleśnie tego luksusowego zakupu. Warto jednak mieć świadomość, że nowe auta bardzo szybko tracą na wartości. Przykładową analizę, która może ostudzić chęć do zakupu nowego auta przygotował serwis connectedcar.auto-swiat.pl. Wyraźnie widać, że w ciągu trzech lat – bo taki czas zakłada zestawienie – samochód może stracić nawet połowę swojej wartości.

Auto z wyprzedaży? Trwa czas największych zniżek

Szybki spadek wartości samochodu nie zniechęci najpewniej najbardziej zagorzałych fanów do zakupu. Kiedy najlepiej kupić auto z wyprzedaży? Najlepiej pod koniec wyprzedaży. Wyprzedaże w niektórych salonach potrwają nawet do marca. Mowa zwłaszcza markach takich jak Honda, Mazda, Mitsubishi, Lewus, które z Japonii muszą przypłynąć do Europy statkami.

Osoby, które chcą kupić auto z wyprzedaży, mają szansę na indywidualne negocjacje. Co ważne warto porównać ceny np. w salonach w Warszawie i w Lublinie, bo miejsce zakupu może mieć wpływ na ostateczną cenę.  

 

Źródło: Fundacja Zaradni

Volkswagen i Mobileye zamierzają w 2018 roku wprowadzić nowy standard nawigacji przeznaczony dla samochodów autonomicznie poruszających się po drogach. Modele Volkswagena będą w tym celu korzystały z map i technologii lokalizującej pojazdy, opartej na obrazie pochodzącym z kamer. Technologia ta nosi nazwę „Road Experience Management” (REM) i została opracowana przez firmę Mobileye. Przedstawiciele obydwu firm zawarli w tej sprawie odpowiednie porozumienie. Dokument o ścisłej współpracy został podpisany przez prof. Amnona Shashuę, Prezesa Zarządu i Dyrektora do spraw technicznych firmy Mobileye, oraz przez dr. Herberta Diessa, Prezesa Zarządu marki Volkswagen Samochody Osobowe. Dzięki tej kooperacji Mobileye i Volkswagen stawiają kolejny krok w kierunku wprowadzenia technologii autonomicznego poruszania się pojazdów. W przyszłości dane nawigacyjne będą gromadzone wspólnie i wykorzystywane do tworzenia inteligentnych map.

Izraelskie przedsiębiorstwo Mobileye (NYSE: MBLY) to jeden z wiodących na świecie producentów technologii służących do zapobiegania wypadkom drogowym oraz umożliwiających automatyczne poruszanie się pojazdów. REM należy do najnowszych systemów opracowanych przez Mobileye. Korzystając z crowd-sourcingu (dane w sieci, gromadzone przez wiele samochodów) REM generuje w rzeczywistym czasie informacje pozwalające precyzyjnie określić położenie oraz gromadzi bardzo szczegółowe informacje na temat poruszających się pojazdów. Dzięki temu REM tworzy elementarną płaszczyznę informacyjną potrzebną do tego, by samochody mogły poruszać się autonomicznie. System w praktyce działa tak – samochód Volkswagena z umieszczonymi z przodu kamerami dzięki systemom optycznych czujników firmy Mobileye rejestruje oznaczenia na jezdni oraz informacje o drodze, które po skompresowaniu są gromadzone w chmurze (w sieci). Informacje te, zbierane przez wiele samochodów, są wykorzystywane do stałego uzupełniania map nawigacyjnych HD pozwalających bardzo dokładnie określić położenie pojazdu. Mapy te są niezbędne do tego, by pojazdy były w stanie poruszać się samodzielnie, a także do tworzenia coraz bardziej zaawansowanych systemów asystujących.

„Przyszłość jazdy autonomicznej zależy od umiejętności tworzenia niezwykle precyzyjnych map HD, ich stałego aktualizowania i skalowania minimalnym kosztem”, twierdzi profesor Amnon Shashua, jeden z założycieli i Członek Zarządu do spraw technologii firmy Mobileye. Profesor Shashua powiedział dalej: „Umowa z Volkswagenem jest dla nas punktem zwrotnym. Dzięki niej nie tylko zastosujemy w praktyce crowd-sourcing do automatycznego tworzenia map HD i ich niedrogiego skalowana, ale też – i to okazuje się o wiele ważniejsze – umowa ta stworzy ramy do współpracy między wieloma producentami samochodów w celu tworzenia map potrzebnych do autonomicznego poruszania się pojazdów”.

Jest to pierwsze tego rodzaju porozumienie. Umożliwia globalne gromadzenie danych pochodzących od różnych producentów samochodów i tworzenie jednej „Mapy świata w rozdzielczości HD”. Dzięki temu powstanie jeden standard dla całej branży. Dr Frank Welsch, Członek Zarządu marki Volkswagen ds. rozwoju, twierdzi: „Każdego dnia po drogach jeżdżą miliony aut Volkswagena. Wiele z nich jest wyposażonych w czujniki monitorujące otoczenie. Samochody te możemy wykorzystać do anonimowego gromadzenia informacji np. o natężeniu ruchu, stanie dróg czy o wolnych miejscach parkingowych, by stworzyć nadrzędny, dostępny dla wszystkich i nadzwyczaj aktualny system. Umożliwi on opracowanie systemu usług, dzięki którym jazda samochodem, czy w ogóle przemieszczanie się staną się prostsze i wygodniejsze. Korzyści z tego porozumienia odniosą więc nie tylko klienci Volkswagena”.

Źródło: Volkswagen Group Polska Sp. z o.o.

Poznań, 9 stycznia 2017 r. – W przeddzień otwarcia Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Detroit (North American International Auto Show – NAIAS) marka Volkswagen prezentuje dwa nowe modele SUV, przeznaczone na rynek Stanów Zjednoczonych: Atlas oraz Tiguan z przedłużonym rozstawem osi – oba zadebiutują na rynku amerykańskim w 2017 roku.

Dr Herbert Diess, Prezes Zarządu marki Volkswagen Samochody Osobowe stwierdził: „Ameryka Północna jest bardzo ważnym rynkiem dla marki Volkswagen, a najważniejszym zadaniem przed jakim stoimy jest odzyskanie zaufania amerykańskich klientów. Chcemy oferować tu samochody produkowane właśnie w Ameryce Północnej, a także zaprojektowane specjalnie dla amerykańskich odbiorców. Mają one być przy tym atrakcyjne cenowo. Nowy Volkswagen Atlas, a także całkowicie nowy Tiguan są początkiem naszej wielkiej ofensywy modelowej na tym rynku”.

Marka Volkswagen poszerza ofertę nowego Tiguana poprzez wprowadzenie do sprzedaży przedłużonej wersji modelu. Indywidualnie dla większego Tiguana zaprojektowana tylna przestrzeń auta, modyfikacje z przodu nadwozia, a także bogatsze wyposażenie standardowe, to elementy które wyróżniają go od bardziej kompaktowej wersji. Przedłużony Tiguan, który będzie mógł przewieźć aż 7 osób, będzie debiutował kolejno na rynkach Ameryki Północnej, Chin oraz Europy począwszy od drugiego kwartału tego roku. W Europie Tiguan z przedłużonym rozstawem osi będzie nosił nazwę Allspace.

Nowy Volkswagen Atlas miał swoją premierę pod koniec października ubiegłego roku w Santa Monica w Kalifornii. Dzięki temu modelowi, Volkswagen oferuje po raz pierwszy na rynku amerykańskim pojazd w klasie samochodów SUV średniej wielkości. Model ten jest idealnie dopasowany do potrzeb amerykańskich klientów. Nowy Atlas przeznaczony na rynek Ameryki Północnej, produkowany jest w fabryce Volkswagena w Chattanooga (stan Tennessee) i oferuje mnóstwo innowacyjnych rozwiązań, a także dużą przestrzeń dla podróżujących i możliwość przewiezienia nawet 7 osób. Nowy SUV Volkswagena dostarczy również wiele emocji podczas prowadzenia, dzięki mocnym jednostkom napędowym, oraz szerokiej gamie systemów asystujących kierowcy pochodzących z klasy samochodów premium, dostępnych w ramach wyposażenia dodatkowego.

Volkswagen Group Polska

Trzy miesiące przed światową premierą, która będzie miała miejsce podczas Salonu Samochodowego w Genewie, Volkswagen daje pierwszy wgląd w fascynującą stylistykę swojej nowej, topowej limuzyny Arteona. Została ona skonstruowana od podstaw i w hierarchii modeli niemieckiej marki zajmie pozycję powyżej Passata.

Prezentując Arteona Volkswagen wprowadza nowy, niezwykle emocjonalny sposób prowadzenia linii nadwozia, a jego przedniej części, charakterystycznej dla marki, nadaje jeszcze większej wyrazistości, koncentrując jej stylistykę wokół poziomych linii. Poprzeczki w osłonie chłodnicy łączą się tu z trójwymiarowymi reflektorami, a charakterystyczny wygląd całości podkreślają dodatkowo diodowe elementy.

Czterodrzwiowa limuzyna fascynuje zarówno rewolucyjną stylistyką, jak i właściwościami praktycznymi. Szyby w drzwiach są pozbawione ramek, co jest charakterystycznym elementem stylistyki samochodów spod znaku Grand-Tourismo, z kolei otwierająca się wysoko ku górze pokrywa bagażnika umożliwia łatwy dostęp do jego ogromnej przestrzeni. Tobias Sühlmann, stylista opracowujący wygląd zewnętrzny modelu, wyjaśnia: „Arteon już na pierwszy rzut oka przykuwa uwagę swoim ekspresyjnym wyglądem, potem zaskakuje dodatkowo cechami praktycznymi – to połączenie jest jedyne w swoim rodzaju!”.

Nazwa Arteon (akcent pada na pierwszą sylabę) składa się z dwóch części: Art (czyli sztuka) odnosi się do sposobu w jaki poprowadzono linie tworzące stylistykę tej limuzyny oraz do emocji, jakie ona wyzwala. Końcówka „eon” to nawiązanie do topowego modelu Phideon sprzedawanego przez Volkswagena na rynku chińskim, wskazujące na Arteona, jako model należący także do klasy premium.

Nowy Arteon zostanie zaprezentowany publiczności po raz pierwszy podczas Salonu Samochodowego w Genewie; do sprzedaży zostanie wprowadzony latem 2017 roku.

 

Volkswagen

 

Koniec pewnej ery: Volkswagen po raz ostatni wystawia Polo R WRC do startu w Rajdowych Mistrzostwach Świata FIA (WRC). Podczas Rajdu Australii (17-20 listopada), ostatniego w sezonie 2016, zespół mistrzów świata z lat 2013, 2014, 2015 i 2016* zamierza pokazać na co go stać. Zwłaszcza Andreas Mikkelsen/Anders Jaeger (N/N), ale także Sebastien Ogier/Julien Ingrassia (F/F) i Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila (FIN/FIN) stawiają w Australii wszystko na jedną kartę, czyli na zwycięstwo.

