czwartek, Listopad 14, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "rolnicy"

rolnicy

W 2015 roku zgłoszono do KRUS-u ponad 20 tys. wypadków przy pracy, które miały miejsce w indywidualnych gospodarstwach rolnych*. Z tych samych danych wynika, że tylko w I kwartale 2016 roku doszło do 4659 wypadków na roli. Średnio 2/3 poszkodowanych rolników indywidualnych doznaje trwałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, bądź ponosi śmierć wskutek wypadku przy pracy. Na szczęście rośnie świadomość ubezpieczeniowa rolników. W ubiegłym roku tylko do września Gothaer TU SA sprzedał o 20 proc. więcej polis rolnych niż w roku poprzednim, z czego 70 proc. stanowiły polisy dobrowolne. Co rolnik musi, a co powinien ubezpieczyć?

Obowiązkowe jest przede wszystkim ubezpieczenie budynków rolniczych oraz OC rolnika (zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych z dnia 22 maja 2003).

Przedstawiciele tej grupy zawodowej najczęściej wybierają ubezpieczenie mienia, rzadziej NNW, OC w życiu prywatnym, czy ubezpieczenie maszyn rolniczych. Coraz częściej decydują się jednak na ubezpieczenia obejmujące ochroną całość prowadzonej działalności – mówi Beata Raszkiewicz, ekspert Gothaer..

Czego nie obejmuje obowiązkowe ubezpieczenie rolne?

Każdy rolnik, poza wykupieniem polisy OC rolników, musi ubezpieczyć również wchodzące w skład gospodarstwa budynki. – Warto pamiętać, że obowiązkowe ubezpieczenie rolne obejmuje tylko część majątku z wąskim zakresem ochrony przed zdarzeniami losowymi, a OC rolników nie obejmuje szkód, które powstały w związku z życiem prywatnym rolnika – podkreśla Beata Raszkiewicz z Gothaer TU SA. Obowiązkowa polisa nie pokryje na przykład strat będących wynikiem przepięcia, zalania, dewastacji, działania dymu i sadzy, szkód spowodowanych upadkiem drzewa lub uderzenia pojazdu w budynek rolniczy. Nie ochroni też mienia znajdującego się wewnątrz budynków, a przede wszystkim maszyn, plonów, zwierząt gospodarskich. Obowiązkowa polisa nie pokryje strat wynikających ze zniszczenia budowli, w tym ogrodzeń, małej architektury ogrodowej oraz budynków poniżej 20 m kw. – Przy niewielkim wzroście składki (średnio o około 25 proc.) można rozszerzyć ochronę gospodarstwa. Przed zakupem polisy warto dokładnie sprawdzić, czy dana oferta ma szeroki wachlarz ochrony przed zdarzeniami losowymi. W naszym towarzystwie jest ich w sumie 22. Trzeba zwrócić uwagę m.in. na dodatkową ochronę przed silnym wiatrem, naporem śniegu czy upadkiem obiektów takich jak drzewa, maszty, kominy – mówi Beata Raszkiewicz z Gothaer TU SA. Ubezpieczenie można rozszerzyć o ryzyko dewastacji, kradzieży (nie tylko ruchomości domowych, urządzeń lub narzędzi, ale też stałych elementów budynku), przepięć (szkód elektrycznych), pęknięć lub stłuczeń szyb. Warto objąć ochroną narzędzia, maszyny rolnicze oraz zwierzęta.

