czwartek, Grudzień 19, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "koszty uzyskania przychodu"

koszty uzyskania przychodu

Jak wynika z uzasadnienia projektu ustawy, celem wprowadzenia zmian ma być docelowo zmniejszenie obciążeń fiskalnych podatników.
Obniżenie stawki podatku

Nowe brzmienie ustawy uwzględnia obniżenie o 1 punkt procentowy stawki podatku z pierwszego przedziału skali podatkowej tj, z 18% do 17%, z jednoczesnym utrzymaniem stawki podatku w wysokości 32% dla dochodów powyżej 85 528 zł.

Obniżenie stawki podatku dotyczyć będzie wszystkich podatników, którzy uzyskują dochody podlegające opodatkowaniu na zasadach ogólnych przy zastosowaniu skali podatkowej, w tym emerytów i rencistów, a także przedsiębiorców, którzy w odniesieniu do przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej nie wybrali podatki liniowego, czy ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.

Koszty uzyskania przychodu

Projekt ustawy przewiduje też ponad dwukrotny wzrost kosztów pracowniczych. Przykładowo, miesięczne koszty pracownicze z tytułu jednego stosunku pracy wynoszą dziś 111,25 zł. Po nowelizacji kwota ta ma wzrosnąć do 250 zł miesięcznie. Roczny limit kosztów podatkowych wynikających np. z jednego stosunku pracy nie może obecnie przekroczyć 1 335 zł, zaś po nowelizacji wzrośnie do 3 000 zł. W przypadku uzyskiwania przychodów z więcej niż z jednego stosunku służbowego, górna granica kosztów pracowniczych zostanie zwiększona z 2 002,05 zł do 4 500 zł.

Zmiany obejmą też osoby dojeżdżające do pracy do innej miejscowości. W ich przypadku limit miesięczny zostanie zwiększony z 139,06 zł do 300 zł, zaś limit roczny z obecnych 2 502,56 zł osiągnie pułap 3 600 zł. Podatnicy, którzy wykonują pracę na więcej niż jednym etacie i jednocześnie dojeżdżają do pracy do miejscowości innej niż miejsce zamieszkania, skorzystają z kosztów podatkowych w wysokości 5400 zł. W odniesieniu do dochodów uzyskanych w 2019 r., przewidziano przepisy przejściowe.

Kwota wolna i zaliczki na podatek

Konsekwencją obniżenia stawki podatku są zmiany dotyczące kwoty zmniejszającej podatek (zmieniają się elementy wzoru, według którego jest ustalana wysokość kwoty zmniejszającej podatek dla określonej wysokości dochodów), a także zmiana przepisu określającego sposób poboru zaliczek na podatek przez zakład pracy.

Przy obliczaniu zaliczek na podatek (od dochodów rocznych nieprzekraczających kwoty 85 528 zł) będzie stosowana kwota zmniejszająca podatek w wysokości 525,12 zł (już od października 2019 r.). Warto również pamiętać, że na mocy nowelizacji uchwalonej jeszcze w 2018 r., od 1 stycznia 2020 zaliczki na podatek w przypadku przekroczenia drugiego progu skali podatkowej pobiera się od części dochodu według stawki 32% już w miesiącu przekroczenia progu (a nie jak dotychczas, dopiero w kolejnym miesiącu).

Przeczytaj także:

Rozliczenie dochodów osiągniętych w 2019 r.

Znowelizowane przepisy będą obowiązywać w stosunku do dochodów uzyskanych od 1 stycznia 2020 r. Ustawa przewiduje jednak szereg przepisów przejściowych w stosunku do dochodów, uzyskanych już w 2019 r. Dochodu te będą korzystały z obniżonej stawki jednak nie 17% a 17,75%.

Natomiast zaliczka na podatek w okresie październik – grudzień będzie pobierana w wysokości 17%, jednak na wniosek podatnika płatnik pobierze zaliczkę według stawki obowiązującej za cały rok 2019, czyli 17,75%. Przepisy przejściowe dotyczą również kosztów uzyskania przychodów.

Co to dla mnie oznacza?

Celem nowelizacji jest obniżenie kosztów pracy, jednak wprowadzenie zmian już od października 2019 r. spowoduje spore utrudnienia dla płatników, a także skomplikuje przygotowanie zeznań rocznych za 2019 r. przez podatników.

Już dziś warto podjąć kroki w celu weryfikacji wpływu na rozliczenia podatkowe przyjętych zmian w PIT wprowadzających niższą stawkę podatkową oraz podwyższone koszty pracownicze.

Źródło: PwC

W 2018 r. kwota wolna od podatku wynosi 8 tys. zł. Nie jest to kwota docelowa na kolejne lata. Pracownicze koszty uzyskania przychodów nadal jednak pozostają bez zmian, wzrasta za to limit kosztów dla twórców i to dwukrotnie. 