Trzej kierowcy i trzej piloci odnieśli łącznie w 51 rajdach 42 zwycięstwa, a na 621 odcinkach specjalnych spośród 935, które były do wygrania okazali się najszybsi, czyli na każde 3 oesy załogi Volkswagena wygrywały dwa. Wokół Coffs Harbour na trzy Polo R WRC czekają 23 kolejne odcinki specjalne o łącznej długości 312,98 km. Podczas wszystkich startów w WRC rajdówki Volkswagena pokonały w sumie 47.873,44 km odcinków specjalnych.

Jeszcze jeden raz, Andreas i Anders – w walce o drugie miejsce stawiają wszystko na jedną kartę

 Jest czterech pretendentów do walki o drugie miejsce w Rajdowych Mistrzostwach Świata – wśród nich Andreas Mikkelsen i Anders Jaeger. W tej chwili załoga Volkswagena ma o 14 punktów mniej niż Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul (B/B, Hyundai), o trzy więcej niż Hayden Paddon/John Kennard (NZ/NZ, Hyundai), o 10 więcej niż Dani Sordo/Marc Marti (E/E, Hyundai) i zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. By mc cieszyć się tytułem wicemistrza świata potrzebne jest miejsce na podium, najlepiej na jego najwyższym stopniu. W Australii duże znaczenie ma pozycja startowa. O kolejności startu w rajdowy piątek i w sobotę decyduje bieżąca klasyfikacja MŚ – ci, którzy pojadą wcześniej będą mieli trudniej, łatwiej będzie zawodnikom wyruszającym na trasę później. W tym sezonie tylko jednej załodze udało się wygrać szutrowy rajd startując z jednej z pierwszych pozycji – byli to właśnie Mikkelsen i Jaeger.

Jeszcze jeden raz, Seb i Julien – cuda lubią się powtarzać

 Coffs Harbour, 13 września 2015 r., godzina 13:49 i 11 sekund – Sebastien Ogier i Julien Ingrassia przejeżdżają linię mety Rajdu Australii jako zwycięzcy i zostają mistrzami świata, także Volkswagenowi nikt nie odbierze już tytułu w klasyfikacji producentów. To niezwykły moment, graniczący z cudem – Rajd Australii należy bowiem do tych, w których najgorsze co może się przydarzyć zawodnikom, to wyjechać na trasę jako pierwsi. Ogier i Ingrassia zaprzeczają jednak i fizyce, i przepowiedniom. W 2016 roku warunki związane z pozycją startową są dla nich jeszcze bardziej niekorzystne, ale kolejne zwycięstwo byłoby 39. triumfem Ogiera/Ingrassi i 32. w Volkswagenie, dlatego bardzo kusi czterokrotnych rajdowych mistrzów świata.

Jeszcze jeden raz, Jari-Matti i Miikka – dobre zakończenie sezonu potrzebne od zaraz

 W sezonie 2016 Jari-Matti Latvala i Miikka Anttila nie mieli za wiele szczęścia, w Australii chcą jednak sezon zakończyć pozytywnie, najlepiej wygrywając rajd. Ostatnio w bardzo podobnych warunkach Latvali/Anttili udało się zwyciężyć w Rajdzie Meksyku – walczyli tam na miękkim jak puder, piaszczystym szutrze, jaki jest też w Australii. Na trasę rajdu na Antypodach wyruszają z szóstej pozycji startowej, a więc mają największe szanse na zwycięstwo spośród wszystkich załóg Volkswagena.

Stroboskop w dżungli, do tego bardzo długie i bardzo krótkie odcinki specjalne

Wąskie i kręte oraz szerokie i proste – na Rajdzie Australii obecny jest każdy rodzaj dróg. Raz kierowcy jadą z najwyższą prędkością po otwartej przestrzeni, innym razem pokonują wąskie i kręte trasy w tropikalnym lesie. Drzewa rosnące wzdłuż drogi oraz słońce znajdujące się nisko nad horyzontem sprawiają, że w błyskawicznym tempie przeplatają się tu słońce i cień – stroboskopowy efekt, wzmacniany jeszcze przez podłoże. Drobny, wzniecony w górę piach sprawia, że widoczność jest słaba i wymaga od kierowcy maksymalnej koncentracji.

Pokonywany w sobotę odcinek specjalny „Nambucca” należy do najdłuższych w całym rajdowym sezonie – ma 50,80 km. Nie tylko jego długość, ale i różnorodność nawierzchni sprawiają, że stanowi on jedno z największych wyzwań w całym rajdzie. Znacznie krótsze, ale nie mniej spektakularne jest sześć oesów, na których gromadzi się wyjątkowo wielu widzów. Zarówno w piątek, jak i w sobotę przed południem w programie rajdu znajduje się odcinek specjalny „Raceway”. Ten rallycrossowy oes ma długość 1,37 km i pozwala na wyjątkowo spektakularną jazdę bokiem. Podobnie jest z oesem „Destination NSW”. Przeznaczony dla publiczności odcinek w Coffs Harbour kończy zmagania kierowców podczas dwóch pierwszych dni rajdu. Z kolei ostatni podczas Rajdu Australii, a przy tym ostatni w sezonie 2016 jest, tak jak w roku 2015, Powerstage o wdzięcznej nazwie „Wedding Bells”.

Wypowiedzi przed Rajdem Australii

 Sebastien Ogier, Volkswagen Polo R WRC nr 1

„To rzeczywiście niezwykła sytuacja dla wszystkich w Volkswagen Motorsport. Podanie wiadomości o wycofaniu się z końcem roku z Rajdowych Mistrzostw Świata nie dodało nam animuszu do świętowania czwartego mistrzowskiego tytułu. W Australii pojedziemy nasz ostatni wspólny rajd. Gdy tak myślę o tych minionych pięciu latach, wspominam nie tylko nasze wspólne sukcesy. Jestem wdzięczny, że mogłem pracować z Volkswagenem w gronie tak wspaniałych ludzi, w ciągu tych lat zawiązały się prawdziwe przyjaźnie. Mogę tylko mieć nadzieję, że większość z nich jeszcze kiedyś spotkam. Ostatni rajd z Volkswagenem – to brzmi dziwnie. Jednak jestem pewien, że potrafię o tym zapomnieć podczas samego rajdu. Chociaż startuję z niezbyt dobrej pozycji, zrobię wszystko, żebyśmy na koniec w Australii mogli jeszcze raz wspólnie świętować zwycięstwo”.

Jari-Matti Latvala, Volkswagen Polo R WRC nr 2

„Wiadomość z zeszłego tygodnia na pewno nie była przyjemna. W tak krótkim czasie trudno do końca zdać sobie sprawę, co ona oznacza. Mogę tylko powtórzyć – czas spędzony w Volkswagen Motorsport zachowam w pamięci na zawsze, te wszystkie piękne chwile mają dla mnie ogromne znaczenie i chciałbym za nie wszystkim w zespole podziękować. Teraz moim obowiązkiem jest jeszcze raz w pełni skoncentrować się na Rajdzie Australii, który kończy ten sezon. Na moim ostatnim rajdzie z Volkswagenem chcę wypaść jak najlepiej, więc zamierzam solidnie zaatakować i powalczyć o zwycięstwo. Ten sezon nie był dla mnie łatwy, więc dobry wynik w Australii byłby tym piękniejszy, zwłaszcza jako prezent pożegnalny dla zespołu”.

Andreas Mikkelsen, Volkswagen Polo R WRC nr 9

„Rajd Australii będzie wyjątkowy, bo wszyscy wiemy, że to ostatnia runda dla Volkswagena. Bardzo polubiłem nasz zespół, jestem wdzięczny za wspaniały wspólny czas i koniecznie chciałbym się pożegnać w Australii dobrym wynikiem. To ważne dla Andersa i dla mnie, choćby z tego powodu, że chcemy przejąć pozycję mojego przyjaciela Thierry’ego Neuvilla i zakończyć mistrzostwa na drugim miejscu. Żeby tak się stało musimy spróbować wygrać rajd. Ale to nie będzie łatwe, bo wyjeżdżamy na trasę jako trzecia załoga. Jednak od początku chcemy dawać z siebie wszystko. Największym wyzwaniem podczas Rajdu Australii są fragmenty trasy z szybkimi zakrętami, na których niewiele widać. Rajd w dżungli – to najlepszy opis. W każdym razie na pewno nie zabraknie mi motywacji i bardzo cieszę się na Rajd Australii, zawsze chętnie tam jadę.

Sven Smeets, dyrektor Volkswagen Motorsport

„Jesteśmy niezwykle dumni z tego, co udało nam się osiągnąć w ciągu czterech lat startów w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Teraz w Australii przyszedł czas na ostatni występ i będzie to na pewno szczególny rajdowy weekend dla każdego w naszym zespole. Ale z całą pewnością zrobimy wszystko, by ukoronować nasze 12 mistrzowskich tytułów sukcesem, a najchętniej pożegnalibyśmy się 43. zwycięstwem Polo R WRC. Chcielibyśmy w ten sposób odwdzięczyć się po raz ostatni naszym wspaniałym kibicom na całym świecie. Rzucimy na szalę to wszystko, co w ciągu minionych 51 rajdów było dla nas tak ważne – dążenie do perfekcji ze strony każdego członka zespołu, ducha współpracy i wielką miłość do sportów samochodowych”.

Sukcesy Volkswagena w Rajdowych Mistrzostwach Świata:

 

  • W rajdową niedzielę w Australii Volkswagen zakończy swój udział w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Sebastien Ogier/Julien Ingrassia przez 986 dni nieprzerwanie prowadzili w klasyfikacji kierowców i pilotów, a Volkswagen – przez 1346 dni w klasyfikacji producentów.
  • W ciągu dotychczasowych 51 rajdów zawodnicy Volkswagena stawali na podium 85 razy, odnosząc 42 zwycięstwa, 25 razy zajmując drugie miejsce i 18 razy trzecie.
  • Tak zwany Powerstage to prawdziwa specjalność zespołu z Wolfsburga. Podczas rozegranych dotąd 50 Powerstage’ów Volkswagen zdobył 194 punkty. Od 2013 roku zespół zapisał na swoim koncie 38 najlepszych czasów, 27 razy miał drugi najlepszy czas, a 26 razy trzeci.
  • Cztery razy wszystkie dodatkowe punkty jakie można zdobyć na Powerstage’u uzyskał właśnie Volkswagen. W 2014 roku we Włoszech i w Polsce, w 2015 r. podczas Rajdów Portugalii i Włoch.
  • Średnia długość 935 odcinków specjalnych, na których dotychczas walczyło Polo R WRC wyniosła 18,83 km.
  • 1524 razy jednemu z zawodników udawało się na odcinku specjalnym zająć miejsce w pierwszej trójce. Lepiej – 104 razy pierwszą trójkę tworzyli wyłącznie kierowcy Volkswagena.
  • Volkswagen otwiera listę zespołów, które zaliczyły najdłuższą serię zwycięstw w całej historii Rajdowych Mistrzostw Świata. Dwukrotnie udało się wygrać 12 rajdów z rzędu: od Rajdu Australii w 2012 roku do Rajdu Finlandii w 2014 r. i od Rajdu Portugalii w 2015 r. do Rajdu Meksyku w roku 2016.
  • Od Rajdu Monte Carlo 2013, a więc od debiutu Polo R WRC w Mistrzostwach Świata FIA Volkswagen zawsze zdobywał punkty w klasyfikacji.
  • W ciągu minionych czterech lat Volkswagen 19 razy świętował w RMŚ podwójne zwycięstwo, a cztery razy potrójne.
  • Rekordowa jest również liczba zwycięstw w ciągu jednego sezonu. W 2014 oraz w 2015 roku Volkswagen triumfował 12 razy.

