wtorek, Grudzień 10, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "nowe miejsca pracy"

nowe miejsca pracy

Z danych wynika, że Europejczycy wytwarzają co roku 25 milionów ton odpadów z sztucznych, ale recyklingują około 1/3 z nich. Dlatego Komisja Europejska przedstawiła strategię dotyczącą tworzyw sztucznych. Chce, by za 12 lat wszystkie opakowania plastikowe na rynku unijnym podlegały recyklingowi.

Tworzywa sztuczne przedostają się nawet do naszych płuc i trafiają na nasze stoły: mikrodrobiny plastiku są obecne w powietrzu, wodzie i żywności – a nie znamy ich wpływu na zdrowie ludzi” – ostrzega Komisja.

Urzędnicy w Brukseli mają nadzieję, że dzięki nowemu podejściu będzie można ograniczyć odpady z tworzyw sztucznych na lądzie, w powietrzu i w morzu. Liczą też na otwarcie nowych możliwości w obszarze innowacji, konkurencyjności i powstawanie wysokiej jakości miejsc pracy.

 

IKEA Industry rozbudowuje fabrykę w Zbąszynku. To największy na świecie kompleks produkcji mebli szwedzkiego giganta. Obecnie fabryka zatrudnia ponad 3 tys. Po wybudowaniu nowej hali produkcyjnej i magazynu powstanie tu ponad 280 nowych miejsc pracy. Wartość inwestycji szacowana jest na 225 mln zł.

IKEA Industry w Zbąszynku specjalizuje się w produkcji mebli z płyt komórkowych. W ramach projektu powstanie nowa hala produkcyjna oraz magazyn wyrobów gotowych. Nowe obiekty zajmą łącznie 64.000 m2, czyli tyle, ile wynosi powierzchnia 9 boisk piłkarskich.

Obiekty zostaną oddane do użytku w czerwcu 2018 roku, a rozpoczęcie produkcji zaplanowano na wrzesień 2018. IKEA Industry rozpoczęła już rekrutację nowych pracowników. Inwestycja pozwoli na podwojenie liczby produkowanych tam mebli. Maksymalna wydajność nowej hali to 125 tys. sztuk mebli tygodniowo. Firma planuje także usprawnienie procesów logistycznych wytwórni. W nowym magazynie będzie można przechowywać produkty o wartości nawet 55 mln PLN. Realizacja tych założeń będzie możliwa dzięki zwiększeniu automatyzacji procesów przy jednoczesnym wzroście zatrudnienia o kolejnych 280 pracowników.

W Polsce IKEA Industry zatrudnia blisko 10 000 pracowników w 16 zakładach produkcyjnych w 13 lokalizacjach.

 

 

Źródło: materiały prasowe firmy

W ubiegłym roku do urzędów pracy wpłynęła rekordowa liczba ofert – zgłoszono 1 494 895 wolnych miejsc pracy, czyli o 215,9 tys. (16,9 proc.) więcej niż rok wcześniej. Ponadto, na przełomie 2016 i 2017 prawdopodobieństwo znalezienia pracy przez osoby bezrobotne wyniosło 20 proc. Oznacza to, że co piąty bezrobotny dostał pracę (w ciągu kwartału). Z danych wynika również, że Polska znalazła się w grupie 8 krajów, które mają najniższą stopę bezrobocia w Unii Europejskiej. Rośnie wskaźnik zatrudnienia, spada bierność zawodowa, cały czas odnotowujemy przyspieszenie wzrostu płac, ale także coraz chętniej zmieniamy pracę i kwalifikacje. Na co zwrócić uwagę, gdy staramy się o nową pracę? O co warto zapytać przyszłego pracodawcę? Jak negocjować warunki umowy?

Podobnie jak w poprzednich miesiącach, w firmach coraz częściej tworzy się nowe miejsca pracy, aniżeli je likwiduje. Z jednej strony bezrobocie spada, z drugiej – coraz częściej brakuje wykwalifikowanych pracowników. Według danych pracuj.pl, w I kwartale 2017 r. największe zapotrzebowanie na pracowników obejmowało branże: finansów, bankowości i ubezpieczeń, handlu i sprzedaży oraz przemysłu ciężkiego. – To pracodawcy coraz częściej walczą o kandydatów, kusząc ich atrakcyjnym wynagrodzeniem i warunkami zatrudnienia. Zanim jednak zdecydujemy się na podjęcie nowej pracy powinniśmy się odpowiednio przygotować. Jest to najlepszy moment, by ustalić kluczowe dla nas kwestie: poznać wymogi pracodawcy, ale także warunki naszego zatrudnienia oraz ubezpieczenia – mówi Anna Materny, Dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych w Gothaer TU S.A.

Rodzaj umowy

Pracodawca może zawrzeć z pracownikiem umowę cywilnoprawną lub umowę regulowaną w Kodeksie Pracy. Najpopularniejsze umowy cywilno–prawne to: umowa o dzieło oraz umowa zlecenie, które w przeciwieństwie do umowy o pracę nie są objęte Kodeksem Pracy oraz nie gwarantują wielu uprawnień. Celem umowy o dzieło jest wykonanie konkretnego zadania, czyli dzieła. Od umowy o dzieło pracodawca nie odprowadza składki ZUS, ale od umowy zlecenie – już tak.

W przypadku umowy o pracę powinniśmy zwrócić uwagę na czas zawarcia umowy. Pracodawca może podpisać z pracownikiem umowę: na czas nieokreślony, na czas określony lub na czas wykonywania określonej pracy. Kodeks pracy wyróżnia również umowę na czas zastępstwa innego pracownika. Z perspektywy kandydatów, najbardziej korzystna jest właśnie umowa o pracę, gwarantuje ona minimalne wynagrodzenie, zapewnia m.in. urlop wypoczynkowy oraz cechuje się większą stabilnością zatrudnienia. Ponadto, pracodawca odprowadza składki do ZUS.

Składki do ZUS i kwestie BHP

Rozpoczynając pracę w nowym miejscu, pracownik musi obowiązkowo zapoznać się z przepisami i zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy, czyli przejść szkolenie BHP. Szkolenie to nie jest wymagane w przypadku umowy cywilno-prawnej oraz wtedy, gdy pracownik podejmuje pracę na tym samym stanowisku, które zajmował u danego pracodawcy przed podpisaniem z nim kolejnej umowy o pracę lub gdy przerwa pomiędzy tymi umowami nie przekroczyła 30 dni. Kolejną ważną kwestią jest zgłoszenie pracownika do ZUS-u w terminie do siedmiu dni od daty podpisania umowy. Takie zgłoszenie obejmuje: ubezpieczenie społeczne (emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe), ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Wypadek przy pracy – kto za to zapłaci?

Pomimo tego, że świadomość Polaków dotycząca praw i obowiązków pracowników oraz pracodawców w zakresie bezpieczeństwa jest coraz większa, nadal odnotowuje się wzrost wypadków przy pracy. W 2016 r. liczba poszkodowanych wyniosła 87 886 osób, czyli o 0,3 proc. więcej niż rok wcześniej – w tym 239 osób zginęło a 464 doznało wypadku z ciężkim obrażeniem ciała. Przepisy prawa nakładają na pracodawcę szereg obowiązków. W sytuacji, gdy pracownik uległ wypadkowi przy pracy, obowiązkiem pracodawcy jest (oprócz udzielania pomocy rannemu pracownikowi oraz zabezpieczenia miejsca zdarzania) powołanie zespołu powypadkowego w celu ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku oraz ustalenia, czy wypadek pozostaje w związku z pracą. Zespół powypadkowy sporządza protokół, który stanowi podstawę do ustalenia świadczeń dla pracownika lub jego rodziny. Gdy konsekwencją wypadku jest stały lub długotrwały uszczerbek na zdrowiu pracownika, przysługuje mu możliwość uzyskania jednorazowego odszkodowania, którego wysokość ustalana jest każdorazowo na podstawie orzeczenia komisji lekarskiej powołanej przez ZUS.

– Pamiętajmy, że odszkodowanie zazwyczaj wypłacane jest ze składek odprowadzanych przez pracodawcę do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Niestety, gdy do wypadku doszło z winy pracownika to zgodnie z ustawą o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych z 2002 r. poszkodowany w wypadku przy pracy nie uzyska nic, jeśli zdarzenie jest skutkiem złamania przez niego przepisów o ochronie życia i zdrowia. Zwłaszcza, gdy nastąpiło to umyślnie lub z powodu jego rażącego niedbalstwa – podkreśla Anna Materny, Dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych w Gothaer TU S.A.

Dodatkowe ubezpieczenie

Niezależnie od możliwości uzyskania świadczeń z ZUS pracownik lub przedsiębiorca, który uległ wypadkowi przy pracy będzie mógł otrzymać także dodatkowe świadczenie z tytułu dobrowolnego ubezpieczenia NNW – pod warunkiem, że wykupił tego typu polisę. Pracownik może przystąpić do grupowego programu ubezpieczeniowego, który bardzo często dostępny jest w zakładzie pracy lub ubezpieczyć się we własnym zakresie. Rozważając te dwie możliwości, należy mieć na uwadze fakt, że niestety, grupowe ubezpieczenia mają swoje wady – często niska składka ubezpieczenia przekłada się na relatywnie niskie świadczenia. Ubezpieczenia grupowe charakteryzuje też mała elastyczność – polisa nie jest dostosowana do indywidualnych potrzeb ubezpieczonych. Dodatkowe ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków zarówno dla pracowników, jak i przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą mogą być dobrym uzupełnieniem tzw. ubezpieczenia wypadkowego.

– Ochrona ubezpieczeniowa nie musi obejmować tylko zdarzeń mających miejsce w trakcie wykonywania pracy, lecz również w czasie wolnym, czy w podróży. Co więcej, zakres ubezpieczenia oprócz podstawowego ryzyka doznania uszczerbku na zdrowiu w związku z nieszczęśliwym wypadkiem, może dotyczyć także szeregu innych zdarzeń ubezpieczeniowych tj.: zwrotu kosztów nabycia protez i środków ortopedycznych oraz kosztów odbudowy stomatologicznej zębów, zasiłku dziennego za pobyt w szpitalu lub okres niezdolności do pracy, zwrotu kosztów ratownictwa, zwrotu niezbędnych z medycznego punktu widzenia kosztów leczenia, czy świadczeń powypadkowych typu assistance – podsumowuje Anna Materny, Dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych Gothaer TU S.A.

 

 

Źródło; Grupa Gothaer

Rynek pracy podlega nieustannym przemianom. Dynamiczny rozwój technologii, cyfryzacja procesów, a nawet robotyzacja sprawiają, że zmienia się zapotrzebowanie, a wiele z zawodów odchodzi w zapomnienie. Według raportu opracowanego przez McKinsey&Company, niemal 50 proc. amerykańskich i europejskich miejsc pracy może zostać całkowicie zautomatyzowanych. Podczas gdy część zawodów znika z oferty rynkowej, powstają nowe miejsca pracy – jeszcze 10 lat temu nie wiedzieliśmy, kim jest coolhunter, trendsetter, czy tzw. UX Designer. Co to oznacza dla rynku pracy? Ile można zarobić w nowych zawodach? Jakie umiejętności są w cenie?

Urzędnik, agent ubezpieczeniowy, księgowy, bibliotekarz czy recepcjonista – to zawody, które w ciągu najbliższych lat mogą zostać zastąpione przez zautomatyzowane systemy, które już dziś testujemy i wprowadzamy w życie. Duże zmiany czekają też rynek biurowy, finansowy oraz niektóre zajęcia związane z logistyką, transportem i handlem. – Efekty postępu technologicznego możemy obserwować nie tylko w światowej gospodarce, ale przede wszystkim na rynku pracy. Produkcja, która znacząco wyparła rolnictwo, tym razem  ustąpi miejsca usługom i to usługom korzystającym z nowych technologii, ze wskazaniem na zawody kreatywne, np. rozrywkę, czyli to, czego proces automatyzacji nie będzie w stanie przejąć. Ponadto, dynamiczny rozwój sektora IT sprawia, że wzrasta zapotrzebowanie na specjalistów i ekspertów z tej branży, a stały postęp technologiczny wymusza powstawanie nowych zawodów. Z jednej strony w cenie są programiści, testerzy gier i animatorzy. Z drugiej strony wraca się do korzeni, a zawody niezwiązane z technologiami, ale ułatwiające życie (jak guwernantka, prywatny concierge, petsitter) przeżywają drugą młodość – mówi Michał Młynarczyk, Prezes Devire, agencji rekrutacyjnej działającej w Polsce i Niemczech.

