Start-up to niezwykle popularne słowo. Co się za nim kryje? Wspaniały pomysł na biznes i grupa zdeterminowanych osób… Czyżby? Praca w dopiero raczkującym biznesie to tyle samo przyjemności, ile przykrości.

Plusów jest wiele! Przede wszystkim:

Zmiany, zmiany, zmiany…

Wszystko ciągle się zmienia – jeśli nie lubisz monotonnej pracy ani rutynowych zadań, praca w dopiero rozwijającym się miejscu brzmi jak marzenie. Przed tobą wciąż nowe wyzwania w dopiero powstającym środowisku. Nigdy nie będziesz się nudzić, bo nic nie będzie jeszcze w 100 proc. wypracowane.

Nauka w trybie natychmiastowym

Nauka poprzez skok na głęboką wodę – najlepszy możliwy sposób. W start-upie nie ma miejsca na opiekuna, nie ma też miejsca na zbyt długie zastanawianie się – trzeba działać szybko, a czasem też popełniać błędy – tylko po to, by mieć nauczkę. Start-up to żywy organizm, który dojrzewa w taki sposób, jak ludzie nim zarządzający.

Stworzysz coś wielkiego

Zwrot pełen patosu, jednak w dużym stopniu dość prawdziwy. Start-upy nie są powtarzalne, często skoncentrowane są na nowych ideach, pomysłach biznesach… A ty jesteś tego częścią! I choć będą trudne chwile, a biznes nie będzie się „zwracał” – to gdy wszystko wskoczy na właściwe tory, poczujesz dumę, że przyczyniłeś się do powstania tego czegoś wyjątkowego.

Oczywiście, patrząc z ultra-praktycznej strony na kwestię pracy w start-upie, pojawiają się minusy:

Wynagrodzenie

Niestety, często przy początkowym stadium rozwoju biznesu (a czasem też jeszcze dłużej…) inwestycja się nie zwraca i na siebie nie zarabia. Jeśli nie wierzysz bezgranicznie w szanse na powodzenie tegoż interesu i nie masz znaczących oszczędności – nie pracuj w start-upie. Może jeszcze przyjdzie dla ciebie czas na pracę do portfolio lub dla idei.

X, Y, Z – i inne niewiadome

Praca w start-upie dopiero wymaga dopracowania i dogrania. Dopasowania się zespołu, zasad, hierarchii – i wielu, wielu innych rzeczy. Jeśli świetnie czujesz się w jasno określonych regułach oraz względnym porządku w miejscu pracy – w start-upie ich nie zaznasz. Prawda jest taka, że i ty, i inni współpracownicy, i właściciele – dopiero się uczycie wspólnego funkcjonowania.

 

Źródło: fashionbiznes.pl