wtorek, Październik 8, 2019
Facebook
Home Archiwa 2019 Październik 2

Dzienne archiwaPaź 2, 2019

Wdrożenie elektronicznych paragonów jest nie tylko kolejnym elementem cyfryzacji polskiej gospodarki, ale przede wszystkim dużym udogodnieniem dla detalistów, a finalnie również i konsumentów. Obecnie w Ministerstwie Finansów trwają prace nad legislacją dotyczącą usługi eParagonu. Eksperci są zgodni – rynek jest już gotowy na tę zmianę.
Czym jest eParagon?

Z punktu widzenia konsumenta wdrożenie eParagonu jest naturalnym kolejnym etapem cyfryzacji handlu detalicznego i usług. Klient nie otrzyma już do ręki papierowego wydruku, lecz zostanie on zapisany w formie cyfrowej, do której właściciel będzie miał dostęp on-line. To zapewni znacznie większą trwałość paragonów oraz łatwość ich gromadzenia i wyszukiwania np. pod kątem analizy wydatków, reklamacji czy zwrotów.

Nad wdrożeniem w Polsce usługi, którą jest zastąpienie papierowych paragonów ich wersją elektroniczną, pracuje m.in. grono ekspertów ds. nowych technologii i finansów wraz z partnerami w obszarze handlu, Fundacją Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego oraz przedstawicielami Przelewy24 – w ramach projektu Platformy Detalistów. To dzięki zaangażowaniu tych osób udało się rozbudzić całkowicie nowatorską inicjatywę i stworzyć właściwe rozwiązanie.

– eParagon to odpowiedź na zapotrzebowanie, które zaobserwowaliśmy u naszych partnerów na rynku. Najważniejsze w tej usłudze jest to, że spełnia oczekiwania detalistów oraz konsumentów, którzy zyskują swobodę dostępu do swoich paragonów – mówi Robert Łaniewski, Prezes Zarządu Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego, która od lat pomaga przedsiębiorcom. – Ogromne zaangażowanie i wsparcie ze strony detalistów jest dla nas sygnałem, jak bardzo taka usługa jest potrzebna. Dlatego cieszę się, że rozwiązanie jest już gotowe i przechodzi obecnie testy produkcyjne – dodaje.

Korzyści z wdrożenia nowej usługi

Obecnie w Polsce drukujemy rocznie ponad 12 miliardów paragonów (źródło: Visa, 09.2018), co w przeliczeniu oznacza zużycie ponad 600 000 kg papieru. Gdy dodatkowo uwzględnimy wszystkie koszty związane z obsługą wydruków, to możemy obiektywnie stwierdzić, że wdrożenie usługi eParagonów przyniesie detalistom znaczne oszczędności. Przykładem „rozwodu” z papierem są firmy telekomunikacyjne, które często zastępują faktury drukowane ich elektroniczną wersją. Z ciekawostek warto zwrócić uwagę na ostrawską komunikację miejską. Czeska spółka zapowiedziała, że poprzez całkowite wycofanie biletów drukowanych będzie oszczędzać minimum 2,5 mln złotych rocznie.

Ewolucja paragonu jest więc dla detalistów nie tylko podążaniem za trendem cyfryzacji handlu i oczekiwaniami konsumentów, ale także rzeczywistą korzyścią wynikającą z obniżenia kosztów operacyjnych. Warto dodać, że eParagon pozwoli także na znaczne usprawnienie procesu sprzedaży i obsługi posprzedażowej klientów.

eParagon jako element cyfryzacji gospodarki

Rządowy projekt umocowania prawnego eParagonu to rozwiązanie, które spełnia wymagania wielu sektorów i realizuje spójną politykę cyfryzacji państwa. Wprowadzenie eParagonu wpłynie korzystnie na ograniczenie tzw. „szarej strefy”, która, jak szacuje Fundacja Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego, powoduje straty budżetu państwa na poziomie 5-10 mld zł rocznie.

