sobota, Styczeń 25, 2020
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Polski rynek e-commerce"

Polski rynek e-commerce

Polacy pokochali zakupy w Internecie i trudno wyobrazić sobie cokolwiek, co mogłoby ten trend zahamować. Osoby, które chcą zacząć przygodę z e-handlem, muszą jak najszybciej zająć swoje miejsce w sieci. Konkurencja robi się coraz większa, ale i rynek rośnie w ekspresowym tempie.

Toczy się zacięta walka o 15 milionów Polaków, którzy decydują się na zakupy w Internecie, a tym samym o miliony złotych dla firm kurierskich, logistycznych czy agencji interaktywnych. Prognozy rynkowe tętnią optymizmem, więc do zgarnięcia będzie jeszcze więcej. Według najnowszych danych z raportu Statista Digital Market Outlook, Polska znajduje się na 13. miejscu w zestawieniu najszybciej rosnących rynków e-commerce na świecie. W latach 2018-2022 jego wartość ma się zwiększyć w naszym kraju o 6 mld dol. W tym roku wzrośnie ona do 50 mld zł. To sporo, bo jeszcze w 2015 r. wartość polskiego rynku e-commerce szacowano na „zaledwie” 30 mld.

Globalny e-handel pędzi jak szalony

Polska goni resztę świata, ale jest za czym pędzić. Według danych z Digital Market Outlook Statista, całkowita wartość rynku e-commerce na świecie wzrosła w ciągu ostatniego roku o 16 proc, a w 2017 roku całkowite roczne wydatki w internacie wyniosły 1,5 biliona dolarów. Łącznie kupuje w nim już 1,8 miliarda osób.

Miliony transakcji, niezależnie od granic, zmieniają doświadczenia zakupowe konsumentów. Klienci są bardziej wymagający i przykładają coraz większą uwagę do szczegółów, które jeszcze 5 lat temu zdawały się nieistotne. Za kilka lat, właściciele sklepów internetowych staną przed wyzwaniem, nie tylko jak zdobyć nowych klientów, lecz również jak zbudować lojalność u obecnych. Kluczowa będzie nie tylko cena, ale wygoda, terminowość i jakość obsługi.

Internet nie bierze jeńców

Co zatem sprawia, że cały świat przekonuje się do internetowych transakcji? Głównym czynnikiem jest digitalizacja społeczeństwa i coraz większa dojrzałość cyfrowa statystycznego Kowalskiego. Na potęgę korzystamy z mediów społecznościowych, a tym samym ze smartfonów, które dają możliwość zrobienia zakupów niemal z każdego miejsca na świecie – wystarczy połączenie z Internetem. Jako społeczeństwo przekonujemy się, że w porównaniu ze sklepami stacjonarnymi, sieć jest wygodniejsza i daje większą możliwość wyboru, jednak walka o klienta jest w niej równie zacięta. Wraz z rosnącą dojrzałością rynku dokonuje się jego weryfikacja. Odpadają najsłabsi, a firmy, które inwestowały w rozwój, zaczynają odcinać kupony. – Udoskonalanie serwisu internetowego, badanie potrzeb klienta, marketing, pozycjonowanie, wszystko to wymaga zasobów ludzkich, czasu i energii. Biorąc pod uwagę tempo, w jakim rośnie rynek, brak przemyślanej strategii rozwoju to igranie z ogniem. Firmy, które to rozumieją, myślą przyszłościowo i skupiają się na umacnianiu swojej pozycji. Stąd rosnąca popularność outsourcingu logistyki w e-commerce. Oddając ją w ręce profesjonalistów, można zbudować zespół tak, by skutecznie rozwijał pozostałe gałęzie działalności – uważa Tomek Kasperski, CEO firmy Omnipack, która zajmuje się kompleksową logistyką dla sklepów internetowych, w tym m.in. magazynowaniem, pakowaniem, wysyłką paczek i obsługą zwrotów.