Liczba na rajdowy weekend: 472 157 347

Wraz z Rajdem Australii zakończy się nie tylko trwająca cztery lata era startów Volkswagena w najwyższej lidze rajdowego sportu – to także wyjątkowy czas pod względem aktywności w mediach społecznościowych. Pierwszego stycznia 2013 roku marka otworzyła na Facebooku swój kanał poświęcony sportom samochodowym – zgromadził on wtedy 51.759 fanów. Krótko przed zakończeniem sezonu w Australii w roku 2016 facebook.com/ volkswagenmotorsport ma 5,4 miliona użytkowników. W tym czasie wiadomości tekstowe, zdjęcia i filmy miały 472 miliony odsłon i 15 milionów interakcji. Na Twitterze liczba użytkowników wzrosła od zera do 92.000, fani Volkswagen Motorsport około 200.000 razy reagowali na ponad 11.000 tweetów na twitter.com/volkswagenrally. Za pośrednictwem aplikacji WhatsApp podczas jednego rajdu zespół prowadził około 500 czatów. Szczerze i z całego serca: dział komunikacji Volkswagen Motorsport dziękuje kibicom, dziennikarzom i partnerom z Rajdowych Mistrzostw Świata za ten wspaniały czas. Do zobaczenia.

 

* – wymaga potwierdzenia przez FIA

Volkswagen Group Polska

12 tytułów w cztery lata, po cztery w klasyfikacjach – kierowców, pilotów i producentów. Podczas Rajdu Wielkiej Brytanii Volkswagen postawił kropkę nad „i” w trudnym sezonie 2016 Rajdowych Mistrzostw Świata FIA (WRC). Sebastien Ogier i Julien Ingrassia (F/F) startując w Polo R WRC wygrali dwunastą spośród 13 rund sezonu. Teraz nikt już nie odbierze Volkswagenowi pierwszego miejsca w klasyfikacji producentów. Do zdobycia tego tytułu, czwartego od 2013 roku, przyczyniła się załoga Ogier/Ingrassia, która wygrała szósty rajd w tym sezonie, a czwarty z rzędu. Załogi – Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila (FIN/FIN) oraz Andreas Mikkelsen/Anders Jaeger (N/N) wygrały dotąd w tym roku po jednym rajdzie. Volkswagen jest drugim (wcześniej udało się to tylko Citroënowi) producentem w historii Rajdowych Mistrzostw Świata, który przez cztery kolejne lata z rzędu zdobywał mistrzowskie tytuły we wszystkich trzech klasyfikacjach – producentów oraz kierowców i pilotów.

 „Wspaniały sukces Volkswagena” – cieszył się dr Frank Welsch, Członek Zarządu ds. Rozwoju marki Volkswagen, który osobiście odebrał puchar za zwycięstwo odniesione w Walii przez Volkswagena. „Polo R WRC i zespół Volkswagen Motorsport zdobywając czwarty tytuł z rzędu zapisali się w historii sportu samochodowego. W obliczu tak mocnej konkurencji sukces ten był możliwy tylko dzięki wspaniałej pracy całego zespołu, w którym każdy dawał z siebie wszystko. Gratuluję im i serdecznie dziękuję całemu zespołowi”.

Przed zakończeniem sezonu współpraca całego zespołu po raz czwarty z rzędu została uhonorowana tytułem mistrza świata producentów

 8 wygranych w 12 rajdach – zwycięstwem w Rajdzie Wielkiej Brytanii Volkswagen nie tylko ukoronował udany sezon, ale cztery kolejne niezwykłe lata. 42 zwycięstwa w 51 rajdach sprawiają, że od chwili swojego debiutu w Rajdzie Monte Carlo w 2013 roku Polo R WRC jest autem, które odniosło najwięcej sukcesów w historii. Łącznie World Rally Car z Wolfsburga ma na swoim koncie 85 miejsc na podium. Sukces ten udało się osiągnąć dzięki nadzwyczajnej współpracy całego zespołu – zarówno na miejscu podczas rajdu, jak i w siedzibie Motorsport GmbH w Hanowerze czy z pracownikami działu rozwoju technicznego w Wolfsburgu.

W stylu Ogiera i Ingrassi – 12 tytułów świętowanych na najwyższym stopniu podium

 Pod znakiem czwórki: Sebastien Ogier i Julien Ingrassia – po zwycięstwach w Rajdzie Wielkiej Brytanii w latach 2013, 2014 i 2015 – podczas tegorocznej edycji rajdu świętowali kolejną wygraną. Po raz pierwszy w ich pełnej sukcesów karierze ten sam rajd WRC wygrali po raz czwarty z rzędu. Nowi i starzy mistrzowie świata* zapewnili dzięki temu Volkswagenowi zdobycie po raz czwarty tytułu mistrza świata w klasyfikacji producentów. Volkswagen mógł także po raz czwarty z rzędu cieszyć się z mistrzowskiego tytułu mając swoich reprezentantów na najwyższym stopniu podium – w tym roku dzięki wygraniu przez Ogiera i Ingrassię Rajdu Wielkiej Brytanii, w 2013 roku dzięki zajęciu przez nich pierwszego miejsca w Rajdzie Hiszpanii, a w latach 2014 i 2015 za sprawą wygranego przez Ogiera/Ingrassię Rajdu Australii. Zwycięstwo w Rajdzie Wielkiej Brytanii było dla tej załogi oraz dla Volkswagena czwartym sukcesem z rzędu po wygranych wcześniej Rajdach – Niemiec, Francji i Hiszpanii.

Mgła, deszcz i błoto – wyzwania na Rajdzie Wielkiej Brytanii

 Rozgrywany w Walii Rajd Wielkiej Brytanii odbywał się w tym roku dwa tygodnie wcześniej niż zwykle i panowały na nim zarówno typowe, jaki i nietypowe warunki atmosferyczne dla tej rundy mistrzostw. Typowe były poranne mgły i śliskie, a nawet błotniste drogi szutrowe, nietypowe zaś – mało deszczu, przebłyski słońca i temperatury powyżej 10 stopni Celsjusza. Nawierzchnia na 22 odcinkach specjalnych okazała się, jak to w Walii, bardzo śliska. Od pierwszego oesu załoga Ogier/Ingrassia objęła prowadzenie, wykorzystując minimalną przewagę jaką w tych warunkach drogowych dawało jej to, że jako prowadząca w klasyfikacji generalnej wyruszała na trasę pierwsza. Jednak zwycięstwa nie dostali w prezencie – ich największymi konkurentami okazali się Ott Tänak/Raigo Mölder (EST/EST, Ford). Pojedynek między producentami opon – Michelinem, którego produktów używa Volkswagen, a firmą D-Mack – został rozstrzygnięty na korzyść Michelina. Francuska marka mogła dzięki temu cieszyć się ze swojego 301. zwycięstwa w Rajdowych Mistrzostwach Świata.

Straty czasowe Mikkelsena/Jaegera i Latvali/Anttili oraz wielki pościg

 W rajdowy piątek załogi Andreas Mikkelsen/Anders Jaeger oraz Jari-Matti Latvala/Mikka Anttila musiały pogodzić się z dużymi stratami czasowymi z powodu uszkodzenia wału napędowego w ich samochodach. Dzięki analizie przeprowadzonej przez inżynierów Volkswagena jeszcze wieczorem tego samego dnia znaleziono przyczynę usterki – była nią nowa uszczelka, która przeszła pozytywnie próbę podczas jazd testowych przed rajdem, ale w trudnych warunkach panujących w Walii odmówiła posłuszeństwa. Po usunięciu usterki na pozostałych 16 odcinkach specjalnych Polo R WRC okazało się niezawodne, a załogi – Mikkelsen/Jaeger i Latvala/Anttila jak zwykle przepełniała wola walki. Dzięki pościgowi, w wyniku którego załoga Latvala/Anttila nadrobiła ponad minutę w stosunku do swoich konkurentów zostawiając ich na mecie za sobą, zawodnicy ci zajęli szóste miejsce w klasyfikacji producentów i także przyczynili się do zdobycia przez Volkswagena mistrzowskiego tytułu.

  1. Power Stage Polo R WRC – dwa punkty dla Mikkelsena

 Podczas Rajdu Wielkiej Brytanii Polo R WRC stanęło do pojedynku na 50. Power Stage’u w swojej historii. Na ostatnim odcinku rajdu Andreas Mikkelsen i Anders Jaeger zajmując drugie miejsce zdobyli dwa dodatkowe punkty. Był to 91. raz, gdy załoga Volkswagena uzyskała dodatkowe punkty w klasyfikacji kierowców i pilotów. 38 razy załogi Volkswagena osiągały na tym oesie najlepszy czas. Od 2013 roku na konto Volkswagena powędrowały 194 punkty za wyniki uzyskane na Power Stage’u, co równa się niemal ośmiu wygranym rajdom.

 Antypody czekają – cztery załogi będą walczyć w Australii o „wicemistrzostwo”

 Emocjonującego finału Rajdowych Mistrzostw Świata FIA (WRC) można się spodziewać w Australii podczas ostatniego rajdu tego sezonu. W czasie tej rundy (17-20 listopada) szansę na zdobycie drugiego miejsca w klasyfikacji generalnej mają cztery załogi, wśród nich zawodnicy Volkswagena – Andreas Mikkelsen z Andersem Jaegerem. Po Rajdzie Wielkiej Brytanii Norwegowie zajmują trzecie miejsce w MŚ, tracąc 14 punktów do załogi Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul (Hyundai). Podczas jednego rajdu można zdobyć maksymalnie 28 punktów.

Wypowiedzi po Rajdzie Wielkiej Brytanii

 Sebastien Ogier, Volkswagen Polo R WRC nr 1

„To fantastyczne zwycięstwo. Ogromnie się cieszę, że mogłem dzięki niemu zapewnić naszemu wspaniałemu zespołowi tytuł w klasyfikacji producentów. Trzeba było naprawdę ciężkiej pracy, żeby na tej ekstremalnie śliskiej nawierzchni w Walii utrzymać przewagę aż do mety. Ott Tänk nie odpuszczał, więc przez cały weekend Julien i ja musieliśmy jechać na maksimum możliwości. Ale daliśmy radę. Patrząc wstecz, muszę przyznać, że przez ostatnie cztery lata przeszliśmy wszyscy niesamowitą drogę. Taka seria sukcesów to na pewno rzecz niezwykła – zwłaszcza w sporcie samochodowym, gdzie rolę gra tak wiele różnych czynników. Jestem bardzo szczęśliwy, że kiedyś zdecydowałem się na starty w barwach Volkswagena, kiedy jeszcze nikt nie wiedział jaki ta przygoda będzie miała przebieg”.

