czwartek, Grudzień 19, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "FOR"

FOR

17 grudnia mija 30 lat od przedstawienia tzw. Planu Balcerowicza

Wybory parlamentarne 4 czerwca 1989 roku otworzyły drogę do fundamentalnych zmian ustroju Polski: w kierunku demokracji, państwa prawa i wolnorynkowej gospodarki. Polacy, zmęczeni skrajną niewydolnością gospodarki socjalistycznej, której najbardziej widocznym przejawem były masowe kolejki, pokazali, że chcą zmiany – że chcą żyć tak, jak żyją ludzie na Zachodzie. 17 grudnia w Sejmie swój plan radykalnej przebudowy systemu gospodarczego przedstawił Leszek Balcerowicz, wicepremier i minister finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.

10 ustaw Planu Balcerowicza

Plan, który rozpoczęło przyjęcie 10 ustaw i który zapowiadał późniejsze kroki na czele z zasadniczymi zmianami ustrojowymi – prywatyzacją i liberalizacją – oraz radykalną redukcją zadłużenia zagranicznego) służył dwóm celom.

Pierwszym było stłumienie odziedziczonej po socjalizmie hiperinflacji połączonej z powszechnymi brakami towarów. Dlatego wymagało to zerwania z przyspieszonym drukowaniem pieniądza bez pokrycia oraz uwolnienia cen i przedsiębiorczości.

Co więcej drugim celem było rozpoczęcie szybkiego przejścia do gospodarki wolnorynkowej, co wymagało zasadnicze rozszerzenia wolności gospodarczej, w tym likwidacji pozostałości politycznego kierowania gospodarką (rozdzielnictwo i nakazy) i wprowadzenie wymienialności złotego.

Głębokie chirurgiczne cięcie

Plan Balcerowicza przede wszystkim zmierzał do otwarcia perspektywy „godnego życia, swobodnego rozwoju, owocnej i przynoszącej satysfakcję pracy”. Leszek Balcerowicz ostrzegał, że odwlekanie lub spowalnianie zmian grozi klęską, gdyż w zastanej przez rząd Mazowieckiego sytuacji gospodarczej „głębokie chirurgiczne cięcie” było niezbędne, zwłaszcza ze względu na galopującą inflację.

1 stycznia 1990 roku, kiedy pakiet ustaw wszedł w życie Polska wykonała pierwszy fundamentalny krok w kierunku zerwania z „fałszywą grą, w której ludzie udają, że pracują, a państwo udaje, że płaci”, czyli ku gospodarce wolnorynkowej. Dodatkowo dalsze reformy w ramach Planu Balcerowicza zakładały m.in. prywatyzację przedsiębiorstw państwowych, wprowadzenie niezależnego banku centralnego, przebudowę podatków, usunięcie monopoli w gospodarce.

Polska jako pierwsza

Polska była pierwszym krajem byłego bloku socjalistycznego, który wszedł na ścieżkę wzrostu, a Plan Balcerowicza, jak stwierdził badacz transformacji gospodarczych Anders Åslund, „nakreślił drogę dla skutecznych reform”. Co więcej naukowe badania pokazują, że Polska osiągnęła w latach 1989–2015 największy wzrost gospodarczy spośród wszystkich krajów Europy Środkowo-Wschodniej

Jakość życia po Planie Balcerowicza

Poziom życia Polaków przed I wojną, na koniec II RP i na koniec PRL oscylował wokół 20% poziomu życia Amerykanów. Ponadto dzięki rozwojowi w III RP, dzisiaj jest to już ok. 50%. Standard zycia wszystkich grup społecznych w Polsce, również średni standard 10% najuboższych, jest dzisiaj wyższy niż w 1989 roku. Dodatkowo poparcie dla transformacji do gospodarki rynkowej pozostaje w Polsce najwyższe spośród wszystkich krajów postsocjalistycznych i wynosi 85%.

