piątek, Grudzień 20, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych"

Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych

Z badania SW Research przeprowadzonego na zlecenie Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych wynika, że wiedza naszego społeczeństwa na temat windykacji wciąż nie jest duża. Polacy, którzy mieli dotychczas kontakt z firmą windykacyjną przyznają jednak, że był on zdecydowanie dobry, dobry lub neutralny – w taki sposób odpowiedziało łącznie 73 proc. ankietowanych. Oznacza to, że nowoczesna windykacja opiera się coraz częściej na dialogu i obustronnych negocjacjach, a konsumenci dostrzegają, że celem firmy zarządzającej wierzytelnościami jest pomoc w wyjściu z zadłużenia.

Windykacja bywa często postrzegana w negatywnym świetle. Już samo posiadanie zadłużenia jest sytuacją trudną i niekomfortową, a zmaganie się z jego spłatą bywa również trudne emocjonalnie.Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych, która wspólnie z przedstawicielami branży zarządzania wierzytelnościami zrzeszonymi w KPF realizuje kampanię edukacyjną „Windykacja? Jasna Sprawa!”, zapytała Polaków m.in. o ich dotychczasowe doświadczenia związane z windykacją i firmami, które reprezentują ten sektor gospodarki. Spośród 48,7 proc. respondentów, którzy mieli kontakt z firmą windykacyjną ponad 5 proc. oceniło go zdecydowanie dobrze, 21,5 proc. raczej dobrze, a 45,8 proc. neutralnie.

– Ten wynik pokazuje, że widmo groźnego windykatora powoli odchodzi w niepamięć, a sama windykacja postrzegana jest coraz częściej w sposób neutralny. To rezultat działań firm windykacyjnych, które na przestrzeni ostatnich lat zapewniły nową jakość obsługi osób zadłużonych. Instytucje zrzeszone w KPF wypracowały Zasady Dobrych Praktyk w zakresie zarządzania wierzytelnościami, których przestrzegają w codziennej pracy. Dokument określa między innymi jak powinien wyglądać profesjonalny proces windykacyjny, jak powinna przebiegać komunikacja z zadłużonym konsumentem, jakie informacje powinny znaleźć się w wezwaniu do zapłaty. Zależy nam na tym, by jak największa liczba firm windykacyjnych przestrzegała norm etycznych – mówi Andrzej Roter, Prezes Zarządu Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych.

Z badania wynika również, że jest grupa osób, które oceniły swoje doświadczenia w kontakcie z firmą windykacyjną jako zdecydowanie złe (9,3 proc.) lub raczej złe (17,5 proc.). Dla branży może być to sygnał, że są jeszcze obszary, które wymagają dopracowania. Aby Zasady Dobrych Praktyk mogły skutecznie działać, potrzebne jest bowiem ich skuteczne egzekwowanie oraz ciągłe dostosowywanie do zmieniających się warunków rynkowych. Niezbędna jest także edukacja konsumentów, którzy muszą znać swoje prawa i wiedzieć, gdzie i jakie nadużycia mogą zgłosić.

Źródło: Badanie opinii przeprowadzone w czerwcu 2019 r. przez SW Research na zlecenie KPF. Próba = 1000.
Konsumenci często obawiają się kontaktu z windykatorem. Niesłusznie.

Polacy przyznają, że gdy dzwoni windykator, nie zawsze wiedzą, jak się zachować. W wielu przypadkach unikają jakiejkolwiek rozmowy i nie stawiają pytań o powód kontaktu. Co trzeci uczestnik badania KPF działa intuicyjnie, gdy zadzwoni do niego doradca z firmy zarządzającej wierzytelnościami. Wiedzę na temat tego, jak się zachować w przypadku kontaktu ze strony firmy windykacyjnej badani czerpią również z portali finansowych czy edukacyjnych (29,5 proc.), od rodziny i znajomych (23,2 proc.) lub z gazet, radia i telewizji (22,6 proc.).

– Jeżeli co trzeci Polak działa intuicyjnie, a co piąty uzyskuje informacje, co zrobić, gdy dzwoni firma windykacyjna od rodziny i znajomych, to możemy wysnuć wniosek, że ponad połowa rodaków ma niepełną wiedzę na ten temat. Nie wie, w jaki sposób rozmawiać z firmą windykacyjną i czy podejmować taką rozmowę. Tymczasem warto ustalić, jaki jest powód kontaktu, w jaki sposób zadłużenie trafiło do firmy windykacyjnej, o jakich należnościach mowa, jakie odsetki już naliczono. Zdarza się bowiem, że ktoś ukradł naszą „tożsamość” lub dokumenty i zaciągnął na nas kredyt, a to może skutkować powstaniem zadłużenia. Bywa, że zapomnieliśmy o uregulowaniu mandatu, a później zmieniliśmy adres zamieszkania i firma windykacyjna wysyłała do nas wezwania pod niewłaściwy adres. Takich przypadków może być wiele i każdorazowo warto je wyjaśniać. Celem firm windykacyjnych jest porozumienie się z konsumentem i ustalenie takich warunków spłaty, które będą dogodne dla konsumenta. Kierowanie spraw na drogę sądową jest ostatecznością, a wszystko zależy od dobrej woli osoby zadłużonej – podsumowuje Andrzej Roter z KPF.    