Siła technologii          

Wirtualni asystenci, których używamy na co dzień, np.: Alexa, Cortana, Siri, Google Now, czy chatboty to zautomatyzowane systemy, które już teraz wpływają na nasz styl życia. Na razie bazują na prostych rozwiązaniach, ale szacuje się, że w ciągu najbliższych kilku lat będą podejmować decyzje w naszym imieniu w bardziej złożonych scenariuszach, co umożliwi masowe przyjęcie się przełomowych technologii (takich jak samochody osobowe bez kierowcy itd.). W przemyśle transportowym Uber, Google i Tesla pracują nad takim rozwiązaniem. W niektórych sklepach już dziś, obok tradycyjnych kas obsługiwanych przez ludzi, stoją kasy samoobsługowe. W tej chwili służą do usprawnienia obsługi, ale możliwe, że w przyszłości zastąpią całkiem kasjerów lub znacznie zmniejszą liczbę ich stanowisk. Z raportu przygotowanego przez PwC wynika, że 4 na 10 miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych jest narażonych na ryzyko zastąpienia go robotami – w tym, aż 61 proc. miejsc pracy w sektorze usług finansowych. – Jednym z zawodów, który zostanie zastąpiony na globalnym rynku pracy jest makler. Z obserwacji Devire wynika, że duża część instytucji finansowych w Polsce już dziś zatrudnia tzw. quant developerów, których zadaniem jest budowa samouczących się skryptów do analizowania oraz podejmowania decyzji inwestycyjnych. Takie rozwiązanie ma wyeliminować błędy związane z emocjonalnością ludzkich działań.  Znikną również zawody tłumaczy, czy pracownicy działów obsługi klienta – mówi Michał Młynarczyk, Prezes Devire.  Z kolei w Wielkiej Brytanii na wysokie ryzyko utraty profesji najbardziej narażeni są pracownicy handlu detalicznego, produkcji, transportu, oraz usług administracyjnych i wsparcia. W raporcie stwierdzono również, że do roku 2030 najprawdopodobniej zautomatyzuje się do 10,4 miliona wszystkich miejsc pracy (Wielka Brytania). Okazuje się jednak, że w porównaniu z innymi krajami, najwięcej zawodów, które staną się niepotrzebne jest w USA. W Niemczech zniknie 35 proc. profesji, w Wielkiej Brytanii 30 proc., natomiast w Japonii 21 proc. wszystkich zawodów.

Jakie zmiany nastąpią w IT?

Prawdziwe oblężenie na rynku pracy od wielu lat obserwujemy w branży IT. Jak wynika z badań IDC, już w 2014 r. przynajmniej 19 mln osób na świecie zajmowało się kodowaniem, w tym 11 mln robiło to zawodowo. Według analityków Evans Data (ED), do 2019 r. ich liczba wzrośnie o 45 proc. i przekroczy 26 mln. Jednocześnie, w samej Europie do 2020 roku ma powstać nawet milion nowych miejsc pracy w branży IT. – Mimo tego, że średnia wynagrodzeń w IT w Polsce kształtuje się na poziomie 8.000 zł, to nadal brakuje specjalistów w tej branży. Najwięcej zapytań obserwujemy dla programistów JAVA, .NET, PHP gdzie co miesiąc otwierane jest blisko kilka tysięcy nowych wakatów – podkreśla Mikołaj Makowski, Dyrektor Outsourcingu IT w Devire. Okazuje się jednak, że nawet zawód programisty pomimo obecnego ogromnego zapotrzebowania, czy tzw. tworzenie kodu może zostać w dużej mierze zautomatyzowane. W dalszej perspektywie zmniejszy się popyt na typowych programistów, a wzrośnie na rzecz projektantów rozwiązań, analityków i koordynatorów projektów. Znikną też zawody związane z testowaniem oprogramowania i zostaną zastąpione przez testy automatyczne. Z obserwacji konsultantów Devire wynika, że coraz bardziej cenione będą tzw. umiejętności miękkie – komunikacja, praca zespołowa, umiejętność prezentacji. – Obecnie wszystko rozstrzyga się na poziome wygody i funkcjonalności. Informatyka i technologia coraz bardziej wkradają się w naszą codzienność – nic dziwnego, ponieważ mają ułatwiać nasze życie. Prawdą jest, że tradycyjny rynek IT kurczy się. Wciąż jednak powstają kolejne rozwiązania, które wymagają ciągłych ulepszeń, optymalizacji, czy rozwoju. Tym samym powstają nowe specjalizacje i miejsca pracy w IT. Przykładowo, jeżeli dostawca usług medycznych wprowadzi opaski monitorujące na bieżąco stan zdrowia, będzie potrzebował programistów lub analityków posiadających wiedzę medyczną – tak, by stworzyć odpowiedni algorytm, który na podstawie otrzymanych danych zaalarmuje np. o arytmii serca pacjenta. Biorąc pod uwagę rozwój technologii, osoby zatrudnione w branży IT z pewnością nie mają powodów, by martwić się o zjawisko wypalenia zawodowego lub brak zatrudnienia. Nadal jest to najlepiej prosperujący sektor i tendencja ta będzie się utrzymywać – mówi Mikołaj Makowski, Dyrektor Outsourcingu IT w Devire.

Witamy w erze freelancerów

Przyszłością, która dzieje się już dziś okazuje się być tzw. job sharing, czyli elastyczny tryb pracy. Polega na tym, że stanowisko w formie pełnowymiarowej jest podzielone między dwóch lub więcej pracowników, zatrudnionych w niepełnym wymiarze pracy. Dla pracodawcy oznacza to redukcję kosztów, ponieważ zamiast utrzymywać dwa pełne etaty, może zaproponować jeden dwóm osobom. Z kolei pracownikowi, job sharing daje możliwość rozwoju pozazawodowego. Skutkiem tego, standardem stanie się 4-dniowy system pracy. Powstanie również więcej czasu wolnego, który chcielibyśmy poświęcić na rozrywkę lub rozwój. W tym obszarze jest coraz większe zapotrzebowanie na pracowników, którzy będą zajmowali się organizowaniem czasu wolnego. Mniejsza ilość etatów jest również związana z rozwijającym się trendem wolnych zawodów, czyli freelancerów – tzw. wolnych strzelców – którzy sami decydują o tym, kiedy i jak długo pracują. – Oprócz podejścia do czasu i wymiaru pracy zmieniają się także miejsca, w których pracujemy. Aż 70 proc. osób w wieku 36-45 lat przyznaje, że wygląd i aranżacja biura ma dla nich znaczenie, a 40 proc. twierdzi, że ma również wpływ na efektywność działania. Obecnie, największą popularnością cieszą się biura co-workingowe i co-creatingowe, które mają inspirować oraz zachęcać do współpracy i networkingu – podkreśla Michał Młynarczyk, Prezes agencji rekrutacyjnej Devire.

Kariera na You Tube i nie tylko

W dobie technologii, całkowicie zmienia się postrzeganie pracy. Obecnie rozkwit przeżywają zawody związane z budowaniem marki, czyli blogerzy, trendsetterzy, influencerzy, youtuberzy, ambasadorzy marek itp. Tutaj obserwujemy, coraz bardziej zacierającą się granicę między czasem prywatnym a zawodowym, ponieważ praca staje się stylem życia. Przykładowo, trendsetter, który promuje i kreuje trendy zarabia pomiędzy 6000 a 20.000 zł miesięcznie. Warto jednak zaznaczyć, że na takie zawody nie można patrzeć przez pryzmat pensji miesięcznej. Doświadczeni YouTuberzy, prowadzący duże kampanie, jak np. znany gamer Rezigiusz, Marcin Stankiewicz lub słynny ze swoich pranków Wardęga mogą zarabiać od 100 tys. zł do 500 tys. zł. Zwykle dochód jest zależny od popularności, czyli ilości „like`ów”, „subów”, czy wejść na stronę internetową, a te niełatwo zdobyć. W związku z tym powstaje coraz więcej firm zrzeszających przedstawicieli wspomnianych zawodów, które wprowadzają  automatyczne sposoby przeliczania ”like`ów” na rzeczywiste zarobki. Pamiętajmy jednak, że prężnie rozwijająca się branża internetowa to tylko wierzchołek góry lodowej, bowiem współczesny rynek pracy otwiera przed nami nieskończoną ilość możliwości.

Nowe zawody powstają właśnie teraz

Zmieniające się potrzeby konsumentów oraz innowacyjne rozwiązania, wymagają pracowników wyspecjalizowanych w nowych dziedzinach. Uczestnicy rynku pracy muszą nieustannie się szkolić, aktualizować wiedzę, a nawet łączyć kwalifikacje. – Jednym z takich zawodów w branży IT jest UX Designer, czyli osoba, która dba o to, by tworzone produkty cyfrowe (strony internetowe, gry, aplikacje) były przyjazne dla użytkownika oraz co najważniejsze intuicyjne. UX designer musi łączyć w sobie wiedzę i umiejętności z kilku dziedzin – jest to zarówno wiedza psychologiczna, podstawy programowania i grafiki oraz umiejętności logicznego myślenia. Jakie studia? UX Designerami zostają często osoby po psychologii czy informatyce. To też ciekawa droga zawodowa po stosunkowo nowym w Polsce kierunku – kognitywistyce. Początkujący projektant może zarobić 4000 zł netto, jednak wraz z doświadczeniem zarobki wzrastają nawet do 12000 zł netto – mówi Aleksandra Juszczyk, Konsultant z Devire.

Nie ulega wątpliwości, że najwięcej nowych profesji powstaje właśnie na pograniczu IT i innych dziedzin. Małgorzata Smolińska, Konsultantka Devire, podkreśla jednak, że w branży HR również obserwujemy nowe trendy, a coraz więcej obszarów działania organizacji obejmują analizy HR`owe – bardziej biznesowe niż płacowe. – Kandydatów na stanowisko Analityka HR najczęściej szukają korporacje professional services, czyli finanse, bankowość, ubezpieczenia, konsulting, usługi itd. Zarobki na poziomie Specjalisty, podobne jak w obszarze Compensation&Benefits, kształtują się w przedziale 7-10 tys. brutto. W związku z tym, że HR analysis to nowa tendencja, to w działach typowo miękkiego HR są alokowane osoby znające się na matematyce, statystyce, absolwenci MIESI, które wykorzystując narzędzia informatyczne do wyliczania kosztów i zysków z zasobów ludzkich versus osiąganie ogólnych celów biznesowych organizacji – dodaje Małgorzata Smolińska, Konsultant z Devire.

Jakie zawody będą potrzebne w przyszłości?

Zdaniem ekspertów Devire, nowe zawody będą skupiać się na umiejętnościach, których nie zastąpią maszyny, czyli umiejętnościach kreatywnych. Należą do nich m.in.:

  • Grafik
  • Architekt
  • Specjalista ds. customer experience
  • Projektant obiektów do drukarek 3D
  • Projektant rzeczywistości wirtualnej – VR
  • Animator wolnego czasu
  • Aktor
  • Pracownik branży filmowej

 

 

Źródło:  Devire

Sektor nowoczesnych usług dla biznesu kolejny rok notuje wzrost, jakiego inne gałęzie polskiej gospodarki mogą mu tylko pozazdrościć. Motorem napędowym branży są inwestycje zagraniczne, realizowane w naszym kraju głównie przez firmy z USA.

W ciągu 12 miesięcy, od kwietnia 2016 roku w naszym kraju otwarte zostały 92 centra usług. Wśród nowych placówek zdecydowanie najwięcej jest inwestycji z USA. Amerykanie otworzyli w tym czasie 21 centrów, a firmy polskie zajmujące pod tym względem drugą pozycję stworzyły 16 placówek. Jak czytamy w najnowszym raporcie ABSL, w analizowanym okresie widoczny był także napływ inwestycji z Wielkiej Brytanii (8 centrów), Niemiec i Szwecji (po 7 nowych centrów) i Szwajcarii (5). Swoją obecność w sektorze umocnili również inwestorzy z Ukrainy i państw azjatyckich, wymieniają autorzy raportu.