Rolnicy najczęściej poszkodowaną grupą zawodową

Rolnictwo jest jednym z sektorów, w których wciąż odnotowuje się dużą liczbę wypadków przy pracy. Upadki osób, pochwycenia i uderzenia przez ruchome części maszyn i urządzeń rolniczych, uderzenia, pogryzienia i przygniecenia przez zwierzęta* – to najczęstsze grupy wypadkowe notowane przez KRUS. Winna jest często zła organizacja miejsca pracy, niewłaściwe obsługiwanie maszyn i zwierząt, nieostrożność, zmęczenie. Każdy rolnik musi wykupić obowiązkowe ubezpieczenie OC w związku z posiadaniem gospodarstwa rolnego. Chroni ono nie tylko rolnika, ale również osoby pozostające we wspólnym gospodarstwie oraz inne osoby pracujące w gospodarstwie rolnym. Kiedy pokrzywdzony dostanie odszkodowanie? Jeśli udowodnimy, że do zdarzenia doszło z winy rolnika lub w wyniku jego zaniedbania. – Wypłata świadczenia należy się zarówno osobom zatrudnionym na umowę o pracę, jak i tym pracującym w oparciu o umowę o dzieło, zlecenie lub ustną np. pomoc sąsiedzka. Świadczenie można dostać za uszczerbek na zdrowiu oraz poniesione koszty leczenia. Co ważne, rolnik może być zobowiązany do poniesienia kosztów zadośćuczynienia, tzn. jednorazowego świadczenia, stanowiącego rekompensatę poszkodowanemu za ból, cierpienie i krzywdę  – tłumaczy Beata Raszkiewicz z Gothaer TU SA. Wypłata odszkodowania możliwa jest także wtedy, gdy szkody dozna rolnik (z winy osoby pracującej w gospodarstwie), ale trzeba pamiętać, że odszkodowanie będzie obejmowało tylko roszczenia związane z uszkodzeniem ciała. Jak ubiegać się o pieniądze? Trzeba zgłosić szkodę z dokładnym opisem zdarzenia popartą dokumentacją medyczną. Wszystkie rachunki za zakup leków, rehabilitację, przejazdy do placówek medycznych oraz inne koszty, które ponieśliśmy warto zachować i dołączyć do wniosku. Kiedy obowiązkowe OC nie zadziała? Jeśli szkoda nie jest związana z „czynnościami rolniczymi”, powstała w czasie prac na terenie innego gospodarstwa rolnego lub jest związana z działalnością agroturystyczną.

Ubezpieczenie własnego zdrowia i życia

Z danych Gothaer TU S.A. wynika, że co piąty rolnik decyduje się na ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW). Dzięki niemu osoby, które pracują w gospodarstwie rolnym i są narażone na wypadki (np. podczas używania maszyny) dostają rekompensatę finansową. Istnieje też możliwość podwojenia sumy ubezpieczenia w przypadku śmierci. Trzeba pamiętać, że NNW chroni rolnika oraz osoby bliskie 24h na dobę, przez 7 dni w tygodniu i działa nie tylko w Polsce, ale również i w Europie.

 

Gothaer

Od 1 maja 2016 roku rynek obrotu ziemią w Polsce przestanie być wolny. Transakcje między osobami fizycznymi zostaną utrudnione, a do tego państwo nie wznowi sprzedaży swoich działek przez 5 lat. Zostało więc już niewiele czasu na sprzedaż lub zakup parceli na obecnych zasadach – przestrzega Lion’s Bank.

Ministerstwo Rolnictwa do 25 stycznia br. prowadzi konsultacje społeczne projektu ustawy, która ma zrewolucjonizować obrót ziemią rolną w Polsce. Co kryje nowe prawo? Co do zasady nabywcą ziemi rolnej ma być tylko rolnik indywidualny. Drugą ważną kwestią jest zakaz sprzedaży państwowej ziemi przez 5 lat. Do tego dochodzi jeszcze ograniczenie maksymalnej powierzchni gospodarstwa do 300 ha. Są to spore zmiany wobec obecnej sytuacji, w której obrót ziemią „nad Wisłą” jest wolny.

Różne koncepcje na ograniczenie dostępu do ziemi rolnej:

Walka z wykupem ziemi przez cudzoziemców, poprawa struktury agrarnej i ukrócenie spekulacji gruntami to główne przesłanki ustaw, które procedowano w ostatnich miesiącach. Rozwiązanie swoje jeszcze w poprzedniej kadencji sejmu zaproponował PSL. Ustawa od 1 stycznia 2016 roku miała wprowadzić spore utrudnienia w obrocie ziemią rolną. Rolnicy mieli uzyskiwać zgody np. na sprzedaż pojedynczych parceli. Miało też zostać rozszerzone prawo pierwokupu w taki sposób, że zanim potencjalny nabywca faktycznie uzyskałby prawo własności do ziemi spytani o chęć wejścia „w jego buty” mieli być: dzierżawca, sąsiedzi sprzedającego i Agencja Nieruchomości Rolnych (ANR). Obrót ziemią miał więc zostać znacznie utrudniony, a czasem nawet uniemożliwiony.