Potwierdzają to analitycy z ResearchAndMarkets. Z ich raportu „Global e-commerce Logistics Market 2018” wynika, że aby zachować konkurencyjność, firmy z branży z e-commerce powinny zadbać o właściwą realizację zamówień i przyjazną konsumentowi obsługę zwrotów. Usprawnienie tych procesów, zarówno pod kątem niezawodności, jak również dostawania rosnących oczekiwań klientów, jest niezwykle istotne. Tymczasem wiele z nich wpada w pułapkę samodzielnej realizacji fulfilmentu, przy niewystarczających kompetencjach i możliwościach kadrowych. W efekcie jest on co najwyżej przeciętny, a inne działy kuleją i pozostają niedoinwestowane.

Wiele średnich e-commerce, które jeszcze niedawno zatrudniały garstkę pracowników, ma dziś trudny orzech do zgryzienia. Metody, z którymi zaczynały, stały się niewystarczające, a nowa skala działalności wymaga inwestycji w magazyny, systemy informatyczne i specjalistów, którzy zaprojektują nowe procesy logistyczne i będą nimi zarządzać. Są to spore koszty i zazwyczaj nie obędzie się bez zaciągnięcia niewygodnych zobowiązań – tłumaczy Kasperski.

Jego zdaniem największą barierą, która powstrzymuje sprzedawców internetowych przed outsourcingiem fulfillmentu jest błędne przekonanie, co tego charakteru tego typu usług. Tymczasem okazuje się, że partnerstwo w tym obszarze przypomina posiadanie własnego magazynu, tyle że odpowiedzialność za jego prowadzenie spoczywa na wysoce wyspecjalizowanym podmiocie.

Posiadamy magazyn klasy „A” z ogrzewaną, ubezpieczoną powierzchnią i atestem Sanepidu. Dzięki zintegrowanemu systemowi informatycznemu, klient ma nieograniczony wgląd w swój stan magazynowy, tak, jakby posiadał własny obiekt. Pralnie, szycie, prasowanie, dostawa z wniesieniem, przydatna w przypadku dużych gabarytów, to dla nas standard. Niestety, właściciele e-commerce często mają błędne wyobrażenie, że są to zbyt drobiazgowe lub skomplikowane działania, aby podjął się ich zewnętrzny partner – zwraca uwagę CEO Omnipack.

Nowe branże, nowe możliwości

Sektor e-commerce posiada jeszcze sporo przestrzeni do zagospodarowania. Jak grzyby po deszczu pojawiają się nowi gracze, z nowatorskimi pomysłami i elastycznymi modelami biznesowymi, jednak zasłużone marki w Internecie radzą sobie równie dobrze. W odróżnieniu od większości startupów dysponują one dużo większym budżetem na eksperymentowanie z nowymi rozwiązaniami. Najbliżej przestawienia swoich biznesów na cyfrowe tory są dziś m.in. firmy z branży FMCG, sektora wnętrzarskiego i beauty. Zaskakujących przykładów nie brakuje. Carrefeour oferuje klientom wirtualne przebieralnie, Ikea zeskanuje nasz pokój i dobierze ten właściwy mebel z bazy 2000 wirtualnych, a Sephora poprosi o wysłanie zdjęcia, na podstawie którego zarekomenduje kosmetyki, idealnie pasujące do naszej skóry.

Wśród technologii, które rewolucjonizują e-zakupy i mogą pomóc sprzedawcom internetowym w rozwinięciu biznesu, znajdują się również chatboty. Nie jest tajemnicą, że współczesny klient to klient coraz bardziej wymagający, który zadając pytanie oczekuje błyskawicznej odpowiedzi, a nie otrzymawszy jej udaje się pod inny adres. Dzięki rozwojowi sztucznej inteligencji chatboty mogą sprawnie odpowiadać na większość najczęściej zadawanych pytań związanych z działalnością sklepu oraz jego ofertą. To spore wsparcie w obszarze client service, które może się bezpośrednio przełożyć na wyniki sklepu.  

Technologiczny postęp sprawia, że wiele branż, które do niedawna funkcjonowały poza światem wirtualnym, zaczyna powoli pojawiać się w onlinie. Dobrym przykładem takiej ekspansji jest np. telemedycyna. Internetowe konsultacje lekarskie mają niebawem usprawnić działanie wielu placówek medycznych, oferując szybki i łatwy kontakt z wykwalifikowanym specjalistą. To m.in. dzięki takim inicjatywom rynek e-commerce rozwija się w tak szybkim tempie.