Źródło: KPF

Z badania SW Research przeprowadzonego na zlecenie Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych wynika, że wiedza naszego społeczeństwa na temat windykacji wciąż nie jest duża. Polacy, którzy mieli dotychczas kontakt z firmą windykacyjną przyznają jednak, że był on zdecydowanie dobry, dobry lub neutralny – w taki sposób odpowiedziało łącznie 73 proc. ankietowanych.[ Oznacza to, że nowoczesna windykacja opiera się coraz częściej na dialogu i obustronnych negocjacjach, a konsumenci dostrzegają, że celem firmy zarządzającej wierzytelnościami jest pomoc w wyjściu z zadłużenia.

Windykacja bywa często postrzegana w negatywnym świetle. Już samo posiadanie zadłużenia jest sytuacją trudną i niekomfortową, a zmaganie się z jego spłatą bywa również trudne emocjonalnie. Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych, która wspólnie z przedstawicielami branży zarządzania wierzytelnościami zrzeszonymi w KPF realizuje kampanię edukacyjną „Windykacja? Jasna Sprawa!”, zapytała Polaków m.in. o ich dotychczasowe doświadczenia związane z windykacją i firmami, które reprezentują ten sektor gospodarki. Spośród 48,7 proc. respondentów, którzy mieli kontakt z firmą windykacyjną ponad 5 proc. oceniło go zdecydowanie dobrze, 21,5 proc. raczej dobrze, a 45,8 proc. neutralnie.

– Ten wynik pokazuje, że widmo groźnego windykatora powoli odchodzi w niepamięć, a sama windykacja postrzegana jest coraz częściej w sposób neutralny. To rezultat działań firm windykacyjnych, które na przestrzeni ostatnich lat zapewniły nową jakość obsługi osób zadłużonych. Instytucje zrzeszone w KPF wypracowały Zasady Dobrych Praktyk w zakresie zarządzania wierzytelnościami, których przestrzegają w codziennej pracy. Dokument określa między innymi jak powinien wyglądać profesjonalny proces windykacyjny, jak powinna przebiegać komunikacja z zadłużonym konsumentem, jakie informacje powinny znaleźć się w wezwaniu do zapłaty. Zależy nam na tym, by jak największa liczba firm windykacyjnych przestrzegała norm etycznych – mówi Andrzej Roter, Prezes Zarządu Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych.

Z badania wynika również, że jest grupa osób, które oceniły swoje doświadczenia w kontakcie z firmą windykacyjną jako zdecydowanie złe (9,3 proc.) lub raczej złe (17,5 proc.). Dla branży może być to sygnał, że są jeszcze obszary, które wymagają dopracowania. Aby Zasady Dobrych Praktyk mogły skutecznie działać, potrzebne jest bowiem ich skuteczne egzekwowanie oraz ciągłe dostosowywanie do zmieniających się warunków rynkowych. Niezbędna jest także edukacja konsumentów, którzy muszą znać swoje prawa i wiedzieć, gdzie i jakie nadużycia mogą zgłosić.

Źródło: Badanie opinii przeprowadzone w czerwcu 2019 r. przez SW Research na zlecenie KPF. Próba = 1000.
Konsumenci często obawiają się kontaktu z windykatorem. Niesłusznie.

Polacy przyznają, że gdy dzwoni windykator, nie zawsze wiedzą, jak się zachować. W wielu przypadkach unikają jakiejkolwiek rozmowy i nie stawiają pytań o powód kontaktu. Co trzeci uczestnik badania KPF działa intuicyjnie, gdy zadzwoni do niego doradca z firmy zarządzającej wierzytelnościami. Wiedzę na temat tego, jak się zachować w przypadku kontaktu ze strony firmy windykacyjnej badani czerpią również z portali finansowych czy edukacyjnych (29,5 proc.), od rodziny i znajomych (23,2 proc.) lub z gazet, radia i telewizji (22,6 proc.).

