Tysiące przedsiębiorców mogą w 2027 roku stanąć przed koniecznością zmiany sposobu rozliczania podatku. Rząd przyjął projekt, który zakłada obniżenie limitu przychodów pozwalającego wybrać ryczałt z 2 mln euro do 250 tys. euro. To ośmiokrotne zmniejszenie obecnego limitu. Projekt przewiduje również 17-procentową stawkę ryczałtu od nadwyżki przychodów ponad 300 tys. euro. Na razie są to jednak propozycje – nie obowiązujące jeszcze przepisy.
Rząd chce zmienić zasady ryczałtu
29 września 2026 r. Rada Ministrów przyjęła projekt zmian w przepisach podatkowych i skierowała go do Sejmu. Jednym z elementów pakietu jest ograniczenie możliwości korzystania z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.
Obecnie przedsiębiorca może wybrać ryczałt, jeżeli jego przychody z działalności w poprzednim roku podatkowym nie przekroczyły 2 mln euro. Dla 2026 r. odpowiada to kwocie 8 517 200 zł. Takie zasady nadal obowiązują.
Rząd chce obniżyć próg aż do 250 tys. euro.
Zmiana miałaby wejść w życie 1 stycznia 2027 r. i dotyczyć przychodów uzyskanych od tego dnia.
Kto może stracić możliwość korzystania z ryczałtu?
Najbardziej istotna będzie wysokość przychodów osiągniętych w 2026 r.
Zgodnie z założeniami projektu, w 2027 r. ryczałt będzie mógł wybrać podatnik, którego przychody osiągnięte w 2026 r. nie przekroczą 250 tys. euro.
Oznacza to, że przedsiębiorca, który w 2026 r. przekroczy ten próg, może od 2027 r. stracić możliwość wyboru ryczałtu.
To szczególnie istotne dla firm, które dziś mieszczą się pomiędzy 250 tys. euro a 2 mln euro przychodów. Według danych Ministerstwa Finansów w 2024 r. 43 tys. podatników korzystających z ryczałtu uzyskało przychody przekraczające 250 tys. euro. Około 400 z nich przekroczyło 2 mln euro.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie te firmy automatycznie stracą ryczałt w 2027 r. Ostateczny efekt będzie zależał od tego, jakie przepisy zostaną uchwalone i jakie przychody przedsiębiorcy osiągną w 2026 r.
17 proc. podatku od nadwyżki
Projekt wprowadza jeszcze jedną istotną zmianę.
Przedsiębiorca korzystający z ryczałtu miałby płacić 17 proc. od nadwyżki przychodów ponad 300 tys. euro osiągniętych w trakcie roku.
To ważne, ponieważ są tu dwa różne progi:
250 tys. euro – limit przychodów z poprzedniego roku, który decydowałby o możliwości wyboru ryczałtu,
300 tys. euro – poziom przychodów w trakcie roku, po którego przekroczeniu nadwyżka byłaby objęta stawką 17 proc.
Ministerstwo Finansów wyraźnie podkreśla, że są to dwa odrębne mechanizmy.
Dlaczego rząd chce ograniczyć ryczałt?
Według uzasadnienia projektu rząd chce ograniczyć korzystanie z uproszczonej formy opodatkowania przez podatników osiągających wysokie przychody.
Ministerstwo Finansów wskazuje, że ryczałt miał pierwotnie służyć przede wszystkim prostszemu rozliczaniu działalności, natomiast obecnie korzystają z niego również przedsiębiorcy osiągający bardzo wysokie przychody.
Resort zwraca również uwagę na sposób ustalania składki zdrowotnej dla przedsiębiorców na ryczałcie oraz fakt, że przy wysokich przychodach system może prowadzić do relatywnie niższych obciążeń niż w przypadku innych form opodatkowania.
Rząd argumentuje więc, że proponowane zmiany mają zwiększyć efektywność i sprawiedliwość systemu podatkowo-składkowego.
To nie jest jeszcze obowiązujące prawo
To najważniejsza informacja dla przedsiębiorców.
Na 5 października 2026 r. limit ryczałtu nadal wynosi 2 mln euro.
Projekt został przyjęty przez Radę Ministrów i trafił do Sejmu jako rządowy projekt ustawy. Oficjalna dokumentacja parlamentarna jest prowadzona jako druk nr 3149.
Dopóki proces legislacyjny nie zostanie zakończony, przedsiębiorcy nie powinni traktować projektowanych limitów jako obowiązujących.
Aktualne informacje podatkowe Ministerstwa Finansów nadal wskazują limit 2 mln euro jako warunek korzystania z ryczałtu.