Wśród placówek zagranicznych dominują centra amerykańskie

Amerykanie zajmują wiodącą pozycję pod względem liczebności placówek zagranicznych w naszym kraju. Wśród 748 centrów prowadzonych przez inwestorów z zagranicy 237 należy do firm amerykańskich. Więcej jest tylko centrów polskich (330), a na trzeciej pozycji w strukturze centrów pod względem pochodzenia inwestycji plasuje się grupa podmiotów, których firmy macierzyste mają siedziby w krajach nordyckich (109).

– W sektorze nowoczesnych usług dla biznesu dane wskazują wciąż, że największy odsetek nowych centrów operacyjnych otwierają firmy zza Atlantyku, warto jednak podkreślić fakt, że to inwestorzy europejscy, w tym głównie z Niemiec i krajów skandynawskich wyraźnie zwiększyli swoją aktywność i są stałym gościem w Centrach Obsługi Inwestora w polskich miastach – wyjaśnia Wiktor Doktór, prezes fundacji Pro Progressio, zajmującej się rozwojem i promocją branży outsourcingowej w Polsce. – Należy się spodziewać, że to właśnie Europa, a nie USA w kolejnych latach będą kluczowym graczem na rynku BPO, SSC, GBC czy CoE. W obszarze ITO możemy się spodziewać rosnącej roli inwestorów z Ukrainy – przewiduje Wiktor Doktór.

Jeśli idzie o zatrudnienie, także najwyższy udział mają obecnie centra z USA, w których pracuje co trzecia osoba zatrudniona w branży w naszym kraju. Firmy polskie odpowiadają za jedną piątą zatrudnienia w sektorze, a centra z krajów nordyckich za 10 proc.

Amerykanie zatrudniają w Warszawie co drugą osobę pracującą w sektorze

Jak zauważają specjaliści Walter Herz, centra amerykańskie największy wkład w zatrudnienie mają w Warszawie. Pracuje w nich niemal połowa osób zatrudnionych w sektorze usług dla biznesu w aglomeracji. Eksperci zaznaczają, że firmy z USA są głównym pracodawcą w segmencie BPO/SSC w pięciu z siedmiu głównych ośrodków usług biznesowych w Polsce. Poza Warszawą, także w Krakowie, Trójmieście, Poznaniu i we Wrocławiu. Jedynie w Aglomeracji Katowickiej i w Łodzi na pierwsze miejsce przebijają się firmy rodzime.

Według ostatnich danych ABSL, firmy zagraniczne prowadzą w naszym kraju łącznie prawie 70 proc. wszystkich jednostek BPO/SSC, które skupiają ponad 80 proc. ogółu pracowników sektorowych.

Doradcy Walter Herz zwracają uwagę na średni wzrost zatrudnienia w zagranicznych centrach BPO/SSC, który sięga w Polsce aż 19 proc. rocznie. Jak informują specjaliści, w okresie od I kw. 2016 do I kw. 2017 roku firmy z zagranicy stworzyły trzy na cztery nowe miejsca pracy w sektorze. Podają, że w zagranicznych centrach w całym kraju pracuje niemal 200 tys. osób, a w placówkach prowadzonych przez polskie firmy niespełna 50 tys. Eksperci przytaczają szacunkowe dane, które wskazują na 220 tys. osób, które mają być zatrudnione w centrach zagranicznych w Polsce w 2018 roku.

24 tys. nowych miejsc pracy wygenerowanych przez inwestorów zagranicznych 

W działających u nas centrach usługi świadczone są głównie na rzecz Niemiec, Wielkiej Brytanii i USA. Poza tym, także dla klientów z Francji, Polski, Szwajcarii i Holandii. Połowa z firm sektorowych ma zasięg globalny i pracuje na rzecz podmiotów z wielu części świata.

Obecnie w naszym kraju prowadzi centra 524 firmy z zagranicy, wśród nich jest 80 inwestorów z listy Fortune Global 500 (2016), którzy generują ponad jedną czwartą zatrudnienia w sektorze.

Bilans 12 miesięcy analizowanych przez ABSL to 76 nowych centrów usług dla biznesu otwartych w Polsce przez zagraniczne firmy i 24 tys. stworzonych miejsc pracy. Podczas, gdy polskie firmy zainicjowały 16 nowych centrów, w których zatrudnienie znalazło 8 tys. osób.

Największe centra zatrudniają ponad 4 tys. osób

Eksperci Walter Herz wskazują, że liczne firmy, które prowadzą działalność w Polsce decydują się na dalszą ekspansję, otwierając placówki w kolejnych miastach, dzięki czemu powstało kilkanaście nowych centrów. W tej grupie inwestorów wymieniają firmy Credit Suisse, GFT i Luxoft, które otworzyły centra w Warszawie, arvato Polska i Groupon, które postawiły na Katowice, nową jednostkę Transcom WorldWide w Białymstoku, placówkę Diebold Nixdorf w Szczecinie, czy centra Atos, JCommerce i PwC w Opolu.

Do firm, które zainwestowały w polski sektor BPO/SSC najwięcej należą IBM, Capgemini, Credit Suisse, Atos, Nokia i Citibank. Każda z nich zatrudnia ponad 4 tys. osób. Wśród polskich liderów branży specjaliści Walter Herz wyliczają m.in. Comarch, Asseco i Grupa OEX.

Przewaga konkurencyjna Polski w regionie

Z danych zawartych w analizie ABSL jasno wynika, że to głównie dzięki inwestycjom zagranicznym sektor nowoczesnych usług dla biznesu wyrasta w Polsce na jedną z najsilniejszych dyscyplin gospodarczych. Atutem naszego kraju jest bardzo korzystny alians dostępnych zasobów kadrowych, optymalnych kosztów i umiarkowanego ryzyka związanego z prowadzeniem działalności w naszym regionie. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Polska oferuje możliwość realizacji inwestycji w wielu aglomeracjach miejskich, które dysponują odpowiednim zapleczem.

Poza tym, inwestorzy mogą liczyć u nas na szeroki wachlarz instrumentów wsparcia sektora. Firmy mogą skorzystać z bezpośrednich dotacji budżetowych na nową inwestycję i/lub utworzenie nowych miejsc pracy, ulg podatkowych w Specjalnych Strefach Ekonomicznych, w tym zwolnienia z podatku CIT, dofinansowania w ramach wsparcia inwestycji w infrastrukturę B+R przedsiębiorstw, a także ulgi podatkowej na działalność B+R i zwolnienia z podatku od nieruchomości, wymieniają specjaliści Walter Herz.

 

Autor: Walter Herz

Zgodnie z oczekiwaniami, stopa bezrobocia obniżyła się w maju z 7,7 do 7,4 proc. Pozytywna tendencja w tym zakresie jest więc kontynuowana i wszystko wskazuje na to, że optymistyczne prognozy zostaną zrealizowane, być może nawet z naddatkiem. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przewiduje, że na koniec roku stopa bezrobocia wyniesie 7 proc. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych wyniosła 1 mln 202,1 tys. i była niższa niż w kwietniu o 50,6 tys., czyli o 4 proc. i o 254,8 tys. niż w maju 2016 r., co oznacza spadek aż o 17,5 proc. Stopa bezrobocia obniżyła się we wszystkich województwach, a co ważne, największa poprawa nastąpiła w tych, w których bezrobocie należy do najwyższych. Liczba ofert zatrudnienia, zgłoszonych do urzędów pracy sięgnęła w maju 153,3 tys. i była o 21,4 proc. wyższa niż przed rokiem.

Na koniec pierwszego kwartału liczba pracujących w gospodarce narodowej (dotyczy podmiotów zatrudniających powyżej 9 osób) wynosiła 9 mln 122 tys. i była wyższa niż przed rokiem o 292,1 tys. (wzrost o 3,3 proc.) oraz o 1 mln 115 tys. niż dziesięć lat temu (wzrost o 14 proc.). W porównaniu do czwartego kwartału ubiegłego roku w pierwszych trzech miesiącach 2017 r. liczba pracujących zwiększyła się o 175,4 tys. osób i był to najlepszy pod tym względem początek roku od 2008 r., a więc od poprzedniego, przedkryzysowego szczytu koniunktury. Obecnie załamanie nam nie grozi, więc należy się spodziewać dalszego wzrostu liczby pracujących, choć pewnie już nie tak dużego (w ubiegłym roku zwiększała się ona o 30-50 tysięcy z kwartału na kwartał). W pierwszym kwartale powstało 226 tys. nowych miejsc pracy, o prawie 18 proc. więcej niż rok wcześniej i niemal dwa razy tyle co w czwartym kwartale 2016 r., zaś liczba wolnych miejsc pracy wyniosła 119,5 tys. i było ich o jedną trzecią więcej niż w pierwszym kwartale ubiegłego roku. Do obsadzenia nowych miejsc pracy zabrakło 27 tys. osób. Niedostateczna podaż pracowników staje się dla gospodarki coraz większym problemem.

Najbardziej dynamiczny w skali roku wzrost liczby pracujących w pierwszym kwartale miał miejsce w transporcie i gospodarce magazynowej (o 7 proc.), informacji i komunikacji (o 6,3 proc.), handlu i naprawie pojazdów (o 5,1 proc.) oraz przetwórstwie przemysłowym (o 4,4 proc.). Spadek zanotowano w górnictwie (o 6 proc.), wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię, gaz i gorącą wodę oraz w działalności finansowej i ubezpieczeniowej (w obu przypadkach po 1,5 proc.). Dane za maj potwierdzają te tendencje.

Autor: Roman Przasnyski, Główny Analityk GERDA BROKER

Wielka Brytania została najatrakcyjniejszym europejskim kierunkiem inwestycyjnym 2016 roku i najpopularniejszym krajem wśród planujących emigrację Polaków. Brexit nie spłoszył także firm działających na Wyspach, a ponad 40 proc. polskich przedsiębiorstw myślących o optymalizacji jest wciąż zainteresowanych uzyskaniem rezydencji podatkowej w Zjednoczonym Królestwie. Padł również rekord liczby wniosków rezydencyjnych złożonych przez Polaków.

W ubiegłym roku Wielka Brytania była najczęściej wybieraną lokalizacją Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych (BIZ) oraz pierwszą gospodarką Europy pod względem nowych miejsc pracy stworzonych przez te inwestycje. W 2016 roku Wyspiarze przyciągnęli do siebie aż 1 144 projektów inwestycyjnych, wyprzedzając tym samym Niemcy (1 063) i Francję (779). Tylko te trzy kraje były lokalizacją dla aż 51 proc. wszystkich nowych zagranicznych projektów inwestycyjnych w Europie. Polska zajęła 5. miejsce z wynikiem 256 projektów i znalazła się tuż za liderem pod względem nowostworzonych miejsc pracy (22 074). W tym samym czasie Wielka Brytania zdołała stworzyć niemal dwukrotnie więcej nowych etatów, bo 43 165. Londyn zachował także zeszłoroczną pozycję lidera, jako najbardziej atrakcyjnego miasta dla inwestorów w Europie. Brytyjską stolicę wybrał co trzeci inwestor (32 proc.). Na kolejnych miejscach uplasowały się Paryż (27 proc.) i Berlin (25 proc.). Warszawę, jako najlepszą lokalizację dla BIZ doceniło jedynie 8 proc. inwestorów, co dało jej 7. miejsce w rankingu.

Brexit nie oznacza jednocześnie, że Zjednoczone Królestwo straci inwestorów już obecnych w Wielkiej Brytanii. Firmy pytane o planowane relokacje operacji lub siedziby w ciągu najbliższych trzech lat, jako konsekwencji wystąpienia ze wspólnego rynku, odpowiadały w 80 proc. przypadków, że nie mają takich planów. Wśród tych firm, które planują to zrobić tylko 8 proc. bierze pod uwagę łańcuchy dostaw, 7 proc. działy badań i rozwoju, 6 proc. marketing i sprzedaż lub produkcję. Jedynie 4 proc. myśli o przeniesieniu głównej siedziby firmy i tylko 3 proc. rozważa przeprowadzkę zaplecza organizacyjnego. W majowym raporcie Ernst & Young „Atrakcyjność inwestycyjna Europy 2017”, z którego pochodzą dane, Londyn był także najwyżej notowanym europejskim miastem wśród inwestorów pytanych o to, które z trzech miast na świcie oferują największą szansę na stworzenie następnego Google? Londyn znalazł się na 3. pozycji ex aequo z Szanghajem (17 proc. wskazań). Kolejne miasta Starego Kontynentu (Berlin i Paryż) otrzymały po 7 proc. głosów. Największe szanse na powstanie nowego Google inwestorzy widzą natomiast w San Francisco (24 proc.) i Pekinie (18 proc.). Warszawa nie pojawiła się zestawianiu.