 Jari-Matti Latvala, Volkswagen Polo R WRC nr 2

„Patrząc w skali mikro wykonaliśmy dzisiaj nasze zadanie – prześcignęliśmy Østberga i zakończyliśmy rajd na siódmym miejscu. Ale w sumie mieliśmy oczywiście dużo większe plany co do tego weekendu i nie jesteśmy zadowoleni z końcowej pozycji. Z drugiej strony, dzięki zwycięstwu naszych kolegów – Sebastiena Ogiera/Juliena Ingrassi – Volkswagen zapewnił sobie czwarty z rzędu tytuł w klasyfikacji producentów. To oczywiście wspaniały sukces dla całego zespołu tu na miejscu i w centrali w Hanowerze. Mimo to, podczas ostatniej rundy w Australii, zaatakujemy raz jeszcze, żeby poprawić nasz indywidualny bilans w tym sezonie”.

 Andreas Mikkelsen, Volkswagen Polo R WRC nr 9

„Cieszę się za nasz cały zespół, że znowu wspólnie udało nam się zostać mistrzami świata w klasyfikacji producentów. Jest to całkowicie zasłużone, a ja jestem szczęśliwy, że trochę tu i ówdzie się do tego przyczyniłem. Oczywiście, jeśli chodzi o mój osobisty wynik w Wielkiej Brytanii, to jestem rozczarowany. Chcieliśmy tu powalczyć z Thierrym Neuvillem o drugie miejsce w mistrzostwach, ale niestety nie doszło do tego. W piątek w naszym aucie uległ uszkodzeniu wał napędowy i straciliśmy wiele minut. Naprawdę szkoda, ale taki jest sport samochodowy, to się zdarza. Dlatego całkowicie skoncentrowaliśmy się na Power Stage’u i naprawdę daliśmy z siebie wszystko, jednak nie uzyskaliśmy więcej niż dwa punkty. W Australii będziemy więc musieli zrobić wszystko, by  utrzymać się w walce o drugą pozycję w Mistrzostwach Świata. I właśnie to zamierzamy zrobić”.

Sven Smeets, dyrektor Volkswagen Motorsport

„Mistrzowska robota w wykonaniu Sebastiena Ogiera i Juliena Ingrassi i wspaniały dzień dla Volkswagena. Świętować czwarty rok z rzędu zdobycie wszystkich trzech tytułów w Rajdowych Mistrzostwach Świata to na pewno nie jest rzecz oczywista i cały zespół musiał włożyć mnóstwo pracy, by ten sukces okazał się możliwy. Jestem niezwykle dumny z całego teamu. Kierowcy, piloci, inżynierowie, mechanicy, logistycy, działy komunikacji i marketingu, dział medyczny, zespoły – cateringowy i meteorologiczny, aż po administrację i menedżerów zespołu – wszyscy dali z siebie to, co najlepsze. Ich oddanie dla Volkswagena i duch współpracy nie mają sobie równych”.

 A poza tym…

 …„Bertie the Beetle”. Bob Beales, Mark Murphy, Mark Walters i inni zgłosili swojego 58-letniego klasycznego Volkswagena do udziału w krajowym rajdzie, jaki odbywał się w tym samym czasie, co 12. runda mistrzostw świata w Wielkiej Brytanii. W sobotę wieczorem „Bertie”, bo tak pieszczotliwie zwany jest ten Garbus przez swój zespół, miał mały problem techniczny. Złamał się kulowy przegub drążka kierowniczego. Wprawdzie Volkswagen Motorsport nie mógł poratować „Teamu Colorado” przekazując odpowiednią część (bo jej ze sobą nie miał), ale chętnie wspomógł wiedzą inżynierską delegując swoich techników Gerarda Jana de Jongha i Richarda Browne’a. Obydwaj są głównymi inżynierami Sebastiena Ogiera i Andreasa Mikkelsena, dysponują też odpowiednimi narzędziami. W niedzielę „Bertie” znowu pojawił się na starcie.

 

Volkswagen Group Polska

24 października w Białężycach koło Wrześni odbyła się uroczystość otwarcia fabryki, w której produkowany będzie nowy Volkswagen Crafter. Planowane nakłady inwestycyjne w wysokości co najmniej 3,3 mld zł przeznaczone na budowę fabryki oraz wyposażenie jej w najnowocześniejsze urządzenia produkcyjne powodują, że zakład we Wrześni jest największą dotychczasową inwestycją zagraniczną w Polsce. W nowym zakładzie produkcyjnym zatrudnionych zostanie 3000 pracowników. Projekt wspierała Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ).

W uroczystości otwarcia Fabryki uczestniczył wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński, przedstawiciele kierownictwa Koncernu Volkswagen AG oraz władz województwa Wielkopolskiego oraz miasta i gminy Września. PAIiIZ reprezentował wiceprezes Krzysztof Senger.

– Inwestycja Volkswagena jest doskonałym dowodem na to, że Polska stała się jednym z największych w regionie producentów samochodów, części i komponentów samochodowych. Jest to inwestycja, która bez wątpienia generuje najwyższą wartość dodaną dla polskiej gospodarki – mówił wiceminister Kościński. – Otwarcie kolejnej już fabryki Volkswagena potwierdza wysoką atrakcyjność inwestycyjną Polski. Kreowanie i wzmacnianie przyjaznego otoczenia dla inwestorów krajowych i zagranicznych jest ważnym elementem naszej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – dodał wiceminister. (Ministerstwo Rozwoju. PAIiIZ)

źródło: PAIiIZ
zdjęcie: Volkswagen

Należący do grupy Volkswagen Sitech otworzył 18 sierpnia zakład produkcyjny we Wrześni. Inwestor będzie produkował w nim kompletne siedzenia dla nowego craftera z wrześnieńskiej fabryki VW. Wejście obu projektów do Polski wspierała PAIiIZ, a sama inwestycja Volkswagena była jedną z największych w dotychczasowym dorobku Agencji.

Centrum produkcyjne Sitech we Wrześni jest pierwszym polskim zakładem tej niemieckiej firmy, gdzie powstawać będą kompletne siedzenia samochodowe. Fabryka powstała specjalnie na potrzeby produkcji Volkswagena craftera. Fotele Sitech będą dostarczane do Volkswagena we Wrześni w systemie „Just in Sequence”, czyli w wyznaczonym czasie i w odpowiedniej kolejności, prosto na linię produkcyjną.

Sitech posiada także centra produkcyjne w Polkowicach oraz Głogowie. Dla inwestora Polska jest coraz ważniejszym partnerem. – Rozwój naszych kompetencji w Polsce ma strategiczne znaczenie dla naszej przyszłości”, mówił podczas otwarcia Thomas Hegel Gunther, prezes Zarządu SITECH. – Września oferuje dla nas idealne warunki pod względem infrastruktury i polityki rynku pracy, dodał Dyrektor Zarządzający ds. Technicznych i Dyrektor Zakładu SITECH w Polsce Adam Holewa. Jak zapewnia Holewa, w nowej fabryce we Wrześni powstać ma co najmniej 80 miejsc pracy. Produkcja siedzeń Sitech do VW Craftera ma rozpocząć się już tej jesieni.

 

źródło: PAIiIZ; zdjęcie: źródło PAIiIZ

Salony Das WeltAuto – czyli najmłodszej marki Volkswagen Group Polska, jak mówi się o programie profesjonalnego odkupu i sprzedaży samochodów używanych – istnieją przy wybranych salonach sprzedaży nowych aut marek Volkswagen, SEAT, Skoda i Volkswagen Samochody Użytkowe. Dynamiczny rozwój sieci dealerskiej zakłada zwiększenie liczby punktów odkupu i sprzedaży samochodów używanych z 50 w 2016 roku do aż 108 już za dwa lata.

 „W ramach programu sprzedaży samochodów używanych Das WeltAuto oferujemy auta nie starsze niż 7-letnie i z przebiegiem do maksymalnie 150.000 km. Do programu Das WeltAuto dealer może przyjąć dowolny model każdej marki pod warunkiem, że samochód uzyska certyfikat jakości Das WeltAuto. Aby tak się stało, auto musi przejść bardzo szczegółową kontrolę nie tylko stanu technicznego, ale również historii serwisowej i przebiegu.” – mówi Wojciech Tomaszkiewicz, Dyrektor Das WeltAuto w Polsce.

Proces weryfikacji stanu technicznego auta oraz historii serwisowej i przebiegu jest bardzo wnikliwy. Lista kontrolna obejmuje aż 117 punktów. Jeśli w trakcie kontroli stanu technicznego zostaną wykryte drobne usterki auta, nie przekreśla to automatycznie możliwości jego odkupu przez dealera. Wszystkie niedomagania muszą jednak zostać usunięte przy użyciu oryginalnych części i przez autoryzowany serwis.

Ogromną zaletą programu Das WeltAuto jest fakt, że każdy z samochodów oferowanych z certyfikatem Das WeltAuto jest objęty gwarancją na przynajmniej rok i jest dostępny od ręki. Ponadto, w wypadku każdego auta jest możliwe umówienie się na jazdę próbną i każdy samochód można spersonalizować. Na życzenie kupującego wybrane przez niego auto może zostać wyposażone w nowe obręcze kół, opony, bagażnik dachowy oraz w inne akcesoria z oferty danego dealera.

Przewaga programu Das WeltAuto nad innymi programami sprzedaży samochodów używanych polega również na tym, że klient ma możliwość zostawienia swojego auta w rozliczeniu zarówno za nowy samochód z salonu, jak i za używany z programu Das WeltAuto. Bardzo istotny jest przy tym fakt, że dealer może przyjąć w rozliczeniu samochód używany, który nie kwalifikuje się do programu Das WeltAuto i wystawić go do sprzedaży poza programem.

Już w tej chwili po kilka stacji dealerskich Das WeltAuto jest w Warszawie, Poznaniu, Łodzi oraz w Trójmieście i na Śląsku. Pojedyncze punkty dealerskie znajdują się również w, na przykład, Olsztynie, Białymstoku, Kielcach, Krakowie i Rzeszowie.

 

Volkswagen Group Polska

Aż do zakończenia produkcji obecnej generacji Touarega, Volkswagen będzie oferował w Polsce wersję Business Line. Do wyposażenia seryjnego tej wersji należą elementy o łącznej wartości aż 52.540 zł, które większość dotychczasowych nabywców tego modelu zamawiała z listy wyposażenia dodatkowego.

 Do wyposażenia seryjnego wersji Business Line należą, między innymi, systemy – Park Pilot i rozpoznawania znaków drogowych, biksenonowe reflektory ze światłami LED do jazdy dziennej i z funkcją doświetlania zakrętów, alarm antywłamaniowy z niezależnym zasilaniem, kamera cofania oraz system Easy Open, a także pakiety – Design Chrome&Style i zimowy.

