Home Unia Europejska Głos samorządów w debacie o UE powinien się liczyć

Głos samorządów w debacie o UE powinien się liczyć

Samorządy są znaczącymi beneficjentami środków europejskich, dlatego nasz głos powinien być w debacie o UE uwzględniany – powiedział marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl.

W  Jasionce k. Rzeszowa odbyło się Ogólnopolskie Noworoczne Spotkanie Samorządów, któremu towarzyszyła debata o Unii Europejskiej wspierana przez Europejski Komitet Regionów. „Samorządy powiatowe i gminne, miasta są znaczącymi beneficjentami środków europejskich, stąd nasza rola, nasz głos powinien być w tej debacie uwzględniany – ocenił.

Jak podkreślił, samorządy spoglądają na przyszłą politykę spójności, która w wyniku Brexitu musi być skorygowana, przez co jeszcze większą staranność należy przyłożyć do przyszłego podziału środków unijnych. „Uważamy, że Unia Europejska nie powinna się centralizować w swoich decyzjach” – zaznaczył marszałek.

Dodał, że samorządowcy dostrzegają potrzebę istnienia funduszy dzielonych na poziomie Brukseli, takich jak tzw. Plan Juckera, bo niektóre inwestycje mają charakter ponadnarodowy, ale nie chcieliby, żeby środki z polityki spójności dalej tam wycofywano, a tym samym centralizowano. „W tej perspektywie tak się stało, że Komisja (Europejska) zabrała trochę środków do siebie, nie chcielibyśmy, żeby ten proces postępował” – zaznaczył.

Zdaniem Ortyla ważne jest, by kontynuować program dla Polski wschodniej. „Uważamy, że zapóźnienia w naszym województwie wynikają z dziesięcioleci i jednym czy dwoma programami nie nadrobimy tych różnic, jeżeli chodzi o sprawy rozwojowe. (Kontynuacja programu – red.) to byłby dowód, że polityka spójności jest faktem” – zauważył.

W jego ocenie należy też wzmocnić Europejską Współpracę Terytorialną, instrument kierowany na obszary po obu stronach granicy. Województwo podkarpackie korzysta z Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina.

„Relacje pomiędzy dwoma stronami granicy powinny być symetryczne. Czasami jest tak, że np. negatywne oddziaływanie środowiskowe ze strony ukraińskiej przenosi się na naszą stronę. Stąd potrzeba programów, które by tę równowagę jakoś wprowadzały” – zauważył. Według marszałka Ukraina powinna zdążać do Europy, a jeśli będzie się pokazywać, jakie szanse z tego wynikają, tym bardziej przystąpienie do UE będzie dla Ukraińców interesujące.

Powiedział, że samorządowy chcą też rozmawiać o inteligentnych specjalizacjach a także zasadności rywalizowania o środki unijne w konkursach. „Jeśli chodzi o przedsiębiorców, to konkursy muszą być, bo ich brak zakłócałby konkurencyjność, ale na przykład, jak wiemy, że chcemy wybudować autostradę, zainwestować w ochronę środowiska, to chcielibyśmy, żeby można to było opierać o konkretny projekt” – zaznaczył. Przyznał, że projekty pozakonkursowe są dla KE niewygodne. „Trwają tu takie siłowe negocjacje, my chcemy jak najwięcej projektów pozakonkursowych, a komisja jak najmniej. Komisja chce instrumentów zwrotnych, a my chcemy jeszcze dotacji” – wyjaśnił.

Zapytany o przyczyny negatywnych opinii o UE powiedział, że Unia „jest takim tworem nieosiągalnym, niezdefiniowanym do końca”, poznawanym głównie po środkach europejskich i po uciążliwościach, które wynikają z unijnych regulacji.

„Dzisiaj to już odeszło trochę do lamusa, takie argumentowanie, jakie (było) na początku (…), jak urzędnik nie wiedział, jak coś wytłumaczyć, to mówił, że to wszystko przez Unię Europejską, Unia tak chce, tworzyliśmy takiego +chłopca do bicia+, +winnego+, tak też jeszcze trochę pozostało” – zauważył. Dlatego, zdaniem Ortyla, dobrze, że odbywają się debaty, takie jak w Jasionce, na których pojawiają się przedstawiciele Komitetu Regionów, bo okazje do lepszego zrozumienia UE dają możliwość wystawienia „cenniejszych” i „trafniejszych” ocen.

Przyznał, że Unia „jest na wirażu”, a Brexit pokazał pewną słabość. „Trzeba wyraźnie powiedzieć (…) Komisja Europejska, sobie na to zapracowała. Te regulacje, to wtrącanie się do spraw krajowych (…) stosowanie sztywnych rozwiązań dla wszystkich krajów. My się różnimy od siebie, to nie jest tak, że ten szablon da się wszędzie nałożyć, to nie powinno tak być” – ocenił.

Źródło: www.kurier.pap.pl,