Zjednoczone  Królestwo wciąż przyciąga Polaków

Mimo zbliżającego się Brexitu Wielka Brytania, a zwłaszcza Londyn, jako najważniejsze centrum biznesowe regionu, wciąż przyciąga nie tylko zagranicznych inwestorów, ale także Polaków myślących o emigracji. Spośród ponad 2,8 mln osób w naszym kraju (13,7 proc. populacji) deklarujących obecnie chęć emigracji zarobkowej w ciągu najbliższych 12 miesięcy, aż 19 proc. wskazuje, że krajem przeznaczenia będzie Wielka Brytania, która tym samym wróciła na emigracyjne podium po dwóch latach nieobecności. Blisko 60 proc. spośród wszystkich potencjalnych emigrantów posiada w Polsce pracę, ale aż 53 proc. z nich zarabia miesięcznie mniej niż 2 000 netto. Wizja lepiej płatnego zajęcia to dla nich wystarczający powód żeby wyjechać z kraju, a 1 na 5 wyjeżdżających chce wylądować właśnie na Wyspach. Jak pokazuje badanie „Migracje Zarobkowe Polaków” przeprowadzone w tym roku przez Millward Brown, 58 proc. badanych myślących o Wielkiej Brytanii motywuje swoją decyzję Brexitem – chcą wyjechać przed zakończeniem negocjacji, aby zabezpieczyć sobie prawo pobytu przysługujące obecnie obywatelom Unii. To wyraźny sygnał, że zarówno wyjeżdżający teraz, jak i mieszkający w Zjednoczonym Królestwie Polacy nie zamierzają wracać do kraju i chcą zostać w Wielkiej Brytanii dłużej niż dwa lata, aż do faktycznego wyjścia kraju z Unii Europejskiej. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że brytyjska premier Theresa May zapowiedziała ograniczenie imigracji do dzieciątek tysięcy rocznie.

Brexit nie zniechęca także firm

Przykłady tych którzy wyjechali, osiedlili się i osiągnęli na Wyspach sukces działa teraz na innych. Zachęca powszechna wśród Polaków znajomość języka angielskiego, a przede wszystkim kilkukrotnie wyższe zarobki. Dla wielu nie bez znaczenia jest także możliwość rozwinięcia skrzydeł w biznesie. Polacy, którzy emigrowali w poprzednich latach założyli w Wielkiej Brytanii już dziesiątki tysięcy firm. Z raportu brytyjskiego think tanku Centre for Entrepreneurs wynika, że tylko do końca 2014 roku przedsiębiorstw założonych przez Polaków było 22 tys., plus dodatkowe 65 tys. podmiotów w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. Suma 87 tys. firm należących do naszych rodaków daje 6. miejsce wśród wszystkich mniejszości narodowych zamieszkujących Wielką Brytanię. Z danych Centre for Entrepreneurs wynika także, że nawet co dziesiąty Polak w Zjednoczonym Królestwie prowadzi jakąś formę działalności biznesowej. Nie wszystkie polskie firmy należą jednak do osób na stałe zamieszkujących Wielką Brytanię. Eksperci oceniają, że ok. 30 proc. z nich została założona w celach optymalizacyjnych.

Firmy, nie tylko polskie, ale także z innych krajów Unii, stanowią spory odsetek podmiotów, które rejestrują się na Wyspach dla uzyskania brytyjskiej rezydencji podatkowej. Obecnie, nawet mimo Brexitu, ponad 40 proc. polskich przedsiębiorstw myślących o optymalizacji jest wciąż zainteresowanych uzyskaniem takiej rezydencji. Rejestracja spółki w Zjednoczonym Królestwie nie wymaga bowiem od przedsiębiorcy stałego przebywania w kraju, a kultura biznesowa, z system podatkowym włącznie, są na znacznie wyższym poziomie niż w Polsce. Zainteresowanie wzrasta zwłaszcza teraz, kiedy Teresa May potwierdziła, że wśród najważniejszych reform rządu po wyborach znajdzie się obniżenie podatku dla firm do 17 proc. i zwiększenie kwoty wolnej do 12,5 tys. funtów do 2020 roku. Nawet przy obecnym kursie funta za dwa lata będzie to kwota 60 tys. zł – mówi Agnieszka Moryc, dyr. zarządzająca w Admiral Tax, polsko-brytyjskiej firmie doradztwa podatkowego.

Obecnie, dla każdego zatrudnionego na Wyspach lub prowadzącego tam jednoosobową działalność gospodarczą, podstawowa kwota wolna od podatku wynosi 11,5 tys. funtów, czyli ponad 55 tys. zł. Dla porównania w Polsce jest to 3091 zł lub 6600 zł dla najmniej zarabiających. Wielka Brytania podwyższa kwotę wolną systematycznie co rok i jest to element na stałe wpisany w rzeczywistość gospodarczą kraju, co rzecz jasna sprzyja zakładaniu nowych firm, także wśród imigrantów. Paradoksalnie imigranci w Zjednoczonym Królestwie są trzy razy bardziej przedsiębiorczy niż sami Brytyjczycy, wynika z danych opublikowanych w maju zeszłego roku w „Global Entrepreneurship Monitor” (Globalnego Monitora Przedsiębiorczości). Raport podaje, że aż 15,4 proc. dorosłych imigrantów otwiera własne firmy, w porównaniu do 5,3 proc. przedsiębiorców urodzonych w Wielkiej Brytanii. Jednocześnie tylko 7 proc. rodowitych Brytyjczyków planuje otworzyć własny biznes w ciągu najbliższych trzech lat. Choć wnioski mogą być dla Wyspiarzy krzywdzące, to wyniki nie pozostawiają złudzeń – emigranci na Wyspach są bardziej przedsiębiorczy niż ich gospodarze Z danych dostarczanych przez GEM korzystają m.in. ONZ, OECD, Bank Światowy i Światowe Forum Ekonomiczne.

Mimo Brexitu zainteresowanie Wielką Brytanią nie słabnie nie tylko wśród inwestorów i przedsiębiorców, ale także tych, którzy z Unią Brytyjską postanowili związać się na stałe. Najnowsze dane brytyjskiego MSW (Home Office) wskazują bowiem, że w pierwszym kwartale tego roku prawie 13 tys. Polaków złożyło wniosek o przyznanie stałej rezydentury na Wyspach. To rekordowy wynik od czasów wejścia Polski do Unii Europejskiej i 21 proc. wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim. O rezydenturę ubiegają się Polacy mieszkający na emigracji przez co najmniej pięć lat i jest to pierwszy krok do uzyskania brytyjskiego obywatelstwa, które od stycznia do kwietnia 2017 przyznano 1,1 tys. osobom. Wydaje się, że rekordowa liczba wniosków rezydencyjnych to mało optymistycznie zaprzeczenie wizji spektakularnych powrotów Polaków nad Wisłę, których według Office for National Statistics (brytyjski odpowiednik GUS) w Wielkiej Brytanii mieszka obecnie ok. 984 tys. Chęci do powrotów może być jeszcze miej po niedawnej zapowiedzi ministra ds. wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Davida Davisa, który zapowiedział, że po zwycięstwie Partii Konserwatywnej w wyborach nowy rząd zagwarantuje prawa obywateli Unii mieszkających na Wyspach.

Autor: Krzysztof Oflakowski

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa przygotowuje projekt ustawy o transporcie, który wprowadzi zbędne ograniczenia dla wszystkich świadczących usługi przewozu. To uderzenie w Ubera. Konfederacja Lewiatan uważa, że to zły pomysł, bo oznacza nadmierną regulację i eliminowanie nowoczesnych technologii w transporcie.

Nie należy przyjmować rozwiązań prawnych, które będą ograniczały, czy tym bardziej eliminowały nowe technologie lub modele biznesowe, jak działający na rynku polskim przewoźnicy korzystający z innowacyjnych rozwiązań.

To nowe, tańsze technologie dotyczące przewozu osób decydują o wzroście konkurencyjności. Obniżają ceny usług, tworzą nowe miejsca pracy i umożliwiają dostęp do usług transportowych uboższej części społeczeństwa.

Można oczywiście zastanawiać się nad ich modyfikacjami. Wszyscy świadczący usługi przewozowe – taksówkarze i osoby korzystające z nowoczesnych aplikacji – powinni mieć takie same warunki prowadzenia działalności gospodarczej. Ale nie wolno poprzez nowe regulacje prawne doprowadzić do sytuacji, że rozwiązania tańsze i lepsze dla klienta będą eliminowane. Nie można wprowadzać zbędnej reglamentacji gospodarczej i obciążeń finansowych czy fiskalnych, gdyż w końcowym rozrachunku, zapłacą za to klienci uiszczając wyższy rachunek za przejazd. Zasadna jest liberalizacja rynku przewozów „taksówkowych”, tam gdzie jest to możliwe.

Pomysł ograniczenia działalności Ubera w Polsce stoi w sprzeczności ze Strategią Odpowiedzialnego Rozwoju, w której czytamy, że dla przyspieszenia wzrostu gospodarczego niezbędny jest przyjazny klimat dla innowacji i technologicznych start-upów.

Niepokoi, że rząd zaczyna ulegać kolejnym grupom zawodowym i chronić ich interesy. Najpierw byli aptekarze (ustawa wprowadzająca zasadę „apteka dla aptekarza” jest już w Senacie), teraz taksówkarze.

Komentarz Dominika Gajewskiego, radcy prawnego, eksperta Konfederacji Lewiatan

 

Nawet 25 nowych projektów o wartości przekraczającej miliard złotych, związanych z utworzeniem ponad tysiąca nowych miejsc pracy – Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A. (KSSE S.A.) ogłosiła swoje plany na 2017 rok i poinformowała, że pozyskała już pierwszych czterech inwestorów. Zarząd Strefy planuje też kontynuację działań ułatwiających dopasowanie kompetencji absolwentów szkół do potrzeb inwestorów.

– Oczekiwane w 2017 roku wartości deklarowanych nakładów inwestycyjnych i liczby miejsc pracy są porównywalne do naszych zapowiedzi sprzed dwunastu miesięcy, dotyczących 2016 roku. Działamy w przestrzeni biznesowej, w której na podejmowane decyzje wpływ ma bardzo wiele czynników, dlatego do wszelkich szacunków podchodzimy zawsze z pewną dozą ostrożności. Jednak wierzę, iż w grudniu ponownie zostaniemy pozytywnie zaskoczeni, tak jak miało to miejsce w roku jubileuszowym, który zamknęliśmy ze znacznie lepszym niż pierwotnie zakładanym wynikiem, trzecim najlepszym w naszej historii – mówi Piotr Wojaczek, prezes KSSE S.A. – Chcemy kontynuować działalność związaną z dopasowywaniem kompetencji przyszłych pracowników do wymagań rynku. Wyzwaniami na najbliższe miesiące będą dla nas także działania podejmowane we współpracy z samorządami gmin, w których położone są nowo włączone do strefy tereny inwestycyjne – dodaje Piotr Wojaczek.

Dokonano rozstrzygnięcia pierwszych w 2017 roku postępowań, w ramach których wyłoniono podmioty, które otrzymały zezwolenie na działanie w Katowickiej SSE, a w najbliższych tygodniach oczekiwane jest rozstrzygnięcie kolejnych pięciu postępowań. Nowymi inwestorami, którzy deklarują nakłady o łącznej wartości ponad 90 milionów złotych, zostały Bito Technika Magazynowa, Pomarez oraz dwie firmy z sektora MŚP – PMS4i i Promatek Media Julia Pogorzelska.

Bito Technika Magazynowa, nabyła działkę o powierzchni ponad 5,9ha w Ujeździe (woj. opolskie), na której zrealizuje projekt inwestycyjny o wartości 47 mln złotych, związany z utworzeniem co najmniej 14 nowych miejsc pracy. Niemiecka firma jest producentem regałów, podestów i systemów wewnątrzzakładowych, a także dostarcza usługi w zakresie planowania, realizacji i organizacji kompleksowych projektów systemów magazynowych, w wykorzystywanych m.in. w centrach logistycznych.