– Jeżeli co trzeci Polak działa intuicyjnie, a co piąty uzyskuje informacje, co zrobić, gdy dzwoni firma windykacyjna od rodziny i znajomych, to możemy wysnuć wniosek, że ponad połowa rodaków ma niepełną wiedzę na ten temat. Nie wie, w jaki sposób rozmawiać z firmą windykacyjną i czy podejmować taką rozmowę. Tymczasem warto ustalić, jaki jest powód kontaktu, w jaki sposób zadłużenie trafiło do firmy windykacyjnej, o jakich należnościach mowa, jakie odsetki już naliczono. Zdarza się bowiem, że ktoś ukradł naszą „tożsamość” lub dokumenty i zaciągnął na nas kredyt, a to może skutkować powstaniem zadłużenia. Bywa, że zapomnieliśmy o uregulowaniu mandatu, a później zmieniliśmy adres zamieszkania i firma windykacyjna wysyłała do nas wezwania pod niewłaściwy adres. Takich przypadków może być wiele i każdorazowo warto je wyjaśniać. Celem firm windykacyjnych jest porozumienie się z konsumentem i ustalenie takich warunków spłaty, które będą dogodne dla konsumenta. Kierowanie spraw na drogę sądową jest ostatecznością, a wszystko zależy od dobrej woli osoby zadłużonej – podsumowuje Andrzej Roter z KPF.

Źródło: KPF

Według ostatniego raportu z badania „Sytuacja na rynku consumer finance”, prowadzonego co kwartał wśród polskich gospodarstw domowych przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych i Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH, najczęstsza wysokość zaciągniętego zobowiązania mieści się w przedziale od 1 tysiąca do 10 tysięcy złotych, co oznacza poprawę sytuacji w tym zakresie. Maleje także wysokość deklarowanej comiesięcznej raty, spłacanej przez statystycznego Polaka w banku lub instytucji pożyczkowej. Skutek? Zmniejszają się długi i obawy Polaków o ich spłatę w najbliższej przyszłości.

W przypadku zadłużenia kredytowego dominują te gospodarstwa domowe, które posiadają kredyt lub pożyczkę o wartości mieszczącej się w przedziale od 1 001 do 10 000 zł. Stanowią one obecnie 43,7 proc. ogółu, a w ciągu roku przybyło ich o około 1/4. To dobra wiadomość. Stało się tak dzięki zmniejszeniu się odsetka gospodarstw domowych w wyższej grupie zadłużenia – od 10 001 do 50 000 zł. Na drugim miejscu plasują się te, które mają w swoich portfelach długi przekraczające 50 000 zł – dziś to 24 proc. wszystkich zadłużonych gospodarstw. Co szósty ankietowany posiada zobowiązanie kredytowe w wysokości od 10 do 50 tys. zł. Jeszcze rok temu łączny udział zobowiązań wobec instytucji kredytowych, przewyższających 10 tysięcy złotych, wynosił ponad 50%, podczas gdy aktualnie jest to niewiele ponad 39%. Drobnokwotowe zadłużenie (poniżej 1 000 zł) posiada 17 proc. respondentów – o prawie 1/5 więcej niż przed rokiem, co jest także dobrą wiadomością.

Co prawda, rośnie udział zobowiązań kredytowych o wielkości powyżej 50 tysięcy złotych, ale nie jest to zła wiadomość. Nawet wprost przeciwnie – oznacza to, że polskie gospodarstwa domowe są dobrze oceniane przez instytucje finansowe z punktu widzenia ryzyka kredytowego. Poprawia się bowiem ich pozycja finansowa oraz powiększa się majątek np. poprzez inwestycje w nieruchomości mieszkalne.

Ta sytuacja może dziś napawać optymizmem, pomimo doniesień o rosnących saldach informacji negatywnej w biurach informacji gospodarczej, tzw. BIG-ach. To ostatnie zjawisko wynika nie wprost i wyłącznie, jak często się to błędnie przedstawia, z drastycznego pogarszania się sytuacji w obszarze nadmiernego zadłużenia. W głównej mierze wynika ono z rosnącej odpowiedzialności przedsiębiorców i świadomości potrzeby dzielenia się informacją o dłużnikach. Tak działa coraz więcej przedsiębiorców, dzięki czemu to bazy danych w BIG-ach rosną, a nie drastycznie gorzej jest w gospodarce – twierdzi Andrzej Roter, Prezes Zarządu KPF.

Z wielkością posiadanych zobowiązań ściśle powiązana jest przeciętna wielkość spłat dokonywanych przez gospodarstwa domowe. Podobnie jak w przypadku osób spłacających miesięcznie ponad 1 tys. zł, spada odsetek osób płacących miesięczną ratę w wysokości od 501 do 1 000 zł. Dziś to prawie 19 proc. respondentów, podczas gdy rok temu było ich 24 proc. Co trzeci badany posiada miesięczne zobowiązanie kredytowe mieszczące się w przedziale pomiędzy 201 a 500 zł. To spadek o prawie 15 proc. w stosunku do analogicznego okresu w zeszłym roku. Obecnie aż 28,9 proc. gospodarstw domowych stanowią te, których miesięczna rata wynosi mniej niż 200 zł. W ciągu minionego roku ich liczba zwiększyła się prawie dwukrotnie, co jest skutkiem transferu do tej grupy tych gospodarstw domowych, których obciążenia comiesięczną ratą były wcześniej wyższe.