  • Rządowym deklaracjom o dobrym stanie finansów publicznych towarzyszy intensywne szukanie dodatkowych pieniędzy w kieszeni podatnika, czego najnowszym przykładem są postępujące prace nad zniesieniem limitu 30-krotności składek ZUS. W efekcie proponowanych zmian już przy zarobkach ok. 6 tys. zł netto miesięcznie każda kolejna złotówka wypłacona przez pracodawcę będzie obłożona aż 52 groszami podatkówi składek, a tylko 48 groszy trafi do pracownika.
  • Dalszy wzrost opodatkowania osób pracujących na etacie będzie tworzył silne bodźce do fikcyjnego samozatrudnienia, gdzie analogiczne opodatkowanie zamiast 52 groszy wynosi tylko 19 groszy. Związany z tym spadek dochodów państwa będzie prowokował kontrole w firmach i liczne spory między podatnikami a administracją.
  • Tak ostre podnoszenie opodatkowania osób o wyższych kwalifikacjach i zarobkach stoi w sprzeczności z rządowymi deklaracjami o wspieraniu innowacyjności. Wysokie opodatkowanie już relatywnie niskich, na tle unijnego rynku pracy, wynagrodzeń sprawi, że praca w Polsce dla wysokiej klasy specjalistów stanie się jeszcze mniej opłacalna.
  • Zniesienie limitu składek ZUS będzie oznaczało dodatkowy wzrost długu ukrytego o 5 mld zł rocznie, pomimo że już teraz wynosi on ponad 3250 mld zł. Rosnące koszty wypłaty emerytur oraz niska wysokość świadczeń (szczególnie kobiet po obniżeniu wieku emerytalnego) będą tworzyły w przyszłości presję, by ZUS ograniczył najwyższe emerytury. Dlatego pomimo wzrostu składek ZUS po zniesieniu limitu 30-krotności nie będzie towarzyszył proporcjonalny wzrost emerytur w przyszłości.

 

Źródło: FOR

21 grudnia 2016 r. w siedzibie Forum Obywatelskiego Rozwoju odbyła się konferencja prasowa z udziałem profesora Leszka Balcerowicza oraz dr Wiktora Wojciechowskiego, głównego ekonomisty Plus Banku, eksperta FOR.
Tematem konferencji była analiza reform gospodarczych na Węgrzech i w Polsce. Zdaniem ekspertów FOR, PiS powiela złe decyzje Fideszu, które szkodzą długofalowemu wzrostowi gospodarki.

Po wygranych wyborach w 2010 r. premier V. Orban zakwestionował dotychczasowy model społeczno-ekonomiczny Węgier, w którym centralne miejsce zajmował demokratyczny system sprawowania władzy politycznej oraz gospodarka wolnorynkowa z dominującą rolą własności prywatnej. W 2014 r. stwierdził wprost, że wzorcowymi modelami do naśladowania dla Węgier są Rosja, Turcja czy Chiny, czyli kraje autorytarne z wysokim udziałem przedsiębiorstw kontrolowanych przez władze centralne.

Rząd V. Orbana wprowadził w życie wiele działań, które w świetle badań i doświadczeń międzynarodowych są szkodliwe dla długofalowego tempa wzrostu gospodarki. Wśród nich można wymienić przede wszystkim nałożenie nowych podatków na wybrane sektory gospodarki, głównie zdominowane przez firmy z udziałem kapitału zagranicznego, zwiększenie własności państwowej w przedsiębiorstwach, demontaż kapitałowego systemu emerytalnego, ograniczenie konkurencji rynkowej oraz przewidywalności i egzekwowania prawa. Zmianom tym od początku przyświecało przekonanie kierownictwa Fideszu o tym, że silna władza państwowa nadzorująca wybrane działy gospodarki (np. banki, sektor energetyczny) i stwarzająca preferencje dla wybranych, krajowych przedsiębiorstw, najlepiej sympatyzujących z obozem władzy, sprzyja szybkiemu wzrostowi gospodarki. Źródłem tego przekonania była wyłącznie ideologia. Wyniki licznych badań i doświadczenia innych krajów wskazują, że kraje z dominującym sektorem prywatnym, w których panują przejrzyste i stabilne warunki dla rozwoju konkurencji rynkowej dotyczące wszystkich podmiotów niezależnie od kraju pochodzenia ich właścicieli oraz stabilne i przewidywalne reguły prawne rozwijają się przeciętnie szybciej niż te, w których te reguły są ograniczane. W okresie rządów V. Orbana Węgry zanotowały zatrważający spadek ocen jakości instytucji wpływających na konkurencyjność gospodarki, takich jak ochrona prawa własności, zakres konkurencji na rynku krajowym, niezależność wymiaru sprawiedliwości czy faworyzowanie przez władze wybranych podmiotów gospodarczych.