Pomarez, zakupił działkę o powierzchni ponad 2,2ha w Bytomiu. Belgijska firma z branży metalowej zrealizuje projekt inwestycyjny o wartości 39 mln złotych, związany z utworzeniem co najmniej ośmiu nowych miejsc pracy. Przedmiotem działalności bytomskiego zakładu będzie produkcja drzwi i okien z metalu, a także konstrukcji i części metalowych.

W Częstochowie, reprezentująca branżę tworzyw sztucznych polska firma PMS4i, zakupiła w obszarze inwestycyjnym Skorki działkę o powierzchni ponad 0,5ha. Nowy inwestor będzie realizował projekt o wartości ponad 3,7 mln złotych, związany z utworzeniem co najmniej czterech nowych miejsc pracy. PMS4i specjalizuje się w usługach wtrysku tworzyw sztucznych, świadcząc usługi dla firm z branży dom i ogród, AGD i motoryzacyjnej.

Inwestycję w Częstochowa realizować będzie firma Promatek Media Julia Pogorzelska, która również zakupiła działkę, o powierzchni ponad 0,5ha, w obszarze inwestycyjnym Skorki. Producent książek, gier i zabaw edukacyjnych dla dzieci zrealizuje projekt o wartości 2,5 mln złotych, związany z utworzeniem siedmiu nowych miejsc pracy.

W 2017 roku zarząd KSSE S.A. będzie również realizował działania będące następstwem włączenia do obszaru Strefy pod koniec 2016 roku nowych terenów inwestycyjnych. W wyniku zmiany granic KSSE powiększyła się łącznie o 269 hektarów. Powiększenie objęło 241 hektarów gruntów publicznych, położonych w 13 miejscowościach tj. w Krzepicach, Lędzinach, Ogrodzieńcu i Woźnikach, na których katowicka strefa nie była dotąd obecna, a także w Bielsku-Białej, Godowie, Jastrzębiu-Zdroju, Oleśnie, Radziechowach-Wieprzu, Raciborzu, Wodzisławiu Śląskim, Woźnikach, Zabrzu i Zawierciu, gdzie powiększone zostały istniejące tam obszary przemysłowe katowickiej strefy.

– Staraniem samorządów, nierzadko przy naszym wsparciu, objęte statusem SSE grunty publiczne są wyposażane w niezbędną infrastrukturę i drogi dojazdowe, a także dzielone na działki o zróżnicowanym areale. Takie działania, wymagające czasu i nakładów finansowych, będziemy realizować również w tym roku, w szczególności właśnie na nowo włączonych terenach. Wierzymy, że te działania przyspieszą ich przemianę w tętniące inwestycjami parki przemysłowe  – mówi Piotr Wojaczek.

Pozostałe nowo włączone tereny (łącznie niemal 28ha) to grunty będące własnością Skarbu Państwa, a użytkowane przez działających na nich przedsiębiorców. Ich włączenia dokonano z uwagi na projekty inwestycyjne planowane przez firmy prowadzące już na tych terenach działalność. Chodzi o tereny w Bytomiu (użytkowane przez Przedsiębiorstwo Budowy Szybów S.A. – spółkę grupy Kopex, a także firmę Conbelts S.A.) oraz w Węgierskiej Górce (Metalpol). Z kolei w Katowicach, na gruntach będących własnością Skarbu Państwa oraz spółki Echo 135 która użytkuje teren, inwestycję planuje amerykański Rockwell Automation, będący dostawcą rozwiązań dla przemysłu w zakresie techniki napędowej, sterowania
i oprogramowania. W Katowicach działa obecnie Globalne Centrum Finansowe spółki. Wszyscy wymienieni inwestorzy będą wkrótce przystępować do rokowań z KSSE S.A., mających na celu ustalenie szczegółowych danych dotyczących planowanych projektów i wydanie zezwoleń na działalność strefową.

Plany Katowickiej SSE S.A. na 2017 rok obejmują także udział w projektach i wydarzeniach dedykowanych szkolnictwu zawodowemu i zagadnieniom związanym z tzw. „przemysłem 4.0”, określeniem odnoszącym się do czwartej rewolucji przemysłowej, którą definiuje jednoczesne wykorzystanie w procesie produkcji najnowszych rozwiązań technicznych i technologicznych takich jak systemy cyber-fizyczne, internet rzeczy
i przetwarzanie danych w chmurze.

Na tym polu Katowicka SSE S.A. m.in. kontynuuje współpracę z Politechniką Śląską. Po uruchomieniu na Wydziale Mechanicznym Technologicznym studiów dualnych, na których naukę rozpoczęło 30 studentów, kolejną wspólną inicjatywą obu instytucji będzie otwarcie laboratorium, w którym prezentowane będą bazowe technologie przemysłu 4.0. Jego inauguracja nastąpi podczas marcowej konferencji „Studia dualne odpowiedzią na potrzeby Przemysłu 4.0”, dedykowanej problematyce współpracy szkół wyższych z przedsiębiorcami.

Źródło: Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A.

XEOS – spółka joint venture zawiązana przez GE Aviation i Lufthansa Technik, zbuduje w Polsce światowej klasy centrum serwisowania silników lotniczych. Wartość inwestycji wyniesie 250 mln Euro i przyczyni się do ekonomicznego rozwoju regionu, również dzięki powstaniu ok. 500 nowych miejsc pracy. Inwestycja zostanie zlokalizowana w Środzie Śląskiej, w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

Bernhard Krueger-Sprengel, Wiceprezes Engine Services Lufthansa Technik: Od dziesięcioleci, znakiem rozpoznawczym Lufthansy Technik jest najwyższa jakość w zakresie dokonywania napraw, remontów oraz przeglądów silników lotniczych, jak również konstrukcji i podzespołów samolotowych. Stworzenie centrum serwisowego XEOS, wraz z naszym partnerem GE, jest kamieniem milowym w strategii rozwoju Lufthansy. Tym samym zdecydowaliśmy się stworzyć w Polsce setki nowych miejsc pracy, które przyczynią się do dalszego rozwoju przemysłu lotniczego. Zrównoważone podejście zawsze było ważną częścią strategii naszej firmy i dołożymy wszelkich starań, aby międzynarodowe ekologiczne i społeczne standardy były w pełni realizowane w naszym nowym zakładzie.

Bill Millhaem, Wiceprezes w GE Aviation: Razem z naszym partnerem, przy wsparciu polskiego rządu i władz lokalnych, mamy zaszczyt ogłosić naszą najnowszą inwestycję w Polsce. Nasz zakład został zaprojektowany, by stać się światowej klasy centrum serwisowania silników lotniczych, przeznaczonym do utrzymania, napraw oraz przeglądów zaawansowanych technologicznie, nowej generacji silników produkcji GE. Mamy nadzieję, że rychły rozwój inwestycji w znaczący sposób przyczyni się do ekonomicznego rozwoju regionu i całego kraju.

Mateusz Morawiecki, Wicepremier, Minister Rozwoju i Finansów: Wybór Środy Śląskiej jako lokalizacji wspólnej inwestycji GE i Lufthansa jest kolejnym dowodem na to, że nasz kraj jest otwarty i gotowy na przyjmowanie nowych, technologicznie zaawansowanych projektów. Ta inwestycja będzie miała bardzo istotny wpływ na wzmacnianie sektora, który już dziś poprzez najwyższej klasy specjalistów – inżynierów i techników lotniczych – staje się polską specjalnością.

Wykwalifikowani specjaliści oraz rozbudowana infrastruktura jako czynniki decydujące o lokalizacji

Wstępne porozumienie w kwestii budowy nowoczesnego centrum napraw i serwisowania silników GE eksploatowanych przez flotę Lufthansy zostało podpisane w czerwcu 2015 roku podczas Paris Air Show przez reprezentantów obu koncernów: Davida Joyce’a, CEO i Prezesa GE Aviation oraz Dr. Johannesa Bussmana, CEO Lufthansa Technik AG. Kolejnym krokiem było znalezienie najlepszej lokalizacji dla tego typu technologicznie zaawansowanej inwestycji. Długotrwały i intensywny proces wnikliwej analizy objął obszary rozlokowane w różnych krajach na kilku kontynentach. Przez kilka miesięcy eksperci szczegółowo badali wytypowane lokalizacje pod kątem ich zasobów i możliwości. Finalnie, ze względu na potencjał rozwojowy i ekonomiczną konkurencyjność, wybrana została Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna. Kluczowym argumentem przemawiającym za podjęciem tej decyzji była dostępność wysoko wykwalifikowanej kadry potencjalnych pracowników centrum serwisowego. Polscy inżynierowie i technicy z chęcią podejmują zawodowe wyzwania, są otwarci na nowe technologie, elastyczni wobec dynamicznego rynku pracy oraz gotowi do poszerzania i zwiększania swoich specjalizacji.

Rozwijając przez lata przyjazne środowisko biznesowe dla nowych inwestycji, Polska zdobyła niezbędną przewagę nad konkurentami stając się najlepszym miejscem dla takiej inwestycji. Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna została natomiast wytypowana jako najbardziej odpowiedni region, zapewniający nie tylko dostępność szerokiej i wykwalifikowanej kadry, ale również preferowane warunki infrastrukturalne. Wśród nich należy wymienić bardzo korzystne usytuowanie i rozbudowaną sieć drogową, które stwarzają dogodne możliwości do sprawnego przeprowadzenia budowy zakładu, przez co sama inwestycja szybciej rozpocznie działalność operacyjną i zacznie przynosić odczuwalne korzyści. O wyborze Polski zdecydował także fakt, że kluczowe elementy silników, które mają być serwisowane w planowanych zakładach, zostały zaprojektowane przez polskich inżynierów z EDC (Engineering Design Center) w Warszawie – wspólnego przedsięwzięcia GE i Instytutu Lotnictwa.

Dzięki efektywnej współpracy biznesu z rządem i władzami lokalnymi, dziś ogłoszona została budowa nowoczesnego zakładu serwisowego w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Wmurowanie kamienia węgielnego planowane jest na marzec 2017 roku, natomiast uruchomienie operacji w zakładzie na wrzesień 2018 roku. Istotnym jest fakt, że przedsięwzięcie będzie tworzone z perspektywą długofalowego rozwoju. Planowana jest intensywna współpraca z Politechniką Wrocławską oraz lokalnymi szkołami technicznymi, w których wykształcenie zdobędzie nowe pokolenia świetnych specjalistów.

Serwisowania dla najnowocześniejszych silników lotniczych

Głównym przeznaczeniem zakładu będzie serwisowanie silników typu GEnx-2B, a w kolejnych latach również typu GE9X. Aktualnie w komercyjnym użyciu przez 18 operatorów lotniczych na całym świecie jest prawie 500 silników GEnx-2B, które wylatały już w sumie 5 mln godzin, osiągając świetne wyniki eksploatacyjne. Ich technologiczne zaawansowanie sprawia, że w porównaniu z modelem GECF6, gwarantują niższe zużycie paliwa oraz mniejszą o 15% emisję CO2.

Silniki GE9X, które do zakładu będą trafiać od 2021 roku, są natomiast najnowocześniejszymi silnikami lotniczymi w swojej klasie. I choć formalny proces ich certyfikacji zakończy się w 2018 roku, to już ponad 700 sztuk zostało zamówionych przez operatorów na całym świecie. Silniki GE9X są kontynuacją rozwoju technologii lotniczej w kierunku większej wydajności przy jednoczesnym mniejszym spalaniu paliwa, co oznacza mniejszą emisję gazów do atmosfery.

Budowa kompleksu w Środzie Śląskiej będzie odbywała się dwuetapowo. W ciągu pierwszych dwóch lat powstaną główne budynki biurowe i techniczno-operacyjne. Samo stawianie konstrukcji potrwa dość krótko, a większość czasu zajmą prace wewnętrzne i wykończeniowe. Od momentu rozpoczęcia realizowania inwestycji zapotrzebowanie na nowych pracowników wyniesie ponad 200 miejsc. Zatrudnienie znajdą zarówno inżynierowie, jak i pracownicy administracyjni oraz fizyczni.

Po zakończeniu pierwszej fazy budowy powstanie nowoczesna, wyposażona w najnowsze technologie specjalistyczna komora do testowanie silników samolotowych. Jej konstrukcja i przygotowanie do pełnej operacyjności zajmie ok 2 lat. Wraz z rozwojem zakładu zapotrzebowanie na pracowników sięgnie poziomu ok. 500 osób.