Nowy parlament postanowił te zasady zmienić zanim weszły w życie. Jeszcze w 2015 roku wprowadzono więc ustawę, która odroczyła datę wejścia w życie nowelizacji przygotowanej przez poprzedni rząd. Daje to czas do 1 maja, aby nowy rząd opracował i uchwalił nowe prawo. Obecnie projekt stosownej ustawy znajduje się na etapie konsultacji społecznych. Na pierwszy rzut oka nowe prawo ma być jeszcze bardziej restrykcyjne niż zaproponowane przez poprzednią koalicję. Zakłada bowiem, że co do zasady nabywcą ziemi rolnej będzie tylko rolnik indywidualny, a ponadto państwowa ziemia rolna nie zmieni właściciela przez najbliższe 5 lat.

Dziedziczenie dozwolone

Spójrzmy na szczegóły proponowanych rozwiązań. Nabywcą ziemi od 1 maja br. będzie mógł być tylko rolnik indywidualny. W rozumieniu ustawy jest to osoba posiadająca kwalifikacje rolnicze, która od 5 lat mieszka na terenie gminy, gdzie posiada działkę rolną. Jeśli do tego rolnik posiada przynajmniej 20 hektarów, to dochód z działalności rolniczej musi stanowić przynajmniej co czwartą zarobioną przez niego złotówkę.

Wyłączeń spod tej ogólnej zasady jest niewiele. Z grona nierolników działkę rolną będzie mogła nabyć np. jednostka samorządu terytorialnego (np. gmina), skarb państwa, osoba bliska zbywcy lub osoba dziedzicząca po zmarłym rolniku. W innych przypadkach na transakcję będzie musiał się przeważnie zgodzić prezes ANR. Ten wyda decyzję pozytywną, jeśli zbywca udowodni, że nikomu innemu niż nierolnikowi ziemi nie może sprzedać. O zgodę będzie mógł też wystąpić nierolnik, który udowodni, że będzie dobrze gospodarował i przez 5 lat będzie mieszkał na terenie gminy, gdzie planuje rozpocząć działalność rolniczą.

Gdyby tego wszystkiego było mało, nawet jeśli nabywcą ziemi będzie rolnik, musi on przez 10 lat uprawiać ziemię i do tego nie będzie mógł on jej w tym czasie wydzierżawić czy sprzedać. W wyjątkowych sytuacjach na sprzedaż zgodę wydawać będzie sąd.

Efekt? Nowa ustawa niemal uniemożliwi spekulacje ziemią. Bardzo utrudniony zostanie bowiem zakup ziemi rolnej przez nierolników – np. osoby z miast, które kupują ziemię w celach inwestycyjnych lub po to, aby w przyszłości zamieszkać bliżej natury. Trzeba się więc od maja spodziewać spadku liczby zawieranych transakcji, a także spadków wycen ziemi. Z danych zebranych przez Lion’s Bank wynika bowiem, że przez ostatnią dekadę ceny ziemi rolnej rosły trzy razy szybciej niż zyskowność produkcji rolnej. Do tego warto też przytoczyć przykład Francji, gdzie obrót ziemią rolną jest mocno regulowany, ceny są wyraźnie niższe niż w Polsce. W 2012 roku za przeciętny hektar płacono tam 5430 euro (nowszych danych brak). Najnowsze szacunki Lion’s Bank sugerują natomiast, że w Polsce za hektar ziemi płacono w drugim kwartale 2015 roku 33,6 tys. zł (równowartość 7,7 tys. euro), czyli 41,8% więcej niż we Francji.

2016 01 12 wykres 1

 

Państwo nie sprzeda stricte rolnych parceli

Jeśli natomiast chodzi o zakaz sprzedaży państwowej ziemi, to zasada ta dotyczyć będzie działek stricte rolnych o powierzchni przynajmniej 1 ha – te będzie można tylko dzierżawić. Zakaz nie będzie więc obowiązywał wobec mniejszych parceli oraz tych dla których np. wydano warunki zabudowy czy uchwalono plan miejscowy zakładający wykorzystanie inne niż rolnicze. W sprawach indywidualnych zgodę na sprzedaż będzie mógł wydać odpowiedni minister.