Obok wielu szkodliwych decyzji gospodarczych, rząd V. Orbana dbał o utrzymanie ograniczonego deficytu finansów publicznych, a w efekcie o stopniowy spadek długu publicznego w relacji do PKB. Osiągnięta redukcja deficytu nie byłaby jednak możliwa bez reform wprowadzonych przez poprzednika, czyli rząd G. Bajnaia. Mimo ostrej krytyki pod jego adresem, V. Orban po wygranych wyborach podtrzymał i kontynuował jego najważniejsze reformy (np. wydłużanie wieku emerytalnego dla obu płci do 65 lat, likwidacja 13-tych emerytur czy 13-tych pensji w sektorze publicznym). Co więcej, choć polityka gospodarcza Fideszu jest często określana jako niekonwencjonalna, głównie z powodu wprowadzenia nowych podatków sektorowych, to jednak w wielu aspektach nie odbiega ona od typowych rekomendacji dla polityki gospodarczej formułowanych przez instytucje międzynarodowe.

Przykładem może być chociażby obniżenie podatków bezpośrednich (PIT i CIT) rekompensowane wyższymi dochodami z podatków nakładanych na konsumpcję (VAT). Choć zasadnicze zmiany w strukturze dochodów podatkowych na Węgrzech zostały wprowadzone w życie przez rząd G. Bajnaia (wzrost stawki VAT z 20% do 25% oraz obniżenie pozapłacowych kosztów pracy z 43,9% do 36,7% dla rodzin z dziećmi otrzymujących przeciętne wynagrodzenie w gospodarce), to jednak Fidesz kontynuował ten kierunek reform. W 2011 r. stawka VAT została podniesiona z 25% do 27%,
a jednocześnie klin podatkowy dla rodzin z dziećmi obniżono z 36,7% do 33,0%. Ten spadek pozapłacowych kosztów pracy był skutkiem wprowadzenia w 2011 r. kwoty wolnej od podatku uzależnionej od liczby dzieci. W jej efekcie dochody netto z tytułu posiadania pierwszego i drugiego dziecka wzrosły na Węgrzech o ok. 140 zł miesięcznie, z kolei z tytułu trzeciego dziecka i następnych o ok. 470 zł miesięcznie. Polityka prorodzinna na Węgrzech wzmacnia zatem bodźce do legalnej pracy, bo tylko oficjalnie uzyskane dochody pozwalają na skorzystanie z preferencyjnej kwoty wolnej od podatku. W przeciwieństwie do Węgier, świadczenia prorodzinne wypłacane w ramach programu 500+ osłabiają bodźce do pracy zawodowej.

Reformy podatkowe rządu Bajnaia, kontynuowane i uzupełnione potem przez V. Orbana, przyczyniły się do obniżenia deficytu i długu publicznego. W 2012 r. deficyt finansów publicznych spadł do 2,3% PKB wobec 5,5% PKB w 2011 r., co pozwoliło Komisji Europejskiej na zdjęcie z Węgier unijnej procedury nadmiernego deficytu. Według ostatnich prognoz KE (listopad 2016 r.) do 2017 r. deficyt finansów publicznych ma utrzymywać się tam na poziomie ok. 2,0% PKB. Dla porównania, w Polsce deficyt finansów publicznych w latach 2017-2018 – pomimo prognozowanej dobrej koniunktury gospodarczej – ma wzrosnąć do ok. 3% PKB.