Rynek i przedsiębiorcy współpracujący w ramach Platformy Detalistów liczą na finalizację prac legislacyjnych umożliwiających udostępnienie usługi eParagonu w Polsce. Detaliści są gotowi dostosować swoje systemy i rozwiązania do ostatecznych ram prawnych oraz zaangażować się w aktywne promowanie usługi eParagonu, aby znalazła jak najszersze grono odbiorców wśród konsumentów.

– W pracach nad wdrożeniem nowego standardu obsługi transakcji, w tym usługi eParagonu, współpracujemy na ten moment z sześcioma partnerami z obszaru handlu, w tym: LPP S.A. (właściciel m.in. Reserved), SUPER-PHARM Poland Sp. z. o.o. oraz Decathlon Sp. z o.o.. Wspólny standard usług pozwoli na wdrożenie rozwiązań na dużą skalę, budując istotną wartość dla konsumentów – podkreśla Cezary Pierzan, odpowiedzialny za prace w ramach Platformy Detalistów.

Przeczytaj także:

Kluczowe cechy eParagonu

Paragon elektroniczny zastąpi konieczność wydruku papierowego i będzie dostępny „od ręki” dla konsumenta. Sposób generowania, przechowywania i udostępniania eParagonów zagwarantuje odpowiedni poziom bezpieczeństwa oraz umożliwi zachowanie prywatności kupującego względem sprzedawcy i administracji publicznej. Usługa eParagonu uniemożliwi jednostronną modyfikację treści dokumentu oraz pozwoli na potwierdzenie jego autentyczności zarówno przez konsumenta, jak i przez detalistę, zapewniając ochronę interesów każdej ze stron transakcji.

Wprowadzenie eParagonu w Polsce na masową skalę może być na arenie międzynarodowej kolejnym przykładem przewagi naszego kraju w obszarze zastosowania nowych technologii, podobnie jak w przypadku płatności zbliżeniowych czy bankowości mobilnej.

materiał prasowy

Opóźnione płatności są znaczącym problemem gospodarki, który dotyka zarówno większe podmioty, jak i tych mniejszych przedsiębiorców. Niepłacący na czas klienci i kontrahenci są problemem już dla 6 na 10 firm w Polsce. Początkowo jedna, dwie nieopłacone faktury nie niosą ze sobą negatywnych skutków, ale w dłuższym czasie konsekwencje zatorów płatniczych potrafią być bardzo dotkliwe dla firm. To z kolei przekłada się na brak środków na bieżącą działalność, rozwój czy inwestowanie w nowe technologie oraz zatrudnianie nowych pracowników, a w przypadku firm w najcięższej sytuacji – nawet wypadnięcie z rynku. Od początku roku do końca sierpnia postępowanie upadłościowe ogłosiło już prawie 400 firm. Przedsiębiorcy mogą korzystać z szeregu opcji, by odzyskać należne im środki, ale zgodnie z maksymą lepiej zapobiegać niż leczyć, warto nie dopuszczać do rozwoju czarnego scenariusza i wdrożyć odpowiednie rozwiązania, by uchronić się przed dłużnikami. Jak zaznaczają  eksperci z Polskiego Związku Zarządzania Wierzytelnościami (PZZW), jest to możliwe, wystarczy znać kilka zasad.
Sprawdzenie kontrahenta to podstawa

Jeżeli chodzi o podjęcie dłuższej, zaplanowanej współpracy z firmą X, kluczowe jest sprawdzenie przyszłego partnera biznesowego. Czasem sama wiedza o tym, że dana firma istnieje legalnie oraz, że nie została wykreślona z rejestru przedsiębiorstw, może być pierwszym krokiem do zaufania kontrahentowi. Upewnijmy się więc, czy firma, z którą chcemy rozpocząć współpracę, funkcjonuje na rynku bez przeszkód, a nie jest np. w trakcie likwidacji lub podjęła kroki, aby ogłosić upadłość.