Po wielu latach stagnacji w wysokości kwoty wolnej od podatku po raz pierwszy uległa ona zmianie w 2017 r. Wysokość ulgi podatkowej w Polsce od lat znacznie odbiegała od średniej europejskiej. W orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego sędziowie stwierdzili, że obowiązująca kwota wolna od podatku w wysokości 3.091 zł w skali roku nie zapewnia nawet minimalnego poziomu egzystencji. Zestawienie kwot wolnych w krajach europejskich przygotowane przez firmę PWC w 2016 roku wykazało, że obowiązująca w Polsce kwota wolna jest jedną z najniższych wśród wszystkich badanych państw. Podniesienie kwoty wolnej w 2017 r. do poziomu 6,6 tys. zł nadal jest dalekie od europejskich standardów z tego względu kontynuację tego trendu należy uznać za zmierzanie we właściwym kierunku.

Kto skorzysta, a kto straci

Na podniesieniu kwoty wolnej od podatku na 2018 r. zyskają osoby, których dochody nie przekroczą kwoty 13 tys. zł w skali roku – dla nich wysokość ulgi podatkowej wzrośnie. Podatnik zarabiający w skali roku do 8 tys. zł skorzysta z ulgi w wysokości 1440 zł. W porównaniu do wcześniejszej kwoty ulgi obowiązującej do końca 2016 r. jest to o 883,98 zł więcej. Po przekroczeniu dochodu w wysokości 8 tys. zł kwota ulgi będzie stopniowo malała aż osiągnie poziom 556,02 zł przy wysokości dochodu 13 tys. zł. W przedziale pomiędzy 13 tys. zł a 85 tys. 528 zł kwota wolna nie ulegnie zmianie i wyniesie 556,02 zł, dopiero po przekroczeniu pierwszego progu skali podatkowej będzie stopniowo malała aż do zera przy dochodzie w wysokości 127 tys. zł.  

Pozytywny wpływ kwoty wolnej na rynek pracy

Podniesienie kwoty wolnej od podatku może zwiększyć atrakcyjność wynagrodzenia dla osób, które dotychczas nie były zainteresowane podjęciem pracy w częściowym wymiarze czasu.

– Wzrost kwoty wolnej od podatku może pozytywnie wpłynąć na rynek pracy. Grupą, która może zostać bardziej zaktywizowana są na przykład studenci podejmujący pracę na podstawie umów zlecenia lub dzieło. Większa wysokość wynagrodzenia pozostająca do dyspozycji młodych ludzi może pozytywnie wpłynąć na ich chęć do podjęcia pierwszej pracy. Zmiana ta może być dodatkowym motywatorem do rozpoczęcia kariery zawodowe – komentuje Piotr Ciski, dyrektor zarządzający Sage w Polsce.

Kwota kosztów uzyskania przychodów dla pracowników bez zmian

Kolejną kwotą, która od wielu lat nie rekompensuje w sposób adekwatny kosztów ponoszonych przez pracowników w związku z podjęciem pracy, są pracownicze koszty uzyskania przychodu. Pracownik ponosi pewne koszty, między innymi związane z dojeżdżaniem do pracy i obniżenie podstawy opodatkowania wynagrodzenia o koszty uzyskania przychodu powinno rekompensować mu te wydatki. Obecnie obowiązujące kwoty kosztów uzyskania przychodów nie zmieniły się od 2008 r.

Podstawowa stawka naliczana przy ustalaniu wysokości zaliczki na podatek dochodowy od wynagrodzeń wynosi 111,25 zł miesięcznie. Jeszcze bardziej nieadekwatnym kosztem jest kwota przysługująca pracownikom dojeżdżającym do pracy spoza innej miejscowości – w takim przypadku pracownik ma prawo obniżyć wysokość podatku, odliczając od podstawy opodatkowania kwotę kosztów uzyskania przychodów w wysokości 139,06 zł miesięcznie.

Limit kosztów dla twórców wyższy o 100%

Sejm wprowadził zmiany w przepisach podnosząc limity kosztów dla twórców, ograniczając jednocześnie krąg osób upoważnionych do skorzystania z tej preferencji (precyzuje to art. 22 ust. 9a i 9b ustawy PIT po nowelizacji). Osoby wykonujące prace twórcze niezależnie od podstawy zatrudnienia z wyłączeniem przedsiębiorców mogły dotychczas korzystać z 50% kosztów uzyskania przychodów, ale tylko do wysokości górnego limitu w wysokości 42.764 zł w skali roku. W ramach wspierania kreatywności limit ten od 2018 r. został podniesiony o 100%, obecnie wynosi 85.528 zł w skali roku.