W latach 2010-2015 dług publiczny Węgier obniżył się z 80,0% do 75,8% PKB, przy czym znaczący wpływ na ten spadek miało przejęcie w 2011 r. prywatnych oszczędności z kapitałowych funduszy emerytalnych. O ile jednak Fidesz wpisał do konstytucji regułę długu, która zobowiązuje parlament do uchwalania budżetów, których realizacja będzie obniżać dług publiczny do 50% PKB, to PiS tuż po wygranych wyborach rozmontował regułę wydatkową, która miała ograniczać wydatki w okresie dobrej koniunktury.

Pomimo wskazanych powyżej korzystnych zmian w strukturze dochodów podatkowych i dbania o dyscyplinę fiskalną na Węgrzech, w 2016 roku, czyli po ponad 6 latach sprawowania władzy, nie ma podstaw, aby uznać, że polityka gospodarcza rządu V. Orbana jest sukcesem.

Po pierwsze, od 2008 r. (ostatni rok przed wybuchem globalnego kryzysu finansowego) do 2015 r. poziom PKB na Węgrzech wzrósł realnie jedynie o 3,2% i był to najniższy przyrost produktu wśród krajów grupy Wyszehradzkiej. Dla porównania, w Polsce w tym samym okresie PKB zwiększył się realnie o 23,7%, na Słowacji o 12,2%, a w Czechach o 5,3%. Wprawdzie w latach 2013-2015 gospodarka węgierska rosła w tempie średnio 3,0% rocznie, ale zasadniczy wpływ na to ożywienie miały inwestycje publiczne współfinansowane ze środków unijnych. W tym okresie inwestycje sektora publicznego rosły w tempie ok. 25% rocznie, a ich wartość w 2015 r. była przeszło dwukrotnie wyższa niż w 2008 r. Wraz z zakończeniem projektów unijnych w 2016 r. tempo wzrostu inwestycji ogółem na Węgrzech silnie wyhamowało: w okresie I-III kw. 2016 r. nakłady brutto na środki trwałe spadły średnio o 12%.

Po drugie, wartość inwestycji sektora prywatnego w 2015 r. była aż o 24% niższa niż w 2008 r. i także był to najgłębszy spadek wśród krajów grupy Wyszehradzkiej. W Polsce w tym okresie inwestycje sektora prywatnego wzrosły łącznie o 19,7%, z kolei na Słowacji spadły o 12,8%, a w Czechach o 8,6%.

Po trzecie, choć Węgry w okresie rządów V. Orbana odnotowały silną poprawę sytuacji na rynku pracy (wzrost stopy zatrudnienia z 60% do 69% wśród osób w wieku 20-64 lata), to była ona głównie skutkiem obniżenia pozapłacowych kosztów pracy wprowadzonych przez rząd G. Bajnaia, jak i silnego wzrostu zatrudnienia w ramach robót publicznych, które są bardzo mało efektywne w trwałym zwiększaniu szans na podjęcie pracy. Odliczając zatrudnienie subsydiowane w 2015 r. stopa zatrudnienia na Węgrzech dla osób w wieku 20-64 lata wynosiłaby 65,6%, czyli byłaby o ponad 3 pkt proc. niższa niż według oficjalnych statystyk.