Polacy pokochali zakupy w sieci. Segment sprzedaży w internecie może być wart nawet 40 mld zł. Rynek rozwija się, czego przejawem jest stale rosnąca liczba e-sklepów. Duża część z nich znika już po kilku latach. W 2017 roku działało w Polsce ponad 29 tys. sklepów internetowych, z czego jedynie 2,3 tys. powstało przed 2011 rokiem. Według danych BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej sklepy e-commerce pod koniec ubiegłego roku znajdowały się na trzecim miejscu pod względem zadłużenia w branży handlowej. Posiadały na koniec 2017 r. zaległości niemal na 107 mln zł.

W ciągu ostatnich pięciu lat liczba sklepów internetowych w Polsce wzrosła o ponad jedną trzecią. Każdego roku rejestruje się tysiące nowych sklepów internetowych. Jednak rosnąca konkurencja, a także ekspansja dużych sieci w internecie sprawia, że wiele z nowo powstałych sklepów nie wytrzymuje walki konkurencyjnej. Wg Bisnode Polska, Polacy w 2010 roku zarejestrowali ponad 7,6 tys. sklepów internetowych, z czego na koniec stycznia 2018 rok mniej lub bardziej aktywnie działało 2,3 tys., co stanowi nieco ponad 30 proc. Biorąc pod uwagę statystyki, można zaryzykować stwierdzenie, że po upływie zaledwie dziesięciu lat, 80 proc. sklepów internetowych zniknie z rynku.

Największe długi e-sklepów na Mazowszu, Śląsku i Wielkopolsce

Jednym z wielu powodów słabej sytuacji finansowej dużej liczby sklepów są zaległości w bieżącym regulowaniu swoich zobowiązań. Z danych BIG InfoMonitor oraz BIK wynika, że zadłużenie tej branży na koniec grudnia 2017 roku wyniosły 106 913 730 zł. Mowa tu o zadłużeniu wynoszącym co najmniej 500 zł i przeterminowanym o minimum 30 dni. Problemy z płatnościami wobec kontrahentów i banków ma 2 721 firm zajmujących się sprzedażą wysyłkową oraz internetową. Największe łączne zaległości należą do e-handlu z Mazowsza, Śląska i Wielkopolski, kolejno 18,8 mln zł, 15,7 mln zł oraz 13 mln zł. Najwięcej firm z problemami finansowymi zarejestrowanych jest na Mazowszu.

– Mimo, że w sektorze handlu detalicznego ta grupa przedsiębiorstw zajmuje trzecie miejsce pod względem kwoty zaległości, po sklepach ogólnospożywczych, których długi wynoszą 398 mln zł oraz punktach niewyspecjalizowanych z 119 mln zł zadłużenia, to biorąc pod uwagę powszechność problemu nieregulowanych płatności jest ono stosunkowo nieduże – mówi Sławomir Grzelczak, Prezes Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor. Odsetek firm e-commerce opóźniających płatności wynosi 3,4 proc., podczas gdy w całym handlu detalicznym jest to 4 proc., a dla wszystkich przedsiębiorstw 5,4 proc.

Większość niesolidnych firm oferujących sprzedaż w sieci wpisana jest do Rejestru BIG InfoMonitor przez kontrahentów, jednak na sumę ich zaległości w większym stopniu wpływają opóźnienia w spłacie rat kredytów bankowych.

E-commerce rośnie w tempie ekspresowym

Wedle szacunków na koniec stycznia 2018 roku na polskim rynku zarejestrowanych było nieco ponad 29,1 tys. sklepów internetowych. Blisko jedna trzecia z nich to firmy uśpione, zawieszone, niedziałające, ale też niewykreślone z oficjalnych rejestrów. Niezależnie od wszystkiego w ostatnich pięciu latach liczba zarejestrowanych sklepów internetowych na polskim rynku wzrosła o 34 proc. z 21,7 tys. podmiotów w 2013 r., do 29,1 tys. na koniec stycznia 2018 r. Każdego roku polski rynek e-commerce pod względem dynamiki przyrostu nowo zarejestrowanych firm zwiększa się o ok. 7 proc.