Zmiana dotyczy twórców wymienionych w ustawie o PIT, którzy zajmują się określonym rodzajem działalności. To między innymi niektórzy naukowcy, muzycy, plastycy, dziennikarze, programiści czy reżyserzy będą mogli naliczać 50% kosztów uzyskania przychodu do poziomu rocznych przychodów w wysokości 171.056 zł, czyli zapłacą o 50% niższy podatek niż podatnicy rozliczający się bez możliwości skorzystania z tego przywileju. Celem tej zmiany jest zmotywowanie środowisk twórczych do rozwijania nowych technologii, co przełoży się na wyższy wzrost gospodarczy w przyszłości.

Wyższa kwota wolna dopiero w rozliczeniu rocznym

Nie ma jeszcze konkretnych wytycznych odnośnie sposobu rozliczania kwoty wolnej w 2018 roku, ale wszystko wskazuje na to, że utrzymana zostanie zasada rozliczania podstawowej kwoty wolnej w trakcie roku podatkowego w wysokości 556,02 zł. Dopiero w rozliczeniu rocznym podatnik będzie miał prawo do zwiększenia wysokości ulgi podatkowej, jeśli łączne dochody uzyskane w danym roku będą upoważniać go do skorzystania z dodatkowej ulgi. Wysokość tej ulgi będzie uzależniona od wysokości osiągniętego dochodu.

Wzrost kwoty wolnej w ciągu kolejnych lat

Zgodnie z zapowiedziami premiera Morawieckiego kwota wolna od podatku na przestrzeni lat nadal będzie rosnąć. Nie ma jeszcze konkretnych decyzji wskazujących kolejne progi dochodu – jest jedynie informacja, że grupa podatników, którzy odczują zwiększenie kwoty wolnej od podatku w kolejnych latach powinna objąć osoby zarabiające do 16 tys. zł, a na przestrzeni 2-3 lat do 20 tys. zł. Nie oznacza to, że tyle wyniesie kwota wolna od podatku, wskazany poziom dochodu wyznacza jedynie granicę dochodu powyżej, której wzrost kwoty wolnej nie będzie już odczuwalny – tak jak obecnie przy dochodzie w wysokości 11 tys. zł.

Kolejny wzrost kwoty wolnej od podatku przez swój degresywny charakter dotyczy tylko wybranej grupy podatników. Nie ma realnego wpływu na wysokość podatków większości pracujących osób, których dochody kształtują się w przedziale od 13 tys. zł do 85,5 tys. zł. Dla tych podatników wysokość kwoty wolnej nadal pozostała na niezmienionym poziomie.

 

Polscy przedsiębiorcy finansują już za pomocą leasingu aktywa o wartości 47,9 mld zł – wynika z raportu przygotowanego przez Związek Polskiego Leasingu. To o ponad 10 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2016 roku. Dlaczego ta forma finansowania zyskuje taką popularność i kto może z niej skorzystać?

W ostatnich dniach Związek Polskiego Leasingu zaprezentował dane, z których wynika, że coraz więcej polskich firm korzysta z takiej formy finansowania. Zdaniem ekspertów Związku, popularność tego rozwiązania rośnie zwłaszcza wśród mikro i małych przedsiębiorstw. Wyniki raportu wskazują, że aż 71 proc. usług firm leasingowych, jest kierowana do firm z tego sektora.

Dlaczego leasing się opłaca?

Powodem, dla którego przedsiębiorcy decydują się na wzięcie leasingu jest mała ilość związanych z tym formalności oraz znacznie niższe – w porównaniu do kredytu bankowego – wymagania dotyczące zabezpieczenia transakcji (najczęściej sam przedmiot leasingu jest wystarczającym zabezpieczeniem). Ponadto, firmy leasingowe często nie wymagają opłaty wstępnej nawet przy dużych i skomplikowanych projektach finansowania. – Przedsiębiorstwo, które na przykład chce zakupić nowe maszyny nie musi angażować własnych środków. To leasingodawca, po akceptacji wniosku i podpisaniu umowy leasingowej, wpłaca za nie zaliczkę dostawcy – wyjaśnia Jarosław Kubiszewski, dyrektor sprzedaży bezpośredniej z firmy Siemens Finance, specjalizującej się w leasingu maszyn i urządzeń.

Co ważne, samo złożenie wniosku jest bardzo łatwe. Przedsiębiorca dostarcza leasingodawcy wymagane dokumenty – często wystarczają tylko dane firmy wyciąg z KRS lub CEIDG, podstawowe dokumenty finansowe, dowód tożsamości oraz 3-4 stronicowy wniosek leasingowy. Po przeanalizowaniu tych wszystkich informacji wniosek jest weryfikowany (decyzja wstępna jest znana nawet w ciągu kilkunastu minut). Cała procedura, w zależności od wolumenu transakcji, trwa od jednego do maksymalnie kilku dni.