Takie działanie przeważnie nie wymaga ponoszenia dodatkowych opłat, ani osobistego odwiedzania wielu urzędów, więc posiadając podstawowe dane firmy, takie jak NIP, REGON czy numer KRS, możliwe jest sprawdzenie jej w rejestrze internetowym. To, w jakim rejestrze znajduje się interesujący nas podmiot, zależy od rodzaju prowadzonej działalności. Firmy prowadzone przez osoby fizyczne możemy znaleźć w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), z kolei spółki prawa handlowego (m.in. spółki z o.o. czy spółki jawne) odszukać można w KRS.

Co więcej, w Dziale IV tego dokumentu znajdziemy m.in. dane o ewentualnych zaległościach, np. wobec ZUS-u i prowadzonych egzekucjach komorniczych. Pełni on więc funkcję ostrzegawczą, podobnie jak Dział VI, który poinformuje, czy spółka nie znajduje się na etapie upadłości lub postępowania likwidacyjnego. Z kolei w przypadku spółek cywilnych, jeśli dane o firmie nie znajdują się w CEIDG, można odnaleźć je w rejestrze REGON. Warto też zapoznać się z dokumentami finansowymi spółek, które są dostępne online na portalu Ministerstwa Sprawiedliwości – podpowiada Radosław Cieciórski, Członek Zarządu PZZW.

Kolejną informacją dotyczącą kontrahentów jest ich terminowość w wywiązywaniu się z zobowiązań płatniczych wobec innych podmiotów. Istnieje kilka rejestrów, do których trafiają firmy, mające jakiekolwiek zaległe zobowiązania finansowe.

Jeśli zależy nam na dokładnym poznaniu sytuacji finansowej potencjalnego partnera biznesowego, warto sprawdzić go w biurze informacji gospodarczej, które pozwala nie tylko zweryfikować, ale także wpisać zalegających z opłatami kontrahentów. Obecnie w Polsce działa kilka biur informacji gospodarczej – ich zadaniem jest gromadzenie oraz udostępnianie informacji o dłużnikach, ale również w przypadku niektórych z nich, także o solidnych płatnikach – mówi Marcin Nakielski, Alektum, Członek Rady PZZW.

Wymagaj przedpłaty

Kolejnym sposobem na upewnienie się, że nie stracimy pieniędzy przez kontrahenta lub klienta zwlekającego z opłaceniem faktury, jest wymaganie przedpłaty za wykonane usługi lub dostarczone przedmioty. Przedpłata to nic innego, jak kwota zapłacona usługodawcy po zawarciu umowy, ale jeszcze przed sfinalizowaniem transakcji i stanowi zazwyczaj określony procent wartości całego zamówienia. Jej zadaniem jest zagwarantowanie doprowadzenia transakcji do końca i zapłaty przez klienta. Stosowanie przedpłaty jest szczególnie ważne dla firm, które produkują wyroby na zamówienie albo niszowe, których sprzedaż innemu klientowi byłaby po prostu niemożliwa i dlatego naraziłaby usługodawcę na ogromne straty finansowe. 

Ubezpieczanie należności

Kolejnym środkiem chroniącym finanse firmy przed nierzetelnymi klientami i kontrahentami jest ubezpieczenie należności. Ubezpieczyciele monitorują na bieżąco stabilność finansową partnerów biznesowych i na jej podstawie ustalają kwotę, do której zapewnią ochronę, czyli zobowiązują się do wypłaty odszkodowania w przypadku ich niewypłacalności czy nawet bankructwa.