Start-upy stanowią pośrednią formę między prowadzeniem biznesu, a ciągłym wdrażaniem pomysłu na rynek. To rozwiązanie dla osób, które chcą szybko podjąć wyzwanie, ale jednocześnie liczą się z ryzykiem, np. finansowym. Kluczem do sukcesu jest odpowiedni wybór niszy, w której rozpoczynamy działalność. Start-up to stosunkowo nowa forma działalności biznesowej, gdzie kierunek wyznaczają głównie innowacje i nowoczesność. Czy zatem jest dla niej miejsce w tradycyjnych branżach, o których można powiedzieć, że zatrzymały się w czasie?

Obserwacja zmian i trendów

Tradycyjne branże z pozoru nie wydają się zbyt interesującym obszarem do tworzenia nowych form i rozwiązań, jednak z drugiej strony brakuje im nowych kierunków rozwoju.

Sprzątanie, krawiectwo czy opiekę nad dzieckiem postrzegamy jako coś o niezmiennym charakterze. Pomimo ciągłego zapotrzebowania na te usługi, w tradycyjnej formie przestają one odpowiadać zmieniającym się realiom czy modelowi życia. Większa potrzeba dostępności i komfortu sprawia, że warto pomyśleć nad modernizacją ich formy i ułatwieniem realizacji. Takie zmiany dyktują sami użytkownicy internetu. Sklepy internetowe, platformy usługowe i media społecznościowe są dowodem na to, że nie ma żadnych ograniczeń w realizacji pomysłu na biznes – wystarczy trafnie zauważyć coś, czego najbardziej brakuje użytkownikom.

Znaleźć oczywistą lukę

Aby odnieść sukces, trzeba podążać za obecnymi trendami– ludzie potrzebują tradycyjnych usług, ale w nowoczesnej formie. To właśnie jest ta upragniona i poszukiwana przez przedsiębiorców nisza, którą wykorzystać potrafią młodzi przedsiębiorcy.

„W branży usług sprzątających klient chce mieć gwarancję, że posprząta mu ktoś wiarygodny, rzetelny i wcześniej sprawdzony. Wtedy łatwiej decyduje się na skorzystanie z usługi. Sprzątacz przychodzi przecież do naszego domu, więc musimy być pewni, że podczas takiej wizyty nie wydarzy się nic przykrego” – opowiada Jakub Łączkowski, założyciel platformy Pozamiatane.pl. „Dzięki platformie takiej jak nasza, Klient ma gwarancję jakości i bezpieczeństwa, której nie dostanie korzystając np. ze stron z ogłoszeniami prywatnymi” – dodaje.

Przypadkowość w doborze osób i niewielkie możliwości ich weryfikacji w tradycyjnej formule obsługi branży sprzątającej, zdecydowały o powodzeniu platformy Pozamiatane.pl. Gwarancja wykwalifikowanych sprzątaczy i możliwość ich samodzielnego wyboru przed zrealizowaniem usługi sprawiają, że klient czuje się bezpiecznie.

Kolejną luką na rynku był sposób korzystania z takich usług. Ważne, aby klient miał do nich łatwy dostęp, niezależnie od pory dnia i nocy. Zapewniają to takie rozwiązania jak platformy internetowe i aplikacje mobilne. Pozwala to na lepsze dotarcie do klientów indywidualnych, ale także i biznesowych. Ci ostatni coraz częściej decydują się na outsourcing usług sprzątających. Takie rozwiązanie okazuje się dużo korzystniejsze niż zatrudnienie sprzątacza na etat.

Warto działać od razu

Biznesu wcale nie trzeba zbyt długo planować i zwlekać z jego realizacją. Wbrew pozorom, na początku drogi ważne jest, by wykorzystać to, co oczywiste, czyli… internet. Daje on ogromną przewagę, ponieważ pozwala łączyć elementy tradycyjne z nowoczesnymi, odświeżać, eksperymentować.

Start-up oznacza niższe koszty rozpoczęcia działalności, ale wyższe ryzyko niepowodzenia niż w przypadku „standardowych” przedsięwzięć. Należy zatem określić swoją pozycję względem konkurencji i dobrze kalkulować możliwości w określonej fazie rozwoju. Ważne by nie generować dużych nakładów finansowych w walce z gigantem, np. w kwestiach reklamy. Korzystniej będzie skupić się na konkretnych działaniach i celach, zapewniających budowanie renomy w danym środowisku.