Touareg w wersji Business Line jest oferowany z dwoma silnikami do wyboru – podstawowa odmiana napędzana turbodieslem 3.0 V6 TDI o mocy 204 KM, z napędem na cztery koła 4MOTION oraz z automatyczną skrzynią biegów Tiptronic kosztuje 249.990 zł. Za Touarega z tą samą jednostką napędową, ale mocniejszą o 58 KM trzeba zapłacić o 10.000 zł więcej.

Łączna cena elementów wyposażenia dodatkowego, które w wersji Business Line należą do standardu, wynosi aż 52.540 zł. Klienci, którzy zdecydują się na zakup 204-konnego Touarega 3.0 V6 TDI 4MOTION Tiptronic, zyskują aż 36.940 zł w porównaniu z ceną pojedynczych elementów wyposażenia.

 

 

Volkswagen Group Polska

Jesienią do sprzedaży trafi nowy Crafter stworzony w 100 procentach przez markę Volkswagen Samochody Użytkowe. Opublikowane szkice dają możliwość zapoznania się z innowacyjną stylistyką „większego brata” modelu T. Nowy Crafter został opracowany zgodnie z zasadami nowoczesnej stylistyki Volkswagena, wygląda atrakcyjnie, jest funkcjonalny, wyróżnia się wysoką jakością wykonania oraz użytych materiałów.

 Nowy Volkswagen Crafter został zaprojektowany całkowicie od podstaw. Przy jego tworzeniu eksperci marki Volkswagen Samochody Użytkowe, w niespotykanym dotąd zakresie, korzystali z opinii użytkowników na temat ich potrzeb. Zaprosili także aktualnych klientów do współtworzenia nowego modelu, zgodnego z ich własnymi wyobrażeniami. Specjaliści z Hanoweru wielokrotnie towarzyszyli kierowcom podczas codziennej pracy, by dokładnie poznać ich indywidualne potrzeby.

Znalazły one swój wyraz w funkcjonalnych rozwiązaniach zastosowanych w nowym Crafterze oraz w stylistyce tego modelu. Styliści podeszli do zadania analitycznie, twierdzi Albert-Johann Kirzinger, główny designer Volkswagen Samochody Użytkowe: „Stylistyka samochodów użytkowych w dużo większym stopniu niż w przypadku innych aut musi odzwierciedlać potrzeby wielu różnych grup klientów”.

Współczynnik oporu powietrza Cx nowego Craftera wynosi 0,33 i jest najlepszy w tej klasie samochodów, auto także zachowuje bardzo dobre proporcje między pojemnością wnętrza, a rozmiarami zewnętrznymi. Jedno i drugie dowodzi, że przy jego projektowaniu zastosowano wiedzę płynącą z przeprowadzonych analiz. Jeśli dodać do tego wyjątkową funkcjonalność podczas codziennego użytkowania widać, że udało się wyeliminować pozorną sprzeczność między jak największą pojemnością przedziału ładunkowego, a niskim współczynnikiem oporu powietrza. Aerodynamiczny kształt posłuży jako punkt wyjścia do opracowania wszystkich innych wersji Craftera, wyjaśnia Kirzinger. Każda odmiana tego modelu, jaka  powstanie w przyszłości zachowa charakterystyczną linię nowego Craftera, dzięki czemu stylistyka Volkswagena będzie obecna we wszystkich modelach samochodów użytkowych.

Poprzez wprowadzenie nowego Craftera modelom serii T Volkswagena przybył „większy brat” stwierdza półżartem Kirzinger. Nowy Volkswagen Crafter charakteryzować będzie się jakością, trwałością i solidnością wykonania niespotykaną dotąd w tej klasie aut.

 

Volkswagen Group Polska

W związku z towarzyskim spotkaniem Polska-Holandia, ostatnim etapem przygotowań drużyny biało-czerwonych przed Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej we Francji, marka Volkswagen Samochody Użytkowe aktywnie włącza się w kibicowanie polskiej drużynie podczas meczu, który już 1 czerwca odbędzie się na Stadionie Energa Gdańsk.

 Cztery duże vany Volkswagena – trzy Caravelle i jeden Multivan – oklejone w barwy narodowe, będą kursowały na trasie Dworzec Gdańsk Główny-Stadion Energa Gdańsk od godziny 17:00 do 21:00, aby ułatwić kibicom przemieszczanie się między dworcem PKP a stadionem. Pierwszego czerwca na trybunach gdańskiego stadionu zasiądzie komplet ponad 41 tysięcy kibiców, więc 9-osobowe Caravelle i 7-osobowy Multivan będą miały sporo pracy, aby dowieźć na stadion kibiców, którzy przyjadą do Gdańska pociągiem.

Aby dojechać do stadionu w komfortowych warunkach, wystarczy okazać bilet na mecz, zrobić zdjęcie z samochodem i umieścić je na Facebook’u oraz oznaczyć fanpage VWSU.

Biało-czerwone Caravelle i Multivan będą czekały na kibiców przed głównym wejściem na dworzec Gdańsk Główny.

Partnerami akcji są: 99rent i PZPN.

 

Volkswagena

 

Volkswagen uzupełnia paletę silników Tourana o dwie nowe mocne jednostki napędowe – oszczędne silniki TSI (132 kW/180 KM) oraz TDI (140 kW/190 KM) zapewnią kierowcom maksymalną przyjemność z jazdy. Ponadto, podobnie jak inne modele Volkswagena, Tourana można wzbogacić o pakiet stylistyczny R-Line, który mocno zmienia wygląd samochodu nie tylko na zewnątrz, ale również w kabinie.

 Dzięki dwóm nowym, mocnym silnikom Touran nabiera znacznie bardziej sportowego charakteru. Benzynowa jednostka TSI o pojemności 1,8 litra i mocy 132 kW (180 KM) umożliwia rodzinnemu Volkswagenowi rozpędzenie się do 218 km/h. Maksymalny moment obrotowy o wartości 250 Nm osiąga w przedziale 1250-5000 obrotów na minutę. Silnik 1.8 TSI seryjnie współpracuje z 7-biegową dwusprzęgłową przekładnią DSG. Auto z tą jednostką napędową jest oferowane w najbogatszej wersji wyposażenia – Highline.

Dwulitrowy silnik TDI zapewnia Touranowi jeszcze większą porcję dynamiki. Ta czterocylindrowa jednostka napędowa uzyskująca moc 140 kW (190 KM) pozwala osiągnąć vanowi Volkswagena maksymalną prędkość 220 km/h, zadowalając się średnio 4,6 litrami oleju napędowego na 100 km. Touran z najmocniejszym silnikiem TDI seryjnie współpracuje z 6-biegową dwusprzęgłową przekładnią DSG, oferowany jest tylko w wersji Highline.

Do popularnego rodzinnego vana, uznanego ostatnio przez organizację Euro NCAP za jedno z najbezpieczniejszych aut Europy, Volkswagen przygotował pakiet stylistyczny R-Line, który sprawia, że samochód prezentuje się jeszcze bardziej atrakcyjnie zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Pakiet stylistyczny R-Line Exterieur obejmuje zmienione zderzaki oraz poszerzone progi, chromowane końcówki układu wydechowego, logo R-Line na osłonie chłodnicy i przednich drzwiach oraz chromowane relingi dachowe. Pakiet R-Line Exterieur do wersji Comfortline kosztuje 4.990 złotych, natomiast do wersji Highline – 3.260 złotych.

Pakiet R-Line, dostępny także w wersji Exterieur i Interieur, jest oferowany do Tourana Highline w cenie 5.490 zł lub 6.180 zł, w zależności od tego czy samochód jest wyposażony w mechaniczną skrzynią biegów czy w automatyczną, dwusprzęgłową przekładnię DSG. Oprócz elementów pakietu R-Line Exterieur w pakiecie R-Line Exterieur i Interieur dodatkowo znajdują się tapicerka siedzeń „Race”, boczki z mikrofibry „San Remo”, logo R-Line na przednich fotelach, nakładki na pedały wykończone stalą nierdzewną, sportowa kierownica multifunkcyjna obszyta skórą z logo R-Line oraz z łopatkami do zmiany biegów, tapicerka drzwi i konsola środkowa ze wstawkami „Black Lead Grey”, podsufitka w kolorze czarnym, logo R-Line na osłonie chłodnicy i listwy progowe z logo R-Line.

Bardzo atrakcyjnym pakietem zarówno z uwagi na wyposażenie, jak i na cenę jest pakiet Business oferowany za 2.990 zł. W jego skład wchodzą reflektory LED Basic, system radiowy „Composition Media” oraz autoalarm z niezależnym zasilaniem, funkcją dozoru wnętrza i czujnikiem przechyłu. Regularna cena za elementy zawarte w pakiecie wynosi 9.810 zł.

Za bazowego Tourana ze 110-konnym silnikiem 1.2 TSI trzeba zapłacić 83.590 zł. W ofercie Easy Drive rodzinnym vanem można cieszyć się już za 836 zł miesięcznie. Dopłacając co miesiąc do raty 305 zł z salonu można wyjechać 180-konnym Touranem 1.8 TSI w najbogatszej wersji Highline, który kosztuje 114.090 złotych. Za wersję highline z najmocniejszym dieslem o mocy 190 KM należy zapłacić 127.390 złotych.

 

Volkswagen Group Polska

Pierwsze szkice zaprezentowane przez dział stylistyczny Volkswagen Samochody Użytkowe pokazują, w którą stronę zmierzają projektanci: Volkswagen Amarok ma być autem klasy premium wśród pick-upów swojego segmentu. Amarok to pick-up, który prowadzi się równie precyzyjnie jak samochód osobowy, a jednocześnie nadaje się do pokonywania bezdroży.

Masywny przód nadwozia i zmieniona tablica rozdzielcza to znaki rozpoznawcze odświeżonego Amaroka. Sprawiają one, że samochód wydaje się bardziej elegancki. Auto ma długość 5,25 m i szerokość 2,23 m (włącznie z lusterkami zewnętrznymi) i spełnia wszelkie wymogi, jakie –  zarówno pod względem stylistyki, jak i funkcjonalności – powinien spełniać klasyczny pick-up. Rozmiar kół i opon dostępnych w różnych wersjach wyposażeniowych Amaroka został znacznie zwiększony, co sprawiło, że auto wydaje się potężniejsze.

W stylistyce zewnętrznej oraz we wzornictwie tablicy rozdzielczej tego użytkowego samochodu w oczy rzucają się poziome linie, w klarowny sposób oddzielające od siebie większe powierzchnie, a także precyzja z jaką wykonano wszelkie kanty i przetłoczenia. Zastąpienie okrągłości poziomymi i pionowymi liniami sprawiło, że przód i wnętrze Amaroka stały się bardziej wyraziste. Zabieg ten spowodował, że pick-up Volkswagena jest teraz znacznie bardziej atrakcyjny i może zainteresować także tych klientów, którzy do tej pory wybierali klasyczne SUV-y.