Firmy ubezpieczające należności, korzystają z różnych dostępnych danych, np. historii płatniczej danego kontrahenta czy raportów finansowych sprawdzanego podmiotu. Analitycy ubezpieczeniowi nie tylko aktualizują na bieżąco zgromadzone informacje i poddają je weryfikacji, ale także informują, jeżeli jeden z partnerów znajdzie się w trudnej sytuacji finansowej i współpraca z nim może się wiązać z większym ryzykiem. Jeśli okaże się, że firma, z którą prowadzimy współpracę biznesową, ma problemy finansowe, ubezpieczyciel pomoże także ustalić plan działania, który zmniejszy potencjalne straty. Takie rozwiązanie sprawdzi się zarówno dla mikrofirm, sektora MSP, jak i dużych przedsiębiorstw – mówi Paweł Szczepankowski, Dyrektor Zarządzający Atradius Crédito y Caución S.A. de Seguros y Reaseguros Spółka Akcyjna Oddział w Polsce.

 Gwarancja bankowa

Jedną z form zabezpieczenia wierzytelności jest gwarancja bankowa. Polega ona na zobowiązaniu się banku do zapłaty przedsiębiorcy określonej kwoty wskazanej w gwarancji, na wypadek, gdyby kontrahent miał problem z terminową spłatą zobowiązania. Jeśli więc partner biznesowy lub klient zwleka ze spłatą należności, wówczas bank, przy spełnieniu określonych warunków przez wierzyciela (potwierdzonych dokumentami wskazanymi w gwarancji), wypłaca należne pieniądze.

Gwarancja bankowa to jeden z bezpieczniejszych sposobów na ochronę finansów przedsiębiorstwa, w przypadku uchylania się od obowiązku zapłaty przez kontrahentów lub klientów. Gwarancja może zabezpieczać wierzytelności już istniejące lub takie, które dopiero staną się faktem. Zasady udzielania takiej gwarancji przez bank powinny być jasno i precyzyjnie określone oraz spisane w postaci umowy. Wśród niezbędnych elementów, jakie powinien zawierać wspomniany dokument, powinno znaleźć się określenie stron gwarancji, opis wierzytelności, warunków zapłaty po stronie kontrahenta oraz zobowiązanie banku do wypłacenia pieniędzy,
w przypadku niedotrzymania warunków umowy przez nierzetelnych klientów czy partnerów biznesowych. Warto również wiedzieć, że za wystawienie gwarancji bank pobiera prowizję, którą w całości może pokryć kontrahent, zleceniobiorca
– wyjaśnia Radosław Cieciórski, Członek Zarządu PZZW.

Przeczytaj także:

Pomocna prewindykacja

Przedsiębiorcy starający się uchronić przed niepłacącymi kontrahentami czy klientami mogą również zdecydować się na prewindykację. To zestaw  działań, które mają pomóc w tym, że problem zatorów płatniczych w ogóle się nie pojawi, nie chodzi więc o windykowanie przeterminowanych należności. W ramach prewindykacji mamy do dyspozycji takie narzędzie, jak monitoring płatności, czyli nadzorowanie procesu zapłaty należności już w momencie wysłania faktury, aby jak najbardziej zminimalizować możliwość wystąpienia opóźnienia w płatnościach przez kontrahentów. Dzięki temu, jeśli zajdzie taka potrzeba, proces windykacji uruchamiany jest od razu po upływie wskazanego terminu spłaty, a nie jak przeważnie ma to miejsce, wiele dni po tym fakcie, co jest w Polsce bardzo częstą praktyką.

W praktyce monitoring należności to po prostu informowanie kontrahenta o zbliżającym się terminie opłacenia faktury. Wiadomości zawierają zazwyczaj przypomnienie o uiszczeniu opłaty, numer konta wierzyciela oraz,
w razie jakichkolwiek uwag, pro
śbę o kontakt. Może się to odbywać zarówno za pośrednictwem rozmowy telefonicznej, wiadomości tekstowej, wiadomości głosowej czy monitów przypominających o zapłacie należności. Monitoring może prowadzić samodzielnie przedsiębiorca jak i zlecić nadzorowanie tego procesu firmie zewnętrznej. Co więcej, na rynku dostępne są także specjalne programy stworzone do monitoringu należności, zintegrowane z programami do fakturowania, które „zdejmują” z przedsiębiorców obowiązek samodzielnego pilnowania terminów opłat – komentuje Włodzimierz Szymczak, Dyrektor Zarządzający Atradius Collections B.V. Sp. z o.o. Odział w Polsce, Członek PZZW.