Niewątpliwą korzyścią wynikającą z leasingu jest możliwość wliczenia całej raty leasingowej w koszty uzyskania przychodu. W efekcie leasingobiorca pomniejsza koszty prowadzonej działalności. W przypadku oferty większości firm leasingowych dodatkowym atutem jest elastyczność tego rozwiązania. Przedsiębiorcy mogą sami wybrać wysokość opłaty wstępnej oraz wartość końcową przedmiotu leasingu. Co istotne, w przypadków kłopotów finansowych, leasing można “przekazać”. Każdy kto podpisuje umowę leasingową, może przepisać ją na inny podmiot przy zachowaniu takich samych warunków. W takim przypadku jedynym warunkiem jest pozytywna weryfikacja „nowego” leasingobiorcy, która odbywa się analogicznie do podmiotu, który „przekazuje” leasing.

Co można sfinansować za pomocą  leasingu?

Choć wciąż dominującym segmentem rynku jest finansowanie pojazdów, to według danych ZPL w trzecim kwartale 2017 roku największy – bo sięgający niemal 20 proc. wzrost – zanotował sektor maszyn i urządzeń. Jak podkreślają eksperci Związku Polskiego Leasingu, w dużej mierze wynika to z dostępności funduszy unijnych pochodzących z nowej perspektywy finansowej, która zastała uruchomiona na początku bieżącego roku.

Według Jarosława Kubiszewskiego, wpływ na zwiększone zainteresowanie leasingiem wśród przedstawicieli sektora MŚP ma też sytuacja gospodarcza Polski. Małe i średnie firmy od wielu lat stanowią siłę polskiej gospodarki. Rosnące możliwości eksportowe, ale także coraz większa konkurencja wpływa na fakt, że muszą one inwestować pieniądze w nowe technologie produkcyjne. A leasing jest do tego idealnym narzędziem –zaznacza ekspert.

 Co wybrać – kredyt czy leasing?

Przedsiębiorcy mają obecnie do dyspozycji wiele zróżnicowanych produktów finansowych. Według raportu NFG „Finansowanie działalności przez MŚP w Polsce”, ze wszystkich zewnętrznych narzędzi, firmy do finansowania swoich inwestycji wybierają przede wszystkim kredyt bankowy oraz właśnie leasing. Odpowiedź na pytanie, które z nich jest bardziej korzystne zależy jednak od indywidualnych potrzeb klienta.

Przy wyborze rozwiązania należy wziąć pod uwagę specyfikę naszego biznesu. Jeśli potrzebujemy szybko sfinansować zakup nowych maszyn, jednocześnie nie angażując środków własnych, to leasing jest najlepszym wyjściem – zaznacza Jarosław Kubiszewski. Ten instrument finansowy jest też bardzo korzystny ze względu na przepisy podatkowe. W przeciwieństwie do kredytu, w którym w koszty prowadzonej działalności możemy wliczyć jedynie odsetki oraz amortyzację, w przypadku leasingu istnieje możliwość zmniejszenia podatku CIT lub PIT o całą wartość raty – co przy umowach na krótkie okresy pozwala zaliczyć maszynę w koszty np. dwa razy szybciej niż przy zakupie w kredycie.

Firmy leasingowe starają się być partnerem dla leasingobiorców. Na przykład oferują między innymi pomoc w negocjacjach warunków szczegółowych umów z dostawcami, jak również mogą uzależnić wysokość rat od sezonowości branży – podsumowuje ekspert Siemens Finance.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

 

Polskim firmom pozostało niewiele czasu, żeby założyć pracowniczy program emerytalny na dotychczasowych zasadach. Pracodawcy, którzy nie utworzą PPE jeszcze w tym roku, najprawdopodobniej już w 2018 roku będą musieli założyć Pracowniczy Plan Kapitałowy. Według zapowiedzi rządu, obowiązek ten dotknie wszystkich przedsiębiorstw – także tych kilkuosobowych.

Pracownicze programy emerytalne (PPE) działają w Polsce od 1999 r. i stanowią część dobrowolnego, III filaru emerytalnego. PPE oferują oczywiste korzyści dla pracownika (dodatkowa, prywatna emerytura), ale ich konstrukcja jest atrakcyjna również dla pracodawców.

W przypadku PPE to pracodawca określa wysokość składki na rzecz pracowników. Od przekazanych środków nie płaci składek na ubezpieczenie społeczne i co ważniejsze – może je zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. Firmy często decydują się na PPE, ponieważ są one najtańszą opcją podwyżki lub dodatkowym benefitem, który pracodawca może zaoferować, by przyciągnąć do siebie najbardziej utalentowanych pracowników – mówi Paweł Suwała, dyrektor działu klienta instytucjonalnego w Union Investment TFI.