 

 

Volkswagen Group Polska

Przedsmak nowej epoki rajdowej: Volkswagen uchyla rąbka tajemnicy na temat Polo R WRC nowej generacji. W 2017 roku Rajdowe Mistrzostwa Świata FIA (WRC) wkroczą w nową obiecującą przyszłość. Mocniejszy, szybszy, bardziej spektakularny – Polo R WRC będzie miał silnik o mocy 380 KM/280 kW, czyli o 62 KM/45 kW mocniejszy niż dotychczas (318 KM/235 kW). Mniejsza masa własna auta, szersze nadwozie, więcej detali poprawiających aerodynamikę – styliści Volkswagena prezentując model koncepcyjny dają wyobrażenie o tym, jak będzie wyglądało Polo R WRC startujące w rajdach w przyszłym sezonie. Od lata 2015 roku, gdy Międzynarodowa Federacja Samochodowa FIA ogłosiła nowe przepisy obowiązujące w najwyższej lidze rajdowej świata, Volkswagen pracuje nad Polo R WRC trzeciej generacji. W nadwoziu współczesnego samochodu przetestowano już z sukcesem najważniejsze nowe komponenty, teraz konstrukcja trzeciego World Rally Car marki Volkswagen wchodzi w decydującą fazę.

„Przepisy WRC na 2017 rok przewidują wiele spektakularnych nowości technicznych”, twierdzi dyrektor Volkswagen Motorsport Jost Capito. „Doświadczenia, jakie załogi zgromadziły w minionych latach zostaną wykorzystane przy tworzeniu przyszłych World Rally Cars. Samochody będą znacznie szybsze, a jednocześnie bezpieczniejsze. Bardzo drobiazgowo, jak zawsze, pracujemy nad Polo R WRC nowej generacji. Do rozpoczęcia sezonu 2017 musimy stworzyć jak najlepsze przesłanki do tego, by nowe Polo R WRC odnosiło takie sukcesy, jak jego poprzednicy”.

Jeszcze ciekawszy spektakl dla publiczności: World Rally Car nowej generacji

Nadwozie szersze o 50 mm, masa własna mniejsza o 25 kg i silnik osiągający 380 KM/280 kW – to podstawowe dane rajdowego Polo na sezon 2017. Wzrost mocy silnika o 62 KM/45 kW uzyskano dzięki zwiększeniu średnicy zwężki z dotychczasowych 33 do 36 mm. Do przeniesienia na koła momentu obrotowego będzie można wykorzystywać elektronicznie sterowany centralny mechanizm różnicowy. Z zewnątrz w nowym aucie w oczy rzucają się większy spoiler z tyłu i szersze zderzaki z przodu. Maksymalna długość nadwozia wynosi teraz 3.900 mm, masa własna natomiast zmniejszyła się z 1.200 do 1.175 kg.

W licznych testach nowe elementy techniczne udowodniły swoją skuteczność, ale wygląd Polo R WRC jeszcze znacznie się zmieni do chwili rozpoczęcia sezonu podczas Rajdu Monte Carlo w styczniu 2017 roku. Prace konstrukcyjne nad Polo R WRC weszły w końcową fazę, a tymczasem Volkswagen po trzech zwycięstwach w trzech rajdach bieżącego sezonu prowadzi we wszystkich klasyfikacjach Mistrzostw Świata. Kolejny występ zespołu z Wolfsburga będzie miał miejsce podczas czwartej rajdowej rundy w tym roku – Rajdu Argentyny (21-24 kwietnia 2016 roku).

 

Volkswagen Group Polska

Kilka miesięcy po światowej premierze, Volkswagen zaprezentuje nowego Tiguana w Polsce. Krajowa premiera tego bardzo innowacyjnego SUV-a będzie miała miejsce podczas Poznań Motor Show, w dniach od 31 marca do 3 kwietnia 2016 r. Miesiąc później samochód trafi do polskich salonów. Nowy Tiguan jest jednym z najbardziej zaawansowanych technicznie modeli w swojej klasie, seryjnie wyposażony jest w wiele innowacyjnych systemów, a komfort podróży można porównać do samochodów z wyższej klasy.

 Od chwili debiutu w 2007 roku Tiguan zajmuje szczególne miejsce wśród kompaktowych SUV-ów. O jego wielu zaletach najlepiej świadczy liczba ponad 2,8 miliona sprzedanych egzemplarzy.

Samochód zostanie zaprezentowany szerokiej publiczności w Poznaniu w trzech wersjach, jako klasyczna wersja uliczna, odmiana off-roadowa oraz w wersji usportowionej jako R-line.

Nowy Tiguan – jako pierwszy SUV koncernu Volkswagen – został zbudowany w oparciu o elementy innowacyjnej modułowej platformy konstrukcyjnej MQB. Dzięki temu, w porównaniu z poprzednim modelem, nowy Tiguan cechuje się niższą masą własną i przestronniejszym wnętrzem oraz większym bagażnikiem, którego pojemność wzrosła do aż 615 litrów. Ponadto, nowy kompaktowy SUV Volkswagena wyróżnia się lepszymi proporcjami nadwozia niż poprzednik (jest dłuższy, szerszy i niższy). Nowe proporcje sprawiają, że Tiguan wygląda teraz bardziej dynamicznie. Zasługa w tym również bardziej wyrazistego designu.

Już w chwili debiutu nowy Tiguan będzie oferowany z aż sześcioma jednostkami napędowymi do wyboru o mocy od 115 KM do 190 KM – 3 benzynowymi i 3 turbodieslami. Wszystkie jednostki napędowe nowego Tiguana spełniają normę emisji spalin Euro 6. W przyszłości oferta zostanie wzbogacona o kolejne wersje silnikowe. W nowym Tiguanie z napędem na cztery koła po raz pierwszy zastosowano system 4MOTION Active Control, który działanie przeniesienia napędu na cztery koła dopasowuje do wybranego trybu jazdy – onroad, off-road, snow lub off-road individual. Nowy Tiguan jest zdolny pociągnąć przyczepę o masie własnej wynoszącej nawet 2,5 tony.

Tiguan drugiej generacji jest jednym z najbardziej zaawansowanych technicznie samochodów w swojej klasie. Wyposażono go w wiele innowacyjnych systemów poprawiających komfort i bezpieczeństwo, niektóre z nich zastosowano po raz pierwszy nie tylko w tym modelu, ale także w tym segmencie samochodów. Już podstawowy model ma bardzo bogate wyposażenie seryjne. Standardem są między innymi systemy – monitorowania otoczenia Front Assist z funkcją awaryjnego hamowania City i rozpoznawania pieszych, utrzymywania pasa ruchu Lane Assist, wykrywania zmęczenia kierowcy, sygnalizowania o spadku ciśnienia powietrza w oponach, a także siedem poduszek powietrznych oraz system stabilizacji toru jazdy ESP wraz z ASR, ABS, EDS, MSR, asystentem siły hamowania i stabilizacją toru jazdy z przyczepą. Seryjne są także klimatyzacja oraz czujniki – deszczu i zmierzchu.

W momencie wprowadzenia Tiguana na rynek bezpłatnie będzie oferowany Pakiet Premium, który zawiera m.in. reflektory LED (światła dzienne, mijania i drogowe), system radiowy Composition Media z 8-calowym ekranem dotykowym i z ośmioma głośnikami (w wersji Highline –system nawigacji Discover Media) oraz system bezkluczykowego uruchamiania pojazdu.

 

Volkswagen

 

Luty to kolejny miesiąc nieprzerwanego wzrostu rejestracji nowych samochodów osobowych zarówno w Polsce (33 miesiąc z rzędu) jak i Unii Europejskiej (30 miesiąc z rzędu). Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów ACEA wynika, że z polskich salonów w drugim miesiącu tego roku wyjechało o niemal jedną piątą osobówek więcej r/r, zaś z europejskich o 14,3% r/r. Warto podkreślić, że ani w Polsce ani w Europie nie widać negatywnych konsekwencji afery spalinowej Volkswagena. Sprzedaż niemieckiej marki wzrosła na obu rynkach.

Bardzo dobry luty

W lutym br. w Centralnej Ewidencji Pojazdów pojawiło się 33 663 sztuk nowych samochodów osobowych, czyli aż o 18,5% więcej niż w tym samym miesiącu 2015 r. W sumie, od początku roku zarejestrowano 65 459 auta osobowe, czyli o 12,7% więcej niż w ciągu dwóch pierwszych miesięcy ubiegłego roku[1]. Jest to jeden z najwyższych lutowych wyników w ostatnich latach, co nas cieszy. W minionym miesiącu do salonów udało się więcej niż przed rokiem klientów indywidualnych (o 7,5%), co jednak nie zmienia faktu, że nadal ścieżkę wzrostów utrzymujemy dzięki zakupom firmowym. Ich udział w łącznej sprzedaży wynosi ok. 61%.

Europejski rynek ma się dobrze

Dobra passa utrzymuje się nie tylko w Polsce, ale w prawie całej Europie. W lutym br. Europejczycy kupili ponad 1 mln nowych osobówek (+14,3% r/r), a w sumie od początku roku 2,1 mln, czyli o 10,1% więcej aut niż w analogicznym okresie 2015 r.[2] Ożywienie w europejskich salonach trwa już 30 miesięcy i wszystko wskazuje na to, że utrzyma się także w kolejnych miesiącach. W lutym na zielono możemy zaznaczyć wszystkie najważniejsze rynki europejskie takie jak Niemcy, Wielką Brytanie, Włochy, Hiszpanię czy Francję.

Ani Polacy ani Europejczycy nie rezygnują z Volkswagena

W lutym br. najchętniej kupowaną marką samochodową w segmencie osobówek w Polsce była Skoda. Druga na liście, podobnie jak przed miesiącem, uplasowała się Toyota. Na najniższym miejscu podium znalazł się Volkswagen. Co ciekawe, Volkswagen w naszym kraju odnotował jeden z najwyższych wzrostów rejestracji spośród wszystkich marek (+23% r/r). Dynamiką sprzedaży niemiecki producent może pochwalić się także w całej Unii Europejskiej (+4,4%), w której jest nr 1. Także afera spalinowa nie odbija się w tym roku na wynikach sprzedaży, ale skalę kryzysu niemieckiego producenta „samochodów dla ludu” poznamy najwcześniej za kilka, a nawet kilkanaście miesięcy.

Optymistyczne prognozy na cały 2016 rok

Zgodnie z naszymi prognozami, krajowy rynek sprzedaży nowych osobówek odbudowuje się i notuje kolejny miesiąc solidnego wzrostu z rzędu. Czy taka sytuacja utrzyma się do końca tego roku? Na razie trudno to ocenić, gdyż zakupy, i to zarówno te firmowe jak i indywidualne, w dużej części są zdeterminowane sytuacją gospodarczo-polityczną w kraju. A ta w ostatnich miesiącach jest bardzo dynamiczna. Z pewnością jednak na ruch w salonach mają wpływ takie czynniki jak utrzymujące się niskie bezrobocie, niskie ceny paliw czy rosnąca konsumpcja. Cały czas jednak podkreślamy, że sprzedaż nowych samochodów osobowych w Polsce może być jeszcze wyższa, jeśli zostałyby uruchomione specjalne programy rządowe zachęcające Polaków do zakupu nowych aut, a nie sprowadzania używanych z zagranicy.