Szansa dla lokalnych społeczności

Obecność tak dużej i nowoczesnej inwestycji w regionie LSSE stwarza również szereg nowych możliwości dla lokalnych społeczności. Zakład stanie się nie tylko miejscem oferującym docelowo ok. 500 miejsc pracy, ale także katalizatorem powstawania i rozwoju biznesów towarzyszących. Kapitał zainwestowany w centrum serwisowe przyniesie wymierne korzyści w postaci wpływów do lokalnych budżetów – domowych i społecznych, które będą mogły być dalej spożytkowane na budowę miejsc użyteczności publicznej, miejsc kulturalno-rekreacyjnych czy lokalną infrastrukturę.

Obecnie cała Europa troszczy się o środowiska naturalne i w tym duchu utrzymana jest również inwestycja w LSSE. Inwestorzy dołożyli wszelkich starań, aby projektowane rozwiązania spełniały wszystkie wymogi ochrony środowiska. Zastosowane technologie reprezentują infrastrukturę XXI wieku – cichą, niskoemisyjną, bezpieczną dla środowiska i lokalnych społeczności. Dzisiejszy biznes to nie tylko inwestycje w kapitał i zyski, ale także troska o zrównoważony rozwój społeczny i gospodarczy.

FABRYKI MEBLI „FORTE” S.A. zainicjowała jedną z największych inwestycji polskiego biznesu w ostatnich latach, dzięki której powstanie 1000 nowych miejsc pracy. Warte 700 mln zł zakład, fabryka i hala powstaną na terenie Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. W uroczystości wmurowania kamienia węgielnego uczestniczył wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Projekt prowadzony był przez PAIiIZ.

Łącznym kosztem 700 mln zł FORTE wzniesie w Suwalskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej: nową halę magazynową, zakład produkcji płyt wiórowych i fabrykę mebli, wraz z infrastrukturą logistyczną. Elementy inwestycji będą oddawane do użytku odpowiednio w 2017, 2018 i 2020 roku. Suwalska fabryka będzie największą od kilkunastu lat i najnowocześniejszą inwestycją branży meblowej w całej Europie. Powstawać w niej będą płyty wiórowe najnowszej generacji i meble. Standardy jakościowe i  ekologiczne (m.in. dot. emisji) z dużym zapasem spełniają obecne normy ochrony środowiska.

Inwestycja Fabryk Mebli „FORTE” S.A. wpisuje się w realizację Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Pokazuje, że polskie firmy mogą konkurować z zagranicznymi inwestorami już nie tylko poprzez koszty zatrudnienia, ale również poprzez innowacje. Jestem przekonany, że powstający zakład Fabryk FORTE i realizowane tu przedsięwzięcia pozwolą wykorzystać lokalny potencjał i włączyć okoliczne obszary w procesy rozwojowe, tak by budować silną gospodarkę w regionie – powiedział Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów.

Dzięki inwestycji FORTE stworzy ok. 1000 nowych miejsc pracy. Wielu nowo zatrudnionych pracowników będzie wykształconych w Zespole Szkół Technicznych i w Zespole Szkół Zawodowych Nr 6 w Suwałkach, gdzie Spółka prowadzi klasy patronackie, w których kształcą się kandydaci na pracowników europejskiego lidera produkcji mebli. W ramach inwestycji powstanie także przyzakładowe przedszkole dla dzieci pracowników FORTE. – To jedna z największych inwestycji zakończonych w tym roku przy udziale PAIiIZ. I realizuje ją polska firma. Wierzymy, że to początek nowego trendu w inwestycjach w Polsce – powiedział prezes PAIiIZ Tomasz Pisula. (MR/PAIiIZ)

Więcej informacji: http://www.paiz.gov.pl/20161125/inwestycja_forte

PAIiIZ
fot. absfreepic.com

Małe silniki sterujące systemami wykorzystywanymi w motoryzacji, np. do sterowania szybami, spryskiwaczami czy pasami bezpieczeństwa będą produkowane na terenie Krakowskiego Parku Technologicznego. Japoński koncern Mabuchi Motor poinformował o realizacji swojej nowej inwestycji. Będzie to pierwsza fabryka spółki w Europie. Projekt był prowadzony przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) oraz Krakowski Park Technologiczny (KPT).

Mabuchi zainwestuje około 360 mln zł oraz utworzy do 2023 roku 400 nowych miejsc pracy. Produkcja ma ruszyć wiosną 2019 roku.

Mamy ostatnio prawdziwy renesans inwestycji japońskich w Polsce. Firmy z Japonii, dla których najważniejsze jest zachowanie jakości produktów przykładają dużą wagę do kompetencji swoich pracowników. Wybierają Polskę, bo tu mają dostęp do wykwalifikowanej kadry – komentuje prezes PAIiIZ Tomasz Pisula.

Na początku grudnia PAIiIZ rusza do Japonii z misją inwestycyjną w poszukiwaniu kolejnych, nowych projektów, głównie w obszarze motoryzacji – ujawnia.

Mabuchi Motor jest największym na świecie producentem małych silników elektrycznych (produkcja na poziomie 1,4 mld szt. rocznie).

Spółka zatrudnia przeszło 24 tysiące pracowników i posiada ponad 70% udziału w światowym rynku silników sterujących lusterkami samochodowymi, zamkami centralnymi i systemami klimatyzacji.

 

źródło: PAIiIZ

Producent systemów ociepleń i termoizolacji dla przemysłu i budownictwa, duńska firma SKAMOL A/S rozpoczyna budowę fabryki w Opolu. Polski zakład ma produkować bloczki i płyty silikatowe. Docelowo planuje zatrudnić około 24 osoby. Inwestycja była obsługiwana przez PAIiIZ.

Inwestor wybuduje fabrykę na trzyhektarowej działce, będącej częścią Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Zakład zatrudni głównie kadrę techniczną i inżynieryjną. Firma liczy na współpracę z uczelniami, przede wszystkim z Politechniką Opolską.

Do inwestycji, która jest efektem misji gospodarczej do Danii z 2015, doszło dzięki współpracy Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ), Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera (COIE) działającego w ramach Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG) oraz Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Wśród głównych powodów, które zdecydowały o wyborze Opola, wymieniano zasobność surowców, rozwijający się rynek, wysoką jakość obsługi inwestora, partnerstwo w relacjach z urzędami, potencjał naukowy miasta i obecność absolwentów uczelni, zwłaszcza Politechniki Opolskiej.

Symboliczne wbicie łopaty pod budowę nowej fabryki firmy Skamol odbyło się 2 listopada br. w Opolu. W uroczystości wziął udział wiceprezes PAIiIZ Krzysztof Senger.

Firma SKAMOL A/S powstała w 1912 roku. Ma kilka zakładów w Danii oraz jeden w Rosji. Wartość inwestycji Skamol w Opolu szacowana jest na 42 mln zł. Zakończenie budowy i rozpoczęcie produkcji planowane jest na koniec 2017 r.

źródło: PAIiIZ/OCRG

Amazon potwierdził dzisiaj plany budowy w Kołbaskowie centrum logistyki e-commerce o powierzchni 67 000 metrów kwadratowych.  W ciągu 3 lat od uruchomienia centrum Amazon utworzy ponad tysiąc pełnoetatowych miejsc pracy. Do prowadzenia dalszych inwestycji w Polsce firmę zachęcił wzrost zapotrzebowania na usługi Amazon wśród klientów z Polski i całej Europy. Deweloperem inwestycji jest firma Panattoni Europe.

„Cieszymy się, że wkrótce Amazon dołączy do społeczności Kołbaskowa i stworzy tutaj ponad tysiąc pełnoetatowych miejsc pracy, w tym także wiele stanowisk kierowniczych. Naszym pracownikom będziemy mogli zaoferować konkurencyjne wynagrodzenie, bogate pakiety benefitów pozapłacowych  oraz możliwości rozwoju kariery w jednej z najszybciej rosnących firm technologicznych na świecie.”– mówi Steven Harman, Dyrektor Operacyjny spółki Amazon na Europę kontynentalną.

Na terenie centrum pracownicy Amazon będą odbierać, pakować i wysyłać do klientów niewielkie przedmioty, takie jak książki, sprzęt elektroniczny czy towary konsumpcyjne. Podczas realizacji zamówień będą na bieżąco korzystać z innowacyjnych technologii, w tym z rozwiązań Amazon Robotics.

„Polska jest pierwszym krajem europejskim, w którym już we wrześniu 2015 r. wdrożyliśmy technologię Amazon Robotics. Zastosowanie tej technologii to tylko jeden z przykładów na to, jak mocno angażujemy się we wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań w zakresie logistyki, działając z myślą o naszych pracownikach i naszych klientach.”– dodaje Steven Harman.

Roboty wjeżdżają pod złożoną z półek wieżę, na której przechowywane są produkty, podnoszą ją i przewożą w inne miejsce w centrum, w którym czekają na nie pracownicy. W ten sposób pomagają przyspieszyć czas realizacji zamówień, zwiększając jednocześnie komfort pracy.

„Staramy się tworzyć w Polsce jak najlepsze warunki inwestycyjne zarówno dla przedsiębiorców polskich jak i zagranicznych, dlatego cieszę się, że jedna z największych i najbardziej dynamicznie rozwijających się firm technologicznych rozszerza swoją działalność w Polsce. Inwestycja pozwoli na stworzenie ponad 1000 nowych miejsc pracy. Jednocześnie mam nadzieję, że wdrożenie przez firmę innowacyjnej technologii wsparcia pracowników przez roboty, zapewni dalsze podwyższenie komfortu pracy w centrach Amazon. Liczę, że zastosowanie nowoczesnych robotów w centrach dystrybucji, będzie łączyło się z rozpoczęciem współpracy ze szkołami wyższymi, tak aby młodzi, polscy inżynierowie mieli okazję do zdobywania nowych kompetencji, a później pracy związanej z zaawansowanymi robotami” – powiedział Wicepremier Mateusz Morawiecki.

„Jestem przekonany, że nowa inwestycja w Polsce przeniesie w przyszłości pożytek zarówno polskim konsumentom, jak i polskim małym i średnim przedsiębiorstwom, poprzez zwiększenie ich możliwości wchodzenia na globalne rynki, dzięki współpracy z Amazon” – dodał Wicepremier Mateusz Morawiecki.

„Cieszę, się i dziękuję za tę inwestycję, ponieważ dzięki projektom globalnych marek takich jak Amazon szczeciński obszar metropolitalny będzie zyskiwał na rozpoznawalności  w Europie i na świecie. Wierzę, że dzięki temu, a także swoim naturalnym atutom, tj. lokalizacją, skomunikowaniem z Europą Zachodnią i Skandynawią oraz dzięki potencjałowi naukowemu, kadrowemu i kulturalnemu stolicy regionu – Szczecina, będzie miejscem kolejnych inwestycji. Życzę udanego przedsięwzięcia i sukcesów  – Piotr Krzystek Prezydent Szczecina, przewodniczący Stowarzyszenia Szczecińskiego Obszaru Metropolitalnego”.

„Bardzo się cieszę, że Amazon zdecydował się ulokować swoją nową inwestycję na terenie Gminy Kołbaskowo. Jestem przekonana, że dzięki temu wzbogaci się rynek pracy, a to przełoży się niewątpliwie na rozwój gminy Kołbaskowo. Mam też nadzieję, że rozszerzy się oferta zatrudnienia, a dla mieszkańców, zwłaszcza młodych dojdą nowe możliwości rozwoju osobistego.” – powiedziała Małgorzata Schwarz, Wójt Gminy Kołbaskowo.

„Chcielibyśmy stać się katalizatorem rozwoju w regionie dzięki współpracy z lokalnymi przedsiębiorstwami i władzami krajowymi oraz samorządowymi, które wspierają nasze plany inwestycyjne”– dodaje Steven Harman.

Amazon zainwestował przeszło 3 miliardy złotych w budowę i prowadzenie 3 centrów logistyki e-commerce w okolicach Poznania i Wrocławia, Centrum Rozwoju Technologii w Gdańsku oraz warszawskiego biura Amazon Web Services. Na terenie całego kraju Amazon stworzył 5 700 pełnoetatowych miejsc pracy i nieustannie rekrutuje na nowe stanowiska.