Według najnowszych danych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, polskie firmy zarejestrowały 1494 pracownicze programy emerytalne, z czego obecnie aktywne są 1042 programy. Łączna wartość aktywów zgromadzonych w PPE wynosi 13,3 mld zł. To oznacza, że programy emerytalne prowadzone przez pracodawców stanowią najmocniejszą część III filaru emerytalnego. Dla porównania, na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE) Polacy zgromadzili 6,6 mld zł, a na indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) ok. 1,1 mld zł.

Szykuje się wzmożony popyt na PPE

Paweł Suwała zwraca uwagę, że w przeszłości najwięcej nowych PPE powstawało bezpośrednio przy okazji zmian w systemie emerytalnym. – Przez pierwsze lata funkcjonowania PPE, w Polsce powstało zaledwie ok. 200 programów, które objęły ok. 80 tys. pracowników. Prawdziwy boom na PPE zaczął się w 2004 roku, kiedy ówczesny rząd znowelizował ustawę o PPE. Uproszczenie biurokratycznych procedur spowodowało, że w ciągu zaledwie półtora roku powstało ponad 700 nowych programów. Na koniec 2005 r. na rynku istniało już 906 programów, do których zapisało się ponad 260 tys. Polaków – przypomina ekspert Union Investment TFI.

Później, w latach 2006-2009 powstawało średnio 70 nowych programów rocznie. W latach 2010-2015 już tylko ok. 30. Zdaniem Pawła Suwały, planowana na najbliższe miesiące reforma emerytalna może zmobilizować wielu pracodawców do utworzenia PPE – zanim zaczną obowiązywać nowe reguły.

Nowymi pracowniczymi planami kapitałowymi przez pierwsze dwa lata ma zarządzać państwowy fundusz. A jeszcze w tym roku pracodawca ma możliwość założenia PPE w dowolnie wybranej, prywatnej instytucji finansowej. W kontekście doświadczeń ze środkami zgromadzonymi w OFE, dla wielu prezesów jest to wystarczająco przekonujący argument, by wziąć sprawy w swoje ręce – mówi Paweł Suwała.

Czy KNF zdąży zaakceptować wszystkie wnioski o rejestrację PPE?

Z obowiązku tworzenia PPK mają być zwolnione firmy, które już posiadają PPE – taki zapis znajduje się w Programie Budowy Kapitału przygotowanym przez Ministerstwo Rozwoju. To kolejny argument za tym, że w najbliższych miesiącach możliwy jest dynamiczny wzrost liczby wniosków o utworzenie pracowniczych programów emerytalnych na starych zasadach.

W całej tej sytuacji największe wyzwanie stoi przed… Komisją Nadzoru Finansowego. Obecnie każdy nowy program musi zostać zarejestrowany, tj. wpisany do rejestru pracowniczych programów emerytalnych prowadzonego przez KNF. Cała procedura trwa nawet kilka miesięcy.

Skoro już teraz zarejestrowanie pracowniczego programu emerytalnego trwa tyle czasu, to przy wzroście liczby składanych wniosków można się spodziewać, że będzie to jeszcze dłuższy proces – ocenia Paweł Suwała. – Dużym ułatwieniem, i dla przedsiębiorstw i dla nadzorcy, byłaby zmiana procedury rejestrowania PPE. Tak, by wystarczyło nowy program zgłosić, bez konieczności oczekiwania na akceptację KNF – dodaje.

Wypowiedź: Paweł Suwała, dyrektor działu klienta instytucjonalnego w Union Investment TFI

 

Jeśli na imienny bilet komunikacji podmiejskiej podatnik wydawał w zeszłym roku ponad 139 zł miesięcznie, może zaoszczędzić na rocznym PIT w Warszawie 153 zł, a w Poznaniu 129 zł – przypomina Tax Care w ramach cyklu „PIT Last Minute”. Na ulgę nie mogą liczyć dojeżdżający do pracy rowerem.

W kolejnym materiale cyklu „PIT Last Minute” Tax Care przypomina o przywileju dla dojeżdżających do pracy komunikacją miejską i podmiejską. W rocznej deklaracji podatkowej mogą wykazać wyższe koszty uzyskania przychodu, niż wynika to z otrzymanego od pracodawcy PIT-11. W stosunku do ubiegłych lat wysokość podstawowych kosztów uzyskania przychodu nie uległa zmianie, natomiast w niektórych miastach ceny biletów komunikacji poszły w górę, co w prawdzie wiąże się z wyższymi kosztami ponoszonymi w trakcie roku, ale i też z większą oszczędnością na podatku dochodowym.