Liczba 370-390 tys. nowych rejestracji w tym roku i ok. 10% wzrost r/r są całkiem realna.

 

[1] Źródło: http://www.pzpm.org.pl/Rynek-motoryzacyjny/Rejestracje-samochody-osobowe-i-dostawcze/Luty-2016r.

[2] Dane obejmujące państwa członkowskie Unii Europejskiej

Paweł Gos, prezes zarządu Exact Systems, ekspert Polskiej Izby Motoryzacji

Od 8 marca 1956 roku w Hanowerze są produkowane legendarne modele Bulli – tak pieszczotliwie nazywany jest Volkswagen Transporter. Muzeum Historyczne w Hanowerze przygotowało specjalną wystawę (czynną od 9. marca do 26 czerwca 2016 roku) poświęconą początkom produkcji Transportera. Podziwiać na niej można wspaniałe eksponaty ze zbiorów własnych fabryki, a także filmy z tamtych lat, zdjęcia i przedmioty z bogatej historii zakładu. Podczas roboczych dni tygodnia uczniowie Akademii Volkswagena na specjalnych stanowiskach objaśniają jak przebiega produkcja i na czym polega ich praca.

 Profesor Thomas Schwark, dyrektor Muzeów Historii Kultury Hanoweru: „Wystawa pokazuje historię przemysłu, która zaczęła się w chwili, gdy pierwsze Bulli zaczęły zjeżdżać z taśm produkcyjnych, a także wpływ zakładu na rozwój stolicy landu tuż po wojnie. Obecność Bulliego w naszym Muzeum Historycznym jest oczywista, ponieważ obrazuje on rolę oraz znaczenie zakładu produkcji Volkswagena Transportera dla Hanoweru i regionu całej Dolnej Saksonii. Dzięki zgromadzeniu wielu eksponatów udało nam się stworzyć interaktywną wystawę, doskonale pasującą do jubileuszowego roku obchodów 775-lecia Hanoweru”.

Także burmistrz Hanoweru, Stefan Schostok docenia znaczenie produkcji Transportera dla miasta: „60 lat marki Volkswagen Samochody Użytkowe to 60 lat pewnych miejsc pracy dla mieszkańców Hanoweru i regionu. To także 60 lat emocjonującej historii motoryzacji i trwającego do dzisiaj kultu, jakim jest otaczany VW Bulli, oddanych pracowników oraz stałej gotowości do wprowadzenia innowacji w samochodach i w urządzeniach produkcyjnych. Volkswagen Transporter nie tylko zapewnia miejsca pracy dla tysięcy ludzi w zakładzie i w regionie, Volkswagen Samochody Użytkowe jest ważnym partnerem miasta w dziedzinie nowoczesnych rozwiązań ruchu drogowego, które chcemy wspólnie rozwijać. Hanower i Volkswagen Samochody Użytkowe miały szczęście, że 60 lat temu, gdy wybierano miejsce pod budowę fabryki, stolicy Dolnej Saksonii udało się pokonać 230 innych gmin. Stało się to początkiem sukcesu, który pokazuje, że produkcja samochodów w Niemczech nadal może być konkurencyjna”.

„VW Bus jest związany z Hanowerem jak herbatniki Leibniz, pióra Pelikana czy opony Continentala”, podkreślił z kolei dr Eckhard Scholz, Prezes Zarządu marki Volkswagen Samochody Użytkowe. Do dzisiaj w stolicy Dolnej Saksonii wyprodukowano 9,5 miliona modeli z serii T”.

Było to możliwe nie tylko dzięki wydajnej fabryce, ale przede wszystkim dzięki załodze składającej się z ludzi szczególnego rodzaju – z oddanych „budowniczych Bulliego”. „Nasza załoga wykonuje tę trudną pracę z dumą i zaangażowaniem. Z miłością do tego szczególnego pojazdu”, stwierdził Scholz. Produkcja Transportera w Hanowerze ma długą tradycję zbudowaną na fachowej wiedzy, a tę często przekazuje się w rodzinie z pokolenia na pokolenie: „Można powiedzieć, że w tych rodzinach – a jest takich wiele w zakładzie – dziedziczy się gen „budowniczego Bulliego”. Zdarza się, że dziadek budował fabrykę, a wnuczka studiuje u nas mechatronikę”, powiedział prezes zarządu.

Produkcja Transportera, czyli „woła roboczego czasów gospodarczego cudu” zaczęła się w 1950 roku w Wolfsburgu. Gdy w 1954 roku z taśmy zjechał stutysięczny Bulli stało się jasne, że trzeba wybudować nową fabrykę specjalnie na potrzeby Transportera. Wydajność głównego zakładu w Wolfsburgu okazała się daleko niewystarczająca do zaspokojenia popytu. Równolegle z Garbusem można było wyprodukować 80 egzemplarzy Bulli, a potrzeba było 330.

Profesor Heinrich Nordhoff, wówczas Dyrektor Generalny Volkswagenwerk GmbH, zdecydował się na postawienie fabryki w Hanowerze. W północnej części miasta, nad Kanałem Śródlądowym i blisko autostrady, w dzielnicy Stöcken, w połowie lutego 1955 roku rozpoczęły się pierwsze prace – w środku mroźnej i śnieżnej zimy. Równocześnie Volkswagen zaczął szkolenie nowych pracowników do produkcji Transportera. Codziennie o 4.10 wyruszali z dworca specjalnym pociągiem do Wolfsburga, gdzie wdrażali się w produkcję Transportera.

Już dwanaście miesięcy później, 8 marca 1956 roku w nowo wybudowanym zakładzie produkcji Transporterów wyprodukowano pierwsze egzemplarze Bulliego. Bertina Murkovic, zastępczyni przewodniczącego rady zakładowej Volkswagen Samochody Użytkowe: „Początek produkcji modelu T1 w Hanowerze-Stöcken oznaczał początek historii sukcesu trwającego przez dziesięciolecia aż do dzisiaj. W krótkim czasie z niczego powstał nowoczesny zakład, który dzięki ogromnemu zaangażowaniu dziesiątek tysięcy pracowników w ciągu dekad stał się jednym z najważniejszych filarów koncernu. Pracuje w nim doświadczona i oddana załoga związana ze swoim zakładem, który uzupełnia pewne miejsca pracy, i w którym może kształtować swoją przyszłość”.

A praca w zakładzie Volkswagena była bardzo pożądana. Płacono tutaj ponad dwa razy więcej niż gdzie indziej – średnio 2,50 marki za godzinę, zamiast 1,20 marki. W 1955 roku kilogram kawy kosztował około 10 marek, a kilogram chleba 68 fenigów. Wiele osób w połowie lat 50. zrezygnowało z dotychczasowej stałej pracy, aby u Volkswagena w nowej fabryce produkować Bulliego. Potrzeba było wtedy odwagi, fachowej wiedzy, pomysłowości i pewności siebie, czyli cech jakimi odznaczają się właśnie budowniczowie Bulliego.

Wspominają świadkowie tamtych czasów. Heinz Hilbich i Gerd Mogwitz, obydwaj byli później kolejno przewodniczącymi rady zakładowej w fabryce w Hanowerze, organizowali także w 1955 roku strajk pracowników dojeżdżających do zakładu, domagając się zwrotu połowy kosztów dojazdu – z powodzeniem.

Günter Noltemeyer zrezygnował z bezpiecznej posady w Dresdner Banku, by ku niezadowoleniu rodziców rozpocząć pracę w Volkswagenie. „Fabryka samochodów? Lepiej daj sobie z tym spokój” – brzmiał werdykt rodziny. Żona Noltemeyera, Hanni, którą poznał właśnie w Volkswagenie i z którą jest żonaty szczęśliwie od 39 lat: „W 1957 roku zarabiałam 200 marek netto, z tego 50 oddawałam rodzinie na jedzenie. Zostawało mi 150 marek, z których za 10 marek kupiłam sobie kiedyś wielką puszkę kremu Nivea – to był prawdziwy luksus!”, wspomina Hanni Noltemeyer.

W pierwszych latach w zakładzie w Hanowerze pracowało 4 tysiące pracowników – wśród nich, od marca 1956 roku, 25 kobiet – którzy produkowali dziennie 230 Transporterów. Pod koniec 1956 roku w załodze było już 270 pań, a w 1959 roku – 1044. Margot Krey w 1959 roku rozpoczęła pracę na stanowisku zwykłego robotnika w dziale produkcji silników, wybrano ją mężem zaufania i w latach 1964 – 1993, jako członek rady pracowniczej była odpowiedzialna za sprawy kobiet w fabryce. „W zakładzie w Hanowerze udało mi się stworzyć w 1974 roku, wbrew silnemu oporowi, strefy ochronne dla kobiet w ciąży. To było wtedy coś wyjątkowego w Volkswagen AG i w całych Niemczech!”, wspomina Margot Krey.

Bulli odniósł ogromny sukces także daleko poza granicami Niemiec. W 1962 roku załoga świętowała wyprodukowanie milionowego Transportera  „made in Hanower”. Po T1 w 1967 roku rozpoczęła się produkcja następcy –  modelu T2; w roku 1979 pojawił się T3, w 1990 r. T4, a w roku 2003 – T5. Od 2015 roku w Hanowerze jest wytwarzany model szóstej generacji, który kontynuuje sukces poprzedników. Dzisiaj fabryka zatrudnia 14.500 pracowników i jest największym pracodawcą przemysłowym, a za sprawą 750 uczniów, także największym miejscem kształcenia w regionie Hanoweru.

Zakład ma wszelkie powody, by patrzeć w przyszłość optymistycznie – potwierdza Eckhard Scholz: „Mamy mnóstwo zamówień na model T6”. Volkswagen Samochody Użytkowe w ostatnich latach podjął nowe inwestycje, np. w największą w Europie linię pras, w nowoczesną linię montażową, a także w nowe technologie, jak druk 3D czy lekkie roboty, które znajdą zastosowanie w przyszłości. „Robimy wszystko, aby także przez kolejne 60 lat wytwarzać Transportera w Hanowerze”, powiedział Scholz.

 

 


 

Volkswagen Group Polska

Podczas tegorocznej wystawy samochodowej w Genewie na stoisku Volkswagena będą dominować dwa modele. Pierwszym z nich jest miejski Up! nowej generacji, który wkrótce pojawi się na rynku w kilku wersjach. Wyposażony będzie w sprzęt multimedialny umożliwiający jeszcze sprawniejsze podłączenie smartfonów. Drugim pojazdem prezentowanym przez firmę z Wolfsburga będzie fascynujący samochód koncepcyjny, który jako modny i niedrogi SUV wzbogaci wkrótce klasę samochodów kompaktowych.

