Stopa bezrobocia w sierpniu br. wyniosła 7 proc., wobec 7,1 proc. w lipcu br. – podał GUS.

Dobre dane z rynku pracy potwierdzają informacje, które płyną od pracodawców o coraz większym zapotrzebowaniu na pracowników. O braku kandydatów do pracy mówią głównie firmy z sektora handlowego . Podobne problemy zgłaszają też przedsiębiorstwa produkcyjne, dla których największym wyzwaniem staje się rekrutacja pracowników. Kandydaci albo rezygnują z zatrudnienia w trakcie procesu rekrutacji albo  nie zgłaszają się do pracy, gdyż w międzyczasie znaleźli ciekawszą ofertę.

Nadal pracodawcy zgłaszają niedobór kompetencji u kandydatów, co tłumaczy małą presję na wzrost wynagrodzeń. Przeciętnie w ostatnich miesiącach utrzymywały się one na podobnym poziomie i oscylowały pomiędzy 4.400 – 4.500zł, choć rok do roku wzrosły o 280zł. Potwierdza to gotowość firm do i zwiększenia płac, za którą musi iść wzrost kwalifikacji pracowników. Bez inwestycji w kadry wiele firm nie może rozwijać się na nowych rynkach i inwestować. Rozwiązaniem może być aktywizacja młodych między 20 a 24 rokiem życia, z których prawie 17% nie uczy się ani nie pracuje.

Dlatego dla stabilnego rozwoju polskich firm niezwykle ważne jest odpowiedzialne wydatkowanie środków z Funduszu Pracy. Zgodnie z założeniami na 2018 zmniejszone zostaną, prawie o połowę środki  na Krajowy Fundusz Szkoleniowy. Jest to narzędzie pozwalające sfinansować większość – 80 procent – kosztów kształcenia ustawicznego pracowników, a w przypadku małych firm 100%. Decyzja o zmniejszeniu budżetu KFS- u budzi kontrowersję tym bardziej, że środki często kończą się już w pierwszych dniach naboru. Dlatego zarówno pracodawcy, jak i związki zawodowe krytycznie ocenili ograniczenie wydatków z Funduszu Pracy na inwestycje w szkolenia pracowników.

 

Komentarz  Jakuba Gontarka, eksperta Konfederacji Lewiatan