Home Eksperci Pomocna dłoń banku

Pomocna dłoń banku

Komu potrzebne są usługi typu assistance dodawane do rachunków bankowych? Według raportu Mondial Assistance – 80 proc. Polaków. Tylu bowiem widziało potrzebę korzystania z nich. Skorzystało jednak niewiele ponad milion osób. Sam miałem taki rachunek przez ponad dziesięć lat. Nie skorzystałem ani razu.
A zapłaciłem. Choć wiele banków informuje oczywiście, że to usługi pakietowo powiązane z prowadzeniem rachunku, to dołączane są one raczej do tych droższych. Oficjalnie więc wszystko jest za darmo. Nie widziałem jednak darmowego konta z rozbudowaną ofertą assistance. Może przeoczyłem? Czyżby bankom niekoniecznie zależało na propagowaniu usług powiązanych z rachunkami?
Wcale mnie to nie dziwi. Przecież za wizytę hydraulika w naszym domu ktoś musi zapłacić, a skoro nie będę to ja, musi to zrobić bank. W pakiecie jednak nie tylko hydraulika możemy dostać. Oczywiście nie będzie to ten, który reklamował Polskę we Francji po naszym wstąpieniu do Unii Europejskiej, ale pewnie przeciekający kran naprawi. Bank może przysłać nam też kogoś, kto naprawi zepsuty komputer.
Pomoc domowa to tylko niewielki wycinek bankowej oferty. Dziś niektóre instytucje finansowe mocno ze sobą rywalizują. Znajdziemy w niej więc także pomoc drogową, medyczną w kraju i za granicą, ubezpieczenie bagażu, pomoc prawną, a nawet ubezpieczenie telefonu komórkowego czy roweru.
Banki mają także specjalną ofertę dla kobiet. Jeśli nie wiedzą one, jaką fryzurę wybrać na bal czy w co się ubrać na wytworną kolację, mogą zadzwonić… właśnie do banku. Bank im pomoże. Najbardziej jednak fascynuje mnie oferta pomocy przy wyborze osobistego trenera fitness. Tego po banku się nie spodziewałem. No, ale cóż, bez wątpienia chcą one jak najbardziej uczestniczyć w naszym życiu osobistym. Z badań wynika bowiem, że te produkty lokalizujące są w bankach bardziej doceniane niż u ubezpieczycieli. Nie tak dawno przeczytałem o tym, że bank, analizując nasze przepływy finansowe, jest w stanie przewidzieć, kiedy się rozwiedziemy… To jednak zupełnie inny temat.
Z tym, że banki wiedzą o nas coraz więcej, także dzięki usługom assistance, musimy się pogodzić. Tego nie zmienimy. Warto jednak to wykorzystać. Proponuję wydrukować listę darmowych usług, które mamy powiązane z kontem, i powiesić na lodówce, wozić w samochodzie czy włożyć do torebki rowerowej. Skoro banki dzwonią do nas przy każdej możliwej okazji i proponują nowe kredyty czy ubezpieczenia, my róbmy to samo. Nawet jeśli nie mamy pewności, czy coś zawiera się w naszym pakiecie. Dzwońmy i pytajmy. A nuż okaże się, że bank zapłaci za przebitą oponę, da samochód zastępczy i jeszcze zaprosi na kolację.
Ja od dziś mam takie właśnie mocne postanowienie. Przez lata nie korzystałem z tego, co daje mi bank. Teraz zacznę. Postawiłem sobie za punkt honoru dzwonić do banku częściej niż bank do mnie. W końcu co miesiąc płacę za to, że bank ma możliwość przechowywania moich pieniędzy i obracania nimi. Teraz ja będę obracał bankiem.