Rekrutacja do pracy w centrum logistycznym w Kołbaskowie rozpocznie się od pozyskania specjalistów na stanowiska kierownicze, między innymi, w branży IT, finansach, HR, logistyce, inżynierii. Ponadto Amazon nawiąże współpracę z najlepszymi szkołami wyższymi w regionie, aby przyciągnąć ponad 50 zdolnych absolwentów uczelni, którzy dołączą do firmy na stanowiska managerskie. Wszystkie nowe oferty pracy będzie można znaleźć na stronie internetowej www.myamazonjob.com/szczecin

W 2017 r. Amazon rozpocznie rekrutację pracowników na stanowiska poziomu początkowego. Kandydaci, którzy pomyślnie przejdą proces rekrutacji, otrzymają atrakcyjne wynagrodzenie, wiele świadczeń dodatkowych, które obejmują prywatną opiekę zdrowotną, bezpłatny transport do pracy i z powrotem, 26 dni urlopu dla wszystkich pracowników niezależnie od stażu pracy oraz ciepłe posiłki za złotówkę. Dodatkowo firma pokryje nawet 95% kosztów kształcenia na kursach, podczas których pracownicy zdobywają umiejętności szczególnie poszukiwane na rynku pracy – bez względu na to, czy mają one związek z rozwijaniem kariery w strukturach Amazon, czy też nie. Wszystko to w ramach innowacyjnego programu „Postaw na swój rozwój”.

 

Amazon

Wypowiedź: Fredrik Tangeraas Director Corporate Communications Kongsberg Automotive, Kazimierz Ponganis, dyrektor zakładu Kongsberg Automotive, Waldemar Chałat, burmistrz Koluszek.

Umiejętności pracowników, dobra lokalizacja, infrastruktura – to elementy, które do Polski przyciągają międzynarodowe korporacje. Właśnie kolejna firma, tym razem norweski holding zdecydował się na uruchomienie w naszym kraju kolejnej fabryki. Nowy zakład produkcyjny Kongsberg Automotive w Koluszkach będzie dostawcą podzespołów dla czołowych producentów pojazdów użytkowych w Europie.

– Nowy zakład w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, Podstrefa Koluszki oznacza dla nas bardzo dużo. To przede wszystkim miejsca pracy, to także współpraca w obszarach kulturalnych, społecznych. To także wiele korzyści, które jest mi trudno określić i ocenić, a które na pewno wraz z rozwojem przemysłu będą funkcjonowały na naszym terenie – mówi newsrm.tv Waldemar Chałat, burmistrz Koluszek.

W zakładzie w Koluszkach produkowane będą m.in. stabilizatory przechyłu kabin oraz drążki reakcyjne zawieszeń dla czołowych producentów ciężarówek, takich jak Scania, Volvo, DAF. W zakładzie znajdzie zatrudnienie około 70 pracowników, w procesach takich jak: obróbka skrawaniem, montaż, spęczanie, hartowanie indukcyjne. Nowoczesna fabryka umożliwia też zwiększenie mocy produkcyjnych pod kątem przyszłego rozwoju firmy.

Koluszki to atrakcyjne miejsce na inwestycje i realizację długofalowego wzrostu, zapewniają bowiem konkurencyjne warunki zakładania firm i zatrudniania pracowników. Nowy zakład potwierdza coraz silniejszą obecność i sukcesy biznesowe Grupy w Polsce. 16 lat temu Kongsberg Automotive otworzył swoją pierwszą fabrykę w Pruszkowie, gdzie obecnie zatrudnia ponad 1150 osób i wytwarza systemy komfortu siedzeń dla Klientów segmentu premium.

– Dla firmy globalnej jaką jest Kongsberg Automotive posiadanie optymalnych lokalizacji produkcyjnych dostosowanych do warunków rynkowych i potrzeb Klientów jest bardzo ważne. Ten nowy zakład w Koluszkach pozwoli nam jeszcze lepiej obsługiwać naszych Klientów i rozwijać się wspólnie w Europie w segmencie systemów zawieszeń.  Nasza inwestycja potwierdza zaangażowanie Kongsberg Automotive w dalszy rozwój działalności w Polsce – stwierdził Scott Paquette,Vice-Prezes Kongsberg Automotive Driver Control Systems.

Kongsberg Automotive docenia dobrą współpracę i wsparcie ze strony władz lokalnych oraz władz regionalnych. Grupa Kongsberg Automotive wierzy w dalszą owocną współpracę, zapewniającą atrakcyjność regionu i firmy dla wykwalifikowanej kadry, tak by zapewnić dalszy planowany rozwój.

źródło: Newsrm.tv

Polski wehikuł inwestycyjny Devonshire Investment Group (DIG) nabył niemiecką oraz polską filię spółki Devonshire od międzynarodowej firmy RR Donnelley, a także lokalne firmy rekrutacyjne VLOG oraz CERN. Prezesem zarządu nowej marki na rynku HR został Michał Młynarczyk, dotychczasowy dyrektor zarządzający Europy Środkowej i Wschodniej agencji rekrutacyjnej HAYS.

Umowa ma zostać wprowadzona w życie pod koniec miesiąca po dopełnieniu wszystkich warunków. Ich szczegóły nie zostały podane do wiadomości publicznej. Marka Devonshire, która pojawiła się w Europie Środkowej i Wschodniej w 2001 roku pozostanie bez zmian w okresie przejściowym podczas którego podejmie współpracę z VLOG – polską firmą usługową z branży IT oraz CERN – agencją rekrutacyjną zatrudniającą inżynierów. Po scaleniu spółki będą zatrudniać w sumie 70 konsultantów, współpracować z ponad 300 zleceniodawcami z branży IT oraz inżynieryjnej i dysponować czterema biurami w Polsce, a także dwoma na terenie Niemiec.

DIG zrealizował inwestycję dzięki OPOKA Ventures, zespołowi specjalistów odpowiedzialnych za realizację projektów private equity w funduszach zarządzanych przez OPOKA TFI , grupie AdNext zrzeszającej agencje usług marketingu interaktywnego oraz Michałowi Młynarczykowi, byłemu Dyrektorowi Zarządzającemu firmy HAYS na terenie Europy Środkowej i Wschodniej.

– Strategia firmy zakłada dynamiczny, organiczny wzrost na polskim i innych europejskich rynkach, jak również plany nabywcze w regionie. -Naszym celem jest obsługa klienta oferująca pełny zakres usług wspierających zatrudnianie specjalistów oraz menedżerów we wszystkich głównych rejonach geograficznych Europy – wyjaśnia prezes zarządu Michał Młynarczyk. – Ekspansja zagraniczna jest nie tylko kluczowa dla naszej firmy, ze względu na różne źródła przychodów i uniezależnienia się od zmian koniunkturalnych w jednym tylko kraju, ale jestem przekonany, że będzie miała również wpływ na umocnienie polskiej marki zagranicą.

Michał, który dołączył do HAYS  w 2003 roku i rozszerzył działalność firmy na terenach Polski, Czech, Rumunii oraz Węgier czyniąc z niej liderem rynku w Europy Środkowej i Wschodniej z przychodem sięgającym 40 mln € w dziale zatrudnienia pracowników umysłowych z pełną odpowiedzialnością prowadzi nową spółkę jako prezes zarządu.

– Naszym celem jest pełna digitalizacja procesów rekrutacyjnych tak, aby jeszcze skuteczniej zachęcić potencjalnych kandydatów do pracy na rzecz naszych klientów. Pomóc w tym ma współpraca z AdNext, innowacyjną firmą specjalizującą się w marketingu interaktywnym, która przy zastosowaniu grywalizacji oraz modeli marketingu efektywnościowego i marketingu treści – powiedział prezes zarządu firmy Michał Młynarczyk.

 

Devonshire

Koncern Daimler wybuduje w dolnośląskim Jaworze fabrykę silników samochodowych. Minimalna wartość inwestycji przekroczy 2 mld zł. Decyzja niemieckiego koncernu motoryzacyjnego została ogłoszona na wspólnej konferencji prasowej premier Beaty Szydło, wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego oraz Markusa Schaefera, członka zarządu  Mercedes-Benz Cars.

To jest wypełnienie naszego zobowiązania do realizacji programu gospodarczego, Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, w którym istotną rolę ma odbudowa przemysłu, reindustrializacja oraz tworzenie nowych, poważnych inwestycji gospodarczych, tworzenie w Polsce nowych miejsc pracy w oparciu o zakłady produkujące najnowocześniejszy sprzęt – mówiła premier Beata Szydło.

Silnik Mercedesa „made in Poland” – trudno sobie wyobrazić lepszy przykład na rozwój zaawansowanych technologii w kontekście Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. To na pewno będzie perła współpracy polsko-niemieckiej – podkreślił wicepremier Mateusz Morawiecki.

źródło: Daimler/PAIiIZ

ABB wybrała Kraków na siedzibę największego centrum wchodzącego w skład nowo utworzonej globalnej sieci centrów usług wspólnych. To dowód na zaufanie firmy do lokalnych kompetencji, dostępnej tu infrastruktury i kondycji biznesu. Globalne Centrum Usług Wspólnych (GBS) w Krakowie, po pełnym uruchomieniu, zatrudniać będzie około 2 tys. pracowników, świadczących usługi z zakresu finansów, systemów informatycznych, zarządzania zasobami ludzkimi oraz łańcuchem dostaw dla klientów ABB na całym świecie.

ABB tworzy na świecie sześć takich centrów. Ten proces jest częścią strategii firmy zakładającej uproszczenie jej struktury organizacyjnej, usprawnienie działania i silniejszą koncentrację na kliencie. GBS w Krakowie, w którego strukturach znajdzie się również dotychczasowe Centrum Systemów Informatycznych spółki, będzie nie tylko największym centrum tego typu w ABB, ale także jednym z największych centrów usług wspólnych
w mieście.

Globalne Centrum Usług Wspólnych w Krakowie to kolejny dowód na długotrwałe zaangażowanie ABB w zrównoważony proces inwestycyjny prowadzony w Polsce, przekładający się na wzrost zatrudnienia na lokalnym rynku, a także społeczny rozwój” powiedział Hannu Kasi, szef ds. Globalnych Centrów Usług Wspólnych w Grupie ABB. „Nowa organizacja usługowa o światowym zasięgu będzie dostawcą globalnych procesów, które są uproszczone, wydajne i dopasowane do potrzeb odbiorców. Taka organizacja będzie mogła przyczynić się do wzrostu biznesów ABB”.

Sieć centrów ma charakteryzować sprawność właściwa dla organizacji typu „start-up”, z własnymi priorytetami i celami, która jednocześnie będzie mogła czerpać wiedzę i doświadczenie z najlepszych praktyk ABB, firmy o ugruntowanej pozycji przemysłowego lidera.

GBS w Krakowie będzie dostawcą wysokiej jakości usług dla ABB, a jednocześnie jednostką zoptymalizowaną kosztowo, o znaczącym wkładzie w strategię Grupy ABB Next Level,” powiedział Paweł Łojszczyk, dyrektor zarządzający ABB w Polsce. „To będzie świetne miejsce pracy, a ja jestem dumny z tego, że to właśnie Kraków został wybrany przez ABB na siedzibę tego centrum.

 

ABB

fot. absfreepic.com

 

Firma VIRTU Production Sp. z o.o. zainwestuje w Strefie Aktywności Gospodarczej w Zawierciu  60 mln zł i stworzy około 130 nowych miejsc pracy.

Będzie to drugi zakład wchodzący w skład Grupy VIRTU Production. Zakończenie budowy planowane jest na czerwiec 2017 r.

Cały zakład będzie liczył 15 tys. m. kw. powierzchni, a generalnym wykonawcą tej inwestycji jest firma PRO-INVEST S.A. z Katowic. (SAGZ)

źródło: PAIiIZ

Grupa Rockwool otworzyła w Poznaniu centrum kompetencji, które zajmuje się usługami z zakresu IT, finansów i biznesu. W poznańskim biurze firmy pracuje 35 osób, niebawem zespół znacząco się powiększy.

Jesteśmy pod wrażeniem liczby kompetentnych i doświadczonych kandydatów z pasją. Doceniamy ścisłą współpracę z miastem – deklaruje Kim Junge Andersen, wiceprezes i dyrektor finansowy ROCKWOOL International. Inwestor zamierza zatrudnić 100 kolejnych profesjonalistów specjalizujących się w informatyce i innych usług związanych z procesami biznesowymi.