Zmniejszający się udział comiesięcznej raty to efekt rosnących wynagrodzeń. Już o blisko 15% wzrosła średnia krajowa, ale i płaca minimalna – wyjaśnia dr Mirosław A. Bieszki, Doradca KPF ds. ekonomicznych. – Dodatkowo do spadku udziału obciążeń miesięcznych przyczynia się wydłużanie okresu, na jaki zaciągamy zobowiązania kredytowe. Już ponad 50% ogólnej wartości kredytów konsumpcyjnych to zobowiązania na ponad 60 miesięcy.

Przeczytaj także:

Malejące miesięczne kwoty rat kredytów i pożyczek oraz odchodzenie od kredytu przez część gospodarstw domowych, skutkują poprawą ocen gospodarstw domowych co do możliwości spłaty ich zobowiązań w najbliższej przyszłości. Jak wskazuje badanie, grupa gospodarstw domowych spodziewających się bezproblemowej obsługi swoich zobowiązań dominuje – jej udział utrzymał się na poziomie ok. 65 proc. Co ważne, zmniejszyła się grupa gospodarstw przewidujących duże problemy z obsługą zobowiązań – jeszcze pół roku temu stanowiła ona 4,6 proc., a obecnie 2,5 proc. ogółu. Zmalała też niepewność, tj. odsetek wariantu „nie wiem”, który wyniósł 16,4 proc. Zwiększył się natomiast do 15,7 proc. odsetek deklarujących małe problemy (kosztem udziału tych, którzy wcześniej deklarowali problemy duże). Bardzo dobrą wiadomością jest z kolei przewidywanie przez gospodarstwa domowe zaprzestania spłaty zobowiązań jedynie w jednej dziesiątej procenta. W porównaniu z sytuacją sprzed roku, to bardzo duży, bo aż siedmiokrotny spadek odsetka takich osób.

Optymistyczne brzmią deklaracje gospodarstw domowych co do przyszłych spłat zobowiązań, w szczególności te dotyczące przewidywań na temat ewentualnego zaprzestania spłaty jakichkolwiek zobowiązań, które można uznać za synonim niewypłacalności. Uzyskane tu wyniki są potwierdzeniem braku konieczności ingerencji ustawodawcy w obowiązujące przepisy ustawy o upadłości konsumenckiej – tłumaczy Andrzej Roter, Prezes Zarządu KPF. – Taką potrzebę ingerencji legislacyjnej, czasem nawet w obszarze limitowania kosztu kredytu konsumenckiego, tłumaczy się rosnącymi saldami długów ujawnianych w rejestrach BIG. Wyniki aktualnej edycji badań KPF i IRG SGH wskazują jednak, że jest odwrotnie – sytuacja finansowa Polaków się poprawia, nawet w odniesieniu do tych gospodarstw domowych, które wcześniej deklarowały poważne problemy finansowe, będąc w sytuacji nadmiernego zadłużenia.

O wiele groźniejsza dla portfeli Polaków okazuje się… inflacja. W opinii respondentów tego samego badania wzrost cen żywności był w ostatnim czasie silniejszy niż wzrost ogólnych kosztów utrzymania. Już więcej niż co piąty Polak na obserwowany w ostatnim czasie wzrost cen towarów spożywczych zareagował opóźnieniami w dokonywaniu spłaty bieżących zobowiązań. Wzrost cen żywności powoduje także konieczność zmniejszania wydatków na remont lub wyposażenie domu, udział w kulturze czy zakup ubrań. Na ten wariant wskazało aż 78 proc. badanych gospodarstw domowych. Spora grupa w wyniku wzrostu cen żywności zmuszona jest do kupowania tańszych towarów od mniej znanych producentów (76,2 proc.), a wręcz ograniczenia ilości kupowanych towarów (76 proc.).

Źródło: KPF

Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (KPF) uznaje za całkowicie niezasadne drastyczne ograniczenie maksymalnej wysokości pozaodsetkowych kosztów kredytu (proponowane zmiany art. 36a ustawy o kredycie konsumenckim w brzmieniu przyjętym w drodze reasumpcji decyzji Rady Ministrów z dnia 25 czerwca 2019 r.). W opinii KPF wdrożenie rządowej propozycji jest wysoce szkodliwe dla całego rynku consumer finance, w tym dla pożyczkodawców, pożyczkobiorców oraz budżetu państwa i poważnie zaburzy równowagę stron umowy pożyczki.