 Z mocnymi silnikami benzynowymi (także z TSI o mocy 66 kW/90 KM), z oszczędną jednostką na gaz ziemny albo z innowacyjnym napędem elektrycznym – nowy Up! pod względem jednostek napędowych prezentuje dużą różnorodność. Samochód jest ponadto oferowany w trzech odmianach wyposażenia, standardowej, jako Cross oraz jako przestronny, dwumiejscowy Load Up!. Dzięki nowym kolorom lakieru, nowej tapicerce, specjalnym elementom na desce rozdzielczej oraz ozdobnym foliom każdemu egzemplarzowi VW Up! można nadać indywidualny styl. Inną nowością jest możliwość podłączenia smartfona do samochodowego sprzętu multimedialnego – można dzięki temu korzystać (za pośrednictwem aplikacji Volkswagen App) z nawigacji, słuchać muzyki oraz odczytywać dane dotyczące jazdy i statusu samochodu. Ponadto Volkswagen wprowadza do sprzedaży wersję „Up! Beats” z przygotowanym przez amerykańską firmę BeatsAudio sprzętem grającym o mocy 300 wat.

Lifestylowy model studyjny można z kolei uznać za zwiastuna jednego z całej serii nowych SUV-ów – auto zapewnia nieznane dotąd doznania, a jednocześnie wyróżnia się wieloma praktycznymi cechami. Samochód ten jest realną zapowiedzią zupełnie nowej serii modeli oraz przyszłego auta seryjnego; niemal zupełnie pozbawiony jest tradycyjnych włączników i pokręteł, nawiązując przez to pod względem koncepcji do Volkswagena BUDD-e, przedstawionego międzynarodowej publiczności podczas targów CES w Las Vegas.

 

Volkswagen

Pięć miesięcy po światowej premierze podczas Międzynarodowej Wystawy Samochodowej (IAA) we Frankfurcie Volkswagen wprowadza do sprzedaży nowego Tiguana. Już w chwili debiutu popularny SUV drugiej generacji jest oferowany z aż sześcioma jednostkami napędowymi do wyboru – 3 benzynowymi i 3 turbodieslami. W przyszłości oferta zostanie wzbogacona o kolejne wersje silnikowe. Ceny nowego Tiguana zaczynają się od 97.980 zł za model z napędem na przednie koła i 125-konnym silnikiem 1.4 TSI pod maską.

 Tiguan, od chwili pojawienia się na rynku w 2007 roku, zajmuje szczególne miejsce wśród kompaktowych SUV-ów. O jego wielu zaletach najlepiej świadczy liczba ponad 2,8 miliona wyprodukowanych egzemplarzy.

Szeroka paleta silników, napęd 4MOTION

Od początku sprzedaży nowego Tiguana nabywcy mają do wyboru aż 6 jednostek napędowych o mocy od 115 KM do 190 KM, co kompaktowego SUVa Volkswagena czyni wyjątkowym na tle konkurentów. Do wyboru są silniki:

  • 1.4 TSI o mocy 92 kW/125 KM z 6-biegową przekładnią mechaniczną,
  • 1.4 TSI o mocy 110 kW/150 KM z 6-biegową przekładnią mechaniczną lub 6-stopniową dwusprzęgłową DSG,
  • 2.0 TSI o mocy 132 kW/180 KM z 7-stopniową dwusprzęgłową skrzynią biegów DSG,
  • 2.0 TDI o mocy 85 kW/115 KM z 6-biegową przekładnią mechaniczną,
  • 2.0 TDI o mocy 110 kW/150 KM z 6-biegową przekładnią mechaniczną lub 7-stopniową dwusprzęgłową DSG,
  • 2.0 TDI o mocy 140 kW/190 KM z 7-stopniową dwusprzęgłową skrzynią biegów DSG.

Wszystkie jednostki napędowe nowego Tiguana spełniają normę emisji spalin Euro 6. W przyszłości oferta zostanie poszerzona o silniki 2.0 TSI o mocy 220 KM oraz 2.0 TDI o mocy 240 KM.

Aktualnie w napęd na cztery koła 4MOTION mogą być wyposażone wersje napędzane silnikiem benzynowym 2.0 TSI (180 KM) oraz mocniejszymi odmianami silnika 2.0 TDI (150 KM i 190 KM).

W nowym Tiguanie po raz pierwszy zastosowano system 4MOTION Active Control, który działanie przeniesienia napędu na cztery koła dopasowuje do wybranego trybu jazdy – onroad, offroad, snow lub offroad individual. Nowy Tiguan jest zdolny pociągnąć przyczepę o masie własnej wynoszącej nawet 2,5 tony.

Platforma MQB – niższa masa, atrakcyjny design, większa przestrzeń

Nowy Tiguan – jako pierwszy SUV-a koncernu Volkswagen – został zbudowany w oparciu o elementy innowacyjnej modułowej platformy konstrukcyjnej MQB. Dzięki temu, w porównaniu z poprzednim modelem, nowy Tiguan cechuje się niższą masą własną i przestronniejszym wnętrzem oraz większym bagażnikiem, którego pojemność wzrosła do 615 litrów (145 litrów więcej). Ponadto, nowy kompaktowy SUV Volkswagena wyróżnia się lepszymi proporcjami nadwozia, (jest dłuższy, szerszy i niższy), które sprawiają, że samochód wygląda teraz bardziej dynamicznie. Zasługa w tym również bardziej wyrazistego designu. Dopasowanie wnętrza nowego Tiguana do chwilowych potrzeb transportowych ułatwia oferowana seryjnie przesuwana tylna kanapa, której położenie można regulować w zakresie 18 cm. Asymetrycznie dzielone oparcie tylnej kanapy jest przy tym wyposażone w regulację kąta pochylenia.

Bogate wyposażenie seryjne, darmowy Pakiet Premium w momencie wprowadzenia samochodu na rynek

Nowy Tiguan jest seryjnie bardzo bogato wyposażony. Standardem są między innymi systemy – monitorowania otoczenia Front Assist z funkcją awaryjnego hamowania „City”, utrzymywania pasa ruchu Lane Assist, wykrywania zmęczenie kierowcy, sygnalizowania o spadku ciśnienia powietrza w oponach, siedem poduszek powietrznych (czołowe i boczne dla kierowcy i pasażera, kurtynowe i kolanowa po stronie kierowcy) oraz system stabilizacji toru jazdy ESP wraz z ASR, ABS, EDS, MSR, asystentem siły hamowania i stabilizacją toru jazdy z przyczepą. Seryjne są także klimatyzacja, czujnik deszczu i czujnik zmierzchu.

W momencie wprowadzenia modelu na rynek bezpłatnie oferowany jest Pakiet Premium, który zawiera m.in. reflektory LED (światła dzienne, mijania i drogowe), system radiowy Composition Media z dotykowym ekranem o przekątnej ośmiu cali z ośmioma głośnikami (w wersji highline system nawigacji Discover Media) oraz system bezkluczykowego uruchamiania pojazdu.

Innowacyjne systemy asystujące kierowcy

Nowy Tiguan jest jednym z najbardziej zaawansowanych technicznie samochodów w swojej klasie. Systemy asystujące zwiększają komfort, dynamikę i bezpieczeństwo jazdy. Bardzo funkcjonalnym rozwiązaniem jest funkcja Easy Open i Easy Close, która automatycznie otwiera klapę bagażnika po wykonaniu gestu nogą oraz automatycznie ją zamyka, gdy kierowca oddali się z kluczykiem od samochodu po wyjęciu bagaży. Nowością jest Active Info Display o przekątnej 12,3 cali, który zastąpił klasyczne zegary (standard w wersji Highline). Aktywny tempomat (również seryjny w wersji Highline) poprawia bezpieczeństwo i wygodę jazdy po autostradach. Tiguana można wyposażyć także w system Emergency Assist, który w przypadku zasłabnięcia lub zaśnięcia kierowcy zatrzyma samochód. System Area View (widok 360 stopni) szczególnie przyda się w terenie. Ciekawostką jest także Trailer Assist wspomagający cofanie i parkowanie z przyczepą. Kierowcy ceniący znakomitą jakość dźwięku mogą wybrać system DYNAUDIO o mocy 400W z 10 głośnikami oraz cyfrowy tuner radiowy DAB+. Nowego Tiguana można zamawiać także z atrakcyjnym pakietem stylistycznym R-line.

 

Volkswagen

Nowy Touran został wyróżniony przez organizację Euro NCAP tytułem najlepszego kompaktowego vana. Model ten należy więc do jednych z najbezpieczniejszych pojazdów, spośród wszystkich aut testowanych w 2015 roku.

 Touran najnowszej generacji we wrześniu przeszedł pomyślnie wymagające testy zderzeniowe przeprowadzane przez organizację Euro NCAP i otrzymał w nich najwyższą notę pięciu gwiazdek. W ocenie uwzględniono wyniki uzyskane w czterech obszarach: ochrony pasażerów dorosłych, ochrony dzieci, ochrony pieszych oraz w dziedzinie systemów asystujących.

Procedury testowe Euro NCAP w 2015 roku zostały ponownie zaostrzone. Wraz z wprowadzeniem dodatkowego testu polegającego na uderzeniu całą szerokością przodu auta w sztywną przeszkodę na znaczeniu zyskała przede wszystkim ochrona pasażerów. Nowy Touran okazał się dobrze przygotowany do tej próby – dzięki wzmocnieniu struktury karoserii oraz seryjnemu wyposażeniu w takie systemy bezpieczeństwa, jak elektroniczny układ stabilizacji (ESC) z funkcją odchylania kierownicy we właściwą stronę, system ABS i system automatycznego hamowania po kolizji, nowy Touran należy do najbezpieczniejszych samochodów w Europie.

Szczególną rolę odgrywa również dostępny dla nowego Tourana aktywny system ochrony pasażerów Pre Crash. Jeszcze zanim dojdzie do zderzenia podejmuje on działania mające na celu zminimalizowanie skutków wypadku. System ten powoduje automatyczne napięcie pasów bezpieczeństwa, potrafi także rozpoznać kiedy samochodowi grozi niebezpieczeństwo przewrócenia się i zamyka automatycznie okna oraz panoramiczny dach. Dzięki temu boczne poduszki powietrzne oraz te chroniące głowy pasażerów mogą zadziałać w pełni efektywnie.

Organizacja Euro NCAP publikuje co roku listę pojazdów, które zajęły najlepsze miejsca w testach. W 2015 roku wymagającej serii testów Euro NCAP poddano 40 modeli różnych producentów.

 

Volkswagen Group Polska

Eksperci

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

AKTUALNOŚCI

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj mini-prenumeratę magazynu „Personel i ZarządzanieR

Zapraszamy do udziału w konkursie współorganizowanym przez BiznesTubę oraz Infor.pl. PYTANIE KONKURS...

Wybory parlamentarne w Polsce. Czy rynek finansowy zareagował na wyniki?

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarny...

Innowacyjnie, energooszczędnie – i z bezbłędnym finansowaniem!

Innowacyjnie, energooszczędnie i z myślą o przyszłości – takie rozwiązania dla ludności tworzy i fin...

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...