Koszty ujęte w PIT-11 a faktyczna cena dojazdu do pracy

W trakcie roku podatkowego pracodawca co miesiąc obniża przychód pracownika m.in. o ustalone sztywno tzw. zryczałtowane koszty uzyskania przychodów. Ich wysokość wynika z ustawy i zależy od odległości, jaka dzieli miejsce zamieszkania pracownika, a miejsce jego pracy oraz od ilości wykonywanych umów o pracę. Zastosowane koszty pracodawca wykazuje na formularzu PIT-11.

Nierzadko jednak faktycznie poniesione w ciągu roku przez pracownika wydatki na dojazd do biura przekraczają powyższe. Warto pamiętać, że w takim wypadku ma on prawo „upomnieć” się o uwzględnienie tej nadwyżki w rocznym rozliczeniu podatkowym (art. 20 ust. 11 ustawy o PIT). Dzięki temu może obniżyć przychód do opodatkowania, czyli w efekcie zapłacić niższy podatek. Te faktyczne wydatki muszą jednak spełniać łącznie pewne warunki.

Po pierwsze muszą być udokumentowane wyłącznie imiennymi biletami okresowymi. Po drugie muszą dotyczyć przejazdów autobusami, koleją, promem lub komunikacją miejską (m.in. tramwajami, metrem, ale nie taksówkami czy rowerem). Wreszcie prawa do podwyższenia kosztów uzyskania przychodów nie mają ci, którym szef zwrócił koszty dłuższego dojazdu do miejsca pracy.

Najwyższe oszczędności w Warszawie

Z zestawienia aktualnych cen biletów transportu publicznego wynika, że nadal – podobnie jak Tax Care opisywał to w latach ubiegłych – najwięcej na rocznym PIT mogą zaoszczędzić dojeżdżający z terenów podmiejskich.

Biorąc pod uwagę 5 dużych polskich miast, największa różnica między zryczałtowanymi kosztami dojazdu a faktycznymi cenami biletów dotyczy mieszkańca stolicy przemieszczający się do pracy przez cały rok w obrębie dwóch stref aglomeracyjnych. Wynosi ona 851,28 zł w skali roku (210 zł*12 – 1 668,72 zł), co pozwala mu obniżyć podatek o ok. 153 zł. Trochę mniej zaoszczędzą pracownicy dojeżdżający liniami podmiejskimi w Poznaniu i w Krakowie. Faktycznie zapłacą rocznie odpowiednio o 719,28 zł (199 zł*12 – 1 668,72 zł) oraz  o 59,28 zł (144 zł*12 – 1 668,72 zł) więcej niż przewiduje to zryczałtowane rozliczenie. W portfelu Poznaniaka zostanie ok. 129 zł, a Krakowiaka ok. 10 zł.

 

Autor: Katarzyna Miazek, Tax Care

 

Firma, która oddaje pracownikom użytkującym służbowe auta prywatnie wydatki na benzynę czy naprawę, wliczy sobie całość środków na ten cel do kosztów uzyskania przychodów. Bo zarówno użytkowanie prywatne służbowego samochodu, jak i zwrot za benzynę wypaloną w tym okresie są przychodem pracownika – wynika z analizy Tax Care.

Od 1 stycznia zmieniły się przepisy, dotyczące opodatkowania prywatnego użytku aut służbowych. Obecne, uproszczone w stosunku do poprzednich rozwiązania mówią, że przychód pracownika dysponującego samochodem prywatnym wynosi 250 zł miesięcznie, jeśli pojemność silnika nie przekracza 1600 cm3 albo 400 zł miesięcznie, jeśli pojemność jest większa niż 1600 cm3. Ewentualnie przychód wylicza się proporcjonalnie do liczby dni, przez które pracownik dysponował autem – wówczas odpowiednią kwotę mnoży się przez 1/30 powyższych kwot.

Nowe przepisy nie wszystko wyjaśniły

Ale to uproszczenie nie wszystko załatwiło. Mianowicie firmy nie wiedzą, co właściwie obejmuje ów zryczałtowany podatek – czy wyłącznie przychód, wynikający wyłącznie z dysponowaniem samochodem, czy też obejmują one koszty eksploatacji samochodu? I co z tych wydatków zalicza się do kosztów przedsiębiorstwa.

Do izby skarbowej w Katowicach w sprawie aut służbowych zwróciła się spółka. Ze względu na przepisy, jakie weszły w życie od początku roku, rozważa ona wprowadzenie wśród pracowników posiadających dostęp do aut służbowych systemu oświadczeń. W oświadczeniu pracownik będzie informował, ile dni używał auto służbowo w celach prywatnych, ile kilometrów w celach prywatnych przejechał oraz ile wydał w trakcie tych „prywatnych” dni. Spółka zamierza pracownikom zwracać wszystkie koszty, ustalane na podstawie faktur, a więc nie tylko wydatki na eksploatację w dni „służbowe”, ale także poniesione w dniach „prywatnych”.