Przyjęcie proponowanych zmian limitu kosztów pozaodsetkowych w obszarze kredytu konsumenckiego (10% + 10%) spowoduje w szczególności:

  • wzrost wykluczenia gospodarstw domowych z rynku finansowego – duża część obsługiwanej przez sektor grupy 3 milionów klientów może zostać pozbawiona możliwości finansowania bieżących potrzeb – nie zniknie popyt, zlikwidowana zostanie podaż,
  • rozwój szarej strefy pożyczek i podziemia lichwiarskiego, w którą wejdą osoby wykluczone z legalnego rynku finansowego, zarówno bankowego, SKOK i instytucji pożyczkowych, dziś zaciągające i spłacające swoje zobowiązania,
  • likwidację legalnie działającego pozabankowego sektora kredytu konsumenckiego oraz sektora pośredników kredytowych kredytu konsumenckiego,
  • likwidację do 40 tysięcy miejsc pracy w sektorze pożyczkowym i sektorach z nim związanych, w tym m.in. pośrednictwa finansowego, windykacji, dostarczania danych, czy dostarczania nowoczesnych rozwiązań typu FinTech,
  • drastyczne ograniczenie wpływów z podatków CIT, PIT i VAT – szacunki branży wskazują na możliwe uszczuplenie dochodów nawet o kwotę przekraczającą 2 miliardy złotych rocznie,
  • zachwianie rynku Funduszy Inwestycyjnych i podważenie wiarygodności rynku kapitałowego w Polsce (zmiany realnie wpłyną na odpływ inwestorów zagranicznych oraz straty dla właścicieli jednostek uczestnictw Funduszy, które finansowały ten sektor),
  • konieczność utrzymania przez państwo pracowników zlikwidowanych firm przez okres, w którym będą oni pozostawać bez pracy,
  • osłabienie konkurencji na rynku konsumenckich produktów finansowych, co negatywnie odbije się na oferowanych usługach.

KPF wyraża też zdecydowany sprzeciw wobec generalizowania pojęcia lichwy i przypisywania tej kategorii pojęciowej, niejako z definicji, instytucjom pożyczkowym, udzielającym kredytu konsumenckiego na podstawie ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim. Instytucje pożyczkowe, podobnie jak inne sektory rynku usług kredytowych dla konsumentów, działają w oparciu o tę samą dla wszystkich przedsiębiorców ustawę o kredycie konsumenckim, podlegają prawnym ograniczeniom w zakresie kosztów, nie pobierają wyższych niż przewidziane prawem opłat i nie mają prawa do żądania zabezpieczenia finansowania nieruchomościami mieszkalnymi.

– Wbrew powszechnej opinii, którą – co stwierdzamy ze smutkiem – powielają też niektórzy ministrowie rządu RP, pozabankowe organizacje pożyczkowe nie są lichwą. Podmioty wpisane do Rejestru Instytucji Pożyczkowych, prowadzonego przez Komisję Nadzoru Finansowego, działając legalnie, prowadzą swoją działalność zgodnie z polskim prawodawstwem – podkreśla Andrzej Roter, prezes Zarządu KPF. – Co więcej, firmy zrzeszone w organizacjach branżowych od lat podejmują szereg inicjatyw na rzecz samoregulacji branży (np. Kodeks Dobrych Praktyk KPF) i angażują się w działania na rzecz odpowiedzialnej sprzedaży, zarówno z poziomu pojedynczych przedsiębiorstw, jak i całego sektora.

Przeczytaj także:

Chcąc zwrócić uwagę szerokiego grona interesariuszy pozabankowych organizacji finansowych oraz pośredników finansowych na problem, jak również by zachęcić projektodawców do rzetelnego dialogu społecznego, w oparciu o rzetelną analizę ekonomiczną, branża wystosowała petycję, w której apeluje do Premiera Mateusza Morawieckiego o rewizję projektowanych przepisów legislacyjnych, skutkujących likwidacją sektora pożyczek pozabankowych oraz sektora pośrednictwa finansowego.

– Jesteśmy gotowi do merytorycznej dyskusji na temat takich zmian w prawie, które jeszcze lepiej będą chronić Polaków przed prawdziwie lichwiarskimi pożyczkami, prowadzącymi do różnych patologii. Jednak, aby taka dyskusja miała sens, branża pożyczkowa musi istnieć, a przegłosowanie zmian w zaproponowanym kształcie doprowadzi do jej wykluczenia z legalnego obrotu gospodarczego – alarmuje Marcin Czugan, Wiceprezes Zarządu KPF.

Źródło: Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce – Związek Pracodawców

Problemy z nieterminowymi płatnościami firm w Polsce w IV kwartale 2017 roku były najmniejsze od stycznia 2009 roku – tak wynika z badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”. Nie we wszystkich badanych obszarach sytuacja się jednak poprawiła.