materiał prasowy

Sukcesorzy dorastający pod czujnym okiem rodziców wprowadzają do przedsiębiorstw nowatorskie rozwiązania realizując własne pomysły. Dlatego dla firm rodzinnych sukcesja oznacza niemałe zmiany. Co w procesie zmiany pokoleniowej stanie się z kadrami? Z zespołami? Czy nepotyzm i faworyzowanie kandydatów będących członkami rodziny to mit? Czym różni się praca w firmach rodzinnych oraz nierodzinnych i dlaczego warto pracować w rodzinnym biznesie, sprawdził Instytut Biznesu Rodzinnego. Wyniki badania opublikował w raporcie „Pracownicy o firmach rodzinnych. Czy „rodzinność” firmy ma znaczenie?”

55% badanych uważa, iż stabilność zatrudnienia jest w firmach rodzinnych wyższa niż w nierodzinnych. Wynika to z wielu czynników, głównym z nich jest fakt, iż firmy rodzinne podejmują decyzje w dłuższym horyzoncie czasowym, mając na uwadze nie coroczne czy kwartalne wyniki, a utrzymywanie wartości przez lata i pokolenia. Dlatego również zatrudnienie pracownika postrzegają bardziej długoterminowo. Również kandydaci czują się zdecydowanie bardziej związani z firmami rodzinnymi i rzadziej podejmują decyzje o zmianie pracy.

Co robią sukcesorzy, aby walczyć z mitem szklanych sufitów?

– W firmach rodzinnych pracownicy zatrudnieni są nie po kilka, a kilkanaście lat. Oczywiście to bardzo budująca cecha, ale i wielkie wyzwanie dla sukcesora. Przygotowując się do sukcesji musi zbudować autorytet, udowodnić swoją wiedzą i kompetencjami, że jest w stanie zastąpić rodzica na fotelu prezesa. Z małego Jasia staje się Janem… – mówi dr Adrianna Lewandowska, Prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego.

Faworyzowanie członków rodziny to w opinii badanych wciąż istniejący problem. Należy pamiętać, że przyznawanie stanowisk tylko z racji przynależności do rodziny zamiast kierowania się kompetencjami, nie tylko zaniża wydajność pracy, może też negatywnie wpływać na morale pracowników spoza rodziny i ograniczyć dostęp do talentów managerskich z zewnątrz. Jak jest naprawdę? Ankietowani (49%) przyznają, że nepotyzm jest problemem w firmach rodzinnych.

Polityka otwartych drzwi – sukcesorzy muszą być szefami blisko pracowników

Aż 83% respondentów docenia płaską strukturę organizacyjną w firmach rodzinnych. Pracownicy mają poczucie dostępności osób decydujących, cenią możliwość rozmowy z właścicielami firmy. Ponadto, 66% uważa, że w firmach rodzinnych procesy decyzyjne są szybsze niż w firmach nierodzinnych, co jest wielkim walorem w zwiększaniu elastyczności działań. Taką strukturę będą musieli zachować w przyszłości sukcesorzy.

Jednocześnie jednak zdaniem 36% badanych firmy rodzinne nie wyróżniają się stymulowaniem pracowników do kreatywnego działania. Jest to prawdopodobnie wynikiem faktu, iż właściciele firm rodzinnych w Polsce są także w większości założycielami, gdyż historia polskiej przedsiębiorczości rodzinnej jest stosunkowo krótka. Właściciele czują się zobowiązani do wyznaczania nowych pomysłów i kreowania wizji rozwoju, nie zawsze mając świadomość, że zaangażowanie pracowników do procesu tworzenia przyszłości może znacząco wspomóc dynamiczny rozwój firmy. Czy sukcesorzy będą chcieli to zmienić?