Spółkę interesowało przede wszystkim, czy zryczałtowany podatek obejmuje całość wydatków (czyli również oddawane pracownikowi wydatki na eksploatację), czy też tez nie. Izba wydała wprawdzie interpretację w tej kwestii, ale nie opublikowała jej jeszcze.

Drugie pytanie dotyczyło tego, czy całość wydatków związanych z samochodami (a więc i zwrot wydatków np. na paliwo zakupione przez pracowników w dniach „prywatnych”) można uznać za koszt uzyskania przychodu. Zdaniem spółki, te wydatki powinny być uznane za koszt firmy, co Izba Skarbowa w Katowicach w interpretacji z 3 września 2015 r. (sygnatura IBPB-1-2/4510-169/15/MS) potwierdziła.

Wynagrodzenie jest kosztem firmy

Odpowiedź urzędników była zdecydowana – ustawa mówi, że każdy wydatek, który służy uzyskaniu, zachowaniu lub zabezpieczeniu źródła przychodów, stanowi koszt uzyskania przychodu. Jako że auta wykorzystywane służą pracownikom firmy przede wszystkim do celów służbowych (choćby do spotkań z klientami), więc w tej części mają związek z przychodem.

Jeśli zaś idzie o użytkowanie prywatne, to możliwość eksploatowania służbowego samochodu w celach prywatnych stanowi przychód pracownika, a więc faktycznie stanowią część ich wynagrodzenia – choć część niepieniężną. W tej sytuacji więc wydatki na umożliwienie tej eksploatacji można uznać za część kosztów uzyskania przychodów.

Zwrot za paliwo częścią pensji?

To stanowisko stanowi dla księgowych spółek udostępniających auta służbowe pracownikom spore ułatwienie. Mogą oni zaliczać do kosztów działalności wszystkie wydatki, związane z utrzymaniem aut służbowych.

Gorzej jednak, że ułatwienie nie jest całościowe, bo jak wynika z dostępnych informacji, fiskus nie chce uznać, że zryczałtowany podatek od używania aut obejmuje całość przychodów związanych z eksploatacją aut. Więc istnieje ryzyko, że księgowi będą musieli doliczać wydatki np. na zakup paliwa do pensji pracowników i od całości liczyć podatek.

autor: Marek Siudaj, Tax Care

Po pierwsze to zdrowa przekąska w godzinach pracy, po drugie przedsiębiorca może zaliczyć jej zakup do kosztów firmowych. Mowa o korzystnym rozliczeniu na gruncie podatku dochodowego zamówionych do biura w formie cateringu świeżych owoców, którymi przedsiębiorca częstuje swoich pracowników i kontrahentów.

Przedsiębiorca może obniżyć należną fiskusowi kwotę podatku dochodowego o wydatki, jakie ponosi w związku z prowadzeniem działalności. Wedle fundamentalnej definicji, kosztami uzyskania przychodów są wydatki poniesione w celu uzyskania, zachowania lub zabezpieczenia przychodów i ich źródła lub mające wpływ na wielkość osiągniętych przychodów, poza tym są należycie udokumentowane i nie zostały wymieniony w negatywnym katalogu kosztów, tj. w art. 23 ust 1 ustawy o PIT (art. 22 ww. ustawy).

Dobrym przykładem kosztów, które mogą obniżyć podatek, są tzw. koszty pracownicze, tj. kwoty wynagrodzenia, premii, diet, ale także i takie wydatki ponoszone na rzecz pracowników, które korzystnie wpływają na ich zdrowie, samopoczucie, zwiększają motywację pracowników i jakość wykonywanych obowiązków. Wydaje się zatem, że postawienie do dyspozycji pracowników zdrowej przekąski w formie np. świeżych jabłek, daje przedsiębiorcy możliwość obniżenia zobowiązania wobec fiskusa z tytułu PIT-u. Niestety wątpliwość zasiewa art. 23 ust. 1 pkt 23 ww. ustawy, który bezpośrednio wyklucza z kosztów uzyskania przychodów koszty reprezentacji, w szczególności poniesionych na usługi gastronomiczne, np. na zakup żywności.