Według styczniowego raportu w IV kwartale 2017 roku Indeks Należności Przedsiębiorstw (INP) sięgnął 92,1 punktu i tym samym osiągnął najwyższy wynik w 9-letniej historii badania. W stosunku do poprzedniego kwartału oznacza to poprawę o 1,5 punktu. Dotychczasowy rekord, z kwietnia ubiegłego roku, wynosił 92 punkty.

– Indeks Należności Przedsiębiorstw to wskaźnik odzwierciedlający poziom zatorów płatniczych wśród polskich firm. Im wyższa jest jego wartość, tym bardziej terminowo płacone są faktury. Na ostateczny wynik wpływają m.in. odsetek niespłaconych w terminie należności, koszty ponoszone w związku z opóźnieniami w płatnościach, czy przeciętny okres oczekiwania na zapłatę – wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Ten ostatni w ostatnich 3 miesiącach 2017 roku skrócił się do 3 miesięcy. W poprzednim kwartale polscy przedsiębiorcy na opłacenie faktur przez swoich kontrahentów czekali 3 dni dłużej. Jest to jednocześnie wynik o ponad trzy tygodnie krótszy od długookresowej średniej z lat 2009-2017. Wyraźnie poprawiły się także oceny portfeli należności. Odsetek przedsiębiorstw deklarujących, że skala problemów z uzyskaniem zapłaty za sprzedane towary i usługi się zmniejsza wyniósł w styczniu 27,2 procent. Trzy miesiące wcześniej sięgał 21,5 procent.

– Czytając wyniki badania można odnieść wrażenie, że problem zatorów płatniczych ma coraz mniejszy wpływ na działalność i rozwój polskich przedsiębiorstw. Jest lepiej, ale wciąż nie jest dobrze. Przeterminowane płatności w dalszym ciągu stanowią znaczący udział w portfelach polskich firm, a w wielu przypadkach wręcz utrudniają ich funkcjonowanie – uważa Mirosław Sędłak, prezes Rzetelnej Firmy, której certyfikatem posługuje się około 50 tysięcy polskich firm.

Jak wynika z najnowszej edycji badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, odsetek przeterminowanych należności obecnie wynosi 22,3 procent. To oznacza, że na każde 1 000 zł na fakturze wystawionej przez statystyczną polską firmę, 223 złote nie wpłynęło na jej konto wcale lub wpłynęło z opóźnieniem.  Jest to o 0,8 punktu procentowego więcej niż w październiku 2017 roku. Mimo wzrostu, przeciętny udział opóźnionych faktur w portfelach polskich firm wciąż znajduje się 2 punkty procentowe poniżej długoterminowej średniej.

Ale niepokojąca jest struktura przeterminowanych faktur. Do 15 procent wzrósł odsetek firm, które nie dostały w terminie 50 i więcej procent należnych pieniędzy z wystawionych faktur. Jeśli uwzględnić przedsiębiorstwa, w których przeterminowane należności stanowią ponad 20 procent wszystkich, to obserwujemy wzrost ich udziału z 40,8% ogółu firm z tymi problemami do aż 46,2%. Jednocześnie wzrósł też udział firm, w których niespłacone faktury stanowią mniej niż 10% ogółu należności.

– Taka polaryzacja jest niebezpieczna dla gospodarki, gdyż firmy najbardziej dotknięte problemami niejako infekują nimi inne. Zatory płatnicze są jak wirus. To zresztą już widać w najnowszym raporcie. W IV kwartale z 26,4 procenta do 30 procent wzrósł odsetek firm, które wskazywały, że nie mogą płacić innym, bo same nie dostały zapłaty. Z tego samego powodu do 28,4 procenta wzrósł odsetek firm, które wstrzymują się z inwestycjami – komentuje Adam Łącki.

W ostatnich miesiącach wzrosły również wydatki na cele związane ze skutkami i przeciwdziałaniem opóźnieniom w płatnościach. Obecnie stanowią one przeciętnie 6,1 procent ogółu kosztów przedsiębiorstw, czyli 0,6 punktu procentowego więcej niż w poprzednim kwartale.

– Nie jest zaskoczeniem, że największy kłopot mają najmniejsze firmy, gdzie koszty związane z nieregularną obsługą zobowiązań lub jej brakiem przekraczają obecnie 8 procent. Pamiętajmy, że jest to wynik odnotowany w okresie dobrej koniunktury. Jeśli wzrost gospodarczy w Polsce spowolni, a takie są prognozy, skala zatorów płatniczych znów się zwiększy. W kogo najmocniej uderzy pogorszenie sytuacji? Niestety, ponownie w najmniejsze firmy, które bardzo często nawet nie weryfikują swoich kontrahentów – uważa Mirosław Sędłak.