W Polsce – oprócz nowego centrum kompetencji w Poznaniu – Grupa ROCKWOOL ma  dwie fabryki w Cigacicach i w Małkini oraz biuro sprzedaży w Warszawie.  (UM Poznań)

 

źródło: PAIiIZ

Z początkiem sierpnia PAIiIZ pomyślnie zakończyła kolejne dwie inwestycyjne. Oznacza to, że od początku roku zielone światło na działanie w Polsce otrzymało już 38 projektów o łącznej wartości ponad 404 mln euro. To szansa na pracę dla ponad 7600 pracowników.

Pod względem liczby inwestycji aktualnie wspieranych przez PAIiIZ, prym wiodą firmy amerykańskie, które planują realizację w Polsce 49 inwestycji o wartości łącznej 634,6 mln euro. Amerykanie zadeklarowali też utworzenie ponad 11 tys. miejsc pracy w Polsce, jeśli wdrożą wszystkie planowane projekty. Natomiast pozycję lidera – tym razem pod względem całkowitej wartości planowanych w Polsce nowych projektów inwestycyjnych – utrzymały Niemcy.

Firmy zza zachodniej granicy chcą po polskiej stronie Odry zrealizować 23 inwestycje o imponującej wartości ponad miliarda euro. Niemcy, to także drugi po Ameryce kraj, który planuje największą akcję rekrutacyjną, czyli zatrudnienie 7310 pracowników w Polsce.

 

PAIiIZ

Qumak otworzył w Płocku Centrum Usług Service Desk, które będzie zajmować się outsourcingiem procesów IT dla klientów spółki. Firma działa od 30 lat w obszarze opracowywania i wdrażania nowoczesnych rozwiązań teleinformatycznych.

Nowe centrum w Płocku zapewni zdalne wsparcie informatyczne dla firm w ramach usług świadczonych przez operatorów telekomunikacyjnych. Centrum będzie także realizować wewnętrzne projekty badawczo – rozwojowe. W ciągu najbliższych miesięcy Qumak planuje zatrudnić 200 osób z różnymi kompetencjami. (Qumak)

źródło: PAIiIZ

Skandynawski operator sieci energetycznych, telekomunikacyjnych i komunalnych, Eltel jeszcze w 2016 roku otworzy Centrum Usług Wspólnych w Gdańsku. Pracę znajdzie tam 80 specjalistów od rachunkowości.

Eltel planuje przenieść do Gdańska procesy rachunkowe, finansowe oraz HR, które dotychczas były rozproszone w różnych krajach. Całkowity proces konsolidacji w Gdańsku potrwa dwa lata. Ma to pomóc firmie osiągnąć 10% średniorocznego wzrostu. Obecnie firma prowadzi rekrutację. Poszukiwane są osoby o umiejętnościach z zakresu rachunkowości i zasobów ludzkich.

Gdańsk ma dobrze rozwinięty i dojrzały rynek usług wspólnych, na konkurencyjnym poziomie kosztów oraz odpowiednie zaplecze doświadczonych i kompetentnych osób – tłumaczy wybór lokalizacji, Satu Koskinen, Dyrektor Global Shared Services w Grupie Eltel.

 

źródło: Invest Pomerania; Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych

2500 m kw i praca dla nawet 250 osób w 2019 roku. To efekt rozbudowy fabryki Kongsberg Automotive Pruszków. Powiększenie podwarszawskiego zakładu to zielone światło dla planów na nowe inwestycje i najnowsze technologie, a  także kolejne miejsca pracy.

– Powiększenie fabryki w Pruszkowie to bardzo dobra informacja dla mieszkańców miasta. Przynosi nadzieję na wzrost produkcji a przez to liczby miejsc pracy – mówi newsrm.tv Jan Starzyński, prezydent Pruszkowa.

Firma zainwestowała 3 miliony PLN w nową część zakładu, o łącznej powierzchni 2500 m kw. Dla polskiego oddziału w Pruszkowie, rozbudowa oznacza wyposażenie zakładu w kolejne linie najnowszych technologii szycia. Planowane są również zatrudnienia, nawet 250 osób w 2019 roku.

Powiększenie zakładu związane jest również z nowymi kontraktami, które firma pozyskała w ostatnim czasie. Zakład w Pruszkowie wygrał m.in. globalny przetarg na produkcję mat grzewczych do aut segmentu premium, znanego niemieckiego producenta. Wartość kontraktu to blisko 230 milionów PLN w przeciągu 8 lat, a uruchomienie produkcji zaplanowano na 2017 rok.  Bogate zaplecze techniczne oraz doświadczenie i dotychczasowa współpraca ze znaczącymi globalnymi klientami, zaowocowały kolejnym kontraktem – na produkcję mat grzewczych do podłokietników i paneli bocznych drzwi do samochodów terenowych marki premium. Jego wartość to kolejne 120 milionów PLN.

– Postanowiliśmy powiększyć zakład w Pruszkowie w celu utworzenia i zwolnienia, rozbudowy obszarów na potrzeby produkcji oraz nowych projektów, a co za tym idzie, uruchomień nowych linii produkcyjnych. Taka inwestycja daje nam wzrost produkcji na poziomie 40 mln Euro. Skalę inwestycji natomiast planujemy na poziomie 17 mln Euro w 2016 roku – tłumaczy Krzysztof Hauk, General Manager Kongsberg Automotive Pruszków.

 

Wypowiedź: Jan Starzyński, prezydent Pruszkowa
źródło: newsrm.tv

10 projektów inwestycyjnych pozyskała Agencja w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Projekty te o łącznej wartości 101,37 mln euro mogą w przyszłości stworzyć ponad 2600 nowych miejsc pracy.

Wśród nowo pozyskanych projektów dominują inwestycje z branży BPO (3 projekty), lotniczej (2) i BSS (2).  Do portfolio Agencji dołączyły też inwestycje z sektora motoryzacyjnego, spożywczego i B+R.

Aktualnie PAIiIZ obsługuje 165 projektów inwestycyjnych o łącznej wartości 3579 mln euro, dzięki którym w przyszłości zatrudnienie może znaleźć blisko 35 tys. osób. Biorąc pod uwagę kraj pochodzenia kapitału, na pierwszym miejscu pozostają Stany Zjednoczone.

PAIiIZ prowadzi aktualnie 46 amerykańskich projektów inwestycyjnych o łącznej wartości 575,4 mln euro, które w przyszłości mogą stworzyć ponad 9 tys. nowych miejsc pracy. Drugie miejsce wśród projektów Agencji zajmują inwestorzy z Niemiec – 24 inwestycje o wartości blisko 892 mln euro mogą wygenerować w przyszłości ponad 4200 miejsc pracy. Na trzecim miejscu ex aequo znalazły się inwestycje z Włoch oraz Wielkiej Brytanii (po 10 projektów). Kolejne miejsca zajęli inwestorzy z: Francji, Japonii i Korei Południowej (po 9 projektów), a także Polski (7 projektów) oraz Danii (5 projektów).

Więcej informacji: http://www.paiz.gov.pl/20160229/paiz_wciaz_przyspiesza
PAIiIZ

Firma doradcza Deloitte rozwija i inwestuje w swoje struktury. Już 1 czerwca tego roku w Rzeszowie powstanie Regionalne Centrum Usług dla Audytu na Europę Środkową, które będzie częścią Centrum Usług dla Biznesu Deloitte. Nowa jednostka będzie zapewniać wsparcie dla działów audytu Deloitte w całym regionie.

Centrum Usług dla Audytu w Europie Środkowej będzie zajmować się przygotowywaniem dokumentów dla działów audytu, zbieraniem informacji na temat klientów i branż, koordynacją wybranych elementów bezpośrednich badań kontrolnych i weryfikacją sprawozdań finansowych.  „W Centrum planujemy zatrudnić specjalistów, którzy będą ściśle współpracować z zespołami audytu w biurach Deloitte w Europie Środkowej. Jesteśmy przekonani, że dzięki najwyższemu standardowi świadczonych usług z wykorzystaniem najlepszych praktyk i wiedzy oraz zastosowaniu innowacyjnych narzędzi analitycznych, będziemy działać skuteczniej na rzecz naszych klientów w całym regionie” – mówi Wolda Grant, Audit and Enterprise Risk Services Leader for Deloitte Central Europe.

W Centrum Usług dla Audytu Deloitte w Europie Środkowej zatrudnienie znajdą nie tylko specjaliści z obszaru audytu, ale również absolwenci i studenci z doświadczeniem, ze specjalizacją z zakresu finansów, ekonomii lub technologii. Nowa jednostka stanie się częścią Centrum Usług dla Biznesu Deloitte, działającego w Rzeszowie od września ubiegłego roku. Dotąd w jego skład wchodziły zespoły finansowo-księgowe, IT oraz zespoły świadczące usługi z zakresu zarządzania ryzykiem. Centrum Usług dla Biznesu Deloitte pracuje dla biur firmy w 18 krajach Europy Środkowej. W krótkim czasie w stolicy Podkarpacia stworzono już 70 nowych miejsc pracy. Do 2021 roku, zatrudnienie zostanie zwiększone do 300 osób.

„Dzięki nowoczesnym technologiom i know how naszych ekspertów, utworzenie nowego Centrum Usług dla Audytu w Rzeszowie umożliwi dostosowanie poziomu usług do potrzeb wynikających z dynamicznego rozwoju Deloitte. Mamy satysfakcję, że uruchamiając kolejne centra obsługi przyczyniamy się do rozwoju Rzeszowa i całego regionu podkarpackiego” – mówi Ján Zoller, Dyrektor Centrum Usług dla Audytu.

 

Deloitte

 W Siedlcach Stadler wdraża nowe inwestycje o wartości ponad 40 mln zł. Plan rozbudowy zakładu obejmuje powiększenie powierzchni produkcyjnej o prawie 6 tys. m2 oraz budowę nowych biur o powierzchni ponad 2 tys. m2.

 

Stadler Polska jest jednym z największych pracodawców w Siedlcach. Aktualnie zatrudnia ponad 700 wykwalifikowanych pracowników. Dzięki nowym inwestycjom powstaną kolejne miejsca pracy.

źródło: PAIiIZ

Eksperci

Polacy puszczają z dymem 105 tysięcy mieszkań rocznie

W bieżącym roku Polacy wydadzą na wyroby tytoniowe około 28 miliardy złotych – wynika z szacunków HR...

Na mieszkanie wydajemy co czwartą złotówkę

Najmocniej w ostatnim roku drożał wywóz śmieci. Według GUS podwyżka opłat wyniosła 31,3%, co więcej ...

To nie jest kraj dla bogatych ludzi – zmiany Małego ZUS-u

Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po k...

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

AKTUALNOŚCI

Dlaczego Black Friday jest czarny, czyli #walmartfights, księgowi i kryzys

Już od kilku lat czarny piątek (ang. Black Friday) rozpoczyna sezon wyprzedaży w Polsce. O wiele dłu...

Zniesienie limitu ZUS od 1 stycznia 2020 – znowu prawdopodobne

12 listopada 2019 r. do Sejmu trafił projekt ustawy, przewidującej zniesienie górnego limitu składek...

Wielka kradzież danych osobowych. Uważaj, żeby nie spłacać cudzego kredytu!

W ciągu kilkunastu dni dane osobowe kilkuset tysięcy osób trafiły w niepowołane ręce na skutek rażąc...

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj mini-prenumeratę magazynu „Personel i ZarządzanieR

Zapraszamy do udziału w konkursie współorganizowanym przez BiznesTubę oraz Infor.pl. PYTANIE KONKURS...

Wybory parlamentarne w Polsce. Czy rynek finansowy zareagował na wyniki?

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarny...

Jak wykorzystać otwartą bankowość? Najważniejsze zalety rozwiązań open banking

Rozwój platform cyfrowych i ich szybkie przyjęcie przez konsumentów stworzyły znaczące możliwości dl...

Już co czwarty internauta w Polsce słucha podcastów

Już 27% internautów w Polsce słucha podcastów. Większość włącza je co najmniej raz w miesiącu, korzy...

Rośnie popularność inwestycji budowlanych typu mixed-use, czyli obiektów łączących w sobie r

Ograniczona przestrzeń w największych światowych ośrodkach miejskich sprawia, że architekci coraz od...

Polska Zielona Fabryka Roku jest w Żywcu

Famed Żywiec został wyróżniony w kategorii Zielona Fabryka w ósmej edycji konkursu Fabryka Roku. Dru...

Lekcja cyberbezpieczeństwa dla samorządów lokalnych – ransomware coraz groźniejsze

Amerykańska DHS CISA nazywa ransomware “największym cybernetycznym czynnikiem ryzyka” dla systemów i...