Rozczarowująco niskie tempo wzrostu węgierskiej gospodarki po objęciu władzy przez V. Orbana, w szczególności głęboka zapaść w inwestycjach sektora prywatnego i jedynie krótkotrwałe ożywienie gospodarcze w latach 2013-2015 napędzane środkami unijnymi, powinny być mocnym sygnałem ostrzegawczym dla PiS, aby nie powtórzyć błędów popełnionych przez Fidesz. Niestety, jak dotychczas rząd PiS powiela szkodliwe decyzje Fideszu (np. zwiększa nadzór polityków nad przedsiębiorstwami, osłabia jakość instytucji kluczowych dla stabilności warunków prowadzenia działalności gospodarczej, a w efekcie dla wzrostu inwestycji), a jednocześnie nie naśladuje rozwiązań, które są korzystne dla wzrostu gospodarki (np. wydłużanie wieku emerytalnego).

Autor: Wiktor Wojciechowski – Główny Ekonomista Plus Banku, ekspert FOR

• Polski sędzia w sądzie rejonowym, czyli w początkach swojej kariery, zarabia przeciętnie 10410,33 zł, a w sądzie apelacyjnym, posiadając już odpowiednie doświadczenie i staż pracy, 15503,11 zł.

• Od wynagrodzenia sędziów nie odprowadza się składek na ubezpieczenie społeczne, co powoduje, że ich rzeczywista wypłata jest wyższa od  wypłaty innego pracownika zarabiającego brutto tę samą kwotę.

• Oprócz wynagrodzenia zasadniczego sędziowie otrzymują dodatki funkcyjne i za długoletnią pracę, które stanowią istotną część ich wynagrodzeń.  Co ciekawe, dodatki funkcyjne w polskich sądach otrzymuje aż 40 proc. sędziów, więc nie jest to wyjątkowy przywilej.

• Sędzia zarabia zdecydowanie więcej od „przeciętnego Kowalskiego”, także w Warszawie. Zgodnie z danymi Urzędu Statystycznego w Warszawie różnica między przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniem brutto a przeciętnym wynagrodzeniem sędziów wyniosła we wrześniu 2014 roku, odpowiednio dla sędziów sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych, 5416,67 zł, 8191,93 zł i 10509,45 zł.

• Nawet porównanie z zarobkami najwyższych organów samorządowych lub rządowych władz wykonawczych nie potwierdza tezy, że zarobki sędziów są w Polsce wyjątkowo niskie. Minister może maksymalnie zarabiać 14520,31 miesięcznie, a więc mniej niż przeciętny sędzia sądu apelacyjnego.

• Zarobki polskich sędziów nie odstają też od zarobków sędziów w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej, co obrazuje porównanie średniej krajowej pensji brutto do pensji rozpoczynającego pracę sędziego. Według tego wskaźnika polski sędzia proporcjonalnie zarabia tyle, co przykładowo sędzia w Chorwacji czy w Danii, a także prawie dwukrotnie więcej niż sędzia francuski czy szwedzki.

• Wysokość sędziowskich zarobków ustalona jest ustawowo. Sędzia w przeciwieństwie do wielu osób działających na rynku, w tym do adwokatów, nie musi się więc bać, że z uwagi na  czynniki zewnętrzne jego zarobki w następnym miesiącu będą zdecydowanie niższe.

• Sędziowie nie są objęci powszechnym systemem emerytalnym. Po przejściu w stan spoczynku mają prawo do uposażenia w wysokości 75 proc. wynagrodzenia zasadniczego i dodatku za wysługę lat, pobieranych na ostatnio zajmowanym stanowisku. Takie minimalne uposażenie to dzisiaj 5554,24 zł, a maksymalne 10501,58 zł.

źródło: Forum Obywatelskiego Rozwoju

 

Licznik jawnego długu publicznego*

• Szacunkowa wielkość jawnego długu publicznego, po uwzględnieniu wahań kursu złotego, rośnie obecnie z 976,8 mld zł na koniec marca 2014 r. do 1032,3 mld zł na koniec grudnia 2014 r., czyli o prawie 202 mln zł na dobę, 8,4 mln zł na godzinę i 2335,5 zł na sekundę. Wyliczenia te nie uwzględniają umorzenia obligacji przejętych przez ZUS z OFE, ponieważ Trybunał Konstytucyjny nie wypowiedział się jeszcze, czy działanie te było zgodne z prawem. Szacunki wykonano przy założeniu stałego kursu złotego z 18 VII 2014 (4,15 zł/euro).