 

 

Kancelaria Prezydenta RP, Ministerstwo Rozwoju, Narodowy Bank Polski, Związek Banków Polskich, Komisja Nadzoru Finansowego, UOKiK, Rada Polityki Pieniężnej, Rzecznik Praw Obywatelskich, związki emerytów i rencistów oraz najważniejsze kluby parlamentarne i poselskie – ponad 40 instytucji otrzymało w listopadzie ubiegłego roku postulaty Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych i Funduszu Hipotecznego DOM o przyspieszenie prac nad ustawą o rencie dożywotniej. Odzewu nie ma.

– Wciąż czekamy na odpowiedź, rozpoczęcie dialogu, na wznowienie prac nad ustawą o dożywotnim świadczeniu pieniężnym. To rozwiązanie, które znalazło się w Założeniach Długofalowej Polityki Senioralnej naszego państwa na lata 2014-2020. Zdajemy sobie sprawę, że bez odgórnych działań instytucji państwowych nie rozwiążemy problemów starzejącego się społeczeństwa, nie zatrzymamy rosnącej liczby wyłudzeń i oszustw, które psują renomę kompetentnych usługodawców, a przede wszystkim nie zwiększymy skali działania i nie zbudujemy silnego oraz stabilnego rynku zapobiegającemu wykluczeniu finansowemu seniorów – podkreśla Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM.

Co znalazło się postulatach branży?

Przede wszystkim kontynuacja prac nad ustawą o dożywotnim świadczeniu pieniężnym i kompleksowe uregulowanie rynku hipoteki odwróconej, które – paradoksalnie – zatrzymało się w 2014 roku, gdy weszła w życie ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym. Seniorzy czekali na nowe przepisy, jednak szybko okazało się, że żaden z banków nie zamierza wprowadzać do oferty odwróconego kredytu hipotecznego. KPF i Fundusz Hipoteczny DOM przekonują, że renta dożywotnia (która funkcjonuje w Polsce od 2008 roku) mogłaby rozwiązywać problemy finansowe seniorów, podobnie jak w innych krajach, chociażby w Wielkiej Brytanii i Włoszech. Trzeba pamiętać, że w Polsce żyje onad 6 mln osób w wieku 65+, ponad 1 mln więcej niż 10 lat temu. Główny Urząd Statystyczny przewiduje, że w 2024 roku ta grupa będzie liczyć ponad 8 mln Polaków i stanowić będzie ponad 21 proc. społeczeństwa. Z danych Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej wynika, że polskie społeczeństwo starzeje się najszybciej w Unii Europejskiej, a Rząd wydaje na emerytury ponad 10 md miesięcznie*. Tymczasem szacowana wartość aktywów, dzięki której seniorzy mogliby otrzymywać comiesięczną rentę dożywotnią, przekracza w Polsce 1 bilion złotych.

Wśród postulatów branży znalazło się wprowadzenie nadzoru obejmującego podmioty oferujące hipotekę odwróconą, co znacząco zwiększyłoby bezpieczeństwo seniorów. – W zakresie wsparcia dla seniorów możemy wzorować się na rozwiązaniach brytyjskich, gdzie wprowadzono nie tylko nadzór nad rynkiem, ale uruchomiono między innymi usługę Pension Wise, która oferuje darmowy dostęp do bezstronnych porad na temat możliwości finansowych dla tych, którzy osiągnęli wiek emerytalny. Powołano też do życia projekt pod nazwą Financial Advice Market Review (Przegląd Rynku Doradztwa Finansowego) będący uzupełnieniem Pension Wise w obszarze finansowania ich codziennych potrzeb ze środków zamrożonych w nieruchomościach – dodaje Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM.

Co mogłoby się zmienić?  

Branży przyświecają dwa cele. Po pierwsze – stabilny i kompleksowy rozwój rynku, który zapewniałby osobom starszym bezpieczeństwo oraz spektrum różnych rozwiązań dopasowanych do ich potrzeb. – Dobrym przykładem są Włochy. W marcu 2016 tamtejszy rząd zakończył proces wprowadzania regulacji obejmujących rynek hipoteki odwróconej. Były one spójne z przepisami zainicjowanymi w 2014 roku przez Stowarzyszenie Konsumentów i Związek Banków. Co ciekawe, ustawa zyskała 80 proc. pozytywnych głosów w parlamencie. W ciągu pierwszych 6 miesięcy od wprowadzenia regulacji na rynek weszły 3 główne banki oraz szereg innych podmiotów – mówi Robert Majkowski. Przykłady z innych krajów europejskich pokazują, że udana współpraca instytucji finansowych oraz regulatora może skutkować rozwiązaniem korzystnym dla beneficjentów, obywateli, ale i interesującym dla rynku finansowego. Bez skutecznego dialogu nie da się przygotować i wprowadzić usługi korzystnej dla wszystkich, zarówno klientów jak i usługodawców.