Świeże owoce obniżą podatek

Sprawę rozstrzygnął Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji indywidualnej z 2 lipca 2015 r. o sygn. IBPBI/2/4510-375/15/APO. Wnioskujący przedsiębiorca częstuje świeżym, owocowym cateringiem zarówno swoich pracowników, jak i kontrahentów odwiedzających siedzibę firmy – wszystko w celu dbałości o poprawę zdrowia i samopoczucia, a także o utrzymanie „zdrowych” relacji, co w przypadku podwładnych przekłada się na zwiększoną wydajność w pracy. Fiskus podkreślił, że art. 23 ust.1 pkt 23 odnosi się do takich wydatków na zakup żywności, które mają na celu jedynie zbudowanie dobrego wizerunku przedsiębiorcy, jego firmy i działalności czy też wykreowanie pozytywnych relacji z kontrahentami. Stwierdził zatem, że wydatki, jakie ponosi wnioskujący przedsiębiorca na zakup owoców z przeznaczeniem dla pracowników stanowią przejaw jego dbałości o ich stan zdrowia, kondycję fizyczną i samopoczucie, co w dłuższej perspektywie czasu może przełożyć się na poprawę atmosfery pracy, zwiększoną wydajność pracy i w konsekwencji większe dochody firmy. Mogą zatem stanowić koszt uzyskania przychodu i pomniejszyć tym samym kwotę należnego podatku dochodowego.

To samo dotyczy korzystnego rozliczenia owoców zakupionych z myślą o kontrahentach. Izba uznała, że taki wydatek również nie podlega pod wyłączenie z kosztów uzyskania przychodów na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 23, ponieważ przedsiębiorca kupuje owoce nie po to, aby wyłącznie stworzyć dobry wizerunek firmy, czy też zbudować pozytywne relacje z kontrahentami. Poczęstunek kontrahenta np. koszykiem ze świeżymi owocami należy dziś do obowiązujących kanonów kultury, dobrych praktyk, do nowoczesnej kultury biznesu – jedynym słowem jest nieodłącznym elementem poruszania się w biznesie i prowadzenia własnej działalności gospodarczej. A ponadto można się spodziewać, że przyszłym efektem będzie osiągnięcie przychodów lub zachowanie albo zabezpieczenia ich źródła.

Autor: Katarzyna Miazek, Tax Care

Eksperci

Polacy puszczają z dymem 105 tysięcy mieszkań rocznie

W bieżącym roku Polacy wydadzą na wyroby tytoniowe około 28 miliardy złotych – wynika z szacunków HR...

Na mieszkanie wydajemy co czwartą złotówkę

Najmocniej w ostatnim roku drożał wywóz śmieci. Według GUS podwyżka opłat wyniosła 31,3%, co więcej ...

To nie jest kraj dla bogatych ludzi – zmiany Małego ZUS-u

Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po k...

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

AKTUALNOŚCI

Trendy 2020: Elastyczny styl pracy kusi coraz więcej Polaków

Z najnowszej edycji badania Antal „Aktywność specjalistów i menedżerów na rynku pracy” wynika, że el...

Dlaczego Black Friday jest czarny, czyli #walmartfights, księgowi i kryzys

Już od kilku lat czarny piątek (ang. Black Friday) rozpoczyna sezon wyprzedaży w Polsce. O wiele dłu...

Zniesienie limitu ZUS od 1 stycznia 2020 – znowu prawdopodobne

12 listopada 2019 r. do Sejmu trafił projekt ustawy, przewidującej zniesienie górnego limitu składek...

Wielka kradzież danych osobowych. Uważaj, żeby nie spłacać cudzego kredytu!

W ciągu kilkunastu dni dane osobowe kilkuset tysięcy osób trafiły w niepowołane ręce na skutek rażąc...

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj mini-prenumeratę magazynu „Personel i ZarządzanieR

Zapraszamy do udziału w konkursie współorganizowanym przez BiznesTubę oraz Infor.pl. PYTANIE KONKURS...

Wyszukiwarka prawdę Ci powie. Co Google wie o naszych świątecznych zwyczajach?

Polak przed świętami szuka w internecie oryginalnego pomysłu na życzenia, świerka i kalendarza adwen...

Sztuczna inteligencja w pierwszym w Polsce sądzie arbitrażowym on-line

Ultima Ratio, pierwszy w Polsce elektroniczny sąd arbitrażowy przy Stowarzyszeniu Notariuszy RP, pod...

Praca sezonowa: Mikołaj jest dyskryminowany, w tym roku Śnieżynka zarobi więcej

Boom na przedświąteczne prace sezonowe trwa w najlepsze. Już niedługo w galeriach handlowych zaczną ...

Sam zakup to nie wszystko. Jak finansujemy wykończenie mieszkania?

Proces zakupu mieszkania to nie tylko kwestia wyboru lokalizacji i metrażu czy dokonanie satysfakcjo...

Mikrorachunek podatkowy – każdy będzie musiał go mieć. Ministerstwo Finansów publikuje fi

Mikrorachunek podatkowy - założenia Mikrorachunek podatkowy będzie już od początku 2020 roku służył ...