Dla części firm może to oznaczać zmianę formy opodatkowania
Jeżeli proponowane przepisy zostaną uchwalone w obecnym kształcie, przedsiębiorcy osiągający przychody powyżej 250 tys. euro będą musieli przeanalizować alternatywne sposoby rozliczania działalności.
Może to oznaczać konieczność porównania m.in.:
- skali podatkowej,
- podatku liniowego,
- ryczałtu – jeżeli firma nadal będzie spełniała warunki,
- poziomu kosztów uzyskania przychodów,
- składki zdrowotnej,
- możliwości korzystania z ulg i odliczeń.
Nie można więc zakładać, że przejście z ryczałtu na inną formę automatycznie oznacza wyższy podatek. Wszystko zależy od specyfiki konkretnej działalności, wysokości kosztów oraz struktury przychodów.
Zmiana ma dotknąć przede wszystkim firmy o wysokich przychodach
Ministerstwo Finansów podaje, że w 2024 r. podatnicy korzystający z ryczałtu, którzy osiągnęli ponad 250 tys. euro przychodów, wygenerowali łącznie 102 mld zł przychodów. Z tej grupy około 5,6 mld zł przypadło na podatników przekraczających obecny limit 2 mln euro.
To pokazuje skalę działalności firm, których dotyczy planowana zmiana.
Jednocześnie sama wysokość przychodu nie mówi jeszcze, ile przedsiębiorca faktycznie zarabia. Ryczałt opodatkowuje bowiem przychód, a nie dochód pomniejszony o koszty. Dlatego przedsiębiorca z wysokimi przychodami, ale również wysokimi kosztami działalności, może znaleźć się w zupełnie innej sytuacji niż firma usługowa mająca stosunkowo niewielkie koszty.
Co przedsiębiorcy powinni zrobić już teraz?
Na tym etapie nie ma podstaw do panicznych zmian formy opodatkowania. Projekt może jeszcze zostać zmieniony w toku prac parlamentarnych.
Warto jednak już teraz:
Po pierwsze – monitorować swoje przychody w 2026 r.
Jeżeli firma zbliża się do poziomu 250 tys. euro, potencjalna zmiana może mieć dla niej znaczenie już przy planowaniu rozliczeń na 2027 r.
Po drugie – policzyć koszty działalności.
Przy zmianie formy opodatkowania znaczenie będzie miało nie tylko to, ile firma wystawia faktur, ale również ile wydaje na prowadzenie działalności.
Po trzecie – porównać kilka wariantów podatkowych.
Dla jednego przedsiębiorcy korzystniejszy może być podatek liniowy, dla innego skala podatkowa, a jeszcze inny może nadal spełniać warunki ryczałtu.
Po czwarte – nie podejmować decyzji wyłącznie na podstawie medialnych nagłówków.
Projekt może ulec zmianie podczas dalszych prac legislacyjnych.
Duża reforma podatkowa w tle
Ograniczenie ryczałtu jest tylko jednym z elementów większego pakietu podatkowego przygotowanego przez rząd.
Projekt zakłada również m.in. podniesienie pierwszego progu PIT do 130 tys. zł, wprowadzenie stawki 24 proc. dla dochodów między 130 tys. a 150 tys. zł oraz podniesienie stawki CIT z 19 do 22 proc. dla firm osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro i dla podatkowych grup kapitałowych.
Według rządu zmiany w skali PIT mają przynieść korzyści około 3,5 mln podatników, a maksymalna roczna korzyść ma sięgać 3,6 tys. zł.
Ograniczenie ryczałtu ma być natomiast jednym ze źródeł finansowania całej reformy.
Ryczałt pozostaje atrakcyjny, ale zasady mogą się zmienić
Ryczałt jest popularną formą rozliczenia właśnie dlatego, że pozwala opodatkować przychód według określonej stawki bez rozliczania kosztów uzyskania przychodu w taki sposób jak przy skali czy podatku liniowym.
Obecnie mogą z niego korzystać m.in. osoby prowadzące działalność gospodarczą samodzielnie oraz wspólnicy określonych spółek, pod warunkiem spełnienia ustawowych wymogów. Aktualny limit wynosi 2 mln euro.
Jeżeli projekt zostanie uchwalony w obecnym kształcie, od 2027 r. dostęp do tej formy rozliczenia zostanie znacząco ograniczony.
Dla przedsiębiorców najważniejsza wiadomość jest więc podwójna: zmiana jest poważna, ale jeszcze nie obowiązuje. W 2026 r. limit pozostaje na poziomie 2 mln euro. Jednocześnie firmy osiągające przychody powyżej 250 tys. euro powinny już teraz obserwować przebieg prac nad ustawą i policzyć, jak ewentualna zmiana wpłynęłaby na ich podatki w 2027 r.