Zmiana ta może doprowadzić do wzrostu popytu na ziemię pozostającą obecnie w rękach prywatnych. Trzeba jednak pamiętać, że ziemia państwowa sprzedawana była po niższej cenie niż ta zmieniająca właścicieli w obrocie prywatnym. Dane udostępnione przez ANR za III kw. 2015 roku mówią o przeciętnej cenie sprzedaży na poziomie 28,6 tys. zł. Jak wcześniej wspomniano za hektar w obrocie prywatnym płacono w II kw. 2015 roku 33,6 tys. zł.

Nie będzie w Polsce obszarników

Jeśli natomiast chodzi o zapis ograniczający maksymalną powierzchnię gospodarstwa, to ma przeciwdziałać powstawaniu latyfundiów. Reguła ta ma wspierać gospodarstwa rodzinne. Należy jednak podkreślić, że na Zachodzie największe firmy rolnicze celują w wielokrotnie większe obszary, aby prowadzić działalność bardziej efektywnie i zyskownie, czyli osiągać tzw. korzyści skali. Ograniczanie powierzchni rodzimych gospodarstw może więc utrudnić im konkurowanie na europejskim rynku.

fota (300 DPI, 1024 PNG)Bartosz Turek, Lion’s Bank

33,6 tys. zł – tyle przeciętnie płacono w Polsce za hektar ziemi rolnej w drugim kwartale 2015 roku – wynika z najnowszego indeksu wartości ziemi rolnej stworzonego przez Lion’s Bank. Oznacza to wzrost o 12,5% w ciągu roku, ale dobra passa na tym rynku może już niedługo się skończyć za sprawą specjalnej ustawy.

Najnowsze dane potwierdzają kolejny spory wzrost cen ziemi rolnej w Polsce. W drugim kwartale za hektar ziemi rolnej płacono w obrocie prywatnym przeciętnie 33 558 zł – wynika ze stworzonego przez Lion’s Bank indeksu wartości ziemi rolnej w Polsce. To o 1 043 zł więcej niż kwartał wcześniej oraz o 3 732 zł więcej niż w analogicznym okresie rok temu.

ziemiarolna1

Ziemia rolna dla rolników

Czas najwyższy zacząć się jednak odzwyczajać od informacji o dynamicznie drożejącej ziemi w Polsce. Wszystko za sprawą nowelizacji ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Jej nowe zapisy wchodzą w życie od 1 stycznia 2016 roku, a znaleźć w nich można na przykład obostrzenie, zgodnie z którym nabywcą ziemi rolnej może być tylko rolnik, który od 5 lat prowadzi gospodarstwo rolne i co więcej posiada już nieruchomość na terenie gminy, w której chciałby kupić ziemię.

Do tego ustawodawca chce zadbać o lepszy układ agrarny w Polsce. Dlatego w określonych przypadkach ustawodawca dał w sąsiadom sprzedającego prawo pierwokupu. Co to oznacza w praktyce? Jeśli jakiś rolnik zdecyduje się kupić od kogoś hektary, to trzeba poinformować sąsiada osoby sprzedającej, że może wejść w buty kupującego. Kolejnym obostrzeniem jest ograniczanie wielkości gospodarstw do powierzchni 300 ha. Ktoś, kto będzie posiadał tyle, lub więcej ziemi, nie będzie mógł powiększać swojego gospodarstwa.

Większa kontrola ma ukrócić spekulację gruntami i utrudnić cudzoziemcom wykupienie ziemi „nad Wisłą”. Trzeba bowiem przypomnieć, że w maju 2016 roku obywatele UE mieli zyskać prawo do swobodnych zakupów ziemi na terytorium Polski. Wprowadzona nowelizacja ustawy bez wątpienia utrudni ten proceder.