• Dług publiczny (dług instytucji sektora rządowego i samorządowego) na 1 mieszkańca rośnie z 26 276 zł na koniec marca 2014 r. do 27 768 zł na koniec grudnia 2014 roku. Jako liczbę mieszkańców Polski przyjęto opublikowaną przez GUS w wynikach spisu powszechnego liczbę ludności rezydującej (37,2 mln osób w 2011 roku).

• Przyczyną obecnej aktualizacji szacunku „Licznika Długu Publicznego” jest opublikowanie przez Ministerstwo Finansów zadłużenia na koniec III 2014. Następna aktualizacja jest planowana po 10 września 2014 r., kiedy Ministerstwo Finansów opublikuje wielkość długu publicznego na koniec II kw. 2014 r. lub po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego.

*dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wg. metodologii ESA95

źródło: Forum Obywatelskiego Rozwoju

Do 31.07. można było zdecydować czy część składki emerytalnej będzie nadal trafiać do OFE i ZUS, czy tylko do ZUS. Badania psychologiczne pokazują, że jednym z najważniejszych elementów architektury wyboru jest ustawienie opcji domyślnej. Rząd PO-PSL wybrał jako opcję domyślną przekazywanie całości składki do ZUS, doprowadzając do marginalizacji OFE i osłabiając bezpieczniejszy wielofilarowy system emerytalny. Ostatnie dane pokazują, że ponad milion osób nie wpadło w tę zastawianą przez rządzących pułapkę i zadeklarowało chęć pozostania w kapitałowej części systemu emerytalnego.

Zgodnie z ustawą z grudnia 2013 r. wszyscy ubezpieczeni oraz nowowchodzący na rynek pracy muszą zdecydować w ciągu 4 miesięcy, czy ich składka ma być w całości kierowana do ZUS, czy dzielona pomiędzy ZUS (16,6 proc.) i OFE (2,92 proc.). Domyślną opcją wprowadzoną przez rząd PO-PSL jest uczestnictwo wyłącznie w części repartycyjnej systemu (ZUS). Oznacza to, że osoby (już ubezpieczone), które nie podejmą decyzji od 1 kwietnia do 31 lipca 2014 r. będą musiały przekazywać całość składki emerytalnej do ZUS. W przypadku nowowchodzących na rynek pracy, którzy w przeciągu 4 miesięcy nie podpiszą umowy z wybranym OFE również całość składki będzie kierowana do ZUS.

Przewiduje się również możliwość przejścia między systemem repartycyjnym a mieszanym w tzw. okienkach czasowych trwających 4 miesiące. Pierwsze będzie w 2016 r., a kolejne co 4 lata. Deklaracja pozostanie w systemie mieszanym może być złożona osobiście w placówce ZUS, drogą pocztową lub za pomocą platformy internetowej ePUAP (posiada ją niewielki odsetek ubezpieczonych).

Jednocześnie, niektórzy członkowie rządu i związani ze stroną rządową eksperci już od kilku miesięcy prowadzą negatywną kampanię w stosunku do filara kapitałowego (OFE) oraz aktywną akwizycję i reklamę na rzecz ZUS. Jednocześnie wprowadzono zakaz reklamy OFE.