– Sukcesorzy wychowani w innej rzeczywistości gospodarczej niż pokolenie nestorów bardziej niż rodzice ufają ekspertom w swoich zespołach. Sami wyznaczają kierunek rozwoju, ale nie chcą decydować o każdym szczególe. Choć zmniejsza to nieco zakres ich kontroli, to jednocześnie wyzwala kreatywność i zaangażowanie zespołów – przekonuje Lewandowska.

Zaledwie 15% badanych uważa, iż firmy rodzinne są bardziej innowacyjne niż pozostałe. Sukcesorzy w najbliższych latach będą więc musieli skupić się na poprawie innowacyjności i będą istotnie zainteresowani rekrutacją doświadczonych managerów, którzy z odwagą wprowadzą potrzebne zmiany. W firmach rodzinnych jest więc przestrzeń do kreowania nowej rzeczywistości dzięki płaskiej strukturze organizacyjnej, szybkim procesom decyzyjnym i polityce otwartych drzwi.

Czym przyciągnąć do firmy rodzinnej najlepsze talenty?

W Polsce coraz częściej kandydaci do pracy patrzą na pracodawcę z perspektywy czegoś więcej niż tylko comiesięcznej pensji na koncie. Badanie IBR sprawdzało najważniejsze czynniki, które wpływają na podjęcie przez kandydatów decyzji o zatrudnieniu u danego pracodawcy. Najistotniejszym czynnikiem jest dla kandydatów możliwość rozwoju, zdecydowanie zgadza się z tym aż 71% ankietowanych. Na drugim miejscu jest atmosfera (51%), a dalej elastyczne godziny pracy i work-life balance oraz łatwy dojazd do pracy. Te czynniki mają większy wpływ niż np. dodatkowe benefity. Zgodne jest to z trendem slow-life, w którym pracownicy, zwłaszcza z pokolenia Y oraz Z, coraz większą wagę przykładają do zdrowego balansu w życiu prywatnym, oszczędności czasu i ograniczania stresu. Dbałość o te miękkie aspekty zatrudnienia może stanowić wyróżnik pracodawcy, definiujący jego przewagę konkurencyjną.

– Sukcesorzy, którzy od lat uczestniczą w wydarzeniach organizowanych przez IBR, np. w Kongresie NextG czy w Akademii Sukcesora, udowadniają, że chcą przygotować się do roli, którą będą pełnić w przyszłości. W tym roku podczas NextG uczestnicy przejdą prawdziwą metamorfozę – agenda w dużej mierze opiera się na kreatywnych warsztatach, networkingu, grywalizacji, psychodramie z elementami coachingu… W 24 godziny uczestnicy przejdą przemianę i wyjadą z Poznania bogatsi o wiedzę, inspiracje i nową wizję przyszłości – swojej i rodzinnego biznesu. To właśnie silni zdecydowani sukcesorzy przekonają do siebie rodziców oraz pracowników – mówi Anna Włodarczyk, Event Manager, Instytut Biznesu Rodzinnego.

Źródło: Instytut Biznesu Rodzinnego

Eksperci

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

AKTUALNOŚCI

Innowacyjnie, energooszczędnie – i z bezbłędnym finansowaniem!

Innowacyjnie, energooszczędnie i z myślą o przyszłości – takie rozwiązania dla ludności tworzy i fin...

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...

Dlaczego państwo pozwala na nieozusowane umowy zlecenia?

Dlaczego rząd do tej pory nie zmienił szkodliwego art. 9 ustawy o SUS? Federacja Przedsiębiorców Pol...

Parlament wybrał Ursulę von der Leyen jako pierwszą kobietę przewodniczącą Komisji Europejskie

Parlament Europejski 383 głosami za wybrał w tajnym głosowaniu 16 lipca Ursulę von der Leyen na prze...