Jest to tym bardziej ważna zmiana, że w ostatnim czasie motorem napędowym dla obserwowanej na rynku gruntów hossy było zbliżające się otwarcie rynku dla nabywców z Unii. Tam ziemia jest przeciętnie 2-3 razy droższa niż nad Wisłą, choć trzeba przyznać, że nawet w gronie krajów tzw. starej Unii są państwa o cenach niższych niż w Polsce- np. Francja czy Szwecja. Zbliżanie się tej daty powodowało z jednej strony ograniczenie podaży, bo rolnicy nie chcieli sprzedawać ziemi po dzisiejszych cenach, skoro niebawem ma być drożej. Z drugiej strony wiara, że maj 2016 roku będzie datą przełomową, powodowało jeszcze większy wzrost popytu na ziemię, który przy ograniczonej podaży nie mógł być zaspokojony – efekt to wyższe ceny.

Nowe zasady obrotu ziemią spowodują drastyczne obniżenie popytu na ziemię. W efekcie trzeba się liczyć z tym, że ceny ziemi rolnej nie tylko nie będą rosły w dotychczas obserwowanym tempie, ale mogą nawet spaść. Trzeba przy tym podkreślić, że ustawa dotyczy obrotu ziemią rolną, a nie budowlaną. Jest to ważne rozróżnienie dla osób, które kupiły hektary w celu tzw. odrolnienia.

Wciąż dynamika jest dwucyfrowa

Wróćmy jednak do najnowszych statystyk. Wzrost wyceny przeciętnego hektara o 3,7 tys. zł oznacza dynamikę na poziomie 12,5% (r/r). Wbrew pozorom nie jest to wcale najwyższy wynik w historii. Jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego roku ceny ziemi rosły z roczną dynamiką przekraczającą 20%, a pod koniec boomu na rynku nieruchomości (2007 r.) analogiczne wskaźniki sugerowały roczne dynamiki nawet na poziomie ponad 30%. W kolejnych latach, w których wyraźnie gorsze dane płynęły na przykład z rynku mieszkaniowego (2008-12), na rynku ziemi rolnej także widoczne było spowolnienie, bo wzrosty cen plasowały się w okolicach kilku procent rocznie, co jednak wciąż nie sposób nazwać korektą. Co więcej sytuacja taka trwa już długo. Od końca 2004 roku, czyli w ciągu ponad 10 lat cena przeciętnego hektara wzrosła z 6,2 tys. zł do 33,6 tys. zł (o 440%, czyli średnio 17,4% w skali roku). Gdyby ponadto szukać więcej informacji w bazach danych Eurostatu, to okazałoby się, że skala wzrostu cen rodzimej ziemi rolnej jest większa. Urząd szacuje bowiem, że w 1990 r. za hektar gruntu rolnego w Polsce trzeba było zapłacić równowartość zaledwie 224 euro.

ziemiarolna2

Czemu stworzyliśmy indeks wartości ziemi rolnej?

Dane o cenach ziemi publikowane przez GUS pokazują jedynie średnią cenę wszystkich sprzedanych w trakcie kwartału hektarów. W efekcie większe zainteresowanie ze strony kupujących słabą (tańszą) ziemią może doprowadzić do obniżenia średniej ceny transakcyjnej dla całego kraju i odwrotnie, co wcale nie będzie odwzorowywało faktycznej zmiany na rynku (pisaliśmy o tym szerzej 22 lipca 2013 r. w analizie „Pozorny spadek cen ziemi rolnej”). Stworzony przez Lion’s Bank indeks ma za zadanie wskazywać zmiany cen nieruchomości rolnych w Polsce, odnosząc zaobserwowane ceny transakcyjne do wszystkich gruntów w kraju. Ich skład jakościowy jest znany dzięki danym pochodzącym z Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii. Wyniki indeksu mają więc za zadanie pokazać, jaka jest wartość przeciętnego hektara ziemi w całym kraju, a nie wskazywać jedynie średnią cenę sprzedanego w ostatnim czasie hektara. Z punktu widzenia inwestora czy właściciela ziemi jest to więc bardziej użyteczne źródło danych niż informacje publikowane przez GUS.