Złożenie deklaracji chęci uczestnictwa w OFE i ZUS (żeby uczestniczyć tylko w ZUS nie trzeba nic robić) przez ponad milion osób nie jest dowodem na „porażkę” kapitałowej części systemu emerytalnego. Jest to efekt świadomej manipulacji architekturą wyboru,  co potwierdzają badania psychologiczne:

Opinia prof. Grażyny Wieczorkowskiej-Wierzbińskiej, Kierownika Katedry Psychologii i Socjologii Zarządzania na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego
Żyjemy w niespotykanym dotychczas smogu informacyjnym. Nie jesteśmy w stanie przetwarzać wszystkich docierających do nas informacji. Na szczęście nasz mózg automatycznie upraszcza, co pozwala nam na sprawne funkcjonowanie,  ale czasem z tego powodu podejmujemy niekorzystne decyzje1. Thaler i  Sunstein publikując książkę wydaną pod polskim tytułem pt. „Impuls: jak podejmować właściwe decyzje…”2, wprowadzili do potocznego języka rozróżnienie pomiędzy ludźmi i „ekonami” (homo economicus).  Tylko ekoni  przed podpisaniem umowy  przeczytają  i przemyślą konsekwencje wszystkich spisanych drobnym druczkiem klauzuli, normalni ludzie najczęściej tego nie zrobią. W wielu badaniach wykazano, że  o naszych wyborach decydują często  nieistotne -z racjonalnego punktu widzenia – detale takie jak wielkość czcionki, czy sposób sformułowania opcji nazywany architekturą wyboru.Te pozornie nieważne elementy mają  największy wpływ na nasze decyzje, gdy wybór, którego mamy dokonać jest trudny, bo rzadko podejmowany, z konsekwencjami oddalonymi w czasie a więc  nie dający natychmiastowej informacji zwrotnej. O tym, czy dobrze zrobiliśmy wybierając fundusz emerytalny dowiemy się – jeśli dożyjemy tego momentu – za wiele lat. Jednym z najważniejszych elementów architektury wyboru jest ustawienie opcji domyślnej. Architektura wyboru ustawiona przez mój bank kosztowała mnie już 1800 zł. Jak to możliwe, że od 6 lat płacę rocznie 300 zł za kredyt odnawialny, z którego nie korzystam? Gdy w czasie moich bardzo rzadkich wizyt w banku (najczęściej na wiosnę) chcę z niego zrezygnować słyszę, że przecież już zapłaciłam do następnego października. A na jesieni zapominam o konieczności wizyty w banku (nie mogę zrezygnować zdalnie) i tak bank nie ostrzegając mnie ściąga kolejną opłatę.  Czy mogę mieć pretensje? Trudno byłoby twierdzić, że domyślne przedłużenie jest naruszeniem mojej wolności, ale w praktyce taka architektura wyboru działa na korzyść banku, a nie klienta. Nie straciłabym moich pieniędzy, jeśli musiałabym zadeklarować chęć przedłużenia kredytu.
Ten przykład pokazuje, że rezygnacja z opcji domyślnej wymaga działania, związanego z większym wysiłkiem, namysłem, większym poczuciem odpowiedzialności za dokonany wybór niż zaniechanie. Jak pisze psycholog – Laureat Nagrody Nobla z ekonomii – Daniel Kahneman3  „Różnica między działaniem i zaniechaniem to potężna siła, która może kierować decyzjami osób niepewnych, co zrobić…. Ludzie bardziej niż „ekoni” potrzebują ochrony przed tymi, którzy celowo wykorzystują ich słabość, poleganie na automatyzmach i niechęć do podejmowania wysiłku”.

Wprowadzenie dobrowolności uczestnictwa w OFE, połączone z opcją domyślną pozostania tylko w ZUS, to kolejny krok w kierunku marginalizacji kapitałowej części systemu emerytalnego. Ideą dwóch różniących się od siebie filarów była dywersyfikacja  źródeł finansowania świadczeń emerytalnych. Szkodliwe zmiany w systemie emerytalnym wprowadzone w 2011 i 2013 r. sprawiają, że jeszcze większa część emerytury będzie narażona na ryzyko polityczne. Przeczy to zasadzie bezpieczeństwa dzięki różnorodności, na której opierała się reforma emerytalna z 1999 r.

Badania w obszarze psychologii wyboru potwierdzają, że nie ma niczego zaskakującego w liczbie osób, które zadeklarowały chęć pozostania w OFE. Nie świadczy to też o wyższości ZUS nad OFE. Ponad milion osób nie wpadło w zastawianą na nich pułapkę, która opierała się na wybraniu przez rządzących pozostania tylko w ZUS jako opcji domyślnej.