Odpowiednie regulacje na rodzimym rynku miałyby zmienić ciężką i mało perspektywiczną sytuację finansową polskich seniorów. Przeciętna miesięczna nominalna emerytura brutto kształtowała się w czerwcu 2016 na poziomie 2082,47 zł brutto**. Polacy nie mają również zbyt wielu oszczędności związanych z emeryturą i zapewnieniem sobie bytu na starość. Z raportu opracowanego przez Pracownię Badań Społecznych wynika, że 21 proc. Polaków oszczędza lub podejmuje jakiekolwiek działania z myślą o przyszłej emeryturze. Blisko połowa badanych (45 proc.) zamiast płacić składkę emerytalną wolałaby otrzymywać wyższe wynagrodzenie. Z danych KPF wynika, że dotychczas (dane z 2015 roku) fundusze hipoteczne zrzeszone w tej instytucji wypłaciły seniorom pond 9,5 mln złotych, a przeciętne świadczenie wypłacane seniorowi z tytułu renty dożywotniej wynosi ok 1000 zł miesięcznie.

Prace wciąż stoją

– Prace nad kompleksową regulacją rynku tak zwanej hipoteki odwróconej rozpoczęły się już w 2009 roku i wciąż nie mogą doczekać się pełnej realizacji. Dzieje się tak pomimo niepokojących faktów związanych ze zmianami w strukturze demograficznej naszego społeczeństwa – mówi Andrzej Roter, Prezes Zarządu KPF. – Liczymy na to, że nasze postulaty, a przede wszystkim gotowość do dialogu i pracy nad przepisami przyniosą rezultaty. Mówimy głosem branży, ale również seniorów, z którymi mamy kontakt na co
dzień – dodaje Robert Majkowski z Funduszu Hipotecznego DOM.

Źródło: Fundusz Hipoteczny DOM

Eksperci

Polacy puszczają z dymem 105 tysięcy mieszkań rocznie

W bieżącym roku Polacy wydadzą na wyroby tytoniowe około 28 miliardy złotych – wynika z szacunków HR...

Na mieszkanie wydajemy co czwartą złotówkę

Najmocniej w ostatnim roku drożał wywóz śmieci. Według GUS podwyżka opłat wyniosła 31,3%, co więcej ...

To nie jest kraj dla bogatych ludzi – zmiany Małego ZUS-u

Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po k...

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

AKTUALNOŚCI

Trendy 2020: Elastyczny styl pracy kusi coraz więcej Polaków

Z najnowszej edycji badania Antal „Aktywność specjalistów i menedżerów na rynku pracy” wynika, że el...

Dlaczego Black Friday jest czarny, czyli #walmartfights, księgowi i kryzys

Już od kilku lat czarny piątek (ang. Black Friday) rozpoczyna sezon wyprzedaży w Polsce. O wiele dłu...

Zniesienie limitu ZUS od 1 stycznia 2020 – znowu prawdopodobne

12 listopada 2019 r. do Sejmu trafił projekt ustawy, przewidującej zniesienie górnego limitu składek...

Wielka kradzież danych osobowych. Uważaj, żeby nie spłacać cudzego kredytu!

W ciągu kilkunastu dni dane osobowe kilkuset tysięcy osób trafiły w niepowołane ręce na skutek rażąc...

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj mini-prenumeratę magazynu „Personel i ZarządzanieR

Zapraszamy do udziału w konkursie współorganizowanym przez BiznesTubę oraz Infor.pl. PYTANIE KONKURS...

Zawody przyszłości, o których marzą polscy licealiści

Biotechnolog, specjalista IT, lekarz to zawody, które zdaniem nastolatków w ciągu najbliższych 10 la...

Koniec ery garażowych e-biznesów?

Sklep internetowy łatwo uruchomić, więc na rynku dominują nowe mikrobiznesy pomyślane jako dodatkowe...

Wyszukiwarka prawdę Ci powie. Co Google wie o naszych świątecznych zwyczajach?

Polak przed świętami szuka w internecie oryginalnego pomysłu na życzenia, świerka i kalendarza adwen...

Sztuczna inteligencja w pierwszym w Polsce sądzie arbitrażowym on-line

Ultima Ratio, pierwszy w Polsce elektroniczny sąd arbitrażowy przy Stowarzyszeniu Notariuszy RP, pod...

Praca sezonowa: Mikołaj jest dyskryminowany, w tym roku Śnieżynka zarobi więcej

Boom na przedświąteczne prace sezonowe trwa w najlepsze. Już niedługo w galeriach handlowych zaczną ...