Lean start-up

Tradycyjną branżę można udoskonalać i rozwijać za pomocą nowoczesnych narzędzi. Lean start-up to metoda prowadzenia projektów rozwoju biznesu oparta na ciągłych obserwacjach. W internetowym kanale dystrybucji łatwo śledzić zachowania i opinie obecnych lub potencjalnych klientów.

„Ciągły feedback odnośnie podejmowanych i realizowanych działań sprawia, że możemy reagować w każdej chwili, a także na bieżąco wyciągać wnioski. Nagle okazuje się, że to nie my kierujemy e-biznesem, a odbiorcy usługi. W ciągły rozwój i proces budowania marki zaangażowani są klienci, wyrażający swoje opinie i uwagi, z których się uczymy i które wcielamy w życie” – zauważa Jakub Łączkowski.

Dzięki elastyczności rynku e-commerce możliwe jest wprowadzenie biznesu w podstawowej wersji i ciągłe jego przekształcanie zgodnie z otrzymywanymi od użytkowników informacjami i ich oczekiwaniami. Decyzje biznesowe powinny być podparte analizą preferencji klientów, co pozwoli na udoskonalanie i wprowadzanie nowych funkcjonalności.

Działanie w internetowym kanale sprawia, że musimy być nastawieni na dystrybucję naszego produktu lub usługi na większe rynki. Internet trafia do wszystkich, więc usługa może zacząć być pożądana w miejscach, o których do tej pory nawet nie myśleliśmy.

Tradycyjne branże mają duży potencjał – przede wszystkim jest na nie stały popyt. Udoskonalenie ich w połączeniu z nowoczesnym kanałem realizacji przynosi nową jakość. Start-upy to najbezpieczniejsza forma wchodzenia na rynek i eksperymentowania z branżami, które tylko z pozoru wydają się zatrzymane w czasie.

 

Autor: Piotr Michałowski

Po niedawnym udostępnieniu lokalnego asortymentu dwóch berlińskich sklepów adidas, Zalando, wiodąca platforma modowa w Europie, umożliwia małym przedsiębiorcom i lokalnym sklepom sprzedaż produktów klientom Zalando.

Polski rynek e-commerce jest jednym z najszybciej rozwijających się w Europie, jednak mniejsze sklepy stacjonarne nie są w stanie na tym skorzystać. Nie mają wystarczającej infrastruktury, aby rozwinąć swój biznes w sieci.

Pilotażowy projekt Zalando w Niemczech, umożliwia lokalnym sprzedawcom posiadającym ograniczone zaplecze technologiczne, połączenie z platformą Zalando poprzez zewnętrzne rozwiązanie „gax-system”. Pierwsze 10 sklepów, które dołączą do projektu, będzie miało możliwość swobodnie akceptować zamówienia od klientów Zalando oraz udostępniać klientom produkty ze swoich sklepów.

Coraz więcej Polaków korzysta z usług online, podczas gdy nadal większość asortymentu odzieżowego znajduje się w sklepach stacjonarnych. Strategia platformy Zalando ma na celu połączyć nie tylko wielkie marki i sprzedawców, ale także wspomóc rozwój lokalnych sklepów mających ograniczoną infrastrukturę i rozwiązania technologiczne. Dzięki temu Zalando staje się cyfrowym rozwiązaniem dla mniejszych sklepów, które muszą zmierzyć się z wyzwaniami związanymi z cyfryzacją, oferując im kolejne kanały sprzedaży – mówi Tomasz Ebbig, Senior Brand Marketing Manager.

Współpraca z Zalando pomoże gaxsys dotrzeć do szerokiego grona lokalnych sprzedawców, którzy będą mogli rozpocząć działalność w branży e-commerce. Jesteśmy przekonani, że lokalny handel może istnieć tylko dzięki połączeniu z e-handlem, nie zaś konkurując z nim – komentuje Philipp Kannenberg, członek Zarządu w spółce gaxsys.