Źródła:
1por. np. Wieczorkowska – Wierzbińska, G.  (2011). Psychologiczne ograniczenia. Wydawnictwo Naukowe Wydziału Zarządzania UW ( dostępne na www.come.uw.edu.pl/gw )
2Thaler R. H., Sunstein C. R (2008). Impuls: jak podejmować właściwe decyzje dotyczące zdrowia, dobrobytu i szczęścia. Poznań: Zysk i S-ka
3Kahneman, D. (2012). Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym. Poznań: Media Rodzina.
Źródło: Forum Obywatelskiego Rozwoju

Eksperci

Polacy puszczają z dymem 105 tysięcy mieszkań rocznie

W bieżącym roku Polacy wydadzą na wyroby tytoniowe około 28 miliardy złotych – wynika z szacunków HR...

Na mieszkanie wydajemy co czwartą złotówkę

Najmocniej w ostatnim roku drożał wywóz śmieci. Według GUS podwyżka opłat wyniosła 31,3%, co więcej ...

To nie jest kraj dla bogatych ludzi – zmiany Małego ZUS-u

Dzięki rozszerzeniu Małego ZUS-u najmniejsi przedsiębiorcy każdego miesiąca zaoszczędzą średnio po k...

PKB Polski rośnie coraz wolniej. Opinia eksperta.

Polska gospodarka zwalnia. Od jakiegoś czasu mówi o tym ekonomiści. Kilka dni temu rządzący politycy...

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

AKTUALNOŚCI

Trendy 2020: Elastyczny styl pracy kusi coraz więcej Polaków

Z najnowszej edycji badania Antal „Aktywność specjalistów i menedżerów na rynku pracy” wynika, że el...

Dlaczego Black Friday jest czarny, czyli #walmartfights, księgowi i kryzys

Już od kilku lat czarny piątek (ang. Black Friday) rozpoczyna sezon wyprzedaży w Polsce. O wiele dłu...

Zniesienie limitu ZUS od 1 stycznia 2020 – znowu prawdopodobne

12 listopada 2019 r. do Sejmu trafił projekt ustawy, przewidującej zniesienie górnego limitu składek...

Wielka kradzież danych osobowych. Uważaj, żeby nie spłacać cudzego kredytu!

W ciągu kilkunastu dni dane osobowe kilkuset tysięcy osób trafiły w niepowołane ręce na skutek rażąc...

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj mini-prenumeratę magazynu „Personel i ZarządzanieR

Zapraszamy do udziału w konkursie współorganizowanym przez BiznesTubę oraz Infor.pl. PYTANIE KONKURS...

Wyszukiwarka prawdę Ci powie. Co Google wie o naszych świątecznych zwyczajach?

Polak przed świętami szuka w internecie oryginalnego pomysłu na życzenia, świerka i kalendarza adwen...

Sztuczna inteligencja w pierwszym w Polsce sądzie arbitrażowym on-line

Ultima Ratio, pierwszy w Polsce elektroniczny sąd arbitrażowy przy Stowarzyszeniu Notariuszy RP, pod...

Praca sezonowa: Mikołaj jest dyskryminowany, w tym roku Śnieżynka zarobi więcej

Boom na przedświąteczne prace sezonowe trwa w najlepsze. Już niedługo w galeriach handlowych zaczną ...

Sam zakup to nie wszystko. Jak finansujemy wykończenie mieszkania?

Proces zakupu mieszkania to nie tylko kwestia wyboru lokalizacji i metrażu czy dokonanie satysfakcjo...

Mikrorachunek podatkowy – każdy będzie musiał go mieć. Ministerstwo Finansów publikuje fi

Mikrorachunek podatkowy - założenia Mikrorachunek podatkowy będzie już od początku 2020 roku służył ...