Najdrożej w kujawsko-pomorskim

Warto zauważyć, że nie w każdej części kraju hossa na grunty rolne przynosi rolnikom równe profity. Licząc od końca 2004 roku ziemia rolna najmocniej drożała w województwach lubuskim (661%), warmińsko-mazurskim (604%) i opolskim (584%). Dla porównania w województwie małopolskim wzrost był ponad dwukrotnie mniejszy (247%), a podkarpackim i świętokrzyskim wynosił odpowiednio 301% i 319% – wynika z szacunków Lion’s Bank.

ziemiaroolna3

Ziemia drożeje szybciej niż zyski rolników 

Oczywiście pamiętać trzeba, że wiele osób inwestujących na rynku gruntów kupuje ziemię rolną w celu jej tzw. odrolnienia, czyli wykorzystania na inne cele niż rolnicze (np. pod budownictwo mieszkaniowe, magazynowe lub inną działalność). W takim przypadku fakt, że ziemia rolna drożeje może ograniczać ryzyko samej inwestycji o ile nie uda się przekształcenie, ale nie jest głównym czynnikiem dającym szansę na zysk. Ziemia, którą można zabudować jest bowiem najczęściej kilku czy kilkunastokrotnie droższa niż ta stricte rolna. Problem w tym, że odrolnienie jest procedurą długotrwałą i niepozbawioną ryzyka związanego z koniecznością przejścia niełatwej procedury administracyjnej zmiany przeznaczenia gruntu, a potem wyłączenia z produkcji rolnej (co może sporo kosztować). Zmiana przeznaczenia gruntu z rolnego na budowlany może jednak doprowadzić do znacznego wzrostu wartości nieruchomości.

Słaba ziemia z największą dynamiką

Indeks stworzony przez Lion’s Bank pokazuje, że w ostatnich latach najmocniej rosły wyceny gruntów najsłabszych, o najmniejszej przydatności rolniczej. Licząc od końca 2004 r., ziemia ta (grunty o klasie V i VI) zdrożała o 498%. Ponad dekadę temu za hektar takiego gruntu trzeba było płacić średnio 4,3 tys. zł, a dziś jest to prawie 25,8 tys. zł. Dla porównania, w przypadku gruntów dobrych (klas od I do IIIa) przeciętna cena hektara wzrosła z niespełna 9,2 tys. zł do prawie 46 tys. zł, czyli o 400%.

Jednym z powodów takiej sytuacji może być fakt, że opłaty za wyłączenie z produkcji rolnej (potrzebne, aby grunt rolny mógł zostać zabudowany) są uzależnione od przydatności rolniczej gruntu. W przypadku urodzajnych ziem łączny koszt wyłączenia z produkcji może przekroczyć 800 tys. zł za hektar, podczas gdy w przypadku gleb słabych opłaty te mogą w ogóle nie wystąpić.

ziemiarolna4

fota (300 DPI, 1024 PNG)

autor: Bartosz Turek

Na wsparcie rolników, który ucierpieli z powodu rosyjskiego embarga, Komisja Europejska przeznaczy 125 mln euro. Dziś Bruksela ogłosiła nadzwyczajne środki, które zostaną skierowane m.in. do producentów ogórków, pomidorów, papryki, kalafiorów, marchewki, jabłek oraz gruszek. Wsparcie finansowe ma trafić do wszystkich producentów bez względu na to, czy należą do organizacji producenckich czy nie. Środki będą obowiązywać od dziś do końca listopada.

KE zapowiada jednocześnie dalszą analizę sytuacji we wszystkich sektorach dotkniętych embargiem. W najbliższy piątek ma się odbyć kolejne spotkanie państw członkowskich i ekspertów z Parlamentu Europejskiego w tej sprawie.

Eksperci

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

AKTUALNOŚCI

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj mini-prenumeratę magazynu „Personel i ZarządzanieR

Zapraszamy do udziału w konkursie współorganizowanym przez BiznesTubę oraz Infor.pl. PYTANIE KONKURS...

Wybory parlamentarne w Polsce. Czy rynek finansowy zareagował na wyniki?

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarny...

Innowacyjnie, energooszczędnie – i z bezbłędnym finansowaniem!

Innowacyjnie, energooszczędnie i z myślą o przyszłości – takie rozwiązania dla ludności tworzy i fin...

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...