Będąc lokalnym przedsiębiorstwem, naszym największym wyzwaniem jest dotarcie do nowych konsumentów, w szczególności tych z młodszego pokolenia. W związku z tym, aby zwiększyć sprzedaż, ważna jest obecność w świecie online, dzięki której możemy zyskać dodatkowy kanał dystrybucji. Nasze dotychczasowe doświadczenie w sprzedaży online poprzez gax-system jest bardzo dobre. Jesteśmy w stanie sprzedać więcej produktów różnych marek oraz korzystać z szerokiego zasięgu, jakie oferuje Zalando. Gdybyśmy mieli prowadzić sklep online samodzielnie, musielibyśmy znacznie zwiększyć powierzchnię sklepu oraz zatrudnić dodatkowych pracowników. Natomiast dzięki gax-system możemy elastycznie decydować, które zamówienia zaakceptować w sieci – mówi Thomas Ganguim z Tip Tap Kinderschuhe z Weilheim w Bawarii, właściciel jednego ze sklepów uczestniczących w projekcie.

 

Zdjęcie: Thomas Ganguim z Tip Tap Kinderschuhe z Weilheim w Bawarii, właściciel jednego ze sklepów uczestniczących w projekcie

źródło: Zalando

Eksperci

Co czeka branżę Consumer Finance? Prognoza 2020

Początek nowej dekady będzie dla branży pożyczkowej pełen wyzwań. Katarzyna Jóźwik, Dyrektor General...

Polacy puszczają z dymem 105 tysięcy mieszkań rocznie

W bieżącym roku Polacy wydadzą na wyroby tytoniowe około 28 miliardy złotych – wynika z szacunków HR...

Na mieszkanie wydajemy co czwartą złotówkę

Najmocniej w ostatnim roku drożał wywóz śmieci. Według GUS podwyżka opłat wyniosła 31,3%, co więcej ...

To nie jest kraj dla bogatych ludzi – zmiany Małego ZUS-u

Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po k...

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

AKTUALNOŚCI

Prezydent RP Andrzej Duda oficjalnie otworzył Dom Polski zorganizowany przez PZU i Pekao

Prezydent Andrzej Duda otworzył dziś oficjalnie Dom Polski w Davos. PZU i Pekao już po raz drugi zor...

Miało być źle, będzie jeszcze gorzej – zmiany w rozliczeniach firm

Minimalna pensja jest jeszcze wyższa niż planowano w 2019 roku, dodatkowy roczny koszt poniesiony pr...

Gdzie spodziewać się cyberzagrożeń w 2020 roku?

Najnowszy „2020 Threat Report” ukazuje przewidywania dotyczące zagrożeń czekających w cyberprzestrze...

PIT-11: idą zmiany!

Do końca stycznia pracodawcy mają czas na dostarczenie w formie elektronicznej PIT-11 do urzędu skar...

Nowa Normalność – obowiązkowa lektura na Nowy Rok

"Konwergencja sił społeczno-demograficznych, technologicznych, gospodarczych i środowiskowych przeks...

PZU sponsorem programu „The Voice Kids”. To tu rozbłysły gwiazdy Roksany Węgiel i Viki Gabor.

Firma PZU po raz trzeci została sponsorem popularnego telewizyjnego programu „The Voice Kids”, dzięk...

4,3 mld złotych – tyle wyda PKP Intercity. Idą wielkie inwestycje

Nowe i zmodernizowane elektryczne zespoły trakcyjne oraz lokomotywy, inwestycje w infrastrukturę czy...

Zakaz handlu w niedzielę coraz ostrzejszy. W tym roku już tylko w 7 niedziel zrobimy zakupy. Podaj

Najbliższa niedziala handlowa już 26 stycznia czyli jutro. W ten dzień wszystkie sklepy będą pracowa...

Szkoły przyszłości – jak technologia zmieni edukację? Czyli jak będą uczyły się nasze dzie

Postęp technologiczny zmienia przyzwyczajenia uczniów i nauczycieli. Już ponad 80% dzieci w wieku od...

Droga nad morze coraz szybsza. Trasa S7 rośnie w oczach.

Przybliżamy Trójmiasto do Warszawy dzięki trasie S7! Kierowcy podróżujący obecną DK7 pomiędzy Płońsk...